czwartek, 4 lutego 2021

Krajobrazowo ornitologicznie

Zima niby trzyma, ale co to za zima?! Co śniegiem sypnie, to zaraz stopnieje i tak w kółko. Luty zaraz się skończy i wiecie co? Już będzie można wypatrywać bocianów! I o 17.00 dopiero robi się ciemno. Jak dla mnie to właściwie już jest wiosna.:)

I po co zmieniałam oponki?

W oczekiwaniu na bociany chodzę tu i tam (kol. D. wyciąga mnie za kudły), czasem trzeba przejść przez płot, aby nie wracać 5 kilometrów, ale ojtam - za to można trafić na łąkę pełną krowich placków, które pójdziemy pozbierać jak tylko mokradła trochę obeschną. I to za całkowitą darmoszkę, a tutejszy gospodarz życzy sobie stówkę za taczkę. Interes życia, nie?

To są czaple:


Bobry nie próżnują:


Tupot białych mew:

Bobrze arcydzieło:

A na gumienku...:






Taki karmnik zmajstrowałam na chybcika i świetnie się sprawdza. Obciętą krawędź okleiłam taśmą izolacyjną, żeby nóżek ptaszynom nie kaleczyło. I tak mają pod górkę:



Zdjęcia robione przez okno, dlatego (m.in.) byle jakie.

Czy ktoś wie czyj to ślad? Stawiam na mysz, chociaż ten tunel jest dość szeroki (ok. 4cm). Gruba mysz?


Międzyczas poniżej. Mam fazę drzewnianną:

rzeźba podmalowana, anioł z kotem 32 x 9cm

kakadu(?) 17 x 7 cm

ryba, jaka jest, każdy widzi. 22 x 9 cm


łaciaty, 40 x 50 cm, akryl na papierze

241 komentarzy:

  1. Cudne krajobrazy ❤️. Już niedługo do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Karmnik dla ptaszat z butelki - mistrzostwo świata!👏🏻👏🏻👏🏻

    OdpowiedzUsuń
  3. No ale czemu tu tak cicho, nikt nie komentuje ?😀😀😀

    OdpowiedzUsuń
  4. Czołgiem Nietutejsza! Pierwszaś, bezdyskusyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czołgiem Prezes Kuro - w jakim Ty ślicznym miejscu mieszkasz - no nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce niczego sobie, Nietutejsza. Zróżnicowane krajobrazowo i wody dużo.

      Usuń
  6. Druga! Ale masz cudnie z ptaszkami! Karmik super.Luty jest podejrzany jak sie skonczy to juz bede myslec o wiosnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dobrze, że kol.D wyciaga Cie na spacerniak, jest pieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, trochę wyciągać musi, ale tylko trochę. Jak się rozkręcę, to i płoty mi niestraszne!

      Usuń
    2. Dora, ale o co podejrzany jest luty?

      Usuń
    3. O niepewność,,luty podkuj buty"

      Usuń
    4. Ojtam, Dora, zaraz podejrzany. Dla mnie obleci, bo krótki, a potem to już bociany!

      Usuń
    5. Mnie nie spieszno😉

      Usuń
    6. Do bocianow Ci nie spieszno???

      Usuń
  8. Okoliczności przyrodu cudowne. Trochę mi przypominaja Dolinę B. i żal trochę mi. Chyba zrobię taki karmnik, gdyz albowiem do drewnianego takiego pieknego nie chca przylatać. Ptaków u mnie całe stada, bo kurze stołówki wszędzie, więc i one się załapują.
    Od soboty znów jakieś śniegi, lody i mrozy się ponoć szykują.
    Miłego wieczoru!
    Ja udaję się już na spoczynek, jakas jestem padnięta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Izydoru, może nie przylatajo, bo niegłodne, skoro brzuchy napełniwszy u kurów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się zleciały, sikoreczki i inne ptaszki, nie wiem jakie. Cudna przyroda tam, nawet zimą. Mrozy jeszcze będą zanim przyjdzie wiosna. Myszka? Po śniegu łazi? Może to wążżżżżż?

    OdpowiedzUsuń
  11. Lilka, no co Ty, wąż hibernuje, a myszki nie. Sikorki so bogatki, modre, dzwońce, mazurki i śliczny rudzik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Marzena, dzwoniec to, źle się upozował do zdjęcia.

      Usuń
    4. Ja niestety obstawiam, ze to tzw wieksza mysz, czyli stur (jak mawialy moje dzieci), ale nie wiem czy stury nie hibernuja.

      Usuń
  12. Sliczniusie ptaszki! I zdjecia tez :)
    Prawdziwa zima u ciebie, u mnie cały czas przedwiosnie. Ale na szczescie za zima nie tesknie :)))
    Twoje myszki latają gora, a moje niestety dolem, widze tylko dziurki... ciekawe co mi zeżrą w tym roku?
    Karmnikow nie mam, sasiad pasie wszelka dzika i niedzika zywiole. Ma kaczki i kury.

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, co to za zima! Była przez 3 dni, teraz chlapa i błoto.
    Żadna myszka mnie nie odwiedzi, kociska pogonią.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiosna jak nic! Dostałam od koleżanki taki kwiatek cebulowy, który właśnie zakwitł. I tak jakoś jaśniej w chałupie.
    A tam u Ciebie pięknie! Gumienko już się budzi. Myszka byłą na zwiadach.
    Karmnik pomysłowy, praktyczny i z recyklingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by takimi karmnikami obwiesić cały orzech! Tylko skąd tyle ziarenek wziąć?
      E, nie, gumienko jeszcze śpi...

      Usuń
    2. Zasadz pole slonecznikow. czesc im daj zjesc na poczekaniu, bez pakowania, reszte zostaw na zime dla ptaszkow.

      Usuń
    3. O tak właśnie miałam napisać. Albo małe pólko owsa:)

      Usuń
  15. Hmm. Dziś rano słyszałam żurawie. Potem w ciągu dnia też. Czy to coś oznacza?

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne ptaszorki. Nigdy nie widziałam rudzika na żywo. Za to w krzakach pod balkonem był kos.
    U nas zima od ponad dwóch tygodni; dwa razy się trochę nadtopiło wszystko, ale nie do końca. Dziś w nocy napadało i ponieważ był wiatr, to zrobiły się zaspy. Wczoraj w dzień było +1, dziś -4, teraz już -8, a w nocy ma być -14. Zima pełnom gembom, a co.
    Twoje dzieła świetne, chyba najbardziej mi się podoba ryba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, naprawdę, nie widziałaś rudzika? U nas jest ich sporo i są wyjątkowo śliczne. Malutkie i pękate, na moim zdjęciu tego nie widać.
      Paczaj, a mnie w tej rybie coś nie pasuje, kolory, czy co?

      Usuń
    2. No nie... Naprawdę fajna. Ryba w wodzie. Jak dla mnie zestawienie kolorów (wody i ryby) jest ciekawe, zaskakujące. I to oczko błękitne, super :)

      Usuń
    3. Hmmm... Ninko, szukam dziury w całym?

      Usuń
    4. Tak. Też uważam, że ryba jest świetna.

      Usuń
  17. Nieee, Agniecha, one się przemieszczają w poszukiwaniu nieco cieplejszych miejsc, nie zamarzniętego bagniska i jedzenia. Nie odlatują nigdzie na zimę, aby migrują.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czaple wyglądają jak nutki na pieciolini a żółtobrzuszki słodziaki wiedzą, gdie dobrze karmią. U mnie nadal śneg i mróz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, Bacha, one tak stoją nieruchomo, wszystkie głowami zwrócone w jedną stronę. Po zawietrznej czy odwrotnie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak tam pięknie! A ta ryba to trochę wygląda jak tygrys na letnim niebie🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poli, pięknie to ujęłaś! Przyczajony tygrys!

      Usuń
    2. No właśnie taka drapieżna ci ta ryba wyszła i może dlatego ci nie pasi, bo daleka od anielskich aniołów :)

      Usuń
    3. A mi on się właśnie bardzo podoba, bo on jakby wiedział co robi :)

      Usuń
    4. Poli, ale że ten ryb?

      Usuń
    5. Marija, w ogóle to ja jetem drapieżna, anioły to tak jakos pobocznie mi wyszły.

      Usuń
  21. No ja Ci normalnie zazdraszczam! I braku śniegu (chociaż go kocham, to od tygodnia jestem uwięziona na amen) i weny twórczej. U nas śniegu na jakieś 50-60 cm, a ma dopadać. Mrozi prawie cały czas, jeden tylko dzień był leciutko na plusie. Jak robię obrządek, to mi się ten śnieg do gumofilców sypie, tyle go jest. Jak już wszystko nakarmię, napoję, drewna nawiozę taczkami, wyniosę śmieci, nagotuję jeść, pomogę mężowi ubrać się, umyć i w ogóle, to wena mnie omija. Mogę tylko paść w łóżko z książką albo przed kompem. Chleb piekę sama, na zakwasie. To maż wybrzydza, że bułek mu się chce... Ptasiorki śliczne, u nas takoż. Młócą słonecznik i inne ziarna kilogramami. Ty się tak nie spiesz do tej wiosny, mróz znowu idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, u nas na Podlasiu śniegu po kolana. Drzewa łamią się pod jego ciężarem, strach chodzić do lasu. Spacery tylko wydeptanymi ścieżkami-koleinami. Na szczęście mróz odpuścił, tylko jeden dzień było pod Białymstokiem ponad 25 stopni. Do wiosny daleko.
      Pozdrawiam więc zimowo z Wasilkowa!
      Aneta

      Usuń
    2. Poniżej 25 stopni, znaczy.
      Aneta

      Usuń
    3. Gorzka, raczej Ci nie zazdraszczam. Jesteś wprawdzie samowystarczalna albo prawie, ale jakim kosztem?
      A zimy to całkiem na pewno Ci nie zazdraszczam. Jest jeden pozytyw - wilgoć dla ziemi.

      Usuń
    4. Aneta, Wasilków (Wasilkowo?) kojarzy mi się jakos tak filmowo-literacko, z sercem Podlasia.

      Usuń
    5. Dora, ale co "omamuniu"?

      Usuń
    6. Że taki mróż u Anetki, brrrrrr, ząb na ząb nie trafia,,i że drzewa pod ciezarem sniegu sie łamią, no zima u niej porządna jak i u Gorzkiej.

      Usuń
    7. Wasilków koło Białegostoku leży tuż, tuż :) Ale chyba żadnych filmów tu nie kręcono, co najwyżej w niedalekim Supraślu :)
      Uściski :)
      Aneta

      Usuń
    8. Ladnie tam, tak ogolnie.

      Usuń
    9. Miałam kolegę na studiach z Wasilkowa:)

      Usuń
    10. Kolega była z Wasilkowa, nie studia:)))

      Usuń
  22. Modraszki jak widuję to w pojedynkę, a ty masz tyle na raz! Rudzika widziałam i nawet sfotografowałam, ale tylko raz, one ponoć są mało miejskie.
    Okoliczności przyrody cudne.
    Placki krowie to pod kwiatuszki? Bo kiedyś dawno, dawno to chyba palili w piecu nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, krowie placki to super nawóz jest - roślinny. Kiedyś palili w piecach, zgadza się, ale chyba z biedy. Nie wiem czy jest jakieś inne uzasadnienie.

      Usuń
    2. Konskie, kurze, bobki zajecze, sarnie, mozna zbierać i miec spory zapas, kolezysia naxwiosce tak robi.

      Usuń
  23. Nr1. Kocio, nr2 papuga, za aniolami nie przepadam, ryba wyrazista, jakby uwieziona w ciasnym szklanym pojemniku z wodą.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z krowich placków można palić agnihotrę. https://agnihotra.pl/pl/co-to-jest-agnihotra/

    Ptaszkom wor ziarna hurtowo zakup,bedzie taniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę (wór ziarna), bo mnie te wszystkie zwierzaki z torbami puszczą. Ostatnio kurier - zobaczywszy Frodo - powiedział: teraz kumam, dlaczego ciągle do pani to żarcie wożę, hrehre...

      Usuń
  25. Podziwiam Twoje zdolności Prezes Kuro. Co, do zmiany oponek, to nie wydziwiaj, bo jeszcze być może spaść śnieg i zamrozić. Ja dziś rano miałam, na wietrzeniu Gutka +6, a za trzy godziny śnieżycę, ślizgawicę i -2. Na szczęście nie doszło do zapowiadanych -7, bo to by była chyba już dziś przesada. Nie ma chętnych do wożenia moich czterech liter, nie licząc złotów, to mnie nawrót mrozu i śniegu nie bawi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boguśka, no co, trochę powydziwiać muszę sobie. Nie lubię jazdy z tymi oponkami dwa razy do roku, za dużo z tym zachodu i potem czekania w jakimś warsztacie i czytanie z nudów Życia na Gorąco oraz Faktu - bo taką prasę tam oferujo..

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Marzena, ja nie wiem, jakoś nie mam zaufania do całorocznych. Oponki na -30 i na +30?

      Usuń
    4. Dobre są,a u Ciebie cieplejsze rejony to by byly w sam raz.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Marzena, muszę zasięgnąć języka w sprawie opon. Ale i tak na razie nic z tego, kupiłam zimówki nówki sztuki, a letnie prawie nówki są. Mus wyjeździć.

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  26. To się nazywa optymizm! Czwarty luty, mrozy nadciągają a tu proszę, ogłoszono wiosnę.;-D Mła się poczuła podniesiona na duchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taba, no weź, toć czysta prawda! Za chwilę będzie po lutym, a marzec to już wiosna pełną gębą przecież - nie zaprzeczysz!

      Usuń
    2. Nie śmiem zaprzeczać. No a poza tym chciałabym żeby zrobiło się wiosennie, jestem zmęczona zimą w wydaniu miejskim.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Kurczę, u mnie jakoś tak cięgiem wedle zera. Raz było - 10, wielkie mi mecyje...

      Usuń
    5. U nas dzis bylo ze 14 stopni, okno mam caly czas uchylone i nie marzniemy. a w weekend nawet tu ma padac snieg (w starym domu juz padal podobno, ale nie wierze)

      Usuń
  27. Taba, z lutym to jest jak z poniedziałkiem. Jest, nawet się wlecze, a zaraz potem jest sobota.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, jak przewrotny. Najkrótszy miesiąc w roku niby, a najdłużej trwa.

      Usuń
    2. I u nas dodatkowo wlaasciwie co roku - najdrozszy :/

      Usuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Marzena, i zapomniałaś o zimorodkach! Ostatnio widziałam, jak złowił w rzece rybkie! Ale złapać go obiektywem jest niemożliwe. Poruszają się z prędkością światła.
    Karmnik kradnij do woli.
    Papuga to kawałek drewna ciut tylko podrasowany. Taki drewniany odprysk od siekiery, w trakcie rąbania. Właściwie tylko wystrzępiłam jej grzywkę, piórka przy ogonie i lekko zakrzywiłam dziób. I wyrównałam dół, żeby stała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Marzena, mysikrólika też tu widuję, ale rzadko. Może dlatego, że jest taki maniuni?

      Usuń
    3. Skrzydełka tak wymalowane, z konturoma.

      Usuń
  31. Przepięknie tam u Ciebie i w fajnym miejscu kraju. Zimy nieupierdliwe, ptaszorków wszelakich dużo. W tym roku i ja mam karmnik na balkonie, Bezowy mówi, że tylko dwie sikorki przychodzą na stołówkę. Zima na razie sobie poszła, wczoraj lał deszcz i stopniało resztę śniegu. U nas właśnie luty lubi być zimowy, więc nie cieszę się, że to koniec zimy.
    Wszystkie wytwory spod Twoich rączek, to istne cudeńka, tak, że tego...
    Gasić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Bezowa.Podobno Mieszko z wojami wybrali Gniezno na siedzibę ze względu na suchy klimat i nieupierdliwe zimy.Żeby w kościach im nie strzykało po trudach wojaczki.

      Usuń
    2. Hanna, ściema. Drzewiej wszędzie zimy srogie bywały, a wilcy i zbójcy przy drogach.

      Usuń
    3. Ojtam, Bezowa, nie narzekaj, bo o rzut beretem masz takie okoliczności przyrody, że buty spadajo! I nie tylko ptaki tam masz, ale i grubszą zwierzynę!

      Usuń
    4. Niedźwiedź chodzi? hahaha

      Usuń
    5. A co, Bezowo? Ma jezdzic na hulajnodze?

      Usuń
  32. to ja zapalam, -6 ale ani platka sniegu, to po co te minusy.
    Bozszsz...jak masz slicznie Hana, ale bym se chodzila po tych wertepach i mokradlach. A te czaple..ech,
    A ja tez karmie ptaszki na warszawskiej uliczce i zlatuja te same co u Ciebie, bogatek najwiecej. I mam jednego rudzika i nawet myszke mam. Raz nawet krogulec byl.
    Drewniane dziela bardzo fajne, rybka dla mnie najfajniejsza

    no to dzien dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, krogulec przyleciał na przekąskę, drobnicę przyuważył. Czy stoisz z mietłą i pilnujesz?

      Usuń
    2. On ten krogulec usiadl soboe na galezi i jakos taki byl pokojowo nastawiony, zrobilam mu nawet zdjecie, sikorki sie usunely ale bez pospiechu. Za to mietle wyciagnelam na pieska, ktory wyczul myszke pod oknem i nic tylko niuchal i niuchal i rozgrabywal krzaczki irgi gdzie to biedactwo sie ukrylo. Musialam interweniowac, wlasciciel pieska w koncu widzac moje niezadowolenie podszedl i pieska zabral do domu.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. To jak krogulec, to pewnie po myszce...

      Usuń
  33. Hana do butelki włożyłaś talerz? Bo wiesz u mnie oczy już nie te, może źle widzę.
    Bogatki u nas też goszczą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrzyłam za Ciebie. talerz jest z tyłu, na osobnej swojej kratce. Tylko wygląda tak, bo butelka przezroczysta. A Hana już Ci musi wyjaśnić, czy coś wkładała na dno butelki, czy nie.

      Usuń
    2. ha dobrze obczaiła. Talerz ma swoją półkę na orzechu, ale sprawdza się tylko wtedy, gdy nie pada. Dlatego zmajstrowałam karmnik z butelki. Na dnie butelki niczego nie ma.

      Usuń
    3. Agniecha dobra z Ciebie dziewczyna i jeszcze z dobrymi oczami :-)

      Usuń
  34. Cześć Kuraczki.
    U nas ciepło. Mgliście. Szarawo.
    Wczoraj wieczorem z ptaków ( wiosennych? ) słyszałam sowę. Musiała latać dookoła obejścia, bo co chwila było ją słychać z innej strony.
    Dużo wody płynie w rzeczce, po odwilży i po deszczach. W końcu ma jakiś normalny poziom wody, a nie, że dno widać i ta woda aż gęsta, tak jej mało.
    Nie wiem co by tu napisać, chciałabym, żeby wiosna już przyszła, jakiś krokusik, przebiśnieżek żeby zakwitł, albo co...
    Miłego piątku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, obawiam się, że jedna sowa wiosny nie czyni. Dopiero przebiśnieżek.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  35. No to u nas -20, pomalutku i do Was dojdzie.... Nie spieszmy się z wiosną. Ja kocham zimę! Komarów i much nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może masz rację. Ale skoro zima taka niewyraźna, to wolałabym wiosnę. Kiedy znowu spadnie śnieg i przyjdzie mróz, to się będę cieszyć.

      Usuń
    2. JA tez kochajaca zime, ale ze sniegiem a dzisiaj nic, ani kapki bieli, ale jeszcze bedzie...podobno.

      Usuń
    3. Kocham (zimę) nie kocham, sama nie wiem. 5 cm przy -3 kocham, ale bardziej to już nieee...

      Usuń
  36. No Hanus znalazłaś swój raj, Ty cfaniaro :)
    Szfystko tam masz, doznania przyrody przez cały rok zróżnicowane :)
    Uważaj, bo jeszcze niedźwiedź do Ciebie zawita ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulko, a gdzieś to się podziewała, hę?
      Wilcy już tu są, niedźwiedzi ino patrzeć.

      Usuń
    2. Siedziałam w kokonie i wylazlam w końcu ;)

      Usuń
    3. I dobrze, że wylazłaś! Nie chowaj się więcej!

      Usuń
  37. Hej, hej, 1 st.przy zachmurzonym niebie. Milego piąteczku.

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie nadal słońce i mróz ale widzę szare chmury na horyzoncie to pewnie znowu będzie sypało. Biorę kijki i marsz na jakąś godzinkę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wiosny to ja się nie spodziewam, chociaż u mnie zielono i bez śniegu, ale nadchodzi chłodek nawet koniec lutego ma być śnieżny i mroźny to popracuję znowu łopatą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alina, u mnie ciągle powyżej zera, śniegu już nie ma. I niech tak zostanie.

      Usuń
  40. Czerwona ryba groźnie wygląda,chyba drapieżna.Twoje sikorki utuczone,Hana.
    Moje też wypasione,wyżarły już cały zapas orzechów włoskich,wybredne się zrobiły i słonecznik mniej chętnie wciągają.
    Słonecznie dziś było, ok.0.
    Ładnego łikendzioru Kury 🌞😎!

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy ja wiem, Hanna, czy utuczone? Sikorki znaczy. Bo ja trochę...

    OdpowiedzUsuń
  42. Tuczenie sikorków, rudzik z nadwagą, obżerający się ku zadziwieniu kuriera Frodek - jaka wiosna?! Wszyscy futrują, nawiązując do Naczelnego komenta odpowiadającego mła, to mła pragnie zauważyć że cóś jej się widzi że ta właściwa sobota to dopiero za ho, ho i jeszcze raz ho. Teraz mamy cóś jak środę, podchlewanie żywiny na to wskazuje. :-) A tak w ogóle to mła tyż jest utuczona, z nadwagą i obżerająca się ku swemu własnemu zadziwieniu. I co?! I nikt się nie zachwyca! Nawet do karmika nie zaproszą. To się nazywa dyskryminacja ze względu na upierzenie albo sierść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to brak upierzenia i sierści za tą dyskryminacją stoi.

      Usuń
    2. Cos jest na rzeczy!

      Usuń
    3. Taba, krótko mówiąc, to dyskryminacja łysych!

      Usuń
    4. Częściowo łysych, na głowie mam cóś jakby fryzurę ( fryzjer był zaliczony ). To chyba się da podciągnąć pod grzywacza chińskiego. Znaczy mła jest w typie tak brzydka że aż ładna. Rany, mła ma nawet spencerek i obróżkę ( kamieńmi prawie że szlachetnymi wysadzaną ) na stanie ( szuflada ) i może założyć. Utyta, w spencerku i obróżce będę się kręcić koło karmników, może kto sfoci. ;-)

      Usuń
    5. A u nasz fryzjerstwo zamkniete...dziecko znowu bedzie mnie musialo obcykac, ale to jest tak, jak ona mowi - przeciez ja tylko umiem strzyc meza i psa....i strzyze tymi samymi nozyczkami i grzebieniem, ani pies sie nie obrazil, ani jej maz ani ja, mnie juz na szczescie troche wlosy odrosly po ostatnim strzyzeniu...

      Usuń
    6. MM. ostatnio obcykałam i była całkiem zadowolona.

      Usuń
    7. Taba, wyobraźnie życzliwie podsunęła mi parę obrazków z grzywaczem wedle karmnika. Nie powiem, obśmiałam się.

      Usuń
    8. Jak ten wróbel z "Mistrza i Małgorzaty".

      Usuń
  43. Hana, czy Malinka nie ma ochoty na jakiegos zoltobrzuszka? Bo tak wpatrzona w nie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Bacha, pewnie że ma. Ale oba przywykły i już tylko patrzą, bez odgłosów paszczowych:)

    OdpowiedzUsuń
  45. U nas mgła od rana i około 0 stopni. Od jutra ma być zimniej, a nawet bardzo zimno. Zobaczymy. Przyjrzałam się ponownie rybie. Rzeczywiście tiger, całkiem jak z Williama Blake,a (przecinek zamiast apostrofu, bo nie działa ten klawisz).
    Upiekłam chrusty i róże. Wyszły wyśmienite, ino nie ma kto jeść. Zaniosłam sąsiadce, ale i tak sporo zostało.

    OdpowiedzUsuń
  46. Wlasnie od pól godziny sypie śnieg.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dobrze, że tu mam dostęp, bo na fb mnie wywaliło na amenta. Każą się logować, a ja nie chcę drugi raz.
    Byłam wieczorkiem w sklepie, tak już fajnie pod nogami, a zapowiadają powrót zimy i następne śniegi. Niech sobie pada i tak nigdzie nie chodzę, a za oknem będzie jaśniutko.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  48. Piekne dziela sztuki, sztuki karmnikowej i natury. Musze wykonac karmnik z CZEGOS. W starym domu przestalismy z sasiadami wysypywac dla ptaszkow jak wszyscy widzielismy stura. mozliwe, ze tego samego a moze nie. a jedzenie ptasie niknelo w mig. Stur tlusty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Agniecha, stur, tak mawaialy nasze dziatki jak byly male.

      Usuń
    2. Hmmm, taka fonetyczna zbieżność z nazwiskiem panów Stuhr:)

      Usuń
    3. znaczy cos pomiedzy szczurem a Stuhrem ;) biedne dzieci nie dawaly rady "szcz"u.

      Usuń
  49. Cześć Kurki.
    U nas plus na termometrze i chmuromgła. Gór nie widać.
    Powinnam zakupić żarło dla ptaszorów ale tylko dla nich jechać do MIASTA? Może i tak.
    Miłej soboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, ja musiałam pojechać, wszystko wmłóciły.

      Usuń
    2. Ja też jednak pojechałam.

      Usuń
  50. Słońce oślepia , mróz i duuuużo śniegu. Chyba sporządzę wykrój spódnicy i uszyję coś ciepłego. Gruby trykot znalazłam. A potem znów na spacer bez knebla, ulczką gdzie ludzi nie ma w ciagu dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A trykot nie bedzie Ci sie wypychal i grdulil na tylku?

      Usuń
    2. Opakowana, to tylko na spacery ta spódnica. Nie będzie siadać.

      Usuń
    3. Opakowano, przecie duże tyłki są w modzie, zwłaszcza w Londonie, już zeza od nich dostaje 🙈

      Usuń
    4. Patrzę, patrzę i jeden większy od drugiego i to bez spódnicy ;)

      Usuń
    5. Orszulko, nawet puszapy można kupić i dupsko sobie powiększyć, świat się kończy!

      Usuń
    6. Orszulko - ale tak u wszystkich te duze dupki?

      Hana - a jakby chciala na laweczce przycupnac?

      Usuń
  51. I już sobota,trochę śniegu, mały minus, podobno jeszcze ma sypnąć.
    Dziś znow mały szogun będzie grasował po mieszkaniu,na chwilę nie usiadzie zeby się czymś zająć, tylko zasuwa jak maly motorek i jeszcze piszczy😃

    OdpowiedzUsuń
  52. O drugiej w nocy sypało ściegiem, a w południe nie było po nim śladu. Ogarnęłam trochę lepiej chałupę i oklapłam, kapkę zmęczyłam się.
    Trzymajcie się. Miłego dalszego dzionka.

    OdpowiedzUsuń
  53. W dzień nie padało, teraz troszeczkę prószy.

    OdpowiedzUsuń
  54. U nas dziś było słonecznie. A teraz jest siarczysty mróz. I jakiś czas jeszcze będzie. A potem to już wiosna i wiosna. Będzie trzeba zdjąć okrycia z róż i miłorzębu, którego gałązki troszkę się podłamały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bądź Kalipso taka wyrywna,ponoć mróz idzie!

      Usuń
  55. Opakowana, Hana ma rację to tylko na spacery ten trykot, do siadania wiadomo, ze sie nie nadaje, od razu byłby zgruchmoniony.
    A dupencję to faktycznie mam , przez ta pandmię , sporą, fotoszopu nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  56. Opakowana, na ławaczce nie przycupam, jak się zmęczę to na kijkach się oprę i na stojąco odpoczywam.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ale że w sniegi i mrozy w spódnicy?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, no jeszcze legginsy wkładam a spódnica z takiego grubego trykotu z o ciepleniem od środka.
      No mam jeszcze puchową spódnicę ale od zeszłego roku wredne krasnale pokryjomu zmniejszyły ją o 2 numery.

      Usuń
    2. Ależ oczywiście Doro. W tyłek ciepło oraz w nereczki.

      Usuń
  58. No właśnie? Ja nie mam ANI JEDNEJ spódnicy. Wierzycie mi? Od dawna nie mam. Jak pomyslę o rajstopach, to od razu się duszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba dwie, jedna jest bardzo zamaszysta, chyba z pol-kola z takimmi wstawkami trojkatnymi na dole, zeby dodac zamaszystosci. jest tak tuz nad kostke, fason, w ktorym NIE wygladam jak purchawka, bo od gory jest dosc dopasowana. To jest druga taka spodnica jaka mam, jest z....grubego lnu, dzinsowatego. No i ta pierwsza (nei pamietam z czego, ale na pewno nie z polaru, hrehrher, zdala egzamin w...Rosji, bo pod nia mialam cieple, termiczne kalesony, na to grube leggingsy i cieplo mi bylo, a nie wygladalam jak michelin man. A zakupilam sobie cienki dosc, ale misiowaty polar, zeby uszyc spodenki wciagane - cos pomeidzy leggingsami a spodniami od dresu na zime. odlozylam, bo przecie cieplo bylo. A akuratnie mammy -2 i sniezek roznoraki pada. Trudno, na spacer zaloze termiczne gacie i dresowe na to..a taki ladny ten material.

      Usuń
  59. Ja mam, noszę od czasu do czasu, .Rajstopy tez mam, fajne grubsze,wygodne,cieniutkich nie lubię, bo uwieraja i czuje sie jak baleron.

    OdpowiedzUsuń
  60. Hana - jak można ani jednej spódnicy nie mieć?! Nie wierzę! Ja mam ich coś ponad setkę, we wszystkich możliwych długościach i kolorach. Nazbierało mi się ich tyle przez ostatnie ....dzieści lat, bo figura ciagle ta sama. Im krótsza, tym fajniejsza, do tego szpilki i można się w lustrze przejrzeć. A spodnie to cóż - jedynie do pracy w ogrodzie, czasem do sprzatania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az mie zatchlo od tych spodnic i szpilek...nie pamietam dokladnie juz, kiedy szpilki nosilam, ale 30 lat z plusem chyba. a pomyslec, ze wtedy mialam tylko dwie pary buto i obie pary na obcasie, a do spodnic to jednak nie mam nog. wlasciwie to mi przypomnialas, ze sklamalam, bo mam dwie krotkie a la kilt, ino mi sie nogi zrobily grube im blizej ziemi, ksztaltnej kostki nie posiadam. ale na szczescie do takich spodnic pasuja jedynie grubasne rajstopy i tylko takie mam. I nie czarne!

      Byly czasy (za czasow psa), ze w szafie mialam ponad 10 par dzinsow, bo tylko w tym zylam - na wyjscie z psem w cieplo, zimno, ladna pogode i pluche i paradne na niedziele.

      Usuń
    2. Ano można nie mieć ani jednej spódnicy, ani kiecki ;)
      Kiedyś jakieś 30 lat temu miałam dyżurną którą przywdziewałam z okazji jakiś okazji, ale dałam sobie z tym spokój.
      Nigdy także nie miałam szpilek, ani innych butów na obcasach, no i nie makijażowałam się też nigdy, no i fajnie mi z tym :)

      Usuń
    3. Duzo kasy zaoszczedzilas, Marija :)

      Usuń
  61. Ojej, już niedziela?! Jak ten czas szybko leci! Zatem dobrej uśmiechniętej niedzieli wszystkim Kurkom tu zagladajacym 😘

    OdpowiedzUsuń
  62. Cześć Drobie.
    U nas napadało śniegu. I pada dalej. Kunie chodzą z białymi kocykami na grzbietach. Śmiesznie to wygląda.
    Ogień w kozie cicho sobie cyka. Pies obok kozy leży w swoim łóżku.
    Agniecha pisze na kompie. Kawa się pije. Zaraz się trzeba będzie ubrać i iść karmić stado.
    Spokojnej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec świata nadchodzi - mamy śnieg w odcieniu (lekko) pomarańczowym.

      Usuń
    2. czyzby sasiedzi palili w piecu czyms ciekawym?

      Usuń
    3. Może to jakie pyły znad pustyń afrykańskich? Za dużo na jeden komin.

      Usuń
    4. O madonno, w pomarańczowym? Gdyby w niebieskim, badx zielonym, takim grynszpanowym, to bym zdzierżyła, ale w pomarańczowym?...
      Ciekawe skąd ta barwa?

      Sniegu dużo i pada sobie. Upiekłam chleb, który miałam upiec wczoraj, ale poszliśmy z wizytą sąsiedzką więc po powrocie nie chciało już mi się. Wrócilismy z tej wizyty z sernikiem z brzoskwiniami. I pracują krasnoludki w kufrach aż furczy.

      Udanej niedzieli!

      Usuń
    5. Gorzka jagoda pisała na fb, że sirocco do nich dotarło, to może do ciebie też, Agniecha?

      Usuń
    6. Może to już ten eksperyment Gatesa,zapowiadał,że chce przyćmić słońce rozpylając pył skalny.Miałoby to jakoby ochłodzić klimat.Strach się bać.

      Usuń
    7. O, przeprasza, pomyliłam Klementynę z Krystyną!

      Usuń
  63. Agniecho zrób zdjęcie!
    Dzień dobry.napadało późnym wieczorem i przez noc, teraz znów drobnica pada,-8st.
    Nie wiem czy spotykamy się dziś z kolezusiami, czy nie, cisza w eterze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dooora. To jest odcień ledwie widoczny, podchodzący pod możliwość złudzenia optycznego. Ale wystarczająco odbiegający od normy, by drażnić poczucie normalności.:-) Nie da się tego sfotografować.

      Usuń
    2. Może dotarł i do Ciebie pył z Sahary, Klementyna na fb pisala,że w Lyonie bylo żółto😀

      Usuń
  64. Witam cieplutko,dobrze Kury spały?Jakie plany na dziś?
    Zima nie odpuszcza,już miałam nadzieję.. a tu antarktyczne mrozy i śnieżyce nadciągają 🐧❄️⛄.
    Eh, trzeba sanki wyciągać i łyżwy naostrzyć do piruetów.
    Spódnic od dawna nie noszę,przekładałam je w szafie z kąta w kąt,wreszcie większość wywaliłam.Moją ulubioną sukienką jest szlafrok.
    Serniczek z brzoskwinią też planuję w najbliższym czasie,z wiórkami kokosowymi,bo mam dobry serek śmietankowy ze Strzałkowa.
    Trzymcie się ciepło i zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
  65. Mam spódnice i sukienki - i coraz chętniej w nich chodzę, odkąd schudłam, ale raczej wtedy, kiedy jest ciepło. A przynajmniej powyżej 0 stopni. Krótkie nie, raczej midi, w ostateczności długie, ale przed kostkę. Na co dzień spodnie, szczególnie zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie leko przed kolana , lub na równo z kolanami.
      Siedzę i ogladam serial Grób, dopadlo mnie lenistwo, a mialam porzadkować ciuchy w szafie.

      Usuń
  66. I ja się pytam, gdzie się podziała Nupkowa, totalnie zniknęła!

    OdpowiedzUsuń
  67. U nas piękny biały śnieg pada i pada. Nie dotarł tu żaden gwiezdny lub afrykanski pył.
    Nupkowa zniknęła już baaardzo dawno, rok temu chyba.

    OdpowiedzUsuń
  68. Zjadlabym serniczka. z czymkolwiek....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam serniczek :D Z borówkami amerykańskimi.

      Usuń
    2. Jeszcze kawałek mam, ale za daleko do Ciebie. Jutro jeszcze zrobię parę róż z ciasta faworkowego i kończę temat słodkości. Dopiero pascha wielkanocna to zmieni, choć może zrobię wyjatek na jagielnik.

      Usuń
    3. Opakowana - leć do Sainsburys, tam czasem maja serniczek, widziałam na własne oczy ,ale nie wiem czy dobry, bo nie jem ciast więc nie próbowałam 🙂

      Usuń