sobota, 10 lutego 2024

ROK SMOKA

    


Od dziś do 28 lutego będą trwały w Chinach obchody tamtejszego Nowego Roku. Ci to sobie poświętują, całe dziewiętnaście dni! Nie to co u nas; sylwester (który nie jest przecież dniem świątecznym) i Nowy Rok, jeden dzień na odespanie nocnych szaleństw.
    To będzie rok drewnianego smoka, rok przełomowych sytuacji, które wywracają wszystko do góry nogami. Smok zachęca do podejmowania ryzyka, obiecuje wzmocnienie kreatywności i mówi, żeby nie załamywać się pod wpływem cudzych opinii, ale realizować własne plany. Obiło mi się o uszy, że ten rok będzie sprzyjał odkrywaniu prawdy i dementowaniu fałszów. Smok jest jedynym fantastycznym zwierzęciem w chińskim zodiaku i jest to znak bardzo silny, rządzący innymi znakami, wprowadzający porządek. Właściwie już się to zaczyna, choćby u nas; rozliczanie afer poprzedniej włazy, pokazywanie jej zakłamania i hipokryzji.
    Nie bardzo wierzę w horoskopy, szczególnie takie z popularnych gazet, które swoje przepowiednie biorą z sufitu. Te profesjonalne, opracowywane przez astrologów, także budzą moją nieufność. Jakoś zawsze można je dopasować i znaleźć w nich coś, co nas samych dotyczy. Na wątpliwości co do ich sprawdzalności astrolodzy zawsze mają odpowiedź: to są możliwości i zagrożenia, można wykorzystać szanse lub nie, a ostrzeżony równa się uzbrojony.
    Ja jednak mam nadzieję, że rzeczywiście uporządkuje się choć trochę przynajmniej nasze polskie podwórko i że żywioł drewna przypisany w tym roku smokowi sprawi, że będziemy tworzyć nowe, mniejsze i większe dzieła (nie tylko rzeczy, ale i sprawy) z radością i sukcesami, czego Wam i sobie życzę.
    Dla ilustracji smok, oczywiście chiński, narysowany przeze mnie osobiście daaawno temu, jakoś w latach siedemdziesiątych. Bardzo możliwe, że było to w roku 1976, a więc w roku smoka, choć ręki sobie uciąć nie dam.  Całego, dużego smoka narysowałam na ścianie małego pokoju, na krótko, bo zaraz zostały położone tapety. A ten mały rysunek z
achowałam, bo mi się podobał i zamierzałam namalować porządny obrazek farbami.😊

115 komentarzy:

  1. Pierwsza i idę czytać 😁😁😁😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Ninko, ten rysunek jest fantastyczny. Co, do horoskopów i przepowiedni, to jestem sceptyczna, ale wierzę, że sny potrafią mnie ostrzegać, lub robi to nasza podświadomość, wyłapując niuanse.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ostrzegawczych snów, raczej takie, które odzwierciedlają moje stresy. Ale moją babcię powiadamiały o nadchodzących wydarzeniach. Kilka razy wyśniła symbole, po których przewidziała śmierć bliskich, , swoich sióstr na przykład.

      Usuń
  3. Przełomowe sytuacje, które wywracają wszystko do góry nogami? Omatko, świat i tak już stoi na głowie. Niech tego ilustracją będzie fakt, że udział w tańcu z gwiazdami bierze niejaka Dagmara Kaźmierska. Była burdel-mama i kryminalistka, która siedziała w pierdlu. A wiem kto zacz przez przypadek. Byłam kiedyś u kol. D. Włączyła ona telewizor (ja mam od niedawna, a i tak nie oglądam), żeby mi pokazać szczyt wulgarności i bezguścia. Był to jakiś cykliczny program Polsatu czy czegoś tam pt. Królowe życia. Jakieś koszmarne babska naparzały się torebusiami nie szczędząc sobie epitetów. Zbierałam szczękę z podłogi. I bum! Jedna z nich to rzeczona gwiazda w tańcu! Wiem, że to pikuś, i że nie o to w pofyrtanym świecie chodzi, bo są straszniejsze pofyrtania, ale tak mi się skojarzyło.
    No ale, Ninko, mówisz, że smok też uporządkuje? To może się wyrówna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż musiałam sprawdzić, kto zacz ta Kaźmierska, już wiem. Nie oglądam tego programu, trafiłam parę razy przypadkiem i twarz, że tak powiem, zapadła mi w pamięć. Hmmm... nie będę się rozwodzić nad tematem.
      Chodzi o wywrócenie do góry nogami w pozytywnym sensie, np. nieśmiali znajdą odwagę itp.

      Usuń
    2. Wiem, Ninko, ale to mnie dość zabulgotało.

      Usuń
  4. Kolejny nowy rok dla naiwnych myslacych, ze cos sie zmieni. Pewnie tak, na gorsze. Przestalam juz dawno robic sobie nadzieje, ze cokolwiek sie poprawi, na swiecie, w kraju czy w moim zyciu. Niech Chinczycy swietuja, oni maja powod, bo ich ekspansja na swiat przebiega z pewnoscia wedlug planow. Za to swiat zachodni zanika, jest niszczony, islamizowany, destabilizowany i ktos to finansuje, ciekawe w jakim celu. W kazdym razie nam ten smok nie pomoze.
    Rysunek fajny, odkrywasz kolejne swoje talenty, Ninus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie dawno niczego nie rysowałam, ale przy okazji znalezienia tego smoka znalazłam też kilka innych starych rysunków. Przy okazji pokażę.
      I mam jednak nadzieję na jakieś pozytywne zmiany, bo ileż można?

      Usuń
    2. Bez nadziei to przecież tylko w ueb sobie palnąć, i to już!

      Usuń
    3. I mimo że nas te nadzieje wciąż zawodzą, to ciągle mamy jakieś nowe. I dobrze.

      Usuń
    4. Hana, od jakiegos czasu biore to pod uwage. Dla mnie nie ma juz zadnej nadziei na lepsze.
      Ninka, moje nadzieje juz dawno sie skonczyly. Czuje sie jak skazana na dozywocie bez mozliwosci wczesniejszego wyjscia. Juz mnie nic w zyciu dobrego nie czeka, bedzie tylko gorzej i ja niestety to wiem, wiec gdzie tu miejsce na nadzieje?

      Usuń
    5. Siem nie wygłupiaj. Skoro zawsze może być gorzej, to może być i lepiej. Tego Ci życzę.

      Usuń
    6. Właśnie, skoro może być gorzej, to może być i lepiej, Agniecha ma rację, Pantero.

      Usuń
  5. Ja zajmuję się ezoteryką i od lat wracam co rusz do Konfucjusza. Niestety nie znam nikogo kogo by to też interesowało. Na biurku przykleiłam 9 mądrości chińskich i jak m i coś albo ktos daje w kość to czytam je, żeby znaleźć rozwiązanie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to mądrości, Bacho? Może któraś pasowałaby do tego posta?

      Usuń
    2. Ninko, wpiszę, tylko muszę przetłumaczyć bo są w tym barbarzyńskim jezyku, którym posługuje sie na co dzień

      Usuń
    3. Ninko, to są oczywiste "mądrości", które każda Kurencja na pewno zna ale wpisuję:
      Przeszkody są tym, co widzisz, gdy odrywasz wzrok od celu
      Pozbądź się jednego zmartwienia, a sto innych będzie się trzymać z daleka od ciebie.
      Opanuj swoj gniew a podejmiesz mądre decyzje
      Nie idz na kompromis z samym soba, jesteś wszystkim, co masz
      Martwienie się nigdy nie sprawi, że jutro będzie lepsze, tylko sprawia, że ​​dzień dzisiejszy jest smutniejszy
      Nieśmiałość jest cnotą, ale bez niej zajdziesz dalej
      Przyszłość nas niepokoi, przeszłość mocno nas trzyma. Dlatego przegapiamy dzien dzisiejszy.
      O dobroci mowimy gdy robimy po cichu to o czym inni mowia głośno
      Gdziekolwiek pójdziesz, zabierz ze sobą całe swoje serce.

      /Konfucjusz/

      Usuń
    4. Dzięki.
      Dla mnie szósta, powinnam częściej się nią kierować.

      Usuń
  6. Horoskopy w swoim długim życiu czytywałam z rzadka i zaraz po przeczytaniu zapominałam ;)
    Wiem że mój znak zodiaku to Wodnik i jego czas to przełom stycznia i lutego, Cechy przypisywane Wodnikom nawet do mnie pasują, niektóre ;) Moja wiedza co do pozostałych znaków zodiaku bardzo skromna jest, jeśli nawet udałoby mi się wymienić wszystkie to w przypadkowej kolejności ;)
    Wczoraj przeczytałam o tym Roku Smoka i tego co nam on obiecuje, no i...już tego nie pamiętam.
    Czuję że to co się dzieje w kosmosie ma wpływ na nasze życie, ale...hmmm nie wiem jak to napisać, no nie opieram się na żadnych przepowiedniach.
    Od lat sama biorę na klatę co mi życie przynosi, dokopałam się do swojej wewnętrznej mocy i pomimo że bywa ekstremalnie trudno to wiem że dam radę, bo tego mocno chcę! Może się jednak tak zdarzyć że nie będzie mi się już chciało chcieć...
    Co do ogólnej sytuacji światowej to...no cóż...młoda nie jestem, coraz więcej energii muszę włożyć w to aby życie całkiem mnie nie przygniotło, no i nie starcza mi już energii na zainteresowanie światem.
    Śledzę ale bardzo powierzchownie, podejmuję działania na miarę moich możliwości, nie marnuje żywności, oszczędzam wodę, segreguję śmieci i takie tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, bardzo budująca postawa. Zawsze Cię podziwiałam, naprawdę. Wiem, że życie dało i daje Ci w kość, ale przecież nie wiem wszystkiego. To, co wiem, mi wystarcza, żeby Cię podziwiać. Za siłę, niezłomność i prawość. Serio.

      Usuń
    2. Też tak mam z horoskopami :D Ale różne popularnonaukowe książki i artykuły, które zawsze chętnie czytałam i czytam, coraz częściej mówią o tym, że wszystko jest ze sobą powiązane i głęboko na poziomie cząstek elementarnych, których już teraz znamy krocie, nie do końca określone, tak że prawdopodobnie możemy na to wpływać, że tak to ogólnie i trochę prostacko określę, własnymi myślami i wolą. To, że możemy być kowalami własnego losu, ma być może nieco inne znaczenie, niż do tej pory sądziliśmy. Nie umiem lepiej wytłumaczyć. Kiedy czytam o tych sprawach i podążam za myślami autora, wszystko wydaje mi się jasne i zrozumiałe, ale gdybym miała to komuś wyjaśniać, to najpierw musiałabym się sama nauczyć :D:D:D:D:D

      Usuń
    3. I Hana ma rację, uważam, że jesteś fantastyczna, ja też Cię podziwiam.

      Usuń
    4. Horoskopy nigdy mnie nie ruszały. To z powodu mojej racjonalności.

      Usuń
  7. Jestem do bólu racjonalna i zupełnie mnie nie przekonują te wszystkie teorie o cząsteczkach, kwantach itp. Co nie znaczy, że je neguję i odrzucam. Po prostu nie wiem, ale czytanie o tym śmiertelnie mnie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam fizykę kwantową!

      Usuń
    2. Ja też, Rybeńko, jest fascynująca. I tyle się w niej ostatnio dzieje! Nie bardzo nadążma, ale i tak uwielbiam :)

      Usuń
    3. Nadążam, miało być.

      Usuń
    4. Ja też nie nadanżam ale czytam z zapałem teksty, których już nie rozumiem 😄

      Usuń
  8. Ja w ogóle nie jestem przesądna horoskopowo
    Ale tak bardzo bym chciała, żeby w Polsce się tak uporządkowało
    Ukochało
    Uścieliło
    No

    OdpowiedzUsuń
  9. Rybeńko, tak się stanie, bardzo w to wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rysunek smoka Ninko 😍
    „ Smok zachęca do podejmowania ryzyka, obiecuje wzmocnienie kreatywności i mówi, żeby nie załamywać się pod wpływem cudzych opinii, ale realizować własne plany” - tego się trzymam 😊
    Orszulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zamierzam się tego trzymać, Orszulko.

      Usuń
    2. Też chciałabym przytrzymać się czegoś pewnego. le gdy słyszę co wygaduje ten amerykański półgłówek, to wszystko mię opada.

      Usuń
  11. Bardzo fajny smok, i chiński trochę, i wawelski nieco. Podoba mi się, chociaż czekam na egzemplarz z tułowiem, łapami, ogonem i skrzydłami. Skoro wracasz do rysowania, to się zwierzątku należy portret w całości.
    Chciałabym, by ten rok rozwinął się zgodnie z przepowiednią drewnianego smoka. Może nawet pomyślę w tym kierunku i jakieś cząsteczki pomkną we właściwą stronę tych parę mikronów. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy wrócę do rysowania, teraz bardziej zajmują mnie inne rodzaje twórczości, ale smoka może jednak spróbuję narysować w całości. I posyłaj te kwanty, mikrocząsteczki, czy inne siły - niech płyną! We właściwym kierunku ♥

      Usuń
  12. Tu mła, znaczy Taba. 19 dni świętowania sobie nie wyobrażam, mła po dwóch dniach świątecznych czuje się przepełniona świątecznością do zwomitowania. W horoskopy słabo zawierzająca jestem ale tym co zawierzajo zwiastuje jako ten zwiastowywacz że idzie nowe, znaczy Słońce w marcu będzie miało największy wpływ na naszo planetę, potem Pluton przemieszcza się w znak Wodnika co bardzo zmieni nam obraz świata, cuda, cuda ogłaszajo. ;-D Smok jest bardzo języczasty.

    OdpowiedzUsuń
  13. No i niech się dzieją te cuda, byle dobre :D
    Języczasty, powiadasz? Taki mi wyszedł. Jakoś mi się wydaje, że te chińskie są takie języczaste :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Moj slubny to Smok. Znam go od jego 24roku zycia, czyli drugi raz byl za smoka. i co 12 lat COS sie dzialo na lepiej. Nie pamietam jaki on Smok, ale ciekawa jestem, co w tym roku bedzie. Oby dalej zmiany na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg horoskopu szczęście i powodzenie w pracy, w miłości , w inwestycjach.

      Usuń
  15. Według chińskiego horoskopu to i ja smok.
    Ninko rysuj smoki, bardzo ładnie Ci wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  16. A kim ja jestem? Gdzie on jest, ten chiński horoskop? Może znajdę tam jako otuchę?

    OdpowiedzUsuń
  17. Hano, jest 12 znaków, wpisz w wyszukiwarke swój rok urodzenia z,zapytaniem jaki to znak w chinskim horoskopie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczur (ur. 1900, 1912, 1924, 1936, 1948, 1960, 1972, 1984, 1996, 2008, 2020)
    Bawół (ur. 1901, 1913, 1925, 1937, 1949, 1961, 1973, 1985, 1997, 2009, 2021)
    Tygrys (ur. 1902, 1914, 1926, 1938, 1950, 1962, 1974, 1986, 1998, 2010, 2022)
    Zając (ur. 1903, 1915, 1927, 1939, 1951, 1963, 1975, 1987, 1999, 2011)
    Smok (ur. 1904, 1916, 1928, 1940, 1952, 1964, 1976, 1988, 2000, 2012)
    Wąż (ur. 1905, 1917, 1929, 1941, 1953, 1965, 1977, 1989, 2001, 2013)
    Koń (ur. 1906, 1918, 1930, 1942, 1954, 1966, 1978, 1990, 2002, 2014)
    Koza/Owca (ur. 1907,1919, 1931, 1943, 1955, 1967, 1979, 1991, 2003, 2015)
    Małpa (ur. 1908, 1920, 1932, 1944, 1956, 1968, 1980, 1992, 2004, 2016)
    Kogut (ur. 1909, 1921, 1933, 1945, 1957, 1969, 1981, 1993, 2005, 2017)
    Pies (ur. 1910, 1922, 1934, 1946, 1958, 1970, 1982, 1994, 2006, 2018)
    Świnia (ur. 1911, 1923, 1935, 1947, 1959, 1971, 1983, 1995, 2007, 2019)
    Bardzo jestem ciekawa, jakim jesteś znakiem :)
    https://houseofasia.pl/horoskop-chinski/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi, żem kuń. I co mam zrobić z tą wiedzą?

      Usuń
    2. Poczytałam o koniu i wyszło mi, że to wszystko można powiedzieć o kimkolwiek. Tak że ten... ściema, jak każda inna.

      Usuń
    3. Tak jak napisałam, każdy horoskop da się jakoś dopasować :D

      Usuń
  19. No to ja się przyznaję: jestem Psem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak Jacek, tylko z pewnością młodszy rocznik :)

      Usuń
  20. Moj J tygrys😃😃😃 Tak wiwc niezła z nas para, przyczajony tygrys,ukryty smok😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
  21. A jestem wąż. Za to skorpionów jest aż 5. Oessu ile ukrytego jadu, hrehrhre

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja siostra, jej pierwszy mąż i ich córka są małpami! A drugi mąż jest smokiem! To ja już wszystko rozumiem, hrehrehre. Smok rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale tam. Pies szczeka! I rządzi. :-)
    Kochajmy się! Jak napisał Mickiewicz, a Walenty za nim powtarza co roku, 14 lutego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tam Was kocham szfyskie , Kurki!
    Kochajmy się! ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham Was ,wszystkie,i Wasze wszystkie zwierzątka też!!!!!!!!Jestem w normalnym horoskopie lew ,a w chińczyckim tygrys! Hihihihihi znaczy ogólnie drapieżnik...Hym ale drapieżnik zez mnie marniutki ,jestem drapieżnik ugodowy taki tylko do głaskania!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ninka, trochę wyżej te tzw. "mądrości chińskie".
    Podpisuję się szfystkimi pazureirami pod powyższym wpisem Margaret.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziewczęta, a czy wiecie, co tam u Gorzkiej Jagody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porządku już dobrze się czuje, za to jej mężowi szwankuje zdrowie.

      Usuń
    2. Zawsze coś. Ale to pewnie tak jest w pewnym wieku...

      Usuń
    3. Jej mąż ma kłopoty z chodzenie, nie bardzo wiadomo z jakiego powodu, wiek pewnie też swoje dokłada.

      Usuń
  28. Padłam, dwa worki "przydasi" wyniosłam. Ogarnął mnie szał wyrzucania zbędnych rzeczy. Jutro i pojutrze ciąg dalszy aż usunę wszystkie ew. spakuję do wysyłki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to niezła robótka! Ja się do tego zabieram od ... nie powiem, od kiedy. W końcu trzeba będzie.

      Usuń
  29. Ninka, mam sporo rzeczy w rozmiarze 34-36, wiadomo, że już w nie nie wejdę, trzymałam z sentymentu, no to skończyłam z sentymentami. Zabiorę do kraju, znam dwie chudziny, którym powinny się przydać. No i buty w rozmiarze 35, to też przeszłość. Te "przydasie" to też stare kuchenne rzeczy, jakiś nieprzydatne drobiazgi itd. itp. No i kasowanie niepotrzebnych starych papierzysków. Uff.... zaparłam się żeby mój kawałek grzędy oczyścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, papierzyska! Kupiłam nawet niedawno, już w tym roku, małą niszczarkę, i mam nadzieję, że w końcu wywalę je na makulaturę.
      Z ciuchami robię porządki systematycznie, bo inaczej zabrakłoby mi miejsca. Muszę wywalić albo pooddawać nieużywane firanki, starą pościel, ręczniki itp. Najgorzej z tkaninami, bo znów nabrałam nadziei, że uda mi się trochę poszyć, jako że mi się wzrok poprawił po zabiegu. Czekam na drugi zabieg, na drugie oko.

      Usuń
  30. Oo, jak dobrze, że wzrok się poprawił. Ja właśnie dzisiaj przeglądałam tkaniny i firanki, wyrzuciłam tylko dwie i starą pościel. Jutro znów do IKEI.

    OdpowiedzUsuń
  31. Coś mi się wydaje, że większość Kurencji zapadła w zimowy sen , to wszystko przez te zawirowania pogodowe. Chyba, że poszły w moje ślady i buszują w "przydasiach" (hrehrehre).

    OdpowiedzUsuń
  32. No tak. Chyba pora na nowy wpis, ale na razie nie mam do tego głowy. Niby mam "tylko" katar, ale na wenę to dobrze nie wpływa.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja czuję się usprawiedliwiona.
    Duża ilość rodziny w odwiedzinach i ani chwili czasu na rzeczywistość sieciową.

    OdpowiedzUsuń
  35. Pogoda do bani. Szarość dominuje. Mokrość chlupie pod nogami.
    Szyja mnie boli. Ale kawa jest dobra, kocica miła, a pies też zadowalająco wierny. Chociaż zdradza nas z 5 chłopami.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja się doskonalę w nicnierobieniu, dobrze mi idzie.

    OdpowiedzUsuń
  37. A Opakowana gdzie? Wnuki bawi?

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja jestem :)
    Idę zaraz w miasto, muszę znaleźć kilka rzeczy, m. in. farbę w konkretnym kolorze. Do koralików, bo mieszanie mi tym razem ni cholery nie wychodzi. No i zakupy wreszcie, bo weekend za pasem, a ja wykończyłam prawie wszystkie zapasy, a samym makaronem żywić się nie mogę, choć w sytuacji kryzysowej obleci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze kasze, trochę strączków, jakieś sosy w proszku... może by i stykło, ale już chcę na powietrze swieże!

      Usuń
  39. A u nas goście wyjechali dziś rano, więc teraz dochodzimy do siebie, zipiąc i dysząc, bo to jednak były intensywne odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pranie duuuże miałam dziś w programie i reszta dnia w lenistwie . Oglądałam w komp. stare filmy tzn. takie sprzed 20-30 lat. Chwilami tylko fragmenty, które lubiłam. To teraz na spalną.

    OdpowiedzUsuń
  41. A my zaczęliśmy oglądać serial "Inspektor Morse". Dostaliśmy od przyjaciela Latającego DVD z całością serialu - 33 odcinki bez reklam! I tak przyjemnie staroświeckie. Fryzury, ubranka, lata 80. Lubię ten serial, a w TV jakoś go ostatnio nie powtarzają.
    Poza tym, kwitną pierwsze wiosenne kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
  42. Napisałam tu komentarz rano, ale zniknął. Może nie kliknęłam na "opublikuj"?
    Roztargnionam ostatnio.
    Zadałam więc pytanie, gdzie się podziały Kury.
    Oraz podzieliłam się swym wrażeniem, że czuję się na grzędzie jak na bezludnej wyspie.
    Teraz publikuję.

    OdpowiedzUsuń
  43. Kury mało gdakające Agniecho, nawet na fb stronie.
    Słonecznie dziś, ale wcale nie ciepło, ranek 1/2 st, wiatr zimny nieco powiewa, nie chce mi się wychodzić, ale może jednak..

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja przemiło spędziłam przedpołudnie, rzucając patyki Korkowi, patyków mnóstwo, bo przycinałam krzaki. Powiesiłam pranie na dworze, wyprane przez nową pralkę. Teraz kawa w domu, by się trochę ogrzać.

    OdpowiedzUsuń
  45. Byłam na spacerze w lesie. Już dawno nie byłam w lesie za cmentarzem, a przecież tu zawsze chodziliśmy na nasze niedzielne spacery. Teraz raczej chodzę w inną stronę, jeśli już. Zresztą dawno nie byłam na spacerze dla samego spaceru, ale dziś było tak pięknie, a na dodatek moje przeziębienie prawie całkiem odpuściło, więc nie mogłam wysiedzieć w domu. Stwierdzam jednak, że samotne spacery nie są specjalnie przyjemne. A kiedy na dodatek wspomnienia człowieka opadają jak gromada komarów, które tną dotkliwie... Przez cmentarz nawet nie przeszłam. Poszłam inną droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię samotne spacery, ale moje okoliczności są inne.
      Dzień zapowiada się przepięknie, słońce świeci ostro, więc włączyłam pranie.
      Gdyby kto się zastanawiał, co ma piernik do wiatraka, to odpowiem, że ma.
      Psina szaleje na dworze bo Pan Pracownik przyszedł, a Korek jest w nim zakochany od pierwszego wejrzenia. Pomaga mu w pracy, jak może, skacze jak piłka, i w ogóle jest wszędzie.
      Miłego dnia!

      Usuń
  46. Ja to taka kura jestem, co rzadko pisze, a teraz to juz fcale! :(
    Zajęta jestem moją dieta odciążajacą (ma na celu zmniejszenie wagi), zajmuje mi to naprawde duuuużo czasu!
    Kupowanie warzywek, wymyślanie zjadliwych surówek i sałatek, mierzenie, ważenie, liczenie....
    Jednocześnie jedzonko musi być smaczne i takie, żeby mój ślubny tez z przyjemnością zjadał, bo on też musi wagę zrzucić!
    Oszukuję na czym się da :))))
    Pogoda pod psem, nawet nie próbuję spacerować, bo to żadna przyjemność, i z tęsknotą czekam na trochę wyższą temperaturę.
    Oczekiwanie na ogrodowanie uprzyjemniam sobie przeszukiwaniem nasionek na stojakach w sklepie, oraz kupilam kolorowe bratki!
    Grzecznie czekają na posadzenie :)
    Czytam kurnik pilnie, pozdrawiam wszystkie kury serdecznie, kokokoko......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak piszesz, niektóre już wcale się nie odzywajom :(:(:(
      Widziałam prześliczne pierwiosnki kubkowate, ale w domu zaraz by przekwitłu, u mnie jest za ciepło, choć kaloryfery zakręcone.

      Usuń
  47. Witajcie Kochane Kurencje!!!Ogarniam i cywilizuję to moje ,nowe stadko.Skończyliśmy całe szczęście antybiotyk i katar minął.Ale tym razem mam koteły ,którym wyłażą jęzorki na wierzch!Nigdy nie miałam dziadów z taką przypadłością ,nie wiem ,czy to pozostałość po zatkanych noskach ,czy bógwico .W przyszłym tygodniu jedziemy do veta zaszczepić i obejrzeć dokładniej towarzystwo ,więc pogadam o co kaman. A tak jeden już przychodzi się czochrać ,jak tylko usłyszy ruch po mojej stronie łóżka z mmmmrrrrffffff melduje się na czochranie.Teraz daje się przekonać ,że może wskoczyć na łóżko!Wicuś ,czyli pandziak ,boi się wyciągniętej ręki tak ,że kamienieje.......Nie chcę nawet wiedzieć co on wycierpiał........Ale jest postęp!Jak Rysio idzie ,to on mu towarzyszy i jak się czochramy z Rysiem ,to Wicuś nieśmiało też się zaczyna nadstawiać!!!!!!!I zaczyna się bawić wędką!Rysio szaleje jak dziki z wędką ,piórka to kocha!A Wicuś ,powoli zaczyna ufać ,tak troszeczkę na centymetr..........Minął miesiąc i pół i codziennie widzę ,ze jest lepiej!Bardzo się z tego cieszę!!!!!! Aczkolwiek , jak pomyślę sobie o łapaniu do veta , to mi się marszczy niewymowna..................Ale jest już cieplej!!!!!Na balkonie wszystko zaczyna ruszać!Już hiacynty kilkucentymetrowe są i malina pokazała jedna i druga pierwsze listki!!!!!!!Wiosna Panie Sierżancie!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też pełno wczesnowiosennych roślinek, a narcyzy, tulipany, a nawet irysy mają już po kilka centymetrów. Czarny bez, jak zwykle pierwszy, już ma spore listki, trzmielina w słonecznych miejscach też ma wielkie pączki liściowe.
      Bardzo się cieszę z postępów kociaków, super ♥

      Usuń
  48. U mnie nadal zimno ale do południa słoneczko sie pokazało. Dzisiaj kolejne wyrzucanie "przydasi" z 4 szuflad i rozkręcanie szafki bo za ciężka, nie wyniosę w całości do kontenera i kilka godzin u J. żeby jej zainstalować aplikacje bankowe w komputerze i telefonie. Ona już kompletnie nic nie pojmuje z tych aplikacji. Jutro półki z butami. w międzyczasie upiekłam moje dietetyczne ciasteczka z płatków owsianych z bananem i żurawiną.
    Basia, te ciasteczka to w ramach odchudzania.

    OdpowiedzUsuń
  49. Acha, zapomniałam dodać, że płatki żytnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żytnie czy owsiane? Zresztą pewnie i z takich, i z takich są dobre :)

      Usuń
  50. Ja robię z żytnich ale z owsianych tak samo dobre.
    Jako ciekawostkę: po 15 latach mieszkania w tej dziupli odkryłam pusta szafkę !! gdzie pójdzie duża waliza (z mniejszą w środku). Szafka bardzo wysoko, bez drabiny nie otworzę, może dlatego ją omijałam. Rezultaty porządków zaczynają być widoczne i to mnie bardzo cieszy.
    Poza tym szaro, mżawka, +4, na dodatek ludzie w większości w czarnych albo szarych okryciach wierzchnich, czasem trochę bieli albo jakiś kolor, oessuuu..... no koszmarek.
    Tuptam na spalną , przyjemnych snów, pewnie światło w Kurniku już zgaszone.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja dopytywałam, bo w komentarzu napisałaś owsiane, a w odpowiedzi żytnie :D
    Późno na tę spalną tuptasz, ja już spałam jak suseł :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie lubię płatków, jedynie przerabiam na mąkę i wtedy używam do wypieków, naleśników, itp.
    Pogoda barowa, spać sie chce.

    OdpowiedzUsuń
  53. A ja lubię, tzn. ostatnio polubiłam. A ciasteczka to już dawno. Robię je na bogato, dodaję orzechy, rodzynki i żurawinę. W oryginalnym przepisie są tylko płatki :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Ninka, ja najpierw mielę płatki na drobniutko, potem dodaję żurawinę, banana ew. jabłko drobno posiekane i olej. Na bogato to kiedyś było, jak dodawałam jajko i posypywałam cukrem waniliowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię podobnie, jednak z jajkiem i masłem.

      Usuń
  55. Ninka, cierpię na bezsenność ale nic nie zażywam, tylko jak zasypiam ca 3-4 nad ranem to potem śpię do 10-tej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli cierpię na bezsenność, to taką odwrotną; zasypiam bez problemu, ale budzę się nad ranem, o trzeciej, czwartej i koniec spania. Do dziesiątej to mi się zdarz spać bardzo rzadko, w czasie rekonwalescencji po chorobie albo kiedy do rana z jakiegoś powodu nie śpię wcale.

      Usuń
  56. No to Rok Smoka się zaczął. Niespodziane zwroty akcji, nich je szlag trafi.
    Latający miał terapię. Radioaktywną. Dobrze poszła. Ale skutki uboczne... Jutro jedziemy na transfuzję krwi bo anemia mu się zrobiła naprawdę spora.
    A tu pies, a tu kot , a tu konie. Wykonałam parę telefonów, zwierzęta zaopiekowane, więc problem rozwiązany.
    A poza tym, dzień piękny. Taki powinien być 29 lutego, jak miły prezencik od kalendarza i astronomii.
    Przeyjemnego dnia, Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po transfuzji na pewno poczuje się lepiej. Ja raz miałam, właśnie z powodu potężnej anemii i potem czułam się lepiej właściwie od razu. Dużo zdrowia Latającemu, mam nadzieję, że radioterapia rozprawiła (ewentualnie rozprawi) się z choróbskiem ostatecznie.

      Usuń
    2. Dziękuję za życzenia!
      Rozprawić się ostatecznie - niemożliwe. Wydłużyć życie - jak najbardziej.
      Z ciekawości - jakie miałaś wyniki hemoglobiny wtedy?

      Usuń
    3. O matko, nie pamiętam, musiałabym poszukać w papierach, o ile jeszcze je mam, ale byłam tak słaba, że wejście na pierwsze piętro trwało wieki, a kiedy wychodziłam po zakupy, nieduże, jakiś chleb i masło przykładowo, bo nosić niewiele mogłam, to zdarzało mi się, że musiałam siadać na jakichś schodkach czy krawężnikach, żeby nie zemdleć. Jak znajdę te wyniki, to napiszę, ale to raczej po południu.

      Usuń
    4. Znalazłam, ale nie wiem, czy to przed transfuzją, czy już po. Raczej przed. Chyba. Nie pamiętam.
      HGB - 9,5
      HTC - 30,4

      Usuń
    5. A, i brałam żelazo, jakiś nowoczesny, łatwo przyswajalny preparat, który zresztą sama sobie zaordynowałam. Podejrzewam, że bez tego mogłoby być gorzej.

      Usuń
  57. Dawno, dawno temu zaaplikowano mi zastrzyki z B12. Bardzo bolesne ale skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  58. Wdrapuję sie po cichu na spalną, wszystkie Kurencje już śpią.

    OdpowiedzUsuń