niedziela, 15 stycznia 2023

Powrót Księcia Przypływów

Czerwony Książę z poprzedniego postu wraca, i to wraca z przytupem. Najwyraźniej urzekł Ninkę, która napisała dalszy ciąg tej historii.

Mnie zachwyciła i rozbawiła do łez, bo też jest to perełka! Gotowy tekst na scenę - czy jest na sali reżyser? Jakby co, Ninka przemyśli każdą propozycję - prawdaż, Ninko?

A może pokusi się ktoś o ciąg dalszy? 


Jadąc na zebrze, książę stanął w nurcie rzeki.
Żółta zebra w niebieskiej wodzie pysk zanurza.
Zebra czarne ma paski, książę, odzian w błękit,
na nogach ma ciżemki, w ręce wiotka róża,
a pod pachą trąba ogromna; czy w nią zadmie
gdzieś pod wieżą, w której królewna uwięziona?
Wstążki mu powiewają na szpiczastej czapce,
pawie wabią okami, co lśnią na ogonach
w barwie wody, którą pasiasty rumak pije.
Na twarzy księcia melancholii mgiełka lekka,
a zebra pewnie zaraz wyprostuje szyję
i ruszą dalej, bo droga przed nimi daleka.
Co u jej kresu czeka? Szczęście czy porażka?
Wieniec zwycięzcy i królewny pięknej ręka,
czy pogardliwe gwizdy i tłumu igraszka?
Książę o tym nie myśli, nie dla niego klęska.

Dla niego jest nagroda i laury zwycięstwa.

***
Pozazdrościwszy zebrze, książę szaty zrzucił
i wszedłszy w toń błękitną chłodnej szukał głębi.
Skąpał się aż po głowę, a gdy się odwrócił,
ujrzał na brzegu dziewczę wśród stada gołębi.
Urodą jej porażon, skamieniał w bezruchu;
na mocarnych ramionach krople wody lśniły.
Dziewczyna złote ziarno przyniosła w fartuchu -
- wysypało się. Oczy zachłannie patrzyły…

Śledziły strużki wody wartko spływające
po złotej skórze, by znów się połączyć z rzeką,
na loki ciemne, w słońcu wilgocią błyszczące,
na źrenic bez dna głębię, przepastną i ciemną.
On patrzył na jej włosy, które w słońcu lśniły,
na piersi unoszone rwącym się oddechem,
na szczupłe, białe, dłonie, co usta zakryły,
na lica, zabarwione przez rumieńce ciemne.

Wyszedł z wody i podszedł prosto do dziewczyny;
ona, drżąc, o pół kroku cofnęła się ledwo,
gołębie białą chmurą pod niebo się wzbiły,
książę dłonią policzka dotknął różanego…
Czas zwolnił, zamarł prawie, znikły wszystkie dźwięki:
wiatr ucichł, granie rzeki nagle się urwało,
rozświergotanych ptaków zamilkły piosenki …
Tylko serc głośne bicie, tętniąc, w uszach grzmiało.

Padli w zieleń. Pod bielą puszystych obłoków
widziała tylko loków ciemnych aureolę,
a gdy oczy zamknęła, błyski powidoków
wirowały za tamą zaciśniętych powiek.
I wtedy wszystko jedną się melodią stało,
wysokim harmonijnym dźwiękiem wibrującym;
woda, słońce i ptaki, i zieleń, i ciało
pofrunęły pod niebo w zjednoczeniu drżącym.

***
Gdy odurzona, ze snu otworzyła oczy,
nie zobaczyła zebry, pawi ani księcia,
tylko stadko gołębi tuż u samej wody
wydziobywało z piasku ostatnie ziarenka.
Czy to był sen, czy jawa? Czy o księciu śniła,
czy był tutaj naprawdę? I czemu nie został?
Tak rozmyślając, suknię zmiętą poprawiła
i nucąc, ścieżką wśród paproci bujnych poszła.

Książę na zebrze żółtej dawno już odjechał -
- nigdy tu już nie wróci. Wyruszył pod wieżę.
w której królewna piękna uwolnienia czeka,
chcąc wyzwolicielowi oddać tron i rękę.
Trąbę pod pachę wcisnął, a na głowę czapkę,
różę odnalazł, co się w trawie zagubiła.
Obejrzał się raz tylko. Odjechał na zawsze,
by się, jak bajka każe, opowieść skończyła.


Ach! Te przymiotniki, te serca grzmiące i zjednoczenia drżące!Mgiełka melancholii mnie dokumentnie powaliła. Nie mówiąc o sukni zmiętej...

Obawiam się, że nie dorównamy Nince, ale próbujmy...




256 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Fajne, ale ja kiepska jestem w te klocki, brak u mnie wyobraźni .

      Usuń
    2. Łżesz Bezowa jak najęta. Tak samo łgałaś w sprawie robótek ręcznych!

      Usuń
  2. Druga. W połączeniu z Twoimi rysunkami, Hano - no, nie mogie, padłam ze śmiechu :D:D:D
    Miszczostwo :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty mówisz??? Nie miałam weny i nie jestem wcale z nich zadowolona, ale doszłam do wniosku, że Twojej historii nic nie zaszkodzi.

      Usuń
    2. Ale ten kontrast między wizerunkiem Księcia i moimi opisami jest niesamowity. Stwarza zupełnie nową jakość, podtekst, którym można się doskonale bawić.

      Usuń
    3. Nie no, padlam przy rysunku mocarnych ramion😃
      Ninko, a to ci książę!

      Usuń
  3. Wy obie powinnyscie ksiazki dla dzieci pisac/rysowac i na tym kokosy trzepac, bo jak Wy bedziecie bogate, to z pewnoscia sie podzielicie z biednym kurnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, czecia jezdem, zalapalam sie na pudlo.

      Usuń
    2. AMP, taką sugestię wyraziłam w poprzednim poście. Oraz że się podzielę. Dawać tu jakiegoś wydawcę!

      Usuń
    3. No dzie, AMP, co Ty?! AniaM. wydaje Literaturę, a nie pastisze...

      Usuń
    4. To akurat jest raczej mało dla dzieci ;)

      Usuń
    5. A Ty, Pantero, mogłabyś trochę podziałać; wiem, że potrafisz!

      Usuń
  4. Podziwiam rysunki , poczytam później bo właśnie wychodzę . Cieszę się , że jest nowy post . pozdrawiam serdecznie .
    U mnie jakby chłodniej tylko +4 a rano ma spaść do 0.
    Wrócę nocą . paaaa
    ajda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajda, poczytaj przed snem, zaśniesz z uśmiechem.

      Usuń
    2. Przeczytane . Bardzo mnie uśmiechnęło , cudne ;) Teraz przyjrzałam się dokładniej , Książę taki nieco szczeciniasty i chyba regularnie na siłownię chodzi ( albo nawet na zebrze pomyka)
      Czekam na dalszy ciąg , bo mało ostatnio powodów do uśmiechu .
      ajda

      Usuń
  5. Ja próbować nie będę, ale powiedzieć muszę, że poczułam się tak jakbym siedziała w fotelu na widowni teatru. Ach ! Co to był za spektakl !?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, dla mnie to gotowy tekst na scenę kabaretową na przykład.

      Usuń
  6. Uśmiechnęłam się czytając opowieść, bo ostatnio mało mi do śmiechu. 👏😘

    OdpowiedzUsuń
  7. No Ninko erotyk, nie bójmy się użyć tego słowa i do tego jak mistrzowsko napisany!!!
    Jakże oczy dziewczyny mogłyby nie patrzeć zachłannie na TAKIEGO KSIĘCIA!!! Hanuś mocarny ci wyszedł on!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten książę to chyba wielki bałamut co to z kwiatuszka na kwiatek...
    A może...to dziewczyna o wybujałej fantazji...

    OdpowiedzUsuń
  9. Marija, łap za pióro i dawaj ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj na pewno już nie o tej porze moja nikła wena do pisanie całkowicie zanika, jutro może coś ale prozą :)

      Usuń
    2. Marija, rób, co Ci tam w duszy gra. Będzie technika mieszana.

      Usuń
  10. Cudne! Poprawiłyście mi humor:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobre! Kontrast pomiędzy słowem a obrazem mi pasuje. Łysy książę, ale za to z bujnym włosem pod paszką, z rozdziawioną paszczą dość dwuznacznie, zastanawia się odbiorca, czy on z zachwytu nad dziewczęciem tak usta otwiera, czy może z nudów poziewa, bo musi następną przelecieć. ( w drodze do księżniczki ).
    Nic nie dopiszę, Ninki nie da się naśladować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to, to, Agniecha! Tylko może nie z nudów, on to lubi :D A dziewczę, co najważniejsze, zadowolone :D:D:D

      Usuń
  12. Jak mówi Hana, piszcie co chcecie i jak wam w duszy gra. Ja to mogę potem (jeśli się zgodzicie) ujednolicić w tej samej formie, będzie epos :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Panna sen erotyczny śniła :) ...Ninko, świetne !

    OdpowiedzUsuń
  14. Czapeczkie zgubil i wylazla lysina, a pewnie nie miala sie okazywac! za to muskulami moglby kilku obdarowac, ale moze on kulturysta. Na obrazie na zebrze ma tez powazne udka. Ciekawe od czego....

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobre :)) Dziewczę zadowolone, co będzie jednakowoż, jeśli pojawi się owoc tego "snu"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wybiegajmy w przyszłość tak daleko. Poza tym kobiety zawsze miały sposoby, żeby nie zaistniała taka możliwość i w końcu przecież nie musi :D:D:D

      Usuń
    2. Jak to, co, Lidka? Alimenty!

      Usuń
  16. Hrehre, na razie sprawy się komplikują:

    Opowieści to jednak wcale nie koniec,
    bowiem na drodze spotkał księcia goniec.
    Wiadomość taką dla niego wiózł,
    że księżniczka z wieży ma zbyt mały biust,
    że wzrost jej nikczemny, nóżka szpotawa,
    włos zmierzwiony jak sucha trawa,
    że nienachalna ocząt uroda
    poraża niczym mętna woda.
    Panie w niebiesiech, książę zakrzyknął
    i wnet na ziemię z zebry myknął.
    Cóż ja nieszczęsny robić mam?
    Wszak mały biust niegodny jest dam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano, Super!
      No, dawajcie, która tam następna?

      Usuń
    2. Biust mały - hańba! I włos zmierzwiony...
      To postrach jakiś niedopieszczony
      Na żonę moja się nie nadaje
      Niechaj innemu biust swój sprzedaje!
      Lecz z drugiej strony -
      Królestwo całe…
      Dumajac drapał swa łysa pałę-
      Więc może jednak...próbować warto?


      Tak dywagujac spędził noc cała
      Do przemyślenia miał wszak niemało
      Skoro świt żwawo na zebrę wskoczył
      Jednakże lekko z drogi swej zboczył.

      Usuń
    3. Nietutejsza, świetne, lecę dalej:

      Dokąd chciał jechać? Tego nikt nie wie,
      lecz przy wysokim przystanął drzewie.
      Zszedł z zebry i się przedarł przez chaszcze;
      patrzy - czarnulka owieczkę głaszcze.
      Zaraz na miejsce spojrzał stosowne:
      Tej nic nie braknie! pomyślał sobie
      i prężąc klatę wyszedł zza drzewa,
      na którym chór się ptasząt rozśpiewał,
      wprost do dziewczyny przystąpił śmiało.
      Dziewczę zdumione wprost oniemiało,
      ale na księcia słodkie awanse,
      wnet porzuciło czcze konwenanse
      i tak, przy wtórze ptasiego pienia
      spełnili swoje wspólne pragnienia.

      Usuń
    4. Przy wtórze ptasiego pienia, spełnili wspólne pragnienia -posikauam się!

      Usuń
    5. Cos pieknego, cudnie piszecie dziewczyny!

      Usuń
    6. To się nazywa bujna polszczyzna.

      Usuń
  17. Zboczywszy zamarł, w słup postawił oczy,
    zsunął się z zebry, nieco popsioczył.
    Cóż czynić, o niebiosa?
    Uwiodła mnie dziewczyna bosa,
    lecz bez królestwa, ni klejnotów
    nie masz drżenia, serca grzmotów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie mam daru

    Ale Ninka!!
    W stuporze stanęłam
    Nad talentem zadziwiona
    Czy na pewno z tej niewiasty
    Nie będzie księcia żona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tego jeszcze nikt nie wie ;)
      A nad talentem to bym się zastanowiła;)

      Usuń
    2. Masz Dar kobieto, bez dwóch zdań!

      Usuń
    3. Nad Twoim, Rybeńko :D

      Usuń
  19. Ja tam nie mam weny, zwłaszcza na tak mistrzowskie rymowanie, ale pomysł na hapi end mogę podrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za wszystkie pochwały♥
    Piszecie świetnie i wszystko się liczy - wiersze, proza, pomysły, ilustracje (też, prawda, Hano?), więc forma dowolna, liczy się zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko mam sugestię taką!
      Skoro cały czas my kobitki się emancypujemy, to dlaczegóż ta księżniczka ma siedzieć we wtej wieży jak ten koł, ja siem pytam???????
      Ona wsiada se natenprzykład na osiołka. Lubię osiołki, wcale nie są głupie ani uparte, tylko ostrożne, z bele kim się nie zadają!
      I ta księżniczka też sobie jedzie i spotyka, takich różnych, abo może i nawet kakie różne...
      A
      "że księżniczka z wieży ma zbyt mały biust,
      że wzrost jej nikczemny, nóżka szpotawa,
      włos zmierzwiony jak sucha trawa,
      że nienachalna ocząt uroda
      poraża niczym mętna woda."
      No to co z tego?
      Wszak ma ta księżniczka także niebanalną osobowość, potęęęęęężny intelekt, a także dystans do tego swojego może i mało atrakcyjnego wyglądu, lubi się śmiać i cieszyć życiem!!!

      Usuń
    2. Świetny pomysł, można tak zrobić, będziemy mogły patrzeć na sytuację z dwóch różnych stron. A jeśli się w końcu bohaterowie spotkają, to może być petarda!
      Spróbuję jakiś początek stworzyć.

      Usuń
    3. a poza tym to ten ksiaze az taki przepiekny jest? i co? uwaza, ze kazda krolewna omgleje jak go zobaczy/ nie wchodzi mi znak zapytania....

      Usuń
  21. Książę z przebiegu wydarzeń zachwycon, wyściskał pannę i dawaj na zebrę. Zakrzyknął jeszcze, nie czekaj na mnie !
    Kto wie ile po drodze mnie czeka panien!

    OdpowiedzUsuń
  22. Krótki wstęp do historii królewny, tak jak zasugerowała Marija :)

    W wieży wysokiej jak Mont Blanc
    siedzi królewna wściekła:
    gdzie jest ten książę, wielki pan?
    Przyjechać wszak obiecał!
    Czekam już tydzień? Może dwa
    i strasznie mi się nudzi,
    a on mnie chyba w nosie ma,
    bo w drodze wciąż marudzi.
    Dość mam tej wieży, idę w świat,
    i znajdę wnet gagatka.
    Potrafię go urządzić tak,
    że go nie pozna matka!
    Ze skrytki wyciągnęła klucz,
    drzwi sobie otworzyła,
    zbiegła po schodach na sam dół
    i w drogę wyruszyła.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedzie krolewna powozikiem zgrabnym, rozgląda się , twarz do słońca wystawia. Rzecze do słóżki, świat piękny Marianko, dobrze, że się w tej wieży nie marnuję!

    OdpowiedzUsuń
  24. Gniew zabulgotał w piersi jej cherlawej,
    z oczu mętnawych szły błyskawice.
    Dość tej głupawej w królewnę zabawy,
    i we cnotliwe, pokorne dziewice.
    Siodłać kazała rączego rumaka,
    pludry skórzane na zad przywdziała.
    W sakwie gorzałka by zalać robaka,
    pasta do zębów, balsam do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D:D:D:D:D:D:DD:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

      Usuń
    2. Szapo ba dla Was za inwencję twórczą i prowokowanie do niej. Mnie nie da rady sprowokować, ale zabawę mam przednią. Oby jak najwięcej sprowokowanych się objawiło a powstanie wiekopomne dzieło.

      Usuń
    3. Informacyjnie tylko dodam, iż do wybielania stosowano ołów a do depilacji arszenik.

      Usuń
  25. Mnie cuś rymowanki nie wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witajcie Kurencje po krótkiej nieobecności. Wróciłam parę dni temu do szarego nieprzyjemnego kraju, zdołowana i zrozpaczona bo rura pękła i zalało domek mimo zamkniętego , niestety nie do końca, zaworu głównego i licznik wskazał taka ilość wody, ze mało nie zemdlałam. A tu taki fajowski wpis, no całość suuuuuper ale ten balsam do ciała mnie przygwoździł do fotela z uchachania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacho, no,niee, czyli za wodę zabulisz paskudnie:(

      Usuń
    2. Oj, Bacho, czym się! Co za pech z tą wodą.

      Usuń
    3. Dora, Ninka, na szczęście wszystkie rachunki aktualnie płaci Sis ale tym razem musimy podzielić na 3, bo kwota zwala z nóg.

      Usuń
  27. Kurki, tak żałuję, że tak długo mnie nie było.... Alem się ubawiła. Jesteście super!!!!!!! Ninko, a TY - słów brak. Wszystkim wszystkiego dobrego i najlepszego , Wasza, ciągle, mimo przerw na łączach, MM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz szczęscie Marto Marto , bo wydziedziczenie mogloby nastapić!😉😉😉😉

      Usuń
    2. Dzięki, Marto, i pokazuj się częściej, plizzzz♥

      Usuń
    3. Najważniejsze, że dałaś głos. Wiem, że milczenie jest droższym kruszcem, alemuszem Cię prosić cobyś poczekała z takimi inwestycjami. Przyznać muszę, że byłam zaniepokojona jak zainwestowałaś w złoto.

      Usuń
  28. Ależ mi się wieczór trafił. Nie mogę przestać się śmiać. I jak mam teraz ułożyć się do spanka. Brakuje mi portretu pamięciowego tej ślicznotki z wieży. Nie wiem, czy jest na etapie operacji plastycznych, czy wystarczy wizyta u czarownicy w celu sporządzenia mikstury na oczarowanie wybranka swego. A najlepiej wielu wybranków coby wybór miała. Zajefajnie się akcja rozwija. Czekam z utęsknieniem na cd.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cos czuję, że bedzie oczarowywać intelektem , a i szpetną tez za bardzo nie jest. Wyjscie z wieży pewnie wplynie na wizerunek. Po za tym to ten książe urodziwy zbytnio nie jest, no i tefo kwiaru pol swiatu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. U nas znowu zima!
    Potencjał drzemie też w całowaniu zebry - może to też księżniczka, jeno zaczarowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehrehre, Agniecha ♥♥♥

      Usuń
    2. No bo sama popatrz - polityczna poprawność w 100% - by z niej była śliczna biało- czarna kobietka. A i do ilustrowania fajny temat.

      Usuń
  32. Słusznym niesiona gniewem, rumaka pognała.
    Za mury grodu wczesną wyruszywszy porą,
    drogą białą, piaszczystą pośród pól jechała,
    by przed wieczorem trafić nad piękne jezioro.
    Zrzuciwszy ubiór powoli do wody wkroczyła,
    bo odpoczynku zażyć i kąpieli chciała.
    a woda o tej porze taka ciepła była…
    Wykąpawszy się w wodne zwierciadło spojrzała:
    - Biust mały? I cóż z tego? Ale całkiem zgrabny
    i szczupłe nogi mam, i włosy długie, kręte,
    w sumie wygląd mój przecież jest wcale powabny! -
    - pomyślała i zobaczyła w tym momencie,
    że nie sama jest, bo stał młodzieniec nad wodą
    i jej konia za uzdę trzymał, tuż u pyska.
    - No, panienko - rzekł - może nie grzeszysz urodą,
    lecz użycz mi jej, bo ci nie oddam ci konika! -
    Już chciała tupnąć, wrzasnąć, do diabła go posłać,
    oddech wzięła głęboki i wtem zobaczyła,
    że przystojną ma twarz, dorodną postać
    i bez protestu się na jego warunki zgodziła.
    Wśród szumu fal, w blasku zachodzącego słońca,
    przyjemnie się historia cała zakończyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę. Nie bez racji mówią, że każda potwora znajdzie swojego amatora. A już myślałam, że będzie zmuszona rzucić urok, napoić spreparowaną miksturą, albo w ostateczności poszukać ślepegp.

      Usuń
    2. Co tylko jakaś woda, to i od razu przygoda 😉😀

      Usuń
    3. Złota rybka się wylęgnie?

      Usuń
    4. Nietutejsza, musi być jakiś powód, żeby się rozebrać, bo tak bez dania racji robić striptiz?

      Usuń
    5. Ninko wszak kąpiele mogą być także i słoneczne ;) Nudyści już dawno to wymyślili, a przed nudystami też się działo w temacie nagości...bez...wody ;)

      Usuń
    6. Nudyści to fajni ludzie. A rozbieranie się po spożyciu wszelakim niczym nowym nie jest.

      Usuń
    7. Chciałam tak bardziej niewinnie, kąpiel po całym dniu jazdy to doskonały powód :D:D:D

      Usuń
  33. Dziewczę myślało, że nikt nic nie widzi
    Gdy z młodzieńcem bez szat wyczynia igraszki
    Wszak wokół bezludzie, jeno hula wiatr
    A wokół jeziora bzycza cicho ważki

    Myślało również, że robi co chce
    Co w danej chwili najlepszym się zdaje
    Że wolę ma wolna, królewna wszak jest
    I nie obchodza jej obyczaje

    Tymczasem gdzieś tam wysoko wśród gwiazd
    Na jednej z planet bardzo odległej
    Kur się rozsiadło całe mnóstwo zaś
    I obserwuje z zapałem królewnę

    I decyduja, co będzie się dziać
    I wymyślaja przygody zawzięcie
    Historię cała zmieniajac ot tak
    Jednym pióra skrobnięciem

    Jeśli ktoś chce, niech nie wierzy
    Ale to Kury wypuściły królewnę z wieży! 😉

    OdpowiedzUsuń
  34. Nietutejsza, czy jest coś, czego robić nie potrafisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Śpiewać nie umiem 😀😘

      Usuń
    2. Nietutejsza, ulżyło mi nieco.

      Usuń
    3. Śpiewać każdy może.

      Usuń
    4. Nietutejsza się ucieszyła, że czegoś nie potrafi. Gdybym nie była asertywna już miałabym kompleks omnibusa. Miałam jednak mądrych Rodzicieli i dlatego takie cuś jest dalekie mojego samopoczucia.

      Usuń
    5. Z wieży ona wypuszczona
      rozpostarła swe ramiona
      i okiem na zebrę rzuciwszy
      zobaczyła wyzwolona,
      że to on jest a nie ona.
      I teraz historia cała
      całkiem się pogmatwała
      Bo księżniczka nasza mała
      pocałunkiem by go chciała.....
      ale nie wie biedaczyna
      gdzie mu się ust pąk zaczyna



      Usuń
    6. Pąk ust. Też tak miałam jak dostałam w przedszkolu lizaka. Pąk się u mnie zaczaczął od lizania.

      Usuń
    7. Moja Mamą zakazała. Lizaka.

      Usuń
    8. MartaMatra, to całkiem nowy kierunek :D:D:D

      Usuń
  35. Co jest, Kureiry?! Pisać, pisać, dopisywać!

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzień dobry, 0 st.sloneczko od rana.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja wiem, ze nie na temat 🙈
    Ale wiecie co ?
    Jutro spotykam się z Artenka i Grażyna, które przyjechały do Jeleniej Góry -podróżniczki 😊
    Tak się ciesze na to spotkanie, zwłaszcza, ze Nowy Rok rozpoczął mi się fatalnie, a teraz chce mi się żyć 😊
    Orszulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulko, bardzo się cieszę, bardzo! Z Twojej nowej chęci życia!

      Usuń
    2. Usciskaj dziewczyny w moim imieniuuuu!

      Usuń
    3. Orszulko! Bawcie sie dobrze, sciskam wszystkie Was mocno :)

      Usuń
  38. To super, Orszulko, to spotkanie oczywiście, i niech Ci idzie ku dobremu ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. Dalej o królewnie, fragment dydaktyczny. Częściowo ;) Będzie dalej, bo została kwestia zapłaty, a na razie tyle:

    Rozsmarowując balsam, wyciągnięty z sakwy,
    na swoich chudych nogach i mizernym biuście,
    oddała się królewna, umysłowej pracy:
    co robić, żeby bardziej być w młodzieńców guście?
    Słyszała kiedyś, gdy jej służki plotkowały,
    o jakiejś czarownicy, która tu gdzieś mieszka.
    Ta urody i wdzięku pannom dodawała,
    nie wyciągając im groszy ostatnich z mieszka.
    - Trzos mój ciężki i dukaty w nim, nie grosze,
    i widno całkiem jeszcze, więc poszukam wiedźmy
    i o pomoc w kłopocie moim ją poproszę -
    - na konia wsiadłszy, zakrzyknęła - Jedźmy!
    Mrok zapadł, gdy do jakiejś dojechała chaty.
    Zastukała trzy razy w drzwi zaryglowane.
    Otworzyły się, skrzypiąc i z głębi komnaty
    usłyszała pytanie z sykiem wyszeptane:
    - Któż to puka? Swój czy wróg
    pragnie mój przekroczyć próg?
    Przestraszyła się trochę i głosikiem drżącym
    Powiedziała - To jestem ja, królewna z wieży,
    chcę Cię, mądra kobieto o pomoc poprosić,
    zapłacę chętnie tyle, ile się należy.
    Zabłysły światła, drzwi się szeroko otwarły,
    królewna pomyślała- Proszę, niezła chata!
    Niewiele gorsza, niźli zamkowe komnaty,
    pewnie dobrze zarabia kobieta na czarach!
    Zaproszona przez wiedźmę zasiadła u stołu.
    Ta zaraz kryształowe podała kieliszki
    i nalała przedniego, złocistego miodu.
    mówiąc – Za powodzenie tego, po coś przyszła!
    Czego chcesz? - Chcę być piękna, seksowna! - Dziewczyno,
    a na co ci to? Jesteś całkowicie pewna,
    że pragniesz, aby każdy głupek myślał tylko
    jak cię przelecieć, zapomniawszy, żeś królewna?
    Żeby potem rozgłaszał, jakaś ostra d… laska?
    Jakaś to chętna, by każdemu wleźć do łóżka?
    No wyluzuj i pomyśl chwilę, jeśli łaska;
    tyś królewna, nie pierwsza lepsza służka!
    Nalała. Znów złotego napiły się miodu.
    Nagle się jakoś pannie w głowie rozjaśniło.
    Coś w nim było dziwnego, bo z jego powodu
    to, czego tak pragnęła, już nieważne było.
    - Ja cię mogę nauczyć, jak wyglądać pięknie;
    jakiś staniczek, push-up, fryzura, makijaż,
    suknia, a na twój widok każdy książę zmięknie!
    Ale zaznaczam, żeby z prawdą się nie mijać,
    że najważniejsze to, co w głowie, nie na głowie!
    Po raz trzecie nalała i wypiły obie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, trzeci miało być, a nie trzecie!

      Usuń
    2. I ostatnich groszy, a nie groszy ostatnich. Ach, jak się człowiek spieszy...

      Usuń
  40. Hrehre, Ninko, trzeba by ten tekst do szkół rozesłać jako przysposobienie do życia w rodzinie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wypiwszy spać poszła królewna.
    Padła jak stała, niczym kłoda drewna.
    A gdy już świt nastał, z trudem rozwarła oczęta,
    suknia na niej plugawa, jak z gardła wyjęta.
    Ukosem spojrzała w zwierciadło
    i prawda ją straszna dopadła.
    Na nic zaklęcia i czary,
    to alkoholu tylko opary.

    OdpowiedzUsuń
  42. I tu czytaczu drogi
    Wniosek nasuwa się sam:
    Ostre picie- nie dla dam!


    OdpowiedzUsuń
  43. Chyba że po wypiciu ostrym
    królewny
    wolą od królewiczów
    zebry
    I podtekstów tu nie szukaj
    bo królewna zwierza lubi
    i tym się u dworu chlubi.

    OdpowiedzUsuń
  44. to wpisałam ja, MM

    OdpowiedzUsuń
  45. Matku bosku - klasyczny literacki Kurnik!!! cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, weź się dołącz!

      Usuń
    2. Chaliera, na zawolanie nie potrafie pisac, a jak widze co wy piszecie, to wole kleczec na grochu....

      Usuń
  46. MM, znów Cię wywaliło, jak widzę?!

    OdpowiedzUsuń
  47. nie wywaliło tylko zapomniałam cos kliknąć

    OdpowiedzUsuń
  48. Bezowej mi tu brakuje, bo Ona pięknie rymuje.
    Weź się Anka za królewnę
    bo ona w wielkiej potrzebie.
    Pić jej nie dają, zebrę pętają
    a królewicz po lasach hasa,
    w wodzie się taplając
    za nic ją mając.
    Ty ją uratuj, ona na Cię czeka,
    bo prócz królewicza liczy na człowieka.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram rymowaną prośbę MM do Bezowej, bo cuś długo nasza Śliczna leczy kaca. Faktycznie musiało być ostro.

      Usuń
    2. Wiecie, że dopiero w środku nocy szukam pomysła, bo coś ostatnio, wena ma prysła.

      Usuń
    3. Wywaliło mnie?, to ja Bezowa

      Usuń
    4. Nijak nie mogę się zalogować. Dlaczego mnie wywaliło? - Bezowa

      Usuń
    5. Nie dociekaj. Wpuści Cię znowu, zobaczysz. I też nie będzisz wiedziała dlaczego.

      Usuń
  49. Królewna w pijackim widzie
    myśli smętnie: "O wstydzie,
    nie pamiętam niczego z tej zabawy
    a przecież na ciele swym
    widzę różne ślady,
    w miejscach zupełnie do tej pory
    mi nie znanych,
    a nawet przy myciu skrzętnie oczętami pomijanych.
    Czyżby wiedźma ...?

    Aleluje i do przodu, Kurry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Agniecha, :D:D:D

      Usuń
    2. Agniecha - superancko! 👏🏻👏🏻👏🏻

      Usuń
    3. Ale bo to natchnienie - przychodzi, kiedy mu się zachce...
      Teraz znowu gdzieś se pofrunęło.

      Usuń
  50. Gdzie wiedźma? I gdzie chata?
    Dokoła tylko krzaki.
    Trzos pełen... A zapłata?
    Coś jej się w głowie jawi,
    że wiedźma sama brała,
    co jej się tylko chciało.
    Królewna nie wzbraniała,
    jej się to podobało...

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeszcze trochę, a blogereczek zastosuje cenzurę obyczajową. :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeszcze trochę, a Playboy się będzie napraszał o prawo do publikacji tej bajki 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no. Niedość, że było ostro to jeszcze pikantnie. Oby nasza Śliczna była zorientowana płciowo.

      Usuń
    2. No, jakby tak Playboy, to może naprawdę byśmy trochę zarobiły ;););)
      Znaczy Kurnik by zarobił.

      Usuń
    3. Opakowana, podejmiesz się tłomaczenia na angielski? Będzie to karkołomna jazda, ale jakie wyzwanie!

      Usuń
  53. Ja tam pisac wierszem nie umiem, ale od poczatku jestem zdania, ze ten lysy krolewicz to chce sobie tylko pouzywac, a potem ozenic sie z najposazniejsza panna, majac narzeczona w kazdym porcie, jak to mowia. Ale, mam nadzieje, ze trafila kosa na kamien i TA krolewna (bez cyckow i podobniez nie taka przesliczna), kopnie dziada w doooope. Kobieta niezalezna i moze robic co chce, jak zechce.

    OdpowiedzUsuń
  54. Czy to książę był, czy wiedźma?
    Kto się teraz w tym rozezna?
    Może to był tylko sen?
    Co pomyślawszy, ruszyła hen...
    Kołysząc w siodle biodrami,
    zadumała się nad snami.
    Nie była jednak tych myśli pewna,
    w głowie brzęczała nuta śpiewna,
    pachnący wiatr jej lędźwie muskał,
    a w strumieniu pstrąg się pluskał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak romantycznie się zrobiło!

      Usuń
    2. Nie wiem czy romantycznie. Może se klina na kaca spożyła. Miała gorzałę na drogę.

      Usuń
    3. zamiast tak dumac i muskac, to tymczasowo niech se pingwina kupi ;)

      Usuń
    4. Ale dlaczego pingwina? Czy ja o czymś nie wiem?

      Usuń
    5. Jak przeczytałam to mi się od razu lody skojarzyły. Może niepotrzebnie.

      Usuń
  55. Sabała, na kacu była i mgua jej mętne oczęta nieco zasnuła.

    OdpowiedzUsuń
  56. Wnet otrząsnęła się z błogich myśli,
    nadzieję mając, że znów jej się przyśni.
    Tymczasem hardo uniosła podbródek,
    przecwałowała przez czyjś ogródek
    i plan powzięła zuchwały.
    Posłusznym mi będzie,
    lub zawiśnie u powały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to aby nie są groźby karalne?

      Usuń
    2. Ciekawe, czy zechce zostać żoną. Chyba, że się szykuje na status wdowy.

      Usuń
    3. Taka możliwość zawsze istnieje. Zważywszy tryb życia rzeczonego narzeczonego... może zostać wdową in spe.

      Usuń
    4. Pojęcie nadziei traci sens przy wartościach skrajnych subiektywnego prawdopodobieństwach sukcesu. Tak jest wedle definicji.

      Usuń
    5. Prawdopodobieństwa miało być.

      Usuń
    6. To mówię ja, Hana.
      Do Sabały: my o życiu, nie o definicji tegoż.
      Nie mam siły do google'a.

      Usuń
  57. Rewelacja! 😁
    Ale że Wy, takie czcigodne (niejednokrotnie!) matrony będziecie tu świńtuszyć o lędźwiach i innych włochatych organach, to ja nie myślałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było myśleć. Czcigodne niejednokrotnie matrony wiedzą przynajmniej o czym świńtuszą. Na zasadzie siostry niejednokrotnie przełożonej.

      Usuń
    2. naprawde nie myslalas...no ja nie rozu
      miem ;)

      Usuń
    3. Racja, Sabała.
      dc, że tak sama siebie zacytuję: "najważniejsze to, co w głowie, nie na głowie!". Czyli na głowie może być siwo, a nawet łyso, a sex, a więc i świntuszenie, jest w głowie :D:D:D
      A poza tym, co z nas za matrony, o stateczności nie wspominając ;););)

      Usuń
    4. To ja, Hana.
      DC to Ty, Dan? Jeśli tak, to ruszaj do pióra! Łatwość masz jak mało kto! Jeśli to nie Ty, to też ruszaj, ni ma to tamto.

      Usuń
  58. Zawiśnie u powały
    jeśli nie odda jej się cały
    cały calusieńki
    goły golusieńki
    ale to tylko sny były
    takie panieńskie dziewicze
    bo przecie nie przystoi królewnie
    w szacie swej zwiewnej
    widzieć w snach nawet acana
    golusieńkiego z rana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozory trza zachować jak chce się być taką kategoryczną.

      Usuń
    2. To ja, Hana.
      MM, robi się coraz bardziej...

      Usuń
  59. Zima nadejszła.
    Wali śnieg. Ach, jak ja lubię! Łopata w dłoń i goń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana.
      Agniecha, Ty to jednak dziwna jesteś. U mnie - o dziwo - też wali - ale jam nie taka wyrywna do łopat.

      Usuń
  60. Noooo zimowy dizeńdoberek, slicznie bialutko sie zrobilo, sypie od pólnocy. Z 20 cm napadalo , i pada dalej. To sie dzisxnaxwymarzony spacer dzis pojdziemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, u mnie też ślicznie i biało, ale temperatura dodatnia. Za chwilę będzie po ptokach. Na razie się napawam.

      Usuń
  61. U nas wali i duje straszliwie, a ja muszę do apteki iść, bo mi się jutro leki kończą. Mam receptę na 6 miesięcy i wtedy trzeba wykupować w tej samej aptece, a ona jutro nieczynna, a dziś do 14. Ale jak się pogoda nie zmieni to poczekam do poniedziałku, w taką zawieję nie będę wychodzić. Śnieg mi nie przeszkadza, ale ten wichur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie wieje, teraz lekko prószy, 0 st. Drogi odsniezone i glowne posypane solą, bo sie potopił snieg.

      Usuń
    2. U Was, Kureiry z przeciw położnych krańców mapy, mróz? U mnie pada i zaraz topnieje. Tylko ślizgawica i błoto pośniegowe z tego. Dla roślinek super, dla mnie tak sobie. Nigdzie iść nie muszę, najwyżej do kol. D. lub odwrotnie, to co mi tam!

      Usuń
  62. Tymczasem książę, na swej zebrze żółtej jadąc
    w górę rzeki, coraz to nowe zdobywał dziewoje,
    myśląc przewrotnie: - Przecież królewna nie zając,
    nie ucieknie! - tak lubił te łatwe podboje.
    A rzeka źródło w tym właśnie jeziorze miała,
    nad którego królewna znalazła się brzegiem
    i w stronę rzeki wolno sobie wędrowała.
    Tak wojażując, wciąż się zbliżali do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  63. Gdy już się zbliżą, czy będzie jak w niebie?
    Czy wręcz przeciwnie, rozjadą się w gniewie?
    Ona wściekła, jadem zieje,
    on zaś lubi, gdy się dzieje.
    Królewna tymczasem na tym się złapała,
    że zostawiła u wiedźmy swój balsam do ciała.
    Królewny tok myśli zakłócił stan błogi,
    fakt, że ma nieogolone nogi.

    OdpowiedzUsuń
  64. Jeżu, ależ jesteście genialne! Uśmiałam się jak dzik. Cóż ja tylko skromna prozaiczka, ale...

    Za blond loki się złapała- jakże mogłam tak dać ciała?!
    Przez te nogi owłosione nikt nie zechce mnie za żonę.
    Za nic zamki i pałace, cały posag tak bogaty.
    Cóż z tego że złoto mignie, skoro w spodniach nic nie dygnie...?

    OdpowiedzUsuń
  65. Mariollo, jak na prozaiczkę, nieźle Ci poszło!

    OdpowiedzUsuń
  66. Wtem królewna się zaśmiała,
    bo w sakwie był do depilacji krem
    zamiast balsamu do ciała!

    OdpowiedzUsuń
  67. I królewna bum cyk cyk
    gładka była w mig.
    Uśmiechnąwszy się do siebie,
    Jak biodrami zakolebie...
    A tu książę juz za drzewem,
    a tu książę jest tuz tuż.
    Spojrzeniami się spotkali
    I natychmiast... rozebrali.

    OdpowiedzUsuń
  68. To ja. Muszę się wyspowiadać: czytałam dzisiaj spore wyjątki tej szalonej poezji erotycznej Andrzejowi, w Sfinksie, podczas oczekiwania na obiad. Śmiał się tak, że musiałam czytać troszkę głośniej, bo jak się człowiek śmieję, to słuch mu siada, wiadomo. W końcu przerwałam, bo się biedak zanosił, a wtedy zza moich pleców dał się słyszeć chichot i "Pani czyta dalej..."

    OdpowiedzUsuń
  69. No nie, DC? Gotowy tekst dla kabaretu.

    OdpowiedzUsuń
  70. Jak tak dalej pójdzie, tantiemy będziemy od Sfinksa pobierać.

    OdpowiedzUsuń