Darowałam sobie post, który mogłabym zatytułować "Poświątecznie", bo przecież od Świąt minęło zaledwie kilka dni, a już za pasem Nowy Rok. Jednak nie czuję z tego powodu ani zbytniego optymizmu, ani tym bardziej euforii, jak to było jeszcze kilka (niecałe dziesięć!) lat temu.
Zastanawiałam się, jak to się stało, ale tu nie ma czego rokminiać, bo to jasne jak słońce. Otacza nas świat bardzo nieprzyjazny; to co się dziś wokół nas wyprawia jest w ogromnym stopniu nieakceptowalne, przynajmniej dla mnie. A mnie, jak dobrze wiecie, spotkała osobista tragedia, a także kilka trochę mniej złych, ale również bardzo smutnych zdarzeń. Pomijam już nawet kłopoty zdrowotne, bo one są ogarnięte, ale też nie wpłynęły na mnie pozytywnie. Bo i z czego tu się cieszyć, kiedy brak nadziei na lepsze czasy?
Przywiązujemy wagę do tych wszystkich granicznych dat i one są ważne przede wszystkim dlatego, że sami im - my, ludzie - nadajemy znaczenie. Porządkuje nam to jakoś rzeczywistość, skłania do podejmowania określonych działań, takich jak choćby postanowienia noworoczne. Ja takich postanowień nie robię, raczej myślę życzeniowo, pragnąc, żeby mi się coś spełniło. Owszem, postanawiam czasem coś zrobić, ale nie dlatego, że akurat mamy Nowy Rok. To dzieje się ciągle i z całkiem prostych przyczyn, np. dlatego, że jest potrzebne. To jest zwykła codzienność.
Chętnie się jednak dowiem, czy wy macie postanowienia noworoczne i jakie, jeśli zechcecie o tym opowiedzieć.
I jeszcze moje dla was najserdeczniejsze noworoczne życzenia. A choć zawsze życzę wam dobrze, to z okazji nadchodzącego Nowego Roku składam życzenia specjalne:
- żeby świat stał się lepszy pod każdym względem,
- żeby ludzie się lepiej rozumieli,
- żeby nam wszystkim i naszym rodzinom dopisywało zdrowie,
- żeby poprawiła się nam sytuacja materialna (jakaś wygrana na przykład albo podwyżka, albo lepsza praca;)),
- tym co tworzą - weny,
- samotnym - dobrych ludzi wokół,
- zalatanym - odpoczynku i spokoju,
- każdemu - dużo miłości,
- wybierającym się na bale i w gości - wesołej zabawy,
- zostającym w domu - atrakcyjnego/spokojnego wieczoru,
- zwierzętom - jak najmniej fajerwerków (wiem, że bez fajerwerków tak całkiem jeszcze się nie da)
- i w ogóle wszystkim wszystkiego najlepszego 💖💖💖
W Warszawie spadł śnieg, więc mogłam wrzucić zimowe zdjęcia;)





Życzę Wam wszystkiego Dobrego - wszystkiego, czego Wam trzeba! 💗💗💗💗
OdpowiedzUsuńDziękujemy ❤️
UsuńDobrego Nowego Roku 💗
OdpowiedzUsuńWzajemnie, i dużo zdrowia ❤️
UsuńSzczęśliwego nowego roku!
OdpowiedzUsuńDziękujemy ❤️
UsuńWszystkiego dobrego dla Wszystkich, zdrowia przede wszystkim. Fajnie poczytać wpis Prezes Kury. Stęskniłam się😘🩷
OdpowiedzUsuńDzięki ❤️
UsuńJa też tęsknię za wpisami Prezessy.
Czuję się wywołana do tablicy:)
UsuńNawzajem! Nawzajem!
OdpowiedzUsuńO Hano, ale bym sobie pojeździła na łyżwach na jeziorze! Czasy dzieciństwa przypomniało mi Twoje zdjęcie.
Ciekawe, czy jezioro się już nadaje do jeżdżenia.
UsuńJezioro lekko zamarznięte i przysypane. Pięknie wygląda, ale do jeżdżenia na łyżwach się nie nadaje. Chociaż idiotów nie brakuje i łażo. Lód jest cieniutki, wielkiego mrozu nie było.
UsuńNinko, Hano, nic dodać niż ująć, zatem tylko przybijam Wam piątkę i niech sie dzieje nam wiecej dobrego niż złego, żebyśmy dały radę i miały siłę na to co los nam szykuje , a my żebysmy nie dokladały sobie dodatkowych stresów .Bądźmy zdrowe i silne!
OdpowiedzUsuńNo ale to zycze zawsze bez wzgledu na date w kalendarzu!
Ninko nie czynię podsumowań, bilansów , jak tez planów i postanowień.
Jedynie by mnie nerwy nie rozniosły dzisiaj, bo bardzo nie lubię gupiego sylwka.
Snieg drobny i gęsty sypie od godziny.
Ech, Dora, tutejsi debile już się zjechali - tacy, którzy normalnie tu nie mieszkają, a przyjeżdżają tylko na sylwestra, żeby sobie postrzelać, bo przecież to las i można! Chętnie wsadziłabym im kilka petard w d...
UsuńO to, to.
UsuńNo to niech Cię nie poniosą, czym się ❤️
OdpowiedzUsuńTo do Dory było ;)
UsuńWszystkiego najlepszego dla Was wszystkich :) na cały ten nadchodzący rok i kolejne też.
OdpowiedzUsuńDziękujemy ❤️
UsuńNinko
OdpowiedzUsuńNajcieplej Cie otulam najlepszymi myślami. Niech będzie najlepiej jak to tylko możliwe🍀💚🌈
Niech, dziękuję, Rybeńko
UsuńNie robię Ninko postanowień noworocznych i nie pamiętam abym kiedykolwiek je robiła. Jednak zawsze starałam się wykorzystywać szanse które podsuwał mi los i z całych sił starałam się aby wszystkie złośliwości losu Hana wzmacniały mnie psychicznie! No i dalej będę starała się tak robić i nie łudzę się że życie będzie łatwiejsze albowiem ciało coraz bardziej gnuśne się robi ;)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o rzeczywistość polityczną to przez dziesiątki lat naszego życia, bardzo dużo w tym temacie żeśmy już przerabiali...
Jednakoż ten 2026 rok niech nam przyniesie mimo wszystko dużo dobrych chwil!!!
Otóż to! I tak trzymaj!❤️
OdpowiedzUsuńMarija ❤️
UsuńKurencje najmilsze, nie było mnie w Kurniku prawie dwa tygodnie ale w telefonie ciężko mi pisać. Przebywałam, jak wspominałam, w kraju. Atrakcje, nieplanowane zaczęły się już w pierwszym dniu od dyżuru u ciotecznej wnuczki. Słodziak z niesamowitym temperamentem. Potem Święta, w pierwszy dzień Świąt udało się zebrać całą Rodzinę, co mnie ogromnie ucieszyło bo to rzadko się zdarza. Zaraz potem wylot z powrotem i tu problemy. Dwa razy przekładano mój lot, za drugim razem o 5 godzin (to informacja mail-owa), a jak poszłam po tych pięciu godzinach to okazało się, że informacja nieważna i mój samolot już odleciał. Bezczelny przedstawiciel, po okazaniu mu biletu i mail-a powiedział, żebym sobie poszła kupić nowy bilet na inny dzień. Właśnie zabieram się za pisanie zażalenia. Kurze łzy mi leciały jak zatelefonowałam do Siostry, oczywiście przygarnęła mnie
OdpowiedzUsuńI tak oto spędziłam Sylwestra w kraju, bo bilet dostałam dopiero po dwóch dniach.
Przepraszam za ten wstęp mało świąteczny i noworoczny.
Na Sylwestra nigdzie się nie wybrałam, zostałam sama w cichym domu, pióra odświeżyłam w przepastnej wannie i przyrzekłam sobie nie robić żadnych postanowień i planów noworocznych.
W trakcie tych dwóch tygodni pobytu w kraju nie było rozmów o polityce tylko o najbliższych wyjazdach urlopowych, kto czytał coś ciekawego (wogóle to chwilami wszyscy siedzieli z nosami w
książkach) itp.
Nie oglądałam tv, nie słuchałam wiadomości, nie czytałam gazet. Wadowmości wysłuchuję na wybranych kanałach na YouTube. Wiem jak jest paskudnie i dlatego postanowiłam odciąć się od tego co się dzieje wokół na ten krótki okres i skupić się na rodzinie i przyjemnościach. Niestety zatelefonowały do mnie dwie znajome, które od razu po życzeniach zapytały "a jak oceniasz sytuację polityczną w kraju "? A ja na to, że bez względu jak jest to i tak chciałabym wrócić na stałe (tylko, że to niewykonalne).
Ninko, Hano, dzięki za Wasze życzenia, podpisuję się pod nimi wszystkimi ośmioma pazurami no i cieszę się, że mogę znowu wdrapać się na grzędę w Kurniku. Tu zawsze cieplutko.
Oessu, jaki długi wpis "popełniłam".
OdpowiedzUsuńI dobrze, że długi ♥
UsuńJa też unikam polityki, jak tylko mogę, ale nie zawsze się udaje. Coś tam, chciał - nie chciał, zawsze do człowieka dotrze
Współczuję Ci serdecznie tych komplikacji i przytulam mocno. Umość się dobrze i odpoczywaj.
Świat jest taki, jakim chcemy go widzieć. Kiedy mówię ludziom, że naprawdę nie jest tak źle, patrzą na mnie dziwnie...Jakoś wszystkim nam się zdaje, że tak źle nie było jeszcze czy jakoś tak...?
OdpowiedzUsuńNie wiem, ale jeśli w wielowątkowości świata damy radę znaleźć dobre wątki ( a są) i je widzieć jest lżej.
To zwyczajnie kwestia wyboru...
Wszystkiego Dobrego :)
Jasne, że tak. Ale wszystko co nas otacza w mniejszym lub większym stopniu ma na nas wpływ. To, że widzimy dobro, nie sprawia, że nie widzimy rzeczy złych. Jasne, że w mojej osobistej, prywatnej bańce może być cudownie (choć nie jest, z wymienionych w poście powodów), ale tylko dzięki ignorowaniu większości złych rzeczy. Nie twierdzę, że nigdy nie było tak źle, bo bywało dużo gorzej. Dobre wątki można znaleźć, ale od tych złych nie bardzo daje się odciąć.
Usuń