Zima nas powoli opuszcza i nadchodzi wiosna, więc mamy przedwiośnie, a to oznacza, że wciąż jeszcze można się natknąć na ślady zimy; śnieg w osłoniętych od słońca miejscach, śniegowe hałdy tam, gdzie śnieg był odgarniany i... śmieci. Topniejący śnieg ujawnia mnóstwo "niespodzianek", które nagromadziły się przez dwa miesiące, bo u nas tak długo nie schodziła pokrywa śnieżna No, ale wiosna meteorologiczna rozpoczęła się 1 marca i rzeczywiście pokazała, co potrafi. Tego dnia wszystko popłynęło. Śnieg pod wpływem ciepłych promieni słońca tworzył wielkie kałuże, często z lodowym dnem, wzdłuż krawężników płynęły całe rzeki, a na nieutwardzonych nawierzchniach powstawało trudne do przebycia błocko. Tak było w niedzielę, 1 marca, a już w środę o wiele bardziej sucho i niestety mniej czysto. Za to wyszły spod śniegu przebiśniegi i ranniki i w jednym z ogródków widziałam ich mnóstwo.
Wciąż jest ciepło, ale w nocy jednak poniżej zera i dlatego śnieg jeszcze nie stopniał. Jeśli pogoda się utrzyma, a na to wskazują prognozy, to i on w końcu zniknie, a śmieci zostaną sprzątnięte.
Podczas wczorajszego spaceru zrobiłam trochę zdjęć, więc popatrzcie, jak to u nas wygląda - w cieniu śnieg, w słońcu pierwsze kwiaty.

Teren dawnych Koszar Dragonów
Park Podzamcze
Park Podzamcze, fontanna z rybą

Żeby zakończyć ten post jakimś wesołym akcentem, przegrzebałam moje różne wierszyki i znalazłam tłumaczenie angielskiego wiersza o wierzbowych kotkach, bardzo odpowiednie na tę porę roku. Zobaczyłam kiedyś ten uroczy wierszyk (chyba na fb) i postanowiłam zabawić się tłumaczeniem. Nie jestem tłumaczką, to po prostu zabawa, ale bardzo fajna i wciągająca.
THE WILLOW CATS
They call them pussy-willows,But there's no cat to see
Except the little furry toes
That stick out on the tree:
I think that very long ago,
When I was just born new,
There must have been whole pussy-cats
Where just the toes stick through----
And every Spring it worries me,
I cannot ever find
Those willow-cats that ran away
And left their toes behind!
WIERZBOWE KOTKI
Wierzbowe kotki, tak je zwą,
Lecz kotów nie ma tu!
Tylko z gałązek sterczy w krąg
Puchatych łapek rój;
Myślę, że w dawny, dawny czas,
Gdy urodziłam się,
Musiał tu być kociątek tłum
Pośród gałązek wierzb.
I każdej wiosny martwi mnie,
Że znaleźć nie da się
Kotków, co bez łapeczek swych
Pouciekały gdzieś.
Bazie jako ilustracja do wiersza
I na koniec spóźnione życzenia z okazji wczorajszego Dnia Kobiet; niech (szczególnie niektórzy) przestaną rządzić naszymi ciałami i uzurpować sobie prawo do naszych umysłów. Bądźmy razem i wspierajmy się nawzajem. Życzę nam szczęścia, miłości, wolności i wszelkiego dobra! 💖
U nas w nocy temperatury także jeszcze ujemne, ale śniegu to dawno już nie ma.
OdpowiedzUsuńWczoraj na moim podwórku wypatrzyłam maleńkie żonkileczki, śnieżyce i jakieś inne drobne kwiatki których nie znam. Ranniki i przebiśniegi już przekwitły. Za to magnolia którą makabrycznie przycięli kilka lat temu, ma w końcu aż 6 pąków kwiatowych, które szykują się do rozkwitu. Ta magnolia była duża i po przycięciu bardzo szybko odrosła, ale przez te kilka lat nie kwitła, a przed przycięciem była cała obsypana kwiatami.
U mnie (jak widzisz) śnieg przy kwiatach :D
UsuńWczoraj byłam na cmentarzu, tam też śniegu w ocienionych miejscach naprawdę dużo. I w lesie to samo. Tęsknię już za przylaszczkami i zawilcami, ale na to trzeba poczekać do kwietnia, tak myślę. Ciekawe, czy będą przed świętami.
Z tymi cięciami drzew i krzewów to ludzie zdecydowanie za bardzo przesadzają, wrrr...
UsuńU nas tylko na stokach jeszcze jest śnieg.
OdpowiedzUsuńMiły, lekki wierszyk, jak te wierzbowe kotki😄
Dzięki, Dora, ♥
UsuńNapisałam w odpowiedzi dla Mariji więcej o śniegu u nas :)
Dowaliło u was tego sniegu, ale stopi się niebawem, o ile nadal bedzie cieplo i slonecznie.
UsuńU mnie zakwitła kępka przebiśniegów.
OdpowiedzUsuńNo to już czuć wiosnę, super :)
UsuńZakwitła w ogródku, czy gdzieś w okolicy?
W ogródku. Moja dziewczyna nie zadeptała:).
UsuńFajna kicia, miałam kotka o takim umaszczeniu.
UsuńMnie ta odwilż w mieście zawsze przerażała bo to, co najbardziej było widać po rozpuszczeniu się śniegu to...psie kupy....
OdpowiedzUsuńRybeńko, mieszkam w zasadzie w lesie, więc problem miejskich śmieci nie istnieje. Zdarza się, oczywiście, że jakiś ciul wyrzuci butelkę(i) i opakowanie po kebabie, ale to raczej latem. Biorę wtedy siatkę i zbieram.
UsuńMoje gumienko też się budzi. Coś zakwita, jakieś pączki tu i tam. W szale wiosennych porządków omal nie obudziłam jeża. Śpi pod pigwowcem. Teraz się martwię, bo nie wiem, czy jeszcze śpi, czy może umarł - na wszelki wypadek nie zbliżam się, żeby się rozczmuchał w spokoju.
OdpowiedzUsuńA macie jeszcze przymrozki w nocy? U nas ciągle są, choć w dzień temperatury wysokie.
UsuńJeż raczej żyje, bo dlaczego miałby umrzeć; pewnie się obudzi, jak będzie więcej różnych robali:D
U mnie kilka stopni powyżej zera ale kwiatki jeszcze się nie przebijają przez restki śniegu. Za kilka dni wyjeżdżam do kraju. Zdecydowałam się na ośrodek wypoczynkowo-treningowy, może lepiej się poczuję po pobycie tam i wrócę do równowagi. No i tam już wiosennie!
OdpowiedzUsuńKilka stopni? To zimno! U nas w dzień 13, 14 stopni, choć noce z przymrozkami.
UsuńCoś mi nie pasuje; chyba wyjeżdżasz z kraju, a nie do kraju? Bo już się pogubiłam.
Bardzo udatne życzenia, Ninko, niech nam się spełnią :-)
OdpowiedzUsuńU mnie po śniegu już dawno nie ma śladu, wiosna startowała pomalutku, ale dziś pojechałam do pracy inną drogą i zobaczyłam już całe łany krokusów, pięknie jest w mieście również, szczególnie kiedy się nie przygląda trawnikom z bliska ;-)
Całe łany! Cudnie! Te krokusiki na zdjęciach to jedyne, które w okolicy znalazłam i są malutkie. Czekam, kiedy ich będzie więcej, wiem, w których ogródkach co roku rosną :D
UsuńCudnie wygladają takie łany!
UsuńPod tym względem moje miasto się postarało, jest sporo takich trawników pomiędzy jezdniami obsadzonych gęsto krokusami czy później tulipanami i czosnkami. Ronda też mamy pięknie obsadzane, a jesienią przybrane wielkimi prawdziwymi dyniami :-)
UsuńZazdroszczę!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNinko, jestem na północy czyli wyjeżdżam do kraju.
OdpowiedzUsuńHanuś, Kurencjo Naczelna, a nie ma tam koło Cię jakiegoś małago kurnika do remontu?
OdpowiedzUsuńPrzedwiośnie zawsze ma w sobie tę dziwną mieszankę kontrastów – resztki śniegu, błoto, a tu nagle pierwsze przebiśniegi i ranniki, które przypominają, że wiosna jest tuż-tuż. Uwielbiam też Twój wierszyk o wierzbowych kotkach – idealnie oddaje tę subtelną magię wiosny, taką trochę bajkową i nostalgiczną jednocześnie.
OdpowiedzUsuńI absolutnie zgadzam się z końcowymi słowami – wzajemne wsparcie i wolność są dziś bezcenne. Twój post naprawdę poprawił mi humor i przypomniał, że czasami wystarczy spojrzeć uważnie na świat dookoła, żeby poczuć małe radości.
Dziękuję, cieszę się, że poprawiłam Ci humor :)
UsuńWiersz bardzo milutki, tłumaczenie jak moje (też nie jestem tłumaczką). Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńDzięki, Annette ♥Wierszyk prosty, więc nie było trudno :)
UsuńKurniku , wiosna! Wszystkiego wiosennego dla wszystkich !
OdpowiedzUsuńWiosna, toteż zaraz nowy wybieg będzie ;)
Usuń