Jestem, jestem, przecie wiem, że wybieg się zapchał. Chciałam - zgodnie z sugestią Asi Anonimowej - postawić kropkę i czekać na efekty, ale nie będę taka. Dam Wam parę zdjęć z dzisiejszej przebieżki, chociaż pogoda nie zachęcała. Jednak kol. D. zadziałała skutecznie i przełamałyśmy leniwą passę.
Niby jest ta wiosna i cieszy, ale jakby jej nie było. Ociepliło się na jeden dzień i koniec ocieplenia. Nawet tak bardzo chłód mi nie przeszkadza, ale na kwiatki czekam! Nautykałam ich pełno jesienią i - poza tulipanami - nic nie wychodzi! A i tulipany rozwinięte w połowie czekają na słońce. Jak tak dalej pójdzie, sczezną tak i nawet nie zobaczę co posadziłam. Ptakom zawieszam na sznurku frodkowe kudły, niech przynajmniej pisklęta pookrywają w ten ziąb. I robią to, bo ruch większy niż przy karmniku.
No i tak to. Jestem już podwójnie zaszczepiona, a od wczoraj moja odporność nabiera mocy urzędowej (ponoć po ok. tygodniu od drugiej dawki). Mam nadzieję, że wreszcie zaczniemy normalnieć. W moim życiu niewiele się zmieniło, ale bardzo współczuję młodziakom. Pokrzyżowały im się plany życiowe, zawodowe, towarzyskie, matrymonialne, wszystkie. Ufam jednak, że sobie poradzą, w końcu po to człek jest młody, aby sobie radzić (lepiej). Czego im i nam życzę.
Taka wiosna mnie zachwyca. Był tak piękny, że prawie się popłakałam z zachwytu. Teraz się boję, żeby ktoś mu krzywdy nie zrobił. Jest widoczny jak na dłoni.
Kociska kochane:
Międzyczas:
![]() |
![]() |
| Kogut jest wielki i dość ciężki (40 cm wzrostu), to plaster lipowego
drewna. Do zawieszenia na ścianie - można przykręcić od spodu haczyki i
będzie wieszak. Sekator dla pokazania proporcji |
![]() |
| Jednonogi Paszczur, dość długi, ok. 40 cm |
![]() |
| Gołąbek s(pokoju), 22 cm |























































