piątek, 18 października 2019

Muszę, bo się uduszę!

Kamień węgielny!


PS. Opakowana, zajrzyj na koniec komentarzy w poprzednim poście. Są tam dla Ciebie wskazówki.

231 komentarzy:

  1. Cudnie, cudnie, cudnie !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. I kolor blachy pasuje jak nie wiem co :)))
    Ach, jak pięknie !
    I będzie cieplutko i będzie śliczniutko :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Łooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!
    Piknie!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tylko pobielone, na to przyjdzie jeszcze tynk?
      Tabliczka wesolutka :)

      Usuń
    2. Marija, to jest jedna warstwa właściwego koloru pt. flores:) Na to pójdzie tynk w tym samym kolorze.

      Usuń
  4. A poza wszystkim, jestem pierwsza !! Choć jeden jedyny raz !

    OdpowiedzUsuń
  5. Izabell, wszystko w swoim czasie, hrehre! Nowy próg leży przyciśnięty cegłami i jest niewyględnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten kolor blachy koresponduje z oknami, nie jest taki zły. Trochę spłowieje. Kto zadziera łeb do góry? Mało czytania, mało oglądania ..... buuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabell, nie powiem, że polubiłam blachę, ale już mnie tak nie wkurza.

      Usuń
  7. Tak, stanowczo za malo do ogladania. Brakuje mi dalekiego kadru, Kuriozy w calosci na ogrodzie :))) A poza tym ta tabliczka jest prze... prze... prze... No brak slow na ten zachwyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz poczekać na dalekie kadry. Wokół Kuriozy panuje nieopisany bałagan. W środę będzie koniec robót i mogę zacząć sprzątać. W tej chwili mam w domu pełne zaciemnienie w postaci czarnej folii na oknach. Pierwszy raz w życiu nie mogę się doczekać kiedy je umyję.

      Usuń
    2. Bylabym blizej, to bym Ci umyla, bo lubie myc okna. A w Kuriozie to bym tym bardziej lubila. :)))

      Usuń
    3. Szkoooda, AMP. Wprawdzie cieszę się, że sobie umyję, ale żeby aż tak, to nieee:)

      Usuń
  8. A kapsułę czasu zamurowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  9. No nieeeee, przepieknosciowa ta tabliczka ale jak wiekszosc kur mam niedosyt!!!!!!! W cierpliwosc sie mus uzbroic .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to, Bacha! Cierpliwości! Co ja mam powiedzieć?

      Usuń
  10. Oooo, pięknie. Blacha wcale nie razi. Z tabliczką cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cierpliwości, to jeszcze nie koniec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pieknie! No willa kurioza jak nic, cudnie. Wiecej zdjec kcemy:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tabliczka węgielna świetna !!(i pomysł i wykonanie i istotnie na węgle :-D )
    O reszcie się nie wypowiem bo reszty nie pokazałaś ;-)
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuriozum, normalnie Kuriozum!;-D Po mojemu tabliczka pasi. Kolor flores tyż bardzo me gusta. :-) Aż się wierzyć nie chce że to już i Kurioza wyremontowana ( znaczy najgrubsze roboty za płoty ). Tobie pewnie też się wierzyć nie chce. No wzięłaś i ogarnęłaś zagadnienie, nawet kotowie zaczęli do Cię przychodzić coby się podwiesić pod ludzia sukcesu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taba, kolor nieco ściemnieje, ale niewiele. W naturze wpada lekko w oliwkę jakby albo w popiel, zależy od światła.
      Pewnie że wierzyć mi się nie chce, że szarpnęłam to. W środę przyjedzie szafa, którą na olx nabyłam, to odetchnę, bo wszędzie walają mi się jakieś ciuchy i inne ręczniki. Upycham po kątach i niczego potem znaleźć nie mogę.
      Co do kota, umówiłam ją na sterylkę, na wtorek. Na razie tyle mogę zrobić.

      Usuń
    2. No to sterylce i tak będziesz ją miała w domu. Czy zostanie u weta ?
      Rabarbara

      Usuń
    3. U weta zostanie 24 godziny, potem wraca, niestety.

      Usuń
  15. Bosko! I tabliczka i elewacja cuzamen!

    OdpowiedzUsuń
  16. Izydoru, jeszcze chwila do końca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pełen niedosyt braku zdjęć, ogólnego pokazania Kuriozy i jej terenu. Za mało opisów, czyli niedosyt kompletny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Boguśka, chciałam na gorąco podzielić się tą wiekopomną chwilą!

    OdpowiedzUsuń
  19. I dzieki, ze sie podzielilas. Cudnnnnie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wlasnie dolecialam tu, dzieki Prezesowo - pod poprzednim wpisem gadalam do obrazu czyli glownie do Andzi. no chaliera, trudno, jestem trzydziesta osma chyba.
    no to jakby wiecha na Kuriozie juz byla. czy mozesz mi emailem napisac swoj ades i od razu zapomniec o tej prosbie?

    historyczna data wiec dzis. kamien wegielny, oprocz wiechy, zamontowalas?
    to teraz dawaj kolor antrejki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę napisać, Opakowana, ale czy zapomnę, to nie mogie obiecać.

      Usuń
    2. pisz, i cwicz zapominanie, rhehrher

      Usuń
  21. p.s. pokazuj wiecej, te dalekie kadry, fronton , tylec i w ogole. jak wszystkie Kury Cie drecza to ja tysz.

    i ze blacha zupelnie pasuje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszs pokażę, jeszcze Wam się znudzi. Dziw, że jeszcze się nie znudziło.

      Usuń
  22. Jedno jest pewne: Nikt takiej nie ma! Ani tabliczki, ani Kuriozy :D Cudo!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak na wsjaki sluczaj - Andziu - pisz!!! (grubiej napisalam po poprzednim wybiegiem).

    OdpowiedzUsuń
  24. Opakowana jutro napiszę na priv ☺

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. Julita, napawam się każdego dnia i jeszcze mi nie zbrzydło!

      Usuń
  26. Swietna tabliczka! Tez przebieram nuszkamy by wszyćko obejrzeć. No nie męcz nas za dlugo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna muszę narobić zdjęć wedle Waszych życzeń, bo muszę Marcie oddać aparat, tak że tego, będzie!

      Usuń
  27. I ja napiszę: CUDO. Tak trzymać, mieszkać zdrowo i nie popuszaczać :))))

    OdpowiedzUsuń
  28. No pięknie! Wytrzymamy do środy - tak się składa, że ja też mam w środę zakońcZenie remontu w kuchni. Miesiąc trwa. I jak dziwnie - też nie mogę się doczekać, kiedy w końcu będę mogła sprzątać, obierać ziemniaki i gotować. Szczotki i garnki oglądam po internecie, zamiast kulturalnie książki albo inne sztuki wyższe. Może to z głodu ale nie tylko chyba. Zawsze najbardziej się chce, kiedy nie można. 🤣🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czajko, jak ja Cię rozumiem! Oglądanie po internecie trzyma mnie już od roku, mniej więcej. Gorzej, że nie przechodzi. O sztukach wyższych zarejestrowałam Nobla dla Tokarczuk, także ten...
      Jak na kuchnię długi Twój remont!         

      Usuń
    2. Hyhy, a taki Mozart na przykład najlepszy na stany nerwowe i okołoremontowe. I Proust. :))) Tokarczuk chyba nie w moim guście, przeczytałamdawno temu ze dwie strony Domu dziennego i sprzedałam. Ale Księgi Jakubowe mam w planach.
      Hyhy, bo to spracowany mąż robił a nie ekipa młodych fachowców :))

      Usuń
  29. No weź ta i przestań ta wpędzać w nerw Prezesowo bo pióra zacznie gubić. Przeca oglądacie z bliska wisienkę na torcie!!!Ta tabliczka jest wielgachną kropką na końcu zadania.Mi siem oczy pocą a Wam mało.Hano,gratuluję tej wisienki na torcie,która dla mnie jest bardzo symboliczna-koniec,reszta to kosmetyka:)))))
    A u mnie wczoraj kole 21 prawdziwa burza z piorunami była.Miłego łykendu Kurencjom.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ło... Pięknie. Na moim domu mógłby wisieć napis: Kocia villa:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Willa Kota ? :-D
      Rabarbara

      Usuń
    2. Tak, Aśka, willaKota brzmi lepiej.

      Usuń
    3. Może być:)). Ale się uśmiałam. Mam 4 kocie dziewczyny i 1 psią... Ja tylko służę.

      Usuń
  31. Dzień dobry. Na południu bez zmian: słońce, niebieskość na górze, złocistość na dole, 8 stopni.
    W głowie, ze względu na brak wieści, zaczyna się lęgnąć ponury listopad.
    Póki co piękną jesień mamy i ładnego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boszszsz, Ewa2, czekasz na wieści i nie ma ich? Okropność.

      Usuń
  32. A u nas zachmurzenie i temperatura 13 st.
    Trudno mi sobie wyobrazić kolor flores. Na razie na zdjęciu mdło wygląda. Ale zdjęcie kłamie, warstwa tynku jest początkowa, to co się dziwić że dojść nie mogę co to za odcień i czego.
    Wiecie co, Kury, ja myślę, że korytarz Hany jest w tęczowe pasy. We wszystkie kolory tęczy. Podobnie jak tabliczka węgielna, co do której mam jeden zarzut - jest za mała.:-)

    Hana, a może dookoła każdego otworu okiennego czy drzwiowego zrobiłabyś kolorową opaskę? U nas na Dolnym Śląsku tak malują. Dookoła każdego okna zazwyczaj biała ramka. Ale ty mogłabyś dać szafirową. A dookoła wzorki.:-D A może beż wzorków.
    My zaraz wyjeżdżamy do znajomych na próby dzielności koników polskich. Fajnie to brzmi, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzielnosc w sensie odwagi, czy podzielenia kunia na kilka kuni?

      Usuń
    2. Agniecha, tabliczka węgielna nie mała tylko nienachalna ;-)
      Rabarbara

      Usuń
    3. Wytrzymałości i umiejętności.

      Usuń
    4. Agniecho,Wasze koniki będą się sprawdzać?

      Usuń
    5. Agniecha, Ty mi nie podsuwaj takich pomysłów, bo pędzel i ja lubimy się bardzo. Kolor jest bardziej taki neutralny, zważ, że patrzeć na niego będę prawdopodobnie do końca moich dni. Na razie spod spodu prześwituje szarość kleju na siatce. Tylko na rynnie jest mniej więcej to, co ma być. Mnie się podoba.
      Tęczowy korytarz, nieee, chociaż mdły to on nie jest.

      Usuń
    6. Agniecha, to takie trochę rodeo :-D ?
      Rabarbara

      Usuń
    7. Założenie jest takie, że koń słucha i jest posłuszny. :-)

      Usuń
    8. Ty Hana, a Ty się nie obawiasz, że kolor taki neutralny straszliwie szybko Ci się znudzi? Albo , że przejdziesz obok i nie zauważysz ( neutralny ).

      Usuń
  33. ooo Galeria Wiejska dostała zlecenie, pięknie wykonane :) więcej zdjęć! więcej zdjęć! siem czepiam a samej bloga aktualizować mi się nie kce ;) ale zawsze czekam na Twoje "wysprzątane"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, Galeria Wiejska ceramiczne cuda robi. Miałam jeszcze jedną kafelkową tablicę z nazwą ulicy i numerem domu, ale stłukła się w transporcie:(

      Usuń
    2. Pamiętam,sliczna była.

      Usuń
  34. Cześć Kurniku przy sobocie. Wychodzi słonko, 16 st.

    OdpowiedzUsuń
  35. FAN-TA-STI-CO...!!!!!!!!!!!!!

    :))))))))))))))))))))))))))))))))

    Ps. dawno mnie tu nie było, i stwierdzam, że jest po prostu PIKNIE! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maminko, przyjmuję Twoje stwierdzenie z satysfakcją.

      Usuń
  36. Piękna nazwa ;) Pamiętam jak ją wymyślałyśmy i oto jest już na swoim miejscu ♥
    Oraz zbyt mało zdjęć, wiem, nie jestem oryginalna, kury już to mówiły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego Ciebie tak mało widać tu i w ogóle?

      Usuń
    2. Kto by pomyślał, Sonicu, że jednak się ziści?! Z trudem w to wierzę.

      Usuń
    3. Pamiętam jak wygrałam niepisany konkurs na nazwę ;)
      Agniecha, walczę na TT z pisowcami i trollami z pisowskimi.Miało tak być do wyborów, ale ..
      muszę nazad się nawrócić

      Usuń
    4. Soniczku, a wez ich spusc w toalecie. Szkoda Twojego zdrowia!!

      Usuń
    5. Walcz sobie, Sonicu, jak masz ochotę, ale wpadaj tu regularnie troszkę się oczyścić. Buziaczki!

      Usuń
  37. Odpowiedzi
    1. Jest, Psie! Bomba finansowa też, hrehre. Wybuchła i teraz zbieram resztki.

      Usuń
    2. Dora, powoli można gromadzić dobra wszelakie.

      Usuń
    3. suszono wloszczyzne dorzuce....i czosnek, bo wielgi na tagu jest.

      Usuń
  38. Czołgiem Kureiry, tak wogle. Gości miałam, byliśmy na grzybach (nadal są), potem na obiedzie w przyjemnej, miejscowej knajpce, a potem przespałam cały wieczór i spałabym dalej, gdyby pieski nie przymusiły mnie do zwleczenia się z otomany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z otomany - jak dawno nie słyszałam tego określenia. Moja babcia tak mówiła, ciekawe czy to też regionalizm, tylko że ona z Galicji.

      Usuń
    2. Ach, to samo pomyślałam co Ewa,moja babcia tez tak mówiła, pochodząca z Mazur.

      Usuń
    3. U mnie, do teraz tak się czasem mówi, natomiast sofa, to obce słowo w moich stronach.

      Usuń
    4. U mnie tez sie mowilo otomana, moja mama i moja babcia tak mowily, wiec my takze. Mama spod Lwowa , galicja.

      Usuń
    5. a w ang otomana to nie do przespania sie na, to raczej taka skrzyneczka wytapicerowana od gory, z klapom, co kryje przestrzen do zagospodarowania w sierotku otomany....wole wersje polska!

      Usuń
    6. Grażyna, moja Mama ze Lwowa, więc może dlatego?
      Opakowana, były takie skrzynie, wielkości człowieka z podnoszoną klapą-siedziskiem i tam się spało. W dzień klapa zakrywała i się siedziało na tym. Moja Mama mówiła na to bambetel. Moja babka przywiozła sobie takie cudo ze wsi, jak zamieszkała z moimi rodzicami w K. mnie jeszcze na świecie nie było.

      Usuń
    7. A u mojej babci mówiło się szlaban.

      Usuń
    8. A w moich regionach ślubanek. :)
      Rabarbara

      Usuń
    9. Slubanek ale nazwa! nigdy nie slyszalam

      Usuń
    10. Na podwórku leżał zapomniany ślubanek,
      cały owinięty w bluszcz i kurdybanek.
      Bezowa go wzięła i otworzyła
      a z niego babcia całkiem świeża wyskoczyła.

      U nas znowu bambetle to albo pościel dość skołtuniona,
      albo duże pakunki, bagaże itp.

      Usuń
    11. Ślufanek albo szlabanek!

      Usuń
    12. Agniecho, piękny wierszyk:)))))))) u nas też na rózne takie szmaciane rzeczy w ilosciahc wiekszych mówiono bambetle.

      Usuń
  39. I w tej knajpce spotkałam znajomych, których widziałam ostatnio ze sześć lat temu. Dobre, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, juz zaczynasz zapuszczac korzenie w nowym miejscu, bedzie Ci fajnie!

      Usuń
  40. :)))) Zdarza się to widywanie własnie tak. Kiedys z dosc bliskimi znajomymi ,(co mieszkaja niedaleko),spotkalismy sie i porozmawialismy dłuzej ...w lesie, kiedy to jak cala gawiedź miejska,wyruszylismy w niedziele na poszukiwanie grzybów.

    OdpowiedzUsuń
  41. Urocza tabliczka, teraz już na pewno wiadomo, że willa jest twoja. Niech ci się wspaniale mieszka!

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzień dobry Kurki.
    Pogoda dalej ładna, poranny chłodek 8 stopni, ślicznego złota na drzewach pod oknem coraz mniej.
    Miłej niedzieli życzę.

    OdpowiedzUsuń
  43. W moim domu wciąż stoi otomana moich dziadków :-), fantastycznie wygodna :-D
    Hana, no i jest bardzo dobrze ! - grzyby masz, będziem Ci słać worki hreczki to na kaszy z sosem grzybowym , mniammniam przetrwasz całą zimę a nawet przednówek ;-)
    A na przednówku to już wieesz - świeże listki, trochę korzonków, po prostu nowalijki ;-), a jakiej figury nabierzesz !! :-D
    Grunt, że Kurioza ogacona i w pełnym makijażu !
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbara, ale grzyby już mi trochę obrzydły. Jak żyć???

      Usuń
    2. Bez grymasów ! Grzyby obrzydły ! No wiesz co !
      :-D
      Rabarbara

      Usuń
  44. Moja babcia też mówiła otomana.
    Tabliczka wbiła mnie w podłogę! Jest przepiękna, taka wisienka na torcie. I dach pasuje. Też bym chciała na grzybki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, tabliczką już się chwaliłam, ale "na sucho", a to zupełnie nie to samo! Wmurowanie jej to inna, poważniejsza i symboliczna sprawa!

      Usuń
  45. Otomana byla do siedzenia,stała w kuchni i była taką trochę ławeczką własnie, nie pamiętam dokładnie wygladu,ale w oparciu miała dużo dziurek,którymi się bawilam,a oparcie było z jednej strony wyzsze,czyli klasyk.Zdaje się,ze tapicerka była na siedzisku,albo tylko drewniana i cos na niej leżało,zeby było miekko do siedzenia.
    Piekny sloneczny dzien, trzeba ruszyc gdzies z domu.
    Milej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to nie szezlong? szezlong to ma oparcie na koncu z boku i z tylu. to chyba nie to...

      Usuń
    2. A rekamiera? Też wyższe oparcie z jednej strony, by dama mogła spoczywać z gracją, zadziwiając elegancją.

      Usuń
    3. Szezląg to wydłużony fotel z miejscem na nogi, a rekamiera miała wysokie oparcia po obu przeciwnych obu stronach.

      Usuń
    4. Dopatrzyłam na reprodukcji obrazu "Portret pani Recamiere." Masz rację Izabell.

      Usuń
  46. U mnie piękna pogoda. Przepiękna. Aż dusza się śmieje.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dziewczęta Kurzęta! Jest fajna szafa do wygrania na blogu https://rustykalnydom.blogspot.com . Szafa akurat w haninej kolorystyce. Hana próbuj, zgłoś się. Wiedzie Ci się ostatnio, więc może zgarniesz szafę? Byłoby na osłodę w opiece nad Burasią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcialabym szafe, ale wlasciwie to ja nie mam juz gdzie czegokolwiek postawic....

      Usuń
    2. Izabell, zrobione, dzięki!

      Usuń
    3. Kibicuję Hano, szafa akuratnie w Twoich kolorkach:)

      Usuń
  48. Za oknem CUDO. Witajcie miłe Kurki i idźcie na wędrówkę, żal w domu siedzieć.
    Wichur u mnie potężny, bo w górach halny, zawsze u mnie odczuwalny. Na drzewach już niewiele złota zostało, bo wywiało. Boli mnie kręgosłup, nigdzie nie wyruszam, ale światełko już jasno świeci, jutro zaczynam masaże, więc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezowa, u mnie też było cudnie, posiedziawszy na pomoście, coś pięknego!

      Usuń
  49. Jest tak pięknie, że aż serce boli z zachwytu. byłam u córki, ale spacer krótki bo noga rozbolała i od rana humor popsuty przez piecyk w łazience, który się rano zbuntował i padł.
    Miłej reszty dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję z powodu nuszki i piecyka. Oj nie tak dawno miałam ogromne kłopoty z piecykiem, bo okazało się, że nikt takiego nie naprawia. Już miałam w planie kupić nowy, kiedy znalazł się fachowiec i okazało się, że to głupotka była i kosztowała tylko 70 zł.

      Usuń
    2. Ech, te piecyki! Same z nimi kłopoty. Albo się psują, albo ich nie ma. Nie wiadomo co lepsze. Nie mogłoby to zostać w pogodzie jak dzisiaj? Niepotrzebny byłby piecyk.

      Usuń
    3. Hanuś, ale jak się wykąpać w zimnej wodzie? słoneczko nie nagrzeje.

      Usuń
    4. Ewa2 to moze zagrzej na kuchence.

      Usuń
    5. Się wie, że trzeba na kuchence, ale to dość czasochłonne.

      Usuń
  50. Wrociłam dopiero, bylam na dlugim spacerze , a w drodze powrotnej z kol R poszlysmy do kol.D, czyli jak w zeszlym tygodniu.
    Wiało, wiało, ale bylo ciwplo, teraz juz chlodniej .

    OdpowiedzUsuń
  51. Lepszy ciut, niż moralny glut.

    OdpowiedzUsuń
  52. No Hana, na pomoscie sie wylegiwalas zamiast strzelac zdjecia do nowego postu. A niech tam musi zmeczonas bardzo. No to czlapie na spalna, cos sie zasiedzialam przy kompie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Dzień dobry.
    Niebo trochę przymglone, 8 stopni, zabieram się za szukanie faceta do piecyka.
    Bezawaryjnego poniedziałku życzę Kurnikowi.

    OdpowiedzUsuń
  54. 8 st, jeszcze mgła w oddali i pochmurno.Powodzenia Ewo!
    No i dobrego nowego tygodnia wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  55. U nas piękne słońce, jest ładniej niż wczoraj:)
    Moja babcia też mówiła otomana - i gdzieś w rodzinie na pewno coś takiego stało - ale my mieliśmy kozetkę; stała pod oknem i była raczej mała, bez boków. Można było się na niej przespać, ale niezbyt wygodnie:) Potem dziadkowie po mieczu dali nam amerykankę. Pamiętam, że spałyśmy na niej z siostrą na zmianę - ta druga spała wtedy w zwykłym, drewnianym, malowanym na biało dziecięcym łóżeczku (było dość duże) i tak było aż do przeprowadzki do nowego mieszkania. Miałyśmy wtedy 8 i 9 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tak ! U nas kozetka też była :-) i pamiętam jak to w wieku lat 7-miu czytając "Nędzników" nie mogłam pojąć jak można było dać dziewczynce imię Kozeta :-D :-D.
      Rabarbara

      Usuń
    2. Yeż nie mogłam pojąć, a jeszcze kojarzyło mi się z kozą.

      Usuń
    3. moze kochali rodzice Kozety swoja kozetke nadmiernie.
      U nas kozetka tez byla.

      Usuń
    4. A koza ?
      Rabarbara

      Usuń
    5. Miałam tak samo! Z Kozetą,znaczy się :D:D:D

      Usuń
    6. Ja też:)))) Ale,ale,ja czytałam opowiadanie ,,Kozeta", czyli fragment z ,,Nedzników'.

      Usuń
    7. Koza nie koza. U nasz to, co do leżenia zawsze leżanką zwane było.

      Usuń
  56. Witajcie kochane Kurki. Wstałam cała w skowronkach, bo to nastał "ten" dzień, idę do łazienki umyć włosy, coby były świeżutkie, a tu...nie ma wody. Kurcze, skowronek zmienił się w starego, skrzeczącego gawrona. Awaryjnie zawsze mam garnek wody, więc ją zaczynam grzać na kuchni.. i wodę oddali. Na klatce schodowej znów mi się tłukli, cięli gumówką, wymieniali nakładkę na barierce od góry do dołu. Dobrze, bo stara była od 47 lat, pochlapana farbą i zniszczona. To tyle na teraz, wrócę po zabiegach, to powiem jak byłam pieszczona hahaha.

    OdpowiedzUsuń
  57. Bezowa trzymam kciuki coby Cię należycie dopieścili.
    Mam luz do połowy listopada, przesunęli mi termin zabiegu, czyli mogę się cieszyć piękną jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nareszcie Ewo wiesz na czym stoisz, tylko uważaj, żeby Cie dziecki nie zaraziły jakimś wirusem.
    Bezowo, czekam na opowieści i czy macant, znaczy sie masażysta był mily, grzeczny i przystojny, bo mam nadzieję ze fachowiec porzadny.

    OdpowiedzUsuń
  59. Jasny gwint, zagladam dzis do pojemnikow z suszonymi grzybami a tam czesc splesnialych, nie na wszystkich ta plesn jest, ale skoro razem byly w sloiku to do wywalenia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda grzybów. Ja mam niezawodny, prosty sposób suszenia i żadne tam elepstryczne suszarki. Suszę na słońcu, a potem na mocnej nitce, nad kuchenką gazową chwilami podsuszam przez kilka dni.
      Co do macanta-masażysty, to sam pan Grześ, kierownik tego przybytku mnie dopieszcza.

      Usuń
    2. Nie było az takiego slonca,zebym tak mogła suszyć,zawsze suszyłam w piekarniku,i teraz też tak robilam,i w suszarce i w piekarniku, niestety mimo ,ze były suchutkie kiedy wkladalam do pojemników,widocznie złapały wilgoć, cóż, nauczka na przyszłośc. Po za tym ,ja nie wiem, co my w tym roku zrobimy ze swiętami,jakie jedzenie bedzie,wiec to co mi zostało ,wystarczy na ew,potrawy. Są wieksze zmartwienia niz suszone grzyby,kiedys żeby było wiecej,suszyłam pieczarki i tez wyszlo rewelacyjnie,kiedy byly zmieszane z tymi lesnymi.

      Usuń
    3. Bezowo, no to masz macanta pierwyj sort!

      Usuń
    4. Witam w klubie do macantów. Wróciwszy z Warmii łona, przez swą nieuwagę i gapiostwo, udało mi się przestawić swojego prawego barka w trzech miejscach, co zaskutkowało właśnie aktualnymi usługami macantki. Jest tak akuratna, że czuję się jak po przewalcowaniu, ale efekt jest. Zaczynam ruszać barkiem.

      Usuń
    5. o matku bosku Sabalo! jedna moja znajoma siegnela raz tak pol zasiebie, z fotela, po DUZA butelke coli, no i tak jej czaslo, chenstuo, ze chodzila w gipsie pierdylion tygodni, spac nie mogla, ino na prawie siedzaco, po ponad pol roku byla dalej jak wyplutek. no przez pol roku bierala sie lewa reka i mogla wychodzic z domu ino w jakiejs oponczy.

      Usuń
    6. SaBało, dziś w drugim dniu prawie płakało mi się z bólu przy ucisku, a jutro chyba umrem, potem to minie.

      Usuń
    7. Ubieranie, zwłaszcza cyconosza bez pomocy jest komiczne. Też uszkodziłam się podczas relaksowania, ale w kabinie wannowej. Zamiast doopą na siedzisko do hydromasażu trafiłam barkiem. SKS chyba. Po umarnięciu na pewno minie.

      Usuń
  60. A ja znów nazbieralam grzybów!

    OdpowiedzUsuń
  61. Cudna tabliczka i zwieńczenie prac :)
    Za kicię nieustannie trzymam kciuki.
    Dzisiaj miałam zdarzenie kocie w szkole ... na razie nie wiem, jak się skończy historia tego kota.

    OdpowiedzUsuń
  62. Czołgiem Kureiry! Kolor flores na Kuriozie jest zachwycający! Rany, jaka przemiana! Jeszcze dwa dni i koniec!

    OdpowiedzUsuń
  63. W "mojej" kotce nikt się nie zakochał, niestety, poza mną i D. Kotka D. absolutnie się nie zgodziła na dokocenie (ma 17 lat), próbowałyśmy. Rzuciła się na nią z agresją godną tygrysa:( Jutro jedziemy na sterylkę. Koteczka jest taka słodka, że brak mi słów. Wzięta na ręce tuli się i wtula i mruczy. Ech... Trzymajcie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  64. A może ktoś z sąsiadów ją weźmie jak będzie po sterylce. Ludzie boją się kotek, że im dzieci naniesie. Jak już będzie bezpłodna powinno być lepiej. Bądź dla niej domem tymczasowym, może się uda później.

    OdpowiedzUsuń
  65. Izabell, nie mam innego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  66. Kasia, powoli jest, ale nie pokażę, dopóki nie posprzątam. Mam serdecznie dosyć tego syfu z malario.

    OdpowiedzUsuń
  67. Dzień dobry.
    Niebo przymglone, wiatru nie ma, 8 stopni.
    Oby koteczka dobrze zniosła zabieg i znalazła bezpieczną przystań do życia.
    Dobrego dnia, czekam na pana od piecyka.

    OdpowiedzUsuń
  68. No, jeden kłopot z głowy, piecyk naprawiony. 120 zeta w plecy ale działa, wymagał czyszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  69. 170:)
    Ewo,ano kurcze,te stówki lecą jak szalone, ale piecyk działa, i niech juz się nie psuje.
    Konserwację powinno się co jakis czas przeprowadzać, my ostatnio nie moglismy sie dodzwonic do fachowca,wiec J. rozkręcil ,wyczyscił i dziala jak złoto ,przestało kapać , kupił uszczelke,ale okazala sie zbędna na razie, a juz martwilam się,ze to jakas poważniejsza usterka.

    Dziędobry w zamglony jeszcze wtorek,11 st.wilgotno od tej mgły,cisza i na podwórku i na kl.schodowej. No tak to się u nas pracuje. Chociaz ci od anteny,to przychodza kiedy chcą,ale i pracują dłużej,wczoraj slyszalam ,ze wiercą i stukają do 18.No ale jesli teraz mają w mieszkaniach prace,to musza sie dostosowac do obecnosci lokatora w mieszkaniu.

    Hano, no przebieram odnózami, tak mnie raduje koniec remontów Kuriozy i z ciekawosci i z emocji, nawet sobie nie wyobrzam jakie to moze byc super uczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, emocje są super, patrzenie, jak Kurioza z paskudnej budki zamienia się w dom, to jest coś!

      Usuń
  70. Bry. Przeczytawszy i obejrzawszy stwierdzam, iż chciałabym codzień przechodzić pod Willą Kuriozą coby se nastroja swego polepszyć Twą artystyczną, kolorową osobowością. Kiedyś, zanim nie przenieśli przedszkola z naszej ulicy, miałam podobną tabliczkę do codziennego oglądania. Mam dalej taką potrzebę bycia małą dziewczynką, która koloruje swój świat. Cóś z dziecka zostaje w nas na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabalo - i tego trzeba pilnowac, zeby mialo na zycie dlugie i kolorowe. ta potrzeba bycia mala dziewczynka. wypychanie tego z zycia to duzy blad.

      Usuń
    2. SaBała, to ja chyba właśnie z hukiem wróciłam do dzieciństwa. Interesują mnie wyłącznie mocne kolory, do tego w kontrowersyjnych połączeniach:)
      A ludziska przechodzą wedle Kuriozy i się wpatrujo.

      Usuń
  71. Co za cudowna jesień. Trwaj kochana jak najdłużej.
    Posnułam się trochę ulicami centrum, zajrzałam do szmateksu. Kupiłam sobie bluzeczkę, całą upstrzoną główkami kotów w kolorze szaro-popielatym.

    OdpowiedzUsuń
  72. Finis coronat opus !!!!!!! Ajajaj :))))

    OdpowiedzUsuń
  73. Opakowano, jak byś przetłumaczyła "childhood adversity" na polski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej childhood trauma. Nie jestem Opakowana, ale chyba wybaczysz.

      Usuń
    2. Pod terminem rozumie się i molestowanie, i zaniedbanie, znęcanie się zarówno fizyczne jak i psychiczne, wykorzystanie w szerokim znaczeniu, czyli wszystkie nieszczęścia, które spotkały dziecko, które rzutują na jego późniejsze życie, interakcje społeczne, etc.

      Usuń
    3. ehrherherehr, prawda, Izydor. ALE to jest zespol traum, ze tak powiem - wypadki i dzialania,stress, ktore powoduja wrecz chroniczna traume w dziecinstwie. W sumie moga dotyczyc bezposrednio dziecka (bicie, ogolnie zle traktowanie) i posrednio - zycie z ojcem pijakiem, przemoc w rodzinie i wiele innych.

      Usuń
  74. Matkubosku, Agniecha, zmolestował Cię kto?

    OdpowiedzUsuń