sobota, 18 czerwca 2016

POCZTÓWKA DŹWIĘKOWA

Zanim przejdę do tematu chciałam tylko usprawiedliwić moją chwilową nieobecność, pisałam na końcu komentarzy pod poprzednim wpisem, ale było już ponad 300, więc nie sądzę, żeby jeszcze ktoś się tego dogrzebał.  Dziękuję za troskę, informuję, że żyję, aczkolwiek trudności z tym mam spore, chwilami mam wrażenie, że wszystkie plagi egipskie się na mnie walą, nie wiem zresztą za co. Poszłam do laryngologa z zatkanym uchem prawym, pani przy okazji przepłukała mi drugie i wyszłam z zatkanym lewym... Za 70 zł. Ziałam żywym ogniem i używałam wszystkich możliwych przekleństw, bardzo mi się przydały nasze komentarze pod wpisem o inwektywach:)) Ofiarą tego padła Bacha, która zadzwoniła akurat w momencie jak dotarłam do domu i byłam w stanie furii totalnej, Bacha przepraszam!  Na szczęście dzisiaj pod wieczór ucho zaczęło puszczać i kłąb waty jakby zaczął się zmniejszać.  Tropik znów rzygał, w poniedziałek idziemy na badania. A na koniec to halny wyłamał mi część płotu i trzeba trzy nowe słupki zamawiać... To tyle tytułem usprawiedliwienia.

A teraz ad rem: czy ktoś pamięta jeszcze tak zwane pocztówki dźwiękowe z lat 70-tych? Prostokątne, plastikowe, do odtwarzania na adapterze, z nagranymi dwoma piosenkami. Potem były na nich nadrukowywane jakieś obrazki lub wzorki, na początku były gładkie w różnych kolorach. Oczywiście piractwo totalne, o żadnych zgodach czy prawach autorskich przy ich produkcji nikt nie myślał, a wytwarzane były przez zwykłych producentów  rzeczy z plastiku a nie żadne wytwórnie płytowe. 

Wyglądało toto tak: 
Znalezione obrazy dla zapytania pocztówki dźwiękowe

Bardzo się zdziwiłam, jak  zobaczyłam, że można kupić teraz na Allegro albo OLX. 

Ja miałam ich dość sporo, do dziś pamiętam, jaki kolor miała która pocztówka z jakimi piosenkami. A więc czerwona z The Beatles "Get back" i "Don't Let me down", różowa ze Scottem McKenzie i hipisowskim hymnem "San Francisco": " If you're going to San Francisco, be sure to wear some flowers in your hair..."  Seledynowa z Januszem Laskowskim i jego "Beatą" - "Siedem dziewcząt z Albatrosa, tyś jedyna..."  Ciemnoczerwona  z Haliną Kunicką i "Niech no tylko zakwitną jabłonie" i "Orkiestrami dętymi"... 
Najbardziej lubiłam "San Francisco" i próbowałam sama sobie tłumaczyć chociaż kawałki tekstu. Za młoda byłam na hipisowanie, ale ideologia mi się podobała, lubiłam stare samochody pomalowane w kwiatki, długie włosy chłopaków, powłóczyste i kolorowe stroje dziewczyn. 



Jakiś znajomy Taty miał w Warszawie wytwórnię pocztówek, pamiętam  wielką radość, gdy Tato przywiózł mi ich całe pudło :))) No i się słuchało i słuchało... A jaka rozpacz była, jak któraś pękła! 
Wróćmy więc sobie na chwilkę do tamtych lat...


Chciałam wam puścić "Beatę" Laskowskiego, ale na YT zastrzeżone licencją nagrania, więc trudno:) Mogę więc sobie tylko zanucić: "A na imię miałaś właśnie Beata..."

A tu dodatek pocztówki od Ewy2:
Na tych zielono-niebieskich są: Grzesiuka "Felek Zdankiewicz" i "Na Czerniakowskiej", "Mały Książę" Kasi Sobczyk, "Barwy jesieni" Czerwonych Gitar i jakaś piosenka Sipińskiej tylko tytuł się zatarł.





212 komentarzy:

  1. Miałam też, chociaż to już była końcówka i bardziej pamiętam czarne małe single.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam je :) U mnie w domu też ich sporo było, ale już nie pamiętam, jakie.
    Plag współczuję, bo odbierają radość i chęć do życia.
    Mnie dzisiaj ucho cały dzień pobolewa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję ucha, to naprawdę niemiłe.

      Usuń
  3. No i życzę szybkiego zakończenia plag wszelkich.

    OdpowiedzUsuń
  4. O pamiętam te pocztówki, już kolorowe.Dzieciakiem wtedy byłam.
    U mojej cioci był adapter i się słuchało. Pamiętam ,że hitem było " Una, Paloma ,Blanca"( mogłam coś pokręcić z tytułem). Czarne też były ale jakoś żadna inna piosenka nie utkwiła mi w głowie:))
    Mikuś bardzo współczuję kłopotów z uchem, to nic przyjemnego, dobrze że już przechodzi. Tropikowi tez przejdzie to co go trapi. Trzymam kciuki za zdrowie Twoje i piesa. I oczywiście za szybki remont płotu też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne też były, ale to od pocztówek zaczynałam słuchanie. Dzięki Garde, mam nadzieję, że tak właśnie będzie jak piszesz:)

      Usuń
  5. Och Mika! Ruszyłaś lawinę wspomnień. Stała pod oknem szafka, a na niej niebieski adapter Bambino, wymarzony, wytęskniony i wreszcie zdobyty. Miałam lat naście i zielono w głowie, pamiętam San Francisco i Chyły o cysorzu co miał klawe życie i "Pola zielone", nie pamiętam tytułu oryginału, chyba francuski, kochałam tę piosenkę. Z późniejszych lat zostało mi jeszcze kilka pocztówek, adapter dawno przepadł, zrobię zdjęcie i Ci prześlę.
    Życzę powrotu do zdrowia, odwrotu plag wszelkich i Tropikowi pomyślnej diagnozy. Oby mu nic nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pola zielone" też pamiętam, to chyba Jacek Lech śpiewał?

      Usuń
    2. Tytul oryginalu to "Verte campagne" a zespol to "Les Compagnons de la chanson".
      To byly czasy!!! Aga z Czech

      Usuń
    3. Ago, masz rację, to były czasy!
      Ależ Ty masz pamięć, tylko pozazdrościć! Nie mogłam przypomnieć sobie nazwy tego zespołu. To z nimi śpiewała Edith Piaf.
      Pozdrowionka serdeczne:)

      Usuń
  6. Och Mikuś znowu wspomnienia dzieciństwa. Adapter Bambino, pocztówki, longpleje.... Wszystkie płyty mam do dziś, ale adaptery djabli wzięli, ale mam nadzieję, że jeszcze będę miała adapter. Mika, a pamiętasz pocztówki, na których nagrywało się życzenia? Mam taką z głosem mojej siostry i piosenką "Anna-Maria" czerwonych Gitar, bo ja też Anna-Maria jak Pantera. Mikuś odpędzam od Ciebie i Tropika wszelką zarazę, niech idzie się bujać, a Wam życzę zdrowia, zdrowia, zdrowia.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety moje adaptery też poszły się paść. Chociaż chyba na strychu jest jeden nie działający. Bardzo dziękujemy za życzenia!

      Usuń
  7. Też pamiętam.Na targowisku były stoiska ,gdzie sprzedawano takie płyty, czasem nawet mi się,takie jak było kiedyś.

    Zdrowia dla Ciebie Miko i dla Tropisia tez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem mi się śnią, miało być:)

      Usuń
  8. Wspomnienia,mieliśmy w domu Bambino i pocztówki,dużo pocztówek słuchaliśmy między innymi Udo Jungersa-"Merci,Cherie",P.Szczepanika,Gąsowskiego-"Zielone wzgórza nad Soliną",Hulewicza,Santor,Gigiola Cinguetti-"No no leta",Saszy Distel-"Song Song Blue",Gianni Morandi,Adriano Celentano-"Azzuro",Jacka Lecha i wiele innych,których musiałabym sobie przypomnieć.Tymczasem wracam do gości.Mika,zdrowia dla Ciebie i Tropika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być:Miko,zdrowia dla Ciebie i dla Tropika,a wszelkie plagi niech idą precz!

      Usuń
    2. Udo Jurgens on się nazywał, moja mama go bardzo lubiła. Dokładnie tegoż samego słuchałyśmy:)) Dzięki Elu!

      Usuń
    3. Oczywiście,że Jurgens hehe...taki trochu chaos wyszedł z pospiechu:(

      Usuń
  9. Niech los sie odmieni i plagi precz idą!
    Mielismy pocztówek dżwiękowych ilości niebywalę, choć więcej było czarnych krażków tych dużych i małych.Gramofon był nad radiem w tym samym pudle, potem bambino, i inne aż do niedawna. Jednak dziecię pierworodne zabrało nam wszystkie winyle, bo uwielbia słuchać tych płyt, ktorych słuchał już gdy byłam w ciąży i gramofon leciwy nie był nam juz potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to fajnie, że dziecię lubi słuchać winyli:))) Ja mam trochę lp w szafie, "Sukces" Niemena, Skaldów, Wysockiego a i jeszcze Perfect nawet. I Mazowsze oczywiście:))

      Usuń
  10. Byłam mała, może miałam ze dwa lata, może mniej. Miałyśmy z Mamą zwyczaj słuchania płyt na leżąco. Kładłyśmy się na brzuchu i majtałyśmy w rytm nogami. Tata zrobił taki prototyp szafki na sprzęt, żeby wszystko było w jednym miejscu. Na samej górze telewizor, niżej wielkie radio z zielonym okiem, a na samym dole wysuwana półeczka z adapterem i płytami.
    Któregoś dnia przyszli goście i Mama włączyła płytę, ja natychmiast padłam na dywan, goście byli lekko speszeni, myśleli że zemdlałam czy cosik w tym stylu, hrehre. Ja byłam przekonana, że właśnie tak się słucha muzyki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, te radia z zielonym okiem! Urocze byly, i te wszystkie nazwy miast na całym świecie napisane...

      Usuń
  11. Elżbieto!Ściskam i posyłam bukiecik
    http://www.twojekwiaty.pl/do/image/_big/B099.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doro,odściskuję i dziękuję za cudny bukiet:))
      Kurki drogie,mam nadzieję,że w poprzednim poście żadnej z Was nie pominęłam z podziękowaniem,to może jeszcze tu podziękuję Wam wszystkim i każdej z osobna za miłe słowa,za życzenia i pozdrowienia.To bardzo miłe otrzymać od Was tyle serdeczności.Dziękuję♥♥

      Usuń
  12. Mialam adapter Bambino, troche plyt, ale bylo o nie trudno. Natomiast pocztowki z najnowszymi przebojami byly do nabycia na rynku. Pamietam wystawiony przed stoiskiem glosnik nastawiony na caly regulator, z ktorego lecialy jakies biedroneczki w kropeczki i im podobne arcydziela. I ja, mala dziewczynka probujaca wymusic na mamie kupno kolejnego przeboju na pocztowce.
    A potem przyszlo nowe, Bambino zaczal nawalac, a pocztowki to byl obciach, wiec poszly do smieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, tyle rzeczy się powywalało czasem bez sensu, ja niektórych żałuję.

      Usuń
    2. Ja nie mialabym juz na czym odtwarzac, bo w zachwycie nad odtwarzaczami CD, z hukiem wywalilam gramofomy z mysla, ze i tak juz nigdy mi sie nie przydadza. A ile miejsca zyskalam w domu, kiedy pozbylam sie plyt...

      Usuń
  13. Miko, oczywiście, że się dogrzebałyśmy. Stosowne komentarze też tam są :)
    Plagi przegonimy, zdrówka życzymy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksan dzięki za piękne życzenia:))
      Poślizgiem się nie przejmuj, ważniejsza pamięć niż data:))

      Usuń
    2. I dla Gardenii tam życzenia, spóźnione, ale z serca płynące. Wszystkiego najlepszego :)***

      Usuń
    3. O! Kwiatuszku, pisałyśmy w tym samym czasie :)

      Usuń
    4. Dzięki Ksan, jak już tyle Kur się sprężyło, to plagi muszą się poddać chyba.

      Usuń
  14. Mika wszestkim upierdliwościom mówimy stanowcze NIE!!!!!! Zła pasa musi się przecież w końcu skończyć, no i niech to będzie natychmiast! :)))
    Właśnie biegnie sobie pod moimi okami półmaraton nocny, kupa luda wali jak w dym :)
    Co do pocztówek dźwiękowych to mam przed oczami takie wspomnienie, letni zmrok na wsi, my nastoletni, kuzynka postawiła adapter bambino na oknie, muzyczka gra, a my sobie wirujemy na drodze. Wieś należała do dych zabitych dechami, samochód jechał raz na jaaaaaaaaaaakiś czas, to można było wirować na drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to Marija, niech to będzie natychmiast!
      Piękne wspomnienie z Bambino masz... Już to widzę oczami wyobraźni:) A nie pamiętasz co leciało z adaptera?

      Usuń
  15. Mniemam, że w domu moich rodziców jeszcze jakieś pocztówki dźwiękowe się znajdą...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mika, wspólnie przegonimy całe to zuo. Trzymam kciuki za dobre wyniki Tropika.
    Wespół w zespół :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Rucianko, mam nadzieję, że wspólnymi siłami się uda.

      Usuń
  17. Miko, przywołałaś wspomnienia z mojego dzieciństwa. Miłe wspomnienia. Dziękuję :)*
    Zielone Bambino miał mój starszy brat. Świętem było, gdy pozwolił mi je dotknąć. I oczywiście posłuchać tego, czego on słuchał :)) A zakochany był w piosenkach Beatlesów, Niemena, Faridy i Umer. To dzięki niemu usłyszałam po raz pierwszy " Koncert jesienny na dwa świerszcze ". I też się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dobrze mieć starszego brata... I to jeszcze z dobrym gustem:)

      Usuń
    2. Ksan, też miałam płytę Faridy. Do dziś pamiętam piosenkę "Il pianoforte". To z powodu tej płyty zaczęłam się uczyć włoskiego :)

      Usuń
    3. Znalazłam na you tube :)
      https://www.youtube.com/watch?v=POKCBf2NLmU

      Usuń
    4. Ale mi się przypomniało :) A jeszcze bardziej podobała mi się "Come sempre"
      https://www.youtube.com/watch?v=O6ndKma1q0o

      Usuń
    5. Ewo, tak, tak, pamiętam :) Dziękuję. I jeszcze " Pensami stasera "
      https://www.youtube.com/watch?v=Z5EpYnYpueI

      Usuń
  18. Dziewczyny, komputer mi szaleje, coś pobiera i ja nic nie mogę z nim zrobić, odpiszę na komentarze jutro, bo chybabym go dziś rozwaliła. Elżbieto J, napisałam ci życzenia pod poprzednim postem:)
    Chyba żeby mu się odwidziało, to jeszcze wrócę, na razie dzięki za życzenia i wspomnienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miko dziękuję, wiem tam też Ci podziękowałam:))

      Usuń
    2. Jakoś mi się udało gada spacyfikować.

      Usuń
  19. jeny! za jedyne 70zeta tyle zabawy z uchem? matku bosku, biednas, biednas, wiec tule delikatnie i z dala od uch!

    pocztowki - tez mielismy z bratem. a ze 2 tygodnie temu zabralismy mlodziec do warszawskiego muzeum PRLu. Malutkie ale swietne! I m ieli kilka adapterow i stos plyt, z pomiedzy ktorych udalo sie wydlubac kilka pocztowek. Mlodziez w ogole nie zajarzyla, hrehrehr
    a w ogole to byly czasy jak sie sluchalo plyt (badz pocztowek...), ja mialam spodnie w duze kwiaty, dzwony, naturelment, ktore sama uszylam (naturelment) i chodzilam w nich z bosymi nogami i kwiatkiem za uchem badz w sabotach. wszystkie przekupy na Olszewskiego, pod sklepami, mnie palcami pokazywaly, hrehrehr. Nieco pozniej mialam spodnie dzowny max. w gwiazdki byly a max, bo szerokosc dzwona na dole to bylo 30 cm na plasko, czyli dokola nogawka miala 60cm! do tego platformy na 10cm podeszwie (sama buty wykonalam z drewnianych spodow nabytych w sklepie szewskim) i dzinsowego wierzchu sandalowatego... dlugie wlosy u chlopakow tez lubilam (teraz moj chlopak, hrehrehre, ma wlosy o wiele dluzsze niz ja, szkoda, ze mu sie ich coraz mniej robi...), ale potem poszlo w glam rock i jak teraz ogladam np mojego ukochanego Marc Bolam czyli T Rex to mi szczeka opada, ze to az do tego doszlo wtedy.
    a w latach 60tych to moj brat przyjechal do Andlii na cale letnie wakacje (mial 16 lat). Wrocil do domu z plereza, jak to Babcia mawiala, a Mama usilowala go zmusic do pojscia do fryzjera w celu zlikwidowania plerezy. na nic sie to nie zdalo, bo kumple brata patrzyli w niego jak w obraz i od razu zaczeli zapuszczac wlosy ;) dzialo sie w szkole, oj dzialo potem we wrzesniu, hrehrehre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, Opakowano, chciałabym cię zobaczyć wonczas...

      Usuń
    2. eee, co Ty. Strasznie glupia ges bylam, ale moze na oko to sie nie rzucalo...mialam te kwietne spodnie i baaardzo dlugie, oczywiscie rude, wlosy. i piegi na bladym licu ;) teraz lico stare i jakies pomarszczone i dziobate to i piegow nie widac. za to na kolanach i na calych rekach/do ramion mam wspaniale ;).

      Moja kochana Maman brala wszystkie komentarze na temat mnie na szczeke, ona we mnie podsycala wrecz pomysly troche wariackie - liberalne wychowanie, nie bezstressowe.

      Usuń
    3. Cuszsz...nie miałam tylko rudych włosów i piegów (niestety) reszte tak i jeszcze falbaniaste spódnice a potem bananowe ;))
      Śmy pienkne były, Opakowana........
      Barbara

      Usuń
    4. O rany, jak ja marzyłam o bananowej spódnicy! Nie było mi dane nosić, niestety:)))

      Usuń
    5. a ja nie mialam bananowej spodnicy, ino podobno, dluga i w miare fakbaniasta, a najlepsza byla szyta z tetry, z samych falban plus fabrowana na costam.

      w sklepie z resztkami na Kollataja (miedzy szkola artystyczna a Wzgorzem Partyzantow) cuda mozna bylo kupic, ale w ilosciach jakie byly, choc i z metra tez bylo troche, choc nieprzewidywalnie .
      No dobra, piekne bylysmy, ale ja i tak bylam glupia ges. wierze, ze to akurat mi minelo, hrehre

      Usuń
  20. Elżbieto J.wszelkiej pomyślności,radości,zdrowotności i coby na ogrodzie było zawsze tak jak powinno:)))
    Miko,przy najbliższym halnym napisz na karteczce-precz odemnie i Tropisia wszelkie plagi egipskie-podrzyj karteczkę i rzuć na wiater,może pomoże?:(
    Takowe pocztówki mam do dziś jak i inne płyty.Chociaż swego czasu część LP sprzedałam koledze Syna/wszystkie kupione odemnie nagrał na kasety i mam je u siebie/Adapter był w domu taki jak chyba u Rucianki.Bambino nie miałam ale mam do dziś na"chodzie"chyba"Mister Hit".To były czasy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko, to świetny pomysł, na pewno wypróbuję!! Bambina też nie miałam, taki jakiś brązowy był, chyba ruski.

      Usuń
  21. Mika, dasz radę! Te plagi miną.
    Fajnie, że napisałaś o tych pocztówkach.
    U mnie w domu były takie z bajkami, ale ich nie pamiętam, za to bajki grajki z winylowych płyt znam na pamięć. Puszczam teraz dziewczynkom z jutuba, ale to nie to samo, bo brakuje mi tych powtórzeń, gdy płyta się zacinała:)
    Alom i Elom dużo szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, żeby już sobie poszły te plagi gupie. To zacinanie i szumy to cały urok był:))

      Usuń
    2. Bajki - no tak!
      Mam jeszcze Calineczkę oraz piosenki Pana Kleksa. Chyba sobie pójdę posłuchać.

      Usuń
    3. Ach, Pan Kleks :))... a my tu to tak trochę jak z "Witajcie w naszej bajce..." :))))
      Barbara

      Usuń
    4. Kurki miłe Orko i Kalipso,pięknie dziękuję:)♥

      Usuń
  22. Miko, gwałtownie i zawzięcie macham wszystkimi kończynami, coby plagi o Ciebie i od Tropika odgonić!!!
    pocztówkowych wspomnień niestety nie mam. za to miałam szczęście mieć znajomych z dostępem do płyt zagranicznych, co w tamtych czasach było niezłym rarytasem. czasem to był dosłownie jeden egzemplarz jakiegoś albumu w całym mieście. krążył taki (czarny) krążek po ludziach, się go przegrywało na magnetofon i słuchało tych taśm do upadłego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmachuję:) Cennych znajomych miałaś:) Ja miałam taki mały krążek z czterema tangami, brałam go do szkoły na WF, bo uczyłyśmy się tańczyć tanga i walce itp, ale niestety ktoś mi go ukradł w szatni...

      Usuń
    2. to mysmy byli tymi znajomymi, od wczesnych lat 60tych Wujek Stas przysylal mojemu bratu plyty. nie dosc tego - czasopismo muzyczne (New Musical Express, kultowe ono!)...mielismy longplaye Beatelsow zanim chyba ktokolwiek w Polsce je mial. a przynajmniej we Wroclawiu, hrehrehr. ogladala okladki dokladnie, czytalam slowa piosenek, co czesto byly w okladkach, oczywiscie wlasciwie nieczego nie rozumiejac, dopiero potem, jak juz opanowalam ten agielski jako tako.

      ja cichcem wypozyczalam pozniej te plyty kolegom moim za...muszle morskie, bo w 69tym opanowal mnie szau muszli wlasnie...jeden kolega nie mial dostepu do muszli zadnych, ani marynarzy i w desperacji, bo chcial plyte przegrac, polazl do kogos znajomego i ukradl wielka musze z akwarium....a inny przyszedl i pod pacha taska, na wielkiej desce przybitego, zakonserwowanego...homara. Kompletnego z wonsami. Przegnalam!!

      Usuń
    3. hmmm, to się nazywa talent do interesów ;)), muszle masz czy na coś zamieniłaś ;))?
      Barbara

      Usuń
    4. Homar mnie powalił:)))

      Usuń
    5. Homar i mnei powali, tym bardziej, ze ta decha byla przeogromna i kolega, obrazony odmaszerowal z homarem pod pacha, hrehrehrhe
      muszle bywaly na wystawach roznych jako oprawa morska, potem zaczely sie rozchodzic , troche przepadlo przy roznych przeprowadzkach, szczatkowa kolekcja (naprawde kilka) sa i czasem sluza za dekoracje..

      Usuń
  23. Spokojnej nocy, Kurniku :)
    https://www.youtube.com/watch?v=4zLfCnGVeL4

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedzielne dzień dobry!
    Plączę się po chałupie od 6 rano, dzień się ładny zapowiada, bo nocne chmurki odchodzą i słońce coraz jaśniejsze. Było 14 stopni, teraz już 19.
    Miłej niedzieli życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u nasz zimno ale slicznie, ja tak lubie.
      dzięęęęędobry Kurniku!

      Usuń
    2. A u mię ciepło, też tak jak lubie :) no widzisz? bywa sprawiedliwie ;))
      Ty sie jeszcze nie zwracasz do Anglyji?
      Barbara

      Usuń
  25. Dzień dobry !
    Miałam dwa dni ciężkiej roboty i wieczorami całkowity brak energii, sił i intelygencji........to sie nie odzywałam.
    Ale rześkim porankiem ;))))
    - Miko Droga ! plagom wszelakim, złym halnym co psują płoty i wszystkim innym paskudom PRECZ OD MIKI !!!! wołam a Tobie Miko po raz kolejny serdecznie dziękuję za przywołanie "pohadki mladi":))♥♥♥. Słucham tego "San Francisco" i słucham.......... :)))

    - Elżbieto J.z "poślizgiem" (ale to przez ogród, to wybaczysz, prawda?) życzę Ci wszystkiego co lubisz i kochasz w obfitości wielkiej :)))♥

    - a wszystkim oczywiście pięknej, pogodnej niedzieli, dzisiaj będę się tylko opalać ... :))

    - Hanaaaaaa! zdrowiejesz?

    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna Barbaro z pięknego ogrodu dziękuję za życzenia:))
      Twój ogród zachwyca! można się w nim poczuć jak na wakacjach u babci,kocham takie łąki pełne kwiecia,piękne stare drzewa i tę przestrzeń(której pozwolisz)będę zazdraszczać.Cudnie!!

      Usuń
    2. Dzięki :)) i ja Ci wzajemnie będę zazdraszczać ogromnej ilości ogrodowych roślin co u Ciebie rosną :) Pięknych !!!!!
      Przestrzeń cudnością jest ale roboty......to sama wiesz ;)
      Coś mi się zdaje, że nie jesteśmy daleko od siebie, może jaki minizlocik by się udało, co?
      Barbara

      Usuń
    3. Dziękuję Barbaro kochana, mam nadzieję, że plagi sobie pójdą. Twój ogród naprawdę cudowny, mnóstwo pracy cię to musi kosztować.

      Usuń
  26. Aaa - i zawiadamiam Kurnik (bo to niejako przez Was, cnie?), że biedna, niepełnosprawna kotka Niagarka okazała się być kotem agresywnie stróżującym, przegania inne koty (ostro!!! z bulgotem, warkotem i pazurami!!) , Rezydentów moich z ukierunkowaniem na Czarną, też, nie wraca na noc do domu bo albowiem spędza te księżycowe noce na pilnowaniu obejścia przed Obcymi.
    Teraz zadowolona z siebie zjadła, napiła się i, oczywiście, śpi.
    To tyle ;)) komunikatu.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a wyglądała tak nieporadnie. Nie potrzebujesz stróża.
      Miłego opalania.

      Usuń
    2. Droga Rabarbaro, a ja odkryłam przed chwilą Twój ogród u Megi... Jestem zachwycona!! Ale cóż, przecież czułam, że nie może być inaczej w Twoim przypadku. Ale żeby aż tak! :D
      Ściskam mocno! Także cały Kurnik, na który zupełnie nie mam już czasu. :(
      Nie wiem, co kazało mi dziś zajrzeć do Megi, choć prawie wcale ostatnio nie bywam nigdzie, gdyż ugotowana jestem zawodowo.

      Usuń
    3. JolkoM, dziękuję :)), lejesz miód na moje serce ;D !
      I, oczywiście, jak już przestygniesz ;)) (po ugotowaniu) zapraszam !!! Wiesz ile tu w okolicy pięknych miejsc :)!?
      Barbara

      Usuń
    4. Oesu, Barbaro, ja bym już, natentychmiast rzuciła wszystko, ale mi resztki odpowiedzialności podpowiadają, żeby się wzbraniać przed spontanicznym porzuceniem twardej rzeczywistości i uniesieniem jestestwa swego w bardziej romantyczne, piękne rejony i okoliczności przyrodniczo-ludzkie. Ech...

      :**

      Usuń
    5. O żeż Niagarka ścichapęk :)

      Usuń
    6. No mówiem Ci !! ;) A jakie straty mam w kwiatkach przez to.....bo ona niedosłyszy i dopiero jak jaki Obcy jest w zasięgu wzroku (schowany ostrożnie pod kwiatkiem) to się na niego rzuca bez ostrzeżeń ;)))!
      Barbara

      Usuń
    7. Niagarka bandytka :) ... Boszszsz, jak u Ciebie pięknie ! Tylko czemu pięknych kaloszków Megi niepokazała, to nie rozumiem ! Milion pińcet zdjęć, a kaloszków nima ! Co Ci tak na dach besczelnie włazi ?

      Usuń
    8. Jak takie pod komin to glicynia, ale reszta tyż powoli pewnie wlezie bo różnych nasadziłam, bo wiesz.. ;) ja to lubię "w splątanym gaju" ;))))
      Barbara

      Usuń
    9. Ech... Rabarbaro taaaaki kawał własnego prywatnego raju!!!

      Usuń
    10. Rabarbaro - a czy kotki dalej snosza utarg?
      Ale uroslo wszystkiego w pio! slicznie.

      Usuń
    11. A dziękuję, nie mogę na nich narzekać ;)), pracowite som ;))
      Barbara

      Usuń
    12. A to ci Niagarka ścichapęk ! Tygrys stróżujący!

      Usuń
  27. Miko, plagom wszelkim sio od Ciebie!

    Pocztówki dźwiękowe - a jakże, pamiętam z dzieciństwa. A niedawno kilka ułowiłam za grosze na ryneczku z klamotami, i ogarnęło mnie niemałe wzruszenie, gdy odtwarzałam na domowej radioli. :)

    Zdrówka, Miko, Tobie i Tropikowi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolko, jakże cię mało u nas ostatnio!

      Usuń
  28. Słuchajta Kury , lećcie do Megi tam jest nasza Rabarbara i jej piękny ogród.
    Nie brakło też oczywiście Błyskotka i Muszelki.
    Basiu pięknie wyglądasz w swoim ogrodzie , a on sam zachwycający. No i bajeczny dom:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, bardzo się cieszę, że ogród Ci się podoba, dzięki :))♥
      Barbara

      Usuń
    2. Nie tylko ogród Basiu, TY pięknie też wyglądasz:))

      Usuń
    3. A widzisz Barbaro? Nie ma co uciekać przed obiektywem.

      Usuń
    4. Tak, zdecydowanie tak! Pieknaś Rabarbaro!

      Usuń
  29. dzień dobry, Kurki!
    aaaa.. są takie chwile, kiedy skleroza boli bardziej. ałaaaa, jak boli.. i to jest taka chwila właśnie. wiecie, kto miał parę dni temu imieniny? się co prawda nie przyznała Ona, ta osoba. zataiła przed Kurnikiem (cóż, przykład idzie z góry), ale ja wiedziałam. a raczej wiedziałam byłam. i zapomniałam! aaaa...
    JolkoM, wybacz. mam nadzieję, że mój wiek jest tu okolicznością łagodzącą.
    niech ci los prostuje wszystkie krzywe ścieżki. niech Twoja więź z końmi będzie coraz bardziej magiczna. niech wszystko wokół Ciebie będzie zdrowe i szczęśliwe. jako i Ty bądź ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Odpowiedź - patrz niżej, Joasiu. :)
      Pozostająca wciąż w nadziei na spotkanie na żywo JolkaM. :)

      Usuń
    2. Jolko kochana, też Ciem obcałowywuję z Okazji, i bez :*******

      Usuń
    3. No i Jolko ja też zawstydzonam że ! i serdeczności wobec moc ślę wielką :))♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
      Barbara

      Usuń
    4. no to ja tez sie do wstydu dowinogronuje. latwiej w kupie!
      seta i sledz!!! a awet wiadro i jednego i drugiego.

      Usuń
    5. i nawzajem, Jolko, i nawzajem :))

      Usuń
  30. Oooo, żesz! Jolko wszystkiego naj...Niech Ci się wiedzie we wszystkim co zamierzasz i jeszcze bardzo egoistyczne życzenie: niech Cię będzie więcej w Kurniku!!! Buziale serdeczne z Krakowa♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochane Kurki, dziękuję! :)Imieniny me przeleciały niepostrzeżenie niemal całkiem, bo zarobiona jestem naprawdę bardzo, bardzo. Nie było i nie ma czasu nawet na krótkie spotkanie z moim tatą, czego mi ten ostatni nigdy nie odpuszczał. ;) W tym roku jednak dał mi luz. Nie wiem, czego się chwytać w wolnych chwilach i nawet teraz mam wyrzuty sumienia, że zamiast gmerać, sprzątać, odgruzowywać, to gdaczę w Kurniku. ;) Ale na swe usprawiedliwienie powiem, że jużem trochi w glebie ogrodowej pogmerała. I mimochodem zaobserwowałam, ile mnie tam jeszcze pracy czeka! Więc zmykam.

      Ściskam Was czule! :)

      Usuń
    2. Rozumię Cię i rozgrzeszam, bom w takim samym cugu ostatnio !

      Usuń
    3. Jolko, ja dołączam do dobrych życzeń dla ciebie i życzę więcej czasu dla siebie. Buziaków moc!!!

      Usuń
  31. Mika, niech wszystkie plagi egipskie ida won !
    Czesto tak bywa, ze jak sie jakas cholera przyczepi to dolaczaja do niej inne cholery i wtedy czlowiek pyta co jeszcze ?
    Tak jak napisala Ci Kalipso ( mnie takze to napisala prywatnie ) to wszystko minie.
    Trzymam kciuki kochana Miko za Ciebie, za Tropika.
    Mysle o Was bardzo cieplo i tylko takie mysli wam wysylam.
    Chyba jestem jedyna tutaj, ktora tych pocztowek dzwiekowych nie pamieta...
    Ale fajnie jest miec wiedze, ze takie byly :)
    Sciskam mocno Mikus, zyczac Ci dobrej niedzieli :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za młodaś, żeby pamiętać, koleżanko droga! Bardzo ci dziękuję za dobre słowo, niech mija to co złe.

      Usuń
  32. Tak jest Mikuś. Wszystkim plagom mówim WOOON ! Jak Wy dziś z Tropisiem ? ... A na przytkane ucho JEDNO! (dwa naraz przytkane ! to insza, zupełnie insza - nie cierpiąca zwłoki lekarskiej sprawa) można w aptece kupić kropelki do uszów, rozpuszczające wszystko, co tyrzeba, i samo się usunie, bez pomocy dochtora.
    Dziędobry, niedziela cieplutka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jak woooon!!! Tropiś dzięki, nie womitował, mnie się ucho prawie odetkało.

      Usuń
  33. Też dołonczam siem do wonów, ból ucha straszna sprawa;-(
    Jolko kochana wszystkiego naj, a w szczególności wolnego czasu i jakiegoś krasnoludka, coby chwast z ogródka wyrwał i napoje wszelakie do leżaczka przynosił;-)
    Co do Barbary, też żem była i na oczy osobiste widziała u Megi, że pięknie masz na gumnie, klimatycznie. Tylko dlaczego nie pokazano kaloszek???
    Pozdrawiam szfystkie Kurki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Haniu i dziękuję za wony:))

      Usuń
  34. Ja tam się sama będę wstydać:(JolkoM obyś zawsze zdrowa była a i pogadaj z tymi szafowymi krasnalkami coby zamiast w szafie ubrania zwężać to by się przeniosły na świeże powietrze i przy okazji robiły porządek w ogródku:)
    Rabarbaro,ogród cud,mniód i malina,ino pozazdrościć:)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziędobry! Oj,tak Rabarbarko cudnie i sielankowo u Ciebie! ACH!
    :))
    Miłego wieczoru Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  36. A tu proszę, jakiego dzisiaj kogucika spotkałam :)

    http://takietam1.blox.pl/resource/k.kogucik2.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny kogucik i miasteczko sympatyczne.

      Usuń
    2. To pierwsza część zdjęć, jeszcze kilka dodam w następnym wpisie:)

      Usuń
  37. Dobry wieczór Kurki. Zachmurzyło się po południu, nie padało. W południe na spacerze łeb mi przygrzało, but obtarł, ledwo do domu wróciłam. Jednak starsza pani musi zacząć uważać i postarać się o kapelutek...błeee.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach i u nas właśnie się rozlało,wcale mi to nie na rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie burza krótka była i ulewa.

      Usuń
  39. Też dołonczam siem do wonów, ból ucha straszna sprawa;-(
    Jolko kochana wszystkiego naj, a w szczególności wolnego czasu i jakiegoś krasnoludka, coby chwast z ogródka wyrwał i napoje wszelakie do leżaczka przynosił;-)
    Co do Barbary, też żem była i na oczy osobiste widziała u Megi, że pięknie masz na gumnie, klimatycznie. Tylko dlaczego nie pokazano kaloszek???
    Pozdrawiam szfystkie Kurki:)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Barbaro, poszłam obejrzeć Twoje gumno i jeszcze se tam wrócę się pogapić. jak miło Cię zobaczyć :)
    każdym zdjęciem po kolei się napawam, tyle na nich jest widoków do zachwycania się :) a Błyskotkowi w błękitach naprawdę nad wyraz przystojnie.
    Marija słusznie napisała - stworzyłaś swój własny raj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, bardzo dziękuję za dobre słowa :) i mam nadzieję, że zechcesz przyjechać i zobaczyć óczmi własnymi :)))
      Błyskotek w błękitach to klasyka zestawień ;))) choć Błyskotkowi we wszystkim jest nad wyraz i przystojnie ;)))
      Barbara

      Usuń
    2. dziękuję, Rabarbaro :)
      z ogromną przyjemnością bym :))

      Usuń
    3. Błyskotek na Mistera Universum!!!

      Usuń
    4. koniecznie! a Niagarka do odznaczenia za dzielność!

      Usuń
  41. Czołgiem Kureiry! Jestę i żyję, chociaż z mówieniem mam trudności. Wszystko zejszło mi do gardła i skrzypię jak stary rower. Ponadto Ognio zorganizował mi urodziny w amerykańskim stylu, o czym nie miałam oczywiście pojęcia! To było baaardzo miłe, ale weekend był niezwykle intensywny. Do żywych wracam jutro. To narka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuruj się Prezes Kuro!

      Usuń
    2. Hana, przyjmij spóźnione, ale szczere życzenia od twej wielbicielki! :*** Zdrowa nam bądź, bogata i twórcza, no i szczęśliwa, że ach!

      Usuń
    3. a co to w amerykanskim stylu?
      mnijut z glyceryno zywo dobrze dziala na te gardlowe - kaszelki i sprzypienia. Obkladaj sie szalikiem cieplym? do nas mozesz mowic szeptem klawiaturowym, chyba nie zaszkodzi. ale ogolnie to zdrowiej gibko!

      Usuń
    4. No, właśnie, co to za amerykanski styl ?

      Usuń
  42. Właśnie burza przyszła, lunął deszcz i grzmoty słychać z daleka.
    Prezesko trzymaj się i zdrowiej. Brawo Ognio!

    OdpowiedzUsuń
  43. To znaczy Hanus,że krzyczeli do Cię siurprajz?:) Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  44. Miko, temat wspaniały, choć wieści od ciebie wcale. :( Niech się skończy co złe!

    Popatrzcie na to kurki: tutaj >
    To jest nagranie sprzed 50 lat, na pocztówce dźwiękowej własnie. MCO składa mamie życzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Gosiu, co za piękna pamiątka!

    OdpowiedzUsuń
  46. Dodałam jeszcze pocztówki od Ewy2:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem żałuję, że nie mam na czym odtworzyć.
      Dzień dobry Kurki.
      Popsuła się pogoda, w nocy lało, teraz chmury ale ciepło 19 stopni. Deszcz się przydał, bo już sucho było.
      Miłego początku tygodnia.

      Usuń
    2. Wspomnień czar..., pamiątka wspaniała. Ja to pamiętam jeszcze m.in.:Siedem czerwonych róż", "Chryzantemy złociste", "Ta ostatnia niedziela", "Tango milonga" "Kocha się raz", "Złoty pierścionek". Mama lubiła słuchać.
      U nas pochmurno i pada, ale to dobrze, bo też sucho, bardzo.
      Pozdrowienia dla całego Kurnika, życzenia zdrowia dla Hany i Miki!!!

      Usuń
    3. Dziękuję Azalko! Okropnie lało u nas w nocy i burza była, ale dzień pogodny.

      Usuń
  47. Miko, dołączam do wszystkich wonów; teraz te plagi nie mają wyjścia, takiej ilości nie zdzierżą i precz sobie pójdą:)
    Temat postu cudny - Ty zawsze wymyślisz coś ciekawego:) My nie mieliśmy adapteru, ale kiedy moja mama miała wypadek i już po powrocie ze szpitala leżała (długo, bo miała połamaną miednicę między innymi), to jej koleżanka z pracy pożyczyła nam adapter "Bambino" i całą masę pocztówek (płyty też były). Słuchałyśmy z siostrą namiętnie,jak tylko nam na to pozwalano - bo przecież mama musiała mieć spokój - i nawet usiłowałyśmy się uczyć na pamięć jakiejś hiszpańskiej piosenki, ze słuchu oczywiście, pracowicie spisując tekst fonetycznie:))))))
    W Kurniku wystarczy nie być przez chwilkę tylko i już się człowiek gubi, więc wybaczcie dziewczyny, którym nie "pożyczyłam" - życzę teraz wszystkim solenizantkom i jubilatkom wszystkiego, czego im trzeba i co im się marzy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne wspomnienie:) Ja moje pierwsze angielskie próby tłumaczeń zaczynałam od Scotta McKenzie i San Francisco:))

      Usuń
  48. Nie bylo mnie, jezdem z bratem kanadyjskim na wojazach, wlasnie wrocialm z nad Baltyku...szkoda,ze nie spotkalam sie z Czeko, bo bylam obok Jantaru, ale nie wiedzialam,ze tam sie wakacjuje.
    Bozszsz ! ile sie tu dzialo!
    Mika! bojowych sil zycze, i przepedz te wszystkie przypadlosci niezbyt mile!
    Hana, bukiet mnie powalil, szczegolnie te czeresienki zielone, mistrzowski pomysl, córuś wyglada na szczesliwa i to najwazniejsze!, gumno Twoje cudne a furta rzeczywiscie wyglada nadzwyczajnie wraz ze skrzynka pocztowa.
    Wszystkiego najnajnaj z okazji urodzin , spoznione ale rownie serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Grażynko! Jaka szkoda że już odjechalas.My wczoraj cały dzien na plaży. Misie w wodzie się pluskaly. Bardzo szczęśliwe. Dzisiaj pogoda turystyczna, na razie lekkie chmurki i temperatura spacerowa więc właśnie dojeżdżamy do Sopotu. Pospacerować po kolo, później pozwiedzać Gdańsk:)
      Chodząc po plaży oglądam panie, czy to aby nie jakaś Kura się opala. Jedna wydała mi się bardzo podobna do Bru ale że ja z natury nieśmiała jestem to i tak nie zaczepie:(

      Usuń
    2. Tez bylam w Gdansku i Sopocie, latalam po plazy w Stegnie, przedwczoraj lalo ja z cebra wieczorem a ja przykucnelam pod daszkiem i cierpliwie czekalam na koniec ulewy, i zostalam nagrodzona, odbyl sie przepiekny zachod slonca, ktory fotografowalam jak wariatka.
      Szkoda, ze nie wiedzialam, ze tam jestes, poznalabym Twoje szkraby!

      Usuń
    3. Trzeba ustalić hasło. Ogłaszam konkurs.
      Może PrezesKury poświęcą temu osobny post. Będzie pod czym gdakać.
      Najlepsze kasztany są...i odzew.
      Jak nie Kura, to nie odpowie i po ptakach.

      Usuń
    4. Jakie jaja są najzdrowsze?
      Te z Pastelowego Kurnika.

      Usuń
    5. Jakie jaja są najlepsze?
      Umyte sołtysa!

      Usuń
    6. U kogo dom wisi na płocie?
      U Hany.

      Usuń
    7. Hasło - bażant
      Odzew - Stefan

      Gdzie Kury gdaczą całą dobę?
      W Pastelowym Kurniku.

      Barbara

      Usuń
    8. Gdzie można spotkać najlepsze kury?
      W Pastelowym Kurniku.

      Usuń
    9. jestem za pierwszym Rabarbary....wygladaloby to tak jakby sie kogos pomylilo z kims innym, a jak jakies obce zupelnie babsko popatrzy przerazone, to zawsze mozna powiedziec - o, przepraszam, uderzajaco przypomina pani mojego przyjaciela...

      Usuń
    10. Ahoj Grażynko! Dobrze, że już jesteś;)) Szkoda, że się nie spotkałyście z Kotem, jakieś hasło warto byłoby rzeczywiście ustalić.
      A może bezpieczniejszym hasłem byłoby: Grażynka??? Odzew: Czajnik!
      Jak się wykrzyknie na czyjś widok Grażynka! to już zupełnie łatwo wytłumaczyć, że koleżanka szkolna etc.

      Usuń
    11. Opakowana, masz na myśli Stefana, czy bażanta? że uderzająco przypomina... ;)
      Barbara

      Usuń
    12. To do chłopa bezpieczniejszy Stefan ;), mogą być jeszcze interpretacje mieszane, np. hasło bażant ? odzew: Grażynka! Hasło: Czajnik? odzew:Stefan! itp..
      Barbara

      Usuń
    13. A czy to dzisiaj wiadomo, Rucianko? a na plaży pod Sopotem może się okazać....
      Barbara

      Usuń
    14. I wogle, Rucianko, to Hana jest chora i to może być maligna ale trzeba ją traktować delikatnie.
      Barbara

      Usuń
  49. Mam nadzieje ze plagi juz sobie poszły. ..Wu to sobie sam ucho odrywa jakimś wezykiem brrrr.Ale on i szwy sobie sam wyjmowal z zaszytej rany. Tak lubi lekarzy. Pocztówki pamiętam te jednokolorowe miały taki dzuwny chemiczny kolor tak ja ta zielona na fotce.U mnie dziś kapie id rana cholerę szkoda urlopu...za to gumjo zielóooone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie odrywa tylko odtyka. to srajfon.

      Usuń
    2. a tak juz bylo ciekawie z odrywaniem....

      Usuń
    3. Też mnie to odrywanie zafrapowało:) Moje na szczęście się odetkało:)

      Usuń
    4. i obylo sie bez odrywania?

      Usuń
  50. Mam nadzieje ze plagi juz sobie poszły. ..Wu to sobie sam ucho odrywa jakimś wezykiem brrrr.Ale on i szwy sobie sam wyjmowal z zaszytej rany. Tak lubi lekarzy. Pocztówki pamiętam te jednokolorowe miały taki dzuwny chemiczny kolor tak ja ta zielona na fotce.U mnie dziś kapie id rana cholerę szkoda urlopu...za to gumjo zielóooone.

    OdpowiedzUsuń
  51. Grażynko czy Ty widziałaś te róże w Sopocie? Obfocilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy te , ktore sa na placu przed wejciem na molo? takie rozowe ale moreli troche i bieli? przepiekne ! nie obfocilam, bo jakies cztery lata temu je fotografowalam...ale za to zrobilam zdjecie rabatki takiej troche lakowej, z naparstnicami w parku obok...pozdrawiam Cie serdecznie i Twoje dzieci tez!

      Usuń
  52. Czołgiem Kureiry! Żyję, aczkolwiek bez fajerwerków. Zaczopowało mi gardło i krtań - praktycznie nie mówię - AniaM. świadkiem, próbowała pogadać ze mną przez telefon. Nie dało się. Mało jestem aktywna, a nawet apatyczna jestem i tylko spać chce mi się. Tak więc wybaczcie.
    Mnemo, dzięki za syropek z mniszka i sosny! Cudownie łagodzą bulgoty w gardzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toś siem Hanuś zaprawiła. A inhalacji próbowałaś, z szałwii, albo rumianku z ręcznikiem na głowie.
      Serdeczne myśli na zdrowie podsyłam :)

      Usuń
    2. O to, to, inhalacje!!!

      Usuń
    3. Marija, to nie ja się zaprawiłam, zaprawił mnie Ognio, a jego zaprawiła rodzona wnuczka! Ot, taka milusia, rodzinna sztafetka...

      Usuń
    4. To Ty Hana teraz powinnaś w izolatce, coby dalej nie przekazać.

      Usuń
  53. Witajcie Kury.
    Burzowo było, ale mało intensywnie. Popadało, pomruczało i sobie poszło, teraz czyste niebo.
    Miłego wieczoru.
    Kiedyś w dawnym "Przekroju" taka była rada na chrypkę i bolące gardło. Słoninka na sznurku....łykać i wyciągać!!!
    Zapamiętałam, nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przepraszam, o womitacjach przy tej okazji nic nie było??

      Usuń
    2. Ewo toż to jakiś ekstremalny sposób, wydaje mi siem taki bardziej na wymioty ;)
      Ale ostrogi piętowe to sobie słoninką wyleczyłam :) Poradziła mi to pewna pani w kolejce. Bardzo bolały mnie piety, chodzić już prawie nie mogłam. Kuracja polegała na okładaniu pięt słoniną. Robiłam sobie okłady na noc, owijałam pięty obłożone słoniną pociętą w plasterki, folią i bandażem elastycznym, Morus latał za mną i lizał po piętach ;) Po kilku tygodniach było po bólu i już kilkanaście lat mam spokój :)

      Usuń
    3. Na samą myśl o takiej kuracji dolegliwość mi przechodziła.
      Reakcja kiedy mówię o tym sposobie zawsze jest podobna do Waszej.

      Usuń
    4. juz wole oklady ze sloniny...ale CO ona zrobila tym ostrogom, przecie to kosc!

      Usuń
    5. Nie wiem co zrobiła, ale pomogła i to nie była autosugestia ;)

      Usuń
  54. Hano,poleguj,wygrzewaj się i łykaj syropki,spożywaj dużo czosneczku i wnet choróbsko sobie pójdzie! Płukać gardło też nie zaszkodzi.

    U nas paskudnie od wczoraj lało, dopiero koło 14 dzisiaj zaczęło się przejaśniać i na razie nie pada,a nawet ciut słońca się pojawiło.

    OdpowiedzUsuń
  55. ło rety,z tą słoniną,to bym nie dała rady:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Na samą myśl o słonince mnie zemgliło. A może o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuruj się wszelkimi sposobami, nie dzwonię, żeby cię nie męczyć.

      Usuń
    2. Mika, zadzwonić możesz, ale nie pogadamy. Uzywam języka migowego. W jego podstawowych strukturach.

      Usuń
    3. Oj, biednaś Hano, biednaś...
      Ze słoninką coś musi być na rzeczy, bo pamiętam, że nas w dzieciństwie Babcia kurowała ciepłym mlekiem z masłem i miodem (na gardlane choroby). Ależ to było fuuuuj! Też mnie mgli na samo wspomnienie.
      Barbara

      Usuń
    4. Pamiętam! Mnie też tak kurowali, a ponieważ często anginy miałam to musiałam tego sporo wypić. Obrzydlistwo!!
      Za to piwko z żółtkiem ukręconym z cukrem, na gorąco polecam.

      Usuń
    5. Rabarbaro - a czosknu w tym nie bylo? bo maminej wersji byl i ja odmiawialam picia tego, TYLKO jesli Mama tyle samo co ja wypila, to ja tez. inaczej ani rusz.

      Usuń
    6. Nam bardzo smakuje gorące mleko z miodem i czosnkiem,ale muy ogólnie bardzo lubimy czosnek

      Usuń
    7. Już wolę z samym czosnkiem. Też lubię czosnek.

      Usuń
  57. Miko, miałam takie pocztówki nawet głos swój na takowej nagrałam z życzeniami :)). I gramofon Bambino za pierwszą wypłatę kupiłam. :) Ale najbardziej mi żal przepadniętego patefonu ojca i tych starych płyt, zdartych czasem od częstego słuchania. Brat jako młodzieniec kiedyś za marne grosze sprzedał ten patefon a ja bardzo go lubiłam. Inna sprawa gdzie w naszych mieszkaniach, takie coś wielkie trzymać? :)Ojciec miał duże mieszkanie było gdzie i patefon i Bambino. :))
    Wracaj do zdrowia i dobrze myśl o sobie, tylko dobrze a nie inaczej. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, szkoda patefonu! Ale faktycznie rozmiary spore.
      Będę się starać myśleć dobrze, dzięki:)

      Usuń
  58. Wybaczcie, przeoczyłam wszystkie urodziny i imieniny, bo byłam w lesie. Nie surfowałam, ryłam na gumnie i trochę w drewnie. Ogólnie 4 dni przeszłooooo. No to życzę Wam Solenizantkom i Jubilatkom samych szczęśliwości, piniędzy i zdrowia. Hana cieszę się, że syropek działa. W tym roku zrobiłam mniej, ale na nagłe wypadki będzie.

    OdpowiedzUsuń
  59. Hana, przeplucz gardlo roztworem z sody oczyszczonej.
    Gdybys przypadkiem troszke polknela tego roztworu to nie jest tak zle ale zycze Ci smacznego :)

    OdpowiedzUsuń