piątek, 20 września 2019

Na nowej drodze życia

No to jestem na nowej drodze życia. Ze wszystkim! W kominku ogień płonie, styropian na dachu już leży, żyć, nie umierać! I lato ma wrócić na trochę. Los mi sprzyja, może w parę dni uda się skończyć dach.
Ogarniam się i ogarniam, a kartony chyba pączkują. Co znikną w jednym miejscu, to pojawiają się w innym. Na szukanie różnych rzeczy tracę masę czasu. I bez przeprowadzki ciągle czegoś szukam:)
Czuję się tu jak w domu, może przez to półroczne kursowanie w tę i nazad - jest dobrze. Do Marty jadę pół godziny, to tak jak z jednego końca miasta na drugi przy założeniu, że nie stoję w korku. Tu nie stoję.
Zdjęcia mam bardzo marne, bo aparat milczy, więc robię telefonem. Ale trudno, nie mogę przecież zostawić Was bez zdjęć! Puszczam jak leci:

Czajnik król






Dla AMP i Opakowanej - kuchnia w stanie wojny


Malinka zaskoczona pode kołoderko




Dla Grażyny

Sypialnia

 I tyle na razie.

215 komentarzy:

  1. Ach , jak pięknie. Obrazki są i "konewka" na pogrzebacz wedle kominka i nastrój bardzo domowy, tylko koty niewyraźne miny mają. Idę oglądać jeszcze raz i się napawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo miałam napisać,dech zapiera.Jest pięknie!!Wracam do zdjęć.

      Usuń
    2. Żałuję, że zdjęcia są beznadziejne, ale cóż...

      Usuń
    3. Wystarczające,by się zachwycić,spodobał mi się Anioł,fantastyczny!

      Usuń
    4. Elu, anioł to rzeźba mojej koleżanki. Replika jednej z wielu, jakie zrobiła dla Lichenia. Klechy jej zapłaciły za 1/3 zresztą. Cały Licheń wyrzeźbiła. I g... z tego ma.

      Usuń
    5. zlodzieje, tfuuuu! zeby nie napisac inaczej

      Usuń
    6. powinna byla im zabrac...

      Usuń
    7. Ja bym poza tym takiego aniola nabyla od razu jusz jusz. pasuje mi! pal licho Lichen jakis .

      Usuń
  2. Ewo2 na Podiumie, koty takie lekko zaskoczone, ale w ogóle jest dobrze. Już się ganiają po chałupie, jakby zawsze to robiły w tym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiło mi się zaszczytne miejsce, a kotom na pewno dobrze, miny mnie rozbawiły, a Czajnik mówi: słyszysz? Tam coś szeleści, a ty mi zdjęciem głowę zawracasz.
      H.Ford po świecie kryształowej czaszki szukał, a ona u Ciebie i jeszcze okulary założyła.

      Usuń
    2. Paczaj, Ewa2, nie wiedziałam, że ktoś jej szuka. Przynajmniej wiem gdzie są okulary!

      Usuń
  3. Super, pięknie jest, jest klimacik Haniny! Kotecki mają teraz pole do popisu w wynajdowaniu zakamarków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dora, oj tak, i prześcigają się w tym sporcie. Czajnik już trafił na swoje miejsce na regale. Malina głównie pode kołoderko.

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie i ciepło tam u Ciebie :) BE HAPPY! bądź szczęśliwa w tym domu, niech to już będzie Twoje miejsce na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz ogrzewanie podłogowe w salonie? Bo widze płytki. Dom bedzie ogrzewany tylko kominkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam podłogówki, musiałabym zerwać wszystko i kłaść od nowa. Będę się grzać promiennikami ciepła na elepstrykie. Może nie pójdę z torbami, bo i tak już pokrzywy i lebiodę będę spożywać. Mam w ogrodzie dorodny szczaw. Dam radę.

      Usuń
  7. Jestem zachwycona, co do wyglądu kuchni, nie przejmuj się tym, moja tak wygląda średnio raz w tygodniu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Boguśka, nie mam gdzie pochować tych wszystkich kuchennych pierdół, chociaż nie jestem w tym przesadna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hanuś, po prostu bajkkkkkkka! Jestem zachwycona wszystkim, kazdym detalem. Stworzylas cudo, naprawde!
    I kotecki sie zalapaly i Frodus kochany tylko Walecek gdzies przepadl.
    Aniol przecudnej urody.
    A jak zwierzyniec zareagowal na przeprowdzke?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ataner, trochę nerwów było, ale w ogólnym rozrachunku jest dobrze, juz się wszystkie wdrożyły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybaczcie Kureiry, idę spać, bo po prostu zasypiam nad klawiaturą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobranoc Kurki, też idę spać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam się położyć, ale mogłabym zapaść w sen zimowy i nie słyszeć budzika, ja tak potrafię. Hanuś cudnie i przytulnie już jest. Skoro zwierza nie narzekają, to jest bardzo dobrze.
    Bądź tam najszczęśliwsza na świecie, tego Ci życzę z całego serducha ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie zdrzemnieszsię, jej ,to bedziesz wymęczona rano.

      Usuń
    2. Dora, ze środy na czwartek spałam 12 godzin, odespałam zaległości. Zdrzemnę się w podróży, jak się da.

      Usuń
    3. Dziękuję Bezowa, mam nadzieję, że jednak trochę spałaś, bo co to za wycieczka bez snu?

      Usuń
  14. Dobrego, pięknego czasu w Wymarzonym Domku,Hano. Czasu nieśpiesznego, delektowania się�� Łendi

    OdpowiedzUsuń
  15. Miały być serduszka .... Łendi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Łendi, jestem zmęczona kartonami (które pączkują, właśnie odkryłam kolejny z opisem: kredens/kuchnia/szkło i in.), ale delektuję się do wypęku!

      Usuń
  16. Hano, jest przepięknie, klimatycznie, po prostu bajka! Ale z Ciebie zdolna bestia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julita, no weź, zawsze lubiłam się zagracać, to po prostu lata ćwiczeń:)))

      Usuń
  17. Brawo , brawo , bravissimo
    jesteś wielka inspiracja
    odważną KURA :)
    nich Ci Villa Kurioza jak najlepiej służy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu z To. życie samo natchnęło mnie odwagą i determinacją, tak się potoczyło. Nie jestem szczególnie jakoś strachliwa, ale super odważna też nie. Ot, normalnie. Jak mus, to się działa.

      Usuń
  18. A czy Ty musisz zamieszczac posty w samiuskim srodku nocy, kiedy porzondne ludzie dawno spiom styrane robotom?
    No nareszcie!!! Mam jako takie pojecie o wyobrazeniu. Bo niby zamieszczalas plany strategiczne, ale wtedy jeszcze garaz byl na swoim miejscu, a kuchnia... juz zapomnialam gdzie. Teraz nawet chyba wiem, gdzie jest kanciapa. Kuchnia piekna, choc jeszcze pobojowiskowa, jest miejsce na stol, a to potega. Ja bym jednak pomalowala te szafki, bo jak znam zycie, nie tak szybko postarasz sie o nowe, a te maja jakis taki kolor, co nie pasuje do podlogi. No i zastanawiam sie, gdzie jest kredens, bo widze cos w rodzajuz jego nadstawki, a on? Pod spodem czy dzie?
    Jest po prostu przytulnie, domowo, hanowo mimo chaosu, ale to w koncu przeprowadzka i nie znam takiego gieroja, co w tydzien sie rozpakowal. U nas trwalo tak z pol roku, zanim przestalismy spac na podlodze i uzywac prowizorycznej kuchni, a po wode chodzic do lazienki.
    No a kominka to Ci juz najbardziej na swiecie zazdroszcze. I tego jeziora o rzut beretem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AMP, dzisiaj zdołałam odgruzować kuchnię oraz kiszeczkę/kanciapę. jeszcze nie do końca, ale prawie. Szafki przyprawiają mnie o ból zębów, ale malować ich nie warto. Farba droga jak zaraza, a na ten paździor ze trzy warstwy trza minimum. Nie liczę czasu i sił, a i efekt może być wątpliwy. Nieee...
      Kredens stoi na salonach, zdjęcie tak zrobiłam, bo chciałam pokazać anioła, który nie do końca mi tam pasuje.
      W kominku buzuje, na jezioro nie mam czasu:( Jeszcze trochę.

      Usuń
    2. Ale ja nie TEN kredens od aniola mialam na mysli, ino ten, co stal w tamtej kuchni, w poprzednim mieszkaniu. Czy mi sie wydaje, ze jego gorna czesc stoi w kuchni?

      Usuń
    3. Co tu dużo gadać ... jest ślicznie. Hana janioła nie przenoś, a przenieś niebieski kredens na ścianę obok, sąsiadujacą z wiatrołapem. Te dawne instrumenta powieś obok janioła, będzie więcej oddechu przy janiole, a kredens zyska gdy nie będzie się dzielił zachwytami z janiołem. Na blogu rystykalnydom.blogspot.com jest fajny konkurs, można wygrać szafę, spróbuj, przecież potrzebujesz szafy.

      Usuń
  19. Ach jak mi się podoba ten turkus z beżami u ciebie :) Bardzo artystycznie się przeprowadzasz, nawet pudła pasują. Prześlicznie, będzie ci się tam dobrze mieszkało. Widać już.
    Masz talent organizowania przestrzeni, feng shui się chowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzikowa, turkus wymiata, zaiste. Ożywi i odświeży każde wnętrze, trzymam się go konsekwentnie i z uporem maniaka. Tylko tu i tam wpuszczam kroplę innego koloru.
      Przestrzeń organizowałam sobie od dziecka. Kiedy jeździłam na kolonie, stroiłam sobie czym popadnie "mój" kawałek ściany przy łóżku. Robiłam łańcuchy z papierków od cukierków i oplatałam co się da:)))

      Usuń
  20. Hanuś niech się Tobie i zwierzyńcowi dobrze mieszka:)
    Froduś już widzę zadomowiony, kociska wiadomo, dają radę, a zdziwiona mina Czajnika rozbawiła mnie bardzo. Te jego wielkie oczyska są nader wymowne.
    Domek bardzo przytulny i klimatyczny. Pięknie jednym słowem.
    Przyznam się, że najbardziej to Ci zazdraszczam tej przestrzeni wokół domku, i kominka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, mało Cię tutaj, stęskniłam się! Lubię mój domek, dobrze się tu czuję.
      Nie zazdraszczaj, wszystko przed Tobą! Ja też nie wiedziałam, że to możliwe!

      Usuń
  21. Dzień dobry.
    Po raz kolejny obejrzałam zdjęcia, tyle ciekawych detali, pięknie.
    U mnie słońce na bezchmurnym niebie, 10 stopni. Właśnie zauważyłam, że poczerwieniało dzikie wino oplatające balkon naprzeciwko. Już jesień...
    Miłej soboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, żółknie i czerwienieje na potęgę, tutaj chyba bardziej niż gdziekolwiek, bo nadal sucho. Jutro będzie piękny dzień, wedle prognoz i wedle wieczornego nieba.

      Usuń
  22. A Rabarbara zaspała zamiast być w Kurniku w stanie wskazującym na...cielęcy zachwyt bo ja mam ,patrząc na to wszytko oczy,jak zwykle,bardzo szkliste i że tak się wyrażę mniej kurturarnie:biściezaje!!!
    Anioł-znałam jednego pana,który w minionym wieku odnawiał kościół.Przy rozliczeniu z katabasem ony katabas miał w ręku cała umówioną kwotę.Dał mu z tego połowę a drugą połowę potraktował jako datek na kościół.To był ostatni raz kiedy ten pan był w kościele.
    U mnie 13 st.Grzanie ma być od poniedziałku.Miłego łykendu Kurencjom a ja sobie jeszcze popatrzam na te cuda panie ale cuda!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne zaspała ! proszę Orki ;)! Odbyła wczesnoporanny spacer dla zdrowia, wysłuchała kocich opowieści o upolowanych myszach, pochwaliła łupy, a jakże ;)), udostępniła łóżko do odespania pracowitej nocy i wybrała się na sobotni targ ! Na targu się obkupiłam, bo to i pan z jabłkami dobrymi, i pan z jajkami i pan z krzaczkami (zauważcie miłe moje, że w soboty rano na "moim" targu handlują chłopy, kobietki jak należy siedzą u fryzjerki i oraz robią pazureiry :} ) i pogadać z tym i owym się należało i warto było, bo się dowiedziałam, że mamy otóż kawiarnię, z domowymi, na miejscu pieczonymi ciastami (mąż właścicielki siedzi na zapleczu i jabłka na szarlotkę taśmowo obiera) oraz, sensacja, w sąsiedniej wsi (ale w mojej gminie, taka gmina ;}),
      Włoch otworzył restaurację! i ponoć pycha i super ! dopchać się ciężko, muszę polecieć sprawdzić ! i warzywny przenosi się na nowe miejsce i och, nabyłam wiedzy mnóstwo !!!! Uwielbiam targi, miejscowy szczególnie :D !!
      I teraz zasłużona kaffka, ciasteczko, i będę krytykować ;)) !!!!
      Pogoda nareszcie piękna, jesienna, słoneczna choć chłodna, miłego dnia, Kurniku !!!!!
      Rabarbara

      Usuń
    2. Tysz uwielbiam targi,szczególnie jesienią. W piątek nie omieszkałam zajrzeć na Koło,mnóstwo różności,kolorowo i na bogato;)

      Usuń
    3. I ja tysz targi uwielbiam. Ulubiony jest kawałek drogi ode mnie.

      Usuń
    4. I ja byłam na tutejszym targu! Zatrzęsienie warzyw i owoców oraz innego dobra, z klamotami włącznie. Pogadać specjalnie nie pogadałam, bo na razie rozpoznaję teren.

      Usuń
    5. Rabarbaro..jakie zmiany, az nie moge uwierzyc, trzeba bedzie tego kiedys doswiadczyc! no no no!

      Usuń
  23. Dzień dobry, piękny dzień, slonce swieci,telefon mi pokazuje ze 3 st bylo.
    Przyjemnej soboty!

    OdpowiedzUsuń
  24. Rabarbaro, same przyjemne wiadomosci, taki targ to targ, szkoda , że u nas takiego nie ma.
    Szczęsliwe kotki u Ciebie , że mogą hasać po zielonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Doro za miłe słowa :*). Te targi to już też nie takie jak były ale jeszcze resztki się trzymają w moich okolicach.
      Koty wyglądają na szczęśliwe ;).
      No, to mimo zimna muszę wsadzić borówkę amerykańska bo właśnie dokupiłam sobie na targu :).
      Rabarbara

      Usuń
  25. Jest przepięknie, zachwycam się każdym zdjęciem ! Każdym detalem, obrazem,kominkiem,kolorami,widokiem za oknem :)
    Cudowna będzie ta nowa droga życia Hano, bo okoliczności przyrody temu się przysłużą.
    Trzymam kciuki za robotę na dachu, coby czapeczka była bardzo bardzo ciepła :)

    Hana, a jak Wałek i Frodo przyjęli obejście domu do biegania i sikania ? Zadowoleni ? Czy Wałek nie szuka czasem dziury w całym ?

    Dużo słońca na ten koniec lata i kolorowej,ciepłej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luśka, chłopakom poszło ras-ras. Frodkowi zajęło trzy dni zrozumienie faktu, że drzwi otwierają się z prawej strony, nie z lewej, jak w poprzednim życiu. Poza tym obsikały co trzeba i jest ok. Wałek nie szuka dziury w całym, aczkolwiek jestem czujna. Z kotami też poszło dobrze. Już się ganiają i wiedzą, na których zakrętach trzeba wyhamować:)
      Niebo dzisiaj znów przepiękne, konstelacje jak na dłoni. Jutro będzie pięknie.

      Usuń
  26. Wszystkiego Naj na Nowej Drodze. Nie wiem czy życzyć Ci autostrady ( niby wygodnie ale nuda ) czy jednak nie tzw. bocznej drogi ( nawierzchnie bywają różne ale za to jest ciekawie i widoki są ). Wybierz co Ci bardziej pasi a ja ci wezmę i wyżyczę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taba, żadnej autostrady, bukbroń! Wyżycz dla mnie przepięknej, bocznej drogi z nową nawierzchnią!

      Usuń
  27. Jest piknie, ale najważniejsze Hanuś, że tak od zaraz, czujesz się w Kuriozie u siebie!!! Moim zdaniem bardzo szybko ujarzmiasz przestrzeń, ino patrzeć a kartony znikną całkowicie. Poza tym pewnie jeszcze niejedno i niejeden raz zmienisz, zanim uznasz, że wszystko jest tak jak być powinno.
    Niech Ci się wszystko darzy w domu i w ogrodzie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, już zmieniam! Bez przerwy! Noszę się z durnostojkami jak z jajcem, w tę i nazad. Nie dla wszystkich mam miejsce i to mnie boli! Jak żyć???

      Usuń
  28. Domowo, zjawiskowo, przytulnie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wytrzymam, rzucam gary (jutro goście na obiedzie) i idę na spacer, jest tak pięknie, że to grzech w domu siedzieć. Najwyżej placek upiekę w nocy. 21 stopni, niebo bez chmurki, wiaterek, aparat sprawny, może wytrzyma. Miłego popołudnia Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  30. No nie,kiedy to wszystko zrobiłaś Hana?!
    Dom wygląda jak zasiedziały od wieków.I łobrazki,i bibeloty,i ogień płonie.I turkusowa sofka, i turkusowe zasłony!
    Gratuluję,hoża dziołcha jesteś.Kartony to marginalia,zdążysz je rozpakować.Teraz możesz się już tylko napawać,a my z Tobą;)

    U nas co prawda bez słońca,ale się ociepliło.Włączyliśmy ogrzewanie,bo poprzednie nocki były chłodne.
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanna, cały czas robię! Co opróżnię jakieś kartony, wyłażą następne! Trochę się ponapawam i znów rozwijam z tych papierków:)))

      Usuń
  31. Ach! Salon wygląda, jakbyś mieszkała tam rok, a nie trzy dni! Jest cudownie przytulnie. A te białe regały na tle kobaltowej? ultramarynowej? granatowej? ściany wyglądają rewelacyjnie.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, ściana ma kolor głębi oceanu, w przeciwieństwie do reszty ścian w kolorze ziarna sezamu, hrehre.

      Usuń
  32. Zdrowia, spokoju i ciepelka w zimie :)
    Jest juz slicznie, a bedzie jeszcze sliczniej!
    Z czasem sie wszystko pomiesci i bedzie tylko swiety spokoj :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Basiu, że się pomieści, zawsze się mieści, ale na razie noszę te graty w tę i nazad. Doskwiera mi brak szafy i to muszę zrobić w pierwszej kolejności.

      Usuń
  33. Ach, jest cudownie :) Wszystko mi się podoba i to tak, że aż by się chciało jakiejś chociaż małej przeprowadzki :) Kuchnia to takie miejsce gdzie kawkę można sobie zrobić, więc kartony nie przeszkadzają. I te kolory :) i mizianie dla zwierzaków :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirko, przeprowadzka jest niewątpliwie mobilizująca. Aż do następnej przeprowadzki:)))

      Usuń
  34. Jaki kacik do czytania fajny! Buśi Czajniczkowi i Malince

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocuru, fajny, ale mój znajduje się zdecydowanie w łóżku!

      Usuń
  35. Pięknie się urządziłaś!!! Jakbyś tam mieszkała od dawna. Kurioza Ci pisana była jak nic...

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszystkiego najlepszego zatem, na tej nowej drodze, Hano :)))
    Najważniejsze, że Ty czujesz się tam jak w domu i zwierzaki już się przyzwyczaiły. Dla nich pewnie najważniejsze, że są z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Izydoru, na to wygląda, chociaż droga była nieco okrężna:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lidka, dziękuję i myślę sobie, że chyba masz teraz do mnie bliżej niż do Poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Wągrowca mam jakieś 60 km, czyli godzina równa z haczykiem jazdy samochodem. Możliwe, że bliżej :)) Tego pobliskiego jeziora najbardziej zazdraszczam ;) Na morsowanie :)))

      Usuń
  39. Pisalam i gdzies sie podzialo..a byly to autentyczne zachwyty! Valeria przzedstawia sie wspaniale! jestem wniebowzieta, chyba jej przesle zdjecie! A i kulawy baranek i czerwony dziwak , podobaaaa mi sie..i te kwiatki za oknem. Slicznie masz!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Grażyna, Valeria wszędzie prezentuje się przepięknie, a w tym miejscu nie grozi jej słońce.

    OdpowiedzUsuń
  41. ogladam, czytam, czytam , ogladam i sobie pomyslalam, ze Kurioza to TY. TY i zaden ochlap ludzki tam nie ma prawa nic w ogole. sladu ni wspomnienia po niczym. Juz czuje sie ten smordek (slowo pozytywne) leciutkiego balaganiku artystycznego, tych gratkow w przeroznych miejscach, tego ukochanego przeze mnie eklektyzmu, ktory dopiero co zaczal zycie w Kuriozie, a wyglada juz zamieszkaly, jakby od dawna...i wlasnie tu.

    Kuchnia sie wykluje jak znajdziesz odpowiednie szafki badz frontony szafek, co to je mozna dostac za nieduzo w wielu miejscach. Stol masz, masz kuchnie. ja bym sofke mala tam postawila, jakby sie trafila. badz szezlag. o ile jest miejsce... tylko nie wiem, do czego sa drzwi w kacie salonu i z kuchni. Kanciapki nie pamietam. w ogole nieczego nie pamietam z rysowanych planow. Mozesz mi zrobic przyjemnosc ekstraordynaryjna i narysowac plan chalupy?

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzień dobry w słoneczny, zimny poranek.
    Udanej niedzieli Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czołgiem Kurska! Poranek jak malowany, słońce jak zyleta.
    Opakowana, na szezlong nie ma miejsca, a nie wiem co zrobilabym bez kanciapy, która kosztem kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień zapowiada się piękny, w takim dniu Hano, pudła same się będą rozpakowywać a rzeczy wskakiwać na właściwe sobie miejsca ;))))
      Jak to w Magicznym Domu :D. W rytmie bossa novy ;)
      Pięknego dnia !!!!
      Kurnikowi rozległemu P.T. oczywiście też :)
      Rabarbara

      Usuń
    2. Niestety, Rabarbaro, same się nie rozpakowały. Jestem mniej więcej ogarnięta.

      Usuń
    3. a tu pada...zupelnieniespodziewanie ale caly czas.... u mni e tez pudla nigdy same nie chcialy sie rozpakowywac....chaliera.

      Usuń
    4. Może nie stosowałyście perswazji.........
      Opakowana ale że gdzie pada ?gdzie Ty tam jesteś to tam pada? To czy to jest tam czy tu lub tu czy tam ?
      Rabarbara

      Usuń
    5. Ja jestem tu, gdzie jestem, wiec pisze tu. Juz nie pada, cudne slonko caly dzien, temp. kolo 16-18 stopni, lekka bluza za ciepla. ja sie do perswazji nie nadaje - nikt mnie i tak nie slucha.

      Usuń
    6. Aha, to już wiem :-). Znaczy, oczywiście nie wiem :-).
      Ja tam Cię słucham nawet jak nie perswadujesz :-D
      Rabarbara

      Usuń
    7. Niemozliwe! Naprawde? :))

      Usuń
  44. Czołgiem, czołgiem, i u mnie żyleta. Muszę zwlec się z łóżka i gotować zupę.Jakieś barany ryczą durnymi piosenkami, pewnie z auta i jeszcze się wydzierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wsiadam na rower i mam zamiar przejechać w słońcu 15 km :)
      Żadnej zupy nie gotuję howgh !! :))

      Usuń
    2. Luśka, wprawdzie nie na rowerze, ale na nóżkach byłam w lesie. Grzyba ani śladu, nawet marnego muchomora. Za to znalazłam przecudnej urody patyk. Będzie wonsz.

      Usuń
  45. Luśka,brawa dla Ciebie:)
    Nie wiem kiedy my ruszymy z domu, moze za godzinę.

    OdpowiedzUsuń
  46. I jak tam Dora? Ruszyliś? Mieszkanie sprzedane?

    OdpowiedzUsuń
  47. Pięknie jest, szczęścia tam pełno! Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maks, odpozdrawiam i dziękuję. W jakiej części świata rezydujesz? Lubię wiedzieć:)))

      Usuń
    2. Podpowiem Ci Hano, że Maks-podróżnik to prawie mój sąsiad ;-).
      Rabarbara

      Usuń
  48. Hano, niestety nikt nie dzwoni w sprawie mieszkania.
    Po obiedzie russzylim
    w las i do kolezusi w drodze powrotnej, niedawno wrócilim.Czuję się nasycona rozmowami, lasem mniej, widoki cudne, bylismy u stòp Czarnej Gory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, jestem z siebie dumna, bo poza wszystkim zrobiłam dzisiaj 7,5 km z kijami. Trofeum: jeden niezwykłej urody prawdziwek.

      Usuń
  49. Witam. Zachciało się starej babie wycieczki i teraz czuję się, jak spod walca wyciągnięta. No nie, latanie biegiem to już nie dla mnie, wszędzie byliśmy spóźnieni, organizacja była trochę kiepska. W końcu trochę daleko i parę godzin w drodze.
    Jedno wiem, do Krakowa dojechać, to dla mnie już mały pokuś, dam radę. Odpocznę u Ewy2 i fiu do Kuriozy, zabierając ze sobą Ewę, a potem do Stolicy, lub na odwrót hahaha.

    OdpowiedzUsuń
  50. Miłego dnia Kurniku !
    To wciąż jeszcze lato....... ?
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie lato??? skonczylo sie przedwczoraj przeciez!

      Usuń
    2. Nie krzycz, już wiem że mi się lato zgubiło.........
      Rabarbara

      Usuń
    3. Rabarbara, jeśli jesień tak wygląda, to poproszę!

      Usuń
  51. Dzień dobry na początek tygodnia.
    Były na niebie rano różowe baranki, 8 stopni, słonko świeci, będzie ładny dzień. Do lekarza się zarejestrowałam, dziecka w miarę zdrowe, trzeba będzie odebrać ze szkoły i przedszkola, czyli normalka.
    Za szybą błyszczy w słońcu nitka babiego lata.
    Dobrego dnia Kurki.
    Bezowa, z wiosną ruszamy na szlak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pierwsza na drodze ;).......
      Rabarbara

      Usuń
    2. Ewa2, Bezową trza oswajać stopniowo. Ani się obejrzy, jak wyląduje w Kuriozie!

      Usuń
    3. Wiesz Hanuś, ja muszę popróbować, jak daleko dam radę zajechać, bez popasu haha. Już wiem, że do Krakowa dam radę, a może nawet dalej?
      Ewa2 złożyłabyś podanie o urlop u dziecków i sru w świat.

      Usuń
  52. Hellou w pierwszy dzień jesieni.Tak, tak, Rabarbaro, lato już za nami, i ostatni tydzień września,zaraz mikołaje i inne świąteczne akcesoria rzucą na półki.
    Słońce świeci, ale powietrze mroźnawe. Udanego i przyjemnego tygodnia kurki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście Doro ;), jesień, jesień już........ a mnie jest szkoda lata.... ;)
      Rabarbara

      Usuń
    2. Mnie szkoda, że czas pędzi, ale samego lata nie, bo upały są dla nas bardzo męczące, tak jak teraz jest super.

      Usuń
  53. Jest pięknie. tak cudownie miło i przytulnie, i wszystko mi się podoba :) Zaraz bym się wpasowała z kocykiem i herbatą - albo - kawą - i ksiązką na te poduszkę na kanapie, bo w lóżku, w pozycji bardziej horyzontalnej, to ja zasypiam w trzy minuty; nie wiem, jaka musiałaby być książka, zebym nie zasnęła:D:D:D Tak samo jest z filmami - jak chcę cos obejrzeć, to nie w łózku, nie ma mowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, wszystko jest kwestią umoszczenia. Mam system i on działa.

      Usuń
    2. A u mnie super extra ciekawa ksiazka dziala dobrze....

      Usuń
  54. Stefanie Mistrzu Mój - obejrzałam fotki - jest przepięknie, klimatycznie, artystycznie i z duszą:)) Ogień w kominku bucha, biblioteka pełna ksiązek - uwielbiam takie klimaty !!no i całość dopełnia sofa w turkusach :)) dla mnie bomba! czworonogi widać że powoli się aklimatyzują. Kuchnię niebawem ogarniesz i będzie cudnie ! a tymczasem daj sobie trochę odpocząć , relaksuj się piękną pogodą na dworze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajączkowe, tak właśnie uczyniłam. Polazłam w teren, nakręciłam 7,5 km, spotkałam kormorany i mnóstwo innego ptactwa. Ponadto kanie, maślaki (w ilościach nikczemnych) i jednego borowika. Następnie piłam nalewkę z pigwy z kol. D. i ledwo trafiłam do domu. I padam.

      Usuń
  55. Hano te piękne wnętrza odzwierciedlają Twoją Artystyczną Duszę. Jest cudnie. Czuć atmosferę domu, bardzo mi się podoba. Czekam na zdjęcia piesków ze spacerów w nowym otoczeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwcia, dziękuję za tak miłe słowa. Ciągle kombinuję i przestawiam, ale ja tak mam. Pieski są przekochane, grzeczne i w ogóle zaadaptowały się migusiem.

      Usuń
  56. Żeby utrzymać nocą ciepło kominka trzeba albo wrzucić dużą i grubą kłodę, żeby pomalutku się żarzyła, albo kupić węgiel drzewny, taki do grilla i też zasypać przed pójściem spać. Na zmniejszonym nieco ciągu. Uwaga: obydwie metody brudzą komin sadzą, pamiętaj o czyszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzka - na taki wielki kawal drewna dobrze nadaje sie grabina. albo dobrze wysezonowany dab - u nas rano z tym drewnem w srodku, wystarczy swiezego dolozyc i lekko szyberek odkrecic. albo w ogole jeszcze nie....

      Usuń
  57. Na razie mam tylko brzozę, na zimę się zaopatrzę w coś bardziej konkretnego. No i zjechał towarek na dach. Łomatko, muszę się przedzierać przez krzaczory, żeby wyjść z domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzoza dobrze grzeje, prawie jak dąb. A kora z niej to świetna podpałka, ale to pewnie wiesz. Chciała bym zobaczyć, jak łazisz po tych krzaczorach, naprawdę. Widok musi być upojny. Uje lecą?

      Usuń
  58. Gorzka, uje, furwy i inne dziadostwo. Przedarłam się uświniwszy szatki. Panowie twierdzą, że jutro sterta (wyższa niż dom) zniknie. No nie wiem...
    Brzoza jest fajna, ale szybko płonie, jak papier.

    OdpowiedzUsuń
  59. No to szapoba. Jest domowo i swojsko. I tak miało być. U nas na Warmii jesteśmy tylko na sezon. W październiku zawsze wracamy. Teraz szybciej, bo wybory a nie chce mi się za papierem latać. Ale Warmia to zawsze była i jest nasze miejsce na ziemi. Kurioza to i miejsce na ziemi i dom w jednym. A szczęście niech budzi Cię każdego ranka.

    OdpowiedzUsuń
  60. Co tu tak pusto o tej porze? Dzień dobry Kurniku. Pogoda się popsuła, niebo jakieś szare, 10 stopni.
    Dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  61. Ewo szfystkiego najlepszego! Zdrowia, humoru, pieniędzy i wszelkiej pomyslnosci.Zestaw obowiązkowy wędruje do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zestaw się przyda na rozgrzewkę, bo się zimno zrobiło.

      Usuń
    2. :) Na rozgrzewkę i na dobry humorek.

      Usuń
  62. Sto lat, sto lat i wszystkiego naj.... dla Ewy. Spełnienia marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ewo,wszystkiego co Tobie przyniesie radość i żeby nie zabrakło sił do robienia dla nas przepięknych reportaży z Twoich wycieczek.♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  64. Ewa dziękuje z całego serca i przesyła buziaki kochanym Kurkom.

    OdpowiedzUsuń
  65. Juz bylam na FB z zyczeniami, ale tu tez lece z bukietem i laurka z powinszowaniem Urodzin - najlepszego, mila Ewo!! i jak tamze, na tym FB, jedna Kura napisala - samych milych ludzi dokola Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  66. Ewo2, i ode mnie najlepsze życzenia szczęśliwego, spokojnego, pełnego życia!

    OdpowiedzUsuń
  67. Dzień dobry.
    Szaro, buro, ponuro i mokro, 10 stopni.
    Mimo to przyjemnego dnia Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  68. Cześć,mokro za oknem, spać się chce.Leniuchujemy.

    OdpowiedzUsuń
  69. No i przywiozłam sobie z wycieczki zapalenie oskrzeli. Pan doktór pozapisywał leki i chce mnie widzieć jak je powyjadam. Mokro za oknem i u mnie, chociaż tylko do południa trochę padało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjadaj bez grymaszenia i nie przerywaj, nawet jak się trochę poprawi. Z tym nie ma żartów, a jak Cię od fajek odrzuca to nie kuś losu, lizaka sobie kup.

      Usuń
  70. Dobrze Ewa pisze, bądż grzeczna Aniu, lykaj prochy na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  71. Hano! Jestem pełna podziwu. Dla Kuriozy i dla Ciebie. Wszystko mi się podoba, ale najbardziej to, że Twój dom jest taki oryginalny, jedyny w swoim rodzaju. Widać, od pierwszego rzutu oka, że mieszka w nim fantastyczna osoba. Cieszę się, że i Ty i Twoje cztery kochane mordki czujecie się dobrze w nowym miejscu. Życzę Wam wielu szczęśliwych chwil i dobrego życia.
    Ja mogę, póki co, komentować tylko z doskoku, ale jestem obecna i nienasycona nowin od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  72. Hesiu, dziękuję, ażem się zarumieniła...

    OdpowiedzUsuń
  73. Witam Kurki nocnie, albowiem tyram od rana do nocy w mojej ukochanej starej budzie. kończyłam ocieplenie stropu nad pokojem Austów (tak nazywali się właściciele z pierwszej połowy XIX wieku.
    Udanego czwartku Wam i sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izydoru, znaczy nie nudzi Ci sie....

      Usuń
    2. Jak to fajnie brzmi: "w mojej ukochanej starej budzie". Chciałabym być tam psem. Tyrać nie umiem i nigdy już się nie nauczę. Ale wszystkim takim zapaleńcom kibicuję z serca całego. Trza mieć zdrowie i części. A u mnie ani jedno, ani drugie. Do przodu Izydoru.

      Usuń
  74. Dzielna jesteś nad wszelkie wyrazy !!!
    Tak z ciekawości - czym ocieplacie?
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wełną szklaną na ten sezon. Docelowo chciałabym maty trzcinowe i sieczkę słomianą w zaprawie wapiennej. Ściany dwie dość cienkie zostały ocieplone od wewnatrz mata trzcinowa i trójwarstwowym tynkiem wapiennym.

      Usuń
  75. Dzień dobry Kurniku !
    Mgławo ale dzień zapowiada się bez ekscesów.
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  76. Tu tez jakos takos, dzisiaj trzeba doma siedziec, z Artenka przejechalismy pol Mazowsza za nepomukami i cuda w tym wzgledzie obejrzalysmy. Zabawy bylo mnostwo bo nepomuki czasami sa bardzo folklorystyczne. A jestesmy na wiosce mazowieckiej jako pilnowaczki psa Reksia, brat wakacjuje a piesek wymaga towarzystwa. Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazujcie nepomuki!!! uzaleznilam sie przez Was. No tak, Reksio potrzebuje dogsitetra, wcale mu sie nie dziwie. Rozpuszczacie pieska?

      Usuń
    2. Jest rozpuszczony jak dziadowski bicz. Artenka go rozpuscila, on jej patrzy milosiernie w oczy a ona interpretuje..to pileczka i bawiic sie, to, ze chce na spacerek, to ze chce na balkon, to ze chce do ogrodu, to ze chce do domu..i tak do polnocy uwzglednia jego hipotetyczne zachcianki a czlowiek chcialby pospac, ale nie zawsze to wychodzi, bo kiedy Reksio uwaza. ze atencji za malo zaczyna szczekac i sila glosu domagac sie swojego.
      mamy kilk okazow nepomuckich, ze paluszki lizac! kiedys polazemy! ale kiedy?

      Usuń
    3. No, Artenka obsluguje Reksia, to Ty obsluguj moje potrzeby estetyczno-nepomuckie! Masz blog? Masz....

      Usuń
    4. Czy zwierza wszelakie znają pojęcie "szantaż"?

      Usuń
    5. SaBała, nie znają. Ale głowy nie dam.

      Usuń
  77. Niech dzień będzie dobry dla calusieńkiego Kurnika z przyległościami.U mnie też tak...jesiennie.Lubię zapachy jesiennego powietrza i lekkiej mgiełki.U mnie od wczoraj udają,że grzeją to powietrze w mieszkaniu nie jest upierdliwie lodowate tylko takie akuratnie do bytowania.Miejta się dobrze i niech siły i chęci Was nie opuszczają:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Hellou kureczki, u mnie akuratnie rozpogodzenie,ciekawam czy o niedzieli wkroczy firma budowlana od elewacji budynku, a u nas ani widu ani słychu z nowym oknem.

    OdpowiedzUsuń
  79. Dzień dobry. Słoneczko, ale na chodniku mokro, chmurki się pałętają, wiaterek powiewa,14 stopni.
    Ładnego dnia Kurkom życzę, a Tobie Izydorze sił Tytana, bo pracę wielką wykonujesz.

    OdpowiedzUsuń
  80. Dziedobry Kurnikowi! zdaje sie, ze czkawka mojego komputra zakonczyla sie spuszczeniem mu lania, bo trzeba bylo - ladaco a nie komputer. w tajemniczy sposob dodal mi do flakow komputerowych meza mego osobistego i zadne z nas nie zgadlo skad to, ale pozbyc sie gada bylo ciezko. Za to nie moglam roznych rzeczy robic, bo sie na poszczegolne rzeczy logowalam jako ja, a na drugich mnie ignorowalo (gdzie nie trzeba bylo logina) i tak w kolko. ile ja hasel nazmienialam w te i nazad, i przez zaskoczenie, ze musze, no bo kto lubi zmieniac i potem pamietac te nowe.... a jako, ze ktos sie wlamal i jedno haslo zdobyl, ale malo wazne, to i tak pozmienialam z tego hasla na pierdylion innych, co nastepne to glupsze, hrehrehrehr, bylam bliska rzeczy typu "dupajasiu192837465". A u nasz lato trwa, deszcz przestal padac, ale wilgotnosc wielka zostawil - jest kolo 20 stopni, slonko i wichurek i pomimo wichurka wilgotnosc jak byla tak jest. Dalej spimy przy lufciku. w domu 19.5 stopnia!

    OdpowiedzUsuń
  81. Mam nadzieje, ze Prezesowa nam podrzuci nowe zdjecia i sprawozdania, bom ciekawa...czy po prostu MIESZKA i ZYJE co jest najlepszym wyjsciem, ale podgladac pragniem!. O grzybach ewentualnych nie chce slyszec, bo mie krew zalewa - niby lato takie wsciekle gorace i suche, a lasy az pekaja od grzybkow i to jakich. a ja daleko od lasu, pfffttttttt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam. Pękają. Małż mój ukochany zarządził przetwory. Ryby filetujemy, robimy klopsiki w zalewie i do słoików. Albo mrozimy filety. Grzybki na wszystkie sposoby. Suszymy, smażymy i zamrażamy, solimy. A poza tym dalej uprawiamy włóczęgostwo leśne i rybołowiectwo. Jest chłodnawo w nocy, ale w ciągu dnia nawet 20 st. Jeszcze chwila i na Śląsk. Trza korzystać i się napawać puki czas i miejsce po temu.

      Usuń
  82. Ach, Opakowana, ja też ubolewam nad grzybami, za mało szwędam się po lesie, żeby cokolwiek znaleźć.
    Dzis pod biedronka facet sprzedawal kozaki.

    OdpowiedzUsuń
  83. Współczuję Opakowanej komputerowych kłopotów.
    Dzień był w miarę ciepły, chociaż pochmurny, koło 18-tej popadało.
    Dyżur już za mną,postanowiłam pojechać w sobotę z dziećmi na wieś, ostatni dzwonek, żeby się gdzieś ruszyć a pomoc się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  84. Dobra decyzja Ewo, korzystaj, pogoda super, widoki też, miło spędzisz czas.

    OdpowiedzUsuń
  85. Nie wiem gdzie te grzyby, bo na pewno nie tutaj. Dzisiaj pół dnia lało jak z cebra, to może coś urośnie. Czapka na dachu prawie gotowa, jutro skończą, a od wtorku będą ocieplać całość, jednak się zdecydowałam. Lebiody i pokrzyw tu nie brakuje, jakoś się używię. Jakby co, ruszę mercbęcem w objazd i zima zleci. Ciągle się ogarniam, dzisiaj zwiozłam kolejną partię kartonów i ogarniałam tam. Tu znów mam bałagan, a już myślałam, że wychodzę z tego. W sobotę gratowóz TAM, więc mus wystawić graty, a jest co wystawiać. Przedtem latałam do tu, teraz na odwrót:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już zapraszam. Tylko co ze zwierzyńcem? Koty owszem, ale w moich salonach Frodkowy tyłeczek będzie wystawał na balkon.

      Usuń
    2. Objazdowo to i do nas trza zajrzec....

      Usuń
    3. Do tej lebiody i pokrzyw dosadz sobie jeszcze słonecznik bulwiasty ;-)....
      Rabarbara

      Usuń
    4. Opakowana, jak gód przyciśnie, to zajrzy się wszędzie!

      Usuń
    5. Ewa2 Przeleciałam oczyma własną chałupę i na bank Frodek się zmieści w balkonowym, a koty w małym pokoju, Wy z Haną możecie koczować w kuchni.
      Hanuś mam takie samiusieńkie mieszkanie, jak Ewa, nie obawiaj się i do mnie też przylataj.

      Usuń
    6. Hano - moja spizarnia (szafa w przedpokoju, szafka w kuchni, zamrazarka i kawal garazu) jest przygotowana na: najazdy gosci, wojne, berxit, najazd alienow z obcych galaktyk, wzrost cen nagly i temu podobne. Mozna nie wychodzic z domu poza kupnem mleka, ale tez mozna kupic UcHaTe. Na zeszlorocznym komposcie rosnie dynia. jedna roslinka i na pewno, przykladem swojej babci badz prababci, uciekla na droge, do sasiadow, owinela wokol drzew i urodzila wiele dorodnych dyn - iles tam lat temu dwie koleznaki przyszly i chcialy dynie. Poszlam po dynie. w drodze do domu musialam ja toczyc, bom za duzy Slabomir zeby niesc. wzieli po pol i tez chyba przyjely z przerazeniem. Chyba trzeba posiac te jakies hokkaido i butternut squash (wyglada jak maly kalabasz na napoje), ze wzgledu na rozmiar. ziola mam w ogrodku i niektore dzialaja jeszcze. Pasieka jest we wsi, no i jest Cafe rosso. lebioda niech Cie karmia dzie indziej! u mnie jest szczaw.

      Usuń
  86. Rabarbara, za późno na dosadzanie. Mam jeszcze szczaw i orzechy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie orzechy sa regularnie kradzione przez wiewiorke i jej kolezanke.

      Usuń
  87. Ewa2, dzięki. Frodo bardzo ładnie manewruje swoim cielskiem. Niejeden TIR tak nie potrafi. Damy radę!

    OdpowiedzUsuń
  88. Hano, będziemy dosyłać paczuszki z prowiantem😀

    OdpowiedzUsuń
  89. Dora, na to liczę? Z fajnymi ciuchami też? I buciki? I torebusie?

    OdpowiedzUsuń
  90. A jak, szfystko co kcesz😀

    OdpowiedzUsuń
  91. A Ty ciułaj na porządne ogrzewanie.

    OdpowiedzUsuń
  92. Dora, ciułała to taki piesek, nie?

    OdpowiedzUsuń
  93. Dziewczynki przeżyłam dziś euforię, połączoną z horrorem hahaha. Wstałam rano...normalnie prawie zdrowa, nic dziś nie kaszlałam, lek zadziałał w 100%. Około południa odpalam lapka, a tam...brak połączenia z netem. Matkokochana co ja przeżyłam, com się okombinowała i nic. W stacjonarnym jest, w lapku bulba. Oliwy do ognia dolało, kiedy chciałam odpisać na sms Elaji i ukradło mi klawiaturę ze srajfona, tego było już za wiele hahaha. Lapka pod pachę i sru z nim do Bartusia-doktora. Naprawa trwała 2 minuty i zrobił to samo, co ja robiłam pół dnia, no ja nie mogę. Ten co ukradł mi klawiaturę, też ją oddał. Już nawet powiedziałam Elaji, że zbjurki nie będzie, ale ja żyję, cobyście się nie martwiły.
    Normalnie wracam do żywych, ciśnienie mam bardzo niskie, ale poinformował mnie, że tak jeszcze chwilę będzie, zanim się ustabilizuje. Dopiero 18 dni z nim walczę.
    Hanuś trzymiem nadal kciuki za ocieplenie, a w razie co przylataj. Emerytury mam ohohoho, damy radę.

    OdpowiedzUsuń
  94. BEZOWO, teraz juz,bedziesz wiedziala,jak znow Ci sie schowa, tylko zapamietaj albo zapisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z klawiaturą w srajfonie nie walczyłam, tylko z zasięgiem WI FI do lapka. Telefon zresetowałam i wróciło.

      Usuń
  95. Dzień dobry, oj coś kurki zaspane, o tej porze ani Agniechy, ani innych porannych ptaszków.
    U mnie sennie, pada deszcz,a miałam zamiar wyciągnąć J do lasu po sniadaniu.
    Udanego piątku!

    OdpowiedzUsuń
  96. Ale Kura/ja/mam świadomość!Patrzę czy Prezesowo z przychówkiem siem zmieszczo u mnie na chacie.Więc do mnie ma najbliżej/chyba,nie liczę MM/mieszkam na parterze-dobrze dla psich stawów/ nie wyzbyłam się jeszcze Pandowego pontona,który leży w większym pokoju,który Prezesowo może z całym przychówkiem zająć albo ino z panem Frodziem a resztę przychówku rozparceluję po mieszkaniu.Da się.Spoko.Luz,bluz, Prezesowo +2+2=damy radę w razie godziny W.:)))
    U mnie grzybów a grzybów,od zarąbania.Miłego dnia Kurencjom we wszystkich stronach Świata:)

    OdpowiedzUsuń