piątek, 13 września 2019

Przeprowadzka lajv

No to zaczynamy.
Jestem PRAWIE gotowa.
Wczoraj, tutaj:



Dziś rano, tam:



Kominek PRAWIE skończony:

Lodówka też umyta:) Ale bez zdjęcia - jaka lodówka jest, każdy widzi.
Obawiam się, że za 2-3 godziny zniknę z eteru, pozostanie mi tylko smartfon. Nie wiem jeszcze gdzie będę jutro spać, za to wiem z kim, hrehre. Mam 4 sztuki do wyboru, ale nie wiem, czy zdążę je przerzucić do wieczora. Jeśli nie, zostaniemy tutaj do niedzieli. Dam znać, kto załapie się na łóżko polowe.

221 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Lomatko, a ja myslalam, zes juz przeprowadzona na calkiem.
      Czymie kciukasy!

      Usuń
    2. AMP, na całkiem to jeszcze długo nie będzie. Drobiazgi będę wozić później, i tak muszę tu gospodarki doglądać.

      Usuń
  2. ja cie nie pierdykam :))))))))))))) !!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Kurki! Na razie idzie dobrze, zgodnie z planem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo jacie!!! Zobaczylam ostrzezenie na Facebooku i malo nog nie polamalam lecac tu, na zywo. juz czuje sie Prezesowo na Wlosciach. Malo sprzetow, jestem pod wrazeniem...a ciekawa jestem, czy przy tej przeprowadzce to pozbylas sie wiecej gratkow czy zaopatrzylas sie w wiecej gratkow...jak dacze rychtowalismy to wynajelismy bialy van i zapakowany byl po uszy, bo ja przez ponad rok zbieralam klamotki.

    trzymam kciuki za przewoz zywca!!!!!!!!!!!!!!!!! i sie wogle strasznie ciesze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie dajesz radę, a właściwie dajecie radę, tak trzymać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dekory pasują do kominka jak ulał!

    OdpowiedzUsuń
  6. Epokowa chwila!
    I jeszcze szczęśliwa data: 13-go w piątek;))


    OdpowiedzUsuń
  7. To taki ważny dzień dla Ciebie.
    Pierwsza noc

    Powodzenia w rozpakowywaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknych snów tej pierwszej nocy :)! Chociaż może powinna być bezsenna.............?
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja jestem z Tobą i kciuki trzymam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ piękne pomieszczenie z kominkiem, będzie prześlicznie. Powodzenia życzę. :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Och🤗😘 I ach! Bardzo sie ciesze!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej! Hana! Juz! Pieknie! I ten baranek kulawy i ten czerwony stwor! Pisz fotografuj!!! Umieram z ciekawosci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo!!!! Kominek super i pakowność strzały imponująca. Wszystkiego udanego, zacznij od podłączenia internetu, bo my musimy kibicować na każdym etapie. Trzymam kciuki i jestem bardzo podekscytowana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Po mojemu, to najpierw grzanie potem spanie, bo prawie robi dużą różnicę. A od kominka do sypialni trza nagrać. No i łoże wymościć coby sny ciepłe i kolorowe były. Chyba, że w sypialni inne grzanie jest przewidziane. Jezioro i las czeka na Was. A niedziela będzie dla Was. Oby zwierzątka szybko doceniły nowe, cudne okoliczności przyrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezesowa jest zimna kobitka tak jak ja. 17 stopni to cieplo!! poza tym ona ma 4 futrzaki grzewcze.

      Usuń
  15. Dziękuję Wam Kochane Kureiry za nieustający doping. Nie znudziło Wam się przez całe dwa lata! Najpierw kibicowałyście mi podczas szukania (a już byłam bliska rezygnacji), potem podczas planowania, aż wreszcie podczas remontu. Trudno o bardziej niż Wy wdzięczną publiczność:)
    Muszę się teraz definitywnie rozłączyć, ale podłączę się nazad jak najszybciej. Dziękuję i ściskam Was!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hanuś, szefowo,emocje takie, że hej!Pięknych snów w Kuriozie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ tam masz ładnie! Cudnych snów w nowym domu!

    OdpowiedzUsuń
  18. no to czekamy na nastepne sprawozdanie live!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielki dzień przeprowadzkowy, niech będzie pogoda sprzyjała i wszelkie okoliczności.
    U mnie bez zmian, słoneczko, lekki wiatr, 15 stopni. Jeden szkopuł, że przeziębiona jestem.
    Trzymam kciuki i czekam na wieści.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć,za,oknem ladniutko, slonecznie, udanego dnia Kurniku!
    Odezwijcie się kurki od dawna,milczące, tak Was zycie pochlania, ze ani chwili na Kurnik nie macie,mam,nadzieje, ze u Was wszystko dobrze! Tęsknimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam,kibicuję i trzymam kciuki,dzisiaj wszystkie moce i fluidy lecą do Hany i Marty♥♥Powodzenia,pięknej pogody i udanej przeprowadzki:))

      Usuń
  21. Dzien i gozina ZERO przylecialy strasznie szybko nagle, co nie? trzymam nieustannie kciuki. I za zywiec, zeby wtrynic do szczaly i zeby pogoda byla sucha. i obgryzam pazureiry z ciekawosci co i jak. No i wieche trza gdziejsik zatrynic na dach. badz taras, badz kominek, badz furtke.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dołączam do chóru szanownych Kur z życzeniami oraz kciukami za wszelką pomyślność na nowym.
    To pisałam ja - utajniony ( do dzisiaj) podczytywacz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hana!!! Pieknych snow na NOWYM!!! :)
    Rzadko sie odzywam, bo nie mam zdrowia na srajfonie pisac, ale z zapalem kibicuje Kurnikowi i Kuriozie :)
    Az bym natentychczas pojechala i podziwiala osobiscie, ale odleglosc moja wyklucza osobiste macanie :(
    Czytam posty, to naturalne, ale czytam tez zachlannie wszystkie komentarze, te dlugie i te kotkie, to tak, jak bym byla osobiscie z Wami!
    Mialam w zyciu tyle przeprowadzek, ze dobrze znam, jaka to ciezka praca (nie wspominajac o remontach i sprzataniu). Teraz juz osiadlam "dozgonnie" we wlasnym domku, wlasnym ogrodku, wlasnych sasiadach i wlasnym zyciu (a raczej wspolwlasnym z moim Najgowniejszym).
    Chcialabym, tak jak Hana pokazywac moj dom, ale ani ja nie mam zapedow artystycznych do malowania, ani do ozdabiania, juz nie mowiac o sprzataniu! :)
    Podziwiam Kury, ktore maja tyle zapalu i sily, zeby upiekszac swoje otoczenie i podziwiam obrazki tychze upiekszen.
    Twoje, Hano, remonty sa piekne, kolorowe, funkcjonalne i hmmm.. przytulne :)
    Czekam z napieciem na zdjecia PO, i w oczekiwaniu gryze z niecierpliwoscia pazureiry!
    Dla calego Kurnika sloneczne pozdrowienia :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - ja sie przeprowadzilam 14 razy w ciagu 8 lat, a teraz w jednym domu mieszkam juz 33 lata i powoli sie szykujemy na nastepne przenosiny... ALE dzis siedzialam ok 8 godzin szukajac chodnika/chodnikow do daczy (w tej chwili sa DALEJ, od 7 czy 8 lat tymczasy praktyczne, ale...no wlasnie). centralny dywanik miedzy kanapa a fotelami jest jaki byl - kremowo- niebieski. No i mnie juz jakis czas temu napadlo, zeby miec kilim. gruby, nie falujacy, nie latajacy, koniecznie z czerwonym. Trzeba tez dwa chodniki za kanapa i jako przedluzenie - w przedpokoju. PLUS dwa dywaniki - wycieraczki jakby przy wyjsciu do ogrodu i u kominka. I to wszystko mnie doprowadza do choroby morskiej, bo z moim kilimem to by sie zrobilo niezwykle pstrokato... JEDEN kilim to ok, ale 4? 5????? No i tak dumalam, dumalam...az wreszcie dostalam kolejnego porazenia - ma byc szkocka krata....no i szkockiej kraty czyli tartana odpowiedniego szukalam dzis prawie caly dzien. Bo jak wzor ladny to nie ma dlugosci. nastepne, co mnie chwycilo niczem imadlo, to to, ze moge miec dwa dlugie chodniki w czerwono kremowy tartan, a wycieraczki moga byc granatowe (jak na dywaniku miedzy kanapta i fotelami....mam podejrzenia, ze cos gdzies straci, ale nie wiem co, ktore i co straci, hrehrehrher. A kilim badz dywanik a la kowary/uzbekistan chce do kuchni - dlugi a dosc waski. albo aztecki, albo meksykanski, albo kazachstanski. a moze pakistanski albo turecki....slubny, jak mu o tartanie powiedzialam, to uciekl. JAK ZYC???? hrehrhr wiec upiekszac, to ja wlasciwie nie umiem. wiec prosze mnei wylaczyc z grona upiekszajacych....

      p.s. kupilam na wyprzedazy zaslony porzadne wreszcie...w szkocka krate z jakby zielono - turkusowym, jaki mamy na jednej scianie tu w sypialni. zachwycona przywloklam do domu i sie okazuje, ze maja dziurki obszyte metalowymi kolkami, a ja nie mam takiego karnisza. Nic tylko sie zaszczelic!

      Usuń
    2. A nie da się jakich wstonżeczków ew sznura ozdobnego przewlec przez te kółka i jakoś uwiązać? Bo co, karnisz masz taki wkręcony w sufit?
      Rabarbara

      Usuń
    3. wkrecony w sciane nad oknem :/ o wstonrzeczkach pomysle . ale nie chce mi sie juz w ogole myslec, bo te sprawy dywanowe mnie do szalu doprowadzaja, a mam dwa artykuly do napisania na juz jakby,co tez mnie przykuje na iles tam godzin do komputera... wyjsc do frontowego ogrodka i jakby tak kosom przeleciec przez wszystko, bo mam interesujaca dzungle. a kosa nie wypada, wiec jest robota. i wogle - w sumie tylko ten ogrodek i potrzeba jedzenia daja mi szanse NIE siedzenia u komputera - bylam u Coreczki na dluugi weekend i piekielne pudlo otwieralam na pol godziny rano i pol wieczorem i jakos mi wystarczalo - dzieci mi za komputer robily, hrehrherh. Koncze ogolne marudzenie, wracam do szukania dywanow!!

      Usuń
    4. Zasłony powieś metalowymi kółkami przy podłodze i po kłopocie.

      Usuń
    5. Opakowana, prześlesz mi na emila zdjęcie zasłon od Córeczki ? Tych wiesz, spadkowych. Chyba, że zrezygnowałaś ? Kiedy zlatujesz do tu ?
      Kółka na dole to jest pomysł :-)
      Rabarbara

      Usuń
  24. Hana, SUPER. Nareszcie!
    Trzymam kciuki, żeby poukładało się już bez kłopotów. Jakby co to pierwszy sen. tak już na serio po przeprowadzce. zapamiętaj. Zazwyczaj on ważny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Accchhhh...!!!!!!!!! czuć powiem nowej, zdrowej i cudnej energii....będzie miodzio:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam Kurze Dziewczęta, bo Hana wiadomo w ogniu cyklonu teraz. Od dawna czytałam kurzy blog. Komentarzy od deski do deski nie zawsze, bo one jeszcze wiele dni po ukazaniu się postu pączkują i mnożą się.
    Od kilku dni podczytuję posty po reinkarnacji wraz z komentami. Jakież było moje zdziwienie gdy w komentarzu majowego postu Hana napisała ..." potrzebuję domeczku z salonem,tarasem i dwoma maniunimi sypialniami, jakby jaka Kura u mnie zagościła. 60 m góra. Gumienko z 600m ze starodrzewiem. Widok powinnam mieć na wodę/srawy/rozlewiska i duuużo zieleni. Dobry dojazd w razie zamieci. Niepotrzebne mi są sklepy w sąsiedztwie, szkoły, przedszkola. Dobry wet. musi myć, a wszystko 40 km od Poznania. Hrehre, pikuś;)))...." coś się nie sprawdziło ? Nie widzę. Zobaczcie jaka jest moc sprawcza marzeń,
    wizualizacji, spisania na piśmie swego chciejstwa i trwanie w tym. Hano, teraz życzę Ci "wszystkiego lepszego " w nowej scenografii. Niech się stanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurza twarz .... miało być REAKTYWACJI .

      Usuń
    2. Izabell - ja te reinkarnacje wzielam doslownie, rhehrehrherhe.

      p.s. naprawde tak napisala???? jak to mozliwe, ze sie dokladnie spelnilo?????????????

      Usuń
    3. Post z 7 maja 2018 - Przerwa w rutynce, komentarz pod postem z 9 maja, odpowiadała Hani z zielnika.
      Możesz sprawdzić.
      Hana to jest czarowniczka jakaś :)

      Usuń
    4. Chyba tak! (to do ostatniego) wywrozyla ras ras.
      Izabell - jestes Glowna Archiwistka Kurnika!!! (GAK). Gdzie tam sprawdzac, wierze najzupelniej :)

      Usuń
  27. No! Teraz to juz będzie ino pieknie! Powodzenia Hanuś na nowym!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystkiego dobrego w nowym rozdziale życia. ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Melduję się zgodnie z umową. Otóż: panowie przeprowadzkowi przyjechali punktualnie, akcja załadunku przebiegła nadzwyczaj sprawnie, zwierzaki w tym czasie były zabezpieczone w sposób nie szkodzący zdrowiu, również psychicznemu. Wszystko, poza zwierzami, wyjechało razem z Haną. Tam rozładunek też przebiegł sprawnie, poza biurkiem (nietypowym), które za pierona nie chciało nijak wejść na miejsce - ani drzwiami, ani oknem. Zostało więc przycięte i potem pospawane. Jest na miejscu. To w końcu najważniejszy mebel. Zwierza pod nieobecność dopieściłam jak trzeba. Dzisiaj Hana będzie z nimi nocowała na starych śmieciach, a jutro mamy akcję przetransportowania ich na nowe. I od jutra właśnie Hana już tam zostaje. Tak wygląda mniej więcej harmonogram. W każdym razie wszystko w jak najlepszym porządku, a Hana zmordowana, ale szczęśliwa. Jutro ciąg dalszy sprawozdania. Pozdrowienia i podziękowania dla WSZYSTKICH KUR TRZYMAJĄCYCH KCIUKI za powodzenie przedsięwzięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MM - jestes WIELKA!! a mnie sie dziob usmiecha bez przystanku :) spluwam przez lewe ramie za przesiedlenie zywca jutro. Mam nadzieje, ze ma zapas serdelkow i leberki! Dala im Kalmsy? wypieki mi wyskakujo!

      Usuń
  30. P.S. Nawet pogoda dopisała - pogodnie, słonecznie, a nie za gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wielkie dzięki za meldunek, już wypatrywałam. Dobrze, ze biurko jednak weszło i jutro finisz. Będę Trzymać kciuki, zwłaszcza za pierwszą noc na SWOIM NOWYM. Trzymajcie się dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  32. To SUPER!!!
    To trzymiem jeszcze kciukasy za transport zwierzaków!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam komety i się zwruszam no bo jak inaczej ? Jak Was nie kochać? Marta już wszystko napisała. Poszło Pieronem, adrenalina mi teraz zeszła i padam na materacyk podłogowy.ciekawe kto mi się tam wtranzoli. Cd jutro. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  34. Spij spokojnie Hano, do jutra!

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnia noc na starych smieciach potrafi dobrze dać w kosć :)))). W takim razie spokojnej jednak nocki !!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ojej, ja tu dzisiaj zaglądałam ze 100 razy, tak bardzo się cieszę że to już się stało, że się dzieje nowe,że jest tak pięknie och Hano, jak ja bym chciała mieć Twoją siłę i odwagę, tak bardzo bym chciała, ale ze mnie jest niestety życiowy tchórz :(
    Trzymam mocno jutro kciuki za zwierzyniec, niech będą szczęśliwe tak bardzo, jak jesteś TY szczęśliwa :))

    Marto - wielkie dzięki za sprawozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luśko, nie jesteś sama. Ale jak się parę tchórzy razem zbierze, to natchną się odwagą wzajemnie i czasem coś ruszy.

      Usuń
    2. To prawda, już czuje w sobie małego powera do małych zmian :))
      I to tylko dzięki Hanie !

      Usuń
  37. Luśka; czasami to nie tyle odwaga, co życiowa konieczność. Ale prawdą jest, że wobec życiowej konieczności też można sie różnie zachować. Ale ważne, żeby nie wmawiać sobie tchórzostwa życiowego, bo to paraliżuje. Dziękuję w imieniu własnym i haninym za Twoje życzenia

    OdpowiedzUsuń
  38. Aż mi się oczęta pocą z radości,że to już finisz.Ale dziś w nocy zwierzyniec się zadziwi,że wszyscy śpią na jednym poziomie:))))Dobrej,futrzastej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  39. Super wiadomości. Jutro czymamy kciuki za transport czworonogów.😍

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomyślności. Wszystko już Kury napisały ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  41. Super. Dzielna z Cię dzioucha!

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam nadzieję,że nie obudziłam Prezesowej z przychówkiem.Obudziłam się dobrze przed 6 i od razu pomyślałam o waszej ostatniej,dobiegającej właśnie końca nocy na starych śmieciach.Szkoda,że nie można zobaczyć dzisiejszej konfiguracji legowiskowej.Mam nadzieję,że było ciepło i wygodnie i obędzie się bez plucia sierścią współspaczy przez pół dnia.Udanej i bezproblemowej przeprowadzki czworonożnych współlokatorów na docelowe miejsce.Niech żyje zapał,odwaga,siły i wszelka pomyślność!:))))

    OdpowiedzUsuń
  43. Juz!!!! To juz!!! Duzo zdjec! HAna szczesliwaś? Teraz czeka Cie sama orzyjemnosc i artystyczne wyzycie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzień dobry z rana, dziś był spacer przy siedmiu stopniach z rana. Trza było ubrać grubą bluzę na wietrzenienie Gutka.
    Mam nadzieję, że Prezes Kura nie została przygnoeciona przez buntujący się zwierzyniec.
    Udanego dnia dla wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mie to sie wydaje, ze zwiezyniec (z czuloscia przeze mnie zwany zywcem) byl raczej zachwycony, ze Pancia wreszcie zrozumiala JAK sie spi! i tylko pewnie sie nieco dziwia, ze nie poszla spac do rozowego kociego lozeczka z calym towarzystwem...

      Usuń
    2. Hre,hre, wyobrażam to sobie😀

      Usuń
  45. To już niedługo. Niech się wszystko uda i na nowym żebyś nie zmarzła w nocy.
    U mnie piękna pogoda, 9 stopni, w nocy księżyc świecił jak latarnia.
    Trzymam kciuki za podróż zwierzyńca i szybką jego adaptację na nowym. Czekam na relacje i zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  46. Cześć Kurki z rana. U nas ciepławy wiatr i kolor światła już bardziej jesienny.
    Powodzenia w przeprowadzce zwierzaków, Hano i MM.

    OdpowiedzUsuń
  47. Udanej transhumancji Hano, Malinko, Frodo, Wałku, Czajniczku!

    U nas będzie ładny dzień, ale dla mnie dość pracowity.
    Miłej niedzieli Wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  48. Hano - wszystkiego pogodnego i dobrego w tym nowym życiu !!!!
    I butelki rumu !! ;-) tfu, vinioverde !!!
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  49. Dzień dobry Stefanie Mistrzu Mój i wy drogie kurki :) jestem, trzymam kciuki i baaardzo kibicuję. Już finisz- super- jest pięknie a jak się już na spokojnie rozpakujesz będzie przepięknie.Kominek przeszedł cudną metamorfozę- jak zresztą wszystko w Kuriozie ! . Szczęścia , zdrowia , weny twórczej w nowym wspaniałym miejscu życzę . !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie spał ze mną tylko Frodo, wtarabanil się dopiero rano, jak reszta zwolniła materacyk. Spałam jak umarnieta. Ostatni rzut na taśmę. Żeby nudno nie było, jutro przychodzą panowie od dachu.

    OdpowiedzUsuń
  51. Musze i ja,przyznać, że mimo fajnych temperatur i nawet lekkiego gorąca w slonku, to juz czuje się jesienne powietrze.Telefon mi pokazuje,ze dwie godz.temu bylo 5 st.Nie odczulam, spalam przy otwartym oknie pod kocem.
    Pięknej niedzieli!
    Aaa, wczoraj wyczytałam, że akurat tam gdzie mieszkamy w Niemczech, wtem stal sie huk i ludzi ogarnąl strach, bo ognista kula spadala na ziemię, to byl meteoryt i spadl w, Morze Północne, ach,to musialo być przeżycie, chyba bym sie bardzo, bardzo wystraszyła.

    OdpowiedzUsuń
  52. Hana, niech zrobią od razu zadaszenie nad tym miejscem gdzie chcesz zrobić zadaszony taras. Przyda się też do gromadzenia drewna do kominka.

    OdpowiedzUsuń
  53. To samo pomyslalam , że dobrze by było, żeby część tarasu była zadaszona, bo to się bardzo przydaje.

    OdpowiedzUsuń
  54. W ogole daszki sie bardzo przydaja!

    Dora - chcialabym takiego meteoryta zobaczyc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak tam zwierzaki na nowym miejscu.
      Meteoryta też bym chciała zobaczyć i zorzę polarną.

      Usuń
  55. Ano, to sprawozdaję. Otóż godzina zero wybiła o 13 tej. Po załadunku do obu samochodów pozostałych mniejszych i większych niezbędności przyszedł czas na zwierza. Czajnik dzielnie się opierał załadunkowi do kontenera, ale niestety na nic zdały się protesty. Malinka została załadowana bez większych scysji. Kontenery kocie wylądowały w mojej szczale na tylnym siedzeniu i zostały przypięte pasami. Piesy zaś do drugiej szczały; Frodek jak zwykle nie miał ochoty. ale nieco przymuszony - od tyłu - zagościł na złożonych siedzeniach. Obok niego Wałek, który z wsiadaniem do samochodu nie ma problemu. No i ruszamy. Koty sie drą na dwa głosy, Frodek leży grzecznie, Wałek się miota wydając różne dziwne dźwięki. Po paru kilometrach wszystko się uspokaja i bez przeszkód dojeżdżamy na miejsce. Kociaki wypuszczone w sypialni natychmiast zajmują strategiczną pozycję pod łóżkiem. Malinka po jakimś czasie wychodzi, choc na ugiętych nogach, Wałek dalej siedzi. Psy radośnie obsikują teren. Frodek wygląda jakby mu wszystko zwisało, Wałek nieco nerwowy. My, z koleżanką Hany tam mieszkającą zasiadamy do obiadku zakrapianego wrednym winkiem. To znaczy kto zakrapia, ten zakrapia - ja wracam samochodem do mojego zwierza. Po obiadku zabieramy się za rozpakowanie książek, które zawalają całą podłoge w kuchni i salonie. Zrobione - jest juz nieco przestrzeni. Ja wyjeżdżam. Zostawiam Hanę naprawdę szczęśliwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto za wspaniałą relację. Przeczytałam dwa razy :)
      Dzięki !

      Usuń
    2. o kurczeflak - jestes dobro korespondentko wojenno, prosto z frontu. Znaczy obylo sie bez leberki i serdelkow! Koty maja zupelnie inne podejscie do nowego miejsca niz psiny. w zasadzie zwisalstwa sie spodziewalam po Frodku, byleby jego czlowieka byla na miejscu i wprowadzala nerwowej atmosfery, badz ktos inny nie wprowadzal atmosfery, ale akurat tu i teraz nie mialo to miejsca. Inaczej by pewnie zeby pokazal. Co do Waleskiego, to jako pies mysliwski obronny, musi zbadac teren i zobaczyc czy nie ma na miejscu konkurencji. ras ras zacznie pokazywac, ze on tu pan na wlosciach i juz. tam, gdzie lozeczko i pancia, tam domek. Mam nadzieje, ze tak bedzie. Czy mam rozumiec, ze ze starego wszystko, co mialo pojechac do W.K. pojechalo i juz nie ma po co tam jechac? jeju jeju jej! to teraz fotosy sa potrzebne. i z tobolami i z pieskami-kotkami i w ogole ze wszystkim!! Gratulacje dla glownie Pani Wlascicielki ale i dla Ciebie .

      Usuń
  56. Errata - Pod łóżkiem siedział oczywiście Czajnik, nie Wałek.

    OdpowiedzUsuń
  57. To wnoszę toast wrendnym winkiem - niech już tak będzie, szczęśliwie, pięknie i spokojnie :-D!!!
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  58. Z ostatniej chwili; oba koty już zwiedzają cały dom, kolacja i kuweta zaliczone, Malina już zaliczyła tez Hany łoże. Piesy takoż - normalnie, bez żadnej ekscytacyji.Tak więc wszystko gra. Hana dokumentuje zdjęciowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzety pachna Prezesowa, ona szczesliwa i sie to udziela zwierzatkom. jakby miala rybke, to sie zaloze, ze rybka by sie usmiechala w alwariumie!

      Usuń
  59. Wielkie dzięki za wieści. Myślę, że do tego czasu Imć pan Czajnik spod łóżka wylazł, żeby spenetrować możliwości spojrzenia na nowy świat z góry.
    Bardzo się cieszę, że Hana szczęśliwa i ciekawa pierwszej nocy pod wymarzonym własnym dachem.

    OdpowiedzUsuń
  60. Super wieści!!! Dziewczyny, Marto i Hano jesteście wielkie!!!

    OdpowiedzUsuń
  61. Ach! Kureiry! Jak tu pięknie i cicho! Marta już Wam wszystko powiedziała. Koty coraz smielsze. Już rozrabiaja, bo słyszałam brzdek, ale nie wiem co poszło, bo wszędzie kartony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje dla całej ekipy transportowej. Dzięki wielkie dla MM za sprawozdawczość jakże rzetelną. Okoliczności pomieszkiwania na tę chwilę mamy podobne. Tylko, że w moim przypadku za wszelakiego zwierza robi mój Małż. Jezioro i las wita Was i oby się szczęściło. Dla zwierzów duże przytulasy się należą za całokształt. Dobrej nocy i kolorowych, ciepłych snów życzę.

      Usuń
  62. Ciekawość zwierzowa zwyciężyła!
    Noooo, nareszcie Hana Panią na Kuriozie w całej okazałości, ależ mi się gębucha cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  63. Hano kochana, wdychaj piękne zapachy, iglaki masz to i lasem pachnie, mmmm, a rano ptaszki zaświergolą. Ach!

    OdpowiedzUsuń
  64. Jeny,jak ja się cieszę!!!Jakbym sama się tam przeprowadziła!!!

    OdpowiedzUsuń
  65. Cudne wieści :))) I to, że zwierzaki dały radę. Ale im chyba obojętne gdzie, byle ze swoją ukochaną mamusią :))

    OdpowiedzUsuń
  66. Powodzenia, droga Hano i kochane Zwierzaki!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  67. I juszszsz...tak się cieszę ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  68. Jak to dobrze Hanuś żeście się już zadomowili w Kuriozie!!!

    OdpowiedzUsuń
  69. CUDOWNIE !!!
    Ogromnie się cieszę, że transport zwierza poszedł jak po maśle i wszyscy już są już na swoim miejscu :)
    A ta cisza Hano, cudna cisza, świergot ptaków, zapach lasu, o rany jakie to jest prześliczne miejsce do życia :)

    Śpijcie dobrze wszyscy :))

    OdpowiedzUsuń
  70. Dobranoc Kureiry. Już przysypiam. Wiecie jak tu jest ciemno? Choć oko wykol!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 20 lat wracając od znajomych po imprezce na wsi nad Dadaj targamy po 2 szt. latarni coby trafić do dom i zawczasu zauważyć zająca, wiewiórę, sarenkę abo co inne. Ale ta cisza i spokój są bezcenne.

      Usuń
  71. No na fb wlasnie Ci o tym pisalam😀 Spijcie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  72. Hanuś, bądź tam szczęśliwa razem ze zwierzakami:) Buziaków milion!

    OdpowiedzUsuń
  73. To witaj Hano o poranku !!! Czy koty tańcują po pudłach :-D ? A ptasie radio gra ?
    Pięknego dnia pierwszego :-D !!
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  74. Dzień dobry.
    Jak tam pierwsza noc w nowym miejscu? Udanego startu w wicie gniazdka i ocieplanie.
    U mnie 12 stopni i zachmurzyło się nieładnie.

    OdpowiedzUsuń
  75. Miłego dnia w nowym domu, Hano.
    Oraz miłego dnia wszystkim Kurom we wszystkich innych domach.
    U nas szaro i raczej chłodno, miał być porządny opad ale się rozpuścił w atmosferze, bo prognoza już nic nie pokazuje. Dziś ogradzamy koniom nowy kawałek, bo wszystko wyżarły a nowe kiepsko rośnie ( brak opadów ).

    OdpowiedzUsuń
  76. Niech się Wam szczęści w nowym domu!
    U mnie nadal prace dachowe, wolę dzień bez deszczu. Zachmurzone niebo bardzo.
    Jednakowoż Wam i sobie udanego poniedziałku!

    OdpowiedzUsuń
  77. Dzien dobry w nowym wrzśniowym tygodniu. I u mnie ponuro za oknem, 14 st, prognozy juz inne,a mialo padac przez kilka dni, teraz tylko ma być chlodniej.
    Nie mamy szczególnych planów na dziś,pisze jeszcze w pozucji leżącej😀
    Ciekawe jak tam Hanie minela nocka i w ogole😀

    OdpowiedzUsuń
  78. Hano,dużo dobrego na nowej drodze!Cieszę się,że tak sprawnie wszystko poszło.
    Zachwycam się kominkiem i.. wszystkim:)
    I dziękuję za inspirację,już mam podobną ścianę,choć trochę jakby jaśniejszą:)Wygląda super.
    Przyjemnego dnia wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  79. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  80. Czołgiem kureiry! Nic mi się nie śniło! Kompletnie! Koty spały ze mną, pieski na swoim. Cała 4 funkcjonuje jakby nigdy nic. Panowie od dachu zaczną za tydzień. Tanio nie będzie za to ciepłej. Opakowania, kółka można odciąć. Zła wiadomość jest taka, że zepsuł mi się aparat. I nie mogę znaleźć szczoteczki do zębów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zebow nie umyjesz dwa dni, ale choc poplukac mozna...kolek nie obetne, bo zaslony beda za krotkie :/ jak nie urok to praczka.

      Usuń
  81. Nad ranem Frodo chciał wyjść, ale nazad za cholere, gorzej niż do auta. W końcu wszedł przez taras, ale przedtem musiałam zamknąć koty, bo one chętnie by wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  82. O, dzień dobry Hano 😀 To troche kręcenia było. Fajnie, gdyby koty mogly mieć jakąś wolierę czy cuś, ale Ty wprawiona w boju, bo na zadnym gumnie nie były kotami wychodzącymi.
    Daleko masz do najblizszego sklepu? No a z,aparstem to większy problem chyba, a co sie stało?

    Pięknego dnia, ach, te koszty, moja mama mawia,kupiłby wieś ino pieniędze gdzieś:))

    OdpowiedzUsuń
  83. Dora, sklepy 2km stąd, spoko. Z aparatem to samo co poprzednio, już za tamtą naprawę miałabym nowy. Jeszcze w nim pogrzebie, ale wątpię. Też sobie moment znalazł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, no nie załamuj publiczności.!!!! Bez zdjęciowego serialu??????? :O :-\
      Rabarbara

      Usuń
    2. Złóż reklamację, na naprawę chyba też jest jakaś gwarancja.

      Usuń
    3. smarkfonem sie tez da przecie, nie migaj sie od obwiazku!!!

      Usuń
  84. Dla kotów coś wymyślę prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń
  85. Hano jeśli tam jest spokojnie tzn. nie ma ruchliwej ulicy, to może powoli, jak już poznają nowy dom, po robocie dachowców, spróbuj zostawiać gdzieś otwarte okno. Moje koty mieszkały na czwartym pietrze, nigdy nie wychodziły na dwór, pojechały na tydzień ze mną na wieś do domu po dziadkach. Jeden dzień trzymałam w domu, następnego był straszny upał więc otworzyłam okno, koty były w innym pomieszczeniu. Wychodząc jedna kocica szurnęła mi, prawie mnie staranowała i wyskoczyła przez okno. Zniknęła w zaroślach.
    Pomyślałam, już po kocie, nie wróci bo nie zna miejsca. Druga kocica wskoczyła na parapet , nie odważyła się wyskoczyć i prawie cały dzień przesiedziała na parapecie. Po kilku godzinach pierwsza kocica wróciła do pokoju przez otwarte okno, druga natomiast dopiero po kilku dniach zaczęła badać teren i ona trzyma się koło domu, natomiast ta odważna chodzi na bardzo dalekie wycieczki, spotkałam ją na polu daleko od domu. Koty mają zmysł obserwacji, świetnie odnajdują się w terenie. Nie zabraniaj im polegiwania na tarasie i obserwacji ptaszków, połażenia po drzewach. Pewnie wcześniej gdy mieszkałaś na wsi koty były wychodzące.

    OdpowiedzUsuń
  86. Cieszę się bardzo, że już pierwsza noc za Wami na npwym miejscu. 😍
    Czyżbyś Hano dorobiła się nowego, własnego trola???

    OdpowiedzUsuń
  87. Koty, jeśli są kastrowane, trzymają się domu - spokojnej okolicy można spokojnie wypuszczać. A ile radochy z tego mają! Drzewa jako drapaki, ptaki do obserwacji i ganiania, zapachy, wyprawy w gąszcz! Nikt nie lubi całe życie być więźniem, a tak widzę koty zamykane w domu. No trudno - w mieście mus! Ale na łonie natury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są wychodzące, ale ja mam szosę daleko.Do mnie prowadzi tylko droga dojazdowa.Koty trzymają się blisko domu i tak już 15 lat 😊

      Usuń
    2. Rozmawiałam o moich kotach z wetką, powiedziała mi że nie ma obaw, one momentalnie rozpoznają okolicę. Jedynie radziła aby na wieczór były koniecznie w domu, bo koty gdy zostaną oślepione światłami auta mylą kierunki i jest niebezpiecznie. Kotki oczywiście wysterylizowane obie, bo już wystarczy na świecie kocich bid których nikt nie chce.

      Usuń
  88. Cieszę się, że przeprowadzkę masz już za sobą. Teraz spokojnie możesz się urządzać. Tylko uważaj, nie przedźwignij się kochana. No i czekamy na zdjęcia! Buziaki❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  89. Niewiele dzisiaj zrobiłam, ale nikt mnie przecież nie goni. Aparat nie współpracuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaale masz dobrze! no oprocz aparatu. az mam chec leciec na sama gore domu (zyjemy na 3 poziomach, dom waski, jak holenerski), tam strych z bogini wie czym i dwa pokoje, z ktorych MOGLABYM wywalic duzo, tak mnie wzielo na przeprowadzke!!! tylko spadku dalej nie ma....

      Usuń
  90. Ależ oczywiście.Bez pośpiechu, masz czas!
    Szkoda, że aparst się zbiesił.

    OdpowiedzUsuń
  91. U mnie też się rozpadało i zrobiło się chłodno. A głupie przeziębienie trzyma i nie chce puścić.

    OdpowiedzUsuń
  92. Zajrzałam i chyba gaszę tu, bo wydaje mi się, że cała reszta jest na fb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabala, padam na kurzy dziób już o 21.00. Za to budzę się bladym świtem.

      Usuń
    2. O 21.00 to u mnie życie towarzyskie się dopiero zaczyna a preferowany utwór muzyczny każdego dnia to "Budzikom śmierć". Przed 10.00 nie wstaję, chyba, że jakiś mus. Ze spaniem z kurami nie mam i nigdy nie miałam nic wspólnego, ale Twój Kurnik polubiłam i tak zostanie. Wszystkim Kuriencjom wszystkiego życzę.

      Usuń
  93. To już jesteście w domu! Z moim aparatem tak już od 3 lat. Naprawa, działa, nie działa, naprawa. No i nie robię żadnych zdjęć w rezultacie. A przydałoby się udokumentować to i owo.
    U nas zimno i pada od wczorajszego popołudnia. Dachu to chyba w tym roku nie skończą.
    Miłego wtorku!

    OdpowiedzUsuń
  94. Tak, Izydoru, w domu. Jest domowo! Zapowiada się piękny dzień. Jeśli w aparacie to nie drobiazg, jakieś ustawienie, nie będę naprawiać. Na razie robię telefonem.

    OdpowiedzUsuń
  95. Dzień dobry. Chłodno 12 stopni, pochmurno, mokro, ale nie pada.
    Hana Ty masz talent do stwarzania DOMU gdzie jest ciepło nie tylko fizyczne, ale też to uczucie bliskości. Pogody i powodzenia w urządzaniu. Za aparat trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  96. Hellou kureczki miłe.Słoneczny i rzeźki poranek.Wtem J. mowi, że on juz w sobote lub niedziele ma,zamiar wyjezdzać, a ja myslalam, ze dopiero za tydzien, buuuuu.

    OdpowiedzUsuń
  97. Hana,a ostatni naprawiacz nie dał gwarancji na aparat?Idź do niego,może sprawdzi co i jak.
    A poza tym mam nadzieję,że jesteś szczęśliwa,samoloty nad głową nie latają,cisza i sielskość,czy tak?

    U nas zdecydowanie chłodniej,chmury pływają po niebie.
    Gotuję dziś typowo jesienny obiadek;gulasz wołowy,surówka z kiszonej kapuchy i hreczka.Już mięsko robi się kleiste,a serniczek się studzi;)
    Jutro zamierzam pośmigać po mieście.
    Miłego,Kury.

    OdpowiedzUsuń
  98. Hellou, co taka cisza?
    W nocy było 8 st, teraz błękit nieba i słonko.
    Pojawil sie chcetny na bytomskie mieszkanie, moze sie zdecyduje, trzymajcie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora - trzymam, trzymam!!!!

      Usuń
    2. Dołączam do trzymania. Jedenn balast mniej. Albowiem mamona z nieba spaść jakoś nie chce. Kiedyś podobno manna spadła.

      Usuń
  99. Dzień dobry.
    Wieje mocno, chmury pędzą, słońce się usiłuje przebić, ale bez skutku, 10 stopni.
    Kiedy kota nie ma myszy tańcują, kiedy Hany nie ma to tu jakoś marny ruch. Mam nadzieję, że po nocnych wichurach wszystko u Was w porządku.
    Dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  100. Czołgiem kureiry! Się sprząta i układa, wichur u nas był ale taki pomniejszy. Spróbuję dzisiaj podłączyć się do netu.

    OdpowiedzUsuń
  101. Witam, witam i o zdrowie Was pytam. Moje zdrówko zaczyna się poprawiać, czuję się z niskim ciśnieniem bardzo dobrze, nogi nie puchną, czego chcieć więcej?
    Hanuś, instaluj się po woli, nikt Cię nie pogania, pamiętaj o kręgosłupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro pytasz to już odpowiadam. U mnie jak najbardziej w porządku. Stosuję prokrastynację i obcyndalanie się, co powoduje mój błogostan i życiową szczęśliwość, czego życzę Wszystkim, którzy w potrzebie.

      Usuń
    2. Basiku i tak trzymaj, te dpjde do tego stanu!

      Usuń
  102. Pamiętam, Beżowa, właśnie zalegam.

    OdpowiedzUsuń
  103. Miłego zalegania Hano! Spiesz sie powoli, ale wiem,że chce sie mieć porobione co trzeba i wtedy sie przyjemniej odpoczywa i napawa ślicznością:)

    OdpowiedzUsuń
  104. Spokojnego wieczoru. Ja dziś znęcam się nad nowym pracownikiem, ucząc go wszystkiego.🤔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak niepojętny, że wymaga znęcania? Toż to na nerwy niewskazane i podnoszące ciśnienie.

      Usuń
    2. Miało to być tylko korygowanie i lekkie pilnowanie, a okazało się, że to praktycznie pierwszy dzień przy monitorze i klawiaturze, plus tłumaczenie nazewnictwa, bo wczoraj tylko patrzył, a nikt Go nie usadził na stanowisku pracy...

      Usuń
    3. I padło na Panią Bogusię... Trza przywołać do porządku wczorajszego opiekuna tego nowego. Nauczony jeszcze nikt się nie urodził. W jakiej dziedzinie ma być nauczony?

      Usuń
    4. Kupic Ci biczyk czy masz?

      Usuń
    5. Nie chcę biczyka. Dziś usłyszałam, że młody może już pracować samodzielnie po wczorajszym dniu. Jedynie przeraziła go ustawa o grach hazardowych, która jest podstawą do egzaminu.

      Usuń
    6. Czyli całkiem kumaty ten nowy. A ta ustawa to pikuś. Średnio rozgarnięty pojmie. Wiem, bo dla mnie też to był mus, żeby doradztwo opanować. Życzę Mu powodzonka a Tobie gratuluję wychowanka.

      Usuń
  105. Dobry wieczor, robimy tłum ! Bylismy z J w lesie, grzybow nie ma, coraz,mniej swierkow, leza sciete przykryte taka jakby wojskową gesta siatą, ze to specjalna ochrona i sa zabiezpieczone srodkiem na pasozyty i nie dotykać .

    OdpowiedzUsuń
  106. Ale widoki były cudne na palac w Kamiencu Zabkowickim , rozne pasma gorskie ,Bystrzyckie, Stołowe, Bardzkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widoki mojego dziecinstwa i mocno wczesnej mlodosci....

      Usuń
  107. 11 st ,juz trzeba ubierac sie cieplej.

    OdpowiedzUsuń
  108. Dobry wieczór, u nas teraz 5 stopni. Rano o 6 tez było 5. Dzień był taki sobie, trochę słońca, trochę chmur. Epopei dachowej u mnie ciąg dalszy, a koniec niewiadomy i odległy. Ja zaś łatam pogniłe podłogi w pokoju innymi niewiele lepszymi deskami, aby jako tako wpasować je w otwory po wycięciu próchna. Nowej podłogi prędko nie będzie a żyć jakoś trzeba.

    Udanego wieczoru Kurencje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zainteresowaniem przeczytałam bloga ze względu na ciekawość cuż takiego wymaga aż tak długoterminowego użerania się z wszelakiej maści fachmanami. Jestem pod dużym wrażeniem. Szkoda, że zbliża się rocznica ostatniego tam wpisu. Remont taki jak u Was w trakcie pomieszkiwania i przyjmowania gości to musi być wyzwanie. Nawet nie umiem wyobrazić siebie w takiej sytuacji. Nie ogarnęłabym . Powodzenia życzę, zdrowia i duuużo cierpliwości.

      Usuń
    2. Duzo nerw trzeba miec do takiego remontu. Wyraznie Izydor ma spory zapas...ja od samego czytania slabne czasem.

      Usuń
  109. Nie podłączyłam się jeszcze do sieci, nie mam siły do tej plataniny kabli. Jutro zawalcze. Powolutku widać z grubsza koniec. Tylko ta kuchnia zawalona teraz akcesoriami wygląda okropnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero się wszak przeniosłaś. Daj sobie chwilę...Zaraz będzie pięknie!

      Usuń
    2. I tak wszyscy się cieszą, że całkiem nam PrezesKura nie zamilkł. Jak dla mnie kuchnia nie musi być sercem domu, jak twierdzą co poniektórzy. Spiesz się powoli a zdążysz na czas.

      Usuń
  110. Spokojnie Hano,i kuchnie ogarniesz, nie da sie wszystkiego naraz:)

    Izydoru, toż to orka na ugorze !

    OdpowiedzUsuń
  111. Ogarnę, jasne, ale wkurza mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  112. No tak - wczoraj byłam u Hany i kuchnia przed moim wyjazdem została jako tako ogarnięta. Widać znowu została potraktowana po macoszemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj to już jest historia zapewne. Też nie pałam jakimś szczególnym afektem do tego domowego pomieszczenia i wcale się nie dziwię, że natenczas ona, kuchnia znaczy, została przedłużeniem kiszeczki gospodarczej.

      Usuń
    2. Jednak nad Dadajem celebruję gotowanie pod ścisłym nadzorem Małża mojego, bo to Jego religią jest.

      Usuń
    3. Oj, SaBała, pod okiem fanatyka to chyba trudno:)))

      Usuń
    4. Wspóczuję gotowania przy fanatyku...

      Usuń
    5. Dobrze, że On kocha mnie i gotowanie, bo nie zawsze było mnie stać na miejskie żarcie bez obrzydzenia a zjeść lubię. Jego fanatyzm kulinarny jest do opanowania pt. słodka idiotka. Nie wiem, nie umiem aż tak dobrze jak Ty. Twoje jest tak pyszne, że Ja mam marne szanse. A poza tym to panie są szefami kuchni najlepszych restauracji na świecie. I jest gut.

      Usuń
    6. Miało być Panowie są najlepszymi szefami kuchni. 😀

      Usuń
  113. Dzień dobry Kurniku Miły!
    Jaki będzie dzień w kwestii pogody nie wiadomo, bo ciemno. Zimno solidne, jak to na pogórzu o tej porze roku.
    Udanego czwartku!

    OdpowiedzUsuń
  114. Witaj Izydoru i Kurencje.Ja nie na pogórzu a z drugiego końca a i też mam w tej chwili 5 st.Nie narzekam za bardzo ale u mnie jeszcze nie grzeją a w betonie to tak sobie lodówkowato.Miejta się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie. A do tego stare okna. W domu lodówa - jak dla mnie - bo ja ciepłolubna jestem. Jak coś robię to idzie wytrzymać, ale jak usiądę, nawet z gorącą sokawką, to zaraz marznę.

      Usuń
  115. Dzień dobry Kurniku:))
    Poranna zimnica jeszcze,ale w domku już ciepło,wczoraj odpalili grzejniki.
    Słonecznego czwartku Kurencjom♥

    OdpowiedzUsuń
  116. 5,8 st. Pochmurno, ale moze sie wyklaruje. Okno mająwymienic poczatkiem przyszlego tygodnia, cokolwiek to znaczy, w kazdym razie J. Zostaje jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  117. Dzień dobry Kurki.
    9 stopni i nie chciało się wyjść z ciepłego wyrka, bo w domu zimno. Za oknem trochę chmurek i słońce.
    Jak zwykle coś poplanowałam to się posypało. Boleść dziwna okołożołądkowa dopadła mnie wczoraj, nie wiem co to było, puściło dopiero rano, tym samym sprzątanie trzeba było odłożyć. Z krótkiego dyżuru dzisiaj zrobił się długi, jutrzejsze wolne poszło się bujać, a w niedzielę przychodzą na obiad goście. Zamiast powolutku, trzeba się będzie sprężyć w sobotę.
    Życzę Wam miłego czwartku i żadnych zawirowań w planowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledzę Twój blog i podziwiam, że po tych dyżurach i przed dyżurami i w trakcie dyżurów masz jeszcze siłę na cokolwiek.

      Usuń
  118. Czołgiem kureiry! Dzionek piękny, ale na razie zimny. W kuriozie też tak sobie w tej kwestii. W poniedziałek przyjdą panowie i ogaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kominka jeszcze nie rozpalałaś?
      U mnie też oczywiście zimno ale dzień ma być ładny czego i wszystkim życzę :)).
      Rabarbara

      Usuń
    2. Rozpalałam, pewnie! Wtedy ciepło, ale - jak wiadomo - w kominku gaśnie, jeśli się nie dorzuca, w nocy zwłaszcza. Panowie przyjdą ogacać już jutro, jak się okazuje.
      Mam już internet i nadaję stacjonarnie!

      Usuń
    3. To dzie zdjęcia???? pytam grzecznie i uprzejmie....
      Rabarbara

      Usuń
    4. A na noc to polecam termofor, barchanowe pidziamke i szlafmyce ;).
      Rabarbara

      Usuń
    5. Ja się też pytam - gdzie zdjęcia???

      Usuń
    6. Koko, koko Hano, spoko. Bez nerw.

      Usuń
    7. Na noc to należy zamknąć się w najmniejszym pomieszczeniu i nastawić elepstryczny grzejnik na od - do i po problemie.

      Usuń
  119. Nooo, palenie w kominku Cię nie ominie, ale ma się jeszcze ocieplić, tylko, że noce juz
    zimne.

    OdpowiedzUsuń
  120. Ważne,że internet jest i możesz stacjonarnie relację dawać.
    Dobrze, że ogacą wcześniej, będziesz miała z głowy.
    U mnie chłodno, 10 stopni i pogodnie, w dzień popadywał deszcz.

    OdpowiedzUsuń
  121. Ludzie! Kureiry! Znów widzę gwiazdy! Dzisiaj niebo wyjątkowo rozgwieżdżone, ostatnio widziałam takie dwa lata temu.
    Będą zdjęcia, będą, dla fejsbukowych są na fb, dla niefejsbukowych będą też, tylko dajcie mi trochę czasu. Aparat mi się zbiesił, nie mogę dojść o co cho, na razie robię telefonem, co jest upierdliwe w sensie zrzucania ich. Na fb jest to prostsze. Ale są i będą, tylko nie mam kiedy. Jutro przychodzą dekarze, muszę skoczyć do Leroy po listewki, bo w sobotę stolarz i musi mieć z czego dłubać. A bajzel jak był, tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ciemności nie widzisz. Lepiej jak ktoś woła "gwiazdy widzę" niż "ciemność widzę". Patrzysz z balkonu, z okna albo z pomostu?

      Usuń