wtorek, 13 września 2016

Gry i zabawy ludu polskiego

W pewnej PAŃSTWOWEJ Szkole Wyższej, pracownikom naukowo-dydaktycznym zaproponowano piknik integracyjny na dobry początek nowego roku akademickiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wyszukany program tego "eventu". Słowa są zbędne, zobaczcie sami. Podkreślę tylko, że to szkoła wyższa i państwowa, gdyby komuś umknęło. A można by pomyśleć, że półkolonie dla miejskich dzieci...
Można wymyślać nowe konkurencje. Podeślemy Szkole nasze propozycje, na przyszły rok będą mieli jak znalazł.

Proszę się uważnie wczytać:

Dawne zabawy i rywalizacje sportowe:

Bieg w gumo-filcach

Wyścig z taczkami

Szukanie igły w stogu siana

Rzut wiankiem

Przeciąganie liny

Toczenie fajerki

Palant

Najlepszy łapacz kurzych jaj

Quiz wiedzy o wsi

Kalambury

Slac Line – nauka chodzenia po linie

Perfekcyjna gospodyni i gospodarz:

Ubijanie masła na czas

Przerzucanie siana

Robienie wianków z kwiatów polnych

Sadzenie roślinek do doniczek – ozdabianie doniczek

Lepienie pierogów na czas

Królowa fastrygowania

Obieranie warzyw na czas



Przysięgam, że to nie żart, chociaż tak wygląda. Żartem są tylko moje rysunki.
Dodam jeszcze, że na dydaktykę nie ma pieniędzy, więc obcina się godziny i etaty. 
Przypadkiem wiem mniej więcej ile to kosztuje, bo w poprzednim życiu robiłam w tym. Do fantastycznych konkurencji sportowych trzeba doliczyć wynajem miejsca, muzykę, namioty, toy-toye, konferansjera i wodzireja, poczęstunek i popitkę oraz mnóstwo pomniejszych spraw. Jeśli ktoś ma kaskę, niech robi eventy - o ile mają ręce i nogi i czemuś służą. W tym przypadku serdecznie współczuję pracownikom Szkoły. Wiadomo, można się wymigać, ale raczej nie będzie to dobrze widziane...

piątek, 9 września 2016

Pałacowe życie Ogniomistrza

Pojechałyśmy z KolKą w odwiedziny. Do Ognio pojechałyśmy, który tworzy w takich okolicznościach przyrody:

Widok z pałacowego tarasu
Pałacowy westybul, Ognio w lustrze
KolKa na tle detali



Ognio

Wszyscy troje, ja w środku, hrehrehre!
Potem pojechaliśmy do Dobrzycy, gdzie w klasycystycznym pałacu mieści się Muzeum Ziemiaństwa. Wokół jest zachwycający park.
Pałac:


Idziemy przez park:



Najstarszy (ponoć) w Polsce klon polny






Zadek Ognio w przypałacowej lodowni

Zadek łabądka w przypałacowej sadzawce


Platan o obwodzie pnia 11 metrów! Niestety, na tabliczce nie było informacji mówiącej o jego wieku


Świątynia dumania

w której postanowiła udrapować się KolKa
Zielony mosteczek uginasię
Fajna była wycieczka, pałacowy mus malinowy z lodami waniliowymi i bezami był obezwładniająco pyszny. Ognio został i się stresuje (jutro wernisaż), my wróciłyśmy na gumno i krzepimy się węróż, czego i Wam życzę!

PS. Zapomniałabym. W Kozminie Wlkp. jest barokowy kościół, a w nim ołtarz, o wykonanie którego posądzany jest Wit Stwosz. Wskazuje na to wiele detali i ogólna kompozycja, aczkolwiek zdania fachowców są niejednoznaczne. Kościół był zamknięty, toteż zdjęcie przez kratę takie sobie:


poniedziałek, 5 września 2016

Dziś odpoczywamy

Po pruciu flaczków.
Przyznam się, że miałam pewne obawy proponując Wam tak osobisty temat .I jestem pozytywnie zaskoczona Waszym odzewem. Jeśli w dodatku komuś udało się coś sobie przemyśleć i uświadomić, to już jest pełnia szczęścia!
Bez MM nie ośmieliłabym się podejść do tak delikatnej materii, jaką jest nasza psyche - choćby tylko muskając ją tak jak to zrobiłyśmy. Wychodzi na to, że nepotyzm czasem popłaca!

To odpoczywamy:




Beza Bezowa (fot. Ania Bezowa)

















fot. Marek Ch. (Freta Garbo)

fot. Agniecha
Odpoczywający Śliniak (fot. CzeKo)