Można wymyślać nowe konkurencje. Podeślemy Szkole nasze propozycje, na przyszły rok będą mieli jak znalazł.
Proszę się uważnie wczytać:
Dawne zabawy i rywalizacje sportowe:
Bieg w gumo-filcach
Wyścig z taczkami
Szukanie igły w stogu siana
Rzut wiankiem
Przeciąganie liny
Toczenie fajerki
Palant
Najlepszy łapacz kurzych jaj
Quiz wiedzy o wsi
Kalambury
Slac Line – nauka chodzenia po linie
Perfekcyjna gospodyni i gospodarz:
Ubijanie masła na czas
Przerzucanie siana
Robienie wianków z kwiatów polnych
Sadzenie roślinek do doniczek – ozdabianie doniczek
Lepienie pierogów na czas
Królowa fastrygowania
Obieranie warzyw na czas
Przysięgam, że to nie żart, chociaż tak wygląda. Żartem są tylko moje rysunki.
Dodam jeszcze, że na dydaktykę nie ma pieniędzy, więc obcina się godziny i etaty.
Przypadkiem wiem mniej więcej ile to kosztuje, bo w poprzednim życiu robiłam w tym. Do fantastycznych konkurencji sportowych trzeba doliczyć wynajem miejsca, muzykę, namioty, toy-toye, konferansjera i wodzireja, poczęstunek i popitkę oraz mnóstwo pomniejszych spraw. Jeśli ktoś ma kaskę, niech robi eventy - o ile mają ręce i nogi i czemuś służą. W tym przypadku serdecznie współczuję pracownikom Szkoły. Wiadomo, można się wymigać, ale raczej nie będzie to dobrze widziane...
















































