wtorek, 6 września 2016

O niebezpieczeństwach wyrzucania śmieci


Śmieci wyrzucone, można odpocząć:

Niezły klopsik z Lidkowego Bonusa!

220 komentarzy:

  1. Jacie! Muzom i inspiracjom zostałam ! I piersza !!!!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty przebywasz we smieciach z kotem i wiszacym petem? ? no, nie wiedzialam, muzo.

      Usuń
    2. Opakowana! nie czytałaś mojego komenta pod poprzednim postem? Żeby napisać o niebezpiecznych śmieciach? A kot to przecie z to nonszalancko łapką to Czajnik! ino przybrudzony, jak to w śmieciach. Pet to reminiscencje po wirowaniu....
      Barbara

      Usuń
    3. widoczniez mie juz sie zacial Kurnik, bo byl zapchany...

      Usuń
  2. Baśko, mówisz - masz!
    A teraz idę sprzątać (śmieci też).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, Ty komiksy powinnaś tworzyć!! Za WIEEELKIE pieniądze!!! Rysunek - cudo!
      Barbara

      Usuń
    2. Popieram Barbarę.
      Musimy pomyśleć nad nowym kurzędarzem na rok 2017.

      Usuń
    3. Moze powinny byc portrety Kur. wybierane losowo. w towarzystwie zwierzatek. moga byc dzikie. ja poprosze ze zyrafo a na pewno z kameleonem.

      Usuń
    4. Albo komiks o życiu naszych zwierząt, taki wiesz - ich oczami
      Barbara

      Usuń
    5. Miałam na myśli komiks o tym jak nasze zwierzęta widzą życie z nami ;).
      Hana, co Ty na to? Twoj dom oczami Czajnika ;)
      Barbara

      Usuń
    6. albo plot oczami Walka, hrehre

      Usuń
    7. Hrehrehre
      i zasadność wykopów oczami Froda
      Barbara

      Usuń
    8. i szulady i ich uzytecznosc publiczna oczami Czajnika....

      i jaskoleczki oraz ich rodziny oczami Ognio ;))

      Usuń
    9. No weż, Opakowana! na abarot miało być!
      Barbara

      Usuń
    10. Bo nie masz na myśli, że Ognio udomowiony, ale swoje widzi....
      Barbara

      Usuń
  3. Cudnie!
    A gdzie palec? Odpowiedzi, że w koszu - nie uznamy, piszę z góry!

    OdpowiedzUsuń
  4. Palec puchnie w kapuście. Albo maceruje się w sodzie. Oczyszczonej.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palec w porzo. Nic mu nie będzie. Teraz się moczy.

      Usuń
  5. Skoro o śmieciach i sprzątaniu, to ja zapytam o radę w sprawie zmywarki.
    Po 16 chyba latach, padła mi zmywarka. Podobno reperacja nie ma sensu, ale nowa tej samej marki wygląda na gorszą niż moja. Jest delikatniejsza, cieńsza i wygląda tak sobie. Z tej mojej też jakoś nie byłam super zadowolona. Wiadomo, że delikatne rzeczy i gary, myłam i tak ręcznie. Ale codzienne szklanki i talerze są jednak zmatowione, co mnie nie zachwyca. Czy możecie się podzielić doświadczeniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, moja ma już 18 lat, nadal działa, w ubiegłym roku jakiś drobiazg pan fachowiec mi naprawił. Zauważyłam natomiast, że wiele zależy od piguł do mycia. Może tu jest powód? Ja nie używam soli tylko takie piguły co mają w sobie.
      Barbara

      Usuń
    2. Ja też używam piguł. Ale matowi szkło.

      Usuń
    3. Szkło szklane to myję ręcznie. A takie np z Ikeji to matowieje, owszem, może ma mniej szkła w szkle ?
      Barbara

      Usuń
    4. mnei tez matowieje. podobno rzeczywiscie zalezy od pigul. ja soli dosypuje tak czy siak, a mam w tutejszej jakis dziwny zapaszek. chiba trza przeprac zmywarke z pigula na przeczyszczenie...

      Usuń
    5. Nasza też matowi, ale gdzieś doczytałam, że są takie z programem do mycia szkła. Może się za taką rozejrzyj?
      Cały duraleks mi zmatowiła :)) ale i tak go myję w zmywarce, żadne to rodowe szkła nie są.

      Usuń
    6. Rucianko, a soli sypiesz? Takiej do zmywar? Bo to czesta przyczyna, ze szkol matowe wylazi. Ja tez zwykle kapke octu dolewam i jest ok. Ale sie wymadrzac nie bede, bo wlasnie bedziemy kupowac nowa, po 8 latach. Myje, ale zeby jej wypadly i wonz przecieka.

      Usuń
    7. Aha, tak raz w miesiacu to ja mylam. Nie recznie, tylko zapuszczalam z visiorem;) Tak sie u nas zwie, taki srodek do czyszczenia zmywarek, ona potem ladnie pachnie i lepiej myje.
      http://www.prixing.fr/produits/1816786-nettoyant-lave-vaisselle-visior-250ml-marque-repere

      Usuń
    8. Myję ze wszystkimi szykanami. Używam też octu i sody. Zmywarki niszczą, tak jak i pralki. Delikatne rzeczy piorę ręcznie.
      Słyszałam, że zmywarki Miele są takie super. Drogie są, ale gdybym ją miała ze 20 lat i wiedziała, że nie niszczy, to bym się zastanowiła nad najtańszą.

      Usuń
    9. Rucianko, Miele to bardzo dobra i sprawdzona firma. Mam odkurzacz tej firmy, ma chyba ze sto lat i dziala jak nowy. Przy zwierzakach bardzo sie sprawdza, wciaga wszystkie klaki.
      Nie mam pojecia dlaczego w Polsce matowieje szklo w zmywarkach, moze to zalezy od wody. Mam najtansza zmywarke jaka jest na rynku i dziala bez zarzutu.

      Usuń
  6. Bardzo elegancko myje się ręcamy. Nic nie matowieje, ani się nie psuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. A po pracach gumiennych to paznokcie pięknie się wybielają ;))
      Barbara

      Usuń
    2. Ręcamy też myję. Ale wolę robić co innego.

      Usuń
    3. ja rencyma unikam myc, jesli slubny nasika plynu do mycia naczyn, bo wtedy wszystko mi leci z rak i sie conajmniej obtlukuje, a w maszynei raczej sie nie obtlukuje.
      ja to myje nie po gumnie a po hennie.

      Usuń
    4. A ja zmywarki nie posiadam... No to ręcami. Swoimi albo cudzymi, jak wypadnie.

      Usuń
  7. najbardziej podoba mi sie ta lapa kotka, taka zblazowana. no i torebusia.

    wogle to kocham naszo Prezesowo, z etak bez narzekania rzuca trzeci wagon. czy ktorys tam.

    a ja mam dzis pol-wagary, bo jusz jusz mialam sie szykowac do huty jak zadzwonili, ze klejent zrezygnowal z wizyty, wiec zabra;am sie za Pod Schodami, dzie mam zasadnicza spizarnie - sa poleczki i polki pod schodami. na drugim koncu kichowatego pomieszczenia wisi piec. na scianie zewnetrznej. I jakims cudem sa tamoj jakie szpary. na tyle duze, ze wlazo myszy. na stale mam naczynie z kolorowa odzywka dla myszow. i najczesciej jak nas nie ma na dluzej, to wracam do balaganu i pustej miski. No i tak teraz bylo. jak im sie naypie naprawde duzo, to zazwyczaj nie dochodza do Pod Schodami, ale tym razem jakcys wycieczkowicze doszli...znalazlam rozniez pozywienie ludzkie, co stracilo waznosc prawie rok temu. wojny, tfu tfu nie bylo, to sie zapasy nei wykorzystaly. na szczescie dzis smieciarze przyszli. mam w miare rowna sciezke od naszego frontu do miejsca ustawiania smieci i nie musze wygaldac jak Prezesowa z obrazka.

    a nazbieralo mi sie dwa niewielkie worki starzyzny i myszyzny.
    poniewaz energia mnie nie opuszcza, ta taka wyrzutkowa, to lete wyrzucac dalej... patrze wlasnie srogiem zwrokiem na ksiazki, ktore mialy sie sprzedac na amazonie - powinny sie wstydzic, ze jeszcze tu sa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, to jakieś zakażne abo telepatia tfu! czy co? bo ja też właśnie załadowuję wory i patrzę co by tu jeszcze....
      Barbara

      Usuń
    2. Opakowana, to nie miałaś okazji zaprezentować ogrodniczki?;)
      Hanna

      Usuń
    3. mialas, ale wycofalas, z banalnego powodu - mam nieogolone nogi.

      Usuń
  8. Jaką fajną lekkość bytu ma na twarzy Pani Z Kontenera!

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie od wielu lat bytuje kilka worków przędzy wełnianej - Matylda dostała kiedyś do tkania. Wory wielkie, 120-litrowe. Od jakichś dwóch lat trwa u nas wielce intelektualna dysputa, czy są w nich mole, czy nie. Opcje procedur do zastosowania mamy różne. Mąż - wyrzucić wszystko, nie otwierając. Matylda - sprawdzić i ewentualnie trzymać kolejne 10 lat. Ja - sprawdzić i w razie braku moli oddać. Na razie jeden wór zapakowałam w wór wierzchni i zaniosłam do piwnicy; drugi wór zdołał dostać się do przedpokoju i stoi pod drzwiami.
    Śmietnik, tak, ale co, jeśli moli nie ma? A co jeśli wygląda, że nie ma, a są, bo się ukryły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak stworzyły w ciągu tych lat jakieś piękne ażury? Jak myszelie tylko subtelniejsze?
      Proponuję wyciągnąć na klatkę schodową o ostrożnie rozwiązać.... w obecności naftaliny ;)
      Barbara

      Usuń
    2. ja bym wyniesla jeszcze dalej i komisyjnie ogladala....zawsze mozna udrapowac wedle drzew, ze niby yarnbombing...

      Usuń
    3. Bo może już przerobiły na watę..... też się przyda ;)
      Barbara

      Usuń
  10. Zmywarka, to ostatnia rzecz, którą chciałabym mieć w posiadaniu. Uwielbiam bawić się wodą i gary myję 100 razy dziennie ręcyma, bo Beza w zlewie ma miseczkę z wodą - tak wybrała. Jakiś czas temu w luźnej rozmowie na łonie natury /wycieczka/ coś zgadaliśmy się właśnie o myciu garów i mój najważniejszy szef zrobił wielkie oczy i pyta"pani Aniu jak to tak między pierwszym, a drugim daniem pani myje naczynia?. Odpowiedziałam mu, że mam takie skrzywienie i tak robię, był zdziwiony, a mnie to wygląda normalnie, przecie woda ciepła z kranu leci. Ja nawet wiele delikatnych ciuchów piorę w rękach - uwielbiam. Przyznam się bez bicia, że wody nie oszczędzam.
    Hanuś łączę się w bólu paluszka.
    Bezowa
    PS. Nie lubię Was. Nikt nie "zachwycił" się moją Bezunią wczoraj buuuuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Aniu! - ona taka podobna do Czajnika, że przegapiłam...... a przecież widać, że to dziewczynka, taka subtelniejsza i zalotna w tej pozie :)).
      Barbara

      Usuń
    2. Aniu,zdjecia leciały ciurkiem, też myślałam,że to ten sam kotek.
      Beza piekna i widać pieszczocha;)
      Hanna

      Usuń
    3. Aniu to wszystko przez Czajnika, tak ją sprytnie sobą zasłonił:)))
      A te dwa zdjęcia to mi się skojarzyły z pewnym znanym freskiem , te łapeczki tak wyciągnięte do siebie:))

      Usuń
    4. A widzita jak Bezunia podobna do Cajnicka? Wstańta z tego grochu. Rozgrzeszam.
      Bezowa

      Usuń
    5. Ja tera se obaczyłam.Bezunia zalotnie wyciąga łapecki do...Cajnicka i fakstycznie przy nim wygląda bardziej...eterycznie:)))

      Usuń
    6. Też się dałam nabrać... A to przecie śliczna dziewczynka.

      Usuń
    7. Ja się zachwycam dopiero dzisiaj.
      A w ramach przeprosin poproszę i kolejnych pięć ujęć dla Kurnika wraz z obszernym opisem, co by zmylki nie było;-)

      Usuń
    8. Beza nie będzie pchała się do Kurnika, jej trochę zdjęć jest na FB, można oglądać do woli.
      Bezowa

      Usuń
  11. Wiecie co? ja wracam do pakowania worów bo tu się widzę do wieczora zapcha i Hana kurnik zamknie i nie da nam pośladu...
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  12. A tak wogle, to czy to nie jest jakiś dawny rysunek? nie chce mi się szukać ale coś mi mryga ...
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, dobrze Ci mryga. Dawny, podrasowany i się wpasował.

      Usuń
  13. Hanuś coś ostatnio Was pech nawiedza. Jak nie zwalony monitor , to kontuzjowany pazurek.
    Mam nadzieję, że już limit pecha wyczerpany, na co najmniej rok, a rzeczony pazurek szybko się wygoi i monitor też odpali.
    Rysunek super, ciekawe która to Kurencja sportretowana, bo raczej nie jesteś to Ty, kolor włosów się nie zgadza. Ale torebusia pierwsza klasa:))
    A skoro o torebusiach mowa, to wypatrzyłam wczoraj fajną, aż dziw że mi się spodobała, bo przecież ogólnie za torebkami nie przepadam. Ale ta była w moich ulubionych kolorach, wiec może dlatego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przecie ja - poznałam po papierosie.
      Bezowa

      Usuń
    2. Lubisz siedziec w smieciach?

      Usuń
    3. Jakoś mi ten zwisający kot na Bezę nie pasuje. No chyba Aniu, że romansujesz z OBCYM kotem. Ale co Bezunia na to:)))

      Usuń
    4. Skoro w śmieciach, to Beza też przybrudzona. W śmieciach warto czasem pogrzebać. Moja dawna znajoma /z dzieciństwa/ sprzątała mieszkanie po zmarłej mamie i wszystko wyrzuciła, włącznie z piniondzmi, które gdzieś były ukryte między śmieciami. Widzicie warto iść na śmietnik, a nuż cosik się najdzie?
      Bezowa

      Usuń
    5. Lubię śmieci. W Holandii dużo pięknych rzeczy można było znaleźć.
      Teraz, na naszej wsi, już troszkę gorzej, ale też coś znajdę - a to koralik, a to fajny patyczek.

      Usuń
    6. E tam, teraz to już nie te śmieci co kiedyś... Złomowisko mi zamkli i nie mam gdzie szfuniać.

      Usuń
    7. a tu, w jukeju znalezc to mozna ino kawalki wongli, jakczlowiek troche w starym ogrodku pokopie. takie historyczne mniejsce.

      Usuń
  14. Kury,przypomnę Wam skecz o zakupach,cobyście się pośmiały

    http://kabaret.tworzymyhistorie.pl/14033_kabaret_mlodych_panow_monolog_gorala_o_zakupach
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
  15. Kura we śmieciach to musi być Kura,która pali po tajniacku i ma czarnego kota:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzisiaj rano było tyle komentarzy, że sobie darowałam swój, ale tutaj mogę jeszcze napisać.
    Hano - aż mię zabolało wszystko, jak przeczytałam o Twojej nuszce ... Niech się szybko i skutecznie goi.
    Kotu w śmietniku wyglonda mi na Bonusa ;) Jego bardzo te klimaty ciągną i na spacerach muszę go w drugą stronę ciągnąć, bo chętnie pobuszowałby w śmietniku.
    Mogę przysłać jego zdjęcie - w sensie Bonusa, w stanie odpoczynku :))
    A Bezunię poznałam po podpisie pod zdjęciem, tylko już miejsca na zachwyty nie było ;) Koty fajne som, piesy też, a nasz tak się ostatnimi czasy wyrobił i cwaniakuje, że to się w głowie nie mieści ;) Dzisiaj np. pogonił innego kota ... i tylko smycz ograniczyła go w tych morderczych zapałach ... a potem w gabinecie u weta gwiazdorzył ;) Nic mu nie jest, pojechaliśmy zakroplić go przeciwpchłowo tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka kolor by się nawet zgadzał, ale gabaryty chyba coś nie takie:))
      No chyba. że Bonusik o linie zadbał i tak wysmuklał. Dawaj fotę przystojniaka:))

      Usuń
    2. Dawaj Lidka, miejsce jeszcze jest:)

      Usuń
    3. Fakt, Bonus większy jest ;) O linię zaczęliśmy dbać, mamy nadzieję na dobre efekty tego dbania :)

      Usuń
    4. O piękny jest Bonusik, piękny, no i kawał kota z niego. Fajną ma łatkę na podwoziu:))
      Coś czuję, że gdyby Bonus buszował w tym koszu , to już żadna Kura by się tam nie zmieściła:))

      Usuń
    5. Jest duży, nie da się ukryć :) Ludzie myslą, że on jest rasowy :))) W sumie jest - kot europejski.
      Kury miałyby problem się zmieścić, bo rozpychać się to on potrafi ;)

      Usuń
    6. Bo jest Rasowy, i to jak. Postawny Brunet:)

      Usuń
    7. Wspaniały okaz! Może ma z panterą coś wspólnego?

      Usuń
    8. Tak, bo to miniaturowa pantera jest, którą introdukuję do nowego środowiska :))) taką koncepcje mi niedawno Hana z Opakowaną podrzuciły :)
      Postawny jest, brunet wieczorową porą :))))

      Usuń
    9. Ech te kłaczki białe na brzusiu takie cudowne frywolne ;)
      Myk żadko tak sypia, ale mu się zdarza, a myziać można tylko wtedy kiedy ma ochotę :)

      Usuń
    10. Lidka, a zobacz Bonusowego kolegę, Tyrana:
      https://www.instagram.com/p/BKA72nwByhc/
      Na moje oko "chodzą" w tej samej kategorii wagowej:))

      Usuń
    11. Chyba tak, olbrzymy i faktycznie jest co dźwigać i miziać ;)

      Usuń
  17. lecę ciurkie
    Aniu Bezowa- ja również pomyliłam Bezę z tym łotrem Czajnikiem;) Jest oczywiście piękna :)
    Hanuś- do Ciebie mam 2 pytania:
    jak paluszek dzisiaj?
    jak Ognio po kontakcie wzrokowym z monitorem ?
    Obrazek jest jak zwykle fajowski :)

    Zmywarkę właśnie nabyłam i był to najszybszy mój zakup ever- Najmłodsza jęczała, żebyśmy se kupiły, ja już stałam przy zamówieniu mebli( IKEA) i po jej argumencie-"ona tak mało zużywa wody- 11 l i tak pięknie będą się błyszczeć szklanki" oraz we związku z tym, że kilka jej, tzn. Najmłodszej, sugestii co do urządzenia kuchni padło, postanowiłam zakupić i zmywarkę- trwało to 1,5 minuty heheheh. Najstarsza była pod wrażeniem, że młoda ma taki dar przekonywania i że powinna zostać handlowcem ;)
    Matowe szklanki to brak soli i/lub nabłyszczacza. Czasem to co w tabletkach bywa zbyt mało, zależy od wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o matowe szklanki, tylko porysowane, zmatowione.

      Usuń
    2. Sonic, paluch trochę boli, ale nie wygląda zle, nic mu nie będzie.
      Ognio kontaktu z monitorem jeszcze nie nawiązał, bo bawi na plenerze. Ale już wie, dałam mu czas na ostygnięcie.

      Usuń
    3. Otóż to, też dodaję soli i nabłyszczacza, oraz octu i matowi. Tu jedynie chyba specjalny program pomoże.
      Ale nie wiem, bo nie mam.

      Usuń
    4. Lidia, matowi na ament. Rysuje.

      Usuń
    5. Rucianko, no to onaz do wymiany, ta zmywara.

      Usuń
    6. To właśnie liczyłam na to, że poradzicie na jaki model wymienić.

      Usuń
    7. Zdecyduje sie chyba na Boscha, mam kolezanke, ktora zajmuje sie tesatmi konsumenckimi i ta zmywara, ma jakies dobre oceny.
      On sie zwie SMS 40 D.

      Usuń
    8. U nas pracuje jedno Miele, co ma ze 25 lat, i ciągnie dalej. Ale takich to pewnie już nie robią. I drugie, 7- letnie, i ciągle działa. Ale moja kumpela znowu z Miele niezadowolona. Mówi, że wg niej Miele kupione w PL to coś zupełnie innego niż ta sama maszynka zakupiona, powiedzmy, w Niemczech...I bądź tu człowieku mądry, i pomóż komuś coś wybrać.

      Usuń
  18. Ten rysunek też mi się kojarzy ino nie pamiętam okoliczności, pamiętam jednak że podawałam wtedy link do piosenki " W moim magicznym domu" w wykonaniu Mariana Opani, a że to wykonanie jest bardzo apropo rysuneczku to podaje go i tutaj https://www.youtube.com/watch?v=VRjrGT0k5kA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, ja też nie pamiętam...

      Usuń
    2. Nie zagladam do linka, bo pamietam, jak Opania wyciaga ze smietnika, Macieja Kota;))) Fascynujacy z niego facet:)

      Usuń
  19. Hana, super rysunek! Juz mi sie ekslibris podobal ale moj komentarz poszedl w kosmos i sie nie opublikowal.... grrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, Kjujewno, Twoje fajniejsze, czyściutkie takie.

      Usuń
  20. Jestem skonana, doczytałam wszystko, ale już się nie wypowiem bo zmywarki nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dlaczego mój kot nie śpi na grzbiecie?
    Bonusik śliczny, taki Pimpuś Sadełko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bonus śpi, a czasem z łapeckami w górze - wygląda wtedy bardzo słodko :) Ale widocznie nie wszystkie koty tak lubią.
      Pracujemy nad tym, żeby został tylko Pimpuś ;)

      Usuń
    2. Ewa, moze Twoj nie lubi brzuszka odslaniac. Niektore tak majo.
      Moja sie nadstwaia do glaskania z lapeckami w gorze. Kocham ten jej kawowy brzunio:)

      Usuń
    3. Brzuszek do miziania nadstawia, zwłaszcza gdy wracam po dłuższej nieobecności.

      Usuń
    4. ja nie lubie brzuszka odslaniac, to kotek pewnie tez moze nie chciec.

      Usuń
    5. Bonusik fajniusi bardzo. Moja Kizia-Mizia miała guza na brzuchu /za ciasno była zszyta po sterylce/ i masowałam jej tego guza przez 10 lat, uwielbiała to.
      Kiedy nastała w mem domu Beza, bardzo brakowało mi tych masaży w łóżku, przed spaniem. Na siłę ją nauczyłam, że ma leżeć i już, bo będą masaże. Szybko pojęła, że to fajne, tera się sama pcha.
      Ewo2 Pimpusiem Sadełko nazywał mnie Tata w dzieciństwie.
      Bezowa

      Usuń
    6. Bonus najczęściej lubi jak się go po brzuszku smyra, ale czasem nie lubi ;) Trzeba wyczuć sytuację, albo mieć refleks i szybko rękę cofnąć :))
      A spracowany kotu jest, oj strasznie jest .... spacery, miauk pod drzwiami, dzikie harce nad ranem .... mycie futerka ...

      Usuń
    7. Lidka, zapomniałaś o polowaniu na straszne, balkonowe robale, które rzucają się na bogu-ducha-winnego kota.

      Usuń
    8. Tak, faktycznie zapomniałam :)) Same mu się w łapki pchają ;) Komary ostatnio też, wczoraj jakimś się pożywił ;)

      Usuń
    9. Lidia, Bonus wie co dobre :)

      Usuń
  22. Bonusik, taki spracowany... :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Grażynka też nie wywalała brzuszka. Czajnik wywala, ale dotykać nie pozwala. Za to z Malinką można wszystko! Wystarczy ją dotknąć, a ona natychmiast trach! Świństwem do góry! I żadnych pazurów!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziefczynki! Przepraszam, ze nie na temat ale martwie sie o nasza Panterke. Zamiescila nowy post i takim wielkim smutkiem zawialo.
    Mysle jak jej pomoc - jednak nie mam zielonego pojecia jak.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ataner, my też bez pojęcia w sprawie Pantery. Może potrzebuje teraz odosobnienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak. Mam tylko nadzieje, ze wie o tym, ze moze na nas liczyc.

      Usuń
    2. czytalam wpis, nie wiem o jaka pyskowke chodzi w komentarzach na jej blogu, ale musialo ja juz wogole przydusic....wedlog mnie wie, ze moze nam sie w klapy smarkac i mam wielka nadzieje, ze cichcem, nie wiazaco, czyta Kurnik, bo tylku tu sa normalni j]ludzie (normalni w moim znaczeniu...). Na pewno potrzebuje odosbnienia i pozbierania sie, bo jak inaczej. jak odbije od dna, to zaswieci swiatelko zielone dla nas. przynajniej mam taka nadzieje.

      Usuń
    3. Opakowana, tak samo pomyślałam. Dajmy jej czas, Ona Kurom da znać.
      Bezowa

      Usuń
    4. Panterko,nie mam odwagi zadzwonić ale jakby co to mogę popłakać z Tobą przez telefon.Trza z żywymi na przód iść...takie koleje naszego życia:(((

      Usuń
    5. Możesz maila napisać, ewentualnie.
      Pantero - my z tobą, znaczy Kury.
      Kury z Panterą. To mi dopiero jest pokojowa koegzystencja i bratanie gatunków.

      Usuń
    6. Właśnie. Też mnie zmartwił wpis u Pantery na blogu.
      Ale pewnie czasu jej trzeba, żeby ogarnąć całą sytuację. W razie czego - pisz, Aniu na maila ... ♥

      Usuń
  26. No wlasnie zmrozil mnie wpis AniPantery...jezeli zagldnie do Kurnika to niech odbierze moje usciski...Trzymaj sie Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie, że to co dotknęło Anię-Panterę wymaga ciszy i odosobnienia. Każdy sądzi według siebie, dlatego pozwalam sobie na takie stwierdzenie. Ania zapewne musi dojść do ładu z emocjami, a to wymaga ciszy. W takiej sytuacji nie chce się mleć ozorem, nie chce się nawet paszczą ruszać.
      Pantera na pewno wie gdzie nas szukać.
      Aniu, jesteśmy tutaj!

      Usuń
    2. Jedni potrzebują czasu i ciszy, innym ulgę przynosi rozmowa i wypłakanie się.
      Uszanujmy wybór.
      Aniu, przytulamy i czekamy.

      Usuń
    3. I ja się dołączam do pozytywnych promieni z Kurnika goniacych do Pantery:-)

      Usuń
    4. Panterka, i ja krzepiące myśli ślę...

      Usuń
  27. A tu już raz napisałam dzień dobry Kury, ale zapomniałam wcisnąć guziczka właściwego, przejąwszy się Panterą naszą, i uleciał mój komentarz w siną dal.
    Więc raz jeszcze - pogoda dziś wybitnie letnia.
    Szerszenia nie ma.
    Grzyb pod brzozą rośnie i jest wnikliwie obserwowany.
    Konie gdzieś się czają.
    Chyba zepsuł mi się szablon kolorów na blogu. Chyba że to mój komputer. Może która Kura rzuciłaby okiem na mój blog, czy widzi tam, to co ja, czyli poniżej subtelnych pionowych pasków walącą po oczach żółć w odcieniu kurzego jaja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, wali. Kurze jajo to pikuś. U mnie wali odblaskowo.

      Usuń
    2. No jest żółć, ale moze to dlatego, że ku jesieni idzie, może lada moment pojawi się jaki rudy ;)
      U mnie Bloguś w kolorkach nie mieszał bo ich w tle brak, ale za to coś z kolumnami powyczyniał.

      Usuń
    3. Agniecha - pamietaj, ze grzyb pode brzozo jest rowniez wnikliwie obserwowany przez robaki. lece paczec na Twoje paski i zolc.

      Usuń
    4. Agniecha-faktycznie , bardzo u Ciebie slonecznie. Podejrzewam, ze to cos z szablonem sie pochrzanilo.

      Usuń
    5. a mi to zolte w ogole nie przeszkadza....

      Usuń
  28. Dzień dobry.
    Padłam wczoraj nie wiedząc kiedy.
    Pochmurno, 19 stopni, sennie.
    Agniecha zajrzałam faktycznie żółć wali po oczach. Rady nie udzielę, bo nie bardzo jestem dobra w te klocki.
    Dobrego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, przeczekaj żółć. Samo przyszło, samo pójdzie. Wiesz jak jes:)

      Usuń
    2. Przeczekam. Ale może to Paulina daje znać, że czuwa?

      Usuń
  29. Czołgiem Szczajki w ten piękny ranek! Jest tak pięknie, że chciałoby się to światło i w ogóle zatrzymać na zawsze. Czego Wam życzę. Jedzie do mnie KolKa z Gdańska, trzymcie kciuki, kawał drogi ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czymamy kciuki, a nie ma ona awtostrady przez wiekszosc trasy? To by ulatwilo zycie bardzo poza zdierstwem.

      u asz dzis pan od pieca przychodzi, juz usunelam pidla-torby z wloczkami i kopertami. niech se przychodzi.

      a pogoda DALEJ bardzo ciepla i bardzo parna. widze przez pol okna puchate chmureczki, slonko sliczne oraz bardzo niebiesciutkie niebo.

      musze na mikrogumienku pousuwac to, co poschlo przez lato, lacznie z lubczykiem, idiota, co postanowil tez uschnac. pewnie tej suchoty pozazdroscil szczypiorkowi, miecie i lobeliom niektorym. i groszkowi pachnacemu. i kawalko nasturcji. pfffttttt

      Usuń
    2. Hana trzymamy kciuki i bawcie się dobrze :)
      U nas też ładnie, idem odwiedzić w szpitalu najmłodszego członka naszej rodziny, o zgrozo po raz drugi zostałam stryjecznobabcią, kurna BABCIĄ ;)

      Usuń
    3. Opakowana, tylko do Torunia jest autostrada, ale dobre i to.
      Na gumnie powoli trza zacząć usuwanie i chowanie, buuuuuuuuuuuuu...

      Usuń
    4. Opakowana,a w końcu komuś się te resztki włóczek przydały?

      Usuń
    5. Dora, resztki włóczek zawsze się przydają. :)

      Usuń
    6. Rucianka święte słowa:))
      Mari gratulacje:)) To chłopiec czy dziewczynka?
      Hanuś pozdrów KolKę ode mnie:))

      Usuń
    7. Resztki pojechaly do Krakowa z Rabarbara.
      Gratulacje wzgleden nowego czlonka rodzinY!
      aaaa - przypomnialo mi sie - fajny ten blog Agnieszki - p odrozniczki. zuch dziewczyna.
      p.s. ja to Holandie kocham ser(c)em szczerem....

      Usuń
    8. Mario gratulacje!:-)
      Tylko czemu o zgrozo?
      Poprosimy coś więcej i najmłodszym z rodziny.

      Usuń
    9. Dorzucam coś więcej :) Bratanica urodziła chłopca :)
      Zgroza to to że mogą nazywać mnie teraz babcią, niedawno wszak w kurniku była dyskusja na ten temat :)
      Wszystkim gratulującym dziękuje :)))

      Usuń
    10. E tam, cioteczna babcia się nie liczy... A chłopaka gratuluję!!

      Usuń
  30. Ojtam, Marija, dopiero prababcia to jest coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czołgiem Kurejry :)
      Bonus do zacałowania, te łapuchny śliczne i brzunio.
      Hana, będzie się działo, oj będzie.
      Marija, gratulacje.

      Usuń
  31. Słoneczne dziędobry! Bonusik w pozie wyluzowanej bardzo uroczy:) Nasz Rysiulek tak nas rozczula,bo potrafi tak słodko spać.

    OdpowiedzUsuń
  32. Witajcie w samo południe. Marija, ja od 10 lat jestem cioteczną babcią. Też czekają mnie wizyty w szpitalu u siostry, będą jej wszczepiali drugą endoprotezę kolanową - pewnie jutro. Takie kiepskie mamy nogi w całej rodzinie. Słoneczko ślicznie świeci, jest 23 w cieniu.
    Miłego dnia dla wszystkich życzę.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowia dla siostry życzę, Aniu :)

      Usuń
    2. i szybkiego dojscia do siebie!

      Usuń
  33. Koty wiedzą bardzo dobrze, jak człowieka rozczulić.
    Miłego spotkania, Hano :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hano, wysciskaj od kurnika KolKę!:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wyściskam KolKę, jest już w Śremie! To 20 km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, od calego Kurnika (troche to zajmie...)

      Usuń
  36. Witajcie Kurki! Uściski dla Kolki i Prezesowej:-)
    Dziękuję za uznanie dla Śliniaka:-) morda z niego śliczna i jeszcze młoda. Ma 9 miesięcy, więc mam nadzieję że jeszcze urośnie. Póki co przestał się nyżac w smrodach, od półtora tygodnia nie był kompany. Być może przyczyną były krople przeciwpchelne. Zmieniłam na bioobroze. Póki co jest spokój. Ogólnie to już się bardzo zadomowil i zaprzyjaznil z Miskiem i noc chce spędzać na podwórku z tym starym kaukazem, który to najpierw się bawi a później zaczyna trochę molestowac Śliniaka. Ten sobie radzi i wchodzi do budy, do której tamten nie ma szans. Śliniaka przestał tez uciekać z podwórka i mam nadzieję że tak już zostanie.
    Hano Sliniak jest potomkiem bezdomnej suni, która oszczenila się i jakiejś pani w stodole gdzieś pod Przysucha. Pani sunie przygarnela i szukała domu dla dzieci bo było ich ponoć 12. Siostra pojechała po tego pieska po ogłoszeniu w necie. Mial 5-6 tyg jak to przywiozła docelowo dla mnie na urodziny. Jednak rodzice doszli do wniosku że taki maluszek plus moje bąki to trochę za duzo na raz obowiązków. Postanowili to odchowac i tak został i nich do lipca. Przywiozłam to do siebie na moje imieniny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale sliczniusi on jest. I oby nie tarzanie sie weszlo mu w krew!

      Usuń
    2. A czemu on Śliniak Kocie:)))

      Usuń
    3. Uroczy jest, niech się dobrze chowa.

      Usuń
    4. Śliniakiem nazwała to siostra bo bardzo się slinil jak był mały.
      Cały czas myślę o zmianie imienia bo to trudne do wypowiedzenia dla kurczaczkow.

      Usuń
    5. Dzieci najchętniej skracają wyrazy jak sobie nie dają rady. Tutaj będzie podobnie zapewne i ze Śliniaka zostanie Niak:)))

      Usuń
  37. Bonus to kawał chłopa. Chyba jak masz Parówek.

    OdpowiedzUsuń
  38. To znowu ja. Czarne kocury /kotki niekoniecznie/, to są z zasady największe koty, tak czytałam gdzieś i to się potwierdziło u mojej teściowej. Filip na oko 15 kg, Kasia była drobniejsza dużo.
    Lidia i Opakowana, dziękuję w imieniu mojej siostry. Po pierwszej operacji bardzo szybko była sprawna, miejmy nadzieję, że teraz będzie tak samo. Chyba to dziwne uczucie mieć sztuczne kolana, ale przynajmniej nie będą ją bolały. Moja Beza też zrobiła się klucha, muszę ją jakoś zważyć.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wadze dla ludzi. Raz się ważysz sama, a raz z kotem na rękach. :-)))
      Skoro tylu ludzi jest zadowolonych , żyjąc ze sztucznym biodrem, to czemu nie z kolanem. Na pewno siostra szybko dojdzie do siebie.

      Usuń
    2. My tak robimy, jeśli chodzi o ważenie kota, bo u weta nie chce ładnie na wadze stanąć, zaraza jedna.

      Usuń
    3. Agniecha ok. ze sztucznym jednym - tak, ale to już drugie. Chodź na nogach, jak nie czujesz kolan - o to mi chodzi.
      Co do ważenia Bezy, to ta metoda mi nie pasuje, nie chcę wiedzieć ile ważę bez Bezy.
      Bezowa

      Usuń
    4. Ania - paraolimpijczycy lataja jak glupie nie majac nog np od kolan w dol...

      Usuń
    5. Ania, ja mam oba sztuczne, nie czujesz rożnicy jak jest operacja dobrze zrobiona, są jak normalne.

      Usuń
    6. Mikuś dzięki.
      Ania

      Usuń
    7. Ale Aniu Bezowo, zamiast człowieka Ani zastosuj człowieka swojego męża. Albo innego. Ty powiesz, że nogi, bolą, czy co albo na wadze w głowie Ci się kręci i nie możesz.

      Usuń
    8. Tak, Agniecha bardzo kręci mi się w głowie na wadze. Oplułam monitor z tego zawrotu. Dzięki za poprawę humoru. Wiesz? tak zrobię, tatusia postawię z córunią.
      Już po operacji.
      Bezowa

      Usuń
    9. Przełamałam się, wcale nie jest tak źle. Beza waży równe 5 kg. Agniecha dałaś mi kopa, dzięki.
      Ania

      Usuń
    10. Do usług! Ja Agniecha, Wielki Motywator.

      Usuń
  39. A chcecie może wiedzieć jak mądrzy są amerykańscy naukowcy? :)) Dwa razy czytałam niedowierzając ale może to i prawda jest? Dwa wybrałam "kwiatki" z naukowej łąki.
    W Polsce nie ma białych niedźwiedzi:
    " Amerykańscy naukowcy z uniwersytetu w Pensylwanii w oparciu o obserwacje satelitarne udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że na terenie Polski nie można już spotkać żyjących na wolności białych niedźwiedzi polarnych i informują moich rodaków o tym, że foki Zalewu Zegrzyńskiego mogą się czuć bezpiecznie.
    Bardzo trujący biały cukier:
    Amerykańscy profesorowie z uniwersytetu stanowego w Utah przeprowadzili ciekawe badania na szczurach (1000 osobników). Do szczurzego pokarmu zawierającego cyjanek potasu dołożyli każdemu stworzeniu zaledwie 1,5 grama cukru. Wszystkie osobniki poddane temu eksperymentowi padły, co, zdaniem naukowców, świadczy dobitnie o tym, jak wielką trucizną jest cukier".
    Więcej naukowych odkryć na blogu:http://kawiarenka-klubokawiarnia.blogspot.com/
    Naprawdę tacy oni mądrzy są? :)) A już spryskanie kromki chleba z masłem preparatem owadobójczym może powodować u konsumenta bóle to już po prostu oszałamiające wprost odkrycie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matku bosku...jak zyc? O niedzwiedziach to dla mnie nowosc a szczury mi przypominaja eksperyment radzieckich naukowcych na musze, ktora ogluchla, jak jej powyrywali nogi... badz datowanie mumii...

      Usuń
    2. O matkożmojajedyna .... zastygłam w stuporze ...

      Usuń
    3. Co oni mają z tymi niedźwiedziami? Wyznacznik jakiś czy co? Chyba prościej byłoby sprawdzić na włąsnej skórze, no ale praca naukowa podnosi prestiż (podobno).

      Usuń
    4. Oj, Lidka, rusz sie, bo Cie wezmna za tego bialego niedzwiedzia albo zegrzynska foke.

      Usuń
    5. Ewa2, prestiż jak prestiż, ale piniondze!

      Usuń
    6. I dotacje na badania.

      Usuń
    7. JAKIE badania? hrehrehr My mozemy takie zrobic za mala kase, a za roznice zafundujemy sobie senatorium.

      Usuń
  40. Znajomi Czesi (dawno temu) twierdzili, że u nas w Polsce nie mogą rosnąć pomidory i ogórki, bo za zimno...
    Często obok Zalewu Zegrzyńskiego przelatuję i słowo daję fok nigdy nie widziałam. Często za to snują sie foczki, to dobre miejsce na lans...
    Ja też lubie, jak Mopecek wywala brzusio, czasem leży taki spracowany świństwem do góry...a teraz jeszcze wylatuje mu jęzorek i jak tak leży to na dodatek wygląda komicznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Czołgiem Kureiry, jestem i KolKa jest, wyściskana od Kurów i ściska nawzajemnie. Nie widziałyśmy się od lutego, więc rozumicie - miałyśmy i nadal mamy sobie dużo do opowiedzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale macie fajosko! A bawcie sie dobrze!

      Usuń
    2. Miłego spotkania i gadania!

      Usuń
  42. Dobrej zabawy bawiącym się, reszcie miłych snów życzę.
    Idę spać, dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  43. I nastał poranek, dzień czwarty. I wstała Agniecha z wyra swego, wyjrzała przez okno i rzekła, dobrze jest. I było.
    Miłego dnia życzę wam, Kury oraz inne zwierzęta, a zwłaszcza Pantery.

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziędobry Kurniku ! Agniecha wyjęłas mnię to z ust,życzę miłego ,dobrego i spokojnego dnia nam wszystkim.
    Pogodynka--lekki wiatr,słonce od świtu,16 st,a ma być 26 w cieniu.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dzień dobry Kury.
    Wstałam o 6 mgła za oknem była, wrociłam do łóżka. Teraz jasniej, ale nadal wisi w powietrzu już bardziej przejrzysta, powoli ustępuje, będzie ładny dzień. 17 stopni, wiatru nie ma.
    Miłego dnia życzę Kurkom i żadnych mgieł w powietrzu i na duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i u nas slicznie i nie za goraco. Ogladalam w telewizorze mape pogody UK i kawalka Europy...u nas , przynajmniej bardzo kokretnie u nas odrobinke chlodniej - 20 - 22 ma byc, od zachodu deszczyki ida ale nas omijajaniestety, za to temperatury pomalowane na mocno pomaranczowo i wrecz czerwono przez Francje, Niemcy i Danie (tyle bylo widac). Brzeg tego frontu wscieklizny siegnal polud - wsch Anglii...

      Usuń
  46. Czołgiem Szczajki!
    U nas lato, KolKa leży na szezlongu w ogrodzie świństwem do góry i się napawa okolicznościami przyrody. Jest piękny dzień, czego i Wam życzę.
    A teraz UWAGA MIGRENKI! KolKa też migrenowa i ma ponoć skuteczny lek pod nazwą Sumatriptan. Kupuje się go w Niemczech, niestety. Ale jeśli skuteczny, to warto zawalczyć może.

    OdpowiedzUsuń
  47. Odpowiedzi
    1. One wszystkie skuteczne, z rodziny Sumatriptanu, jeno że drogie.

      Usuń
  48. Ja szybciutko z całkiem innej beczki: nareszcie znalazłam chwileczkę, żeby przeczytać wrześniową bajkę. Jest śliczna!
    PS. Czytam sobie, żeby być na bieżąco, ale pisać nie bardzo mam czas. Pozdrawiam, Kurki! :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ninko za przypomnienie o wrześniowej bajce, piękna jest!

      Usuń
    2. Ja przy okazji przypomniałam sobie wcześniejsze bajeczki:)

      Usuń
  49. kury opadli z sil...ja na pewno. bez powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też taka wypluta, pogoda ładna, nie wiem o co cho.

      Usuń
    2. Rucianko,mam pytanie.Wiem,że korzystasz z balsamu Szostakowskiego.Ja też.Panda zaczęła się wygryzać na bokach,pewnikiem znowu ją zaatakował znajomy grzybek.W ubiegłym roku zaczęłam smarowanie/wtedy sięgała do nasady ogona/ i smarowałam balsamem.Wygryzała na granicy smarowanego miejsca z nowym obszarem i skończyło się jednak na wizycie u weta i zastrzykach.Moje pytanie:ile razy na dobę smarujesz chore miejsce i czy przed każdym smarowaniem przemywasz chore miejsce np.nadmanganianem potasu?Ja to robiłam raz na kilka dni,przemywając owe miejsce.

      Usuń
  50. Masz rację, opadły, przynajmniej ja. Zrobiłam dzisiaj w tym upale kawał drogi przez miasto na piechotę. Hałas i gorąco już nie dla mnie. Placek ze śliwkami właśnie upiekłam dla córki i mam zamiar leniuchować. Aaa....nie. Wnuczka przyjedzie i przywiezie mi swojego kota.
    Jednak wyjeżdża na pół roku...będę się martwić i tęsknić.

    OdpowiedzUsuń
  51. Przebiłam się przez komenty i wiem, że:
    1. moja zmywarke firmy... nie pomnę - kocham nad życie, czy matowi czy nie - mam to w pompie;)
    2. Wczoraj wyrzuciłam odkurzacz durny do ogródka ze stosownym komentarzem (mam nadzieję, że nikt nie przechodził i nie słyszał)
    3. Dziś byli goście i jak tu człowieku trzymać dietę i prohibicję???
    4. Jesień idzie... dalej sobie dośpiewajcie, i żadne upały tego nie zmienią, u nas susza i ani pół grzyba!
    Skandal!!

    OdpowiedzUsuń