czwartek, 1 września 2016

Zazdrość niejedno ma imię

Lista oczekujących na senatorium zamknięta. Kto nie zdążył, będzie musiał uiścić łapówkę w postaci skalpu przynajmniej jednego zwyrodnialca, albo poczekać na wypadnięcie czegoś naprawdę spektakularnego i wówczas automatycznie znajdzie się na liście rezerwowej.
Świetlaną przyszłość mamy zapewnioną, dla wyciszenia emocji związanych z zapisami możemy spokojnie podyskutować o sprawach egzystencjalnych.

Mówi MartaMarta (MM):

Zazdrość to kolejne zjawisko z tych uniwersalnych, przynależnych każdemu z nas. Człowiek to istota z gruntu skłonna do tego, aby żyć w przekonaniu, że inni nie mają lepiej. A jeśli wydaje mu się że mają, to im zazdrości. Bo dlaczego to oni, a nie ja?
Mam wrażenie, że ideologia komunistyczna na zazdrości właśnie została zbudowana. Świat szczęśliwy to miał być świat, w którym wszyscy mają po równo. Słyszę nieraz ludzi, którzy mówią „ja to nikomu niczego nie zazdroszczę”. Wybaczcie, nie wierzę w takie deklaracje. Ale wierzę, że niektórzy z nas sami nie są świadomi faktu, że jednak zazdroszczą.
 Może być tak, że na płaszczyźnie świadomej nie zazdroszczę, ale dlaczego odczuwam coś na kształt satysfakcji jeśli takiemu jednemu z drugim szczęściarzowi powinie się noga? Otóż to. Doszłam do tego, co przede wszystkim chciałam powiedzieć, a mianowicie do odróżnienia zazdrości od zawiści. Słownikowe definicje sytuują zawiść wyżej od zazdrości. Według nich zawiść jest spotęgowaną zazdrością. A ja myślę, że między nimi jest zasadnicza różnica jakościowa. Kiedy bowiem zazdroszczę, to po prostu w konsekwencji żałuję, że nie mam tego samego. I na tym się kończy, choć to odczucie może być bardzo przykre i niewygodne. Jeśli zaś czuję zawiść, to życzę obiektowi tej zawiści źle. I niestety cieszę się, jeśli coś złego go spotka. A że nie lubimy myśleć źle o sobie, to nazywamy taki bieg wypadków sprawiedliwością. No, to się doczekał… W przypadku zawiści jestem nieco bardziej łagodna w ocenie człowieczego rodu. Myślę, że nie wszyscy jesteśmy zawistnikami.
Zastanawiam się, czy są rzeczy które nie mogą stać się przedmiotem zazdrości. Owszem, nieszczęścia, choroby – choć te ostatnie może nawet i mogą. Ktoś kto ma raka, może zazdrościć komuś, kto ma grypę, albo „tylko” niedowidzi lub niedosłyszy.
Specyficzną odmianą zazdrości jest zazdrość o uczucia innych osób: partnera, przyjaciela, dzieci i innych ludzi, z którymi jesteśmy emocjonalnie związani. Tu nie tyle chcemy mieć to, co mają inni, ale raczej nie chcemy dzielić się tym co mamy sami, z lęku że przy podziale coś stracimy.

A bardziej osobiście? Przyznaję się, że często zazdroszczę innym – różnych rzeczy: od pięknych włosów i zębów poczynając, a na pięknych i sprawnych mózgach kończąc. A im jestem starsza, tym więcej mam powodów do zazdrości. Dochodzi figura, sprawność ogólna itd., itp. A na tych osiedlowych biegaczy, których coraz więcej, to już patrzeć nie mogę…

To mówiłam ja - MartaMarta

Teraz mówię ja - Hana. Takie mam śliczne koteczki. Zazdrościcie mi?



PS. W zakładce "Bajki Białej Kury" jest nowa bajka na wrzesień - uprzejmie zapraszam.

266 komentarzy:

  1. A ja Ci nie zazdroszczę, bo też mam śliczne i słodkie i kochające koteczki i to aż trzy! Aha! I jeden biało-rudy, a Ty takiego nie masz! Aha!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak potrafią wywijać ogonki?

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak! Tylko ja nie potrafię robić takich super zdjęć :(.... i tego Ci zazdroszczę :(.....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nooo :(... , może nawet zezieleniałam trochi..... ale ciemno już to nie widać
      Barbara

      Usuń
  5. ja zazdroszcze talentu.
    Zawiscia sie brzydze.
    a bardzo lubie jak znajomym sie powiedzie, sa zamozni, w ogole im leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to na pewno zazdroszczę każdemu co umie śpiewać i/lub grać na czymkolwiek bo mnie to słoń oba uszy nadepnął. Duży on był, słoń ten :((.....
      Barbara

      Usuń
    2. Też chciałabym śpiewać. Ludzki głos mnie fascynuje, ale GŁOS, nie głos. I kiedy słyszę taki GŁOS, to aż mnie skręca. Słuch mam, głos mocny, ale co z tego:(((

      Usuń
    3. o to, to Rabarbaro. Słoń mi nie nadepnął tak całkiem, śpiewałam w chórze, ale nie gram na żadnym instrumencie.

      Usuń
    4. Arcybiskupie Czcigodny czy opuścisz na chwilę piękną Sewillę żeby zobaczyć Kraków ;)? Bo wspominałaś....
      Barbara

      Usuń
    5. O Barbaro, towarzyszko w niedoli. Mnie słoń wielki nadepnął na uszy, zazdroszczę najbardziej śpiewów przy ognisku i umiejętności bawienia się muzyką.
      Zawiść, zwłaszcza ta "bezinteresowna" najgorsza jest.

      Usuń
    6. Droga Hano, a o co chodzi z tym "co z tego"? Że ci się nie chce, czy żeś w swojej opinii za stara na operową divę?
      https://www.youtube.com/watch?v=2IGRzAbCnQ8

      Usuń
    7. Jedno i drugie Agniecha.

      Usuń
    8. Ja też zazdroszczę GŁOSU. Mam dobry słuch, mam miły głos, a raczej głosik, bo o niedużej skali i słaby, niestety; po pierwsze cichy, a po drugie, po trzech prześpiewanych pełną parą piosenkach zaczynam piszczeć:)))

      Usuń
    9. No patrz, to możemy piękny duet stworzyć. Niewykorzystanych możliwości. Mam głos, mam słuch, tylko ta motywacja...

      Usuń
  6. Trzecia?
    Lista rzeczy, których zazdroszczę jast zastraszająco długa. Najgorsze jest w tym, że np zazdroszczę komuś figury, ale zebym się za siebie wzięła i zaczęła ćwiczyć to już nie. Bardzo boleję nad taką formą zazdrości, bo taka, która powoduje działanie, czyli zrobię coś zeby mieć jak ten, któremu zazdroszczę to już insza, inszość. Mój kot nie podwija ogona :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, przybij piątkę. Podobnie jak MM, gdy widzę tych biegaczy w obcisłych, co mi tu wedle płota latają, to normalnie...

      Usuń
  7. Ja tam nikomu nic nie zazdroszczę, a ewentualnie zazdraszczam ☺To znaczy chciałabym to samo, ale cieszę się że on ma. Jeśli kogoś nie lubię to go omijam i nie wnikam co ma i
    dlaczego. Zawiść to straszna choroba.
    Hanuś zazdraszczam Ci kotów; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, kotków można zazdraszczać. Bo i jest czego!

      Usuń
    2. Hanuś, a jak ma być ??? Oczywiście kicha! Piekarnik po całkowitym odpakowaniu okazało się, że jest uszkodzony z boku, jakby go ktoś z buta pierdolnou :/ Oraz brakuje frontu do zmywarki, szyny oraz frontu do szafki pod zlew- tego mi nie dali z IKEA :/ Piekarnik zgłosiłam( kupiłam na oleole- czekam na info, może być i 2 tygodnie. Braki z IKEA będą wraz z montażystami 9 września. Ja to ma przbejane . Zawsze pod górę :(((

      Usuń
    3. Ech, Sonic, odnoszę wrażenie, że świat się sypie. Nie pamiętam kiedy udało mi się coś załatwić bez pudła i korowodu. A to czegoś nie przyślą/przywiozą, a to przyślą/przywiozą wadliwe, kupujesz w sklepie rybę z robalami i zgniłą włoszczyznę - lista jest nieskończona. Współczuję, bo wiem jak to człeka wq...
      9 września, no pięknie! Co za gnoje. Ale Twoją kaską przez ten czas operują, co nie? Z Ikea mam jak najgorsze doświadczenia.

      Usuń
  8. Ja podobnie jak Opakowana, zazdroszczę talentu, nie każdego ale niektóre sa przeze mnie bardzo pożądane. Ale cóż nie posiadam:(((
    Kolejną rzeczą, której zazdroszczę jest odwaga. W sumie może to nawet nie zazdrość ale podziw dla przebojowości, której mnie brakuje. Oczywiście nie chodzi mi o przebojowość, która można krótko scharakteryzować- po trupach do celu, taką to potępiam w czambuł.
    Ps. Oczywiście zazdroszczę Haneczce froda, ale to żadna tajemnica:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Garde, Ty nie masz talentu? Ty??? Nie bluznij kobito! Kto te wszystkie cuda dzierga? Ja nie!!! Za Chiny niczego nie udziergam ani nie uszyję! Zazdraszczam krawcowym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś to kwestia wprawy, poćwiczyłabyś i już drutami machała.
      Szyć też nie umiem, a chciałabym, nie byłoby problemów z kupieniem portek w których zmieściłby się mój zadek:(((

      Usuń
    2. Ojtam, Garde, wez i przestań. Przecież próbowałam! Nie mam wyobrazni w tym kierunku, ani zacięcia. Jakieś gluty mi wychodziły spod drutów. Nauczyłam się tylko prawo-lewo i ściągacz:)

      Usuń
    3. To właściwie znasz już wszystkie ściegi:))
      Reszta to różne kombinacje powyższych.

      Usuń
    4. Ja zazdroszcze DOBRYM krawcowym. to leci pod talent...

      Usuń
    5. Zgadzam się Opakowana, kiedyś nawet taka mi szyła.

      Usuń
    6. Dobra krawcowa to chyba cierpliwa.Próbowałam kiedyś się nauczyć,ale chciałam uszyć jednym tchem,a tak się nie da.Te przymiarki, to nie dla mnie;)
      Hanna

      Usuń
  10. Garde, Frodo pozwalam zazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , to wobec tego pomiziaj go i koniecznie powiedz od kogo!!!

      Usuń
    2. Garde, Frodo ma dodatkowe mizianie w takim razie!

      Usuń
    3. Garde, niektóre Kury znają Frodka i mogą zaświadczyć, że on o niczym innym nie marzy. No, może jeszcze o kompleciku z mięsem...

      Usuń
  11. Gdy tak sie zastanawiam, czy zazdroszczę komu czegos, to mi wychodzi, że poza tym talentem (muzycznym, malarskim, literackim) to nic mnie nie "męczy zazdrośnie". Zupełnie nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izydorze, toś Ty albo święta jest, albo niepomiernie szczęśliwa. Zazdroszczę Ci w każdym razie

      Usuń
    2. Też się zastanawiałam i też mi wychodzi, że raczej nic. Nawet tego pisania i malowania . Tylko grania i śpiewania.....
      A ! i Kretowatej zdrowia do degustacji win! Bo też lubię a zdrowia nie mam :(
      Barbara

      Usuń
    3. Jestem BEATA w pełnym znaczeniu tego słowa, danego mi własnie jako imie na szczęśliwe życie. I to działa.

      Usuń
  12. Ja zazdroszczę rzadko, najczęściej intelektu, talentu, mądrości życiowej - takich rzeczy, których jak nie masz, to nie masz - i wypada tylko zazdrościć. Reszty nie zazdroszczę - wiem, że kiedy naprawdę chcesz, wszystko da się zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, nie wiem do końca jaki talent masz na myśli, bo resztę masz!

      Usuń
    2. Zbyt łaskawa dzisiaj Prezes Kura;)))

      Usuń
  13. Izydoru, mnie też jakoś nic nie męczy - poza niemaniem talentów, ale to chyba każdy tak ma. I chciałabym być chudom glizdom, ale to chyba pod inną kategorię podpada.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem mnie trafia, kiedy widzę taką laskę metr osiemdziesiąt, nogi do uszu, talia osy, płaski kaloryfer zamiast brzucha, bo to niesprawiedliwe! Niedajbuk jeśli do tego talenta posiada! A człek tu ledwie do blatu kuchennego sięga. To wtedy zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyślałaś jakim kosztem ona tak wygląda?:)Ile musi ponieść wyrzeczeń,żeby mieć taka figurę?Musi biegać,ćwiczyć nie może zjeść pół"stefanki"albo trzech przepysznych drożdżówek czy innych"ptysiów".Ja tam onegdaj też byłam piękna i młoda a dziś se myślę"ciekawe jak będzie wyglądała za kilkadziesiąt lat.Może będą ją bolały wszystkie mięśnie z kościami i może będzie gruba?Może nie ma innych fajnych przyjemności bo bardzo dba o siebie?:)

      Usuń
    2. Orko, tak też może być. Jednakowoż znam takie, co nic nie robią, opychają się ptyśmi i nic! Starzejo się i nadal nic!

      Usuń
    3. Jak nic,majo współlokatora:)
      Pamiętam,jak jeszcze pracowałam w takim baardzo znanym zakładzie odzieżowym,panią bardzo wysoką i szczupłą i w latach.Pani onczas kojarzyła mi się z...mumią.

      Usuń
    4. Orka - pewnie byla mumio....

      Usuń
  15. Hana a jak tak patrzysz na taka jedna z drugą chudom glizde to im nie zazdrościsz?

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Toć mówię, MM, że zazdroszczę!

      Usuń
  17. Kotecki śliczne. I jakie grzeczne. jakie dobrze ułożone. Moja piątka to zupełne przeciwieństwo. Obwiesie i awanturnicy.
    Kury, słucham po raz nie wiem który Harmonii artificioso-ariosy Heinricha Ignaza Franza Bibera i zazdroszczę geniuszu. Ma maman umiała grać na skrzypcach, ja mogę tylko słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja to bym chciała taki umysł mieć jak żyleta i językami władać swobodnie różnymi (no, choćby jednym i drugim jakim obcym), Mam znajomych którzy tak maja i im zazdroszczę. Talenta tez, oj tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę Marto, jak to jest z tymi zazdrościami.... bo jak zazdroszczę talentu, czyli czegoś na co nie mam wpływu, to jest to taki bardziej żal.. Ale jak zazdroszczę znajomości języków, których w końcu mogłam się uczyć, to czego właściwie zazdroszczę?
      Barbara

      Usuń
    2. Baśko, to mi też wygląda na żal, że się durnowatym było.

      Usuń
    3. Może determinacji. Mnie właśnie te "jenzyki" trochę rekompensują niedostatki talentów innych.

      Usuń
    4. A, jak tak, to w porządku ;).
      Barbara

      Usuń
    5. Barbaro; myślę, że zazdrościsz tego że oni mniej durnowaci byli i się nauczyli. Ja tak mam

      Usuń
    6. No i to prawda jest, zazdroszczę rozumu i pracowitości. To trochę jak chcieć być smukłym jedząc wspomniane ptysie i leżąc z książką zamiast biegania :)
      Beznadziejny jednak mam charakter .......
      Barbara

      Usuń
    7. Baśko, no co? Mieć ciastko i zjeść ciastko, normalna sprawa!

      Usuń
    8. No i można leżeć BEZ książki. Wtedy leżenie jest takie bardziej uzasadnione - można domniemywać, że leżący zle się czuje, czy cóś. Z książką to juz jest rozpusta. Tak zalegają lenie!

      Usuń
    9. No to mówię, że mam beznadziejny charakter..... leniwa rozpustnica :( łoj!
      Barbara

      Usuń
    10. Arcybiskup do Krakowa, ale Rabarbara miała na Dolny Śląsk wpaść??? Żeby nie wyszło, że się w drodze miniecie i pomachacie sobie rączkami zgrabnymi, jadąc w przeciwnych kierunkach po autostradzie nr 4A.

      Usuń
    11. Pytanie moje proszalne do Arcybiskupa miało w podtekście myśl o próbie koordynacji jakiejś tych peregrynacji ;)).
      Na autostradzie nr 4A zawsze można umówić się na bramce ;))
      Barbara

      Usuń
  19. Rabarbaro, bardzo chcę opuścic Sewillę na rzecz Cracovii, ale mam jeszcze pare wizyt na wysokim szczeblu pasterskim i nie wiem dokładnie kiedy mi sie uda. Chciałabym jeszcze we wrześniu. Of kors dam znać wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy :)
      Barbara

      Usuń
    2. Arcybiskupie, weź pod uwagę, że wrzesień ma tylko 30 dni!

      Usuń
    3. Wizta na wysokim szczeblu pasterski toż do Was jest planowana.

      Usuń
    4. O mój Arcybiskupie, nie zajarzyłam. Całując w pierścień (masz?), o przebaczenie błagam.

      Usuń
    5. Mam z zielonym "oczkiem", ale schowany.

      Usuń
  20. Ojtam, Izydoru! Ułożone w momencie zdjęcia! Też się awanturują, ganiają, łażo po wszystkich i śpio w łóżku:)
    Taka wielka muzyka nie wiedzieć czemu, wprawia mnie w melankoliję.

    OdpowiedzUsuń
  21. I dobrze wychowanych, grzecznych psów zazdroszczę; pewnie wiele z Was ma takie. Komu zazdroszczę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie mnie;) "dobrze wychowany" Kruczek właśnie wrył mi się na kolana i wylał ciecz, której wylewać nie należy, co to już Skrzetuski o tym był mówił;)

      Usuń
    2. Nie mnie. mam niestety bardzo niewychowane psy, choc staram sie je wychowywać. Właśnie w wielkiej skrzyni, w której rosły jeszcze wczoraj kwiaty, teraz sypiają psy na zmianę z kurami.

      Usuń
    3. W życiu nie miałam grzecznego psa, nawet nie wiem jak to działa :)
      Barbara

      Usuń
    4. ooo, dobrze, ze to napisalas Rabarbaro, bo mialam skomentowac i sie zastanawialam CO napisac...ze co? grzeczny pies?

      Usuń
    5. No bo, Opakowana, to jak z dzieckiem - albo grzeczne, albo szczęśliwe
      Barbara

      Usuń
  22. Nie zazdroszczę - wydaje mi się, że nie znam tego.
    Ale skoro podobno każdy zazdrości, to może trzymam to głęboko w mem mrocznem wewnętrzu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj czymasz Aniu, czymasz, ale jak wylezie.....to...no właśnie, nie wiem co

      Usuń
    2. Pierdyknie i po ptokach.

      Usuń
    3. Które konkretnie ptoki masz na myśli Hano?
      Chciałabym zawczasu wiedzieć...

      Usuń
    4. AniuM., te, które będą w okolicy jak pierdyknie.

      Usuń
  23. Ja tam raczej też nie z tych"zazdrosnych"po za"zazdraszczaniem".Mawiam tak jak mój Tato/śp./"pół świata mego,pół sr.m na niego". Jedyna rzecz której zazdroszczę niektórym ludziom to...stoicki spokój.Mama to mnie pewnikiem/z bardzo wielkiej"miłości"/kąpała w bardzo gorącej wodzie i to nie trzymając mnie za uszy ino za przypięte do onych klamerki:)
    Phiii,koty jak koty,ogony jak ogony ale PIES to PIES:PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko; podoba mi się powiedzenie Twego Taty

      Usuń
  24. Wychodzi na to, że nie mam jak na razie komu zazdrościć dobrze wychowanych psów. Co za ulga!

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta, mnie, mnie możesz zazdrościć! Wałek wprawdzie chadza na wycieczki od czasu do czasu, ale to nie jego wina, tylko płotu. O! I tu zazdraszczam ewentualnie tym, co majo kasę na 5 km płota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, tak! Tu Cię rozumiem, też bym chciała mieć kasę na płot...
      Barbara

      Usuń
    2. Teraz rozumiecie, dlaczego ja nie mam żadnej kasy.

      Usuń
    3. Bo co, bo masz płot Izydorze?

      Usuń
    4. Wydałaś na płot?
      Barbara

      Usuń
    5. No właśnie płota nie ma. I owce jej nawiewają, a z nimi to trochę więcej zachodu niż z Wałkiem.

      Usuń
    6. Mam kilometry płotu. Całe 10 ha ogrodzone, choć owce czasem daja radę sforsować.

      Usuń
    7. Czyli jednak masz kasę w płocie, tzn. jej nie masz

      Usuń
    8. I tak zazdroszczę Izydoru. Tego płota.

      Usuń
  26. Fakt, Hana, ale twoje psy to jakby trochę moje, więc Ci nie zazdraszczam. A w ogóle to jeszcze jest cos takiego, że bliskim zazdrości sie mniej albo wcale. To jest taki altruizm krewniaczy, znany z literatury przedmiotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Sąsiadów (co już najbliżej) zapewne on nie dotyczy;)

      Usuń
    2. Absolutnie nie dotyczy, chyba że ich kochasz, a oni Ciebie

      Usuń
    3. Czy rodzina wżeniona to rodzina? Bo jeżeli tak, to zazdrość w rodzinie istnieje. Ogólnie wydaje mi się, że zazdrości się w rodzinie też i zawiści, i jest to wtedy uczucie bardziej dojmujące.

      Usuń
    4. Agniecha, wżeniona jest rodziną z nazwy, obyczaju i zasiedzenia:)

      Usuń
    5. wzeniona rodzina = rzecz nabyta.

      Usuń
  27. Krecie, a w życiu! Zwłaszcza sąsiadów! Zalezli Ci za skórę?

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak u Was z odwrotnością? Bo ja się całe życie borykam z niską samooceną, nieśmiałością i takimi tam różnymi, że jak mi ktoś powiedział, że mi zazdrości to mnie aż zatchnęło ze zdziwienia.

    OdpowiedzUsuń
  29. ludzie chyba ogólnie lubią, jak się im zazdrości. To przecież dowód, że jest sie w czymś lepszym

    OdpowiedzUsuń
  30. Ewo2 a w przypadku niskiej samooceny to problem w tym żeby uwierzyć że rzeczywiście maja czego zazdrościć

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiem, czy ktoś mi czegoś może zazdrościć. Może owiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franka Ci zazdroszczę. I jagniątek, ale tylko do popatrzenia. Potem Ci oddam.

      Usuń
    2. Jagniątka są cudne i pieknie pachną. Lubię zapach zdrowych, czystych owiec. Pachną wolnością, wiatrem i prawdziwa wełną.

      Usuń
    3. Izydoru, a kiedy będziesz u siebie na polu z łowieczkami, bo bym chciała z Najmłodszą Cie nawiedzić na 2 godzinki, co by dziecko owcę na żywo zobaczyło : ??

      Usuń
    4. Zazdrości się tobie, Owco, talentu językowego, wybitnej inteligencji, nieziemskiej erudycjii, uroku osobistego, klasy, obycia. STARCZY???

      Usuń
    5. Ales pojechała po bandzie.
      Soniku, jjestem na razie lotną brygadą, bo mam sporo różnych spotkań i zajęć. Jakoś się umówimy, może w pażdzierniku. Wrzesień jest bardzo "obłożony", nawet w weekendy.

      Usuń
  32. Niska samoocena to juz w ogole osobny temat ogromniasty... u mnie bez powodow w sumie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etam,to skromność i takt, a bierze się to z mondrości.
      Najgorszy sort to głupi z inicjatywą,któremu się wydaje (podkreślić wężykiem),że pozjadał rozumy i myli mądrość z mędrkowaniem;)
      Hanna

      Usuń
  33. To ciekawe - czy potrafimy dostrzec w swoim życiu, w tym co mamy, coś, co może być powodem czyjejś zazdrości..... Też nigdy tak o sobie nie myślałam ....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ludzie sie obkladaja dobrami materialnymi zeby miec wieksze, nowsze, drozsze niz...najblizszy przyjaciel/sumsiady/etc. to juz przechodzi zwykle ludzkie pojecie....wiesz, miec dla miecia.

      Usuń
    2. Nooo...ja też lubię mieć dla miecia...(sama widziałaś ;), więcej niż połowy tych rupieci i szmat mogłabym się pozbyć) , rzecz w tym co napisałaś - żeby sumsiada skrenciło
      Barbara

      Usuń
    3. u mnie sumsasiady w glowizne sie pukajo jak widza moje dobra, u mnie to dziala - nie wyrzuce, bo sie przyda. i w ten sposob mam duzo wszystkiego. ale uczciwie mowie - duzo rozdaje.
      Najnowszy nabytek to takie ogromne sloje plastikowe po cukierkach w sklepie. Dostalam 5 pod nieobecnosc. dwa na pewno zuzyje - na zabawki dla Krasnali, ale co z reszta...moze ktos chce?

      do mnie tez sumsiady znoszo graty do charytatwnego pod katem psiego hotelu, co byl i tymczasem. No byl...bo pani umarla i zamkneli, wiec juz odmawiam recznikow, poscieli, zaslon, kocykow, poduszek. dawniej bralam, bo czesto bywalam w tym hotelu. NIE jako gosc, choc zazdraszczam, bo sie cackali z teskniacymi psami ("oooo, Peter, ona dalej ma sraczke z tesknoty, zapisz, ze trzeba jej ugotowac ryzu i leciutko ugotowanego kurczaka, trzeba z zamrazalnika wyjac. i odrobinke posypac zoltym serem, bo lubi"). wiec jestem materialistka...u mnie to sie wywodzi z niedostatku i do zazdrosci ma sie daleko (kto by zazdroscil niedostatku i sztukowania i cerowania, ktore bardzo polubilam i wyrywam slubnemu z kosza palketki zeby je choc troche pocerowac......moze sumsiady zazdroszacza mi cierpliwego slubnego, rhehrehre

      Usuń
  34. Jak się tak zastanowić, to faktycznie można mi tego czy owego zazdrościć, ale to też ma różne oblicza.
    Najgorsze, że z niskiej samooceny się nie wyrasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyrasta sie Ewo tak samo z siebie, ale zmienic to można

      Usuń
  35. Nie zazdroszczę rzeczy materialnych,co niektórzy przyjmują z niedowierzaniem,czasem zazdroszczę tym co jedzo co chcą i nie tyjo!!! Zawsze zazdrościłam umiejętności gry na gitarze,uwielbiam słuchać Santanę i jego np.:"Black magik woman", oraz zazdraszczam Haninego zwierzyńca!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja Wam wszystkim NIE zazdroszczę zdrowia do siedzenia po nocy i mówię dobranoc ! :)♥
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja sie udaje do łóżka, bo czytać mi się chce bardzo. Dobrej nocy Wszystkim Kurkom.

      Usuń
    2. Izydoru- dobrej nocki, ino przeczytaj kilka linijek powyżej .. :)

      Usuń
  37. Dobranoc Barbaro i dobranoc Kurniku mus zebrać siły na jutro.
    Dobrej nocy:))

    OdpowiedzUsuń
  38. I ja dobrej nocy życzę Kurkom i na jutro wielu rzeczy których inni zazdrościc bedą

    OdpowiedzUsuń
  39. MM, wydaje mi się, że nikomu niczego nie zazdroszczę, może się oszukuję.
    Uważam, że zazdrość jest męcząca, a ja nie lubię się męczyć.;)
    Cieszę się z tego co mam. Niektórych rzeczy nie jestem w stanie osiągnąć, więc spoko, inne mogłabym, ale olałam, więc mogę mieć żal tylko do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  40. bry wieczór, Kurniczku!
    całe życie zazdraszczam kobietom długich, szczupłych nóg i ta zazdrość jakoś mi nie łagodnieje z wiekiem. tym bardziej, że me własne odnóża jakoś tak coraz krótsze się robią. co prawda, moje dziecię bezczelnie twierdzi, że to nie nogi mi się skracają, tylko proporcje mam coraz gorsze. a fotograf mi ostatnio powiedział, że mam leniwe oko. to chyba nie był komplement, więc na wszelki wypadek wzięłam i się sfrustrowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, łokulary trzeba zalozyc i nie ma problemu. A swoja droga to ten fotograf to bezczel byl.
      Nogi poki co moge ci pozyczyc!

      Usuń
    2. A tak w ogole to z tymi nogami i niskim zawieszeniem, to jest lekka przesada.
      Jak bylam "mloda" to nog nie pokazywalam, bo sie wstydzilam. A teraz chociaz moglabym, to nie wypada.
      I co?

      Usuń
    3. Ataner, dlaczego nie wypada? Przecież nie musisz pokazywać ich aż do TAMTEGO miejsca!

      Usuń
    4. jakie nie wypada? A od kiedy??? wczoraj w sklepie telefonowym najpierw uslyszalam taki zarazliwy glosny, zdrowy smiech a potem zobaczylam kobitke (chcialam napsiac ...babke, rhehrehrherheher), sporo ode mnie starsza. Od pasa w gore - wygladala typowo dla wieku - fryzura, okulary, kolczyki i bluzka czerwona w biale paseczki...od pasa w dol - o 40 lat mlodsza - miala zalozone leggingsy troszke za kolano, ladne pepegi, tatuaz nad kostka z boku, ale te nogi!!!!! a dupka! jak dwa jabluszka, no cholera, oczu nie moglam oderwac. Bluzke miala tak akurat do polowy jabluszek. Byla w towarzystwie meza, ktory byl zwyczajny. I co? I pewnie nie tylko ja sie zachwycilam. I nikt nie mrygnal okiem, ze nie wypada. Zazdroscilam nog oczywiscie, hrehreherh

      Tempo - trza bylo szczelic fotografa w miejsce.

      Usuń
    5. Ataner, nogi biere bez pytania zanim sie rozmyślisz :)
      fotografa szczelić nie mogłam, bo zapomniałam, że mi się dowód przeterminowywuje i potrzebowałam zdjęcie na wczoraj.

      Usuń
  41. Tempo, coś mi się widzi, że to fotograf był leniwy - wiesz, w myśl powiedzenia, że złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy.
    A proporcje, no cusz mam Ci powiedzieć. Też obserwuję to zjawisko na swoich proporcjach.Nóg i strzelistej reszty zazdraszczam i już.

    OdpowiedzUsuń
  42. Prawie, Rucianko. Prawdę mówiąc ja też odpadam. Zazdroszczę tym, które już w łóżku z książką po tych wszystkich ceregielach z bidetami, prysznicami. Mam pokusę, żeby walnąć się na brudasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nogi wrzuć do umywalki, a potem hyc pod kordełkę.

      Usuń
    2. Tempo, tak właśnie zrobię!

      Usuń
  43. Jeszcze nie całkiem pusty. jednak chyba się odmelduję i porozmyślam jeszcze przed spaniem o zazdrości. Zawsze bolałam nad swoim niskim zawieszeniem i do dzisiaj żałuję, że mnie natura nie obdarzyła długimi zgrabnymi nogami.
    Lepiej poczytam sobie. Ostatnio wybiegi się zastraszająco szybko wypełniają.
    Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  44. Dobranoc Szczajki!
    Ewa2, ja też boleję nad swoją nikczemną posturą:)

    OdpowiedzUsuń
  45. No przyszłam powiedzieć, że wcale nie zazdroszczę tym chudym. Też mając 30 lat, w talii miałam 65 cm i płaski brzuch - miałam i nimam. Jest jedna rzecz na świecie, której innym trochę zazdroszczę, otóż zazdroszczę coniektórym, że są na emeryturach i mają święty spokój.
    Tak mi się ten czas dłuży, ale już widać światełko w tunelu. Nie jestem zawistna, cieszę się, że komuś się coś udaje, cieszę się z tego co mam. Kupiłam se dziś czerwone skórkowe buty za 2 zeta i czerwoną kurtkę za 5 zeta i się bardzo cieszę, aha i torebusię do kolekcji za 1 zeta. Moja Bezunia też tak umie zrobić z ogonkiem.
    Tak se myślę, że taka zazdrość to musi być coś strasznego, przecież człowieka w środku wypala, a już chyba jest najgorzej jak jest zazdrość w małżeństwie.
    Alem się rozgdakała.
    Dobranoc - Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania - a kto taki mit rozpuszcza, ze na emeryturze ma sie swiety spokoj? Moze jeszcze powiesz, ze ma sie czas....zaden emeryta tego nie potwierdzi...

      ZAZDROSZCZE czerwonych butow....

      Usuń
    2. Faje som, na płaskim, takie sandałkowate trochu. Opakowana, to nie chodzi o czas, ja go mam, a ten święty spokój to niewstawanie rano. Ja już 38 rok pracy zaczęłam, bez żadnych przerw, typu macierzyńskie, wychowawcze, chyba to coś mówi. Jestem już zmęczona. Na uczciwym urlopie też nie byłam od lat.
      Bezowa

      Usuń
    3. To Ci sie nalezy ras ras!!!
      plaskie...sandaukowate...na ucho cud!

      Usuń
  46. Zazdrościć to mogę tylko ludziom zdrowia i talentów, których ja nie posiadam, na przykład malarskiego czy muzycznego. Zdarzało mi się jednakowoż być zazdrosną o kogoś...

    Przy okazji melduję, że jest nowy wpis w Zakątku, jak ktoś ma ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja lecę do Zakątka.
      Też zapraszamy Wszystkie Kury do Ani słowa, reaktywowałyśmy się po prawie roku. :)

      Usuń
    2. Oba wpisy - Zkadkowy i Anin sa bardzo piekne. i przemyslane, ale takie, co w serdce wchodzo.

      Usuń
  47. Jak to lista do senatorium zamknieta? A mnie stara malupe ktora nieregularnie komentuje nie przyjmiecie, co? Moge przesylac zepsute banany z Ameryki coby wam zeby nie wypadly.
    Z pamaranczami to jest zawracanie dupy, chociaz czasu bedziecie mialy w brud!!!!!!

    Marta! Jak pale trzeciego papierosa, druga kawa stygnie i popijam drinka to spoconym osiedlowym biegaczom wcale nie zazdroszcze. Milionerzy mnie nie rajcuja bo do braku kasy juz dawno sie przyzwyczailam. I tak ogolnie to tylko zima zazdroszcze Kubanczkom cudownej pogody.
    Dzien dobry, bo u mnie 22.30 i ide spac a u was slonce wstaje - szczesciary!

    !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do senatorium Ataner,to siem nie przejmuj,siem podkopiemy z zewnątrz i też będziemy.Ja kropelkowałam nalewkę/sosnową/.Przeca siem przyda jakowyś kontakt ze światem zewnętrznym od czasu do czasu wszytkim Kurom.A jakie figury przy okazji podkopu załapiemy!:)

      Usuń
  48. To teraz mam pytanie do Kur, czy człowiek, który naprawdę zna samego siebie, wie, kim jest, bywa zazdrosny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, myślę, że to niefajne uczucie jest po części niezależne od nas i naszej samoświadomości, podobnie jak kilka innych emocji, których doświadczamy codziennie. Rzecz w tym, czy nad tym panujemy i potrafimy je okiełznać - zwłaszcza te paskudniejsze. W tym konkretnym przypadku - zazdrości - rzekłabym, że doświadczam raczej rozżalenia, że mogłabym bardziej, lepiej, że nie mam tego i owego - z różnych przyczyn - zależnych i niezależnych. Jednak nigdy nie dotyczy to spraw materialnych, ani nie przechodzi w formę czynną, tzn. np. knowania i intrygi dążące do zaszkodzenia komuś z zazdrości.

      Usuń
    2. Hana to Ty!?!? O 8 rano !?
      Barbara

      Usuń
    3. Ale mądrze i słusznie prawisz o poranku :)♥
      Barbara

      Usuń
    4. No, to ja, wystaw sobie! Uświadomiłam sobie, że niewiele mi czasu zostało, dedlajn pali się żółtym światłem.

      Usuń
    5. Jej!!! Ty jeszcze w tej Afryce ?! Chyba żle zrobiłaś nie wspomagając się tymi środkami na wirowanie ;))
      Barbara

      Usuń
    6. O, właśnie, to samo chciałam powiedzieć; u mnie również nie jest to zazdrość, ale raczej rozżalenie i mogłabym podpisać się pod Twoją, Hano, odpowiedzią.

      Usuń
    7. A może ona, zamiast pisać, wiruje po gumnie, przykryta szarą brudną szmatą, jak jaki grzyb na amfie? Uzależniła się. Kebe kebe rządzi.

      Usuń
    8. Hana, myślałam, że Ty już ukończyłaś taniec ten. Trzymam kciuki za szybkie ukończenie.

      Usuń
    9. Izydoru, część zasadniczą tak, ale wiesz - ulepszam:)))

      Usuń
    10. Wiesz, że ulepszacze są szkodliwe ? ;)
      Barbara

      Usuń
    11. Wiem. Mimo to -brnę:)

      Usuń
    12. o matku bosku....koncz ulepszac, bo rzeczywiscie zaczniesz wirowac ubrana we futro z trawy....

      Usuń
  49. Dzień dobry o poranku!
    Słonko już wstało,dość ciepło zapowiada się ładny dzień więc trzeba go wykorzystać, przede mną dalsze prace ogrodowe hmm...i tu chyba nie ma czego zazdraszczać...
    Zatem zbieram siły i do roboty,a Wam Drogie Kurki życzę luziku i pięknego piątku:))

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzień dobry!
    Miało być pięknie, a są chmury i 16 stopni. Może się przejaśni.
    Odpowiadam na powyższe pytanie: wydaje mi się, że człowiek chyba nie zna siebie do końca, a nawet znajomość własnej osoby zazdrości nie przeszkadza. Znam swoje wady, jestem ich świadoma, mogę zazdrościć na przykład tym co takich nie mają itp.

    OdpowiedzUsuń
  51. Hej,Kurencje.Ja tam ise przyznaję,że zazdroszczę ,róznych róznosci w zaleznosci od dnia i nastroju,ale to taka platoniczna zazdrosc, jest,znika, po prostu.Nie przemienia sie w zadne działania by komuś zaszkodzić,nie przemienia się w zawiść,czy jakaś inną paskudną -ość. Ostatnio zazdroszczę dobrego spania,tzn,przespanych całych nocy,bo mam budziki o 4 nad ranem co to spać nie dają,trzy ogonki w tym jeden puchaty i miałkajacy o jedzonko, jak jakiś głodomór:)

    Jadziem do roboty, będę myc okna ,trzymajta kciuki coby nie padało:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale nagdakałyście Kury,
    pogoda cały czas stabilna,bez zawirowań;)
    Sama niewiele ludziom zazdroszczę,raczej podziwiam,jeśli mnie czymś zafrapują.
    Ale doświadczyłam na sobie zazdrości innych,nawet intryg!! I jest bardzo niefajne,gdy raptem ktoś kogo się uważało za przyjaciela/łkę pokazuje prawdziwe, zamaskowane oblicze i obrzydliwy charakter.Dlatego zakończyłam wiele znajomości,nic na siłę!A w ogóle na starość to nie chce się intensywnego życia towarzyskiego;)
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
  53. Bawcie się dobrze. Udaję się najpierw do skupu surowców wtórnych, gdzie podobno mają przejąć moją pociętą na drobne instalację oczyszczalni ścieków, która to cięliśmy w pocie czoła z G. i Sąsiadem naszym (nie mylić z Sąsiadem Waszym Izerio). Potem udaję się do ARIMR, zwanej popularnie agencją, aby prosto stamtąd odwiedzić agenta ubezpieczeń, by ubezpieczyc co trzeba czujnie i na czas. Potem wezmw udział w II Forum Edukacyjnym jako przedstawicielka ośrodka edukacji pozaszkolnej. w przerwie muszę zakupić żywność dla psów i kotów. Arcybiskup ma bardzo wypełnione życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biskupie, dlaczego pocięliście instalację oczyszczalni?

      Usuń
    2. Też jestem bardzo ciekawa:)

      Usuń
    3. widocznie wypelnila zadanie i szla na emeryture.

      Usuń
  54. Jako dziecię oraz nastolatka zazdrościłam mojej siostrze urody, wygadania, powodzenia u chłopaków i własnej kumpelskiej paczki. Uważałam, że ona "ma lepiej". Okazało się, że ona uważała, że to ja mam lepiej, choć zazdrościła mi zupełnie innych rzeczy. A teraz, konkretnie w tej chwili, zazdroszczę wszystkim Kurkom gdaczącym sobie wieczorami w Kurniku, bo ja na ogół nie mogę, a kiedy rano lecę do Was, to już na ogół nagdakane tak, że dobić się nie można:))).
    A w ogóle to zazdroszczę ludziom, którzy nie mają wewnętrznych blokad albo potrafią je pokonać żeby móc się otworzyć i w pełni pokazać swoje możliwości. Ja mam niską samoocenę i nawet jak coś robię naprawdę dobrze, to trudno mi uwierzyć w pochwały i zachwyty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba w Kurniku zrobić kurs błyskawicznego podnoszenia samooceny.
      Proponuję żeby każdą Kurejrę poddać ocenie innych, które z całą bezwzględnością wytkną jej wszystkie zalety.

      Usuń
  55. Rucianko, pomysł kupuję!
    Może MartaMarta co poradzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano; tak na goraco mam taki pomysł, żeby kazda Kura przez cały dzień wymyślała sobie cechy, które w sobie lubi, a wieczorkiem w Kurniku każda bezwstydnie sie nimi pochwaliła. Trzeba by sie jednak umówić co do ilości tych cudowności do pochwalenia, bo możemy sie nie zmieścić na blogu(hrehre). No i co dnia trzeba by sie umówić. to byłby poczatek, a potem by sie zobaczyło. Może się okazać, że nam potrzebny raczej kurs obniżajacy samoocenę. To by było piknie.

      Usuń
    2. Co DO dnia chciałam powiedzieć

      Usuń
    3. Marta, wchodzę w to! Zobaczymy co na to KurySzczajki. Muszę przemyśleć tylko logistykę tego przedsięwzięcia. O miejsce się nie martw, zrobi się nowy wybieg i szlus.

      Usuń
    4. Bo jak inne Kury będą nam podawać nasze zalety, to Te z nas które z ta samoocena maja niedobrze i tak tego nie przyjmą.

      Usuń
    5. Co Wy na to Kury? Taka grupowa terapia. Może być anonimowo jakoś, ale nie wiem jeszcze jak, muszę przemyśleć.

      Usuń
    6. No i DOBROWOLNIE przede wszystkim!

      Usuń
    7. Anonimowo nie, rzecz w tym własnie żeby miec odwagę imiennie. Dobrowolnie oczywiście tak.

      Usuń
    8. No tak, MM, to ma sens.
      A teraz zamykam Kurnik (w sensie, że przed sobą zamykam) i idę upiększać tekst i przestawiać w nim przecinki.

      Usuń
    9. Hano, dostaw jeszcze ze dwa przecinki - będzie piękniej:) Pomysł z grupową terapią świetny:)

      Usuń
  56. Hana, koty piękne, a jak zsynchronizowane! Marta, Twoja zazdrość to nie zazdrość! no bo przecież wszyscy tak mają, że chcieliby więcej, lepiej, ładniej! ja patrzę na innych z podziwem, że zostali obdarowani talentem, urodą czy większym niż ja rozumem! i nie uważam, że to zazdrość jeżeli smętna myśl mi przez głowę przeleci, że los/natura nierówno fanty rozdaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię oglądać ładne rzeczy, podziwiać talent i mądrość innych. Cieszę się jak mogę się od nich czegoś nauczyć. Też nie uważam że to zazdrość, raczej inspiracja.

      Usuń
    2. Dokładnie rucianko, trafnie,inspiracja!Podziwiam np.Gorzką Jagodę, Itę z Jagodowego Zagajnika (coś te jagody som takie inspirujące!),Hanię z Zielnika, no i naszom PrezKurę i inne Kury zdolniachy;)
      Hanna

      Usuń
  57. A ja Was, Kury, podziwiam wszystkie, bez wyjątku! O! Każda, ale to każdziutka coś w sobie ma. Inaczej nie byłoby Kurnika! To proste jak drut.

    OdpowiedzUsuń
  58. Co flaczki Rucianko? Proste jak flaczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda ma w sobie flaczki.

      Usuń
    2. Dzięki, o ja gupia, nie wpadłam na to że każda ma flaczki

      Usuń
  59. No dzie, flaczki proste? Ale każda ma, fakt.

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobrego dnia Kury. Oddalam się ażeby rozrywać dziś Mamę. Musze się więc do tego przygotować. Ech...Do zobaczenia (zagdakania) wieczorem

    OdpowiedzUsuń
  61. Ale też mi się dwuznacznie napisało. I jeszcze "się przygotować". Uś, ta potęga podświadomości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie będę ciągnąć za Rucianką i Haną tematu prostowania flaczków, wobec powyższego.

      Usuń
  62. Szanowne Kury - oglaszam konkurs - prosze zgadnac ILE toreb foliowych/reklamowek przywiozlam. wlasnie rozpakowalam sakwojarze i zaldowalam torby w dwie duze torby uprzednio zawartosc ladnie wygladzajac.
    Prosze nie wymyslac jakich astrologicznych cyfr, nalezy trzymac sie ilosci realistycznych.

    Glowna wygrana - ladne reklamowki w ilosci 10.

    OdpowiedzUsuń