piątek, 9 września 2016

Pałacowe życie Ogniomistrza

Pojechałyśmy z KolKą w odwiedziny. Do Ognio pojechałyśmy, który tworzy w takich okolicznościach przyrody:

Widok z pałacowego tarasu
Pałacowy westybul, Ognio w lustrze
KolKa na tle detali



Ognio

Wszyscy troje, ja w środku, hrehrehre!
Potem pojechaliśmy do Dobrzycy, gdzie w klasycystycznym pałacu mieści się Muzeum Ziemiaństwa. Wokół jest zachwycający park.
Pałac:


Idziemy przez park:



Najstarszy (ponoć) w Polsce klon polny






Zadek Ognio w przypałacowej lodowni

Zadek łabądka w przypałacowej sadzawce


Platan o obwodzie pnia 11 metrów! Niestety, na tabliczce nie było informacji mówiącej o jego wieku


Świątynia dumania

w której postanowiła udrapować się KolKa
Zielony mosteczek uginasię
Fajna była wycieczka, pałacowy mus malinowy z lodami waniliowymi i bezami był obezwładniająco pyszny. Ognio został i się stresuje (jutro wernisaż), my wróciłyśmy na gumno i krzepimy się węróż, czego i Wam życzę!

PS. Zapomniałabym. W Kozminie Wlkp. jest barokowy kościół, a w nim ołtarz, o wykonanie którego posądzany jest Wit Stwosz. Wskazuje na to wiele detali i ogólna kompozycja, aczkolwiek zdania fachowców są niejednoznaczne. Kościół był zamknięty, toteż zdjęcie przez kratę takie sobie:


168 komentarzy:

  1. Wszystko mi się podoba, nawet zadek....łabądka. W pięknych wnętrzach tworzy Ognio i trzymam kciuki za wernisarz, chociaż jestem pewna Jego sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, Ognio pewny nie jest - w tym rzecz.

      Usuń
    2. Strzeliłam byka, nie zauważyłam.

      Usuń
    3. Ewa2, strzel DO byka.

      Usuń
    4. Ciekawe, że jak piszę odręcznie to błędów nie robię.
      Wysiadł mi dodatkowy program korekty i nie mogę się przyzwyczaić.
      Nie mam z czego strzelić.

      Usuń
  2. Ognio w przecudnej koszuli :)
    Platan imponujący.
    A ja dzwonię do Ciebie bezskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AniuM., jeszczem go nie rozkminiła, bo nie mam kiedy. A on dzwoni, albo nie...

      Usuń
  3. oj, pięknie
    pozdrowienia dla Ognio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przekażę, ucieszy się Chłopina...

      Usuń
  4. Bardzo ciekawą bryłę ma ten pałac, nie widziałam jeszcze tak usytuowanego wejścia, wnętrze zaś iście pałacowe :)
    Te drzewa imponujące, bardzo takie lubię. Platany bardzo szybko rosną, przynajmniej te wrocławskie, więc ten na zdjęciu może nie jest aż tak sędziwy jak na to wygląda.
    I oczywiście trzymiem kciuki z wernisaż Ognio :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marija, 11 metrów w obwodzie to nie byłe co. Mój platan ma 7 lat i z 10cm będzie miał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Garde, wszystko jedno ile ma lat, jest przepiękny i potężny jak baobab i takie robi wrażenie.

      Usuń
    3. To ze mnie już bardzo stary platan by był.

      Usuń
    4. Nasz ma ponad 200 lat, niektórzy mówią że 250 i też jest wielki, choć mniejszy chyba od tego którego Ty sfociłaś.
      Tutaj widać dobrze nasz.
      http://2.bp.blogspot.com/-9spqKFIOLKI/U-9AyX5WpvI/AAAAAAAAB3s/kbKTASO5UAU/s1600/stary%2Bplatan.JPG
      http://www.panoramio.com/photo/63243143
      Sorki usunęłam tamten bo mi się link źle wkleił

      Usuń
    5. Rucianko, masz 11 metrów w obwodzie?

      Usuń
    6. Jeżeli każde 10 cm w biodrach, to 7 lat, to...:(

      Usuń
    7. no wlasnie chcialam powiedziec, ze platana przypominam a tu mnie ktus u biegl!

      Usuń
  6. Wycieczka super. Lubię takie klimaty pałacowo-parkowe ze starym drzewostanem.
    Ty Hana zawsze potrafisz ustawić się do zdjęcia, nie ma co - ślicznie wyglądasz hahaha.
    Pochwalę się na fb moim zaokiennym pałacem.
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadek w lodowni mnie urzekł. Co za kompozycja. :)

      Usuń
    2. Ma się oko, co nie, Rucianko?

      Usuń
    3. Nie wiem, każde oko było w innym lustrze. ;)

      Usuń
    4. To zdjęcie także mnie urzekło. :)

      Usuń
    5. Lodownia też niczego sobie.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Ognio ma zgrabne pęciny. :)
      Hana, dla Ciebie medal za selfie. ;)

      Usuń
    8. Najbardziej lubię takie selfie. Dobrze na nich wychodzę.

      Usuń
    9. Hana, najlepsze to z Tobą pośrodku:) Symetryczna jezdeś;)

      Usuń
    10. No i nikt sie nie moze przyczepic, ze jej nie ma na zadnych zdjeciach...

      Usuń
    11. To przecież napisałam, że każde oko w innym lustrze, hrehre. Spryciula.

      Usuń
  7. Bezowo, zaskoczy ł mnie ten park. No i jestem szalenie fotogeniczna!

    OdpowiedzUsuń
  8. No otoczenie ma Ognio cudne. Wena powinna tam fruwać . A jak jeszcze dwie nimfy zjechały do niego, to musiał być w siódmym niebie:))
    Piękny ten pałac, naprawdę. Park też zachwycający. Najbardziej podoba mi się fotka z tajemniczym przejściem w murze. I ten wspaniały ceglany łuk. Jakoś mi się kojarzy z książką "Tajemniczy ogród".
    Ołtarz też robi wrażenie, szkoda ze nie dało się tam wejść i sfocić go z bliska:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, mur mnie bardzo zainspirował. A ogród za nim był zaniedbany, właściwie niczego ciekawego tam nie było. Krzaczory tylko.

      Usuń
    2. Czasem to co za murem rozczarowuje, niestety:((
      Ale jak byś taką furtkę machnęła pastelami, mógłby być piękny obraz. Może pomyślisz:))

      Usuń
    3. Garde, mur mnie zainspirował do budowlanki raczej.

      Usuń
    4. Oooo brzmi ciekawie, chętnie zobaczę efekty tej budowy:))
      A ja chyba se będę musiała taki obraz wyszyć, jak mi igłowstręt minie he he.

      Usuń
    5. Garde, od inspiracji do wykonania daleka droga...

      Usuń
  9. Garde, mury to pozostałość ogrodzenia, za którym był ogróg warzywny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się zdziwiłam, że kościół zamknięty...

    OdpowiedzUsuń
  11. Platan piękny, zawsze lubiłam. Zwłaszcza jak owocuje. Może sobie posadzę u siebie. A co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na balkonie? Hm, czy to jest żart w dobrym guście?

      Usuń
    2. Tupaja, sadz! Posadziłam bez wiary w powodzenie, a tu okazuje się, że jest odporny i zdrowo rośnie, a nie posądzałam go o to.

      Usuń
  12. Dobrej nocy życzę Kurkom.
    Idę spać, może mi się przyśnią takie piękne platany.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale Ognio ma fajnie. Az wypada tworzyc i tworzyc, a jaka fajna Wyscie mialy wycieczke. taki palac to by sie zdal na tymcazsowy Rawicz...albo strilybysmy minki w elementach albo siedzialy tamoj pode drzewami i kątęplowaly co sie da. zagryzajac tem musem...
    Na Stwosza wyglada oltarz, ale jesli, to skad tam a nie w Krakowie badz gdzies tam w Niemcach... Stylistyka jest bardzo stwoszowa, moze on moze z jego tzw szkoly. Gotyk slaski JEST piekny...

    tez ide spac pod wirtualnym platanem, co ma duzo w talii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana zapraszam do mnie, prawdziwy platan mam o rzut beretem.
      Rozłożymy materacyk i śpiwór i pójdziemy spać:))
      Tylko się przygotuj na wczesne wstawanie, bo te czarne cholery, dzioby zaczynają drzeć skoro świt, a tam ich zatrzęsienie:((

      Usuń
    2. ja lubie jk skrzeczy...ale ja sie z iemi nie podniose...dzwig trzaby jakis wedle nas postawic...

      Usuń
    3. Nie bój żaby Opakowana:))
      Przeciągniemy sznur przez konar i się będziemy podnosić z ziemi.
      Te czarne nie skrzeczą, one kraczą przeraźliwym głosem i całym chórem, masakra normalnie :((

      Usuń
    4. Gaaarde - na system z linami lece jak najbardziej, swietny pomysl. a co do skrzeku, to ja mam na dachach obok i na moim...mewy. te rozne mniejsze to skrzypia glosno, a te ogromniaste, to dra sie okrutnie. Razu pewnego w srodku nocy mie taki halas rozbudzil i za chwilecke autentycznie BARDZO karcaco odezwala sie inna mewa. Zrugala te niekultoralna i sie zrobil nazad spokoj.

      Usuń
    5. Oj jak u mnie by się przydał choć jeden taki kulturalny gawron..... niestety same niewychowane ordynusy:((
      Dziś rano to już miałam ochotę miotać ziemniakami w pobliska brzozę i siedzącego na niej delikwenta wrrrrrrr

      Usuń
    6. no to pytanie - DLACZEGO nie pyrgnelas kartoflami? w koncu obecnosci ich nikt by sie nie zdziwil (o ile ni byloby metra katrofli) i zawsze mozna wrocic po te naboje pod pozorem zbierania masztanow i mialabys na nastepny raz :)

      Usuń
    7. Chyba dlatego, że mi się do piwnicy w piżamie lecieć nie chciało:))

      Usuń
    8. wychodzi na to, ze musisz zorbic zapas na oknie...moz enawte bedziesz miala zbiory za rok jak zostawisz i zapomnisz.

      Usuń
    9. Opakowana, pomysł wart rozważenia, bo u nas ziemniaki to towar potrzebny nie tylko do miotania w ptaszydła:))
      Ale pomyśle o tym jutro, dziś święto, to mi się nie chce.

      Usuń
    10. Czy to swieto Prota i Hiacynta?

      Usuń
    11. a kogo jeszcze??? jam ignorantka i Mis o malym rozumku.

      Usuń
  14. Ale pięknie, w sam raz do tworzenia. Platan imponujący. I w ogóle wszystko sliczne, ołtarz też wspaniały. Ale strzelam focha, czemu mnie tam nie zawiozłaś, jak byłam u ciebie? Buuuu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mika, bo to świeże odkrycie!

      Usuń
    3. Agniecha, czekał aż Bacha wróci, już wróciła:)))

      Hanuś, no nie wiem, nie wiem...

      Usuń
  15. A skoro na wycieczce w Muzeum Ziemiaństw byli w Dobrzycy, to znaczy, że Ognio w innym pałacu rezyduje. Czy może w miejscowości na literę S? Czy też pałace w których sztukę uprawia się, namnożyły się w Wielkopolsce?

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknej soboty życzę Kurkom. Niebo bez chmurki, już ciepło 18 stopni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepło? Toż to tropikalny upał!

      Usuń
    2. A co powiesz na 30? Właśnie dobiło. Jak żyć?

      Usuń
  17. Zadki w plenerze platana w świątyni dumania odbite w lustrze warzywniaka ...sfszytko piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie i jaka cudna stolarka wewnątrz!Przypomina mi to nasz ostatni spacer, podobne tereny i pałac.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dora, takie "przepierzenie" w pałacu spotkałam po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wielu pałaców nie zwiedzałam,więc nie wiem jak to wyglada w innych,ale w tym przepięknie. Może to jakaś ciekawostka budowlana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak sie Ogniomistrz rozpalacuje to jeszcze do chalupy nie bedzie chcial wrocic ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Albo zechce gumno przerabiać na pałace:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi może tak się zdarzyć. Albo przynajmniej detale odtworzyć;)

      Usuń
    2. Nie mam nic naprzeciwko. Niech odtwarza! Najchętnie mur do ogrodu i drewniane przepierzenie:)

      Usuń
    3. Gorzej jak chałupę pozłoci na połysk. Mat jeszcze od biedy zniesiesz. ;)

      Usuń
    4. Przerobi kakuar na swiatynie dumania . z labondziem w tle.

      Usuń
    5. Chyba z zadkiem łabądzia:)))

      Usuń
    6. tez byloby pieknie i dostojnie ;)

      Usuń
    7. tam piszecie o przepierzeniu a furt tego samego - czytam pieprzenie i sie zastanawiam co to za skrot myslowy...czy cos przeoczylam...

      Usuń
  23. To dziś ten wernisaż? Trzymię kciuki.
    Zawsze podziwiam grubość murów , w takich miejscach, te futryny!
    Zadki też mnie urzekły-nie powiem;)
    Platan i klon-imponujące.

    OdpowiedzUsuń
  24. w urzekających okolicznościach przyrody przyszło Ogniowi tworzyć :)
    trzymam kciuki za wernisaż, żeby okazał się wielkim sukcesem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie,pięknie lubię oglądać takie miejsca,mamy taki Pałac i Zameczek Myśliwski w Promnicach,całkiem niedaleko -Pałac w Pszczynie dawną rezydencję magnacką w stylu neobarokowym z oryginalnym wyposażeniem i meblami,jeden z najcenniejszych zabytków Polski,jedną z właścicielek Pałacu była księżna Daisy,która stworzyła przepiękne ogrody przypałacowe,zajmowała się również działalnością charytatywną i opiekowała się rannymi w czasie IIwojny światowej,w 2009r na Rynku odsłonięto jej pomnik "Ławeczka księżnej Daisy"
    przedstawiający postać księżnej siedzącej na ławeczce.Warto wpisać i poczytać o historii Pałacu i przepięknym jego wyposażeniu.
    Hana,wycieczka jak widać bardzo udana i fajnie,że podzieliłaś się zdjęciami i wrażeniami,na zdjęciu wyszłaś...ślicznie!
    Wernisaż na pewno z sukcesem,bo Ognio to Mistrz nad Mistrze!

    OdpowiedzUsuń
  26. Się melduję z powrotem, na razie po gardło spraw bieżących, myślę, że ogarnę je do poniedziałku i siądę do c.d. Trenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na łonie Kurnika. Będziemy czekać.

      Usuń
    2. halo witaj nazad. Bedziemy czekac, ale po pewnym czasie najprawdopodobniej stanie my sie namolne w przypominaniu...tak tylko lojalnie ostrzegam...

      Usuń
  27. Takie wycieczki lubię:))) Dobre towarzystwo, piękna przyroda i architektura. Pogoda też dopisała:)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Niedzielne dzień dobry.
    Pogoda bez zmian, słońce, słońce i coraz cieplej.
    Miłej niedzieli Kurkom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzień dobry! U nas upał od rana. I już niedziela, a jutro poniedziałek... Prześniłam chyba sobotę, bo nie wiadomo jak minęła. Wernisaż zapewne się udał - trzymałam kciuki, to pamiętam:)
    Piękne okoliczności pałacowe!

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziędobry Kurniku w słoneczną niedzielę!
    Własnie sie pakujemy,bo dzisiaj ruszamy do dom.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam upalnie i pięknej niedzieli życzę:))
    Doro szerokiej,bezpiecznej drogi:)
    Idę szukać cienia!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Elżbieto,mam nadzieje,że taka będzie:) Kurcze,te upały w Polsce mnie martwią,ale co poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u nas jest idealni i poza deszczykiem wczoraj, bylo i jest idealnie, jak wypada we wrzeesniu - cudne slonko, chlodnawo w cieniu, wichurek jak w sam raz

      Usuń
  33. Czołgiem Kureiry! KolKa wyjechała, Ognio przyjechał - jednym słowem ruch w interesie. Wernisaż udał się nadzwyczajnie, można powiedzieć - ho, ho!
    Co do upału, jak dla mnie jest do umarnięcia. Nie dość, że gorąco, to jakoś tak lepko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje dla szanownego Ognio!!
      upalu nie zazdraszczam.

      Usuń
    2. Jak fajnie, że wernisaż hohoho, oby jak najczęściej, gratulacje!!!

      Usuń
    3. Dzięki, też podoba mi się hohohoho i ho!

      Usuń
  34. Gratulacje dla Ognio!!
    U mnie nadal tropik:((

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiedziałam, gratulacje dla Ognio.
    U nas też upał, jeszcze mi się przyplątał uczuleniowy kaszel, katar i ból głowy. Dwa trzymały tylko w nocy i do południa, ból głowy został. Czuję się jak rozdeptany kapeć.
    Może noc przyniesie ulgę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, moze mam to samo, w nosie mnie okrutnie kreci, drazni, boli. Chyba wody trzeba do splukania pylu.
      Chlodnej nocki zycze.

      Usuń
    2. Okazuje się, że mimo iż nie palą w piecach to jednak zanieczyszczenie powietrza jest spore. Chyba to mi zaszkodziło.

      Usuń
  36. Chłodzę się czym mogę i ciągle pot mnie zalewa. Oesssu, Ewa2, nie myślałam, że to powiem: chcę zimna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się marzy 20 stopni. Jeszcze ma być gorąco do czwartku, dobrze, że w nocy temperatura spada chociaż trochę.

      Usuń
    2. Jakos lzej czlowiekowi na duszy, gdy to czyta. Bo na francuskim forumie naszym, wiekszosc zachwycona upalnego lata dalszym ciagiem. Susza. Sloncem.
      A juz mam dosc, moj Wu tez. Padamy na dziob.

      Usuń
  37. Jakoś dla mnie te wrześniowe upały są bardziej dokuczliwe niż wszystkie pozostałe. Zaraz mi powiecie, że jeszcze zatęsknię, co nie? Odpowiadam: nie zatęsknię, bo się męczę. Na szczęście mam jeszcze magicool od Opakowanej, u nas nie do kupienia, toteż oszczędzałam i mam! Cudownie chłodzi, chociaż tylko na chwilkę. Ale dobre i to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktus mi mowil, ze jakas mgielka mentolowa czy jakas w rozpylaczu jest, ale nie wiem dzie. ja tez oszczednie magicoola uzywalam. raczej moczylam nogi w basenie - masz taki dziecinny dla pieselow na lato?
      ja dla Krasnali kupilam w oszonie - nie dety, wiec nie da sie go przkluc, tylko sztywnawe brzegi sa i samo stoi. krasnale chlapaly sie w tym pol dnia a do wiekszego basenu wchodzily z rodzicami. dopoki dziady nie zroientowaly sie, ze zaginanie brzegu powoduje sliczne wylewanie wody, rhehrhre. i ten ze sztywnymi brzegami kosztowal cale 20 zlotych - zrob przyjemnsoc pieselom!

      Usuń
  38. Opakowana, moje pieseły mają w pompie wodę. Mamy przecież sadzawkę (dużo powiedziane) specjalnie dla nich zbudowaną i nie chcą tam wejść za cholerę!
    Ja w dzień sobie radzę, można się wodą polać, zalegać w cieniu gdzie wichurek zawiewa, ale w domu jest nieznośnie duszno. I znikąd ratunku! Wieczorem na zewnątrz przyjemnie chłodno, ale tabuny komarów rzucają się jak wygłodniałe harpie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale moze im sie nie p odoba sadzwzaka, bo wiedza, ze dla nich (nie bylo to przerobione na lido dla ptaszkow?)

      a w baseniku ze sztywnymi brzegami moga trzymac nogi ludzie. wtedy piesely pewnie zachca...

      psikacie sie od stop do glow jakims OFFem? spiral macie ? (tak na to mowi slubny). takie mordercze cos do prundu co oszalamia i wykancza komary?

      Usuń
    2. Opakowana, mamy różne akcesoria na komary, ale wyjść i tak się nie da wieczorem. W domu mamy siatki, to teraz pół biedy, bo wreszcie chłodkiem powiało.
      Masz rację, sadzawka jest teraz poidłem dla ptaków, ale pieski nadal mają dostęp, chociaż tylko teoretycznie. Nie i już.

      Usuń
    3. w zasadzie sucho i goraco bylo cale lato, az dziw , ze komary nie wyschly ani sie nie zmumifikowaly....

      Usuń
    4. Współczuje Hana komarów, u nas bardzo mało, przynajmniej tam gdzie ja przebywam. Dzisiaj byłam na dworze do zmroku, między innymi nad wodą i ani jednego. W tamtym tygodniu w Parku Wschodnim, gdzie wody całe masy, zaczęły się uaktywniać dopiero wieczorkiem. W domu miałam jakiegoś jednego w tamtym tygodniu, zgładziłam i spokój.

      Usuń
    5. E nie Opakowana, po próbach szczelania w nocy po omacku ręką, po prostu banalnie włączyłam taki aparacik do prądu ;)

      Usuń
  39. W upały nie do przecenienia jest mieszkanko w kamienicy, o solidnych grubych murach, z oknami na przestrzał, do mieszkania upał mi jeszcze nie zajrzał :)

    A dzisiaj jak trochu zelżało to nawet z bratanicą sesyjkę w ogrodzie botanicznym, żeśmy sobie strzeliły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maria, chcę zobaczyć sesję! Pokażesz?:)

      Usuń
    2. No ja tam wcale nie jestem chwalipięta, ale sesyjka nam wyszła cud mniut malina, miałyśmy takie cudowne światło, modele też aliganckie były :)
      Kalipso, jutro na fejsie wstawię zajawkę, no a na pościk przyjdzie jednak trochę poczekać :)

      Usuń
    3. Maria, no to czekam, bo nie wiem, czy zdołam na fejsa zajrzeć. Fejs mnie nie pociąga ostatnio i nie tylko ostatnio. Czasami jednak zerkam.
      ALe jak wpis na blogu będzie i focie, to będę ukontentowana:)

      Usuń
    4. Kalipso wpis oczywiście będzie ino nie wiem kiedy :)

      Usuń
  40. Marija, sama już nie wiem. Czy dawniej nie było takich upałów, czy lepiej je znosiłam? W domu i tak jest chłodniej niż na zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie lubiłam upałów, ale teraz tak mi się porobiło, że nie lubiąc ich, jak ich nie ma to nie czuję lata. W tym roku nie było u nas długotrwałych fali gorąca i przez to udawało mi się w mieszkaniu utrzymywać taką bardzo znośną temperataturę, no i jakoś lato zleciało, a ja nie poczułam, że ono było ;)

      Usuń
  41. I kto by pomyślał, że człowiek zatęskni za jesienią:) Ten upał męczący jest. I sam wrzesień taki jakiś męczący. Przypałętał się nie wiadomo kiedy, a w sierpniu tak dobrze było... I chłodniej.

    OdpowiedzUsuń
  42. Kalipso, masz rację, nie pomyslałam o tym. Że wrzesień przylazł nieproszony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam wrześniowe gorące dni. Szło się do pracy rano było chłodno, potem gorąco. Na cebulkę się trzeba było ubierać. Ale na studiach jeszcze we wrześniu pod namiot jeździłam.
      Na pewno za młodu upały kochałam, lubiłam sie smażyć na słoneczku, teraz zdycham.

      Usuń
    2. Mnie też kiedys upały nie przeszkadzały, ale teraz, gdy w takich upalnych warunkach trzeba pracować... Właśnie skończyłam robotę.
      Hana, ja tak sobie pomyślałam, jak tylko przylazł. Było fajnie, nagle patrzę - jest. A teraz to już tylko czekam na złote liście.
      Dobranoc, Kurki.

      Usuń
  43. Dzień dobry tym zapracowanym i tym mniej.
    Wczoraj się nie włóczyłam, noc chłodna była, wyspałam się.
    Pogoda bez zmian, słońce, bezchmurnie, przyjemne 18 stopni.
    Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jakoś tak wiedziałam, że będę mogła Ogniomistrzowi pogratulować, więc gratuluję:)
    Wycieczkę fajną miałyście; jak zobaczyłam zdjęcie lodowni, to mi się przypomniały opowieści babci - u jej rodziców też była lodownia, w której latem przechowywano bryły lodu. I babcia opowiadała, jak to kręciła lody w takiej specjalnej maszynce - jak ja jej tego zazdrościłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninka, dobry temat na dziś-lód:)) Bo gorąco:)

      Usuń
    2. No, dobry:) Wczoraj i przedwczoraj też było u nas gorąco i raczyliśmy się lodami, mniam!

      Usuń
  45. Chciałbym w takich okolicznościach przyrody i architektury pracować... Niesamowity ten platan.
    Która to Dobrzyca? Bo jakoś w tej chyba nigdy nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
  46. Mnemo, kilka kilometrów od Kozmina Wlkp. W okolicy tamtejszej jest 9 pałacyków i chyba tylko jeden niezagospodarowany. Najpiękniejsze wnętrza są chyba w Bugaju. Mogłabym tam mieszkać.

    OdpowiedzUsuń
  47. Hana, czy Twoje jaskółki już odleciały?Babcia moja mówiła, że wczesne odloty ptactwa wróżą srogą zimę i trza piwnice zaopatrywać wew worki kartofli;)
    Ale daje czadu ten upał, aż mnie dyńka rozbolała,chiba ciśnienie wysokie.
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
  48. Hanna, jaskółki jeszcze są, w dużych ilościach. Zaczynają wiecować na drutach, ale one odlatują pod koniec września, to i tak już za chwilę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też jaskółki tłuką się cały czas po kamienicy i pitygrylą ile wlezie :)

      Usuń
  49. Hej Kurki wieczorkiem.
    Dzień był gorący, ale do wytrzymania, lekki wiaterek i nie było duszno.
    Koło 18-tej przyjemnie się siedziało z książką na balkonie.
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  50. zupelnie przy[adkowo wpadlam na te strone na facebooku https://www.facebook.com/kokoscioly/?fref=pb&hc_location=profile_browser - koscioly, ktore udaja kury. Jak bum cyk cyk, ale prawda!

    OdpowiedzUsuń
  51. Już widziałam te kościoły:)
    U nas gorąc nie do wytrzymania, nawet teraz. Posiedzieć na tarasie się nie da, bo komary obgryzo do kości.

    OdpowiedzUsuń
  52. U mnie też gorąco, a ja mam już jesień na drutach:) Niedługo na zimę się przerzucę zapewne. Wszystko by było fajnie tylko te dni coraz krótsze i coraz wcześniej muszę świecić, żeby nie ślepać nad robotą.
    Ech gdzie te czasy gdy mogłam robić w półmroku i światło mi nie było potrzebne......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde no i właśnie dlatego teraz musisz świecić ;)

      Usuń
    2. Jejku, Garde, świecisz?

      Usuń
    3. Jasne Hanuś, niczym robaczek świętojański:))

      Usuń
    4. Ja swietnie swiece oczami...

      Usuń
    5. Garde, przykładem świeć!

      Usuń
  53. Han a próbowaliście jakieś "cudowne" świece, abo lampy aby odstraszyć te komary. W sprzedaży są ino nie wiem czy działają tak jak powinny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, musielibyśmy się obstawić szczelnie i wdychać to g... a i tak nie podoła tym chmarom. Trudno, mus przeczekać. I tak nie mam czasu przesiadywać na gumnie.

      Usuń
  54. Wy o gorącu, a u mnie dziś była rankiem cudna mgła, potem komfortowe ciepło, myjnia ogrodowa ma ciepłą wodę, można się chlapać. Wiaterku zero, uwielbiam taką pogodę, taka cisza (wszyscy sąsiedzi pojechali i byliśmy dziś sami). A nocami jelenie dają koncerty, gdzieś blisko chyba zbierają się na rykowisku, jaki to pierwotny dźwięk, pierwszy raz słyszałam taki koncert na żywo.Siedzisz sobie przy ognisku a one ryczą gdzieś w lesie. Ciągnęłam Wu bliżej tych ryków do lasu, ale mu się już telepać nie chciało. I komarów nie było!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to te komary tak ryczaly...w sumie przeciez nie widzialas tych jeleni....

      Usuń
    2. No przecież piszę, że komarów nie było...myślisz, że poszły ryczeć do lasu?

      Usuń
  55. Mnemo, jak to nie ma komarów? To u nas tylko takie mrowie a mrowie?
    U nas też ryczo, a te bydlaki myśliwe strzelają do nich, takich otumanionych i ogłupiałych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie, komarów niet.
      Jak to strzelają?? To przecież chyba zabronione. W godach strzelać? Żeby ich pogięło, albo strzeliło coś w łeb podczas igraszek z babami.

      Usuń
    2. Mnemo, wiem, że teraz mogą gnoje strzelać do koziołków (samiec sarny). Czy do jeleni, nie mam pewności. W każdym razie strzelają, bo słyszę. Wierzysz w to, że gnój jeden z drugim nie strzeli do jelenia jak się trafi? A nawet jeśli się nie trafi przez przypadek, tylko go wytropi, co teraz nie jest trudne? Skąd wie po ciemku do czego strzela?

      Usuń
  56. U mnie też nie ma komarów. Czasem bzyczały wieczorem, w tym roku nie. Na wsi były, na szczęście żaden nie zdążył mnie dopaść.

    OdpowiedzUsuń
  57. Hanuś wygląda na to że wszystkie komary poleciały do Ciebie :(

    OdpowiedzUsuń
  58. Witajcie Kurki. U nas też upał nie do wytrzymania, żar się z nieba leje od paru dni.
    Dziś miałam dużo chodzenia i wróciłam do domu wykończona. Taki w ogóle miałam dziś smutny i męczący dzień.
    Bezowa
    Ps Gratulacje dla Ognio

    OdpowiedzUsuń
  59. Na to wygląda. Eskadry komarów, tabuny i chmary. Całe szczęście, że w oknach mamy siatki.

    OdpowiedzUsuń
  60. Widzę Hana, że czytałaś o naszych Pokemonach. Od soboty walczymy z lecznicą, pan doktór ma pełne portki. Na dodatek dziś stracił kotka nasz wspólny znajomy Andrzej F - nie może sobie dać rady z tym. Dlatego taki dzień był smutny.
    Bezowa
    PS przepraszam, że się tak wcięłam nie na temat.

    OdpowiedzUsuń
  61. Dzień dobry Kurki.
    Lato trwa, bezchmurnie, 16 stopni, wiatru też nie ma.
    Niech Wasz dzień będzie miły.

    OdpowiedzUsuń
  62. Czołgiem Kury! Nadal przylepiam się do sprzętów z gorąca. W cieniu 36 stopni, w słońcu pewnie z pińdziesiąt. I kompletnie bezwietrznie. Mam dosyć.

    OdpowiedzUsuń
  63. Opakowana, dzięki, muszę przetrzymać do czwartku. Podobno ma się ochłodzić.

    OdpowiedzUsuń
  64. Ooooooooooooo czyżby upał wykończył wszystkie kury! :(
    A może trzeba polać trochu wody dla ochłody?
    Może konkursik na największą bzdurę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie wykończył! Chodzcie na nowy wybieg!

    OdpowiedzUsuń
  66. A może przypomnimy sobie jakieś gupawe wierszyki z dzieciństwa.

    Moja mama spiewała taką piosenkę:

    -Heleno, Heleno, Heleno litości,
    użycz mi Swej ręki dla mej życzliwości
    - Nie mam jej.
    -Oj masz Ty ją oj masz tylko mi jej użycz,
    będę Ci Heleno do wieczności służyć.
    -Nie potrzebuję Cię!
    -Żeby Cię Heleno piorunowe strzały,
    jakie są na świecie nieszczęścia ścigały!
    -Nie dla Ciebie durniu!
    -Nie dla mnie, nie dla mnie,
    lecz dla mej miłości,
    że muszę umierać dla wielkiej żałości
    - A kto Ci każe?
    -Tu leży młodzieniec miłość go zdradziła,
    On kochał Helenę w grób go wprowadziłaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!
    -A po co tam wlazł!

    OdpowiedzUsuń
  67. u nas ma sie ochlodzic jutro...a dzis, po raz pierwszy tego lata bylo PRzYJEMNIE goraco...jak we Wloszech badz polnocnej Nigerii, wytrzymywalam z przyjemnoscio - kuniec swiata, paniusiu, kuniec swiata jak nic.

    OdpowiedzUsuń