niedziela, 20 grudnia 2015

Czyżby rocznica?

To jak? Okna pomyte? Pierniczki popieczone, a nawet zjedzone? Barszczyk się kisi? Wobec tego wycieramy umą(ę)czone łapki w fartuch, nalewamy sobie lampkę czegoś pysznego, odpalamy komputer i zachwycamy się. Dostałam otóż bajkę - na własność i na zawsze. To już druga moja bajka, pierwszą dostałam od Miki coś dwa lata temu, a może to już trzy minęły? Oj, coś mi się zdaje, że po drodze miałyśmy blogową rocznicę i coś mi się zdaje, że ją przegapiłyśmy. Ale nie ma to większego znaczenia, dopóki tu jesteście! Co przyszłoby nam z rocznic bez jej bohaterów? Nie byłoby rocznic, po prostu!
Wróćmy wszak do naszych baranów (revenons a nos moutons, jako rzecze sędzia w farsie o panu Pathelin), czyli do rzeczy.
Kilka dni temu dostałam prześliczną bajkę od Kalipso. Od naszej zapracowanej Kalipso, która jednak znalazła czas, aby napisać ją dla mnie! Było to w momencie, gdy odeszła moja kotunia. Zryczałam się jak bóbr, ale to były dobre łzy. Pomyślałam, że taka perełka nie może leżeć w szufladzie. Dzielę się nią z Wami.
Kalipso, dziękuję!



Tancerka

Urodziła się przy dźwiękach muzyki. Wiatr zakołysał trawami, dmuchnął w suche badylki, które zagrały niczym małe fleciki. Gałązki  wielkiego klonu stuknęły o siebie. Zaśpiewały ptaki. Później te dźwięki  budziły ją codziennie. Nic dziwnego, żeby tańczyć, potrzebna jest muzyka. A ona była stworzona do tańca.

Codziennie wirowała wśród kwiatów, przeskakiwała z wdziękiem  po liściach. Cała Kraina Szczęśliwości  pełna była jej śmiechu, wszędzie były ślady jej stóp.

-Tańcz - mówiła Matka. - Robisz to tak pięknie... Taniec jest najważniejszy.

Wieczorami wpatrywała się w  gwiazdy. Ktoś specjalnie dla niej rozsypał te świecidełka na niebie, żeby mogła się do nich uśmiechać. Dziwiła się, kiedy bladły albo gasły. Niebo robiło się wtedy smutne.  Nie rozumiała, dlaczego Ktoś bawi się jej kosztem i zabiera podarowane kiedyś błyskotki.

- Dlaczego one gasną? - pytała traw.

-Bo widzą wszystko - szumiały. - Bywają smutne.

- Smutne...- szeptała zdumiona. - Dlaczego?

Wtedy przychodziła Matka i gładziła trawy swoją miękką dłonią. A one milkły.

Pewnego dnia Krainę spowiła ciemna mgła. Rozlała się po ogrodach i łąkach. Wniknęła w najmniejszą szparę, zatkała fleciki z badylków, przygniotła kwiaty. Wszystkie stworzenia pochowały się do domków, norek, dziupli... Matka przykryła Tancerkę ciepłym kocem i rozpłynęła się we mgle.

Kiedy ciemności zaczęły ustępować, dziewczynka zrozumiała, że coś się zmieniło. Na nic się zdało głośne wołanie, na nic poszukiwania. Została sama.

- Gdzie jest mama? - pytała traw.

- Spaceruje w Cudownym Ogrodzie. Zrywa kwiaty, słucha szumu drzew i czeka.

- Na mnie?

- Na ciebie - szumiały trawy.

- Pójdę jej szukać. Idę! - postanowiła tancerka.

- Idziesz. Tak. Idziesz. - stwierdziły trawy. - Pamiętaj, masz w sobie muzykę.

Ale tego Tancerka już nie słyszała. Pobiegła. Nawet nie wiedziała,  kiedy opuściła Krainę Szczęśliwości. Może dlatego, że nie strzegła jej żadna brama, nie miała granic... Biegła przez obce łąki, obce miasteczka i wsie. Ludzie patrzyli na nią zdziwieni.

- Przecież ona... tańczy. - mówili i uśmiechali się. Lubiła te uśmiechy, dlatego na widok ludzi wirowała niczym jesienny, złoty listek.

Pewnego dnia trafiła do Krainy Smutku. Wszystko było tam szare. Na ulicach zalegało sine błoto. Mężczyźni mieli zacięte twarze. Kobiety patrzyły pod nogi i kryły się w domach razem z dziećmi. Nikt tu się nie uśmiechał. Padały żelazne deszcze, raniąc ziemię do krwi.

Głodna i przerażona tancerka zapukała do jednej  z chat. Nie usłyszała przyzwolenia na wejście, jednak weszła. Powitała ją młoda kobieta o szarych oczach i szarych sukniach. W kącie bawiły się popielate dzieci. Gospodyni wskazała jej miejsce przy stole. Postawiła przed nią kubek mleka i talerz z plackami. Tancerka piła i jadła w ciszy. W oczach dzieci zapaliły się wesołe iskierki. Podbiegły do dziewczyny i chwyciły ją za ręce. Tancerka zawirowała w tańcu. Zabrzmiała  delikatna muzyka, a w niej szum traw i dźwięk flecików. I popłynęła pieśń o cudownej krainie. Twarze dzieci i ich matki zaróżowiły się, zakwitły radością. Spłynęła gdzieś szarość. Do chaty wszedł mężczyzna o zaciśniętych twardych pięściach. Na widok rozpromienionych bliskich jego  pięści rozluźniły się, a po policzku spłynęła łza. Nie była to łza żelazna, ale zwyczajna, ludzka.

Ruszyła w dalszą drogę. Nie raz jeszcze widziała smutek i gniew.  Nie raz drżała ze strachu i zimna. W jej sercu czasami kiełkowała nieznośna myśl, że Matka ją okłamała. Nauczyła ja tańca i tylko tańca. Czymże jednak jest taniec? Czy rzeczywiście jest tak ważny? Daje on radość, zachwyca, ale krótko. Za krótko. Dusiła w sobie to kiełkujące zwątpienie i szła dalej.

Wiele lat po tym, kiedy baletki zamieniła na pantofle i zaczęła nosić kapelusze, stanęła przed drzwiami  swojego starego już domu i uśmiechnęła  się do swoich myśli. Przez cały ten czas, przez wszystkie lata niosła w sobie muzykę badylkowych flecików, mądrość traw i śpiew ptaków. Kołysała w sobie wspomnienie Krainy Szczęśliwości i uciekała przed Czarną Mgłą. Szukała Matki i odnalazła ją w sobie. Głaskała i uciszała lęki swoich dzieci, uczyła je tańca i radości.

Była zmęczona, ale szczęśliwa, bo zobaczyła przed sobą Cudowny Ogród. Znów zawirowała w tańcu,  lekko, lekko... I znów zagrały fleciki.

W Cudownym Ogrodzie słyszała szept:

- Tak pięknie tańczyłaś, kochana.
 Wybór ilustracji: Kalipso

To jeszcze nie wszystko. Od Ninki dostałam wiersz dla Grażynki. Przepiękny i taki wzruszający. Nad nim też ryczałam jak bóbr i to także były dobre łzy. 


Koniec świata
Słyszeliście?
Dziś
koniec świata!
Boją się
albo się śmieją;
mają nadzieję, że nie,
albo w ogóle nie wierzą.

Ale on się skończył.

Świat,
w którym można
pogłaskać miękkie futerko,
w którym
ktoś ociera się o nogi,
patrzy prosząco w oczy,
wygrzewa się
na słonecznej plamie...

Nostradamus
miał rację.
Dziś
był
koniec świata.



Ninko, dziękuję!
Takie wzruszenia i gesty nie zdarzają się codziennie. Mnie się nie zdarzają. Kiedy zakładałyśmy z Miką blog, to miała być taka tylko zabawa. No i jest. Ale poza zabawą jest dużo, dużo więcej czegoś, o co coraz trudniej w tym pofyrtanym świecie. Udało nam się (w sensie Wam i nam) wspólnie stworzyć miejsce, gdzie nikt się nie kłóci, gdzie gadamy o wszystkim i o niczym - jak to w życiu. Płaczemy, wzruszamy się, pękamy ze śmiechu, dzielimy się doświadczeniami, pomagamy, jeśli trzeba, nikt na nikogo nie napada, nikt nikogo nie ocenia. I niech mi nikt nie mówi, że to specyfika internetu. Specyfika może i tak, ale to tylko znak czasów - ludzie tak się komunikują, poznają, pobierają nawet.
No i niechcący zrobiło się rocznicowo, a chciałam tylko podzielić się bajką i wierszem! Pióro mi się omskło i bardzo dobrze.
Mika i ja dziękujemy!

PS. Sprawdziłam. Zaczęłyśmy 23 listopada 2013.

231 komentarzy:

  1. Juhuuuuuuuu! Wskakuj na pudło!

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja Wam Wszystkim dziękuję, bo, jak wszędzie źle, to...można zajrzeć do Kurnika:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o rocznicę, czy inne wspominki, to Ci Hanuś coś na emila wysłałam, zamiast bajki lub wierszyka, bo ja nie umiem tak pięknie, jak dziewczyny pisać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam Mnemo, cium, cium!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, AniuM. Tylko trochę jest pofyrtany, ale na to nie mamy wpływu, więc się jego przyszłością nie przejmuję za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochane Dziewczynki, gratuluję rocznicy i dziękuję Wam, że jesteście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za to miejsce,kocham Je i gratuluję rocznicy.Pozdrawiam Elżbieta J.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Dziefczęta, bardzo! Rocznica przypomniała mi się przypadkiem, kiedy pisałam o bajce od Miki. Ale nie pamiętam dokładnie, kiedy to było. Może zaraz sprawdzę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie to napisałaś, Hano. Mnóstwo myśli przeleciało przeze mnie, kiedy czytałam i mnóstwo mądrości ;) chciałam dopisać. A potem pomyślałam - a co tu dodawać? Tak, jak napisała AniaM, świat jest dobry i nam w tym Kurniku jest dobrze. :)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, nie wiem, jak ja żyłam PRZED?

      Usuń
    2. No jak to jak? Przecież najpierw było jajko ;))
      Barbara

      Usuń
    3. Baśko, no co Ty! Najpierw była KURA przecież!

      Usuń
  10. Wieluset rocznic, Dziefczynki Kurzaśne!
    Ja to niestety z reguły opóźniona jestem, ale nie wyobrażam sobie że naszego-Waszego Kurnika ni ma.
    Błogosławione łono, które go wydało! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupaja, ale co z pierśmi?

      Usuń
    2. Pierśmi jak pierśmi, ale co z pisiorem?

      Usuń
    3. W łeb i w ocet. Ino gdzie ten łeb?

      Usuń
    4. AniuM., no właśnie w tym wypadku nie wiadomo.

      Usuń
  11. To ja jeszcze raz. bajkę Kalipso przeczytałam dopiero teraz i też się popłakałam. Ma talent ta niezwykła Dziewczyna i cały ocean wrażliwości.
    Kurnik już mnie uzależnił na amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, Kalipso się marnuje. Jestem przekonana, że szybciutko zajaśniałaby na literackim firmamencie. Ale cóż, rzeczywistość skrzeczy, a żyć jakoś mus...

      Usuń
    2. Ewa2, w sprawie uzależnienia to ja proponuję jakiś ośrodek leczenia onych. Tam to dopiero byśmy się uzależniły!

      Usuń
    3. To może nie trzeba się leczyć? Mnie tam z tym uzależnieniem dobrze.

      Usuń
    4. Zgadzam się, że Kalipso się marnuje, dobrze, że czasem chociaż w Kurniku błyśnie.

      Usuń
    5. Ech... Kochane jesteście i tyle♥

      Usuń
    6. Ewa2, ale w takim ośrodku mogłybyśmy się leczyć i leczyć i leczyć...

      Usuń
    7. Do upojenia. Może bym o jedzeniu zapomniała i schudła?

      Usuń
    8. Ewa2, przy takiej ilości Uzależnionych? Niektóre z nich LUBIĄ gotować, co wydaje mi się niemożliwe i naciągane wprawdzie, ale nie, bez szans.

      Usuń
  12. Tak ta zapracowana Kalipso bardzo hojna jest i JAK ona pisze, szkoda że ma tak mało czasu na pisanie. Ninka też powinna pisać jak najwięcej.
    Ja też dostałam literacki prezent i dzielę się nim w moim świątecznym poście który jeszcze dzisiaj opublikuję !

    OdpowiedzUsuń
  13. JAK DOBRZE ŻE JEST PASTELOWY KURNIK!!!
    NIECH ŻYJE KURNIK!!!!!!!!!!!!!!!
    Niech żyje!!!
    Niech żyje!!!!!!!!!
    Niech żyje!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Uraaaaaaaaa! Uraaaaaaaaaaaaaa!!! Uraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. I ja dziękuję Wam, Wspaniałe Dziewczęta,za to niezwykłe miejsce,jakim jest Kurnik. Zaczarowany Kurnik.

      Usuń
    3. Nasz ci on Ksan, nasz!

      Usuń
    4. Jedyny taki,niepowtarzalny.
      To prawda,co piszą dziewczyny,Kurnik uzależnia na maksa:)
      I też tak mam,jak prawi Ewa2.Dobrze mi z tym i ani myślę iść na odwyk:))









      Usuń
    5. A skąd ta czarna dziura? To chyba nie moja rozpacz,że święta tuż,tuż, a ja daleko w lesie...

      Usuń
    6. Ksan,las i szczere pole to piękne okoliczności ;) na Święta, w lesie pełno choinek a w szczerym polu lepiej widać gwiazdy :). Zrobisz piękne zdjęcia..... dasz radę !!
      Barbara

      Usuń
    7. Basiu,rozmarzyłam się...
      Ale co z żarełkiem? I z tymi innymi okolicznościami, typu szorowanie,nabłyszczanie,pucowanie,itp.? Samo się nie zrobi :(

      Usuń
    8. Noo, żarełko, nie powiem, lubię..... a reszta, hm, w szkolnej mojej młodości mieliśmy takie powiedzenie - "nie patrz na to, patrz na serce" :)))))
      Barbara

      Usuń
    9. Ksan, co się stanie, jeśli olejesz pucowanie? Wypucujesz sobie jak Ci się zechce! Kto i co Ci zrobi?

      Usuń
    10. ...nie na piękno, bo ono ulotne, a więc "sercem patrz".

      Usuń
    11. Hana, pucowanie to śliski temat i to nie dlatego, że ktoś sobie pomyśli, że jestem jakąś tam panią domu...;), ale dlatego,że to niebezpieczne dla kotów, przecież mogą sobie łapecki uszkodzić. Muszę zaniechać owego pucowania i nabłyszczania, dla ich dobra oczywiście. :))

      Usuń
    12. Ksan, bardzo dobrze to sobie wykombinowałaś!

      Usuń
    13. Kurnik mnie inspiruje :))

      Usuń
    14. Tak jest, Ksan! Na takim śliskim jak zaczno hamować to połamią pazury i kto Ci będzie robił frędzelki na fotelach? No?
      Barbara

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Hi, hi...dalej nie napiszę. Ale "...na boj" może być.

      Usuń
    2. Ewa2, lepiej nie. Młodzież mogłaby się zdziwić.

      Usuń
    3. Mika, przeczytałam i w pierd.l :))) Matko jedyno, jakaś agresywna jestem, czy co ?

      Usuń
  16. Ja też się wzruszyłam. I bajką i wierszem i postem i komentami... ;)Fajnie, że tu trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolko, a ja, jak się zwruszyłam! Na razie nie czytam bajki, ani wiersza kolejny raz, bo się znów rozkleję.

      Usuń
  17. O jacie!
    Hano i Mika, z okazji rocznicy ściskam moooocno! Wspaniałe z Was Dziewczyny:*
    Buziaki dla pozostałych Kurek, które współtworzą Kurnik. To w końcu nasza współna rocznica:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że wspólna, Kalipso!

      Usuń
    2. Bez Was mogłybyśmy sobie tu nawijać do upojenia i bez skutku:)

      Usuń
    3. Nawijać trzeba społem:)

      Usuń
    4. O to, to, Kalipso! Nawijaj ile dusza zapragnie. Bo pięknie nawijasz:)

      Usuń
    5. Kalipso, uwielbiam Twoje pisanie)

      Usuń
  18. Szampana nie lubię, otworzyłam łyski. To widzem wos!!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  19. Baśko, za dużo nie pij, bo widzieć przestaniesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty! Będę widzieć Was więcej ;)) A to góralskie zawołanie znaczy, że teraz to Ty masz się napić ;)))
      Barbara

      Usuń
    2. Jak widać nawet dwa razy wos widzem!!!

      Usuń
    3. Mika, co pobierałaś? Łyski z Baśkom?

      Usuń
  20. Faktycznie, przegapiłyśmy rocznicę, 23 listopada wypadło, 2 lata temu:)))
    Ja od siebie też wszystkim dziękuję, że tu jesteście i że Kurnik trwa i się rozwija dzięki wam!
    Kalipso, dołączam do głosów, że się marnujesz!!! Masz naprawdę wspaniały talent i wielką subtelność i wrażliwość. Chuchaj na to i dmuchaj, niech się rozpali w ogromne ognisko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Stworzylyscie magiczne miejsce, do ktorego chetnie sie wpada, zeby zapomniec o potytranym swiecie. I za to Wam dziekuje, gratulujac rocznicy i zyczac kolejnych.
    To juz dwa lata! A jakby wczoraj!
    Kocham Was, Kury! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my chórem: Dzię-ku-je-my!!!
      I machamy!!!

      Usuń
  22. No to niech się nam ten Kurnik rozbudowuje i niechaj przybywają do niego fajne i utalentowane Kurejry.
    Żeby nas było dużo i w dobrym gatunku. ;)
    Czołgiem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. co będę dużo gadać. Hano, Miko, Kurki, dziękuję! gdyby nie Wy, to już bym pewnie dawno wyemigrowała, przynajmniej wewnętrznie.
    a że Kurnik jest wyjątkowym miejscem, to i wyjątkowe talenty przyciągnął! Kalipso, Ninko, Wasze talenty dają mi mnóstwo wzruszeń!
    :* - jeden symboliczny buziak dla wszystkich Kur i Kogutów!

    OdpowiedzUsuń
  24. A to nam się przypadkiem rocznicowo zrobiło! I bardzo dobrze, zawszeć się człek trochu ugrzeje w kurniczym ciepełku:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyny, kocham was i tyle! Cudownie mieć takie bratnie dusze. I ja uważam, że blogowanie bardzo wzbogaciło moje życie. Jesteście wspaniałymi Prezeskurkami! Hip, hip, hura - na waszą cześć!

    OdpowiedzUsuń
  26. No i jeszcze dodam, że ten wierszyk Ninki... Wzruszający. Ta Ninka to jest jeden z tych cudów blogowania. :)
    Idę czytać bajkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajka piękna i mądra. Wzruszyłam się jakie mamy mądre i zdolne tu dziewczyny.

      Usuń
    2. Gosia, bajka jest przepiękna, a Kalipso na prezydenta! Z Ninką!

      Usuń
  27. i ja Was Kury kocham - pomogłyście mi przetrzymać bardzo trudny okres w moim życiu. Hana nawet może nie wie, że jak już nie wiedziałam co ze sobą zrobić, to...włączałam Kurę.
    To nic że ryczę nad wierszami dla Grażynki (ja ją znałam osobiście że tak powiem). To są, jak piszecie, dobre łzy. o Jessu, jak ryczę...
    Sto lat Kury!!!!!!!!!!!!!!!!
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  28. Martozezlotnik no weź przestań, bo zaraz się potnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie weźmiemy Ciebie po kawałku ;)

      Usuń
    2. W relikwiarzyki se włożymy :)))

      Usuń
    3. Wcześniej było o błogosławionych członkach, teraz o relikwiach...Widać, że Kurnik idzie z duchem czasu ;)

      Usuń
    4. Jak cholera Ksan, hrehrehre!

      Usuń
  29. o matku bosku, toż to jakiejsiś Milczenie owiec czy jeszcze gorzej???!!!
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  30. Rucianko, bierz, co chcesz! Paluszek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy oferujesz ten bez zadaszenia?

      Usuń
    2. A ja mogę uszko?
      Barbara

      Usuń
    3. Rucianko, mam ich 20! Bierz, który chcesz! Może być i ten w pokrowcu.

      Usuń
    4. Dobra,biere,ale razem z ciuchami.
      Rabarbara cfana,uszka na święta chce mieć z głowy.:)

      Usuń
    5. Wziełaś mie odszyfrowałaś Rucianko ;), ale ja skromnie... tylko jedno...
      Barbara

      Usuń
    6. Zegar Ci się przestawił,dostroiłaś się do Kurnika.

      Usuń
    7. Baśko, bierz oba, dobrze Ci radzę. Uszka moje maniunie...

      Usuń
    8. Rucianko, ale chodzi o te pokrowce na palec dużej nogi od Opakowanej? Pomarańczowego nie oddam. Potrzebuję go na lato.

      Usuń
    9. a jak nos? bo jak mały i nie garbaty, to biere!

      Usuń
    10. Tak zabawnie nie jest ;)) ale impreza rocznicowa ;) !!!!
      Ale i tak już wypiłam co miałam wypić, pierniczki dojadłam, idę spać ;))
      Barbara

      Usuń
    11. To chyba jako zaślepkę.
      Pomarańczowy to mój ulubiony kolor.No trudno.
      W takim razie wezmę 10 górnych plus pastele.

      Usuń
    12. Tempo, a na co Ci nos? Na bal sylwestrowy?
      Barbara

      Usuń
    13. Warto mieć zapasowy,w razie kataru.

      Usuń
    14. swój chętnie oddam. wyrobił mi się od okularów.

      Usuń
    15. Ale z małego to spadną.....
      Barbara

      Usuń
    16. Katar Rucianko zarażliwy jest, to tak mieć katar na dwa nosy...uuu
      Barbara

      Usuń
    17. Hana, jak maniunie to oczywista, bierę oba !!!!
      Barbara

      Usuń
    18. Baśko, a bierz, ja już się ich namiałam.

      Usuń
    19. Nos taki tam średni, żadne cudo.

      Usuń
    20. Rucianko, paluszki weź sobie, już mi się znudziły i pazureiry się łamio. Ale pastele też? WSZYSTKIE?

      Usuń
    21. ale taki bardziej do zjazdu czy do skoków narciarskich? bo mój to taki do skoków.

      Usuń
    22. Hana, to bierę a barszcz mi namalujesz... ;))
      Barbara

      Usuń
    23. Baśko, za późno, Ruciance dałam paluszki. A zanim nogami się wprawię, to mi trochę zejdzie.

      Usuń
    24. Ale slalom też wyjdzie.

      Usuń
    25. biere! na moim nie ma miejsca na slalom.

      Usuń
    26. Hana, Ruciance dałaś wszystkie paluszki... to mus się wprawiać w malowaniu ustmi ;) (a jak teraz usta będziesz malować, to już nie wiem ?)
      Barbara

      Usuń
    27. Copfam! Nie doczytałam, że bierze tylko ręczne ;)! Ale problem malowania ust pąkowia i koralu pozostaje....
      Barbara

      Usuń
    28. jak to jak! ma malarza w domu? ma! akurat się nada :)

      Usuń
  31. Martozezlotnik - to masakra piłom mechanicznom!

    OdpowiedzUsuń
  32. o matku bosku, znowu poszło na Hanę - to ja - martazezlotnik mówiła o owcach!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. A niech Was Kury Kochane rocznicowe wezmą wciórności. Stroiki robię, wszystko rozkopane, a ja przed kompem siedzę. Koty gałązki oglądają i się dziwią skąd nagle taki bałagan. Idę kończyć.
    Jeszcze tu wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa nie tylko Ty. Ja usiłuję aniołka zrobić zamówionego.
      Niestety nie umiem robić na hmmmm .......... szydle i czytać.Więc co chwila coś motam. Na drutach to co innego. Zwierza nie mam to mi przynajmniej nitki nie kradnie.

      Usuń
    2. No właśnie,powinien być jakiś plumkacz,jak pojawia się nowy post.

      Usuń
    3. Ruciankooo...spróbuj to sobie przedstawić uszami wyobrażni... hre
      Barbara

      Usuń
    4. Hrehre, dobre, Baśko.
      Rucianko, plumkacz na nic, nie nadążyłby.

      Usuń
  34. Ewa2, a daj kotom poszaleć! Niech się ustroją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehre, chciałam napisać, że już Ci Ewo koty koty stroiki zrobią ! I porządek !
      Barbara

      Usuń
  35. Dobrze Prezes Kury, że stworzyłyście to miejsce. I niech ono trwa i trwa.
    Tu sobie biedna kura może uciec, kiedy ma wszystkiego dość, pośmiać się i popłakać czasem.
    Bo wie, że znajdzie kogoś kto ja zrozumie , pocieszy czy wirtualnie poklepie po skrzydle:))
    Dzięki za to Wam wszystkim Kury:))
    Kalipso jesteś artystką słowa, naprawdę. Ninka też włada rymami po mistrzowsku.
    Brawo dla Was zdolne Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  36. Garde, nie bądź taka skromnisia, dobrze wiemy, jakie cudeńka wyprawiasz drutem i brzytwom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czytać przy tym nie umiem, a przydałoby się:((

      Usuń
    2. Garde, a od czego audiobuki? ;))
      Barbara

      Usuń
    3. Garde, to ty te koroneczki na pisankach wycinasz brzytwom?? ojacie..

      Usuń
    4. Onaż to, TG, onaż.

      Usuń
    5. no wiem, że onaż, ale że brzytwą..

      Usuń
    6. Oj Baśko, Gardenii o czytanie w Kurniku się rozchodzi!

      Usuń
    7. Baśko słucham i ich.
      Ale jak Kurnik na audiobuka przerobić??????????
      Tak Tempo, brzytwą się tak bawię. Nie umiem niczym innym:((

      Usuń
    8. Spoko Tempo, to narzędzie super ostre nie jest.
      Dzięki za troskę:))
      Ps. Ja pamiętam tylko się wyrobić nie mogę z czasem, ale nie bój nic:))

      Usuń
    9. kiedy Ci mówiłam, dla zwierzaczków ma być! a i ja pamiętam, i coś w końcu wymyślę :)

      Usuń
    10. Tempo, już teraz zamów u Garde wielkanocne jajo drapane. Ja mam ! Dla mnie to miszczostwo świata to Garde drapanie !

      Usuń
    11. Ewo, wiem, też mam i podziwiam :))

      Usuń
    12. He he he obie macie o ile koteczki się jeszcze nie dobrały ale....
      Dziewczynki to nie TE Święta:))
      Tera janioły motam!!!
      Ale po nowym roku w kolejce można stawać jak najbardziej :)))

      Usuń
  37. No i jeszcze podzielności uwagi się zachciewa:)))

    OdpowiedzUsuń
  38. Dobranoc,spadam.
    Pogapię się jeszcze w kundla i w kimono.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dobranoc Jubileuszowe Kurki!!!!
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  40. No dooobra, to już idę do Czajnika.

    OdpowiedzUsuń
  41. Już prawie skończyłam, koty się znudziły. Posprzątam jutro.
    Dobranoc Kurniku.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ewa2, szybko się uwinęłaś. To ja gaszę. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  43. jak mus, to mus. to też idę spać. i niech mi się przyśnią Ruciankowe uszy wyobraźni. tylko bez krwi, proszę.

    OdpowiedzUsuń
  44. To ja jeszcze pstryknę i zaświecę, bo mniłość wyznać chciałam Kurom PrezesKurom ! Kocham Was od 23 listopada 2013 roku ! Od pierszego posta ! I Kurnik kocham miłościom wielkom jak stodoa (wiem powtarzam sie z to stodoło - ale taka ta miłość !) ... Wierszyk Ninki piękny i wzruszający, i Kalipso tak pisze, że OOOOCHCHCHCH ! A Ona jeszcze napisze cóś na Nobla, no nie może przecież taki talent odłogiem leżeć ! Dostanie kiedyś musu wewnętrznego, tzw. weny i póóóóójdzie jak z płatka :) ... Więc wracając do tematu - Kury kochane wszystkiego najlepszego ! Nie wiadomo kiedy te dwa lata zleciały. Jak z bicza szczelił !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BUZIAKI WIELKIE I UŚCISKI!! Dobrej nocy wszystkim.

      Usuń
  45. Kurki, ja jeszcze pracuję. Wypisuję dyplomy, redaguję gazetkę... Takie tam:) Jeszcze dziś i jutro. I potem tu wejdę na grzędę i nie zejdę.
    Dziękuję, Wam, Kochane za miłe słowa. Zawstydzonam i wzruszonam wielce.
    Ściskam każdą z osobna:***

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękna wzruszająca bajka Kalipso. Piękny wiersz Ninki. I przepiękny, mądry, wspaniały blog stworzony przez Was, Hano i Miko, i przez Was, dziewczyny-Kurki. Życzę Wam wszystkim wielu następnych rocznic, dobrych, rodzinnych świąt i zdrowego, spokojnego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julito, dziękuję bardzo, cieszę się, że do nas zaglądasz. Tobie też radosnych i zdrowych Świąt i dobrego, miłego Nowego Roku!

      Usuń
  47. To ja tak z reklamy:
    "Brawo Ty" ! (Wy)

    OdpowiedzUsuń
  48. I tradycyjnie;) dziękuję Wam kochane Prezeski za to, że dałyście się namówić i stworzylyscie to wspaniałe miejsce:))) Nie da się określić ile dla mnie ono oznacza i jak bardzo jest mi potrzebne, szczególnie teraz gdy mózg się czasami zapieluchowuje i jest obawa, ze w krótce zapomni ile ma lat:)
    I również jak inne towarzyski tegoż Klubu zaglądam tu przed snem i pomiędzy snem i przy śniadaniu, obiedzie i między czasie:). Jak się uda to coś powiem, jak nie to pomyśle na później, tyle że później to albo już po ptakach, albo tak przygniotlo pieluszakami, ze nie idzie wydostać;)
    Ot mi wyszła mowa, jak zwykle przydluga i z masa wątków pobocznych. Wracając do tematu głównego, jeszcze raz dziękuję PrezesKurom i wszystkim Kurom za te wspaniałe wpisy, udowadniając, że świat jest taki jakim same to stworzymy;)))
    Hiphip!!! Hura! Hura! Hura!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocie, dziękujemy i my, że jesteś z nami! O twój musk zadbamy, nie martw się, nie pozwolimy mu popaść w letarg pieluszkowy:)) No i dzięki tobie jest pierwszy nowy Kurczak w Kurniku!

      Usuń
  49. A w kwestii gaszenia światła, to moje drogie mialyscie dziś święto:), świeciło się w kurniku do 2:20. Akurat po nakarmieniu kurczaczka, szłam dorzucić do pieca i zgasilam.nie wiem ile w tym prawdy, ale ponoć póki światło się świeci, to kury nie śpią, tylko jedzą?
    To dziś czeka nas wysyp jajek (na święta, jak znalazł) i z lekka drzemiace kury;)))
    Miłego dnia!
    Ps. To światło to chyba nie tyczy się koguta, on najwyraźniej spał przy włączonym, bo juz to słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzięńdobry mówię, żeby żadna nie myślała, co mi łyski zaszkodziło :)))!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu mnie sam zapach łiski szkodzi, a Ty pilas...brrr...

      Usuń
  51. no i na cholere mi od rana plakac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    bajka przepiekna, fleciki z badylkow przemowily do mnie jaglosniej z wizji z bajki. wierszyk tez wydusil lzy, choc czytalam go juz. Talentow w Kurniku mnogosc wielka oj wielka...fajnie miec takich znajomych...

    a dzis - Kury i Koguty, najkrotszy dzien, najdluzsza noc. pora isc potulic drzewa, poklonic sie Naturze, cieszyc sie, ze sie odradza (moze tej tzw zimy szybciej i wczesniej, ale wysokie temperatury nie wydluzyly dni niestety), budzi sie i bedzie nas cieszyc tymi sekundami, minutami dluzej kazdego dnia - by moc popatrzec na cudowne pnie drzew troszke dluzej. Niech zyje wiecej swiatla - to moje swieta, moc Natury do mnie najsilniej przemawia. dusze mam poganska (to tak dla informacji, nie do dyskusji, hrehre).

    A ptaszkom to chyba nie ma co wieszac na tych drzewach np lupin orzechow wloskich pelnych przysmakow w tluszczu, bo zywnosc - jak sie przechadzala w pazdzierniku na przyklad - tak dalej sie przechadza, wczoraj muche zlapalam na tym, ze wypijala kotu mleko z miseczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz drzewa przytulać ! Kiedyś mojej koleżanki mama mówia, żeby każdo spotkano brzózke przytulać ! Mam ze trzy na osiedlu, ale wew dzień przytulanek nie zaryzykuję. Może jak ze psem wieczorowo poro wyjde !

      Usuń
    2. O! Niech żyje więcej światła! Na to czekam od sierpnia!

      Usuń
    3. ja od konca czerwca ;))))

      Usuń
    4. Opakowana, lipiec sierpień jeszcze jakoś da się zdiierżyć względem jasności, ale potem to już czekam. Bez okularów piszę, brailem w zasadzie, więc nie wiem, co mi tu wychodzi. Bo już założyłam okulary wyjściowe, tzn. te do patrzenia, a nie do pisania. To idę, oesssu...

      Usuń
  52. Wszystkiego najlepszego, Kurniku :))
    Dopiero dzisiaj dotarłam. I się popłakałam. Tyle dobra i talentu się trochę marnuje, bo w sumie my mamy szczęście czytając wiersze Ninki, czy opowiadania Kalipso ... bo skoro się nimi zachwycamy, to tak do końca na zmarnowanie nie idą, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  53. Dzień dobry Kurkom Wszystkim.
    Mgła poszła sobie już w nocy, dzisiaj słonko piękne od rana i błękitne niebo.
    Czas do czegoś się zabrać, dokonać stosownych zakupów, zajrzeć do słoja z barszczem itp.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  54. A ja lete za chwilę wydać pieniądze na kolejny prezent pod choinkę (dla mi, oczywiście) czyli kastrować Błyskotka......
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki z pomyślny zabieg.
      Tak mu na święta męskość zabierasz? Obrazi się i nie zechce gadać o północy.

      Usuń
    2. Też tak pomyślałam ;), ale cóż, ta perfuma co mi wionęła o poranku rozstrzygnęła ;))))
      Barbara

      Usuń
    3. Jak Blyskotek po narkozie? Doszedł już do siebie? Zgrzebło dla Niagarki nabylas Basiu
      ?

      Usuń
  55. Kiedy po raz pierwszy zajrzałam do Kurnika, to właśnie obiecywałam sobie, że nie będę dodawać nowych blogów, bo zaraz przestanę ogarniać... Ale z Kurnikiem się nie dało. To jest miejsce niepospolite i niezwykle inspirujące (znam jeszcze kilka takich:)
    Kalipso, bajka jest przepiękna!
    I dziękuję za wszystkie wyrazy uznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, nie jesteś osamotniona w swoich postanowieniach. Lista blogów ciągle się mi się wydłuża wbrew.

      Usuń
  56. Jubileuszowe Prezeski, gratulacje i najlepsze zyczenia. Piekna bajka Kalipso i wiersz Ninki. Bardzo wzruszajace. Niech Kurnik trwa do konca swiata. W tym zwariowanym i brutalnym swiecie, takie fajne miejsce. Przyjazne, zawsze otwarte, nawet dla zagubinych owieczek, Dziekuje. Jestem z Wami nawet wtedy, gdy mnie nie widac.
    Klawiatury polskiej nie ma i nie bedzie (nie da sie ustawic z jakichs niewyjasnionych powodow). O wybaczenie prosze.

    OdpowiedzUsuń
  57. Dziędobry :) Kury kopnijcie mnie w zadek bo mam lenia, jak stąd do niu jorku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiulku :) Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :)

      Usuń
    2. Agniecha, bo bym tylko robiła, to co chcę, a nie to co mus ! A mus jest mus ! boszszsz ... jak ja nie cierpię musów !

      Usuń
  58. Ko, ko, ko, ko, kkkkoooo, kkoo, ko, kkkk itd. To sie dpmyslcie co tu napisano;)Chlip.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, takie słowa, no naprawdę...

      Usuń
  59. Ewa, to co? Daj leniu pożyć! Obadwa będziecie szczęśliwsze! I święta będą szczęśliwsze! Ja tam dopieszczam lenia i mamy się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopieszczałam. A humor mi dziś się poprawił z powodu gałązki/gronka porzeczki :) Oj, Hanuś :)

      Usuń
  60. Jednak do sklepu muszę się udać, ni ma to tamto, bo w końcu zostaniemy bez chleba i wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chleb chlebem, ale to wino...

      Usuń
    2. No właśnie, Owieczko, ta niewesoła perspektywa wygania mnie z domu. Coś nie mogę się zebrać, jak widać.

      Usuń
    3. Hana, zamów przez internet z dostawą ;)))
      Barbara

      Usuń
  61. Niech nam żyje Kurnik i jego założycielki sto lat albo i dłużej, bo to wspaniałe,dobre,ciepłe i przyjacielskie miejsce spotkań ponad podziałami, czy starszy czy młodszy ,bez róznicy ,wszyscy swietnei isę dogadują i jak trzeba pomagają, to jest piękne i potrzebne w dziesiejszych czasach!

    OdpowiedzUsuń
  62. W pracy, więc póki co - kolejnych wielu blogowych urodzin! I niech się tu nie zmienia, niech będzie gwarno i po przyjacielsku :*

    OdpowiedzUsuń
  63. Stworzyłyście niesamowite miejsce do którego lubię zaglądać. Bardzo Wam za nie dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  64. O wspaniałe Prezes -Kury! Niechże Wam się darzy.
    Pozdrawia jedna z uzależnionych.

    OdpowiedzUsuń
  65. Co za piękna Bajka i też się spłakałam pomyślałam o mojej czarnej kociczce którą bardzo kochaliśmy a ona nas. Dla Grażynki i mojej Pazurki w pięknym miejscu gdzie są ♥♥

    OdpowiedzUsuń