środa, 9 kwietnia 2014

Miało być o bloggerze, a wyszło o ogrodzie...

Blogger nie wpuszcza mnie do komentarzy pod złomowiskiem - widzę Wasze, ale nie mogę się ustosunkować. A to ja jemu chitrze myk! I jestem! Dziewczynki Kochane, bardzo Wam dziękuję za rady i troskę - najwyraźniej pomogło, bo dzisiaj CHODZĘ!!! Kostka trochę jest obolała, ale nic się nie dzieje i nie wymaga fachowej interwencji. To na pewno Wasza dobra energia.
Dziurę wykopaną przez te france - moje psy wczoraj zasypałam po raz czwarty i co? Kto zgadnie? Dzisiaj rano znowu jest, a jakże, na swoim miejscu - jeszcze większa. O, taka:
  
Wczoraj

Dzisiaj
Postawię tam znak dla siebie samej taki, jak drogowcy stawiają przy dziurze, zamiast ją załatać. W moim przypadku łatanie nic nie daje.
Bądźmy wszak sprawiedliwi, chłopaki robią też dobrą robotę. Wzdłuż płotu, tam gdzie zielsko wylewa się na ulicę, nie trzeba w ogóle się nim zajmować:

Przy okazji, skoro to post o niczym, zobaczcie jak fajnie wygląda taki "klosz" ochronny w ogrodzie (tu zagadka druga - po co ten "klosz" w moim ogrodzie?). Zrobiłam go z wikliny, bo mam, ale myślę, że można to zrobić z jakichkolwiek patyków, byle były giętkie. Związałam na czubku białą opaską zaciskową, bo tylko białe mam. Ciemna byłaby lepsza. Sznurek nie trzyma, a to powinno być coś mocnego.

A to (poza kilkoma kloszami ochronnymi) zrobiłam wczoraj, zanim wpadłam do dziury. Ubrałam kamień w stokrotki i zrobiłam mu tarasik, ale teraz mam mieszane uczucia. Czy ja wiem...
Urzęduję za oknami, które w tle.


I na koniec, skoro i tak wyszedł misz-masz, kto? No kto? Taki lozkosny i ślicny w sksynecce ukochanej w placowni na słonecku?




A pod wieczór było tak!
Spójrzcie na zdjęcia poniżej! Publikuję je oczywiście za zgodą autorki i właścicielki. To jest pokłosie akcji Cuda wianki na Tymianki! Małgosia (Kuferek Majoliki) adoptowała psa ze schroniska. Nie jest młodziakiem, ma 7-8 lat i oto, co sama Małgosia o nim pisze:
Psiko było zaskoczeniem, bo jak mnie już dnia pierwszego ujął ten jedyny nieszczekający histerycznie pyszczek rudy wystający z kojcowej budy w schronisku i ten krawatek biały, to jak na drugi dzień się z budy wygramoliło, okazało się mieć wzrost wprawdzie niewielki ale rozmiar i łapy wilczura i zaskakująco długo trwało zanim wyszły łapy tylne, no i wszystko pomiędzy łapami białą i rudą przednią, a beżowymi tylnymi okazało się być czarne...
 

 
Córeczka Małgosi z kotem Mikserem. Normalnie Wyspiański, prawda?

208 komentarzy:

  1. może to mega kret podkopuje ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kret swoją drogą, ale kret idzie tak bardziej na powierzchnię. A tu wręcz przeciwnie. To Wałek - on się wkręca w glebę jak glebogryzarka:)

      Usuń
  2. Tiu-tiu-tiu! Koci-koci! :)))
    Glaz w stokrotkach prezentuje sie uroczo, tarasik takoz. Calkiem nie wiem, o co Ci biega :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, jakiś taki ten głaz ulizany wyszedł:)

      Usuń
    2. To weź młot pneumatyczny i poharataj ten kamień. Żeby fakturę miał, a nie taki gładki jak nie powiem co.

      Usuń
    3. No właśnie, Agniecha, zbyt ładny jest.

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba dom, murowany pięknym wiązaniem kowadełkowym :) I ten kolor cegły ! A po lewo wew górze jakiś tympanonik widzę, czy to konstrukcja zadaszenia tarasu ? Rury spustowe też masz fachowe - w głębokie stuuuudzienki ! Widok z okna se pienknie zagospodarowałaś :) A wielki kamień jest super. I ładnie mu w stokrotkach !
    A jak psiule konsekwentnie w tym miejscu cały czas kopią, to może wiedzą, że tam CÓŚ jest.
    "Klosz" jest przeciw szkodnikom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pees. dobrze, że nóżka dobrze !

      Usuń
    2. Ewa, wygrałaś połowicznie. Przeciw JAKIM szkodnikom???

      Usuń
    3. Ewa, to konstrukcja werandy. Widoczek robił się przez 7 lat. Przedtem to ino pokrzywy na gołym placu były. Krew, pot i łzy.

      Usuń
    4. Ewa, dobrze. Wygrała Pani możliwość przeczytania bloga od początku:)

      Usuń
    5. ZA CO ? Nie zapominaj, że ja JESTEM OD POCZĄTKU !
      No, chyba, żeby sobie przypomnieć co nieco :) Bo działo się przecież, działo :)

      Usuń
    6. Ewa, właśnie tak! Dla utrwalenia!

      Usuń
  4. A ja rozumiem że możesz być niezadowolona z głazu :). Mam taki u siebie na działce Serpentyn chyba i nie wiedziałam jak go okwiecić że tak powiem. :) Wymyśliłam wreszcie, kupiłam dwa małe krzaczki wierzby u ogrodnika, posadziłam po obu stronach, jak urosną przycinać będę ale Twój pomysł jest bardzo dobry i zaraz wymyśliłam jakieś kwiatki z przodu i z tyłu, które fajnie podkreślą jego kamienną mość. :)
    A kotuś? gdy mój tak leży musi się liczyć z całowaniem i przytulaniem. :) Serdeczności posyłam wielkie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Elka, głaz za bardzo parkowy się zrobił, ale poczekam, tarasik trawą poprzerasta, stokrotki się rozkrzewią i się zobaczy.
    Kotuś wycałowany jest i wymiziany, aż się od tego świeci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie chcesz wsadzić parę stokrotek w ten murek kamienny po prawo ?

      Usuń
    2. Ewa, kamienie leżą na granicy trawy, między kamieniami i z tyłu rośnie żywokost - na razie go nie widać, ale jak się rozpanoszy, to udławi biedne stokrotki.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ty mi będziesz "palić"wszystkie niespodziewajki to uduszę normalnie.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Na żartach się nie znasz, bez paniki.

      Usuń
    5. :))))) To tylko informuję , że jajo pisanka śliczna od Gardenii dotarło do mnie w całości.

      Usuń
    6. Oby z pozostałymi było podobnie.

      Usuń
  7. No a teraz na temat.
    Jaki masz piękny ogród. ,,Klosz" żeby pieski nie ryły/sikały, a moze żeby kotek nie obgryzał? Nie wiem,ale fajnie wygląda:)

    Kamień w stokrotkach prezentuje się okazale i dumnie. Może jeszcze bluszcz dorzucić, żeby oplótł kamień? A kojarzy mi się z wielką szklaną kulą w Polanicy Zdr, :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, dziękuję, ja też uważam, że ogród jest wstrząsający - zwłaszcza, że wiem jak wyglądał "przed". Dla Ciebie też nagroda! Możesz przeczytać cały blog, ale z komentarzami!
      Winobluszcz jest na tym suchym konarze za kamieniem, dopiero w pąkach.

      Usuń
    2. Dziekuję nagrodę z należytym szacunkiem przyjmuję:)

      Usuń
  8. I jeszcze kotus,no kotuś wiadomo, sama slodycz,cium,cium.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hanuś kamień jest w porządku.Poczekaj jak go słońce nagrzeje to Czajnik będzie na nim leżał jak na plaży, albo jakiś inny zwierz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenia, ja tam zalegam na słońcu, ja! Jak ta syrenka kopenhaska:)

      Usuń
    2. To może jeszcze jakieś jeziorko przed nim, żebyś się miała gdzie schłodzić, jak Cie za bardzo przypiecze.

      Usuń
    3. O to, to, Gardenia! Wymarzyłam sobie to miejsce i miało być właśnie z widokiem na jezioro. No, ale nie można mieć wszystkiego, a jezior mam coś z 5 w promieniu 5km. Zresztą zbudowaliśmy z kamieni sadzawkę dla Frodka, żeby chłopok się chłodził latem, ale on za cholerę nie chce tam wejść:( To sami wchodzimy.

      Usuń
    4. Zdjęcie rzeczonej sadzawki poproszę. Nie zna się Frodek na rzeczy i tyle. Nic nie poradzisz, może się jeszcze przekona, albo Wałek będzie się z wami pluskał.

      Usuń
    5. Wałek tak, on uwielbia wodę! Najlepsza zabawa, to łapanie wody z węża - cyrk!

      Usuń
  10. No pięknie ślicznie! A jakby tak dziurę "zadaszyć" kawałkiem siatki np? To mam rozumieć, że u lekarza nie była? A telefon to dzie trzyma, grzecznie pytam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telefon został w domu, a ja buszowałam w O. po "używkach".

      Usuń
    2. Pod kątem wesela? W temacie "baba ze wsi zadaje szyku w mieście powiatowym"?

      Usuń
    3. A jakże, ale bez skutku...

      Usuń
    4. Trzeba było nagie lepiej skręcić, nie byłoby kłopotu.

      Usuń
    5. Żadne nagie, tylko nogę. Jeszcze żem nie do końca przytomna.

      Usuń
  11. Jak taki kamień przewiozłaś, toż to ciężar ogromny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerem...:)))Dora, sumsiod nam przywiózł z pola ciągnikiem z podnośnikiem takie dwa, drugi jeszcze większy.

      Usuń
    2. Jak dobrze mieć sąsiada..
      ze osprzętem :))))

      Usuń
    3. I do tego zadowolonego sąsiada, że pozbył się kłopotu!

      Usuń
    4. No to somsiad sie ucieszył że takie waryjoty ,pozbawiły go kłopotu ;)
      Jakbym miała ogród ,to w tym ogrodzie ,co bym go miała ;) też bym chciała takie ogromniaste kamulce i też bym się na nich wygrzewała jak ...no nie syrenka ,bo obszarowo i wzwyż i wszeż to raczej bardziej Waleń jakiś ;) Moje klimaty w tym twoim ogrodzie . Takie konarzyska też bym w tym moim miała :)))))

      Usuń
    5. Marija, konarzyska przytargalim na rowerze! Naprawdę!
      Można jeszcze się wygrzewać jak ta jaszczurka za kakuarem. Zaraz waleń:)

      Usuń
  12. Pisałam już gdzieś że dziękuję serdecznie chyba Gardenii? za kurkę co ją wylicytowałam i jeszcze trzy piękne puchate kurczaczki. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszła już? Bardzo mi miło że się podoba. Kurczaczki musiały być, samej kurce byłoby smutno..

      Usuń
  13. Glazik taki teraz "ku pamieci":) A moze to nie jest zly pomysl, zeby cos na nim wyryc?;) Moze oglosisz kokurs , Hanus?
    Dom -piekny.
    Czajnik-wiadomo, sama rozkosz:)
    I ciesze sie, ze z noga lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to, to, ja znowu wymyśliłam, że głazik mógłby być podstawą jakiegoś pomnika. Jemu zdecydowanie czegoś brakuje na czubku. Nie mówię, że to miałby być pomnik krasnoludka, ale cosik można by na nim ustawić.

      Usuń
    2. Kasia, dzięki!
      Agniecha, głazik jako podstawa pomnika mnie przecież! Nad czym tu się zastanawiać?
      Chyba, że macie lepsze pomysły, chociaż niczego lepszego tam nie widzę...

      Usuń
    3. pomnik krasnoludka jest bardzo dobry - ale moze to bedzie armia krasnolodkow, jak te figury w ziemi w Chinach. U Ciebie bylyby na kamieniu..calego go upstrzyc krasnoludkami.......

      Usuń
  14. Po piersze, skund tyn głas? Taki ładny głas......Na razie wygląda łysawo, ale stokrotki urosną, może jeszcze jakieś rojniki koło niego? Bo stokrotki przekwitną. Musi Wałek coś tam czuć, skoro ryje. Lepiej sprawdź, kto wie, co tam zakopano. Żeby nie kopał to mu w tą dziurę wsadź jakiegoś kamola większego:)) Da spokój. Podziwiam zieloność Twojego rozkosznego ogrodu, aż miło patrzeć. W Kaczorówce pewno nadal szarość obowiązuje......nie jadę!!!! Czekam na zieloność!!!! Zazdroszczę Czajnikowi, ten to ma życie..........A nogę obkładała jakim specyfikiem i obwiązała??? Czy przeszło samo???

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnemo, głas od sumsioda, porzundek w polu robiuł. Jest pięknie teraz, deszcz wreszcie popadał i zieleń aż w oczy kłuje. I podwójna tęcza była nad uoborum, nawet zdjęcie zrobiłam, ale jeszcze nie wiem, czy coś wyszło. Czajnik jest taki słodziak, że to przechodzi koło ludzkiego pojęcia. Jak on gada! Pomrukuje, grucha, i to z różną intonacją - pytająco, ponaglająco - najrzadziej miauczy!
    Nogę wymoczyła w solance i obudziła się z nowom nogom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ino w lesie takie głazy leżą, nie da rady z nich skorzystać, a piękne są. Ja se musiałam kupić 5 ton głazów, żeby mieć, bo było łyso, jak na stole. Ale te 5 ton to po wywaleniu z wywrotki to była kupka taka.

      Usuń
    2. Nasz głas sam jeden chyba ze 3 tony waży. Nie do ruszenia. Srucanie z podnośnika to cała operacja była - żeby srucić tam, gdzie trzeba:)

      Usuń
    3. A co zrobiła ze staro nogo, oddała do odpadów niesegregowanych?

      Usuń
    4. No dzie, na kompost pyrgłam. Tyle towaru do śmieci?

      Usuń
    5. Wałek i Frodo mogli się pożywić, a Ty - na kompost. Tyle towaru zmarnowane!

      Usuń
    6. Oni na kompost trafio...

      Usuń
    7. Jeżeli tak, to już się nie czepiam.

      Usuń
    8. Hana, rozumiem staro noga na kompost, ale czemu Wałek i Frodo tam trafio ??? Aż tak Ci podpadli za te dziury ?

      Usuń
    9. Ojtam, ojtam. Trafio, żeby pojeść sobie.

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja dziękuję ( chyba gorzkiej jagodzie) za uroczą "koronkową wstawkę" + niespodziankę, urocze serduszko!
    Przesyłka doszła po lekkich perypetiach; w adresie nr 8A wyglądał jak 81 ,ponieważ nie ma takiego numeru,napisano ZWROT,ale nie było adresu nadawcy;na szczęście moja pani listonoszka skojarzyła nazwisko i przesyłka dotarła do mnie.
    Dziękuję i pozdrawiam; dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dostałam, wczoraj - motyla i serduszka - są śliczne!

      Usuń
  18. Taki kamyk widzialam gdzies pod Mickiewiczem, a moze jakaś rzeżbkę postawisz?
    Złomowiska też kocham, ostatnio kilo drutu nabyłam/ to do ostatniego postu, bo byłam zawieszona/
    Ogrod piękny i dom z cegły, a jaka podmurówka z kamienia? cudo!
    Czajniczek rozkosny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amelio, kamienie po prostu leżą (te przy głazie), chyba, że podmurówkę pod tarasem masz na myśli - to tak, temy ręcamy wszystko, chociaż do Ciebie nie doskoczę, w życiu!!!
      W sąsiedniej wsi przed domem stoi goryl naturalnej, a nawet nadnaturalnej wielkości. Może tym tropem pójdę?
      Czajnik to cukiereczek nie do opisania:)

      Usuń
  19. A ja dostałam prześliczną koronkową serwetkę- po prostu cacko ! I dziękuję za życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kamień głaz narzutowy pamiątkowy, to gdzie tabliczka?

    OdpowiedzUsuń
  21. Kamphora, tabliczka musowo. Tylko treść! Jakieś sugestie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamień węgielny na zrębach nowego życia wiejskiego Hany i Ogniomistrza z dobytkiem.

      Usuń
  22. Ty ich Hana nie słuchaj ,ten głaz z tymi konarami bardzo dobrze wygląda bez żadnych nadstawek ,czy też innych dupereli ;) . Wystarczy że ty sobie od czasu do czasu na nim przysiądziesz :)))))
    Ten twój Czajnik to uroczy, zbój jeden jest ,czaruś ,picuś, glancuś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też podoba tak jak jest. Jaszczurkom też się spodoba:))

      Usuń
    2. Ojtam, taki goryl mógłby dobrze tam wyglądać. Albo chociaż sarenka:)

      Usuń
    3. Bluszcz po nim puścić...hi hi hi

      Usuń
    4. A nie ześlizgnie się, ten bluszcz?

      Usuń
    5. On się czepia takimi małymi korzonkami. Po murze daje radę, to po głazie może też...

      Usuń
  23. Ześlizgnie się. On idzie sobie po tym suchym, co jest nad głazem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale widok. Cudna ta tęcza, u nas jeszcze w tym roku nie było.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tęcza i kolory jak sztuczne! Biją po oczach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Światło było wieczorem niesamowite. Pewnie można było lepsze zdjęcie zrobić, ale spieszyłam się, żeby mi nie zniknęła ta podwójna tęcza.

    OdpowiedzUsuń
  27. Już myślałam, że mi się coś z oczami porobiło i tęczy nie zauważyłam wcześniej. Czajnik wdzięczne pozy przybiera, aż się chce pod bródką smyrać.
    Kamordel mi się podoba, do twarzy mu w stokrotkach. B. Chromy do podobnego, tylko mniejszego kamienia dorobił kocią główkę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ewa2, a wiesz, może ja mu swoją główkę dorobię? Oczy masz w porządku, nic Ci się nie porobiło, to tęcza się spóźniła.
    Czajnik uwielbia smyranie pod bródką. Przy takim smyraniu to dopiero pozy przybiera! I grucha jak gołąbek. Nie mruczy, tylko właśnie grucha. A ja wtedy, matulu, endorfiny idą mi nosem i uszami:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajna bambaryła. Ten głaz znaczy się.
    U nas takich obłych ni ma. Same granity potrzaskane tu i ówdzie. Tacham sobie w tę i nazad. A co!
    O ochronie przed psiurami już nie piszę, bo dziewczęta uprzedziły. U mnie dziury Ruda kopie. Jak zniechęcić- nie wiem sama.
    Może masz tam jakie zwłoki pochowane i psy do kości lgną, ha?
    Tęczysko pikne.
    Ja mam za to co kwadrans zmianę pogody.
    Kociulasek pikny, a jak się wdzięczy, dziubasek jeden ciumciaśny :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to chcę takiego granita, bo u nas tylko otoczaki. Co do zwłok, to pewności nie mam. W końcu dom ma 100 lat. Co tam kolejne pokolenia zakopywały oprócz skarbów, kto to wie?
      Od samego myślenia o kociulasku endorfiny mi buchają z nosa:))) Obłęd jakiś!

      Usuń
    2. Tupajka, a niech se kopium, miejsca jest dosyć, ale kurna nie na zejściu z werandy!

      Usuń
    3. Leniwe te ludzie z przeszłości, zwłoki zakopywali tak blisko chałupy, pewnie im się nosić nie chciało. I teraz masz problem.

      Usuń
    4. Za próg wykopywali i szlus! Aż się boję, co tam w piwnicy pod podłogą...

      Usuń
  30. Piękna tęcza, jak to dobrze, że już wiosna. Głaz zostaw, jemu czas dopiero pomoże, omszeje, spatynuje i wkomponuje się w otoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnemo, on już się wkomponował, bo leży czas jakiś. Teraz trochę odstaje, bo liści ni ma jeszcze na pnączach i żywokost udaje, że on tak tylko przycupnął na chwilkę... Za jakiś miesiąc liściochy przysłonią go (kamienia znaczy) do połowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że dopiero, co go tam ustawiliście:))) Jest taka wieś pod Siedlcami, nazywa się nomen omen Kaczory. Chcieliśmy tam kupić działkę, ale jedna z ciotek była za blisko, choć wieś ładna i dom, który mieliśmy na oku też ładny, drewniany, duży ze starym sadem, płotem, obórkami jeszcze krytymi strzechą. No i tam, w tej wsi, było pełno kamieni, ba głazów narzutowych normalnie, pola były nimi upstrzone. Nawet mam gdzieś zdjęcia, te głazy były takie duże, że Wu mnie musiał podsadzać, żeby na nie wleźć.

      Usuń
    2. Mnemo, teraz ten dom się napatoczył? Czyżby Wu się poddał? Co z Ciotką? Aż tak upierdliwa?

      Usuń
    3. O jeju, to ci biedni chłopi orali te pola dookoła kamieni? To z lotu ptaka musiało wyglądać jak gigantyczny ogród Zen.

      Usuń
  32. a co by kocina zrobila jakby tam staly dwie skrzyneczki? Rozterka by go zameczyla chiba.
    ta piramida z patykow to moze sa kawalki wierzbiny ku produkcji wigwamu. z powojami i nasturcjami w sierotku.
    Pewnie tajemnica wyjasniona le nie mam sily czytac po kolei. jutro przeczytam. jak jutro w ogole bedzie....

    glaz super! my tez mamy i dokola sa kamyczki i posadzone te takie tam alepjskie niby kfjatki. byla mini fontanna. ex-wlasciciel dzialki, jak my przekolai glebe sie dowiedzial, z e mamy zabytek i pomnik natury wiekszy niz 1m szescienny, to zaklal pod nosem i mruknal - trzeba mi bylo im drozej sprzedac ziemie...

    Moze glazowi powinnas znalezc jakas zone badz dzieci. a wogle msz fajowe obejscie. z dziurom badz nawet bez!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pees. dobrze, ze nozka sie naprawila

      Usuń
    2. drugi pees, tarasik jest tez dobry, nie czepiaj sie siebie, a glaz ubierz w powoje rozne i juz bedzie niechlujny.

      Usuń
    3. Opakowana, nie wiem, co zrobiłaby kocina z dwoma skrzyneczkami. Na razie bitwy z Grażynką o miejscówkę toczą się parę razy dziennie. Założę się, że gdybym postawiła drugą skrzynkę, niczego by to nie zmieniło.
      Kfiatki alpejskie do mojej wsi nie bardzo pasujo, to już lepi stokrotki. No przecież żonę i dzieci ma już kamień ten. I ja lubię moje obejście. Jest przyjemne o każdej porze roku. A teraz to orgia kwiecia i kolorów normalnie jest. I ptasich odgłosów. Nie masz pojęcia, z jaką ulgą wracam tu po dniu spędzonym w mieście!

      Usuń
    4. ta zona i dzieci to jakiejs marnej postury i myslalam oczami, ze jakos bardziej w tle i akcydentalnie. masz racje, druga skrzyneczka zadnej roznicy by nie zrobila, jak amatorow jest wiecej niz sztuk: jeden. alpejskie byli u nas-Ci we Wroclawiu, caly taras wiosnom byl za dywan. sie wylegiwalam na nim jako pacholatko.

      Usuń
    5. Hana, to ty dzień spędzasz w mieście??? Olaboga! Co ty tam robisz??

      Usuń
    6. male, rude i wredne, hrehrehreher, zaraz Ci wysle zdjecie.

      Usuń
  33. Opakowana jako pacholątko, widok to zaiste kuszący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to powyzej mialo byc ponizej. No wlasnie, co po miastach sie walesasz??

      Usuń
    2. Czasem po mieście powałęsać się mus, na ten przykład dzisiaj, więc ino pacze co i jak i zaraz spadam. A pogoda dziś paskudna i fajnie nie będzie.

      Usuń
    3. ja tez dzis mus, ale myk myk metrem, potem policjant mnie powozi, odstawi na metro i w pol godziny jestem w domu, a na codzien to ogladam miasto przez szybke, jak jade i na miejscu tez myk myk. Niby mieszkam w tzw miescie i za kawalkeim zieleniny jezdza, ale mam murek, na murku zielen wariuje, szafirki tez,ptaszki szukaja lokumow, jest na czym oko obwiesic.

      Usuń
  34. Podwórko tęczowe bardzo przyjemne. I dziury, i głaz w stokrotkach (co roku możesz mu inną otoczkę robić, może by jakieś pnącze... groszek pachnący np.), i płot mi się podobie i wszystko insze. :)
    A napis na głazie może: Dzika Kura w Pastelowym Kurnik? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo pomalowac w kury i bedzie taka pisanka...

      Usuń
    2. GosiAnka, TEN płot Ci się podoba? Przez który wieje Wałek? Jego główną zaletą jest przejrzystość. Za nim mam ZOO. I to akurat jest widok z kuchni. Wczoraj i przedwczoraj rezydował tam żuraw, a codziennie coś tamtędy przelata.
      Napis oraz motyw pisankowy bardzo mi się podbie.

      Usuń
  35. Bardzo kojące masz te widoczki z okna, Hano :) Co do głazu, to też mi się owinięty bluszczem skojarzył, ale może niech sobie powrasta w krajobraz jeszcze trochę i sam powie, czego chce?
    U nas takiej pięknej tęczy nie było :( Było za to strasznie zimno. Kwiecień - plecień.
    Głaski dla kotecka slicniutkiego, zbója Czajniczka :)) I reszty stworzeń też, żeby nie było, że kogoś się faworyzuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, dzięki.
      Głaz wrasta, tylko teraz nie ma jeszcze liści i bylin z tyłu i po bokach. Jak go liście otulą, wygląda, jakby zawsze tam był.

      Usuń
  36. Jaka piękna podwójna tęcza!
    Pewnie i u nas była przedwczoraj, kiedy po burzy wyszło słońce,ale nie zauważyłam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, tęczy nie da się przeoczyć, widzę ją z kuchni. Ona dziwnym zbiegiem okoliczności przeważnie właśnie tam, za oborą. Nie wiem, czy tęcze mają jakieś preferencje co do stron świata? To jest akurat wschód i tam zawsze się dzieje.

      Usuń
    2. A w jakiej porze dnia widzisz te tęcze?
      Przed południem tęcza pojawia się na zachodzie, natomiast po południu na wschodzie. Pojawienie się tęczy przed południem wskazuje na nadchodzący przelotny deszcz z zachodu, w takim przypadku nie można liczyć na rozpogodzenie w najbliższym czasie. Tęcza obserwowana po południu wskazuje na chmury deszczowe na wschodzie.

      Usuń
    3. Oesssu, pogubiłam się.

      Usuń
  37. Umyte niebo i tecza-lubie bardzo takie widoczki.
    W Alzacji, jak zwykle slonce. Sucho. Rachunki za wode beda slone..

    I dzien dobry Kurom!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziędobry Kasiu :)
      Co tam słono, ale za to jakie piękne kfiatecki masz wokół ! Jak w raju :)

      Usuń
    2. Dobry wieczór Kurom Stowarzyszonym! Dopiero wróciłam. Cywilizacja wyssała ze mnie wszystkie siły. Oesssu, masakra!

      Usuń
  38. Dziędobry !
    ALE TĘCZA ! PIĘKNOŚĆ NAD PIĘKNOŚCIAMI !
    A wiecie, że jako anomalia bywa tęcza odwrotnie zakręcona - do góry. I pozioma. Na żywo nigdy nie widziałam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tu :
      http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30587/luk_okolozenitalny_600400.jpeg

      Usuń
    2. Czlowiek sie uczy cale zycie..pojecia nie mialam..

      Usuń
    3. W tamty roku w sierpniu , obserwowałam niesamowite zjawisko . Bylam na cmentarzu na granicy miasta ,a więc nie było żadnej wysokiej zabudowy .Wyszłam już poza teren cmentarza , podniosłam głowę i kątem oka dostrzegłam na niebie fragment łuku . Podniosłam głowę w kierunku słońca i ujrzałam w olbrzymiej odległości od słońca regularny okrąg . Obszar zawarty w okręgu i słońce pokrywało coś na kształt woalu,lekkiej mgiełki . Spacerowałam koło cmentarza jeszcze około godziny i zjawisko cały czas było widoczne . Zwróciłam uwagę na niebo, mężczyznie z dziećmi , a on stwierdził że nic nie widzi . I wtedy uświadomiłam sobie , że mam na nosie okulary fotochromy , a on patrzy gołym okiem .Tak sobie teraz myślę, że specyfika moich okularów pozwoliła obserwować mi to zjawisko ,nosze szkła cylindryczne, ze względu na astygmatyzm ,no i do tego te fotochromy . Ale atmosfera była lekko niesamowita , słońce wysoko ,bo to godz. 13 ,duszno ,po jednej stronie las ,po drugiej cmentarz , samiutka jak palec i taka myśl ,a może to koniec świata . Powiało grozą hi, hi ;)
      Znajomy powiedział mi póżniej że to mogło być duże halo ,wokół słończ .

      Usuń
    4. Marija, a może to zaćmienie było? A na łuku nikt nie siedział?

      Usuń
    5. Hana mówiem do ciebie po dobroci ,że łuk który zobaczyłam na początku okazał się okręgiem ,olbrzymim okręgiem i nic mi się niećmiło ;)
      To na pewno nie było zaćmienie , albowiem słońce było widoczne cały czas .

      Usuń
    6. To może to ściema była?

      Usuń
  39. Melduje,że foremki dotarły.Będą ciasteczka na święta:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam jajo!! I w bonusie serduszko. Cuda, cuda! Obfocilam, jest na blogu. Dziekuje!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja mam kartki świąteczne! Zestaw drugi, ładniejszy o wiele niż na zdjęciu! I jeszcze zawieszki z królikiem i kurą, cała masa. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ja też! Naprawdę karteczki są jeszcze bardziej efektowne niż na zdjęciach. Dziękuję bardzo!

      Usuń
    2. Już na nich pobazgroliłam i wysyłam jak najszybciej w świat.

      Usuń
    3. Jejku, Dziewczyny, ale Wam sypnęło!

      Usuń
    4. A ja jeszcze nie skrobnęłam:(( Mobilizacji brak...

      Usuń
  42. Cieszę się, że z nogą już jest lepiej. Piękny ogród i tęcza też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cudArteńka, z nogą wszystko dobrze. Cały dzień spędziłam w mieście i cały czas myślałam, ile mogłabym zrobić w ogrodzie!

      Usuń
  43. Dobrze, że noga już funkcjonuje, bo nikomu nie życzę problemów z kończynami. Jaki piękny dom! Kamień też cudny i stokrotki mu pasują, ale słodziak w skrzyneczce najcudniejszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, ja też uważam, że słodziak nie ma sobie równych! Do tego jak tak sobie leży, to grucha jak zadowolony gołąb:)

      Usuń
  44. A ja melduję, że mam bociana, tym samym wszystkie zakupy dotarły do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a ja myslalam, ze Ci sie zagniezdzil jakis ze zonom gdzies wedle gumna! pffft :)

      Usuń
  45. Gardenia oszalała! Pewnie z przepracowania! Przyszła do mnie paczka, a w niej, cuda-wianki! Nie dość że JAJO, przepięknie przyozdobione, wielkości nie-kurzej, nie dość że 2 kury ( jedna Mika, druga Hana, wydaje mi się ), to jeszcze dodatkowo zupełnie koszyczek udziergany na to JAJO, i do kompletu z kurami baranek prześliczny i zając lekko demoniczny. Ustawiłam na kominku i podziwiam. Dzięki! Dzięki! Wszystko doszło i całe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie oszalała ale niewiele brakuje.
      Za wielkość jaja nie odpowiadam, ja go nie zniosłam.Gęsi mojej koleżanki na rekord chyba poszły, a jako ciekawostkę powiem Ci, że w domu mam 2 jeszcze większe (do zrobienia). Że kury do kogoś podobne to nie wiedziałam :))) Baranka zamawiałaś to jest.
      Zając pojechał jako ochrona transportu, a demoniczny nie jest, tylko biedak zezowaty z .lekka.
      Widzisz zając dobrze dopilnował i nic się nie uszkodziło.

      Usuń
    2. Gardenia, dopilnował zając, bo z powodu zeza miał oko na WSZYSTKO!

      Usuń
    3. No tak dopilnował. Ale że ta kura podobna do Ciebie to dopiero dziwo.

      Usuń
    4. A ta druga ponoć do mnie:)))

      Usuń
    5. No popatrz, a to się porobiło.

      Usuń
    6. Gardenio, widziałaś Ty ke na żywca, te dwie dzikie kury?

      Usuń
    7. Miało być JE a nie ke.

      Usuń
    8. Ma wyobraźnię Dziewczyna, nie musiała oglądać! Trafiła w 10! Jakem kura.

      Usuń
    9. Niestety nie widziałam. Hana mi tylko fotki zwierzyńca śle, swoich nie chce. I jeszcze knuje za moimi plecami chytrus jeden.

      Usuń
    10. Przyjrzałam się zającowi, on nie mógł nie upilnować, z takim zezem rozbieżnym to on i plecy swoje bez ruszania głową widzi. Czarujące zwierzątko. A jeżeli chodzi o dziergane portrety słynnych blogerek, to jedna jest brązowa, a druga szara, pieprze z solą, czy tam szpakowata taka. Która jest która?

      Usuń
    11. Chyba musimy zapytać zainteresowane. Choć ta brązowa to mi bardziej na Haneczkę pasuje, bo ona taka bardziej przebojowa.
      A zając ma tym sposobem oczy wokół głowy, jak się to potocznie mówi.

      Usuń
    12. Ha! Obieśmy karmazyny!

      Usuń
  46. A mi donoszą:))), że nie wszystko doszło. Dajmy poczcie jeszcze chwilę. Gdyby coś poszło nie tak, będę rekompensować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdzie nie doszło? Poczta ma rekompensować, a nie Ty, cudArteńka!

      Usuń
  47. Donoszę uprzejmie że mam!!! są!! wszystkie całe!!! kolorowe!!! piękne!!! i tak pięknie kwieciste, że słów brakuje!!!
    Oświadczam, że doprawdy Gardenia wielką artystką jest!!! Dostałam wszystko i dodatkowo uroczy koszyczek szydełkowy na jajo. Bardzo bardzo dziękuję!
    Danka BAW (BezblogowaAleWypłacalna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenia kiedyś pisała że ma niską samoocene , więc Gardenio podnieś już sobie tą samoocenę ,niech tak nie leży ,jeszcze się przeziębi biedaczka ;)))

      Usuń
    2. Kochana ja się zemszczę po niedzieli, nic się nie bój, wtedy porozmawiamy o moim"talencie".
      Teraz wreszcie będę mogła spać spokojnie, bo mi te przesyłki spędzały sen z powiek.
      Oficjalnie też dziękuję Poczcie Polskiej, że stanęła na wysokości zadania.
      Wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że moje pisanki ozdobią wasze świąteczne koszyki i stoły.

      Usuń
    3. Danko BezblogowaAleWypłacalna, chwal Gardenię, chwal! Ona o miesiąca nic nie robi, tylko drapie jaja! Należy Jej się dobre słowo!
      Gardenio, za taką kasę Poczta Polska łachy nie robi!

      Usuń
  48. Jak mi się taki ulizany głaz podoba! Rację ma Tupaja, u nas tylko granity i bazalty, otoczaków na lekarstwo...
    Skoro tak wszyscy się meldują, to i ja się pochwalę, że jutro Orszulka zawita do mnie, pudełko z kogutem odebrać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwi, całuj Orszulkę i ściskaj za szyję. Nie mogę przeboleć, że jesteście daleko!

      Usuń
  49. się tu działo a ja robiłam za siły pokojowe w czasie psychologicznej wojny kocio-psiej co by nie przeszła z wymiany listów protestacyjnych w otwarty konflikt zbrojny. Na szczęście Benek-pies filozof niewzruszony jest na koty, psy, obcych, samochody, karetki pogotowia, ptaki, buty tudzież inne do gryzienia -kręci go dobre żarcie i miękkie wyrko (skubany chrapie ) wyłącznie. Ambitne moje próby wyprowadzenia pieska na spacer o 6 rano zakończyły się spojrzeniem mówiącym - żartujesz kobieto ? a próba spacerku w deszczu przyrostem zadka do proga - chcesz to idź sama poczekam :) Relacje ustalono na koniec -nie wsadza się czarnego psiego nosa na kocie tapczany oraz nie wsadza się różowego kociego nosa na psie wyrko. Takoż śpią kot na tapczanie pies obok tapczana pół metra od kota, więc ofiar już się nie podziewam :) Jako rzekła moja przyjaciółka -jakiś ten pies to taki się zrobił "od zawsze" :)
    jak ja Hanuś zrobiła takie podobneż osłonki na moje działkowe młode winogrona -" antykocio" ,wszystkie działkoty nieletnie uznały to za plac zabaw i siedziały na nich nieustająco...

    OdpowiedzUsuń
  50. Kuferku (dziwnie jakoś), czy to znaczy, że jest dobrze w stosunkach? Dawaj fotki, masz na pewno, pokażemy Dziewczynom. Ciekawam strasznie!
    A, widzisz? Gdyby nie osłonki, siedziałyby na winogronach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie osłonki nawet by winogronów nie zauważyli... Zaś podejdź do maila moje stwory ci posłałam : ) Gośka z KuferkaMajuliki

      Usuń
  51. Jeszcze o tęczy - z żeglarskim pozdrowieniem:))))
    Tęcza rano ostrzega, wieczorem raduje
    Minie deszcz, niebo się rozsnuje.
    Rainbow in the morning, sailor’s warning.
    Rainbow in the night, sailor’s delight.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba:))) Cokolwiek by nie znaczyło:) Się miało meteorologię i metrologię też:)

      Usuń
  52. To jeszcze jedno:
    Kiedy słońce krwawo wschodzi, w marynarzu bojaźń rodzi.
    Kiedy czerwień o zachodzie, wie marynarz o pogodzie.
    Nawiasem mówiąc (pisząc) już w Biblii o tym wspominano:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj czerwień była o zachodzie. Akurat wracałam do domu, jak zachodziło.

      Usuń
    2. To ładnie powinno być dziś u Ciebie:) Miłego dnia:))))

      Usuń
    3. Ooo, czyli marynarskie przepowiednie się sprawdzają:)

      Usuń
    4. Wczorajszy zachód - dzisiejszy piękny dzień - 100% sprawdzalności!

      Usuń
  53. Jeśli chodzi o ciekawe zjawiska, to w górach (Mika, może coś na ten temat wiesz?) można obserwować tzw. Widmo Brockenu
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Widmo_Brockenu
    Znam człowieka, który widział i przeżył:))))

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziędobry wef słoneczny piątek!

    OdpowiedzUsuń
  55. Dobry:)
    Bardzo sloneczny:)

    Kotu-kare obmyslam, cholerze jednej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znam życie, to po 3 godzinach już go wytuliłaś i wycałowalaś :)
      A za cóż to cudniutki aniołecek podpadł ?

      Usuń
  56. Kasia, zeżarł Ci kfiatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaszka przytargala do domu,
      Slicznego, zolciutkiego.
      Akcja ratownicza byla szybka, ale tak sie serduszko temu malenstwu w piersi tluklo, ze nie wiem, czy nie zszedl na zawal. Opierniczylam kota z gory na dol.

      No wiem, ze to prezent, z instynktem nie wygram..Ale mi strasznie zal ptaszyny.

      Usuń
    2. A kota, co od serca prezent przyniósł i nie spotkało go za to nic dobrego, to nie żal?

      Usuń
    3. Kiedyś dostałam w prezencie od swojej Frani sikorkę. Niestety już nieżywą. Sama mało nie umarnęłam, jak to zobaczyłam. Były jeszcze dwie próby dostarczenia mi ptasiego prezentu, ale na szczęście wcześniej wkraczałam i zapobiegałam. Wkraczanie polegało na tym, że latałam z ręcznikiem po balkonie w celu złapania ptasecka i wypuszczenia. Sam by nie wyleciał, bo zamontowana jest siatka (oczka 2 x 2 cm) coby kot nie wylatał. Swoją drgą niezły mieli ubaw sąsiedzi z naprzeciwka, którym udało się wodzieć moje akrobacje, podskoki, wyskoki i wiele innych ekwilibrystycznych przedsięwzięć :)

      Usuń
    4. Ewa, to jak on (ten ptak) tam wleciał? Przeniknął przez siatkę - jak Wałek?

      Usuń
    5. Wlatają skurczybyki przez te malutkie oczka. O, zapomniałam, raz był nawet nietoperz. To dopiero był cyrk !

      Usuń
    6. Ewa, a nie wściekłaś się, bo nietoperze lubieją wściekliznę przenosić?

      Usuń
    7. Wiem, że lubieją. Okropne było to, JAK one latają. Trajektoria lotu całkowicie nieprzewidywalna. Nałożylam sobie na łepetynę kosz wiklinowy, ubrałam się w kurtkę zimową i rękawice ( lato było) i ganiałam go po balkonie. I nie udało się go przepłoszyć. Został na noc, a rankiem znów kostium i na balkon. Ale okazało się, że sam którędyś wylazł. A jak latał to piszczał. Horror normalnie .

      Usuń
    8. No, mnie kiedyś wpadł wieczorem do kuchni, te trajektorie to miał kompletnie szalone! Chciałabym cię zobaczyć w tym stroju jak latasz po balkonie:))) Zwłaszcza z tym koszem na głowie...

      Usuń
  57. Oj. Jeśli żółciutki, to pewnie dzwoniec. Cóż, takie prawo puszczy:(

    OdpowiedzUsuń
  58. Ojej, rzeczywiście klimat całkiem z Wyspiańskiego :)
    Kuferku Twoje wszystkie stwory są cudne ! Fajny z Ciebie Kuferek :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Kuferku, ale fajny nabytek! Taki wałkowaty trochę:)) A dzidzia z kotem prześliczna.
    Witam wszystkich w ogóle, zajętam była cały dzień:))
    Kasia, moja (już nie żyjąca) Kitka była strasznie łowna, zaraza. Po kilku próbach przynoszenia prezentów w końcu stwierdziła, że pani się nie zna, za to swoje trofea upychała u sąsiadów pod deskami... A kiedyś mało nie zemdlałam, jak usiłowała się przecisnąć przez płot z głową królika w pysku...

    Dziewczyny , dostałam dzisiaj kartki od cudArteńki!!!! To jest NIE-WIA-RY-GOD-NE co ta kobieta potrafi zrobić!!! Zdjęcia nawet w połowie nie oddają urody tych kartek i potwornej pracowitości, jaką trzeba mieć, żeby coś takiego wykonać. Dziękuję bardzo, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  60. A Bóg zapłać - zarówno "dzidzia" jak i kocica aniołkowate są wyłącznie kiedy śpią, bo to wyjątkowo rogate dusze ale w dzisiejszych czasach rogatym łatwiej. Kociska to jednak krwawa natura drapieżnika, pamiętam z dzieciństwa kocicę, która codziennie przytargiwała z pobliskich magazynów zbożowych szczury niewiele mniejsze od niej a brat miał wiejskiego specjalistę od nietoperzy i nijak nie dawało się wyjaśnić , że chronionego się nie tyka...
    KARTKI CUDARTEŃKI PRZECUDNE SĄ POTWIERDZAM !!! Pokazałam moje połowie miasta, mam nadzieję że chociaż połowa z połowy zapragnie je kupić koniecznie. nie wysyłam nikowmu ! będą w domu do paczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powszechnie wiadomo, że dzieci so najukochańsze, kiedy śpio:)))

      Usuń
  61. Pewnie, Małgoś, ja też mam i pacze. Można je spokojnie oprawić w rameczki, passe-partout i cyk na ścianę!

    OdpowiedzUsuń