piątek, 20 lutego 2015

Odsłona druga - Choćby koza biała, byle posag miała...

Dziewczynki i Chłopcy, Kury i Koguty, pomóżmy Maylo. Tak napisał do mnie Pan Od Fretki na Zawsze:

 Dzień dobry,
Tym razem ja mam do Pani prośbę. Otóż od jakiegoś czasu śledzę
sytuację, w której znalazł się piękny, mały szczeniaczek - Maylo. W
chwili, gdy piszę tego maila trwa walka o sprawność małego pieska,
myślę że warto dołożyć wszelkich starań, żeby wspomóc malucha.
Tu znajdzie Pani więcej informacji:

https://www.facebook.com/events/481503598657213/permalink/502512476556325/

Myślę, że umieszczenie na blogu informacji o zbiórce na rzecz pieska i
poszukiwaniu odpowiedniego domu tymczasowego mogłaby w jakimś stopniu
pomóc, zwłaszcza, że ma Pani dużo czytelniczek, które żywo reagują na
wszystkie informacje dotyczące krzywdy zwierzęcej.
Z góry dziękuję i pozdrawiam wraz z Freciulką!


************

Z całą pewnością nie wszyscy (np. ja) zdążyli sprawdzić kim są według chińskiego horoskopu, zatem powtarzam wpis Opakowanej - napracowała się kobita! 
Ale zanim ponownie zaczniecie studiować ten fascynujący materiał, zahaczcie o Skarpetę - pełno tam nowości, a ja nie nadążam z jej zapełnianiem - niniejszym bardzo wszystkim dziękuję - i tym napełniającym, i tym opróżniającym Skarpetę. Jakby na sprawę nie spojrzeć - opróżnianie też jest w gruncie rzeczy napełnianiem! I to jest piękne! Szklanka cały czas jest pełna! I nie sumitujcie się, jeśli ktoś jeszcze tam nie był, albo zwyczajnie nie może - wszak Kurnik to nie dyktatura! No, może trochę...

Pamiętacie, że Gardenia nie ma jajek? Kura bez jajek? Hańba!!!

Ponownie oddaję głos Opakowanej.


Dzisiaj…
Dzisiaj jest początek tego: 
no i tego: 
No ale – DLACZEGO? ­ pytacie....dlaczego???
No bo przecież dziś jest pierwszy dzień nowego roku chińskiego.
A rok będzie...Drewnianej Kozy.
No i zgadnijcie KTO jest Drewnianą Kozą...no kto???
Co dwanaście lat mamy swój rok, swojego znaku chińskiego, ale jakoś tylko raz, jak miałam 24 lata, miałam raczej specjalny rok – urodził mi się synek. Mój pierworodny. I pomyśleć, że zaraz skończy...35 latek. Zleciało...
No więc ani jak miałam 12 lat, ani 36, ani 48, nic specjalnego się nie wydarzało, ale to nie były lata DREWNIANEJ KOZY!!! Za to mój ślubny miał co 12 lat zmiany ogromne...jak miał 12 lat poszedł do “dużej” szkoły, 24 – poznał mnie, 36 – zmienił zawód i pracę na lepszą niż przedtem, 48 – na jeszcze lepszą, 60 – najmniej niezwykle – utrwalił swoją pozycje zawodową.... ale ja nie o tym. Znaczy nie o nim...
ZAWSZE kochałam kozy, a Koziołek Matołek, razem z Prosiaczkiem, zawsze był w czołówce i pierwszej trójce chyba ulubionych bohaterów powieściowych.
 
Potem kiedyś przeczytałam o Kozie w sensie chińskim i dużo zrozumiałam. Jestem typową Kozą, ale – mam nadzieję, że nie capię, hrehrehre. Do Pacanowa też na razie nie pójdę, bo nie muszę się podkuwać. Może kiedyś... Ale jestem dumna z bycia Kozą.
No to teraz konkrety chińskiego horoskopu.
Chyba nie muszę mówic, co to i kto to ten chiński horoskop. No to będzie o ROKU DREWNIANEJ KOZY.
Koza (Owca) reprezentuje energię Yin, czyli symbol pokoju, harmonijnego współistnienia i wyciszenia. Taki jest właśnie nadrzędny nastrój tego roku.
Ja osobiście jestem i pacyfistką i lubię spokój i pokój na platformie mniej światowej. Nie lubię konfliktów i okropnie mnie boli, jak one są...
Choć na świecie są wojny, w tym roku groźba wojny będzie zażegnana i pojawi się okazja do
znalezienia kompromisu. Pokój zostanie utrzymany.
No mam nadzieję!
Koza (Owca) jest symbolem kultury; odnosi się do czasu relaksu, pielęgnowania i zbierania sił. Zaufaj dobrym siłom tego świata, a czeka cię szczęście i satysfakcja.
No paczcie państwo, kurtura ma być, bo ja kulturną damą damusiowską jestem!
Choć wielkie mocarstwa wygrażają sobie nawzajem, uspokajająca energia Kozy (Owcy)
rozprzestrzeni się nad nimi i zdrowy rozsądek zwycięży. Agresja przerodzi się w chęć pokojowego rozwiązania problemów.
Uuuuu...ooooo ­ “uspakajająca energia Kozy”...nonono....
Podobnie jak w wielkiej polityce, również w rodzinach coś się przemieni. Ludzie zaczną baczniejszą uwagę zwracać na swoje uczucia; będą próbowali jednoczyć się zamiast walczyć ze sobą. Gniew ostygnie, a nieprzyjemne decyzje zostaną odłożone na później.
O matku bosku – oby! Nie w mojej rodzinie za bardzo, znaczy nie w mojej – mojej, ale niedaleko by się uzdrawiające działanie Kozy przydało.....
Energia Kozy (Owcy) stopniowo będzie promieniować na wszystkich ludzi. Prędzej czy później dotrze do każdego.
Znaczy każdemu wyrośnie biała bródka I będziemy mieć nieco zdziwiony wyraz twarzy? Mnie biała bródka rośnie, już Pani tych kózek niezwykle fotogienicznych mówiłam – jeden włos czasem dwa (ale nie razem) na brodzie przez noc wyrasta. Straszliwie biały...a o otępiały ..pardon – zdziwiony wyraz twarzy nietrudno....
Niemniej możemy spodziewać się burzliwych okresów – szczególnie w marcu i kwietniu oraz na przełomie lat 2015/2016.
No to parę osób będzie rzucać w siebie porcelaną, a inni się wezmą za rogi. Ale to mija....
Rok 2015 będzie się charakteryzował prymatem umysłu i mądrości nad brutalną siłą.
O matku bosku – TYLE odpowiedzialności na MOICH barkach!!!
To część wpisu na:
http://przewodnikduchowy.pl/astrologia­chinska/2015­rok­kozy.php
Oprócz tego....
 
Koza (Owca) patronuje w chińskim zodiaku rozwojowi sztuki, nowym trendom w modzie. Jest to znak artystów i kreatywności. Każdy aktywny i pomysłowy człowiek może w tym roku liczyć na pomyślny los. Wyobraźnia będzie w 2015 roku bardzo ważną cechą. Od niej wszystko się zaczyna. No to widzę, że Kurnik będzie kwitł, bo rok będzie dobry dla Was wszystkich. Będę się starała Wam PANOWAĆ sprawiedliwie i z wyobraźnią i pomysłowo i będę podsuwać nowe trendy w modzie (o matko...)
[http://horoskop.wieszjak.polki.pl/horoskop­chinski/292256,Horoskop­chinski­na­rok­2015­­
OwcaKoza.html]
A tu horoskopy dla wszystkich chińskich znaków na ten rok, oprócz tego to chyba mniej więcej wszędzie można znaleźć te horoskopy. Na zdrowie! Szykujcie się!
http://horoskop.wieszjak.polki.pl/horoskop­chinski/326117,Horoskop­chinski­na­2015­rok.html#
http://www.taichi.poznan.pl/aktualnosci/rok­drewnianej­kozy­2015­horoskop­chinski/
http://chicaconsuerte7.blogspot.co.uk/2015/01/horoskop­chinski­2015­rok­rok­kozy­owcy.html
TU JEST PRAWDZIWA PEREŁKA TŁUMACZENIOWA:
http://www.georgetangchineseastrology.com/pl/2015­chinese­goat­astrology/
A tu dla mnie:
http://horoskop.wieszjak.polki.pl/horoskop­chinski/292256,Horoskop­chinski­na­rok­2015­­
OwcaKoza.html
http://magia.onet.pl/horoskop/horoskop­chinski,7/roczny/koza,724,0.html
Autorką zdjęć i Panią Mamusią tych prześlicznych kózek jest nasza Kurnikowa Inkwi, która pozwoliła (oczywiście też po konsultacji z portretowanymi) na powieszenie zdjęć tu i teraz! Dzięki!
Tak się zastanawiam, że mało w tym gościnnym wpisie dygresji...trzeba to naprawić – byłam dziś na szybkim spacerku na plaży – boszszsz, jak było cudnie...no to uznałam, że nie będę się obcyndalać z  robieniem jakiejś tam kolacji prawdziwej – więc zrobiłam coś, co od razu zapachniało mi (dosłownie) dzieciństwem, a szczególnie letnimi kolacjami niedzielnymi – parówki krojone w sosie pomidorowym z serem. Cudo!! Macie takie smaki z dzieciństwa? 
To mówiłam ja - Opakowana

Teraz mówię ja - Hana. Wybaczcie mi opieszałość, trochę się ostatnio działo. I złego, i dobrego (Skarpeta!). Obiecałam prezenciki Kochanym Kurom, którym chciało się skrobnąć coś pazureirem w Kurniku. Trochę gonię w piętkę z czasem, ale co się odwlecze... 

51 komentarzy:

  1. Jak to brak komentarzy? Tutaj? To się wstrzeliłam pierwsza na koniec.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewa2 jak zwykle się rozpycha i od razu dwa miejsca zajmuje:) Teraz wiem skąd ten nick ewa2 ;P

    Hanuś, ale przyznaj, lubisz zamordyzm :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Hanuś dzięki, że o mnie pamiętasz i o moich jajcach takoż:))
    Pierwsza dostawa już zaklepana, EWO2 JESZCZE RAZ SERDECZNE DZIĘKI, lecz jajek nigdy nie za dużo.
    Może ktoś ma znajoma gąskę jeszcze i będzie szansa na jajka od niej.
    Oczywiście jajka do Skarpety też będą, ale tradycyjnie nieco później ( jak się zrobią).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogole nie znam nikogo z jajami.
      troche dziwnie to zabrzmialo chyba.....

      Usuń
    2. Nawet na pewno, Opakowana:)))

      Usuń
  4. gardenio, gdzie mieszkasz tak niej więcej, bo ja mam znajomą, która ma hodowlę zielononóżek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na Podkarpaciu dokładnie to są okolice Przeworska.

      Usuń
    2. to chyba zbyt daleko :( ona mieszka w okolicy Trzebnicy- Milicza, ale jak chcesz to wyślę Ci namiar

      Usuń
    3. Sonik dzięki, może na razie się wstrzymajmy, a potem zobaczę,.
      A tak mi się przypomniało, one nie są przypadkiem zielone, te jajca, czy mnie się coś pomerdało?

      Usuń
    4. zielone chyba nie.. kurde.. pamiętam, że były niezbyt wielkie i raczej takie bladokremowe, w każdym razie pyszne :)

      Usuń
    5. Wiesz tak mi się skojarzyło bo moja ciocia kiedyś miała, przywiozła nam i były zielone. Może to od innych kur.
      A, że pyszne to wcale się nie dziwię, nie to co te z "fabryki".

      Usuń
    6. Garde, a one nie były jaszczurcze, takie zielone?

      Usuń
    7. No wiesz delikwentki które je zniosła nie widziałam więc......

      Usuń
    8. Gardnio- chyba są i zielone i niebieskie, znalazłam to:
      http://www.forum.woliera.com/printview.php?t=29515&start=15

      Usuń
    9. ja jadłam te od zielononóżek, one są jasne, ale wpadaja w ton zielonkawy lub niebieskawy , ale białe też są.

      Usuń
  5. Pytałam o jajca gęsie u sąsiadów, ale odkładają je na pisklęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale rozumiem, gęsi są w cenie i ich pisklaki też.
      Dzięki za pamięć:))

      Usuń
  6. Garde, zajrzyj do Boni, na pasku z prawej "Pejzaż wiejski". Boni chyba ma gęsi i nie tak znów daleko od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hymm pisze o drobiu ozdobnym. O gęsiach nic.
      Ale może tu zaglądnie i rozjaśni nasze wątpliwości. Dzięki Hanuś.

      Usuń
  7. Napisz u Boni w komentarzu. Ma gęsi, z tego co pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak bym z Wami pogdakała, ale albom w hucie, albo po hucie odreagowuję. Ciężki tydzień był. A dziś dziarsko zabrałam się za produkcję arcydzieł dla Skarpety. Specjalnie dla Skarpety odkurzam dawne umiejętności i zamiast leżeć, produkuję.
    Hana będę miała do Ciebie interesik. Prywatę taką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, płonę z ciekawości!

      Usuń
    2. Nie płoń, maila przeczytaj:)

      Usuń
  9. Piszecie o tych jajach .... Gardenio, na Podkarpaciu mieszka koleżanka blogowa i ona hoduje zielononóżki i inne kury. Jajka od zielononóżek są białe, na pewno. Te zielone to od takich ozdobnych - araukanów. To wiem od Oli :) Zajrzyj do niej: http://wewanderers.blogspot.com/2015/02/zuzia-i-obuz-kurdybanek-oraz-reszta.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio ja podczytuję ten blog, ale jakoś zupełnie o niej nie pomyslałam. A jeszcze jak widać wyżej, kolor jaj mi się pomerdał....
      Dzięki za przypomnienie.

      Usuń
    2. No widzisz? Moze nawet gdzieś blisko siebie mieszkacie :)

      Usuń
    3. Lidio z tego co się mniej więcej orientuję, to jakieś 30 do 40 km ode mnie:))
      Napisałam wczoraj komentarz, a Ola obiecała ze się ze mną skontaktuje mailowo. Dzięki jeszcze raz.
      Hanuś sorry za ten "jajeczny" wątek:))

      Usuń
    4. Gardenio, możesz zobaczyć te jajka u mnie. Obawiam się, że nie są białe...

      Usuń
    5. http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2014/04/spod-tego-samego-nieba.html

      Usuń
    6. Dzięki Gosiu, pamiętam te jajka u Ciebie. Widzę, że one też mają różne kolory. Z takich lekko zielonkawych można coś zrobić, natomiast u nas są tylko takie z brązowymi skorupkami, z nich nie zrobię nic.
      Napisałam do Oli, zobaczę co mi powie, i dowiem się jakiego koloru jajka kurki aktualnie produkują.

      Usuń
  10. Oj Dziefczynki, ale jaja...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurki, zaraz lece do lozka, ale czytam, kibicuje, ino na razie z kasa u nas bardzo bladooo.
    Hanus, i ja nie oczekuje, za pisanie niczewo.
    Dobranoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, przecież od Ciebie przyleciało mnóstwo fancików! Niektóre już nawet sprzedane!

      Usuń
  12. Myślę, że na tego psiaka trzeba dać ! Panu od Fretki wierzę. A poza tym, może maluchowi uda się chodzić, jak będzie miał rehab ! Skarpeta jest rozciągliwa. Nazbieramy ! Jutro dam zdjęcia swoich serwetek, bo teraz dosychają na szpilkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ewo, tak zrobimy. Już wyciągamy cegiełkę ze Skarpety i wrzucamy gdzie trzeba. Skoro Pan Frety prosi...

      Usuń
    2. Panu Frety wierzę bez zastrzeżeń. Jak fajnie mieć troszkę i móc się podzielić!

      Usuń
    3. Uwielbiam taką moc :)

      Usuń
    4. Chciałabym, aby była duuużo większa w tym zakresie, ale nie bluźnię już:)

      Usuń
    5. Ja też dałam od siebie na Maylo. Biedulek...

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Thank you, welcome to our Henhouse:)))

      Usuń
  14. Dziędobry !
    Hanuś leć na maila !

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za reakcję! Nie jestem bezpośrednio związany z Maylo ani organizacjami, które się nim zajmują, ale wiem, że to sprawdzone osoby, które wiedzą jak się zająć maluchem. Maluch jest naprawdę wzruszający, a jego wola walki pozwala mi wierzyć, że będzie jeszcze chodzić, biegać i robić wszystko to co przystoi szczeniaczkom!
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiamy wraz z Freciulką,
    Pan od Fretki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Od Fretki, bardzo, bardzo trzymamy co się da za Maylo, musi się udać, uda się.

      Usuń
    2. A, i proszę zajrzeć tutaj: http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2015/02/post-ktorego-nie-ma.html

      Usuń
  16. Wiesz, ja też jestem "koza" z chińskiego horoskopu :) w grupie zawsze raźniej :D

    OdpowiedzUsuń