niedziela, 24 lipca 2016

Krecia robota

Byłam u Kretowatej wczoraj, ale to już wiecie. Zbierałyśmy się jak żuraw i czapla i jak sójki za morze. I zdjęć nie mam, to też wiecie. Trudno, przyjmuję wymówki i utyskiwania. Urwaliśmy się z Ognio na tę wycieczkę całkiem niespodziewanie i bardzo dobrze, bo inaczej znów minąłby rok. A już bardzo chciałam zobaczyć po pierwsze Kretowatą, po drugie Książęcą Rodzinę, po trzecie zwierzyniec, po czwarte zmiany na Kretowatym gumnie. Podsumowując: Kretowata jak zawsze tryskała dobrym humorem i rozśmieszała nas do łez różnymi opowieściami z życia, Księżniczka tak urosła, że mnie zatkało (no i śpiewa, czego nie da się przegapić), Książę Małżonek nadal błyska dowcipem w stylu ścichapęk (uwielbiam!). Zwierzęta są cudne, jak to zwierzęta, zwłaszcza cudny jest kot (bo Kruczka znam jak łyso kobyłę) wyrwany z łap kostuchy. Jest śliczny, bardzo puchaty, miły i ZDROWY! No i jest stryszek, który wydatnie zwiększył powierzchnię książęcej posiadłości. Nieduży domek zrobił się całkiem przestronny. Podziwiam ogrom włożonej tam pracy dwóch rączek Kreta. Zaiste - krecia robota! Jest ślicznie i przytulnie, ale o zdjęcia to już musicie pomolestować Kretowatą. Lubię ich dom, to miejsce, w którym nikt nie przejmuje się pierdołami - w każdym sensie. Popołudnie mignęło nam jak sen i - jak zwykle - pozostawiło niedosyt. Ale co tam - niedosyt ma swoje zalety - prawdaż Krecie?
Trochę mniej mnie ostatnio z Wami i to trochę potrwa, upraszam o wybaczenie. Mam trudną dosyć pracę do wykonania i muszę się sprężać. A propos: czy jest na sali tłumacz języka swahili? I afrykanista? Byłoby mi bardzo, ale to bardzo miło...
No i tak to. Na gumnie wyrósł taki grzyb:


Dla porównania obok położyłam przeciętnego pomidora. U nos mówium na to purchawa. I jest ich więcej!

I taki wyrósł. Wygląda jak pieczarka (zwłaszcza zanim się rozwinął), ale sprawdzać palpacyjnie, ani w żaden inny sposób, nie będę:

A może powinnam? Bo jeśli jest to grzyb halucynogenny (jestem w temacie), to na haju poleciałabym z tekstem jak pantera dzika i skończyłabym do jutra?
Kurczę, dopiero dziesiąta, a już jest całkiem ciemno!
Pięknego tygodnia mimo przedwczesnych ciemności!

234 komentarze:

  1. Zaraz sie do Kingi wybiore. Dobrze ze sa i lepsze wiesci.
    Mam ochote na te halucynogenne grzybki, tak mi jakos zle.
    Suahili ni w zab, oprocz hakuna matata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia, może zuoto na podium Cię pocieszy?
    Grzybków nie wypróbowałam. Jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, suahili nie znam, nic, a nic ... afrykanistką też nie jestem ...
    Dobrze, że w końcu udało się Wam spotkać :)
    Grzyby - fajne. Co najmniej przyozdobią Twoje gumno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoooda, Lidka. Przyucz się migusiem, co?
      Gdyby Kret mnie nie zaskoczył, to nie wiem...
      Grzyby są monstrualne w naturze! Zdjęcia nie oddają.

      Usuń
    2. Dobra, od jutra zaczynam przyuczanie ;)
      Niech Ci ta praca ubywa zatem, miło i radośnie, Hanuś :)

      Usuń
    3. Lidka, daj znać, kiedy już się wyedukujesz. Czekom.

      Usuń
  4. Zgadzam się - pierdolom mówimy "nie":))) i niedosyt został - jak zawsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, niedosyt jest motywujący!

      Usuń
  5. Grzybek na purchawę nie wyglada, chociaż na pierwszym zdjęciu przypomina.
    Te wcześniejsze ciemności już też zauważyłam, nie podobają mi się.
    Trzymam kciuki za szybkie ubywanie roboty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewa2, to purchawa jest, nie mam wątpliwości, ale takiej wielkiej jeszczem nie widziała! Jakiś mutant! A to drugie, t pewnie pieczarka polna, ale niech tam sobie rośnie. Sprawdzać na sobie nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam wielkie purchawy, ale były ciemniejsze. Źle popatrzyłam, myślałam, że to ten sam grzyb. U nas na osiedlowym trawniku też kilka pieczarek wyrosło.

      Usuń
    2. Ewa2, one wyskoczyły z dnia na dzień. Podejrzewam, że ściemniejo z wiekiem. Z wiekiem zawsze się ciemnieje:)

      Usuń
    3. He, he zależy gdzie się ciemnieje, bo jakoś tak na głowie to raczej nie ;))

      Usuń
    4. Ewa2, tak ogólnie się ciemnieje. Mentalnie też - się ściemnia.

      Usuń
    5. moja kolezanka razu pewnego pomieszkiwala w zachodnim Londynie, na Ealingu (dzielnica, gdzie drzewiej mieszkali w zasadzie sami Polacy). I tam jest taki park. I moja kolezanka opiekowala sie domem i psem, kiedy panstow wyjechali na kontrakt. I musiala z piesem chodzic na spacerki. I chodzila do tego parku. I tam w sezonie zbierala podgrzybki, wystarczajacy tyle za kazdym razem zeby zrobic topytta ze sosem grzybowym..

      a to na purchawke wyglada, ale nie powinien sie grzyb rozwijac, a raczej skapcaniec kuliscie i puch!nac pylem przy nadepnieciu.

      Usuń
  7. Brak zdjęć jest karygodny!!! Grzyby bardzo efektowne. Posłuchałabym chętnie opowieści Kreta:))
    Co do ciemności, to u was i tak jest dużo lepiej, u mnie ściemnia się już ok. 20.45. A za chwilę Anny, zimne wieczory i ranki, i "jesień, jesień już..." Kiedy przemknął ten lipiec to ja nie wiem.
    Swahili nie, natomiast byłam dzisiaj w bardzo fajnej włoskiej restauracji, nie wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, jak ja się za Tobą stęskniłam!!! Ale na razie mnie nie ciągnie w tamte strony, bo w to mrowie turystyczne nie chcę się pchać;) Ale zobaczysz i mnie pod Tatrami;)

      Usuń
    2. na facebooku bylo zdjecie dojscia do Morskiego Oka z lotu ptaka...wygladalao jak dojscie do plazy we Wladyslawowie...

      Usuń
    3. Miko, czy ta Susana jeszcze leży w pokrzywach czy uszykowałaś jej życiorys? I nie przypominaj o jesieni pliss,bo mię dreszcze wcząsają;)Hanna

      Usuń
    4. Krecie, nie tracę nadziei, że w końcu dotrzesz do mnie, też się stęskniłam:)) I zobaczysz mój domek, który ponoć jest bliźniakiem twojego, według Hany. Tłumy dzikie, to fakt.

      Opakowana, w sezonie Morskie Oko to poszerzone Krupówki, morze ludzi.

      Hanna, Susan póki co spoczywa w pokrzywach, ale myślę, że niedługo akcja uszy do przodu. Życiorysy się tworzą w trakcie pisania:))

      Usuń
    5. Oczywiście akcja ruszy, a nie uszy:))

      Usuń
    6. a coz masz przeciw uszom, Miko??

      Usuń
  8. Hano, ja Ci mogie powiedzieć jak jest ćma (w sensie ciemno)po czesku - howno widać;)
    U mnie też takie grzyby jak talerze wyrosły po brzozą, chyba nie pieczarki.Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanna, gdzieś czytałam ostatnio, że te cholery, grzyby znaczy jak talerze, przypominają pieczarki, ale nimi nie są. Wprawdzie tylko są niejadalne, a nie trujące, ale i tak dziękuję.

      Usuń
    2. i nie kania, bo nie ma zabociku u nogi pewnie oraz piegow po wierzchu..

      Usuń
    3. Aż polazłam sprawdzić, więc ma podwiązkie na nuszce, a pod kapeluszem blaszki ciemnobrazowe,piegów nima.Nie wiem co to za twór, w porze deszczowej wygladały jak talerze, teraz gdy sucho so mniejsze.A pal ich sześć, nie bede ich jeść.Hanna

      Usuń
  9. Mika, jeśli restaurację prowadzili Afrykańczycy to może być. Na pewno znajo nazwy halucynogennych grzybków i innych obrzędów rytualnych. Zapytaj.
    Lipiec JESZCZE nie przemknął kurna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ma się ku końcowi, co mnie trochę wkurza. Upalna i burzowa ma być końcówka, mam nadzieję że burze nie zrobią krzywdy pielgrzymom. Jest ich już jak mrówków, a od jutra z każdym dniem będzie więcej.

      Usuń
    2. Ewa2, młodzi są i nie z cukru. Poza tym nikt ich nie zmuszał...

      Usuń
    3. Koniec lipca oznacza rozne fajne imieniny. ja w lecie obchodzilam dla towarzystwa, bo zadawalam sie glownie z Krzysztofami a i przyjaciolki byly Anie i Grazyny....

      Usuń
    4. Oj Hana, przecież co innego być na spotkaniu z papieżem w słońcu a co innego w czasie burzy, jak pioruny walą... I przecież nie o żadne zmuszanie chodzi.

      Usuń
  10. Te duże purchawy są jadalne! I podobno bardzo smakowite! To wiem od mykologa. KolKa

    OdpowiedzUsuń
  11. dobry wieczór;zaglądam do was od czasu do czasu i wydaje mi się, że jest tu parę osób antymyśliwskich i antyszyszkowych;właśnie ten antyśrodowiskowy minister przygotowuje nowelizację prawa łowieckiego;na stronie pracowni na rzecz wszystkich istot jest apel w tej sprawie do wodza narodu;może któraś z was zechciałaby podpisać;http://petycja.pracownia.org.pl/petycja/nie-dla-rzeczpospolitej-mysliwskiej/;pozdrawiam- edredonka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edredonko, dobrze trafiłaś. Śmiem twierdzić, że tu wszystkie Kureiry są antyszyszkie i antymyśliwskie zwłaszcza. I podpiszą.

      Usuń
    2. Komp melduje, że strony nie znalazł.

      Usuń
    3. Ewa2, pewnie przegrzany. Spróbujesz jutro. Ja już się udaję na zasłużony (średnio) spoczynek. Dobranoc!

      Usuń
    4. Dobranoc, na mnie też już czas.
      Słodkich snów Kurki.

      Usuń
    5. Podpisałam.Szkoda,że nie można"puścić"jakowejś wiązanki od siebie;)

      Usuń
    6. dzięki ;przekażcie jeszcze komu możecie bo mało tych podpisów;
      orko;ja wiązanki puszczam regularnie,przed chwilą też kiedy zobaczyłam fizis rzeczonego w krakowie i przeczytałam,co powiedział;to jeszcze a propos jego fizis - ktoś stwierdzi,że ewidentnie po nim widać ,ze coś przyjmuje ,bo to się odbija na twarzy;więc może kiedyś przedawkuje..../edredonka

      Usuń
    7. Edredonko, owa fizis działa na mnie jak płachta na byka, nawet gorzej, aż nie mam słów. Może uosabiać fizis wszystkich mysliwych - oni wszyscy tak wyglądają. Tfu!

      Usuń
    8. Jak dołożyć do tego fizys ministra rolnictwa to już jest komplet... Zaraz idę podpisać.

      Usuń
    9. Podpisałąm i dałam u siebie na blogu. Nie żeby to był okropnie popularny blog.... Ale zawsze coś.

      Usuń
  12. Ożesz, KolKa, przyjedz, wypróbujesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam. Jest dobre. Kroisz w plastry, smażysz na patelni. Może zaryzykujesz?https://pl.wikipedia.org/wiki/Czasznica_olbrzymia

      Usuń
    2. Ja też ! Niestety, pewnie już jej nie będzie jak przyjadę ale może będą młode :)

      Usuń
    3. Jiri Baier twierdzi, że można dość łatwo hodować je w przydomowym ogródku; wystarczy część dojrzałego owocnika zakopać w ziemi i podlewać. No i będziesz miała purchwkarnię na gumnie ;). KolKa

      Usuń
    4. KolKa, one są przez cały czas, ta wielka taka wyrosła po raz pierwszy!

      Usuń
    5. Jakoś wzdragam się przed jedzeniem purchawki:) KolKa, poczekam na Ciebie!

      Usuń
    6. Ten grzyb to raczej nie purchawka.Kiedyś na spacerniaku w parku też takowe zrobiłam komórą.Były większe od mojej rozczapierzonej dłoni.Na drugi czy na trzeci dzień ktoś je skopał.Wyglądały jak pieczarka ale bez harmonijki.Pełna kula.Kiedy pokazałam fotę Synowi to nazwał je"bycze jajo".

      Usuń
  13. Purchawa olbrzymia, widać ma dobry grunt pod korzeniami. Po cusz Ci taki ekstrawagancki język...
    To, że jesień zaraz jest już zaklepane, dziś widziałam kombajny na polach i rżyska. To katastrofa, ja chcę lata!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, toć u nas dawno skoszone! Podorywki ido!

      Usuń
  14. Ja dopiero teraz się wpisuję, właściwie powinnam życzyć dobrej nocy. Ostatni tydzień lipca ma tutaj być naprawdę jak prawdziwe lato, b. ciepło i słońce (ekhm z reguły). Wychodzę więc przed południem i wracam późnym wieczorem. Obrabiam działkę na wszystkie sposoby + sokawka co jakiś czas z J. U niej też zdziebełko pracuję, dzisiaj zbierałam czerwone porzeczki. No i trochę pracy co odkryłam nie wykonana.
    Może by grzyby Kreta wypróbować na jakimś zwierzaczku czy dostanie halucynacji albo amoku?
    Dobranoc Kurencje wdrapuję się na spalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, grzyb rezyduje u mnie, ale to bez znaczenia. Na zwierzaczku??? W życiu never! Prędzej na sobie wypróbuję!

      Usuń
    2. Hrehrehre, reakcja była do przewidzenia.

      Usuń
  15. Ładna purchawa i ładna pieczarka! Ale że tak mało relacji... Niepocieszonam.
    Dobranoc, Kurki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno Kalipso, mus z tym żyć. Kretowata nie ujawnia wizerunku i ja to respektuję. Mogłabym zdjęcia jedzenia porobić, ale eee tam...

      Usuń
    2. A zdjęcia gumna? Lubię zdjęcia ładnych gumien...

      Usuń
  16. Dzień dobry Kurki! Noc była ciepła i teraz też już 20 stopni choć niebo lekko osnute białym puszkiem. Śliniak grzecznie spał całą noc. Wyszliśmy na studiu i 5:40. Teraz zwiedza podworko samodzielnie.
    Miłego dnia!
    Ps. Relacja to raczej z takich " na odwal się" a brak zdjęć to juz w ogóle przechodzi ludzkie pojęcie.
    Hana "siadaj - nie zaliczony" - proszę się zorganizować, przygotować materiał i dac nową pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CzeKo, zostałam chyba na drugi rok...

      Usuń
    2. CzeKo, czy na studiu oznacza na siusiu? Chyba musisz zacząć tłumaczyć co twój telefon miał na myśli...

      Usuń
  17. A wiec jednak JAKIES zdjecia zrobilas! Lepszy grzyb (halucynogenny czy nie) niz nic.
    To kiedy wpadniecie do mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro, Pantera, jutro!

      Usuń
    2. Jutro zdjęcia czy jutro wpadacie do Pantery? :-D

      Usuń
    3. Do Pantery wpadamy. Może nawet jeszcze dzisiaj.

      Usuń
  18. Hej Kurki.
    Padało po szóstej rano, teraz już 20 stopni, ale zachmurzone, bezwietrznie.
    Miłego dnia życzę wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hejka, wstałam z bólem głowy, chyba coś z ciśnieniem.
    Słuchajcie, co to się dzieje z tymi zamachami.Czy to już wojna?!Hanna

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy chodzi Ci o jezyk: 'Kali miec krowe'? Moge pomoc ale tylko po swinsku! Nie zamierzam sie jak Lidka przyuczac. Panterka biega ale nie fotografuje bo jej ptoki lapptoka 'zalaptaly' wiec jak zaczniesz i Ty pisac bez obrazkow grzybnopomidorowopsiogumnowych to znaczy jestes pantera. A grzyb 'byc' duzy to i haj 'byc' wielki jak czarna d... dziura.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziędobry Kurniku!
    Kajam się,że tylko czytam,a mało komentuję,ale nie wydalałam fizycznie ,dodatkowo upał dokucza,to po całym dniu padam jak kawka.
    Już teraz mamy 25 st. w cieniu a wiatru ja na lekarstwo!
    Piękne te grzybiszcza, jeszcze na oczy własne w naturze nie widziałam:)

    Pozdrawiam serdecznie!


    OdpowiedzUsuń
  22. Dora, no wez, purchawki nie widziałaś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej wielkiej nigdy!Bo to hcyab taka co to rośniei rosnie i może byc taka wieeeelka,jak głowa.

      Usuń
  23. Widziałam w zeszłym roku takie czasznice, nawet zrobiłam zdjęcia i wrzuciłam na fb. Ale coś mi się zdaje, że one są chronione....
    Byłam sprawdzić, były chronione do 2014 roku, teraz można je zbierać i jeść, są podobno bardzo smaczne, zresztą, należą do rodziny pieczarkowatych, więc chyba powinny. Być smaczne.
    Z góry przepraszam za uprawianie prywaty, ale zajrzyjcie do Mariji; chciała bajkę dla Lubdynia, udało mi się stworzyć taki drobiażdżek, ale najbardziej chciałam się pochwalić jej reakcją - nie przypuszczałam, że tak jej się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko twój wierszyk jest cudny i napisany tylko dla mnie, więc jak mogę się nim nie cieszyć? :)))

      Usuń
  24. Wierszyk-bajka bardzo mi się podobał, nie mówiąc o Lubdyniu.
    Hej, Kurki. U nas burza idzie, zrobiło się ciemno i grzmi, jeszcze niemrawo, ale chyba nie pójdzie bokiem. 28 stopni, trochę wiatru i duszno. W mieście coraz więcej ludzi.
    Miłej reszty dnia.

    OdpowiedzUsuń
  25. A nie są to pieczarki łąkowe? Nie to, żebym Cię namawiała, ale ja jadłam i przeżyłam. Jakby Ci sie chciało w wyszukiwarkę na moim blogu wpisać "pieczarki" to znajdziesz i opis, i przepis.

    OdpowiedzUsuń
  26. Damo, to purchawy, jak amen w pacierzu. Podobny jest tęgoskór, któren jest trujący, więc raczej nie będę ryzykować:)

    OdpowiedzUsuń
  27. dziedobrywieczor

    ta cholerna burza zupelnie nie moze sie zdecydowac, tosmy podlali gumno..TO powinno byc gwaranacja z elunie. I nie lunelo, no pognilim w baseniu (26 stopni woda...).

    wracam do szycia, bo mie wzielo na szycie. mam tez materie letko mientowo w male tukany. spodnie z tego bedo . wyjsciowowe.

    a tak w ogole to sprawozdanie z wizyty u Kretostwa jakies wybrakowane. jakby Was tam wogle nie bylo na wiecej niz 7 minut...moze Kret COS napisze wiecej. bo niedosyt to i my mamy nie tylkko Wy!!!!

    p.s. czuje, ze sie strasznie rozbestwilam wzgledem sprawozdan, ale jak czlowiek sam nie moze leciec i pogadac i sie pogapic to CO ma robic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, całkiem Cię rozumiem, słowo harcerza! Ale co tu fotografować, jeśli nie Kreta i Książęcą Rodzinę (nie chco)? No co? Kfiatki? Jedzenie? Bez sensu...

      Usuń
    2. A źwirzyniec to cooooo???

      Usuń
    3. no i gumno i ta nowa gorka w calosci, Kret pokazal koncik.

      Usuń
    4. a jedzenie zawsze moge ogladac ;)))

      Usuń
  28. Hana rozumiem Ciebie i Kreta co do braku zdjęciowej dokumentacji, ja na takich spotkaniach też nie mam głowy do zdjęć :)
    Swego czasu deptałam dojrzałe purchawki, taki fajny dymek z nich leciał ;)
    Rodzinne strony mojego ojca były terenami podmokłymi w związku z tym rosła tam dużo olch. Naprzeciwko dziadkowego gumna był olchowy zagajnik, olszyna żeśmy na niego mówili i tam rosły żółte pieczarki, takie zółciutkie jak słoneczko. Myśmy to jedli, bez żadnych sensacji, teraz nie ma po tych grzybach nawet wspomnienia. Olchy w dalszym ciągu rosną pomimo że bełchatowska kopalnia drastycznie obniżyła poziom wód gruntowych, a żółtych pieczarek niet, a łąkowe są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, wszystkie wyjedliście, ot i cała tajemnica!

      Usuń
    2. Hehehehehe łącznie z grzybnią ;)

      Usuń
  29. Pogoda mi wariuje, rano bezchmurnie. Jak wychodziłam pojawiły się chmurki, jak dojeżdżałam do J to grzmiało, jak już u niej przebrałam się w roboczy-działkowy strój to jak nie błyśnie, drobniutkim gradem posypało a potem się rozlało na pół godziny. A potem znóm bezchmurnie i do tej pory słoneczko. Przynajmniejn nie trzeba było podlewać sadzonek. Ponoć ma być urodzaj na grzyby ale nie te purchawki, kurek już zatrzęsienie (znaczy się widziałam w TV bo sama nie zbieram).
    No to teraz zasłużona obiado-kolacja. Miłego, ciepłego wieczoru!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Witajcie kuleżanki kurnikowe. Od paru dni nie odzywałam się, ale odwiedzałam Kurnik i zaprzyjaźnione blogi. Gadać mi się nie chciało. Opętała mnie jakaś melancholia. U nas upał, dobija mnie ten gorąc.
    Miłego wieczoru i spokojnej nocki życzę.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a jak Twój kręgosłup? Jeszcze Ci daje do wiwatu? Hanna

      Usuń
    2. Zanabyłam takie tabletki przez internet, nie wierząc, że mi pomogą... a tu zrobiły mi kuku i boli mnie mniej, bo że całkiem przejdzie to nie wierzę.
      Przynajmniej nie szpikuję się już przeciwbólowymi. Muszę jakoś żyć. Pamiętałaś?
      Ania Bezowa

      Usuń
    3. Aniu , właśnie sobie o tobie myślałam, dobrze, że się odezwałaś. Już jest 26 to zdrowia, spokoju i na zewnątrz i wewnątrz, dużo radości i mało melancholii. Ściskam serdecznie imieninowo!!!

      Usuń
    4. Jasne, że pamiętałam, tak mam.Moja babcia zawsze mówiła,że mam współczujące serduszko;)
      Aniu,wszystkiego najlepszego,nade wszystko zdrówka i spełnienia marzeń.Hanna

      Usuń
  31. Aniu Bezowa, melancholia też się przynależy, ni ma to tamto. Ważne, żeby nie za długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś na fb, że wróciły wspomnienia...
      Zeżarłam pół pudełka pralinek imieninowych i trochę mi lepiej.
      Bezowa z Bezą

      Usuń
    2. Też zeżarłabym, gdybym miała. Ale przecież imieniny masz jutro!

      Usuń
    3. Aniu już po północy!
      Wszystkiego najlepszego, zdrówko niech nie szwankuje, melancholia omija z daleka, pralinki imieninowe pomogą na smutki.♥♥
      Wszystkim Annom Tutaj zaglądajacym dużo dobrego, niech spełniają życzenia i zdrowie dopisuje.♥♥♥♥♥♥♥

      Usuń
    4. Miko, Ewo 2 ślicznie dziękuję za życzenia, za pamięć.
      Hannooo, a Ty przypadkiem nie jesteś też dzisiejszą solenizantką?
      Wszystkiego najwspanialszego.
      Ania Bezowa

      Usuń
    5. Też;))Chociaż funkcjonuję z dwoma imionami i oficjalnie powinnam obchodzić Elizabetty w czerwcu i też obchodzę dla niektórych gości;)
      Jak moja mama,która przenosiła swoje imieniny jak chciała;)Pod koniec życia przeniosła z lipca na luty (Marty), bo wicie-rozumicie zimą można flaki podać!!;)Dobrze,że uprzedzała gości i nie zostawali pod drzwiami jak Himilsbach z angielskim;)Hanna

      Usuń
    6. Hanno, ja funkcjonuję z dwoma nazwiskami i dwoma imionami. Gdybym chciała obchodzić imieniny drugiego imienia, to chyba 2 razy w miesiącu trza byłoby robić imprezę, bom jak Pantera Anna Maria, a tak w jednym dniu mam wszystko i pozamiatane.
      Ania Bezowa

      Usuń
    7. marii jest przecietnie raz w miesiacu...mam tak na pierwsze, wiec planowalam imprezy imieninowe czesto ;)

      Usuń
    8. Toteż swoim chłopakom daliśmy po jednym imieniu;)Właściwie stary tak zarządził,bo sam ma jedno. Aniu czyli masz 2 w 1 i z głowy, Anna Maria ładne połączenie.Natomiast odwrotnie zlało się w jedno -Marianna.
      Opakowana,też używasz drugiego?Maria Krystyna brzmi wytwornie,jak królowa;)
      Mnie ojciec chciał nazwać Nataszą, nie wiem skąd miał taki pomysł;)
      Eh,dziewczyny nażarłam się lodów,opiłam zimnymi napojami i teraz się boję o gardło,bo mam wrażliwe.Ale nie dało się dziś żyć,więc jestem rozgrzeszona;)
      Chyba się udam do alkowy, dobranoc Kurki,dziękuję Wszystkim za życzenia.
      Hanna



      Opakowana,

      Usuń
  32. Dobry wieczór (późny).
    Burza jednak poszła bokiem, popadało, zrobiło się jeszcze bardziej duszno. Wracałam od córki w tramwaju pełnym pielgrzymów z Grecji, gadali, śmiali się, pozdrawiali przez okna liczne grupy innych, machali flagą. Na Rynku już pełno, cały czas coś się dzieje, dzisiaj koncertowało Mazowsze. Jutro się zaczyna.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ewa2, nie mam nic przeciwko młodym ludziom, ale zazdraszczać to Ci nie zazdraszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz zupełną rację. Obserwuję ich z czystej ciekawości, drugiej takiej imprezy już pewnie nie doczekam, a z dystansu widzi się inaczej. Zobaczę co będzie jutro, póki co w sedno wydarzeń się nie wybieram papieża obejrzę w tv.

      Usuń
    2. Ja myślę, że to ciekawe doświadczenie "inności", innej religijności, innej kultury. Choć na pewno te parę dni może być trudne organizacyjnie.

      Usuń
  34. Wszystkim Annom pogody ducha, odporności na przeciwności, zdrowia, deszczu money i Kurnika przyjaciół. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  35. Wszystkim Annom pogody ducha, odporności na przeciwności, zdrowia, deszczu money i Kurnika przyjaciół. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  36. Czas na mnie, dobrej nocy życzę Wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystkim Aniom i Haniom (jeśli dziś obchodzą) , dużo radości, zdrowia a mało kłopotów. Buziaków moc!

    OdpowiedzUsuń
  38. I ja życzę dzisiejszym solenizantkom zdrowia i dużo rozrywki, żeby im miło było, a nawet wesoło:*

    Przypomniało mi się, że kiedyś takie olbrzymie purchawy widziałam, jak ze snu, ale nie byłam wtedy na żadnych halucynogenach. Wprost przeciwnie. No i nie miałam aparatu. Może bym i trafiła w to miejsce, gdzie rosły te grzyby, ale to daleko.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bezowa Aniu,niech Ci zdrowie dopisuje a i melancholia nie za często Cię odwiedzała bo to...na linię źle wpływa:))). Wszystkiego najlepsiejszego i serdeczności wszelakich.Przytulam serdecznie:)))
    Wszystkim Aniom,Mirkom i Grażynom samych radości:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Anno i Hannom wszystkiego, czego zapragną! Wszystkim dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wszystkim Aniom wspanialych imienin ipo imieninach niech tez bedzie wspaniale!!!
    Dzien dobry!

    OdpowiedzUsuń
  42. no to tez sie podwiazuje do zyczen - wielokrotne sety i wielokrotne sledzie! Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  43. Dzień dobry Kurki.
    Zachmurzone, ale się przeciera, 23 stopnie. Ciekawe jak się rozwinie. Wiatru nie ma.
    Miłego dnia życzę, a Annom jeszcze raz buziaki imieninowe. ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Wszystkim Aniom i Haniom, najlepszego życzę ♥♥♥
    Mówią, że od Anki zimne poranki, ale chyba się nie sprawdzi w tym roku. Noc była bardzo ciepła i nie zanosi się na zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  45. Annom,Hanom i Hannom,Grazynom,Mirkom
    stu lat, zdrowia,spełnienia marzeń, młodszym Kurkom znalezienia satysfakcjonującej pracy, tym starszym beztroskiej laby,niech smutki pójdą precz.
    Noo, a tera mimo,że przed 13;00 roztwieramy szampana.Uwaga.. buuch, łał żyrandol się stłukł.Trudno to na szczęście, pijemy Kurki;))Uściski i całuski,Hanna

    OdpowiedzUsuń
  46. Dołączam do życzeń dla wszystkich Anek i Hanek ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  47. Grazynom tez sie nalezy!
    i zaprzeszlym Krzysztofom i Krystynom.

    Jedna taka Grazyna dala noge z Kurnika i za zeglowanie sie zlapala....

    OdpowiedzUsuń
  48. Czołgiem Kureiry! Dołączam najlepsze życzenia dla Ani Bezowej, dla Pantery, AniM., Grażyny, Hani z Zielnika. Pięknych dni Dziewczynki! W zdrowiu, miłości i dostatku! Jeśli o którejś Ani zapomniałam, proszę mnie szturchnąć!
    Od razu dodam, że imieniny mnie nie dotyczą. Chyba że zacznę obchodzić imieniny drugiego imienia:)))

    OdpowiedzUsuń
  49. No i proszę, a jednak pominęłam. To się zawszt tak kończy! - Hanno miła, niech się wiedzie na wszystkich frontach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Hanuś,i Tobie miłości,radości, weny twórczej i najpiękniejszego ogrodu;)
      Hanna

      Usuń
    2. Nie szkodzi,że nie obchodzisz,zyczenia niech se weźmie to imionko które chce;)Hanna

      Usuń
    3. a sobie zyczyc to pies?? seta! sledz! natchnienia i cysterny czasu.

      Usuń
  50. I ja, i ja: wszystkim Aniom, Haniom, Aneczkom i Haneczkom - STOLARZ, STOLARZ, NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM...!

    OdpowiedzUsuń
  51. Dziewczynki kochane już nie pamiętam kiedy tyle wspaniałych osób składało mi życzenia. Bardzo dziękuję za pamięć, to takie miłe - melancholia po czekoladkach poszła się bujać, a dopadła mnie dlatego, że ja dziś jestem też o rok starsza i zaczynam życie z inną cyfrą na początku. Jeszcze raz dziękuję. Wzięłam sobie do serca słowa Opakowanej i idę kupić setę, bez śledzia. Po pierwszej secie nie popijam, ani nie zagryzam.
    Ania Bezowa
    PS. Ja też dołączam się do życzeń dla wszystkich Anek, Hanek, Mirek, Grażyn, a gdyby która miała dziś urodziny jak ja - też buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś Pani,Pani Bezowa!;)Nie martwij się Pani, też mi wlazła na plecy na cyferka a właściwie w brzuch bo taka okrąglutka, ale ignoruję maupę;)
      Hanna

      Usuń
    2. macie po 90 lat? hohoho, to niezle sie trzymacie ;)))

      Usuń
    3. Ania - jubilatce podwojny sledz (mutant z dwiema glowani bronbuk!) i podwojna seta, moze byc likierem bananowym....

      Usuń
    4. Była seta żołądkowej gorzkiej miętowej - pycha. Wypiłam z Bezą na balkonie i jest mi OK. Nawet ta szóstka z przodu zaczęła mnie mniej przerażać.
      Bezowa Ania

      Usuń
    5. Hej Ania, już się tak nie strachaj tej szóstki z przodu, ja chciałabym żeby się wróciła.
      Da się z nią żyć, cała dekada przed Tobą. Masz TYLKO tyle.

      Usuń
  52. Hej, Kurniku, komunikat pogodowy. Przeszła burza nad Krakowem, zaczęła się o 15-tej, jeszcze pada. Pochłodniało, zrobiło się 23.
    Rynek o 14-tej był pełen pielgrzymów, hałasu, śmiechu, zabawy i chaosu.
    Miłego popołudnia i wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziedobry.Tutaj wcozraj krótki deszczi dalej był upał.dzisiaj nieco chłodniej,26 st.

    Widziałam w tv jakie tłumy w Krakowie, cięzkie dni dla mieszkanców.

    OdpowiedzUsuń
  54. Aniu,imieninowo i urodzinowo dla Ciebie i innych solenizantek kurnikowych życzenia jak najlepsze,przede wszystkim DOBREGO zdoRwia, dobrego samopoczucia i humoru, niech się wszystko ukłAda po waszej mysli!

    OdpowiedzUsuń
  55. U nas można się udusić z upału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas za dnia tez bylo potwornie...postalam na sloncu 5 minut, bo przyjechali prostowac wielgi swierk, co sie przechylal na sasiada a nie wypada. potem stalam u bramy pare minut i tez mysialam, ze sie udusze...w basenie wreszcie 26 stopni, wiec przebywam i to mnie chyba ratuje....

      Usuń
    2. Nadal jest upiornie duszno. W Gabonie majo lepiej.

      Usuń
  56. Dziekuje za zyczenia i juz jestem na lądzie, zeglowalam to prawda i bardzo mi sie to podobalo, tudziez Mazury to cud swiata...a jakie teraz mam slownictwo!!grot, fok, knaga, kabestan, cuma, hals,sztil, miecz,kotwica etc...no to podziwiajcie! Arte co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imponująco przyswoiłaś sobie żeglarskie słownictwo Grażyno, to kiedy relacje z żeglowania? :)))

      Usuń
    2. Beda beda...tylko nie wiem kiedy!mam straszne zaleglosci!

      Usuń
    3. znam slownictwo z mlodosci...chcialam byc zeglarzem (mozliwe ze i Sindbadem...)
      oczekuje reportarzu choc wole Kaszuby :)

      Usuń
    4. Słownictwo znam tylko z książek podróżniczych, a wpraktyce wolałam góry.

      Usuń
    5. Grażynka, bardzo mocno cię ściskam imieninowo i nie tylko! Wspaniałych podróży życzę! Czy byłaś majtkiem? Buziaki!

      Usuń
    6. Mika, nie mówi się majtkiem, tylko w majtkach!

      Usuń
    7. Bosmanem w majtkach;)
      Hanna

      Usuń
    8. Kobieta na pokładzie przynosi pecha.
      Sympatyczne byłyby formy żeńskie tych wszystkich stopni hierarchii żeglugowej, zaczynając od
      majtek- majtka
      i tak dalej.

      Usuń
  57. Wszystkim jubilatkom i solenizantkom życzę jak najwięcej pięknych i radosnych chwil :)))

    OdpowiedzUsuń
  58. Jeśli jeszcze się nie popily temi setami co im Opakowana polewa ( i przeżyły śledzie w tej samej ilości) to posluchaja, a jak nie to jutro po przejściu kaca doczytaja;-)
    Dla Pantery, AniM.,Grażyny, Hani z Zielnika, Hanny z okazji imienin a Ani Bezowej również z okazji imienin i urodzin głośne STO LAT!!! 100 lat w uśmiechu, zdrowiu, radości, wśród dobrych wspoltowarzyszy, sąsiadów i kurnikowej bazy życzy Wam CzarnyKot na szczęście:-))) Pięknych dni Dziewczynki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Czeko;)Opakowana hojnie szafowała;)Hanna

      Usuń
  59. Orko jak i Ciebie na poddaszu? Nie rozplynelas się nam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało brakuje.Nawet mi siem nie kce z niemocy gdakać.Ja jak ja ale moja Panda to jest biedniutka.Psikam na nią przez cały dzień.Odgarniam futro i psikam po skórze coby było lżej.Jeszcze trochę i już będzie po upałach:)

      Usuń
    2. Orko, czy wiesz, że w zooplusie (gdzie indziej pewnie też) mozna kupić matę chłodzącą dla psa? Frodo układa się na posadzce w sieni przy otwartych drzwiach do piwnicy skąd wieje chłodem i maty nie potrzebuje, zresztą takich wielkich nie ma, sprawdzałam:). Nie jest to tanie, ale nie jest też jakoś horendalnie drogie.

      Usuń
    3. Ja tę matę mam. Kupiłam w prromocji w zooplusie za niecała stówę. I to działa. Kajcia na niej cały czas leży. I nie sapie z gorąca. Ja tę matę składam na pół, i kładę na kanapę. Kajka najchętniej tam właśnie się na niej układa. I nie wiem, jak to działa, ale ona rzeczywiście cały czas chłodzi. Samemu w to goronc można się na niej wyłożyć :)

      Usuń
    4. Hanuś, Frodku też by była dobra, on anie jest mała !

      Usuń
  60. Co wy o jakichś upałach i upałach? U mnie burze i burze i polewa kilka razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  61. U mnie też od dzisiaj burza, potem chwila słońca i tak na przemian, dajcie no Mice i mnie trochę tych upałów. A na razie po przepracowanym pilnie dniu życzę dobrej nocy wszystkim Kurencjom i dreptam do alkowy.

    OdpowiedzUsuń
  62. U mnie duchota... Z braku jeziora pojechaliśmy na basen. Ile radochy! Chyba nauczyłam się pływać tego lata, a miałam okazję tylko dwa razy spróbować!
    Mika, ja też sie upominam o ciąg dalszy wiesz czego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym pływaniem Kalipso, to wygląda na to, że przydała się wycieczka do Berlina :)))

      Usuń
  63. Dmucham z całych sił coby Wam/tym,którym brakuje/słońce zaświeciło a mi dało spokój.
    Słuchajcie Kurki,które robią nalewki i te które zaczną robić:będąc wczoraj na poczcie wypatrzyłam i nabyłam książeczkę pt."Nalewki domowe"-95 doskonałych przepisów.Jest to takie zeszytowe wydanie jakich jest pełno z różnistymi przepisami i poradami.Zeszyt nr 3/2016 Super Hobby.Są w nim nalewki z owoców,ziół,warzyw,przypraw.I najważniejsze.Przy rożnych mieszankach z onych jest zawsze dopisek na co pomagają i jak stosować,żeby pomogły.Przepisy są jasno i przystępnie napisane i w kilku słowach pisze na jakie schorzenia pomagają.Lawenda!-chroni przed przeziębieniem i grypą.Łagodzi bóle mięśniowe i przy zapaleniu korzonków.
    Składniki:
    -4 garści świeżych kwiatów lawendy
    -około 200ml wódki 40%
    Kwiaty lawendy zalać taką ilością alkoholu,by je całkowicie zakryć.Odstawić na 2 tygodnie,codziennie wstrząsając naczyniem.Przecedzić.
    Jak używać?Profilaktycznie w okresie przeziębień zażywać codziennie łyżeczkę nalewki.
    Są przepisy z:płatków słonecznika,knowali,,ziela owsa,nagietka,morwy,,kaliny...i różnych owoców:)
    Polecam.Cena:9.99 czyli idzie wytrzymać nawet jak nie skorzystamy:)
    Dziś znowu ma słońce"gotować":(Byle do...jesieni:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Dzień dobry. Też dmucham (do Miki mam bliżej) bo znów zapowiada się duchota i upał. Na niebie "kwaśne mleko", słońce przebija, ale zamglone. Już 26 stopni, lekkie podmuchy wiatru. Zapowiadają burze.
    Przeczytałam wyżej o nalewkach, pewnie kupię broszurkę, ale ziołowych to raczej nie wykorzystam.
    Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  65. Dzien dobry chociaz duszny jednak! jak sie okazalo, majtkiem nie bardzo moglam byc, bo reka prawa raczej slabuje, wiec dzieki temu ze Arte zmobilizowala Wenezuejlosa do zeglowania z nami, majtkiem byl onze, troche krnabrnym, La Kapitana czasem wysylala mu lazur swoich spojrzen groznych i ostrych jak sztylety...no i musial ow macho latynoski ulec...w sumie sie poddal na szczescie i jakos wykonywal polecenia. Ja objelam zaszczytne obowiazki kuka..w sumie stanowilismy zgrany zespol i bylo niezwykle pieknie!
    Wszystkim dziekuje za zyczenia imieninowe, chyba zaczne je obchodzic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na relację. To musiała być przygoda! Nigdy jeszcze nie żeglowałam...

      Usuń
    2. Wenezuejlos pod pantoflem! Ojaniemogie!

      Usuń
    3. Pod pantoflem Artenki, gwoli jasnosci!

      Usuń
  66. Witojcie Kury,
    u nas wczoraj przewalała się okropna burza, po straszliwym upale, i mam wrażenie, że dzisiaj będzie powtórka. Czy można być zmęczonym od pogody?
    Wszystkie zaległe życzenia wszystkim solenizntkom składam. Niechże im się wiedzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie nalało Ci jak ostatnio. U nas grzmoty chodzą naokoło, ale może to i dobrze .

      Usuń
    2. Agniecha, można. Być zmęczonym od pogody. Ja jestem, ale cicho siedzę, bo ciepłolubne się puawią i nie chcę ich drażnić.
      Boszsz, co będzie z sianem?

      Usuń
    3. Żeby Wam nie było smutno to i ja chętnie bym szczeliła słoneczko w ucho coby se poszło trochi łodpocząć bo siem w końcu spali:)

      Usuń
    4. Orko, wyżej napisałam Ci o macie dla psa.

      Usuń
  67. a tu rzadnej burzy, bo dzies po okolicy lata i nie moze dolatac. ALE po potwornej nocy dusznej, mimo pooteieranych wszystkich okien (ale ni grama wichurku, to na co pseudo-przeciagi robione?) jest zachmurzenie i zwyczajnie cieplo. drzewka ruszajo sie delikatnie, zaraz zabieram szycie na taras. mam maszyne Singer 99K, ktora jest na korbe. czyli gdziekolwiek moga nia machac....szyje prossciusio przez 6-8 warstw szmaty jakby maslo zostawione na upale to bylo...kocham ja sercem szczerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwaga - ZWEZAM spodnie! a poza tym wykanczam kordeuki dla Krasnali. nieambitne, z kwadratow. pikuje tez ta maszyna, cudo zupelne!

      Usuń
    2. Zwezasz? to gratulacje!! radosna wiadomosc!

      Usuń
    3. I u nas duszno. Maszyny zazdraszczam i zwężania, bo ja na razie nie mam co zwężać:) Ale muszę przyznać, że waga też jakby drgnęła i brzucho spadło ciut. To zasługa odstawienia pieczywa, a w szczególności pszenicy, od której puchnę (tak mi się wydaje).

      Usuń
    4. A ja w niedzielę kupiłam sobie stepper i jak na razie ambitnie na nim tuptam, może i ja będę coś zwężać, albo chociaż zmieszczę się w to co jest w szafie ;)

      Usuń
    5. Opakowana, ZWĘŻANIE to baaaardzo przyjemne zajęcie :) ... a ja durna kretynka kiedyś oddałam singera i łucznika (zamiast dać do fachowca na przesmarowanie) i kupiłam nowoczesnego plaścikowego singera, który prawie do niczego się nie nadaje. To i teraz nie szyję prawie wcale.

      Usuń
    6. Niczego nie odstawiłam, niczego nie zwężam, steppera nie kupiłam. Rowerek treningowy już mam i od czasu do czasu go odkurzam.

      Usuń
    7. Hana - taki rowerek jest swietnym wieszakiem oraz suszarka. Sprobuj, nam bardzo sie przydawal.
      Ewa - toz to grzech straszliwy.....
      Marija - a na co Ci steper? Zeby do Was sie wgramolic na 13786 pietro to wychodzi na to samo, a zadyszka zdrowa jest dla serca ;)
      Kalipso - chleb to pulapka, ale w Polsce to juz najgorsza pulapka. a robilas chleb bez maki i drozdzy? ten, co sie nazywa ze ratuje zycie czy cos tam z tym zyciem robi. Dla mnie ciut ciezki, bo same nasiona, szalwia hispanska i chia, co trzyma wszystko w kupie. ale smaczne jest....

      Usuń
  68. Czesc Kury :)
    Hana, na gumnie Ci szfystko rosnie jak na drozdzach ;)
    Grzyb pomidora przerosl ale Frodzia jednak nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulka, a rośnie, rośnie i przerasta, a ja nie mam czasu:(

      Usuń
    2. a kiedy bedziesz miec? Gruba ta robota bardzo, czy po prostu pili?

      Usuń
  69. Hej, Kurki! Wszystko wokół rośnie, paruje i więdnie. Na dworze czuję sie przybita do ziemi pod tym ogromem żaru z nieba, a i dzisiaj wyjść trzeba.
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso cwaniara swoje gorąco podsyła nam w pozdrowieniach, a ja mam swoje gorąco też :)
      To ja także to gorąco przekazuję Wam w pozdrowieniach, szczególnie tym co tego gorąca potrzebują :)))

      Usuń
    2. sa nawet takie Kury co KCOM!! Taka Rucianka na przyklad...ale ze cicho siedzi, to podejrzewam, ze sie rozpuscila niczem nasze maslo....

      Usuń
  70. Dziędobry goronce, że ach :)Spóźnione najserdeczniejsze życzenia Anuśkom i Grażkom :) I dziś jeszcze seta i śledź. A potem schłodzony cydr !

    OdpowiedzUsuń
  71. Oj, jakie gorrronce! O poranku było nawet czym oddychać. Dopóki słońce nie wyszło zza chmur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas teraz lało jak z cebra. Prawdziwy rzęsity, letni deszcz . Aż lżej się troszę zrobiło .

      Usuń
    2. no rano jest cudnie i wciaga to czlowieka w pulapke, bo sie wydaje, ze jak nie ma slonca to nie bedzie i bedzie chlodniej...choc odpukac, biale niebo i slonce sie niezdarnie przebija, ale juz od paru godzin nie da sie na tarasie siedziec. maszyna sie nagrzewa....

      chcialabym deszczu. duzo deszczu, posiedze wtedy na tarasie i bede weszyc, bo to jeden z najfajnieszych zapachow, co nie?

      Usuń
  72. Ewa, matko, jak zazdraszcza!

    OdpowiedzUsuń
  73. Hej Kurki!
    34 stopnie, chmury takie sobie, wiatru prawie wcale. Poszłam sobie na Rynek, o mało się nie ugotowałam, noga mi spuchła, ale wiecie co? Chyba jeszcze pójdę. Zaczęły się próby do występów, fajni ciemnoskórzy tancerze i muzycy, zapowiada się wesoło, tylko sobie odsapnę.
    Ta młodzież jest niesamowita, jak oni się bawią!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym była młodzieżą na wakacjach, też bym się bawiła. Powiem więcej - bawiłam się! Idz, Ewa2 i koniecznie sprawozdawaj!

      Usuń
  74. spuszczel pospolity, wciornastki, skulica pospolita, szubak smirnova, chrobot, gryzek psotnik, prosionek szorstki i gryzki - czy to sa rzeczywiste nazwy pasozytow drewna? cos nam sie zaleglo w drewnie na zewnatrz (dlatego m.in. nie wiemy czy chrobocze) i nie za bardzo wiemy jak wygonczyc gada....moze ma kto jaki sprawdzony pomys?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze:
      tykotek pstry
      kolatek uparty (juz ja mu dam "uparty"!!)
      wyschlik grzebykorożny

      czy ktokolwiek pytal te owady czy chca sie tak nazywac???

      Usuń
    2. i jeszcze
      Drwalnik paskowany
      Stukacz świerkowiec
      Krokwiowiec piłkorożny
      Miazgowiec parkietowiec
      Kornik drukarz

      i zaden nie ma doc dr hab z frontu...hhhmmmmmm

      Usuń
    3. Opakowana, masz zapewne spuszczele i kołatki. Nie chcę Cię martwić, ale z tym trza żyć:) Odpuść sobie wpuszczanie zajzajeru strzykawką w dziurki i inne takie, to nic nie daje poza smrodem.

      Usuń
  75. znalazlam strone: http://www.szkodniki.waw.pl/

    no i na glownej stronie jest tekst, ktory ja niezwykle umiejetnie skrocilam. Kto chce zobaczyc jak napisali na stronie, to niech idze na strone. W kazdym badz razie JA zobaczylam to:

    Najgroźniejsze szkodniki występujące w Polsce

    cos tam cos tam malymi literkami...w dziedzinie etymologii....

    • Pan prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz
    • Pani dr inż. Edyta Siemińska
    • Pan dr inż. Paweł Olejarski
    • Pani dr inż. Aleksandra Wójcik
    • Pan dr inż. Piotr Boruszewski
    • Pan dr inż. Grzegorz Kowaluk
    • Pani mgr inż. Ewa Sady
    • Pan mgr Marcin Zacharenko
    • Pan Andrzej Robert Karwowski


    no nie wiedzialam....

    OdpowiedzUsuń