poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Presidentkura' s day

Wiosna przyszła pełną gębą, a robota jak najbardziej zając - wbrew mądrości narodu. Tutejsze gumienko mocno zaniedbane, a ja nie potrafię usiąść i siedzieć w niekoniecznie pięknych okolicznościach przyrody. Tak mam. Szkoda, że moja robota nie pomoże na hałas - no ale póki co jest jak jest, mus polubić. Toteż robię co mogę w tej materii. Urobiłam się dzisiaj po łokcie albo i dalej, nie mówiąc o tym, że odpalam komputer wieczorową porą, robię post, sprawdzam co tam w świecie i pracuję dalej - tyle że głową:) Nieszczęsne piosenki do sztuki wiszą nade mną jak katowski topór. Na szczęście już z górki. Dałam im odpocząć parę dni, a teraz rzucę na nie świeższym okiem i będzie koniec. Spać chodzę w okolicach drugiej, a kiedy o 8.30 rano dzwoni do mnie pewien wielbiciel (tak, tak, ale spokojnie, wzdycha platonicznie i tak pozostanie na wieki wieków amen) z pytaniem "ty jeszcze śpisz?", to mam ochotę zwolnić go ze stanowiska wielbiciela w trybie natychmiastowym, a może nawet dyscyplinarnie.
Tak więc Paramęt Pikczers prezent-ują film dokumentalny pt. "A day in presidentkura' s life" (Opakowana, dobrze?), co w wolnym tłumaczeniu brzmi "Dzienny urobek ledwo żywej kury".
Pomalowałam starą drabinę w motywy:
Doniczki z tyłu to wiszące ogrody Olesy - muszo być.

Drabina ze znanym Wam kogutem:


Pomalowałam szczynkę. Szczynka przed:

 Szczynka po, ale nie do końca, bo ona też jest w motywy, tylko zapomniałam o dokumentacji. Szczynka już z motywem stoi na drabinie (patrz wyżej):

Ogólnie udrapowałam gumienko:
 Indyk przyjechał ze mną i nawet tu pasuje:
I latarenka na histerii:

Proszę zwrócić uwagę na kunsztowną kukardkę:

Zeszlifowałam drzwi i chciałam je dzisiaj pomalować, ale się ściemniło:
Skonstruowałam zasieki z tego, co znalazłam w tzw. szopie. Pięknie nie jest, ale tam są wszelkiej maści kwitnące byliny, masa konwalii, szafirków, przylaszczek itp. a chłopaki jak durne latają wzdłuż płotu, bo tam jest przejście i ludziska chodzą. A im w to graj, lubio sobie poszczekać. Zasieki na razie działają, testowałam prowokując pieski. Paliki nie są ot tak, tylko wetknięte. One są porządnie wbite! Nie mówiąc o tym, że z pomocą Olesy posprzątałam, poprzycinałam, wyczyściłam i wyniosłam tonę zaszłości znajdującą się za zasiekami:
I się ściemniło.
Teraz trochę słodyczy:


 Gdyby mnie przez chwilę nie było to znaczy, że akurat używam głowy:)))

Suplement dla Kur niefejsbukowych. Obrazek (tempera 40 x 50 cm) pt. "Czarny kot, biały kot" na bazarku u Gosianki. Aktualna cena 104 zł. Licytacja trwa do 13 kwietnia. W eleganckim szarym passe-partout, tylko zdjęcie krzywe.

233 komentarze:

  1. Łaał !!! Pierwsza i idę czytać !

    OdpowiedzUsuń
  2. Druga po czytaniu. Słodycz cudna, a gumienko juz po Twojemu się przekształca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewa2, obawiam się, że to koniec zmian. Za wiele to tu się nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zmienić turkus na soczystą czerwień lub zjadliwą żółć. A drzwi mogłabyś zrobić na modłę tych, które pokazywała Kasia Alzacka i co rok inne malowidło.

      Usuń
    2. O to to, Ewa dobrze prawi.

      Usuń
    3. Ewa2, to zawsze mogę. I o drzwiach Kasi myślę cały czas. Na razie zrobię tło, a potem może mi się coś we ubie urodzi?

      Usuń
    4. Ewa2 dobrze radzi, drzwi aż proszą się o malowidło.

      Usuń
  4. czecia i z powrotem idę się napawać zdjęciami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Hano, widzę, że zaczynasz oswajać gumno. :) Kicia w koszyku na szafie obok lalki przecudowna i jeszcze ta mina zdobywcy... Super.

      Usuń
    2. Boguśka, Czajnik jest nieziemski. Szukałam go, wołałam, ni ma kota. Aż wtem z koszyka wyrosła głowa!

      Usuń
  5. Gumienko raz-dwa ogarniesz! Już odwaliłaś kaaaaaawał roboty! Zwłaszcza to malowanie - mnie ten proces przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, Psie, malowanie to najprzyjemniejsza część roboty. Gorsze są przygotowania. Właściwie najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aleeeeee ! Ja zupełnie inaczej to miałam w pamięci! Niesamowita metamorfoza. Matulko jak ładnie. Tak się zastanawiam czy ty nie bierzesz jakis wspomagaczy. Dopalacze, marysia czy jakas bateria enerdżajzer? Skąd u ciebie tyle pałeru ? Twoja pracowitosć wpędza mnie w kompleksy :( Czy indyk to kamń ? A na drzwiach próbowałas kolor ? Ostatnie zdjęcie jest jak ilustracja do jakiejs bajki. A kicia wydaje się mówić do makovej panenki : wystroiłas się to skacz, no idż już, idź !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilka, trochę lat jednakowoż minęło. Zestarzało się, zarosło...
      Wspomagaczy nie biorę. Na razie.
      Indyk to glina.
      Całkiem prawdopodobne, że Czajnik to właśnie mówi. Aż dziw, że panienki nie zepchnął.

      Usuń
    2. Aaaaa, przypomniałam sobie , tam z tyłu takie drzewo duże stało. Wycięte ?

      Usuń
    3. Lilka, mam podobnie, też czuję się wpędzona w kompleksy. Głębokie!

      Usuń
    4. ksan, no ile to może jeden człowiek tematów ogarnąć? Na DZIEŃ na RYJKA ??????

      Usuń
    5. Hłe hłe, PrezesKura po godzinach robi w reklamie jako króliczek Duracella :)

      Usuń
    6. Psie, jakby kto dobrze zapłacił, to i za króliczka porobię!

      Usuń
  8. Dziewczyny, dziś, jutro i pojutrze będzie w radiu o moich wierszach z najnowszej ksiązżki. W programie II o godzinie 23.00, taka krótka audycja "Poezja przed północą". U siebie zalinkowałam, jakby kto zejchciał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie posłucham, mam przygotowane już do odpalenia wejscie do pr2

      Usuń
    2. ja już sobie włączyłam, bo online zawsze najpierw reklamy, a audycja trwa zaledwie 5 minut :0

      Usuń
    3. Dżezik sobie zapindala, to dobrze, już włączone.

      Usuń
    4. Nie slucham z powodow oczywistych ale gratuluje slawy!!

      Usuń
    5. AniuM. piękne są Twoje wiersze. I głębiej je odbieram kiedy ktoś je czyta! Ciekawostka, nie? Na ogół jest odwrotnie:)

      Usuń
    6. Nawet fajnie wyszło :)

      Usuń
    7. Dziękuję, Hano! bałam się trochę, nie wiem czego... Nie wiedziałam, jakie to będzie. Ciekawe, które wiersze wybrali na dwa kolejne dni.

      Usuń
    8. AniuM., gratuluję!:)

      Usuń
    9. piękne ale trudne tematy niektóre, dobrze się słucha choć czuć niepokój czasem. Muszę poszperać głębiej.

      Usuń
    10. AniuM. ja oswoiłam się w pewnym sensie z Twoimi strachami. Pora na Ciebie!

      Usuń
    11. Dziękuję, dziewczyny!

      Usuń
  9. Zaraz poczytam porządnie. Idę pilnować zbjurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilka ma rację, chyba lecisz na jakiś dopalaczach, podziwiam Cię. Bardzo mi się gumienko podoba, widać Twoją rękę. Ostatnie zdjęcia...cud, mniód, ten Czajniku jest boski.

      Usuń
    2. Bezowa, bościejszy od Bezy?

      Usuń
    3. Tak samo przepiękny, ale moja pierdółka po szafach jeszcze nie wyczaiła.

      Usuń
  10. Na podiuma to sie nie zalapalam, bo i czytalam i sie napawalam.
    Hana - prawie dobrze.
    Gumienko nabiera kolorow i wogle. drabina bardzo malownicza pode dzrewem. jentyk rzeczywiscie pasuje - chroni domostwo.
    Kocina w koszu - jak w domu. Aniol popilnuje.
    U mnie zawsze grubszy wysilek glowy zawsze musi byc zrownowazony wysilkiem rencyma - a to plot malowalam po jakims egzaminie, a to kilkoro drzwi, a to jakies przestawianie...teraz czuje, ze za malo uzywam glowy, bo mi sie nie chce ni malowac ni przestawiac...niedobrze.
    a co robia doniczki Olesy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, Opakowana, dzie buond?
      Chyba powinnam odwrócić kolejność działań, bo już teraz nie kce mi się głową robić.
      W doniczkach Olesa uprawia ogórki i cukinię.

      Usuń
    2. nic takiego. apostrofa dodac i "s" po presidentkura.
      i moze zamienic One na A.

      Usuń
    3. Tera jedealnie. Znaczy ogorki i cukinia bedo robic za wiszace ogrody Babilonu?

      Usuń
    4. Tak, Opakowana, a nawet Semiramidy. Już w ubiegłym roku robiły.

      Usuń
    5. A Semiramida nie w Babilonie grzebala w ogrodku?

      Usuń
  11. Omatulu! Skad Ty na to sily masz? Ale ogarniasz gumienko na klejnocik, bedzie jeszcze piekniejsze od tamtego. Alez Ty masz pomysly! I power jak jakie perpetuum mobile.
    Pieknie wszystko wyglada, a jak sie jeszcze zazieleni i zakwitnie, to juz w ogole bedzie jak w raju. Masz an gumienku tako wielko histerie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Helou wieczorne.Umordowalim się z letka dzisiaj truchtaniem po sklepiszczu wielgachnym we Wro, w poszukiwaniu godnego odzienia dla panów J. i niezięcia. Starsza też nieco się obkupiła,ja nie miałam nastroju i sił na mierzenie i wyszukiwanie,ale mnie nie było trzeba.
    Kuruję J. bo zaziebion okrutnie nadal, zakupiłam jakieś leki, oby pomogły.
    Ogólnie lato cudne, 26 st. szok dla organizmu,ale przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, serdecznie i naprawdę Ci współczuję. Sklepy męczą mnie do upadu, a jeśli do tego MUS coś kupić, bo np. pojutrze wesele, to jest dramat.

      Usuń
    2. Mam to samo :))))) Jestesmy w mniejszosci

      Usuń
    3. Czasem lubie,ale nei jak mus .po za tym trzeba mieć figurę, bo inaczej,to sie tylko idzie zniechecić i wpasc w wieksze kompleksy, bo tu za długie, tam za wąskie, ówdzie ciasne i wygąda się jak kupa nieszczescia. To nie na moje nerwy:))))
      Ale przeglądnełam zeszloroczne ciuchy,i ,hm,eeee, przydałoby się cos neicos dokupić,do roboty jade,trza mieć więcej leginsów i koszulek bawełnianych ,zatem rusze na zakupy tak czy siak,ale bardziej szlakiem ciuchlandów.

      Usuń
    4. Dora, ciuchlandy jakoś dziwnie mnie nie męczą!

      Usuń
    5. Mnie czasem w ciuchlandach dobija fetorek starzyzny niepranej....

      Usuń
  13. Hano,gumieno cudnie ustroilaś , motyw na drabinie i skrzynce przepiękny!No i jak pisze Pantera,jak sie zielonosć i kwiecistosc rozbucha, to bedzie cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. E tam, AMP, piękniejsze nie bęęędzie, ale chociaż nie będzie straszyć. Nie wiem skąd ten pałer (chociaż teraz jakby przysiadł), ale rano znów się obudzi. To pomaluję drzwi, a potem się zobaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym umarnela z przepracowania i chyba po takiej robocie nie mialabym sily myslec.

      Usuń
    2. AMP, właśnie jakby mi się odechciało:)))

      Usuń
    3. AMP, tak to histeria, coś 20-letnia.

      Usuń
  15. Jaki ładny kolorek:)
    Całuję i przepraszam, ale muszę się położyć. Pierwszy raz od 10 lat nie dałąm rady dojśc do jeziora. Musialam wrócić, a wyszłam tylko za wieś. Głupia noga:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Masza, nie przegięłaś aby z robotą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo, raczej zajmowałam się tuptaniem wokół, chłopaki załatwili cieżkie prace. Kakuar przestawiony, drewno porabane, igły wygrabione, krzaki przesadzone. Ja obcięłam krzaki, ogrnęłam chałupkę. Z lubością poprałam i wywiesiłam na wiaterek szmaty. Wykarmilam psy, koty. Chodzi o to, że ta głupia noga mnie bardziej boli niz od razu po zdjęciu gipsu. Boli w biodrze, jak chodzę. Na krótkie odcinki jeszcze ujdzie, ale jak dalej to kicha. Nie wiem, co sie porobiło. Martwi mnie to.

      Usuń
    2. Masza, może nieświadomie odciążasz tę nogę chodząc i biodra nie pracujo równomiernie? Tak na zdrowy rozum...

      Usuń
    3. Też mi się tak wydaje.

      Usuń
    4. Mi się też tak wydaje. Napiję się wina i sprawdzę:)

      Usuń
    5. Masza, a może spacer z kijkami?

      Usuń
    6. Mam tylko kule i ortezę, ale to nie ten etap!!!Powinnam śmigać bez pomocy!

      Usuń
    7. Chyba dobry fizjoterapeuta by Ci sie przydal....

      Usuń
  17. Ale, ale, i to wszystko w jeden dzień?! Hana,jesteś niesamowita! Pszczółka po prostu:) Już myślałam, że to Platoniczny przyłożył rękę do tych opłotków, jak i malowanek (swoją drogą fajny turkusik Ci wyszedł), ale nie, on robi jedynie za koguta(czyt.budzik). Chyba coś się kroi, hrehrehre. Jakby nie było, "złota raczka" zawsze w cenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksan, daję radę bez złotych rączków, zwłaszcza takich co roztaczają wyBITNE wizje, a nawet pokazują je w 3D i latami gówno z nimi robią. Platoniczny może za budzik robić i na tym koniec! Zmyję z siebie pył ze szlifierki i przynajmniej wiem co zrobiłam i na czym stoję.

      Usuń
    2. to teraz ja użyję tego drudgiego w rankingu słowa : hrehrehrehre

      Usuń
    3. Lilka, to ja Ci błyskotliwie odpowiem: hrehrehrehre!

      Usuń
    4. Hana, i ja nie cierpię takich wyBITNYCH leni. W dodatku narcystycznych. Ale nie wszyscy są porąbani! Zdarzają się też osobnicy całkiem normalni.

      Usuń
    5. Ja tu roztaczam optymistyczną wizję, a Ty...
      Hana, zadajesz trudne pytania!

      Usuń
    6. A Platoniczny to kto? Niedoinformowaną czuję się.

      Usuń
    7. Agniecha - za budzik podobniez robi. Zlota raczka, badz srebrna, pewnie jakby przeniesc pelno szafe, to by z przyjemnoscio zrobil. Widzi mi sie, ze zentelmien....ale to moje myslenie ino.

      Usuń
    8. Za budzik robi? Telefonicznie czy realnie? Codziennie przychodzi z róż pąsowych pękiem, klęka pode drzwiami i śpiewa upojną arię basbarytonem?

      Usuń
    9. Opakowan, Agniecha, dżentelmen, tak. Ale szaf nie przenosi, drzwi nie szlifuje, ani wogle nic, bo ja NIE KCE!!! Za budzik czasem robi telefonicznie, jeśli mu się zapomni, że ja o 8 rano śpię jak zabita. Co to w ogóle za pora na telefony, choćby od wielbiciela?
      Arii nie śpiewa, nie klęka pode drzwiami, róż pąsowych nie przynosi, bo mu nie pozwalam! Nie, nie i nie! On to wie, żadnych niedomówień. I jusz.

      Usuń
    10. No to kciej! Jak nie teraz to kiedy? Dżentelena trza uczciwie wykorzystac bo to gatunek wymarły!

      Usuń
    11. Masza, kużden jeden czyni takie pozory, a potem wiesz co.

      Usuń
    12. Czy zwierzyna go juz obwachala i ocenila? Bo to wazne bardzo.

      Usuń
    13. Opakowana dobrze prawi. Wydaje mi się, że za takim jednym to Frodo nie przepadał. Miał nosa;)

      Usuń
    14. Dlatego wlasnie bym na przeszpiegi najsamprzod wyslala sejsmografy ;) na te wizje lokalna ze tak sie wyraze ;)

      Usuń
  18. Czajnik w tem koszu wygląda naprawdę jak Czajnik :)
    Kogut jest wspaniałym zwieńczeniem drabinowego dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, Czajnik jest jak brakująca przykrywka, co nie? Kogut zresztą też:)))

      Usuń
  19. To prawda, że to ludzie czynią miejsca!!! Jest inaczej, po twojemu :) A Czajnik - zawsze sobą!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Felka, a jak się ukwiecę, to dopiero będzie orgia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Felka, z syropem klonowym!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzień dobry !! Dziś nadal ma być lato ;), dziwne trochę uczucie ten upał wśród nagich jeszcze drzew ale pod drzewami coraz piękniej i radośniej, czego i Wam życzę na ten dzień :))))
    Hana - jak robiłaś motyw serwetki ? Bo raz próbowałam ale gupio widać bo mi nie wyszed...
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzie jest motyw serwetki?
      Rabarbaro - Ty tu czy tam? bo sie juz zastanaawialysmy czy psy goscie puscic czy jeszcze nie.

      Usuń
    2. Na szczynce. Popatrz na drabinie.

      Usuń
    3. Aaaa, apczalam niedokladnie i myslalam, ze to cien. czy to jest robione poprzez kladzenie serwetki na, a pozniej rozpylanie koloru tez na ?

      Usuń
    4. Opakowana, tak, to proste jak ten drut. Serwetka na i farba w spray'u. Najlepiej na zewnątrz, bo specjalnie reszty nie trza zabezpieczać, wichur rozproszy mgiełkę farby i szlus.

      Usuń
    5. Rabarbara, patrz wyżej. Sprayem delikatnie trzeba operować, żeby wzór się nie zlał. Niedużo go, sprayu tego. Psik i już.

      Usuń
    6. To już wiem co było żle - za dużo psikałam ;)).
      Barbara

      Usuń
  23. I gdzie jest Tempo Giusto??
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo pewnieniedomaga, zapukam do niej jutro. dzis ledwo zyje. 5 godzin po autostradach sie turlalam....

      Usuń
    2. Opakowana, pozdrów Tempo ode mnie, bardzo proszę.

      Usuń
  24. Aaa - Hana, bardzo fajnie Ci ten turkus wyszedł (o ile prawda ekranu jest prawdą życia ) ! :))
    Hałasu też nie lubię ale gumienko ładne jest :) i możliwości do działań twórczych - hohoho :))!!
    Na pewno zrobisz cud-mniód i Malinka :))) !!!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbara, w tym wypadku prawda ekranu jest prawdą życia - to prosta mieszanka zieleni z niebieskim. A działania twórcze, no cóż - są jednak dość ograniczone.

      Usuń
  25. Dzień dobry. Na niebie trochę chmurek, takie półprzejrzyste porozrywane, trochę słonko i błękit przysłaniają, na razie tylko 10 stopni. Dobrego dnia i uważajcie na siebie przy pracach ogrodowych.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudnie nadal,pora wywlec letnie ciuchy.Przyjemnego wtorku.

    OdpowiedzUsuń
  27. Gumno pięknie gumnieje :)
    We Wro już cieplutko że hej!
    A ja czekam, wszyscy czekamy, oby tylko nie dziś, bo 10 kwietnia kojarzy mi się już niestety tylko źle.
    Cały czas czekam na tel , że już , że jest ;)
    bo termin minął 4 dni temu
    Dobrego dnia, Kurki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Sonic, a mnie się kojarzy tylko i wyłącznie i na szczęście z urodzinami fajnej osoby - mojej koleżanki ze studiów.

      Usuń
    2. Sonicu, nie wiem, co Ci sie trafilo 10 kwietnia, ale moze dzis sie odwroci to i BEDZIE!!! sa na to jakies szanse czy cisza na morzu?

      Usuń
    3. Krysiu, mnie tam osobiscie nic, ale jeśli Ty nie wiesz o co cho , to bardzo dobrze !!!!!!!
      więc Ci nie napiszę , z czym mi się kojarzy, by chronić Twoją psyche :P
      na razie cisza, ale wiesz, w każdym momencie może być krzyk :)))

      Usuń
    4. Dzidziuś. Trzymam kciuki za dobrą nowinę:)

      Usuń
    5. Sonic to już! Ale zleciało.To niech wnusio poczeka do jutra.Moja córcia Starsza ma jutro 26 ur.(bosz), w pamiętny dzień 10 tego była we Wro i robiła swoją 18 tkę w kanjpce ze znajomymi.

      Usuń
    6. Sonic, to są emocje, co? Tak sobie wyobrażam, bo nie wiem:(

      Usuń
    7. Sonic, ale to zleciało! Daj znać. :)

      Usuń
  28. U nas ciepło!!! I słońce i lekkie zachmurzenie, i trawa pozieleniała w ciągu 2 (słownie DWÓCH!!) dni. Cud, jak zwykle co roku. Ale jak co roku, zachwyca.
    Dzisiaj szczepienie koni. Rach ciach i znowu będzie spokój na parę lat.
    Ciężarne klacze coraz grubsze, terminy się zbliżają. Ciekawe, która pierwsza urodzi i czym nas obdarzą w tym roku. Hodowcy sygnalizują, że niezależnie od gatunku, rodzą się głównie osobniki płci męskiej. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Prezesso, a kratkę przy drzwiach też oturkusisz?
    W kwestii płotka antypsiego, połączyłabym te paliki górą jakimś sznurkiem - sznurkiem turkusowego koloru, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo opleść ją wikliną, a na to pnącza
      Agniecha, jeśli to będzie dziś, to zacznie mi się dobrze kojarzyć :)
      ale mimo wszystko, niech to będzie 11-ty, albo jeszcze lepiej 12-ty , bo lubię parzyste liczby :P
      a narodziny źrebaczków to jest dopiero słodkie
      i od razu taki chodzi i sam do cycka podejdzie..żeby tak z dziećmi było :)))

      Usuń
    2. No no, Sonic, nie zawsze sam do cycka podejdzie. Czasem trzeba się namęczyć. Ale zazwyczaj jest tak, jak piszesz.

      Usuń
    3. Sonic, tu nie mam wikliny, a zanim jakieś pnącza to porosną to wiesz. Poza tym to plastik. Mam nadzieję, że jak już wszystkie roślinki wyjdą i się umocnią, pieski niewiele im zrobią, a wtedy zasieki zlikwiduję.

      Usuń
    4. Agniecha, kratce bacznie się wczoraj przyglądałam. Zdecyduję w trakcie, czyli za chwilę.
      Sznurek na palikach nieee, ze sznurkiem niewątpliwie byłoby jeszcze piękniej:)))

      Usuń
  30. Gumienko super:) Tak sobie myślę, że moje mieszkanie razem z balkonem, to Ty byś ogarnęła max w trzy dni:D:D:D Wygląda na to, że za mało pracuję głową jak mówi Opakowana:D Ale nie, ja mam pałera, jak się wkurzę i musi to być określony poziom wkurzenia, bo jak za mały, to raczej jakieś robótki albo co, a jak za duży, to nie mogę zrobić nic wcale:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ninko, taaa, trzy dni spoko z "prostym" malowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta morska zieleń na drzwiach mi się podoba,klamkę bym dała w spatynowanym złocie i malina!
      Hanna

      Usuń
    2. Hanna, drzwi pomalowałam, kratkę nad nimi też i wygląda to super. Zdjęcia nie ma póki co, bo burza i pada. Niedobrze na mokrą farbę. Będą jaśniejsze kropki. Klamkę muszę i tak wymienić, bo się rozlata. Będzie spatynowana.

      Usuń
  32. Chyba sie glodna zrobilam - wlasnie cos czytam na temat filmu "Bialy zar (rzar)"...i wiecie JAK przeczytalam (w zlych okularach naturelmą)???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiemy i musisz nam powiedzieć.

      Usuń
    2. Ksan - dobrze mnie znasz :))

      Usuń
    3. Opakowana:) Też lubię żurek, koniecznie z jajeczkiem od szczęśliwej kurki.

      Usuń
    4. dla mnie nawet moze byc bez kielbaski, byleby bylo jajo plus duzo smietany. i kartofelki. no i niech bedzie troche chrzanu ;)

      Usuń
  33. Czułam że cóś zmalujesz, no i bardzo dobrze że niebiewskość w odcieniu niebieskie migdały została zastosowana. Od razu masz prywatny kawałek nieba. Co do płotka to przeczytałam w komencie, zanim zaczęłam tekst właściwy że on jest antypisi i z lekka mnie zadziwko wzięło że nowa przewodnia siła narodu tratuje Twoją rabatkę. No za co?! Na szczęście doczytawszy i w komencie i w tekście właściwym że rabatkę tratują sami swoi, znacznie łatwiej opanować psie szaleństwo. Kogutek urodny choć osobiście jestem za indykiem. Platoniczny ma zdaje się duże szanse na zarobienie młotkiem i skończenie w szufladzie, budziki są upierdliwe i stresujące.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taba, siła przewodnia tratuje gorzej, bo w duszy.
      Dzisiaj przemalowałam wszystko na morską niebiewskość. Zielony od początku mnie nie zachwycał. Miał być ciemny, a wyszło jak wyszło. No to przemalowałam i jest o niebo lepiej!
      Indyk to całkiem insza inszość.

      Usuń
  34. No pięknie! Jak ty to robisz?? Inspirujesz mnie cały czas! Żeby mi się choć w jednej dziesiątej tak chciało! Podziw!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Rabarbaro! Uwaga, uwaga nadchodzi...jesień! 6 stopni i wietrzycho łeb urywa:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksan, co Ty opowiadasz?!?! Jakie 6 STOPNI? DZIE? Tu (gdzie jestem) i tam (gdzie wrócę jesienią ;-) ) wciąż lato :)! Wiaterek i owszem ale umiarkowany, coś ! ma popadać ale dzie tu jesień ;))! Schowaj się szybko w ciepły kąt ;)).
      Barbara

      Usuń
    2. Barbaro, na północy kraju naszego, ponoć w klimacie umiarkowanym...Jeszcze wczoraj można było się opalać, teraz ledwie 5 stopni. Włączyłam ogrzewanie. Koty chyba zadowolone, już grzeją doopki:)

      Usuń
    3. Nerwowo poleciałam do prognoz - no owszem, lekkie ochłodzenie ma być ale nie aż tak!!
      To Ty pewnie gorzej się czujesz przez takie zmiany.....
      Barbara

      Usuń
    4. Prognoza pogody niczym obietnice przedwyborcze. Na mapie stoi, że u mnie nadal 17 stopni.
      A moje samopoczucie? hmm..., to tak jak z tą lepszą zmianą...
      :)*

      Usuń
    5. Jejku, u mnie też lato! Dopiero zejszłam z gumienka! Tylko dlatego, że znów burza i pada.

      Usuń
    6. U Coreczki 15 stopni, u nasz 4....to juz gruba przesada.

      Usuń
  36. HANA ! obiecałaś pokazać co stworzyłaś na kiermasz u Gosianki ! Plizzz...
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  37. Rabarbara, zapomniałam, zaraz dołączę. Taki tam...

    OdpowiedzUsuń
  38. Ładnie ci wyszedł onże pejzażyk z kotami.

    OdpowiedzUsuń
  39. Agniecha, zapomniałam nadmienić, że zapożyczyłam tytuł od Kusturicy "Czarny kot, biały kot". Chociaż w filmie Kusturicy było zdecydowanie więcej szaleństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Odpowiedzi
    1. Arte, resztę też przemalowałam na ten sam kolor. Było zielone!

      Usuń
  41. u nas nadal cisza i się nie zanosi w bardzo najbliższym czasie :))
    prawdopodobnie jak się nie bedzie chciał pojawić, to go lekko przymuszo w poniedziałek
    mam stresa, oj mam

    OdpowiedzUsuń
  42. Hanuś, ale zeskond on się weźmił, jak mówiła moja najmłodsza, jak była bardzo malutka , ten Dżintelman ???
    Dżin - bo nagle się tak pojawił jak w bajce! i niby Ty nie chcesz, ale odczytuję między literkami, ze on całkiem odwrotnie!
    a Ty czemu nie chcesz ?
    no i zwróć uwagę, ze my są czarownice- wywróżyłyśmy Ci ksiecia na białym koniu :PPP

    OdpowiedzUsuń
  43. Sonic, nie za długo do poniedziałku? Nie trza monitorować? Ja im nie ufam, tym medycznym dziadom.
    Dżintelman się weźmił ot tak jak mówisz - na prawie białym koniu. Dobrze odczytujesz - nie chcę, nie chcę, nie chcę! Nie pomoże i koń biały bo nie chcę. A nie chcę, BO TAK! I nie będę chciała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś,w czwartek kolejne USG, wiec mam nadzieję, ze kontrolują dobrze , boszzzzz
      a że masz prawo nie chcieć, to my wiemy!
      ja od 8 lat nie chcę i nie zachcę !

      Usuń
    2. ale bialego kunia moznaby spozytkowac. konskie ponczki znaczy sie. niech podjedzie na kuni, przywiaze u plota, wy bedziecie milo gawedzic a kun zrobi swoje.

      Usuń
  44. Że nie chcecie, to wierzę, że wiecie, ale czy nie zechcecie, to przecież nie wiecie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Marta, ja wiem. Jak bum-cyk! I jak bone dydy! I z tym obrazkiem pod powieką idę spać. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  46. Wczoraj Beza miała gości, dziś ja wybrałam się w gości do siostrzycy, bo wydzwaniała cobym przyszła, jutro mam pogrzeb, w czwartek mus na chwilkę do huty, w piątek lekarz ufff. I co to za urlop? tyle, że rano nie trzeba wstawać. Miałam ambitne plany umyć resztę niedomytych okien, mam szycie maszynowe i nic mi się niekce.
    Pamiętacie, jak pisałam, że 18-latkę wciągnęła naczepa tira i zginęła na miejscu? Wyobraźcie sobie, że jechała na rowerze, miała słuchawki w uszach i pisała sms-a, w ogóle nie zwracając uwagi, gdzie jedzie. Masakra to uzależnienie od komórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chce się powiedzieć:przez głupotę młodej kierowca będzie miał traumę na całe życie.

      Usuń
    2. Świeć Panie nad Jej duszą, ale to kandydaci do tragicznej nagrody Darwina.
      Hanna

      Usuń
    3. Jako kierowca nie raz i nie dwa widziałam i widuję takie sytuacje. Powiedziałabym, że im młodszy delikwent, tym gorzej. Najczęściej jest to jazda bez kasku i bez trzymanki z telefonem w łapie. Zawsze w takich razach mam ochotę zatrzymać się i stłuc jednego z drugim albo chociaż zabrać komórę. Może powinnam - jak widać, finał bywa tragiczny.
      Taka niepotrzebna śmierć młodej dziewczyny wywołuje we mnie żal i wściekłość.

      Usuń
    4. Nie jestem kierowcą, tylko bywam pasażerem. Niejednokrotnie mam ochotę wyjąć z ręki gówniarzom komórki i pierdyknąć o podest autobusu, tak mnie wkurzają rozmowy, które obowiązkowo wszyscy muszą słuchać.

      Usuń
  47. Wszystkie już śpią , a ja dopiero tu. Hanuś, taki morski turkusik to ja rozumiem, nareszcie się zgrałyśmy kolorami:) Drabina cudo. Podziwiam twój pęd do roboty, niemożliwa jesteś.
    A takiego, co nie pamięta, że ludzie śpią o ósmej, to bym chyba przez słuchawkę opluła. Niech sobie przyklei na telefonie karteczkę "Nie dzwonić do Hany rano!!!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, bardzo, ale to bardzo cieszę się, że wreszcie Ci dogodziłam kolorystycznie!
      Platoniczny się nie nadaje choćby dlatego, że jest rannym ptaszkiem. Odpada w przedbiegach.

      Usuń
    2. Możesz tego rannego ptaszka wykorzystać...Ty sobie spisz do syta, a on robi sokawkę, śniadanko, leci do sklepu po bułki, wstawia obiadek o...tak to wymyśliłam. Zas wieczorem on pada na pysk o 21, a Ty swobodnie buszujesz w necie. Podziwiam tTwój zapał i chęć do pracy. Gdzie się moja chęć podziała?

      Usuń
  48. U mnie dziś chmurzasto i tymczasem 6 st.
    Miłego dnia Kurencjom.
    Hano,czy Ty nie masz na zbyciu swojej chęci do..życia i pracy?Chętnie przygarnę nawet makutkom garsteczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko, niestety, dzisiaj trochę mi opadło. Może dlatego, że deszcz pada?

      Usuń
  49. Cześć Kurencje, u nas znowu będzie piękny dzień. Ganiam od paru dni po obejściu i porządkuję co mogę. I na co mi plecy pozwalają. Mało tego, chciałoby się więcej.
    Zauważyłam że ostre, bezśnieżne mrozy wykończyły mi moje ulubione żółte pierwiosnki, na szczęście nie wszystkie, porozsadzam je sobie i znowu będzie dobrze.
    Mam mirabelkę czy inną ałyczę i kwitnie. Wcale jej nie planowałam, ale kupiłam sobie kiedyś migdałka różowo kwitnącego, i on zdechł, a podkładka, na której był zaszczepiony rosła sobie dalej. Liście, liście, co roku liście i nic. A teraz zakwitła. Pierwszy raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecho,wypleń to dziadostwo co rychlej.Miałam to samo,nakupiłam migdałka,nacieszyłam się jeden sezon a teraz mam krzaczory kłującej ałyczy.
      Hanna

      Usuń
    2. No nie wiem Agniecha czy u Ciebie wypleniać...... fakt, rozrasta się straszliwie, jeśli nie pilnować (koszenie, wycinanie) ale jeśli ma się takie przestrzenie jak Ty...
      Ja mam, częściowo wypleniam ale nie całkiem. Bo kwitną najwcześniej i pięknie, subtelną, bielutką chmurą. Bo pachną cudnie, "jak słodkie rodzynki, jak gorzkie migdały" i ten zapach przenika świat :). Bo mają masę żółtych śliweczek świetnych na dżemy, kompoty, powidełko. Bo są przebojowe, wytrwałe, nieugięte, nie straszne im zimy, wichry i upały. Bo ich drewno nadaje się do kozy i kominka i do wędzenia. Bo są świetnym miejscem na ptasie gniazdka. Bo nie chorują. Bo można ich gałązki prawie zimą ściąć i mieć w domu wiosnę w wazonie :). Bo umiejętnie cięte są drzewkiem o wdzięcznym kształcie.
      To nie wiem co zrobisz ;).
      Barbara

      Usuń
    3. No,no Barbaro,tak poetycko napisać,aż się zawstydziłam swojej bezceremonialności;)
      Hanna

      Usuń
    4. No przecież że zostawię. Bo ten dżem. :-DDD

      Usuń
    5. Też bym zostawiła. Dla chmury i dżemu.

      Usuń
    6. Zapomniałam napisać, że z tych śliweczek jest ge-nial-na nalewka ;)), tylko trzeba zbierać na nią te co spadną, nie zrywać.
      Barbara

      Usuń
    7. No wiesz, jak przyjedziesz, to wszystko mi powiesz. :-D

      Usuń
    8. Nic nie wywalaj, dżem z ałyczy nie równa się z niczym! Dawno temu można było u nas na targu kupić ałyczę, robiłam z niej cudowne, złociste dżemy o kwaskowym smaku. Tęsknię za nią, niestety teraz nie uświadczysz, nawet mirabelek nie kupisz:((( A jak Barbara pisze o nalewce to na pewno też pychota. Jakby w sezonie ktoś cierpiał na nadmiar to chętnie przygarnę.

      Usuń
    9. Miko Kochana , mówisz-masz :))). Jeśli tylko moje ałycze obrodzą w tym roku (ubiegły był marny zupełnie) i, mam nadzieję, akurat będę u siebie, to masz cały kosz z dostawą oczywiście :))!
      Barbara

      Usuń
    10. jezuuuu, ja tysz kce! pragne miec i mirabelki (zwane przez moja Mame jak "sralki") i drzewo mirabelkowe alyczowe i robic powidelka i nalewki. kcem kcem. mozna zasadzic w maju?

      Usuń
    11. Ach, co za opis! Od dziś będę śnić o kwitnących ałyczach:)

      Usuń
    12. Barbaro, miód lejesz na moje serce! Ogromnie się ucieszę z ałyczy, a jeszcze bardziej z osobistej dostawy:))) Już czekam!

      Usuń
    13. Ksan - masz racje! ja tez. :)

      Usuń
  50. Cześć, na razie slonce za chmurką,chorusie chorują,nastroje do kitu,a czas leci.

    OdpowiedzUsuń
  51. Dzień dobry Kurki Nadobne.
    Już zdążyłam do konowała bo mi się leki kończą, obleciałam giełdę kwiatową i kupiłam sobie bratki na balkon, będę sadzić. Śniadania jeszcze nie jadłam i kawki nie piłam, zaraz będę nadrabiać zaległości.
    Pogoda ładna, chociaż chmurek przybywa, ciepło 13 stopni i bardzo przyjemnie bo zielenieje świat w oczach.Dziecka zdrowieją będzie trochę luzu. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  52. Czołgiem Kureiry! U nas popaduje, chociaż jest ciepło. Z lekka oklapnięta jestę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwota Hana,nie dziwota;)
      Hanna

      Usuń
  53. Multum pracy, ale za to efekty cudne. Bardzo mi się podoba, nadajesz unikalnej atmosfery. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, dzięki. Ja się dopiero rozkręcam!

      Usuń
  54. Zrobiłam co miałam do zrobienia, czas zająć się babciowaniem. Komu w drogę itd...♥

    OdpowiedzUsuń
  55. Witajcie. Jestem wypluta, tak mnie przygrzało na pogrzebie sąsiada (43 lata), że pot ciurkiem po plecach spływał. Lato u mnie rozszalało, w tej chwili w cieniu 22 stopnie, na balkonie nie da się siedzieć, tak jarzy. Za raptownie przyszły te upały, nie wyrabiam.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ożesz, Bezowa, u mnie tak sobie, raczej chłodnawo.

    OdpowiedzUsuń
  57. Odpowiedzi
    1. A wcale że nie! Podziwiają gumienko i pejzaż z kotami:)

      Usuń
    2. Dzień dobry!
      I ja zachwycam się gumienkiem i podziwiam niezwykłą kreatywność Szefowej,wszystko czytam,tylko na pisanie nie ma sił:((
      Skoro świt bierzemy prowiant do plecaczka,rowerki i wiooo...wracamy wieczorem prawie na rzęsach,wczoraj pracowałam pod ogromną mirabelką,boszsz jak odurza swoim zapachem i zachwyca bielą no i ta ścieżka dźwiękowa!!chyba wszystkie pszczoły zleciały się z okolicy,coś pięknego,niezwykle zjawiskowgo!
      Dzisiaj powtórka z rozrywki,w planach montaż płotka,tła dla bukietowych hortensji.
      No to się zbieramy.
      Milutkiego dnia i pozdrówka dla Kurniczka♥

      Usuń
  58. Helou, Kurniku! Po wczorajszym pochmurnym i dużo chłodniejszym, ale niestety, suchym dniu, dziś cieplej i słonecznie. Jakieś chmury szare widać na horyzoncie, ale prognoza lokalna w moim telefonie mówi, że możliwość wystąpienia opadów wynosi 14%. W takim razie zwykle u nas nie pada. A deszcz bardzo potrzebny, bo sucho.

    OdpowiedzUsuń
  59. Helou i ja mówię,ciepluchno od rana,słonecznie dość. Za deszczem nie tęsknię, ziemia mokra,tylko ten kurz wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  60. Czołgiem Kureiry! Piękny dzień, to do roboty, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajuz bylam! a w przyrodziegmua, kapusniaczek oraz na plusie 4. zaraz jade zawiezc oczy do przegladu technicznego. i potem do huty.

      Usuń
  61. Jakoś tu się doczłapowywuję na ostatku. Ale podziwiam i gumienko i autdorowego indora, chociaż z nazwy wydaję się on być indorowym jednak. Za to Czajnik w koszu jak najbardziej na miejscu.
    Można nawet na nim ukuć nowe przysłowie ludowe - wyskoczył jak Czajnik z koszyka i będzie nawet ładniej od Filipa.
    Uściski, Czajka

    OdpowiedzUsuń
  62. Gorąc niemiłosierny. Jak na wiosnę mam 25 w cieniu, to co będzie latem? To nie dla mnie.
    Jestem umarnięta, chociaż nie wychodziłam dziś z domu, tylko na balkon z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  63. 23 w cieniu,ale wiatr dość mocny,więc upał się odczuwa lżej.

    OdpowiedzUsuń
  64. Czasem mam wrażenie, że Prezeskury prowadzą bloga o pogodzie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Agniecha, to taki angielski styl konwersacji!

    OdpowiedzUsuń