poniedziałek, 3 marca 2014

Hulanki i swawole

Dawno nie chwaliłam się moimi KochanymiSynusiamiCórusiamiPieszczoszkami, cium, cium. Są przecież takie śliczne, mądre i zabawne, a stwierdzam to całkowicie obiektywnie, żeby nie było. Wałek przestał rzucać się na jedzenie i pochłaniać je bez gryzienia w dwie sekundy (jak jakieś audi, co do setki rozpędza się w ciągu 2 sekund) i nie rozrabia w domu pod nieobecność - po prostu anioł. Jeszcze tylko ta nieszczęsna rura, chociaż troszkę puszczam go bez, nie ucieka. Może nabrał pewności, że to jego dom i nikt go stąd nie wyrzuci? Za to Czajnika poddam jakimś egzorcyzmom chyba, bo jak nic siedzi w nim niepożądany element. To, co on wyprawia, przechodzi KOŁO ludzkiego pojęcia (cytat z mojej córki, kiedy dziecięciem była). Wskakuje na fotel z kółkami i jeździ od ściany do ściany, o trzeciej nad ranem napastuje Wałka, który wczołguje się pod łóżko robiąc przy tym niemiłosierny hałas, albo wskakuje na szafę i zeskakuje z niej prosto na Frodka. Frodo ma to w pompie i strąca go z siebie jak upierdliwą muchę. Wtedy Czajnik atakuje łóżko wraz z zawartością. Kończy się tak, że zwlekam się i zamykam gadzinę w pierdlu, to znaczy w łazience - wyposażonej w kocie poduchy, zabaweczki, kuwety itd. I tak noc w noc, bo w swojej naiwności, kiedy onże zasypia słodko w moich objęciach, za każdym razem myślę sobie, że dzisiaj to już na pewno będzie TA NOC, którą tak ze mną prześpi w całości...
Dzisiaj dzień był piękny, mało, że wiosenny, był prawie letni, z pięknym światłem. Mam więc całkiem świeże zdjęcia. Czajnik zaraz po obudzeniu jest słodki, mruczący, przytulny i pachnący. Niech Was to wszakże nie zwiedzie. Ten stan trwa góra 10 minut. Uchwycenie go w ruchu jest niemożliwe, jak również ganiających się psów. Nigdy nie pojmę, nawet nie chcę, bo i po co, że można być pozbawionym radości obcowania z takimi cudami! Ostrzegam, że poniżej jest pierdylion zdjęć.

Grażynka-rezydentka, była tu najpierwsza

Wymiana czułości z Grażynką

Zagadka: ile kotów widzisz na zdjęciu?

Tu w listopadzie, na siatkowych, prowizorycznych drzwiach do pierdla, zza których oswajał się ze stadem i vice versa. Polecam ten sposób oswajania

Sprzed kilkunastu dni

To zdjęcia z wczoraj. Jeszcze śpimy

Nadal śpimy

Przebudzenie - spójrzcie w te zaspane oczka!

Czego, pytam grzecznie?

No czego?

Oczka już bystrzejsze

Kot swawolny

Kot bardziej swawolny

Tył poznaję tylko po ogonie


Ooodwaaal się, bo normalnie...


Zmiażdżę cię, kurduplu!

Ech, pięknym...

Zdepczę, stratuję, wygryzę dziurę w wątrobie...

To upleciona przeze mnie z wikliny osłona  na...

to pożyteczne paskudztwo

Taki tam...

Tu zamaskowałam kołek, do którego przywiązany jest jałowiec, bo się przechylił na wietrze
I na koniec dwie moje ostatnie prace
Moje biżutki i stara torebusia

Cynowy kufel i gruszki


Dobrego poniedziałku tym, którzy wytrwali!

153 komentarze:

  1. Wytrwałam:) Poznaję już Twoje zwierzaki z imion:) Wiklinowymi płotkami się zachwycam, ale przy starej torebusi - zbaraniałam:)) Myślałam, że ona jest sfotografowana. Jedynie passe-partout mnie naprowadziło na to, że to obraz:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynowy kufel i gruchy - piękne:)

      Usuń
    2. Dziękuję! Fajnie tak od rana zbierać komplimenta. Płotki niezbyt trwałe, niestety. Sama nie wiem, czy 4 lata to na wiklinę dużo, czy mało?
      Torebusia upolowana w lumpeksie za 2 zeta. To jest właściwie taka większa portmonetka.

      Usuń
    3. ja tak samo jak kolezanka powyzej :)

      Usuń
    4. Dzięki, one już w kolekcji prywatnej...

      Usuń
  2. Jak nie wytrwac? Powiedzialabym, ze zdjec jest MALOOO!!!
    Rozwiazanie zagadki: na zdjeciu jest zapewne 10 kotow, a moze i wiecej ;)
    Walek to debesciak, z takim wielkim walczy i wcale sie nie boi, a jeszcze przy okazji watrobki sie naje :)))
    No a obrazy... prawdziwe miszczostfo sfiata!!! Tez z poczatku myslalam, ze torebusia to zdjecie ;)
    Oraz...
    ... dobrego tygodnia! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadłaś Panterko, tam jest 11 kotów.
      Dziękuję i spokojnego tygodnia dla Ciebie i starszego Pana.

      Usuń
    2. Napisalam przecie "a moze i wiecej", wiec jakby zgadlam :)))

      Usuń
  3. Mało zdjęć, mało!
    Tez tak miałam Hana z Kotem Leonem. Skok z szafy na mię śpiącą o 4. nad ranem. Nie dało się go zamknąć, bo umiał otwierać, co trzeba .Torebusia śliczna. No a rzeźby....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, Ty mnie nie strasz! Czajnik na razie niczego nie otwiera, ale znam osobiście kota, który wchodził do lodówki, kiedy chciał. Skończyło się kłódką.
      Zdjęć mam tyle, że kłopot miałam z wyborem, naprawdę pierdylion!
      Rzeźby? No weź... ale dziękuję.

      Usuń
  4. Takie zdjęcia mogę oglądać w ilościach hurtowych :))
    Zwierzyniec jest niesamowity, a Twoje prace - cudo :) A Czajniczek moze wyrośnie z tego dzikowania? Nadzieję trzeba mieć, miewa przecież chwile zamyślenia i refleksji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Lidka, Czajnikowe chwile refleksji zdarzają się wyłącznie po przebudzeniu i trwają parę minut. Wtedy jest mruczącą kulką słodyczy. Zaraz potem wstępuje w niego diabeł, może nawet dwa!

      Usuń
  5. I dlatego właśnie mój kot nocuje w garażu :-P

    OdpowiedzUsuń
  6. Riannon, łatwiej mu skoczyć z szafy na łeb, na szyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Riannon, o ja głupia! Nie wiem dlaczego przeczytałam kogut, a nie kot! W tym świetle powyższy mój komentarz nie ma sensu!

      Usuń
  7. Ubawił mnie Czajnik na tych siatkowych drzwiach ,taki pikna rozplaszczona zaba ;) Przewałki Wałka z Frodo na żywo muszą być jeszcze zabawniejsze niż na zdjęciach :) Pdobaja mi się te twoje wiklinowe twory , fajne rozwiązanie z tm zbiornikiem . No i pastelki jak żywe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, Czajnik właził na drzwi i potem wrzeszczał, bo nie potrafił zejść. Teraz włazi, i owszem, ale nie wrzeszczy, tylko skacze na głowę temu, kto tam akurat przechodzi.
      Psy potrafią rozśmieszyć mnie do łez - zdarzają się sytuacje nie do opisania, do sfotografowania tym bardziej nie, bo trwają ułamki sekund. I tak udało mi się przyłapać ich wczoraj i coś pstryknąć. Ziemia drży, kiedy się tak ganiają.

      Usuń
  8. Dziędobry.
    Też uważam, że mało zdjęć. Moja Frania, jak była mała też tak samo leżała na drzwiach. Pierwszy raz, jak tam wlazła, szukałam jej we wszystkich zakamarkach. Myślałam, że zawału dostanę, bo wtedy nie miałam jeszcze zabezpieczonego balkonu, i myślałam, że spadła. A ona małpa jedna leżała sobie, i niezły miała ubaw, jak ja się po chacie miotałam. W życiu, by mi do głowy nie przyszło, że ona tam może wleźć i leżeć. Teraz już się uspokoiła. No, ale już ma osiem lat, czas się ustatkować :) Czajniku też przejdzie. Tak myślę :) Uwielbiam wiklinę. Wydaje mi się, że trwałość ma dość długą. Niezabezpieczona traci jedynie kolor, czernieje. Ale nie rozpada się. Z dziesięć lat temu u koleżanki na działce uplotłam całkiem niezły kawałek ogrodzenia, i trzyma się. A Twe pastele nieodmiennie mnie zachwycają. Też na początku myślałam, że to zdjęcia :) Malarstwo realistyczne ! No, i również nieodmiennie mnie zadziwia, że suchi pastel tak można opanować. Naprawdę wyższa szkoła jazdy. Trudność porównuję z akwarelą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziędobry Ewo. To wyobraź sobie co przeżyłam znajdując Czajnika za obudową kominka, na szczęście nierozpalonego! Była tam niewielka szpara między wkładem kominkowym, a obudową. Do głowy mi nie przyszło, że tamtędy wlazł! Szpara w sam raz dla dżdżownicy, a nie dla kota! A jednak. Teraz Mój założył tam siatkę, ale i tak spokoju nie mam i jak mi znika z oczu (Czajnik), to wiesz... Bo nie wiem, gdzie w tym starym domu może być jeszcze jakaś ukryta szczelina, w którą się wciśnie?
      Kocham suchi pastel, bo efekt jak w oleju, a nie trzeba czekać, aż wyschnie. Dążę w realizmie do mistrzów holenderskich z XVII wieku...:)))

      Usuń
  9. A u nas dalej brzydko i zimno buuuu.
    No to masz z tym Czajnikiem trzy światy. Jak tak w nocy skoczy na człowieka to zawału można dostać.
    Jesteś pewna, że to jest kot? Jak tak wisi, rozcapierzony, na tych drzwiach, z wytrzeszczonymi ślepkami, to bardziej jakiegoś lemura przypomina.
    Przewalanki Wałka z Frodem świetne. Po takim ataku, mniejszemu, to chyba w paszczy kupa kłaków zostaje?

    OdpowiedzUsuń
  10. Gardenia, u nas dalej ciepło i pięknie!
    Wcale nie mam pewności, czy to kot, ale lemur to na pewno nie jest! Lemury są flegmatyczne. Wygląda mi bardziej na surykatkę.
    Wałek łapie Frodo za kudły i tarmosi jak szmatkę. Frodo w rewanżu łapie go zębami za skórę na karku i próbuje podnosić. To nie przekracza jednak nigdy granic zabawy. Są nierozłączni, zawsze razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podeślesz trochę tego ciepełka, już mi obrzydło to zimno.

      Usuń
    2. Gaedenia, podsyłam, ślę... pooooszło!

      Usuń
    3. Dzięki. Mam nadzieję że w dobrym kierunku, na razie zmian brak.

      Usuń
    4. Poszło, i to na amen. Właśnie nam się zepsuło.

      Usuń
  11. Jejku! jak ja kocham takie posty!!! Od razu lepszy mam humor, od razu mi się gęba śmieje i patrzą na mnie podejrzanie w pracy, he he :))
    Ciesz się czortem w Czajniczku bo szybko odejdzie. Jaki się Hoki zrobił już opanowany! szok! A posta nawet nie zdążyłam napisać o jego pomioctwie!

    OdpowiedzUsuń
  12. GosiAnko, mnie się paszcza śmieje, kiedy Twoje czytam. A już dzisiejszy!
    Takie posty mogę pisać codziennie, muszę jednak Wam dawkować, coby nie zanudzić!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwierzaki masz fantastyczne, a co do płotków, to zazdroszczę samo zaparcia, też mi się takie marzą, ale długo się zbieram, żeby je zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez zwierzaków nie ma dla mnie życia! Kocham ten hałas, bajzel, przepychanki i wszystko!
      Wiklina sprawia mi przyjemność, bo to twórcze zajęcie. Polecam na stres.

      Usuń
  14. Wiszący Czajnik bardzo dekoracyjny jest! I użyteczny z tymi zielonymi latarenkami :) I - ech, gdyby mieć tę jego energię i koncentrację w tej porze roku.......
    Łendi

    OdpowiedzUsuń
  15. O to, to, Łendi. Z koncentracją jakoś ujdzie, ale ta energia...

    OdpowiedzUsuń
  16. Kota nie miałam nigdy, ale uwielbiam ten "samowarek", który im się włącza i mruczy przy głaskaniu.. Za to kiedyś miałam psa. Dom ożył, było więcej radości, uśmiechu, zabawy. Tęsknię za tamtymi czasami. Niestety, głównie nie ma mnie w domy, biedak byłby sam.... Fajnie masz - fajnie macie, dziewczyny.
    Łendi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łendi, a może kot właśnie?

      Usuń
    2. Tylko pluszak na ten moment życiorysu... :(
      Łendi

      Usuń
  17. Tak się zdjęciom przyglądam, i na zdjęciu pt "no czego" SŁYSZĘ jak on to mówi :))) I ma taki ludzki wyraz twarzy :) I ta bródka ! I strasznie misię podobają te biale pojedyncze włoski na czarnym futru :) On cały mi się podoba. Z charakteru też !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, no bo też cudny jest! I jajeczka trzyma w ślicznym, białym fiuterale. Co do charakteru, hm... na szczęście dużo śpi. Ale kiedy zacznie hasać, nie ma dnia, aby nie zrobił jakiejś demolki. Pochowałam co bardziej kruche durnostojki, ale on sobie radzi i strąca/przewraca/przestawia rzeczy, co do których miałam pewność, że nie da rady...

      Usuń
  18. Czajniczek ósmy cud świata jest. A te mętne oczka po przebudzeniu to sama słodycz. Rozklaptany na drzwiach nader malowniczo. Moja koleżanka miała kiedyś kota, który uwielbiał chować się na półpiętrze i skakać na głowę każdemu, kto wchodził po schodach... Zawał gotowy. I otwierał sobie wszystkie drzwi (z klucza to już nie...) Zdolne bestie te kociary! Ale tak jak pisze GosiAnka, ani się nie obejrzysz, jak będzie spokój w domu. Tylko będzie czegoś brak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, na razie za odrobiną spokoju trochę tęsknię:) Czajnik drzwi nie otwiera, bo większość powystawialiśmy - tylko przeszkadzały. Ale do lodówki się przymierza!

      Usuń
    2. Moja nadal otwiera wszystkie drzwiczki w szafkach, wywala wszystko, albo nie, włazi, i śpi. Chyba w końcu pozabezpieczam, jak przed dzieciakami, bo mnie trafia, jak wszystko pięknie poukładane ląduje wybebeszone na podłogę.

      Usuń
    3. To po co ślicznie układasz? Koteczka wie, co robi!

      Usuń
    4. Spryciula z tej twojej kici, Ewuś! One w ogóle są sprytniejsze niż ludzie...
      Maila skrobnęłam do ciebie.

      Usuń
  19. Mamy duży przedpokój wyłożony korkiem , od którego w bok odchodzi korytarzyk . Jak przynieśli nam Myka ,ta mała bestia od razu zauważyła ,że po korku można się wspinać . Róg przedpokoju z korytarzykiem najbardziej prowokował ,więc upiełam na tym narożniku grubą makatę . Obok makaty są drzwi do łazienki i zdarza się że wychdząc z łazienki ,natknąć się można nos w nos z naszym kochanym kiciusiem . Ostatnio bawię się koralikami i mała poczwara ,próbuje mi je wyciągać z torebek ,albo z pojemników umieszczonych pod biurkiem ,generalnie im trudniejszy dostęp ,tym lepsza frajda :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marija, Czajnik w ten sposób wchodzi na ścianę wyłożoną taką matą z palmy jakiejś. W ten sposób stłukł moją piękną kurę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czajnik moglby niejednemu udzielic porad wspinaczkowych :)
    Zwierzyniec masz nie do podrobienia droga Hano :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiem Orszulka, wiem:))))) Jeden właśnie uwolnił pawia. Oczywiście gdzie??? Na dywan!

    OdpowiedzUsuń
  23. A Grażynka jaką ma śliczną równiutką kropkę na prawej łapce. I też jest piękniutka .
    A Wałek ma zęby jak z reklamy pasty do zębów :)
    Frodo jest piękny w swojej piękności ogólnie .
    Ja tak mogę i mogę się zachwycać, i oglądać te zdjęcia, i coraz to coś nowego zauważać , i w ogóle ... też bym nie mogła bez zwierzątek .

    OdpowiedzUsuń
  24. Ewa, chyba Ci jakiś folder przyślę? Grażynka ma jeszcze na plecach śliczne, regularne kółko. Nie łatkę, tylko białe kółko na szarej sierści. A widziałaś dzisiejszy wpis i zdjęcia u Ori? O matulu, uśmiałam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kółko takie niedokończone i mnie się kojarzy trochę ze znakiem zapytania:))

      Usuń
    2. Prawda, Mika, że śliczne? Jesteś moim świadkiem, bo powiedzą, żem nieobiektywna:)

      Usuń
    3. Zastanowię się nad folderem!

      Usuń
  25. Czajnik na jednym ze zdjęć pt "No czego" wygląda, jak Rudolf Valentino, ten wzrok w niebiosa wzniesiony i bystry........a już jak zwisa z tych drzwi......koty to dranie, Czajnik z pewnością!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnemo, Valentino podobno miał nieświeży oddech. A Czajniczek pachnie jak fijołeczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceń tą chwilę, jeszcze trochu i zacznie mu walić..... chyba, że go będziesz odkamieniać.....

      Usuń
  27. Doceniam, i owszem. On jest jak niemowlaczek, tylko - mimo wszystko - mniej absorbujący:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieluch mu zmieniać nie trzeba...

      Usuń
    2. Ale za kuwetową robić mus.

      Usuń
  28. A nie mówiłam, że trza je pokazywać?!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ori, toteż pojszłam szeroko! Ale Twoje na dywanie wymiatają! Moje przed odkurzaczem wieją, nie mam pojęcia, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie Kaja ucieka, a Frania atakuje łapowo . Ona każdy sprzęt elektryczny tłucze z liścia . Kiedyś miałam nagrany film, jak lapami traktuje blender, ale kurcze pieczone niechcący skasowalam. Zresztą jak wiele innych fajnych też poooszło w kosmos.

      Usuń
    2. Miałabyś zdjęcie na papierze, jak Pan Bóg przykazał, to by nie poszło!

      Usuń
  30. Ja bym chciała, żeby moje sie chociaż odkurzacza bały, ale nic z tego. Miłka tez się nie boi, za to przed chwilą była uprzejma zlać się na ów dywan, a taka byłam zachwycona jej doskonałymi manierami! Dla jasności - była krótko po wieczornym sikaniu w ogrodzie

    OdpowiedzUsuń
  31. Biedna, pewnie zsikała się z nerw... dużo ma przeżyć, jak na dwa dni. Za to koty lubi, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy by się z takich nerw posikał. Ja na pewno!

      Usuń
  32. Ja "dywany" kupuję w Czaczu za grosze. Po kilku pawiach po prostu wyrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak u Ciebie... miękko i futrzaście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czajnik śpi, to nawet cicho. Za jakieś 3 godziny się zacznie:)

      Usuń
    2. Moje zwierzęta też śpią. Około trzeciej w nocy dam kotce (Dzika się nazywa) tabletkę. Tak jakoś się przestawiło, a musi brać co osiem godzin na nadczynność tarczycy. Muszę to przestawić na 8, 16 i 24, bo choć pracuję chętnie nocą, to czasem chcę pospać:)
      Pies (Lu, sunia) za to śpi w moim łóżku, które krótko po zmianie pościeli zaczyna przypominać legowisko...

      Usuń
    3. Bo to JEST legowisko Lu - Ty jesteś w nim gościnnie:)

      Usuń
    4. Dobrze, że chociaż jest obszerne:)

      Usuń
  34. Czacz! Każde dziecko wie! Taka wieś u nasz, w Wielkopolszcze, która to wieś jakieś 15-20 lat temu zamieniła się w gigantyczny jarmark wszystkiego. Chłopy przestały uprawiać ziemię, baby drzeć pierze. Kupili zdezelowane ciężarówki i pojechali do Niemca na garażowe wyprzedaże. Kiedyś cuda na kiju można było kupić dosłownie za złotówkę. Teraz się "wyżarli" i kużden jeden uważa się za antykwariusza oraz znawcę, co nie jest nawet półprawdą. Za złotówkę już ni ma, ale ciągle można kupić różne rzeczy (od wyszczerbionej miski po XVIII-wieczny kredens), taniej, niż w sklepie, czasem trafiają się prawdziwe okazje wynikające ze szczątkowej wiedzy danego antykwariusza. Niektóre fanty nadal za grosze, w tym dywany różnej maści. Np. za 50 złotych, albo za 20. To i za psi rzygownik może robić. W Czaczu kupisz dosłownie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, to zazdroszczę tego Czacza. I myślałam, że "u nasz" mówią tylko u nasz, a to i u ciebie też .

      Usuń
  35. Nie, u nasz tak nie mówią, to ja tak mówię:) Czacz jest fajny. Jadę np. po doniczkę, a wracam z fotelem... Niestety, mam blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę spać. Muszę wstać wcześnie raniutko o 6. Nienawidzę tak ranow stawać . Ale mus to mus . Dobranocka Hanuś i Kureczki Nocne :)
      Hana, mam pomysł, folder to zrób jako rozdział na blogu, I każdego domownika pokaz z ąfas, tyłu i z trzech profili. I każden jeden będzie mógł się napawać i podziwiać :)

      Usuń
    2. Ty masz łeb (pardą, śliczną główkę)!

      Usuń
  36. Żyję, żyję:)) Pozazdrościłam Ci roboty w ogródku i poszłam na swoją działkę:)) Wróciłam, padłam i dopiero odzyskuję siły, żeby...pójść spać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pozdrawiam Was obie (Miko i Hano) i wszystkie zwierzaki też:)

      Usuń
    2. O drugiej z działki wróciłaś??? Z czołówką w ziemi ryłaś?

      Usuń
    3. No właśnie, czy ty zamiast kretów ryjesz w nocy? I nie sypiasz w ogóle???

      Usuń
  37. Ty się, Hana, nie wygłupiaj, to ma być ten groźnie brzmiący pierdylion zdjęć?! Takich zdjęć to ja chcę naprawdę pierdylion. Te Twoje zwierzory są cudowne. Najbardziej oczywiście przemawia do mnie Czajnik - bo on taki wykapany Majtuś - i z charakteru, i z wyglądu. :) A Grażynka przypomina mi jednocześnie moją Trykot i jej córunię Glizdę. A Wałek wgryzający się w wątrobę Frodka! Co za uciecha!
    A jeszcze te Twoje wyplotki w obejściu, no i nowe obrazki... Talentowa z Ciebie dziewczyna. :) I wiosnę wnosisz tym postem, a owszem. :)

    PS. Na zdjęciu-zagadce oczywiście przebywają dwa koty. Co za łatwizna, daj spokój! ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. JolkoM, chyba jednak zrobię kolejną zakładkę ze zwierzakami, kto chce, będzie mógł się zachwycać do wypęku. Pokaż gdzieś Majtusia, Trykot i Glizdę oraz resztę - co za wdzięczne imiona!
    W kwestii talentów, na pewno nie mam jednego: do zarabiania piniendzy. Ale nie można przecież mieć wszystkiego, prawda? Tu przypomina mi się powiedzenie pewnego znajomego "biznesmena": "Za co się nie wezmę, to mi NIESTETY wychodzi..."

    OdpowiedzUsuń
  39. Z czołówką to ja ostatnio posty pisałam:))) Wyobrażacie sobie stateczną starszą panią w publicznym miejscu, w obecności 100 innych osób piszącą na komputerze, a na czole czołówka????
    Co do kotów - proszę mi nie mieszać w głowie, że jest ich jedenaście - ja się powolutku uczę imion tych zwierzaków - to proszę nie utrudniać:)))
    W moim zakładzie pracy była kiedyś dyrektorka, która mówiła: "Niestety, znowu się udało..."
    A tak przy okazji, własnie wróciłam z pracy z ogromnym zmęczeniem i chęcią pogryzienia wszystkich, ale jak zajrzałam do Was, to mi od razu gęba zaczęła się uśmiechać;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my się też uśmiechamy:))))

      Usuń
  40. cudArteńko, ucz się, ucz, dopiero co odparłam pokusę posiadania pięknej do bólu kociczki imieniem Bułeczka (u AnkiWrocławianki), zajrzyj, a też oszalejesz. Nie wiem, jak długo dam radę się opierać? Póki co, 4 paszcze muszą wystarczyć. A skocz no do maila, zanim przegryziesz komputer.
    PS. Czołówka to sprzęt na wsi podstawowy. He, he, oczmi wyobraźni zobaczyłam babuleńkę w chuścinie z czołówką, jak zasuwa na kompie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, ta Bułeczka to jest cud urody, bić się o nią powinni!

      Usuń
    2. Mika, Ty mnie rozumiesz? Serce mi krwawi...

      Usuń
    3. No a jak, sama się zakochałam...

      Usuń
    4. Poszłam se jeszcze na nią popatrzeć na dobranoc...

      Usuń
    5. Ja też. I cierpię. Ona taka piękna, że aż serce boli .

      Usuń
  41. Przed chwilą wyczytałam w majlu ,że mam się na coś zgodzić ,tylko że ja na razie nie zgłosiłam jeszcze żadnych fantów ,zgłoszę coś ale bliżej licytacji ,bo coś mi jeszcze chodzi po głowie . A co z tym logo ,mam dopisać datę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, wiedziałam, że coś zrobisz przecież! Z datą jeszcze chwilkę, ale z tym sobie poradzę, nie będę Ci ślicznej główki zawracać! Jeśli nie, zawrócę. Za wcześnie nie możemy wystartować, bo ludziom sie opatrzy i nie będą pamiętać.

      Usuń
  42. Komputer nic nie winien, to ludzie potrafią do szału doprowadzać:))) O Bułeczce już czytałam - i wcale się Tobie nie dziwię, że Cię kusi, na mail odpowiedziałam twierdząco (zadając przy okazji pytanie). Chuścinę zamień na papiloty - i już masz obrazek gotowy:)

    OdpowiedzUsuń
  43. E nie, takie babinki, jakie oczmi wyobraźni widzę, nie używają papilotów!

    OdpowiedzUsuń
  44. A co tu tak cicho wieczorem, helo, helo Helenko????

    OdpowiedzUsuń
  45. Właśnie nie wiem! Poszły spać z kurami?

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale kury jeszcze nie śpią!!! Dostałam potwierdzenie od Magdy i Ani M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze nie. Mikuś nie pogniewasz się, jak napiszę jutro ? Dziś już wyczerpanam intelektualnie, więc w trosce o swoje zdrowie psychiczne odpowiedz : TAK możesz jutro :)

      Usuń
    2. Odpowiadam niniejszym: tak, możesz jutro:))) Jak się naładujesz intelektualnie i w ogóle.

      Usuń
    3. I dobranoc nielicznym obecnym, a nieobecnym też.

      Usuń
    4. Dzięki :) i dobranoc. I śnij kororowo :)

      Usuń
    5. Ewaaa, rozmowa ze mną wyczerpała Cię intelektualnie?

      Usuń
    6. Rozwaliłaś mnie na łopatki. Obedwie !

      Usuń
    7. Ale skończyłam, co było do skończenia. Czyli jedno się zwiększyło, a drugie zmniejszyło - po obwodzie :) Uwierz, to było wyczerpujące.

      Usuń
    8. Wierzę, co by zaś nie...

      Usuń
  47. I ja mówię dobranoc - chyba stanie się tradycją, że ja tu ostatnia zaglądam:)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Zazdraszczam Ci działającego gramofonu, który działa:))) To w sumie jest lepiej niż gdybyś miała gramofon działający, który by nie działał. No i zdecydowanie lepiej niż gdybyś miała niedziałający, który by działał, nie mówiąc o posiadaniu niedziałającego, który by nie działał:)))

    OdpowiedzUsuń
  49. Hano, Miko - zapraszam w wolnej chwili do mnie - zaczynam KURS:)))

    OdpowiedzUsuń
  50. A u mnie dziś Dzikie (jeszcze nieco) Kury w Świeżo Wybielonym Kurniku! Mój tato kupił wczoraj młode kurki, osiem brązowych i dwie czarne, z zamierzeniem, że mają być szczęśliwe. Zajrzyj, zamieściłam zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Odpowiedzi
    1. :)
      Rodzice jakieś dwadzieścia lat nic nie hodowali, aż tata stwierdził, że dość ma kupowania jajek od sąsiadów, z których zresztą niewielu już hoduje. teraz to bardziej hobby, kury na dożywociu, mają tylko znosić trochę jaj i być szczęśliwe. A w kurniku maja czyściej niż ja w domu. Hm...

      Usuń
  52. Wiesz, ja też powolutku dojrzewam, pokusa jest ogromna. A tu wszędzie wokół, jak na złość wszyscy kurniki zakładają! Te czarne kurki Twojego Taty są śliczne. A kogut dla porządku jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, kogutków nie sprzedawano...

      Usuń
    2. Hana, no to już jest skandal, że ty kurów nie masz! Dzika Kura hodująca udomowione, to jest coś!

      Usuń
    3. A nawet COŚ ! Na skalę światową :)

      Usuń
  53. Ania, bez kogutków to bezhołowie będzie! Rozbestwią się kury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tym stwierdzeniem kryje się wiele treści !

      Usuń
    2. Ha! dziewczyny górą!

      Usuń
    3. Ania, że dziewczyny górą, to wiadomo od zarania. Ale kogucik jaki w kurniku, dlaczego nie? Tak od czasu do czasu!

      Usuń
  54. Ewa, ale że co? Że niby gender?

    OdpowiedzUsuń
  55. Oesu, trza iść spać. Nawet Czajnik już zległ.
    Dobranoc kury i gendery
    Podpułkownik Jacek Szczery.

    OdpowiedzUsuń
  56. moje koty tak zawisają na drzwiach do kotłowni i niestety kilka razy skończyło się zamykanie drzwi wielkim wrzaskiem, teraz jak są w pobliżu, to zawsze patrzę do góry:-)

    OdpowiedzUsuń
  57. A ja do pralki zaglądam paranoicznie, nerwicę natręctw już mam. Do kominka też, zanim rozpalę.

    OdpowiedzUsuń
  58. A moja znajoma ma kota, wodnika... Kocha wodę, łazić po plaży i taplać się w wodzie, a jak się robi pranie to natychmiast po opróżnieniu pralki wchodzi do środka i biega na bębnie jak chomik. I chodzi na wspólne spacery z psem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No naprawdę, ksywę ma Jańcio Wodnik:)) Przyślę ci jego fotkę w pralce:))

      Usuń
    2. Ksywa odzwierciedla faktycznie naturę:)))

      Usuń
  59. Fajowe zwierzaki:) Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Hano, Miko i pozostałe dziewczęta tu zaglądające:) Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Za zdrowie Pań !!
    "www.youtube.com/watch?v=-nwrFSngsE4"
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  62. Dziękujemy uprzejmie innym kobietkom też życzymy!!! Dzisiaj i codziennie:))
    Zmęczony, dzięki, dawno cię nie było, już się martwiłam...

    OdpowiedzUsuń
  63. "Małe"problemy,ale jest dobrze-badajcie piersi.Mammobusy to"partyzantka".
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, dobrze, że jest dobrze... A u mnie cholera tylko mammobusy i jeden gabinet, w którym nie umieją czytać wyników...
      Uściski

      Usuń
  64. Zmęczony, czyżby problem w temacie, nie daj Bóg? Dobrze, że już po wszystkim i nie ma tematu. Mammografię robimy regularnie i to też trzeba wiedzieć, gdzie mają dobry sprzęt. W realu agituję za, w wirtualu chyba zacznę - Halo, Koleżanki po blogu, robicie mammografię?

    OdpowiedzUsuń