wtorek, 25 marca 2014

Cuda-wianki na Tymianki - akt I

To będzie piątek i sobota, które przejdą do historii! Aukcja, która narodziła się spontanicznie w lutym i niespodziewanie przyniosła przyjemną kwotę ponad 1300 złotych (nie liczę wpłat dokonanych na rzecz Fundacji, które poszły niejako z inspiracji naszą aukcją) ma niniejszym ciąg dalszy. Z trudem znajduję słowa, aby wyrazić stan mojego ducha, ponieważ to, co się dzieje, przeszło najśmielsze ze śmiałych oczekiwań.

Nie byłoby pierwszej aukcji, nie byłoby drugiej, gdyby nie Wy, Kurki Kochane Stowarzyszone! Chciało Wam się wziąć udział w konkursie na hasło (wygrała Mika!) i nazwę aukcji (Kretowata!), a Maria N. zupełnie bez konkursu, z własnej, nieprzymuszonej woli zrobiła piękne logo. Nie byłoby kaski dla Tymianków, gdyby nie piękne przedmioty, w dziewięćdziesięciu procentach będące wytworem Waszych zdolnych rąk. Płyną do Domu Aukcyjnego Tymianek’s wartkim strumieniem, powiem więcej – to jest Niagara! W tej chwili mamy 160 pozycji, a to jeszcze nie koniec! Wasz odzew napawa mnie dumą, satysfakcją, otuchą, pozwala myśleć, że świat jeszcze nie całkiem zwariował, że nadal jest mnóstwo ludzi pełnych empatii i sympatii. Wy jesteście! Nasza akcja ma wymiar nie tylko finansowy, chociaż dla kogoś, kto – jak Ori – robi tak wiele dla pokrzywdzonych zwierząt, to sprawa niezwykle istotna, wiadomo. Ma ona wymiar drugi, kto wie, czy nie ważniejszy? Dajecie nadzieję, wzruszacie, rozśmieszacie, uczycie, pocieszacie – jesteście - czego chcieć więcej? Nie pamiętam, czy przeżyłam już kiedyś takie zadziwienie jak tutaj, podczas krótkiej jeszcze, blogowej przygody. Bardzo, bardzo Wam dziękuję, chociaż mam poczucie, że to za mało…
Mikę i mnie - przy współudziale Ori - czeka jazda bez trzymanki, dlatego prosimy Was o wyrozumiałość, gdyby podczas aukcji coś nam się lekko omsknęło. Musimy podzielić się "fantami", bo sama nie ogarnę, nie jestem w stanie. Jakby co, wszystko da się wyprostować, wyjaśnić i odkręcić. Szczegółową instrukcję obsługi zamieścimy jutro wieczorem,  abyście mieli czas na wyjaśnienie ewentualnych niejasności. No i ślijcie umyślnego do Rodziny, Przyjaciół i Znajomych Królika po cuda-wianki na Tymianki. Przybywajcie!
 Dziękujemy!

Rezydenci

I narybek!
I jeszcze PS. Jeśli ktoś do tej pory za coś zapłacił, a nie dostał, proszę o informację mailem na 3babyzwozu@gmail.com

77 komentarzy:

  1. To tak.....zaloze sie, ze cos przeocze....przynajmniej mam nadzieje, ze w piatek bede przy (srednio) zrdrowych zmyslach (bo o zdrowe nie bede sie bic). O srode nie recze, wiec musze zawczasu naostrzyc pazury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, w sobotę! Widzę, że Twoje zmysły wariują na samą myśl!

      Usuń
    2. zaparlam sie, dzien tygodnia mi obojetny :P
      wariuiom i wirujom.

      Usuń
  2. pees. nosy i lapki sa roz-czu-la-ja-ce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, mnie też rozczulają:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nochalek Frodusia, ócka Wałecka i Glazynki mnie też rozczulają. No a Cajnicek, toż to sama słodycz, cukierek w cukiereczku, szczególnie na ostatnim zdjęciu :)
    Hanuś, już sama myśl o ŁIKENDZIE powoduje zwiększoną częstotliwość korzystania z kakuaru :) Zadziwia to, zadziwia. I chcę być tak zadziwiana zawsze. Ja tam wierzę w ludzi :)
    Damy radę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś, w DAtsie nie widać zdjęcia obrazu Kwiaciarenki, jest podpis olej 40 x 40 ... i jest ramka, ale nic nie widać .

      Usuń
    2. Dzięki Ewa, już jest! Nie wiem, co to było. Ale on gupi jest, ten blogger.

      Usuń
    3. Ewa, Ty się tak nie denerwuj, to my powinnyśmy się denerwować. Ale to odkładam do piątku.

      Usuń
    4. No co ty, wszak żeśmy silne, zwarte i gotowe!
      Ewuś, dzięki za wsparcie i czujność!

      Usuń
  5. Kuci-kuci-kuci. Ostatnio coflam sie w rozwoju do stadium ameby. Gili-gili! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość mnie ogrania jak czytam takie teksty:)) Nie, żeby ze względu na amebę, ale z powodu poczucia humoru u osób ten blog odwiedzających:))))

      Usuń
    2. Pantelko, colaz z nami lepiej:)

      Usuń
    3. Chyba nam ździebełko odwala.

      Usuń
    4. Juz kiedys pisalam u Anki W., ze zdrabnianie to pierwsze symptomy schozofrenii. Mowie tu o zdrabnianiu, takim normalnym zdrabnianiu typu: kotek, pieseczek, dupenka.
      To, co ja juz odwalam to stadium zaawansowane plus paranoja z mania przesladowcza.
      Czy jest na sali psychiatra? :)))

      Usuń
    5. Mnie tes, mnie tes! Moje kociuniecki tu lezom koło mnie i mluczom!

      Usuń
    6. U mnie nić nie mlucy, jeno pyscuś wzdycha przez sen.... Słonecko moje...

      Usuń
    7. A po nam psychiatla? Ja tam lubię moją schizoflenię. Przywiązałam się.

      Usuń
    8. Ja z moimi jednostkami chorobowymi tez zyje w jak najlepszej symbiozie. Ba, bez nich czulabym sie nieswojo, jakas taka normalna :)))

      Usuń
    9. Moja schizofrenia żyje własnym życiem, ale i tak jom lubię.

      Usuń
    10. Ja jestem psychiatla amatol, wylecyć kogoś tseba ?

      Usuń
    11. Cseba. Mnie i mój zespół schizofreniczny.

      Usuń
    12. etam! alter ego i kropka (albo klopecka). ludzie mi mowia - alez Ty utrzymalas jezyk polski, PO TYLU (35) latach. No to im mowie, ze ze soba rozmawiam duzo po polsku i sie odpierniczaja :p

      Usuń
    13. Krycha, nie kochalabym Cie tak bardzo, gdybys mnie tu w co drugim slowie jakimis anglicyzmami jechala. Ale to na ogol zdarza sie po polroczu emigracji, pozniej przechodzi :)))

      Usuń
  6. Przydałaby Ci się deseczka do odpukiwania w niemalowane:))) Tak na wszelki wypadek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpukuję cały czas:))))

      Usuń
    2. Chyba jest dużo do odpukiwania, patrz, jaką deseczki popularnością się cieszą:))

      Usuń
  7. cudArteńka, odpukuj w zastępstwie, wszak Kura Stowarzyszona jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz wyżej:) Deseczki idą w świat - jutro wyślę;)

      Usuń
    2. No tak, deseczki. O tym wlasnie pisze powyzej ;)

      Usuń
    3. GosiAnko, zachowaj spokój stoicki. Deseczków było więcej:))) Twoja z mleczem, Marii z truskawkami.

      Usuń
    4. Eeee, bo to małe deseczki, wcale nie deski, dechy, tylko deseczki właśnie, deszczułeczki,deszczułunie

      Usuń
  8. Wysłałam dowód wpłaty za deseczkę . Ja zadawałam ci pytania w majlu ty mi odpowiedziałaś w tym samym czasie w tym poście :)))) Oj.oj będzie się działo :))))

    A Czajnika to ty po prostu oczerniasz , przecież to taki janiołek ;))))
    Wałek ja Miś Uszatek klapnięte uszko ma , Grażynka stateczna matrona , no a Frodo musi sprawdzić ,czym to wszystko pachnie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem z Wami, choć na rubieży;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Marija, a niech się dzieje, o to nam chodziło, nie? No, może nie aż tak:)
    Trafnie podsumowałaś mój zwierzyniec, z wyjątkiem Czajnika. To NIE JEST janiołek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę. Nie wiem czy co wylicytuję, bo... wiadomo ;), ale a nóż, widelec?
    Psio- kocie towarzystwo jest przednie. Część człowieków się chowa, a niektórzy wypadają całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tupaja, zwłaszcza przed Czajnikiem się chowa:))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Oesu, oesu, gryze paluchy z niecierpliwosci;))
    Jeszcze Wam cos dorzuce, mogie???
    Tylko fote mi strezlic trudno, bom zamalowana;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawaj Kasia, a migusiem. Przyjmujemy jeszcze tylko jutro, bo musimy mieć przynajmniej jeden dzień, żeby to opanować logistycznie. Łapy umyj i strzelaj.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mogę dać na licytację dwa koty! Cudne okazy, ręczę głową! Przyjmujecie? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja przyjmuję, na razie wirtualnie. Muszę odchować Czajnika:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jutro zmienisz zdanie, he, he :))

      Usuń
    2. Hana liczę na cię w kwestii imienia, weź no zajrzyj za me drzwi :)

      Usuń
    3. Zaglądałam, obliznęłam się i nazad ustawiam aukcję!

      Usuń
  17. Nie strasz mnie, proooszę....

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystkie zwierzatka psytulam na doblanoc :)
    I serduszko z masy solnej moje juz jest, na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie inaczej Orszulka, nie inaczej:) dobranoc, pardon - doblanoc.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobranoc Kury Stowarzyszone. Idę spać, bom padnięta - zupełnie nie wiem, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  21. gratuluję zapału i pasji w tym co robicie. brawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Wszak życie bez pasji to pustka...

      Usuń
  22. Haniu, kubeczki już wczoraj wysłałam powinny być jutro, dokupiłam małe pudełko pocztowe i kopertę z bąbelkami, nadałam poleconym mam potwierdzenie i mam nadzieję, że dojdzie nienaruszone. Gratuluję kupującej i czekam na potwierdzenie otrzymania przesyłki - Paulina
    PS - Dziewczyny na forum wiejskie proszę się zapisywać link do forum u mnie lub u artambrozji:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko, czy tu mowa o żółtych wiaderkach? Bo to dla mojej kuzynki i ona chciała pokryć koszty wysyłki, to napisz może do mnie na maila , dobrze?

      Usuń
    2. Paulina, zapiszemy się, spoko, ale musimy najpierw ogarnąć aukcję. Naprawdę, jest co robić!

      Usuń
    3. Tak, żółte wiaderka, wczoraj wysłane powinny być na jutro chyba

      Usuń
  23. i ja z wami choc na szkoleniu!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnemo, udaj się na emigrację wewnętrzną. Chyba, że szkolenie interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emigracja wewnętrzna niezbędna dla zdrowia psychicznego!

      Usuń
    2. Prawda, mówi to psychiatla amator :)

      Usuń
    3. emigruje i co chwile tu czytam parskajac smiechem z waszych komentarzy . szkolenie nic nowego ale jest zabawnie

      Usuń
  25. Dziędobry Młotkowe Dziouszki :)
    Hanuś, mail poooooszeeeedł !

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziędobry. Widziałam i on poooszedł nazad!

    OdpowiedzUsuń
  27. No to moze ja doniose, zem byla wyslala lapie jednom i lapkie druga jak byly zakupione. W poniedzialek poszlam na poczte (czesto nie dochodze, a tu - patrzaj pani). Powinni dojsc lada moment. Pisalam do odbiorczyni z oferta wysylki z ojczyzny ale widac nie przypadlo, bo cisza, wiec poszlam i wyslalam. Teraz wracam do ostrzenia pazurow, co wogle sie mija z celem, bo to co mi na palcach rosnie to na pewno nie paznolcie a jakies nieporozumienie...od GRUDNIA rychtuje sie na pomalowanie paznokci na sliczny odcien niebieskiego...od grudnia. i CIAGLE mi sie lamia obrzydliwie, teraz to z czestotliwoscia 1 jakis co 2 dni....moze jakim superglutem pociagnac....wiec pojde naostrzyc noze....

    OdpowiedzUsuń
  28. Opakowana, naostrz zęby w tej opłakanej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  29. a potem nic, tylko sie usmiechac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedziec, ze z pazuramy nie jestem sama;)

      Usuń
  30. Tak, Opakowana. Krwiożerczo!

    OdpowiedzUsuń
  31. moze zalozymy subgrupe bezpazurowa...grupa wsparcia jakoby

    OdpowiedzUsuń
  32. Opakowana, u nasz w Polszcze są odżywki takie, wiesz? Dostałam od Mnemo i teraz pazurmi orać mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nasz pewnie tysz som, tylko na razie z zadnom rozsondnom osobom o tym nie rozmwialam. a jakie one? skrzyp? czy sally hansen czy jak jej tam? tez chce orac! a moze bronowac?

      Usuń
  33. Sally Hansen przerabiałam. Teraz mam od Mnemo Eveline. Już mi się kończy tom drugo nabyła. Kosztuje niedużo, bo coś tam ponad dyszkę. A pazureiry mom jak grabie! Tylko trza robić, jak piszo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli trza robić tak jak piszo, to bez szans. Bo WKIEDY??? Pytam się!

      Usuń
  34. E tam, Ori, wef przelocie. Ciach, ciach, codziennie pomalujesz, szybko wysycha, trzy minuty zajmuje i jest bezbarwne, więc precyzja niepotrzebna. Jedno na drugie się maluje, zmywa się raz w tygodniu. Żadna robota, a warto!

    OdpowiedzUsuń