poniedziałek, 23 maja 2016

AniaM. w podróży

AniaM. jeszcze w pociągu, dwa dni minęły jak mgnienie, pustka nastała na gumnie, bo i Ognio wyjechał. Miniony weekend obfitował w kurze spotkania, prawie się pogubiłam kto z kim, gdzie i kiedy. Marija, Kalipso i Ewa2 trzymają nas w napięciu i każą czekać na następny odcinek, ja nie będę Wam szczędzić szczegółów i zdjęć! A co! AniaM. uległa perswazji i pozwoliła! Było pięknie, ciepło i spokojnie pod każdym względem, bo taka jest AniaM. Jedynie pieski nie znają umiaru i karesom z obu stron nie było końca! Dzisiaj chłopaki śpią jak zabite, bo przez dwa dni musiały czuwać, aby niczego nie uronić. I nie uroniły, możecie mi wierzyć. AniaM. wykazała się niezmierzoną cierpliwością, morzem cierpliwości!
Zacznę od początku. Pierwszy wieczór upłynął nam na pogaduchach przy ognisku (śpiewów nie było).

Pieski tak sie przytulały, że musiałam Anię wyposażyć w stosowną odzież ochronną




Obowiązkowy punkt programu - zwiedzanie gumna z popasem na ławeczce:


Jakże by inaczej?

No i Czacz - w zasadzie też obowiązkowy. W każdym razie AniaM. nie protestowała, wręcz przeciwnie raczej:

Cóż, do Czacza nie jeździ się dla pięknych widoków...
Czasem mus przyjrzeć się dokładnie




Było bardzo gorąco, ludzi mrowie a mrowie, ale tam tak zawsze. Teraz chyba zostanę zdekapitowana, bo zapomniałam obfotografować nabytki AniM. Są to: śliczny, zielony wazonik, śliczny biały wazonik, śliczny wazonik z białego szkła, śliczny pojemniczek z czeskiego szkłana kolczyki na ten przykład, śliczny, ręcznie malowany talerz.
Jeśli chodzi o mnie, parę razy dałam odpór, trochę jednak poległam. Nabyłam kwietnik ogrodowy, choć początkowo sądziłyśmy, że to takie siedzisko dla anorektyczek:
Na szczęście nie upierałam się przy siadaniu, bo i tak mi się nie mieściła ta-co-wiecie. Z 45 złotych utargowałam do 38.

I jeszcze znalazłam takie oto szklaneczki po 2 zł sztuka. Niestety, były tylko cztery. Szukałyśmy cipiptaszka dla Gosianki, ale nie znalazłyśmy. Nic, ani jednego, najmarniejszego cipiptaszka!



A taki kwietnik dostałam od Ani! W Czaczu takich nie majo! Oczywiście jaki? Niebieski!
Odjechany, nie?

No i tak o. Nie ma u nas muzeów, nie ma w pobliżu skansenu, w ogóle niewiele tu jest. My jesteśmy w charakterze skansenu. Drugi wieczór upłynął nam na jedzeniu lodzików i siedzeniu na gumnie. W taką pogodę grzechem byłoby nie siedzieć. Dzisiaj AniaM. opalała się na przyzbie, ale na te zdjęcia przyzwolenia nie mam, hrehre, szkoda... I pojechała. W drodze powrotnej z dworca PKP kupiłam pelargonie do posadzenia w skrzynkach na ganku. To idę sadzić oraz podlewać, bo deszczu u nas na lekarstwo.
Kochana AniuM., bardzo Ci dziękuję za ten tak miło spędzony czas!

To idę. Ale wrócę:)

PS. Rabarbaro, huśtawki nie znalazłyśmy. Za to innych wiklinowych foteli, krzeseł i krzesełek - zatrzęsienie.

130 komentarzy:

  1. No, proszę, jeszcze mam siłę wskoczyć na podium;)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, aż tak owocnie się spotkałyście?

      Usuń
  2. Ekhm, mnie tez cos od pracy zawrocilo, coby przeczytac. A ja myslalam ze Ania zartuje z tymi czarnymi spodniami. Bardzo fajne te dla anorektyczek, no truchtam juz do pracy, bo do 3ciej bede siedziec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, nie żartowała. Już po frodkowym przywitaniu, zaraz na wstępie zgodziła się na odzież ochronną:)

      Usuń
  3. Pięknie żeście z AniąM, byczyły się na gumnie i chopaki niecnie to wykorzystywały ;)
    Kwietniczki oba bardzo fajne i ta doniczka z kurakiem też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, chłopaki tak mają. Dzisiaj latają po gumnie (o ile nie śpią) i szukają gości!

      Usuń
  4. Hano, było cudownie! Przez dwa dni dostałam tyle dobrego - w każdym sensie!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja to wlasnie ode Rabarbary dotarlam do domku, przepelniona wrazeniami, siedze na tarasie i tuz obok rozgadal sie kos...te to maja megafony!

    ale sie fajnie bawali...mnie Walek na kolankach nie siedzial wiec mam pretensje :P

    jednak fajny ten Czacz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A późnym wieczorem śpiewał słowik!

      Usuń
    2. Fajnie, że już dotarłaś.
      Ania wygląda na gumnie zjawiskowo, Czacza Wam trochę zazdroszczę, nam się nie udało nic upolować.
      Bardzo dekoracyjne te siedziska dla anorektyczek i fajny niebieski kwietnik.
      Wygląda na to, że spotkania się udały.

      Usuń
    3. U nas kos mieszka na gruszy, drugi na sośnie. Gwizdajo przez cały boży dzień.

      Usuń
    4. Ewa2, bo AniaM. tak ma!
      W Czaczu było zbyt gorąco i to nam trochę przytępiło uwagę:)

      Usuń
  6. kwietnik mnie ujął , kapitalny !!!
    AniaM jest bardzo wdzięcznym gościem w domu, polecam Ją Wam :)
    Mam nadzieję, że chociaż AniaM pokaże swoje nabytki, ino w skali makro, a nie jak zwykle, co by my zobaczyli je całościowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też polecam AnięM. Tylko co Ona na to?

      Usuń
  7. No toście pięknie miały... Poczytałam, pooglądałam i trochę pozazdraszczałam (tylko trochę).
    A szklaneczki są cztery, bo to pewnie dla brydżystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kwietnik z kurkiem jest superfajny;)
      Widac, ze pieski Anie bardzo lubiom:)

      Hanus, ale jak powiem, ze u nas klamociarnie fajniejsze, to przyjedziesz?;)

      Usuń
    2. Damo, tak może być. Ale ja niebrydżowa:( Ale mogie używać?

      Usuń
    3. Kasia, Ty wiesz...
      Gdyby nie ta odległość, to już bym tam była!

      Usuń
    4. No pewnie, że możesz! To, że jak cztery, to do brydża wzięło mi się stąd, że jak kiedyś dawnymi czasy stłukłam filiżankę ze starego miśnieńskiego serwisu i rozpaczałam rzewnymi łzami, mąż mój, gdy już wszelkie sposoby pocieszenia mnie zawiodły, powiedział w końcu - "no już tak nie rozpaczaj, stłuczemy jeszcze jedną filiżankę i będziemy mieli piękny serwis do brydża."

      Usuń
    5. Damo, fajny musi być Twój mąż:)

      Usuń
    6. No jakże bym prawie 50 lat wytrzymała z niefajnym? ;)

      Usuń
  8. fajnie Ania miała, i ognisko widziałam nawet na fb :)
    dworzec PKP to w Poznaniu czy gdzieś bliżej?

    OdpowiedzUsuń
  9. Elaja, bliżej, znacznie bliżej! W P-niu Ania miała przesiadkę, która zresztą nie zaczekała... Na szczęście zaraz był następny pociąg. I dobrze, bo podobno pod ten właściwy ktoś wpadł:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu to z przygodami podróż była

      Usuń
  10. A ten niebieski kwietnik tez z Czacza, czy calkiem przywieziony z daleka? Bardzo fajny.
    Jestem bardzo rozczarowana brakiem spiewu przy ognisku, liczylam na relacje filmowa. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam jestem rozczarowana brakiem filmu z opalania ;)

      Usuń
    2. Sonic, filmu z opalania nie mam, mam tylko zdjęcia. A w tej sprawie należy zwrócić się wyłącznie do AniM.
      Pantera, ten niebieski to przyjechał z Anią.

      Usuń
  11. Wszystko się udało - pogoda, spotkanie, wypad do Czacza i pakupki. Suwenir piękniasty i to nie tylko dlatego, że niebieściutki :)
    A wieczorem ognisko w wiklinowym zakątku nr 2. Tu fotele obszerniejsze, tak na wszelki wypadek, gdyby biesiada miała trwać do rana ;) Winko było, a śpiewania to już nie? To się nie mieści, a nawet przechodzi obok :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ksan, widocznie winka było za mało... Za to wieś śpiewała podczas nocnych modłów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ksan, jaki barek. Pewnie coś oczywistego masz na myśli, ale nie kumam:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Ten! Nie, nie świeci. Lepiej wsi nie drażnić.

      Usuń
    2. Hanuś, "świeci pustkami" miałam na myśli, bo skoro wypiłyście...:)))

      Usuń
    3. Oesssu, Ksan, bystra dzisiaj jestem jak woda w klozecie:)))

      Usuń
    4. Hanuś, widzi mi się, że winka było całkiem sporo ;):), ale to dobrze, na zdrówko!

      Usuń
    5. E, Ksan, aż tak to nie...

      Usuń
  14. Przypomnialo mi sie, ze jak wyjechalismy z domu o 5 rano, to wizawi sadownika (przypominam, ze Marija usilowala podejrzec Stefana v.2 w sadzie i guzik), szedl...pardon - KROCZYL ..... Stefan v.2 Z RZONOM!!! popaczyli na nas mocno zdziwieni! i sobie dalej poszli...no to juz wiemy GDZIE jest Stefek...a ja nawet nie mialam slonecznika, wyjechalam z domu zwyczajnie nieprzygotowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, no wiesz co? Mam nadzieję, że masz juz słonecznik po kieszeniach, Stefan tylko słonecznik jada. Chociaż kukurydzą nie gardzi, ale woli słonecznik.

      Usuń
    2. Kurna Opakowana, to on ten Stefan o 5 się pokazuje, a potem tylko się przemyka i japę drze ;)
      Już on sobie tam w tym sadzie raczej nie krzywduje dlatego tam siedzi, słoneczniki i inne kukurydze zostawcie mu na słotną jesień ;)

      Usuń
    3. Sadownik postnowil sady zostawic odlogiem, wiec nie kosi zieleniny, co sie panoszy wedle drzew..zamiaruje to wyciac w pien (o matku bosku.... a tak ladnie to wyglada, wolalabym zeby pozwolil drzewom zdziczec powoli i zostawiac krze dla Stefana i jego rozlicznej rodziny), wiec Stefanu tam dobrze i nikt mu nie przeszkadza. Chodzi tylko kun z koniowo i dzieckiem. no to i Stefan z malzonka...

      nasieje kukurudzy oraz sloencznika, na koncu ogrodu, wedle kompostu, pare lat temu mieszkaly tam dynie. rozszalaly sie tak, ze nogi rosliny uciekly zaplot, na ulice i gigantyczne dynie na nich urosly, co chwilami wygladalo nieco dziwnie. a dynie byly tak ogromne, ze jedna taka musialam toczyc ku chalupie, nie dalo sie niesc...

      Usuń
    4. Trza ją było przytargać na święto dyni do Wrocławia :)

      Usuń
  15. Jak to nie było ptaszka??? To ja muszę teraz sama przyjechać na kontrolę, buuuuuu

    No i piszesz coś o szklankach, a ich nie pokazujesz. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie było... Były koniki, myszki a nawet jeden nosorożec z obtłuczonym rogiem, ale ptaszka ani jednego...

      Usuń
    2. I jeszcze jeden wyleniały kurczak był.

      Usuń
  16. Oj, no masz, szklaneczki mi wykasowało! Zara dołożę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faaajnie Wam było :) I pogoda wymarzona. I łupy z Czacza też niczegowate. Szklaneczki są super. Uwielbiam się w skorupach wszelakich grzebać i szukać. I trzeba było przy ognisku pośpiewać repertuarem choćby kantrowym, tak w kontrze do repertuaru wsi spokojnej, wsi wesołej ! ... A w Czaczu stoi fajne krzesło tapicerowane, to takie beżowe - przy witrynce stoi - na prawo od Ani. Popatrz Hanuś, bo one wygodne do pracy przy desce, albo sztalugach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez je zauwazylam!!

      Usuń
    2. Czy chodzi o klęcznik? Bardzo wygodny mebelek, nazywam go ślęcznik. ;)

      Usuń
  18. Cieszę się razem z Wami, że spotkanie było udane. Ładna jest Ania M.
    Tak mi się nie raz marzy spotkanie Kurnika w pół drogi, aby każda musiała kawałek podjechać, tak dla sprawiedliwości, bo ja mam do każdej bardzo daleko.
    Życzę miłego wtorku - Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzeba by mapę, zaznaczyć punktami wszystkie Kury, gdzie są i potem jakiś złoty środek znaleźć.
    tylko gorzej z komunikacją, to już wyższa szkoła jazdy.
    Dobranoc Kurki, czas spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana musi nam narysować mapę Rzeczpospolitej Kurowskiej ( nie napiszę "Kurskiej", bo się źle kojarzy ;P ) i nas tam usadzić na grzędach wojewódzkich, gminnych i sołeckich.
      Ja otworzę Kurze Biuro Podróży i dalej się nam wczasować całe wakacje! A potem jakieś sanatorium utworzym i SPA i jakoś rok zleci aż do Wigilii, no i znów poświętujem i apiać wywczasy.., żyć nam Kurom, nie umierać !

      Usuń
    2. Dobry pomysł z KBP, zjazd byłby łatwiejszy.

      Usuń
    3. Sonic, pięknie to wykombinowałaś! Pół roku w objeździe da się zrobić spoko, latem zlot stacjonarny, we wrześniu każda wpada do swojego kurnika wyprać i przetrzepać pióra i od października w trasę! Wchodzę w to!

      Usuń
  20. Sonic, chyba czas juz na grzede spalna wdrapac sie. Skonczylam pracowac ide spac. Milych snow Kurencje!

    OdpowiedzUsuń
  21. O, dziewczyny, pięknie spędziłyście czas!
    I zakupy w Czaczu... Świetne!
    Zmykam spać. Jutro nadrobię wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzień dobry Kurki.
    Zapowiada się i dzisiaj piękny dzień, ciepło, słonecznie, trochę wiatru.
    Miłego wtorku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco u nas jak w tropikach!

      Usuń
    2. u nasz dzis byla wscieklizna. musialam do Piaseczna jechac, klima w samochodzie ma braki gazowe, wiec dmucha tropikalnym powietrzem, w miescie musialam kawalki przejsc i sie do siebie przykleilam....zapomnialam zelektryfikowanego dmuchawca...gggrrrrrr, gnalm do domu w koreczkach, hahahaa, teraz na gumnie swietny chlod i ten zalotnik kos drze sie ze ani chyba ochrypnie (jak ja po wizycie Mariji i po wizycie u Rabarbary oraz wycieczce z Ewa2 i Rabar.

      Usuń
    3. Opakowana, są u Was komary? U nas tabuny. I meszki.

      Usuń
    4. jeszcze nie ma..tfu tfu

      Usuń
  23. Dzień dobry, Kurencje :)
    Ewidentny bark tu Koguta, co by Was budził skoro świt !

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne spotkania. Pogoda wszystkim dopisała. Och, wybrałabym sie w jakąś podróz, nawet krótka, ale nie ma jak. Zazdrosnie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Rogata, nie zazdraszczaj, tylko nakarm stado i na pół dnia chociaż śmigaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, smigne jak nic w czerwcu, Wy tez śmignijcie na me gumno. Wszak jeszcze nie byliście. Teraz tu ładnie jest naprawdę.

      Usuń
    2. Rogata, nie kuś! Albo nie, kuś!

      Usuń
  26. Niesamowite jest to, że spotykacie się w realu i okazuje się, że jest tak fajnie jak w Kurniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotyczy to wszystkich kurnikowych spotkań. Sama już nie wiem gdzie mam pisać, pod którą relacją.

      Usuń
    2. Pod każdą Rucianko, pod każdą. ;-))♥

      Usuń
    3. To lecę do Ciebie ♥

      Usuń
  27. Mika, coby Cie upal w Krakowie nie zmeczyl i te okropne korki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, Mika w sumie nie była w Krakowie dzisiaj.

      Usuń
  28. I znów sobie tylko westchnę:jak fajnie! Widzę, że AniaM fotografowała tunbergię :) I mówicie, że słowik śpiewał? U nas ptaki najładniej śpiewają na cmentarzu. Cmentarz dochodzi jednym bokiem do samego lasu, ale więcej ptaków śpiewa na cmentarzu właśnie. Kosy wygwizdują jak głupie, zięby tak się drą siedząc na pomnikach, że można do nich podejść na parę kroków, W zeszłym roku pod koniec lata widziałam i słyszałam wilgi, a dziś rano byłyśmy zrobić porządki na grobach rodziców i dziadków i słyszałyśmy kukułkę - pierwszy raz w tej okolicy:) Całe szczęście miałam przy sobie pieniądze:))) Ale wcześnie zaczęła w tym roku; to jeszcze jedna oznaka ocieplania klimatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, pewnie na cmentarzu mają więcej drzew liściastych.
      Kukułkę u nas słyszałam dobre 2 tygodnie temu.

      Usuń
  29. Dzień dobry.
    Śliczna fotorelacja:)) Pięknie spędziliście ten czas,przy tym śliczne prezenty i udane zakupy,czego chcieć więcej powtórzę za Haną hehe...życzę następnych,udanych spotkań!
    Ania M.śliczna i fotogeniczna,zdjęcia na ławeczce przeurocze:)
    Czacz interesujący bardzo,wypatrzyłam nawet parę rzeczy,ale lepiej od takich miejsc trzymać mnie z daleka,choć stoliki i siedziska wiklinowe nęcą mnie okrutnie! i biały stolik(za krzesłem)
    Udanego popołudnia,teraz idę poczytać o innych spotkaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być:zdjęcia z Anią M. na ławeczce przeurocze:)

      Usuń
    2. Elu, nie powinnam nawet myśleć o Czaczu, o zbliżaniu się tam nawet nie mówię. Sama mogłabym Czacz otworzyć na gumnie.

      Usuń
    3. Hana,świetny pomysł! Masz już pierwszą klientkę:)

      Usuń
  30. AniaM, musi super głaskać :), mina, zwłaszcza Frodka mówi sama za siebie. Wałek lekko uprzywilejowany.;). Ciekawe czy koty też oblegały Gościa?
    Hana, zaintrygowała mnie ta konstrukcja o którą opiera się Ognio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę, a patrzę, to to jest ruszt i pewnie konstrukcji Ogniomistrza :)

      Usuń
    2. Co do Frodka to on miłośnie patrzy w oczy każdego głaskacza ;) Nie ujmuję oczywiście niczego AniM :)

      Usuń
    3. Rucianko, Marija dobrze mówi. Frodo niezwykle łasy na karesy. A jeśli ktoś da się w to wpuścić, to koniec z nim. Co do konstrukcji, znów ma rację bystre oko Marii. To ruszt z kołowrotkiem konstrukcji Ognio.

      Usuń
    4. Hana znam Froda i znam możliwości techniczne Ogniomistrza, więc się tej konstrukcji dobrze przyjrzałam :)

      Usuń
  31. AniaM jest sliczna :)
    Ciesze sie razem z Wami tym pieknym spotkaniem :)
    Hanus, piekny prezent dostalas, taki klimatyczny :)
    Ciekawa jestem kto w prezentowym kwietniku zamieszka w tym sezonie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem Orszulko kto zamieszka w kwietniku. To wymaga namysłu.
      AniuM. czy Ty to wszystko widzisz? I czytasz?

      Usuń
    2. Teraz dopiero czytam i rumienię się :)
      (przedtem żem w teatrze była :)

      Usuń
  32. To zdjęcie Ani M. na niebieskiej ławeczce z buziakiem cudowne. Skajarzyła mi się z Heleną Bonham Carter:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiscie! od pierwszego wejrzenia cos mi chodzilo po glowie (raczej nie insekty) ale nie moglam wymyslec co. teraz wiem.

      Usuń
  33. Haniu, Opakowana, prawdę mówicie, toć z Ani cała Helenka, cała ona!

    OdpowiedzUsuń
  34. Hana, juz sie dowiedzialam, ze Mika nie byla w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Mika ostatnio bardzo "milcząca" się zrobiła.
      Mika brakuje Ciebie, odzywaj się do nas częściej :)))

      Usuń
    2. Marija, dzięki, różne nieprzewidziane zdarzenia się zdarzają. Ale wszystko czytam i jestem na bieżąco:)

      Usuń
  35. Dobranoc Kurencje. Zabradziażyłam (dobrze napisałam? może rz?), a jutro trzeba wstać.
    Miłych snów.♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  36. Chyba przesadzam z tym późnym chodzeniem spać...
    Piękne miałyście spotkanie, dziewczyny. Ania bardzo urocza kobieta. Nabytki z Czacza też super, zwłaszcza szklaneczka mnie urzekła...
    Znam dobrze namiętność Frodka do głasków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, no przesadzasz! Ja ostatnio wstaję o piątej, bo tak muszę, ale i chodzę zazwyczaj spać przed Kurami. I źle mi z tym. I tak rozmijamy się:(

      Usuń
  37. Zastanawiam sie, coz to za konstrukcja o ktora opiera sie Ognio????! Czyzby to tzw. grill????
    Fajnie, klimatycznie i spuperrrr jesy u Was!
    A mnie sie marzy Ameryka Poludniowa i sama nie wiem po co.
    Walek jest rozczulajacy na fotelu, do zagryzienia:))

    Ania M. to piekna kobieta, nostalgiczna i chiba jest superowata, skoro gosci u Was po raz kolejny - zazdraszczam Wam tych spotkan:(
    Kwietnik od Ani cudny, Hanus podprowadz wode i bedzie jak znalazl kranik do mycia nogow, albo rekow:))

    Serdecznosci Kurki!


    OdpowiedzUsuń
  38. No doprawdyż, to żaden Kurnik tylko sowie gniazdo ! Po nocy się tłuką, w dzień śpio ;)!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzień dobry. Coś się chmurzy, ale ciepło (20), trochę wiatru.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzień dobry.Słonecznie i ciepło,na razie żadnych chmurek,sucho!!!
    Może,tradycyjnie(jak ostatnimi laty)w Boże Ciało podleje ogródki,przydałby się deszczyk!
    Udanego i miłego dnia na spacerach, w ogrodach i co kto lubi:))

    OdpowiedzUsuń
  41. też by się tak poprzytulała i tak posiedziała i tak pozakupowywała ;-)))
    a ja co?? smarkato, smarkato i smarkato... i tak cały weekend :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Dziędobry :) A u nas burza taka przeszła, że ho ho. A jak lało ! A teraz pięknie i ciut chłodniej :) Znaczy jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to ja czekam na te burze....

      Usuń
    2. No to sie doczekalas, popadalo i troche zagrzmialo...

      Usuń
    3. RAZ zagrzmialo, z daleka, i pokropilo przez dwie minuty. czuje sie oszukana, bo na Wli lalo...zncy musze isc i podlac rozne takie.

      Usuń
  43. Dopiero dzisiaj wpis przeczytałam. O kolejnym spotkaniu :)
    Niebieska doniczka odjechana na maksa :))) Podoba mi się :) Czegoż to ludzie nie wymyślą ;)
    A i stary kran zadowolony, że na Hanine gumno trafił, a nie na złom.
    Chłopaki potrafią człowieka zbałamucić ;) I Wałkowi ani w głowie jakiekolwiek ucieczki, kiedy goście w domu są :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, Lidka, bez przerwy dziada pilnuję:)

      Usuń
  44. Patrze sie i patrze na AnieM plawiaca sie z na gumnie i zazdroszcze! widac,ze zwierzaczki przyjely ja z otwartymi lapamu i patrza na nia milosnie. Walek w fotelu pewnie zabawial ja ciekawa rozmowa.
    Ladnie Ania wyglada wsrod haninej zieleni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Grażyna! Wałek uwielbia rozprawiać o Kancie:)

      Usuń
    2. Kurna to dlatego ze mna nie chciał godać, nie mioł skim ;)
      Ino Frodek kochany wiernie gniótł mi stópki :)

      Usuń
  45. Dobry wieczór Kurki.
    Cały dzień się chmurzyło, prześwitywało słońce, pod wieczór pomruczało, postraszyło, powiało zimnym wiatrem (teraz 18), deszczu nie było, ale granatowa chmura wisi milcząco nad Laskiem Wolskim. Czy coś z tego będzie, nie wiem.
    Dzień zakupowo- pichceniowy, dzieci jutro na obiedzie.
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widac, ze taka chmura to wisiala i wisi w kilku miejscach ;)

      Usuń
    2. Kumpelki ma i postanowiły sobie powisieć tu i tam...

      Usuń
    3. U mnie tam nic nie wisi.

      Usuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. i kolorystycznie kwietnik od AniM dopasowany ;)
    Boski ten Czacz, też taki chcę!
    Cosik u nas grzmi- w końcu, bo susza straszliwa. Trawa wygląda jak nie przymierzając w sierpniu ;(
    Pozdrówka dla wszystkich Kur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolko, ja bym Ci naszej wody podeslala. Bo wparwdzie zielono, bujnie, kolorowo, ale tez slimorow zatrzesienie i komarow stada.

      Usuń
    2. Mariolko, aż tak daleko nie masz do Czacza. On koło Kościana, sprawdź na mapie.
      U nas też sucho:(

      Usuń
  48. Długi łikend się zaczął i jest gites!
    AniaM mnie też urodą zachwyca. I kwietnik niebieski również. Poprzyglądałam się wszystkiemu dokładnie i zazdraszczam, zazdraszczam... Ale klimatyczny kącik urządziliście przy tym grillu z kołowrotkiem! Nic, tylko biesiadować i gadać do rana.

    OdpowiedzUsuń
  49. Tu nie swietuja. W ramach dlugiego weekendu ja u dentysty, a mlodsze dziecko... w robocie.
    To duze niedopatrzenie z mojej strony, ze nie wspomnialam, ze moja D. pracuje na Gorze Malp. To taka atrakcja naszego K. oprocz pokazow orlow. Faktycznie, na gorze, zalesionej, te malpy-makaki zyja sobie, jak na wolnosci. Oczywiscie, ogrodzenie jest, ale tak zrobione, ze go nie widac. Malup jest 240, ich populacja jest utrzymywana mniej wiecej na tym samym poziomie, dzieki hormonom, jakie podaja samicom. Akurat teraz jest czas narodzin mlodych, przyszlo ich na swiat ze 20, w tym jedno martwe. I moglabym tak jeszcze dlugo, bo moje dziecko mnie raczy opowiesciami, nie tylko o malpach, ale tez o turystach, ktorzy tam tlumnie przybywaja. Czasem gorsi od malp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Matko, Kasia, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje w Twojej okolicy! A turyści na bank gorsi od małp, jakoś wcale mnie to nie dziwi, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  51. Jaki cudny prezent dostałaś od Ani!
    zakup czaczowy też fajny,nie doczytałam ,a moze nie pisałas, czy te wiklinowe sprzęty chowasz,żeby deszcz ich nie niszczył?

    OdpowiedzUsuń