środa, 25 maja 2016

Potrzebny cud!

Cud potrzebny jest dla Garipa, psa naszej Tupai. Gorąco wierzę, że cud się zdarzy, nie raz byłyśmy tego świadkami. Pamiętacie akcję o kryptonimie "Mamalinka"? Konia, kozy, trzy psy i trzy koty oraz Tadeusza z haremem? Albo błyskawiczną adopcję Lawendowego Psa? Historię Lamy, Frytki, Frety Garbo i Bonusa? Garipowi potrzebny jest Cud przez duże "C", ponieważ Garip jest bardzo duży, ma 6 lat, jest chory i drasnął zębem Gniewka, synka Tupai. Nie pogryzł, niczego nikomu nie odgryzł, drasnął, ale rana zaczęła się paprać i Tupaja z synkiem wylądowali w szpitalu. Garipowe draśnięcie nie było, niestety, przypadkowe. Rozumiem Tupaję i bardzo jej współczuję. Trudno żyć pod jednym dachem z psem, który jest nieprzewidywalny. Każdy pies taki jest i zawsze trzeba o tym pamiętać, jednak Garip jest bardzo duży, a dzieci bardzo małe. Rozumiem, że nie można czekać na następny raz. To okropna sytuacja. Wyobraziłam sobie, że spotyka to mnie i mojego olbrzymiego słodziaka Frodo i serce mi krwawi na samą myśl. Ktoś, kto nie miał do czynienia z tak dużym psem nie wie, jaka to siła. Na Tupaję już spłynęła fala hejtu. Łatwo jest osądzić i skazać zaocznie, z ciepłego fotela przed kompem.
Garip potrzebuje domu z wybiegiem i bez dzieci, konsekwentnej i silnej ręki oraz dużo serca. Popytajcie, pomyślcie, może znacie kogoś takiego? Kogoś, kto mieszka gdzieś na odludziu i dałby dom w zamian za kochanie i stróżowanie?
Poniżej cytuję słowa Tupajki:
Ze względu na bezpieczeństwo moich dzieci (powtórne pogryzienie) i sytuację osobistą, jestem zmuszona poszukać domu dla mojego psa anatoliana- Garipa. Szukam dla niego domu bez małych dzieci. Pies nie stwarza poza tym problemów. Doświadczony przewodnik na pewno z nim się dogada. Potrzebuje osoby zdecydowanej, ale łagodnej. Na agresję reaguje agresją. Ze względu na przewlekłą chorobę (pęcharzyca liściasta), musi przyjmować kortykosteroidy. Choroba jest opanowana- to znaczy nie rozwija się, ale pies musi przyjmować leki do końca życia. Terapia miesięczna to koszt 80 zł. Ponieważ leczenie trwa już 3 lata, stawy są już nieco nadwątlone. Dlatego też forsowny ruch nie jest wskazany. Garip dobrze odnalazłby się w domu z ogrodem, bez schodów w domu i śliskich podłóg. Zimą potrzebuje ciepłego i suchego miejsca. Moje koty zna i toleruje; obce- goni, niestety. Jest zaczipowany, posiada aktualne szczepienie. Jest pod stałą kontrolą lekarską; suplementowany w kierunku ochrony stawów. 24 maja skończy 6 lat. Zależy mi na dobrym domu dla niego. Nie wchodzi w rachubę kojec czy łańcuch. Jeśli ktoś chciałby poznać Garipa i pokochać, proszę pisać.



To co, czarujemy!

165 komentarzy:

  1. Serdecznie współczuję i pozostaje tylko wierzyć w cud. Tutaj cuda już się zdarzały, będzie łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarujmy- w kupie siła !!! wierzę, że mamy moc ! znajdzie się ktoś kogo Garip zauroczy tak, jak Bella nas. A Tupai bardzo współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czołgiem BDB! Nareszcie jesteś!
    Czarowanie czarowaniem, ale pomyślunek i rozpytywanie nie zawadzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem-a dodatkowo to duży pies i potrzebuje wyjątkowej opieki!Ale może dobre fluidy zadziałają i znajdzie się dobry człowiek ?

      Usuń
  4. Tupaja zawezwala behawioryste, moze jest jeszcze nadzieja, ze pies bedzie mogl u niej zostac...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukaja moi weci, ale na razie bezskutecznie, bo albo dzieci, albo starsi ludzie bez doświadczenia z dużym psem. No, ale mam nadzieję, że znajdziemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby trafił się dobry behawiorysta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo to smutne, zwłaszcza, że Garip chory i wymaga dużej opieki. Ale może magia Kurnika pomoże i naprawdę stanie się cud? A może behawiorysta ten cud uczyni... Oby, bardzo trzymam kciuki. Tupajka, zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sytuacja jest trudna... Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja trzymam kciuki! Może się uda bez zmiany otoczenia i mądry człowiek pomoże swą wiedzą. Tego Ci życzę Tupajko i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Serce mi się kraje na drobne kawałeczki i oczy się pocą nie łzami radości.Ciężka i smutna sprawa.Żeby psi psycholog pomógł!Trzymamy mocno kciuki i łapy i niech się spełnią nasze myśli o pomyślnym zakończeniu!
    Ech,życie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hana - spisz to na FB, pchne dalej, a nie chce ludzi oobcych zupelnie naprowadzac na Kurnik. a moze bezpsorednio do Tupai? ale nie wiem... co i gdzie mozna a co nie.
    o sytuacji czytaalam...chyba wlasnie u Tupai i strasznie smutno mi sie zrobilo, bo kombinacja klopotow jest duza :(((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matku bosku, ja na jakiejs innej planecie siedze - odpowiedz na moj komentarz powyzej - zbedny, zupelnie zbedny...dzie to ja zapodzialam glowe? widzial kto? nagroda dla znalazcy....

      Usuń
    2. Spoko Opakowana, nie Ty jedna! Poza tym my przywyknięte do Twoich ekscesów.

      Usuń
    3. no w sumie summarumie prawde mowisz ;)

      Usuń
  12. Niechże mu się znajdzie następny, nowy, dobry człowiek.
    Należy mu się, jak, z przeproszeniem, psu zupa.
    Ja nie mogię. Też mam podobny przypadek. Też z chorobą skóry,też ze sterydami w diecie, też mocny charakter. Jedyna różnica na plus, że moja waży 30 kg, więc jeszcze można ją jednoosobowo podnieść by włożyć do wanny i wykąpać ( choroba skóry - kąpiel zalecana ). Tupajo - trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czołgiem Agniecha! A gdzież to się przepada, co?

      Usuń
    2. Trochę w rozjazdach, trochę - brak czasu...

      Usuń
    3. Jest Ci wybaczone, ale żeby mi to ostatni raz!

      Usuń
    4. Znowu się kajam, Prezeskuro. Pazurki u Twych stópek kurzych całuję. Mam nadzieję, że nogi umyłaś. :-)

      Usuń
    5. Agniecha, nawet pomalowałam pazureiry tamże, jakbym coś przeczuwała!

      Usuń
  13. Dzień dobry Kurki.
    Pochmurno i chłodniej, chociaż 18 stopni to nie zimno. Wiatr taki sobie.
    Popytałam tu i tam, ale raczej bez echa, niestety.
    Wszystkim Mamom życzę dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzień dobry.
    W nocy popadało,dzionek pochmurny,chłodniej 16 stopni.
    Wszystkim Kurkom i Mamom życzę miłego dnia i samych dobroci:)
    Tupai rozwiązania problemów i dobrych ludzi dla Garipa:)
    Dobrego dnia Kurniku:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozumiem, pies jest wielki, to nie łatwa rasa, do tego zapewne czasem coś go może boleć, traci cierpliwość, a dzieci jakie są każdy wie. Nie rozumiem hejtu. Znam niestety takich co by go uśpili albo do schronu oddali a nie szukali dobrego domu. Bo przecież to prewencja, bo jak pogryzie mocniej to już będzie trudno o jego ratowanie. powodzenia bo może być nie lekko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tupajko, wspolczuje klopotow.
    I mam nadzieje, ze uda sie rozwizac ten gordyjski wezel.
    I zdrowia synkowi zycze!

    Kiedys pies sasiadow(wilczur) drasnal w oko dziecko innej sasiadki. Absolutnie przypadkiem, i wina lezala po stronie niani tego dziecka. No ale zamieszanie bylo. I komentowania. Niefajne zdarzenie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mocno trzymam kciuki i bardzo Tupajko współczuję,że musisz mieć rozdarte serce i podejmować takie decyzje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czołgiem Kury z prawie rana! Burzymy mózgi i nie ustajemy w wysiłkach.
    Chmurska wiszo od wczoraj i nic, ani kropli. Może dzisiaj, jak to w Boże Ciało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś u nas , zgodnie z tradycją, burza po południu była:))
      Szkoda, że u Ciebie tak skąpo z deszczem:((

      Usuń
    2. Garde, u nas nic. Wiszo czarne chmury, w domu ciemno jak w listopadzie i nic:(

      Usuń
  19. Wszystkim Mamom życzę samych szczęśliwych dni.
    I odpukuję w deseczkę "w intencji" psiaka - każdemu stworzeniu się należy dobry dom.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam na fb i trzymam mocno kciuki, żeby sytuacja się jak najlepiej dla wszystkich rozwiązała.
    Smutne to ...

    U nas też chmury wiszą od rana samego. Może uda się ludziom przejść procesję na sucho ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Udostępniłam na fejsie i trzymam kciuki aby pomógł ten behawiorysta bo to by było chyba najlepsze rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uda się. Bo jak nie Kurnik, to kto???

    OdpowiedzUsuń
  23. My już rozpytujemy, ale na razie nic... Nie jest to łatwy przypadek, niestety. Liczę na tego behawiorystę bardzo.
    A tych hejtujących "wszystkowiedzących" kopnęłabym w... no, w zadek.
    No i zapraszam gorąco, Kurki, bo jakbyście nie wiedziały - po ponad półrocznym milczeniu posta spłodziłam dziś w nocy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. współczuję Tupai.Dawni temu nasz pies (wilk) dwa razy pogryzl mojego sistrzenca.nikogo innego tylko tego wtedy 3 latka.pierwszy raz myśleli ze to przypadek może go drażni ale drugi raz zrzucił go z bagażnika roweru wtedy było już wiadomo ze żartów nie ma. mogło się następny raz skończyć gorzej.ślady na plecach ma młody do dziś choć to stary juz kon.i strach przed psami został.

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. zbiera się. jest załatwiona hala.

      Usuń
    2. Ponoć jutro wywózka. Zostanie kilka bigbegów, ale pojadą na śmietnisko. Drugi sąsiad się ogrodził, ponoć ma chałupę stawiać. Szkoda.

      Usuń
    3. to ja, Mnemo z lapcia WU..

      Usuń
    4. Mnemo, super wieści!
      Dlaczego szkoda, że sąsiad się ogrodził i chałupę stawiać chce?

      Usuń
  26. Grażyna, u Grety przepiękne zdjęcia. Zaintrygowało mnie bardzo drzewo pełne pomarańczowych kulek. Co to takiego? Jakieś orzeszki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzialam ,ze odwiedzasz Grete a ona bardzo sie cieszy...jest osoba bardzo malomówna i malopiszaca ale wszystko bardzo przezywajaca. To drzewko to jest rodzaj palmy, rosnie u niej w ogrodzie, w zasadzie samo sie zasiewa, tymi wlasnie owockami zoltymi, ktore uwielbiaja ptaki.
      Wczoraj do mnie dzwonila i troche porozmawialysmy o Wenezueli...

      Usuń
    2. TA palma nalezy do rodziny palm daktylowych, ale jej owocki zjadaja przede wszystkim ptaki i zwierzeta. Jest bardzo dekoracyjna , rosnie w ogrodach jako ozdoba, Greta na jej pniu umocowala dziesiatki storczykow.

      Usuń
    3. Grażyna, dzięki, dobrze, że nie widać storczyków, bo chyba oszalałabym z zachwytu. To musi być niesamowity widok, przynajmniej dla nas, z tej strefy klimatycznej.
      A pewnie że odwiedzam. Takie ptaki i takie zdjęcia?!

      Usuń
    4. Lecę obejrzeć, bo jeszcze nie widzialam ostatniego wpisu. To musi być fascynujące móc posiadać takie drzewko w ogrodzie porośnięte przez storczyki.

      Usuń
  27. Czołgiem Kurejry.
    Udostępniłam na fb. Popytam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wieczór dobry, Kury Kochane, dziękuję Hano za wpis; gryzie mnie to wszystko. No i nie myślałąm, że tak mozna na człowieka kubeł pomyj wylać (fb). Jak juz przeczytałam, że " a jak sie domek nie znajdzie to lasek za wsią..." to już mnie tąpło i wywaliłam z dwóch grup, bo chyba bym foce jajniki gardłem wyrwała...
    Młody ma traumę; boi sie wychodzic z domu kiedy Garip na dworze. Zobaczę co to za kobitka do mnie przyjedzie. Mam też w odwodzie innego, co prawda ma dalej, ale zobaczymy. W domu mieszane uczucia, bo się boją, że juz odpuściłam. A ja tłumaczę, że nawet jeśli dom sie znajdzie to taka wizyta moze pomóc psu i mnie samej, na przyszłość.Gosianka pisze o kojcu, ale ja mam mieszane uczucia. Obawiam sie, że izolacja moze tylko zaszkodzić jego psychice i stworzyc poczucie izolacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie z tą izolacją tak może być. Ponoć w klatce pies czuje się pewniej i jest spokojniejszy. Wiem, klatki że polecane są psom, które nie lubią same w domu zostawać. A klatce, nawet otwartej zostają, są spokojne, nie niszczą niczego i nie szczekają. Z Garipem to trochę inna historia, bo jeśli on jest niecierpliwy i rozdrażniony z powodu choroby, to boję się, że i behawiorysta niewiele pomoże. A może odizolowanie go w tej sytuacji jest zasadne. On będzie spokojny, i nie będzie stwarzał zagrożenia dzieciom. Kurcze, ciężka sprawa pod każdym względem :(

      Usuń
  29. Współczuję, masz nie lada kłopot. Szkoda Młodego, zostanie mu uraz.
    Trzymam kciuki, oby wszystko dobrze poszło i Garip mógł zostać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Spoko Tupaja, jakieś wyjście się znajdzie przecież. Niech trochę opadną emocje.

    OdpowiedzUsuń
  31. dobry wieczór, Kurki!
    Tupajo, ogromnie mi przykro i mocno trzymam kciuki za dobre rozwiązanie! wydaje mi się, że w tej trudnej sytuacji trzeba szukać pomocy (nowego domu) wśród znawców psów, a jeszcze lepiej rasy. "amatorski" miłośnik psów raczej tego nie ogarnie.
    pojadę do naszej lecznicy weterynaryjnej i tam porozmawiam, może im coś przyjdzie do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam na forum molosowe, gdzie mam profil, ale cisza. Póki co, krwiożercza bestia za pralką wciśnięta, bo burza lekka....

      Usuń
    2. Biedak... Wałkiem też burza telepie.

      Usuń
  32. Dzięki TG, takim właśnie tropem idziemy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Pożegnam się Kurki, dobrej nocy życzę. Spać mi się chce tak, że dziobem o klawiaturę stukam.
    Dobrych snów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobranoc Ewa2, dobranoc szfystkie Kury!

    OdpowiedzUsuń
  35. biedna Tupaja, współczuję, trudna bardzo sytuacja, a i serce boli :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. spać poszły, chyba gasić światło trzeba? ;)

      Usuń
  37. Dzień dobry Kurki! Dzień dobry Koguto! Kto dziś ma długi weekend? A kto zwykły dzien pracy?
    Pogoda, jak na razie - marzenie- 14 stopni, lekkie słoneczko, delikatna mgła w powietrzu- rześki poranek.
    Wczoraj nic nie padało, czasami jakaś chmurka się przewinęła dla ochlody.

    OdpowiedzUsuń
  38. Po wczorajszym pochmurnym dniu dzisiaj poranek piękny, 20 stopni, lekki wiaterek.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziędobry. U nas pochmurno jak i wczoraj, 14 st. Zero deszczu a przydałoby się podlewanie.
    Dobrego piątku!

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzień dobry.
    Wczoraj popadało,dzisiaj słonecznie i ciepło.
    Udanego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czołgiem Kury! Żadnego deszczu, tylko poranna mgua. Robi się gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacuneczek dla Prezeskuruni, deszczu życzym z Warsiawki

      Usuń
    2. Za szacuneczek należny dziękuję. Deszczu ni ma.

      Usuń
  42. Cześć Kury. Tupaja trzymam kciuki! Na świecie są ludzie i klamki, więc komentarze z fb niech se komentujący wsadzą tam, gdzie słońce nie dochodzi. Mam nadzieję, że psi-cholog pomoże. Ja jako dziecko też zostałam gryźnięta (z mojej winy) przez bernardyna a teraz jestem "psia mama", więc możliwość taka, że i Absorber wyjdzie z tego bez szwanku. Jestem z Wami całym sercem. Pozdrawiam Kurki.
    Co ja będę robić w wolnym dniu?! Chciałabym zrobić WSZYSTKO i równocześnie odpocząć. No to chyba zacznę od kawusi i pomyślę, co dalej. :-))) Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie zajęć po kokardę, Alek zupełnie bez sił. Syn ma od wczoraj 7 zeboli jeszcze jedną dwójka nas pomeczy.Wreszcie zasnął i mam nadzieje ze pospi z dwie godziny, bo inaczej to ja zasne na stojąco. Teraz spi w cieniu, a ja obok odpoczywam na lezance. Może i mnie się uda przyciąć komara. Córcia zasnela w domu:)
      Tak więc pranie dywanów czeka, odchwaszczanie warzyw i truskawek też,okna aż się prosza, a ja leżę w cieniu i powieki coraz cięższe;)

      Usuń
    2. No i po ptokach;) się szybko wyspalo, się wstalo z płaczem.

      Usuń
    3. Margolciu, jeśli pomyślisz wystarczająco długo, odpoczywanie może Ci się udać.

      Usuń
    4. Omamuniu, CzeKo, całe 4 minuty!

      Usuń
    5. Odrobił od 17:40 do 19 pospal ale dla mnie to już nie pora. Jeszcze godzinka i zgodnie padniemy, by jutro skoro świt buszowac.

      Usuń
  43. HANA!! masz jakie wieści co z Kretowym Mruczkiem?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się czuje Mruczysław? Kira też miała problemy, mam nadzieję że z Tropikiem ok, bo Miki długo nie ma.

      Usuń
    2. Kretowa piszę i siebie, że dziś bylo na wizycie i jest dobrze:)

      Usuń
    3. Dzięki CzeKo, byłam i zaczynam się umiarkowanie cieszyć, ale nadal czymam pazurejry.

      Usuń
    4. Dzięki Rucianka, Tropik ok, ja mam trochę problemów zdrowotnych to i mnie mniej.

      Usuń
    5. Miko móc energii przesyłam!!! Zdrowiej szybko!:)
      Ps. A co z wizyta. u dentysty?

      Usuń
    6. Jutro, a właściwie dzisiaj.

      Usuń
    7. Miko,dzień zapowiada się ładny - wszystko MUSI być dobrze ! Niech słonko i lekki wiaterek przegonią wszelkie dolegliwości :)♥♥♥
      Barbara
      PS - nie rozumiem swoją drogą, dlaczego to pójście na tortury nazywa się wdzięcznym słowem "wizyta" ;)))

      Usuń
  44. OPakowana! i inne Kureiry...zamiescilam post o Lowiczu i procesji Bozego Ciala tamze...zobaczcie ile tam koloru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam, widziałam, padłam:)...pięknie, barwnie, kwieciście:) jak dobrze że pojechalas Grażynko:)

      Usuń
    2. Nie miałam pojęcia, że w Łowiczu takie rzeczy się odbywają.

      Usuń
  45. czołem, Kurniku!
    u nas też, póki co, deszczu ani widu, ani słychu. za oknem słychać tylko długi weekend, to znaczy, miasto ciut bardziej milczące, mniej codziennego hałasu. chyba. bo jak się dobrze wsłuchałam, to coś piszczy nieweekendowo.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziędobry, u nas lato coałom gembom ! Goronc, że ach ! I też dugi łikend, nic zalatwić nie można .

    OdpowiedzUsuń
  47. A u mnie wczoraj padalo, dzisiaj pada i +10 tylko. No prynajmniej dzialek nie musze podlewac.

    OdpowiedzUsuń
  48. Przykra sprawa... mam nadzieję, że Grip znajdzie dobry, kochający domek ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  49. Przykra sprawa... mam nadzieję, że Grip znajdzie dobry, kochający domek ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  50. właśnie mamy burzę i niekiepską ulewę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pchnij w stronę błędowskich sadów, bo tu jak ksiądz kropidlem.A sucho mam i nie wiem czy czekać czy podlewac moje truskawki, warzywka i kwiecie?

      Usuń
    2. robię, co mogę, przeganiam chmury w Twoją stronę czym się da ;) i jak, coś doleciało?

      Usuń
    3. TG nic a nic, chyba Wisła nie puszcza na druga stronę.

      Usuń
    4. :(
      a tu burza ciągle nie odpuszcza. już pięć godzin.

      Usuń
  51. Dzień dobry, u mnie burza przechodzi gdzieś bokiem, grzmoty ledwo słychać, ale jakaś chmurka trochę nas pokropiła - za mało, niestety. Zobaczymy, co będzie dalej.
    Tupai współczuję bardzo i trzymam kciuki, żeby sytuacja się rozwinęła i rozwiązała pomyślnie.

    OdpowiedzUsuń
  52. Dobry wieczór Kurki. Ładnie i ciepło było, trochę chmur po południu, ale nic nie padało.
    Mika życzę aby kłopoty zdrowotne poszły sobie, hen za góry, trzymam kciuki.
    Spokojnego wieczoru Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  53. Miko trzym się, jak najlepszego zdrowia dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  54. Mika, ściskam mocno mimo odległości:*

    OdpowiedzUsuń
  55. Same smutne wieści w koło. U Pantery Kira chora, u Tupai kłopoty, u Gosianki wypalona trawa, wiceprezesKura ma kłopoty zdrowotne, u Hany susza, u mnie też nie wesoło. Idę sobie, przyjdę jak się wszystko wyprostuje. Życzę wszystkim zdrówka i dobrego rozwiązania wszelkich problemów, sobie też. Do zobaczenia.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  56. Mikuś Trzymaj Sie! Besitos

    OdpowiedzUsuń
  57. Dzień dobry Kurniku! 16 na plusie, czyste niebo, słoneczko. Żaden opad nie dotarł do nas. Truskawki trzeba było podlać, bo będą drobne.
    Poza złym dzieje się na ogół i dobre i każdego, tylko nikt nie zwraca uwagi i dobrego się nie pamięta.
    Kurki odsunąć na bok choć na chwile te kłopoty i powiedzcie, co dobrego dziś/wczoraj widzialyscie, co spowodowało ze się usmiechnelyscie?
    U mnie np.taki drobiazg zżarlam pierwszą w tym roku truskawke z własnej chodowli:)
    Naliczylam 14 gniazd jaskolczych na budynku gospodarczym, przyczym 4 nad oknem i 2 nad drzwiami:)
    Córci bilam brawo, bo uczy się siusiu na nocnik i za każde piękne siusiu są brawa i uściski:)
    Może to drobiazgi, ale powodują że przez chwile zapomina się o kłopotach.
    Dobrych chwil Wam życzę na sobotnią majówkę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u nas nie pada. Tyle gniazd jaskółczych,OMG! Ale to na szczęscie,więc neich wam się szczęsci jak tylko sie da:)

      Usuń
    2. Co dziennie rano i wieczorem robimy im kałuże. Spora dziura już jest na środku podwórka. Dzielnie wybierają blotko i lepia.

      Usuń
  58. Dzień dobry Kurki.
    Niebo lekko zamglone, 22 stopnie, zapowiada się ładny dzień.
    Wczoraj kupiłam sobie portki, których nie trzeba poprawiać, co rzadko się zdarza.:-))
    Miłej soboty, niech każda znajdzie powód do uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, to jest powód do radości całkiem spory! Często nie kupuję fajnych spodni, bo jak sobie pomyślę, że znów trzeba skracać, a nie mam maszyny, to mi się odechciewa:)

      Usuń
    2. Te trzeba było tylko troszkę podwinąć, ale nieźle to wygląda. Mam maszynę, ale najczęściej skracam w rękach.
      Dla mnie kupowanie spodni i butów to droga przez mękę.

      Usuń
    3. Ewo2 to już jesteśmy dwie.

      Usuń
  59. Mąż w sanatorium już od czwartku,a ja skorzystam z obecności szwagra ,podwiezie mnie na wioskę, więc będę dzisiaj znów kosić i grzebać w ziemi. Pogoda wyborna.

    Udanej soboty!

    OdpowiedzUsuń
  60. Dzień dobry! U nas po deszczu też pięknie. ZIeleń taka świeża i bujna. I to dopiero sobota. No to i ja mam powód do usmiechu, chociaż maluchy zainfekowane. Jedna wyszła z goraczek, druga zaczyna. Wyjdę jednak sobie na spacer. Pięknej soboty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknej soboty, a małe niech jak najszybciej zdrowieją :)))

      Usuń
  61. U nas nareszcie porządnie popadało w nocy, teraz wyszło słońce i jest ciepło. Boszszsz, jak śpiewają ptaki i jakie wszystko zielone! Łyżką dziegciu są komary, no ale one niewinowate. Jaskółki (u nad dymówki) są wszędzie, zwłaszcza upodobały sobie warsztat Ognio. Odgrażał się, że ich w tym roku nie wpuści, ale bacznie ich wypatrywał i kiedy tylko przyleciały, otworzył im drzwi na oścież! Pisklaków jeszcze nie widać, ale są. Słychać je.

    OdpowiedzUsuń
  62. Dzień dobry kurietty :)
    Hana, CzeKo, te chmary waszych jaskółek nie dają rady komarom? Bo ja odnoszę wrażenie, że te nasze jaskółki przyczyniają się do tego, że komarów w naszym domu, od kilku lat prawie nie ma.
    U mnie powód do radości jest, a jakże, moja zdrowotność wyraźnie się poprawia :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Dzień dobry.
    CzeKo mądra z Ciebie Kura, masz rację odsuńmy choć na chwilę wszystkie bolączki,cieszmy się małymi drobiazgami,rodziną i piękną pogodą.Dla Ciebie i Kalipso podwójnego zdrówka dla Kurczaków:)
    I ja od rana mam powód do uśmiechu,w nocy ogródki podlało ha!! lżej dla rączek!
    Słonecznie i ciepło,za oknem ptasi koncert,pięknie!
    Miłego,udanego dnia i wielu powodów do uśmiechu dla Wszystkich:))
    U mnie komarów jeszcze niet!! i niech tak zostanie! nie kcem ich!

    OdpowiedzUsuń
  64. U nas susza, ale za to nie ma komarów. Udanej soboty i niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  65. U mnie znowu upał, a w środę była okropna ulewa, potem waliło gradem, aż było biało. Każecie szukać powodu do uśmiechu? Jedyna moja radość to skacząca po umytych wczoraj oknach Bezunia polująca na coś. Może wieczorem coś się wyjaśni i się uśmiechnę? zobaczymy.
    Miłego dzionka życzy
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  66. Hmm...a o jakich komarach mowa? U mnie jeszcze nie ma żadnego:) czasami jakaś meszka się pokaże. Burzę widzę na horyzoncie, gdzieś tam nad Pilicą pada a to że 30 km ode mnie. Pomiędzy słyszę armatki. Juz rozpedzaja więc nie wiem czy dojdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CZeKo..powod do zadowolenia...kupilam dzis bilety do Wilna, tam i z powrotem 101 zl luksusowym autobusem i ugotowalam dobra, meksykanska zupe, pikantna jak diabli.

      Usuń
    2. Grażynko nie mow, że w stolicy są komary? Może gdzieś nad Wisła?
      Kiedy wyruszasz?

      Usuń
    3. Nie ma komarow w stolicy, na szczescie...i na razie!

      Usuń
  67. Jaki boski wielkopies!Taka rozumna morda!Nigdy bym nie oddała żadnego stworzenia mimo trudności wychowawczych,odkąd dorosłam mam psy duże i małe,koty w różnych ilościach a nawet ptaki jak zajdzie potrzeba i wiem jak czasem jest trudno pogodzić towarzystwo,ale nie oddawajcie psa .bo tylko we własnym domu jest szczęśliwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serafino, całkowicie się z Tobą zgadzam co do faktu, że pies najszczęśliwszy jest we własnym domu. Jednak życie nie jest czarno-białe. To wszystko nie jest takie proste, jak się z pozoru wydaje. Gdyby tak było, Tupaja NIGDY, za żadne skarby świata nie oddałaby swojego psa.

      Usuń
    2. Serafino, no i nie chodzi o pogodzenie towarzystwa kocio-psiego, a o coś więcej jednak.

      Usuń
  68. Dobry wieczór Kurnikowi.
    Bardzo ciepło było i jak zwykle po południu więcej chmur. Nie padało.
    Na fajnym kiermaszu byłam, wydałam trochę kasy ale mam prezenty na DD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, ale chyba dzisiaj nie zdążę. Będzie jutro.

      Usuń
    2. No dobra... Poczekam, ale jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
  69. I rozpedzili mi te deszczowe chmury armatkami. I duuupa wszystko trzeba podlać, póki jeszcze nie wprowadzili liczników na każde źródło wody.Jak wprowadza to po ogrodzie pod lasem i warzywniaku. U mnie ziemia mocno piaszczysta i szybko robi się popiolek.
    Miko jak żyjesz po wizycie i dentystologa? Dałaś radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Mika...prosze zdac sprawozdanie!

      Usuń
    2. Sprawozdanie niżej. I podsumowanie...

      Usuń
  70. Dobranoc Kureiry, jestem, chociaż mnie trochę nie ma. Jutro jadą goście, nie powiem jacy! Ale się zdziwicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że znowu będzie zlot:) Ale kto? No kto...

      Usuń
  71. Hrehre, Kalipso, kombinuj! Taki maniuni zlocik będzie.

    OdpowiedzUsuń
  72. Chciałabym to być ja, ale póki co nie ma szans.
    Dobranoc przyszłam powiedzieć, wpis nowy szykowałam, to nie zaglądałam.
    Słodkich snów Kurki i dobrej pogody na jutro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo i Opakowana. Albo może Rabarbara !

      Usuń
    2. A ja myślę, że Gosianka z Fiką i Miką i MCO :))

      Usuń
    3. I mnie przyszło do głowy, że Gosianka :)

      Usuń
  73. Hej, niedzielnie witam Kurki.
    Od wczoraj nikt tu nie zaglądał? Niebo zamglone, ciepło, pachną akacje, prawie lato.
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  74. Witojcie Kury. Pogoda jak złoto, co tam Kury będą zaglądać do wirtualnego kurnika, kiedy natura wzywa. Przed chwilą młody drozd albo kwiczoł staranował szybę w kuchni. Na szczęście jest tam jeszcze siatka na muchy więc go zamortyzowało i tylko ogłuszyło. Głupek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się tak szpak zabił na szybie od kuchni w zeszłym roku. głupki kompletne.

      Usuń
  75. U nas też pogoda jak złoto, choć się chmurzy. Mogłoby popadać. A ja muszę powstawiać sziatki od much, bo stare powywalałam, i muchi leco jak do miodu.

    OdpowiedzUsuń
  76. Dzień dobry, Kurniku:)
    Słońca i ciepła w sercu, i duuużo zdrówka
    dla Miki, Ani Bezowej, Tupai, Absorberów,
    Kurczaczków ząbkujących i przeziębionych,
    i dla Kurek Wszystkich, coby miały siłę gdakać nam radośnie każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Zadnej wiadomosci od Miki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynka, dzięki za pamięć:) Na fotelu 2,5 godziny, wypełnianie kanału, resekcja kawałka dziąsła i rekonstrukcja zęba równa się 700 zł... A dwa czekają do wyrwania:(((

      Usuń
    2. O Bozszsz Mika!!trzymaj se

      Usuń
  78. Dobry wieczór. Straszyło od popołudnia, wreszcie pogrzmiało, ze dwa razy błysnęło i pada deszcz.
    Miłego wieczoru życzę.

    OdpowiedzUsuń
  79. Czołgiem Kureiry! U nas cieplutko było, nie za gorąco, zlocik się udał nadzwyczajnie, post się szykuje, nie wiem tylko, czy jeszcze dzisiaj dam radę.
    Grażyna, u Miki w porządku, rozmawiałam z nią. U dentysty zabawiła 2,5 godziny, co kosztowało słono.

    OdpowiedzUsuń
  80. Wrrr, na mnie narzekała, że trzymam w napięciu, a sama co?
    Bym chciała wiedzieć kto się zlatywał :-(

    OdpowiedzUsuń
  81. Dobry wieczór,wczoraj dorwała mnie burza i gradobicie na wsi,dzisiaj siedzę i leniuchuję cały dzień.
    Było duszno,więc nie wychodziłam nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
  82. Noooo, też ciekawa jestem kto tym razem się zleciał:)))

    OdpowiedzUsuń
  83. Dziękuję bardzo za wszystkie życzenia zdrowotne, które były powyżej, mocno was wszystkie ściskam!

    OdpowiedzUsuń