środa, 18 maja 2016

Na gumnie jak na gumnie...

Tak mnie strasznie prosicie, tak mnie błagacie, że byłoby nie w porządku trzymać Was w niepewności co do stanu pogłowia oraz roślinności na gumnie. Zwłaszcza że przed godzinką wróciłam z metropolii co mnie okropnie zmęczyło. Byłam tu i tam, a także owam, nic wielkiego Po całym dniu spędzonym na gumiennych robotach nie czuję się tak zmięta. Starość idzie, ot co. Zawsze tak jest. Wracam na gumno z taką ulgą, że normalnie nie macie pojęcia. Jeszcze w aucie odpinam te wszystkie miastowe akcesoria typu kolczyki, bransoletki i inne fidrygauki, bo nagle wszystko zaczyna mnie uwierać. Moja Siostra mawia w takich razach, że musi się "rozpuścić", tzn. rozpiąć w pierwszej kolejności upierdliwą część garderoby zwaną biustonoszem i wypuścić zawartość na wolność, zdjąć jeszcze bardziej uciążliwe rajtki, poodpinać tu i tam i wskoczyć w dresik. No więc jestem już rozpuszczona. I to jest niewysłowiona przyjemność:)))
Innym przyjemnościom oczywiście nie oparłam się i nabyłam: sześć begonii dragon, które w rozkwicie wyglądają tak:

Na zdjęciu są już wyraźnie podupadłe - to jest wrzesień/październik. I krzesełko jeszcze czerwone, hrehre! Tako miałam fazę w ub. roku.
Kocham je nad życie. Niczego się nie boją, ani zimna, ani ciepła, ani robali, niczego!
Ponadto nabyłam coś przecudnej urody, ale zapomniałam jak się nazywa:


I dwa powojniki. Jeden liliowy, drugi niebieski. Ognio jeszcze o tym nie wie, a ja nie wiem, gdzie je posadzę. Dowiem się jutro:

Jak się temu oprzeć, no jak???
Zdjęcia zrobiłam prawie po ciemku, dlatego nie bardzo widać, jakie są, a raczej będą, piękne. To tyle nowości, poza tym po staremu. Koteczki są zapracowane:


Malinka dyskutuje - robi to bez przerwy!
Przymglone spojrzenie Rudolfa Valentino...


Te dylematy: z którego boczku na który?
A na gumnie ruch:

Czosnek wyskoczył prawie z dnia na dzień
I jak?
Ogólnie nie najgorzej
Elżbieto J. czy Ty to widzisz?
Ten fragment ogrodu podlega aktualnie modyfikacjom. Mam wobec niego szerokie plany.:)
No i konwalie. Uwielbiam!
Tu też się zmienia. Na razie zrobiłam tyle, żeby już posadzić rojniki. Teraz będę aranżować dalej:) Większość kamieni to fundament starej stodoły, której dawno nie ma, a który to fundament odkryłam, odkopałam, coś tam dołożyłam i obsadziłam rojnikami głównie, bo tam ziemi na pół łopaty, reszta to gruz i śmieci różnej maści. Co grzebnę łopatą, to wykopuję jakieś "skarby".


Wisteria zakwitła po 6, czy 7 latach!


Proszę, do wypęku. Jeszcze ciepłe, sprzed paru minut:









I taki obrazek wylicytował dla mnie Ognio na aukcji dobroczynnej:



Uważajta Kureiry! Teraz pokażę Wam PRAWDZIWY ogród, a nie jakieś tam gumienko. Jest to ogród Rabarbary! Zjawiskowy! W tej konfrontacji wypadam blado... Takiego rozbuchania na gumnie to chyba nie doczekam:(






Poznajecie tego obwiesia?



No i to chyba tyle. O zmianach nie omieszkam Was zawiadomić! Wiecie co? Ogród jest jak narkotyk, albo inny hazard - nigdy nie wiesz, czy i co się przyjmie, a kasa wydana...
Podobno idzie lato, już od jutra, czego Wam i sobie życzę!
Będę się hazardować!

248 komentarzy:

  1. Ach, jak się cieszę, że masz te cudne, wielgachne begonie. Ja je odkryłam dwa lata temu i teraz każdej wiosny najsampierw właśnie ich szukam. U mnie dzisiaj pogoda była cudna, od świtu do zmroku ciężko tyrałam w ogrodzie, czego i wszystkim Kurom życzę.

    PS. Pierwsza???

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza z Ciebie Dama, Damo! Dragony sadzę od jakichś 6 lat. Są bezkonkurencyjne, prawdaż? Wsadzam trzy do wielkij donicy i do października mam orgię i fiestę!

    OdpowiedzUsuń
  3. To niebieskie w doniczce cudne!
    Kotki tylko podziwiać, proszę za mnie pomiziać czule. Gumno piękne, wcale się nie dziwię, że działa jak narkotyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, b yły jeszcze tak samo niebieskie, ale z białymi środkami. Powstrzymałam żądze, zobaczymy jak będzie się u mnie czuł i co z niego wyrośnie. Że też nie pamiętam nazwy. Może ktoś wie?

      Usuń
    2. Mam na końcu języka, nijak złapać nie mogę.
      Może Ela J. wspomoże?

      Usuń
    3. Okwiat taki jak u osteospermum, ale liście już nie...

      Usuń
    4. Też liczę na Elę, bo inaczej nie zasnę :)

      Usuń
    5. Ksan, ostespermum mi gdzieś dzwoni, mozliwe, że to to!

      Usuń
    6. Ale kształt i wielkość liści mi tu nie pasuje.

      Usuń
    7. I ja myślałam o jakiejś stokrotce afrykańskiej, dimoforteka i zlocieniu, ale liście nie pasują do żadnego. Elu?

      Usuń
    8. Dziewczynki ja też myślę,że to Osteospermum Eclonis - (stokrotka afrykańska)choć mnie troszke te liście mylą,ale może to taka jej odmiana.
      Hmm...Hana!! przypomniałaś sobie już?

      Usuń
  4. czecia (Prezesowa sie nie liczy!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szystko piękni, ale gdzie Frodzio? No gdzie on jest? Przecież mial być...buuu...

    OdpowiedzUsuń
  6. CzeKo, nie mam świeżych zdjęć, nie miałam kiedy czasnąć. Wszystkie już znacie, nuuudy! Jutro coś dołożę, jeśli mi zapozuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze byc bez specjalnego pozowania :P

      Usuń
    2. Tak, zamawiam bez specjalnego pozowania:)

      Usuń
    3. Jutro dziada przydybię!

      Usuń
    4. A Wałek, to co? Pies?

      Usuń
    5. Ksan, mówiąc "dziad" mam na myśli dwupak. One są nierozłączne.

      Usuń
    6. Dziad w dwupaku już jest!

      Usuń
  7. NO - juz nie musze z obrazem dyskutowac na poprzednim wybiegu....
    jak ladnie na gumienku!
    a zwierzyna jaka umeczona
    gebonia - monstre! dzis widzialam wiszaca gebonie rozmiarow przyciagajacych zwrok - czego i Tobie zycze. No, moze nie TOBIE personalnie ale Twojej nowej gebonii!!

    Kamienne plany - intryguja....
    a teraz tylko lata trza, tego, co go obiecalas i mozesz przeniesc sie na gumno permanentnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie wiem, gdzie Cię rysować na mapie.Wszystko doczytałam, gdakanir do obrazu było wyczekiwane.To chyba aktualnie przebywasz najbliżej ze znanych mi tu Kur. Tuż, tuż Grażynka, Koguta jeśli bawi i wnusiow, TG i chyba tyle co kojarzy mi się z okolicami stolicy?
      Ino Hane nadal jakos widzę pod Poznaniem, taki mi się ubyło w głowie, że ona z Wielkopolski.

      Usuń
    2. CzeKo, bom z Wielkopolski! W połowie drogi między Poznaniem, a Wrockiem. Zrodzonam w Poznaniu!

      Usuń
    3. A w stolicy to się roi od Kurów!

      Usuń
    4. Czeko, to i mnie masz kawałek dalej, rzut kamieniem za Wisłę ;) i jeszcze parę sztuk ;)

      Usuń
    5. Ach Hano to dlatego cały czas Cię patrzę pod Poznaniem:), jak nic dwa koziołki w duszy graja;)))
      Elaju cieszę się że sporo tu Kurek z okolic stolicy, bo na 7 lat blogowania, wychodziło mi, ze prawie wszystkie blogerki są na Śląsku.
      I chyba jeszcze Mnemo kojarzy mi się że stolica, ale jednak Opakowana najbliżej grojeckich sadów?

      Usuń
    6. Kocie, a Ty przebywasz w grojeckich sadach? TAK blisko?

      Mnemo moznaby wynajmowac jako Kure Przewodnicza. Nie dosc, ze mnie slicznie poprowadzila od Elai i wiem dokladnie dzie ona mieszka, to mowila o miejscach mijany, jako ten rasowy przewodnik!
      AniaM jeszcze jest tu niedaleko Wenezuejlosow oraz kilka mniej udzielajacych sie Kurek.
      Moznaby zrobic mape i powiesic szpilki w miejscach.
      We Wroclawiu, mym macierzystym grodzie piastowskim, tez jest kilka Kurek, oraz w okolicach. co do reszty to nie wiem, bo jeszcze jest np Krakow i cala Malopolska - Ewa2 i Rabarbara....

      Usuń
    7. Opakowana jak z tych najlepszych:) błędowskich:)

      Usuń
    8. zupelnie nie. moze dlatego, ze ja nie tutejsza....

      Usuń
    9. Oj czasami mam wrażenie, że każde miejsce w kraju i po za nim to i Ciebie jest i " siebie". ;) Cały czas w podróży.
      Mamy tu fajne agrostawy z pysznym pstragiem z frytkami.
      http://dworupanatadeusza.pl/
      Jak mnie brzdace trochę podwodną to Cię tu zapraszam na rybkę:)
      1 maja w posiadłości obok otworzyli cydrownie. Jeszcze nie miałam okazji być, ale ze strony www. Wygląda zachęcająco.

      Usuń
    10. O tu: http://www.bledowskierosy.pl/

      Usuń
  8. Gumno, powojniki, dragony i inne funkie. I kotusie! Nie wiem, co najpierw podziwiać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten czosnek to tegoroczny?
      Hana, co Ty im dajesz,że one rosną jak goopie?

      Usuń
    2. piękny, no! i ja taki mus zasadzić !

      Usuń
    3. Czosnek jest tegoroczny, tzn, cebulki wsadziłam jesienią. On niewymagający i muszę dosadzić więcej jesienią, bo najlepiej wygląda w grupach. To alium grandiosa.

      Usuń
    4. Ksan, za wiele im nie daję, kompostu trochę i wody.

      Usuń
    5. Już wiem, w czym tkwi sukces! W durszlaku :))

      Usuń
    6. O! I to jest sedno!

      Usuń
    7. ja dostalam za grosz od Holendra, co obok w Jukeju byl mieszkal (i handlowal cebulami). Dwa razy zakfit ten czosnek i KUNIEC! Mozliwe, ze Holender w koncu pozalowal odstapienia mi wielgiej torby cebul wiosennych za taki maly pieniazek...

      Usuń
    8. U mnie tez kwitnie czosnek wysoki,pięknie wygląda w grupie,zupełnie nie wymagający,sam się rozsiewa(jeśli wczesniej nie zetniemy owocników)ma takie małe,czarne nasionka,pozbieram w tym sezonie,jest wieloletni i śliczny.

      Usuń
    9. U mojej mamy są trzy. Więcej nie daje rady, bo co jakiś się zasieje, to albo zwierzyniec przegrzebie, albo samemu się przedziabie. W tym roku przypilnuje.

      Usuń
  9. ale pięknie :)))
    Hana, odwalasz taką robotę na gumnie, że lecą ode mnie do Cię fajerwerki podziwu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TG, szkoda, że fajerwerków podziwu nie da się wykorzystać przy karczowaniu na ten przykład. Ale i tak dziękuję.

      Usuń
  10. jak ja bym chciała takie piękne gumno buuuuu :( juz wiem, że go nigdy mieć nie będę i to jest smutne
    wesołe jest to, że będę mieć guano, czyli teraz po mojemu taras, o! i te powojniki bym mi się tam przydały oraz winorośl z winogronami, co by się zasłaniać i wino robić, taki mam plan!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, ale tylko w donicach możesz, skoro to nie parter? To sporo zachodu, bo gdzie to przechowasz zimą? W donicach przemarza...

      Usuń
    2. Z tarasu zrobi sobie na zime limonaie. i bedzie kfijtkom cieplo.

      Usuń
  11. Rozpuszczona, znarkotyzowana PrezesKuro :)
    Piekne Twoje gumno, zachwycam sie :)
    Ja zakupilam ostatnio miete gingerowa i czekoladowa.
    Slimaki chyba ich nie ruszom, mam nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety Orszulko, a gdzie Ty się zapodzialaś? Nie widuję Cię tutaj, nawet nie wiem kiedy ostatnio.
      Widzisz Hano, musisz częściej tak pokazywać obrazki fauno-florystyczne, to przyciąga:)))

      Usuń
    2. CzeKo, bylam na dlugich fczasach ;)

      Usuń
    3. O rany, Orszulka!!! Znalazłaś się!!!

      Usuń
    4. Orszulko, ślimole na razie chyba jeszcze śpio i niech tak zostanie!

      Usuń
    5. wychodzom tylko jak sie robi cieplo I morko razem, a to tej wiosny nie zdarza sie jakos. m nie sie poza tym wydaje, ze slimaki za mientom nie przepadajo - moze maja zdrowe brzuszki.

      Usuń
    6. Ślimoków mrowie a mrowie było w tym skansenie w którym byłyśmy z Kalipso, ino to były winniczki.

      Usuń
    7. trza bylo nzabierac i szybko sprzedac jakiej reustaracji. Zapomnialas wziac wiaderko ze soba na podroz??

      Usuń
    8. Orszulko, macham radośnie!!!

      Usuń
  12. Powojniki okazałe, piękne. A ten niebieski ( u mnie bardziej fioletowy ) śliczności. Jak się nazywa, ktoś wie? Kwiaty marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksan, jutro sprawdzę nazwy, na powojnikach jest karteczka.

      Usuń
    2. a to nie klematis jaki?

      Usuń
    3. Opakowana, toć to jeden pies.

      Usuń
    4. Zakupiłam dwa w biedrze zobaczymy czy i mnie im po drodze.

      Usuń
  13. Hano niebieskie krzesełko i różowiuchna pelargonia w niebieskiej różnicy, to taki widok, że Francuzi i Grecy razem wzięci takich nie mają. Jesteś najlepsza! Strzał w 10 z wyborem tej właśnie farby. Ogniu to teraz nie musi że sztalugami wyjeżdżać ino niech rozstawia w ogrodzie, opatrzy wschód lub zachód słońce i daje na plócienko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CzeKo, Ognio woli naturę bardziej tako dziko:)))

      Usuń
    2. to niech leci na koniec gumna, za dachowki!

      Usuń
    3. Za bardziej dziką naturę mogą służyć piesiorki, ino odziej im jakie pióropusze;)

      Usuń
  14. O, mam taki sam powojnik (ten różowy) na balkonie :) Bardzo dobry: nie gniotsa, nie łamiotsa. Zimuje bez okrycia, nie choruje. Niestety, wiosna wygląda jakby w niego piorun strzelił, więc cięłam go dość ostro, czego żałuję i już więcej nie zrobię - niech rośnie w górę. Kwitnie dwa razy w roku, kwiaty robią się ciemniejsze im krzew starszy.
    Pozdrówka
    Aneta
    [URL=http://radikal.ru/big/2f9e213204f04aaabebe9c1a3b85e6f8][IMG]http://s019.radikal.ru/i625/1605/3d/17b3c520d463.jpg[/IMG][/URL]
    [URL=http://radikal.ru/big/f967113ff0d1479f9d3db1a1671b4152][IMG]http://s020.radikal.ru/i707/1605/2c/d67e26430a77.jpg[/IMG][/URL]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, bałam się dotąd powojników, a Twoje słowa to balsam na duszę!

      Usuń
    2. Hana, ja też mam powojniki na balkonie i dają radę bez żadnych dodatkowych zabiegów. a nawet więcej, znoszą moje wszystkie zaniedbania, kiedy jestem leżąca i problemem jest nawet podlewanie.

      Usuń
    3. TG, jakiś czas temu zraziłam się. Posadziłam wedle wszelkich reguł sztuki, a one pfff... Mam nadzieję, że tym razem się uda.

      Usuń
    4. wlasnie widze, ze te Wasze powojniki to w rzeczy samej klematisy - warto!!! mnie obumieraly albo sie rozszalaly, wiec na dwoje babka wrozyla. posadz kilka, zawsze mozesz potem przesadzic :P

      Usuń
  15. Zdjęcia: http://radikal.ru/big/2f9e213204f04aaabebe9c1a3b85e6f8
    http://radikal.ru/big/f967113ff0d1479f9d3db1a1671b4152
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękny i rośnie na balkonie ! dzięki :)

      Usuń
    2. Tak, mam go już chyba ze trzy lata... Tylko przez te cięcia ma kształt czapki. Jedyna korzyść taka, że się zagęścił. W tym roku dokupiłam mu róże do towarzystwa :P Zobaczymy, co będzie... No i pomidory i papryka, też pierwszy raz, ale kto nie ryzykuje, ten nie ma ;)
      Aneta

      Usuń
    3. ja mam na balkonie konwalie, pomidorki miałam na parapecie i rosły jak szalone
      teraz już nic nie robię tutaj, wszystko w nowym miejscu będę sadzić

      Usuń
    4. Ogrodnictwo balkonowe wciąga :)
      Aneta

      Usuń
    5. Każde ogrodnictwo wciąga jak marycha:)

      Usuń
    6. Róże kocham, ale mam same niedobre doświadczenia w postaci mszyc, mączniaka i czarnej pleśni. Teraz są odmiany, które nie chorują podobno, ale coś nie bardzo dowierzam.

      Usuń
    7. Na balkonie panują specyficzne warunki (brak opadów, a więc wody na liściach, słaby przewiew, duża izolacja od innych roślin), dlatego eksperyment może się udać, albo nie :) jedną różę (Heidetraum) mam z certyfikatem ADR. Sama jestem ciekawa, jak to się wszystko potoczy :) Na razie czekam na otwarcie pączków, bo już są :)
      Aneta

      Usuń
    8. Aneta, dojrzewam do ponownej, różanej próby.

      Usuń
  16. To niebieskie ma wieeelkie kwiaty!
    Że też ja to wszystko niedługo mam zobaczyć na własne oczy. Byłam u Ciebie, ale wszak nie tego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. AniuM. byłaś jakoś tak wczesną wiosną, zimno było. A może to była jesień? Będziemy sadzić dragony, cieszysz się?

    OdpowiedzUsuń
  18. Hana, konwalie są trujące dla zwierząt, żadne z Twoich nie jest wielbicielem zieleniny??

    OdpowiedzUsuń
  19. Elaja, wiem, spoko, szfystko pod kontrolą. Rosną w miejscu dla nich niedostępnym. Zwierza skubią czasem trawę i to tylko określone gatunki. Nie biorą jak leci:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kłębek Czajniczkowy fascynuje nie niezmiennie, jak on się wdzięczy...och.
    Odmeldowuję się Kurki.
    Dobrej nocy i niech się już wreszcie ociepli.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewa2, ociepli się już jutro! Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  22. No i nadejszła na mnie pora. Wprawdzie rozpuszczonam, a i tak zaraz padnę. Dobranoc Kurki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam sie rozpuszczac, szczegolnie z tych wszystkich fiszbin. Moje mlodsze dzieciatko zaraz po przyjsciu dodom zaklada spodnie od pizamy. i odzywa (nie "sie" a odrzywa)

      Usuń
    2. Opakowana, jak tylko wchodzę do domu taka spętana po miastowemu, natychmiast mam globus histericus. Rozpuszczanie to najpierwsza czynność.

      Usuń
  23. "Chyba już można iść spać
    Dziś pewnie nic się nie zdarzy
    Chyba już można się położyć
    Marzeń na jutro trzeba namarzyć."

    Dobrej nocy, Kurki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spóżniłam się na szampana,czerwony dywan już zwinięty,ale na szczęście pozostała z nami śliczna i bardzo ponętna KSAN:))) Powtórnie gratuluję zasłużonego zwycięstwa...i wyglądu:))!!!
      Namarzyłam tej nocy mnóstwo,czas je dzisiaj realizować,Tobie życzę spełnienia wszystkich:)

      Usuń
    2. Elu, nie wiem, od którego marzenia zacząć!

      Usuń
    3. Elu,jeszcze wypijemy szampana :)) Ksan z obrazka - wirtualne piękno. A w realu? No cóż, nikt nie jest doskonały ;)

      Usuń
  24. dobranoc, chyba ja gaszę światło :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jeszcze ja się snuję, ale też mnie już dopadła senność. długiej, spokojnej nocy, Kurki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień dobry Kurki! Najmłodszy zaciesz już do mnie zagaduje.
    Pogodowy jest +5 i słonecznie, ale w nocy najniżej pokazało +1!

    OdpowiedzUsuń
  27. A dzie psy, sie pytam? To juz przestaly nalezec do inwentarza? A Stefan? Rodzine zalozyl i przestal odwiedzac, czy co?
    No i wogle gumno jest takie, ze tylko w magazynach ogrodniczych pokazywac jako wzorzec gumien wszelkich. Pieknie!
    Acha, snilo mi sie, zesmy ze slubnym zawitali do Twojej fsi i szukali Was i gumna. A ja do niego: szukaj niebieskiej bramy, to bedzie tam. Potem sie obudzilam i nie wiem, czy trafilim. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielkiego sennika egipskiego:
      "Niebieską bramę we śnie widzieć - dużo szczęścia i zdrowia śniącemu w czasie najbliższym a i odległym takoż."

      Usuń
    2. No wiec nie zdazylim jej zobaczyc, tej bramy, wiec chyba z tym szczesciem nie ten-tego tak do konca. co? Jak myslisz?

      Usuń
    3. Pantera, we śnie widziałaś furtkę niebieskom, to prawie tak, jakbyś jej dotkua. Liczy się!

      Usuń
    4. Hasło poprawione - errata- "Niebieskiej bramy we śnie szukać - pomyślność wszelka zapewniona śniącemu i jego rodzinie". :-)

      Usuń
  28. Witojcie Kury, u nas trochę szaro a i niezbyt ciepło. Kiedy będzie to lato?

    OdpowiedzUsuń
  29. Witajcie Kury, u nas słonko świeci, może zima poszła już w cholerę , na to liczę!
    Właśnie miałam pytać, jak Pantera, gdzie jest Stefan ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakto dzie Stefan - Marija go u nasz przyuwazyla, lonfral sie w sadzie sumsiada....

      Donosze, ze nas skoroswit slonko pelne zwloklo z loza, wichurek delikatny, 10 stopni (JUZ) i ni chmurki!

      Usuń
    2. To najprawdziwsza z prawd, ani chmurki na Ursynovii, trza do lasu gnac ...Qpakowana, nie rozpuszczaj sie tak dokumentnie zostaw wazki w uszach!

      Usuń
    3. lonfrał się ? :))) piękne słówko, jakoś z lafiryndą mi się kojarzy :)
      juz na drugim blogu widzę, jak Grażynka zachwyca się kolczykami Opakowanej :)
      muszą być piękne !

      Usuń
    4. Sonic, u nas mówi się "iść na lofry", tzn. iść się szlajać, obijać się, imprezować, to jest bardzo pojemne słowo:)
      Opakowana, zdjęcie ważek!!!

      Usuń
    5. Gosianka kiedys powiesila u siebie, jak ja najechalam pare lat temu, cos w temacie ujarzmiania wulkanu :)))

      Usuń
    6. znalazlam u Gosianki na blogu zdjecie kolczykow - wuala:
      https://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2013/04/wulkan-energii-ujarzmiony.html

      Grazyna - wazki jak zywe :)

      Usuń
  30. Hej, hej Kurki witam.
    Słońce nieśmiało przebija przez chmury, 10 stopni. Gałęzie się nie ruszają, może nie wieje.
    Miłego dnia Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  31. jak tak się napatrzę, to przychodzi mi chęć do pracy :-)
    Czosnki uwielbiam są takie majestatyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, ja się tak napatruję wieczorami, a rano chciałabym natychmiast, już i w dużych ilościach - jak Ty...

      Usuń
    2. a ja bym sie tylko gapila....

      Usuń
  32. jest gdzie oko zawiecic w gumnie u Hany!! a te niebieskie butelki przypominaja mi ANdy, tam ludziska uwielbiaja uzywac kolorowych butelek do aranzacji ogrodowodomowych, pieknie wygladaja wlepione w gliniane mury, czasem tylko inkrustuje sie ich grube kolorowe denka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, butelki wędrują po gumnie i jakoś nigdzie nie mogą zagrzać miejsca. Coś mi nie styko.

      Usuń
  33. Dzień dobry wszystkim! Na termometrze 30 stopni, ale on w pełnym słońcu; zaraz słońce z niego zejdzie (już zaczyna), to się zobaczy:) Ale niebo niemal bezchmurne, będzie pięknie!
    Hano, twoje gumno cudne i, faktycznie, mocno nastraja do prac ogrodniczych - u mnie balkonowych. I zwierzaczki przesłodkie, choć takie zapracowane:)))
    Co jest przeciwieństwem rozpuszczania? Zapuszczanie? No to ja się zapuszczam przed wyjściem z domu, a rozpuszczam natychmiast po powrocie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, przeciwieństwem rozpuszczania jest spętanie! Przynajmniej w tym przypadku.

      Usuń
  34. Coś mi się wydaje, że Czajnikowski wyrósł nieco z tego legowiska, to i owo mu zwisa:))
    Gumno Twoje Hanuś pięknieje i rośnie w oczach. Szkoda, że nie ma ciepła żebyś mogła się nim w pełni nacieszyć. Co do uwalniania się z różnych części garderoby, po przyjściu do chałupy, to mam tak samo. Po domciu to tylko wygodne gacie i luźny sweterek, żadnego spętania nie uznaję:))
    Ps. Gdzie mój Frodul, Hanuś zlituj się i pokaż tą poczciwą mordkę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, jest Frodul, wróć na górę. I ciepło jest! Nie wiem gdzie włożyć rąsie...

      Usuń
    2. Dzięki Hanuś, Książę jak zawsze bossski:))
      A to zdjęcie z ogonami do siebie wymiata, super wyglądają pieski.

      Usuń
  35. Dzień dobry.
    Najpiękniejsze są powroty,po paru dniach przerwy z radością wróciłam do domu i do Kurnika,a tu tyle nowego i dobrego się działo!! Jeszcze się dobrze nie rozejrzałam,poczytam teraz i rozejrzę sie po Hany i moich włościach,przez tę parę dni pomimo okrutnego zimna ogród na pewno urósł i zmienił się,ale tam zawsze są to dobre zmiany:)
    Hana,śliczne kompozycje,konar tez dostał rojniki?
    Teraz przeczytam,rozpuszczem sie i pójdę na obchód.
    Słoneczka i miłego dnia Kurki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, konar dostał rojniki i kamienie dostały! Będą się roić, bo na pewno za gęsto posadziłam. Ale to nic. Będę rozmnażać i zaroję całe gumno.
      U nas ciepło, nawet bardzo, chociaż pochmurno.

      Usuń
  36. O rany, Czajnik umie patrzeć jak Dzin Marcin spod powiek opuszczonych do połowy masztu!!!!!!!!!!!!!!
    Galia Anonimia

    OdpowiedzUsuń
  37. Czołgiem Kureiry! Dołożyłam kilka zdjęć - zgodnie z życzeniami.
    Galio, Czajnik jest lepszy w te klocki niż Dzin Marcin i wszystkie Iglesiasy oraz boski Olłis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frodzio bossski...:)
      Widzę że chłopaki biorą się za teren pod nową rabatke?

      Usuń
    2. CzeKo, nieustannie...

      Usuń
  38. Fajnie, że gumno rośnie, kwitnie, rozrasta, porasta, bzy..czy, śpiewa :)
    Koteńki są najcudowniejszymi stworami na świecie, chociaż ten nasz mnie dziś obudził o 3.30 i doszło do krótkiego, acz ostrego spięcia, w wyniku którego drzwi do raju zostały przed kotem zamknięte i chyba po raz pierwszy porządną zjebkę dostał.
    Potem skruszony przed nimi stał, ale nie drapał w nie, ani nie miauczał - wiedział, że przegiął.
    Miasto potrafi wymęczyć. A duże, wojewódzkie tym bardziej.
    Chociaż moje też męczące jest.

    OdpowiedzUsuń
  39. Lidka, NAKRZYCZAUAŚ NA KOTA??? Boszszsz, co on zrobił? Ja do nocnych brewerii przywykłam. Czajnik wyczynia jak zwykle, a Malinka dodatkowo poluje na moje członki. Idę na śpiku do łazienki, koty leco za mną i potulnie tam zostają. Nie bez spożywczej zachęty, ale spoko. Nazajutrz nawet nie pamiętam, że wstawałam. Poznaję po tym, że koty są rano w łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nakrzyczałam. Oczywiscie nie za głośno, bo to głęboka noc była. Na stoliku nocnym zaczął bawić się słuchawkami od empetrójki, a one tak fajnie wisiały i obijały się o nuszkę - metalową, stolika ...gryzł mnie, a potem, jak go zgoniłam ze stolika - rozlał wodę !!
      Do łazienki go nie zamknę, bo nie przyzwyczajony. Jedynie drzwi od sypialni mogę zamknąć. Nie mam sił ostatnio na te jego nocne brewerie.

      Usuń
    2. Lidka, hrehre, ja tak mam co noc x 2. Nie mogę zamknąć drzwi od sypialni, bo wtedy pieski natychmiast chcą wyjść, a Czajnik rzuca się na drzwi całym sobą, a Malina drze paszczę (z drugiej strony drzwi). Pieski śpią w sypialni, bo jeśli spałyby poza nią, natychmiast chciałyby do niej wejść. To skomplikowane, wiem. A nie chcę się od nich izolować, bo lubię wiedzieć, czy które np. nie rzyga, albo nie ma pilnej potrzeby, co się czasem zdarza i wtedy Frodo któreś z nas budzi. To już wolę wstać na śpiku i przymknąć koty.

      Usuń
    3. oni wszyscy po prostu lubia miec pootwierane drzwi i juz.

      Usuń
  40. Moje gumno mnie tak wciągnęła, że już nie mam miejsca na nowości, a nowości są - nie ma pojęcia, gdzie posadzić;) Niedługo zabiorę się za ugór;))) Tam jest - dosłownie - pole do popisu!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Słonecznie nadal, 30 stopni na słonku. Młody podrzemal, a ja w asyście córki przedziabalam szkółkę i poobrywalam zbędne pędy.
    Sady są piękne, ale wymagające. Deszcz przez ostatnie dni to dziś od samego rana kto żyw na ciągniku że ślęza. Się odgrzybiamy i odrobaczamy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CzeKo, co to znaczy ślęzać się na ciągniku?

      Usuń
    2. Na ciągniku- traktorze się siedzi, doń doczepiona jest ślęza- agrola-opryskiwacz i heja w sad pryskać. Kurczę ja ciągle z telefonu piszę i on wiecznie coś mi poprawia;)

      Usuń
  42. Krecie, właśnie dlatego ta robota nie ma końca. Żeby wsadzić cokolwiek, trza karczować ugór - u mnie tak samo. Ale wzięłam się na sposób. Robię miejsce dla roślinek i póki co ograniczam je zakopując dachówki pionowo tak, że ich nie widać i nie przeszkadzają w koszeniu. Wtedy wykarczowany ugór nie zarasta trawą i perzem, bo dachówki ich nie puszczają, a przy czasie (?) poszerzam im przestrzeń życiową przesuwając granice z dachówek. Jeśli ziemia jest w miarę mokra i miękka, zakopanie dachówki nie jest problemem. Dachówek u mnie dostatek, jakby co. Można robić to za pomocą taśmy takiej ogrodniczej, ale to plastik. Robiłam to, ale dachówki lepsze, a robota taka sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykarczowana część można też nakryć Martinem lub czarną agrowloknina to wtedy chwaściki nie rosną, a jeśli już to bardzo wątłe.

      Usuń
  43. Tzn. dachówki zakopuję pionowo, ale wzdłuż dłuższej części.

    OdpowiedzUsuń
  44. Obrazek cudny Ci wylicytował Ognio:)
    A teraz gadaj- gdzie jest Stefan ? !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Sonic, śliczny jest obrazek!
      Stefan dał nogę. Jak to chłop.

      Usuń
  45. Nie wiem, czy ktoś napisał, a rano nie byłam pewna i nie miałam czasu sprawdzić; ten kwiatek, co nie wiesz, to jest cyneraria, albo popielnik, albo starzec - różnie go nazywają. Lubi cień i chłód - więcej nie pamiętam na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, w nocy siedziałam i uparcie szukałam nazwy tej ślicznotki. Z osteospermum przeskoczyłam na cynerarię właśnie :) To chyba to.

      Usuń
    2. Cyneraria brzmi pięknie!

      Usuń
  46. Witam po południu. Nareszcie ciepło (24) i bez deszczu, niebo błękitne, lekki wiatr. Byłam na spacerze i w muzeum, zaraz inaczej się żyje jak słońce świeci.
    Piesiule ślicznie się komponują z zielona trawką i w ogóle to pięknie jest u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, u nas było cieplutko i zupełnie bezwietrznie, choć cały dzień pochmurno. Ani kropli deszczu. Idealna pogoda na ziemne roboty.

      Usuń
  47. Kawalerowie udaja, ze nie pozuja - typowe!
    ale i tak cudni :)

    ladny ten obrazek!! wylicytowany.

    oooo - Stefan v.2 sie odzywa. nie mam slonecznika. co robic??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, daj mu pierogów, albo schabowego :P

      Usuń
    2. Opakowana ten twój Stefan to niezwykle gadatliwy jest ;)

      Usuń
    3. pewnie narzekal na Hane, ze nic tylko slonecznik....a ja na ognisku dzis kielbaski pieklam...zadymilam okolice i siebie. Lubie :)

      schabowy bedzie jutro. Badz golabki. badz kapusniaczek letki, nie wiem czy Stefany lubio....

      Usuń
    4. A Sonic zrobiła mi apetyt na szparagi.

      Usuń
    5. Ksan, ja Cię serdecznie przepraszam ;)
      Opakowana, młodą kapustkę ugęstuj na maśle z koperkiem i śmietaną:)

      Usuń
    6. Jak się GĘSTUJE kapustę?

      Usuń
    7. Odparowuje? Bo chyba bez zasmażki.
      Młodą kapustkę dokwaszam żurawinką, mam zamrożoną i trochę dodaję. Kolorek jest i fajny smak.

      Usuń
    8. Sonic, dla szparagów to zniewaga ;)

      Usuń
    9. Opakowana nie słuchaj ich, rób schabowe i gołąbki;)
      Na kapustę i inne zielone nie przyleci bo ma po kokarde zielenina na polu.

      Usuń
    10. lubie gestowana kapustke. ja dodaje pomidorki zywe. ale chyba zezre wszystko, Stefanowi nawet nie pokaze, bo nie bede sie dzielic. On sie z Hana niczym nie dzielil...

      Usuń
  48. O, pieski na zielonym dywanie! I jakie grzeczne, nie widać ani jednego dołka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego ten piękny obrazek tak z boku pokazany? Nie każda kurka ma sokoli wzrok :(

      Usuń
    2. o wlasnie - psi zakonczyli szukanie ropy/skarbow/kosci/Australii???

      Usuń
    3. Opakowana, psi niczego nie zakończyli, niestety. Ścigają się z kretami, które mi dzisiaj przeryły wszystkie zasiewy. Jestem zua.

      Usuń
    4. Ksan, obrazek z boku, bo inaczej szkło blikuje.

      Usuń
    5. Wzięłam lupę i dałam radę :)

      Usuń
    6. na krety ponoc najtansze sledzie dzialaja. ale podejrzewam, ze na psy by zadzialalo, tylko ze odwrotnie :P

      Usuń
  49. Witam wszystkich razem i każdą z osobna. Dziś zrobiło się cieplej i przyjemniej. Hanuś, Twoje gumno jest bajeczne, ja kupiłam sobie wczoraj kwiatki na balkon i posadziłam je. Nie wiem jak długo będą cieszyć moje oczy, bo jak przygrzeje słonko, to mogą tego nie wytrzymać. Zwierzaczki Twoje przecudne, tylko je pieścić i czochrać.
    Do zobaczenia wieczorem.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszsz kurczę, Dziefczynki, dzięki za miłe słowa pod adresem gumna. Ono wcale nie jest takie znów bajeczne, na pewno nie tak, jakbym chciała:( Na zdjęciach tak tylko wygląda - mówię jak jest, żadne cudo...

      Usuń
    2. Hanuś ogród jak z prawdziwej bajki - wcale nie cieszy. Zaprosić fachowca, który zaaranżuje, posadzi drzewa, krzewy, roślinki, ukwieci... to wydaje mi się sztuczne. W życiu bym takiego gotowca nie chciała. Ty się umęczysz, ale to cieszy, bo sama. Też tak mam, chociaż nie mam gumna.
      Ania Bezowa

      Usuń
    3. Oj tak, Aniu Bezowa. Umęczyć, to się umęczę. Dzisiaj chyba rączkę jedną nadszarpnęłam, bo tak mnie za kciukiem boli, że szkalanki nie mogie utrzymać!
      Fachowca, co mi doradziłby to ja chętnie, dlaczego nie. A jeszcze chętniej jakiegoś pana Zbynia, który ze dwa razy w tygodniu przyszedłby kamienie poprzerzucać, albo coś wykarczować. Denerwuje mnie, że tak wolno mi to idzie. A kilometry leco...

      Usuń
  50. Hana fajny ten obrazek dostałaś, to chyba jasełka?
    Jakoś bardziej przyswoiłam sobie nazwę glicynia, bardzo lubię roślinkę i tą nazwę :)
    Chopaki jakieś takie zmęczone, odkryłaś już tą dziurę, która ich tak zmęczyła? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, zgadza się, to "Kolędnicy". Akryl na czerpanym papierze. Bardzo lubię te klimaty, trochę naiwne.
      A dzie tam chłopaki zmęczone! Chwila przerwy po prostu.

      Usuń
  51. Czołgiem Kurejry.
    Strasznie marzłam przez te dni.

    OdpowiedzUsuń
  52. Odpowiedzi
    1. Dziś w nocy też na oscylowac w temp.+1. Mam nadzieje ze jednak będzie troszkę cieplej.

      Usuń
  53. Zobaczcie zdjęcia ogrodu Rabarbary - dołożyłam przed chwilą. Oesssu, bajka!

    OdpowiedzUsuń
  54. Dobry wieczór! bardzo wam kochane Kurki dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie,to dla mnie wiele znaczy.

    U mnie na razie 14 st,to chyba źle nie będzie. Jutro wybieram się na wioskę ,bo tam pewnie chwastowy armagiedon.

    OdpowiedzUsuń
  55. Hano,oj jak cudnie u Was, jaki porządeczek na gumnie,a futrzaki cudności,każdy w swoim stylu:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, bałaganu się nie pokazuje, nie wiesz o tym, czy jak?

      Usuń
    2. :)))))))Oj tam,oj tam.

      Usuń
  56. Och jak pięknie!!! Byłam tam późną jesienią a i tak było ładnie, a teraz cudo! Obwieś Błyskotek ma się jak widzę świetnie w takim raju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, w takim raju każdy miałby się świetnie, jak to w raju...

      Usuń
    2. Mój raj już nie mój i nie mogę odżałować, ale przynajmniej na Wasze popatrzę.

      Usuń
  57. Oooo..
    Proszę to ja Ciebie, toz i Rabarbaru to jak w ogrodzie w Powsinie. Chyba Mnemo pokazywala zdjęcia po wyprawie, a tu prosze Basia wychodzi przed dom i ma - chcem i ja!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbaro ile lat ma Twoja glicynia? Dach wytrzymuje jak ciężar?

      Usuń
  58. Aaa! U Rabarbary też cudnie,kolorowo i pachnąco,a wisteria jaka ładna,wzdech.

    OdpowiedzUsuń
  59. Witojcie, ja na gumna mogie cięgiem patrzeć. Oj jak lubię.Ten różowy powojnik, to alpejski,wcześnie kwitnie. I bardzo nam się fajnie u Elajki gdakało!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, ja też mogę się gapić do oslepnięcia.
      A sprawozdanie dzie? A?

      Usuń
  60. Piękne te wasze ogrody. A co to jest to takie różowobiałe u Barbary, do lilii podobne tylko w pęczkach? Bardzo to śliczne. No i gratuluję wszystkich spotkań towarzyskich:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Zbieram się Kurki, bo jeszcze muszę zdjęcia zrzucić z aparatu i posegregować.
    Zrobiłam dzisiaj trochę i będę szokować! "Sztuką".
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  62. Rabarbaro piękny masz dom, jak w Zaczarowanym Ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie bylam poczytać i Ciebie o zlocie. Póki co z grubsza, reszta jutro i oglądanie fotek, bo padam na pysk.
      Dobrej nocy Kurencje!
      Ja teraz bardziej na poranną zmianę się piszę, bo najmlodszy miś kolo 6 zaczyna swój dzień:)))

      Usuń
  63. O ja cie!!!
    Najpierw dacza Opakowanej , teraz , jak słusznie Marija mówi, zaczarowany ogród Basi. Same cuda dziewczyny dziś pokazujecie.
    Basiu cudnie tam u Ciebie, a poza tym, ja kocham drewniane domy. Ten kolorowy ogród wraz z nim wygląda jak ilustracja do bajki. Błyskotek też bajkowe kocisko:))

    OdpowiedzUsuń
  64. Slodzizna rudo-biala, a taki byl malutki jak mi na kolanach lezal, chyba lobuz z niego wyrosl.

    OdpowiedzUsuń
  65. Bacha, chyba na pewno:)))

    OdpowiedzUsuń
  66. Kochane ! Bardzo Wam dziękuję za zachwyty, szkoda, że zapachów nie da się "przekazać" ;)).
    To oczywiście, jak u Hany, tylko fragment prawdy :)) całość jest falującym oceanem zielska i nieustającej roboty .....
    CzeKo - glicynia ma tak ze dwadzieścia lat , tu widać tylko obrzeże dachu bo wylazła już pod komin, nic się nie dzieje.
    Bacha i wszystkie kociolubne ;))) - ruda słodzizna wyrosła na słodziutkiego mordercę, poluje na wszelką żywinę a biedusia Niagarka okazała się być Kotem Pilnującym Agresywnym, intensywnie atakuje i tłucze przychodzące koty, dowala też moim starym i robi to z wyrażnym zadowoleniem. Jedynie Muszelka jest kotem statecznym i praktycznym, łapie myszy i nornice i nigdzie się nie włóczy.
    I w ogóle dzień dobry :), i serdecznie zapraszam !! ogród i dom na wciąż otwarte !!!!
    a teraz pędzę do roboty bo dzień piękny.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  67. Dzień dobry! Młody człowiek wstał o 5:30, o 6 podniósł starszą.
    Bezwietrznie, słonecznie + 10. W nocy najniżej +6.
    Grażynko jedz na Plac Grzybowski:
    http://barwyogrodu.blogspot.com/2016/05/czosnkowisko-w-centrum-miasta.html?m=1

    OdpowiedzUsuń