sobota, 14 maja 2016

Prośba i przyjemność na koniec

Najpierw ważna prośba Opakowanej:

Gruba prośba dotyczy kolektywnej wiedzy Kurnika, to ważne. Mam bliską koleżankę.  Koleżanka ma psinę Sabę. No i Saba, starszawa troszkę, ma różne kłopoty zdrowotne. Teraz koleżanka pisze dość dramatycznie, wiec znając zbiorową wiedzę Kurnika, za jej przyzwoleniem, cytuję tu część tego, co napisała (bo druga cześć to wizyta u weta, gdzie działo się a działo...).

No to od razu idę do cytaty:

Takie życie... Saba jest prawie rezydentem u weterynarza ostatnio, bo jeździmy w kółko na badania i w kółko nowe kwiatki wychodzą. Zaczęło się jeszcze w W-wie od żołądka, potem okazało się, że zapalenie trzustki i niewydolność nerek, trzustkę ogarnęłyśmy, za to z nerkami gorzej. No i doszło wysokie ciśnienie. I kroplówki codziennie (staram się w domu, bo w lecznicy to jest hard core - mogę pojechać dopiero wieczorem, zazwyczaj kolejka no i to co się działo ostatnio to był horror lekki.
...
No i mam pytania: czy może któraś z Was ma może Azodyl - lek w USA (a może w UK też, nie wiem) na obniżenie mocznika. Bo Sabie by się przydał.
...
Ehhh, generalnie to mi źle bardzo, bo to już tak naprawdę to opieka paliatywna. W najlepszym razie zostaniemy z jedną kroplówką tygodniowo...
..
http://l.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.amazon.com%2FAzodyl-60-Capsules%2Fdp%2FB000MSVR66&h=bAQGqqPbJ
ten lek musi być w lodówce.
Jest ludzki, przelicznik jest zamiast 1 tabletki azodylu 3 x dziennie, muszę dawać 7 tabletek 3 x dziennie (czyli 21)

===============================================================

No więc czy któraś Kura może coś jak najszybciej doradzić?
Koleżanka  jest taka, ze przy przeprowadzce wybierała mieszkanie z minimalną ilością schodów/balkonem/windą, bo psie stawy były (i pewnie są) w marnej bardzo formie.

Liczę na Was, Kurki. Mika - czy to nie przypadkiem coś podobnego do dolegliwości Tropisia?
To mówiłam ja - Opakowana.

***

A teraz przyjemność: Pamiętacie konkurs, który ogłosiła Damakier przy okazji wierszyków imieninowych dla Miki? Był to konkurs na najlepszą ostatnią linijkę limeryku i najbardziej trafny rym do "Tater".

Mówi Damakier:
Słowo się rzekło, konkurs u płota. A oto sprawozdanie z posiedzenia konkursowego jury:

W dniu 5. maja 2016 roku, jury Konkursu na najlepszą ostatnią linijkę w limeryku:
Pewna Mika spod samiuśkich Tater,
Nie lubiła, gdy w górach dół wiater,
Narzekała – gdy duje,
Łamanie w kościach czuję
Oraz kicham bo od tego ma kater

w składzie:
przewodnicząca - Wrona
sekretarz - Szopek
członkowie - Franio, Karolek, Maniusia, Pan Czesio, Zima

stwierdziło, co następuje:
W konkursie udział wzięły:

CudArteńka:
oraz w dół wpadam wielki, jak krater

Ksanthippe:
Ten domek spod Tater
To Kurnicza Alma Mater.
Tam książki królują, teatr i
muzyka klasyka.

Hana:
telepanie plater / ...i strzyka mi ratater / ...udam się na Prater / ...i psuje się closed water

Gosianka:
aż się od tego pruje mój sweter (swater)

Po burzliwych obradach jury postanowiło:

Za nader swobodne potraktowanie warunków konkursu, świadczące o umiłowaniu wolności oraz fantazji Autorki, pierwszą nagrodę otrzymuje

Ksanthippe


Jury składa Zwyciężczyni serdeczne gratulacje oraz prosi o wybór zdjęcia, które po opatrzeniu stosowną dedykacją, uroczyście zostanie Jej przekazane.

Protokołowała: Damakier.

Oto zdjęcia do wyboru:












177 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, a najpiękniejszy Szopek i Franio. Gratuluję zwyciężczyni.
    Serdecznie współczuję Sabie, ale niestety nie mam żadnych kontaktów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspolczuje Sabie i wlascicielce, niestety nie pomoge.

    Gratuluje Ksan:)Glosuje na zdjecie nr 1 i ostatnie. Ochota na gruszki(a raczej jej brak)-cudo:)

    U nas leje, burzy , zimna Zocha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, skakalam u balwierza, bo infekcja dziasla sie wdala w zeba leczonego kanalowo. Najpierw kanal byl zainfekowany, bralam antybiotyki i inne leki, po ktorych boli mnie watroba. I tak zle, i tak niedobrze. We wtorek ide na koronacje i mam nadzieje, ze to juz bedzie koniec.

      Usuń
    2. o mamuniu, az mie zembodouy rozbolaly, biednas, Kasiu, biednas....oby wtorek byl koncem!!

      Usuń
    3. Kasiu, miło mi, dziękuję :)
      I łączę się w bólu :( Moje zębiska też mi ostatnio dokuczają..., a do dentysty drogę mam długą, krętą i wyboistą.

      Usuń
    4. Biedna Kasia... Mnie aż dreszcze przechodza, jak sobie pomyślę co mnie czeka...

      Usuń
    5. Mika, bede mocno kciuki tzrymac.

      U mnie musi byc dobrze, i juz;)

      Dzieki za slowa wspolczucia.

      Usuń
  3. Tak mi przykro z powodu Saby.Może komórki macierzyste od dr.Kemilewa by chociaż ciut pomogły?

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno, wczesne kurki, Orka - przekaze o komorkach.

    Zdjecia do konkursu sa tak cudne, ze sobie w brode pluje, ze nie rozruszalam zwojow na czas! hej ho!

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Sabcia...niestety nie potrafię pomóc.
    Zdjęcia śliczne, Wrona i czerwone kwiaty- cudeńko:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie właśnie przetoczyl się bałwanek deszczowy, przerwalo mi lokowanie rukoli na stale miejsce. Siedzę więc w altanie i słucham ptaszków i pomrukiwania synka, który smacznie chrapie. Ja chciałam ten czas wykorzystać na maksa, ale się nie udało. Corcia w domku je obiadek i ogląda bajkę z babcia. Wcześniej podlewala sałatę:) to ostatnio jej ulubione zajęcie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojojoj! A to się narobiło! ;)
    A Ksanthippe, miast odczuwać jedynie porutę, że czytanie ze zrozumieniem jej obce ( przez co ucierpiała konstrukcja limeryka ), to na przekór wszystkiemu cieszy się i za wyróżnienie bardzo dziękuje.
    Damokier, piękne zdjęcia, jak i modele na nich :) Wszystkie mi się podobają, a że do burasków żywię sentyment wielki, więc o portret Frania serdecznie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się cieszę, że się ucieszyłaś :) Przygotuję dedykację i wyślę zdjęcie Hanie, żeby uroczystego wręczenia dokonała w Kurniku.Postaram się dzisiaj, a jak się nie wyrobię, najdalej jutro.
      Gratulacje! :)

      Usuń
    2. Gratuluję zwyciężczyni,brawo Ksan!!!!
      Śliczne zdjęcia,Franio najpiękniejszy!

      Usuń
    3. No wlasnie - kongratulacje Ksan!!!!
      to mowi opakowana ze swojej bawialni ;)

      Usuń
    4. Elu z kwiatowego raju, dziękuję:)

      Usuń
    5. Opakowana, dzięki:)
      Jesteś w bawialni? Z Krasnalami? Kiedy fotorelacja?

      Usuń
    6. Gratuluję inwencji i dziękuję za limeryk, uściski!

      Usuń
    7. Dziękuję i cieszę się, Moniko. Serdeczności ślę:)

      Usuń
    8. Ksan - we wlasnej bawialni, Krasnale dojada w sierpniu :)) Wtedy bedzie fotorelacja

      Usuń
    9. Aaa, Opakowana bawi w gościnnym :)) Miłego wieczoru.

      Usuń
  8. Zdjęcia bardzo nam się podobają. Pozdrawiamy - Maria, Grażyna i Kalipso:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Wy! Udało sie Wam spotkac?

      Usuń
    2. Zazdroszczę Wam spotkania. Relację proszę, potrójną.

      Usuń
    3. o wy spryciule,i tak cicho siedziały!!!

      Usuń
    4. Miłego wieczoru, Dziewczęta:)

      Usuń
    5. Gdakały coś w Kurniku o planowanym spotkaniu, ale dawno to było i mi się zapomniało.
      Powiem jeszcze mało oryginalnie: jak ten czas zleciał, już doszło do spotkania.

      Usuń
    6. znaczy dojechala z piastowskiego grodu Marija :)

      Usuń
    7. A dziękujemy:) Marija dojechała. Jutro wieczorem dziewczęta jadą do Warszawy na kolejny kurzy zlot. Zaliczyłyśmy Noc Muzeów. Tutaj pada. Mamy nadzieję, że jutro jednak zaświeci słońce i zwiedzimy skansen.
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    8. Buziaki i ściski Dziewczęta!

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ksan gratuluję, Kasi Alzackiej współczuję. Zdjecia cudne wszystkie. bo modele piekne są. Pozdrawiam sobotnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, dzieki:) Bedzie dobrze! Sylimarol biore, zeby watrobe podleczyc.

      Usuń
    2. Owieczko, dziękuję:) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Kasia, kup nasiona ostropestu, zmiel i jedz łyżkę dzinnie. Sylimarol zawiera ostropest. Za 1 kilo płacisz koło 15 złotych i masz tego całą masę po zmieleniu, a z pewnością zdrowsze niż tableta.

      Usuń
    4. Mnemo, dzieki, tak zrobie!

      Usuń
  11. Opakowana, o Azodylu dużo czytałam i wiem, że można go kupić u pani dr Agnieszki Neski-Suszyńskiej w lecznicy . Tu są namiary: www.nerkiwet.pl
    Warszawa 02-785, woj. mazowieckie
    ul. Janowskiego 11 (Ursynów)
    tel. 533 333 111
    http://www.nerkiwet.

    Trzustka plus nerki to dokładnie to na co cierpiał Tropik. Kroplówki niezbędne to prawda, ale druga sprawa to dieta. Tropik je tylko gotowany ryż z kurczakiem plus suchą karmę Bosch Sensible Renal and Reduction, to jedyna karma, która nadaje się dla psów chorujących jednocześnie na trzustkę i nerki, bo nie ma dużo tłuszczu, pozostałe nerkowe są za tłuste i podrażniają trzustkę. Tropik na tej diecie znakomicie się wyzbierał. A, i on dostaje małe porcje 4 razy dziennie i wszystkie z wodą, bo musi dużo pić i płukać nerki. Poza tym bierze lek Rubenal na nerki i do jedzenia z mięsem dostaje lek Ipakitine w proszku, on odciąża nerki z nadmiaru białka.
    Nie wiem, gdzie koleżanka jest, czy w W-wie czy w UK, jeśli w W-wie to bardzo doradzałabym konsultacje u dr Neski, ona jest naprawdę światowej klasy specjalistką od nerek.
    To tak na szybko tyle, jakby jeszcze były jakieś pytania to daj koleżance mojego maila.
    Zdrówka Sabie biednej życzę... Ale niech się nie poddają i niech się konsultują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika - dzieki!! O dr Nesce wlasnie sie dowiedzialam, zaraz dopisze caly Twoj komentarz do mojego listu do kolezanki.

      Usuń
    2. P.S. Kolezanka jest w Gdansku. ale ma warszawskie korzenie :) i samochod. wiec mozliwe, ze by pojechala do Wwy jakby trzeba bylo.

      Usuń
  12. P.S. Tam błądzik się zakradł do limeryka Damykier, a mianowicie "duł wiater" winno być przez u zwykłe, a nie zamknięte:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, aż mi się słabo zrobiło, jak zobaczyłam. Jak mogłam takiego byka strzelić???!!!
      Przed całkowitym zdołowaniem wybawiło mnie, że poleciałam czym prędzej sprawdzić, jak napisałam w życzeniach dla Miki i tam jest dobrze. UFFF..., ale i tak się wstydzę :(

      Usuń
    2. Przy halnym się łatwo wpada w dół, więc w zasadzie się zgadza:))) Nie wstydaj się:)

      Usuń
    3. Damo, zapomniałam napisać, że masz przecudnej urody zwierzaki, portrety kotów rewelacja!

      Usuń
    4. Jak Ci się tak spodobały, to uprzejmie donoszę, że na moim blogu jest ich bardzo dużo :)

      Usuń
  13. Kurki, zmobilizujcie sie, sprezcie i przyleccie i do mnie, ja tu grzede zapewniam w cieplym Kurniku, i napitki, i strawe tez:)

    Bedzie pokoj wolny, bo synek wyfruwa z gniazda. Dostal robote w Luksemburgu i mamy teraz goracy czas, bo jezdzimy do francuskiego , przygranicznego miasteczka, zeby tam Mlodemu mieszkanko znalezc. No dzieje sie duzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, poleciałoby się...

      Usuń
    2. Oj chciałabym, chciała, ale, jesli sie uda, bede w Getyndze (a tam Pantera) i krótko, a tak bym chciała do Colmar, a to juuz rzut kamieniem do Ciebie. Fajnie, że synek w Luksemburgu będzie miał pracę. Mój już dawno wyfrunął do swej drugiej ojczyzny.

      Usuń
    3. Byłam w Colmar, to miateczko z sennych marzeń...

      Usuń
    4. ale fajowooo macie - wolny pokoj!!

      Usuń
    5. Owieczko, faktycznie rzut:) A Colmar blizutko;)
      Zrezta cala Alzacja-bajkowa.

      Opakowana, a co szykowac pokoj?;))

      Usuń
    6. ech , fajnie by bylo...
      ale ogolnie opuszczenie gniazda przez dziecko nalezy traktowac nie jako strate a zysk metrazowy ;))

      Usuń
  14. Dziś po południu na Kulturze był cudny teatr tv z 1961 "Wierny robot" Lema, w reż Janusza Majewskiego, z Tadeuszem Bartosikiem i Saturninem Żórawskim, cudne!!! Jakiś mądry człowiek nagrał i wrzucił na You Tube, obejrzyjcie koniecznie, zabawa przednia i uczta aktorska. A akcja dzieje się w 2000 roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Miko, własnie goście odjechali i tak się zastanawiałam, co by tu obejrzeć...

      Usuń
  15. Czołgiem Kureiry! Jestem z Martązezlotnik, byłyśmy w Czaczu, uchodziłyśmy się że aż! Ach! Z jaką ulgą i przyjemnością wróciłyśmy na gumno, żeby zasiąść! Po co mnie gdzieś jeździć, szczęścia szukać, kiedy ono tutaj! Pogoda była piękna, teraz z nagła się ochłodziło bardzo i zimna Zośka może wyciąć numer. Jest tylko 9 stopni, chociaż niebo nieksazitelnie błękitne. Niedobrze, mróz wróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana daj spokój z tym mrozem bo ja właśnie wróciłam. Przestało padać pod wieczor więc już na stale miejsce poszła sałatę, kapusta ozdobna, aksamitny i rukola.

      Usuń
    2. Hana -a co zanabyly w Czaczu? bo zakladam, ze z pustymi rencyma nie wrocilyscie...

      Kocie - wez ogac te nowalijki, w koncu zimna Zoska juz. a znajac przyrode, moze potrwac pare dni a szkoda by bylo.

      Usuń
    3. cośta kupiłyśta dziewczynki ?
      ja od wczoraj szczęśliwa że aż!
      kupiłam mieszkanko z tarasem :)

      Usuń
    4. Sonic, gratki! Nareszcie!

      Usuń
    5. Nabyłyśmy pierdółki. Np. koszyk do butelek, bo wczoraj wino nam się na gumnie przewracało:) Koszyk się sprawdza. Butelki się nie gibajo.

      Usuń
    6. A były takie koszyki na ludziów?

      Usuń
    7. Takie na kurdupli były.

      Usuń
    8. Hanuś mam 33 m2 guana czyli tarasu i trza to obsadzić :)

      Usuń
    9. Jest taki jeden kurdupel, którego można by w takim koszyku zamknąć na zaFsze...

      Usuń
    10. Sonic, o kurcze blade.
      To piękna liczba.:)
      Można zagospodarować podłogę, czy tylko donice? Jest dobra izolacja?

      Usuń
    11. Sonic - a zdradzisz w ktorej czesci piastowskiego grodu bedziesz mieszkac? choc prawde mowiac, to wlasciwie caly piastowski grod jest cudny :) Gosianka i ja jestesmy ze wschodniej czesci, taki troche poludniowy wschod, choc bardziej wschod ;)

      Usuń
    12. Damo, z koszyka mógłby wyleźć, zwłaszcza kiedy rozwinie kaprawe skrzydła. Może starczy jakiś termos?

      Usuń
    13. Opakowana, zachód :)

      Usuń
    14. Sonic, szampana odale chyab z tej okazji!

      Usuń
    15. Sonic - z widokiem na Sleze? :)))

      Usuń
  16. Sonic, gratulejszyn, to się nazywa zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę Was prosić o pomoc w sadzeniu ziemska Rucianka chono do mnie i radź

      Usuń
    2. Kurde, Sonic, miałam nadzieję żem z Wenus ,hrehre.
      Byłam u Ciebie wcześniej i domagam się poradnika remontowego, uwielbiam oglądać jak coś pięknieje.

      Usuń
    3. rucianko, ja jestem z Marsa, ewidemą ;P

      Usuń
    4. to ja mogie byc z Merkurego. Moge? :P

      Usuń
    5. A ja jestem z Tick City i nie fstydzę się tego.

      Usuń
  17. Byłam dzisiaj na Kiermaszu Rzeczy Wszelakich, organizowanym na rzecz zwierzaków w potrzebie. Kupiłam breloczek do kluczy z kotkiem i śliczny talerzyk z dzbanuszkiem. Było sporo badziewia, ale można było coś wygrzebać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam takiego leku, niestety:( Kasia, bardzo kusisz, ehhh Francja...widoki na zamki...a tu rzeczywistość skrzeczy. Nic to, może kiedyś?
    Hana, co tam w tym Czaczu było ciekawego? Swędzi mnie na starocie, ale skarbczyk pusty jakoś...u nas też zimno i siąpi, taka ta Zośka złośliwa. Dobrze, że nie poleciałam na wieś, bo tam pada cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnemo, w Czaczu zawsze coś ciekawego się znajdzie! Za dychę nawet.
    U nas cały czas było pięknie, wieczorem drastycznie się ochłodziło. Ale deszcz? Jaki deszcz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mazurach nich leje, potrzebny, bo sucho. Może się kurki pojawią? I moja trawa wzejdzie?

      Usuń
    2. U mnie cały dzień lało równo, dopiero wieczorem przestało, ale zimno solidnie.

      Usuń
    3. U mnie przestało na trochę dopiero pod wieczór i też zimno się robi.

      Usuń
    4. a u nasz jest cudnie od rana - wichurek delikatny, puchate chmureczki, cieplo i wogle.

      Usuń
    5. Palimy w kozie. Zimno, brr.

      Usuń
  20. Hano, melduję, że zdjęcie Frania z dedykacją dla Ksantypy wysłałam na małpę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Damo, dziękuję, widziałam, myślę o oprawie imprezy. Wiesz, czerwony dywan, te sprawy, albo chociaż ścianka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścianka??? Dla takiej Laureatki niżej czerwonego dywanu zejść nie można. Oprawa musi być znamienita. Jestem spokojna, że podołasz :)

      Usuń
    2. Damo, dziękuję za zaufanie:)))

      Usuń
  22. Witajcie Kurki. Dopiero teraz dowlekłam się do Kurnika. Calutki dzień dziś u mnie lało i było 15 stopni. Taka ta sobota była nijaka, nie lubię deszczu.
    To tyle - dobranoc
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  23. A jeszcze napiszę TU, że zwierzaczki Ksan zawsze mi się podobały i czytam Wronę, ale Ksan nie wpuszcza takich jak ja na swoje podwórko.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście pokićkało mi się czytam Wronę od Damy, a nie od Ksan. Późna pora daje znać.
      Ania Bezowa.

      Usuń
    2. Jak to nie wpuszcza, kiedy wpuszcza? Nie ma żadnych ograniczeń w czytaniu ani w komentowaniu. Zapraszam :)

      Usuń
    3. Kiedyś próbowałam, ale coś ciężko było.

      Usuń
    4. Damo - tylko czytać się da, ale widocznie tak ma być.
      Bezowa

      Usuń
  24. Opakowana, jesli jest taka potrzeba to ja kupie ten lek dla Psinki Twojej przyjaciolki. Sprawdzalam, jest dostepny bez recepty.
    Napisz do mnie na email, atanerzchicago@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner - dzieki wielkie! Jak wreszcie ta koleznaka odpowie to ja zapytam!

      Usuń
    2. Kurczę, nie ma to jak Kurki! Zwruszyłam się, zawsze na Was można liczyć!

      Usuń
    3. Nie ma o czym mowic, jesli tylko bede mogla pomoc, to czekam na wiadomosc.
      Hanus, nie zwruszaj sie:)

      Milego dzionka Kurki!

      Usuń
    4. Ataner, zwruszenie jest w porzo!

      Usuń
  25. Dzień dobry Kurki.
    Słońce i chmury, trochę wiatru, 13 stopni.
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień dobry niedzielnie Kochane Kurki ;-)))
    Mika...mocno spóźnione ale najszczerszejsze z serducha płynące życzenia coby się w tych Taterach dobrze, zdrowo, radośnie i pięknie żyło... coby Ci halny piór mocno nie stroszył i na humorek jednak nie wpływał a w skrócie... wszystkiego naj naj
    Na lekach się nie znam kompletnie wiec nie pomogę ale jakby cos trzeba było ściągnąć to mam psiapsiolke w Londku-pościągmy jak bedzie trza ;)
    Zdjecia cudne ja bym brała nr 1 ;-)))
    Miłego dzionka wszystkim!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bru - dzieki, ja wprawdzie nie w Londku a wyzej na mapce, ale podobno nie ma tego w UE, wiec odpadamy.

      Usuń
    2. No cóż miejmy nadzieję, że pomoc szybko nadejdzie... może to co poradziła Mika zadziała

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Dzięki serdeczne Bru, pozdrawiam bardzo ciepło.

      Usuń
  27. U mnie też paskudnie, pada, +9 i wieje paskudny zimny wichur, a ja muszę na zakupy bo lodówka pusta, dobrze, że nie pochowoałam ciepłych rzeczy. Szczękam dziobem i słoneczka życzę, zwłaszcza w Zakopanem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bacha, zimna Zośka od Was przyleciała na skrzydłach północnego wichuru. Mrozu wprawdzie nie było, ale zimno jest jak diabli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Hana ale to nie moja sprawka ja bym nigdy Kurnikowi nie wyslala zimnego wiatru, najwyzej w razie upalow cos na schlodzenie.

      Usuń
  29. A wogle to czołgiem Kureiry!

    OdpowiedzUsuń
  30. Franio i Karolek to moi faworyci:))
    Oczywiście reszta ferajny też nie gorsza, ale jakoś ci dwaj mnie zawsze urzekają.
    Zimna Zośka dotarła też do nas, wieczorem lało, teraz co prawda słoneczko świeci ale zimny wiatr daje popalić. Z domu nawet nie chce się ruszać.
    Mimo tej niesprzyjającej aury, fajnej niedzieli wszystkim Kurkom życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, Mika? Karolek też mój faworyt, no i Maniusia...

      Usuń
    2. Mój faworyt to Franio. Pan Czesio też mi się podoba.

      Usuń
    3. Pan Czesio taki elegancik, a przynajmniej na takiego wygląda:))

      Usuń
    4. Wszyscy są cudni, ale Szopek mi serce skradł, te łapuchny urocze :).

      Usuń
  31. Przegwizdała mnie Zośka na rowerze, brrr....;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobry wieczór Kurki.
    Przemogłam lenistwo, które mnie dopadło, ubrałam się ciepło i poszłam na spacer. Ledwo wyszłam deszcz zaczął padać, ale dzielna byłam, przeczekałam, na szczęście krótko i poszłam . Nie zmarzłam, stadko kaczątek i łabędziątek upolowałam, trochę się zmachałam, a jak wracałam do domu to chmury poszły i teraz słońce pięknie świeci.
    Miłego wieczoru życzę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witajcie. U mnie wczoraj wylało wszystkie zasoby i dziś jest pod chmurką, ale w miarę ciepło ok. 13 stopni. Niedziela upływa bardzo leniwie, ale czasem tak lubię.
    Miłego dalszego dnia życzę.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  34. OPakowana!!! Maria ma zle zapisany Twoj numer telefonu i nie moze sie do Ciebie dodzwonic...zadzwon do niej. Jestesmy juz w Warszawie. A moze ktos z Kur ma telefon Opakowanej? Piszcie na moj mail...grazyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj adres mailowy....grazynamendoza@hotmail.com

      Usuń
    2. wlasnie przeczytalam, hrehrehe

      Usuń
  35. Grażyna, numer Opakowanej trzeba wybierać ze wszystkimi prefiksami i zerami tak jak Opakowana podaje, bo to jest angielski numer czy jakoś tak. W telefonie nie mam, gdzieś zapisałam i teraz nie mogę znaleźć, sklerotyczka. Na pewno ma go Annavilma.

    OdpowiedzUsuń
  36. Hana, brakowalo kierunkowego, juz sie skomunikowalysmy...dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynka, kurczę, przeczytałam przed chwilą, że w Wenezueli władze wprowadziły stan wyjątkowy! I że już są głosy o interwencji zewnętrznej... Matko kochana, nie wracajcie tam już...

      Usuń
    2. Mika, gdzie czytałaś? w necie?

      Usuń
    3. W Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,75399,20079602,wenezuela-na-bombie-chaos-stan-wyjatkowy-prezydent-straszy.html

      Usuń
    4. Jeszcze raz ten sam scenariusz...zmowa miedzynarodowa przeciwko Wenezueli i tej jedynaj a wspanialej rewolucji, zamach na prezydents, wrogowie imparialistyczni i Kolumbia...wszystko po to odwrocic uwage narodu od wlasciwej przyczyny nieziemskiego kryzysu , najwiekszego w historii Wenezueli...to musi w koncu padnac, wiec juz nie reaguje na podobne wiadomosci, najwyzszy czas bo w koncu cos tam ruszylo..egoistycznie powiem, jestem szczesliwa, ze moej corki wyemigrowaly!
      DZieje sie zle i musi to w koncu jakos wybuchnac...

      Usuń
    5. Grażyna, no ja myślę, że jesteś szczęśliwa, że Twoje Córki są bezpieczne. Niech pierdyka, im szybciej, tym lepiej. Tylko co z przyjaciółmi, rodziną (Wenezuejlos), znajomymi i ogólnie z ludźmi?

      Usuń
  37. Jeszcze poczytam, poszukam. Na Onecie nic nie ma.
    Już się pożegnam, dobrej nocy życzę. Zimno około 7 stopni. Wzięłam tunbergię do domu, ma maluteńki żółty pączuś, a przecież jeszcze mała. Bardzo mnie rozczuliła.
    Dobrej nocy Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  38. no wiec tak - Ataner kochana - kolezanka pisze, ze wysylka tego lekarstwa dla psa musi byc jak szczepionka wysylana, koszty to podobno...$200, wiec niestety odpada ale dzieki za oferte.

    A komorki macierzyste to jak to montowac, ktos wie?
    na razie mi tyle napisala. bede puls na rece czymac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika pisała że u dr. Neski jest ten lek.

      Usuń
    2. Opakowana-trzeba nawiązać kontakt z Kemilewem/telefonicznie/najlepiej niech to będzie w kontakcie z wetem,który leczy Sabę.Komórki dla moje Pandy"szły"Warszawa-Szczecin.Wet je przygotowuje do podania już na miejscu.Podawane są dożylnie-jak zastrzyk tylko powoli.Panda drugie podanie będzie miała pod koniec maja i to podanie ma być w cenie pierwszego.Cena komórek to 1500.-zł.Niech Pańcia Saby porozmawia ze swoim wetem.Spróbuje wkleić linka do strony z artykułem o Doktorze.

      Usuń
    3. http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141635,17198020,Jest_w_Warszawie_laboratorium__gdzie_stare_schorowane.html

      Usuń
    4. Opakowana, ja przepraszam, ale mam nadzieję na czytanie ze zrozumieniem... Przecież pierwsze co napisałam to to, że u dr Neski ten lek był sprzedawany, więc po co ściągać ze Stanów zanim się nie sprawdzi w W-wie? Nie bardzo rozumiem. Może napisz to koleżance jeszcze raz, skoro nie doczytała.

      Usuń
    5. Opakowana, sprobuje jeszcze na wlasna reke sprawdzic jaki jest koszt przesylki. Sam lek kosztuje ok.$70 ( trzydziesci kapsulek).

      Usuń
    6. Opakowana, jest jeszcze lek o nazwie - amin avast (ktory nie musi byc przechowywany w lodowce)
      znalazlam jeszcze cos o nazwie - epakitin, ktory rowniez wspomaga prace nerek.

      Usuń
    7. Mika - czytam ze zrozumieniem (jakby) tylko niechronologicznie wyszlo, bo Ataner sie zaoferowala wyslac lek, to jej odpowiadalam :)

      i zaraz tu tez odpowiadam - Ataner kochana, wyraznie za malo napisalam, bo nie tylko ta wysylka jest duza, ale mozna jednak dostac w PL. Dzieki tez za alternatywne lekarstwo. wszystko przekaze kolezance. dzieki!

      Orka - dzieki za namiar na komorki macierzyste. Tez przekaze kolezance, ona jakos do jutra jest nieobecna, ale jutro jej przekaze wszystkie informacje od wszystkich Kur! dzieki.

      Usuń
    8. Ataner, ten drugi lek to u nas się nazywa Ipakitine o którym pisałam.

      Usuń
    9. Opakowana, już rozumiem:)

      Usuń
    10. Gdybym mogla sluzyc pomoca, to jestem:)
      Miko! Dobrze, ze jest lek dostepny w Polsce o podobnym dzialaniu - super!

      Usuń
  39. Dzień dobry Kurniku! O 5:30 było 3 stopnie ciepla, teraz jest prawie 8, bo słoneczko cały czas przygrzewa.
    Wczoraj wichur szalał, a my z młodym na dworze od 9 do 12 bo zaliczył drzemkę na szczęście schronilismy się za murem garażu od słonecznej strony i wiatr nam tam za bardzo nie dokuczal. Młody wieczorem był zły, bo po południu już nie wychodzilismy spacerować.
    Mam nadzieje ze chłodniej już nie będzie, bo zielony groszek i fasolka wystawiła już głowy centymetr nad ziemię.
    Nie wiem czy dziś w ziemi grzebać mocę(?),bo tak trochę święto, tylko bez czerwonej kartki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CzeKo, jakie to dzisiaj święto? Wiesz, w tej materii ignorantka ze mnie:)

      Usuń
    2. Hanuś tak ogólnie to II dzień Zielonych Świątek:))

      Usuń
    3. Paczaj, staram jak węgiel kamienny, a nie wiedziałam!

      Usuń
    4. Hano, tak jak pisze Garde drugi dzień Zielonych Świątek.
      http://www.kalendarzswiat.pl/zielone_swiatki
      Tu pisza że kiedyś trwały 7 dni, ciekawe ilu rodaków by mam się uluznilo (zapilo) jakbyśmy mieli takie 7 dni świat wolnych od pracy;)?

      Usuń
    5. CzeKo, szfystkie, szfystkie!

      Usuń
    6. To ja jestem za takim świętem:)))raz a dobrze i spokój na parę lat:)

      Usuń
  40. Sonic gratuluję nowego gniazdka, a szczególnie tej tarasowej części:) jest na czym zaszaleć:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Dzień dobry słoneczne.
    Trochę chmurek jest, 10 stopni, w nocy było zimniej, chyba nie za duży wiatr. Jeszcze nie wychodziłam, a kot uciekł z balkonu.
    Miłego startu w nowy tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwołuję powyższe informacje pogodowe.
      Nie ma już słońca, chmurzyska przyszły brzydkie, wieje może przegoni.

      Usuń
    2. I u mnie od paru godzin pochmurno, nadal duje i 10 stopni.

      Usuń
    3. U mnie ciemno, zimno i duje. A teraz idzie burza, już grzmi...:(

      Usuń
    4. No i mamy grad. A na działce tak ładnie nam roślinki powschodziły...,eh!

      Usuń
  42. Dzień dobry! Witam wszystkich po niebycie weekendowym:)
    Ksan, gratulacje:)
    Ja nie wzięłam udziału w konkursie, bo od razu skojarzył mi się krater, a jak jeszcze przeczytałam, co napisała Arteńka, to mi się tak zakodowało, że nic innego nie mogłam wymyślić.
    Cudne zwierze na zdjęciach:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko, dałaś szansę innym, dzięki :))

      Usuń
  43. Czołgiem Kurska! U nas przeraźliwie zimno i do tego sucho. Niechby choć popadało, bo i tak robić na gumnie się nie da. Podlewać mam w ten ziąb, czy jak? Ręce mi odpadną!

    OdpowiedzUsuń
  44. Wlasnie skonczylysmy gdakanie niezwykle! Marija, Opakowana i ja!!! Bozszsz jakzesmy dziobami pracowaly ...zostalam sama i jakos tak cicho! Piekne spotkania, najpierw z Kalipso a teraz z Opakowana i wszystko w towarzystwie Maryji!!!!
    Jutro o swicie inne blogowy wyjazd, ale nie kurnikowy!!!przygotowuje sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, a sprawozdawczość dzie???

      Usuń
    2. No właśnie! Też bym chciała poczytać o wrażeniach. Ale Wam fajnie było.

      Usuń
    3. Kurczę ale mialyscie fajnie:) tylko czemu tak krótko?
      I ja bym z chęcią poczytala sprawozdanie i fotorelację:)))

      Usuń
    4. ja jestem wypompowana, bo caly dzien byl w ruchu, klapaniu dziobem i smiechu, lacznie z wieczorem :))) ale nam bylo fajnie, tralalla!

      Usuń
    5. No toście sobie pogdakały! Też czekam na relację:)

      Usuń
  45. Lećcie Kurki do Grety Wenezuelskiej, to zaraz zrobi Wam się cieplej. Jakie ptaki! Jakie zdjęcia!
    Tu są: https://miscaminos-meinewege.blogspot.com/2016/05/birding-at-global-big-day-macarao.html?showComment=1463396350496#c3636984941987349558

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już lecę, bom trochę zmarzła.

      Usuń
  46. Byłam, napasłam oczy i jestem pełna podziwu dla fotograficznego OKA. Żeby wypatrzyć w tym gąszczu zamaskowanego malucha to jest naprawdę coś. Jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie...ze wizytujecie moja kolezanke w blogu o ptakach wenezuelskich...ona cieszy sie bardzo, ptaki to jej wielka pasja!

      Usuń
    2. ladne zdjecia dziewczyna robi. Zuczek mi bardzo do gustu przypadl...tak sobie pisze i sie zastanawiam czy juz jest nowy wpis i znowu gadam sobie z obrazem... rhhrehre

      Usuń
  47. A mnie dalej zimno, postanowiłam zrobić sobie przyjemność i dzióbię pyszne, chrupiące, bo przysmażone, własnej roboty kopytka.

    OdpowiedzUsuń
  48. Pogoda daje popalić. Rano ładnie, w ciągu dnia chmury, wiatr i deszcz popaduje, pod wieczór się pięknie wypogadza i temperatura spada. Nie może być odwrotnie z tymi chmurami?
    Tunbergia ma śliczny żółty kwiatek i dużo pączków. Rośnie jak na drożdżach.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ewa2, tunbergie tak mają, są kochane! Póki zimno, bierz ją na noc do domu. Wg prognozy około czwartku ma już być cieplej. Robiłam na gumnie, a przy robocie człeku ciepło. Ale kiedy przestałam i chciałam sie ponapawać, kicha. Natychmiast przewiało mnie na wylot, fuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzeję ją w domu, kot z tego powodu nieszczęśliwy, bo mu zajęła miejsce obserwacyjne na parapecie.
      Wiadomo, przy robocie cieplej, uważaj na siebie.

      Usuń