sobota, 7 maja 2016

Jak Frytka chciała pożreć Frodo

Wiem, wiem, że wybieg już pełniutki, mnie też z trudem udało się tam wcisnąć. Nie mam wyjścia więc, a co gorsza, nie mam pomysłu. Będzie sprawozdanie z ostatnich dwóch dni. Wczoraj przyjechały roślinki (kolejne!) od Elżbiety. Miejsce przygotowane, czekamy:

Szybko okazało się, że miejsca jest duuużo mniej niż roślinek. Trzeba było sprawę przemyśleć, popatrzeć na wiklinowe serce i wesprzeć zwoje czekoladkami, które towarzyszyły roślinkom:


No i zakasać rękawy i wykarczować kawałek ugoru. Dałam radę, wszystko rośnie i ma się dobrze, chociaż z gumna zejszłam wczoraj już po ciemku. Teraz nie mogę się doczekać, aż rozbuchają sie liliowce we wszystkich możliwych kolorach. Obawiam się, że będę musiała poczekać do przyszłego lata. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną, ale ogród jej uczy...
Elu Kochana, bardzo Ci dziękuję! Zmobilizowałaś mnie, gdyby nie Twój hojny dar, żadna siła nie zmusiłaby mnie do takiego wysiłku!
Dzisiaj z wizytą była Córuś ze Swoim oraz z przyszłą Teściową. I oczywiście pieski - Lama z Frytką. My, ludzie, oddawaliśmy się konwersacji, jedzeniu i piciu brudzia, a pieski, jak to pieski - szalały na gumnie. Frytka (jakieś 5 kilo żywej wagi) napadła na Frodka, który (w mniemaniu Frytki) znalazł się zbyt blisko najukochańszej pańci i na pewno chciał ją ukrzywdzić. Rzuciła się z zębami, pazurami, bulgotem i żądzą mordu. Frodo niestety odpowiedział tym samym i przez moment było gorąco. Na szczęście siedziałam obok. Złapałam dziada za szyję i udało mi się go powstrzymać, ale nadgarstek mnie boli. Ta szalona psina nie ma chyba instynktu samozachowawczego! Albo kocha zbyt mocno. To nie był jej pierwszy taki występ...
Przy pomocy perswazji i bodźców smakowych, Frodo udało się zwabić na salony. Kto go zna ten wie, że kiedy są goście (w ogrodzie), żadna siła nie zaciągnie go do domu. Nie chce chłopak niczego uronić i nie chodzi o jedzenie, bo nie karmimy piesków przy stole. Chodzi o uczucia i mizianie:)))
Reszta stada hasała aż miło:







Rzeczona, krwiożercza Frytka. Parę miesięcy temu bała się wszystkiego i można jej było policzyć wszystkie kosteczki. Dziś uważa się za rottweilera.
Lama

Frytka świństwem do góry
No daj już tę piłeczkę!

Proooszę!


Lama nie rozstaje się z piłeczką, a Frytka z gumowym kółkiem. Kiedy ma je w paszczy, żadnemu psu nic nie grozi. Tak więc nie puaczcie, po jakimś czasie Frodo opuścił salony, musieliśmy tylko pilnować, żeby Fryta miała paszczę zablokowaną kółkiem. Frodo zresztą rozłożył się w cieniu na trawie i w pompce miał krwiożercze zapędy bestii. A przed tym incydentem biegały wszystkie zgodnie po gumnie, przecież się znają i nikomu nie przyszło do głowy, że coś zaiskrzy. Ot, jeszcze jedno doświadczenie potwierdzające zasadę ograniczonego zaufania.

O, mniej więcej tak książę sobie polegiwał:

No i zakwitła grusza:


One tak zawsze - jak na filmie:)

Pięknej, ciepłej niedzieli!

218 komentarzy:

  1. Pierwsza.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny Książę. Te trzy piesecki są sobie równe, to bawiły się zgodnie, a Książę - cóż...
      Drugi raz udało mi się wskoczyć w Kurniku na podiuma.
      Się cieszę okropnie.
      Ania Bezowa

      Usuń
    2. Aniu, okropnie się cieszę z Tobą! Zuoto w końcu!

      Usuń
  2. Druga! pięknie się Frodo prezentuje na zielonej trawce.
    Miałaś urozmaicony dzień i pieski też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, Oj tak, pieski nie spały cały dzień, za to teraz ani drgną. Jakieś siku, coś? Nieee...

      Usuń
    2. Obejrzałam teraz filmik. Bardzo ciepło było, u nas wiał chłodny wiatr i po południu się zachmurzyło..
      Po takiej gonitwie też bym spała.

      Usuń
    3. Ewa2, takiej gonitwy to ja bym nie przeżyła:)))

      Usuń
    4. He, he ja bym nie goniła, pisząc powyżej zapomniałam że mam zadyszkę po 5 metrach, a teraz jeszcze noga mnie boli. (w biedrze)

      Usuń
    5. Ewa2, kiedy Ognio chce mnie wyciągnąć w plener, a mnie się nie chce, mówię, że stąd też dobrze widać:)))

      Usuń
  3. Kto by pomyślał, że ten flegmatyczny Frodo nie da sobie podskoczyć, no ale co to jakaś pchła będzie mu się rzucać ;)
    Nasz Darek też był mały wielki, ino że on miał duszę zawadiaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Frytka faktycznie podobna do Marcysi. Mają takie same jasne plamki po bokach pysia.
    Jejku, mam nadzieję, że w mojej zalęknionej suni nie obudzi się dzika bestia.
    Fantastycznie spędziły u was czas zwierzaki!
    Ja też posadziłam. Pelargonie w skrzynkach. Dumna jestem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, phi, pelargonie to ja posadziłam w międzyczasie i mimochodem!
      Frytka jest ewidentnie i patologicznie przywiązana do swojej pańci, nie spuszcza jej z oka. Teraz to pączuś, a jak sobie przypomnę jak wyglądała, boszszsz...

      Usuń
  5. Hana do tych piesków to trza mieć niezłą kondychę hehehehe na dwie ręce, jedną ciągnąć drugą rzucać, wyższa szkoła jazdy i Ty się dziwisz, że nie masz wnuków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Marija, byłam zmęczona od samego patrzenia!

      Usuń
    2. Małe pchły niezmordowane ;)

      Usuń
    3. Marija, kiedy córka ma dość, przywiązuje kółko do drzewa i Fryta tak sobie szarpie...

      Usuń
    4. Fajny patent, to dobrze, że psinę to zadowala ;)

      Usuń
  6. Marija, Frodo ma taką siłę, że Frytkę mógłby nawet niechcący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proporcje jak w tym pasztecie wołowo - zajeczym, pół na pól jeden zając jeden wół ;)

      Usuń
  7. Hana ten kamulec fajnie spękany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się spękania podobają!

      Usuń
  8. Marija, on tak sam z siebie. Ja go nie spękauam, przysięgam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobacz Hana, taka mocarna na swoim gumnie jesteś, że myślałam, że to Ty, jakimś młotem pneumatycznym dodałaś mu urody ;)

      Usuń
    2. Hrehre, Marija, wyrobiłam sobie muskuły na ugorze, ale jednak trochę mnie przeceniasz:)

      Usuń
    3. Eeee Hanuś ja tam wierzę w Ciebie, dałabyś radę :)

      Usuń
    4. Pfff, pewnie, tylko nie chcę!

      Usuń
  9. Dobrze, że nowy wybieg jest! Do starego nie można już było się dostać. Widziałam, że mój wiersz (szumnie nazwane:)) dotarł, ale jeszcze raz duuużo radości dla Miki, z okazji imienin i nie tylko!
    Dla całej reszty Kurnika też:)
    Gumno jak zwykle mnie powaliło i przygniotło spękanym kamieniem, a raczej urodą jego. Serce wiklinowe jest bardzo ładne, czekoladki smaczne, jak mniemam. Zwierzyniec - czysta słodycz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kalipso, czekoladki BYŁY bardzo smaczne, a zwierzyniec, nawet krwiożerczy słodszy od czekoladek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na kobiete...? Z zemboma...??? Frodo, tego bym sie po Tobie nie spodziewala, a fe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantera, on się bronił! Niewinowaty!

      Usuń
    2. NIC go nie usprawiedliwia. Dzentelmen powinien pozwolic sie pogryzc. :)))

      Usuń
  12. Nie mam ogrodu, balkon mały, ale i tak poszłam na wystawę ogrodniczą. O wszystkich Kurkach-Ogrodniczkach myślałam i o gumnie Hany też. Heliotrop był i nawet złote rybki.
    Tylko się chyba przeziębiłam bo wracałam "na skróty" i dużo czasu mi zajęło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewa2, tunbergia Ci nie podmarzła? Nocuje w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nocowała, ale ostatnio noce ciepłe, rozwija się, tylko ja trochę kot nadgryzł zanim zabezpieczyłam. Na wystawie jej nie mieli.
      Mówię dobranoc Kurnikowi, może zasnę bo coś mnie sen odleciał.

      Usuń
  14. Dobranoc Kury, wprawdzie nie latałam za piłeczką, ale wymiękam. No i koteczki czekajo niespokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wy już dobranoc, a ja dopiero tu. Wczoraj i dzisiaj odprawiałam spotkania imieninowe, jeszcze malutkie jutro. Dzisiaj było super, babskie posiady trwały 4 godziny, ubarwione porto:))
    Obie sunie cudne, Frodek mnie zaskoczył, no ale w końcu co mu ktoś będzie podskakiwał na jego terenie.
    Teraz to już dobranoc, bo padam lekko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, nie wiedzialam ,zes taka zwolenniczka porto! ja tez lubie kapeczke saczyc tego trunku , onze jest z Porto, gdzie moja corka pomieszkuje...bede musiala nastepnym razem ten truneczek dla Ciebie przytaszczyc! Jak Twoje klopoty zebne?...mysle, ze juz jestes ok!

      Usuń
    2. Mika!!!zazdroszczę kondycji,toż to maraton imieninowy!:))

      Usuń
    3. Mika, Frodo mnie też zaskoczył. Na jego usprawiedliwienie powiem, że to był właściwie pierwszy raz (pokazania zębów Balusiowi nie liczę). On nigdy nie przejawiał agresji wobec innych psów. Wszyscy zapsieni znajomi spokojnie przyjeżdżali i przyjeżdżają z pieskami. Aż do wczoraj. Frytka go po prostu zaatakowała, a on jej vice versa.

      Usuń
    4. uwielbiam porto. ale najczesciej tylko na Boz Nar popijam z ochota, bo pasuje do sera smierdziela pt Stilton. tez dobry, ale tego jadam przez caly rok...

      Mika - to ILE dni libacje odbywasz???
      Najlepiej to ma Marija (i ja, cichcem), bo imienim Marii zdaje sie wypada pi razy oko srednio raz na miesiac...wyobrazasz sobie takie imprezki? hrehreehr

      Hana - nawet najcierpliwsi facei czasem musza pogryzc. i wtedy swiat sie dziwi, ze co ze jak ze dlaczego. w koncu pies to tez czlowiek i moze!!!

      Usuń
    5. Trzy dni, dziś jeszcze jedno spotkanko. Porto bardzo poważam, Grażynka, trzymam za słowo:)) Dentysta dopiero we czwartek.

      Usuń
    6. Mika, to sie bedziemy wspiera psychicznie, bo ja tez we czwartek.
      A porto uwielbiam:)

      Usuń
    7. We dwójkę zawsze raźniej...

      Usuń
    8. Kureczki,ja w miniony piątek pozbyłam się ułamanej,górnej dwójki i dolnej siódemki/niestety,była nie do uratowania/.Poprosiłam ino zębologa coby zamiast żyłką zszywać dał jakieś nici,bo kiedy usuwałam ósemki/u innego zębologa,już tam raczej nie pójdę/to założono mi na szwy żyłkę i miałam wrażenie,że jej końcówki wrastają mi w policzki.Łokropne to było.Zanosi się też i na to,że trza będzie jakieś protezki robić:(Na starość jeszcze mi tego potrzeba ale jak mus to mus,że nie wspomnę o tzw.kosztach.Trzymcie się:)

      Usuń
    9. Współczuję i już mi skóra cierpnie na myśl o czwartku, mam dwa złamane i miejsce po wylecianym sztyfcie...

      Usuń
    10. A co sądzicie o implantach?
      Czy to duża operacja i czy sprawdzają się?

      Usuń
    11. u nas jeden zab implanowany = £1000.... najpierw loteria!

      Usuń
    12. O implancie myślałam na górną dwójkę=3000.-ale tymczasem leczę co się da i później się zobaczy.Do implantu trzeba zrobić fotę trójwymiarową i zębolog oceni czy ma się odpowiednią szczękę coby w niej powiercić na sztuczny korzeń.Koleżanka robiła lata temu i na implantach trzyma jej się proteza.Jest zadowolona.Inna znajoma też zadowolona.Wiem,że jest to zabieg dwufazowy.Pierw wiercą miejsce na sztuczny korzeń,montują dając tymczasowy ząb.Trzeba odczekać kilka tygodni,żeby ta część zęba dobrze obrosła w szczęce,później montują prawidłowy ząb.Ja szukałam takiego zębologa,który jest przez kogoś sprawdzony i się udało ale czy to będzie implant czy może jakiś mostek?to dziś nie powiem.Chyba bym wolała implant niż piłowanie zębów obok,żeby ta dwójka się trzymała.
      Mika,zaprzyj się w sobie i ino zastrzyk ciutkę poboli.:)Jak ja sobie przypomnę wiertarkę nożną,którą leczono nas w podstawówce i to jeszcze w obecności grupy dzieciaków czekających na swoja kolej to teraz jest pestka:)

      Usuń
    13. Oesu, Orko, od czasu tej noznej wiertarki, mam dentystyczna fobie.
      I bede robic implanta, u nas czesciowo zwracalny . Koszt to 1500 euro, 1000 zwroca.

      Mika, pewnie, ze we dwojke razniej,Bede myslec i kciuki zaciskac.

      Mojego trzonowca beda koronowac, ale co sie lekow nazarlam, zeby zlikwidowac stan zapalny, oj.

      Usuń
  16. A ja dopiero weszlam i tez mowie dobrej nocy. Frodulka kochanego napadac a fe Frytka.
    Mikuś toż to była trzydniówka!! Dałaś rady. Ja chybabym już padua. No ale jakby byli ci sympatyczni goście to moż jeszcze kondycyjnie bym wytrzymała. Na tym odludziu jakoś sie tak od gości odzwyczaiłam. Pięknej pogody na jutro Kurencje-ogrodniczki i te z grzędzmi balkonowymi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzień dobry, taki cichy niedzielny poranek.
    Hanuś, bruki się robiło wczoraj, ale się nameczyłam z tymi kamolami, trzy mam takie co nie mogę nawet ruszyć. Może w poniedziałek skończę..
    Miłej niedzieli kurniczku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alina strasznie jestem ciekawa. Z takich fajnych kamulców to musi być pięknie!

      Usuń
  18. Dzień dobry i miłej niedzieli. Pieknie sie zapowiada dzień dzisiejszy. Jade z wizyta, choc wolałabym zostać. Udanej niedzieli!

    A myslałam, że Frodo absolutnie nie da się wyprowadzić z równowagi. Patrzcie, co też to kobieta może obbudzić nawet w takim uosobieniu spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego dnia, Owieczko.
      U Frodo to był odruch - skoro atakują...

      Usuń
  19. Dzień dobry Kurniku.
    Oj nieładnie się zaczyna niedziela. Nie ma słońca, ciepło, 15 stopni, lekki wiatr.
    Wszystkiego miłego Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest przepięknie, chociaż wiatr chłodny. Na słońcu 30 stopni, bez wiaterku byłoby ciężko. Zaraz idę się ponapawać i spojrzeć pańskim okiem dla utuczenia np. świeżo posadzonych liliowców:)

      Usuń
  20. Dzień dobry.
    Słoneczko zaczyna znikać i pojawiają się chmurki,ale nic to, dziś dzień odpoczynku po całym tygodniu,jak zwykle wiosną urobionam po czubki rzens podobnie jak Hana i Bacha.Hanuś bardzo się cieszę,że roślinki przyjęły się,rosną i mimo,że sadzonki w większości były duże mogą jeszcze wszystkie nie zakwitnąć za to rozrosną się ,a potem z każdym rokiem tylko fajerwerki.Żółte,filutowe i pomarańczowe powinny choć po parę kfiatków. HANA,to ja dziękuję,że pomogłaś mi zagospodarować nadwyżki,bo był dla nich już czas na miejsce stałe.Jesienią zrobię nowe sadzonki,niech się korzenią dla kogoś chętnego.Kiedy ja jeszcze w piątek dzielnie walczyłam szpadlem i sekatorem nie przypuszczałam,że w domu czeka mnie tyle emocji.Mój M słał mi sygnały,że czeka awizo zachodziłam w głowę co i skąd,bo ostatnio nic nie zamawiałam.Szybciutko okazało się,że przesyłka...z Osiecznej!!!!Boszsz..nawet w snach nie pomyślałabym o czymś takim.To Hana zrobiła mi ogromną radość i niespodziankę,duży format,a na nim w energetycznych kolorach,cudowna,przepiękna..."Tancerka"!! Nie znajduję słów zachwytu i podziwu,mając dzieło Hany w rekach wrażenie talentu potęguje się.Niesamowity talent i nie zapomniane wrażenia.Stokrotnie dziękuję i przekazuję słowa uznania i podziwu również od domowników,wszyscy jesteśmy zachwyceni!!! Pięknie dziękuję,kłaniam się i w podzięce ściskam rączusie i całą Hanusię:)))Ten cudny rysunek zawiśnie nad biurkiem,a tym samym na "moich oczach"będzie nieustannie. Zainspirowałaś mnie kolorem obrazu,przy okazji coś pozmieniam i dołączę dodatki w tym kolorze.I tak cała w euforii i podziwie dzisiaj napawam oczy "Tancerką":) Hanuś DZIĘKUJĘ♥
    Równie radosnego dnia życzę wszystkim Kurkom,miłej niedzieli:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela - na rozne niepotrzebne nadwyzki to ja sie chetnie pisze. nie wiem jak i nie wiem kiedy ale sie pisze ;)
      a ta Hana to ma talenta, oj ma!

      Usuń
    2. Oj tak! Hana ma zlote rece:) I serce.

      Usuń
  21. Matkozcórko, Elu, weź przestań czy cóś. Bardzo się cieszę, że masz z tego radochę, ale wiesz, ten, eeee, czuję się teraz zażenowana i to bardzo. Kurczę, tak mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Hanuś zupełnie niepotrzebnie,zupełnie!
      To ja tak poczułam się tą niespodzianką!

      Usuń
    3. Miało być:To ja poczułam się tak,zaskoczona tą niespodzianką.

      Usuń
  22. Na Księciunia z zembami! Aaa kysz! Froduniu nie bojaj się, jakby co to cię obronię. Moje ty malutkie biedactwo, tyle energii trzeba było zużyć na odgryzienie się, zmęczyć, spocić, a na koniec jeszcze zamkli w lochach za niewinność :-))). Pozdrowienia dla Kur, miłej niedzieli. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtam Margolciu, Frodo sobie nie szkoduje. Resztę dnia spędził na czekaniu, aż wystygnie ognisko, bo może ktoś coś tam wrzucił, albo zostawił... To się juz zdarzało i książę wie, co robi. Fryta miała dziób zatkany kółkiem, a Frodo pilnował ogniska. I spokój był.

      Usuń
  23. Napadać na Frodo!!!toż to przechodzi obok ludzkiego pojęcia!!,a to się Frytka popisała w gościnie hehe...ale mimo ostrych ząbków psiny rozkoszne:)
    Twój guaz przepieknościowy,tym bardziej,że przysięgasz iż go nie spękauaś:)

    OdpowiedzUsuń
  24. No to się Fryta nie popisała:((
    Wiesz co Hanuś, myślę, że takie zapędy mogą być dla niej bardzo niebezpieczne. I nieważne z jakiego powodu to robi. Frodulka daliście rade powstrzymać, bo go znacie ale co będzie kiedy Fryta rzuci się z zębami na obcego psa? Skoro nawet sprowokowała takiego spokojnego psa jak Frodo, to jak zareaguje ten obcy? Możecie wtedy nie zdążyć i nieszczęście gotowe. Chyba by się jej przydało jakieś szkolenie.
    Gumno jak zwykle piękne, a z tego co piszesz Hanuś, Ela stara się usilnie, żebyś miała czym je obsadzić. Elu tak trzymaj:))
    Ps. Zdjęcie Frodzia, w całej okazałości, cudne, ja bym jeszcze poprosiła o zdjęcie tej pięknej gruszy też w całej okazałości:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenio,masz ogródek?

      Usuń
    2. Elu niestety. Tylko balkon:((

      Usuń
    3. Garde, Frytka raz ucapiła za gardło owczarka niemieckiego. Biedak nie wiedział, o co chodzi, wisiało mu to to u gardła i majtało nogami. Jasne, że to niebezpieczne. Uważajo na nią, ale czasem się wymsknie...

      Usuń
    4. O matulu.............kamikadze nie pies!!!

      Usuń
    5. Cza Frycie wyrwać zemby ;)

      Usuń
    6. Ona się rzuca tylko wtedy, gdy wg niej jakiś zwierz za blisko podejdzie do córki. Wczoraj siedziałyśmy obok siebie i to był buont. Frodo przeciskał się do mnie, a Fryta o tym nie wiedziała. Jej pańcia była zagrożona!

      Usuń
    7. Elu, kombinat ogrodniczy chyba prowadzisz?!

      Usuń
    8. Mam tylko ogródek i jak są nadwyżki to brak na nie miejsca.

      Usuń
  25. strasznie mi sie podoba jak ta wariatka z kolkiem i tak i tak lata za pileczka, hrehrher

    jako pies obronczy...nnnooo...zdala egzamin, zapisz ja do policji...ale ze Ksiaze Frodo zareagowal, no no.
    trzeba miec duzo sily tak szarpac i rzucac. w zasadzie mozna tak caly dzien...

    Grusza mi sie spodobala, jak zreszta cale gumno.
    niedziela sie okazuje sloneczna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, musiałabyś zobaczyć Frytkę z gumową świnką w paszczy. Jest prawie jej wielkości i za nic jej nie wypuści z zębów. Byłam bardzo rozczarowana, że przyjechali bez świnki. Wandzi nie chciała.
      Grusza na zdjęciu taka sobie. Najlepsze dla niej światło to takie przed burzą. Dzisiaj było, ale zanim Ognio dopadł aparatu, się zmyło. Jak i burza zresztą.

      Usuń
    2. aaaa, zdaje misie, ze grusza wystepowala juz w glownej roli z ciemnym niebem i tecza? dobrze mysle czy zmyslam ?

      Usuń
  26. Pozdrawiamy serdecznie, życząc miłego niedzielnego popołudnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurnik dziękuje i dokłada starań.:)

      Usuń
  27. U nas zazdrość suni o kotka jest ogromna, ona i tylko ona jest najważniejsza, :) ją trzeba głaskać i przytulać. Ale gdy idziemy na działkę a piesuś sąsiada leciał z jazgotem do kotka, który szedł na smyczy, skok i warkot suni był bardzo niebezpieczny, mąż złapał ją w locie.
    Znalazłam na działce ciekawy kwiat właśnie zakwitł, Żeleźniak Russela, u nas mozaikowy, znaleźliśmy w necie. Bylina kwitnie po trzech latach. Poprzednia właścicielka zasadziła, my podziwiamy. Roślinka siedziała w kącie, nie wiedziałam co to jest, ale listki mi się podobały to siedziała w tym kącie. A tu proszę podobno rzadkie cudo to.
    http://www.futuregardens.pl/zelezniak-russela-phlomis-russeliana-szalwia-jerozolimska.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo interesująca roślinka! Dzielna twoja sunia, tak swojego kotka bronić! Tylko faktycznie może się narazić na niebezpieczeństwo.

      Usuń
    2. Ładna i oryginalna ta szałwia,przypuszczam,że może ładnie zasuszać się na suche bukiety.

      Usuń
    3. Ładnie wygląda na rabatach, niech się rozrośnie będzie na wymianę. :)

      Usuń
    4. Może kurniczkowy bazarek wymiankowy zorganizować?

      Usuń
  28. Jakie one wszystkie szczęśliwe, radosne, aż miło patrzeć na te uśmiechnięte pyszczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna, mogę patrzeć na ich harce jak na najlepszy film. Nigdy się nudzi. Wałek czasem biegnie do mnie ile fabryka dała i w tym galopie radośnie, tak po ludzku szczerzy zęby! To dopiero jest widok!

      Usuń
  29. Juz bylo pieknie Hanus u Ciebie, a Ty ciagle upiekszasz:)))
    Ale sielankowo tam u Was, mimo chwil grozy.

    Dzis przez zwierza mego zawalu nie dostalam, cisza spokoj, lezak, ksiazka i nagle szamotanina, tupanie, syczenie, to sie kocica moja i sasiedzka , pod moim lezakiem pojedynkowaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, nigdy nie jest zbyt pięknie! Ja ciągle mam niedosyt. Zwłaszcza, kiedy się naoglądam ogrodów w internetach:)

      Usuń
  30. Wieczorem witam.
    Do 15-tej padało i na przemian lało, siedziałam w domu.
    Potem się zaczęło przejaśniać, spacerek zaliczyłam po okolicy, teraz pięknie słońce świeci.
    Miłej reszty niedzieli Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było znów przepięknie, nie za gorąco. Przyszła burza przed chwilą, ale jak szybko przyszła, tak i poszła. Nawet nie popadało, szkoda. Trochę popracowałam, trochę się poobijałam, wszystkiego w sam raz.

      Usuń
  31. Witam cały Kurnik. U nas dziś cieplutko, słonecznie i nawet przez chwilę padało - znów świeci słoneczko. Siedzimy sobie z Bezunią na balkonku, bo nie mamy gumna, a Beza jest niewychodząca sama z siebie - z poprzednią Kizią-Mizią wychodziłam przez 13 lat. Niedziela umyka, jutro trzeba rano do pracy, a popołudniu .... Zdarzyła nam się straszna rzecz. Byłam w piątek na cmentarzu i wszystko było ok, a w sobotę poszliśmy posprzątać wieńce z grobu teściów, a tam... pogorzelisko, od znicza spaliło się wszystko i poprzyklejało się do płyty, koszmar. Nie wiem, czy to się da odczyścić.
    To pa. Zaglądnę wieczorem.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, są cmentarne firmy, jeśli nie dacie rady. Mają myjki pod ciśnieniem, wyczyszczą.

      Usuń
  32. Cześć Kurzeldy, ja też drapię pazurejrami w glebie i chwalę sobie lakier, który nabyłam zaślepiona promocją w Rossmanie. Czymie się jak gupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, dobra jesteś. Ja nawet nie myślę o malowaniu pazureirów. Właśnie muszę je przynajmniej wymoczyć, bo to horror jest, nawet jak się w rękawiczkach robi.

      Usuń
    2. Mnie szybciej rosną i są mocne, jak lakieruje.
      Kupiłam przez pomyłkę, jako żelowy, bo był przestawiony, a ja miałam tylko chwilkę na zakupy.
      Ale okazał się niezły. Na Allegro kosztuje między 6 a 9 zł.
      http://allegro.pl/sally-hansen-salon-complete-lakier-duzo-kolorow-i5685151018.html

      Usuń
    3. Sally Hansen na pazury dobra jest!

      Usuń
    4. Do tej pory, według mnie, lakiery Essie najtrwalsze były, ale i droższe.

      Usuń
  33. No ja to mam na razie spokój z robotami zimnymi na kilka dni. Otóż idąc dzisiaj do J. rąbnęłam jak długa na chodnik, i to nie wim dlaczego, poprostu w pewnj chwili poczułam, że lecę na dziób. Telefon pofrunął na ulicę, kierowcy sie nie zatrzymywali ale telefon omijali. Nie mogłam się podnieść ale usłyszałam czyjeś zapytanie Jak tam!? Odkrzyknęłam że potrzebuję pomocy. Podeszła do mnie duuuuża kobieta i pomogła wstać, po czym podprowadziła do ławki należącej do klubu A i powiedziała, przesuńta się chłopaki kobita musi usiaść, przesuń się Bosse/pijaczku. W tten sposób zostałam kumpelką dzielnicowego klubu alkisów. Chcieli wezwać pogotowie ale jakoś się zebrałam, otrzepałam z kurzu i dojechałam do J. Kolano jak bania, biodro boli jak licho, lewa stopa trochę mniej. Telefon działa!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze, Bacha.
      Jak masz kapustę, zrób okłady.
      Liście lekko potłucz trzonkiem drewnianym, połóż na bolącym miejscu kilka liści a na to kawałek torebki foliowej.

      Usuń
    2. Bacha współczuję i łączę się w bólu. Wykopyrtnęłam się dwa tygodnie temu, tylko ze Ty bardziej poszkodowana, ja zamortyzowałam upadek starając się do niego nie dopuścić.
      Jak masz kapustę to się nią obłóż, szczególnie kolano, powinno pomóc.

      Usuń
    3. Ja kapustą ratowałam moją Mamę, pomogło.

      Usuń
    4. Bach współczuję, okładaj się czym możesz. Będziesz jeszcze miała kolorki, podobno maść z nagietkiem dobrze robi. Dobrze, że Ci nie rozjechali telefonu.
      Trzymaj się.

      Usuń
    5. Bacha......
      słuchaj się Rucianki, kapusta to super lek, ale dlaczego nie zgodziłaś się na pogotowie ?
      Kolano i biodro to naprawdę niebezpieczny komplet !
      I tak daleko jesteś..... dałabym Ci Błyskotka na okład :)
      Trzymaj się i dawaj znać co się dzieje.
      Barbara

      Usuń
    6. Matkozcórko, Bacha! Zasłabłaś, czy co?

      Usuń
    7. Ojej, Bacha, zamarłam. Taki upadek to nie żarty. To pogotowie to może był dobry pomysł. Ciepłe myśli wysyłam w Twoim kierunku, coby się szybciej goiło.

      Usuń
    8. Mam kapustę, nie odzywałam się, bo prałam to w czym się tak ładnie wykopyrtnęłam. Kapusta młoda dobrze się ubija. Nie mam pojęcia czemu tak rymsnęłam. Po prostu nagle poczułam, że lecę na dziób. Kobieta od razu mnie nastraszyła że to moze być ttzw. mikrowylew bo coś biała na dziobie byłam. Pogotowie odpadało bo tam dopiero mogłabym sie jakims paskudztwem zarazić, pojechałabym jakbym miała zawroty albo ból głowy. Zobaczę jak będzie rano. Barbara, Błyskotek byłby najlepszy, kocina kochana.

      Usuń
    9. Bacha, matko kochana, nie lekceważ ty takich rzeczy, zwłaszcza jeśli coś mogło być z mikrowylewem... Idź do lekarza koniecznie!!!

      Usuń
    10. Bacha,współczuję i posłuchaj Miki!

      Usuń
  34. Miało być z robotami ziemnymi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba taki dzień trudny, właśnie oblałam się wrzątkiem.

      Usuń
    2. Oesu, Dziewczyny! uwazajcie na siebie!

      Usuń
  35. Jeżu, to ja się już dzisiaj nigdzie nie ruszam. Co sobie oblałaś, Rucianko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie podołek......
      Barbara

      Usuń
    2. Ronczkie i nuszkie.
      Ale po zastosowaniu mało popularnego środka, czyli alkoholu, problemu nie ma.
      Psikam wodą kolońską, dezodorantem lub wódeczką.

      Usuń
    3. Hmmmm., żyłam do dziś w przekonaniu, że alkohol jest popularnym środkiem na wszystko.... ;)
      Barbara

      Usuń
    4. Nikt nie chce go stosować na poparzenia, raz zrobiłam jak inni, czyli pod zimną wodę i bąbel był ogromny. A po polaniu wódecznością nie ma śladu.

      Usuń
    5. Masz wódeczkę w psikadełku?

      Usuń
    6. Psikam marniejszą perfumą, której nie żal za bardzo. :)

      Usuń
    7. Ewo psikadełka można teraz kupić, wlewasz co bądź na przykład wódeczkę i psikasz.

      Usuń
    8. Można też hojnie polać z gwinta, jak oparzenie rozległe.
      Kiedyś pasteryzowałyśmy litrowe słoje z przecierem pomidorowym.
      Przy wyjmowaniu jednego z nich, odkroiło się dno i cała zawartość okleiła stopy mojej Mamy. Polewałyśmy solidnie. Ale poparzeń nie było.
      Jeżeli czyta to lekarz, zapewne puka się w głowę, ale to prawda.

      Usuń
    9. Skorzystam przy okazji, bo zdarza mi się poparzyć. Zawsze dotąd ratowałam się zimna wodą.

      Usuń
    10. Już przyswoiłam sobie patent z alkoholem i przy najbliższym oparzeniu (oby nie!) wykorzystam.

      Usuń
    11. Można jeszcze nabrać wódy w usta i pfffffffffffff!
      Od zawsze wiem, że na oparzenia alkohol.

      Usuń
    12. Pffffffff a ja tego nie wiedziałam i lałam zimną albo masłem smarowałam...i tak hodowałam bąble!

      Usuń
    13. Elu, a fuj! Tłuszcz jest fuj! Skóra nie oddycha!

      Usuń
    14. A fuj! nie mogę sobie przypomnieć kto tak mi doradził,a chciałabym hehe...

      Usuń
    15. ja podlewam olejkiem lawendowym. tysz dziala :)
      biedna rucianka - fiuuuu! dmucham!

      Usuń
    16. Nic mi nie jest, polewam i śladu nie ma.
      Ale miło posłuchać że żałujecie :)

      Usuń
    17. Fu, fu dmucham Rucianko.

      Od czasu mego wczesnego dziecinstwa nie stosowalam ankoholu na oparzenia. Ale , jako bajtel, poparzylam sobie lapke wrzatkiem, i to solidnie, wylalam na siebie zawartosc czajniczka elektrycznego, pod okiem mojej troskliwej mamy. Babcia zlala mi te lape spirtusem, pamietam, jak dzis! I choc blizne mam, to wiem, ze to sie ladnie goilo . Logiczne to wlasciwie, bo spiryt mocno paruje i chlodzi. Na moich dzieciach jednak nie eksperymentowalam, tylko Panthenol stosowalam. Tez swietny.

      Usuń
    18. Hana - nabrac w usty i pfffffffff to chyba kartofle bryzgane....badz prasowanie, ale zeby tak oparzenia traktowac?? hrehrheh

      Usuń
  36. Moje leljowce i hosty też już odżywają posadzone w zeszłym tygodniu. Chciałabym żeby zakwitły, bo jak poczytałam opisy na doniczkach to istna orgia kolorków będzie.Myślalam, że pies suczki nie kąsa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię leljowce i hosty.

      Usuń
    2. Mnemo, sadziłam teoretycznie kolorami, żeby wiesz, się komponowało. W końcu i tak szfystko mi się pofyrtało i co ma być, to będzie!

      Usuń
    3. Poszłam na żywioł, niech się kolorystycznie zmieszają, potem, jak oczyszczę resztę działki to będę sobie odkopywać i kolorystycznie urządzać. Właśnie zrobiła sobie biały zakątek. Są tam trzy brzozy, tawuły kwitnące na biało i na biało kwitnący pigwowiec. Do tego jakieś trawy-maja być białe.

      W zeszłym tygodniu robiłam żółty zakątek z żółtą pęcherznicą i trzmielinami. Mam też stary kolorowy ul, a między to wszystko nasadziłam poziomek.

      Usuń
    4. Jasne Mnemo,jak zaczną rozrastać się to i tak się poprzerastają,wędrują potem same dzie chcom,tak mam i bardzo kolorowo jest.

      Usuń
  37. Mnemo, on jej tylko odpowiedział. A te pierdoły, że pies suki nigdy i na odwrót, włóż między bajki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to doszedł mi jeszcze jeden świr, ochrona Mopka przed sukami he, he.

      Usuń
    2. A to suki jedne ;)
      Moje sukienusie adorują swojego chłopinę.

      Usuń
    3. Swojego adorują, nie wiadomo jak z obcymi.

      Usuń
  38. szalona Frytka ;) z kółkiem w paszczy do towarzystwa za piłeczką biega :))
    pięknie tam u Was, MAJ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, próbuje złapać piłkę trzymając kółko w paszczy i wścieka się, że nie daje rady. Ale kółka nie puści.

      Usuń
    2. Ma coś z teriera. Taki zadzior i dynamit. Frytolek mały.

      Usuń
  39. To robię okład z kapusty i dzisiaj wyjatkowo wcześnie na grzędę spalną, poziom najniższy bo na górny się nie wdrapię.
    Rucianka, mam nadzieję, że to tylko małe oparzenia. O alkoholu nie słyszałam, muszę nabyć jakąś małą buteleczkę na tzw. wszelki wypadek. Śpijcie dobrze i bezpiecznie, z łóżka przypadkiem nie spadajcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, jak się czujesz?

      Usuń
    2. Właśnie przytuptałam do domu, jest lepiej ale u lekarza była taka kolejka że przełożyłam na jutro bo i tak muszę prześwietlić. Dzięki za troskę!! Okład z kapusty na noc mus. Teraz biorę się za pracę (biurową).

      Usuń
  40. Bacha, jeśli koty się rozbawią, to mogę spaść:)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Słuchajcie, dzisiaj odkryłam, że moja glicynia zabiera się do kwitnienia! Normalnie zatkauo kakauo! 7 lat nie kwitła i jużem myślała, że to samiec, albo inny gender!

    OdpowiedzUsuń
  42. Na jaki kolor samiczka ma zakwitnąć?

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeszcze nie wiem, kolor jeszcze niewidoczny. Niedużo ma tych kfiatkuff, ale chyba będą filutowe.

    OdpowiedzUsuń
  44. Filutowe bardzo ładne,zresztą glicynia wygląda zjawiskowo w czasie kwitnienia niezależnie od koloru kwiatów:)
    Kurki pospały się chyba,ja też udaję się w pielesze.
    Spokojnej nocki i miłych snów:)
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  45. Dzień dobry Kurkom.
    Przez szarość nieba przebija się błękit i słońce, może będzie ładnie.
    13 stopni, trochę wiatru.
    Miłego startu w nowy tydzień Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  46. Hana wlasnie posadzilam tumbergie ,
    bede relacjonowac :)
    Magda z Plewisk

    OdpowiedzUsuń
  47. Czy któraś z Was suszyła albo robiła coś leczniczego z kwiatów kasztanowca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, nic nie robiłam ale mam dużo informacji dokładnych w książce Ożarowskiego i Jaroniewskiego "Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie". Napisz co Cię interesuje, napiszę Ci emila :).
      Barbara

      Usuń
    2. Anna Vilma nie robila jeszcze??

      Usuń
  48. Hej, Kurki! Oj, jak dziś ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  49. Cześć, dziewczynki :) Mam pytanie do Miki, czy wybaczysz nam jeśli nazwiemy naszą nową sunię twoim blogowym pseudo? Bo tak sie wciąż przymierzamy i przymierzamy, no i wychodzi na to, że będzie Fika i Mika :)
    Moniko, nie pogniewasz się? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie będzie się mylić psinkom ?
      swoją drogą, Marcelinka jest najpiękniejszym imieniem na swiecie :)

      Usuń
    2. u mnie jest film pończoszkowy moich psinek, Gosiu,
      był zrobiony jak dziewczynki znały się miesiąc :)

      Usuń
    3. Gosianko, oczywiście, że możecie ją tak nazwać, będę zaszczycona, mając tak miłą imienniczkę:))

      Usuń
    4. No to fajnie. :) Dzięki, Miko! Zobaczymy co się przyjmie, bo Marcysia nam się podoba ale już Cysia nie... Będzie więc chyba Mika, Marcysia dwojga imion. :)
      Gdzie ten film, soniczku?

      Usuń
    5. Marcysia jest piękne, ale trochę długie i nieporęczne do wołania. A i tak będą przybiegać obydwie. Czy ja wołam "Wałek, czy "Frodo", to i tak leco obadwa.

      Usuń
    6. Gosiu, wstawiłam dzisiaj nową notkę, ale blogger Wam nie pokazuje i widać w linkach, ze pisałam 2 tyg temu :(( może jak wejdziesz, to się odświeży
      u nikogo nie widać na pasku z boku !

      Usuń
    7. Sonic, cofnij do roboczych i opublikuj jeszcze raz. Czasem pomaga.

      Usuń
    8. teraz pokazuje ze 13 godzin temtu, wejdź Hanuś do mnie od siebie, może przeloguje

      Usuń
    9. Wejszłam, bąknęłam.

      Usuń
    10. hmmm dalej u Ciebie jest 14 godzin temu.. może po północy się zmieni ..?

      Usuń
    11. Blogger jest taki gupi, że nie przewidzisz. Często mi to robi i nie pokazuje nowego postu przez kilka minut, czasem godzin, czasem dni...

      Usuń
    12. Sonic, spróbuj jeszcze dać post do roboczych i zamknij stronę.

      Usuń
    13. Gosia - moze Cesia?
      wprawdzie to od Czeslawy, ale kto musi wiedziec? hrehrher

      Usuń
  50. Dobry wieczór.
    Pogoda jak w kalejdoskopie. Raz ciepło i słońce, to znowu deszcz pada, albo się chmurzy, było około 20 stopni.
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u nasz calutki dzien cudna pogoda - nei za goraco ale za to slonecznie caly dzien. i leciutki zefirek. za to u Coreczki - wsciekly, parzacy upal...mowila, z enie wie czy siedziec pode plotem, gdzie byl cien czy na tarasiku-balkoniku w pelnym sloncu ale za to z wiaterkiem....albo w po prostu w salonie od polnocy, rhehrher

      Usuń
    2. Do Alzacji ida burze. A tak ladnie bylo.

      Usuń
  51. U nas pogoda w sam raz. Dzień był piękny, wieczorem burza i solidny deszcz, teraz czyste niebo. Na jutro prognozy bardzo optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ciekawe jak będzie u nas, zapowiadają słońce i deszcz.
    Moja tunbergia już się ładnie pnie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ewa2, tunbergie wymiatają. Masz z żółtymi kwiatkami, czy z pomarańczowymi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo zapomniałam zapytać. Humus kupię.

      Usuń
  54. Ewa2, kup jej dopalacz w postaci humusu. Pnącza są żarłoczne.

    OdpowiedzUsuń
  55. Hej, hej Kurki. Dzień dobry!
    Aura nie zachęca do wstania, bo znów szaro. Może się poprawi, temperatura znośna 13 stopni mogło by być cieplej. Kot uprawia poranną galopadę, a mnie czas na Kleparz po bundz...mniam, bardzo lubię.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Czołgiem Kury! Boszszsz, jak pięknie na świecie! Ewa2, aż trudno uwierzyć, że u Ciebie szaro. Może się przetrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czołgiem, u nas też super. Już się martwię październikiem.

      Usuń
    2. Rucianko, ale ze co? Pazdziernik na pewno cieply i sloneczny bedzie:)

      Usuń
    3. Przetarło się, jest...było pięknie bo się chmurzy. pewnie będzie burza. Jest 24 stopnie.
      Malutka spała u mnie na rękach, można było córką pogadać. Jeszcze raz muszę w drogę, mam nadzieję, że deszcz mnie złapie.

      Usuń
  57. U nasz pada. Hana, a glicynia to moze byc samiec??Bo moja nie kwitnie, ale moze dlatego, ze rok temu posadzona dopiero?

    OdpowiedzUsuń
  58. U mnie tez slonecznie a ja siedze w domu i pracuje a popoludniu jeszcze 2 godziny wolontariatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, jak tam kolanko? Lepiej? U lekarza byłaś?
      Trzymam kciuki za wydobrzenie.

      Usuń
  59. Kolano lepiej, zginam bez wiekszych problemow ale nie chodze zbyt duzo, dzis pracuje z domu. I ide tylko na ten wolontariat, pomagac w azylantom w lekcjach, ale to nie daleko.

    OdpowiedzUsuń
  60. mialo byc azylantom a nie w azylantom

    OdpowiedzUsuń
  61. Książę prawdziwy, a jak ładnie się prezentuje na tle gruszy:) Ale najbardziej mi się podoba ten malutki bukiecik w czajniczku:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Zapraszamy na wspólny wieczór przy lampce wina lub filiżance herbaty. Obchodzimy dziś małe blogowe święto i Was nie może przy tej okazji zabraknąć:) Będzie nam miło, gdy dołączycie do naszego wirtualnego spotkania. Przy okazji dziękujemy pięknie za dotychczasowe zainteresowanie tym, co się dzieje na b aRT at home:)

    OdpowiedzUsuń
  63. Zapraszamy na wspólny wieczór przy lampce wina lub filiżance herbaty. Obchodzimy dziś małe blogowe święto i Was nie może przy tej okazji zabraknąć:) Będzie nam miło, gdy dołączycie do naszego wirtualnego spotkania. Przy okazji dziękujemy pięknie za dotychczasowe zainteresowanie tym, co się dzieje na b aRT at home:)

    OdpowiedzUsuń