niedziela, 9 października 2016

Wyrzuta - ciąg dalszy

Kureiry, jest sprawa. Głosujcie szybciutko, bo można tylko do południa. Klikajcie tutaj!

Dziewczyny i chłopaki!
Jest u nas konkurs w ramach festiwalu Babafest, do nagrody została (między innymi) nominowana Monika Dąbrowska, pomysłodawczyni i organizatorka "Biegu na sześć łap". To u nas, w olsztyńskim schronisku, zaczęła się ta cała akcja i stąd rozeszła się na całą Polskę. Bardzo chcemy, zeby Monia zdobyła nagrodę i do wczoraj było to całkiem realne,  ale dziś zobaczyłam, ze Monika zaczyna przegrywać - o 25 setnych procenta! Głosowanie trwa niestety tylko do godziny dwunastej (do południa!) dziś! Jeśli możecie, to zagłosujcie i podajcie dalej - ja wysłałam pod te adresy, które mam.
Ninka.
Z ostatniej chwili: Monika wygrała!
Mam dla Was super wyrzutkę, pantofelki Kopciuszka od Elai, torebusie, a także wdzianko, które wisi w mojej szafie coś ze dwa lata. Nie wyrzucę za nic, chociaż nie czuję się w nim dobrze i dlatego nie noszę. Ale chętnie je uwolnię. To czysta wełna marki "Olsen", można prać ręcznie. Kolor jest trochę bardziej intensywny niż na zdjęciu, ale przyjemny, nie jest odblaskowy. Krój jest prosty, niedopasowany, luzny. Idealne wdzianko na tę porę roku, do komponowania z czernią.
Poza tym muszę się z Wami podzielić nowiną - otóż gościł dziś na gumnie Kogut honoris causa z samej Ameryki. Pamiętacie? Kogut uaktywnia się hojnie od czasu do czasu - tak było i tym razem. Zostawił w Skarpecie bardzo, ale to bardzo hojny datek! Kogucie nasz, bardzo, bardzo Ci niniejszym raz jeszcze dziękuję oraz przyłącza się cały chór Kur!
To teraz wyrzuta. Buty w rozmiarze 39 na szerszą stopę. Beżowe to nówki nieśmigane, pozostałe raz założone.

buciki juz mają nową nóżkę!

te są zarezerwowane



Duża torba z mocnego płótna, nowa (torebusi już nie ma, CzeKo wykazała się niebywałym refleksem)!





Wdzianko, o którym powyżej. Dodam tylko, że to rozmiar - czy ja wiem - 40/42, dość szerokie w ramionach, co nie przeszkadza, bo materiał jest miękki i ładnie się układa. W zależności od wzrostu rękaw może robić za długi (u mnie robił) lub 3/4:

wdzianko uwolnione!
I torebusia od Opakowanej.
Torebusia - teczuszka - 35 x 26cm z jaszczurki. czysta zywa plastikowa jaszczurka, w naturalnym kolorze ciemno dosc granatowym, reszta brazaowa jasno, a wyscielana jest szmaragdowym czystym zywym nylonem. jest bardzo fajna ale nie na mohe mozliwosci ciezarowe - zapina sie na takie magnesowe cosie przyczepione do paseczkow z frontu. i w tym problem, jak zaladuje, to sie sama otwiera, wiec dla kogos, kto:
-nie ma nic przeciw granatowej jaszczurce
-plastikowi
-i magnesikom czyli nosi puderek do noska, telefon i karte kredytowa. i klucze. albo jakie balony, bo letkie.
-i zeby ta jaszczurka trochu blyszczala. na pewno w naturze tez blyszczy! O tak błyszczy:




Duza torba z filcu.gruby szary. Szyta ręcznie przez Sandrynke z blogosfery. Kupiłam ja ponad rok temu i nigdy nie założyłam.
Jest formatu dużego zeszytu. Nie ma żadnego zapięcia i kieszonki w środku.
Za połowę kosztów przesylki oddam w chętne ręce. To mówiłam ja, CzeKo:



fot. http://www.sandrynka.pl/2015/02/torebka-nr-2.html?m=1

Skórzane sandały (Ewa2) dwa razy założone, rozmiar taki mniejszy 37:


znalazły swego Kopciuszka!

Wszystko oczywiście za darmoszkę lub tylko za koszt przesyłki.
Jeśli ktoś coś chce dołożyć, to ślijcie.
Komu, komu, bo idę do domu!!!

215 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Znaczy te z płótna, bardzo takowe lubię:-)
      A ta wygląda na bardzo pojemno- przydatna:-)
      To do kogo mam słać maila?

      Usuń
    2. CzeKo, do Elai. Jeśli nie masz adresu, poślę Ci.

      Usuń
  2. CzeKo, którą? Jeśli płócienną to Elaja. Masz adresik mailowy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny sercem, dusza i bogatym gestem Kogucie!
    Wielkie brawa i uściski dla Ciebie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kogutowi wyrazy uznania i podziękowania za taki gest.
    Butki mi się te drugie podobają bardzo, ale niestety nie ten rozmiar. Fajne wdzianko, niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o Kogucie,czy to Kura-Kogut czy Kogut pci męskiej?
    Hanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanna, Kogut jak najbardziej jest Kogutem pci zdecydowanie męskiej! Mieszka w Ameryczce, ale sobie przyleciał. Wspiera Skarpetę inKoguto! Ale śledzi pilnie co się dzieje w Kurniku, jest na bieżąco, ale nie ma śmiałości, żeby pogdakać. Jesteś taka bardziej świeża w Kurniku, to mogłaś przeoczyć.

      Usuń
    2. A można Koguta poczytać?
      Kogucie, dziękujemy za zasilenie Skarpety.
      Zapiej tu do nas, bardzo się ucieszymy.

      Usuń
    3. Rucianko, no właśnie nie... On taki bardziej na stronie:)

      Usuń
    4. Achaa..
      Pozdrawiam szczodrego Koguta.Paczajta Kury,Kogut a znosi nam złote jajka, musi być jakaś królewska rasa.
      Hanna

      Usuń
  6. W butach utonę;)) Kogutowi chwała, a mnie - spanko dzisiaj należy się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, co jes? Mnie też okropnie morzy. A jesli zlegnę, to nie wstanę do jutra. I po wieczorze...

      Usuń
  7. buciki na mnie za duze, szkoda....a wdzianko jest czerwone czy bardziej rozowe? i jakie dlugie? bo jak kuse (nie zaslania przynajmniej 3/4 odwloka to za krotkie...) i jeszcze GDYBY torebusia filcowa byla wieksza...wiem, ze nosze za duzo, ale nawet polowa klamotow pewnie by nie weszla, chlip chlip chlip.

    Kogut-patron - UKLONY!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholinder, a dla mnie znów za małe. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, oj nie ma.

      Usuń
    2. Opakowana, wdzianko jest oranżowe jak pomarańcza! I 3/4 odwłoka zasłania.

      Usuń
    3. Annavilma, piętki oskrob, pazureiry obetnij i będzie gites.

      Usuń
    4. W sumie masz rację. Lepiej kupić większe pantofelki:)

      Usuń
    5. To utnij, jak siostra Kopciuszka od złej macochy.
      Hanna

      Usuń
    6. Już szybciej ja watą wypcham, bo śliczniusie pantofelki - tyle że dwa numery za duże :(
      Ech, dolo...

      Usuń
    7. wolalalbym zeby wdzianko bylo czerwone....

      Usuń
  8. Ale fajne fanty.
    Mam idiotyczny rozmiar stopy, mogę nosić od 37 do 39. Chyba mam gumowe te płetwy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rucianko, to bardzo interesujące. Może masz niby-nóżki? Jak ameba-pełzak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczam takiej możliwości.
      Czasami cała się czuję taka niby.

      Usuń
    2. jeszcze chyba slimak wchodzi w gre.

      Usuń
    3. Rucianko, nóżki masz na pewno ok. Ta numeracja jest tragiczna. Też zdarzyło mi się kupować buty nr 38-39, ot taka mała numeracja.
      Bezowa

      Usuń
  10. http://www.sandrynka.pl/2015/02/torebka-nr-2.html?m=1
    Hano to link do autorki torby z lepszymi fotkami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż wróciłam do starszego posta, bo myślałam, że wyrzuta częśc pierwsza mi umnknęła, ale nie...tam byłam i czytałam. Widać nie wszystko bo mi umknęło święto Ognio, więc tutaj zanucę "sto, lat, sto lat". Pokłony dla Koguta ofiarnego, niech żyje!
    W związku z tym, że mi się chyba portmonetka dziurawą zrobiła, a konto zieje debetem na nic sobie pozwolic nie mogie, na nic :(( Zastanawiam się jakie interesa rozkręcić, aby ratować tą finansową ruinę, ale nic wymyślić nie mogę oprócz malowanych kapliczek. Tylko czy na tym kokosy zbić można?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnemo, na wyrzutę nic nie wydasz przecie!
    Meble ogrodowe róbtak, ptaszory i kapliczki, bo pięknie Ci (Wam) to wychodzi. Kokosy to może nie tak zaraz, ale kto wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa rzozumiem, jedna wyrzuca inna bierze:))

      Usuń
    2. A ja będę mniej marudna ;), od razu kasę przygarnę. ;)))

      Usuń
    3. Mnemo, dobrze zrozumiałaś! Jedna wyrzuca, druga wrzuca! Za darmoszkie!
      Nie możesz gdzieś w piwnicy blokowej dłubać? Albo w suszarni, czy gdzie tam?

      Usuń
    4. Ruciaanka Ty jednak jesteś mondra i konkretna:)
      W piwnicy syficznie i ciemno, a w suszarni suszarnia. Czasem są jakieś boksy, cena do wytrzymania, młody tak miął, kiedy studia kończył i musiał malować, ale są mankamenta, jarzeniowe oświetlenie i brak kontaktów. Nie możesz żadnej lampki właczyć tudzież prostego narzędzia, nic. Rczej nadaje się na pakamerę, schowek.Dobrz wiedzieć, że można coś wrzucić zamiast wyrzucić..

      Usuń
  13. Kurczaki ,buciki jak na mnie, szczególnie te beżowe fajne, do latania po szkole jak znalazł by były. W sumie wszystkie mój rozmiar:))
    Ale na razie muszę wziąć na wstrzymanie i sprawę sprzętu ogarnąć.
    Kogutowi z całego serca dziękuję, że pamięta o naszej Skarpecie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, nie musisz brać na wstrzymanie, toć to za free!

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. zaklep, podjedź, poprzymierzasz, a jak nie będą dobre to "odklepiemy" ;)

      Usuń
    2. Elaja, ja na drugim końcu stolnicy.

      Usuń
    3. A czy ja mogłabym jednak te beżowe poprosić?
      W zamian daję chustę ręcznie wydzierganą:))

      Usuń
    4. Mnie te brązowe bardziej kręcą.

      Usuń
    5. ok, Garde, adres na maila podeślij to przygotuję przesyłkę, najpóźniej w środę poślę!

      Usuń
    6. Rucianka, Ty masz dziwny nr, dobrze żebyś przymierzyła, to krótkie ale szerokie 39, rezerwuję dla Ciebie a Ty pomyśl jak to rozwiązać! mogę Ci wysłać a jak nie będą dobre będziesz słać dalej, ale może uda nam się spotkać? w soboty jestem zawsze na Woli, to już połowa drogi ;)

      Usuń
    7. To co, Dziefczęta, zaznaczam, że już po ptokach?

      Usuń
    8. Dobra, dziękuję Elaja, chyba że jeszcze zgłosi się pewniak, czyli Kura, która wie jaki ma rozmiar kurzej stopki.

      Usuń
    9. Garde,dobry interes zrobiłaś, to chyba venezia, mają niezłe butki;)
      Hanna

      Usuń
    10. Haneczko ja się na tym kompletnie nie znam:))
      Elaja poszło, mam nadzieję że dotrze bo pisze z cudzego kompa i tu jakiś inny program pocztowy jest. Daj znać czy doszło dobrze?

      Usuń
    11. Hanna, masz rację, Venezia ale nie na moje nogi, ja powinnam boso tylko chadzać :( jakikolwiek szef na palcach czy jak tu podklejone czuby to u mnie masakra, wszystko poobcierane i w burchlach :( te butki kupiłam bo z mięciutkiej skórki, ale przez usztywnienie czubów nie miałam odwagi w nich chodzić

      Usuń
    12. Garde, na razie nic nie doszło

      Usuń
    13. Mnie wygodnie prawie w każdych butach.

      Usuń
    14. Garde, uwierz Kurom - koneserkom! Venezia to Venezia!

      Usuń
    15. Rucianka, zazdroszczę! ja jak znajdę już jakieś "bezawaryjne" to latami w nich chodzę i płaczę po nich gdy już się rozpadną!

      Usuń
    16. Elu dzięki , poszło i powinno teraz dojść.
      Hanuś ja Kurom wierze bezapelacyjnie:)) c\Czasem mi się coś uda przypadkiem, a po tym wrednym i awaryjnym tygodniu to miła i pożądana odmiana:)

      Usuń
    17. Elaja, ja w takich razach kupuję co najmniej dwie pary!

      Usuń
    18. Taka toporna rucianka ze mnie, czasami tylko piętę obetrę, ale potem już ok.
      Żal mi, że czas sandałków za nami. Najbardziej lubię śmigać w takich płaściutkich z cieniutkimi paseczkami. Japonko- sandałkach.

      Usuń
    19. Żałuję,że bata się zlikwidowała,ostatni zakup u nich to fajne zimowe na kożuszku,cieplutkie.
      Hanna

      Usuń
    20. ja całe lato w japonkach śmigam, ale tylko jeden fason, choć mam w 3 kolorach :)

      Usuń
    21. Ja mam ogromną słabość do butów. Zawsze muszę wleźć do sklepu i pogapić się. Nie niszczę, więc buty mam aż same ulegną biodegradacji hrehre.
      Kiedyś miałam ulubione klapeczki, wyszłam pierwszy raz wiosną. A one jakieś dziwne, okazało się, że podeszwy poszły. Zima okazała się dla nich zabójcza Musiałam tenisówki po drodze kupić.

      Usuń
    22. Hrehre, Rucianko, ja tak miałam z ukochanymi kozakami. Przy kolejnej zimie założyłam i poszłam do hiper na zakupy. Za mną szła pani w służbowym uniformie i zamiatała. Pomyslałam sobie, że niezle ktoś im naświnił w tym sklepie. A to sypały się moje podeszwy. Zorientowałam się dopiero, jak mi nóżka poszła jakoś bokiem... ale wiałam stamtąd!

      Usuń
    23. Moje buty były przywiezione z NRD, tam były takie sklepy ekskluzywne z super butami, jak na owe czasy. Nawiozłam rodzinie i sobie, hołubiłam żeby na długo starczyły, miały dosyć klasyczne fasony. Podeszwy moich butków po rozpuknięciu, trochę przypominały kumulację dmuchawców, hrehre.

      Usuń
    24. A sto lat temu, w Rzymie, miałam takie rzymki, rzymianki? Same podeszwy skórzane i troczki oplatające stopę i kostkę. Urwał mi się jeden troczek i maszerowałam boso przez Rzym. Szłam szybko, bo asfalt był dosyć gorący.

      Usuń
    25. Jak kotka na blaszanym, gorącym dachu?

      Usuń
    26. Hrehrehre, ale wreszcie było mi ciepło w stopy, trochę wzbudzałam zainteresowanie, bo reszta jednak buty miała. Pewnie myśleli, że w Polsce tak latamy z biedy. ;)

      Usuń
    27. ja kiedys w klapeczkach ladowalam przez las, paseczek puknal w najdalszym oddaleniu od domu, na stanie bya torba plastikowa na grzyby-jagody. tym obwiazalam noge z podeszwa i do domu doszlam. dziwnie ale doszlam...

      Usuń
  15. A ja już mam z Wyrzuty całe pudełko Potterów, tzn. Harrych Potterrów od Dory, za co Jej i Wyrzucie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczaj Kalipso, nawet nie wiedziałam. Super!

      Usuń
    2. Też się cieszę,fajna sprawa z tą wyrzutą.
      Jeszcze poszperam i pokaże co ja tam mam w czeluściach szaf i strychu:)

      Usuń
  16. Oj, jak pięknie kręci się wyrzuta! To się nazywa recykling!

    OdpowiedzUsuń
  17. Po wczorajszych narzekaniach, że nic mi się nie chce, dzisiaj szafkę wysprzątałam, i schowałam letnie buty. Buuuu, trzeba znów stopę przyzwyczajać do ucisków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większe buty kup, nie męcz kurzych nóżków.

      Usuń
    2. Ja od pewnego czasu mam jak Elaja, wszystkie buty mnie "bolą". Nawet nie obcierają, ale nie są wygodne. Najlepiej mi się biega na Mazurach w gumaczkach, takich do kostki, z gumą, żeby było lekko wciągnąć. adne, lakierowane, jak były całkie nowe paradowaam w mieście podczas deszczu. Ogólnie najlepiej mi boso.

      Usuń
    3. Już kupuję o numer większe, jeszcze większe pogubię. W ogóle stopy mam felerne i wysokie podbicie, znalezienie butów to męka.

      Usuń
    4. Ewa2, przybij piątkę. Wysokie podbicie to ograniczenie w kwestii butów co najmniej o 70%. Czasem nawet pasek w sandałach nie starcza, bo za krótki:( Dlatego noszę latem głównie klapki - japonki, o ile na platformie. Plaskate never!

      Usuń
    5. Przybijam! Klapki japonki odpadają nie umiem w nich chodzić i nie toleruję tego miądzy palcami. No i pod pietą muszę mieć przynajmniej 3 centymetry. Paski też bywają za krótkie i lewą nogę mam grubszą, bo mi puchnie.

      Usuń
    6. Ewa2, do japonek trzeba się przyzwyczaić i już! Dzień-dwa, a potem spoko!

      Usuń
    7. Wielu osobom to przeszkadza.

      Usuń
    8. Wysokie podbicie też posiadam.
      Ewa w japonkach za czorta nie umiem chodzić i mam głupie wrażenie, że mi pasek zaraz palec urwie:))

      Usuń
    9. E tam, Garde, nie należy wymiękać po 3 godzinach. Trza dać stopom odpocząć chwilkę i nazad. Potem sama rozkosz.

      Usuń
    10. W japonkach wymiękam po 5 minutach!

      Usuń
    11. Japonki i chinoksy, są bardzo praktyczne przy psach, moje niestety, kasują obuwie, pod moja nieobecność. Coś trzeba na wabia zostawić.

      Usuń
    12. ja lubie japonki jak nie maja plastiku/gumy miedzy palcami a szmatke tasiemke jakby.

      jestem wlascicielka halluxa, ktoremu pan ortopeda przepowiadal operacje "za 3-4 lata". a bylo to cos 8 czy 9 lat temu, bo sie staram. a co za tym idzie - szerokie buty. na szczescie mamy taki sklep, co sprzedaje fajne szerokie buciki.
      a NAJlepsze buty sa Gudrun Sjoden, ale tak podrozaly w ostatnich paru latach, z enawet na przecenie mnie nie stac. plusem jest to, ze sa zupelnie nie do zdarcia. ostatnie kupilam uzywane na ebayu, dalam 10 funtow , nosze cala jesien i wiosne a nawet sucha zime juz chyba bedzie trzeci sezon! miekka cudna skorka. a jedne zabralam w listopadzie do Rosji, kiedy snieg spadl i byla plucha. wieczorem w domu kladlam pod kran i mylam z tego blota i soli pod kranem. dalej je mam, choc to bedzie z dobre 10 lat, bo mi sie dwa skorzane guziczki odpruly i zginely, a warto znalezc rownie ladne, bo buty poza tym, ze splowialy nieco od tego prania, sa super. i kamaszki bordo, ale te wymagaja grubszego prania, bo je na ceramike nosilam...

      Usuń
  18. U nas na wsi i na gumnie zwłaszcza, tak przyzwyczaiłam stopy do klapek, że jak muszę ubrać pełne buty, to zaczyna się jazda. Skórę mam jak doopka niemowlęcia przez te klapki i męczę się tak gdzieś do stycznia, potem noga się przyzwyczaja, a potem juz jest wiosna i klapki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam latać boso. Kontakt z ziemią jest bardzo miły, lubię też grzebać gołymi łapami w ziemi. Nie jest to najkorzystniejsze dla rąk, ale lubię.

      Usuń
    2. Na naszym gumnie boję się latać na bosaka, bo pod spodem kupa śmieci po poprzedniku i ciągle coś wyłazi. A to zardzewiały gwózdz, a to kawał szkła, a to kawał zardzewiałej i ostrej jak brzytwa blachy, a to kawałek jakiegoś talerza...

      Usuń
    3. U nas były zakopane szkła ze szklarni. Ale najbardziej się bałam, że wykopiemy jakiś szkielet.

      Usuń
    4. Rucianko, kopałam ostatnio grunt pod czosnki ozdobne i wykopałam szczękę z zębami. Wydaje mi się, że one były świńskie, ale pewności nie mam, bo jednak dość zmurszała była. Zakopałam nazad i wsadziłam czosnkową cebulkę. Tak na wszelki wypadek - wilk syty i owca cała.

      Usuń
    5. Z wiekiem stwardniałam, wtedy byłam nieodporna na wszystko.

      Usuń
    6. Moja koleżanka na nowym gumnie wykopała małego fiacika!

      Usuń
    7. Jak to, Elu? Taki w całości był?

      Usuń
    8. Hana w całości był,bez ogumienia!Marysia odkryła to cudo przy kopaniu grządek na ogórki.Z tego co wiem nie zdołali się dowiedzieć od byłych właścicieli dlaczego go zakopali!

      Usuń
    9. Ale numer. Co zrobili potem? Obsadzili pnączem?

      Usuń
    10. Pomysły były różne,ale w ostateczności wylądował na złomowisku.

      Usuń
    11. Szczeki i fiaciki, niezle. U nas cale budowy wstrzymuja, bo rzymskie skorupy znajdujo. Mieszkam przy ulicy Rzymian, jakies karczmy tu mieli czy cus;) Bo i kamien milowy najprawdziwszy, rzymski niedaleko:)

      Usuń
    12. Kasia, Ty uważaj, bo chałupę Ci zarekwirują. Okaże się zaraz, że na rzymskiej łazni stoisz. A tam, w basenach mumie...

      Usuń
    13. Elu, pewnie był kradziony, to go schowali:)

      Usuń
    14. Ela - albo dla odszkodowania za "ukradziony" pojazd.... niezle sie nameczyli...

      Usuń
    15. O,widzisz może i tak!
      Namęczyli się też znajomi,bo postanowili się jednak tego pozbyć,powstałą dziurę zasypali likwidując skalniak,który powstał(prawdopodobnie)z wykopanej ziemi!

      Usuń
  19. Może jakiś post Hana zrobisz z odjechanymi butami. Kury by słały zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem roztwarta na propozycje.

      Usuń
    2. Mam takie odjechane buty, 37 rozmiar, już ich nie włożę, może by któraś chciała?
      Teraz sobie przypomniałam, zaraz je sfocę i podeślę.

      Usuń
    3. Ewa2, ślij. Ja mam 37 i kocham odjechane buty.

      Usuń
  20. Lolaboga, odzwyczailam sie deczko od Waszego tempa i nie nadanżam Was czytać... O komentowaniu to już ine wspomnę hrehrehre ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale kiedy na drutach robie i kiecki na allegro przegladam...

      Usuń
  21. Annavilma, robisz tylko dwie rzeczy naraz. Nie przesadzaj, spoko możesz komentować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze mi się przypomniało, kiedyś na bazarku na Dogomanii, kupiłam klapki. Bardzo fajne, tylko jeden większy od drugiego o rozmiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he he całkiem jak moja mam w sklepie.
      Tyle że u niej to się jeszcze licówka różniła. Jak ona te buty kupiła to do dzisiaj nie wiemy obie:))

      Usuń
    2. sprzedający nie uprzedził??

      Usuń
    3. Chyba będę pruła. Wcześniej jeszcze film oglądałam ale się skonczył.

      Usuń
    4. Chyba pomieszał dwie pary, innego wytłumaczenia nie widzę:))
      Annavilma prułam wczoraj, tak że tego,łączę się w bólu:((

      Usuń
    5. Taaa. U mnie to normalka. Ale to już jutro, bo oczka muszę liczyć a to na dziś już za trudne :)

      Usuń
    6. Garde, też tak myślałam. Napisałam myśląc, że druga osoba też nie ma z nich pożytku. Odpowiedzi nie dostałam, ale to był bazarek na ratowanie zwierzaków, więc cel był zbożny i nie ma czego żałować.

      Usuń
    7. Rucianka, te klapki to były na moje nogi, lewą mam większą, bo spuchnięta.
      Ja to dopiero mam koszmar kupować buty. Zawsze w sklepie proszę o lewego, jak jest dobry, to proszę o zupełnie nową parę, aby prawy nie był przez nikogo próbowany, czyli rozciągnięty. W domu i tak muszę do prawego włożyć wkładkę, bo jest o numer za duży - l=37, p=36. W odkrytych butach widać, że zostaje buta. Raz udało mi się kupić buty na moje nogi, czyli nie do pary, ale była radocha.
      Bezowa

      Usuń
    8. Bezowa, sprawdzę który większy i dam znać. Ale to pewnie 38 na 39, albo 37 na 38. Jeżeli by Ci odpowiadały, to są Twoje.

      Usuń
  23. Kogutowi , kukuryku, brawa i podziekowania.
    Czy jutro cos mozna do wyrzuty dolozyc?
    Hanus, bo ja wlasnie nie nadazam. A z wyrzuta , to taki handel wymienny, tak? Zaraz mi sie Malinowski przypomina i obrzed, kto raz w kula, zawsze w kula;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, jutro można, jak najbardziej. I handel nie jest wymienny, chociaż może, jak ktoś chce. Rzecz w tym, że mamy zasoby, których żal wyrzucić. I jeśli komuś się przydadzą, tym większa korzyść i radocha. Taki recycling.

      Usuń
  24. Kiedyś pracowałam w wielkim hipermarkecie na A. W dostawie przyjechały pojedyncze buty męskie, ot, bez pary. Dyrektor klął na czym świat stoi, bo dostawa przyjęta i coś takiego idzie w tzw. straty znane, czyli jak zwał tak zwał, w straty sklepu. Podsunęłam mu nowatorski pomysł marketingowy, żeby zrobić promocję dla jednonogich, bo przeciez tacy są (choćby w mojej wsi), to po kiego grzyba im dwa buty? Skoro jeden i tak idzie na marnację? Jakoś nie zachwycił się moim pomysłem...Wypowiedział moje imię z akcentem na ostatnie a, czyli HanAAA! A to żabojad był, stąd akcent. On (ten akcent) oznaczał dezaprobatę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kury ja trochę na smutną nutę.
    Właśnie przeczytałam, że odszedł Andrzej Wajda:((

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja przepraszam, nie chcę psuć nastroju, ale może nie wiecie, zmarł Andrzej Wajda... Popłakałam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie przeczytałam i o Tobie pomyślałam, serio! czy już wiesz ...

      Usuń
  27. Właśnie się dowiedziałam przed chwilą. To koniec epoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, jaka szkoda. Coś się skończyło bezpowrotnie...

      Usuń
    2. Zawsze mi przykro, jak ktoś umiera.
      Ale nie każdemu jest dane dożyć takiego wieku i nadal się realizować w swoim zawodzie. Życie pełne sukcesów. Chyba tak trzeba na to spojrzeć. Inaczej odczuwają to bliscy, im wali się świat.

      Usuń
    3. To samo pomyślałam: koniec epoki. Strasznie mi smutno i też mam łzy w oczach...

      Usuń
  28. a zauważyłyście, że gdy się zbliżają Zaduszki to znani ludzie odchodzą? jakoś tak to się powtarza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, wiesz o tym samym pomyślałam.
      Bezowa

      Usuń
  29. Chciałabym odejść jak On. Zostawić kolejny film i po prostu zniknąć w pełni sił twórczych. "Powidoki" mają startować do Oscara.
    Ech, dobranoc Kurki, mimo wszystko:(

    OdpowiedzUsuń
  30. i ja życzę spokojnej nocy, dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, Kurki! I ja lecę spać. Znów nie pogdakałam...
    O Wajdzie czytałam:(

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam w pochmurny poniedziałek. 10 stopni, może się przejaśni.
    Jakoś smutno od rana, dobrego dnia w Kurniku.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak rozumiem, do wyrzuty można dokładać?

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaklepuję wdzianko! Co mam dalej zrobić?!

    OdpowiedzUsuń
  35. Anonimowa, ujawnić się i napisać na 3babyzwozu@gmail.com
    Następnie przebierać nóżkami i czekać na przesyłkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już napisałam maila, ale chyba głupio...
      całus wielki
      aśka

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. Dzies latajom w jesiennym amoku ;)
      Albo spiom ;)

      Usuń
    2. Cześć,
      ja żem dopiero z ikei wróciła, kupiłam materac;)
      Jutro jadę do arkadii (w rossmanie majom być promocje na podkłady do gęby (wiecie d. fluidy) i inne mazidła, wstąpię do zdziecinniałego wuja.środę tysz mam zajętom.
      We czwartek się będę udzielać wew Kurniku;)
      Hanna

      Usuń
    3. Macie rację, śpią. Tylko na chwilę przysiadłam w fotelu, zasnęłam, przypaliłam sobie obiad, teraz muszę wietrzyć. Fuj, nie znoszę zapachu spalenizny.
      Szaro buro, cały dzień na przemian leje, albo mży, parę razy chmury się rozeszły, myślałam że to już po deszczu, gdzie tam, trwało pół godziny i znów lunęło.

      Usuń
    4. ja dopycham kolanem walize...

      Usuń
    5. Gdzię Cię znowu niesie? Ku nam?

      Usuń
  37. Orszulko, ale żeby tak na ament? I nie gdaknąć nic, wogle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalu sie rozgdakujom ;)
      Ino patrzec jak trzeba bedzie nowy wybieg szykowac ;)

      Usuń
    2. Raczej sie ciesz, ze mialas/masz wychodne!

      Usuń
  38. Kurki, dziękuję za głosowanie:)
    To prawda, przysypiamy, bo ciemno, zimno i leje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Tobie głosowanie wygrane :) gratulacje dla p. Moniki :)

      Usuń
  39. Cześć i czołem, czy te czarne butki na obcasie czekają jeszcze na przygarnięcie ? Bo jeśli tak, to mnie wypatrywały :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nikt się inny nie zgłosił.
      Jeśli chcesz, proszę napisz na ewadura@op.pl i podaj adres.

      Usuń
    2. Ewa2, to nie chodzi czasem o moje butki? Twoje mają koturny, może doprecyzuj?

      Usuń
  40. Odpowiedzi
    1. mp, dogadajcie się dobrze, na obcasie są Elai, na koturnie Ewy;)
      Hanna

      Usuń
  41. O, jak miło krążą nasze wyrzutki!

    OdpowiedzUsuń
  42. czołem Kury, dopiero wróciłam do domu, za kierowcę tacie robiłam i towarzystwo w zakupach, dzień deszczowy, siąpi i siąpi :( CzeKo, Gardenia, Rucianka - fanty poszły do Was listami poleconymi, do końca tygodnia powinny dojść!

    OdpowiedzUsuń
  43. co śpiom, co śpiom, ja pracuje ciężko, jak widać :-D
    przepraszam, w weekend też pracowałam i nie zagłosowałam, zła kobieta jestem, dobrze, że jednak wyszło, jak wyjść miało
    Się poprawię, na razie idę pracować dalej :-*

    OdpowiedzUsuń
  44. Ewa z A. wszyscy tu pracujom! Musisz poćwiczyć i nauczysz się pracować będąc jednocześnie w Kurniku! Mam to opanowane do perfekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa :-) rozumiem, ja myślałam, że reszta na poduszkach, zerka do laptopa, jedną ręką pokazuje gdzie jeszcze kurze wytrzeć (!!) a drugą żywinę głaszcze. Że tylko ja taka upośledzona, że do 20 muszę w pracy siedzieć. Że wszyscy mnie zaczną zaraz żałować i tak dalej. No nic, miłej pracy :-*

      Usuń
    2. Ewa z A. ubolewam, ale nikt Cię nie pożałuje:)

      Usuń
  45. Hana garść wiadomości na temat festiwalu :)
    No więc zajechali my na 7.30, nie padało. Majdanu miałam więcej niż w tamtym roku, więc sporo czasy zajęło mi rozłożenie się, no a jak już się rozłożyłam to zaczęło padać, no i padało z krótkimi przerwami przez cały czas. Zrobiło nam uprzejmość i przestało, abym mogła się spakować ;) Pomimo tej pogody było sporo zwiedzających i fajna atmosfera wśród wystawców, byli zainteresowani moimi dyniakami przychodzili oglądać :)
    No i...uważaj Garde...nasz Mójdyń to był strzał w dziesiątkę i robił furorę!!! Pomimo tej parszywej pogody połaziłam z nim po ogrodzie i ludzie bardzo fajnie go odbierali :) Ulubienicą publiczności była także ruda Lissadyńka, którą wszyscy odbierali jako kota. Zwiedzający byli bardzo serdeczni, życzyli sobie aby pozowała do zdjęć z moimi stworachami :) Tak że pomimo tej zdechłej pogody, moje samopoczucie cały czas było bardzo dobre :)
    To może na razie na tele, postaram się napisać posta jak najszybciej. Wczoraj musiałam po powrocie wszystko rozpakować bo było wilgotne, ale dyniaki dzielnie to zniosły, są całe i zdrowe, napaliliśmy w piecu i się dosuszają :))) Za to ja dzisiaj zrobiłam sobie dzień leniwca i odreagowuję, to były jednak bardzo duże emocje i ogromne zmęczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mari słucham, słucham i bardzo się cieszę, że tak to super wyszło:))A jeszcze bardziej mnie raduje fakt , że choć w niewielkiej części "maczałam paluchy" w tym wydarzeniu.
      Oczywiście nie przewidywałam innej możliwości, Naszdyń musiał się spodobać!!!!
      ( powiedziała skromnie:)))

      Usuń
    2. Hehehehe Garde fajnie Ci idzie :) O tem skromność mi się rozchodzi :)))

      Usuń
    3. ale fajosko. Rozkrecasz sie, M. U Gosianki fajne sprawozdanie jest.

      Usuń
  46. Dzięki Marija za to sprawozdanie. Nie masz pojęcia, jak zaklinałam tę głupią pogodę! U nas akurat było znośnie, nie padało, czasem nawet słonko błysnęło. To ja gupia myślałam, że u Ciebie tak samo. Jednak bardzo się cieszę, że mimo wszystko to był udany dzień. Myślę sobie, że chyba powinnaś rozejrzeć się za jakimś bardziej letnim jarmarkiem, niekoniecznie dyniowym. Latem tego pełno! Np. pogadać z Kingą Lawendową i podzielic koszt stoiska na pół. Miałybyście wzięcie, że hej! Uatrakcyjniałybyście się nawzajem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana dzięki za fluidy ja je czułam!!! :)
      Co do dyniowego festiwalu to ten rozdział jest już prawdopodobnie za mną, szczególnie, że tam są jakieś dyrekcyjne zawirowania, no i trochu się na mnie wypieli, chyba napiszę o tym w poście, tak między ogródkami ;)
      Myślę nad inną formą i może skorzystam z Twojej podpowiedzi co do Kingi, na razie muszę odsapnąć :)))

      Usuń
  47. Mario gratuluję,fajnie,że pomimo deszczu ludzie przyszli i Twoje Dyniaczki cieszyły sie powodzeniem:)

    Dziewczyny,jest problem, ta kicia co ją wczoraj moja ciotka wzięła ode mnie, nic ze stresu nie je.
    Co robić? Ciotka już jej podsuwa różne jedzenie i to ,które jadła u mnie i kupiła inne i nic. Nie wiadomo czy wodę chociaż pije. Troszeczkę sika do kuwety.
    Martwię się !

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurczę, Dora, jeśli to stres, to przeczekać, chociaż nie za długo. A jeśli to nie stres? Może warto pójść z nią do weta i dać jej coś na ukojenie - jeśli to stres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z cała pewnoscią stres,przecież u mnie jadła:( Głownie czas spędza w pokoju wnuczki,ma tam spokój i tam też spi i ma postawione jedzenie, i nic:(

      Usuń
    2. Ciotka mówi,że moze bym przyszła to moze przy mnie by zaczela jeść,ale czy to dobry pomysł,skoro ma tam u nich mieszkać,to powinna sie zaczac przestawiać i ja tylko pogorszyłabym sprawę?
      Normalnie czekam na telefon z wiadomością,że już coś zjadła.Moze one nie widzą ,moze chociaz troszeczkę skubie suchej karmy ,kiedy nie widzą ale tak malo ,ze nie da sie zauważyc ,sama nie wiem?

      Usuń
    3. Dora, nie panikuj. Poczekajcie do jutra. Zgłodnieje, to zje w końcu. A jeśli nie, to do weta, bo się odwodni:(

      Usuń
    4. Można kusić podgrzanym puszkowym kocim.

      Usuń
    5. Nie panikuje,ale to taka chudzinka , mam nadzieje,że w końcu ruszy coś.

      Usuń
  49. mp, odezwij się, bo nie mamy pewności co do buciczków!

    OdpowiedzUsuń
  50. Czołgiem Kurejry. Niedawno przypełzłam, nogi mam w kuprze. Co tam się wykluło w Kurniku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, Ty też z kulasami w kuprze? Jak Mariolla?

      Usuń
    2. Jestem we wcześniejszej fazie niż Mariolka, jeszcze mi nie wypadły.

      Usuń
  51. Heja Kury. A mnie już kulosy z kupra wypadły...
    Padam na pysk. Dobranoc.
    Super, że Monika wygrała ;)))

    OdpowiedzUsuń
  52. A dzie mój koment do Dory? Napisałam przecie, że na początku postu jest link do Moniki?

    OdpowiedzUsuń