środa, 5 października 2016

Klamka zapadła

A więc klamka zapadła. W sprawie kalendarzy zapadła. Przypowieści na temat zostały rozdzielone pomiędzy trzy rysujące osoby: Ewę2, Kjujewnę i mnie. Nie ma to jak świeża, zdolna krew. Będzie się działo! Dziewczyny tak rysują, że normalnie mam tremę. Każda z nas rysuje inaczej i efekt może być zaskakujący. I bardzo dobrze. Niczego nie będziemy ujednolicać, bo tego nie da się ujednolicić. W różnorodności siła! Kalendarz będzie odzwierciedleniem różnorodności Kurnika. No, może ja się trochę pomiarkuję z kolorem, bo od tego u mnie gęsto, ale to wszystko. Wasze zabawne opowiastki zostały wybrane i poszły do ilustratorek. Nawet na mękach nie powiem, które historie zostały wybrane i która z nas co ilustruje. Będzie niespodzianka, dowiecie się dopiero z kalendarzy! Nadworną poetką została Rucianka (dziękuję, Rucianko, w imieniu służby). Wierszyków z tajemnicą i niespodzianką nie da się pogodzić, więc - jakem PrezesKura - zdecydowałam jednoosobowo. Lubicie niespodzianki, prawdaż?
Aczkolwiek Wasza twórczość jest zawsze mile widziana i może któraś z Was trafi w wybraną do kalendarza opowieść. A wtedy my, PrezesKura, zdecydujemy.
No i tak to.
Rzutem na taśmę zdążyłam wczoraj posadzić roślinki w dużej ilości, bo dzisiaj leje i wieje od nocy. Nawet Wałek nie ma ochoty na wycieczki krajoznawcze:)
W międzyczasie machnęłam taki portret na zamówienie:



211 komentarzy:

  1. piękne psiurki i duży ten portret, więc teraz udaj się na zasłużony odpoczynek :)
    a na niespodzianki kalendarzowe cierpliwie poczekam, będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, dzięki! Dlaczego wyganiasz mnie spać, hrehrehre?

      Usuń
    2. Hana, wcale nie spać, z kurami przecież nie chodzisz ;) odpoczywać możesz choćby na kurniku :)

      Usuń
    3. Elaja, z Kurami to bym poszła...

      Usuń
    4. "Z Kurami na wodke"
      dosc symboliczne, bo podejrzewam, ze wiekszosc Kur z wodki nie korzysta. Ja nie cierpie. ale dajcie mi prosecco, to cale wychleje...

      Usuń
    5. No to ja w mniejszości.Ino mi tu żadnych prześladowań nie stosować!:)

      Usuń
    6. Orka ja z Tobą - już nas dwie
      Bezowa

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Elaja! O minutę mi podjuma zajumałaś!!

      Usuń
    2. czasem i ślepej kurze ziarnko się trafi to i mnie na podjuma się udało wskoczyć ;)

      Usuń
    3. dziękuję dziękuję :)

      Usuń
  3. oooooooooo, pudło?? no coś podobnego ;) przed chwilą czytałam Mikę, że śnieg a tu mi nowy post wyskoczył i się załapałam na medalowe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, medalowe, medalowe..Ty lecialas po medal, a ja gadalam do obrazu pod poprzednim wybiegiem... hrehrhehre

      Usuń
    2. to chyba nic nowego? ;))

      Usuń
  4. Hana, co Ty teraz sadzisz?? Krzaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój tata wczoraj sadził tulipany, 50 szt poszło do ziemi, dumny był z siebie :)

      Usuń
    2. Ja dzisiaj sadziłam susy przez kałuże.

      Usuń
    3. Orszulko, skoro stałaś, to nie sadziłaś. Niestety, nie zaliczam.

      Usuń
    4. Wyobrazalam sobie, ze sadze jak stalam ;)

      Usuń
    5. Przesadzanie siem liczy? Przesadzałam storczyki:)

      Usuń
    6. A jajko sadzone się liczy?
      Bezowa

      Usuń
    7. ja PRZEsadzalam... moze byc?

      Usuń
    8. Wszystko się liczy. I storczyki, i jajko, i przesadzanie.

      Usuń
  5. O jeżu, Hana, myślałam, że machnę te rymowanki inkoguto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, Rucianko, splyndor musi być!

      Usuń
    2. Rucianko, trudno. Taki jest koszt talentu.

      Usuń
    3. Rucianko jam pewna, że żadnego wstydu nikomu nie przyniesiesz!!!

      Usuń
  6. Mnemo, krzaki, byliny, poziomki... przesadzam, dosadzam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matku bosku! musze pamietac powyrywac trochu tych poziomek z wasami, co Ci obiecywalam....ale dziady one straszne sa, bo wasy wypuszczaja wszedzie...

      Usuń
    2. Opakowana, u mnie majo gdzie puszczać.

      Usuń
    3. no to przywieze i wysle. z letka przesuszone zbey nie zgnili.

      Usuń
    4. Az mi slabo na mysl o sadzeniu.Po com nakupila tyle cebul??
      Komu nasiona kosmosow? Mnemo chyba chciala?

      Usuń
  7. Psiurki jak żywe :))) Te oczka i pyszczulki ....
    Zupełnie nie mam pojęcia, o co ma w kalendarzu chodzić, bo przegapiłam dyskusję ;) trudno, będe miała niespodziankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lidka, z tego wynika, że Twojej historyjki tam ni ma:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak juz Walek nie ma ochoty na wycieczki krajoznawcze to rzeczywiscie musi byc pogoda do dooopy ;)
    Juz sie ciesze na ten kalendarz :)I przezywam meki - z dziedziny ciekawosci ;)


    OdpowiedzUsuń
  10. Orszulko, dajbuk takich mąk (nie mylić z mąkom).

    OdpowiedzUsuń
  11. Boszsz!!Hana,jak żywe i te łocy...piękne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieno, dzie, Rucianko, moje psiury przeca znasz. One łobce...

      Usuń
    2. A, już rozumiem, Rucianko, pytałaś Elżbietę. Nie, one są z Ameryki aż!

      Usuń
  12. Jak ja wyczymie z niezdrowej ciekawosci, zanim dostane tego kalendarza do rak?
    Oesu, oesu na co Ty mnie wystawiasz, PrezesKuro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa... rysunek sliczny, ale moja narysowana Kira i tak najladniejsza. :)

      Usuń
    2. Zwyczymiesz Pantera, gdyż nie dam Ci wyboru.
      Kirunia - wiadomo. Tych piesków osobiście nie znam, a Kirunię to jakbym znała, nie?

      Usuń
    3. Wszyscy Kirunie znali i kochali.
      Jak pszczulkie Maje.

      Usuń
  13. Jakie jamniory śliczne, te mordeczki i oczka, lubię jamniki. Przy PrezesKurze to ja wymiękam i nie wyjdę z mysej dziury, aż się kalendarze nie ukażą.:-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewa2, wez mi tu przestań zaraz, bo nie wyrobię! Twoje rysunki żyją i są nadzwyczaj trafne! Nie wkurzaj PrezesKury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wkurzam, pięknie proszę. Tremę mam, już mi sie dzisiaj w nocy sniły. Przejdzie mi pogodowa chandra i biorę się do roboty. Chandry na ogół miewam krótkie.

      Usuń
    2. No wlasnie - nie krygowac sie a do pedzla!!!!!!!!!!! jusz jusz - to i pogode przegonisz, bo szybciej mija, bo nic nie trwa tak dlugo jak czekanie (np na pogode)

      Usuń
    3. No, Opakowana, świente słowa. Rysowanie pomaga mi przetrwać jesień i zimę.

      Usuń
    4. Tak sobie pomyślałam, że nawet jak wyjdzie gniot, to będzie nasz jedyny, niepowtarzalny firmowy gniot. Czyli całkowity unikat, hrehre.

      Usuń
  15. Psiurki cudowne!!!
    Kalendarze przez swoją różnorodność właśnie będą wspaniałe, a na pewno całkiem inne iż dwa poprzednie. Wierzę w talenta koleżanek!!!
    Jeśli okażę się Wam przydatna to wtedy najszybciej poznam tajemnicę ;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Syneczek mojej bratanicy urodził się 31 sierpnia, a ona przed chwilą na fejsie pokazywała mi jak mały...pływa. Mają takie przemyślne koło dmuchane, które zakłada się na główkę dziecka, wsadza się go do wanny z wodą, a on nóżkami dostaje do dna i pięknie się od niego odpycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, jeśli koło na głowie, to sie nie opije?

      Usuń
    2. Przekłamałam, na szyję się zakłada,tak że główka jest ponad wodą, koło jest dosyć szerokie i tworzy kołnierz, a mały zapitala nożynami po wannie jak miło, Gosia może poświadczyć bo jej pokazywałam :)

      Usuń
  17. Chorera jasna! ja sie poce i mecze pode ostatnim wybiegiem, dochodze do konca komentarzy a tu takie cus...Napisalam pod poprzednim wybiegiem rzepis na te bastije markonaska, bo bardzo fajne jedzenie wyszlo. nie bede przeklejac, bo mi sie nie chce! zuzylam energie na pisanie rzepisu!

    lubie niespodzianki i jestem ciekawa obrazkow nowej artystki na stanie :) i wierszykow rucianki!!!!!

    Marija - plywactwo jest zalecane wsrod takich mlodych ale o takim wynalazku nie slyszalam...czego to ludzie nie wymysla.

    Hana - psi portrecik sliczny! szkoda, z enie ma gdzies ukrytej torebusi - cos jak Durer ze swoimi podpisami...

    ja wczoraj posadzilam troche cebul wiosennych ale u nas jest tak sucho, ze rabac ziemie w doniczkach musialam...cus jakiejs rownowagi nie ma w swiecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, zaraz przekleję rzepis do rzepisów, bo tam jego miejsce.
      Nieno, torebusię to ja mogie w Kurniku. Poza nim nikt się nie pozna:)
      Nie masz równowagi we świecie, oj nie masz!

      Usuń
    2. ale mi chodzilo o taka mikro torebusie, jako podpis artysty. Durer chowal swoje inicjaly = podpis w roznosciach...to dopiero wyzwanie z dwoma jamnikami ;)

      Usuń
  18. Psiury piękne - też ich nie znam osobiście, ale myślę, że Właściciel zadowolony będzie. kalendarza ciekawam i juz zamawiam - w ciemno, a co - Kurnik jak Bank Szwajcarski - stracić nie mozna. Choc myślę, że Kurnik od Banku Szwajcarskiego solidniejszy jest. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, tylko zasoby mamy mniejsze. Poza tym się zgadza.

      Usuń
  19. Jak ja strasznie czekam na kalendarze i dobrze, że będzie niespodzianka.
    Piesiunie śliczniuśkie, tak mądrze patrzą.
    Pogoda późnojesienna, zimno, leje, ale kotłownia zaczęła hulać i mam cieplutko w domu.
    Buziaki - Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  20. Marta, zaraz dam lepsze zdjęcie, bo tutaj traco. Jamniki znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Psiary!!! Mam pytanie- czy jak Mop wydalił paszczą z siebie obiad, w którym zagrzebałam tabletę na robale (przed szczepienime) to musze mu drugi raz podać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, skoro wydalił zaraz po, to wydalił i tabletę. Nie przyswoił.

      Usuń
    2. No i musiał akurat teraz wydalić, tak to żre,aż mu sie uszy trzęso...na zimę zawsze taki obżarty się robi. Twoje też?

      Usuń
    3. Moje zawsze żdżarte. Jak nie, to lecę do weta na sygnale.

      Usuń
    4. U mnie też. Jak nie je, to znaczy chore. Pędem do weta.

      Usuń
    5. Podaj Mopkowi między posiłkami bo tak pewnikiem przeholował z jedzonkiem i siem mu...ulało.:)

      Usuń
  22. Kurczę, Mnemo, chyba tak, ale może połowe porcji? Ja bym dała połowę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzenie nie było strawione...potrzymał z godzinę i rzygnął. Nic mu nie jest, może to ta tableta, jakś inna była niż ostatnio...

      Usuń
    2. tez bym dala pol, ale zalezy w jakiej formie byla pigula co wrocila - jakby troche zuzyta czy nie?

      Usuń
    3. mozliwe, ze ta pigula tak zadzialala, jak dasz znowu i znowu rzygnie to bedziesz wiedziec na pewno :/ ja dawalam Sal takie gulki maciupkie, co trzeba bylo w odowce trzymac i mieszac z jedzeniem. nawet jej smakowalo i nie wracalo.

      Usuń
    4. piguły nie widać było, zmemłana z resztom...chyba za tydzień ponowie całą, tylko tą, co kiedyś dawałam.

      Usuń
    5. A drugą połowę po kilku godzinach.

      Usuń
    6. Ja bym nie dawała. Poczekałabym ze szczepieniem. Dałabym inną a najlepiej zbadać kupę, po co truć psa. Może nie ma robali, albo ma takie na które ta piguła nie działa. Nie ma uniwersalnych na wszystkie robaki. Badanie wykaże co w psie siedzi i jakie prochy poskutkują. Trzeba przez trzy dni zbierać próbki do słoika. Słoik trzymać w chłodzie.

      Usuń
    7. Rucianko, może się zdarzyć i zdarza się, że w kupie akurat nie ma, a w ogóle to są. Zdarzyło mi się to w przypadku poprzedniego psa. Miał chorą wątrobę i badałam to wszystko co i rusz. Kupsko nie jest, niestety, miarodajne.

      Usuń
    8. Tak do końca, to nic nie jest miarodajne. Te piguły też mogą być źle dobrane.
      Jeszcze jest biorezonans magnetyczny.

      Usuń
    9. O matko...to ja lepiej dam tą tabletę ras jeszcze. Biorezonans brzmi groźnie.

      Usuń
    10. Hehe, nie jest groźny. Mam przystojnego weta, który się w tym specjalizuje.

      Usuń
    11. Mnemo, nie wpadaj w paranoję. Daj połówkę, a po kilku godzinach drugą. I dopiero zaszczep. Toć ony rzygajo, to pewnie był zbieg okoliczności.

      Usuń
    12. tak, tak będzie najlepiej.

      Usuń
  23. Słodkie psipsiuńki!
    Z niecierpliwością czekać będę na kalendarze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Psie, mamy teraz tremę. W kwestii kalendarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wezcie z ta trema! Przeciez kazdy wie, ze kalendarze beda hitem. i jusz!

      Usuń
    2. Taaa, Opakowana, łatwo powiedzieć. A jeśli nikt nie kupiiii???

      Usuń
    3. Jak nikt nie kupi? Ja już kupuję!!!

      Usuń
    4. Czymiemy Martę za słowo i portfel. ;)

      Usuń
    5. ja ze 3 minimum, a moja siostra i bratowa też pewnie po 2 zamówią, święta będą to rodzinę się obdziela :)

      Usuń
  25. Dobry wieczor Kurkom.Alem sie za Wami stesknila. Nakarmilismy w tej Grecji setke kotow:))
    Sliczne psiaki Hana!

    OdpowiedzUsuń
  26. Kasia, moja siostra, rzeczona Marta, była w tym roku w Grecji i zajmowała sie głównie karmieniem bezpańskich psów:( To jakaś masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sukienkę z Grecji, jak już niektóre z Was pewnie wiedzą. Też ją czasami karmię. ;)

      Usuń
  27. No i pięknie, już czekam na nowe kalendarze!

    Pieski narysowałaś cudnie!

    Moi z innymi polskimi turystami karmili psiaki w Albanii,bida tam i nikt nie dba o nie:(

    dora

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja to mam refleks...szachisty,Kiedy wczoraj zaglądałam do Kurnika to jeszcze było mało gdaków a dziś ponad setka.Ale co tam,nie muszę od rana wiadomości onetowych czytać.
    Jamnisie wyszły jako żywe.Się zbieram z wysłaniem do Cię zdjęć Pandy i zebrać się nie mogę.Dam se luz do po Świąt cobyś spokojnie sobie pracowała nad kalendarzem:)
    Rucianko,może byś napisała,jak grecka sukienka do Cię trafiła?
    Koleżanka wróciła w niedzielę z Krety.Zachwycona i opalona.Ona z tych co to nie usiedzą na plaży ani w hotelu ino zwiedza i zwiedza.
    Zimno.
    Miłego dnia Kurencjom:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko, adoptowana z kraju. Nie wiedziałam, że urodzona w Atenach. Okazała się też dużo ładniejsza. Na zdjęciach była niewyraźną kupką futra. Podrzucono ją jako pięciotygodniowe szczenię, pod drzwi domu, w którym pracowała pewna Polka. Po dwóch latach wróciły obie do Polski. Pani założyła nową rodzinę i miała małe dziecko, oddała ją swojej dorosłej córce. W rodzinnej miejscowości, córka nie miała żadnych perspektyw, miała szansę wyjazdu za granicę. Szukała domu dla suni. Wiek i kiepskie zdjęcia spowodowały, że nie było chętnych. I bardzo dobrze, bo jest cudowna. Właśnie minęły cztery lata jak jest z nami.

      Usuń
    2. Dzięki:)Miałaś szczęście:)

      Usuń
    3. Brzydką i krajową też byśmy kochali. ;))

      Usuń
    4. Oooo, co za historia Rucianko!

      Usuń
  29. Ha! Rucianka! To chyba możemy liczyć na dużo dobrego dowcipu! Zapowiada się ciekawie; oczywiście, biorę przynajmniej jeden:)))
    Pieski śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nie wiem. Sama jestem ciekawa i z lekka zaniepokojona.
      Ale PreKurze się nie odmawia. ;)

      Usuń
    2. Właśnie. Lepiej nie próbuj Rucianko, bo będą restrykcje i represje.

      Usuń
    3. i renowacje i rekolekcje i reprodukcje i reperkusje. i perkusje...

      Usuń
    4. a rolowania nie będzie? ;)

      Usuń
    5. A na koniec rekultywacja.

      Usuń
    6. A jeszcze później retrospekcja:)))

      Usuń
  30. Dzień dobry.
    Ale późno się zrobiło, zaspałam. Koty nie robiły awantury, a mnie wczoraj trzepało, myślałam że chora będę. Niby się wyspałam, ale dalej spać mi się chce.
    Niebo pojaśniało, nie pada nareszcie, 7 stopni. Może się utrzyma bez deszczu?
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  31. Słońce wyjrzało!
    Zaraz chce się żyć.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wcale nie wyjrzało! Pada i wieje!

    OdpowiedzUsuń
  33. Leje i wieje!!!
    Dzień dobry Kurniku♥
    Komu deszczu,komu?

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziędobry, ja podziękuję za deszcz,nadrabia braki i pada dalej,ale wiatr mały.

    dora

    OdpowiedzUsuń
  35. dzień dobry wszystkim :)
    Hana, znowu Ci wyszło :)) pięknie narysowałaś!
    przyznam, że nie przepadałam za jamnikami dopóki nie trafiła się okazja poznania ich bliżej. i się okazało, że są fantastyczne! a jakie charakterne :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Znalam trzy,dwa czarne a jedego szorstkowlosego, były bardzo sympatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra miała jamnika. Cymes się nazywał.

      Usuń
  37. A od tego deszczu to spać się tylko chce.Właczylam ogrzewanie,zeby pranie wyschło i rodzince zimno było.Dzieciaki wygrzani po urlopie nie mogą sie przywyczaic jeszcze do zimna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, dzieciaki niech skoczą teraz na Alaskę. Po powrocie będzie im cieplusio!

      Usuń
    2. Ha,ha, no to jest pomysł:)

      Usuń
  38. Nadal pada i wieje.
    Ale w domu gorąco, bo w piecu napalone. Chyba przesadziłam.
    Hana, jak ja lubię ten twój superrealizm pastelowy. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Superrealizm powiadasz? Hm, czy ja wiem - korpusy puściłam luzem...

      Usuń
    2. Ale te oczęta, noski i uszka.
      Korpusy puszczone luzem nazywamy umiejętnym kadrowaniem, które jest równie ważne, jak operowanie narzędziem twórczym.

      Usuń
    3. Luzne korpusy podkreślają superrealizm paszczów:)))

      Usuń
  39. u nas słoneczko :) wychodziłam do lekarza i nawet mnie nie wywiało ani nie zlało, całkiem przyjemny spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co baba poszła do lekarza, chora?

      Usuń
    2. choraś, ale żyję póki co ;) szefowa wpadła na świetny pomysł i wygoniła mnie z robotą do domu, co to za pożytek z pracownika, któremu głos odjęło? ;) elaja

      Usuń
    3. Zdrowiej, dużo witaminy C jedz. Najlepiej soku z róży.

      Usuń
  40. Co wejdę to sie nazachwycać nie mogę,jakie super te pieski są. Ja zywe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, dzięki. Nie miałam kiedy zrobić porządnego zdjęcia, w rzeczywistości są lepsze, nie takie blade jak wymoczki.
      Co z kicią?

      Usuń
    2. Z kicią po staremu, jak bedzie auto,to chyba podjedziemy do tej ciotki z nią.Problem jest taki,że auto do lakiernika jutro rano idzie i nie wiadomo kiedy bedzie gotowe, moze sie uda w sobotę lub w niedzielę do ciotki.
      Ja juz nie wytrzymuję uczuciowo, kiciunia weszła mi dzisiaj na kolana,wtuliła sie i zasnęła. Wiesz co to ze mną robi, tak jzu bym chciala,zeby miala tą prawdziwą osobe,która ją pokocha i kicia jej zaufa jeszcze bardziej niż mi.
      No a na podwórku szał kocich ciał niestety, nowa chyba koteczka nadal stacjonuje, przylepa ,rzuca sie na jedzenie i ludzi do głaskania, nie wiem,taka nie bojąca,to co ,z domu ktos ją wyrzucił? Juz nie wiem co o tym myslec.
      Wetka powiedziala,ze ten niewykastrowany kocurek (syn kici)przyciągnie jakaś panne,i to chyba sie sprawdziło własnie,bo skąd nagle nowy kot!

      Usuń
    3. Oesssu, współczuję Ci, nie dałabym rady i wszystkie byłyby w domu. Nie można synusia kici złapać i wykastrować? Bo ta ilość zaraz się co najmniej potroi. Dora, jeszcze ostatni grosz jest w skarpecie, jakby trza na kastrację.

      Usuń
    4. Wetka zaproponowała ze wykastruje za darmoszkę,jego sie nie da złapac,bo podchodiz na dystans, ale zorganizowałaby kogos z klatką łapką, no ale musialabym przeciez go też gdzieś przetrzymać po zabiegu, (no a potem co, znów na to podwórko..) a na razie mam kotkę.
      Dlatego mówie,ze wymiekam,bo nie radze sobie dobrze z tym wszystkim.

      Usuń
  41. Witajcie koleżusie. Dziś trochę lepiej za oknem, do 14-tej wytrzymało bez deszczu - teraz pada, nie leje jak wczoraj. Wszystkie obie rzeki, które wczoraj wylały, wracają na miejsce. Od niedzieli ma być już dobra pogoda.
    Trzymcie się cieplutko
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  42. Hana,a jamniki takie ładne, amerykanckie ;)
    Pamiętacie Pawlaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Waldka zawadziłam, mówiąc, że PreKurze się nie odmawia. ;)
      Natchnęła mnie pani Ewa Waqchowicz, hehe

      Usuń
  43. E, nie, jak znam Ruciankie, to o Samych swoich" się rozchodzi. Pewnie że pamiętamy!

    OdpowiedzUsuń
  44. Dobry wieczór.
    Nie padało i z biegiem dnia słońca więcej było. Tylko zimno coraz bardziej, w nocy ma być zero!
    Trzymajcie się ciepełka.

    OdpowiedzUsuń
  45. No to zaczęłam sezon grzewczy.Piździło u nas jak na wiadomym dworcu.Tak se popaduje cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie mu minął dzisiejszy dzionek, pozałatwiałam parę spraw, w pracy też było ok.
    Deszcz padał ale tylko z 3 godz. szło wytrzymać.
    Jutro mam ochotę nakleić pierogów, tak ze 150 szt - będę miała spokój na parę dni. Dawno nie robiłam, bo miałam kłopoty z barkiem i kręgosłupem. Może dam radę. Jak która ma ochotę, to zapraszam - ruskie będą.
    Buziaki, Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  47. Ruskie z serem są. Mniam, chętnie bym się poczęstowała, bo lubię pierogi, a lepienie to dla mnie katorga - nie lubię lepić i już!

    OdpowiedzUsuń
  48. Ojta, wiem, że ruskie z serem, ale ja uwielbiam z samym serem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to inna inszość. U nas się jada z serem na słodko, ale nie lubię. Z kurkami jadłam, pyszne były.

      Usuń
    2. a z miensem badz kapustom oraz grzybami? staje do kolejki...

      Usuń
    3. Ja ruskie lubię, na ostro. Z kapustą i grzybami też, mogą być pieczarki.

      Usuń
    4. Z miensem to nie, bo ja nie jem, ale weganką nie jestem. Znalazłam jajka od szczęśliwych kur, no prawie szczęśliwych. U pana pszczelarza. Od wielu lat zwracam uwagę, żeby nie kupować trójek, kupowaliśmy z wolnego wybiegu. Ale te kury znam i wiem, że sobie chodzą wolno i maja fajne kurniczki. Jeszcze tylko chcę poznać szczęśliwą krowę.

      Usuń
    5. Z mięskiem też lubię, z kapustą i grzybami bardzo (ylko nie kiszoną), próbowałam z soczewicą, szpinakiem i fetą. Nie smakowały mi z watróbką - błee. Z jagodami jakie pyszne!
      Mam robiła z czereśniami, uwielbiałam.

      Usuń
    6. Mnie smakują ze szpinakiem i fetą. U nas pierogi zawsze robiło się ze słodkiej kapusty i te z grzybami i z mięsem, a także z białym serem. Bardzo dobre te z kapustą i serem.

      Usuń
    7. Nigdy nie jadłam ze słodką kapustą.

      Usuń
    8. z serem i rodzynkmaki! i z wisniami.....a nigdy nie jadlam z czeresniami. za to pilam raz likier czeresniowy...mmmmmm.

      Usuń
    9. Słyszałam o pierogach z nadzieniem z płucek wieprzowych. Ciekawe, czy dobre?

      Usuń
    10. Kiedyś (dawno, daaawno!) jadłam, bo mojej babci się nostalgicznie takowe zrobiły:) Niezłe, ale nadzienie miało trochę dziwną konsystencję, taką... grudkowatą.

      Usuń
    11. ja jestem strasznie francuski piesek i nie jem: plucek, sledziony, serc, zoladkowo, mozdzku, innych dziwnych organow (swinskiego ogona nie jadlam i jakos mnie nie ciagnie....), dziczyzny, krolika, cieleciny, kaczki, golebi, labedzi, bocianow, wieloryba (a co za tym idzie tranu), homarow i wszelakiego robactwa morskiego, osmiornica powinna plywac we wodzie a nie w oleju, takze samo sledz, nawet jak nie ma glowy i jest zamarynowany czy pode pierzynkom. Nie zjem pstrusia ani krkodyla ani bawolu z sawanny poludniowoafrykanskiej, ani mrowkojada ani robali co to sie jada chyba w Australii, ani smazonej tej, no, co jak lata kupom to zezera wszystko co widzi, i wlasciwie nie lubie kurczaka, wolowine malo i nie uzywam. Za to lubie i nie brzydze sie zadnych jarzyn poza okra. za glutowatosc. z owocow unikam duriana (choc na codzien unikanie nie jest takie trudne, rhehrehre). czyli w zasadzie latwo mnie zadowolic :)) owszem, jem mieso, ale np nie lubie zjesc calego zwierzecia albo polowy (= kurczak), ale raczej jak jedno zwierze wyzywi kupe ludzi. i mozna tez wykorzystac reszte (skora kosci).....jakos dziwnie mi sie zeszlo z niewinnych pierogow do zjadania calego zwierzecia......hhhmmmmm

      Usuń
    12. Leć do Annavilmy, Ty prawie nasza jesteś. ;)

      Usuń
    13. Helou Kury,
      ja nagotowałam cały gar gołąbków.Mam chwilowo pod opieką takiego wuja (dziesiąta woda po kisielu),którego hołubiłam cały tydzień,bo wrócił z wywczasów a opiekunki poszły precz.Staruchy mają wymagania, to się nie dziwuję.
      A takie cuś potraficie zrobić jak w linkach poniżej?;)


      http://smaker.pl/newsy-jak-ulepic-ladne-pierogi,1899294,a,.html
      https://www.youtube.com/watch?v=ciWTGu5FTS8
      https://www.youtube.com/watch?v=3CeXqBCpi3o
      Hanna

      Usuń
  49. Po tej pierogowej orgii idę spać. Za oknem 4 stopnie, nie pada.
    Dobrej nocy Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co? snily Ci sie polmiski roznych pierogow???

      Usuń
  50. Wczoraj zgasiłam, to dzisiaj mówię dzień dobry!
    Szaro-buro, 4 stopnie, nie pada. Najchętniej bym do łóżka wróciła, ale nie mogę.
    Miłego piąteczku.

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja odpowiem z Izerów : Dzień dobry ewo2 oraz inne Kuraski!
    Niebo błękitne, mgła się snuje od dołu, od góry słońce gdzieś zaczyna wysyłać pierwsze promienie, dla równowagi termometr wskazuje -1. Będzie piękny dzień, czuję to.

    OdpowiedzUsuń
  52. Dziędobrrrrrrrrrrrrry,u nas termometr wskazuje 3 st.ale przy gruncie na pewno zimniej. Terż wygląda,że po porannych mgłach wyjdzie słońce.
    Dobrego dnia Kurniku!

    OdpowiedzUsuń
  53. Dzień dobry! Wreszcie rano chodniki nieco przeschły, ale już znowu popadało. W tej chwili akurat nie pada, ciekawe, jak długo wytrzyma. Za to wiatr ustał, 6 stopni.
    Właśnie wyjrzałam przez okno; kurcze, znów pada:(

    OdpowiedzUsuń
  54. Cudne są te jamniaczki - z oczu im patrzy jak żywym :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Te noski genialne, szfystko inne też, pastel lubi zwierzęta!!! Aż zachciało mi się malować.
    Nie do wiary, już rok minął, ale ten czas zapindala. Ciekawa jestem nowego kalendarza, bardzo:)))
    Pozdrawiam Kurki szfystkie:)))

    OdpowiedzUsuń
  56. Czołgiem Kureiry! Nie chcę nikogo zdenerwować, ale u nas piękny, słoneczny dzień wyłonił się z mgły. Czego i Wam życzę!
    Dziękuję za wyrazy uznania względem jamniorków:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jak to, Prezesko - mnie nie powiesz???;) Ciekawam straszliwie nowych Białych Kur;)
    Poza tym bez zmian: błoto, wichura i lekkie przeziębienie;) Norma jesienna.
    W piecu palę i dobrze się odżywiam. Doopa ciągle mi rośnie przed zimą, ale znalazłam sposób na superszybkie odchudzanie: wsiąść na zimnokrwistego konia;)
    Wczoraj wypróbowałam, od razu moja doopka wyglądała na nim jak pudełko od zapałek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie wpisy na własnym blogu? Zaglądam wytrwale, a tam kurz i pajęczyny. Może się znowu ujawnisz, Kretowato?

      Usuń
    2. Kusi mnie, bo mi się ckni za Wami jak nie wiem co, ale jeszcze za wcześnie;)
      Kurz i pajęczyny wszędzie w mojej chacie, to i na blogu... odkurzacz szlag mi trafił znowu, poza tym, komu by się chciało sprzątać...
      Jaką masz piękna martwą naturę z octem jabł.;)

      Usuń
    3. prawda z tom martwom naturom..nic tylko namalowac (badz narysowac.....pastelami na ten przyklad...)

      Usuń
    4. Martwa natura już schowana do piwnicy.:-)

      Usuń
  58. No właśnie Krecie, przemykasz jak kometa i tyle Cię widzieli. Nie zdradzę za nic. Możesz mnie łamać kołem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczym Cię nie będę łamać, kilka kieliszków wę ruż i sama wyśpiewasz;)

      Usuń
  59. A ja pozdrawiam z Portugalii...Bom Dia Galinhas! swietna pogoda, 20 stopni, sloneczko, swiezo na zewnatrz, bylismy z Fofi na spacerze , spacerowala dzielnie, potem wypilam meia de leite ( kawe z mlekiem) w kafejce a Fofi karmila wrobelki okruszkami..czyli dolce vita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdraszczam, u nas zimno, chociaż wytrzymało bez deszczu i dobiło do 11 stopni. Chwilami błyska słońce i skrawki błękitu.

      Usuń
  60. U nas też już się skiepściło i zaraz będzie lać. Ale zdążyłam sobie pokopać i posadzić:)

    OdpowiedzUsuń