niedziela, 23 czerwca 2019

Monotematycznie

Nie miga się wcale a wcale, jak to insynuują niektóre osoby w komentarzach, tylko przynudzać nie chce. Ale skoro tak bardzo prosicie, to ja woli ludu ochoczo się podporządkuję.:)
Wyjaśniam, co następuje: kominek będzie obłożony cegłą rozbiórkową. Aby nie był monotematyczny, postanowiłam go przyozdobić tzw. dekorami, które same wpadły mi w oko, jako że dużo czasu spędzam ostatnio na olx i w innych podobnych miejscach. Można tam kupić wszystko, najczęściej za pół ceny, a jak ma się szczęście, to i za mniej. Szukałam drzwi, a znalazłam dekory. Najpewniej kradzione z jakiegoś zdemolowanego pałacu, aczkolwiek pewności nie mam. A nawet jeśli tak, to ratuję je, prawdaż? Tak sobie pokrętnie tłumaczę... Kominek dostanie fryz. Dekor jest trochę brudny:

Drzwi też znalazłam i możliwe, że wpasują się w istniejące ościeżnice, ale tego dowiem się jutro. To byłoby coś! Drzwi są z pełnego drewna i za grosze! Jeśli to się nie uda, będę reanimować istniejące. Trudno. Drzwi z ościeżnicami to jest niezła kasa.
Odrestaurowałam ponadto stare karnisze, które w tej postaci, przy ścianach w kolorze ziarna sezamu oraz głębi oceanu, wyglądają rewelacyjnie. Nawet ta posadzka przestała mnie razić:
I tym sposobem zdradzam, że JEDNA ściana jest - co za niespodzianka - szafirowa!
I jeszcze taką ryczkę ze schowkiem - także za grosze z olx - odratowałam. Była trochę sterana życiem. Zdjęcie słabe, ze srajfona:



Oraz zreanimowałam wiekową skrzynkę, która jest u mnie od niepamiętnych czasów. Była pokryta kilkoma warstwami farby olejnej. To nie żadne przecierki, a stan, jaki udało mi się uzyskać po szlifowaniu. Celowo nie szlifowałam bardziej:


Wygląda jak kufer, ale nim nie jest. Jest nieduża, jakieś 50 x 30 cm. Całość pokryłam woskiem pt. przydymiony dąb. W kolejce do odświeżenia czeka lustro i stół kuchenny, mój ulubiony. Renowacja mu się należy.
To już cały urobek z ostatnich 3 dni.
Tylko w sprawie kuchni nadal nie mam jasności.

264 komentarze:

  1. BDB! Jak dobrze Cię widzieć! I to na pudle!

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurde!
    Mogłam być pierwsza, ale nie byłam zalogowana...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hrehre, Gorzka, gorycz porażki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, nie marnujesz czasu!
    A ja taki drewniany karnisz kiedys wywaliłam, bo lezal, lezal i zawadzał a nie byl mi do niczego potrzebny i nikt go nie chcial przytulić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kachelek cudo,a i przypomnialo mi sie , ze kiedyś, kiedyś rozne sliczne płyteczki sprzedawała Iza .

    OdpowiedzUsuń
  6. Dora, robiłabym więcej gdyby nie upał i zmęczenie materiału. Taki fajny karnisz wywaliłaś? Na zdjęciu tego nie widać, ale po woskowaniu i spatynowaniu brązem antycznym wygląda rewelacyjnie. Można z niego zrobić np. wieszak na filiżanki w kuchni i tak zrobię, bo wszystkich nie potrzebuję.
    Jaka Iza?

    OdpowiedzUsuń
  7. I Ty w te upaly tak popylasz z meblami? Pracowitas jak mroweczka.
    Slychac juz cos z niepasujaca do szafy wneka? Turczyn poszerzy?
    Powoli Twoja Kurioza zaludnia sie mebelkami i gzymsikami kominkowymi. Spytam niesmialo, na kiedy planujesz przeprowadzke?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AMP, popylałabym więcej, ale te upały:))) A poważnie, nie jest tak źle, da się.
      Obawiam się, że Kurioza zaludnia się za bardzo, hrehre. Znów zrobię wyprzedaż chyba.
      Przeprowadzkę nieśmiało planuję na sierpień, ale wiesz jak jest. No i straszą falą potwornych upałów i nie wiem, czy Turczyn da radę ciężko fizycznie pracować. Możliwe, że trzeba będzie przeczekać.

      Usuń
    2. Jeszcze trochę i gniazdko będzie jak ta lala! Tylko siedzieć i złote jaja znosić ;)

      Usuń
    3. Mariollo, już chciałabym siedzieć, ale z jajami to bez jaj! Nie da się bez znoszenia?

      Usuń
    4. No ale zlote? Hana, poswiec sie!
      Bedziem sprzedawac i zaraz wszystkim nam sie polepszy. :)

      Usuń
    5. AMP, dla Kur nawet złote jajo zniesę.

      Usuń
  8. Hano, jestem pod wrażeniem ilości rzeczy, które robiłaś w te upały. 😄 Brawo Ty.😍😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boguśka, ostatnie parę dni nie było tak strasznie. Da się robić to i owo, w granicach rozsądku i w cieniu.

      Usuń
  9. No taka Iza, cos tam boho art czy jakos tak, co mieszka na wsi, ma pieska, kiddys miala dwa kotki co prędko je auto zdaje esie przejechalo, a teraz ma innego kota. Miala klopoty finansowe i duzo rzeczy sprzedawala. Isze bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przelezal karnisz na,strychu pare lat , nie mialam pomyslu na wykorzystanie ,cwiec skonczyl na smietnikowej wystawce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hano, nie zrobilam zdjecia tej studni u kolezusi, ale opowiem. Dookola ma metalowy okragly szkielet / płotek,obsadziła clematisami i to wszystko. Na kręgu poustawiała rozne ozdóbki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekaj, Dora, w tym momencie mnie natchło! Metalowy płotek zdezelowany tam się wala i mógłby za stelaż robić. Kłopot w tym, że dookoła studni jest beton i nie mam jak obsadzić płotka. Ale myśl mi zakiełkowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam; jak ma takie dłuższe końce do obsadzania, to wywiercić otwory w betonie, takim grubym wiertłem (mój mąż pożyczał z pracy mocniejszą wiertarkę, może Turczyn ma), wsadzić w dziury i zacementować.

      Usuń
    2. Mąż przewiercał betonowe ściany na wylot.

      Usuń
    3. Musztarda po obiedzie :D:D:D:D:D A było doczytać najpierw komentarze:D:D:D:D:D

      Usuń
    4. Ninko, komenty przeczytać w Kurniku WSZYSTKIE to nie lada wyczyn, więc jesteś usprawiedliwiona.

      Usuń
  13. Pińcet trzydziesta szósta, jak zaglądałam nic nie było, a teraz już grzędy zajęte.
    Bardzo mi się podobają efekty renowacji, szkoda, że ja nie mam gdzie takich mebelków wstawiać. Czekałam aż się objawi jakiś szafir albo morska toń. Będzie ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, hrehre, a to niespodzianka, co nie? Ściana wygląda zjawiskowo, ale pokażę dopiero w pełnej krasie, w połączeniu z sufitem itd. Tam jest dużo światła, a kolor się zmienia w zależności od jego natężenia.
      Ratowanie i rasowanie takich mebelków to choroba...

      Usuń
  14. Hm, no może cuś wykompinujesz, telretycznie okragle metalowe ogrodzonko staloby samoistnie , mozna powiercic dziur kilka i umocowac plotem a mozna i na zaprawe betonowa rypnąć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moznaby nawet isc dalej w fantazje i skonstruować stelazyk, siateczke metalowa typu przykrywka , calosc pnaczem zimozielonym by obroslo czy cus i gra muzyka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dora, w tym rzecz właśnie! Beton jest na tyle szeroko, że uniemożliwia jakiekolwiek nasadzenia poza takimi w donicach. Ale studnia to sprawa na później. Pnączem obrośnie i bez stelaża (na TAMTYM gumnie tak miałam), ino ziemi wokół brak!

    OdpowiedzUsuń
  17. Szefostwo mniemieckie ma poukladane rozne kamole, i starą gorę od studni, taki kranik z rączką.

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie, Dora, możliwości jest mnóstwo, muszę jednak pamiętać, że gumienko jest nieduże, a kamoli tam nadmiar (ścieżki, skarpa itp.). Czekam, aż moje roślinki urosną i trochę tę "kamienność" zniwelują, bo ktoś letko przesadził. A demolki mi się nie kce, może później...

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajowski ten dekor, a pamiętasz co było na tym kawałku dekoru com go w naszym rozebranym piecu znalazła? Bo ja jakoś zapomniałam.
    Wyrychtowane mebelki i karnisz też super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczę, Marija, przypomniałaś mi, gdzieś go mam i może się nada! Bo ja mam jeszcze trochę rzeczy w kartonach, po przeprowadzce. Tylko gdzie???

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystko mi się podoba ale oczy mi się zamykają juz to chyba jutro coś więcej popiszę. Moja jedna koleżanka tez wykorzystała dekor przy kominku i to jest zawsze świetny efekt. Ale te robótki ci się w rękach palą :)). Kurioza-Metamorfoza!!! tych upałów u was to ma być ze trzy dni wszystkiego ale faktycznie tym razem mają być piekielne!! I na ten czas trzeba przerywać robotę!

    OdpowiedzUsuń
  22. Matkokochana, jak Ty Hanuś to robisz, że tak robota pali Ci się w rękach.
    Ja wiem, że najgorzej coś zacząć, potem człowiek się wciąga. Zazdraszczam Ci, że się znasz na tych przecierkach, farbach, woskach i innych - dla mnie to magia. Będzie bosko w tej bardzo daleko ode mnie Kurjozie - i niech BĘDZIE!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezowa dla mnie tez byla magia a teraz jak nozka troche lepiej to wyciagnelam podstawki na kwiaty do przemalowania i kontynuuje nauke metoda prob i bledow, oczywiscie nie na taka skale jak z szafa, ktorej chwilowo dalam spokoj. Musze jeszcze przy najblizszej okazji nabyc kilka patyn w Leroy-u albo castoramie.

      Usuń
  23. Bezowa, to proste jak drut, trzeba tylko robić! Inaczej nikt się nie nauczy! Po dwóch klamotach będziesz wiedziała! Słowo!

    OdpowiedzUsuń
  24. Robi się super! :)
    Ale trzy dni? TRZY DNIE?
    Co Ty tam masz? Siedem pułków robotnych krasnali?

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzień dobry z rana. Miałam nadzieję na większe ochłodzenie, ale niestety już żarówka włączona na cały regulator. Udanego dnia i tygodnia dla Kur i Kurnika 😘😍

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzień dobry. Już ciepło, słońce lekko przymglone, usiłuję się nastawić pozytywnie na te upały, ale jakoś mi nie idzie.
    Dobrego początku tygodnia Kurkom życzę i pędzę na dyżur.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzień dobry! I tu zarówa, na wosce z rana nieco chłodniej ,to robimy pierwsze podejscie do koszenie.O mamuniuuu.
    Udanego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo podoba mi się pomalowany drewniany sufit.Jak jasno i czysto się zrobiło. Ten kolorek na ścianie boski, ostatnio też nabyłam podobną rączkę za 15 zł, teraz myślę jak ją pomalować.
    Jaką szafę masz na wymianę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, trzydrzwiową mam, wyślę Ci fotkę mailem.
      Jak to, jak pomalować? W pakistańską ciężarówkę!

      Usuń
  29. Bardzo mi się wszystko podoba, bardzo.
    I oby te upały nie przeszkodziły Turczynowi i Tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonic, łudzę się, że upały nie przylezo i że damy radę.

      Usuń
  30. To mnie tą kuchnią zaciekawiłaś
    Ja teraz będę miała czerwoną
    Jeszcze nie wiem, czy to mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Rybeńko, rzecz w tym, że w sprawie kuchni ciemność widzę. Miałam koncepcję, ale padła z powodów technicznych. Teraz nie wiem!!! I się męczę!

    OdpowiedzUsuń
  32. Czołgiem Kureiry, tak w ogóle! Na razie u mnie rześko dość, ale letko raczej nie będzie. Lecę nie zgadniecie gdzie. W życiu!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ryćka śliczna. Kolor szafirowy - też piękny. U nas gorąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, dyć to ryCZka jest, nie żodno ryćka!

      Usuń
    2. Ale dłutkiem abo innym ściernym ryć trza.

      Usuń
    3. Ryczka bo ryczy jak na niej siadasz? Tak to pyrusy interpretują? I musisz ją zakneblować przed użyciem? Toż to męczenie sprzętu domowego jest i z pewnością moralnie naganne a i prawnie karalne.
      Wyobrażasz sobie taki wyrok z uzasadnieniem?
      " Za męczenie z premedytacją sprzętu domowego ( ryczka ) za pomocą pozbawienia go wydawania naturalnie przyrodzonych sobie dźwięków, skazuję Panią Hanę Kurę na karę......" ( proszę uzupełnić , szanowne Kury , mnie się nie chce bo muszę do ogrodu.)
      Moja Babcia mówiła ryćka i już. Więc ja też będę, w ramach kultywowania regionalizmów ( pogranicze Górnego Śląska i Opolszczyzny ).

      Usuń
    4. ...wymalowania rzeczonej ryczki w pakistańską ciężarówkę:D:D:D:D:D:D:D:D

      Usuń
  34. Ale dekor upolowałaś! Zazdraszczam całą sobą bo ja ostatnio cóś rozdrażniona i jakby zazdrośliwa. Całkiem nie wiem dlaczego, pewnie gorąc mnie wychodzi bokiem, znaczy wypaca się w postaci złych cech charakteru.;-) Kuchnią się nie przejmuj, przyjdzie olśnienie! :-) Co do lecenie to lecisz do Hawany, tak mnie wyszło z tego nie zgadniecie gdzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, Taba, na Hula-Gula lecę, a co! Chcesz, dam Ci namiar na dekory, może gość jeszcze je ma. Co będziesz zazdraszczać. Uratuj kawałek pałacu.

      Usuń
    2. Dawaj, dawaj te namiary bo mi na OLX takie koszmary wpadły w ślepia że musiałam stamtąd wyleźć bo zez mi się z fascynacji mógł zrobić.

      Usuń
    3. Oj, Taba, przeoczyłam, mam tylko telefon do onego 730858178

      Usuń
    4. Dzięks Skarbeczku! :-D

      Usuń
  35. No odgruzowałam drugą szafę i jestem zadowolona, jeszcze szafa w przedpokoju mi została. Tam będzie ciężko, bo przez sentyment wiszą kurtki, w których nie chodzę, ale...
    Dzień do wytrzymania, bez upałów z powiewem wiatru. Hanuś, malować, bym malowała, ale nie lubię tych przygotowań przed. Jak coś szyję, to też nie fastryguję przed, tylko od razu maszyną (czasem cza pruć).
    Jak się wprowadzisz do Kurjozy i pokażesz nam, będę zazdraszczać i złapię się za robotę, bo teraz na czasie mi nie zależy, a wpadnie dodatkowa kasa.
    Buziaczki dla Kurek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezowa, to zima może nas zaskoczyć, a farby przecenione teraz. No i przyjemniej robi się latem. Chyba że upał:)

      Usuń
    2. Bezowa nie pała zdaje się afektem remontowym. Jak źle się położy kahelek to prucie dotkliwsze.

      Usuń
    3. SaBała, jakie prucie??? O czym Ty do mnie rozmawiasz??? Turczyn nie knoci roboty. Najwyżej ja mogę mieć zły pomysł, czego wykluczyć nie można. Wszak.

      Usuń
    4. Nieno. Pomysła są kuul. A talenta Turczyna nie odważam się kwestionować. Namawiać do latania do Turczyna zdaje się nie trza. Ja tak inotylko o pruciu Beżowej. Ale Ona o tekstyliach i z Turczynem chyba się nie styka. Bo jeszcze by go zniechęciła tym brakiem afektu.

      Usuń
    5. Hahahaha, dobra jesteś SaBała-ciak.
      Nieno Hanuś, do zimy nie będę czekała, tylko na ochłodzenia w lipcu-sierpniu. Na wakacjach robota musi być zrobiona, tylko nie mam pomysła na kawałek ściany, tak 1,5 x 1,20, bo muszę ją czymś zamaskować, a kaheków niekce. Może w lirojach, czy innych meblowych znalazłoby się cuś, ale dla mnie to cała wyprawa, bom niezmotoryzowana, a one ode mnie daleko. I ta nieszczęsna szafka do kuchni, której nigdzie nie mogę znaleźć za przystępną cenę, bo 500 nie dam.

      Usuń
    6. Bezowa, szukaj na olx przecie! Albo w marketplace na fb. Tam są klunkry i używane i nowe, a zawsze dużo taniej, bywa, że za darmoszkę. Szukaj w swoim regionie, tam jest taka opcja. A czasem kupisz na tyle tanio, że opłaca się zapłacić za przesyłkę. Uwierz mi i do roboty, wyłącznie w ten sposób kupuję różności. Dzisiaj jadę obejrzeć kuchnię z litego drewna dębowego za 800 zeta, cała zabudowa. Na oko wygląda nieźle, ale to trza pomacać i zobaczyć. Kupiłam przepiękną lampę, w zasadzie klosz, za 5 dyszek, nowiutką. Nie wiem, czy w sklepie starczyłyby 3 stówki. Masz teraz czas i potraktuj to jak pracę. Jeśli kupisz szafkę za stówkę, a nie za pińcet, to przecie czysty zarobek!

      Usuń
    7. Bezowa, na ścianę kawałek fajnej tapety? Zabezpieczonej lakierem? Gdzie ta ściana? Pokaż zdjęcie, może coś wymyślimy.

      Usuń
    8. Latam na olx i marketplace trzy razy dziennie i nie ma. Ściana jest w kuchni, a co do tapety, tom se myślała, żeby ją wytapetować całą od góry.

      Usuń
  36. Znów mi się chce spać. Dyżur minął, chociaż dwie sztuki były (starsza złapała katar) a jak są razem, to dożarte są okropnie. Cierpliwości mam coraz mniej niestety.
    Jeszcze wizytę u konowała zaliczyłam i trzeba się zabrać za odkurzanie, bo kot nakłaczył. Wiaterek jest chłodny, więc jeszcze upał nie dokucza, ale 25 stopni jest. Idę wieszać pranie. Miłego wieczoru życzę Kurkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, nie dziwota, że dzieci Cię męczą, one tak majo. Ale może dałoby się tych dyżurów mniej czy cuś?

      Usuń
    2. Trza se kupić jakąś Kuriozitę na przeciwległym skraju kraju.

      Usuń
    3. O to, to, Kuriozę+.

      Usuń
    4. Kuriozy nie kupię, a być może od września będzie mniej. Prawdę mówiąc to nie jest aż tak źle, tylko jak są dwie to dają w kość.

      Usuń
    5. To może by tak polecili cuzamendokupy do Dominikany abo jakie RODos. Bo wicie, rozumiecie. Trza se w końcu dychnąć.

      Usuń
    6. To może na Grenlandię? Upały mamy za darmo, to jak już płacić, to za miły chłodek.

      Usuń
    7. Tak to się skończy, Agniecha. O ile Grenlandia przetrwa.

      Usuń
  37. Tu jeszcze 26, a naxwiosce bylo przyjemnec24 i sporo cienia i slonce za chmurka czasami, ale zmeczona jestem.

    OdpowiedzUsuń
  38. Pięęęknieeeee .... a ryczuszka rewelacyjna :) jak ją odnowisz, to w ogóle.
    Kurczę, zazdraszczam pomysłów i zapału :))

    OdpowiedzUsuń
  39. Lidka, za pomysłami nie zdanżam i aż mnie dusi od tego:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Hana ta ozdobna rączka przy ryczce to była czy ją dokooptowałaś, bardzo fajna.

    Hmmmm dostałam 3 dniową przepustkę i zwiewam do lasu przed upałami, sama tam będę, trzymajta kciukasy coby mnie nikt nie porwał, abo nie pożarły wilcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Las to ja lubieje. A wilcy jak ino będo galantne to niech zeżro (znaczy - skonsumujo). Za obopulno zgodo oczywista.

      Usuń
    2. Marija, gratuluję, wykorzystaj każdą minutę samotności!

      Usuń
    3. Marija, relaksuj się ile sił i nie daj komarom, one gorsze niż wilcy. Miłego pobytu.

      Usuń
    4. Dzięki dziewczyny, mam zamiar reraksować się na maksa, za chwil kilka przyjeżdża mój transport :)

      Usuń
    5. Marijo, wspaniale, korzystaj do rozpuku:)

      Usuń
    6. Skorzystałam, ale sie nie ropukłam ;)
      Wróciłam, a rzeczywistość skrzeczy...

      Wracając kupiliśmy wystawione na stołeczku przy drodze jagody, litrowy z czubkiem słoik jagód za 20 złotych. Jagody przesypane do foliowego woreczka położone na siedzeniu w samochodzie, wytrzymały godzinną jazdę i nie wypuściły ani ociupinki soku.

      Usuń
  41. Tak nieśmiało się zapytowywuję. Dzie Marta Marta? Cuś nie ma jej a brak mi. A Mika Dzie? Pisze może cuś, bo czekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poganiaj mnie poganiaj, nader słusznie robisz. Tylko niestety muszę się chwilowo uporać z kłodą, która mi pod nogę wpadła znów, a sprawa to istotna wielce. Ale dla relaksu zaczynam przemyśliwać:)

      Usuń
    2. SaBała, MM jest, wszystko gra. Była na kilkudniowym wyjeździe.

      Usuń
  42. Hanuś, podziwu pełna jestem. Ale będzie pięknie u ciebie! Dekor jest przepiękny. Tak piszecie o tych upałach, a u mnie cały czas pochmurno, mokro i chłodnawo. Ciekawe czy te 3-dniowe do mnie dojdą. Jaśmin szaleje jak dziki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, dekor piękny, zaiste:) Bardzo dobrze wygląda w połączeniu z cegłą, z której kominek.

      Usuń
  43. Cześć Kury z rańca, przeczytałam coście wczoraj napisały i lecę do ogrodu bo zaraz będzie za gorąco by coś robić. A robota nie czeka tylko rośnie coraz większa.
    No i sezon gzów i innych kąśliwców rozpoczął się już na dobre.
    Polecam więc sposób polecony mi przez Inkwi.
    Smarować się olejkiem waniliowym, tym od ciasta. Gzy nie ruszą, a człowiek pachnie cudnie.
    MIłego po-świętego-jana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, właśnie ! Olejek stosuję i rozsyłam polecenia stosowania wszędy ! Komary unikają stanowczo a mam wrażenie, że i kleszcze raczej omijają. Tylko człowiek ciągle ma myśl, że zjadłby coś dobrego .........
      Rabarbara

      Usuń
    2. Serio? To ide do sklepu szukac olejku.Kiedys mialam, zadzialam punktowo , ale nie zauwazylam zeby odstraszalo.Moze za malo go bylo.

      Usuń
    3. U mnie olejek nie działał.

      Usuń
    4. Hano,moze jakby sie nim wysmarowac od stóp do głów? No nie wiem. Mnie wcozraj własnie juz zaatakowały gzy,czego nie jestem w stanie wytrzymac,na szczescie tylko w jednym miejscu były i szybko stamtąd odeszlam. Kiedys tak sie na mnie rzuciły,ze musielismy wracac do domu, wiec teraz sie obawiam za kazdym razem.
      Stosujemy paskudztwo z brosa przeciw kleszczom i komarom ,czy cos takiego, na odzież, bo do koszenia to ja ubrana jestem.

      Usuń
    5. U mnie działa - rozcieńczyłam go nieco neutralnym olejem, coby było więcej, i uważam że nadal działa. Żaden giez nie zbliża się.
      Hana, inna rada jest - nosić ubrania w paski - przeprowadzono badania na zebrach, że dlaczego ich akurat żadne muchy nie gryzą i wyszło, że muchowate oczy mają problem z paskami kontrastowych barw. Więc jakby co to już wiesz - pakistańskie paski, łowickie ewentualnie i jesteś bezpieczna. :-)

      Usuń
    6. Jak to dobrze, że u mnie nie ma ani gzów ani komarów gryzących! Tylko duze widliszki i muchi paskudne.

      Usuń
  44. Hej Kurki.
    Już gorąco, będzie bardziej, na szczęście alertu dla Małopolski nie ma może nie wyschnę i przeżyję.
    Trzymajcie się cienia, pędzę na dyżur.

    OdpowiedzUsuń
  45. Znów siedzę w Kurniku z sokawką i nadal się napawam wolnością - wspaniałe uczucie.
    Witajcie, robi się gorąco, a mnie trochę mus wyjść z domu. To nara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napawanie się uzależnia. Można wpaść w nałóg. Wiem po sobie.

      Usuń
  46. Tak w ogóle,to dzien dobry.Nie pojechałam na wioske,bo ledwo zipie po wczorajszym,zmeczenie dopadlo mnie wieczorem,a bol gnatow w nocy,jakos nie zregenerowało sie do rana.J .pojehcfal na pare godizn sam.Pokosi gdzie cien i wroci.Podobno po niedzieli ma byc chlodniej,to dokonczymy.Zielenina miejscami niestety po pas,wiec duzo roboty, ale wczoraj udało nam się górę skosic, tam,gdzie ogródek(OMG,jaka dzicz, zarosniete i rozrosniete krzaczory),miejsce gdzie robimy ogniska, został tzw.dół.

    OdpowiedzUsuń
  47. Bezowa, zazdraszcza Ci wolności, ja po tygodniu wolności wróciłam dziś do huty. Nie kce mi się nic robić...

    OdpowiedzUsuń
  48. Żyję, 35 w cieniu, na szczęście wiaterek powiewa. Dyżur odpracowany, mini spacerek cienistą alejką też, mogę siedzieć w domu. Kot nie wiedzieć czemu wolał spać pod kołdrą jak mnie nie było, wylazł dopiero teraz.Zimno mu było, czy co?
    Miłej reszty dnia.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciężka pogoda, w cieniu 30,w mieszkaniu 24, trzeba czelac do wieczora, zeby moc otworzyc okna.

    OdpowiedzUsuń
  50. Wszystko zapowiada sie bardzo ciekawie i kolorowo. szczegolnie szafirowa sciana. I bardzo lubie ryczki i skrzynki. tez.

    OdpowiedzUsuń
  51. Opakowana, bez skrzynek ani rusz, choć kłopotliwe są, bo potem nie pamiętam co i do której poupychałam:)

    OdpowiedzUsuń
  52. To jak z szafami, ile my sie naszukamy czasem czegos, bo nie wiadomo co gdzie upchniete:)
    chce doprowadzic do tego, zeby wiedziec co gdzie lezy, ale nie wiem, czy sie uda.

    Skrzynke mam jedna wiklinowa z wloczkami i kordonkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wewnętrznych drzwiach szafy lub pod wiekiem kuferka przykleić karteczkę ze spisem rzeczy, np. półka pierwsza: swetry, druga: włóczki itp.

      Usuń
    2. Mika, kiedy za każdym razem wydaje mi się, że przecież będę pamiętać!

      Usuń
  53. Cos tak przeczuwam wlasnie. Juz sie smiejemy z J , ze niw ma na to sposobu, a jeszcze na dwa domy to juz calkkem,szukamy i nie wiemy, czy dana rzecz byla ostatnio widziana tam czy tu,juz nawet sil brak na nerwy. Duzo mamy podwojnych sprzetow, maszynerii itp, wiadomo,a mimo to ciagle szukamy. JesCze dochodI to, ze tam sa 4 miejsca, gdzie cos moze zostac, a tu piwnica i strych.
    A , i dwa auta, bo jeszcze poprzednie nasze auto nie sprzedane, sluzy nam tam za takie do pracy.
    Urwanie glowy.

    OdpowiedzUsuń
  54. Hellou Kurniku, niestetyż duchota, juz 22 slonce nie odpuszcza. Przetrwania w ten skkwar zycze sobie i wam kurki!

    OdpowiedzUsuń
  55. Już 25 stopni, szykuję się na przetrwanie. Herbatkę z hibiskusa schłodziłam w lodówce, dobra na upały.
    Przyjemnego ochłodzenia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  56. Cześć Kuraki Gotowane, Smażone i Pieczone.
    Godzina 8.59, temperatura w cieniu 29 stopni. Więc ten tego, chłodzić się, Kury. Miejsce Kury w taki dzień jest w lodówce, a może nawet zamrażarce. Skutecznego przetrwania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra rada nie jest zła. Wstawiłem leżak do jeziora pod rozłożystą brzozę. Prawieże jak w wannie. I chłodzącego się piwa przy okazji doglądam.

      Usuń
    2. O tak, tak. Pilnuj piwa, bo inaczej jeszcze nabroi.

      Usuń
    3. Ono zawsze, znaczy piwo, coś nabroi. Proporcjonalnie do liczby osób na pomoście. Dzisiaj są znajomi, więc brojenie będzie przyspieszone aż do zaniku.

      Usuń
    4. SaBała, do zaniku znajomych, czy piwa?

      Usuń
    5. Przebywanie u mnie znajomych nie powoduje ich zanikania. Przynajmniej jeszcze nie.

      Usuń
  57. Witam Kurnik po urlopie.
    U nas w tej chwili 35 w cieniu, ale w tym moim parowie całkiem znośnie, jednakowoż fachowcy maja wolne.
    Nie ugotujcie się!

    OdpowiedzUsuń
  58. Tak sobie myślę, że zamiast się schładzać i chować do lodówek to raczej trzeba się przyzwyczajać.........
    Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś nie daje rady?

      Usuń
    2. Napisałam u Agniechy - a co nam pozostaje ?
      Rabarbara

      Usuń
    3. Schować się do szaf Dory i Hany. Abo kufra jakiego. Tam nas nikt i nic nie znajdzie. Może upał też nie?

      Usuń
    4. Najgorzej maja Ci co musza pracowac, a juz na zewnatrz,to koszmar.Moja corcia w hurtowni z garazu, upal ,duchota, ale tylko dwa dni , bo zlozyla wymowienie. Trzymajcie jutro o 15 kciuki, bo idzie na rozmowe kwalifikacyjna do firmy archiwizacyjnej. Mialaby tam prace po czesci zgodna z kierudnkiem studiow, mozliwosc podwyzki czy premii, bo niestety niecale 2 tys na wejsciu dają.No ale zawsze to juz nie hurtownia i dzwiganie i praca fizyczna.

      Usuń
    5. Moj Rysiulek chowa siecdo szafy i przesypia pare godzin, cos w tym jest Basiku.

      Usuń
  59. Lekki wiatr, jednak wyskoczylam na male zakupy, zieleniny nakupiłam,a teraz wietrzę kociaki na balkonie, póki tu cień .

    Rabarbaro, ciężko się przyzwyczaić, wczoraj caly dzien byłam flak i troche krecilo mi sie w glowie.

    OdpowiedzUsuń
  60. 37 w cieniu, a mnie mus wyjść po dziecię do przedszkola.
    W domu przyjemny "chłodek" tylko 27. Jak żyć? Co do przyzwyczajenia, to był czas, że lubiłam upały, jak się wtedy nie przyzwyczaiłam, to jak to zrobić teraz, kiedy nie lubię?

    OdpowiedzUsuń
  61. Ewa2, kiedyś nie było aż tak. I odporność na temperatury inna była:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pretensje do Pana B. Pomyliły mu się kontynenty. Chyba, że razem z ludnością dostarczył nam też ichni klimat. Abo nasi nieopatrznie odprawili zaś mszę o brak powodzi przed wyborami.

      Usuń
    2. SaBała, to nasi, z naciskiem na nieopatrznie.

      Usuń
  62. I bylysmy mlodsze, zdrowsze, mniej aut, czyli mniej spalin, było więcej zieleni .

    OdpowiedzUsuń
  63. Witajcie, w tej chwili 30 w cieniu. Nigdzie dziś nie wychodziłam, to przeżyłam. Ciśnienie od wczoraj mi szaleje, głowa pobolewa, ale nie jest najgorzej. Mój Bezowy wrócił z pracy ugotowany (3km piechotą), lało się z niego. Matko, ile to potrwa, bo zgubiłam już rachubę.

    OdpowiedzUsuń
  64. 33 jeszcze, pojechalismy po wode do lidla, parnota okropna.

    OdpowiedzUsuń
  65. Podobno jutro ma być ziąb? 24 stopnie? Ktoś coś wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno, wyczekuję z utęsknieniem!

      Usuń
    2. Dzis rozmawialam z kobitka w agencji, ze zleceniem zadzwonila i w takiej miescinie niedaleko od nasz, nad morzem, bylo dzi ...uwaga! - 12 stopni. Jutro ma byc 20...

      Usuń
  66. Praca wre! Ja maluję po kolei powoli kolejne pokoje w swoim domu, tak mnie to malowanie zaciekawiło, że trudno odciągnąć mnie teraz od farb i pędzli haha! Pozdrawiam serdecznie, będę zaglądać do Ciebie częściej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Czołgiem Maks, rozgość się i rozsiądź na którejś grzędzie. Jeśliś Kogut, rozgość się tym bardziej, cierpimy nieco na brak onych na grzędach. Nie, żeby tragedia, ale miło jest wymienić doświadczenia.
    Farby wciągają bardzo. Uważaj, bo od pędzla trudno się uwolnić i macha człek po wsiem. I wypływa nagle na turkusowy przestwór oceanu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trzeba uwazac - albo Kury zadziobiom albo zagdaczom...hrehrehr
      Miejsce na grzedzie jest!

      Usuń
  68. hej Kurki; Poznań był dzisiaj ponoć najgorętszym miastem w Polsce. Mnie samochód pokazywał 37 stopni, syn twierdzi, że miał 40 (samochód, nie on). Nie do życia. Próbuję znaleźć jakieś pozytywy tej nienormalnej nieco sytuacji i znalazłam - nic nie muszę (mogę) robić, a broń boże sprzątac na ten przykład, bo zdrowie zagrożone!!! takie nieróbstwo przez czas jakiś może co nieco skompensować dolegliwości wynikające z tego pierońskiego (za przeproszeniem) upału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MartoMarto, jak to fajnie nic nie musieć. Ja już od tygodnia tak ciągnę hahaha

      Usuń
  69. Zawsze podobało mi się słowo obcyndalać. I tak właśnie natenczas robię. Nad Dadajem burza, ale dalej 25 ST. Jutro ma być chłodniej, czego sobie i wszystkim Kuriencjom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  70. SaBała, ament, bom bliska zejścia.

    OdpowiedzUsuń
  71. No niby jest u mnie ten ziąb - 24 w ta pora, ale tendencje raczej zwrostowe ... a sucho rozpaczliwie. Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rabarbara, sucho? U Ciebie padało, a tutaj coś ze dwa razy burza przeleciała. Nie jest dobrze.

      Usuń
  72. No to niech dzień będzie dobry i chłodny.Na mierniku temp.15 na zewnątrz i 25 w domu.Wiatrowo,chmurzasto i słonecznie.Wczoraj byłam na służbie u starszej pani/córka miała wychodne/i doszłam do wniosku,że jej mieszkanie ma więcej chłodu mimo uchylonego tylko jednego okna w kuchni.Od strony dużego pokoju ma zasłonę z dużych drzew rosnących przy ulicy.I to jest TO co z taką bezmyślnością się wycina.Wracając do domku,przechodziłam obok parkingu i stojących przy ulicy samochodów.Były tak nagrzane,że miałam wrażenie mijania hutniczych pieców mimo skwaru panującego na dworze.Masakra.Nie potrzebne nam atomy,sami własną głupotą się zabijemy.Eeeech,ludzie,powycinano drzewa na polanie,żeby samochody miały gdzie parkować a i tak za mało miejsca i zaczynają trawniki zagarniać.Czasami mam wielką ochotę jakiegoś gwoździa pod koła podłożyć.No cooo,pomarzyć se nie można?
    Miłego i chłodnego dnia Kurencjom i Kogutowi-ale się nam trafiło,całkiem jak w przysłowiu o ślepej...i ziarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Orko, uparcie powtarzam, że skutecznym wyjsciem jest niecwpuszczanie goracego powietrza do mieszkania. Moja corka,mieszka w bloku i tez nie otwiera okien, plus zasloniete zaslony i rolety, dopiero na noc otwiwra zeby wpuscic chlodniejsze powietrze, to pomaga, serio.
    Dzis wiatr i chlodniej troche, ale slonce w pelni, niebo chyba bezchmurne.Dzis mamy otwarte okna, bo chlodniejsze powietrze i wiatr schladza nam mieszkanie.
    Kiedys tez wieszalam zimne mokre lniane zaslony,troszke tez pomagalo,ale wykrzywilo mi pręt:)

    Gorac bije od asfaltu straszliwie.

    OdpowiedzUsuń
  74. Czołgiem Kureiry! Co za przemiły chłodek! W nocy musiałam przykryć się kordełką!!!

    OdpowiedzUsuń
  75. U nas mimo upalu tez fajnie, bo wiatr wieje.

    OdpowiedzUsuń
  76. Nie mam siły cieszyć sie chłodkiem, bo załapałam wirusa od Mamci, którą poczęstowały prawnuczki. Ledwo łażę, a jeszcze jutro ciężki dzień. Mamcię wyleczyłam, ale sama oberwałam...😕😖

    OdpowiedzUsuń
  77. Klops bez rzepisa. Z wirusami tak jest, że przechodzą na otoczenie. Mamę, córkę i inne egzemplarze. Chłodek cudny jest na tarasie w lesie. Byle jutro nie było ciężkiego dnia. Taką mam nadzieję i tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  78. Alem się uchodziła. Chyba wszystkie drzwi poniżej 350 zeta obmierzyłam. Zgłupiałam w strefie kafelków i paneli. Obczaiłam umywalki, kibelki i baterie. Ni ma letko. Jakby co, w Leroy są bardzo duże promocje, zwłaszcza na to, o czym powyżej oraz na tkaniny. Zasadzałam się na jedną, ale przestałam, bo kosztowała 180 za meterek. Paczę ja dzisiaj, a ona chodzi za 19 zeta! Własnym oczom nie wierzyłam, ale to czysta prawda była! To obstalowałam narzutę. Czeka mnie teraz gorący czas. Do tej pory to były żarty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego ZAWSZE tak jest, jak nie mam pod reka Liroja???
      ciekawam narzutki.

      Usuń
    2. Tak, tak, ale ja,jakos w tekstylia nie zagladam, nie mam parcia a te inne to nie wiem, bym moze i chciala cos, na przyszlosc, ale tez do konca nie wiem , bo tyle ładnosci jest, trudny wybor.

      Usuń
  79. Oessu że mnie tam nie ma, poszalalabym
    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, zafundowałabyś sobie nowy kibelek i wanienkę, co nie?

      Usuń
    2. Noo, a narzutę (pod koror szafy, jakikolwiek będzie ) i zasłony to nie ? Bacha - jak szaleć to szaleć !!! Rabarbara

      Usuń
    3. Wanienke i kibelek to nie bo wlasnie dostalam od administracji ale te materialy na narzute, zaslony itd i moze duzo innych roznosci, bo cena mnie powalila a ja bede dopiero 24-go to moze byc juz po przecenach buuuuuuu.

      Usuń
  80. I tak to jest z wyborami. Po mojemu lepiej mniej a to co chcę. Żarty zawsze się kończą a potem proza życia. Lubię prozę. Bardziej niż poezję.

    OdpowiedzUsuń
  81. SaBała, w przypadku remontu to nie działa:( Kafelków trzeba ile trzeba, to samo z podłogą itd. A męka wyboru dusi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co. Oniemniałam.. Masz dar. Wypalaj se swoje kafle. Opakowana Ci pomoże.

      Usuń
    2. Hana, bo my wychowane na tym, że brało się co było a teraz „osiołkowi w żłobie dano „ i ot, masz kłopot ;))). Rzucaj monete ( nomenomen) ;))). Poza tym - rrrrety ! jak zzzzzimno !! 15 stopni !!!! Rabarbara

      Usuń
    3. u nas miedzy 15 a 20, nie mam termometru, ale fajosko jest, nieco chmurkow, ale I tak przyjemnie. wrecz nie wiem, w co sie ubrac! zawiozlam do daczy walize rzeczy na klimat umiarkowany I cala waliza wrocila!

      Sabalo - wypalac niczego nie bylam chyba od 2 lub 3 lat. moja poleczka tamoj pusta jest, poza moim pudelkiem z odciskami I szklem do uzycia...zal wszystko sciska… a Prezesowei chyba do Kingi nieco daleko jechac I lepic I wypalac… Prezesowa - kup przenosny piecyk do wypalu, nie wiem, jak Aga daje sobie rade z takim….

      Usuń
    4. Kinga to żona Maćka. Doczytała. Faktycznie żal ściska. Ale to już było. A przenośny piecyk mus nabyć. I będzie się działo.

      Usuń
    5. Ja bym napisala, ze to Maciek jest mezem Kingi! Dobry ludz wielce. I Krzys jest Bardzo Dobre Dziecko.

      Usuń
    6. Piecyk od dawna chodzi mi po głowie, ale on strasznie drogi jest. Może w okolicach Kuriozy znajdę jakiś wypał?

      Usuń
    7. Latałabym do Kingi, ale to trochę daleko, a ja teraz nie mam czasu. Bardzo się tam zmieniło, przede wszystkim wszędzie lawenda. Kinga rozwinęła skrzydła na gumnie.

      Usuń
  82. Kahelków nie musi być. Podłogi też. Zrobiłam blat z kapsli od piwa. A że dusi? Po co? Bo zobowiązałaś się? Komu, gdzie, po co. Wiem, że masz wybieg. Korzystaj z niego.

    OdpowiedzUsuń
  83. Cisza jakaś ...... Kurnik zamarzł ? To dobrego dnia :) ! Rabarbara

    OdpowiedzUsuń
  84. helou pogoda cudna,jedziemy kosic.

    OdpowiedzUsuń
  85. Byłam się poszwendać po centrum, bo już dwa tygodnie siedzę doma, a pogoda dziś cycuś. Zaopatrzyłam swoje dziewczę w żwirek, szyneczkę bez konserwantów (domową) i inne takie co lubi. Wróciłam objuczona, jak wielbłąd. Teraz piję sobie popołudniową kawkę i czytam. Takie lato, jak dziś, to mogłoby być do końca wakacji, fajnie wieje i słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj się szwendałam a nawet wałęsałam. Mojemu Małżowi cosi brakło do połowów i mus było do wędkarskiego. Od nas z lasu to cała wyprawa. Ok. 16 km. Latem to pikuś mieszkać w lesie. Cisza, spokój. I Dadaj. I pomost. Ale niestety do emerytki mi jeszcze trochę zostało. Mus wracać w lipcu na Śląsk. Nad Dadajem zastąpią nas psiapsiele a potem znajomi naszej Córci od Drugiego, znaczy Synowej. Jak odprawię hutę zadawalająco to nad Dadaj wracamy w połowie sierpnia. W październiku zamykamy i mieszkamy do kwietnia abo maja w stałej bazie. Na Górnym Śląsku.

      Usuń
    2. Bezowo, cudnie jest, takie lato to ja lubię, jest w sam raz!

      Usuń
  86. Basik, Ty byś bloga pisala,co? Bo ak opowiadasz fajnosci, az by,sie chcialo foty zobaczyć Waszego lasu i Dadaja i tego blatu z kapsli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie udzielam się. Fb też nie założę. To zawsze jest jakiś obowiązek, a ja stronię. Taka już stronnicza jezdem. Dadaj jest do obejrzenia w internecie. Od wjazdu przez most na prywatną wyspę, gdzie jest agroturystyka niewiele nas dzieli. Ale my brzegowi som. A blat jest też w internecie. Na nim się wzorowałam.

      Usuń
    2. Sabalo- fb to zaden obowiazek...rozne niereformowalne Kury sie zreformowaly I chyba nie czuja sie przyduszone estraordynaryjnymi obowiazkami. Rzony som zespolem zamknietym, co ma wieeeele zalet. Jest tu pare Kur, co do Fb nie wejdom, no, bo tego, no - podloga tam to lawa przecie!

      Usuń
  87. Nawet MM się zarejestrowała na fb! To jest wydarzenie epokowe!
    Poza tym wróciłam z Kuriozy dopiero co, oskrobałam i pomalowałam balustradę na tarasie. Na razie wystarczy, a kiedyś sobie ją wymienię. Abo i nie. Salonowe pomieszczenia skończone, jest pięknie! Niejaki pan Marek uprzątnął gruz, dzięki czemu można dostać się do rury z wodą, którą trzeba zakopać coby nie zamarzła, bo teraz wierzchem leci. I pociągnąć resztę instalacji wod/kan w przyszłym tygodniu. Turczyn od poniedziałku zabiera się za garaż, czyli kuchnię. Wczoraj to mi nawet roślinki podlał! Zna ktoś takiego fachowca?

    OdpowiedzUsuń
  88. O mamuniuuuu, Hano, jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  89. Dora, pode wrażeniem czego?

    OdpowiedzUsuń