poniedziałek, 22 września 2014

Z wizytką w Sanoku

Dla uspokojenia wczorajszych sportowych emocji, dzisiaj pierwsza partia zdjęć z cyklu "Skansen w Sanoku". Osobiście fascynuje mnie drewniane budownictwo południowo-wschodniej Polski. Te stare domy są piękne i zamieszkałe do dzisiaj, np. przy rynku w Pruchniku, skąd pochodzi moja Mama. Jasne, że nie wszędzie wygląda to tak uroczo, jak przy samym rynku. Mama mieszkała z rodzicami i rodzeństwem w jednym z takich domów, zresztą pokazywałam zdjęcie tutaj. Dziadek miał sklep towarów mieszanych oraz wyszynk (fajne słowo!), na zdjęciu widać szyld.
Rynek w Pruchniku wygląda jak ten w sanockim skansenie, jest urokliwy. Wszystko jest tam inne, niż tutaj, w Wielkopolsce. I same domy, i sposób ich rozmieszczenia.Tutaj drewnianych domów nie ma w zasadzie w ogóle. Jest sporo drewnianych kościółków, większość pochodzi z XVII-XVIII wieku i są w świetnym stanie, na szczęście. Jeśli chodzi o domostwa - zachowało się dużo poniemieckich, ceglanych - jak nie przymierzając to, w którym mieszkam. Są proporcjonalne, poprawne i wygodne - według standardów sprzed 100 lat. Nic im nie brakuje (w sensie bryły), ale łba nie urywa. A i ludzie im nie pomagają. Tynkują, dokładają jakieś szpetne przybudówki, malują na różowo, albo po prostu burzą i stawiają od nowa, najczęściej klocko-gargamele. Szkoda, za niedługo znikną i one. Wielkopolska może i jest zasobna, ale architektonicznie nijaka, czasem wręcz szpetna. Tamto budownictwo urzeka mnie poprzez swoją odmienność zapewne. Jednak urody nie można mu odmówić.
Ale ad rem. Dzisiaj zdjęcia z "biedniejszej dzielnicy" skansenu. Są tam też domy i wnętrza bogatszych obywateli, ale o tym następnym razem.
Zdjęcia nadesłał Ogniomistrz.

 



Poniższe zdjęcia przysłała cudArteńka. To ten sam skansen w Sanoku, zdjęcia z kwietnia 2013. Dziękuję Arte!



I jeszcze od cudArteńki - skansen z lata:



 Kolejna porcja zdjęć ze skansenu:


W domu krawca

W domu krawca

W domu krawca




Sklep tytoniowy wewnątrz

Św. Florian

 
Dworek


 
Dworkowe wnętrza



Dworkowa kaplica


 
Kuźnia



Kuźnia

 
Dodaj napis


Fryzjer




Krosna dla Rogatej



Suplement od GosiAnki!!! Spóźniła się wczoraj na zielonym do góry. Śle więc dzisiaj zdjęcie Rufika i wierszyk autorstwa JCO oraz pozdrowienia dla wszystkich Kur! Prosto znad morza!
Wrześniowe wichry fale pienią,
pożółkły liść na drzewie drży.
Chciałbym pocieszyć się zielenią,
lecz jesień zieleń skradła mi.
I jeszcze jedna zieloność na wczoraj - celtycka koniczynka na szczęście od Annette. Takiej koniczynki nie można przegapić:

niedziela, 21 września 2014

Lourdes, myszy i zielonym do góry

Dzień dzisiaj pogodowo paskudny, pod poprzedni wpis blogger mnie nie wpuszcza, więc chętnie korzystam z pomysłu Marii. Otóż dla rozjaśnienia tego ponurego dnia oraz w celu wydobycia z dołu niektórych Kur ślijcie na 3babyzwozu@gmail.com zdjęcie czegoś zielonego z powiązanym tematycznie wierszykiem własnym. Jeśli wena poszła w las, muza na pochyłe drzewo, a karawana jedzie dalej, może to być wierszyk niewłasny. I to nie jest konkurs!
Na dzień dobry pozdrowienia od Mnemo z Lourdes:
Oraz cud urody myszki (zabawka dla kota) od Opakowanej wydziergane dla wsparcia Domu Tymianka:

Urzekające są zwłaszcza wąsy. I uszy. Ogonki i wałkowaty tułów. Czajnik oszalałby z zachwytu. Wałek też - on zjada czajnicze zabawki. Z Czajnikiem bawię się więc w konspiracji.
U mnie przez czarne chmurzyska przedziera się słońce, nawet już się przedarło. Niech to będzie metafora - mało wyszukana, ale zawsze...

Oto pierwsze zdjęcie z cyklu "Zielonym do góry" od cudArteńki:
Był las, wrzos i mech, po­wie­działa: "Niech". 
Jan Izydor Sztaudynger
Od Gardenii celebryta Jacuś:
Raduje się serce , raduje się dusza
Gdy wesoły Jacuś do zabawy rusza


Opakowana:
Nowozency torcik tna
gdy Mendelssohna nuty jeszcze brzmia
nowe obraczki migaja w slonku
a my stajemy do tortu w ogonku,
wsrod gosci jest pies Torin uroczy
ktory torcik by zjadl patrzac nam w oczy.

------------------------------
----------------
to jest miejsce przyjecia slubnego mojego synka. a ten torcik byl
pysznym biszkoptem z malinami i super lekkim kremem smietanowym)
Drugi byl mocno czekuladowy....
Od Pantery:

http://highlander.wrzuta.pl/audio/4Xo7xHsTB8o/zwirek_i_muchomorek_-_opowiesci_z_mchu_i_paproci
Od Marii:


Proszę o zielone zaklekotał bociek ,
do zielonej żabki
co siedziała w błocie.
Ale mądra żabka szybko hyc pod wodę
Miłe mi bocianie moje życie młode .

W zielonej trawie zielone świerszcze
grają na skrzypcach zielone wiersze
Zielone unoszą się nuty w powietrze
Na zielono barwiąc podmuchy wietrzne
Od mnie (fot. Ogniomistrz):
Patera to czy Pantera pytam. Jedno to szkło, drugie kobita.
Od Ewy2:
Idzie
wąż
  wąską
     dróżką
       nie 
         porusza 
            żadną
              nóżką.
                 Poruszałby
                gdyby
              mógł
            lecz
         wąż
        wcale
     nie
   ma
nóg.
Od Lidki:
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.

Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną! (K. Wierzyński)
Od Ewy z Mazur:
gapa grasz w zielone?
spoko stary gram.
a masz zielone?
nie ma sprawy mam.
dasz zielone?
spoko stary dam...

Od Annavilmy:

Na różne Wasze dołki papuzie fikołki
Zielone być miały,
ale się postarzały.
Bo jak dojrzeje zielone 
to sie robi czerwone!
Taka historia...

Od Aliny:
Zosia (u góry) i Kićka. Obie czekają na różowe i filutowe myszki
 Od Kalipso:
Dodaj napis

Król Jaszczur siadł koło pnia zwalonego.
- Nikt mnie nie lubi! Nie wiem, dlaczego.
- To straszne brednie, wierutna bzdura!
Przecież ja lubię króla Jaszczura.

Mika, czy żaba, która siedziała pod Twoim stołem wyglądała tak?
Bo jeśli tak, to nie ma to tamto. Całuj. Mnie się taka objawiła, pocałowałam i mam nowiutkie żelazko!
   Frodo z dedykacją dla Bachy:






Osoby siedzące w dole uprasza się o komunikat: udało się po zielonym wyleźć do góry?

sobota, 20 września 2014

I po gruszkach!

Spontaniczny konkurs za nami. Nie wiem jak Wam, ale mnie dostarczył masę uciechy, a o uciechę wcale łatwo nie jest. Tym bardziej cenię sobie Wasze zaangażowanie i poczucie humoru - bawiłam się setnie! I z przyjemnością przyznaję nagrody, których malowanie sprawia mi kolejną uciechę! Czego chcieć więcej? Gotowa jest już jedna gruszka, pół gruszki oraz ogonek. Zaczęłam od końca. Kusił mnie ogonek, bo to - wbrew pozorom - wyzwanie. A ja nie idę na łatwiznę. Mam nadzieję, że nagrody sprawią i Wam trochę uciechy. Sfotografuję je i pokażę, ale muszę zaczekać na Ogniomistrza, bo zabrał aparat. Ale on wraca już we wtorek. W zastępstwie pokażę zdjęcie obrazu, który wzmiankowany popełnił podczas pleneru. Okropnie mu zazdraszczam, bo był w Sanoku, w muzeum Beksińskiego (pewnie muzeum nazywa się inaczej). W każdym razie są tam wszystkie (na pewno większość) jego prace. Ogniomistrz był wstrząśnięty i zmieszany. Jak sam wyznał (Ogniomistrz, nie Beksiński), to ta sama "szkoła uczuć", ta sama ekspresja i sposób jej wyrażania, chociaż tematyka już niekoniecznie. Nie aż tak turpistycznie, a wręcz przeciwnie. I wyraził był Ogniomistrz ubolewanie, że tak nie potrafi ( rozumiem go jak matka. Ale to była dygresja).
A więc:
Czwarte miejsce i pół gruszki otrzymuje przysłowiowa nowa jakość pt. Świata nie zbawisz, ale flaki wyprujesz, którego autorką jest... jest... fąfary... uwaga... jest... Rucianka!!! Otrzymała 10 głosów!
Piąte miejsce i ogonek gruszki z jej fragmentem za Kto pyta, ten zbiera burzę, trafi na ręce... uwaga...na ręce... fąfary... na ręce Miki!!! Otrzymała 7 głosów!
I wreszcie miejsce szóste oraz sam ogonek od gruszki za przysłowiową nową jakość pt. Z igły widły, a z dupy karuzela otrzymuje...uwaga... otrzymuje... fąfary... Koleżanka K.!!! Otrzymała 5 głosów!
Walka była wyrównana, co widać po ilości głosów. Dobrze, że to nie ja musiałam wybierać!
Dla wyciszenia rozszalałych emocji wzmiankowany obraz Ogniomistrza:
Laureatki upraszam o adresiki i o niedużo cierpliwości, może z półtora tygodnia, góra dwa? I życzę fantastycznych doznań weekendowych. I bardzo dziękuję!

A to niespodzianka od Mnemo:
Pozdrawiam Was Kurki kochane z pięknej Francji. Lazurowe Wybrzeże,  Monaco .....dziś był Avignon a teraz jedziemy do Carcassonne.  Buziaki dla całego kurnika!

A to już Carcassonne też od Mnemo:


Dzisiaj (niedziela) pozdrowienia od Mnemo z Lourdes!
 


piątek, 19 września 2014

Gruszki rozdajemy bis oraz suplement ku uciesze

Do północy daleko, a głosować nie ma gdzie. Przypominam, że gra idzie o czwarte, piąte i szóste miejsce: o połowę gruszki, ogonek z kawałkiem gruszki i sam ogonek. Do konkursu przystępują następujące pozycje:
1. Kto pyta, ten zbiera burzę
2. Świata nie zbawisz, ale flaki wyprujesz
3. Z igły widły, a z dupy karuzela
Głosujemy w komentarzach do dziś, 19 września, do północy.
Na końcu wpisu i ku uciesze znajdziecie trochę kfiatkuf z poletka mojej Córki.

Mój przyśle mi nowe zdjęcia, to dołożę.

Kfiatki:
·         Wakacyjna promocja – pedicure z malowaniem i maską na twarz!

·         motor zadbany od remontu niewiele używany , stoi bez użytku ponieważ sprzedałem już ubranie
·         Do sprzedania miś dziecięcy w formie żaby

·         Glonojadki 16 sztuk dobrze wykarmione za małe mam akwarium a muszą się wyszaleć.

·         Na telefonie od dnia zakupu została naklejona folia na ekran oraz plecki i dokupione kultowe etui sygnowane logiem IWOODWOOD z wkładką z drewna palisanderskiego.

·         Sprzedam bujaczek Fisher Price,buja sie samoistnie podczas gdy dziecko sie porusza,gra,swieci i wibruje
   
·         duże prosięta mięsne od rolnika Z DOMU

·         Oferuje parasol ogrodowy 8 ramion 4 metry uzywany ale w dobrym stanie bez przetarc . Stelarz pochodzi z drzewa indyjskiego a poszycie po jednym sezonie.

·         Przedmiotem sprzedaży jest wynajem rębaka bembnowego

·         telefon jest sprawny wizualnie, jedyną jego wadą jest pękniety ekran.

·         Oddam w dobre ręce wersalkę (wymiary po rozłożeniu ok. 190 x 115 cm), nawet wygodną, jednak z poważnym mankamentem.
Kiedy przenieśliśmy się na faktyczne łóżko, wersalka przeszła pod okupację psów, które bez litości uwalały się na niej niezależnie od stanu sierści, a w młodszym wieku pod naszą nieobecność zostawiały na niej mokre niespodzianki.
Stan tapicerki na siedzisku uznaję za opłakany;
Stan tapicerki na oparciu - do wytrzymania.
Aktualnie przebywanie w pobliżu mebla wymaga nosa z tytanu. Tapicerka najlepiej do całkowitej wymiany a warstwa pod nią do czyszczenia.
Poza powyższym mebel wykonany solidnie.

szafa posiada bardzo przydatne fukcje, otóż można ją otwierać ale również i zamykać…

·         Nietrafiony zapach pozbawia mnie sprzedać ten perfum.

·         Witam potrzebuję 4 osoby do przerwania mi malin bo mam zastój a maliny jest dużo.Bym chciał żeby osoby były dojeżdżające.Zjedzeniem się dogadamy albo o swoim życiu lub moim kto jak woli

czwartek, 18 września 2014

Gruszki rozdajemy!

Biedny to zawsze sam w dołki wpada. Po stomatologicznym kompocie paduam wczoraj jak nieżywa, a dzisiaj pełna werwy ruszyłam do działania i pfff... internet zawrócił przed moją wsią. Przedtem zdążyłam jednak policzyć głosy jak następuje, internet wrócił i voila:

Numer 1: Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje - 11 głosów w dogrywce
Numer 2: Krew nie woda, majtki nie wisienka na torcie - 8 głosów w dogrywce

Tym samym autorka powiedzenia Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje oraz laureatka drugiego miejsca otrzymuje dwie gruszki. Jest nią - fąfary!!! - SKRZATKA!
Autorką przysłowia Krew nie woda, majtki nie wisienka na torcie, szczęśliwą posiadaczką jednej gruszki oraz trzeciego miejsca jest - fąfary!!! - cudARTEŃKA!
Laureatki proszę o adresiki oraz cierpliwość. Gruszki są na razie w mojej głowie oraz w kredce, ale wkrótce je uwolnię!
Oraz mam propozycję. Tak mi się spodobały Wasze pomysły, że postanowiłam je zrealizować. Zagłosujmy na czwarte, piąte i szóste miejsce. Laureatka czwartego miejsca wejdzie w posiadanie połowy gruszki, natomiast miejsce piąte uhonorujemy ogonkiem i fragmentem gruszki. I wreszcie miejsce szóste samym ogonkiem od gruszki.
Do konkursu przystępują następujące pozycje:
1. Kto pyta, ten zbiera burzę
2. Świata nie zbawisz, ale flaki wyprujesz
3. Z igły widły, a z dupy karuzela
Głosujemy w komentarzach do jutra,  19 września, do północy.
A teraz od czapy. Zdjęcia z Krasiczyna:





I jeszcze kilka z połonin. Ogniomistrz zeznawał, że było tak pięknie i cicho, że słyszał ryk niedźwiedzia! Jesssu, jaki On odważny, nie?