czwartek, 18 września 2014

Gruszki rozdajemy!

Biedny to zawsze sam w dołki wpada. Po stomatologicznym kompocie paduam wczoraj jak nieżywa, a dzisiaj pełna werwy ruszyłam do działania i pfff... internet zawrócił przed moją wsią. Przedtem zdążyłam jednak policzyć głosy jak następuje, internet wrócił i voila:

Numer 1: Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje - 11 głosów w dogrywce
Numer 2: Krew nie woda, majtki nie wisienka na torcie - 8 głosów w dogrywce

Tym samym autorka powiedzenia Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje oraz laureatka drugiego miejsca otrzymuje dwie gruszki. Jest nią - fąfary!!! - SKRZATKA!
Autorką przysłowia Krew nie woda, majtki nie wisienka na torcie, szczęśliwą posiadaczką jednej gruszki oraz trzeciego miejsca jest - fąfary!!! - cudARTEŃKA!
Laureatki proszę o adresiki oraz cierpliwość. Gruszki są na razie w mojej głowie oraz w kredce, ale wkrótce je uwolnię!
Oraz mam propozycję. Tak mi się spodobały Wasze pomysły, że postanowiłam je zrealizować. Zagłosujmy na czwarte, piąte i szóste miejsce. Laureatka czwartego miejsca wejdzie w posiadanie połowy gruszki, natomiast miejsce piąte uhonorujemy ogonkiem i fragmentem gruszki. I wreszcie miejsce szóste samym ogonkiem od gruszki.
Do konkursu przystępują następujące pozycje:
1. Kto pyta, ten zbiera burzę
2. Świata nie zbawisz, ale flaki wyprujesz
3. Z igły widły, a z dupy karuzela
Głosujemy w komentarzach do jutra,  19 września, do północy.
A teraz od czapy. Zdjęcia z Krasiczyna:





I jeszcze kilka z połonin. Ogniomistrz zeznawał, że było tak pięknie i cicho, że słyszał ryk niedźwiedzia! Jesssu, jaki On odważny, nie?








200 komentarzy:

  1. Kto pyta ... po raz trzeci proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a tak w ogóle to gdzieś Ty tak daleko Ogniomistrza samego puściła?? do niedźwiedzi?! chociaż relacja piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie krótkie rozstania są romantyczne:) Może niedżwiedzie nie jadają Ogniomistrzów... Miejmy nadzieję:)

      Usuń
    2. One ryczom tylko te niedzwiedzie dla Ogniomistrzow :)

      Usuń
    3. Czasami można pomylić ryk niedźwiedzia z jeleniem na rykowisku:)

      Usuń
    4. znaczy sie niedzwiedz na rykowisku....

      Usuń
    5. Opakowana, tarzam sie ze smiechu :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Nie do podrobienia jestes Kobito :)

      Usuń
    6. Ja też od razu pomyślałam, że to jelenie, nawet wczoraj w tv o tym mówili i że niedźwiedzie to tak głośno nie ryczą tylko tak bardziej chrumkają urywanie:))))

      Usuń
    7. E nie znacie się ,przecież on ,ten niedzwiedz specjalnie ryknął dla ....Ogniomistrza ;)))

      Usuń
    8. Też mi się wydaje, że specjalnie dla Ogniomistrza wszelkie stworzenia wychodzą na drogę:)

      Usuń
    9. Dzisiaj już wiem, i Ogniomistrz wie, gdyż zasięgnął był języka u autochtonów, że to były JELENIE! Dał Chłop ciała, jak to chłop:)

      Usuń
    10. Kiedyś szłam wieczorem w tatrach (sama - oczywiście;) i... coś ryczało a tak przeraźliwie, głośno...Wokół żadnego człowieka... Szłam z duszą na ramieniu - oczywiście spodziewałam się najgorszego... Następnego dnia dowiedziałam się, że to jelenie po drugiej stronie doliny mają swoje rykowisko. I tak się przekrzykują wieczorem, robiąc nie tylko na swoich rywalach wrażenie:)

      Usuń
    11. Oczywiście to były Tatry:)

      Usuń
    12. U mnie ryczą pod oknem;)))

      Usuń
  3. glosuje, tradycyjnie, na flaki.

    zdjecia pieeeeekne.
    Zwyciezczyniom nastepnych gruszek - uscisk dloni oraz kongratulacje.
    a moze i siodme i osme miejsce? slady po gruszce, cien gruszki, moze ogryzek z robaczkiem? z muszka owocowka? no i to obiecane samo paspartu?
    Ogniomistrz wrocil z takich krajobrazow?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana jak tam po wizycie, wszystko w porządku?

      Usuń
    2. Jak kolanko?
      Ja to bym chciała muszkę owocówkę z gruszką w środku,albo odcisk podstawki Czajnika.;)

      Usuń
    3. Gardi - ja dopiero 23go ide na pierwsza wizyte. ale dzienkju za troskie ;)
      rucianka - o to to,,jakis podstawek trzeba by zaordynowac :P

      Usuń
    4. To potem zaraz napisz co orzekli dobrze?

      Usuń
    5. Opakowana, jeszcze nie wrócił. A z gruszkami pomiarkuj, bo nie wydolę, choćby i same ogonki to były!

      Usuń
    6. Rucianko, odcisk podstawki Czajnika jest średnio ciekawy. Ot, pięć kółek z pazurmi. Ani światła, ani cienia, ciężko bryłę wydobyć, nie mówiąc o proporcjach:)

      Usuń
    7. a muszka owocówka nadziana gruszką ?

      Usuń
    8. One szfystkie gruszkami nadziane. Żyć nie dają teraz.

      Usuń
  4. Z igły widły, a dupa karuzela!!!

    Pomysł na sam ogonek i resztki hmmmm ... zazdraszczam zwyciężczyni :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście .. z dupy karuzela ;)))

      Usuń
  5. Skrzatka parą klapsów nagrodzona? Jak seksownie!
    Co za honor dzieło Hanoręczne posiąść :)
    Czekam cierpliwie aż Kura naskrobie, jak jej się trafi ziarno (czasu i sposobności, bo o koncepcie nie wątpię).
    Tymczasem adres mailnęłam.
    Głosuję zaś na "Kto pyta, zbiera burzę". Zaiste prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzatko, jako PrezesKura gratuluję inwencji! Naskrobię, naskrobię, bo lubię to skrobanie. Tylko czasu nie staje:(

      Usuń
  6. Ja chce na te poloniny z niedzwiedziami :) Tak pieknie tam jest...Dech mi piersi zapieraja ;)
    Oddaje moj glos na numer 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulka, a masz to pewność, że i niedźwiedzie chco?

      Usuń
    2. Przemyslalam to szfystko i wole jelenie niz niedzwiedzie. Zdecydowanie :)

      Usuń
  7. Oj, jak się cieszę z III miejsca:)) Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy na mnie głosowali:)))
    Gratuluję zdobywczyni II miejsca, głosuje na propozycję nr 2 (coś te flaki za mną chodzą:)
    Hano - zapraszam Cię i wszystkie Kury na post pochwalny:)
    Zdjęcia z Bieszczadów - piękne:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje Arteńka!!!
      Może ugotuj flaczki???

      Usuń
    2. Arteńka na flaczki to raczej pójdzie do....koleżanki :)))

      Usuń
    3. Zanim przeczytałam Twój wpis, Mario, pomyślałam... dokładnie to samo:)

      Usuń
    4. Hihihihi ,bo my prawie juz jak te łyse konie ;))) znaczy sie tak się znamy :)))

      Usuń
    5. Też mi się tak wydaje:))) Poza tym - ja nadal nie gotuję:))))

      Usuń
    6. Oj tak już nie chciałam pisać: idź na flaczki...

      Usuń
    7. Jejku, Arte, nie licz na koleżanki. Flaczki z Międzychodu wymiatajo!

      Usuń
  8. Głosuję na nr1!
    Zdjęcia i to co przedstawiają... bajka! Odpoczynek dla oczu. I po co komu tv??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po nic GosiAnko, po nic. Wystarczy, że popatrzę sobie na gumno zielone jak wiosną.

      Usuń
  9. O matko, jak tam pięknie. Jakie kolory !
    Głosuję na 1.

    OdpowiedzUsuń
  10. W takiej ciszy tak ucho natezam ciekawie, ze slyszalbym glos... niedzwiedzia... - zeznal Ogniomistrz. I gdyby tak slyszal lelenie na rykowiskach, to ja bym byla sklonna uwierzyc.
    - Jedzmy, nikt nie wola...

    No dobra, numer CZY. Jak Ogniomistrz, z mrufki niedzwiec. Buhahaha! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to, Pantero! Lelenie wziął za grubego zwierza. A niech tam. Poczuł się jak zdobywca na tym szczycie-jak-mu-tam. We lwa nikt nie uwierzy, ale w niedźwiedzia - leko!

      Usuń
    2. Ten szczyt to chyba Tarnica:) Najwyższy w Bieszczadach:)

      Usuń
    3. Tak, to była Tarnica!

      Usuń
    4. No to wieeelkie brawa dla Ogniomistrza, że się tam wdrapał:) 1346 metrów , jeden ze szczytów Korony Gór Polski:)

      Usuń
  11. Oooo to Ogniomistrz w moich stronach się obraca!
    Piękne te zdjęcia połonin, aż mnie chętka bierze na połażenie ponownie po nich. Krasiczyn jest rzeczywiście zjawiskowo piękny, wokół zamku rozciąga się cudny park a w nim staw z wysepką i łabędziami. Jak tam byłam ostatnio to na zamku trwały intensywne prace konserwatorskie.
    Ps Bez przesady z tymi niedźwiedziami, one u nas się nie wałęsają po drogach luzem, za to kilka lat temu jedna zawitała do Przemyśla i musieli ja odłowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bieszczadach jest ok. 40 niedźwiedzi, w Tatrach ostatnio jeden misio na maliny przyszedł - 10 m od szlaku na Giewont (przy takich tłumach, które tam codziennie przechodzą - musiał być bardzo zdesperowany:)

      Usuń
    2. Czyżby się ostra zima zapowiadała, skoro misio się tak objada?
      Natomiast jeżeli chodzi o te tłumy to podejrzewam, że niedźwiedzie się po prostu oswoiły z ludźmi i przestały ich bać.

      Usuń
    3. Ja się boję niedźwiedzi i tego ich oswojenia. Nie chciałabym spotkać, oj nie!

      Usuń
    4. Gardenia ja widziałam zamek dwa razy przed renowacją i tylko z zewnątrz , nie było możliwości e wejścia na dziedziniec .

      Usuń
    5. W Tatrach jest ponoć gorzej (lepiej?) z tym oswojeniem - tam zbyt dużo turystów zostawia za dużo jedzenia na szlakach i taki miso się przyzwyczaja:)))
      A jakie pretensje do TPN-u mają ci turyści, że na szlakach turystycznych grasują prawdziwe dzikie niedźwiedzie!!!:)
      http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-w-tatrach-grasuja-dzikie-niedzwiedzie-na-to-turysci-skarza-s,nId,1487788

      Usuń
    6. Misio:)))
      Ostatnio w Bieszczadach jeden z pracowniku GOPR-u opowiadał mi historię pewnej pani, która robiła dla czasopism przyrodniczych fotografie, oczywiście chodząc nie tylko po turystycznych szlakach. Miała to nieszczęście, że trafiła na żerującego niedźwiedzia (zaszła go od tyłu i dopiero w ostatnim momencie zauważyła zwierzę). Misio stanął na tylnych łapach i przednimi zaczął wymachiwać... Bronił swojego pożywienia... Goprowcy zostali powiadomieni przez panią o zdarzeniu, miała telefon z namierzaniem satelitarnym. Helikopter zabrał ją do szpitalu w Krakowie, gdzie udało się lekarzom przyszyć naderwaną pierś. Fotografka nadal chodzi po przyrodzie, tylko... teraz wiesza swój hamak o wiele wyżej.

      Usuń
    7. O, przykre zdarzenie. A z turystami to zawsze był pod tym względem problem.

      Usuń
    8. Jakaś niejednoznaczna ta twoja opowieść Arteńka!

      Usuń
    9. O niedźwiedziach mogłabym jeszcze dużo:)))) Ale przecież nie będziemy straszyć tych, co w Bieszczadach:)

      Usuń
    10. Mario, czego brak w opowieści? Opowieść autentyczna, od człowieka, który brał udział w akcji ratunkowej, pominęłam tylko drastyczne szczegóły.

      Usuń
    11. To miała kobita pecha.
      Ale z drugiej strony niedźwiedź to kawał zwierza, jak mogła go nie zauważyć. Może chciała fajną fotkę zrobić i zapomniała, że niedźwiedzie są piekielnie szybkie.O tyle szczęście , że to nie była samica z młodymi, bo fotografka mogła tego spotkania nie przeżyć.

      Usuń
    12. Co do robienia fotografii, to w tej historii nic na ten temat nie wiem. W przeciwieństwie do historii niedźwiadka (2007 r.) zabitego przez turystów w okolicy Przełęczy Iwaniackiej. Tam ponoć ktoś się chwalił zdjęciami.

      Usuń
    13. Ludzka głupota nie zasługuje na komentarz, nawet w kurniku.

      Usuń
  12. Jak pięknie.Zamek jak z wycinanki a Bieszczady zauroczyły mnie wiosną gdy byliśmy tam z pielgrzymką z naszej parafii.Teraz,jesienią to bym chyba została na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią to chyba tam jest najpiękniej...

      Usuń
    2. Ale co z niedźwiedźmi? I jeleńmi?

      Usuń
    3. Niedźwiedzie szykują brzuszki do zapadnięcia w zimowy sen (nie wszystkie jagody wyzbierali "zbieracze").
      A jelenie przez najbliższy miesiąc będą straszyć turystów po zachodzie słońca:) Da się żyć:)

      Usuń
  13. Głosuję na burzę.
    Gratuluję zwyciężczyniom podium.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobry wieczór:)
    Ale pięknie i zamek, i te górskie widoki.

    Ogniomistrz odważny bardzo.

    Głosuję na flaki czyli nr.2 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Flaki.
    A w Bieszczady to bym uciekła. Tylko jaki chop by się zdał...chyba?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moze niedzwiedz? obejscia by na pewno popilnowal...moze by i zjadl to obejscie, ale pilnowalby na pewno...

      Usuń
    2. Najlepiej chop jak niedźwiedź:)

      Usuń
    3. Tupaja posiadanie chopa ,jest mocno przereklamowane ;))))

      Usuń
    4. A Bieszczady piękne i bez chopów, którzy, jak wiadomo, płcią bardzo brzydką są:) To znaczy som:)))

      Usuń
    5. Pciom som brzydkom ;))))
      Właściwie to som różniaści ,ale nie mogom przesłonić świata , a baba da rade i bez chopa ,mundra jest przeca :)))

      Usuń
    6. Baba da rade i niedźwiedziowi:)

      Usuń
    7. Da radę niedzwiedziowi i bez niedzwiedzia też da radę :))))

      Usuń
    8. Opowiem krótką historię związaną z Bruce Trail - szlakiem turystycznym w Kanadzie. Otóż pewien człowiek wraz ze swoją córką wędrował po zupełnym odludziu. Niestety, do ich namiotu dobrał się jednej nocy niedźwiedź. Rozszarpał ich na kawałki.... Ponoć przyczyną ataku była ... miesięczna przypadłość dziewczyny.

      Usuń
    9. Ja się Arte wypowiadałm metaforycznie ,a ty takie makabryczne realia przytaczsz .

      Usuń
    10. Zdecydowanie podpisuję się pod stwierdzeniem, że "bez niedźwiedzia też da radę":)

      Usuń
    11. Arteńka, straszna historia! Na noc!

      Usuń
    12. Straszna historia na noc pod namiotem na Bruce Trail:)

      Usuń
    13. E tam, zaraz straszna! Niedźwiedź poczuł się samotny i tyle!

      Usuń
    14. A niech Cię, Hana, szkoda, że wtedy Cię nie znałam:) Potrafisz nadać odpowiedni wymiar każdemu zdarzeniu:))))

      Usuń
    15. Tupaja, po co Ci chłop?? Wystarczy koń;))

      Usuń
  16. Dobry wieczór. Głosuję na 2 czyli świat i flaki.
    Gratuluję zwyciężczyniom, w zacnym znalazłam się towarzystwie, a otrzymanie gruch to prawdziwy zaszczyt.
    Zdjęcia Ogniomistrza piękne, zatęskniłam za Bieszczadami.
    Chwilkę wolną jednak znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo raz jeszcze gratuluję zwycięstwa!!! I nie sprzątaj już tyle, gość nie zauważy:)))

      Usuń
    2. Powszechnie wiadomo, że sprząta się PO gościach, a nie PRZED!

      Usuń
    3. To zasada Księcia Małżonka;))

      Usuń
  17. Gratuluję zwyciężczyniom. Czytam Was po cichutku, bez komentowania, bo w takim fajnym tłoku i tak siebie nie znajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się nie znajdziesz??? Szfystkie się znajdują!!!

      Usuń
    2. No właśnie Annette! Rozpoznamy Cię po różowych piórach w kooprze!

      Usuń
    3. Ale powiedziała, znajdziemy jak wódkę w stogu siana;)) - nowe przysłowie;)

      Usuń
  18. Na flaki czyli 2.
    A teraz proszę o sprawozdania,
    jak wszystkie obolałe kolana? Która Kurka jeszcze do dentysty w kolejce. Miiiiika, jak się nie odzywasz po wizycie u lekarza, to pewnie jesteś wkurzona, odezwij się jak nabierzesz oddechu, buziaków mnóstwo przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee, trochę , jak zwykle jedno lepiej drugie gorzej. Dzięki za buziaki:))

      Usuń
  19. 35 lat temu pracowałam w Wojewódzkim Biurze Planowania Przestrznnego .Państwo urbaniści w socjalistycznej rzeczywistości mieli taki zwyczaj ,że raz do roku organizowali sobie tak zwaną wycieczkę szkoleniową . Byłam na jednej takiej wyprawie . W ramach delegacji służbowej autokar ludziów ,zwiedził w ciągu tygodnia połódnie Polski Od Wrocławia do Ustrzyk .Jak dotarliśmy w Bieszczady , z grupką osób urwaliśmy sie z tego autokarowego maratonu i poszliśmy w połoniny . Był wrzesień słoneczko piknie świeciło ,jeden z panów prowadził nas na skróty przez jagodziny ,a na nich jagody wielkości borówek amerykańskich . EEEEEEEEEEEch Pikny czas :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario bo Bieszczady właśnie jesienią są najpiękniejsze.
      Dobrze że się nie zgubiliście w tych jagodach :))

      Usuń
    2. W dole było widać jakieś domostwa i dlatego on nas na te skróty prowadził .Gorzej bo te jagodziny tworzyły kępy, a grunt był znacznie niżej ,tak że mozna było sobie giczoły połamać ;)))

      Usuń
    3. Albo i jakąś żmiję spotkać:)

      Usuń
    4. Za dużo tych jagodzin było , a po za tym jak sie ma 20 lat to kto tam myśli o żmijach :))))

      Usuń
    5. Teraz tych żmij trochę więcej się porobiło:) Za dobrze im - parki narodowe chronią:)

      Usuń
    6. Przypomniałyście mi, jaką wielką żmiję kiedyś spotkałam! Owinęła się wokół drzewa. Była strasznie gruba, chyba kotna. Uciekałyśmy (z moją mamą, bo poszłyśmy na jagody) jakby nas 40 bieszczadzkich niedźwiedzi goniło:)))

      Usuń
    7. Właściwie z węży to w naturze widziałm tylko zaskrońce .

      Usuń
    8. Właśnie w Bieszczadach o mało nie wskoczyłam na żmiję. Chciałam przeskoczyć kałużę, a ona leżała sobie po drugiej stronie. Dobrze, że znajomi krzyknęli i zatrzymałam się w ostatnim momencie.

      Usuń
    9. Calypso - jak duże i na drzewie, to może był to wąż Eskulapa? Dwa metry osiąga:)
      W tym roku na drodze Ustrzyki Górne - Lutowiska żmije wygrzewały się na gorącym asfalcie i tylko myk-myk pomiędzy samochodami. Brrr....

      Usuń
    10. A cóż mi się porobiło Kalipso:) Przez chwilę widziałam inne imię i... chyba komputer mi wariuje:)

      Usuń
    11. Arteńka, w tej samej chwili dałyśmy komentarz!
      Oprócz niedżwiedzi to się i żmij boję. Łosie też bywają niebezpieczne. A podobno w lasach jest coraz więcej wilków, a jak będzie ich jeszcze trochę więcej, to staną się bezczelne i mogą nawet zaatakować człowieka. Tak słyszałam.

      Usuń
    12. Ciekawa jestem, jakie... Może prawdziwe. Napisz na jaką literę:)

      Usuń
    13. Jak Calypso, to nie ja:))

      Usuń
    14. Kalipso, brawa za kotną żmiję!!!!
      U nas też są żmijasy, a nawet w ogrodzie u mojej pani Marysi, niedaleko Rabki. Dziecię sąsiadów zostało ukąszone, na szczęście szybko zadziałali.

      Usuń
    15. Tak, Calypso - wydaje mi się, że mój komputer od czasu do czasu tłumaczy mi bez mojej chęci:)
      Zarrraz - jakiś horror mi tu zaraz wyjdzie. I niedźwiedzie, i wilki, i żmije i jeszcze tłumaczący na obce języki komputer:))))

      Usuń
    16. Mika, jesteś w końcu:)))
      Dobrze, że w kurniku nie ma żmijasów:)))

      Usuń
    17. Arteńka, napisz teraz coś o myszkach malutkich albo żuczkach, to się wszystko uspokoi:))))

      Usuń
    18. O, o myszy to ja!!! Ta zaraza, co się wprowadziła niedawno, wlazła mi w nocy na łóżko i miźnęła po uchu! Się zerwałam jak oparzona , jutro nastawiam pułapki. Przesadziła.

      Usuń
    19. O żuczkach:))) Dobrze:))) Kiedy byłam ostatnio w Bieszczadach, odwiedziłam przy okazji ruiny klasztoru w Zagórzu - piękne i niesamowite miejsce:) Przy drodze, po której można do tych ruin dojść, zbudowano stacje drogi krzyżowej. Też niesamowite:) No i przy jednej stacji na ogromnym głazie siedział żuczek - ale taaaki wielki:)) Siedział, siedział i ... pewnie się modlił po swojemu. - bo co innego może robić żuczek na takim głazie:)

      Usuń
    20. No, Mika, odważna ta mysza:)

      Usuń
    21. Arteńka, teraz to już odpowiednia historia na noć, gdziekolwiek byśmy nie były. Modlący się żuczek - piękne:)))
      Mika, a ta mysza to małpa jest! Po uchu?! Zasłużyła na pułapkę!

      Usuń
    22. Raczej bezczelna!!! Nie będą mi myszy po głowie chodziły!

      Usuń
    23. I tak mi się rodzą pomysły na kolejne posty. Albo o gruszkach w popiele, albo o żuczku z Zagórza:)
      Rany:)))) Chyba muszę skończyć na dziś:))))

      Usuń
    24. Mam nadzieję że na żywołapkę.

      Usuń
    25. Miko, a kto ją karmił okruszkami????

      Usuń
    26. Co wyście, to nie ta!!! To nowa małpa. Na żywołapkę, Z nadzieją, że zadziała, na poprzednich myszach nie robiła żadnego wrażenia...

      Usuń
    27. A ja kiedyś nie bałam się myszy... Blogier pozwolił napisać, a to niespodzianka!

      Usuń
    28. Mika, na Nutelle ja zlap, one lubiom Nutelle :) U mnie szfystkie ida na ten smakolyk :)

      Usuń
    29. O żesz ty, na Nutellę bym nie wpadła w życiu!!!

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. A bez sądy! Ale po sprawiedliwości będzie!

      Usuń
  21. No i znowu wcieno i Hane i Mike . Kury pierzaste ckni się bez was :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jażem już, ino trochę siatkówkę oglądałam/.

      Usuń
    2. I ja jestem! Biedny to zawsze sam w dołki wpada. Dopadły mnie poprawki do poprawek w pracy, o której zdążyłam zapomnieć. I na przedwczoraj oczywiście. Ale wypkłam.

      Usuń
  22. Hana pewnie nad półgruchom pracuje a Mika Tropikowi lekarstwo wieczorne podaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika się trapi .
      Mika nie daj się tym Trapiejom :)))

      Usuń
    2. Trapieje precz! Ale niektóre nie chcom.

      Usuń
    3. Nie daj się trapiejom - specjalnie z małej litery:)

      Usuń
    4. Dzięki, zadzwonię jutro wieczorem, ok?

      Usuń
  23. Trudne czasy nastały na Kury, ale miną... Złe czasy miną, a Kury wrócą, bo jak tak można Kurnik zaniedbywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to się tak przyzwyczaiłam, że jak tu zaglądam, to jest rejwach, Mnie może nie być, bo tonę w prozie życia, ale Kury zawsze są, a Prezeski to są bezwzględnie. I nagle zonk, okazało się, że Kury też ludzie:)

      Usuń
    2. Hana coś wspominała ,że internet przed nią zawraca , to może ten internet znowu zawrócił , a nie zycie ją przygło .
      Tego się na razie trzymajmy .

      Usuń
    3. Ona się chyba też robotą zajęła, tyle tych gruszek musi namalować. A że słowna jest:)
      Hana, zwolnij!

      Usuń
    4. Myślę, że to jednak internet Hanę zawiódł, zaraz zadzwonię to wam powiem.

      Usuń
    5. Jeszcze nie przyszła...

      Usuń
    6. U góry coś pisnęła, leci po komentarzach po kolei - chyba:))

      Usuń
    7. Już widzę, jaka ona rzetelna:))

      Usuń
    8. No, lecę po kolei, ale blogger mnie puszcza tam, gdzie chcę. Raz, że internet zawrócił wedle mojej wsi, a dwa, że robotę musiałam wypknąć i jak się tylko internet pojawił, to robota była priorytetem nad czym ubolewam!

      Usuń
    9. Mnie też wpuszcza tam, gdzie chce, a najczęściej wcale nie wpuszcza. Dobrze, że robotę zrobiłaś, teraz można zmienić priorytety:) Tylko już późno... Kładę się chyba, bo wszyscy w domu oprócz mnie zainfekowani. Trzeba się nimi zaopiekować. Tylko spać się nie chce...

      Usuń
    10. Zdrowia dla twoich kurczaków i koguta!

      Usuń
    11. Dziękuję, Mika:))) Kogut najmocniej chory i do pracy lecieć musi. Takie życie... Może do jutra trochę przejdzie.

      Usuń
  24. hana, znowu internet ciebie zawrócił? czy gruszki?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewo z M. internet i proza życia! Internet na szczęście na trochę. Z prozą życia walczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z prozą życia nieco trudniej, ale jak mówią najstarsi mazurzy i to się da ogarnąć. czego ci kureczko zyczę.

      Usuń
    2. Ewa z M. czecia nad ranem???
      Ogarniam się, spoko, nic strasznego. To tylko upierdliwości różnej maści.

      Usuń
    3. no, ja tak chodzę spać...nocny marek jestem, znaczy sówka.

      Usuń
    4. Jam też sowa, ale nie aż tak!

      Usuń
    5. ha! ja nie muszę rano wstawać!!!

      Usuń
  26. A u mnie już bloger fika. Chyba czas się zmyć:(

    OdpowiedzUsuń
  27. Kalipso, z blogerem da się dyskutować. To jeszcze nie jego pora. 140 komentarzy? Toż to śmich. Około 200 fika dopiero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy wcześniejszych komentarzach nie chce wpuścić, no więc fika! Nie lubię, jak się nie słucha:)

      Usuń
    2. jak go odświeżysz, to puści, a czasem trzeba otworzyć kurnik na nowo.

      Usuń
  28. Ja dobranoc i idę sobie. Pa, do jutra!

    OdpowiedzUsuń
  29. Chorym -zdrowia zycze.
    Podlamanym-troszku usmiechu.
    Wsiaklam w siatkowke ;)
    Emocji tyleeee!
    Dobranoc:)

    Ech te poloninyyy! Z jeleniem czy bez. Bardzo bym chciala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja też poproszę - połoniny raz:)

      Usuń
    2. Dziędobry! Bierzcie Dziefczęta połoniny, szfystkie Wasze!

      Usuń
    3. Dziędobry ! Wzięłam, uwielbiam !

      Usuń
  30. Głosuję na flaki :)

    Gratuluję wygranym - gruszki będą na pewno pyszne :) Zdjęcia bardzo się mi podobają, nigdy w Bieszczadach nie byłam, to chociaż sobie pooglądam ;)
    Miłego dnia, Kurki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam Kury. Wcięło mi komentarz. Nie będę się rozpisywać drugi raz. Miłego dnia wszystkim Kurom życzę, słoneczka pięknego i dobrego humoru.

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć kurki, u mnie pogoda przecudna ani chmurki tylko błękit nieba nad górami....
    Mikuś jak tam nad Tatrami, jutro jadę na H Gąsienicową i Kościelec, będzie pogodnie ?
    Skrobnij słówko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uważaj przy zejściu z Kościelca. Powodzenia i pięknych widoków życzę:)

      Usuń
    2. Dzięki cudARt, cholera żeby tylko pogoda była..

      Usuń
    3. Alina, jak zwykle u nas nic pewnego nie ma. Wieje halny, a jak wiadomo, po halnym leje albo śnieg. Na jutro zapowiadali deszcze i możliwe burze, ale chyba raczej po południu. Życzę pięknej wędrówki w słońcu!!1

      Usuń
  33. Czołem załoganci! Dzień zapowiada się nieźle, gruszki pyrkoczą w winie, poprawki do poprawek zrobione (prawie). Damy radę, czego i Wam życzę.
    Alina, Mika musi się osotać (patrz słownik).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze robisz, czy to te same, co wtedy ? Zrób krokodylki Mnemo - są obłędne ! Tylko trochę zmodyfikowałam przepis.

      Usuń
    2. Te same, Ewa, te same, tylko teraz zrobiłam w biały winie - dla urozmaicenia. Mnemo rzepis gdzieś przepadł w komentach i nie mogę go znaleźć.

      Usuń
    3. Te same w sensie rzepisu. No dzie te same w sensie gruszek to daaawno w piwnicy!

      Usuń
    4. zara Ci krokodylki przyślę

      Usuń
  34. Bobry!
    Glosuje na numer czy(3).
    Duze dzieci-o matuluuuu. Ilez to nerwow.

    Hana, gruszki w winie, brzmi pysznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ślij, nie miałam śmiałości prosić, ja spisałam go dość lakonicznie. A w komentach nie mogę znaleźć!

      Usuń
    2. pojszło i do Ciebie, i do Kasi .

      Usuń
    3. Hanuś daj je do zakładki z rzepisami. I gruszki w winie tyż. Chyba, że są.

      Usuń
  35. Ludziokury, spadam, bo mam terminowe malowanie przecież;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Haniu, mówisz, masz:) Zapisałam jak kura z kulawą nogą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Rucianko chodź - kolejny post jest do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń