wtorek, 30 września 2014

O tempora, o mores!



Nie raz i nie dwa rozmawiałyśmy tutaj o głupocie, braku odpowiedzialności, niedouctwie. A także o okrucieństwie, bezmyślności i znieczulicy. Sprowokowały mnie ponownie dwie sytuacje z wczoraj. Po prostu muszę, bo się uduszę. Pierwsza z nich to fakt, który przydarzył się w życiu zawodowym Ogniomistrza. Aż garami czaskałam ze złości.
Ogniomistrz zaprojektował mianowicie tabliczki do eksponatów dla pewnego muzeum. Tabliczki mają być grawerowane w grubym szkle, a więc bardzo kosztowne. Dostał treść do umieszczenia na owych tabliczkach z adnotacją, że sprawdzona i ostateczna, można „puszczać”. Dodam, że nie jest rolą Ogniomistrza wnikanie w sprawy merytoryczne, to oczywiste. Do niego należy oprawa plastyczna i muzealno-historycznych niuansów znać nie musi. Rzuciłam okiem na napisy i włos zjeżył mi się na głowie. Poza literówkami, znalazłam trzy błędy gramatyczne, jeden ortograficzny i kilka rzeczowych – w nazwach miejscowości. Np. zamiast wieś Lipa, było Lipno, zamiast Sasin, Sanasin itp. Ponieważ przy każdej miejscowości figurowała nazwa gminy w jakiej dana miejscowość leży, 10 minut zajęło mi sprawdzenie pisowni. Na 10 nazw 6 było błędnych! Całość podpisana, a jakże, przez pracownika muzeum, który bierze za to pensję przecież! Kłania się niechlujstwo, niedouctwo i kompletny brak odpowiedzialności, bo przecież internet tam mają. Wyobrażacie sobie, co byłoby, gdyby puścił to w takiej formie? Niemała kasa poszłaby się… Ale co to kogo obchodzi? Wszak muzeum to budżetówka! A winnego szukaliby wszędzie, tylko nie u siebie!
Drugie zdarzenie opisała Małgosia (KuferekMajuliki) w komentarzach pod poprzednim postem.
Dwie sytuacje z pozoru kompletnie różne, a jednak mające wspólny mianownik.
Zdruzgotana Małgosia napisała, że jakiś bydlak w biały dzień, pod blokiem, utopił w beczce z deszczówką trzy kociaki. I nikt tego nie widział, ani nie słyszał? I nie ma winnego? Jest, a jakże i to nawet dwóch – ten (ta, to), który dopuścił się czegoś tak ohydnego, jak i ten (ta, to), który to widział i nie zareagował.
Co się z nami (ludźmi) dzieje? Dlaczego obojętnie przechodzimy wobec takich czynów i tym samym dajemy przyzwolenie na zachowania tak bardzo odległe od tzw. moralności? Gołym okiem i na każdym kroku widać niekorzystne zmiany – takie na przykład, jak przytępienie wrażliwości, brak wyraźnych granic między dobrem, a złem, kompletny brak odpowiedzialności i gotowości ponoszenia konsekwencji swoich działań. Zatraciliśmy zdolność odróżniania dobra od zła? Nie potrafimy dokonać właściwego wyboru? Nie obchodzi nas czyjaś krzywda? Nie ogarniam. Z jednej strony jest mnóstwo ludzi wrażliwych, pomocnych, „moralnych”, a z drugiej jest ocean krzywdy i cierpienia istot słabszych i bezradnych – głównie zwierząt, ale nie tylko przecież. Jak to się stało, że to drugie jest w ofensywie? Mam swoją teorię. Taką mianowicie, że postęp cywilizacyjny sobie, a moralność sobie. Rozjechało się. Przyszło nam żyć w świecie popapranych wartości. Nadrzędnym celem jest bogacenie się, chora rywalizacja o jakieś wyimaginowane dobra i wartości (czytaj kasę), pogarda dla tych, którzy są mniej „zaradni”, starsi, biedniejsi, słabsi, chorzy. Światem rządzi przeciętność, tyle że sprytna. Jakie będzie następne pokolenie? Z mojego punktu widzenia już nie powinno mnie to obchodzić. A jednak obchodzi i wkurza. I nie napawa optymizmem. Tylko nie mówcie, że zawsze tak było. Nie było!
Zakończę słowami Alberta Schweitzera, który odbierając pokojową nagrodę Nobla w 1952 roku powiedział: „Człowiek stał się nadczłowiekiem. [...] Lecz ten nadczłowiek, obdarzony nadludzką mocą, nie osiągnął poziomu nadludzkiego rozumu. W tym samym stopniu, w jakim wzrasta jego moc, staje się coraz bardziej nędznym człowiekiem [...]. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że im bardziej jesteśmy nadludzcy, tym bardziej stajemy się nieludzcy”.

PS. Chciał nie chciał, zamiast interweniować w muzeum, poprawiliśmy napisy, ponieważ interwencja byłaby stratą czasu. A za zawalenie terminu byłby odpowiedzialny Ogniomistrz, nie ten muzealny dureń i darmozjad. To zachowanie asekuranckie, ale ja już mam w pompie dochodzenie słuszności i prawdy.
No i coś ładnego na koniec:

260 komentarzy:

  1. Oj Hanuś, chyba mi w myślach czytałaś, pisząc ten tekst.
    Właśnie mam ochotę wparować do pewnego urzędu z czymś ostrym w łapie, nie bedę opisywac szczegółów, ale znowu sprawdza się przysłowie, że syty głodnego nie zrozumie.
    Z dugiej strony doświadczyłam mnóstwa życzliwości od osoby obcej , która jednak w ciągu ostatnich miesiecy stała mi sie bardzo bliska.
    I już sama nie wiem , czy ten świat schodzi ....no właśnie na co, bo na pewno nie na psy, one są szczere, czy jednak jest jakaś nadzieja dla nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sa przeblyski, Gardi, przeblyski...
      wszystko jakos marnieje i tanieje, dobre maniery nie s modne widac...ortogafia, geografia i w ogole wiedza afia nie jest modna. A ludzie ludziom nie tyle wilkiem ile zupelna obojetnoscia - tak ogolnie, bo wlasnie bywaja te przeblyski. I Kurnik!

      Usuń
    2. Opakowana, Ty to potrafisz podnieść człeka na duchu! Co to jest afia?

      Usuń
    3. Hanuś to chyba synonim "wiedzy" według Opakowanej. Ona jest świetnym słowotwórcą.

      Usuń
    4. Gardi (ładnie to wymyśliła!), muszę mieć pewność, żeby wpisać do słownika:)))

      Usuń
    5. Też mi sie podoba ale tego do słownika nie pisz, to moje:))

      Usuń
    6. Coś Ty, afię chcę wpisać!

      Usuń
    7. Gardi, Ty rzonom mojom zes bys mogla byc, tak mię rozumiesz!
      Jeszcze sa acje....
      Hana - podnosic na duchu moge zawodowo, wtedy to dopiero bylby spokoj i porzadek :PPPPP

      Usuń
  2. Wiesz, Gardenia, chciałabym myśleć i wierzyć, że nadzieja jest. I staram się, bo inaczej nie dałoby się żyć. Ale coraz gorzej mi to idzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obchodzi mnie, bo chociaż mnie już nie będzie to w jakim świecie przyjdzie żyć moim wnukom? Nie jeden raz się zastanawiałam nad przyczyną takiego stanu rzeczy. To wygląda jak klęska ucznia czarnoksiężnika. Rozpętaliśmy coś, co nas przerosło, zachłysnęliśmy się tylko niestety blichtrem, mamoną, bylejakością, a jeszcze zostało w nas dużo tamtej mentalności. Kombinowanie było przecież szanowane. Ufff....wkurzyłam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo2, ja też mam córkę i też mnie to obchodzi. Ale ciągle wydaje mi się, że jesteśmy w mniejszości. Czasem wydaje mi się, że świat po prostu za chwilę się rozpadnie, bo zaleją go śmieci - co jest przecież wynikiem oszalałej konsumpcji. O ile jakiś psychol nie naciśnie wcześniej magicznego guziczka.

      Usuń
    2. Mnie często przychodzi na myśl koniec cywilizacji. Upadały wielkie imperia, tyle się zaczynało od nowa, może teraz też pierdyknie, tylko na większą skalę.

      Usuń
    3. Ewa2 - dokladnie tak samo mysle, ze to sie musi zapasc w siebie -> jak sinkholes..
      Nota bene - moj Tato przewidzial rozpad ZSRR hen hen wstecz, gledzil o tym, a ludzie sie pukali w glowy...przewidzial to metoda kola historii i biedny nie dozyl rozpadu, szkoda.

      Usuń
    4. Ewa2, teraz jak pierdyknie, to nie będzie co zbierać. Upadające niegdysiejsze imperia nie dysponowały potencjałem nuklearnym.

      Usuń
    5. Opakowana, mój Tata też. I też nie dożył.

      Usuń
    6. Nie będę oryginalna. Już dawno ktoś powiedział, że czwarta wojna "światowa" będzie na maczugi. O ile ktoś zostanie. Przypomniał mi się film "Ostatni brzeg", z Gregory Peckiem i Avą Gardner, pamiętacie?

      Usuń
    7. Nieee, ale Mika na pewno pamięta!

      Usuń
    8. ja pamiętam "Ostatni brzeg", zryczałam się jak bóbr!! książka też była

      Usuń
  4. Coraz częściej przypomina mi się ten cytat ze Schweitzera. Niestety. Cwani przeciętniacy na każdym kroku. Bezduszne kreatury. Ostatnio spotykam takich tylko.Na szczęście to jedynie durnie. Ale włos się dęba staje i ciśnienie rośnie. Współczuję moim dzieciom. Ja jednak żyłam wśród zupełnie innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co się dzieje? Chemiczne jedzenie, czyli pasza, zanieczyszczenie powietrza to się ludziom na mózgi rzuca. Poza tym, jak napisałaś - pogarda dla słabszych. To dziadostwo przylazło z tego zgnitego Zachodu i się i u nas rozpleniło. Miałam kiedyś znajomego, zafascynowanego Stanami i on mi kiedyś zasadził tekst, że słabsi, ubożsi nie powinni studiować ( chodziło o dostęp do netu - ładnych kilka lat temu). Że jak kogoś nie stać na internet, to niech nie studiuje. Jakaś uczelnia kontaktowała się ze studentami wyłącznie internetowo i wyraziłam swoje oburzenie.
    Myślałam, że debilowi dupę publicznie skopię. A potem i tak drogo za to głupie gadanie zapłacił - swoim zdrowiem, ciekawe, czy też twierdził, że powinno się go oddać do domu opieki i niech sobie tam dogorywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jezu, Lidka. A starców ze skały, nie? A ułomnych do gazu? Historia zna takie przypadki.

      Usuń
    2. No chyba. Ale byłam wtedy wściekła. Tyle, że i na tych "twardzieli" przychodzi kres i moment rozliczenia się ze swoimi czynami. I czasem jest już za późno na poprawę i naprawę. Tylko, który trzydziestolatek ma to na uwadze?

      Usuń
    3. Lidka, żaden. Współczesny trzydziestolatek ma na uwadze koniec własnego nosa i kolejny szczebelek w korporacyjnej drabinie. I dobrą brykę.

      Usuń
    4. to ja mam niewspolczesne dzieci (jedno ma 34 drugie 29)...ani korporacja (mlodsze dziecko wlasnie ucieka z bardzo duzej firmy, drugie ucieklo chyba 4 lata temu..o innych ucieczkach nie bede mowic, bo dlug lista ;) ani bryka ich nie rajcuje....jedno ma prawo jazdy, drugie posiadanie onego ma w nosie ;). jasne, ze wady dzieciatka maja, mimo iz moje som, ale te wady nie sa takie zle...poza, typowym dla ich okolenia - wrecz potrzeba zaspokojenia checi/potrzeby teraz. Nie odkladania na cos tam, zobaczenia czegos etc etc, niecierpliwosc jakas jest wspolna cecha mlodziezy dzis...

      Usuń
    5. Opakowana, coś skiepściłaś, moja córka tak nie ma. Z niecierpliwościo znaczy. To już ja jestem bardziej niecierpliwa. Ja też skiepściłam, bo czasem mogłaby niecierpliwie walnonć pienściom. Brykę też ma w pompie i inne dobra w nadmiarze. No, ale to NASZE dzieci tak majo.:)))

      Usuń
    6. ta niecierpliwosc to to male mialo od bardzo malego, wkurzalo ja np caroloczne czekanie na swietego mikolaja niemozebnie, az zaczela sama pracowac (jak miala 16 lat to az sie rwala, zeby dorabiac) i sobie, we wlasnych ramach nabywala rozne rzeczy, ktore ja interesowaly (kosmetyki firmy MAC i technologia....i jedno i drugie dalo rezultaty o jakich nam sie nie snilo...pierwsze to to, ze dziecko wyprodukowalo po polsku (!) ponad 260 filmow na youtube o makijazu i kosmetykach i o zyciu juz pozniej i- dziecko to traktowalo jako zabawe, ludzie jej mowili, ba, nawet ja, ze moglaby to robic i MAC by mogl jej za to placic, a ona sie tylko puknela w globus...i tym globusem pokrecila....a drugie zaowocowalo tym, ze te technologie, ktore sobie kupila to wykorzystywala i wykorzystuje az wiory lecom!
      Synus jest bardziej cierpliwy ale mniej go kasa obchodzi...jak mial oferty pracy do wyboru, przedostatnia zdaje sie byla taka - ze jedna nudniejsza ale lepiej platna, a druga odwrotnie, to ktora wybral? Jak go podpuscilam i zapytalam dlaczego, to powiedzial z politowaniem - Mama, przeciez pieniadze nie sa najwazniejsze, hreherher. Tylko my teraz ze slubnym raczki zalamujemy, ze te dzieci, znaczy on z zonom, bedom strasznie biedne na emeryturze, bo na nia nie odkladaja. wierza w system emerytalny w Deutchlandzie. Kasik odklada kase na czarna godzine (znaczy od stycznia godzina zmienia kolor....dziecko idzie na swoje w sensie roboty) i docelowo na jakas tam emeryture (mimo tej swojej niecierpliwosci)

      Hana - Kurnik skupia ludzi (no dobra, kobiety, to gatunek supreme w koncu) o pewnym sposobie myslenia, poprzeczce moralnej i skali blyskotliwosci, itepe itepe itede, wiec MY zbawimy swiat! Z kurniczych znam tylko dzieci Annyvilmy i moge olowkiem kopiowym poswiadczyc to, co pisze!

      a sumie, jakby sie tak czlowiek zaastanowil, to te nasze dzieci mialy szanse na realne stoczenie sie (no bo nie w sensie kurnikowym, jak to my tera planujemy), co nie? dom nie musi byc tzw patologiczny przeciez....

      Usuń
    7. Opakowana, szanse na realne stoczenie się mają wszyscy i zawsze. Dycham z ulgą, że już nie muszę się tym martwić (o córkę znaczy).
      Pewnie, że zbawimy świat. Tylko musimy zdążyć przed stoczeniem się - obmyślam strategię. Po nas choćby potop!

      Usuń
  6. Owieczko, ci durnie są niebezpieczni i to jest groźne. Durniów się boję, są nieobliczalni i nieprzewidywalni. I krótkowzroczni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i masz rację. Ci "moi" durnie wydają się zbyt durni, aby być groźni, ale cholera wie...Smutne to wszystko i optymizmem nie nastraja.

      Usuń
  7. Owieczko, ci lokalni, wsiowi durnie to pół biedy, chociaż na tę lokalną skalę też mogą szkód narobić. Np. nasz sołtys. Gorsi są ci w poselskich ławach i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówiąc o durniach w charakterze lekarzy.

      Usuń
    2. I dlatego Kury drogie, nie odpuszczajcie wyborow samorządowych. Zaagitowałam. Ja. Agniecha

      Usuń
    3. Masz racje Agniecha!! Ci, co mowia , z e nie beda glosowac, bo nie ma na kogo, albo ze moj gos niczego nie da, to nimi trzeba popotrzasac!

      Usuń
    4. Nigdy nie odpuszczam wyborów!

      Usuń
  8. Czasem mam wrazenie, ze mniej odporne na czlowieczenstwo jednostki po prostu powariowaly! Ktos (kosmici?) rozsypali trujacy proszek i czesc swiatowej populacji nawdychala sie zla, ktore okazuje sie byc mocno zarazliwe, dosc szybko sie rozprzestrzenia. Garstka normalnych swiata nie zmieni, za malo ich.
    Masz racje, kiedys ludzie kierowali sie innymi kryteriami, wazne i szanowane byly inne cechy charakteru, wiedza, wyksztalcenie, dorobek, a nie kasa.
    Wszystko to takie demotywujace...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pantera, okropnie demotywujące. No bo ile można grochem o ścianę? Nie chce mi się użerać z jakimś durniem w muzeum, bo to strata czasu. Gdyby nie był durniem, nie narobiłby błędów. Poprawiam, ale sama już nie wiem, komu ratuję dupę w ten sposób? Bo może dureń dostałby chociaż po premii? Jestem dziwnie spokojna, że nie. I prawie pewna, że zapłaciłby Ogniomistrz - nerwami na pewno. Niewiara w sens takich działań skutecznie mnie odstręcza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pantera, to skutek postępu cywilizacyjnego. Ludzie zachłysnęli się dobrami i nie potrafią przestać. Latają jak z wiórkiem za kasą - nie mam na myśli tych, którzy latają, aby przeżyć, a tych, którzy latają, żeby mieć więcej, niż sąsiad. To skąd dziecioki mają mieć wzorce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety właśnie tak jest . Ludzie chcą mieć jak najwięcej . Kiedyś mieli tylko wybrani , teraz każdy chce być wybranym .

      Usuń
    2. Maria - nie wszyscy chca miec jak najwiecej, niektorzy hamuja troche w tym pedzie, wyskakuja z tego tramwaju...ja niby kiedys mialam dwie pary butow a teraz...nie powiem ile, ale ogolnie czesc ludzi nie chce miec jak najwiecej, swiadomie badz nie....

      a co do dzieci, to najnowsza rzecza, ktora mnie poraza i doprowadza do szewskiej pasji to wrzesczace bachory w wozkach...swidruje ten hurgot w mozgu. Bachor sie drze, czerwony i zapocony a mamusia pcha wozek i.... nic. czasem patrze wzrokiem bazyliszka, wznosze aktorsko brew, ale taka dziumdzia glupia pewnie nic nie pojmuje....jeden rodzic na 20 probuje po ludzku z dzieckiem pogadac, zdjac odziez wierzchnia zeby sie dziecko nei zaparzylo na amen, usiluje wytlumaczyc, ponegocjowac, odwrocic uwage. Inna rzecz, ktora zauwazam to kierowcy....jedziesz sobie, jedziesz, wyprzedzasz i zostajesz na drugim pasie, bo widzisz, ze samochody, a przed nimi traktor jada wolno...jedziesz sobie jedziesz i nagle ktos wlacza migacz i natychmiast wyskakuje, tuz przed toba zeby ten traktor wyprzedzic..kodeks drogowi mowi, ze patrzysz w lusterko, wlaczasz migasz i wykonujesz manewr TYLKO WTEDY, kiedy zaden inny uzytownik drogi nie musi zwolnic, hamowac, wpadac w poslizg itepe... I do tego taki bezczelny balwan sygnalizuje "dziekuje"!! od kiedy tak jest????zdarzaja sie tacy, co czekaja momentu naprawde odpowiedniego, albo migaja i CZEKAJA...cholera, jak jezdze, to sie narazam na stress jak diabli, hrehre. Zamiaruje napisac na policje i do wydzialu transportu czy czegos tam, niech wylapuja takich....ja oblalam raz prawo jazdy , bo wyskoczylam a to grzech z tych, co na arkuszu pan egzaminator wpisuje duzy X a nie tylko fajeczke jak sie wyskakuje....wtedy popadlam w takie dobre wychowanie, ze jak ktos byl na horyzoncie, to nie wyjezdzalam z bocznej, bo a nuz musialby zwolnic, rhehrher

      a wiecie, ze moje dziecko, to mlodsze na pewno, zwraca ludziom uwage? na wszelkie tematy...na niegrzeczne zachowanie, za nieustepowanie miejsca straszej babci, na powiedzenie starej zrzedliwej babie, ze na szacunek trzeba zasluzyc, nie wystarczy byc starym, zwraca uwage w sklepie z ubrankami, jak ktos lokciem zahaczy i powiedzmy spodnie spadna na podloge, podnosi i ostentacyjeni komentuej, szczegolnie jak osoba dokladnie widzi co zrobila, komentuje brak kultury jak ktos n[ie postawi koszyka w supermarkecie na stosie koszykow porzadnie a tak byle jak, ze nastepna osoba nie moze postawic swojego koszyka...ona, dzidzia, ma w pompie, jak to mawia Hana, jak ktos na nia spojrzy czy cos burknie.. zwraca uwage niegrzecznym ekspedientkom, kierowcom autobusow etc etc etc. wady dziecko ma, swiete nie jest, ale w te klocki jest dobra ;). Drugie dziecko za to zyje zgodnie ze swoim sumieniem pod wzgledem etycznym - nie tyka nestle, nie wejdzie do tesco ostatnioa rzecz to odmowil na urodziny forse na Amazonie. Amazon strasznie traktuje swoich pracwnikow, a dziecko woli wspierac male lokalne biznesy, ktore umieraja w cieniu molochow typu Amazon...

      w sumie jestem dumna z tych dzieci, co w sumie czesto podkreslam, bo mi.in. sa bardzo konsekwentne w swoim postepowaniu...

      Usuń
    3. Opakowana, fajne masz te dziecioki, chociaż Dzidzia kiedyś może zarobić na potfasz. Bo kto to widział? Starszeństwu należy się szaconek z klucza! A od sprzątania pozwalanych ciuchów są ekspedientki (-ci), za to im płaco! A w Polszcze to Ty też jeździsz autem? Bo coś nie rozumiem Twojego problemu drogowego. U nasz są jakieś inne:) Poza tym, gdybym musiała jeździć lewom stronom, też bym wyskakiwała! Przecież to nic nie widać przy wyprzedzaniu!

      Usuń
    4. Hrehreherher

      jezdze, jezdze....drzewiej to ja tak: rano pojezdzilam autkiem slubnego (zwykle), potem zabieralam psine do hotelu (moim - automatyczne), potem szybko lecialam do Polszczy i tam natentychmiast wsiadalam do samochodu i usiluje czasem jeszcze zmieniajac biegi poprzez otwieranie okna....pasy tez z powietrza usilowalam pare razy zapiac...ludzie patrzyli jak na kosmite....
      Moj problem drogowy jest tylko angliczanski. Tu zawsze kochalam i kocham jezdzic, bo zawsze byla kurtura a teraz widze upadek onej - jak juz sie kogos wpusci/wypusci/przepusci na pasach, to zawsze ok 90% ludzi machala sobie, migala, kciuk w gore, usmiech...teraz przechodza jak...w Polsce - nie popatrzy na kierowce, nie zauwazy wrecz. W Polsce sie balam jezdzic na poczatku, ale slubny mi wyonaczyl, ze on WOLI jezdzic w Polsce, bo wariata z daleka zauwazy, a w UK nie. powoli docenilam, co mowi.

      a propos dobr materialnych, to wyraznie wychodzi, ze posiadamy...trzy samochody. Jak najbardziej, wszystkie trzy sa potrzebne, polski, bo inaczej nigdzie poza zagrode czlowiek nie wyjdzie ;P a dwa tu sa uzywane bez przerwy. auto slubnego jest dosc kultowe - Micra, 16 letnia, od babci!!! A ja jezdze Ka, co to slubny nim jezdzil zanim nie dostal tej Micry. Ka ma tylko12 lat! Kiedys, nie tak dawno, bralam udzial w rozmowie na temat wymarzonego auta...nei wiem dlaczego JA w tym bralam udzial, ale...no i mnie zapytano. na co ja mowie Fiat 500. I faceci, ktorzy tam byli zaniemowili na dlugo, hrehreherhehrherherherher

      Jak bys jezdzila lewa strona to bys sie chybko przestawial. I nie wyskakiwala!!

      Usuń
    5. Opakowana pisząc wszyscy uogólniałam . Bo masy chcą mieć ,co światlejsi ludzie zadawalają się tym co im niezbędne do życia . Sama do takich należę . Inna sprawa definicji ,co jest niezbędne do życia . Są tacy ,że pałac ,własny samolot też uważają za niezbędny ;)))

      Usuń
    6. Mary - masz racje. ci co mao chca to sa niewidzialni poza tym.

      Usuń
    7. Opakowana, Twój Ślubny to mnie ujął teorią na temat wariatów - hrehrehre, ale u nas ostatnio też się kamuflujo. Marzyłam o fordzie KA, jak tylko się pokazał, miałam wtedy starą corsę. Potem mi przeszło. Marzenie znaczy. Takutką samiutką Mikrunię ma moja koleżanka! Mikrus jest niezawodny od 16 lat! Stara szkoła...

      Usuń
    8. Moje Ka i Micra slubnego maja tylko do grania grajka na...kasety!! hrehreher tez stara szkola....

      Usuń
  11. Hanuś dla podniesienia nastroju ,składam ci najlepsze życzenia z okazji .......Dnia Tłumacza :)))) Podobnież to właśnie dzisiaj świętujecie ,Opakowana chyba także i chyba Bacha też .Życzę Wam dzieweczki godziwej zapłaty i uznania za wasz trud :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo!! I ja się sprytnie podłączam pod te życzenia. Nasze kocHane tłumaczki, niech Wam się wiedzie!

      Usuń
    2. Hrehrehre, dziękuję Marija! Jedno zlecenie życia wystarczy!

      Usuń
    3. I będzie szansa na przejście do historii :)) I tego ci także życzę ,niech się spełni :))))

      Usuń
    4. Dzięki Maria, za często już mi się to nie zdarza ale zawsze jeszcze coś wpadnie od czasu do czasu. Może Twoje życzenia sprawią że dostanę coś większego znaczy się nie typu ksiązki ale np. dokumentację techniczną czegoś tam. Bo ja od technicznych tłumaczeń byłam.

      Usuń
    5. A ja wręcz przeciwnie! Dzięki Marija, niech tak będzie!

      Usuń
    6. Dołączam się do życzeń:) Samych grubych zleceń!

      Usuń
    7. Ech, Dziefczynki, szfystko przed nami - tłomakami...

      Usuń
    8. ooooo, dziekuje. ja jestem tlumacz mano a mano, grubszymi zleceniami byly porody albo sondy...teraz pustynia w tym wgledzie, a tekstow do tlumaczenia nie mam zadnych...jestem prosty tlomok tylko.

      Usuń
    9. Rodzo, ale dla innej agiencji...Do porodu trza byc blisko zeby wszystko rzucic i leciec do porodu...
      Napisalam do tej agiencji, bo jestem do niej zapisana. od grudnia. I od grudnia nie dostalam od nich ani jednego zlecenia. Wykorzystali mnie dla pisania, z emajom tlumaczy co do szkol chodzili na stanie.....

      napisalam, zeby mnie wypisali i na razie ignoruja email....bede wysylac ten sam na wszystkie adresymailowe az sie odezwiom!

      Usuń
    10. To ta agiencja taka pazerna na dziecioki?

      Usuń
    11. maja kontrakta ze spitalem :(( ciagle mnie gnebiom rodacy czy ja bede w spitalu tego a tego dnia o tej i tej godzinie, bo juz trzeci raz idom i ani dydy tlumacza....
      dawniej miao miasto umowe ze sluzba zdrowia, ale juz nie mogli przedluzac, bo i tak przedluzali, jak sie okazalo, srednio legalnie, ale przedluzali, bo pula tlumaczy byla solidna potem wazne osobistosci u gory Sl. Zdr. powiedzialy ze umowa o uslugi tlum. idzie pode mloteczek i jest przetarg...WSZYSCY blagali (my, tlumacze tez) zeby nie godzili sie na najtanszy kontrakt...no to teraz majom....

      Usuń
  12. Moje pytanie brzmi: co możemy z tym zrobić?! Bo, że jest jak napisałaś to oczywiste. Może nie jest tak na całym świecie? Nie wiem, jednak u nas poziom agresji i ignoranctwa jest porażający.
    Ja wiem, że podałaś przykłady bardziej bulwersujące, ale mnie ostatnio trzęsie jak widzę na FB w grupie Koty, czyli teoretycznie wielbicieli tych zwierząt, jak jest szał na ubieranie kotów w kubraczki. Biedronka sprzedaje tanio i kretynki lecą, kupują i męczą te biedne koty. Lalki niech sobie kupią! Wrrr! wiadomo, że dla kota kubraczek to męka, wrrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, Gosianko co zrobić, niejednokrotnie pisałam, że przytłacza mnie poczucie bezradności, a zaraz potem budzi się we mnie bestia. I mam ochotę oko za oko! Można tylko robić swoje, ale w oceanie brudu, nędzy moralnej i cierpienia mam z kolei poczucie daremności. I czuję się zmęczona, a stąd tylko krok do zaniechania:(

      Usuń
    2. Uważam ,że dla piesków też . Co innego ochrona grzbietów tych wrażliwych przed zimnem .
      Byłam kilka razy na wystawie psów rasowych , ale przestałam chodzić ponieważ uważam że wszystkie psy mają głęboko w tyle wszystkie te medale . A dla mnie byłej właścielki dwóch przecudnych kundli , to jest jarmark próżności . Te wszystkie krygowania potrzymywanie ogonków ,ustawiania , mnie patrzącą z boku śmieszy :)

      Usuń
    3. Marija, te pieski są narzędziem - trzepią kasę!

      Usuń
    4. Gosia, mogłybyśmy założyć partię, która musiałaby być bardzo silna, żeby wejść do sejmu, chociaż mnie to brzydzi. Ale dla zwierzaków się przemogę. I tam robić rozpierdziuchę, która musiałaby wstrząsnąć posadami świata. Do tego potrzebna jest kasa=sponsor.

      Usuń
    5. Gosia, a nie można by zrobić anty akcji kubraczkowej na fb? Nie wiem, jak to działa, nie mam konta.

      Usuń
    6. Wiem, Hana, sama miałam ochotę to rzucić w cholerę, ale odpoczęłam i na razie się nie poddam.

      Maryja, masz rację, to jarmark próżności. :(

      Usuń
    7. Ja się do partii nie piszę, moge poprzeć, ale nie nadaję się, wykończyłabym się w try miga!

      na tym FB to co rusz ktoś pisze do rzeczy, ale to tych kretynek nie przekonuje! To jest tak jakbyś rozmawiała z bezmózgimi barbie. Ja już dziś raz się wdałam, potem wyłączyłam to w cholerę, bo dnia nie starczyłoby aby wszystkich prostować.

      Usuń
    8. Miałam na myśli jakąś większą (zorganizowaną?) akcję np. obśmiewania. Nie wdawania się w dyskusje z idiotkami. Ale może z gupiom Biedronkom?

      Usuń
    9. Tam cały czas trwają "dyskusje". Ja już nie mogę tego czytać. Nie możesz za ostro bo cię administrator usunie. To jest całkowicie bez sensu. Może pisanie bloga i dobry przykład jest z sensem?

      Usuń
    10. wlasnie jak tylko przeczytalam "co robic" to sobie pomyslalam - wysmiewac!
      Gosianka - i co z tego, ze usunie? Wazne to takie? (pisze tak, bo nie wiem..) rewolucjonistow sie zazwyczaj skades wyrzuca :).
      najlepiej chyba pojsc na takie forum/grupe, zasiac ferment wysmiewaniem i dac dyla, bo potrzeby na wdawanie sie z idiotkami brak!

      Usuń
    11. Dajcie mi jaki klucz, to pójdę i obśmieję. Będą penkać ze śmiechu!

      Usuń
    12. ja nie naleze do niczego...

      Usuń
    13. Krysia, masz przecież FB, zapisz się do grupy KOTY i już!
      A Ty Hana klucz masz, ino weź, zapisz się do twarzoksiązki i siej kobieto! :)) Będę cię wspierać, niech nas wszystkie wyrzucą!

      Usuń
    14. https://www.facebook.com/groups/160133514125388/?fref=ts

      Usuń
  13. Na przekór temu, że to co się dzieje wokół ,wydaje się coraz bardziej obce ,ja jakiś czas temu postanowiłam sobie być zadowolona z życia . Staram się dostrzegać w koło pozytywy ,nie zawsze jest to proste ,ale jak na razie daję radę . Jeśli pozytywów nijak nie widać ,to z upierdliwości wyciągam nauki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mnie przekonuje, bo inaczej za ciężko jest żyć.

      Usuń
    2. Ja też się staram tryskać zadowoleniem, ale jak mnie wqrw najdzie, to wióry lecą! I ni ma afirmacji, pozytywów i takich tam. Jest czysty wqrw!

      Usuń
    3. I na takim wqrwie działałabym w sejmie!

      Usuń
    4. Oum mani padme thuuuum. Wdech, wydech, wdech, wydech... I na prezydenta. Hano.

      Usuń
    5. Dobra. Tylko pamiętajcie, żeb mnie wybrać, jak będę na wqrwie. Wtedy się zgodzę.

      Usuń
  14. Helloł Wszystkim Kurom:))
    Hana, Ogniomistrz to juz doświadczony kogut, ale mojego dzieciaka już też oszukano. Ktoś mu dał zlecenie na robotę za tysiaka, zrobił wysłał, a potem, jak się chciał skontaktować to nie odbierał ani telefonu ani maila. Gdzie ma iść, jak nie spisał umowy??? Ma, co prawda maile uzgadnijace, ale targać nerwy?? I sytuacja z wczoraj, z poprzedniej pracy dostał jakieś zlecenie, gówniany drobiazg, za 50 zł, zrobił wysłał, a szef do niego ....hmmmm ......50zł??? A jak tego nie wykorzystamy??? Wyobrażacie sobie??? Najpierw zleca, a potem się zastanawia, czy to wykorzysta. A co to obchodzi tego, co robił???

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnemo, nareszcie, bom się stęskniła! Jak było?
    Ogniomistrz robi całe projekty w ciemno, bo może łaskawcom się spodoba? Jeśli nie, nie ma z tego grosza! Rynek jest śmiertelnie chory! Mówisz o 50 złotych? Bywa, że O. siedzi tydzień nad jakimś gównianym projektem, robi tysiące poprawek, co wymaga często nowego wręcz projektu, a na koniec słyszy: eee, nie, Iksińskiego projekt jest ŁADNIEJSZY! I nie ma z tego ani grosza, a projekt idzie do pieca! Niech Syn Twój lepiej przywyknie, albo szuka innej pracy. To normalne w tym środowisku. Teraz zleceniodawca robi PRZETARG na projekt. Ci, co się nie załapią, to się nie załapią i do widzenia ślepa Gienia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hano, nie wierzę, że czasy są jakoś specjalnie gorsze od jakichkolwiek innych czasów. Może tylko nasze dotykają nas bardziej, bo są nasze, i w dodatku informacje biegną szybciej i więcej się dowiadujemy. Człowiek nie zmienił się zanadto w swej historii. Następne pokolenie będzie z grubsza takie same i też będzie załamywać ręce nad czasami, w jakich przyjdzie im żyć. Sokrates też tak robił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie calkowicie z Ania, dokladnie tak mysle, popatrzcie na historie, ile wojen, ile mordow, ile zniszczen, ile ile....jakies inkwizycje, palenie na stosie, konkwisty, mordowanie , inwazje, gwalty...pisze co mi na mysl przyjdzie ale tak bylo , teraz po prostu natychmiast wiemy co dzieje, i wydaje nam sie ,ze swiat spada w przepasc, wiecej sie pisze o sprawach zlych niz o dobrych, bo to jakby albo z jakis przyczyn ciekawsze, taka natura ludzka a w rezultacie stwarza sie nie zawsze prawdziwy obraz ....

      Usuń
    2. Grażyna, wiem to wszystko, nie sposób się z tym nie zgodzić, a jednak niezaprzeczalne są zniszczenia będące skutkiem obłąkanej chciwości człowieka., znikające jedne po drugich gatunki zwierząt i roślin - zaznaczam, że nie jestem nawiedzoną ekolożką. Jakieś szalone ilości śmieci wynikających z konsumpcji - przecież gdzieś to się musi podziać? Coraz gorsza żywność, choroby cywilizacyjne i masa innych przypadłości. I wojny, które przecież nadal się toczą w różnych zakątkach świata. I ten świat nie reaguje, bo wojna to kasa, albo strefy wpływów, złoża ropy - co i tak sprowadza się do kasy.

      Usuń
    3. Być może tak musi być. Jesteśmy gatunkiem dominującym, wypieramy inne z ekosystemu, choć gatunki wymierały i bez nas. Może pozostaje spojrzeć na to z takiej perspektywy, że jesteśmy tylko "mgnieniem wiatru"...
      A swoją drogą, tu i teraz, starać się, jak możemy najlepiej, i być uczciwymi - wobec siebie i wobec innych. Starać się pomnażać sumę dobra. Pewnie jestem naiwna, ale tak to czuję.

      Usuń
    4. Hrehre, ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy tylko epizodem w życiu naszych mebli...
      Ech, AniuM. zazdraszczam Ci tej "naiwności". We mnie chyba więcej niewiary w człowieka:(

      Usuń
    5. Bardzo mi się podoba to o meblach - choć jednak to ja wykończyłam moją kanapę, hehe :)
      Ale ja bywam też zwana człowiekiem-demolką, zwłaszcza tam, gdzie są słabe krzesła ;)

      Usuń
    6. A popatrz na te stare stoły, szafy i inne. Tylko właścicieli zmieniają...

      Usuń
  17. Oj było, było, fajnie, choć trochę zgrzytów też było, głównie z powodu patatajni i galopu po niektórych ważnych obiektach. Nie mogę mu darować (pilotowi) Sagrady Familii, którą zwiedzaliśmy.......30 minut!!!!!!!!Słoneczko, dobre towarzystwo, beztroska, nicnierobienie, tańce i hulanki zrobiły jednak swoje tzn. naładowałam akumulatory, choć nogi mnie do dziś rypią to jednak jestem zadowolna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechby Cię trzymało do następnego urlopu! Już wróciłaś do huty?

      Usuń
    2. No ba.........przywitała mnie otwartymi ramionami:)))

      Usuń
    3. Cześć, Mnemo :) 30 minut na Sagradę? Toż to woła o pomstę do nieba! Robi wrażenie, co?

      Usuń
    4. Mopek pod dobrą opieką u teściowej, ale się cieszył, jak wróciliśmy. Piszczał i płakał z pół godziny, nie odstępował mnie na krok.

      Usuń
    5. Dak spokój Gosianko,myślałam, że mu aortę przegryzę, tak mnie zajerzył, pilot znaczy się. Robi wrażenie Sagrada, jest niesamowita w każdym detalu, cykałam zdjęcia, jak oszalała, żeby móc w domu popatrzyć dłużej, ale wiadomo zdjęcie to nie to samo. Te witraże, te sufity, te postaci rodem z Gwieznych Wojen........

      Usuń
    6. Gwiezdnych.. nie zwracajcie uwagi na moje literówki.......

      Usuń
    7. Nooo, cudo! Ja byłam oczarowana! Weszliśmy do niej jako pierwsi w danym dniu, Była niemal pusta, to było coś niesamowitego, ech!
      Czekam na post :)

      Usuń
    8. Właśnie, gdzie post?

      Usuń
    9. Gosianko, a my o 19 jako grupa ostatnia!!! A trza było wracać n kolację, którą wydawano do 21:15, a Barcelona była 1 godzinę drogi od naszego hotelu.......mógł dziad nas zabrać dnia następnego na spokojnie, ale mu się nie chciało.......
      Hana piszę taki ogólny, potem mam zamiar zrobić z kazdego miejsca osobny, ale ponieważ mam pewne zobowiązania w stosunku do samej siebie, to będzie mnie teraz mniej w necie, może nawet wcale przez jakiś czas. Będę do Was zaglądać, ale może nie będę mogła gawędzić z braku czasu. Tęskno mi będzie za Wami, ale jak się powiedziało A.............

      Usuń
    10. Omamuniu, Mnemo, coś Ty sobie naobiecywała?

      Usuń
    11. Udajesz się do wód? Czy na operację plastyczną?

      Usuń
    12. Tiaaaa, operację....co tu w takim ideale poprawiać;)
      Nic specjalnego, nigdzie nie jadę, ale czas mi zeżre......jak się uda, jak będę grzeczna to potem wsio opiszę:)) Koło świąt Bożego Narodzenia:))

      Usuń
    13. czytam to z wypiekami.....operacja plastyczna moze nie ale nauczyc sie flamenco i hiszpanskiego na ten przyklad....

      Usuń
    14. Nooo, Mnemo, toś zasiała niepokój!

      Usuń
    15. Przeprowadzasz się do Kaczorówki?

      Usuń
    16. Agniecha, coś się szykuje!

      Usuń
    17. Akurat! Huta ją wysyła na odpowiedzialną placówkę, na której trzeba dobrze wyglądać i ma teraz spa i inne atrakcje. Albo się zapisała na cóś i będzie tańczyć na rurze po hiszpańsku...

      Usuń
    18. :))))
      Mika Twoja wersja jest baaaardzo zachęcająca, szczególnie w kwestii rury. Już się widzę....i turlam ze śmiechu.......

      Usuń
  18. AniuM, biorę pod uwagę takie argumenty i wiem, że to poniekąd prawidłowość dziejowo-pokoleniowa. Jednak postęp cywilizacyjny poszedł tak daleko, że musi mieć swoje konsekwencje - np. zagrożenia z tytułu osiągnięć technologicznych, gdzie każde dziecko ma dostęp do wszystkich plugastw tego świata, a rodzice się nim nie zajmują, bo są zajęci gonitwą za dobrami doczesnymi. Podupada edukacja - też z powodu kasy. Walka o studenta sięga absurdu - wiem to z pierwszej ręki! Nie oblewa się go za niewiedzę, bo student to kasa! Efektem jest ten cymbał z muzeum. I jemu podobni, wszędzie. W banku, w sklepie, u lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednocześnie coraz powszechniejsza jest świadomość kwestii, których kiedyś nie rozważano, chociażby stosunek człowieka do zwierząt, do ludzi obcych kulturowo, ułomnych itd. Nawet jeśli w wielu konkretnych sytuacjach przeważają również w tych zjawiskach reakcje złe i prymitywne, to jednak samej refleksji jest więcej i ma ona szerszy zasięg. I to tez jest efektem rozwoju nauki i nowych technologii.

      Usuń
    2. AniuM., nie masz wrażenia, że na gadaniu się kończy? Np. w sprawie zwierząt nie widzę, żeby coś się zmieniało. Jeśli już, to na gorsze. Bezdomniaków przybywa, nie ubywa:(((

      Usuń
    3. Tego nie wiem. Trzeba by to wszystko jakoś policzyć. U nas na osiedlu na pewno nie przybywa, świadomość mieszkańców jest duża, koty są kastrowane, karmione. Już dwa lata nie było kociaków.

      Usuń
    4. Masz szczęście do ludzi i osiedla. U mnie na wsi to jest horror i hardkor. Może to mi zawęża obraz?

      Usuń
    5. Między innymi dlatego lubię moje osiedle.
      Moi rodzice mieszkają na wsi i twierdzą, że tam u nich również dużo się zmieniło...

      Usuń
    6. Tylko pozazdrościć, co niniejszym czynię:)

      Usuń
    7. Moze po prostu, jako gatunek, prymitywniejemy?
      dolaczam sie do zazdroszczenia :)))

      Usuń
    8. A ja uważam ,że nie spadamy w dół . Część ludzkiści pozostała na takim samym poziomie ,na którym była od wieków ,a inni poszli do przodu . W ilu domach kiedyś niepełnosprawni byli ukrywani w jakiś ciemnych kątach ,nieraz nawet w piwnicach , leżeli w lóżkach w gnoju i smrodzie . Teraz też się to zdarza ,ale jest to margines ,kiedyś to była norma .W różnych środowiskach zmiany następują w różnym tempie . Ty Hana wybrałaś sobie bardzo małą społeczność ,gdzie wzorce zachowań nie zmieniły się od wieków .Liderem w tej twojej społeczności jest pewnie jakiś zacofany kmieć i jeśli nawet są tam bardziej światli ludzie , to się nie wychylają ,bo być innym w takiej małej grupie to banicja . Ty i Ogniomistrz nie jesteście dla nich autorytetami bo jesteście z zewnątrz . Obcy i inni . Z mojej rozmowy z Ogniomistrzem wynikało ,że on bardziej dogaduje się z sąsiadami ,ale może to takie moje szybkie wrażenie .

      Usuń
    9. Masz dużo racji Marija, aczkolwiek to trochę uproszczone widzenie. Moja wieś jest przeciętną wsią, jakich wiele w Polsce i to mnie właśnie zniechęca. Zmieniają się tylko samochody, domy - może dlatego, na pierwszy rzut oka wydaje się, że świat się zmienia - nie tylko wieś. Ale to pozory, bo mentalnie zmieniło się bardzo niewiele.
      Nie mam problemu z dogadaniem się z ludźmi, nigdy nie miałam. Rzecz w tym, że Ogniomistrz ma więcej dystansu. Ja się od razu wkurzam.

      Usuń
    10. moze tez dlatego, ze wszystkiego jest za duzo i jest w zasiegu reki, a jak Cie nie stac, to bierz na kredyt, ale bierz....tez syndrom tej naszej kanapy, co to pan w sklepie powiedzial - no przeciez kanape sie zmienia co 5 lat.....

      Usuń
  19. Haj, a czego wymagać od kraju, w którym "elyta narodu" na fb rozgrywa gierki, czy pan pisarz oddał pani feministce 14 tysięcy czy nie, i czy ona go potem molestowała, czy wcześniej - no porzygam się chyba;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No właśnie Krecie, kolejna elyta będzie jeszcze gorsza!

    OdpowiedzUsuń
  21. O,Mnemo wróciłaś :)) Też się na przewodniczkę wkurzałam ,znam ten ból niedawny ;)
    Kubraczki dla kotów - matkodociebie ...... to już wiem, czemu ostatnio do Biedronki nie wchodzę ;) W społemowskim moim takich rzeczy nie sprzedają, póki co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ino paczeć Lidka, zaraz będą kubraczki i jaczki dla chomików - a może już są, tylko ja nie wiem?

      Usuń
    2. Oraz dla rybek w akwarium, patyczaków i lodówek. Telefony i komputery już przecież od dawna chodzą odziane. Mój telefon, że się zdemaskuję, w wełnę z wrzosówek owiec. Bo niby złe promieniowanie zatrzymuje.

      Usuń
    3. Dla rybek to wiem, z e nie mozna dla pojedynczej (a moze i podwojnej) ilosci rybek miec kulowego akwarium, bo jak rypka tak plywa w kolko to wpada w depresjie i trzeba ja leczyc. TO NIE SA ZARTY!!!

      Usuń
    4. Prozac? Poza tym, gdybym tak musiała w kółko, to też bym miała deprechę. O rzyganiu nie mówiąc:)

      Usuń
    5. Agniecha, lodówkę możesz przecież sobie ubrać w rzucik, jaki Ci się zamarzy!

      Usuń
    6. ja bym mojom ubrala, bo jest strasznie obrzechana....najlepiej we frak od razu...

      Usuń
    7. I żeby przynosiła drinki, twoje ulubione, jeszcze zanim sobie pomyślisz, że chcesz.

      Usuń
  22. Hana, nie umiem tak pisać jak Ty, ale też mnie gniecie pytanie, jakie będzie te następne pokolenie? i gniecie mnie obawą, wielkim niepokojem gdy patrzę w jakim świecie przychodzi im dorastać!

    OdpowiedzUsuń
  23. Elaja, patrzę, jak zmaga się moja dorosła córka - z pracą (żeby ją mieć) i utrzymać się na powierzchni. Jest wykształcona, zna języki i niewiele z tego wynika. Pracuje na marnym etacie za marne pieniądze, dorabia tłumaczeniem książek z angielskiego, za co płacą żenujące pieniądze - to akurat wiem aż nadto dobrze. To jest wręcz uwłaczające, ale nie ma wyboru. Jeśli się nie zgodzisz, wezmą studenta 3 roku i on zrobi to jeszcze taniej. I potem kupujesz gniot, który nie trzyma się kupy. Ech, długo by gadać. Wkurzające jest to, że nie płaci się za kompetencje, a za bylejakość, bo jest tańsza. Ja może doczekam jakiejś marnej emerytury, ale moja córka? Wątpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja tu juz pisalam, ze jedna moja kolezanka na pisala na FB o podwyzszonych skladkach ZUS i ze prowadzaca tzw dzaialnosc osoba ma placic 1200 zl miesiecznie haraczu. No to sie ja pytam, bo nie wiem, moze w PL jest tak dobrze..co z tego 1200 miec bedzie. napisala krotko - 800 emerytury. rence opadli na glebe z hurgotem....
      Hana - moj bratanek (ten Tomcio, co Wisi na krzyzu uwazal za swoja naulubiensza piosenke) ladnie to podsumowal wedle swojego Tatki czyli mojego brata - Ty, Tata, to umiesz pracowac a nie robic pieniadze....

      Usuń
  24. Właśnie to jest najgorsze. Przestało się cenić dobrą robotę, za którą warto zapłacić. Teraz tylko liczy się tani pracownik i duży zysk ze sprzedaży, czy produkcji bubli.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyny, będzie jeszcze gorzej. Ludzie nie uczą się na błędach. A pracy nie było już, jak kończyłam studia, parę lat temu, delikatnie mówiąc. Teraz jest jeszcze gorzej, a będzie jeszcze gorzej niż jest teraz. A biedne dzieci poszły wcześniej do szkoły, żeby wcześniej mogły iść do pracy, bo będą prawie sami emeryci. I oczywiście pracy nie będzie. Niczego nie będzie -Kononowicz.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czarno to widzisz, ale masz sporo racji.
    Odpadam Kureczki, na dobranoc powiem Wam, że przynajmniej mamy siebie. Mimo wszystko dobrych snów, a może jednak będzie lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, bęęęęędzie! Tylko niech już te bociany przyleco! Dobranoc!

      Usuń
  27. Byłam dziś cały dzień na wycieczce przedszkolaków w Warszawie. Każde dziecko pojechało z rodzicem. Chodziliśmy po zoo. Przy lamach do jednej z mam podeszła córeczka i powiedziała jej, że lamy to są zwierzęta, które plują, jak się zdenerwują. Mama spytała dziecko, skąd to wie, na co ono odpowiedziało, że tak jej moje własne średnie pisklę objaśniło. Wpadłam w zachwyt nad pisklęciem, tak po cichu, że mądre i pamięta, a ta druga mama, chichocząc mówi mi, że w tym wieku koleżanka to taki autorytet. Jedna wymyśli sobie historyjkę, druga wierzy i opowiada dalej. Nie zrozumiała chyba, jak jej powiedziałam, że lamy naprawdę plują. Taka historia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz, szkoda, że jej nie opluła!

      Usuń
    2. hrhehrherherherherherherh

      Usuń
    3. Opakowana, zaśmiałyśmy się w tym samym czasie prawie, ale ty ładniej, ja kopiuję nieudolnie:)

      Usuń
  28. Nie mogłaś jej wkurzyć Kalipso? Tej lamy??? Taka edukacyjna okazja się zmarnowała!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja przyszłość czarno widzę, ale nadzieję mam:) Chociaż czasami chce się zawołać: "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam...".
    Dobrej nocy wszystkim Kurkom:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Kalipso, nie możesz, musisz zrobić lądowisko dla Twoich Kurczaczków... Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Dlatego ja tak nie wołam! Ale podoba mi się, jak Anna Maria Jopek to śpiewa:)

      Usuń
  31. A teraz to już naprawdę dobranoc, bo padam na nos:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzien dobry Kurska, jade do Torunia, pogoda ma byc dobra, szkoda siedziec w domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, pogoda taka sobie, ale mnie i tak wszystko jedno, w jako pogodę posiedzę u dentysty:(

      Usuń
    2. o matku bosku...znowu? delikatnie sciskam oraz zaciskam kciuki....

      Usuń
  33. Aha, dojechałam do końca komentarzy z nocy, to już mogę napisać: DZIEŃ DOBRY, KURY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, podziwiam szczerze:)))

      Usuń
    2. To ja podziwiam te Wasze wieczorne i nocne ku-rozmowy ( kuro-zmowy ).

      Usuń
  34. Dziędobry kurom i swiatu! Nawet jak robaczywy!

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzień dobry Kurki. Pochmurno i mokro w Krakowie, ale dość ciepło (17).
    Trzymajcie za mnie kciuki, będę z wnuczką składać biurko (IKEA przysyła w kawałkach), jak się dorwą dwie "specjalistki" może jeszcze wyjdzie z tego szafa.

    OdpowiedzUsuń
  36. Składanie mebli z Ikei to wyzwanie;) Nigdy jeszcze nie było wszystkiego w zestawie, a imbus wytrze Wam się przy trzecim wkręcie;)))

    OdpowiedzUsuń
  37. He, he, dzięki za "doping". Pochwalę się co nam wyszło, ostatnio jak skręcałam regał, zabrakło śrubek. :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja, to jak widze pierdylion stron instrukcji, po pierwszych nazwach czesci, oczy mi gmlom zachodza, poce sie i ogolnie mam wapory.....i uwazam, ze ja i tak wiem lepiej jak to zlozyc....

      Usuń
    2. Jak się musi, to i wapory trzeba przezwyciężyć. Zobaczymy, a póki co....do boju.

      Usuń
    3. Mam inne doświadczenia z meblami z Ikea . Mam ich trochę ,kupowanych w różnym okresie czasu . Instrukcje obrazkowe dość czytelne ,jeśli się montuje po koleji w dwie osoby to nie było problemów .

      Usuń
    4. E tam, Marija, bo Ty jesteś rozumiejąca. Mnie to się nigdy nie udało. Złożyć mebel z Ikei znaczy.

      Usuń
    5. Przydaje się ta moja budowlanka ;))

      Usuń
    6. O kurna, jest kurka po fachu, jak fajnie.

      Usuń
    7. Mary - bedziesz wynajmowana do skladania sprzetow oraz mebli, juz to widze!

      Usuń
  38. W ubiegłym roku przebudowywano stary,poniemiecki most .Prace szły w dobrym tempie i most w terminie został zrobiony.W tym roku,przed żniwami zaczęto robić na tej samej szosie mały mostek,którego nie mogli zrobić za jednym "zamachem"bo kilka rodzin nie mieliby żadnego wyjazdu z swoich gospodarstw.Na początku lipca zaczęto rozbierać mostek,nam zabrano kawałeczek ogrodu i to akurat gdzie rosła piękna brzoskwinia.Gałęzie były obsypane owocami.Oczywiście wycięto ją.Prosiłam aby wycieli ją póżniej.ale gdzie tam.Mostek rozwalono.wykopano duży rów ,wylano 1 beczkę betonu na sterczące druty i stanęło na tym.Nic,absolutnie nic nie robią,szosa wojewódzka zamknięta,dróżka wiejska,którą prowadzaliśmy dzieci do przedszkola,chodziliśmy na "kijki:mamy chodziły z wózkami,bezpieczna, w ładnym miejscu nad rzeką stała się drogą dla pędzących samochodów,niebezpieczną i już bardzo zniszczoną.O brzoskwini nie wspomnę.Podobno,jak mówi człowiek pilnujący terenu,mają straszny bałagan w papierach,dokumentacji w co wierzę bo w pewnym czasie do syna,właściciela posesji przyszły dokumenty wystawione na dane brata męża,który od 40 lat tu nie mieszka tylko dwie wsie dalej.Ja mam dodatkowe utrudnienia bo ten cały bajzel jest pod samymi moimi oknami.Mam już dosyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeżu, Weselna, jakie to typowe i polskie. Coś takiego właśnie odbiera człowiekowi resztki wiary w ludzi. I jak tu być optymistą? Jak wierzyć, że jest dobrze, a tylko nam się wydaje, że nie? Jak tu nie być cynicznym i wściekłym? I ta powalająca bezsilność. I bezkarność tych, którzy zawinili.
      Mój Tata nie żyje od prawie 40 lat, a z PZU nadal przychodzą papiery dotyczące ubezpieczenia samochodu, którego daaawno nie ma...

      Usuń
    2. o matko...moze zrobic jakas zadyme via media??? ale trzeba by pewnie niezle sikac pianom z pyska zeby sie rzetelnie zainteresowali....u nas, np w spitalu, jak czlowiek wymowi magiczne slowa "prosze mi powiedziec jaka jest procedura skladania formalnego zazalenia" to nagle dzieje sie a dzieje....

      Usuń
  39. Mnie od razu macica wędruje. Dzień dobry. Ewa2, dokumentację zdjęciową rób!

    OdpowiedzUsuń
  40. Przepraszam,rodziny nie miałyby wyjazdu,

    OdpowiedzUsuń
  41. Na temat człowieków na Ziemi to mam jeszcze takie refleksje .Jest w nas dobro i zło , wyłazi z nas to zwierzę które karmimy .
    Kiedyś elity to była bardzo wąska grupa ludzi ,reszta to był niepiśmienny motłoch ,o niskich instynktach . Z czasem grupa ludzi wykształconych coraz bardziej rosła ,społeczeństwo się coraz bardziej rozwarstwiało ,przybywało sprzecznych interesów . Teraz gdy ogół społeczeństwa ma jakieś wykształcenie i nauki pobierają ludzie inteligentni i głupcy , sprzecznych interesów jest coraz więcej . Okazuje się że większy talent do robienia pieniędzy mają głupcy niż ludzie inteligenti . Głupcy nie chcą dzielic sprawiedliwie wspólnie wypracowanych pieniędzy . Mają więcej tupetu i są głośniesi . Wniosek nie dać się głupcom . Wiem że to nie jest proste hrehrhr .
    Piszemy ludzie są tacy owacy i w ogóle najgorsi ,ale my tutaj w tym kurniku też jesteśmy ludzmi ,obejmuje nas to samo pojęcie , więc może trzeba by rozszerzyć zasób pojęć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czuje sie rozwarstwiona....
      cos czarnowidzac widze to, co napisalas jako kolejny etap ewolucji.....

      Usuń
    2. No nie, Marija, my jesteśmy najwyjątkowsze!

      Usuń
  42. Dobryyyy.
    Dla francuskojęzycznych, świetny skecz o sklepie na I.
    Dla poprawy nastroju.
    Jeszczem nie wyzdrowiala, więc na grzedzie nie posiedzę;)

    http://meceuzeiri.magix.net/all-albums/!/oa/6915491-93901556/

    OdpowiedzUsuń
  43. Mika!!! Co sie dzieje?! Cos z Tropisiem?

    OdpowiedzUsuń
  44. Bacha, Mika wczoraj padua po 3-godzinnym czekaniu na lekarza, który ją przyjmie łaskawie. Teraz pewnie ma lekcje.

    OdpowiedzUsuń
  45. Heloł Kurki. Dziś czytam, cożeście wczoraj nagdakały o ważnych rzeczach.
    Hanuś Ty dziś u dentysty, ja wczoraj. Makabra !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidoki! Odwolalam moja wizyte, ale co sie odwlecze.

      Usuń
    2. Wróciłam. Dzisiaj był lajcik.

      Usuń
  46. Ja czasem mam ochotę zabić ich wszystkich. Tych co tak postępują ze zwierzętami, są ujami wobec innych. Żadnych napraw,żadnej socjalizacji. Zero.
    Wczoraj jeden z takich, co mu się daje szansę, wychodzi z mamra, skoczył do mnie, że z psami na pole idę drogą polną (nie jego), ale stwierdził, że "ostatni raz tędy idę". Nie zdzierżyłam i niestety, odezwałam się blisko jego narzecza, bo kulturalnej mowy zapewne by nie pojął. On do mnie z ciągnika, ja idąc z psami. Nie zszedł chyba tylko dlatego, że Garip spory, ale kto wie. Podobno jest niebezpieczny. "Lepiej schodzić z drogi". Tak mówią. Tak, tylko teraz mi zabroni wychodzic z psami na pola, bo ma zły dzień, a następnym może razem cos innego. Dlatego... jestem za eutanazją takich typów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odjajczyć takiego, jak mówi Paulina.

      Usuń
    2. ja też :)


      o rany, czytam tę notkę, Wasze komentarze i krew mnie zalewa
      nie mam dzisiaj siły, by to komentować, bo sama mam doła
      ale człowiek człowiekowi i zwierzęciu potworem :((((

      Usuń
    3. Viki - rzucam drabinke w kwiatki! Lap!
      Tupaja, w razie czego to chodz ze solom w kieszeni...w razie czego sypniesz milemu panu po oczach... oby nie.

      Usuń
    4. Tupaja, spoko, on dobrze wie, że jakby co, to recydywa. W gembie taki mocny.

      Usuń
    5. Viki, ja z drabinkom i z Opakowaną oraz z gruszkami do tego doua!

      Usuń
  47. Zacznę od niezgadzania się :) ze Schweitzerem człowiek nie jest nadczłowiekiem i nie ma jeszcze nadludzkiej mocy. Nawet nie wie co to jest MOC, na szczęście dla wszystkich. Gdyby wiedział oj niedobrze niedobrze by było naprawdę.
    Znieczulica ogromna ale jak powiada mój, nauka idzie tylko poprzez ciało. W dupę dostanie to nagle rozumie a tak ni h... :)
    Jednak potrafi jakoś z ludźmi rozmawiać lepiej niż ja, bo mnie od razu włosy na głowie na sztorc stają i używam słów a to ludzi wkurza i nie słuchają. Zauważyłam że celna krótka uwaga, dosadna nawet lepiej dociera, niż gdy się za dużo mówi, wtedy uwaga ucieka. Ale jak nie curwować :) na bezczujstwo na obojętność na brak odpowiedzialności, ale jestem takiego zdania i tego się twardo trzymam, by nie wpaść w dołek "zło jest częścią tej siły co wiecznie zła pragnąc wiecznie czyni dobro". A to, że ja tego nie widzę, nie dostrzegam, nie oznacza że tego dobra nie ma. Może także moje wkurwienie jest potrzebne i furia z jadem co mi z pyska wali? Może? nie wiem, nigdy nie wiadomo co się nagle człowiekowi przypomni, gdy jemu samemu świat zapłaci monetą, jaką on do tej pory ten świat częstował. Ech nie ma silnych, świata nie zmienimy, musimy tylko siebie, rodziny, zwierzęta chronić jak umiemy i reagować, nie oczekując że cokolwiek się zmieni natychmiast, bo się nie zmieni. Ale przychodzi czas, że człowiek od podobnego sobie w dupę dostanie i nagle okaże się, że rozumie nad wyraz dobrze rozumie i to mu już zostanie na zawsze na wieki wieków amen i wtedy przyłącza się do człowieczeństwa, nie wcześniej.
    Tupaja ta sól dobry pomysł :) albo jakiś ochroniarz z barami i dobry kij bo to przemawia do ciała najlepiej. Nauczyć się kilku chwytów samoobrony i ciepnąć dziadem o ziemię z łomotem, oj jak szybko ukłon do ziemi by był i szacunek wielgi. :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elka, wiem to wszystko, ale nijak dystansu do q...stwa złapać nie potrafię...

      Usuń
  48. Witam ponownie. Skręciłyśmy biurko i komódkę w trzy godziny, tylko raz prowadnice były odwrotnie i zabrakło jednej śrubki.
    Ciągle mam dylemat, czy zwracać uwagę, odkąd około 10-letni gówniarz poleciał mi wiąchą i na ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwracać Ewa2. Założę się, że do tej pory nikt mu nie zwracał.
      Gratuluję wyczynu! Co tam prowadnice! Pięęękny wynik!

      Usuń
    2. Dzięki, też byłyśmy dumne.
      Dla poprawienia humoru. Wracałam kiedyś późno do domu i szłam za trasującą chodnik grupką zakapturzonych łysych, cichutko jak myszka. Nagle jeden się obejrzał, kazał się rozstąpić kumplom i przepuścić panią. Podziękowałam wdzięcznie, usłyszałam ależ proszę, pozbierałam szczękę i poszłam.

      Usuń
  49. Ale dzis nastroje w Kurniku... Ze zwracaniem uwagi też mam dylemat. Czasem zwracam dzieciakom w obecności ich matek, bo jak matka nie może, to ktoś musi. Raz w ostrą dyskusję uderzyłam z matką, która broniła swojego wyrośniętego synka, że on żartował tylko i nic złego nie zrobił, kiedy wykręcił swój stary pordzewiały traktor na ludzi, tak żeby tylko ich przestraszyć, a głównie chciał się pośmiać z mamusią, która też stała w tej grupie. A ja akurat przechodziłam obok z wózkiem niemowlęcym. Gdyby w tym złomie coś nie zadziałało, na przykład kierownica by się zablokowała... Ale jak tu z głupim rozmawiać...
    Hana, Ty może załóż tę partię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso - myszy dzis ruszyly w droge! zapakowali swoje walizeczki, wzieli zwiniatko z jedzeniem i wioooooo! oczekuj tupotu malutkich nozek niedlugo!!!!!!

      Usuń
    2. Młoteczek za myszkami wyruszy jutro, w każdym razie chciałby.
      Kalipso, ja bezkompromisowa jestem, jeśli idzie o ludzkie świństwa i świństewka. Mogłabym kogoś zabić... Ale w sumie? Miałabym immunitet!

      Usuń
  50. Na temat mamuś broniących pociech wtedy, kiedy powinny je skarcić można w nieskończoność. Zawsze mi się wydawało, że jeśli już nie z rozsądku i dla dobra dziecka, należy je dobrze wychować, to przynajmniej dla własnej wygody.
    Żeby obcy ludzie nie musieli mnie wyręczać.

    OdpowiedzUsuń
  51. Chyba mus wykombinować jaką zabawę kurniczą - dla poprawienia nastroju. Jakieś pomysły?

    OdpowiedzUsuń
  52. Hej kury wszystkie witam was po drobnej przerwie. Wessało mnie w realu i nie miałam już siły na komentarze. I pies i ja i wyjazd na badania do Krakowa i cała logistyka z tym związana to trochę dużo jak na mnie jedną. Wczoraj spędziłam upojne 3 godziny w poczekalni do lekarza... Nie było w tym winy pana doktora, , tylko organizacji pracy, dwóch chirurgów jest na urlopie i odwołali go z przychodni na salę operacyjną na prawie 3 godziny, więc miał biedak poślizg właśnie 3-godzinny w poradni. Miał skończyć o 15, ja wyszłam o 18, a jeszcze 4 osoby były za mną... On już padał na twarz, a ja razem z nim.
    Pozdrawiam was wszystkie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Takie sytuacje niestety się zdarzają, że lekarz z poradni leci na zabieg, a potem wraca. Też przez to przechodziłam.

      Usuń