piątek, 19 września 2014

Gruszki rozdajemy bis oraz suplement ku uciesze

Do północy daleko, a głosować nie ma gdzie. Przypominam, że gra idzie o czwarte, piąte i szóste miejsce: o połowę gruszki, ogonek z kawałkiem gruszki i sam ogonek. Do konkursu przystępują następujące pozycje:
1. Kto pyta, ten zbiera burzę
2. Świata nie zbawisz, ale flaki wyprujesz
3. Z igły widły, a z dupy karuzela
Głosujemy w komentarzach do dziś, 19 września, do północy.
Na końcu wpisu i ku uciesze znajdziecie trochę kfiatkuf z poletka mojej Córki.

Mój przyśle mi nowe zdjęcia, to dołożę.

Kfiatki:
·         Wakacyjna promocja – pedicure z malowaniem i maską na twarz!

·         motor zadbany od remontu niewiele używany , stoi bez użytku ponieważ sprzedałem już ubranie
·         Do sprzedania miś dziecięcy w formie żaby

·         Glonojadki 16 sztuk dobrze wykarmione za małe mam akwarium a muszą się wyszaleć.

·         Na telefonie od dnia zakupu została naklejona folia na ekran oraz plecki i dokupione kultowe etui sygnowane logiem IWOODWOOD z wkładką z drewna palisanderskiego.

·         Sprzedam bujaczek Fisher Price,buja sie samoistnie podczas gdy dziecko sie porusza,gra,swieci i wibruje
   
·         duże prosięta mięsne od rolnika Z DOMU

·         Oferuje parasol ogrodowy 8 ramion 4 metry uzywany ale w dobrym stanie bez przetarc . Stelarz pochodzi z drzewa indyjskiego a poszycie po jednym sezonie.

·         Przedmiotem sprzedaży jest wynajem rębaka bembnowego

·         telefon jest sprawny wizualnie, jedyną jego wadą jest pękniety ekran.

·         Oddam w dobre ręce wersalkę (wymiary po rozłożeniu ok. 190 x 115 cm), nawet wygodną, jednak z poważnym mankamentem.
Kiedy przenieśliśmy się na faktyczne łóżko, wersalka przeszła pod okupację psów, które bez litości uwalały się na niej niezależnie od stanu sierści, a w młodszym wieku pod naszą nieobecność zostawiały na niej mokre niespodzianki.
Stan tapicerki na siedzisku uznaję za opłakany;
Stan tapicerki na oparciu - do wytrzymania.
Aktualnie przebywanie w pobliżu mebla wymaga nosa z tytanu. Tapicerka najlepiej do całkowitej wymiany a warstwa pod nią do czyszczenia.
Poza powyższym mebel wykonany solidnie.

szafa posiada bardzo przydatne fukcje, otóż można ją otwierać ale również i zamykać…

·         Nietrafiony zapach pozbawia mnie sprzedać ten perfum.

·         Witam potrzebuję 4 osoby do przerwania mi malin bo mam zastój a maliny jest dużo.Bym chciał żeby osoby były dojeżdżające.Zjedzeniem się dogadamy albo o swoim życiu lub moim kto jak woli

167 komentarzy:

  1. Na kfiatki od Twojej córki można zawsze liczyć :)))
    Zaintrygował mnie sprawny wizualnie telefon, wykonana solidnie wersalka powaliła na kolana - gdyby była taka solidna, to psom by się nie dała ;) co do szafy - no cóż, ciekawe, co autor miał na myśli ;)
    Reszta ogłoszeń też niczegowata :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, skoro szafa się zamyka i otwiera, to kochanka można schować! Toż to jasne!

      Usuń
    2. No tak, nie pomyślałam o tym ;)
      Do mojej szafy trudno byłoby już cokolwiek schować, a co dopiero kochanka ;)

      Usuń
    3. Lidka, jak się skurczy ze strachu, to się zmieści:)))

      Usuń
    4. Pomyślałaś o wszystkim ;) no zmieściłby się, a jakże ;)

      Usuń
    5. Lidka, to kwestia doświadczenia:)))

      Usuń
    6. Kochanek ma sie skurczyc czy kochankowi ma sie skurczyc, bo juz nie wiem :P

      Usuń
    7. Opakowana, to Ty nie wiesz, ze strachu WSZYSTKO się kurczy???

      Usuń
    8. mnie tam sie nie kurczy, ze strachu cz y czego innego. ja w ogole odwrotnie do kurczenia sie jestem...

      Usuń
    9. duze tez jest piekne20 września 2014 08:40

      Kurcze! Mnie sie w szafie wszystkie ubrania kurcza. O dwa, tarzy rozmiary a rozmiary duze jakos tak w dlygosci sie kurcza....
      Kochanek w szafie to musi byc prawdziwy 'skurczybyk'.
      Ciekawe czy ta szafa otwiera sie i zamyka ze skrzypem czy tylko na klucz.

      Usuń
    10. w swietle powyzszego powinna sie otwierac (i zamykac) na klucz i od wewnatrz.
      Duze - moze wsadzilas wszystkie galgany na gorace pranie i dlatego rozmiar zmienily. albo mole przyciely?

      Usuń
  2. Kwiatki zaiste kwietne bardzo:)) Najbardziej mi się podoba ta psia wersalka i ostatnie bardzo intrygujące - o czyim życiu mamy się dogadać???? i jeszcze jedzenie do tego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze przy tych malinach o sprawach egzystencjalnych albo wrecz Schopenhauerze chce pogadac se, a jedzenie to przy okazji....

      Usuń
    2. Wszak najwznioślejsze dyskusje prowadzi się przy jedzeniu!

      Usuń
    3. Taa, wszystkie drogi prowadza do jedzenia.

      Usuń
  3. Mika, o utrzymanie chyba się rozchodzi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Umarnełam:) Cudne kfiatki. Oczywistym jest, że bujak się rusza jak dziecko wibruje!:)

    O życiu swoim,albo moim , gospodarski język!:))))!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dora, kfiatki są niezawodne. Sięgam do nich na poprawę humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety a myśmy mamy tapczanik wywalili , a oprócz tego ,że tapicerka była do całkowitej wymiany ,a to co pod spodem było zapadnięte i sprężyny sterczały ,to mebel był solidnie zrobiony, swoje lata służył i może by jaki grosz jeszcze za niego wpadł ;))
    Mama broniła tapczanika jak lwica :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, taki fajny tapczanik! Jak mogłaś???

      Usuń
    2. A psy się nie uwalały na tymże tapczaniku? Nawet jak i się uwalały to pozbycie się tak solidnego mebla jest marnotrastwem!

      Usuń
    3. tez uwazam, ze mebel to mebel i nie nalezy tak pochopnie wywlac. nawet jak sprezyny stercza...to dodaje smaczku!

      Usuń
    4. No a jak wygodnie się na tym śpi Opakowana , właściwie można robić za fakira ;)))

      Usuń
    5. Skąd ja to znam,u nas pozbycie się jakiegokolwiek mebla to wieloletnie przygotowania:))))

      Usuń
    6. I akupunkturę można robić sprężynami...

      Usuń
    7. Miałam taką kanapę. Czasem chwytała sprężyną za pośladek, ale jak się dobrze człowiek ułożył pomiedzy sprężynami, szło spać...

      Usuń
    8. I bądź tu mądry (-a). Bo skąd wiadomo, KTO chita za pośladek?

      Usuń
    9. Ona chytała boleśnie...

      Usuń
    10. Jesteś pewna, że to była kanapa?

      Usuń
    11. No, chyba że był to złośliwy chwytacz śródsprężynowy.

      Usuń
    12. rzeczywiście zostawiał czasem znak...

      Usuń
  7. To ze swoim i moim życiem brzmi trochę jak współczesna gra komputerowa .

    OdpowiedzUsuń
  8. To niesamowite kfiatki! Ta praca to rewelacja. Ostatni wpis malinowy oraz wibrujące dziecko i szalejące glonojadki to rewelacja. Uściski serdeczne z Lublina
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza glonojadki szaleją na tych swoich ustach.

      Usuń
    2. Zawisają na ust pąkowiu!

      Usuń
  9. ale mi się "rewelacyjny" wpis udał...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja Gosia, rewelka! Odściskuję:)

      Usuń
    2. Gosia, zagłosowałaś?

      Usuń
  10. Mis dzieciecy w formie zaby :)
    To zapewne sa i zaby w formie misia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. ..i formy w formie zab...

      Usuń
    2. oraz dzieci w formie misia i misie w formie dzieci

      Usuń
    3. Dzieci nie zawsze są w formie.Jeżeli nie grają,nie wibrują i nie świecą,to nawet bujaka nie uruchomią.

      Usuń
    4. Rucianka pracowałam w przedszkolu 20 lat . Współczesne dzieci ,każdy bujak uruchomią ,więcej one go rozbiorą na części pierwsze . Noooo chyba że są chore..... ;)

      Usuń
    5. Jak grzeczne,znaczy-chore ;)

      Usuń
  12. :)))) Ciekawe, czy tę wersalkę ktoś wziął ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Głosuję na nr2
    Dzieki Mika za informacje i cudARteńce za komentarz na moim blogu...
    Spadam już, jeszcze kąpiel, pakowanie plecaka i spać bo jutro o 4 pobudka..
    Ahoj na Koscielec....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz samozaparcie - koło 6.00 dopiero będzie coś widać:)

      Usuń
    2. No, tak, ale ja mam prawie półtorej godziny do Zakopca aftem, to będzie w sam raz..

      Usuń
    3. Aaaa, to nie wiedziałam, myślałam, że śpisz w Murowańcu:) To - jeszcze raz - dobrej drogi i udanego wejścia i zejścia z Kościelca. Tam jest jeden głaz, z którego trudno mi było zejść (krótkie nogi:), ale dałam radę - więc inni nie powinni mieć z tym żadnego problemu:)

      Usuń
    4. Alina, im wcześniej tym lepiej, bo po południu faktycznie ma padać i potem przez następne trzy dni:(((

      Usuń
    5. Jejku, Arte, też masz łabędzie nóżki?

      Usuń
  14. Wymieklam przy swiecacym dziecku!!!! Glonojadki tez niezle :P
    Dobre masz Ty dziecko z tymi cudenkami, trzeba mi czasem tego, zeby wiedziec co jest normalne a co nie i moze dlaczego ;)

    ja sie trzymam flakow, wiec na nie glosuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Opakowana, te kfiatki rozwieją Twoje wątpliwości!

      Usuń
    2. no wlasnie. to troche jak mam potrzebe co jakis czas popatrzec dlugo na jakas straszliwa tandete. pozniej wszystko mi sie wydaje takie piekne!

      Usuń
    3. Opakowana to taka opowiastka na odwrotność .
      Facet musiał od czasu do czasu zapić swoje smutki . Szedł do knajpy ,rozglądał się wokół, wybierał na sali kobietę która mu się naj mniej podobała . Siadał w pobliżu i pił . Pił alkohol oczywiście i od czasu do czasu zerkał na wybraną kobietę . W momencie kiedy stwierdzał że to bardzo piekna kobieta , płacił i ......wychodził

      Usuń
    4. Musimy wrócić do kiczu - świat nam wypięknieje.

      Usuń
    5. Marija - swietna miarka na zawartosc we krwi...

      Usuń
  15. Kfiatki przepiękne:))) Moje dzieci czasem grają, ale nie wibrują i nie świecą... Taka piękna oferta nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczesne dzieci które nie "wibrują" to rzadkość ;))) A jak przyjdą z podwórka ,gdzie się świetnie bawiły i je wymyjesz to nie świecą ? ;))

      Usuń
    2. Kalipso, to może chociaż miś w formie żaby?

      Usuń
    3. Marija - raczej niedomyte swiecom...

      Usuń
    4. Ja znam powiedzenie : Taki czysty ,że aż świeci .

      Usuń
    5. A ja znam powiedzenie, że nie świeci garnki lepio.

      Usuń
    6. to tam gusla jakies....
      a ja znam, ze uderz w stol a mahomet nie rdzewieje

      Usuń
    7. Świeci się. jak psu jaja. Takie znam.

      Usuń
    8. Nie wszystko złoto co się świeci...
      Bądź: Nie każde dziecko się świeci...

      Usuń
  16. szkoda, że jak wynajęłam mieszkanie, to lokatorzy mi łóżko wyrzucili. dobre było, tylko śruby puściły. można było na sznurek, tera takie mocne som te sznurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy dawno temu Wracali z Chorwacji z bagażnikiem na sznurku, bo nas Słoweniec stuknął z tyłu. Wytrzymał (sznurek znaczy) aż do domu.

      Usuń
  17. zapomniałam zagłosować . ja na te widły w dupie głosuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa z M. a na drut? Albo rajstopkami można związać. Kiedyś tak przywiązałam tłumik, któren mi odpadł. Długo czymały! Też mocne robiom teraz. Widły w dupie odnotowane:))))))

      Usuń
    2. można było i na rajstopki i na drut. tylko jak oni łóżko wywalili to ja wywaliłam ich....

      Usuń
    3. No i już tego nie sprawdzisz:(

      Usuń
  18. Nikt mnie nie zawołał i znowu siedzę tam w przeszłości,jak ta pierdoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj:) Rucianko:) Już drugi raz mnie rozczulasz:)

      Usuń
    2. Rucianko, napisałam dla Ciebie komentarz pod poprzednim postem:)

      Usuń
    3. Rucianko, nie oglądaj się za siebie... Ale ja się też na chwilę straciłam, nie martw się:)) Pierdoła w krzokach:))) To tak czule było, przepraszam...

      Usuń
    4. Jeju, Rucianko, zapomniałam Cię zawołać:(((

      Usuń
    5. Bo Ty mnie zgubić chcesz :(

      Usuń
    6. Rucianko ty uatrakcyjniałabyś każdą wycieczkę ,było by kogo szukać ;)))

      Usuń
    7. Rucianko, nieee... ja tylko mam sklerozę:(

      Usuń
    8. rucianka - krokodyla chcesz?

      p.s. znacie piosenke, ktora wyprzedzila na liscie przebojow wszystkich? piosenka pt schnapi - das kleine krokodil.?

      Usuń
    9. A on będzie mnie pilnował i zawiadamiał o ruchach w Kurniku?

      Usuń
    10. Czy chcesz żeby mnie zeżarł?

      Usuń
    11. no z tym krokodylem to cos tam jest o zgubach, co nie? no to chyba wlasnie ma pilnowac . Moze byc na lancuchu...ale nie musi.

      Usuń
  19. albo może na to w którym któś pyta o burzę?

    OdpowiedzUsuń
  20. Misiowa żaba, szalejące glonojadki, a przede wszystkim szafa - niezłe kwiatki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kury kurzaste popatrzcie sobie na koci balet :http://www.boredpanda.com/jumping-cats/#post0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoczne bestyje , a jaki refleks trzeba mieć ,żeby to uchwycić :))

      Usuń
    2. ooo tak! pozycje baletowe ze ho ho!

      Usuń

  22. · Nietrafiony zapach pozbawia mnie sprzedać ten perfum. - no, obumarlam!
    Do kompletu szafa, co sie otwiera i zamyka oraz zas***a wersalka i prosie z domu. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantera, prosię prosto spod pierzyny, jak tuszę:)))

      Usuń
    2. ja chce szafe. ktora sie i otwiera i zamyka. bede otwierac i zamykac. Ciagle.

      Usuń
    3. czyli szafa nie jest jak bilet w jedną stronę

      Usuń
    4. Opakowana, może szafa nadal aktualna?

      Usuń
    5. Rucianko, a jeśli się zaczaśnie? One way ticket...

      Usuń
    6. No fakt. Ale zapewniają stałą możliwość, chyba że Opakowana biedaczkę zamęczy.

      Usuń
  23. Mika żabe wywaliłaś ,mysza po głowie ci chodzi ,ale glonojadków co to się muszą wyszaleć ,nie masz . Ta oferta jest dla ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak Mika, tak! Glonojadki zamiast myszy! Łatwiej je spacyfikować. Nie rozlezo się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie Tropika, jak siedzi zapatrzony w SWOJE akwarium niczym w telewizor:)

      Usuń
    2. i obejdzie sie bez upartej zaby...

      Usuń
    3. Tropik by się nie oderwał od akwarium... Dzisiaj napędził stracha jednej myszy, ale mu niestety zwiała...

      Usuń
    4. a nasz chomik kiedys uciekl z kaltki poszedl z wizyta do rybki, siedzial wlasnie jak przed telewizorem, rybka szalala ze szczescia (byla dosc niedugo przed owdowiala), ja zdebialam, zerwalam sie lapac te gadzine chomika, a on sie tak przestraszyl, ze spadl za szafe, na korej stalo akwarium...

      Usuń
    5. oczywiscie, byl tak gruby, ze w ogole nic...a byl tak gruby, ze sie w kole do chodzenia w kolko nie miescil - to bylo takie plastikowe cus, jakby miseczka na boku i on, bidaka, sie w tym nie miescil, wiec wystajaca poza noga odpychal sie jak na hulajnodze...zrobilo nam sie zal chomika i zafundowalismy nowy mebel gimnastyczny - kolo, co stoi na stojaku i w tym sie biega. Poniewaz chomik mial tendencje do przystawania i zamyslania sie, robil to w kole. I je znieksztalcil, zrobil sie owal. od jego nadwagi..

      Usuń
    6. Opakowana, muszę lecieć zmienić majtki:))))

      Usuń
    7. Opakowana, rozłożyliście mnie oboje z chomikiem:)))))

      Usuń
    8. swietej pamieci chomikiem...po tym chomiku byla krotko myszka, ktorej mialam pilnowac, bo dziecko klatke mylo....i mylo cos 3 godziny (nie zagladalam do pokoju, wiec tylko pisze, z edziecko mylo przez te 3 godziny). przyszla na dol pyta - GDZIE myszka??? i okazalo sie, z eta cholera wylazla ze skrzynki plastikowej idealnie gladkiej, no wrecz wyglansowanej...i sie zrobil klopt, bo nasz dome jest spory, znaczy ma tylko 120 metrow ale na TRZECH poziomach, ze strychem na tym 2 pietrze, wszystko pootwierane i zapchane klamotami po nos....i GDZIE tu szukac myszki??? logicznie zaczelam od najblizszych izb - pracownia i azienka...za obudowana wanna uslyszalam skrobanie. wejscie za wanne jest tylko jedno, nieco szerzej wycieta obudowa na cienke rurki wodne od umywalki. Wanna jest zeliwna z wywinietym brzegiem, obudowa jest pod tym wywinietym. Wiec zeby usunac obudowe nalezaloby prawdopodobnie zdemolowac cala lazienke (pisze prawdopodobnie, bo mozlie, ze i zburzyc sciane, a na pewno zerwac czesc kafelkow), bo zeby te obudowe zdjac trzeba wanne uniesc wlasnie od strony obudowy...jak bum cyk cyk probowalam...zeby myszka trafila nazad do dziury na rure to szanse marne (cos jak muchi w butelce, co nie?)....no ALE czekalismy.....czekalismy...i myszka sie pokazala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! no to ja za myszom, a mysza, bystra zwierzyna , - myska znowu za obudowe...no to przynioslysmy klatke (bez plastikowej podstawki, pardon, podstawka, ), unioslysmy z jednej strony, w srodku jedzenie, do brzegu klatki sznureczek, ja - w wannie ukryta , w reku koniec sznureczka. No i tak wlazilam i wylazilam z tej wanny przez cos 2 godziny bo myszka szybsza ode mnie byla. No to polozylam sie ,wzorem umartwiajacych sie, plackiem na podlodze. Nie oddychalam i trzymalam sznureczek i znowu myszka wielokrotnie okazala sie sprytniejsza, a przynajmniej szybsza, ode mnie... w koncu (po 6 godzinach) udalo sie. Myszka umarla po dwoch dniach....potem nastala inna myszka, ktora niala na imie Kot. (jedna kolezanka w tym czasie wziela malego kotka i zeby byla rownowaga w przyrodzie - nazwala kotka - Myszka.

      No wiec ten nastepny Kot czyli myszka miala tendencje do uciekania. Poniewaz byl to myszek to byl to smierdziel nieziemski... Jak za pierwszym razem uciekl (miedzy szczebelkami klatki...nie wiem dlaczego ale najpierw mielismy klatke chomikowa dla myszka), u Kasi w pokoju, to czlogalysmy sie po pokoju a ja tylko wolalm - musisz weszyc, za nosem idz a go znajdziesz. Okazalo sie zupelna prawda...POZNIEJ ten dziad Kot uciekal i nqie umial wrocic do wnetrza klatki. To siadal obok i czekal az go kto wpusci!

      A raz chomik mieszkajacy w kuchni (klatka stala kolo dzrwi do ogrodka, zbey chomik mial ladne widoki) byl prawie codziennie podziwiany (haha) przez koty przechodzace kolo drzwi (szklane)...koty sie zapatrywaly! No i raz ktos nie domknal klatki i chomik dal noge. w kuchni. My dosc wczesnie wstajemy, a czasem slubny w ogole nad ranem wstaje bo spac nnie moze. Wiedzielismy, ze chomik sie zainstalowal za szafkami kuchennymi i wiedzielismy, ze predzej czy pozniej go upolujemy. stala otwarta klatka juz na stale, pelna jedzenia. W nocy przychodzil, zabieral zarcie i szedl za szafki....no i raz, akurat sie zlozylo, ze po 5 rano bylismy na dole we troje i nastal moment zupelnego spokoju - czytalismy u stolu. i wylazl chomik i poszedl po swoje dzienne racje zywnosciowe, a my - siup! zamknelismy klatke...i serc enam pekalo, bo on w rozpaczy szukal wyjscia!!!!!

      p.s. ta myszka w lazience - ja akurat wrocilam od Mamy, z Wroclawia, autokarem - 26 godzin w drodze, na drugi dzien to bylo te 6 godzin w lazience....moge jeszcze dodac, ze myszka byla kupiona dwa dni wczesniej, WYKORZYSTUJAC moja nieobecnosc....

      Usuń
    9. no dokladnie...jak komus kiedys w przyszlosci zahce sie przekopac ogrodkowa grzadke to znajdzie cala kupe kosci mysich, ptasich, chomiczych i rybich...

      Usuń
  25. Z dziesięć lat temu na Allegro był Zdzido chyba. Sprzedawał rożne rupiecie, ja ruple lubię , więc sobie tam zaglądałam.Ale znacznie lepsze od towaru,były jego opisy. Można było boki zrywać. Bardzo kwieciste i humorystyczne. Niektóre to były wręcz perełki.Tylko różnica była taka że autor był świadomy tego co pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurczę, a my wersalki będziemy się chcieli pozbyć, tzn. brat ją weźmie, ale może wystawić ją na sprzedaż? ;) Psy po niej nie biegały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To duży minus z tymi psami Lidka ,znaczy się w pomieszczeniu można normalnie oddychać ,nie trzeba nosa z tytanu ,no i kto to wytrzymie ;)))
      Lidka opracujcie z Chopem odpowiednie ogłoszenie i od chętnych nie będziecie się mogli opędzić :))))

      Usuń
    2. Nie pomyślałam, Marija, że lepsza będzie "pachnąca" psami ;)
      Taaa, juz widzę te kolejki po tę naszą wersalkę, casting będziemy musieli zrobić ;) Ehhh .....

      Usuń
    3. Lidka, koty też mogo być. Pachno bardziej jak już im się przydarzy.

      Usuń
    4. Wiem coś o tym he,he ;) Musiałabym wziąć trójce z domu rodzinnego, zostawić u siebie w domu, one z tego stresu zrobiłyby co trzeba, a my musielibyśmy na nowo mieszkanie remontować ;) eeee, chyba się nie opłaca ...;)

      Usuń
  27. Dziewczyny :) glonojadki co chcą się wyszaleć ...tego jeszcze nie było, moje swego czasu były dość spokojne, nie imprezowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wolały czytać albo sprzątać.
      Pewnie lubiły myć okna.

      Usuń
    2. O tak nie miały wyjścia :)

      Usuń
    3. Mnie by sie pare glonojadow przydalo, okna umyc. W samochodzie tez, zaczyna mi mech rosnac w oknie w samochodzie....wprawdzie to nie glon, ale na pewno smaczne. zreszta moge podlewac tego glonojada woda - mala cena za umycie okien.

      Usuń
    4. nie łatwiej dosadzić paprocie ?

      Usuń
    5. wsrod tego mchu w oknach samochodowych? wiesz, ze to jest mysl...

      Usuń
    6. Opakowana, a grzyby nie rosno? Bo u mnie spoko. Rosno.

      Usuń
    7. Winobluszcz też wycionga wilgoć.

      Usuń
    8. Mógłby zdusić nam Opakowano,strasznie ekspansywny.
      Wysuszy auto na wiór a potem zdefasonuje.

      Usuń
    9. no porosty sa, a winobluszcz by mie zdusil na bank! suszyc za to moglby od czasu do czasu, bo nie dosiegam wilgoci na oknach w srodku jak wezmie i zaparuje. Grzybow jeszcze nei mam, ale jak jeden taki zobaczyl moj smaochod (zawartosc) to sie zapytal czy to nie smieciarka....bezczelny dziad w swoim bmw, hreher. Ja woze wory rzeczy na wyrzutke - jedne dla szmateksow, drugie dla H&M bo rozdaja kupony na £5 za torebke ciuchow w dowolnym stanie. A teraz mam malo zlecen zeby bylo blisko i do H&M i do szmateksow... ale mam te pewnosc, ze gdybym trafila na zamiec i nie przejezdne drogi to mam sie czym ogacic!

      Usuń
  28. Wyobraziłam sobie glonojady przyssane do okna i takie zwisające:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana coś mi się zdaje, ze ludziska mają wile wspólnego jakby nie patrzeć z glonojadami .....lecz nam jeszcze potrzebna firanka w oknie aby subtelniej podglądać ....tzn.podziwiać co tam za oknem się dzieje ..u sąsiada :)

      Usuń
    2. I do firanki trudno się przyssać...

      Usuń
    3. E,jak szaleć to szaleć,Do firanki tez się da ,zwłaszcza spierzchniętymi ustyma...

      Usuń
    4. Czy chcesz poprosic i o cos zapytac pajonka, rucianka? Bo ja moge za Ciebie zapytac, akuratnie mam na stanie sporego pajonka w lazience . na scianie zamieszkal. pilnuje zeby do wanny nie wlecial. Raz z wanny wylowilam i zreanimowalam pajak. obylo sie bez usta-usta.

      Usuń
    5. Opakowana, weź go do słoika i uwolnij w ogrodzie. W końcu raz się zdarzy, że będziesz musiała sięgnąć po metodę usta-usta. Może pajonk tylko na to czeka? Wiesz jak to jest: nosił wilk razy kilka, aż mu się ucho nie urwie:)

      Usuń
    6. no nie wypuszcze zwierzatka na taka pogode! raczej go zaniose na roslinnosc domowa. ale on lubi lazienke...

      Usuń
  29. Ilona, pilnować, czy go nie okradają przecież!

    OdpowiedzUsuń
  30. jak ja uwielbiam Was czytać :)) cuuuuuuuuuuudne dyskusje! chociaż kfiatki Córki też niczego sobie ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Elaja, ja też to uwielbiam i tu jest pułapka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby żywołapka na nutellę ;)

      Usuń
    2. Nie kupiłam nutelli...

      Usuń
    3. Myszy będą zawiedzione...

      Usuń
    4. ale im kupisz, mam nadzieje! i male kanapeczki zrobisz, jak ja ptaszkom?

      Usuń
  32. Kurnik spi?????????? wstawac! Do czynu!!! Jaja niesc (niektorzy moga tez je drapac i skrobac).!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Opakowana, dzie śpi! Dzie śpi! Nowy wpis jest! Co tu wogle robisz???

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiadomość dla Rucianki - trzeba już zacząć czytać kolejny wpis:)

    OdpowiedzUsuń