piątek, 30 października 2015

Niby jesień...

Wszyscy jesień pokazują - to co, mam być gorsza? Też pokażę. Poza tym nowy wybieg jest potrzebny. Odepchnęłam dzisiaj trochę jesiennej roboty na gumnie. Aż żal zbierać i wyrzucać te piękne, kolorowe liście, aczkolwiek nie przesadzam z porządkami. Zwożę je w jedno miejsce i robię łóżeczko dla jeży, lub innej żywiny. A na wiosnę i tak cała polka zaczyna się na nowo. W ogrodzie - poza tym, że lecą liście - nie bardzo widać, że to jesień, przynajmniej tutaj, w Wielkopolsce. Kwitnie podbiał i rozchodniki, trawa się zieleni... W zasadzie już czekam na wiosnę. Za cztery, no dobra, za pięć miesięcy będzie można wyglądać bocianów! I znów będziemy pokazywać sobie co, gdzie i komu pięknie zakwitło. Będą tulipany, żonkile, bzy i konwalie! Piwonie! Jaśminy! Gumno o wschodzie, gumno o zachodzie, gumno prawie w kwieciu i gumno w kwieciu! Frodo z Wałkiem na memłonie kopiący doły, Frodo udrapowany na trawie:


Wałek na przyzbie wygrzewający się na słońcu...


Od razu lepiej mi się zrobiło. I ta powtarzalność jest piękna - wbrew pozorom. Jedyny (no, prawie) pewnik w tym zwariowanym świecie. Wyobrażacie sobie co by się działo, gdyby człek nie wiedział, jaka pora roku nastąpi za tydzień? Musiałybyśmy co i rusz kupować nowe buty - stosownie do okoliczności przyrody, że o torebusiach i reszcie nie wspomnę. A co z wymianą opon? Z płynem do spryskiwaczy? Pojechałabym - dajmy na to - do Miki w pełni lata, a wracałabym po tygodniu w zawiei i zamieci! Już teraz nie lubię się pakować na dłuższy wyjazd, a co dopiero w klimacie o tak dużym stopniu zmienności! Tak więc spokojnie czekam na wiosnę, co nie ma nic wspólnego z zakupem nowej torebusi.
Na jesień oczywiście:
(fot. Ognio)

(fot. Ognio)

(fot. Ognio)
 No i znów niezmiennie piąteczek. Niezmiennie życzę Wam pięknego weekendu, wszak jest on wyjątkowy!


Dołączam zdjęcie, które dzisiaj zrobiła moja koleżanka na stadionie niedaleko skoczni narciarskiej:)) Najwyraźniej murawa boiskowa sarenkom smakuje...
Mika

182 komentarze:

  1. Ale ja to jestem czujna !!! :D Czułam że tak zrobisz Hano :)) !!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna ta jesień.......chociaż martwię się, że wciąż jest tak sucho, te deszcze to były prawie niezauważalne..
    Wałek Twój nieodmiennie i na smutno mnie wzrusza, jest tak bardzo podobny do ukochanego pieska, który dawno kiedyś był z nami......
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas sucho chyba jeszcze bardziej niż u Ciebie, bo coś dwa razy trochę popadało, ale słabo. Jeśli nie będzie śniegu, a ściśnie mróz, to nie będzie co zbierać. Żadnych liści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesienne kadry Ognio piękne, ale Frodo to istne cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie dzisiaj tez bylo pieknie, słonecznie i bezwietrznie. Byliśmy z małym Kurczakiem na pół godzinnyn spacerku:), ale bez telefonu bo to spacerek noszony, wiec jesiennych fotek brak.

      Usuń
    2. CzeKo, pierwszy spacer? Przyuczysz młodego do noszenia, to nie zechce w wózku! Każdy by wolał być noszony!

      Usuń
  5. Piękne światło łapie Ognio na swoich zdjęciach, takie lubię najbardziej, ino ono to światło jest o takiej porze dnia kiedy ja siedzę w domu, niestety. Nie ma to jak mieszkać na wsi :))
    U nas też jesień, ciepła tylko słoneczka niet, dlatego smętnie raczej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marija, mus wyjść z domu o zachodzie, to proste!

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie na Podkarpaciu tak samo pięknie, słonecznie i cieplutko.
    Frodo - cudo, Wałek wspaniały, a dzie kociambry se poszli?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Aniu, mogłabyś jakiś blog ukręcić i pokazywać nam podkarpackie cuda. Tam jest tak pięknie, że dech odcina. Co tam Szwajcaria, co tam Alpy!

      Usuń
    2. Właściwie to masz Hana rację. Moje Podkarpacie to taki cichy zakątek świata, dużo zieleni, lasów i ukochane Bieszczady z Zalewem Solińskim. Ja mieszkam w starym, zabytkowym mieście, zwanym małym Krakowem, a niedawno otrzymało nazwę Miasto Szkła. Co do bloga - to ja za głupia. Jakie ja miałam problemy z kiecką ślubną do Ciebie, a teraz Pantera czeka na komunijne zdjęcie. Mnie trzeba na starość do szkół posłać .
      Ania

      Usuń
    3. Ania, kurna, nie pitol takich dyrdymałów! To proste jak drut! Myślisz, że komputery powymyślali dla geniuszy??? Wprost przeciwnie! Jedno podejście góra i masz blog!

      Usuń
    4. Powiem Ci Hana szczerze. Prowadzić byle jakiego bloga jest bez sensu - w komentarze wejdzie 2-3 osoby. Czytam kilka blogów, ale komentuje u niewielu, bo jak właściciel bloga odpisuje po dwóch dniach, lub wcale to ja już tam nie wchodzę. Mam ulubione trzy blogi w tym Kurnik, gdzie czuję się akceptowana, lubiana, pomimo, iż nie jestem zalogowana, ale podpisuję się własnym imieniem - nie traktujecie mnie jako Anonima.
      Może kiedyś zaloguję się, żeby mieć bliższy kontakt z Wami - na razie musi być tak jak jest.
      Ania

      Usuń
  9. Biedna spaczkowana mucha.
    U mnie nie jest sucho.
    Jeszcze muszę wetknąć cebulki z przeceny.Ciekawe czy wiosną będzie to widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, pajonk musi jeść... Dobrze, że Frodo z Wałkiem nie owija:)
      Cebulki już wetkłam i natychmiast zapomniałam gdzie. Będzie niespodzianka!

      Usuń
    2. a moje cebulki sa w samochodzie...jakby przestalo siompic, to moze posadze jutro.
      tez lubie te stalosci zmian, choc skrocilabym jesien - zime do paru tygodni...

      Usuń
    3. Opakowana ino zimę a wydłużyć wiosnę i jesień w jej początkach.Lato bym obniżyła o parę stopni:)

      Usuń
    4. jakby lato przedluzyc, to te zapasowe stopnie odjete od upalu letniego mozna by dodac do marca. albo kwietnia, podwyzszyc ogrodnikow w maju o pare stopni i dodac troche listopadowi. Nic w przyrodzie nie ginie, a wszystko rozparcelujemy i wykorzystamy racjonalnie.

      Usuń
  10. U nas też jakby trawa zieleńszą się zdaje. Nic mi nie zakwita, sucho, liście lecą, na razie nie grabię na kupy. Ktoś się przymierza do mojej chałupy. Jak somsiadka sprzeda ziemię to będę o wsi już tylko czytać u Was na blogach.
    Bu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupaja, ale to chyba dobrze? Będziesz tęsknić, to pewne...

      Usuń
    2. No właśnie...z jednej strony dobrze, z drugiej....Ech.

      Usuń
    3. Tupaja, ale to tak bardziej konkretnie już, czy na razie prześpiegi robio?

      Usuń
    4. Się skrada. Domem jest podobno zainteresowany jak ziemię od sąsiadki kupi.A ja już się boję. Gupiam, wiem. Takie tam. Tak nie przyszłościowo, ale w mieście...Załamkę mam trochę. I o Garipie zaraz myślę, o kurach...Eee....

      Usuń
    5. Ogarniesz Tupaja, spoko. Na razie niech się zdeklaruje ten ktoś. Potem będziem kompinować.

      Usuń
    6. Tupajo,jak mus to mus.Czasami tak trzeba.Jak to mówio:samo życie.Dasz radę jak trzeba.

      Usuń
  11. Piekna jesien, codziennie bardzo rano wylatuje do lasku i podziwiam...przedostanie zdjecie Ognio przepiekne..no i Frodo tak ladnie sie prezentuje na trawie, jaka on ma sliczna siersc...a ja ciagle patrze na Walka, bardzo mily psiaczek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Grażyna, to ostatnie dni, za chwilę spadną wszystkie liście i zostanie czekanie na wiosnę!
    Wałek jest cudnym psiakiem (pomijając ucieczki, chociaż ostatnio dawno nie nawiał, tfu!), takim radosnym. Bez przerwy szczerzy zęby z radości. Biegnie do mnie i szczerzy zęby w uśmiechu od ucha do ucha!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochane psiaki :)) szczęśliwe i spokojne ;)
    Tylko cztery miesiace? Przeleci jak z bicza czasł.
    Swój zachwyt zdjęciami Ognio zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lidka, no właśnie! Za chwilę będziemy się zastanawiać gdzie podziała się kolejna wiosna i kolejne lato:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No .... i tak to się kręci, jak bączek dla dzieci ....

      Usuń
  15. Tak Hano, jest wyjątkowy. Ktoś z moich czytelników złożył na mnie donos. Poradzę sobie, w najgorszym wypadku zamieszkam na działkach. Zastanawiam sie nad jednym, skąd w ludziach takie skłonności do donosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja piernicze!!! Nie mam slow.

      Usuń
    2. Graszko, ale że o co chodzi??? Ale ludzie to są wredne... Skłonność do donosów to im chyba z komunizmu została.

      Usuń
    3. Dzie tam z komunizmu, Mika! Z wredoty tylko!

      Usuń
    4. Pewnie chodzi o to, ze sobie dodatkowo sprzatala. Zeby zyc, zeby spelnic marzenie o domku z ogrodkiem.

      Usuń
    5. Nie spekulujmy Kurki, bo nie wiemy. Wiemy tylko, że znów objawiła się jakaś menda.

      Usuń
    6. Takiej mendzie to łapy i jęzor uciąć przy samym odwłoku! Graszko,to z pewnoscią ktoś niezrównowazony psychicznie,bo nikt normalny by sie tak nie zachował!

      Usuń
    7. A to s.....kunks!!!!Co za naród!Kuźwa,że tacy ludkowie się po świecie pałętają!

      Usuń
  16. Ależ w ludziach rzeczywiste, nie te nasze rysowane, paskudy siedzą. Zawiść i chęć dokopania drugiemu jest straszna.
    A ja się zastanawiam o czym by tu napisać, jakoś pomysłu nie mam. O jesieni już pisałam. Zdjęcia Ognio zawsze mnie zachwycają, ma On trzecie oko i wie kiedy nacisnąć migawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, powiem Ci w tajemniczości (hrehre!), że Ognio ma poważną bardzo wadę wzroku. Może tu jest pies pogrzebany? Swoją drogą, co za głupie porzekadło!
      Gdyby w ludziach takich wrednych paskud nie było, świat byłby inny, a nie jest:(

      Usuń
    2. Tak Hana coś wiem na temat takich wad wzroku, ostatnio widziałam dwa słońca ;)

      Usuń
    3. Porzekadło może i głupie, ale coś w tym jest. Jedni widzą coś, czego inni nie potrafią dostrzec.
      A paskudom na pohybel.

      Usuń
    4. Ewa2, kiedyś, nie pamiętam w jakiej epoce, ale w barbarzyńskiej, zabijano psy, żeby je pochować przy budowanym domostwie, co miało zapewnić bezpieczeństwo. Może to stąd?
      Na pohybel paskudom i mendom, tak, po stokroć tak - tylko ile szkody przedtem narobią?

      Usuń
    5. Marija, bez okularów też widzę podwójnie, zwłaszcza rano!

      Usuń
    6. Trzeba by poczytać w jakiejś mądrej książce, skąd porzekadło ale mi się nie chce. Jakaś dzisiaj skapcaniała jestem.
      Przypomniałam sobie: polałam wodą rysunek wykonany suchą pastelą, spłynęło trochę koloru, ale się nie rozmazał. Akwarelka spłynęła.

      Usuń
    7. Ewa2, ja też zaeksperymentowałam i wyszło mi tak samo! Trochę koloru spłynęło, ale nie rozmazało się, więc nie ma efektu:( A już myślałam, że stworzę wiekopomne dzieło małym nakładem sił i kosztów. Ale tak to ni ma. Trza się narobić:)

      Usuń
    8. Moze polecie dubeltowo, albo wogle chlusnac... albo papierek namoczyc wrecz.

      Usuń
    9. Kiedyś robiłam zaproszenia na studniówkę.W tamtym wieku.Rysowałam postać kobiety w długiej sukni,moczyłam i pacałam w miejscach ociupinką kolorów.Jak wyschła to poprawiałam rysunek czarnym tuszem.Fajnie to wyglądało.

      Usuń
  17. Graszko, ale co się stało? Donos na co, że tak niedyskretnie zapytam? Oczywiście nie musisz odpowiadać, tylko mnie to nieco zszokowało. Ciągle mnie szokuje coś takiego, bo nigdy nie zrozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, te katolickie wartości każą szujom donosy pisać. Nawet, jak danej osoby osobiście nie znają. A co!
    Ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wlalas nadzieje i otuche w moja skolatana dusze. Co prawda nie wiem, czy uda mi sie przezyc te 5 dlugich, ciemnych i zimnych miesiecy do kolejnej wiosny, ale przyjemnie sobie ja wyobrazic, wymarzyc i grzac sie w tych marzeniach...

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurna, Pantera, czas tak zapitala, że nie wiem, kiedy myknął wrzesień i październik! Tak będzie z grudniem, styczniem i lutym, a w marcu to już, aj! bociany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś bardzo sugestywnie to ujełaś, tylko dlaczego on ten czas tak pędzi jednako i zimą i latem, przecież zimą mógłby przyspieszyć, a zdawało by się ze jest na odwrót, to latem szybciej zapitala ;))

      Usuń
    2. Mario, wlasnie, doskonale to ujelas;)))

      Usuń
    3. Mnie tam pędzi jednako.

      Usuń
    4. Teraz to on zwalnia, ten czas, i kolejne 5 miesiecy bedzie dlugie jak 10. Pozostale 7 potrwa jak 2.
      I tak caly czas...

      Usuń
  21. Ostatnio jakby czas przyspieszył. Uważam też, że kiedy siedzę w Kurniku powinien stanąć, bo znów nie zdążę wszystkiego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, przychylam się, to jawna niesprawiedliwość.

      Usuń
  22. Hanus, kocham te zmiany por roku. Alez byloby nudno, gdyby bylo tak jak w Singapurze. Ciagiem 27 stopni , wilggotnosc 60 procent, bez przerwy, fuj.
    U nasz, bocki, laza za traktorami, ktore bronuja na polach. Smiesznie to wyglada, turysci staja i zdjecia trzaskaja.
    Ognio, robi wyjatkowe zdjecia, imresjonista z Nego-miszcz!

    Lapska mam uwalane farba, bo maluje i przerabiam kilka rzeczy naraz.Do tego prace ogrodkowe, sadzenie cebulek, porzadki, padam. A za dwa dni urodziny mojego syneczka, co to juz skonczy 25 lat. Kiedy to minelo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Kasia, to masz synka skorpionka. Mnie właśnie wczoraj stuknęło........ a do 13 - go listopada to w rodzinie jeszcze 4-o takich sympatycznych zwierzatek

      Usuń
    2. Mój córuś też skorpion. Z 2 listopada.

      Usuń
    3. Jaka dobra, kochajaca psiaczki dziewczyna. Ten znak nie jest taki paskudny jak zywy, dziabiacy odpowiednik.

      Usuń
  23. Kasia, to minęło przez 3 dni, normalnie. O wieku mojej córki wolę nie myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasia, to Wasze bociany jeszcze nie odleciały?

    OdpowiedzUsuń
  25. No i spać poszły. Czy jakoś tak...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie to nie. Idę spać. Gaszę światło!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakie gaszę swiatło? O tyyyj porze?

    OdpowiedzUsuń
  28. Bry wieczór :)

    Zdjęcia do zatchnięcia, tylko te pajonkowe brrrrr troszkie.a;e cóz takie są prawa natury.

    U nas od dwóch dni ponuro ,ciemno i jaky deszcz wisiał w powietrzu a nie pada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, to tak jak u nas. Ciemno, ciepło i sucho.

      Usuń
  29. No nie, o tej porze gasisz światło Hana. Jak mus to mus, mogę wskoczyć na sypialnianą ale chyba wezmę pod piórka książkę z latarenką.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bogiem a prawdą wymiękam i chyba rzeczywiście się oddalę. Gumno dało mi w kość. Dotleniłam się i zieeeewam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Też idę, jutro muszę wstać skoro świt, a jeszcze sobie poczytam. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  32. Branoc Kurencje, przyjemnych snow.

    OdpowiedzUsuń
  33. No to sobie śpijcie smacznie - dla mnie to za wcześnie, idę bawić się z Bezą.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrej nocy. Skoro tak,to i ja może jakoś upchnę się w łoze,bo aktualnie kocio wielkie zalega i żal mi go zganiac;)))))

    OdpowiedzUsuń
  35. I ja sie wybieram na grzede chrapiacych....

    ale zdjecia nie-jesieni sa taaaakie ladne i kolorki smakowite wrecz, a letnie psiny mienszaja te pory roku fajosko.
    jeszcze pare tygodni i dnia zacznie przybywac....

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj,oj, widzę, że coraz to wcześniej spać chodzicie , coraz póżniej wstajecie.... piersze słyszę, żeby kury w sen zimowy zapadały ;) Choć prawdą jest, że potrzebują światła do życia ;)).
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzień doberek Kurencje i cały przychówek:)
    Barbaro myślę,że to ta"oddana"godzina.Bo przeca 22 to by była 23 itd.Kury sie muszą dobrze przeonaczyć:)
    Dwa ostatnie zdjęcia Ogniowego Mistrza wymiatają.Tkwię w cielęcym zachwycie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. O, witaj Orko :))! A jak tam owczarka - widzisz jakąś poprawę ? Goi jej się to co wygryzła?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj drugi raz pomazałam jej wygryzienie balsamem.Tymczasem nie rusza ale wciąż pilnuję czy nie ma obślinionej sierści.Jak będzie mus to pójdę do weta i oby tego musu nie było.Ubiegłej jesieni chodziła z fioletowym zadem,pilnowałam i nie było tak,że trzeba do weta.Dwa albo trzy lata temu musiałam ganiać z nią na zastrzyki a że jest narwana to trochę nerw mnie to kosztowało.Ona podczas spaceru lubi sobie poleżeć i kontemplować okolicę a błechy pewnie ino na taką okazję czekają i sru na nią:)

      Usuń
    2. Orka podkladaj pod nia piknikowy kocyk na spacerku. a tak ogolnie to biedny piesek.

      Usuń
  39. Dzień dobry Kurki. Ciężko było wstać bo ciemno i mgła, ale już przed siódmą ściągnęło mnie kocisko.
    Zaraz wychodzę, wpadłam się przywitać.
    Dobrego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, mnie też kociska (i psiska) ściągają o świtaniu, ale pacyfikuję i wracam pod kołoderkę!

      Usuń
  40. Dzień dobry, Kurki! Wstałam z radością, bo lecieć nigdzie nie muszę. Maluchy rysują już obrazki dla mamusi. Za oknem jakieś takie zamglone powietrze.
    Bardzo dobrze, Hana, że jesień pokazujesz. Zaraz sie skończy i dookoła będzie zima. Teraz jest pora jesieni i już. A zdjęcia Ognio są piękne. Te letnie fotki z psinkami też śliczne. Taki spokój z nich bije.
    I muszę , musze dodać, chociaż to nie miejsce na to, że zachwyciły mnie prawdziwe oblicza Kur, które wyszły wreszcie z szafy. O jacie!!! Jak zachwyciły:) I cieszę się juz na Białą Kurę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mię tez zachwycily bardzo...to wylapanie charakteru, owalu (?) twarzy, cery....cala jestem mocno zazdrosna...Ewa - do roboty, galerija portretowa JESZCZE nie zapchana (w przeciwienstwie do ordynaryjnych wpisow Kurniczych)

      donosze, ze u nas szaro ALE nie pada, moze wywloke te cebulki ze samochodu zanim tam zakorzenio sie...chyba zonkile to so.

      Usuń
    2. Opakowana, może zostaw.... żonkilów we samochodzie to nikt nie ma ... potraktuj jako eksperyment ogrodniczy
      Barbara

      Usuń
    3. Tylko od marca zacznij podlewać ;)
      Barbara

      Usuń
    4. :)))Koniecznie podlewaj a i o nawożeniu nie zapomnij.

      Usuń
    5. mam spruc tapicerke, zeby sobie wygodnie rosly?

      Usuń
    6. Bez gwałtownych ruchów ;)! Dadzą sobie radę, korzonki zapuszczą ;)
      Barbara

      Usuń
  41. cześć, Kurniku :)
    Bacha, wszystkiego najlepszego!
    remont mnie z lekka trącił, chwilowo se leże. na szczęście, groby zdążyłyśmy z córką posprzątać zanim padłam :) obie lubimy ten nasz rytuał wspólnego sprzątania. bardzo lubię cmentarze, i córka też polubiła. nasz cmentarz mały, wyrąbany w ścianie wiekowego boru, jesienne widoki cudne. co prawda, z jednego grobu trzeba było wynieść ze dwa kilo żołędzi, ale coś za coś :) i te nasze rozmowy nad grobami, o bliskich, którzy odeszli, o śmierci, o życiu..
    tg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi przy tym święcie, Tempo...

      Usuń
  42. Dzięki TG, u mnie od kilku dni też ładnie. +10 i czasem słoneczko prześwituje. Wychodzę łapać jeszcze trochę sosnowego powietrza. Miłego dnia dla wszystkich Kurencji.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czołgiem Kureiry! Lecę na gumno, bo wyjątkowo pięknie dzisiaj - w słońcu 19 stopni!
    TG, czyżby remont definitywnie zakończony? Pozostało napawanie się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nakręciłam wielkimi planami, co to jeszcze dziś zrobię a tu mgła okropna, wilgotno, zimno.... ale pięknie :), Ty to chyba jakiś mikroklimat tam masz :))
      Barbara

      Usuń
  44. Chyba mam Baśko, taki bardziej suchy mikroklimat.

    OdpowiedzUsuń
  45. No wiecie - nie mogę tego nie opowiedzieć !!!!! Zadzwoniła właśnie córka, że jej piesek, ta superniania, dostał do swojej miseczki przysmak, surowe mięsko, w tym momencie dzidziuś zaczął coś popłakiwać, piesek porwał mięsko i zaniósł do dzidziusiowego łóżeczka....... :D Szczęśliwa jestem, że udało mi się wychować dzieci na ludzi dbających o zwierzęta i że kolejne pokolenie też takie będzie :D
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co za pies, co za niania :))
      co nie, Baśko? fajnie jest mieć fajne dzieci :)
      tg

      Usuń
    2. Ale co sie człowiek namęczył ........co nie ;))?
      Barbara

      Usuń
    3. no :))
      ale jaka teraz frajda tak naprawdę przyjaźnić ze swoim dzieckiem (mam tylko jedno, choć chciałam troje).
      tg

      Usuń
    4. Basia, ale cudny pies!!! Niańka jak się patrzy!

      Usuń
    5. Naprawdę Miko - cudny jest :))
      Barbara

      Usuń
    6. No to pies wspanialy dobrze dzieci wychowa!

      Usuń
    7. :))) na to liczę !
      Barbara

      Usuń
  46. remont skończony, jeszcze tylko panowie muszą parę drobiazgów zrobić. tylko ja padłam zamiast dalej sprzątać, więc napawać się na razie nie ma czym. ściany, fakt, czyste, ale na płytki staram się nie patrzeć. do sądu nie pójdę. odpuściłam, kiedy zobaczyłam jak moja córka się martwi o mnie (o moją pompkę). nie warto.
    a u nas słońce i 5 stopni.
    tg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Tempo, szkoda zdrowia na sądy, choć pewnie jeszcze długo będzie Cię trzęsło co popatrzysz na te płytki, też mam w domu parę takich miejsc..... na szczęście "wszystko wciąż płynie i mija pomału", odpocznij i idż na spacer, muzyki posłuchaj, przytul się do kota ...... ;)), pogdakaj i poczytaj w kurniku.... :)
      Barbara

      Usuń
    2. masz juz z glowy to swinstwo to wez odpocznij! Zobacz, ze jeszcze jest slicznie i cieplo! i niedziela!

      Usuń
  47. Dzień dobry, donosze,ze u mnie słonecznie i 17 st.

    Tempo, nic tak nie wkurza jak wyłożone pieniądze a efekt nie taki jakiego oczekiwaliśmy. Do sadu to nie,ale fuszerkę fachowiec powinien poprawić,tylko jak znów by się rozgrzebał.. a utnij chociaż z kosztów,niech wie że spartaczył.

    Barbaro,cudnie!:)))


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora,ból w tym, że nie ma z czego ucinać, oni jej to robili w ramach naprawy zniszczeń . horrror !
      Pieseczek cudny :))) A myśmy się martwiły, czy nie będzie zły z powodu dzidziusia....... goopie ;)
      Barbara

      Usuń
    2. Dora, to nie tak. ja nie robilam żadnego remontu. panowie zdemolowali mi kuchnię prowadząc prace na zewnątrz i potem to tylko naprawiali. nic nie płaciłam. jeden z nich źle położył część płytek i tego już nie da się poprawić. płytki wiele lat temu sprowadzane z Belgii, nie do kupienia teraz, do nich dobierane blaty, podłoga..
      tg

      Usuń
    3. ale zysk też jest :)
      przez ostatnie lata zajmowałam się głównie chorowaniem, nie było mowy o remontach. ściany były naprawdę brudne, a teraz są czyściutkie. i ponaprawiali mi różne drobne usterki.
      tg

      Usuń
    4. Acha, rozumiem! No,chyba,że tak,Tyle,że jak juz robili to mogli zrobic jak należy. Jak są plusy to juz da się zyć;)))

      Usuń
  48. U mnie też piękna,słoneczna i ciepła pogoda.Jutro też ma być taka.Wczoraj byłam na pogrzebie znajomej.Poznałyśmy się przez psy.Jej pies miał coś z teriera rosyjskiego,duży czarny Bakster.Było w miarę ciepło ale bez słońca.Na cmentarzu przepięknie,w odcieniach żółto brązowych.Dywany liściaste też w takich kolorach.Piękny mamy ten cmentarz.

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam ponownie. Pojechałam na cmentarz, żeby jutro w tłoku nie wozić bagażu. Mgła była taka lepka i zimna, nie pada, a z drzew kapało. Jak wracałam, zastanawiałam się co jeszcze mnie prócz mgły tak wkurza, a to moje 5 kłaków w 7 rzędach, które mi odrosły po ostatnim strzyżeniu. Wobec powyższego wylądowałam u fryzjera. Teraz jestem "piękna", a nie ma mnie kto podziwiać, bo kot się wypiął i poszedł wyglądać przez okno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, w nowej fryzurze to mógł Cię nie poznać.........
      Barbara

      Usuń
    2. Bardzo możliwe, że nie poznał. Mógł też zemścić się za brak saszetki, myślał że dostanie teraz, a to nie pora, bo smakołyk wieczorem.

      Usuń
    3. Aaaa - to tak mów!!! Obraził się ;))
      Barbara

      Usuń
    4. bo koty wredne som i fałszywe :)
      ja to bym Cię popodziwiała i bez saszetki, gdybyś tylko dała mi szansę. może jakaś fotka? albo autoportrecik?
      Ewo, ja cały czas mam przed oczami Twoją śliczną buzię ze ślubnych zdjęć. i nie mów mi, że to było dawno i nieprawda! swoje wiem :)
      tg

      Usuń
    5. Też byłam w czwartek u fryzjera i zrobiłam się na blond-bóstwo, ale i kot i chłop mnie poznali, chociaż obcięłam 3/4 z długości.
      Ania

      Usuń
    6. Gdybym tyle obcięła został by centymetr może, a koloru nie zmieniam, mam naturalne pasemka siwo-mysio-blond.

      Usuń
    7. No miałam niżej ramion, a pasemka robię, bo potem mieszają się z moimi siwymi i pół roku wytrzymuję bez fryzjera.
      Ania

      Usuń
  50. bo koty wredne som. i fałszywe. ja bym popodziwiała, gdybyś dała mi szansę :)
    może jakaś fotka? hę?
    albo autoportrecik?
    tg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój aparat "słitfoci" nie robi, a autoportret? Najlepiej mi wychodzi taki jak ten z szafy.

      Usuń
    2. ten mój koment nie od razu mi się pokazał, myślałam, że przepadł i napisałam drugi raz wyżej, ale za to więcej :)
      tg

      Usuń
    3. Czas się ze mną obszedł bardzo wrednie i nie pozwalam sobie robić zdjęć, ale jak bardzo chcesz mogę Ci wysłać takie lekko podrasowane z ubiegłego roku. Hi, hi ono takie na czasie, bom na nim jak czarna wdowa. Tylko nie mam namiarów.

      Usuń
    4. super! :)
      Hana Ci poda, dobrze, Hano?
      tg

      Usuń
    5. Hana ma też mój. Jakoś poradzimy.

      Usuń
    6. Ho, ho, wymiana fotek, jak widzę! Z przyjemnością Was skontaktuję!

      Usuń
    7. Ewa2, czas się wrednie obchodzi ze wszystkimi po równo. I to jest jakaś pociecha. Marna, przyznaję, ale zawsze...

      Usuń
    8. Spotkałam się w czwartek z koleżanką szkolną. Ona ma śladowe ilości zmarszczek, Nie ma sprawiedliwości.

      Usuń
    9. E tam, ewa2, założę się, że ona to samo myślała o Tobie!

      Usuń
    10. Ja Was proszę, nie zaczynajcie znowu z tym czasem, jakimiś zmarszczkami (co to jest??) i wogle ! KURY nie mają żadnych zmarszczek !!! KURY mają piękne piórka !!!!
      Barbara

      Usuń
    11. Tak jest Koguto! Nie strosz piórek, ale co ja poradzę, ze mam dobre lustro?

      Usuń
    12. Podaruj je komuś ............... ;)) Zresztą, lustra też już były omawiane, wiadomo że kłamią
      Barbara

      Usuń
  51. Dziędobry Kurki. Ależ piękne jest to zdjęcie pejzażowe ! I chłopaki wew słoneczku się wylegujące takie piękne ! U nas dziś też tak pięknie ! O taki listopad być powinien do samego lutego !

    OdpowiedzUsuń
  52. Opakowana, spóźnione gratulacje z okazji zostania Babcią Podwójnie Opakowaną ! Niech się chłopaki dobrze chowają, będą zdrowe, mądre i szczęśliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ewa, nareszcie! Bo już sie martwiłam, że coś się stało, albo że się obraziłaś, czy cóś?

    OdpowiedzUsuń
  54. Właśnie zeszłam z gumna! Oesssu, ile tam ciągle roboty! Ale było tak pięknie, że nie mogłam przestać.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witajcie Kurki. Dzień był cieplutki, słoneczny - piękny.
    Obleciałam z siostrą jeden cmentarz, coby jutro tylko u rodziców posiedzieć. Trochę się ołaziłam i nóżki mnie bolejo bardzo.
    Zaglądnę ku późniejszemu wieczorowi.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  56. A ja byłam w lesie ,było cudnie, oczy mam pełne kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  57. Tutaj to do poludnia mgly sie snujoo, potem sie podnosza i jest 15 stopni i slonce. I wylaza wszyscy turysci, co to zjechali na Haloween do Alzacji.
    Wlasnie latam ciagle do drzwi, bo przychodza wiedzmy, duchy, a nawet mali policjanci) Cukieray sa, wiec moze nie zrobia mi zadnego psikusa;)

    Skorpionki , takie niby twarde ludzie, ale mietkie w srodku)
    Jutro bedziemy swietowac.
    Masz tacje Hanus, wzielo i przelecialoooo.

    Bocki tu zostaja, nasze alzackie, czesc tych dzikich odleciala oczywiscie.

    OdpowiedzUsuń
  58. U mnie przepiękne słońce a góry całe białe w śniegu... W słoneczku upał, a jak wejdziesz w cień to chyba z 10 stopni różnicy:)) Też byłam dzisiaj na cmentarzu , żeby jutro nie targać wszystkiego. Ciekawe, czy chryzantemka wytrzyma nocny przymrozek...
    Hanuś, uda ci się to zdjęcie zapodać, które przysłałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, wysłałam Ci na gmail.com.

      Usuń
    2. Dzięki Hanuś, już dołożyłam:))

      Usuń
  59. U nas już zdążyli ukraść kwiaty.
    To jest obrzydliwe,kiedyś wykopywali krzaczki i ciekawsze roślinki.A znicze roztrzaskiwali o pomniki,żeby resztki wydobyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko.... koszmar jakiś...
      Barbara

      Usuń
    2. Żeby im tak obie ręce uschły...

      Usuń
  60. Rucianko, wyjątkowo obrzydliwy proceder. Dla mnie nie do pojęcia. Kradną, żeby postawić na "swoim" grobie? Kiedyś mama z uporem maniaka sadziła przy grobie jałowce. Poddała się coś za 5 razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej na swoje groby nie Hano, .... z krakowskich cmentarzy kradli żeby handlować.
      Barbara

      Usuń
    2. Łapy takim poprzetrącać.

      Usuń
    3. Hana ma rację - złodziej to złodziej.
      Barbara

      Usuń
    4. Kiedy mi ukradli kilka po rząd doniczek, załamałam się i spróbowałam sposobu. Wbrew sobie zrobiłam bukiet z sztucznych chryzantem (swoją drogą całkiem ładne były), osadziłam go w plastikowym pojemniku napełnionym gipsem. Napisałam na nim "Kradzione i złodziej", potem na grobie umieściłam w ozdobnym pojemniczku. Raz pomogło, za drugim razem, kiedy pierwszy się zniszczył zrobiłam to samo. Tym razem wkurzony złodziej, pourywał główki kwiatów. Jeszcze dzisiaj mnie trzęsie ze złości.

      Usuń
    5. Ewa2, kiedyś złodzieje strasznie kradli lusterka boczne przy samochodach. Po trzecim razie wzięłam żółtą olejną farbę i pomalowałam obudowę lusterek w żółte kropki, a na samym lusterku zrobiłam jedną kropkę - z oczywistych względów. Pomogło, nikt mi więcej lusterek nie ukradł i jeździłam z tymi kropkami, aż w końcu sprzedałam tamten samochód razem z kropkami. Ale byłam przez nie rozpoznawalna na ulicach miasta Poznania!

      Usuń
    6. Zdarzało się, że i u nas na cmentarzu kradli kwiaty, stroiki. Były dwa incydenty wandalizmu nagrobków, rozbite tablice, krzyże. Szczęśliwie ominęło grób moich rodziców - raz stroik zniknął.
      Ania

      Usuń
  61. Ech, jeśli ktoś jest złodziejem, to co mu tam za różnica co kradnie.

    OdpowiedzUsuń
  62. Kurirtty, popaczta, paniusia w kapelindrze i z torebusio na trapezie fika, nadała by sie do naszego kurnika jak nic
    https://www.youtube.com/watch?v=Eor9b_WANEs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, uśmiałam się! Torebusia jest całkiem kurzęca!

      Usuń
    2. A jeszcze jej mina przy tym fikaniu jest bezcenna ;)

      Usuń
  63. Uprzejmie proszę wrócić do góry i spojrzeć na zdjęcie, które dołożyłam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sarenki jak to sarenki, niezwykle zgrabne som i piękne. Fajne zdjęcie :)
      Zwierzęta wychodzą do ludzi, może to oznaczać, że czują się bezpiecznie.

      Usuń
    2. Fajne zdjęcie, mam nadzieję, że nikt ich nie spłoszył, sarenki są śliczne.
      W tvn pokazywali jelenia na ulicy jakiegoś miasta, który chciał uciec z drogi i skoczył w okno domu.

      Usuń
    3. Niestety, ludzie zostawiają im coraz mniej miejsca do życia.......
      Barbara

      Usuń
    4. Taaa a później się dziwimy,że dziki czy niedźwiedzie chodzą sobie po mieście a to przeca my włazimy na ich tereny:(

      Usuń
    5. jak dobrze maja te sliczne sarenki, ze moga sobie jesc te trawke. Koze by przegonili od reki, bo razem z naiwerzchnia letkoatletyczno by zezarly ;)

      Usuń
    6. Śliczne to śliczne, ale parę lat temu jedna skopała mojego znajomego po nodze bardzo solidnie. Ze strachu pewnie, bo wyszli na siebie nos w nos na rogu ogrodzenia też koło stadionu.

      Usuń
    7. Mika, a może ten pot i łzy wsiąknięte w trawę je wabiom?

      Usuń
  64. Ahoj Kurki! U nas dzisiaj Hallowween - duchy wychodza spod poduchy!
    Jak kcecie , to poczytajcie jak sie bawilam kilka lat temu: http://atanerblog.blogspot.com/2010/10/halloween-i-ja.html

    Mika! Sarenki robia dobra robote za kosiarzy od trawy. Oby tylko nie swiecily w nocy, bo nie wiadomo czym ta trawa jest posmarowana aby miala odpowiednia barwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, trawka jest naturalna:))
      Strasznego Halloweena:) Chociaż jakoś nie przekonuje mnie to święto, może dlatego, że nie znoszę horrorów.

      Usuń
    2. Swego czasu na stadionie warszawskim, malowali trawe coby miala ladny kolor. To jest dopiero horrołłłł !!!!!!

      Usuń
  65. Ataner, a wiesz jaką farbą? Pomalowałabym mój trawnik, bo susza mu nie posłużyła:)))

    OdpowiedzUsuń
  66. Hanus, jak kcesz to sie dowiem jaka frbka w Amryce maluja, bo w Polsce to nie wiem, ale naprawde malowali - no chiba , ze TV klamie.

    OdpowiedzUsuń
  67. No to ja zapraszam na chwilę refleksji w nowym poście.

    OdpowiedzUsuń
  68. Ataner, jednak wolę trawnik taki suchi.

    OdpowiedzUsuń