poniedziałek, 2 listopada 2015

Najwyższa pora na nowy kalendarz!

Koniec kolejnego roku za progiem, nie da się ukryć. Najwyższy czas na nowy kalendarz - trzeba przecież sprawdzić jak tam w przyszłym roku wypadają różne święta i czy poprzedłużają nam weekendy, czy też wręcz przeciwnie. Nasze kalendarze przedłużają, ponieważ są magiczne!
Jak zapewne wiecie, kalendarze mamy dwa. Jeden to Poetyckie Koty (PK) ze zdjęciami tymczasków Gosianki i wierszykami Ninki:

Drugi to Biała Kura (BK) z moimi rysunkami, które zostały zainspirowane Waszymi historyjkami:

W rzeczywistości są piękne! To są zrzuty z ekranu, dlatego tak wyglądają!

Szczegóły na temat kalendarzy znajdziecie TUTAJ.
A TUTAJ znajdziecie historię zwierząt, o których opowiada (w zasadzie rysuje) Biała Kura.

Jak kupować? A tak: 
Zamówienia wraz z dowodem przelewu i adresem do wysyłki można słać na adres mailowy: bialakura527@wp.pl


*********************

W tym roku można dołożyć "cołaska" do tzw. Skarpety - to z niej wyciągamy zaskórniaki w złe dni,  żeby Wam pomagać, żeby pomagać zwierzętom w potrzebie! Każdy grosz, jaki tam się znajdzie będzie na to przeznaczony!

*******************

Jeżeli dla kogoś jest to problem, proszę, aby wysłał jedną kwotę na jedno konto (to od kalendarzy) i odpowiednio ją opisał, np. 2 PK, 1 BK, czyli 75 zł + darowizna 10 zł.
 Darowizna jest dobrowolna, nieobowiązkowa i nikogo nie będziemy rozliczać itp., itd. Tutaj działa tylko Wasza dobra wola i zaufanie, jakim nas obdarzacie. To oczywiste!

********************

Mniej więcej w połowie miesiąca ujawnimy wszystkie karty, bowiem zależy nam, aby również osoby niezwiązane z naszymi blogami miały okazję zobaczyć i kupić te sercem stworzone rozsiewacze dobrej energii. 

Jeśli ktoś chce zobaczyć wszystkie karty kalendarzy już teraz i w nosie ma niespodzianki, proszę pisać na bialakura527@wp.pl lub zamoimidrzwiami@gmail.com, a jego ciekawość zostanie zaspokojona. 

Byłoby nam bardzo miło, gdybyście zamieściły na Waszych blogach link do tego wpisu wraz z banerkiem.

No i oczywiście przypominajka!
 Na pewno część z Was, zwierzolubnych, robi dla swoich zwierząt zakupy w Zooplusie. Jeśli tak jest, wchodźcie tam TYLKO przez banerek u Gosianki na blogu (górny prawy róg) oraz tędy, przez Kurnik - także prawy górny róg. Wam przecież wszystko jedno, a za każdy zakup przez Was zrobiony na konto Gosianki wpływa jakiś grosz. Nieduży, ale wiecie przecież, że grosz do grosza... Gosia prowadzi swój koci dom tymczasowy za własne pieniądze, nie korzysta z żadnych funduszy, nie zasila swojego "kociego" budżetu ze Skarpety. Zwierzolubni wiedzą, że wykarmienie i - przede wszystkim - szczepienia, odrobaczanie, kastracja i ewentualne leczenie, to są ogromne koszty. Możemy napełnić puste, kocie brzuszki nie ponosząc żadnych, najmniejszych nawet kosztów! Dziękuję!

186 komentarzy:

  1. A ja tak tylko.... żeby być piersza i na chwilę przysiąść
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamieszczę z przyjemnością 😊Oraz zamowie . Dobrego tygodnie Kurejros ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srajfon mnie wqurfuje Tam są uśmiechy a nie znaki zapytania wrrr

      Usuń
    2. Bo to pewnikiem trza dusić do właściwego znaku czyli w koło Macieja:)

      Usuń
    3. Sonic, znaków zapytania też nie ma. Som kfadraty i jeden uśmiech !

      Usuń
  3. Tymczasem przelałam na"darowiznowe"konto za koperty i cołaskę.Zamówienie za dwa momenty bo cosik mi dno na koncie zaczyna być widać,a rząd mi pieniążki wrzuci pod koniec tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przelałam, zamówiłam.
    Kurkom wszystkiego miłego, a reklamować będę dzisiaj "na gębę", bo towarzystwo mało blogowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziędobry !
    Pojszło zamówienie i na tacę tesz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja juz puscilam przelew! Zamowienie zreszta tez, juz dawno. :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyslane piniazki, paypalem, z gorka. Nie opisalam ,jako darowizny, bo nie mialam gdzie opisac;)

    Dobrego Dnia i obfitych zamowien:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hejka Kurniku i Kurnikowe Damy :-)
    to ja się pochwalę, że też sobie wczoraj zamówiłam i przelewiki nadałam:-) Teraz lecę do siebie rozreklamować kalendarze i powiesić baner:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję CzeKo, widziałam i zaksięgowałam!

      Usuń
  9. U mnie wczesny ranek, wiec przelew zrobie troszke pozniej. Mam nadzieje, ze zdaze zalapac sie chociaz na jeden kalendarz.
    DLA ZESPOLU REDAKCYJNEGO WIELKIE BRAWA!

    Milego dnia Kurki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, jakie i ile chcesz? Chyba już mówiłaś, ale trochę się pogubiłam. Najlepiej napisz na bialakura@, bo co na piśmie, to na piśmie.

      Usuń
  10. Zamawiam BK. Wieczorkiem wyślę na maila dane i potwierdzenie. I też słownie zanęcę kogo się da ;) Dobra robota !

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Dziefczynki, nie ustawajcie w marketingu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Buchalteria sie robi skomplikowana!!!!
    marketingowac chyba moge tylko via Gosianka na Facebooku, bo ja, wicie, to pode tem guazem siedze, jako ten zmurszaly pien i ludzi nie znam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściągnęłam od Ciebie,udostępniłam u siebie,wprawdzie mało mam znajomych,bo ja drugi zmurszały pień.
      Dopiero się tam niedawno zaciungłam ;) A raczej zostałam zaciungnienta hrehrehre.

      Usuń
  13. Umiescilam banerek u mnie...jutro zrobie przelew...

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się tylko przypominam, bo już mnie Hano zarezerwowałaś u Gosianki. Może wcześniej wpadnie mi jaki lewy grosz, to dam o sobie znać, a jak nie to dopiero początek grudnia /cołaska też będzie/.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie śpiesz się. Zarezerwowane na pewno nie zginą. :)

      Usuń
    2. Aniu, są zarezerwowane, spoko!

      Usuń
  15. Ja mogę zamówić i przelać dopiero 5-go!!!!!
    Ale może rezerwację zrobić już na wszelki wypadek?

    OdpowiedzUsuń
  16. No to tak na wszelki wypadek na razie zamawiam 2 koty i 3 kury.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrobiłam, co trzeba, według wytycznych:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hanuka, zostaw dla mnie BK;) Jestem w kursie, jak wrócę wdrożę procedurę;)))) Wygląda super - nie moge sie doczekać;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wrzuciłam Cię na fb, bo Gosia swoje sama już wcześniej dała, będziemy udostępniać! banerek na blogu już wisi do Gosinego posta kierując, szybsza był ;) potwierdzenia przelewów słać czy już nie trzeba?

    OdpowiedzUsuń
  20. o jejku, dziewczyny, ja mogę dopiero 5 listopada przelew puścić. na BK i skarpetę. zostawcie dla mnie kalendarz, bo ledwo przelew pójdzie, to ja do szpitala powędruję i nie bede miałą z wami łączności. nie wiem na jak długo....
    da się tak?

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny, spoko, przecież poczekamy, przecież macie czas! Tylko możecie zamawiać u Hany ile dla Was odłożyć, no i najchętniej bym wam je wysyłała (jak już przyjdą z drukarni), a zapłacicie kiedy wam wygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piszcie Dziefczynki na bialakura527@wp.pl z rezerwacjami też, bo tutaj mogę przeoczyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, jak kazałaś Szefowo, Kuro Najjaśniejsza:)

      Usuń
  23. Mnemo, widziałam! Przecie siedzę i pilnuję zamówień, żeby mi się nie po...myliło!

    OdpowiedzUsuń
  24. O, cholliera, a ja już zapłaciłam...
    :)))))
    Banerek wisi. Niech się sprzedajom!

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo rozsądnie postąpiłaś, Tupaja.
    Dzięki za banerek!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejku, a co tu tak mało gdakania?
    Chyba przestraszyły się tych kalendarzy, co, Hana?
    A co będzie jak nie sprzedamy, buuuuu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, wdrożymy procedury nacisku bezpośredniego.

      Usuń
    2. Pani Redaktor sie nie martwi sie:)))) Kalendarze pojda jak cieple buleczki i nie mam tu na mysli Buleczki Pantery:)

      Usuń
    3. Jakoś mam tremę i się zamartwiam na wyrost, zawsze tam mam - goopia jezdem!

      Usuń
    4. Gosia, jesteś lepsza ode mnie w te klocki! A to prawie niemożliwe, bo w zamartwianiu się na zapas jestem wzorcem z Sevres!

      Usuń
    5. GosiAnka przestań panikować.Po raz:dopiero się zaczło,po dwa:przeca w pierwszy dzień nie sprzedasz wszystkich karendatrzy,po trzy;wcinam już siudmom krówkę przez Cię,miej litość nad moimi obwodami:)

      Usuń
    6. A cóż to za panika, przecież dzis dopiero początek. Gosianka, daj spokój.

      Usuń
  27. Jutro się ogarnę i wyślę co trzeba gdzie trzeba:))))))

    Zagrypsowałam, no nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzisiaj miałam niespodziewany nalot znajomków i lekko mi czacha dymi od gdakania:)))

    OdpowiedzUsuń
  29. Dora, a na temat gdakałaś?

    OdpowiedzUsuń
  30. A gdzie tam, znajomki są znajomkami owszem lubiącymi zwierzyniec,ale najlepiej swój własny,resztę omiatają wzrokiem.Im kalendarza z pewnościa bym nie podarowała! Bedę w tym rku zachłanna i oba zachowam dla siebie .

    OdpowiedzUsuń
  31. No co Ty, Gosianka, liczą ile zamówić. Do niedzieli nie było czasu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tam 4-y w charakterze niezwykłych prezentów gwiazdkowych zamówiłam a jeden dla siebie. Muszę jeszcze się źdźebko zastanowić kogo pominęłam ze znajomych zwierzolubnych.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ani kalendarzy nie zamawiają, ani nie gdaczą! Chyba zacznę wdrażać procedury.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewfczynki, a u mnie lato, 24C i pieknie swieci slonce. Pieniazki przelane, zaraz wysmaruje emaila z zamowieniem, tylko odsapne.



    OdpowiedzUsuń
  35. Ataner, to normalna u Was temperatura o tej porze? U nas też cieplutko, ale nie aż tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu dziure zrobilam, nie wiem dlaczego. Hanus, pogoda nienormalna, zwykle o tej porze roku jest podobnie jak w Polsce.

      Usuń
    2. Ataner, wszystkie dziury Ci wybaczę!!! Rób sobie jakie tylko chcesz!

      Usuń
  36. Coś się dzieje w aurze, albo mnie bierze, bo chociaż godzina młoda zasypiam nad klawiaturą. Może mi spacer po Rakowickim zaszkodził, zmarzłam trochę.
    Nie martwcie się, kalendarze zejdą.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ewo,pewnie zmarzłaś,bo jednak trochę wiało,a Ty nie całkiem jeszcze wydobrzałaś przecież. Szoruj do łózka i łyknij coś na rozgrzewkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy u nas nie wiało, a zmarzłam głównie w ręce od trzymania aparatu. Nie wzięłam sobie kapownika i trochę się błąkałam szukając grobu znajomych. Nie znalazłam. Tam trudno trafić i takich błądzących jak ja było trochę.

      Usuń
  38. Banerki oba u nas są już,jak trza.
    Uprzejmie melduję Centrali,słyszy Centrala? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszę i baaaardzo dziękuję. :)

      Usuń
    2. Oby tylko klikali dużo.

      Usuń
    3. Ja też słyszę! I widzę! I notuję sobie!

      Usuń
  39. Ewa2, hierbatkie z prądem pobierz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobrałam taką z imbirem, prócz tej senności nic mi nie jest. I do kartek świątecznych jakoś ciężko mi się zabrać.

      Usuń
    2. Ewa2, ani chybi spadł Ci poziom cukru. Najlepsza na taką przypadłość jest czekoladka:)

      Usuń
  40. Oj,u mnie robótki lezą odłogiem,coś nie mam weny ,ale jak już się wezmę do roboty,to mam nadzieje,że się rozkręcę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziubię sobie.Dobre to na nerwy i cieplej w ręce .

      Usuń
    2. To prawda, tylko,że najlepiej mi idzie jak jestem sama i mam duzo czasu,a ostatnio ciągle ruch w domostwie i nie mam jak się rozłozyć na spokojnie.
      :))))))

      Usuń
  41. Znów się coś blogerowi pokićkało i wyżej nie wpuszcza. Nie mam czekoladki, chyba trzeba będzie się na listopad zaopatrzyć. Też mam nadzieję, że się rozkręcę.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ewa2, to taka senność liściopadowa. Też mnie napada.

    OdpowiedzUsuń
  43. Nic dziwnego, jak po 16 tej wtem ciemność zapada.

    OdpowiedzUsuń
  44. Udaję się już w pielesze senne, dobrej nocy wszystkim kurkom :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakoś sobie poradzę, najgorsze te ciemności wczesne. Ja po kurzemu po zmroku i przy sztucznym oświetleniu kiepsko widzę.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ech, Kurki, dziękuję za obywatelską postawę i dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  47. Poddaję się, idę spać. Może jutro wenę znajdę, bo dzisiaj tylko sknociłam.
    Dobrej nocy Kurencje Szanowne.

    OdpowiedzUsuń
  48. Kolorowych snow Kurki, a ja tradycyjnie zasuwam na rower - dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, o północy na rower??? :))

      Usuń
  49. Hanuś to ja poproszę o jedne Koty i o 3 Kury. Kasę wyślę po 10-tym listopada.
    Też zasypiam jak ta gupia, przekimałam godzinę na siedząco a teraz idę spać normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzień dobry Kurki!
    Zapowiada się dziś u mnie piękna pogoda. Cały dzień spędzę na ogarnianiu gumna.
    Liści do spalenia całe tony :(
    Przyłączam się do kalendarzowych zakupów: kotki dla ciotki a kurki dla mnie :)))
    Wyślę maila i przelewkę.
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, zaczekam.
      U nas lato!

      Usuń
    2. Hana, zapłaciłam przelewem.
      ...
      Jestem cała oczadziała od dymu z palonych liści, głównie orzecha - pierdylion listowia :(
      Ale pogoda sprzyja.
      U nas też pięknie, ciepło i kolorowo.

      Usuń
    3. Izo polecam po takim oczadzeniu płukanie gardziolka u Orki;D

      Usuń
    4. Jakoś se radze, choć Orkowe płukanki pewnie by się przydały :)

      Usuń
  51. Dzień dobry! co tu tak pusto?
    Witam Kurki słonecznie.
    Zimno, był przymrozek, teraz +1, chyba wyciągnę rękawiczki. Słońce i błękit bez zmian.
    Wyspałam się, Miłego dnia Kurnikowi życzę.

    OdpowiedzUsuń
  52. faktycznie tu dziś pusto niespotykanie!?! zaklepały co trzeba i poszły sobie w dal?? elaja

    OdpowiedzUsuń
  53. Poproszę zarezerwować kalendarz z kurami, Hanuś. Tylko pieniążki będę mogła wysłać pod koniec miesiąca.
    Pozdrawiam szfystkie Kurki:)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Czołgiem Kureiry! Ja czuwam! Ale dzień taki piękny...
    Haniu, zaklepuję.

    OdpowiedzUsuń
  55. Mikaaaaa!!! Toć dawno zaklepane!

    OdpowiedzUsuń
  56. Czołgiem Kurejry! Ja tu zaglądam ze strachem, że znowu mocno na tyłach zostaje, a tu proszę ja Ciebie, pusto, grzedy posprzatane.
    Przyznawać się i nie oszukiwać! Bo Wy już po te swiecidelka do sklepów poleciały, bombki wybierają.(!?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wreszcie udało zsynchronizowac dzieci i drzemia. Niestety już któraś noc z rzędu syn uparcie nie śpi, więc korzystając z tego, ze właśnie zasnal i córcia tez drzemie, przytulam sie zaraz do niej na pół godzinki zregenerować oczy. Dłużej sie nie da bo trochę roboty poplanowalam, a to tez jedyna okazja by troche ogarnąć.

      Usuń
    2. 8 minut niebytu znaczy tyle sie udało zdrzemnac i juz synuś sie przyciąga i po ptakach.

      Usuń
    3. O rany, CzeKo, ale jazda...

      Usuń
    4. Trzym się CzeKo, jakoś się wyrówna.

      Usuń
    5. Przyjdzie czas taki,że się wyśpisz:)

      Usuń
    6. Właśnie, CzeKo. Za jakieś 30 lat, nie prędzej. Przedtem będziesz czuwać, czy z dyskoteki wróciło jedno z drugim. Potem już z górki:)))

      Usuń
  57. Strzelił mi w niebyt mój poranny gdak,co stwierdziłam przy kolejnym wejściu do Kurnika.Beszszszczelny bloger!
    Człogiem Kurencje o obiadowej porze.
    Rano/jak wstałam,przy pierwszej wizycie w Kurniku/była mgła a i na spacerniaku ciutkę końcówki skrzydełek mi zmarznęły ale tera za to świeci słońce:)
    Zaczynam sezon przecedzania,mieszania,dolewania i filtrowania:)Aaaa i kolejne kilogramy pigwy dotarły ze Śląska ale te se poczekają aż zrobię porządek z tymi co właśnie pod koniec tygodnia dojrzeją do przelewania i mieszania....
    Miłego popołudnia i reszty dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzieję sie u Ciebie Orko, znakiem tego po całym dniu "przelewania" pod wieczór Twe pióro lekkie będzie, taneczne i wesołe? Milego mieszania i probowania:D

      Usuń
  58. Orko, trochę Ci zazdraszczam, bo poznałam smak Twojej mikstury:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Zrobilam przelew, wyslalam mail, wiec moje sa 2 BK...przelew jeden i za BK i colaska ... teraz umieram z ciekawosci , jak wyglada kalendarz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, już niedługo, dzisiaj wyjechały z drukarni!

      Usuń
  60. Witajcie Kureczki. Pogodę mielim przepiękną, chociaż dziś trochę wiało.
    Coś się kiepsko czuję, taka sflaczała, jakby powietrze ze mnie uszło.
    Zaglądnę później - Ania

    OdpowiedzUsuń
  61. A ja kurna mam różę, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pewnie"ciekawie"wyglądasz?Może jakaś fota?:)

      Usuń
    2. Orka, na szczęście na nodze nie na twarzy.

      Usuń
    3. O mamo, skąd żesz ci się to wzięło?????? I jak cię leczą?

      Usuń
    4. Paskudztwo.Wracaj szybko do zdrowia:)

      Usuń
  62. Bacha, co masz? Różyczkę? Chorobę taką? Nie zbliżaj się do kobiet w ciąży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie różyczkę ino różę, to całkiem inksza inszość.

      Usuń
  63. To taka paskudna choroba Różą się nazywa. Tym nikogo nie zarażę. Najpierw myślała pani doktor, że to borelioza ale potem stwierdziła, że róża. I szpikuje mnie antybiotykiem. Bleee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kolezanke , ktora ma roze...przechodzi dlugie leczenie antybiotykiem debecylina..zycze szybkiego wykaraskania sie z tego...

      Usuń
    2. Dzięki Grażyna, mam nadzieję, że do miesiąca powinnam się tego pozbyć.

      Usuń
    3. Mogę tylko trochę słabawa jestem, na szczęście nie mam gorączki, bo przy róży często jest wysoka no ale ja w ogóle nie miewam wyższych temperatur. Raz mi się zdarzyło co to i zemdlałam taka była wysoka ale to przy anginie bło.

      Usuń
  64. A to Cię trafiło paskudztwo. Moja mama to miała, nie zorientowała się w porę i wylądowała w szpitalu. Dolecz, bo lubi wracać.

    OdpowiedzUsuń
  65. Doleczę, doleczę tylko trochę późno poszłam do mojej p.dr., powiedziała, że powinnam miesiąc temu przyjść. Ale wtedy to nie było takie wielgie, to skąd miałam wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wysypka jest, czy co?

      Usuń
    2. Wygląda to paskudnie, skóra robi się czerwona, ślimaczy się i boli.

      Usuń
  66. W dawnych czasach różę jakoś spalano. Nie wiem na czym to polegało, ale mama mi opowiadała. Sama też miała różę na nodze i siedziała sobie na słoneczku z przymkniętymi oczami, a w międzyczasie przyszedł kogut i ją dziabnął w to - z bólu zemdlała. Kto w tamtych czasach widział lekarza.
    Trochę przeszło mi to wypompowanie po trzeciej kawie, a w domu znów nie ma nic słodkiego.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że też lokalne znachorki "zamawiały" różę jakimiś zaklęciami i przechodziło. Ale w Szwecji na pewno nie ma znachorek...

      Usuń
    2. To i samo może zniknąć tyle, że w organizmie zostaje ale może też przejść np. na stawy. Ja też wypalałam na słoneczku i nic. No trudno, zjem ten antybiotyk.

      Usuń
  67. Ojtam, zawsze można splunąć przez lewe ramię o północy na rozstajach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oessu Hana ja tu się boję tych rozstajów o północy, umarłabym ze strachu.

      Usuń
    2. No ale różę może Ci spali?

      Usuń
  68. Mamę też wysyłali do znachorki. Podobno była taka w Tarnowie i ona załatwiała tą chorobę paląc bandaże i coś tam jeszcze, mama się nie dowiedziała, bo szpital pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie mówcie takich rzeczy, bo Bacha nogę sobie spali!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo wstawi do wazonu.

      Bacha a gdyby ją tym Avilinem posmarować,podobno ma właściwości antybiotyku.

      Usuń
    2. A skąd ja mam wzionć Avilin? Też o tym myślałam ale kupię go dopiero kilka tygodni. Podoba mi się twoje poczucie humoru chyba trzasnę sobie fotkę z nogom w wazonie..

      Usuń
    3. Może dałoby go się podesłać?

      Usuń
    4. Bacha, przecież mogę ci wysłać jakbyś chciała.

      Usuń
    5. Dzięki Mikuś ale póki co to dostałam oprócz antybiotyku jakąś maź.

      Usuń
    6. Łomatko Bacha, zdrowiej !

      Usuń
  70. Dzięki Kurencje za troskę ale już mi się na spanie bierze to i do alkowy poczłapię. Nie bojać się, nie zarażam.

    OdpowiedzUsuń
  71. Tak, Bacha! Tak! Czaśnij fotkę!

    OdpowiedzUsuń
  72. Oooo, ja zasnelam o wpol do 10tej czyli Waszej jedenastej...zasypialysmy wszystkie (prawie) rownoczesnie!! a teraz jestem obudzona i koniec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, czaśnij z pięć maniunich sweterków + czapusie.

      Usuń
  73. Na dobranoc wam opowiem numer, jaki dziś wykonałam za pomocą sklerozy. Udałam się do dentysty celem zrobienia wycisku, żeby dokleić zęba do protezki w miejsce wyrwanego. Wszystko ładnie pięknie, pani doktor trochę się pomęczyła, bo ja nie mogę szeroko paszczy otwierać, a że przeszkadzała przy tym górna to ją też wyjęła. Po wycisku grzecznie się pożegnałam i byłam już na ulicy, gdy wypadła asystentka z moją szczęką zawiniętą w ligninę w garści wołając na pół ulicy: "Proszę pani, zębów pani zapomniała!!! " Myślałam, że umrę ze śmiechu. A tak mi jakoś pusto w paszczy było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mogła być dyskretniejsza i tylko Pani Miko! zawołać.

      Usuń
    2. Przynajmniej nie musiałaś daleko wracać.....:-))))
      Ja notorycznie przypalam garnki, bo zapominam że coś gotuję.
      Dobrej nocy życzę Kurkom.
      Dzisiaj wenę miałam, ale lenia też, więc niewiele zrobiłam.

      Usuń
    3. Ewa2, mnie ostatnio udało się przyjarać wodę w garnku. Ktoś mnie przebije?

      Usuń
    4. Kiedyś gotowałam jajka na twardo,bardzo twardo.
      Tylko szlag mnie trafiał, że jacyś debile bawią się petardami i psy mi denerwują.;)
      Garnek udało się uratować dzięki sodzie,

      Usuń
    5. Rucianko, moja woda jakaś chyba żrąca była, bo po garnku...

      Usuń
    6. Ja to mam z ryżem dla Pandy:(

      Usuń
    7. Ja też ryż Tropikowi non stop przypalam.

      Usuń
    8. A ja do niedawna paliłam czajniki. Aż wzięłam i kupiłam taki z gwizdkiem na stale. I się skończyło :) A ryż nauczyłam się gotować. Teraz mogę powiedzieć, że jestem miszczynią w gotowaniu ryżu. Do gotującego się wywaru, czy wody wsypuję ryż, zamieszam od dna, zmniejszam gaz na minimum, nastawiam minutnik na 23 minuty i zostawiam. Po 23 minutach jest ugotowany idealnie. I nic się za dno garnka nie zalepia. I w tak zwanym międzyczasie wogle go nie mieszam.

      Usuń
    9. Ja tam też czajniki spalam/rączki/gwizdek nakładam kiedy chcę sprawdzić czy woda zagotowana:)

      Usuń
    10. Orko, poddałam się i kupiłam elektryczny:)

      Usuń
  74. Mika, dobrze, że to szczęka była, a nie coś innego, ważniejszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przykład żołądek.Wróciłabyś do domu i nie miałabyś w co zjeść obiadu . :(

      Usuń
    2. Boleść wielka by to była:))) Lubię jeść, nawet bez zębów...

      Usuń
  75. Rucianko:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    I z tym rechotem pójdę spać! Poza innymi rozlicznymi czynnościami mam na koncie z 6 ton liści. Kto by pomyślał, że taki sumaczek tyle tego wydziela!
    Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sumaczek ogólnie wrednowaty jest. Oprócz miliona listeczków rozplenia się chwaściorowato. Ale owocostany so ponoć przyprawą. Kiedyś zez Turcji se przewiezłam, ale nie używałam, i wywaliłam. Na pewno jest kwaśny, temu pewnie octowiec się też nazywa.

      Usuń
    2. Ewa, mam dosyć miejsca, niech sobie rośnie, bo śliczny jest o każdej porze roku. Młode odrosty koszę po prostu jak trawę. Ale listeczki, aczkolwiek śliczne, są wrednowate, fakt. Dzisiaj ciąg dalszy:)

      Usuń
  76. Wpadam tu sobie, a wszyscy śpią! Jutro nadrobię zaległości blogowe, bo dzisiaj nie było jak. I BK zamawiam! Jutro a najpóźniej pojutrze polecę na pocztę, to dopełnię formalności.
    Mika, dostałaś maila? Wiem, że kilka ode mnie nie doszło.
    Dobrej nocy, Kurki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, doszło, przepraszam, odpiszę dzisiaj.

      Usuń
  77. Niech dzień będzie dobry dla wszystkich Kurek:)
    Mgła za oknem.
    Hano,czy Kurnik ma jakiś licznik gdaków?Tak się pytam.
    Czy Rabarbara to w świat sobie poszła?
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Dzień dobry Kurkom.
    Spłakałam się ze śmiechu , Rucianka jest nie do pobicia.
    Barbara opuściła domowe pielesze wraca pod koniec tygodnia.
    Pogoda dalej piękna, ale coraz zimniej i wszystkie śliczne, żółte liście opadły.
    Miłego dnia Kurkom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  79. Dziędobry :)
    Mnie wkurzają te spadnięte liście na cmentarzu. Za każdym razem do jest wyniesienia parę worów. A u nas wczoraj i dziś typowa listopadowa aura. Mgłiście, szarawo, delikatnie mżawkowato. I +6.

    OdpowiedzUsuń
  80. Ewa, liście tak majo, że spadajo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorsze są siewki z nosków.

      Usuń
    2. Mnie szczególnie liście nie przeszkadzają,można fajno poszurać:))

      Usuń
  81. Dzien dobry,
    pierwzy zdien bez mgly od kilku dni. I nawet kawalek sloca widac.
    Mika;)))
    W naszem domu, tez "na zebowo", ciagle. Temat osemek rozciaga sie w czasie,. jak makaron;)

    Rucianko, bloskim Twoim zazdraszczam, bo ktos z takim poczuciem humoru, na wage zlota)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyna,nie ma czego zazdraszczać,ze mnie tak zwykła smętna babinka :)

      Usuń
    2. Rucianko, nie czaruj i tak Ci nikt nie wierzy :)

      Usuń
  82. Dziędobry Kurniku:)
    Donosze iz dokonałam stosownych czynności.Na razie tylko zamówienie na BK i PK

    OdpowiedzUsuń
  83. BDB nadal baluje,a i rabarbara milczy, no a tu chciałoby się dowiedzieć jak zwierzyniec się ma i w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, BDB mogłaby coś bąknąć, fakt. Rabarbara jest na babciowskim dyżurze.

      Usuń
    2. ....że nie wspomnę o Inkwizycji:((((

      Usuń
  84. Popaczcie sobie :) O jeeeejuuuuu :)
    https://www.pinterest.com/pin/403353710355956118/

    OdpowiedzUsuń
  85. zobaczyłam tylko trzy zdjęcia i czarno i każą się zalogować a ja nie chcę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orko, a to ciekawostka. Napasłam oczy do wypęku. Bez logowania.

      Usuń
    2. no to spróbuję jeszczo razzzz...

      Usuń
  86. Odpowiedzi
    1. Dora, mnie uwiódł czekoladowy pies z rudo-białym kotem:)

      Usuń
  87. Melduję posłusznie, że za cudo-kalendarze zapłacono. Mail z dowodem wpłaty już frunie tam gdzie trzeba :)
    Pozdrowionka dla Wszystkich Kurek :)*

    OdpowiedzUsuń
  88. Dziękuję Ksan, to jest właściwa postawa.

    OdpowiedzUsuń