piątek, 19 grudnia 2014

Kwiatek kwiatku nierówny

Kilka dni temu Viki zaproponowała, abym robiła jakiś kleks, jeśli poprzedni wybieg już doszczętnie się wydziobie, a Wy, Kury, dorobicie treść, ąturaż i całą resztę. To ja dzisiaj robię kleks. Będzie nim opowieść o tym, jak Ogniomistrz wysłał mnie do sklepu komputerowego. Jeszcze chichoczę. Ponieważ przez cały dzień nie było u nas prądu, na zewnątrz deszczowo i pochmurnie, w domu ciemno, co tu robić? Postanowiłam więc udać się na zakupy, bo i tak wreszcie musiałam to zrobić. Przy okazji Ogniomistrz dał mi jakieś komputerowe papiery do przekazania panu w sklepie, w którym kupił komputer. I powiedział mi, że pan nazywa się Tomasz Kwiatkowski. Musicie wiedzieć, że Ogniomistrz jest miszczem świata w lapsusach językowych, myleniu nazw miejscowości, nazwisk, przysłów...Wchodzę więc do owego sklepu, dziędobry mówię kulturalnie i o pana Kwiatkowskiego pytam. I słyszę w odpowiedzi, że taki pan tu nie pracuje. Osłupiałam, bo pomyłka wykluczona. W pobliskiej metropolii nie roi się od komputerowych sklepów. Ale, jak to - wyjąkałam - pan Tomasz Kwiatkowski tu nie pracuje? Bo my, bo ten... bo Mój kupił przedwczoraj taki tam... A!!! Już wiem! zakrzyknął pan. Pamiętam, to był pan B., ale ja nazywam się Tomasz Szafranek...
Zaczęłam się śmiać jak niespełna rozumu, ponieważ od razu skumałam, jaką drogą szło Ogniomistrzowe rozumowanie: Szafranek, szafran, kwiatek taki, Kwiatkowski! To oczywiste! Jednak to jeszcze nie koniec. Wracam do domu i podstępnie pytam Ogniomistrza jak nazywa się ten facet ze sklepu? Myśli Chłopina, myśli i mówi w końcu: Stachowiak!
No i tak mam. Nie raz i nie dwa o mało nie wysłał mnie w drogę do Krotoszyna zamiast do Szamotuł, albo odwrotnie. Upewniam się zawsze pięć razy, chociaż co do pana Kwiatkowskiego też się upewniałam...
Poza tym Mika ma się dobrze, jutro wraca do domu. Dostała lek, o który chodziło, chociaż zanosiło się na to, że sprawa odwlecze się na okres po świętach.  Pani Gadająca pojechała do domu, więc dzisiaj u Miki normalnie szpitalna orgia i fajerwerki.

To ja teraz czekam, aż dorobicie filozofię do mojego kleksa.
Kleks filozoficzny
PS. Z oczywistych powodów prawdziwe nazwisko Pana ze Sklepu zostało zmienione. Nazywa się kwiatowo, ale rodzaj kwiatka nie ma w tej opowieści znaczenia.

Z radością zawiadamiam, że Mnemo w swojej hucie zebrała dla pani Aliny kaskę na PÓŁ TONY węgla!!! Rzeczona kaska jest już na koncie pani Aliny.

231 komentarzy:

  1. Mógł się nazywać Kwiatek Tomaszewski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AniuM, gdyby takie nazwisko i imię mi podał, podpadłoby mi (chyba). Ale Kwiatkowski? Straciłam czujność, bo brzmi normalnie!

      Usuń
  2. A jednak piersza i to od razu, jak komp włączyłąm tylko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z lapsusów to słynę ja, ale żadnego nie pamiętam, Wu chyba pamięta, ale ogólnie jest obecnie podminowany, bo matka od 5 godzin czeka w kolejce do okulisty i trza ją odebrać,o bukwieoktórej........

    OdpowiedzUsuń
  4. Hrehrehre, uśmiałam się. Ja też przekręcam nazwy, wciąż mi się to zdarza. :)
    Najlepsza jest jednak jedna moja znajoma, ostatnio np. wg niej wysłała mi faxem.. skaner. :) Chodziło oczywiście o skan. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gosia, nie ma dnia, żeby Ognio nie szczelił czegoś. Czasem się turlam normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do kleksa, skojarzenie mam dziwne...kołpak????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie opona chyba, zimowa......Ogniomistrzu chyba zbyt wykręcił zdjęcie. Może być, że to jednak UFO.

      Usuń
    2. Nie ufo i nie opona!

      Usuń
  7. Hanuś ja Ogniomistrza doskonale rozumiem.
    Nie mam za grosz pamięci do nazwisk, za to dobrze zapamiętuję twarze i.......miejsca zamieszkania.
    Czasem jak sobie za nic nie mogę przypomnieć nazwiska, to tłumaczę, najczęściej mojej mamie, gdzie ten ktoś mieszka.
    Ona jakoś od razu wie o kogo chodzi.
    Ja muszę kilkanaście razy usłyszeć nowe nazwisko, żeby je zapamiętać. Normalnie masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardi, ja mam dokładnie odwrotnie. Pamiętam, jak się do kogoś idzie/jedzie, ale za chiny nie pamiętam adresu!

      Usuń
    2. Hanuś ja też nie podaje adresu.
      Tylko mówię że mieszka w takim domu, niebieskim ,a obok jest to i to....
      Jak raz gdzieś byłam to potem trafię ale za czorta nie wiem co za ulica i jaki numer.
      Zresztą u mnie na wiosce, to ulic z nazwami nie ma, ale drobnych uliczek to od groma i trochę:)))

      Usuń
  8. Ja za to zapominam. Zbyt szybko, jak nie powtórzę i nie zapiszę, koniec.
    Patrzę na ten kleks i wir czasu mi się kojarzy. Wpadamy w takowy i już wyjścia nie ma. Tak mi się katastroficznie skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa2, tak jak teraz, przed świętami, nie? Wir bigosowy, wir pierdnikowy, wir mycia okien...

      Usuń
    2. A potem będziemy jak odwirowane z kasy, siły, ochoty do robienia czegokolwiek. Ale się nie damy, z wiru podobno można wypłynąć dołem.

      Usuń
  9. Jesu, Hana, jak my by z Twoim Ogniomiszczem pasowali!
    W polsce nie musisz znac za dokladnie nazwisk, bo mowisz do kogos prosze pani/pana i gra. Za to w Niemczech do kazdego zwracasz sie panie/pani+nazwisko. Zawsze! Wszyscy sie sobie zatem przedstawiaja, a Ty zapamietuj, bo jak go drugi raz spotkasz, trza od razu per Frau Ixinska. Dla mnie horror!!! Kombinuje jak moge, stosuje roznorakie triki mnemotechniczne. Wychodzi roznie.
    Babsko Schumann - acha, latwe! Taki kompozytor na Sch (SZ). Przy nastepnym spotkaniu ja do niej: Guten Tag, Frau Schubert. No qrna, tez kompozytor, co nie?
    Boszszsz, ile ja sie wstydu nieraz najadlam! Ile gaf popelnilam. Z imionami tez nie lepiej, niektore takie zagraniczne, w zyciu nie slyszalam. A w ogole to ja jestem wzrokowcem, ze slyszenia sie nie naucze i nie zapamietam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jeszcze nazwy ulic! To jest dopiero sztuka. Mieszkam w tym miescie cwierc wieku, wiem gdzie co jest, ale kiedy mam nazwac ulice - klops na wiankach! Przyklady? Prosz: Schlagemühlenweg, Stegemühlenweg, Pastor-Sander-Bogen, Peter-Debye-Stieg. Heinrich-von-Stephan-Str., Heinrich-A.-Zachariä-Bogen
      Nie do ogarniecia!

      Usuń
    2. O to, to...też wysyłam czasem do Nuestadt listy, kartki, ale , jak mi przyjdzie ulicę napisać, to po literze, takie to pokrętne, Schreiberieiciśtamcośtam. Z niemieckim nie miałam problemu, ale wiadomo organ nieużywany ulega atrofii, i uległ, w tym przypadku język.............

      Usuń
    3. Mnemo, sprobuj Ty choc raz zaadresowac po finsku. To jest dopiero wyzwanie! Jesusmaria!!!

      Usuń
    4. ale fińskiego to ja się nie uczyłam, a niemieckiego tak.....

      Usuń
    5. Pantera, wyraz współczucia, zwariowałabym od razu. Muszę Ogniomistrza przestrzec, żeby do Niemiec nie emigrował.

      Usuń
    6. Pantera... ja przyjęłam metodę, że od razu przy przedstawianiu się grzecznie przepraszam i... mówię, że kobiecie w moim wieku sklerozę należy po prostu wybaczyć ;-)))

      Usuń
  10. to jest czarna dziura.
    ja jak nie muszę to nie pamietam. ale raczej mam pamięć do mordeczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa z M. rzecz w tym, że czasem straszny mus spamiętać i za cholerę! To jest dopiero menczonce!

      Usuń
    2. kaska jest, pani alina się cieszy:)

      Usuń
  11. Pantera, mnemotechnicznie? To coś o mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Mnemotechnika
      Jakby sie uprzec i dopasowac, to dlaczego nie? :)))

      Usuń
    2. (gr. mneme: pamięć) i to by się zgadzało, taka mi idea przyświęcała przy zakładaniu pierwszego bloga....

      Usuń
  12. Paczę na tego kleksa i nic.... jakieś kręgi szyjne, jakieś serwetki w talii rozłożone, co to kurna jest? Nie za trudne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, Mnemo, to łatwizna jest. Mogę powiedzieć, nie miała to być zagadka, ale tak ładnie interpretujecie, że nie powiem od razu.

      Usuń
    2. Ta Hana takie łatwe jak z tą paterą ;)))
      To już było na pewno , to pamiętam ,ale nie pamiętam gdzie i co to jest ;)))

      Usuń
    3. Marija, ja też nie:)))

      Usuń
  13. Mnemo, jezdes wielga! Dobrze sie uwinelas z tym weglem dla Alinki. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moich ludków zasługa, że wrzucili datek do czapki mikołajowej.... w grupie siła, szczególnie złotówkowa. Moi pracownicy mają jednak serca, więcej niż 50% rzuciło grosz.......

      Usuń
    2. Mnemo, a może oni się Ciebie bojeją i ze strachu wrzucali?

      Usuń
    3. Ale nie ja zbierałam, miałam delegata:))) Gdybym ja zbierała byłaby tona..:))

      Usuń
    4. Niby delegat, a i tak szfystkie wiedzo!

      Usuń
    5. jestem pod wrazeniem tej pomocy weunglowej. ja wyslalam mala paczuszke - troche wszystkiego.

      Usuń
  14. A kleks to cus plecionego, moze koszyczek przerobiony graficznie?

    OdpowiedzUsuń
  15. To mamy zgadywać, co to jest, ten kleks?
    Czy też wynalazczo i twórczo sobie interpretować?
    Bo jeżeli pierwsze, to to koszyk jakiś z serwtką, może Ogniomistrz zrobił zdjęcie koszyczka ze święconką, i z okazji Bożego Narodzenia Hana prezentuje...
    A jeżeli drugie, to jest DÓŁ.
    Na szczęście go nie mam. On tylko tak wygląda.
    Dzisiaj niestety nie znalazłam żadnych grzybów, ani nawet krokusów czy przebiśniegów, natomiast Nikolas wymusił zakup choinkowy, bo POTEM BĘDĄ SAME BRZYDKIE. Więc biedne drzewka mokną na deszczu. U nas na trawniczku. Zamiast na placu przed sklepem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, interpretować proszę, tak ładnie Wam idzie:)
      Mokną choinki, to trudno. Za to są ŁADNE, chociaż mokre.

      Usuń
    2. Agniecha , jeżeli Cię to pocieszy, to moja moknie na balkonie.
      Specjalnie przytargałam w środę z miasta, bo potem różnie bywa. A tak wsadziłam świerkusa do autobusa i mam:)))
      Więc ja chyba trochę jak Twój , jestem:))

      Usuń
    3. No nie wiem, on waży ponad 90 kg. :-D

      Usuń
    4. Agniecha, nie wal poniżej pasa:))
      Mogłaś wzrost podać, a nie to co możemy mieć podobne.

      Usuń
    5. Nie macie podobne, na pewno. Tak sobie żartujesz.

      Usuń
    6. Żartują to sobie te dziady, co mi notorycznie ubrania zwężają.
      Jakoś im się ten proceder znudzić nie chce.

      Usuń
  16. Tauron, albo Turoń jakiś świąteczny, chyba Hanę znów prondu pozbawił............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, nie, prunt jest, ale O. mnie podsiadł, bo tylko u mnie jest net., hrehrehre...

      Usuń
    2. to skont my mamy wiedzieć, czy to Ty teraz piszesz czy O. ???

      Usuń
    3. A znikont Viki, znikont!

      Usuń
  17. Myślę tak jak Agniecha, że to koszyczek, ewentualnie tarka do jarzyn;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwsza powiedzialam koszyczek! Nie uzurpujcie sobie... :)

      Usuń
  18. odpływ zlewu??? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie tarka, nie koszyczek, nie odpływ zlewu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pułapka na Wałka! Łapie go i wciąga do rzeczywistości równoległej, w której Hana biega z rurą od odkurzacza na szyi i gdzie nie ma żadnych ogrodzeń.

    OdpowiedzUsuń
  21. splot tkaniny ?
    Witam Kokoty ;)
    Miałam ciężki dzień, to się musiałam odstresować i poczytać o czym gdaczecie :P
    Hanuś, ja jestem miszczyniom gaf i to dużo gorsze od przypadłości Ogniomistrza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oraz cieszę się, że Mika wraca do żywych !
      :)

      Usuń
    2. Viki, opowiedz jakom gafę!

      Usuń
    3. och...
      długo będzie ..;P
      Wiele, wiele lat temu, kiedy byłam piękna i młoda, poszłam ze swoim już mężem( 190 cm wzrostu) z wizytą do znajomych- kolegi (170 cm wzrostu) i jego narzeczonej
      coś tam sobie gadaliśmy, coś tam jedliśmy, coś tam piliśmy i oglądaliśmy chyba Festiwal w Oplu, gdzie akurat występował Szcześniak( 170 cm w kapeluszu) , taki swego czasu młody, zdolny piosenkarz( notabene nie mój klimat, ale ok), cały ubrany w jakiejśc siateczkowej zbroi, która miała potęgować wyraz artystyczny i zaangażowanie rzeczonego w wykon.
      Koleżanka zachwycona piosenkarzem i jego piosenką pewnym momencie stwierdziła - boszzzz , jaki on przystojny!
      Na co ja odruchowo wypaliłam- Jaki on przystojny?! Taki mały?!

      I cisza! Siedzieliśmy tylko w czwórkę:)
      Ale na szczęście, mój kolega ma olbrzymie poczucie humoru i zaczął się śmiać:)
      Mój mąż też. Ale to nie koniec:P
      Chyba z 3 lata później byliśmy wszyscy razem plus jeszcze chyba około 12 innych znajomych w knajpie na imprezie. Pech chciał, że X z narzeczoną siedział na przeciwm mnie przy tym długim stole. Obsługiwał nas bardzo miły i śliczniutki, zajebisty kelner, ale niestety znów wzrostu raczej Wołodyjowskiego i znów ta moja koleżanka palnęła -" o esssuuu jaki on przystojny", a ja- ... tak, tak, ja oczywiscie znów wypaliłam to samo" jaki przystojny, jak taki mały? " No i X mało nie zdechł ze śmiechu :P
      Ale tym razem ja też :)

      Usuń
    4. zapomniałam dodać - ja mam 160 cm':P

      Usuń
    5. oraz to, że za pierwszym razem, myślałam, że się zapadnę pod ziemię:)
      zresztą, widać, że nieźle mną wszoncho skoro pamiętam to , chociaż minęło ponad 20 lat

      Usuń
    6. Viki:)))))))) Mnie też czasem tak się wyrwie, później próbuje załagodzić sytuację i wychodzi jeszcze gorzej:)

      Usuń
    7. taaaa, potem te nieudolne próby ratowania sytuacji :P
      to jest dopiero czad :DDDD

      Usuń
    8. Viki, kawał baby z Ciebie!
      E tam, taka gafa, to gafunia jest:)))

      Usuń
    9. taaak?
      to opowiedz o lepszej :)

      Usuń
    10. Też pomyślałam, że kawał baby! Wyższa ode mnie:)

      Usuń
    11. Ode mnie też. I to ile!

      Usuń
    12. Viki, ja? I gafa? W życiu never! Tylko bon ton i tirli-tirli.

      Usuń
    13. eeee ja niewysoka jestem
      a 160 to ja mam w pasie ;P

      Usuń
  22. He, he, mam podobnie, jak pan O. Ale raczej z tytulami filmow i ksiazek:)
    Spojrzalam na kleksa i natychmiast przypomnialo mi sie sitko w sokowirowce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc wydaje i sie, ze widze tam emalie;)

      Usuń
    2. Dzie tam, Kasia, jako emalie!?

      Usuń
    3. No tak, powinnam była się domyśleć, hrehrehre!

      Usuń
  23. Ten kleks to jakaś plecionka. Kurza plecionka, bo kury plotą. Plota i plotą, aż tworzy się wir. Kto zajrzy, ten wpada.Ja tak wpadłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, lodówka się zepsuła! Drzwi odpadły... o jeżu, ale sobie porę znalazła...

      Usuń
    2. No widzisz! Wykrakałam, ale Ty tego chciałaś:) Ale mogla cholera się zepsuć po świetach!

      Usuń
    3. Widzicie - marzenia się spełniają! I jak szybko! Hana, Ty to masz moc sprawczą...

      Usuń
    4. Ostatnio już tak nie marzyłam! Chorera jasna! Ogniomistrz próbuje reanimować zwłoki. Ale w końcu tylko jedne drzwi odpadły. Od zamrażalnika...

      Usuń
    5. A te to niepotrzebne:)

      Usuń
    6. Udało się. Może jeszcze chwilę wyczymiom.

      Usuń
    7. w razie czego niech Ogniomistrz robi za podpórkę drzwi, skoro TAK naprawił ;P

      Usuń
    8. Viki, też tak sobie wykombinowałam. Powiem mu to jutro, dzisiaj nie będę go dobijać. Na noc podeprę mietłom.

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. To chyba jest właściwa odpowiedź.

      Usuń
    2. Dzięki, Dziewczyny! Tylko jeszcze nie doszłam, co jest na dnie tego leja. Kurzy portret?

      Usuń
    3. Tam ja jestem Kalipso! PrezesKura!!! Co za pytanie???

      Usuń
    4. PrezesKuro, nie gniewaj się! Tyż przecież źródłem, musisz być na dnie!!!

      Usuń
    5. Kalipso, przemyślałam sprawę. Nie chcę być na dnie. Wymyśl coś innego.

      Usuń
    6. Dobra, na dnie trampolina, coby się od dna można było odbić i dalej pleść! Alem wymyśliła!

      Usuń
  25. ja mówię, że to czarna dziura i już!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tak sobie myślę, że my (czyli Twój Ogniomistrz i ja) to byśmy się dogadywali rewelacyjnie ;-)))
    - jaak to on miał na imię - tu Kasia myśli - no tak na A jakoś... Aaa..aaa już wiem Zenek ;-)))
    od zawsze mylę nazwy i kierunki ;-)))
    a w kleksie nic a nic nie widzę... usprawiedliwiać się będę niewyspaniem ;-)))
    A kury maści wszelakiej zapraszam na...
    bajkę na dobranoc ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  27. O tak, Bru. Ale ta przypadłość naprawdę bywa kłopotliwa...

    OdpowiedzUsuń
  28. Niom, Czechow się kłania! :)
    A łobrozek to nic jak zlew i odpływ, w który wpadłam ;) i wygramolić się nie mam jakoś siły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czechow, hrehrehre...
      Żaden zlew, ani odpływ! Tupaja!!!

      Usuń
  29. To jest zjezdzalnia dla krasnoludkow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, Orszulka, prosto do szafy mendy zjeżdżajo!

      Usuń
  30. Wiecie, co robię zamiast sprzuntać? Koncert życzeń na youtubie se puszczamy z Wu, ale zabawa..............

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnemo, fajną macie zabawę, ale mój M to akurat ni ma ochoty na koncert. Nie to nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, ale kawałki,...lecą Wu się przekonał do Frediegi M, którego kocham, choć on tego,. no......i puszczamy se takie ramoty z lat młodzieńczych.....tzn 60,70,80 tych......

      Usuń
    2. Mnemo, wieczorek taneczny?

      Usuń
    3. O Mnemo, lubiee:)
      Przed chwila puszczalam Mlodej, OMD. Bo Mloda stoi przy sztalugach(jeszcze) i konczy lobraz dla babci;)

      Usuń
    4. Niech Wam Hana zapuści, ja jusz nie mogie bo jej jeden przykład wysłałam, matko, jakie ramoty, ale nie tańcujem, tylko tak se puszczamy archaiki.....

      Usuń
    5. Ale z Was musi być piękna para:)))

      Usuń
    6. Nie umiem tego zapuszczać, link mogie dać! O tu, Dziefczynki, warto to zobaczyć!
      https://mail.google.com/mail/u/0/?tab=wm#inbox/14a64adabf73b486?projector=1

      Usuń
  32. Kalipso, zrób M własny koncert życzeń, zaraz chłop nabierze ochoty na wirtualny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehrehre... Chyba mu daruję, ciężko pracował, tylko z tego względu, bo mógłby się zamknąć w sobie:)))

      Usuń
    2. O nie, Kalipso, tylko nie to! Zamknięty w sobie chłop, to jakby go fcale nie było. Żadnego pożytku!

      Usuń
    3. No żadnego... Ani zagadać, ani nic:)

      Usuń
    4. Zatem śpiewać nie bede:)

      Usuń
    5. Zaśpiewaj Kalipso, wtedy na pewno się ożywi - zwłaszcza, jęśli nie śpiewasz bez przerwy:)))

      Usuń
  33. Jest internet:) I jest w porządku:)
    Tropik:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Odpowiedzi
    1. Żyjemy całkiem nieźle, najedzeni, ciepło mamy i czegóż do szczęścia więcej trzeba:)
      cudARTeńka

      Usuń
    2. A jutro jeszcze Mika wraca:)))

      Usuń
    3. No, właśnie, trochę mi tęskno.
      Tropik:)))

      Usuń
  35. Dziefczynki, dobrej nocki życzę:) Już mi się oczy kleją.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też spadam, bo huta jutro, buuuu, wzywa.......dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  37. Odpowiedzi
    1. zagrzewasz nas do walki, niczym Czterech Pancernych i psa ???
      :D

      Usuń
  38. To dobranoc Kurzyska, wcześnie wymiękacie (jak to Kury;)))
    Mika wraca - suuuper;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szfystkie ;P
      ja słucham Parov Stelar z koncertu
      https://www.youtube.com/watch?v=Bq27xRR9HCc

      Usuń
    2. Ja tylko z rozsądku oddalam się w okolicach 1.00. A potem i tak jeszcze czytam w łóżku - w zależności od tego, ile czasu zajmuje Czajnikowi moszczenie się pod mojom pachom. Kiedy już się umości, gaszę światło, żeby go w oczki nie raziło:)

      Usuń
    3. To dokładnie tak samo mam z Franią :) I z tem czytaniem !

      Usuń
  39. Pewnie Mika już jedzie:))) A tu ładna pogoda, nawet słońce świeci. Tylko ta kroplówka...
    Pozdrawiam Tropik:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tropik, powiedz Arte, że będziesz tęsknił i że chciałbyś, żeby kiedyś pobyła z Tobą bez kroplówek, diety i lekarstw, czego Jej życzę z Tobą wraz.

      Usuń
    2. Tropiś, czochram za uszkiem ! I nie wstydź się, powiedz Jej, że uwiebiasz z Niom latać po górkach ! Będzie Jej przyjemnie, zobaczysz. Wyściska Ciem za to z całych sił !

      Usuń
  40. Dziędobry :) U nas dziś wiater duje, aż siem drzewa kołyszom na boki !
    Zdjęcie - tromba aleksandra od środka !
    ewa

    OdpowiedzUsuń
  41. Duje, duje, z niepokojem przyglądam się mojej starej gruszy.
    Hm. To mogłoby być ciekawe doświadczenie - siedzieć z aparatem w środku tromby:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nazywa pozytywne nastawienie do życia! :))

      Jak tam przygotowania?

      Usuń
    2. Spoko Gosia. Bez napinki. Tylko Wałek mnie wkurzył - ganiał kury u sąsiada. Miarka się przebrała. Została ostatnia deska ratunku, czyli smycz. Doigrał się.

      Usuń
    3. Żeb kurów nie gonić, bo gupka jakiś s... łopatą trzepnie!

      Usuń
  42. Dzień dobry Kurkom.
    Ręce mam jak nie przymierzając krewny naczelny. Tak to jest jak człowiek musi sam zakupy zrobić i przytargać na 3 piętro. Słońce prześwituje, ale wiatr łeb chce urwać i zimny. Miłego dnia Kurom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  43. to jest wnetrze kosza na smieci badz to kolko wokol ktorego sie kreci lancuch od roweru.

    OdpowiedzUsuń
  44. Opakowana, ani kosz, ani kółko. Pointerpretujcie jeszcze trochę, pod wieczór Wam powiem. Leć do @.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to nie kolko ani koszi pewnie nie taka tarka z malaksera...pppfffttt :)
      bylam w @ :)))))

      Usuń
  45. Ten kleks to zapewne mikser będzie. Dobrze trafiam? :)
    Co do pamięci mam tak samo jak Ogniomistrz że tak powiem dokładniusieńko, mój to pół drogi potrafi pękać ze śmiechu gdy podaje nazwę lub nazwisko. A jeszcze gorzej wypadam prawa lewa. Powiadam w lewą to znaczy w prawą skręć.
    Do tej pory opowiada jak było na mazurach, stoję i trzymam nogą rumpel od steru by widzieć więcej, mój burłaczy i mówi zwrot w prawo przez rumpel no a jużsci zrobiłam w lewo jak raz, wprost na brzeg. Słyszę wrzask w prawo i mruczenie pod nosem, siano owies, zboża tego do dziś zresztą nie odróżniam. odpowiadam owsiane. I tak zostało ani prawo ani lewo tylko owsiane. :)
    I ciesze się z pani Aliny radości, umiem sobie wyobrazić ciepło w domu gdy wieje lub mrozi, to mówię ja wieczny zmarzlak. :) Alem się rozpisała i dla Miki dla zdrowotności za Jej zdrowie wypiję zaraz kieliszek czerwonego winka na rozgrzewkę bośmy na zakupach byli brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tą prawą i lewą mam tak samo......
      a u mnie dziś wichura! konary i koty latajom.

      Usuń
    2. U mnie to nawet Frodo lata, tak duje.

      Usuń
    3. Elka, z prawo-lewo to każdy tak ma, ale nie każdy się przyznaje:)))

      Usuń
    4. Hana, z prawo-lewo nie każdy, na bank ;) ale moja pani od rehabilitacji ma - trącając mnie w lewą nogę mówi "a teraz podnosimy prawą nogę..." i patrzy zdziwiona co ja robię ;)

      Usuń
  46. No z tego zakręcenia wyszło .. owsiane :)) Nie odróżniam jęczmienia od owsa do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pora od selera dopiero od dwóch lat odróżniam.

      Usuń
    2. Ewa z M. czyli jak gotujesz zupę z porów, to Ci selerowa wychodzi?

      Usuń
    3. od gotowania jest mój mąż. on odróżnia.

      Usuń
    4. Ewka jesteś niemożliwa:)))

      Usuń
    5. Ja miałam kłopoty groch od fasoli odróżnić, no ale to było dawno temu, u nas się na jedno i drugie groch mówiło. No i kłopot był z odróżnieniem szarego od beżowego..........

      Usuń
    6. nosz mnoemo, jak to? przecież szare to szare a beżowe, to beżowe. bardzo proste to jest do odróżnienia.

      Usuń
    7. Tylko nigdy nie mogłam zapamiętać, czy to,co widzę to akurat szare, czy beżowe jest:)))))
      W końcu metodą skojarzeniową załapałam: szare-popiół, beżowe - kawa z mlekiem:)))
      Alina napisała, że ma już kaskę na koncie. Zbiorę jeszcze ciuszki dla małej, po świętach.

      Usuń
  47. W Zakopanem zimno i duje ze az strach...polecielismy na kolacje i wrocilismy biegiem z Fofi bo bardzo jej sie nosek zaczerwienil. Oby sie uspokoilo jak najszybciej....

    OdpowiedzUsuń
  48. Grażyna, co ze śniegiem dla wnuczek? Nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  49. Dobry wieczór wszystkim!!!! To ja, Mika, we własnej osobie:))))) We własnym domu, na własnym laptopie, z własnym Tropikiem obok na tapczanie:))) Jest cudnie...
    Wieści o mnie wszystkie macie na bieżąco, dodam więc tylko, że wszystko się udało załatwić w miarę sprawnie, w piątek dostałam do żyły nowy lek na stawy i teraz będę musiała raz na miesiąc jeździć do Krakowa na podanie tegoż, na szczęście to już będą wyjazdy jednodniowe.
    Zdążyłam jeszcze w locie uściskać Arteńkę, która już podążyła wreszcie do siebie, mam nadzieję, że już dojechała, Kobieta Wspaniała i Nieoceniona! Tropikowi została jeszcze jedna kroplówka jutro, teraz już ja będę siedzieć i nękać weterynarza, i tak mnie już chyba tam traktują jak zbzikowaną babę, która się czepia, to mi wszystko jedno.

    Hana, rozśmieszył mnie pan Kwiatkowski niepomiernie...

    Grażynka, zaraz napiszę do ciebie na maila!

    No i oczywiście chciałam wszystkim podziękować, z trzymane kciuki, łapy i pazurki i za wszystkie serdeczności i pokrzepienia serc:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i na swoch smieciach! szkoda, ze Artenka umkua!
      ciesz sie stesknionym Tropisiem i wypoczywaj, bo masz czyste okna!

      Usuń
    2. a swoją drogą ciekawe, czy Mika zauważyła te okna? bo że Arteńka się nie przyznała do "nadprogramowych" działań to pewne ;) Mika?

      Usuń
  50. moje koty tak trzymały pazurki, że je sobie stępiły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej cię teraz nie drapią!

      Usuń
    2. Hej hej Mika, w domu najlepiej, to się docenia, szczególnie po powrocie ze szpitala.
      Poczytaj tego linka. co Ci przysłałam, może Tropisiowi coś tam dopasujesz, żeby się psina nie męczyła. Tak podają, jakie badania należy zrobić, wątek jest dość obszerny.

      Usuń
    3. Będę czytać, dzięki:)

      Usuń
  51. Miko,
    jak fajnie, że już jesteś i że lepiej z Tobą.
    Hana, gdzie się podziałaś?
    Idę spać i ciągle nie wiem, jaką bambusową plecionkę Ogniomistrz przeciągnął przez swoją butelkę lejdejską. Obijasz się, Prezeskuro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dooobra. Uwaga... to jest rattanowe krzesło! Wszyscy, którzy mówili o wiklinie, plecionce itp. byli blisko, ale nie najbliżej...

      Usuń
    2. Agniecha, wiesz jak ja się cieszę, że już jestem w domu i w Kurniku!

      Usuń
    3. Nooo, rattanowe krzesło:))) Szczególnie ładnie wygląda ta część z prawej u góry:)))
      Witam wszystkie Kury z domu:) Pozdrawiam prawie zimowo:)
      Dziękuję za dobre słowa i z góry - za piedestał:))))

      Usuń
    4. Piedestał masz jak w banku!!!

      Usuń
    5. Ale ja wcale nie chcę:))))

      Usuń
  52. Mika, dobrze, że już jesteś. Arteńce mogłybyśmy jakiś piedestał wykombinować, wspaniała kobieta.
    Ściska Tropika łapki, bądźcie zdrowi na święta.
    Czas na mnie starłam chrzan do sosu i oczy mnie pieką.
    Dobrej nocy wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewuś, uważaj na oczka! Dobrych snów!

      Usuń
  53. Jest Mika:) Arteńka w domu:) Szpitalna akcja zakończona! Cieszę się bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kalipso kochana, zdrowia dla twoich kurczaków!!! I sił dla ciebie!

      Usuń
    2. I ja też się dołączam do życzeń zdrowia:)

      Usuń
    3. Cześć dziewczynki :) Nareszcie każda w swoim domku :)

      Usuń
    4. Dziękuję, Kochane:)))
      Ewa, fajnie, że jesteś, bo jakoś długo Cię nie było:)))

      Usuń
    5. Kto w domku, to w domku. Ja na ten przyklad z New Mexico do was pisze i moc serdecznosci przesylam Wszystkim Kurkom w okresie przedswiatecznym.
      Hana, ja z Twoim O. moge sobie podac reke, no ale ja mam wytlumaczenie - blondynka jezdem:)))
      A kleks filozoficzny, to jak nic swietlana przyszlosc po przekreceniu sie przez te trybki - kosmos jak nic!
      Mika w domu, ufff. Cala i zdrowa, drapki dla Tropika i ukłoony dla Arteńki - co z Kobieta!
      Grazyna w gorach wraz z rodzinka wyczekuje na snieg.
      Kalipso, zdrowka dla calej rodzinki i juz zadnych akcji szpitalnych.
      Mnemo, dalas czadu! P. Alina i jej rodzina bedzie zachwycona.

      Jak tylko bede miala dostep do internetu, to zagdakam do Was:)

      Usuń
  54. Pada snieg!!! bialo i wyglada jak w ilustracjach basniowych, bialo. slicznie, juz wychodze do sklepu po sniadanko dla rodziny...Mika potwierdz ,ze jest slicznie!
    Dzien dobry! moje wnuczki sa szczesliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udało się więc śnieg przywołać, chociaż na chwilę :) musi być pięknie, Mika pewnie potwierdzi jak wróci z Tropikiem z kroplówki

      Usuń
    2. Udalo sie udalo, Starsza wnuczka zaczyna lepic balwana!

      Usuń
  55. Dzień dobry wszystkim Kurkom :) jestem na bieżąco, ale niezalogowana zaglądałam

    OdpowiedzUsuń