poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ku pokrzepieniu

Po dzisiejszym spektaklu Teatru TV smutkiem powiało. Wichur na zewnątrz, wichur wewnątrz. Może kolejny portret nas rozgrzeje? Starałam się...
Grażyna zażywająca odpoczynku w swoim egzotycznym ogrodzie. W tle majaczą ośnieżone szczyty Andów. Bezpieczeństwa Grażyny strzeże Don Pedro, miejscowy kłusownik.
Tu ścieżka dźwiękowa.

PS. Weselna, jeśli nas czytasz, odezwij się, proszę, w sprawie rezerwacji kalendarzy. 

Z dzisiejszego poranka. Słońca nie ma, nawet na lekarstwo, ale po co mi słońce?




240 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Acha, piersza. No to dobrej nocki zycze, cala zachwycona i poruszona bezmiarem piekna Andow i tego, co pod nimi. :)))

      Usuń
  2. Pieknie Hanus, pieknie. Grazyna, cala egozotyczna i torebusia jest i kapelinder cudny, pelna egzotyka.
    Tylko tych skorpionow strasznie duuuzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ataner, no dzie? Skorpiony trzy tylko, pajonków jest więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tych robali w rzeczywistości jest dużo więcej.
      Hana przedstawiła lokalną przyrodę idealistycznie i przytulnie.
      A cóż to Grażyna popija? Mleko grzane z miodem?

      Usuń
    2. Jak dla mnie o trzy za duzo:)))

      Usuń
    3. Wódke z krwio kobry ! Drink taki !

      Usuń
    4. Agniecha, całe mrowie tego tam jest! Z kaloszkami to wcale nie jest ściema!
      Grażyna popija ouzo.

      Usuń
    5. W Wenezueli tez to pijo?;)

      Usuń
    6. Grażyna nam powie, hrehrehre! Ja nie wiem, co tam pijo! Szał?

      Usuń
  4. Grażyna-zaklinaczka wenżów, skorpionów i pajonków, tudzież czarnych wdów. Torebusia adekwatna kolorami do otoczenia.
    A ja się pytam, dzie jest moja nowa czapka??? Tylko ja potrafię tak wsadzić, że potem miesiącami nie można znaleźć, a uszy marzną.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehrehre... a ze sklepu w ogóle ją wzięłaś? Czapusię?

      Usuń
    2. Wzięłam, ostatnie przebłyski pamięci lokalizujom jom w okolicach skrzyni w przedpokoju. Ale w skrzyni jej niet............

      Usuń
    3. Moze psiunio sie z czapka zaprzyjaznil?;)

      Usuń
    4. Nie on nie gryźliwy........skocz do mnie to zobaczysz, czym się dziad jeden zajmuje..........

      Usuń
    5. O to, to, poszukaj u Mopa.

      Usuń
    6. ja bym szukala wsrod butow, badz pod odzierzom wierzchniom jak wisi na kolkach, albo pod szaliczkami, albo popatrz w garnkach.

      Usuń
  5. Zabrakło mi oprawy muzycznej do portretu ! Wstaw to, takie cudne, i w klimacie :)
    https://www.youtube.com/watch?v=MVOIpHVSQ0M
    Zawsze to raźniej będzie, a to tyle tych glizdowatych, że aż mnom trzącha ! A po prawej, nad kłusownikiem ( a propos, jego czeba odszczelić kurarom ) co to zwisa z bananowca ? Żararaka, lemur, czy leniwiec ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrna, Ewa, muszę się przyznać, że nie umiem wstawiać! Coś knocę, bo mi to martwe wychodzi. Znaczy nie otwiera się. Mika umie.

      Usuń
    2. Hana na yutubie jest ikonka wstaw na bloggera, wstawiasz, potem dopisujesz resztę i jest:)))

      Usuń
    3. Lecę sprawdzić. Takie to proste?

      Usuń
    4. E tam, nie wiem. Tam jest prześlij, ale to nie to.

      Usuń
    5. Hana , masz ikonkę udostęonij, wybierz B, jak blogger, ale to, jak zaczynasz pisać nową notkę. Od razu ci się zapisuje w nowy post, potem sobie zmieniasz nazwę posta i dopisujesz resztę notki, a film juz masz. To tylko jeden ze sposobów, sa też inne. Ale ten jest prosty. Poćwicz na jakimkolwiek filmie z YT. Uda się.

      Usuń
    6. A do tej, co jest, nie można dostawić?

      Usuń
    7. Można ale inaczej...musisz wejść w edycję notki i kliknąć ikonkę wstaw film wideo....potem trza przeciagnac z YT film....troszkę trudniej, ale tylko pierwszy raz......

      Usuń
    8. Mnemo, a to mi się prostsze wydaje!

      Usuń
  6. Grazynka, w pieknej spodnicy, jak nalezy:) W ogole to piekna jest! I w pastelach Haninych i na zywo!

    Mika, odpisalam w poprzednim poscie, ze "Wladce liczb" , czytam, jak Ty:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, warto "Władcę" ? Bo mię Mikołaj molestuje o listę prezętów :) To chciałabym mu dać takom, żeby fajne było dla mnie !

      Usuń
    2. No właśnie, fajne?
      Już zapomniałam o tych szfystkich smaczkach w Porwaniu doni Agaty. Skleroza ma jednak dobre strony, hrehrehre!

      Usuń

    3. O donie Agate też poproszę !

      Usuń
    4. Ewa, Donia Agata tylko na Allegro, bo to staroć, a wznowienia nie było raczej.

      Usuń
    5. Może być i z allegro, te stare to nawet wolę - dusze majom ! ... aha, a "Stulatek" od 240 strony mi się podoba :) Nawet bardzo. Nawet rechoczę :)

      Usuń
    6. Z tym Wladcom, to jest tak, ze zaczelam go czytac, po komentarzu syna:hem, hem;) Syn, podobnie, jak my lyknal juz wszystkie czesci Krajewskiego. I jaka by nie byla ta ksiazka-kontynuujemy sledzenie losow komisarza Popielskiego.
      Ale...mnie sie wydaje, najslabsza.

      Usuń
    7. Nie zachęciłaś :)

      Usuń
    8. Ewa, Ty też nie... 240 stron trza zmiędlić, żeby zaskoczyć?

      Usuń
    9. Stulatka nie czytalam, ale turlalam sie ze smiechu na filmie:))

      Usuń
    10. Zobaczę, może zacznę jeszcze raz ten początek z innym już nastawieniem, może się spodoba. Tłumaczenie niezłe, ale już byka jednego znalazłam. Była napisane dwoma, a powinno być dwiema.

      Usuń
    11. A ja filmu nie widziałam.

      Usuń
    12. A zaraz go wezmnę tego Stulatka. Donia Agata poczeka. Ze trzy strony może zmiędlę, zanim padnę:)

      Usuń
    13. Zacznij z nastawieniem, że kupa śmiechu !

      Usuń
    14. Ewa, zaczęło się nieźle, że zachrzęścił kolanami i wstał. Całkiem jak ja!

      Usuń
    15. Ja jeszcze co do "Władcy" Krajewskiego, no niestety w zachwyt nie wpadłam, a to jest pierwsza, którą czytam. Zbyt metafizyczna mi się wydaje, coś jak "Kod Leonarda da Vinci" i odstręczają mnie bardzo werystyczne i okrutne opisy bólu i cierpień, omijam te fragmenty skrzętnie. Powiem tak: jakbym sobie to sama kupiła, to by mi było żal kasy:)))

      Usuń
    16. Mika, caly Krajewski taki. Ale warto zaczac od poczatku, czyli Twierdzy Breslau.
      Te okrutne opisy, sa niestety w kazdej ksiazce. No, taka specyfika.

      Usuń
    17. To chyba się jednak nie zaangażuję...

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Coś Ty, Ania, ja pacze na te gupoty i się zastanawiam co ze mnom?

      Usuń
    2. Głupoty są konieczne. A zresztą czarna wdowa to żadna głupota...

      Usuń
    3. Ania, hrehrehre, raczej nie...

      Usuń
  8. Troszkę straszno z tymi pajonkami i skorpionami,Grażynka jak malowana , dobrze, że jest pod dobrą opieką Don Pedra:)

    A jaki fajny kondorek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, spoko, Don Pedro da radę za sofitym wynagrodzeniem.

      Usuń
    2. Myślałam, że z miłości

      Usuń
    3. Z miłości to też, ale bądźmy realistkami:)))

      Usuń
  9. A komu ona tak rozkazuje? temu kormoranu oswojonemu (ja też chcę mieć takiego, buuu!)??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, to kondor z łyso szyjo ! Fstrentny, a fuuuj !

      Usuń
    2. Moze to sep??A nie kondor;)

      Usuń
    3. ja tam co zobaczę jakieś zwierzątko to zaraz chcę go mieć. :)

      Usuń
    4. Gosia, na sępa lecisz?

      Usuń
    5. My zrezygnowalismy ochoczo z adopcji;)

      Usuń
    6. Szkoda Kasia, wyobraź sobie, przychodzą goście, siedzą przy stole, a tu taki Damian łypie na nich z klatki, krenconc gołom szyjom !

      Usuń
    7. Ewa, dzie z klatki, z jakiej klatki! Chodzi sobie wokół stołu i czeka, aż ktoś odpadnie! Dopiero wtedy!

      Usuń
    8. Na poczontku musowo w klatce, bo u Kasi chyba nie wegetarianie, to z półmisków by zeżar, zanim by na talerze poukładali.

      Usuń
    9. tak jak ten kotek mojej znajomej, jak do niej fatygant przyszedl, kotek wskoczyl na stol, zgrabnie lapkom wzion kawalek miensa, obwonchal, odlozyl na talerz i poszet precz....

      Usuń
    10. Kiedyś do mojej koleżanki z akademika przyszedł fatygant, to mu karaluch na talerz wlazł. Fatygant już nigdy nie chciał nic u niej jeść, a nawet pić:)))

      Usuń
  10. Nie Gosia, nie Damianu, ona kłusowniku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewa, czemu fuj?:) He,he, takie swojskie imię ma ten kondor, budzi sympatię od razu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kondor, sęp jest fuj, obrzydliwe ptaszydło !

      Usuń
    2. Poczkaj, podesle Hanie, sepa, co go mielismy na dachu..

      Usuń
    3. U Ciebie na dachu był ????

      Usuń
    4. Ewa, a co biedny sęp winowaty?

      Usuń
    5. Kasia, jak to na dachu?

      Usuń
    6. No nie winowaty, ale brzytki niemożebnie !

      Usuń
    7. I czatuje tylko, żeby ducha wyzionońć ! I patrzy na Cię, jak na jedzonko !

      Usuń
    8. Kott to by zeżar bez patrzenia, w trymiga !

      Usuń
    9. my tysz mieli sempy na blaszanym dachu, w Nigerii. zlecialy sie nie wiedziec po co, bo nikogo nikt nie ubil. moze tak na opalanie przylecialy. ale ten tupot po dachu, uo matulu...ja siedzialam w domu i sie balam, az nagle, zupelnie wnie wiem dlaczego wylecialam na dwor i zaklaskalam...i wiecie co? DALY NOGE, jak jeden monsz!

      Usuń
    10. Ja lubię sempy i kondory, ale nie na na dachu i nie w ogródku:)

      Usuń
  12. Grażyna z Polski go sobie przywiozła, dlatego Damian.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dora, nie wiem. Może w Lasku Kakackim latajo luzem?

    OdpowiedzUsuń
  14. Poczekamy na Grażynkę i zobaczymy co powie;)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Tymczasem borem lasem..idziem spać! Dobrych snów!

    OdpowiedzUsuń
  16. A Grażyna ma czkawkę ! I pewnie szarpie jom we śnie ta czkawka, i spać nie daje ! A to będzie miała niespodziankę po przebudzeniu !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ewa, mam nadzieję, że ta niespodzianka nie zwali jej z nóg, hrehrehre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rana samego zwalenmie z nóg nie jest przyjemne. Może sie uczyma na nogach !

      Usuń
    2. To zależy, ile sokawki będzie miała w sobie:)

      Usuń
  18. Śliczna Grażynka. Liczna towarzysząca fauna raczej nie w moim guście, ale całość jak zwykle na medal.
    Dobranoc Kurkom, idę spać, bo się napracowałam "tfurczo".

    OdpowiedzUsuń
  19. Ewa2, z faunom poszłam oszczędnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. o matko, robale!!
    Hana, żeby móc oglądać Twoje rysunki, to ja nawet pająki zniosę! ale tych w pancerzykach, to już nie! jednakowoż muszę powiedzieć, że nawet z tymi paskudami rysunek jest śliczności :))
    chyba muszę wziąć urlop, żeby nadrobić zaległości na waszym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, nie bierz urlopu, w pracce nadrób !

      Usuń
    2. problem w tym, że ja mam tak dość komputera, że tylko do pracy przy nim siadam, a po pracy obchodzę go z bardzo daleka. na urlopie może by mi przeszło, o ile by był wystarczająco długi.. tak ze dwa miesiące.. :)

      Usuń
    3. no tak, ja przy nawale roboty, też na dziada paczeć nie mogę.

      Usuń
  21. Tempo, jeśli z komentarzami i zrozumieniem, to bez urlopu się nie obejdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no koniecznie z komentarzami! a czy ze zrozumieniem to już insza inszość :)

      Usuń
  22. A dzie nasza Malaria kochana ? Cóś milczy dzisiaj. I Miki nie ma ! I Kalipso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę dojść do siebie po łikendzie i padłam wczoraj bez czucia, ale może dzisiaj nadrobię:)

      Usuń
  23. To się oddalam do alkowy mej !
    Los andos kordyliera !

    OdpowiedzUsuń
  24. A były! Może Gdaczo pod poprzednim?
    Jeżu, idę spać. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malaria ganiala po lekarzach sprzecznych ze sobo, bo jeden od cukru drugi od nogi...moge prowadzic samochod, moge WSZYSTKO. ale, kontrastowo, zostalam zakwalifikowana jako cukrzyca (rodzaj zenski od "cukrzyk"). trudno :/ tu przy badaniu krwi pod kontem glukozy od 4 lat wykazywalam sie niewielkom nietolerancja onej. mialam jakies tam badania robione.. 4 lata wytrzymalo, ale teraz - trza miec czegos ponizej 48 a ja od chyba 4 miesiecy mam 50 - 52, wiec nie ma sie co oszukiwac. szkoda mi zwyklego zycia, ze to juz nie to, ale biere to na szczeke. dzis wlasnie wzienam piersze pigue, ma mi zorganizowac mdlosci oraz praczke. ALE i schudnac mnienieco. No i recepty do konca zycia mam darmowe......a tak poza tym to nic sie nie zmienilo, hrehrehr

      Usuń
    2. A dieto sie nie da wyregulować tych słodkościów w ciele Twem ?

      Usuń
    3. Jejku, Malario, żadnych cukerków???

      Usuń
    4. co chaliera, z bloggerem dzis, juz trzeci raz, na roznych blogach, wyglupia i gubi komenty...
      cukierki mogie - ino malo. Mowio, ze jak jsie ma cukrzyce to sie nie pozbedzie czlowiek, ale dieta na pewno pomoze zaleczyc czy w ogole regulowac czlowiekiem dobrze.

      Usuń
  25. A ja myślałam, że lubię egzotykę :( :( :(
    bryyy... jakież straszne i niebezpieczne życie Grażyna ma
    Odpoczynku to ja bym tam nie zaznała ale zawał serca z całą pewnością ;-)))
    Dobranoc Kury - oby wichury się uspokoiły...
    Słonka na jutrzejszy dzień cały - tego w serduchu i ciepełko dobrej energii, którą do Was posyłam niech duszę rozgrzewa ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bru, Grazyna czemuś lubi swoje egzotykie. Mówi, że przywykła...
      Wichur jak duł, tak duje, ani nosa nie wyściubiam.

      Usuń
  26. Obudzilam siem i rechoczem jak gupia!!!! Hana jestem Ci wdzieczna do grobowej deski, obudzilam sie bo zmory wenezuelskie mnie dosiegly, moja biedna kolezanka walczy z nimi i nie daje rade, uruchomila skype wiec wstalam i probowalam jej pomoc w rozwiazywaniu moich problemow. Wynik taki ,ze cala jezdem w nerwach i spac nie bede...
    zajrzawszy do kurnika i..i...taka niespodziewanka...widac Cie tchnelo ze mam problemy i postanowilas mnie odstresowac i rechocze jak gupia, wiec chyba bedzie dobrze.
    Jaka jestem pienkna, i swiat otaczajacy wypisz wymaluj ...zdolna jestes jak malo kto. Szfystkie te zwierzatka som tam, condor juz bardzo trudny do zobaczenia jest bo go wytrzebili, ale jam szczesciara wiec mam, na dodatek zwie sie Damian!
    A co to ouza???
    Gracias Hana! tera nie trzese sie z nerwow tylko ze smiechu...i chyba tez mi nie do spania...spijcie kurki ja sie napawam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ouzo, to anyzkowe takie;) Jak pastis.
      Oj Grazynko, dobrze ze sie posmialas. Musi byc dobrze!

      Usuń
    2. Ojacie, Grażyna, coś jest na rzeczy. A mówiłyśmy, że czkawka pewnie spać Ci nie daje. No, ale nie ma tego zuego, przynajmniej się pośmiałaś trochę. Mam nadzieję, że tamte problemy da się rozwiązać. Oby. Będziemy zaklinać tamtą wszawą rzeczywistość.

      Usuń
  27. Od rana tyle wesolosci!!!! Grazynka jak dama damusiowska siedzi i okiem oglada swoje wlosci. Damian jako ozdoba ogrodu, a w ogole Grazynka ma *i* torebusie *i* kapelino, hohoho. I kaloszki, modna dama z niej.
    Okolicznosci ogrodu wypisz wymaluj jak na fotosach na jej blogu. Cala zwierzyna - wspaniala...a Don Pedro...ach! powialo Lejdi Czatterli, ahem :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzień Dobry Kurom.
    Za Grażynkę trzymam kciuki, coby się nie roztrzęsła zbytnio, a kłopotów pozbyła. Kraków nadal szary, wietrzysko lodowate, słonka nie ma. Jeden plus tego wiatru, że zapylenie wywiewa trochę. Szkoda, że chmur nie rusza.
    Miłego dnia życzę Wszystkim Kurkom.

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja od dziendobrow no i od kondora Damiana!
    Hana!!! zadzialalo! sloneczko jak malowane za oknem warszawskim, niebo jak blawatki niebieskie, zmory wenezuelskie nie straszne o wczesnej porannej porze, zyc nie umierac...troche rozdarlas serce temi widokami mucuyanskimi, ale podobno wsrod gor andyjskich szfystko dobrze, a sloneczko dzisiaj niczego sobie.
    Torebusie podobna teraz nosze, bo mniej aparatu fotograficznego uzywam, wiec duzej nie potrzebuje. Wiec trafilas jak w dziesiatke. Don Pedro z dwururka potrzebny oj potrzebny! Moze zmieniac imie na Guillermo, Eladio czy Jesus...takich Donow wokol mamy zawsze w pogotowiu.
    Oj Hana, co bysmy bez Ciebie robily my galliny internacionales.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmory wenezuelskie niech idą precz! Grażyna, dasz radę:) Takiemu Damianowi i bandzie czarnych wdów nikt i nic nie podskoczy!!!

      Usuń
    2. No chyba, że Don Pedro...

      Usuń
    3. Grażyna tylko na Don Pedra paluszkiem pokiwa i się chłopak uspokoi:) Z dwururkom pójdzie na zmory!

      Usuń
    4. Dziefczyny, te trzy skorpiony to przyjazne z wizytom u Grażynki: pierwszy to Mika, drugi to Bacha, trzeci kurna zapomniałam kto jest jeszcze jedna skorpion -kura. Sklerozis, proszę o przypomnięcie.

      Usuń
    5. O to, to właśnie Mika, Kalipso i ja najłagodniejsze skorpiony pod słońcem, bez odrobiny jadu za to z morzem życzliwości i ciepła (ekhm no moze czasem zdziebełko złośliwe)

      Usuń
  30. A ja siedzę i sokam sokawkę, patrząc na dzieło:) Wspaniałe! Grażynka piękna i władcza:) Zwierzątka milusie:) i ochroniarz z dwururką:)
    Hana, zdolna jesteś niesłychanie!!! Rozświetliłaś mi poranek:)))

    OdpowiedzUsuń
  31. hana przygas troche to sloneczko, widac szfystkie kurze, koty item podobne nieczystosci, bede musiala odkurzac a nie lubie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko, podeslij promyczek, w ciemnosciach siedze. Znowuuu. Pochlastam sie.

      Usuń
    2. Kasiu wysylalam, cala mase promyczkow bo tutaj jest ich nadmiar

      Usuń
    3. Kasiu, i ja przysyłam cały pęk promieniów. U mnie lazur nieprzenikniony dzisiaj. Ale wiater wieje, i zimno okrutnie !

      Usuń
    4. Kasia, u mnie też szarawo. Powyżej napisałam co myślę o "Władcy liczb":)))

      Usuń
    5. Grażyna, u mnie i bez słoneczka widać koty, psoty i inne kołtuny:(

      Usuń
    6. Juz usunelam prochykoty a sloneczko schowalo sie za murami sasiedztwa...

      Usuń
    7. Oj, Grażyna, to nie potrzebnie usunęłaś, skoro nie ma już słońca, hrehrehre!

      Usuń
    8. Moze jutro promyki dotra:) Z tej glizdowatosci calej, przemeblowalam duzy pokoj i jest duzooo lepiej. I z nastrojem i salonikiem;)

      Usuń
    9. uo jezu, tylu promykow, ze, kurna, czlowiek typu kurdupel, nie pojedzie samochodem pod slonko, oj nie pojedzie....ale zimno. jak na nas, moze z 5 stopni. Plusik. moge podzielic sie slonkiem na jutro jak kto ma ochote.

      Usuń
    10. Ja mam. Dawaj. U nas żadnego słonka, ani plusika.

      Usuń
  32. Piękny ten portret i Don Pedro ma co robić przy takiej ilości zmór różnych wenezuelskich.
    Grażyno - niech znikają w mig!

    A słoneczko możecie mi podesłać, dużo, dużo, mnie tam widok kurzu nie przeszkadza, kotów tym bardziej hrehrehr .....

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziędobry !
    MIIIIIKAAAA, dzie TY ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacz Lidka, okazuje się, że zmory wenezuelskie trochę przybladły.

      Usuń
  34. Pisze na temat plynu alkoholowego w mojej rece....to jest miche (micze) andino, sfermentowana trzcina cukrowa lub melasa...potem dodaje sie rozne przyprawy...gozdziki, koper wloski, ziele angielskie, anyz etc...jest bardzo mocnym napojem i bardzo rozgrzewajacym, co jest wazne w zimnych gorach. By efekt byl bardziej rozgrzewajacy to jeszcze sie toto podgrzewa i zwie sie wtedy calentaito. Czesto przygotowuje sie ten alkohol w warunkach domowych, w tej chwili rzad rewolucyjny nalozyl tak wysokie podatki na alkohol, ze podejrzewam, ze wszyscy w wiosce beda go produkowac!
    ajajaj...co sie bedzie dziac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna. los Andos Kordylieeeeera!!!

      Usuń
    2. Czy to smaczne? czy ja wiem, kiedy zimno to smaczne..calentaito moge sie napic gdzies wysoko, przy 4000mnpm gdzie zimno jak nie wiem! jest czesto slodkawe albo wrecz slodkie...prawdziwi pijacy pija miche nie slodkie, i to jest straszne!

      Usuń
    3. arriba! arriba! ajajaj! to miche to jakos nie tego dla mnie bo i anyz i koper wloski a to sie ze mna nie zgadza....znaczy taki grzaniec na zimno?

      pees. zmorom mowimy PASZOL WON!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    4. Opakowana, ale z koprem włoskim to dobry na bzdęcia.

      Usuń
    5. w zasadzie malo mi to potrzebne, a jak juz trzeba, to dodaje szufle kminku do czegos tam (pieczyste).

      Myslisz, ze Don Pedro pije z koprem wloskim? wersje wytrawne?

      Usuń
  35. Mika gdzies sie podziala, mysle, ze pan M , pan U i pan X , Babetka etc..wiruja jej w glowie i nie ma czasu dla nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynka, jestem i podziwiam twój portret wspaniały w wenezuelskim otoczeniu:)) Nie kryminał mnie wessał tylko rzeczywistość... Weterynarze mnie wkurzyli, wpierając mi, że mówili o zmianie karmy a nie mówili ani słowa, wręcz na moje pytanie przez telefon czy zmieniamy coś z jedzeniem, otrzymałam wyraźną odpowiedź, że zostajemy na kurczaku z ryżem, po czym wielce zdziwieni dzisiaj byli, że nie daję karmy low fat, o której ponoć mówiono mi kilka razy!!!!!!!! Mają chyba za dużo klientów i nie wiedzą co do kogo mówią aa ja wychodzę na szurniętą wariatkę, która ma bzika na punkcie swojego psa i nie wie co się do niej mówi... Wrrrrrrrrrrrrrrrrr
      Nawiasem mówiąc , wyniki trzustkowe wróciły do normy i to mnie bardzo cieszy, nerki przeciążone, ale to ten kurczak.
      Poza tym dostałam wiadomość z Krakowa, że muszę znów jechać 16 na badania do Krakowa na 5 dni i na podanie nowego leku, będę prosić o trzymanie kciuków...
      Grażynka, a kiedy ty się wybierasz do Zakopanego??/ Żebyśmy się nie rozminęły:((((

      Usuń
    2. Do Zakopanego wyjezdzam 21 grudnia, bede az do 28 grudnia Portugalczycy zjezdzaja do Warszawy 13tego...
      a kto zostaje z Tropikiem? gdyby nie to, ze dom mam pelny az po brzegi z wnuczkami inclusive, to przyspieszylabym wyjazd i popilnowalabym pieska.

      Usuń
    3. Grażynko, bardzo ci serdecznie dziękuję za chęć pomocy:))) Tropik prawdopodobnie będzie miał opiekę dochodzącą, jeszcze kombinuję jak to wszystko zorganizować. W sumie dobrze, że jeszcze dwa tygodnie, to się może jakoś do tej karmy przyzwyczai... Boję sie o jakieś sensacje żołądkowe po zmianie jedzenia.

      Usuń
    4. o matku bosku, jak nie urok to praczka. trzymam kciuki niech sie to wszystko uladzi!!!!!

      Usuń
    5. No pacz Mika, Ty 16-go a ja 17-go o ile wyzdrowieję bo właśnie dostałam dwutygodniową dawkę końskiego antybiotyku, żeby się pozbyć paskudztwa co nie chce się wynieść. Pani doktor lojalnie mnie uprzedziła, że nie bedę się dobrze czuła w czasie zażywania. Bleee, buuuu

      Usuń
  36. Mika się wkurzyła sprzecznymi zaleceniami od weta. Tropikowe wyniki są niezłe, trzustka jest ok, nerki "przeciążone", ale dokładnie nie wiadomo, co majo na myśli. Teraz się ogarnia. Mika znaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się ogarłam... Trochę...

      Usuń
    2. No takie cóś to wkurza, bo weź udowodnij, że nie mówili, wściec się można. To pewnie jakaś specjalistyczna, lecznicza karma ma być .

      Usuń
    3. No, specjalistyczna. niskotłuszczowa trzustkowa.

      Usuń
    4. O Mika, jak ja lubie, gdy ktos mi cos wmawia, wrrr.
      Bede mocno trzymac za badania w Krakowie.

      Usuń
    5. Tez uwielbiam jak mi cos wmawiaja...zazwyczaj moja odpowiedz jest taka ze czy oni sobie wyobrazaja, ze bym tropika meczyla czyms innym czyli kurczakiem gdyby RZECZYWISCIE powiedzieli o innej karmie?????????????? wrrrrrrr i pfffttt!!!

      p.s. to z wtorku kryminalnego nici? znaczy masz to wybaczone jakby co, tak tylko sie pytam....

      Usuń
    6. Będzie raczej środa kryminalna, chyba, że mię natchnie nocką, to puszczę:))))

      Usuń
    7. Kurna, ręce mi opadają... Poczytałam o tej karmie trzustkowej i okazuje się, że ona też nie jest dobra na nerki, bo ma bardzo dużo białka i zwiększony potas, którego on i tak ma za dużo... Bądź tu mądry człowieku...

      Usuń
    8. Mika, mi wet zalecał karmę dla cukrzyków, która miała kupę węglowodanów i podnosiła jeszcze cukier! trzeba po forach polatać, tematycznych, poradzą czym i jak karmić

      Usuń
    9. ja auratnie bede lecien na memlon mniej wiecej caly dzien prawie, to kciuki za Ciebie, Mikus, teraz bede trzymac. Od przybytku etc etc :)

      Usuń
    10. Elaja, właśnie siedzę cały czas i grzebię, jutro się dowiem konkretnie jaką karrmę mieli na myśli ,bo jest jeszcze jedna Royal canin low fat , ta ma najmniej tłuszczu na rynku i ma mniej białka niż ta poprzednia.

      Usuń
  37. "Nie kijem go, to pałką" i tak źle i tak niedobrze. Trzymam kciuki, niech się już wszystko ułoży Tropikowi na dobre.
    Kurkom mimo wszystko miłego wieczoru życzę, dobrze jest się tu ogrzać, gdy za oknem zimny wiatr.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz co, Mika, sama poszukaj stosownej karmy i dla trzustki, i dla nerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, poszukaj, popyta na jakimś psim forum. Za tymi wetami nie nadążysz...

      Usuń
    2. http://www.dogomania.com/forum/topic/78825-czym-karmicie-psy-z-niewydolno%C5%9Bcia-trzustki/

      Usuń
  39. Ależ ten Czajnik duży!!! Jak one cudnie razem śpią, przytulone, mmmmm, mniodzio!

    OdpowiedzUsuń
  40. Gosia, nie jest specjalnie duży - Czajnik znaczy. To Wałek jest mały. Czajniczek jest raczej niedużym kotem. Odwrotnie proporcjonalnie do temperamentu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie znajdki kochane. Słoneczka nasze. :)

      Usuń
    2. Obwiesie, rozrabiaki...

      Usuń
  41. Hana, jak oni cudnie wyglądają!! i bez słońca ciepło na sercu :)
    a za Łatkę wyściskaj od nas córcię i jej faceta, mocnoooooo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, już oni się tam wyściskajo, hrehrehre...

      Usuń
  42. Mika, nadrobiłam, trup się ściele gęsto, ciekawe czy odżyje? ;)
    a Twój słonik już został przyjęty do stada, możesz u mnie to sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo, zaraz zajrzę:))

      Usuń
  43. jakie cudusie pikne na fotelu. Rzeczywiscie slonko - zero- psio-koty - jeden!

    OdpowiedzUsuń
  44. Opakowana, a jak oni się razem bawią! Turlają się, gardła sobie podgryzają, ganiają się, to jest widok dopiero!

    OdpowiedzUsuń
  45. Bliźniaki w zachowaniu, to na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ta dwójka na fotelu to czysta rozkosz:)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Przepadam za wszystkimi przez Kurnik uratowanymi zwierzaczkami a jak się jeszzcze tak przyjaźnią jak te dwa łobuzy to serce rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  48. Kury drogie, już widzę, że nie mam szans nadgonić zaległości... ale obraz już wcześniej pochwaliłam u Grażyny i on jest zdecydowanie ku pokrzepieniu, nie tylko dla niej! Zresztą, ostatnio jakoś więcej krzepiących historii i łzawo się trochę zrobiło... ale chyba o to chodzi, nie? ;-))
    A z Panem X melduję, że jestem na bieżąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwi, jeśli łzawo miałoby nam być z takich powodów, to mogę ryczeć dzień i noc! Twoja historia to dopiero krzepi! Na widok kozy i owcy na sofie paduam!

      Usuń
    2. To bardzo się cieszę, Inkwi, bo już zaczynałam mieć wątpliwości:)))

      Usuń
  49. No nie? To najlepszy widok na świecie! Co mi tam krzywe wieże i inne takie tam! Siedzę teraz na tym samym fotelu, a za plecami leży zwinięty w rogal Wałek i grzeje mi plecy. To już rytuał. Sam tu nie leży. Albo z Czajnikiem, albo z Moim, albo ze mną. Frodo, niestety, się nie mieści:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mika ,zycze szczescia z tym skomplikowanym jadlem dla Tropika.

    OdpowiedzUsuń
  51. Odpowiedzi
    1. Tą Royal canin low fat, ale i tak mi się zdaje, że białka za dużo, pogadam jutro z wetem,może trzeba mu dosypywać tego proszku wiążącego białko.

      Usuń
  52. Hana Twoje zwierzaczki, przypominam,ze Walek to moj faworyt skupiaja na sobie cale slonce swiata!
    a sobie slucham Los Andes Kordyliere i zabawnie mi sie robi na sercu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, tak, skupiają! Czujne są - gdzie tylko kawałek słoneczka, tam natychmiast są wszystkie! Uwielbiam wtedy na nie patrzeć, takie są rozanieloooone!

      Usuń
  53. http://wwwtrembil.blox.pl/2014/12/Komu-Latke-cz-2.html - o Łatce. Zobaczcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  54. jejku, nie zasnę
    płaczę ze wzruszenia
    sorry, że w takiej chwili ale zabejałabym takich drani, co zwierzęto krzywde robią
    Hanuś, wyściskaj córcię, Łatkę po uszku ode mnie posmeraj i w noseczek ucałuj ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  55. Viki, wyściskam. Już chciałabym wyściskać szfystkie, ale muszę się uzbroić. Córuś musi za chwilę wyjechać na kilka dni, stąd Pan Tymczas - bardzo fajny zresztą chłopak. Ścisnęło mnie, bo on ją zważył - 3,5 kilo w porywach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to jak mały york mojej sąsiadki :( na szczęście już tylko lepiej będzie !

      Usuń
    2. no wiem, przeczytałam na forum, nosz nie wiem co mną teraz bardziej targa, radość, czy żądza krwi
      :/

      Usuń
  56. Mikuś maila posłałam !

    OdpowiedzUsuń