niedziela, 8 czerwca 2014

O upalnym dniu

Co można robić w upalny dzień? Turlać się w trawie? Nieee...
Należy przeczekać na kanapce, w cieniu pod czereśnią.
Można pić sokawkę na tarasie:
Można pić drugą sokawkę na kanapce w cieniu pod czereśnią:
Zgrabić siano? Nieee...
Można poleżeć na kanapce w cieniu pod czereśnią:
Pogapić się w niebo przez liście:
Pić zimną wodę z cytryną i miętą:
Pogapić się na grę światła w liściach:
Pomiziać Balusia, psa mojej Siostry:
Popodziwiać ryczkę, jaką Mój dla Niej zmajstrował:
Wymościć sobie kanapkę pod czereśnią:
I znów pogapić się w niebo:
Czy nie na to czekaliśmy cały rok?
Pięknego tygodnia!

I suplement na specjalne zamówienie CudArteńki. Zbliżenie:


Od razu mówię, że nie ja uwiłam. Dawno temu znalazłam w jakiejś klamociarni.

192 komentarze:

  1. Ja też tak chcę!!!!
    Niestety ogrodu brak:(((
    U Ciebie , dla każdego coś miłego, nawet psiaki mają towarzystwo do zabawy, choć w ten upał to chyba im się nie chciało ganiać. A co porabia gagatek, bo coś go na ogrodzie nie widać? Broi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenia, psy dzisiaj trzeba było wypychać z domu na siłę. Wychodziły i natychmiast z powrotem. Teraz dopiero mogą odsapnąć. Gagatkowi upał w niczym nie przeszkadza.

      Usuń
    2. Hanuś , sprawdzałaś, może on ma gdzieś wyłącznik schowany w tym łaciatym futrze?

      Usuń
    3. W takim młodym kocie wyłączniki działają ze sporym opóznieniem ,dopiero tak po dwóch ,trzech latach ;)) Wiem z własnego doświadczenia , nasz Myk coraz częściej sie wyłacza ...sam :)

      Usuń
    4. A ile lat ma Wasz Myk, chyba jeszcze nie jest bardzo wiekowy?

      Usuń
    5. Czajnik to jeszcze dzieciok. Jest rozczulający. Gania na przykład jak kot z pęcherzem i nagle pada i zasypia w środku zabawy. Ale już nas nie budzi o 4 rano i nie muszę wstawać, żeby go internować.

      Usuń
    6. O to duży postęp, że nie musisz z nim łazić po nocy do pierdla:)))
      Pewnie te hormony już tak w nim nie buzują, to troszkę "przysiadł".

      Usuń
    7. Hokusa już też nie internuję :) Taki grzeczny, że szok!

      Usuń
    8. Internować GosiAko, nie internuję, ale żeby zaraz grzeczny, to nie...

      Usuń
    9. Gardenia, poza tym, że nie muszę dziada internować, to nic się nie zmieniło...

      Usuń
  2. To ja już wiem dlaczegoś Ty, Hano, taka piękna i kobieca:))) To ta czereśnia na Ciebie tak oddziałowywuje:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arteńka czy wystarczy jedzenie czereśni ,czy mus wystarać się o drzewo :)

      Usuń
    2. Lepiej całe drzewo, ale może być też i deseczka:) Co prawda nie do odpukiwania, ale do nabrania wiary we własną kobiecość i piękno:))))

      Usuń
  3. Arte, tak mi mów! Pochlebiaj, pochlebiaj mi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, no ja tak NA-PRAW-DĘ:))) Zresztą zobacz siebie w lustrze:))))

      Usuń
    2. I co, lustro nic nie mowi?

      Usuń
    3. No właśnie kurna mówi, ale nie to, co myślisz:(

      Usuń
    4. Wymieniałam ze czy razy:(((

      Usuń
    5. Och i nadal nie takie? A z czego te lustra mają ramę? Może właśnie problem tkwi w ramie?

      Usuń
    6. Aaaaa, widzisz! Zaraz się temu przyjrzę! Może już JESTEM pięknościom, tylko o tym nie wiem z powodu nieodpowiednich ram???

      Usuń
    7. Na pewno:)))) Tylko dobrze się przyjrzyj:)

      Usuń
    8. Arteńka rób czereśniowe ramy do luster ,ale wszystkie będziemy pikne ,echhhhhh

      Usuń
    9. Nie mogę, ale polecam:)
      https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=519306048113318&id=284017244953398

      Usuń
  4. No bardzo intensywny dzień mieliście ,no ale ten upał...... Tyrkę nad perzem wynagradza taka własnie leniwa ,upalna niedziela :)) Ta noga wybitnej urody :)
    Baluś jakis taki niesmiały ,no ale ten upał.....nawet Wałka zwaliło z nóg :))
    Ryczka to zydel ? w moich klimatach .

    OdpowiedzUsuń
  5. Marija, Baluś to kawał niezłej cholery, on tylko tak wygląda. Wszystkie psy ledwo zipały dzisiaj, mimo moczenia głów i odwłoków. Masz świętą rację. Tyrka z perzem nie miałaby sensu, gdyby czasem nie było takich niedziel.
    Noga... wiem...
    Tak jest, ryczka to po naszymu taboret, zydel.

    OdpowiedzUsuń
  6. a u nas było ciepło ale bez przesady. chlopy drzeewa obalali ją się snulam, nasmazylam pyrow, nakarmilam a teraz siedzę przy ognisku z winkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu sobie weekend przedłużasz? Fajnie!

      Usuń
    2. To dzięki mnie. Tydzień temu musiała mnie gościć i na Mazury nie pojechała, to i w tamtą sobotę do huty pojszła i teraz ma za to wolny poniedziałek!

      Usuń
  7. My zaspawalismy nasz poludniowy balkon, zrobilim pelne zaciemnienie, powlaczalim wszystkie wiatraki i dogorywalim. Siedzialam po drugiej stronie mieszkania, oczywiscie pod wentylatorem i oddalam sie tfu!rczosci. Czyli nie ma tego zlego, jesli chodzi o upaly.
    Faaajnie masz z tym ogrodkiem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lećta zobaczyć do DAT's jak upał twórczo przycisnął Panterę!

      Usuń
    2. Tfu!rczo, a nie tworczo. No! :))

      Usuń
    3. Ale przycisnął, nie?

      Usuń
  8. Mam zgromadzone materiały na post o magii czereśni, chyba rzucę wszystko i opracuję je, bo pewnie każda chciałaby tak o tej czereśni coś więcej wiedzieć:) Żeby wypięknieć jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A deseczki z czeresni juz do nabycia czy dopiero w produkcji? Bo ja bardzo chetnie nabede.

      Usuń
    2. Arte, pospiesz się, plisss, nie ma czasu do stracenia:)))

      Usuń
    3. Deseczki czereśniowe same w sobie są piękne, szczególnie ta kora:))) Ale jeśli chodzi o ozdóbki - to dopiero pomysł kiełkuje - nie zadawałam sobie sprawy, że zapotrzebowanie będzie tak naglące:))))

      Usuń
    4. Aaaa, to ta Bacha:)))) Do Miki już wysłałam list:)

      Usuń
    5. Arteńka, mnie chodziło bardziej o ten wpis na temat czereśni, bo na pewno czegoś nie wiem, a może mogłabym skończoną pięknościom zostać? Albo chociaż skończyć jako piękność? Tylko nie wiem, czy dzikie czereśnie-samosiejki też mają moc i się liczą?

      Usuń
    6. Z pełnym szacunkiem - może faktycznie czegoś jeszcze nie wiesz:)))) Chyba posiedzę całą noc (mi tam już nic nie zaszkodzi) i napiszę ten post. Samosiejki zdecydowanie mogą być i się liczą:) Są chyba nawet lepsze niż normalne:)

      Usuń
    7. Super! Samosiejek mam mrowie! Są lepsze w smaku niż te prawdziwe, tylko mniejsze.

      Usuń
    8. No, to przypadkiem nie wycinaj tych samosiejek:)

      Usuń
    9. Nie mam najmniejszego zamiaru, wręcz przeciwnie!

      Usuń
    10. Marija, prawie tak jest! One sieją się bez opamiętania i szybko rosną, a ja je lubię bardzo, to się dogadujemy:)

      Usuń
    11. Czereśniowa aleja

      Czy pamiętasz aleję czereśni,
      która wiodła aż pod Twój dom?
      Dla mnie czasami jeszcze się przyśni
      i ją widzę dzięki tym snom.
      Tą aleją jeździłem motorem.
      Silnik piękną melodię mi grał,
      bo jeździłem przecież do Ciebie,
      więc najpilniej zawieźć mnie chciał.
      Żadnej chmurki nie było na niebie
      a w mym sercu panoszył się maj.
      Zaraz znowu będziemy dla siebie
      i stworzymy prywatny nasz raj.
      Wtedy mało nam było potrzeba-
      wystarczyły nam słowa dwa.
      Wszystko można nimi wyrazić.
      pierwsze „ty” a drugie to „ja”.
      Gdy czereśnie kwiatami kipiały
      pszczoły nektar zbierały na miód.
      A my z naszej miłości nektarem
      utrwalaliśmy jej wartość i cud.
      I nie ważne było kto rządził,
      czy dyktator, ciemiężca, czy brat.
      Ważne było, że mamy wciąż siebie
      a o resztę niech martwi się świat.
      Gdy czereśnie już dojrzewały
      drzewa w czerwień stroiły się w krąg.
      Smaczne były zerwane przez Ciebie,
      wyjadałem je wprost z Twoich rąk.
      Jeszcze chętnie bym ruszył aleją
      i nie szczędziłbym nogi na gaz.
      Chciałbym sprawdzić, czy szanse istnieją,
      by odtworzyć ten raj jeszcze raz.
      Tej alei niestety już nie ma
      i tych drzew dawno już brak.
      Można kupić na targu czereśnie
      ale mają nie taki już smak.
      Już nie muszę jeździć do Ciebie
      chociaż pamięć wyrywa się tam.
      Tamta miłość z alei przetrwała
      i już Ciebie na stałe tu mam.

      P.S. Nie oceniam wartości, ale pasuje mi do klimatu dzikiego sadu, lasu lub też alei czereśnowej u Hany:))))
      (znalazłam w sieci: http://wierszeromana.blog.onet.pl/2012/10/14/czeresniowa-aleja/

      Usuń
    12. Ale u mnie to żadna aleja! One rosną jak chcą i jak popadnie!

      Usuń
  9. Piękna ta niedziela :) U nas też gorąco było, ale niestety nie mam czereśni, żeby pod nią poleżeć.
    Baluś tak niewinnie wygląda, jaka tam,z niego cholera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, a pod gruszom?
      Baluś JEST cholerą, ma charakterek, jak to terier. Ale poza tym jest słodki przecież. Tylko narowisty.

      Usuń
    2. Żadnego drzewa nie mam :(((

      Usuń
    3. A drzewko szczęścia? A genealogiczne? Kużden jeden jakieś ma!

      Usuń
    4. Choć deseczkę jakąś, albo nawet listek:)

      Usuń
    5. No dobra, coś tam znajdęęę ... genealogiczne, deskę do krojenia, liści też sporo. Ale to nie drzewko czereśniowe :((

      Usuń
  10. Hana, przepieknie jest u Ciebie, chcialoby sie tam byc...:)
    I te dojrzewajace czeresnie...Jak ja Ci zazdraszczam...
    Dzisiaj takze przygotowywalam sobie wode z cytryna i na to wchodzi moj syn. Pyta mnie czy bede oczyszczala swoj system... ;)
    No i jeszcze nie omieszkam dodac, ze masz zgrabne stopki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulko, teraz cały świat jest piękny, mój też! Nie chcę Cię dobijać, ale kiedy te czereśnie są dojrzałe (o ile szpaki nie zjedzą), to można je sobie zrywać paszczą leżąc na kanapce:)

      Usuń
    2. A, no i stópki moje nadobne - trochę sterane ogrodowym życiem...

      Usuń
  11. u mnie dojrzewają ubiegłoroczne szyszki lecą z drzew setkami a nowe już się zawiazuja,ktoś chce? a uwielbiam czeresnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo zbieraj te szyszki, wiesz jakie fajne dekoracje z nich można na Boże Narodzenie zrobić? U nas wycięli stary las, a młody jeszcze ma czas na szyszki i surowca mi brak.

      Usuń
    2. A jakie fajne są szyszki na podpałkę!

      Usuń
    3. ano robiłam i wieniec i choinkę szyszkowa,ale ile można? palą się jak benzyna:)

      Usuń
    4. No właśnie! Szkoda, żeś daleko, u nas nie ma sosnowych lasów, same mieszane.

      Usuń
    5. szyszki na podpalke to strzelac lubieja! nie stac w linii szczalu!

      Usuń
  12. Ja w ten potworny upał ,zatargałam się na najbardziej odległą krawędz miasta . Przemieszczanie się tramwajem opózniali rowerzyści ,którzy zorganizowali sobie tłumny przemarsz środkiem miasta ,wstrzymując cały ruch . No ale do brzegu jak pisze Klarka .Bo po drodze widziałam w miejscu gdzie w poprzednich latach rosła kukurydza ,łany jakiegoś kwiecia ,które kolorem przypominały lawendę ,ale miały inny kwietostan ,nie wiem co to ,na pewno nie łubin ,bo wiem jak wygląda .Było tego z kilka hektarów .Ciekawa jestem czy mój lakoniczny opis coś komuś nasunął .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, moze facelia? Kwitnie na fioletowo.

      Usuń
    2. Raczej na pewno facelia, krolowa roslin miododajnych :) Pszczolki tam pracuja Marija na tych hektarach jak nic :)

      Usuń
    3. Masz rację Lidka, to prawie na bank facelia. Sieje się ją na przeoranie.

      Usuń
    4. Lidia to fachura jest, w koncu facelie na balkonie ma :)
      Lidia, masz w planach przeoranie balkonu ? ;)

      Usuń
    5. Dzięki dziewczyny :)),sprawdziłam tą facelię w necie i wygląda że to jest własnie to .Nie widziałam tego z bliska ,tylko z tramwaju ,który w tym miejscu jedzie dość szybko .
      Jakoś nigdy dotąd nie zetknęłąm się z tą rośliną ,a na pewno nie w tych ilościach.

      Usuń
    6. Orszulka, to bardzo użyźniłoby Lidkowy balkon:) Może nawet doczekałaby się czereśni?
      Marija, jam córka rolnika...

      Usuń
    7. :)))) Jeśli doczekałabym się czereśni, to jestem gotowa przeorać ten balkon. Zwłaszcza, że oprócz facelii mam krwawniki, owies i takie tam rzepakopodobne :)))

      Usuń
    8. A mjut ;) faceliowy jaki dobry jest ....

      Usuń
    9. Lidka, one tak się sieją, te czereśnie, że i na Twoim balkonie urosno...

      Usuń
    10. Chyba mnie przekonałaś, Hano. Przeoram balkon, nich rosną te czereśnie :)

      Usuń
    11. W ramach tej niespodzianki co wiesz, przyślę Ci pesteczki-nasionka:)

      Usuń
  13. Hanus, sielsko. Tez bym tak chciala.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasia, co Ty godosz? A u Ciebie to dopiero bajka! U mnie siermiężnie jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzie tam.. Czeresni nie uswiadczysz, ani kawalka cienia do 16 ;) A somsiedzi sie kreca tuz pod bokiem.

      Usuń
    2. Kasiu, parawana zrób. Od somsiadów oczów .

      Usuń
    3. Żywopłota pt. wiąz turkiestański. Dzisiaj posadzisz, pojutrze sumsioda ni ma. Znaczy nie zobaczy Cię przez żywopłot, tak szybko rośnie.

      Usuń
    4. ten wiąz potrzebuje mocnych podpór ?

      Usuń
    5. Absolutnie niczego nie potrzebuje i jest odporny na wszystko. Nic go nie zmoże. Dla mnie cudo.

      Usuń
    6. Musze sobie wyguglac;))

      Usuń
  15. O jak cudownie! Porządnie uświęcona niedziela!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Prawdaż? Z tego gorąca można było z czystym sumieniem oddawać się świętowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja siedziałam sobie na trawertynie;) i czytałam - cały dzień Boży!!! No ku@#$%&*)((*^! tego mi było trzeba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, kużden jeden czasem na trawertynie posiedzieć musi, albo pod czereśnią. Nieczęsto zdarzają się takie niedziele! Nawet jeść się nie chce. Na obiad był sorbet z truskawek:)

      Usuń
    2. U mnie lody sernikowe;))))

      Usuń
    3. Przepisu pożądam. Bo truskawki zaraz się skończą.

      Usuń
    4. Jaki tam przepis - w sklepie naszym kupuje się takie;))) i szarlotka i tyrajmisiu też;)))

      Usuń
    5. Ojtam, myślałam, że masz jakiś przepis chudy i eko...

      Usuń
  18. Kocham Wałecka ! A jak mu pięknie zakrętasowo szerstka na buźce rośnie :) Powiedz Twojemu, że pięknie detal łączenia zrobił w taborecie. Zachwycam się ! Hanuś, co to rośnie tam, gdzie stoi taboretek. Bo jest taki fajny gęsty kobierzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, Mojemu przekażę, on bardzo dbający o detale. Ten kobierzec to zwykła koniczynka jest!

      Usuń
    2. To i ode mnie przekaż (co prawda łódka bije u mnie rekordy, ale i zydelek mi się podoba:)

      Usuń
  19. Rany boskie, toz ja z powodu tego podrzanego lba chyba nie dojrzalam ryczki i taboretka. Pikne bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dojrzałam coś z wikliny (chyba) - czy to już podkłady pod te świętojańskie wianki?

      Usuń
    2. A, te wiszące takie? Wiłam sobie w ubiegłym roku.

      Usuń
    3. A w prawym górnym rogu coś z pomarańczowym to co to takiego?

      Usuń
    4. To tyż wianek, ale z "pojemniczkami/gniazdkami. Teraz powtykałam w nie miechunkę. W okolicach Wielkanocy wtykam jajka, na Gwiazdkę bombki, itd.

      Usuń
    5. To całoroczny, znaczy się;))) A może by tak zdjęcie celem inspiracji większe zrobić?

      Usuń
    6. Powiększ sobie, Arte, moje powiększenie niewiele da.

      Usuń
    7. A nie możesz po prostu temu wiankowi zrobić zdjęcia? Proszę:)

      Usuń
    8. Mogę i zrobię, niech tylko słońce się przesunie.

      Usuń
    9. Wielkie dzięki za zdjęcia, bardzo ciekawie to wygląda:)

      Usuń
  20. Jak mogłaś Kasia, jak mogłaś? Nie dojrzeć?

    OdpowiedzUsuń
  21. Też się dziś przeważnie leniłam z tego upału, ino że pode brzozą. Ale czereśnię też mam - sama se ją naniosłam jako małą sadzonkę uszczkniętą z lasu, kiedy w pierwszym roku po przeprowadzce do nowej chałupy spacerowałam z dziecięciem w wózku, a drzew było na posesji tyle, co kot napłakał, to trzeba se było nazdobywać. Nawet nie wiedziałam, co to jest, co z lasu wynoszę, bo wiosna wczesna była. Z dziesięć lat było dzikie, aż chyba trzy lata temu urodziło z pięć małych owocków. A jakie były słodkie! Rok temu owocków było ze sto, a w tym jest chyba z tysiąc albo dwa. Takie cuda! Z jednego małego badyla wywiezionego z lasu w bagażniku wózka dziecięcego, ot co!
    Hana, a Tobie chyba jedna (już dojrzała) czeresienka spadła na stopę i przyssała się do pazgnotecka (tak dziecię me drzewiej mówiło na paznokietek). :)

    Uroczo tam w Waszym Królestwie, taborek zwany u Was ryczką przecudnej urody, Twój artystą jest i basta. I w ogóle.

    Aha, i zaświadczam, że to, co Mary Cha Cha widziała, to rzeczywiście najprawdopodobniej facelia, choć ode mnie jeszcze gorzej widać niż z tego tramwaju, co akurat szybko tam Mariję przemieszczał. :)

    I uściski Kurkom, i idę spać, bo oprócz tego, że się leniłam, to jednak trochę się też pokrzątałam po ogrodzie, gdy upał zelżał. W tym podlałam pomidory i inne takie tam cuchnącą substancją pokrzywową. I oby to zadziałało, bo obym nie na darmo te aromaty wdychała!

    Buzi w dzioby, Kurki! :) Dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, ile napisałam! Aż się sama wyskjaszyłam - to też ze słownika wczesnodziecięcego. :)

      Usuń
    2. Oesu! Tyle słów i ani jednego o anielskim Wałeczku?! To się nie godzi. Uroczy nochal! :)

      Usuń
  22. Jolka, Jolka...owoców u nas wszędy pierdylion i milion. Na czereśniach dzikich, na oswojonych, na jabłoniach, na porzeczkach, gruszy, no wszędy!
    Co do Wałeczka, w istocie, nochal i całą buzię ma najpiękniejszą. Reszta jest kwintesencją kundlowatości, jakże zresztą uroczą!

    OdpowiedzUsuń
  23. Upały i wreszcie do mnie dotarły, ja sobie siedziałam pod jaworowym baldachimem na podwórku. Tropik nawet o dziwo, dość był ożywiony, ale tak się zgonił, że musiał zostać spacyfikowany i zamknięty karnie w domu, żeby oddech złapał.
    Hanuś, przeca ja rok temu u ciebie byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zazdraszać: jedna ma czereśnię, druga ma jawor:) Wcale się nie dziwię, że tu taka magia panuje i tyle dobrej energii i takie pozytywne myślenie:)

      Usuń
    2. Może my driady jakoweś??

      Usuń
    3. Oooo, i walkiria, i driada:)))))

      Usuń
  24. Prawda Mika. Ale tamten czerwiec był opóźniony, pamiętasz? W tym roku kwiecień był jak czerwiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ledwo się zima skończyła. Leć do Mnemo i kontynuuj!

      Usuń
  25. Zakontynuowałam i poczułam, że zaraz wpadnę paszczą w to, co przede mną. A jest to, klawiatura i monitor. Dobranoc Kurki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobranoc.
    Tez padam.
    W tem upale, fete zesmy odwalili, oraz gosci po poludniu..
    Do jutra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrej nocki wszystkim i do jutra!

      Usuń
    2. Kolorowych snów :)

      Usuń
  27. polecam tym osobom które nie mogą zasnąć, i myszkują po nocy
    http://www.popularnie.pl/niebo-na-teneryfie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite:))) To niebo i ta roślinność, a przede wszystkim te chmury, które wyglądają jak morskie fale:) Byłam na Pico del Teide i też miałam przyjemność widzieć podobne chmury z góry:) Zdjęcia są fantastyczne:) Dzięki za link:)

      Usuń
    2. Anonimowy, fajne linki podsuwasz, ale ujawnij się kapkę, nie zjemy Cię!

      Usuń
  28. Taboretek jak lalunia!!!! pieeeekny.
    oba psy - takze samo - Walecek przystojny kawaler jest , jak tak spoczywa na poduszkach niczem krolowa Wiktoria. A ten drugi kawaler - to od razu mi sie do niego oko usmiechnelo, bo mam slabosc do terierow wielga.

    plener do pozazdroszczenia - w Cue Henry wyraznie mam za malo drzew,, jest ich ze 60 w kupie ale jakos po obrzezu, a pode plotem siedziec mi sie nie chce jakos, ludzie jak idom drogom to i tak galy wyrypiaja na domo-ogrod, zazwyczaj mowia tez rzeczy typu - ooo, jaki trawnik - jak angielski, hrehrehreher

    a tam u Ciebie to bym sie przenosila z kanapki na kanapke, dokladnie jako i Ty. o gapieniu sie w niebo nie musze chyba pisac, bo to mus w takim plenerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, dzisiaj też upał od rana i zdaje się, że powtórzę akcję "kanapka".
      Drugi kawaler jest niezwykle uroczy, ale jaki uroczy, taki trudny. Ostatnio miał nieprzyjemność (a właściwie Siostra miała) z powodu napaści na innego psa. Skończyło się pokryciem kosztów leczenia, bo ugryzł go w doopę i się paprało. Z naszymi piesmi na szczęście się dogaduje. W mniejszości jest. Dodam dla porządku, że odjajczony.

      Usuń
    2. A u nas rano grzało, a teraz słońca niet, temperatura 22 stopnie. Żyć nie umierać :)

      Usuń
  29. Coś pozytywnego o jarmarkach
    http://robie-bo-lubie.blogspot.com/2014/06/jarmarki-ach-jarmarki.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziędobry , u mnie kropi descyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemożliwe:)))) U mnie skwar niesamowity:) Tylko świętować pod gruszą albo i inną czereśnią:)

      Usuń
    2. Descyku chce! Juz zesmy sie pozamykali, bo trzy dychy i lazur. Arenko, naj;epiej nad woda jakas, musze cos wymyslic. U nas swieto znowu- Zielone Swiatki.

      Usuń
    3. No tak, nad wodą by się dało wytrzymać:) A u Was to tylko świętują i świętują:)

      Usuń
  31. U mnie patelnia.
    Rano byłam w kościele z racji Święta, a tam inna plaga- komary. Myślałam ze mnie żywcem zeżrą cholery jedne. Ciekawie to wyglądało jak wszyscy na Mszy, co jakiś czas machali rączkami celem opędzenia się od krwiopijców. Dobrze ,że w domu (jeszcze ) ich nie ma.
    Jak sobie pomyślę ,że wieczór znowu spędzę na pisaninie, to wymiękam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzuć w diabły tę pisaninę:)

      Usuń
    2. Obiecałam pomóc, a ja dotrzymuję słowa.
      Już jedna ją wystawiła do wiatru, więc tego jej nie zrobię. Pisałam o tym w komentarzach pod poprzednim wpisem.
      Jakoś przeżyję:(((

      Usuń
    3. Tak wiem, czytałam o tych dyplomach:))) Skoro dotrzymujesz słowa (chwali się:))), to nic innego tylko usiądź przy komputerze, wsadź nogi do lodowatej wody, otocz się świeczkami zapachowymi w celu ochrony przed komarami i... pisz:) Może szklaneczka cydru by pomogła?

      Usuń
    4. O to jest pomysł !!!
      Tylko, po tym cydrze, to komisja mogłaby nader interesujące rzeczy przeczytać:)))
      A w takim upale to % poszłyby do główki momentalnie hi, hi, hi.

      Usuń
    5. Gardenia, Ty to święta jesteś. A zapłaco Ci chociaż?
      To ciekawe, u nas nie ma komarów jakimś cudem, ale upał tak...

      Usuń
    6. U nas tych krwiopijców pod dostatkiem, podesłać parę?
      Święta.... jak spiłuję rogi i schowam ogon to może się ktoś nabierze:)))

      Usuń
    7. Za krwiopijców dziękuję, na bank same zaraz się objawią. Co do reszty nie piłuj i nie chowaj, święta też człowiek. Z rogami i ogonem bardziej interesujący.

      Usuń
  32. Hano, jak sobie powiększyłam Twoje zdjęcia, to zobaczyłam jeszcze dużo ciekawych szczegółów - hafty jakieś, proszę o zbliżenia:) Czy to Ty jesteś ich autorką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arte, to tylko malutki haft na poduszce. Nie, to nie ja. On już tam był.

      Usuń
    2. A ja myślałam że ten konik (albo pies) to Twoja robota:)

      Usuń
    3. Nieee, lumpeksowy...

      Usuń
    4. Lumpeksowy też może być Ikeowy ;)

      Usuń
  33. No zesz kurka. Wlasnie ratowalam kocice, zemdlona upalem. Recziki mokre, woda, i wachlowanie.
    Balam sie, ze bede pedzic na sygnale do jakiejs lecznicy. Jest lepiej. Na cholere komu taki upal????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Kasiu, może zadzwoń do weta. Może Ci cioś poradzi. Tak na wszelki wypadek. Może coś trza podać kici. Ale zimne mokre ręczniki na pewno są dobre. Tylko żeby dała się w tym zawinąć.

      Usuń
    2. Poszla sama do michy! Ale mnie wystraszyla, dzis jej nie pozwole wyjsc. Biedna.

      Usuń
  34. Piękne zdjęcia są kocham lato a mój pies przeważnie leży w cieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies mądry jest i wie, co robi (przeważnie). Moje stoją pod drzwiami, bo chcą do ogrodu. Wypuszczam, to stoją pod drzwiami, tyle, że z drugiej strony. I tak w kółko:)))

      Usuń
    2. A przejścia dla psów nie zamontować by tak?

      Usuń
    3. Że niby klapkę tako? Żeby Wałek bez kuntroli latał? Ni ma tak.

      Usuń
  35. Ąle piękna ryczka!!! I w ogóle wszystko piękne, że aż się muszę powtarzać. Plecionka całoroczna też fajna. A pod koniec tygodnia ma być ochłodzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, co z twoją - naszą nagrodą? Myślisz o wpisie?

      Usuń
    2. Oj, dziewczyny... Myślę... Ale Wy nie zdajecie sobie sprawy, jak mi myślenie ostatnio ciężko idzie. Wydaje mi się, że już mam jakiś pomysł. Postaram się szybko napisać:)

      Usuń
    3. Kalipso, ni ma pożaru, ale też ni ma to tamto:)()). W końcu wygrałaś! A raczej Twoja Córka - to może być Jej wpis!!! Jak najbardziej!!!

      Usuń
    4. Przepraszam że sie wtrancam ,podpowiem taką propozycje .Dziecięcy post rysunkowy na temat na ten przykład ,wakacyjne marzenia ,a my to znaczy dorosłe kury będziemy zgadywać co autorki miały na mysli :))

      Usuń
    5. Hanuś, co do kalipso miny robisz ? :)()) ni ma to tamto !

      Usuń
    6. Ewa, niechta Dziewczyna presji nie ma. Wiadomo, że ni ma to tamto. Marija, dobry pomysł masz, Kalipso, co Ty na to?

      Usuń
    7. Marija ma super pomysł:) Nie chcę Was jednak zarzucać dziecięcymi obrazkami. Ja jako matka to wiadomo, mogę w nieskończoność je oglądać, ale wiem z doświadczenia, że takie mamuśki bywają uciążliwe dla otoczenia. Mam taki plan, że zbiorę się do kupy i coś spłodzę, ale czuje presję, takie audytorium poważne:))))

      Usuń
    8. Dobra, to podgrzeję atmosferę. Czekom! Ale rysunki są kuszące.

      Usuń
  36. O 10 stopni mniej poproszę!

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie każden pokój inna temperaturę ma. Najgorzej w przyszłej kuchni.
    Żebym to ja mogła tak leżeć pod drzewem jakim...Chyba pierwej Absorbery muszą mi zmężnieć...;)

    OdpowiedzUsuń
  38. A jak już zmężnieją, to Ci gałęzie nagnum, cobyś hamak mogła zawiesić. I to będzie szybciej niż myślisz:(

    OdpowiedzUsuń
  39. Pięknie spędzony dzień. A te gniazdka bardo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ewo2, mogłabym w ten sposób spędzić życie...

    OdpowiedzUsuń
  41. Co Wy tak o tym skwarze ciagle :P
    u mnie ani pol skwaru - chlodek, wczesniej, kolo 6 rano popadalo zgrabnie, ogrody oraz parki zapuszczone, znaczy puszcza jedna jest. Przegralam z chwastami, a niech sobie roslinki rosna, dzis do roboty w skarpetki sie ubiore, bo chlodno. ale fajosko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8.45 z rana, +26 stopni w cieniu. Tak jest tu.

      Usuń
    2. A tu 23 stopnie. Termometr od zachodu. Lazur zmącony jedynie dymami samolotowymi. Patelnia jak nic będzie ! A ja krzaczory w tem słońcu bendem sadzić. Oj .
      Dziędobry .

      Usuń
    3. Melduję 26 stopni i zachmurzenie od północy. W P-niu już leje.
      Ewa, krzaczory w ten upał się nie przyjmą. Jest taka możliwość.

      Usuń
    4. U nas 30 stopni i czasami zaczyna duć wiater

      Usuń
    5. +31 w cieniu, a wiatr co chwila zmienia kierunek. I niebo już lekko zamglone i chmury też jakby na horyzoncie....

      Usuń
    6. +30 w cieniu, słońca nie ma. Wiatr ustał całkowicie.

      Usuń
    7. U mnie 29 w cieniu, ale cały dzień jest dość silny, chłodny wiater. Jest super, bo choć grzeje, to duchoty nie ma. Tak może być !
      A w Poznaniu ponoć leje, grzmi, grad jak piłki golfowe.

      Usuń
    8. Ewa, kłamiom. Z Poznaniem mam łączność. Padał solidny deszcz i to wszystko.

      Usuń
    9. Też słyszałam te kłamstwa, aż poleciałam auto schować przestraszywszy się.

      Usuń
  42. Często teraz w cieniu siedzą zwierzęta.Dziś u mnie deszczowo i burzowo.Zapraszam do mnie.
    http://agatuszka75.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Kury, rozmowy o pogodzie staną bardziej interesujące, podczas zbliżania się końca świata:) Poczekajcie z tym:) A tymczasem zapraszam na chwilę do mnie - przygotowałam dla Was specjalny post - o czereśniach:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Umarnelam z upalu..Wczoraj zanotowano rekordowa temperature czrewcowa. Gdzie? W Alzacji, w Strasburgu: 38, 3st. Na moim tarasie 41 bylo. Nie do wytrzymania.
    Czekamy na deszcz...Troszke chlodniej dzis.

    OdpowiedzUsuń
  45. O to nam chodziło jeszcze dwa miesiące temu, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  46. Podpisuję się rękami i nogami pod tym wpisem. Toż dokładnie niemal opisałaś nasz dzień, który trwa od kilku dni. Po prostu przeczekujemy, a jak wieczorem robi się chlodniej, to już jestem zmęczona i nie chce mi się robic. Wszystko zarasta, ale jak tu robic cokolwiek, jak się mózg lasuje? A najgorsze jest to, że zapewne za kilka dni (juz mówią o weekendzie) czeka nas arktyczne zimno. Porąbany mamy ten klimat.

    P.S. Wracam powoli do świata żywych. Fionę pochowaliśmy w środę. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie, ciepłe słowa i myśli.

    OdpowiedzUsuń
  47. Klimat mamy podobno UMIARKOWANY. Pytam się gdzie??? I kiedy??? Albo tropikalny upał, albo arktyczne zimno. Do roboty wychodzę w okolicach 19.00, a i tak pot zalewa mi oczy, więc olewam. Pozostaje leżenie pod czereśnią, co nie jest najgorszym rozwiązaniem:)
    Myślałam o Was. Nadal myślę.

    OdpowiedzUsuń