sobota, 14 marca 2015

Skarpeteczko powiedz przecie...

Z zapowiedzi już wiadomo, że Pierwsza Edycja Skarpety zbliża się do końca. Jeszcze dzisiaj (niedziela) do północy macie szansę na tańsze zakupy. Potem Skarpeta zniknie na czas jakiś i prawdopodobnie pojawi się znów z początkiem kwietnia. Zbierajcie siły, bo będzie się działo! Oprócz morza, ba! oceanu apaszek, na które liczymy, będzie masa atrakcyjnych przedmiotów, biżutków i innych rozmaitości. Będziemy Wam o sobie przypominać! Będziemy pomagać na miarę naszych skromnych możliwości tym spośród nas, którzy wraz ze swoimi zwierzętami znajdą się w potrzebie - z różnych powodów. Żałujemy, że nie możemy pomóc wszystkim potrzebującym. Na to JESZCZE nas nie stać. Ale Skarpeta, jak dobro, powraca! Nie damy Wam o sobie zapomnieć!
Bardzo, bardzo dziękujemy za Wasz odzew, zaangażowanie sił i środków, za wszystko! Za piękne przedmioty i za datki ot tak, za nic. Każdy Wasz grosik przyczynił się do imponującej kwoty uzbieranej

ogółem z akcji "Biała Kura" i Pierwszej Edycji Skarpety!!!  

Szczegółowe rozliczenie jest w przygotowaniu. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć, jaka to kwota, z dziką przyjemnością odpowiem mailowo. Skarpeta jest opróżniona do połowy, jednak jestem pewna, że kolejna edycja zapełni ją znów, a może nawet przepełni? Dzięki temu paskudne, dołujące uczucie bezsilności jest odrobinkę mniejsze, chociaż szarpiący ból na wieść o cierpieniu istot najbardziej bezradnych i zależnych od ludzkiego widzimisię nie ustąpi nigdy. Obym się myliła.
Są wśród nas ludzie o wielkich sercach i to właśnie im chciałybyśmy pomagać. Dzięki nim, dzięki Wam, wiele zwierząt znalazło dom i miłość. Są teraz z Wami, w Waszych domach. To dzięki Wam Kudłaczek z Podlasia jest już we własnym domu, na kolanach Graszki:
Pamiętacie malutką Fretkę primo voto Łatkę? Dwa lata była niczyja, porzucona przez swoich "państwa", przeganiana z kąta w kąt, mieszkająca w opuszczonej, pustej stajni. Dzięki apelowi na blogu Damakier odnalazła dom u boku Pana Na Zawsze. I to jaki dom! Kilka dni temu była u niej z wizytą moja Córka. Nie ten psiak! Teraz to szczęśliwy pączuś, ufny i chętny do zabawy:
I Lamę, malutką sunię o jednym oku niebieskim i drugim brązowym, którą jakiś bydlak przywiązał w lesie do drzewa i zostawił tam, ciężarną. Ktoś ją na szczęście znalazł, Lama powiła w schronie dwa dorodne szczeniaki, przeżył tylko jeden - mieszka teraz w Niemczech. Lamę wypatrzyła moja Córka. Były tu dzisiaj obie i psim harcom nie było końca! Wałek nareszcie może ganiać kogoś o stosownych gabarytach:
I Bonusa, przepięknego czarnuszka, któremu poprzedni właściciele przymuszeni sytuacją życiową musieli znaleźć nowy dom? I znaleźli go u Lidki! Bonus jest ślicznym, kochanych stworzeniem, które już owinęło sobie nowy Personel wokół palca:
Znacie Frodo, ale może nie wiecie, że został znaleziony na polu, z dala od zabudowań, wychudzony i z łapkami pokaleczonymi na ściernisku:
I Wałka, który kilka dni pętał się po wsi, zanim postanowił zahaczyć o nasz ganek. Do dzisiaj boi się każdego kija w ręce, a na widok łopaty wieje z podkulonym ogonem. Na samą myśl mam gulę w gardle.
Grażynka znaleziona w śmietniku w stanie skrajnego wycieńczenia, z ledwością udało się ją uratować:
Czajnik, bezbronne, przerażone maleństwo znalezione w przydrożnych krzakach:
 Czajnik, kochany obwieś dzisiaj:
To tylko wycinek, cząsteczka, drobinka szczęścia. Znam ich dużo więcej, ale nie jestem w stanie wymienić wszystkich. Nie jestem w stanie wymienić nawet wszystkich szczęśliwych tymczasków Gosianki, znajdek JolkiM, Rucianki, Mamalinki, Amelii... a przecież  wiem, że u boku każdej (-go) z Was, albo prawie każdego, jest taka szczęśliwa drobinka. Dlatego warto. W końcu z drobinek składa się wszechświat! A co! Nie bójmy się wielkich słów! Po prostu róbmy to i już!

I już na koniec i nieśmiało, drobnym drukiem chciałabym bardzo Was poprosić o przysyłanie do Skarpety raczej zdjęć z opisem, niż paczek. Paczuszki są miłe, ale po prostu powoli nie dajemy rady, co zresztą bardzo nas cieszy, bo wiadomo, aczkolwiek istnieje obawa, że to obróci się przeciwko nam. Teraz pomoże nam kochana JolkaM., ale nawet dla trzech osób to dużo. Wyobraźcie sobie, że dostaję trzy paczki, a w każdej z nich jest 10-15 przedmiotów. Muszę je obfotografować, opisać, obrobić zdjęcia, wstawić do Skarpety, a sprzedane zapakować, pójść z nimi na pocztę, wypełnić przekazy, odstać w kolejce. I nie pomieszać niczego. Niech to będzie tylko 20 przedmiotów przy założeniu, że się sprzedadzą, a sprzedają się, za co Wam nieustannie dziękuję, to jest 20 paczek do zapakowania i wysłania. Po prostu nie dajemy rady - każda z nas pracuje i mamy masę różnych obowiązków - wiadomo. Zaległości nam rosną i w Skarpecie, i w życiu...
Niech to będą paczuszki, jeśli ktoś nie ma aparatu, lub mieszka poza granicami kraju, lub z innych względów nie ma możliwości zrobienia zdjęć. Dla każdej (-go) z Was to tylko kilka zdjęć, a dla nas np. 30 zdjęć i 30 paczek...
Krótko mówiąc - grzejemy silniki! Wypatrujcie wieści pod koniec marca! Zdjęcia można słać od zaraz!

PS. Przepraszam Mamalinkę i Lidkę za "pożyczenie" zdjęć bez pytania.

154 komentarze:

  1. No nie wierzę, żebym pierwsza była...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widać i ślepej kurze sie trafić może raz w życiu, hrehrehre :D Jutro pooglądam moje chusteczki i na pewno cuś obfocę. Fajna ta skarpeta! Oby bez dna zawsze była!!!

      Usuń
    2. Trzecia.
      Też dobra lokata.

      Usuń
    3. Oj, Rucianko! Nareszcie!

      Usuń
    4. Gratuluję,Skarpeta w imponującym rozmiarze.

      Usuń
    5. Annavilma, nie chcę nic mówić, ale nie takaś ślepa, trafiło Ci się już drugi raz!

      Usuń
    6. Na jedno oko i na drugie oko.

      Usuń
    7. Nie dość żem ślepa, to jeszcze skleroza... :O

      Usuń
    8. Annavilma, a ze słuchem jak tam u Ciebie?

      Usuń
    9. Faktycznie,nie zawsze się słucha ;)

      Usuń
    10. Ale za to śpiewać lubię ...

      Usuń
    11. Ojej, Rucianka wróciła:)))

      Usuń
    12. No, Rucianka wróciła, a Annavilma śpiewa z radości!

      Usuń
    13. Noooo, nareszcie Rucianka jest :) Sęsknilim sie !

      Usuń
    14. Noooo, rucianka - JESTES!!! Cieszymy sie bardzoooo

      Ania, choc ma skreroze i jest slepa i glucha, jest moja blizniaczka i my sie dzielimy takimi dobrami natury ;)))
      tez lubie spiewac i slubny zgrzyta zebodouami, bo ja lubie spiewac na rozne style dokladnie to samo, ale w ogole w kolko to samo....

      Usuń
    15. Ślepotom, guchotom i skrerozom? Jaka szczodrość!

      Usuń
    16. Dzięki Dziewczyny :)
      Miło że jeszcze mnie pamiętacie,zwłaszcza przy tej szczodrze rozdzielanej sklerozie ;)

      Usuń
    17. Rucianko, ona się sama rozdziela!

      Usuń
    18. Rucianka, kochana, jak dobrze, że wróciłaś!!! Bardzo się cieszę, brakowało cię.
      A dla równowagi to Ataner gdzieś nam znikła...

      Usuń
    19. Na razie tak troszkę wróciłam.
      Nie wiem jak to będzie.

      Usuń
    20. Rucianki brakowalo, to fakt. Fajnie, ze jestes i nie znikaj bez zapowiedzi, bo my sie wszystkie martwimy.
      Jestem Mika, jestem - cmok:)

      Usuń
  2. Niech zacytuję z reklamy "dobjo powjaca". Dzięki Wam dziewczyny, tym pakującym i wysyłającym, kupującym i sprzedającym, kilka istnień zazna godnego życia i znalazło już swoje domy. Tym milej, że to często domy osób, które choć wirtualnie, ale znamy i będą to z pewnością domy najlepsze na świecie. Niech żyje dobro!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, tym większy ma to sens - że możemy działać ufając:)

      Usuń
    2. Powtórzę za Mnemo: Niech zyje dobro!!! Wspaniałe jesteście, Białe Kury:)

      Usuń
  3. Ja juz jestem na etapie pofotografowania wszystkich apaszek, pozostalo mi je opisac, bo sa roznych wielkosci i ksztaltow (kwadratowe i "szalikowe"), wiec niedlugo mozecie spodziewac sie desantu.
    Kocham Was, dziewczyny, i pekam z dumy, ze tez moglam sie przylozyc do naszego wspolnego sukcesu. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Pantera, nie penkaj, bo kto resztę wyprasuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz poprasowalam, taka jestem pracowita!

      Usuń
    2. Wyprasuj jeszcze raz, na pewno Miećka z Bułka się na nich wylegiwały.

      Usuń
    3. Panterko,dokąd one lezo? ;)
      Spierniczają czy co?

      Usuń
    4. I to poza zasięgiem! Mus odpowiednie służby zawiadomić.

      Usuń
  5. :))) Jest moc, a dobre ludziska niech przybywają do Skarpety na zakupy !:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, nie ma to jak dobra robota :))) Skarpeta się rozciągła do rozmiarów panczochy ! Baaardzo dobrze !

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna inicjatywa i cel szczytny. Melduję gotowość do przyłączenia!
    Apaszek za bardzo chyba nie mam, ale będzie własnej roboty biżuteria z filcu.
    A jaka? Taka, jaką dziś wystawię na swoim blogu dla ratowania suni Muni http://sprzedasie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałyście u Izy? Kurki? Jakie tam śliczne cuda-WIANKI i korale!

      Usuń
    2. a mnie korare filcowe gryza i jestem niepocieszona zupelnie i kompletnie, bo bardzo lubie :((((

      Usuń
    3. Opakowana, te korale są z wełny akrylowej, nie uczulają i nie gryzą.
      Milusie są...
      Na goły dekolt można spokojnie nakładać:)

      Usuń
    4. Nadal dokładam na półki, nigdy nie wiadomo, co się komu spodoba :)
      Zappraszam...

      Usuń
    5. Ciągle zaglądam i cierpię...

      Usuń
    6. Hana, piszę maila do Ciebie...

      Usuń
    7. ja tysz cierpie....wilegi post jest...trzeba sie czegos wyrzec. Moje dziecko powiedzialo, ze w tym roku wyrzeka sie...wstydu, hrehrehre

      Usuń
  8. Tyle bidy wokół więc dobrze, że jesteście, że jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas w kraju polskim jest dużo do ratowania a we mnie siedzi jak zmusić tych, co biedy wyrzucają, do refleksji, do zastanowienia. Bez tego można się zapracować i tak wszystkiego się nie ogarnie. Mówić i gadać rzucać słowami na wiatr, aż słowa jak nasiona wpadną w glebę suchą i jałową, za czas jakiś wykiełkują w piękne rośliny.
    Kropla drąży skałę.
    Nie przejmować się opiniami gadać, gadać coś się tam wykluje po latach choćby i dwudziestu a może w małe głowy coś w leci szybciej?
    Dobrego dnia kurki słońce wyłazi zza chmur. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie.....dokladnie zdaje sobie sprawe, ze moje ciagle udostepnianie na FB psich bid doprowadza wielu ludzi do szalu. Wisi mi to, dynda i powiewa. Bo wychodze z zalozenia, ze jesli tylko jednej osobie , po obejrzeniu mojego udostepnienia,piknie serduszko (w rytmie cza cza) i albo wezmie te sierote albo zna kogos, komu moze podunac, dzieki mnie . to znaczy, z pewnie uratuje choc jedno zycie. A to jest jednym (z niewielu) z moim Wielkich Celow W Zyciu. Pewnie nigdy nie skocze do wody ratowac zwierze, bo okropnie slabo plywam, ale MUSZE sie przyczynic dosc bezposrednio do Uratowania Zycia.

      Usuń
    2. Nie tylko w kraju jest wiele do ratowania. I w swiecie też nie lepiej. Jeszcze trochę, i my globalnie sprawę będziem zalatwiać ! SKARPETA ROŚNIE W SIŁĘ ! SKARPETA ŁĄCZY, SKARPETA GRZEJE, ŚWIAT BEZ SKARPETY OCZADZIEJE !

      Usuń
    3. Ewa, już dawno miałam wizję Centrali na Świat w biurowcu w kształcie gigantycznej skarpety:))) Liczę na Ciebie w sprawie projektu!

      Usuń
  10. Tak właśnie robimy Elko.
    U nas tam nic nie wyłazi:(

    OdpowiedzUsuń
  11. martazezłotnik15 marca 2015 11:03

    U nas taż nie wyłazi, ale dzionek i tak robi sie piękniejszy dzięki TAKIM JAK WY KUROM. Najserdeczniej Was pozdrawiam i obiecuję że dalej tkwić będę przy Skarpecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marrtozezłotnik wyglondaj paczkonosza :)

      Usuń
  12. Hrehrehre, Martozezłotnik, zostałaś skutecznie zmolestowana!

    OdpowiedzUsuń
  13. Tez sie tak zastanawialam JAK Wy to ogarniacie dostajac paczki z mrowiem przedmiotow i sobie mowie, ze nei bede wysylac paki, tylko ze musze porobic zdjecia i podrzucic to...znaczy sie musze slubnemu cichcem do walizy podrzucic pare ksiazeczek i maly kuomb szaliczkow, w koncu w CH zostaje do 23 kwietnia to chyba sie uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, właśnie z trudem ogarniamy. To znaczy ogarniamy, ale dużym nakładem sił i środków. Słanie z UK apaszek i in. pojedynczych rekwizytów do osób, które je kupią, jest bez sensu. W takich razach przyjmujemy paczusie dla dobra sprawy. Jeśli zrobisz zdjęcia i opis, to już będzie duża ulga.

      Usuń
    2. probie zdjecia, opisy, umyslnemu dam do przywiezenia do Cute Henry (ZA DWA TYGODNIE) i co sie sprzeda. to wysle. co nie, ale moze i ja juz bede musiala wyjezdzac, to wtedy tylko wysle. ale tylko po kąsultacji z Prezesowo. Moze byc?

      Usuń
    3. Opakowana, może być!

      Usuń
  14. u nas wyłazi... skarpeta to jest WIELKA INICJATYWA JEDYNIE SŁUSZNA!!! Przeczesuję szafę w poszukiwaniu, ale raczej pustka w tym temacie, no to może coś zdekupię, jak zapowiadałam, a ja sobie braki w garderobie uzupełnię w skarpetkowym sklepie;)))) Nieźle to wykombinowałam, co?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo świetnie sobie wykombinowałaś! Kolczyki dziabaj, miały wzięcie!

      Usuń
    2. Muszę zamówić kształtki;)))

      Usuń
    3. A ja chyba sobie uszy przekłuję:)

      Usuń
    4. Kalipso, to Ty nie nosisz kolczyków??? Taka goła chodzisz???

      Usuń
  15. Nic nie szkodzi, takie piękne zdjęcie można udostępnić ;) W ulubionym miejscu stwora. Teraz też się na kolana władował i kombinował, jak tu dupkę na fotel wtrynić ;)
    Jedynie trzeba działać na zasadzie kropli drążącej skały, czasem coś, gdzieś drgnie i następuje powolna zmiana mentalności.

    Niech Skarpeta żyje zatem, sie rozrasta :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Lidka, dzięki:)
    Jestem z gatunku niecierpliwych i chciałabym, żeby drgło zaraz, już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jak się już na kolana ładuje to chyba drgnęło solidnie?! Jeszcze dzisiaj Lidka pewnie poczuje że Jej coś ciężkawo poruszać stopami w łóżku, coś jakby przygniatało czy jak? No i będzie sie bała poruszyć. A tu dyscyplinę trzeba wprowadzić, każdy w swoim łóżku sypia, a nie ładuje się na trzeciego.

      Usuń
    2. Bacha, z kotem to nie przejdzie:)))

      Usuń
    3. No przeca wiem, na własnym to tylko w ciagu dnia i to nie zawsze. Oj te kociska, rządzom w domu i już.

      Usuń
  17. Wiem, ze sie powtarzam - JESTESCIE WSPANIALE ! Skarpeta, to swietny pomysl i niech niesie pomoc tym najbardziej potrzebujacym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ataner, masz udział we wspaniałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam. Jestem na etapie poszukiwania apaszek do skarpety:)
      Swoich nie oddam, przywiazalam sie do nich, a czarowac nie bede, ze oddalam moje najukochansze.
      Wszystko moge oddac, ale nie apaszki:))

      Usuń
    2. No dobrze, że jesteś, bo właśnie u góry napisałam, że gdziesik znikłaś:))) Dobrze, że się znalazłaś!

      Usuń
    3. Mikus, jestem, jestem. Dzieki za troske:)
      Zycie mnie troszke sponiewieralo ale wracam do zywych:)

      Usuń
    4. Ataner, uściski ślę! Wracaj i nie znikaj więcej!

      Usuń
    5. Kalipso!!! Nie uciekaj!!! Jak jest???

      Usuń
  19. Ja na pewno parę apaszek mam, a że nie noszę to chętnie oddam. Nawet mi się zdaje, że mia łam taką indyjską, jaką Konik Polski chciala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam swira na punkcie apaszek, ale do skarpety cos znajde na 100%

      Usuń
  20. Ale się rozleniwiły Kury. Dziobem im się ruszać nie chce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna cisza, gdzie wywiało wszystkie Kurki?? Chyba czekają na koniec Skarpety, żebyśmy je już nie wodziły an pokuszenie...

      Usuń
    2. Może ja wystraszyłam?

      Usuń
    3. No nie wiem sama, Rucianko, po takim czasie, może bardzo się zmieniłaś?

      Usuń
    4. Som , som, tylko pogoda bya taka piękna i jeszcze obiad proszony to dopiero co wróciły niektóre.

      Usuń
    5. ja wisialam na gryzioniu i literature kolekcjonowalam....a potem sie pozno zrobilo....a rano trzeba bylo stac.....

      Usuń
  21. Na to wygląda. Zmęczyłyśmy je. Ale się odrodzo, jak ten Feniks z popiołów, hrehrehre!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogladam i ogladam zdjecia szczesliwych zwierzaczkow, a to pierwsze chwyta za serce, Kudlaczek i jego nowa Pani, widac wiele uczuc obustronnych....piekne

    OdpowiedzUsuń
  23. No, wystarczy postraszyć i so!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdjęć to ja nie bardzo umiem robić ale się postaram bo mam parę apaszek co to już komu innemu zdobić szyję mogłyby. Szfystkie w stanie jak nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha to obfotografuj jakoś i wyślij do mnie a ja będę słać dalej.

      Usuń
    2. No to jest myśl. Porozpinam je na jasnej ścianie może wyjdą jako tako.

      Usuń
  25. Czekam z niecierpliwością na wieści od Kudłaczka z nowego domu... nosi mnie aż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale są! Poczytajcie u Graszki w komentarzach!

      Usuń
    2. Nie wiem czemu mi się nie wyświetlał ten wpis. Już wszystko wiem. :)

      Usuń
    3. Też już dotarłam. A teraz przesyłam ziewy wieczorne i udaję się kierunku gawry.
      Matko jutro znowu poniedziałek:(

      Dobranocki Wszystkim Kurencjom:)

      Usuń
    4. Ojtam Mnemo, a zaraz pojutrze już piątek!

      Usuń
  26. Zbieram apaszki:) A napisalo mi sie zapaszki, hre hre:))
    Dobranoc.
    Jutro wielki dzien.
    Macie jakis sposob na pocace sie dlonie? Serio pytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talk:))
      Zimna woda:))
      Ale nie wiem, co to za wielki dzień. Zdradź może to Cię uspokoim:)

      Usuń
  27. No właśnie, Kasia, puść farbę - bez tego ni ma porad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, ale w ogóle, czy tylko dzisiaj?

      Usuń
    2. Kasia obiecała, że w poniedziałek powie. Nooo, Kasia pamiętaj !

      Usuń
    3. Dzisiaj Kurki. Trzymcie kciuki:) Odezwe sie po poledniu:)

      Usuń
  28. Za chwilę zamykam Skarpetę! Najostatniejsza szansa na tanie zakupy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdjęcia wszystkie piękne ,ale takie najbardziej symboliczne to Czajniczek w dłoniach Ogniomistrza :)))
    Cieszę się ,że Kudłatek ,po trudach podróży zaczyna się aklimatyzować w nowym domu :)
    I cieszę się ze w tej skarpecie jest także moja maleńka cząstka :) Apaszek na zbyciu raczej nie mam ,ale obfotografuje te swoje materiały ,może będzie na nie jakaś amatorka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja bede piersza do grzebania? (w szmatach)????

      Usuń
    2. Oczywiście ,ze będziesz pierwsza ,czekam na Ciebie :))
      A własciwie to mi nie powiedziałaś ,która będzie to środa albo czwartek , w tym tygodniu czy w przyszłym ;)

      Usuń
  30. Marija, to zdjęcie mnie dołuje za każdym razem, kiedy na nie patrzę. On był wtedy zasmarkany po uszy - dosłownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana w przypadku takich zdjęć każdy widzi coś innego . Ty wiesz o nim więcej ,więc widzisz inaczej :))
      Dla mnie ten opiekuńcze dłonie są bardzo wymowne :)

      Usuń
  31. Znaczy Czajnik był zasmarkany. Chociaż Ogniomistrz też. Z żalu i wzruszenia:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kocham ten Kurnik, jedyny w swoim rodzaju jest!
    Uzależniłam się chyba...

    OdpowiedzUsuń
  33. Iza, tutaj same kurnicze ćpunki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, zachowaj ostrożność, bo Cię namierzą....ONI !

      Usuń
    2. Znaczy się te koguty podłe jakieś...

      Usuń
    3. Kurde, blogger zeżarł mi ikonkę zdjęcia, ale to ciągle JA :)

      Usuń
  34. A mnie zeżarł komentarz. A mówiłam, że parę kogutów mamy. I ci co są, to są w porzo! Nie wsypio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to mogę spać spokojnie, co też zaraz uczynię, dobranocka!

      Usuń
  35. Dobranoc Iza, dobranoc Kurencje! Jutro ma być wiosna, a nawet lato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, U nas to napewno jeszcze lata nie będzie, pokazywali, że 7 stopni. Nie każden jeden mieszka w uprzywilejowanym regionie !

      Usuń
    2. Nakłamali. Wprawdzie 12 stopni, ale do lata piechotom...

      Usuń
    3. No, i słonko jest, ale do lata, to i nawet nie piechotom, bo duje zimny wiater !
      Dziędobry !

      Usuń
    4. a u nas posiompuje deszczyk-nieboszczyk...zimno przesadnie nie jest, ale moglby byc cieplej....i tradycyjnie nie wiem czy mam brac sobolami podbite futro czy letkie jesioneczkie na wyjazd....

      Usuń
    5. Bierz jedno i drugie !

      Usuń
  36. No to i ja do alkowy tuptam. Jutro bladym świtem wstac mi mus. O rany, idę po cichu bo tu już prawie szfystkie śpiom. Jakim dziobem jeszcze dostanę jak zbudzę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Napisałam u Gosi, cytuję: "Efekty działalności SKARPETY cieszą mnie niezmiernie, tym bardziej że sama się do nich przyczyniłam. Ale największe uznanie należy się Wam - organizatorkom całej akcji; to Wy trzymacie wszystko w ryzach, podejmujecie decyzje, działacie - to ogromna praca, bezcenna!!!"
    Apaszek mam mnóstwo, ale większość jest stara i ma dużą wartość sentymentalną; jednak myślę, że coś do SKARPETY wybiorę :))). Może też coś własnoręcznie wykonam, jakieś szyjątka małe na przykład :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ninko, balsam na duszę od samego prawie-południa:)

      Usuń
  38. Cieszy mnie taki duży odzew skarpeciany bardzo, choć sama się nie mogłam dołożyć tym razem do skarpety, ale datek wysłałam Muni.
    Powoli wracam d żywych, choć jeszcze się nie pozbierałam po moich ostatnich smutnych przeżyciach. I pewnie długo jeszcze tak będzie. Mam już jednak mój stary laptop z powrotem, a to oznacza kontakt ze światem i z Wami.
    Maleńka domowa owieczka już wyrosła i mieszka z owcami, dodatkowo karmię jeszcze trójkę. Maleńkiego Zygmunta, Dietricha i Owisię (nie mam jakoś pasującego imienia dla niej, skłaniam się ku Matyldzie). Pozdrawiam serdecznie Wszystkich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matylda, piękne imię dla owieczki ! nareszcie jesteś :)

      Usuń
    2. Owieczko, jak dobrze, że jesteś znów z nami! Ściskam cię bardzo mocno!!

      Usuń
  39. Witaj nam na memłonie Owieczko! Rozkręcaj się wedle swojego tempa, poczekamy.
    A O! Wisia, nie może być?

    OdpowiedzUsuń
  40. Mika dzisiaj szprycuje się w szpitalu. Trzymamy kciuki, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu, te szpitale. Trzymamy kciuki bardzo mocno!

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za czymanie!!

      Usuń
  41. Uff, nooo. zzułam szpilki, zrzuciłam niewygodny odzień.
    I już piszę o co kaman.
    Otóż moje dziecko ubiegało się o stypendium w firmie mojego Wu. I tadam, udało sie. Przyznano jej. Ale nie żeby tak za darmo. Musiała się wykazać, ocenami, osiągnięciami, nieposzlakowana opinią. Tony papierów to moje dziecko wtpełniło, po angielsku:) Dziś była telekonferencja, w firmie Wu, z samym szefem szefów, i wszystkimi uhonorowanymi dzieciakami. Dzieciaki z USA, Indii, Chin, Polski Rumunii, i nasza jedna Francuzka, ekhm:) Każde musiało wygłosić krótki spicz;) Potem byly zdjęcia, gratulacje, a nawet dziecko ma swoje"trophy";) Wyślę Hanie zdjęcie na pw:)
    Dumnam. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, gratuluję! To wspaniale mieć takie potomstwo, masz z czego być dumna!

      Usuń
    2. Mika! Jesteś! Cho na nową grzędę!

      Usuń
  42. Kasia, noooooooo! Masz powód do dumy, a jakże! Jakie to stypendium i gdzie? Na miejscu? Boszszsz, ona taka młoda, a co to będzie dalej?! Pogratuluj Młodej, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stypendium, to pomoc finansowa, do wykorzystania na cele naukowe. Tych stypendiów przyznano w tym roku 17(w zeszłym 38) i są różnej wysokości. Ci którzy wybrali studia na takim Harvardzie np. dostali najwyższe. Moja D. zostaje w Alzacji:) Pogratuluję, dziekuje Hanuś:)

      Usuń
    2. Kasia gratuluję córce i Wam jej rodzicom :)))

      Usuń
  43. Gratulacje Kasiu! Masz wszelkie prawo do dumy, Mamusiu zdolnego dziecka!

    OdpowiedzUsuń
  44. Kasia, w dodatku nie wyfrunie na drugi koniec świata! To jeszcze fantastyczniej! To macie dzisiaj święto, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche zmeczeni, ale swietujemy:) Dziekuje Wam:))

      Usuń
  45. Chodźcie Kury na nowy wybieg!

    OdpowiedzUsuń
  46. Kurna, co jest? Nie pokazuje nowego posta. Ktoś wie, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  47. Ale on jest! Znaczy, nowy post!

    OdpowiedzUsuń