poniedziałek, 28 marca 2016

Proszę Państwa, oto Kluś!

Proszę Państwa...


Zapytacie skąd Wałek nie na moich kolankach? Bo to nie są moje kolanka!

I dlaczego trochę przestraszony?


Proszę Państwa, oto Kluś!


Czyż nie wygląda jak sobowtór Wałka?

Dla porównania - oto Wałek:


A to Kluś:



Teraz możecie zgadywać gdzie jest Kluś. Dla ułatwienia:

A teraz najlepsze! Kluś jest DO WZIĘCIA! Dużo młodszy brat Wałka, ale równie godny przedstawieciel pierwotnej rasy "niskopodłogowy gończy wielkopolski" (NGW), radosny, szybciutko uczy się o co w życiu chodzi, koty zupełnie mu nie przeszkadzają, prawie natychmiast zaprzyjaźnił się z Fiką. Tak! Dobrze się domyślacie - Kluś jest u Gosianki, znalazł się ZMD na skutek nieporozumienia. Pewnie dlatego, że jest pieszczochem - jak kot! Więcej szczegółów u Gosianki, ale ja mogę opowiedzieć Wam o wzorcu rasy. Jest to pies niezwykle inteligentny, przyjacielski, bardzo przywiązuje się do ludzi oraz innych psów i kotów, lubi dzieci. Niewymagający, pieszczoch jakich mało, w radosnym uśmiechu pokazuje wszystkie zęby. Lubi obserwować świat z perspektywy parapetu i jest wyjątkowo czujny (lokalsi mówią "czuły"). Czuły zresztą też jest. Uwodzi każdego, kto okaże mu odrobinę zainteresowania.
Gdyby potrzebny był transport, to wiecie - mamy niewykorzystane moce.
Ludzie!!! Komu Wałek II, komu???

170 komentarzy:

  1. Wałeczek jest taki jakiś gładszy, ale może to tak na zdjęciach? :)
    Może te WGN tak się umiejo zaprzyjaźniać z innymi piesami? Bo przecież Wałek i Frodo to też komitywa na całego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, jasne, zaprzyjaźnianie się to specyfika tej rasy.

      Usuń
  2. Mamuniu, jak cudny Kluś! Na pewno szybko znajdzie swój personel. A może, jak nie Lazur, tooo...Tak sobie głośno myślę, hę:-) Pozdrawiam. Marglcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Margolciu, a jak tam u Ciebie z pogłowiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano, niezmiennie czi psy. Kiedy zaczęłam pokazywać Klusia moim Misiom, zachwycać się nim, robić mu dobry "pijar", to usłyszałam bezduszne "nawet o tym nie myśl" oraz "no nie, tym razem nie my" :-((( Buuuu A on taki słodziak jest. Buuuu :-((( Margolcia.

      Usuń
    2. Margolciu, "oni" zawsze tak mówio...

      Usuń
    3. Margolciu, ja taki pijar zrobiłam Malince, że poszło ras ras!

      Usuń
    4. Margolcia, spróbuj jeszcze raz, tak wiesz, ze łzami na niedolom Kluska:)

      Usuń
  4. WGN:) Fajna rasa. Już u Gosianki pisałam, w naszej wsi w Wielkopolszczce rasa znana od dawna:) To miłe i poręczne stworzonka. Oby Kluś znalazł domek, tak mu dobrze z oczków patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie Kurki wieczorkiem.
    Już się u Gosianki zachwyciłam Klusiem. Bardzo sympatyczny, trochę chyba ciemniejszy od Wałka. Widać, że będzie wesoła psina, byle nie włóczykij i uciekinier. Trzymam kciuki za szybkie znalezienie domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie trzyma się nogi jak rzep. Jest taki szczęśliwy, że ma opiekę, że muszę uważać, aby go nie zdeptać! :)

      Usuń
    2. Wałek też się trzyma poza domem. Nasz płot jest raczej symboliczny, to sobie wychodzi. Zawsze wraca. Parę dni temu Ognio nie zamknął bramy, zamieszanie tu było, no i się omsknęło. Ja wypuściłam psy, a one pooooszły! Nie było ich 2 godziny, obeszliśmy okolicę, Ognio przemierzał pola, ja w końcu wsiadłam w samochód i pojechałam w objazd. Już się ściemniało, macie pojęcie, co przeżyliśmy? O Wałka bałam się mniej, ale Frodo? To słodki ciulek i bałam się, że rozdzielą się z Wałkiem i nie trafi do domu. Jechałam i ryczałam ze strachu. Wieczór, myśliwi, wnyki, co Wam będę mówić... Nie znalazłam, wróciłam do domu, a te dwa @#$%^&! leżo sobie na ganku ledwo żywe i ubłocone po czubek nosa, zwłaszcza Frodo, bo z Wałka jakoś błocko spada. Nie mam pojęcia, gdzie były, ale były skonane, musiało być ostro. Frodo położył się, a kiedy wstał, kulał ze zmęczenia. Teraz mam paranoję w sprawie bramy.

      Usuń
    3. Współczuję.
      Szkoda, że się łobuzy nie przyznały gdzie były. Też bym ryczała.

      Usuń
    4. Ewa2, musiałabyś zobaczyć, jak wyglądały, bo wtedy błoto było wszędzie, jak to po deszczu. Aż mi się śmiać chciało, bo już wtedy byłam ulżona:))) Leżały jak nieżywe!

      Usuń
    5. Łomatko ale horror. Dobrze, że wrócili! Ale Frodecka ciulkiem mi przezywać! No to łobraza jakaś boska. :-))) Margolcia. Frodziu :-*

      Usuń
    6. Margolciu, ja tak pieszczotliwie!

      Usuń
    7. Ale pierdółka z niego jest...

      Usuń
    8. Normalnie dranie z tych Twoich pieszczochów Hanuś!!!
      Tak dać w długą i nic nie powiedzieć? Nieładnie panowie, nieładnie.
      Wyobrażam sobie, jak się martwiłaś czy nic się nie stało gagatkom.

      Usuń
    9. Garde, od tzw. zmysłów odchodziłam! A wyobraźnia podsuwała mi takie obrazki, że łojesssu!

      Usuń
    10. Z Bajki też taka pierdółka :-))) No ale podobno te olbrzymy tak mają. Zanim się w tych wielkich łbach styki połączą i jedna myśl znajdzie drugą, to musi trwać :-))) Margolcia.

      Usuń
    11. Gosia, toteż byłam prawie umarnięta. Ma to jeden plus - teraz wiem, że jakby co, to potrafią wrócić do domu.

      Usuń
    12. U Frodka myślenie to długi proces:)))

      Usuń
    13. Jacie, Hana... Na próbę Cię wystawiły, łobuzy...

      Usuń
  6. Zabrakło "o" w podpisie, tak się spieszyłam:-) MargOlcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hrehre, Margolciu, a ja zgaduam, że to Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci pod pytaniem o pogłowie. Jak on mi się podobaaa... Rozsądku mi potrza, bo się pochoruję na Klusia, buuuu. Margolcia.

      Usuń
    2. Współczuję tego pietra. Wiem, jak się wtedy serce telepie, Mopka po wsi też szukałam, bo kiedyś, jak był młody dawał dyla przez okienka siatki. Teraz nie ucieka, ale też mam paranoję otwartej furtki i ciągłego sprawdzania, gdzie on jest. A siostra,co to ma Pinia 1,5 kilo, musiała kupić siatke plastikową i płoty od dołu grodzić. On się między sztachetami mieści bez problemu.

      Usuń
    3. A ja za cholerę nie mogłam się połapać, kto zacz Marglcia... :P

      Usuń
    4. Hrehre Jolko, bo to trudne było!

      Usuń
    5. Zwłaszcza przy przeciążeniu obwodów spowodowanych z kolei przeciążeniem obwodu w pasie - by to licho z tymi świętami! :]

      Usuń
    6. Mnemo, już wróciłaś?

      Usuń
    7. Wróciłaś, ale się nie chciało. Tam wiosna, kwitną krokusy, przebiśniegi, tulipanki botaniczne i inne...karton przywiozłam sadzonek, bo siostra ma dużo irysów, rożne kolory. Będą do soboty w bagażniku jeździć.

      Usuń
    8. Zaczynasz znaczy sadzić z uporem?

      Usuń
  8. Margolciu, dwa, trzy, czy cztery to już jeden pies:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też tak uważam. Ale jestem osamotniona w tym uważaniu :-((( Margolcia.

      Usuń
    2. Margolciu, może nie zauważo?

      Usuń
  9. Klusio jest przesympatyczny!Wydaje mi się,że będzie masywniejszy od Wałeczka:)
    Może CzeKo się w nim zakocha?Jest taki"bezpieczniejszy"dla małych Kurczaczków^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdaje się, że CzeKo taką kluskę już ma.

    OdpowiedzUsuń
  11. NGW - zacna rasa... wałecka. Ale nie że z Wałcza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale Kluś jest śliczny i ta poczciwa mordeczka:))
    Na pewno nie będzie długo czekał na swojego człowieka, te oczyska wielkie i aksamitne uszka zaczarują każdego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hanus, Ty sie nie ociagaj tylko zasuwaj do Wroclawia po blizniaka Walka. Boziu, jaka ma przesympatyczna mordeke.
    U Was bedzie mial jak w raju:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ataner, Ty w tej Hameryce nie czuj się taka odległa i bezpieczna, bo zaraz Ci tu zorganizujem transport Kluska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby bylo blizej, to juz bylby u mnie:) Cos czuje, ze jednak Klusek wyladuje u Ciebie.

      Usuń
    2. Ataner, Ty weź przestań, resztkami rozsądku robię...

      Usuń
    3. Hanus, no wiem. Na pewno Klusek znajdzie wspanialy dom, to taka przyjazna psinka, ze moze byc w domu np. gdzie sa male dziecki, co nie?

      Usuń
  15. Witajta wczesną nocą. Klusiu bardzo fajny piesek, wierzę, że Gosi się uda, tak jak z Perełką - trzymiem kciuki.
    Też przypomniała mi się historia z ucieczką poprzedniej kotki Kizi-Mizi. Wyrwała się ze smyczą mężowi i poszła jak rakieta w park. Baliśmy się, że zaplącze się gdzieś o krzaki i psy ją rozszarpią. Zginęła o 22-ej i cała noc do 6-tej rano szukaliśmy jej we łzach i nerwach. To co usłyszał mąż ode mnie opisać się nie da. Zostawiliśmy otwartą bramę do klatki i trafiła - smycz była czarna od błota, a kota leżała na schodach piętro niżej umyta i zmachana. Od tamtego czasu nigdy nie pozwoliłam zabrać mu jej na spacer, przez 12 lat wychodziłam tylko ja.
    To tyle tak na teraz.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu, godna podziwu konsekwencja:)))
    Ognio też swoje usłyszał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana nasze małżeństwo wisiało na włosku, gdyby się nie znalazła... nie wiem czy bylibyśmy dziś razem. W żadnym słowniku, leksykonie, encyklopedii, czy jak tam zwał takich przekleństw nie znajdzie, co on usłyszał, a ja dwa dni nie wychodziłam potem z domu, takie miałam opuchnięte oczy od płaczu. Całe szczęście, że miała zwykłą smycz, a nie tą wyciąganą. Mówisz Hano konsekwencja? - bał się już sam, czasem wychodziliśmy razem. To był jeden z pierwszych spacerów, okolicę znała tylko z okna, bo potem trafiłaby bez problemu.
      Ania Bezowa
      PS. Beza boi się wyjść za próg na klatkę schodową - i dobrze.

      Usuń
    2. Ania, do czasu z tą klatką schodową ;) .... nasz Bonus w tym roku poczuł marzec i wiosnę, ucieka nam na klatkę, miauczy, wybrzydza jeśli chodzi o jedzenie ... się chłopak rozhulał ;) Szybciutko się na czas letni przestawił, czyli równa czwarta rano mnie budzi ... niegodziwiec jeden.
      Może jakąś kotkę w rujce czuje i co z tego, że wykastrowany ;)

      Usuń
    3. Lidka, zaaplikuj mu jakiś feliway.

      Usuń
    4. Muszę spróbowac, niegodziwcowi :P najbardziej to budzenie mnie wkurza. A jeść znowu zaczął normalnie, dzisiaj się załapał na dwie porcje obiadowe, bo ja mu dałam, a za dwie godziny Chłop mój, bo nie wiedział, że Bonus już dostał.
      A ten na to, jak na lato, łakomczuch ;)

      Usuń
  17. Patrzę na tego Klusia i napatrzeć się nie mogę. Niestety nie mogę mieć psa, warunki takie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ewa2, a wiesz, jak poznikałyby krasnoludki z szafy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, tylko mi się mocno okoliczności zmienią niedługo i staw biodrowy nawala. Wolę nie brać niż się potem rozstawać.

      Usuń
  19. Zakochałam się w Klusiu! A ode mnie trudno takie deklaracje usłyszeć, bom skromna i nieśmiała. Nie ma jednak co ukrywać - jest uroczy! Tak jak Wałek. Kurczę, nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  20. A jaki byłby portret Klusia w pakiecie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Idę spać Kurki.
    Jutro też dzień, a coś mi się chce spać dzisiaj. Pewnie się przejadłam....wstyd się przyznawać.
    Dobrej nocy i kolorowych snów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobranoc Kury, śnijcie o Klusiu!

    OdpowiedzUsuń
  23. No to ja też życzę dobrej nocy i pięknego wtoreczku - trza iść rano do praceńki, ale za trzy dni wypłata - to cieszy.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  24. Witojcie Kury.
    I po świętach.
    U nas słońce ostro świeci, wiatr jeszcze ostrzej wieje. Wywieje może te liście, co mi się jesienią nie chciało grabić...

    OdpowiedzUsuń
  25. Puk, puk, pobudkaaa!!! Co to, nikt nie wstał, do pracki nie idą? Miłego dnia Kurkom życzę. Personel dla Klusia wykluwać się, ale już! :-) Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
  26. jaki cudny prawie -Walek!
    Puscilam w swiat. serce mi pika, ale nie da rady...
    wtoreczek slicznie sie zapowiada, znaczy tak wyglada, bo prognoza jest do de.
    i jest zimno - cos 5 stopni. gdyby nie to, ze trza do roboty leciec (jednej i krotkiej) to bym sie nie ubierala, w szlafroczku mi DOBRZE!!
    Dnia slonecznego i cieplego Kurniku zycze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie to nie trzeba dwa razy mowic...urabiam slubnego wzgledem PSA w ogole, a to juz milowy krok. lada dzien mina 4 lata od pewnego okropnego wtorku po Wielkiejnocy, a on dalej ma watpliwosci, czy bysmy sie znowu nie zaplakali na amen....sa pewne rzeczy, ktore trzeba przeskoczyc, on sie chyba szykuje do probnych skokow....

      Usuń
    2. Opakowana, pomóż chłopinie, rękę podaj, popknij trochę, miętkie lądowanie przygotuj:)

      Usuń
    3. ja pracuje nad kilkoma rzeczami...musze doprowadzic do tego, ze to on sam wymyslil, a ja tylko uwazam, ze genialnie wymyslil, hrerhehre

      Usuń
  27. Dzien dobry!! Klus wielkij urody walkowej, sliczny i taki poreczny, malutki , wrecz do torebusi moznaby bylo go brac...ojej, niech znajdzie wspanialych czlowiekow!
    a ja walczylam z deklaracje podatkowa, wenezuelska, przez internet, mozna bylo oszalec...dopiero o swicie strona byla dostepna, w Wenezueli noc, wiec chyba nie bylo za duzo uzytkownikow deklarujacych...i udalo sie. lekkam jak piorko, ale popsuli mi poniedzialek swiateczny!

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzień dobry Kurki.
    11 stopni, zachmurzone, lekki wiatr, nie pada, ale mokro. Forsycja zakwitła na skwerku pod oknem.
    Miłego poświątecznego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzień dobry Kurniku :)
    Mnie urzekły te grubaśne łapski Klusia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są niesamowite, takie kołeczki - klocuszki, może dlatego najpierw nazwaliśmy go Klocek. :)

      Usuń
  30. Miłego dnia poświątecznie życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  31. A u mnie padze i to ostro:(
    Wczoraj i przed wczoraj było słonecznie,wczoraj wieczorem,kiedy szłam na spacerniak,padał ciepły,wiosenny deszcz i te wiosenne zapachy!!!
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj Kurniczku kochany przed samym południem. Pogoda zaczyna być ładna - wychodzi słoneczko. Miałam rano iść do pracy, ale co tam - praca nie zając, nie ucieknie, pójdę jutro i też będzie na czas. Poświąteczny leń mnie ogarnia, idę balkonować Bezę, bo nie mogę zdzierżyć jak się drze.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  33. Czołgiem Kureiry! U nas z pogodą sie popsuło, dobrze, że wczoraj przesadziłam funkie. Teraz niech sobie pada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana,masz hostę o niebiesko-szarych,skórzastych liściach?

      Usuń
    2. Elu, chyba nie. Mam różne, ale popielata? Skórzasta? Nieee...

      Usuń
    3. No to już masz:)
      Liście ma duże,owalne,grube z wyrażnym rysunkiem nerwów,oczywiście kwitnie:)

      Usuń
  34. pare lat temu moja Czanga pobiegla w pole za stadem saren....nie wrocila...po godzinie wszystkie slupy .sklepy ploty byly obklejone Jej zdjeciami i nr kontaktowym.I nic i cisza....W nocy ( wszystko dzialo sie pod wieczor ) zadzwonil do schroniska,dowiedizal sie,ze przywieziono labradora,a moja Czanga to retriver,ale moze sie nie znaja,ale jak to w schronisku maja sie nie znac....trzeba bylo czekac do 10,bo wtedy otwieraja...wiec my pod brama juz godzine wczesniej....Byla ,byla wystraszona....dopiero w domu merdac ogonem zaczela.....Od tamtej pory tylko spacery na smyczy,u duzy ogrod do zabawy....ma juz 12 l
    at......kopia Rufiego,krola kotow... dlatego doskonale wiem co ptzezylas
    Magda z Plewisk



    OdpowiedzUsuń
  35. Magda, to jest koszmar. Pies z człowiekiem nie ma szans i ta świadomość jest zabijająca. Frodo zrobił to pierwszy raz. Mam nadzieję, że ostatni. Wałka też pilnuję, w zasadzie z oka nie spuszczam, ten cholerny nasz płot urósł do rangi marzenia mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziewczynki, ma która jakie wieści od Pantery? - jak jej tam w Polsce?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że jutro powinna się pokazać.Rozmawiałam z Nią tuż przed wyjazdem do Polski:)

      Usuń
    2. Kontakt z nią ma Lidka, ja wiem że w środę ma wracać do Niemiec.

      Usuń
    3. Tak, dzisiaj wyjechała, pewnie teraz gdzieś tam koło mnie przejeżdża. Moze jutro się odezwie ze swojego domu już, bo u rodziców nie miała internetu.

      Usuń
    4. Z historiami z podróży .... ja coś tam wiem, ale nie powiem ;)

      Usuń
    5. Lidka!!! Zanęciłaś i co? Porzuciłaś??? Gadaj!

      Usuń
    6. Lidka,a w dziób kcesz albo pióra na odonie przeliczyć?;)

      Usuń
    7. Nie mogę, bo mnie Panterka ze znajomych wyrzuci ;)
      Nie będę psuła jej przyjemności opowiedzenia o wydarzeniach mrożących kref w rzyłah.
      A Wy trenujcie się w cierpliwości hrehrehre.....

      Usuń
  37. jeszcze w temacie..Dwa dni temu do moich sasiadow przeplatal sie staruszek retriver,po prostu wszedl bo furtka byla otwarta.Zamkneli Go w garazu,bo w ogrodzie dosyc " wredny " wielki jedynak biega..nie lubi obcych..No i do mnie po rade...coz nie bede wchodzila w szczegoly,akcja internet,ogloszenia gdzie sie da,storna gminy,facebook..
    skonczyli sie dobrze,choc dopiero pod koniec nastepnego dnia...Uciekl z ogrodku,nie wiadomo jak i kiedy...dwie ulice dalej...chodzili,szukali wolali...nie bede Ci opisywala lez radosci..choc Taron ( tak ma na imie ) byl w takiej traumie ze dopiero w domu okazal radosc....plot to rzeczywiscie wyzwanie finansowe,jesli ma byc skuteczny, ( plot znaczy )...
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry poświątecznie:)
      Przyszłam odpocząć do Kurnika,zajrzałam do galerii i zostałam na dłużej zahipnotyzowana spojrzeniem Tropika:))
      Hana chylę czoła przed Twoim talentem!! Tropik jak żywy!!
      Popracowałam dzisiaj w ogrodzie,pogoda dopisała było słonecznie,ale wiało okropnie:(
      No i pytam siebie gdzie ta kondycja?

      Usuń
    2. Kluś słodki,oby mu się poszczęściło:)
      Wrócę póżniej poczytać,muszę nakarmić domowników.

      Usuń
    3. Elu, dziękuję za Tropika!
      U nas jest dzisiaj tak zmiennie, że nawet prac na gumnie nie próbowałam. Ulewa, słońce, wichur, jest wszystko!

      Usuń
    4. Obawiam się,że ten dzisiejszy wichur deszcz przywieje:(

      Usuń
    5. Elu, niech przywiewa, ubiegłoroczna susza i brak śniegu zrobiły swoje.

      Usuń
    6. Ela, mój ci jest Tropiczek, co zresztą z podpisu wynika ale się pochwalę. Moja galeria powiększy się o 4-y pastele.

      Usuń
    7. A Twój Bacha, Twój! Calutki!

      Usuń
    8. Bacha,chwal się chwal jest czym masz następne cudeńko do kolekcji:))

      Usuń
  38. Magda, nie byłby takim problemem (płot), gdyby nie to, że jest tego prawie hektar.

    OdpowiedzUsuń
  39. Słodka psinka,faktycznie wałkopodobna bardzo! Ech,no co jak co,ale ja już więcej zwierząt mieć niem ogę,a psów to wcale,wiec trzymam kciuki za znalezienie dobrego opiekuna dla niuńka.

    OdpowiedzUsuń
  40. Wałkowi od ciągłego nawiewania sierść się wyślizgała, Kluś jest bardziej miętki, oba urocze Wałka znam osobiście :)
    Klusiu niech Ci się znajdzie cudowny domek !

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziewczyny, czytałyście? http://tajemniczakawiarenka.blogspot.com/2016/03/186-sa-wsrod-nas-i-tacy-co-sumienia-nie.html
    Co za dranie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udostępniłam i wspomogłam. Zło nie może być górą :(

      Usuń
    2. Haniu-Szalona, nie będzie. Czasem tylko tak mu się wydaje.

      Usuń
  42. Grosik poleciał i udostępniłam, tyle mogę zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czytam ten blog,straszne,trzeba pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  44. Cześć Kury, byłam dzis w Krakowie cały dzień. Ale tam wiosna!!!!
    Hanuś Tropik śliczny:))))

    OdpowiedzUsuń
  45. Dobranoc.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzień dobry:)
    Po nocnym deszczu nieśmiało słonko wstaje,zapowiada się ładny dzień:)
    Niech będzie dobry dla wszystkich Kurek:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzień dobry Kurki.
    Piękny poranek, słońce, 11 stopni.
    Miłego dnia życzę Kurnikowi.

    OdpowiedzUsuń
  48. Słodki, jest jak brat bliźniak mojej Bezy. Była moim pierwszym psem z dzieciństwa, wyczekanym... Teraz mam stanowczo za dużo inwentarza żywego, który nie akceptuje NOWYCH. Na razie musimy pozostać w gronie 2 psy + 2 koty. Pozdrawiamy wiosennie z Przytulnego!

    OdpowiedzUsuń
  49. Dziękuję Ewo! Rzecz w tym, że nasze apele trafiają do zapsionych i zakoconych...

    OdpowiedzUsuń
  50. dzień dobry, Kurniku! u nas to naprawdę bardzo dobry dzień - dziecko moje właśnie się obroniło i uzyskało dyplom mgr inż z wyróżnieniem. aktualnie pękam z dumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje dumnej Mamie!

      Usuń
    2. Gratulacje dla syna i dumnej mamy!!!

      Usuń
    3. TG, z takiej okazji wolno Ci bezkarnie pęknąć!

      Usuń
    4. dziękujemy :)
      Mika, gratulacje raczej dla córki, syna póki co nie posiadam :)
      Hana, nawet zamierzałam się rozpęknąć, ale w naszej cukierni akurat dziś nie było naszego ulubionego tortu. no skandal! :D

      Usuń
    5. Gratuluję obu Paniom.

      Usuń
    6. I ja przyłączam się do gratulacji :)

      Usuń
    7. Tempo, możesz pęknąć, ale się pozbieraj! Przyjemnie jest być dumną:) Gratuluję Tobie i zdolnej Córce!!!

      Usuń
    8. dziękujemy za gratulacje!
      nawet nie wiecie, jak bardzo jestem dumna z córki. nie miała lekko. pogodzić studia dzienne, i to dość pracochłonne studia, z pracą na pełnym etacie, wytrwać mimo mnożących się poważnych, bardzo obciążających problemów rodzinnych - dała radę!

      Usuń
    9. Tempo, przepraszam, zasugerowałam się synem Kasi Alzackiej:)))) Teraz więc gratuluję podwójnie!!!

      Usuń
  51. Kluś jest naprawdę słodki i gdyby był szczeniakiem napewno bym wzięła, ale mój Maks nie toleruje dorosłych psów. Szkoda, bo słodziak jest.
    Pozdrawiam ciepło i wiosennie! I tzymam kciuki, aby Kluś znalazl dom!

    OdpowiedzUsuń
  52. Amelio, Kluś jest szczeniakiem, ma jakieś 7-8 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  53. Kurki, jest sprawa! najpilniejsza!!
    Emilek Koryczan, chłopczyk, który od urodzenia ani przez chwilę nie mógł się poczuć dobrze. który na przekór wszystkiemu wciąż żyje, ale bez pomocy nie ma żadnych szans. jego ostatnia, najostatniejsza szansa na życie ucieka. do jutra trzeba zebrać tzw. depozyt, żeby operacja ratująca jego życie mogła się odbyć. operacja nieprawdopodobnie trudna, w USA, bo tylko tam odważono się podjąć ryzyko. ten depozyt to 800.000 USD, czyli wg dzisiejszego kursu troszkę ponad 3.007.800 zł. licznik zebrane kwoty idzie jak burza, ale ciągle jeszcze brakuje. w tej chwili jest uzbierane 2.945.994,56 zł. jeśli możesz, wpłać dzisiaj choć 5 zł!!!
    https://www.siepomaga.pl/emil
    http://www.kawalek-nieba.pl/?p=3837

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.pytanienasniadanie.tvp.pl/24009095/4letni-emil-moze-zyc-ale-potrzebuje-pomocy

      Usuń
    2. Ależ licznik zasuwa! Przed chwilą wpłaciłam, a juz jestem na 24 stronie!

      Usuń
    3. Niesamowite! Kazde odświeżenie to koleje, 10, 20, 50 osób!

      Usuń
    4. tak!! :))
      ale strasznie żal, że nie udało się zebrać tego depozytu w lutym. wtedy byłaby szansa na operację w czerwcu. wrzesień jest tak odległy, a Emilek słabnie :((

      Usuń
    5. uff.. :)))
      kwota na depozyt została zebrana i to w tak niesamowitym tempie.. a jeszcze parę dni temu wydawało się, że znowu się nie uda. teraz potrzebne dobre myśli, żeby Emilek dotrwał do operacji. i dalej zbieramy pieniądze, ale już spokojnie, do końca czerwca. potrzeba jeszcze bardzo dużo, ale po dzisiejszym dniu widać, że na pewno uda się zebrać brakującą kwotę. ludzie są niesamowici!!

      Usuń
    6. Tak ludzie są niesamowici! Z drugiej strony nie do pomyślenia ile taka terapia kosztuje. To jest chore.

      Usuń
    7. Gosiu, myślę, że większość tych kosztów pochłoną przygotowania do operacji. ogromny zespół ludzi będzie musiał do upadłego ćwiczyć kaźdą najdrobniejszą czynność. to piekielnie trudna operacja w piekielnie trudnych warunkach (mam tu na myśli przede wszystkim stan Emilka).

      Usuń
    8. Serce się ściska... A koszty są straszne.

      Usuń
    9. Wpłaciłam. Będę tam zaglądać.

      Usuń
  54. A co tu taka cisza? Hana, Mika, wszystko OK?

    OdpowiedzUsuń
  55. Wszystko ok. dziękuję Kureiry, mam gościa w postaci Martyzezlotnik. Która bardzo pozdrawia i przeprasza uniżenie za aneksję Hany, znaczy mnię!

    OdpowiedzUsuń
  56. Pochmurne dzień dobry Kurki. 12 stopni i mokro, padało w nocy.
    Miłego dnia życzę.
    Przeziębienie mnie dopadło i podle się czuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, strasznie lubię Twoje powitania w Kurniku; ilekroć zaglądam o mojej zwykłej porze, Ty już jesteś :)))

      Usuń
    2. A u mnie słońce, choć lekko przymglone:)))

      Usuń
    3. Cieszę się Ninko, że je lubisz.
      Trochę się pogoda poprawiła, słońce wygląda od czasu do czasu zza chmur i ciepło.

      Usuń
  57. Przez to, że zaglądam do Kurnika właściwie tylko rano (no, prawie:), to omijają mnie różne ważne wydarzenia.
    Tempo, gratuluję Twojej córce i Tobie - córki.
    Dopiero się dowiedziałam o Emilku, cieszę się, że się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninko kochana, wczoraj doszła prześliczna kartka od ciebie dla całego Kurnika, pokażę ją wszystkim jutro:))) Bardzo dziękujemy!!!!!!!!

      Usuń
  58. Emilkowi cos przeslalam, bede to robic za kazdym razem kiedy doladowuje telefon...
    Kureiry czy widzialayscie kotka "pracownika " szpitala sw, Jadwigi Slaskiej w Trzebnicy? zwie sie Dodek, fajna historia, szpital ma swoja strone na facebooku mozna tam sobie Dodka poogladac.

    OdpowiedzUsuń
  59. Co tu dzisiaj tak pusto? Nikt nie gdacze? Gdzie się Kurki podziały?

    OdpowiedzUsuń
  60. No właśnie - gdzie Kury? Pewnie śledzą losy Klusia.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie wiem gdzie mogą śledzić, chyba na fb.... nie jestem na bieżąco. Może później się odezwą.

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  63. Jesteśmy między realem, a wirtualem, co bywa trudne. Uważajcie pilnie, zaraz bedzie nowy wybieg.

    OdpowiedzUsuń