wtorek, 15 marca 2016

Apel tym razem książkowy!

Kureiry Jak Zawsze Niezawodne! Moja koleżanka pilnie poszukuje  książki "Przygody Barona Munchausena” - PO POLSKU! Koleżanka jest tłumoczką i na zaraz potrzebuje dwóch pierwszych zdań oraz autora przekładu na j. polski. Przetrząśnijcie, proszę, zasoby, może akurat?
Wybaczcie, na razie ogłaszam tylko ten apel, bo sprawa jest pilna.
Później coś wymyślę. Albo i nie...
Dziękuję za uwagę!

Teraz dziękuję za błyskawiczne załatwienie sprawy! Normalnie 5 minut i po wszystkiem!
Teraz muszę coś ten, eee, bąknąć, a nie zastanawiałam się na razie o czym chciałabym bąknąć.
To zacznę i może potem już pójdzie? To tak. Śniegu u nas nie ma, za to są pączki na drzewach. Stefan nie poszedł za głosem, a wręcz przeciwnie, przyszedł na śniadanie. Koteczki rozrabiają aż furczy, nowych zdjęć nie mam, bo nawet nowe są takie same jak stare.
No nie poszło... Widać wichur pod czapeczką nadal hula, to może wkupię się zdjęciami sprzed chwili - takie świeżynki mają większą wartość.
Dla fanek Frodo:


Garde, ten może być?
Dla fanek Wałka:
Grzanie doopki przy kozie
Dla fanek Czajnika:
Z góry lepiej widać gdzie jest Malinka
Dla fanek Malinki:
Wygrzewanie doopki w łóżku (ulubiona miejscówka)
Bacha, robi się:

Proszę bardzo. Chciałyście, to macie. Zaczątek portretu Stefana, który jest na nim uderzająco podobny do... no, do kogo? Chyba w sumie do nikogo:


Wykpiłam się jakoś?

245 komentarzy:

  1. Autor: Burger Gottfried August
    Tłumaczenie: Januszkiewicz Marcin J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więcej nie zdążyłam napisać bo ruch się w firmie zaczął i musiałam zmykać z blogowiska ;)

      Usuń
    2. w tak zwanym przelocie ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. http://chomikuj.pl/j.nowak59/ebooki+Przygoda+z+sensacj*c4*85/Burger+Gottfierd+-+Przygody+barona+Munchhausena,2563791328.pdf

      Usuń
    2. Gosia, to taki eufemizm na określenie tłumacza:)

      Usuń
  3. Diękuję Kureiry!
    Lila, widzisz to?

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę. Dziękuję. Tłumoczka hej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lila, sprawa załatwiona, nie? Boszszsz, co my bez tych Kur...

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdasz....

    OdpowiedzUsuń
  7. komunikat do TG:: listowy dobija się do Ciebie - bez powodzenia niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę...Kurki szybkie i sprawne. Dopiero zdążyłam zajrzeć i się zmartwić, że nie mam.
    Ufff...do roboty jednak musiałam się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Frodo piękny, a jaki mądry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arte, Frodo wypełnia niejeden post - z braku innych tematów. Muszę wyjechać na jako Maltę, albo co...

      Usuń
    2. Eeee, Frodo jest tak sympatycznym obiektem i tematem, że wcale nigdzie nie musisz wyjeżdżać:)

      Usuń
    3. No weźźź ARTeńko i przestań.Niech se jedzie ale wcześniej niech przygotuje kilka-kilkanaście postów z pełnym serwisem fotograficzny coby wskakiwały co drugi dzień na bloga a z resztą se poradzimy.Nawet nie zauważymy kiedy wróci z tych wojaży:)))

      Usuń
  10. :)))))♥♥♥
    Dobrze, że mi przypomniałaś Barona, mieliśmy w domu piękne wydanie, muszę zrobić śledztwo w rodzinie kto to świsnął, a nie ja....
    I muszę się pochwalić - właśnie dotarły do mnie PRZEPIĘKNE pisanki od Garde :D! i słodziutkie, żółciutkie kurczaczki :D!
    Garde - publiczne dzięki :))))
    i przepraszam Kurnik za prywatę ale Garde się należy :).
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  11. A pewnie, że się Garde należy! Co to za prywata! Pfff...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś, skoro mi się należy to ja chcę PORZĄDNEGO Frodulka!!!
      A poza tym przesadzacie obie, ale i tak Was kocham:))

      Usuń
    2. Garde, nic, a nic nie przesadzajo ! Mam Twoje jajca drapane i żółciutkie kurczaczki, wienc potwierdzam co mówio ! I się dołanczam do zachwytów !

      Usuń
  12. Kurna, Garde, a ten jest nieporządny??? No dooobra, przeczeszę zasoby. Czujna bądź.

    OdpowiedzUsuń
  13. Garde, nieporządny, ale świeży! Ma wartość dokumentalną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki biedaczek ucięty buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu............

      Usuń
    2. Ale za to widać zadumane oczęta i przecudny noseczek:)))

      Usuń
  14. Czajniczka uśmiechnięta, łobuzerska minka och i ach. Reszta też, a Frodo tak patrzy, że leciałabym przytulać.
    Jakby trochę mniej mroczno za oknem, dobrze bo muszę wyjść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ewa2, taka Czajnicza osobowość i uroda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Frodo bardzo dostojny , takie madre patrzenie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzień dobry.
    Rano biało,teraz szaro,buro,sieje na przemian deszczem i śniegiem,zimno,czyżby wiosna w odwrocie? Pozostaje doopki grzać jak Twoje futrzaki.
    Hana,wykpiłas się tak,że dech zapiera,dzięki za pieszczochy,no proszę,a Malinka ma już miejscówkę!:))
    Zajęłam się trochę życiem,chciałam pozawracać głowy lekarzom,ale się mie dajo:(
    Terminy,panie terminy!:(
    Poczytałam zaległości,pośmiałam się,zachwyciłam tancerkami i od razu poprawił mi się nastrój:))
    Kochany Kurnik♥♥
    Pozdrawiam i życzę dobrego humoru:))
    Orko,dla Twojego maleństwa polepszenia zdrowia,a Ty siem przy nim denerwuj,bo wiesz dziecku sie udzeli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ dzisiaj popisałam -oczywiście nie denerwuj się,bo się dziecku udzieli:))

      Usuń
  18. Frodo wymiata. Czy te oczy mogą kłamać..hehe. Uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  19. Graszko, Ty się tu nie wymiguj, tylko zdjęcie jakieś dawaj. Wiesz czego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ooo teraz i ja czuję się dopieszczona...Frodo w całej okazałości i jeszcze z kwiatkiem dla Gardeni :-)))
    Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocie, tym kwiatkiem mnie załatwiła na cacy.
      Już nic nie mogę piskać:))

      Usuń
    2. Garde po prost rozsiądź się wygodnie, patrzaj na fotkę i upajaj się komplementami :-)

      Usuń
    3. Na to liczyłam, hrehre!

      Usuń
  21. Ja, ja jestem fanką Malinki! :)) To taka koteczka do rany przyłożyć ;)
    Reszta też niczego sobie. Tęsknię za Stefanem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, jest Stefan, jest, ale jego fotki też wszystkie takie same!

      Usuń
  22. To co, szukać ? Czy już nie trzeba ? Bo kojarzę, że mam, a na pewno miałam papierową. Musiałabym przekopać calutko biblioteke ! Kopać ?
    Dziędobry :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ewa, dzięki, już nie trzeba, wszystko wiemy. Nie kop. Na poczcie była?

    OdpowiedzUsuń
  24. Hana, ja bukbroń nie poganiam, tak dla orientacji tylko spytałam.
    Jeszcze trochę a Malinka z poduszki będzie cię spychać. Mnie kiedyś pierwszy pies Miki, Muki, tak chciał z rozkładanego łóżka wyeksmitować. Jak już zasnęłam to wlazł na łóżko od strony szafy (wiadomej), wyciągnął się na całą długość i łapami odpychał się od szafy a że ja nieduża i słaba to mało na podłodze nie wylądowałam. Zrzuciłam łobuza ale potem wlazł i w nogach się zwinął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Mukuś tak lubił:)))

      Usuń
    2. Mika, już jesteś? Wszystko pasuje?

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że droga minęła spokojnie przy tej paskudnej aurze.

      Usuń
    4. Obróciliśmy piorunem, wyjechałam o 9.30 a wróciliśmy o 13.30:)) Wtedy jeszcze tak mocno nie sypało, teraz pada ostro.

      Usuń
    5. To i Ciebie Miko nadal biało? Czy deszczowo?

      Usuń
  25. Hanuś ta druga fota cudo, to rozumiem:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Wróciłam, jest jeszcze gorzej niż rano. Siąpi takie coś, chmury brzuchy niemal po dachach wloką, w tramwaju tak grzali, że aż śmierdziało spalenizną. Dobrze jest wrócić do domu, zwierzaczki obejrzeć i własnego dopieścić.
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witajcie, witajcie. Jestem fanką całego zwierzyńca, ale Frodo... i Czajnik z wiadomych powodów och, ach. Na razie tyle idę dalej napawać oczy.
    Wczoraj mieliśmy taki piękny dzionek, a dziś rano było bialutko. Cały dzień siąpił deszcz i po śniegu nie ma śladu. Przylece powiedzieć dobranoc.
    Ania Bezowa

    OdpowiedzUsuń
  28. ja dzisiaj jakiś tłumok, to i pisać nie umim :(
    ale Frodo, Cajnicek, Malinka i Wałeczek me serce radujo , o!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzięki Kurkom za zainteresowanie moim"maleństwem"Pozdrowienia wieczorem przekażę.Myślał"bidula",że dziś wróci do domu,niestety po porannym usunięciu tamponów trochę krwawił.Zostanie do jutra.Cisnę go z tym ciśnieniem bo piguły wczoraj też sugerowały,że coś nie tak.Ale wiecie jak to jest z mężczyznami:ty se mów a ja zdrów:)
    Hano,robiąc zdjęcia Frodziowi i Wałeczkowi musisz musowo jakiś zydel mieć w pobliżu:)
    Ja tam bym wcale nie narzekała na takie"bez tematowe"blogi z dużym serwisem fotograficznym:)
    A przy okazji Twojego apelu przejrzałam sobie jakie mam książki na literę"p":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeżu, Orka, Ty masz książki ułożone alfabetycznie??
      zdrowia dla synusia! :)

      Usuń
    2. No a jak inaczej?:)))Wiesz,ja tam mogę sprzątać dwa razy do roku ale PORZĄDEK musi być...może być przykryty kurzem:)))

      Usuń
    3. Matko, ALFABETYCZNIE?

      Usuń
    4. Orko, maleństwo postrasz, bo z ciśnieniem nie ma żartów.

      Usuń
    5. Ja mam tematycznie.....
      Barbara

      Usuń
    6. Ja mam według swojego klucza ;)

      Usuń
    7. Można kolorystycznie...... ;)
      Barbara

      Usuń
    8. A ja mam bajzel! A i tak wiem, co gdzie jest!

      Usuń
    9. no i o to chodzi :)
      ja też tematycznie, a w ramach tematu rozmiarem, i na koniec kolorami. wzrokowiec jestem.

      Usuń
    10. Alfabetycznie,tytułami i w zeszycie.A na półkach to tak...różniście:)

      Usuń
    11. Ja tak jak Marija, według swojego klucza:)) I bardzo wiem gdzie co jest.

      Usuń
    12. Tempo, szczęka mi opadła...

      Usuń
    13. no co Ty, to proste jest :)
      alfabetycznie, to jest dopiero coś!

      Usuń
    14. Tempo a kolorami to jak? Monochromatycznie czy kontrastowo czy według dopełniających ? ;))
      Barbara

      Usuń
    15. dobra, dobra..
      to naprawdę dla mnie najprostsza metoda znalezienia książki. wiem, na jaki temat, czyli na której półce/półkach szukać, pamiętam, że duża i niebieska, i już ją mam :)

      Usuń
  30. dawaj wiecej tych nudnych fotosow ze zwierzatkami!!! ja lubie i jusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, nie mam nowych zdjęć, bo one tylko śpio i jedzo!

      Usuń
    2. i paczo - albo do portretu albo w przeszczen. albo lezo na przypiecku...to tesz uadne. i mogo byc stare zdjecia, przecie zwierzatka sie nie zmieniaja az tak bardzo, to poznamy kto jest kto ;))

      Usuń
  31. Hana, Ci powiem, że jak Tobie nie wychodzi rysowanie ptaków (to Twoje własne słowa, żeby nie było), to ja już nie wiem! na moje oko to tak bardzo Ci nie wychodzi jak ja bardzo kocham Jarosława :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TG pisałam do Ciebie wyżej, odebralas od listowego?

      Usuń
    2. CzeKo, paczkowy (u nas jest dwóch - listkowy i paczkowy) rzeczywiscie dziś był i zostawił awizo, ale paczki nie udało się odebrać. na poczcie mi powiedzieli, że się dziś nie rozliczył. jutro, mam nadzieję, się uda. ale co to, kto to? od Ciebie?

      Usuń
    3. Tak, to ode mnie. Taka mała niespodzianka miała być:).

      Usuń
  32. TG, no nie leży mi ptastwo i już. Te żurawie jakoś ten, ale do portretu Stefana już sie przymierzała i wyszła mi Irena Santor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bażancik stefanek a'la Irena Santor to interesujące, pokaż :)

      Usuń
    2. Oooo nie, Marija! W życiu never!

      Usuń
    3. Hanuś przecież możesz powiedzieć, ze rysowałaś karykaturę, no pooookaż :)

      Usuń
    4. Hana, nie wygłupiaj się! bo jak się uprzesz, że Ci ptactwo nie wychodzi, to wyjdzie na to, że ja tego.. no.. Jarosława jakimś afektem darzę. no chyba nie zrobisz mi tego?!

      Usuń
    5. TG, tak mi w głębi duszy coś szeptauo, no ale, mój boszszsz, miłość nie wybiera...

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Ha, ha! TG, za późno! Widziauam!!!

      Usuń
    8. trudno.
      ale inni nie widzieli :P

      Usuń
    9. A jeśli widzieli?:)))

      Usuń
    10. Wiiiidziaaałam,nawet kciałam Ci napisać,się leje a nie się pyta:P

      Usuń
  33. No i teraz dopiero zaitrygowałaś tą Ireną S.! Poka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to ciekawe jest, z chęcią popacze i poszukam tego podobieństwa:)

      Usuń
    2. Nie pokażę przez szacun dla Pani Ireny.

      Usuń
    3. Będę szukać podobieństwa do Jarosława;) a nie Irenki.

      Usuń
    4. I tak nie pokażę:)

      Usuń
    5. Hana no jak mówisz, że nie Stefan jak Stefan!
      Skończ go Hanuś, skończ.

      Usuń
    6. Łeee tam, Marija, plaskaty taki, że aż!

      Usuń
  34. Dla mnie fanki wszystkich twoich zwierzaków jakieś zdjęcie zbiorowe by się przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko Marija, Malinka musi dołączyć. Na razie niby się nie boi, ale zachowuje rezerwę. I dystans.

      Usuń
    2. Ma do tego prawo, przecież dołączyła do stada dopiero co.

      Usuń
    3. No coś Ty! To JUŻ dwa tygodnie!

      Usuń
    4. Marija, mam przepiękne zdjęcia zbiorowe (bez Malinki, bo jeszcze jej nie było), ale pokazywałam je pińcet razy!

      Usuń
    5. To pokaż jeszcze pińcet pirwszy :)

      Usuń
  35. Dziewczyny, mam do was pytanie,może macie doświadczenia w tym względzie. Proszę o rady.
    Otóż pojawił się problem z adaptacja psa,jeśli chodzi o akceptację innych zwierząt.
    Pies ma chyba 7-8 lat, jest u kolezanki od 4 dni,wcześniej miał paskudne warunki do zycia i fdurnych włascicieli.
    Kolezance udało się go im odebrać, ogólnei pies,jest ok,chociaż nadal na łańcuchu, to czesto spuszczany,wyprowadzany na spacery. Dopieor się powoli poznają i uczą siebie.

    Wczoraj wystapił pierwszy problem. Kiedy kot koleżanki chodzi,i zbliza się sam do psa,(kot jest niewidomy i bardzo lubi zwierzeta) jest ok,ale kiedy byli na spacerze,pies biegał wolny, a kol. wzięła w pewnym momencie kota na ręce, pies zareagował agresywnie, skakał, szczekał,kłapał w kierunku kota, chciał go złapać za ogon zębami.
    Miała problem,żeby go uspokoić,chciała odwrócić uwagę smakołykiem,ale nie reagował. Szybko zawrócili do domu.Koleżanka się wystraszyła.

    Na kolejnym spacerze też był kłopot,bo pojawił się pies sąsiadów, no i też miały spięcia,nie doszło do gryzienia,ale wyraźnie pies koleżanki chciał dominowac nad tym sasiedzkim,a sąsiedzki nie chciał odpuścic,nawet za cenę pogryzienia.
    oczywiscie pies sasiedzki uwielbia kolezankę i lubi tam przebywać, bawić się z Kajtkiem-kotkiem,a własciciele ,jak to na wsi, nie pilnują i pozwalają mu na wycieczki do koleżanki.

    No i co tu robić,jak reagować? jak opanować takie spięcia, czy to zazdrość przemawia przez psa,chcę dominacji ?

    OdpowiedzUsuń
  36. chęć dominacji miało być

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie, Dora, to raczej nawyki. Pies na łańcuchu ujada na wszystko, co się rusza, to jedyna jego rozrywka, innego życia nie zna. Jest kompletnie niewychowany, nie ma pojęcia, co jest grane. Wyobraź sobie, że urodziłaś się w pierdlu i tylko takie życie znasz. Wszystko budzi strach, a strach rodzi agresję. Izolowanie psa tylko pogorszy sytuację. Kolejny raz polecam siatkowe drzwi. Z jednej strony pies, z drugiej reszta. Szybciutko się ze soba oswoją, a na wsi na pewno znajdzie się miejsce, gdzie można na kilka dni odizolować psa, ale nie na łańcuchu! Łńcuch to powrót do starych nawyków i spacery niczego nie zmienią. On musi być z resztą, ale bezpiecznie, czyli np. zza siatki. Trzeba chłopakowi pokazać, że można inaczej. On przecież tego nie wie. Spadło na niego tyle bodźców, że sobie nie radzi.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hasnus,on nie ujadał, oni na niego krzyczeli,zeby nie szczekał,kopali,a szkoda gadac, tylko buda,buda! A on chyba niem iał miejsca w budzie i spał przed budą na błocie. Poxniej koleżanka mu przywiozła wiekszą budę,ale nie ma pewnosci ,czy w niej siedizał, ale z pewnoscią był na siłe zapędzany.
    Im przeszkadzało ,ze on szczekał czasami,a zasłonięty był róznymi dehcami i bambetlami tak ,ze okolicy nie widział.
    Teraz u koleżanki też wcale nie ma ochoty szczekać,szczeka tylko na przejeżdżające niezbyt często auta. Jest potulny i przyjazny do ludzi.Boi sie z tego co zauwazyła własnie podniesionego głosu,krzyku.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ona na razie nie wpuszcza go do domu, pies jest uwiazany i ma bude,bedzie miał kojec.Z czasem moze bedzie go uczyć byc w domu. Póki co kiedy jest na zewnątrz psa spuszcza ,chodzi z nim na spacery itp.ale póxniej uwiazuje. Na sita przyjedzie mąz,wiec bedą stawiac kojec.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dom jest wolnostojacy ,dookoła łąki,do drogi nie za blisko, teren nie jest ogrodzony.

    OdpowiedzUsuń
  41. No i nie ma innych budynków,to nowo wybudowany dom. Pies jak wpadł do środka,to biedny zderzał się z oknami ,kóre są do podłogi.Nigdy nie był chyba w domu. łańcuch ma długasny, wiesz,na razie to jedyny sposób na funkcjonowanie. Moze z czasem cos sie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, biedak:( Na łańcuchu nic się nie zmieni. Koleżanka jest kochana, ale musi uzbroić się w cierpliwość i pracować z psem co sił. Nie spinać się i pozwolić mu na błędy, sam sie połapie. Na początek zapoznać z domem bez obecności innych zwierząt. Można je zamknąć np. w łazience. Najlepiej za siatkowymi drzwiami. Wieeem, nuuudna jestem...

      Usuń
    2. Żyć normalnie, sprzątać, gotować, czy co tam robi, a pies niech się przygląda. Najwyżej nasika! I nagradzać go smakołykami za bele co i bez przerwy, żeby i koleżanka, i zwierzaki, i dom kojarzyły mu się z najwyższym szczęściem.

      Usuń
  42. Budę polubił, chętnie w niej przebywa,mości się na sianku , ma ciepło.Widzi cały swiat wreszcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to za dużo jak na raz i na początek lepiej żeby te spacery były na smyczy i tylko we dwoje. Bez towarzystwa innych zwierząt, żeby piesek oswoil się w nowym układzie z nowa panią. To już nie jest młodziutka piesek, wiec myślę ze potrzeba ze dwa tygodnie na ustalenie hierarchii na zdrowych warunkach, czyli by wiedzial kto jest jego panem i był posłuszny, wtedy dopiero zaprzyjaźniac to z resztą "stada". On będzie w tym czasie na pewno przyglądał się domowym zwyczajom i mieszkańcom.

      Usuń
    2. CzeKo, święte słowa, ale musi się przyglądać "na żywo", nie w kojcu, bo nigdy się nie oswoi.

      Usuń
    3. Do domu powoli, bo to też dla niego już zupełnie inny świat i jeszcze większy stres. Może na początek go przyprowadzać na poznawanie zapachów, później spacer we dwoje i pozostawienie go na odpoczynek i "ułożenie " w głowie tego, co poznał.
      Właściwie to nie wiadomo, czy on będzie piskiem pokojowym, czy stróżującym i będącym na zewnątrz?

      Usuń
    4. Niby ona chce tak robic jak mówisz, powoli go oswajac ze wszystkim,chodza razem,poźniej włąsnei ten odpoczynek. No lae jest kot, który rwie sie do psa, i jest pies sąsiedzki,kóry nie odpuszcza przychodzenia. A ona w tym wszystkim troche pogbniona. Do miasta tez musi jechac czasem,wiec psa uwiazuje przy budzie,nie ma wyjscia.

      Usuń
    5. Pies sąsiedzki sobie poradzi, ustawią sobie stosunki, kota mus zamknąć póki co. Za siatkowymi drzwiami, hrehrehre!

      Usuń
    6. No własnie tu jest problem,bo kot to jej oczko w głowie, i przede wszystkim on jest najważniejszy, zeby mu sie krzywda nei dizała,i tez nie chce zbytnio ograniczać mu swoboty.
      Ogólnie to mysle,ze musi przemyslec to wszystko, wyciszyc sie,bo widze,ze ma lekki metlik w głowie i nie mysli teraz zbyt jasno.
      Pewnie jawił jej sie sielankowy obraz,ze wystarczy psa uwolnić i jakos to będzie,.

      Usuń
    7. Dodatkowo boi sie,ze psy sie pogryza i sąsiedzi beda mieli pretensje.

      Usuń
  43. W sumie to bez różnicy, ujada, czy nie. Faktem jest, że nagle, z dnia na dzień zmieniło się wszystko i docierają do niego bodźce, a on, biduś nie ma pojęcia co oznaczają - zagrożenie? Bo tylko takie uczucie zna. Trzeba mu duuuużo czasu, uwagi i cierpliwości. I ostrożności, bo może być nieobliczalny.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeśli o mnie chodzi, wpuściłabym go do domu - tam ma szansę na szybką socjalizację. Trzeba z nim często wychodzić, bo przecież nie ma pojęcia, że nie siusia sie w domu. No i siatkowe drzwi. I zapoznawać go stopniowo z normalnym życie, normalnym funkcjonowaniem w domu i w stadzie. Na zewnątrz, poza tym, że nikt na niego nie wrezsczy, jest sam - tak, jak do tej pory. Sam z siebie cudu nie dokona, to w gruncie rzeczy dzikusek, który nie zna kompletnie nic, bo i skąd?

    OdpowiedzUsuń
  45. Masz rację,może kiedy maż koleżanki przyjedzie to podejmą inną decyzję. Nie wiem. Ona troche panikara,i boi się o kota,wiec nie zdecydowała sie na aklimatyzowanie go w domu.Wiesz to był troche impuls z tym zabraniem,i teraz troche jest skołowana. Mysle,ze powoli to się dobrze poukłada,ale juz jej też mówiłam,że potrzeba czasu i uczenia pieska wszystkiego,bo przecież on biedny nie zna zycia i współzycia z ludźmi na normalnych zasadach.

    OdpowiedzUsuń
  46. Doro,może jakieś książki?Mogę pożyczyć,albo niech koleżanka poszuka w bibliotece.
    Dla tego pieska wszystko jest obce.On się dopiero będzie uczył innego życia.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dora, będę się upierać przy siatkowych drzwiach. Nie ma lepszej metody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobrą sprawę,to dom jest taki,ze nie byłoby gdzie takiej siatki zamontować.Nie ma podziału na pomieszczenia na dole. Na góre prowadzą schody i sa 3 pokoiki- sypialnie.

      Usuń
  48. Myslę,ze to przede wszystkim koleżanka musi sobie poukładać w głowie,co chce i jak chce. jak mówi CzeKo, nie wiadomo jakim ma byc ten pies, najważneijsze było go wyrwać z tamtego domu,a teraz? Trwa burza mysli co dalej i jak.

    OdpowiedzUsuń
  49. Dora, jaki miałby nie być, trzeba go socjalizować. Czy on będzie na zewnątrz, w kojcu, czy w domu. Zamknięty w kojcu, nawet najbardziej wypasionym, niczego się nie nauczy i wydostawszy się na zewnątrz zawsze będzie nieobliczalny. Najlepiej pokieruj koleżankę, niech sama poczyta komenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano, ale on będzie później bardzo płakał i piszczal, jak przyzwyczai się do domowego ciepelka, a zadecydują ze będzie psem struzujacym? Jak rozumiem takie decyzję zapadła bliżej świat jak wróci mąż tej pani.

      Usuń
    2. Tak myślę,ze on spojrzy innym okiem ,rozsądniej i dojdą do tego jak sobie poradzić z zaistniałą sytuacją.

      Usuń
  50. Wszystkie uwagi przekażę oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie poczyta,ona nie wie nic o Was:) Nie korzysta z internetu za bardzo,nie lubi itp. To specyficzna osóbka;)

    OdpowiedzUsuń
  52. No człowiek cały dzień w robocie a tu takie rarytasy! Widokiem Frodzia się napawam! Frdulku, pięknoto ty najsłodsza! Co do oswajania psa, to Hana ma rację. Pies w kojcu jest samotny i niczego się nie uczy. Włącza mu się instynkt stróżowania i napada na "intruzów", a że chce się nowej pani odwdzięczyć, to z tym większą zawziętością będzie bronił do niej dostępu. Nigdy nie miał swojego stada. Trzeba mu pokazać, że to człowiek jest przewodnikiem i nagradza/chwali dobre zachowanie a na złe nie pozwala lub (jeśli można) ignoruje. Kota schować (chronić), bo może się źle skończyć. Pies zareagował prawidłowo na niesionego kota, nosi się (wg. psa) zdobycz, chciał tylko pomóc. Koleżanka musi być cierpliwa i spokojna, pies ma już swoje lata i różnie bywa z "wyuczalnoscią". Moja Bajka nauczyła się różnych rzeczy ale najczęściej nie ma zamiaru się tym chwalić :-p Frodusia całuję w sam środek pieczarki. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
  53. Hrehre, Margolciu, moje pieski też do chwalących się nie należą, aczkolwiek mają dobre momenty:)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Dzięki wielkie. Margolciu cenne uwagi.

    lecę już spać.Dobrej nocy i miłego gdakania jeszcze,dla wytrwałych:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Przyjszłam powiedzieć dobranoc.
    Hano z malowaniem u mnie, to tak jak pisałam na fb - brak wyobraźni, ale szydełkowa koguto-kura wyszła całkiem, całkiem.
    Miłej nocki - Bezowa Ania

    OdpowiedzUsuń
  56. Dobranoc Kury wczesnośpiące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtam zaraz szybkośpiące. Byłam, napisałam i mi wcięło, bo ktoś w tym samym czasie pukał do Kurnika - tak powiedział bloger.
      TG - to nie jest jakieś cudo do pokazania. Ktoś wrzucił mi na FB ozdóbki wielkanocne - szydełkowe i chciałam sprawdzić, czy potrafię. Tą koguto-kurę, którą zrobiłam to jest podkładka pod kubek, ale są jeszcze czapeczki z pomponem, które zakłada się na jajka i inne takie - będę próbować.
      Teraz dopiero mówię dobranoc, ale spać pójdę za godzinę.
      Ania

      Usuń
    2. czapeczki z pomponem na jajka...wizualizuje, ale zapytam slubnego co o tym mysli....

      Usuń
    3. Spdoba mu się, bez dwóch zdań.
      Ciekawe jak się je mocuje?

      Usuń
    4. Na troczki zawiązywane w pasie.

      Usuń
  57. Hana, to teraz jesteś już artystką pełną gębą!
    bo z podobno nieudanym Stefanem przymarudzasz koncertowo! jak przystało na prawdziwą Artystkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale TG, tam weź przestań! Już ja tam wiem...

      Usuń
    2. Masz rację TG,Stefan wychodzi jak...malowany!:)

      Usuń
  58. śliczności te Wasze futrzaki, ale jakoś Wałek mnie najbardziej rozczula :)
    wpadłam na chwilę dobry wieczór powiedzieć i spadam, bo muszę jeszcze robotę dokończyć :( a co z Miką, nie odzywa się, wszystko ok??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu, odzywałam się troszkę wyżej, wszystko ok:)))To był tylko taki szybki wyjazd, normalnie na badania to jadę tuż po świętach. Żyjesz z tymi PITami?

      Usuń
  59. Elaja, Mika ok. odzywała sie wyżej. Leń jo chyba napat, ot co.
    Słusznie Wałeczek Cię rozczula, on szfystkich rozczula. A żebyś widziała, jak on z radości szczerzy zęby! Tym mnie rozwala na ament!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szczerzy zęby a uśmiecha się radośnie :) a że zęby widać? no widać bo wciąż je ma ;) już naprawdę spadam, miłych pogaduch

      Usuń
  60. Hej Kurki przed północą. Przyszłam powiedzieć dobranoc, szafę odchudzałam z trochę marnym efektem.
    Ogon Stefana bardzo podobny, więc reszta też będzie.
    Słodkich snów Kurniku.

    OdpowiedzUsuń
  61. gasić światło? dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Dziędobry Kurniku!
    z okienka od wschodu wpaduje slonko jak ta lala, chmurecki jakies so, ale malownicze a nie zaslaniajace.
    powyzej zera, resztki tego idiotycznego sniegu znikly, nawet od str.polnocnej, znaczy cieplota jakas nastapila.

    czego i Wam zycze.

    Chce Ireny Santor co wyglada jak Stefan!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja to nawet już na codziennym spacerze byłam :), słońce i owszem ładnie wygląda ale na termometrze minuuus......i śnieg leży sobie :)
      To dzień dobry niech będzie i miły :)
      Agniecha - są kolejne porody? I w ogóle co u pięknej młodzieży?
      Barbara

      Usuń
    2. Porodów dzisiaj jeszcze nie sprawdziłam.
      Ale nie oczekuję, że coś będzie akurat dzisiaj - u nas śnieg bynajmniej się nie roztopił a błoto pod nim ma doprawdy nieznane mi dotąd parametry.
      Żaden kuń obdarzony zdrowym rozsądkiem dzisiaj w nocy by nie urodził.
      Ale kiedy sprowdzę, to zawiadomię.
      Piękna młodzież daje się głaskać, drapać i pieścić i omdlewa przy tym z rozkoszy, prześmiesznie trzęsąc głową, wijąc swym mizernym ciałem, i ogólnie nie ogarniając, jak i skąd i dlaczego może być tak dobrze.

      Usuń
    3. :D
      Barbara

      Usuń
    4. apropo porodow.
      w roku 1968 bylo ostro politycznie, moj bart akurat zdawal mature i na studia i strach byl duzy, ogolnie. No i byly tzw zamieszki, milicja palowala, odlawiali co bardziej pyskatych studentow, no dzialo sie...no i trzeba bylo czymac puls na rece. Moja Mama, cala w wypiekach, sciagala informacje co i gdzie sie dzieje. Tak Wysrol (wyzsza Szkola Rolnicza jakby sie kto mlody pytal...) jak i Politechnika wroclawskie maja rozne wydzialy wedle Odry i tam sie dzialo a dzialo. Moja Mama pracowala na patologii ciazy, nad nia bylo poloznictwo. Zrodlem informacji bylo glownie jej szef, ktory przy okazji byl bliskim przyjacielem rodziny. specjalista i poloznik i patolog. i ogolnie w takim towarzystwie Mama sie obracala. No i jak sie tak dzialo a dzialo, a tu Jacek ma byc studentem, to Mama ciagle wisiala na telefonie. a ze byl strach, ze byl podsluch, nalezalo korzystac z jakiegos szyfru...i Mama musiala jakos tak z nagla dowiedziec sie, np ile aresztowan wlasnie bylo.

      I pierwsza rzecz jaka jej przyszla do glowy zeby zapytac (NO BO JAK???) to zapytala - a ile porodow dzis bylo nad Odra?

      Biedny szef malo sie nie udlawail ze smiechu pozorujac koklusz, hrehrehre
      przeszlo do legend rodzinnych i w roznych sytiacjach pytalismy - a ile bylo porodow nad Odra???

      Agniecha - a jak kuniu ciezarny ma juz dosyc a tu mientkla sloma, cieplo....ja tam bym rodzila ;) ale ja nie jestem kuniem ze zdrowych rozsadkiem.

      Usuń
  63. Dzień dobry. Słonko piękne, niebo błękitne, lekki wiatr i całe +2. Śniegu nie ma, mokre wyschło, wierzba pod oknem się zieleni.
    Pięknego dnia dla Kurek.

    OdpowiedzUsuń
  64. No więc, witojcie Kury,
    u nas się jakoś rozpogodziło.
    Słońce ostro świeci, co niestety pozwala wyciągnąć logiczny wniosek - będzie jeszcze więcej błota.
    Ale kiedyś wyschnie.

    OdpowiedzUsuń
  65. Dzień dobry.
    SŁOŃCE! i wiaterek u mnie,choć jeszcze chłodno.
    Równie słonecznego dnia dla Kurnika:))

    OdpowiedzUsuń
  66. Czołgiem Kurska! Nareszcie słońce!

    OdpowiedzUsuń
  67. Czołgiem! i u mnie piękne słońce i cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  68. Dziędobry! U mnie rześko, 4,5 st. Jaśniej,ale nie słonecznie.

    Stefan niczego sobie, może ciut za jasny , ale Ireny nie przypomina:))))))

    OdpowiedzUsuń
  69. cześć, Kurniku. u nas +6 i błękit nieba pół na pół z białymi chmurkami.

    OdpowiedzUsuń
  70. a w ogóle, to o chodzi ze Stefanem. Hanuś, jakby co, da mu się na nazwisko Santor i już.

    OdpowiedzUsuń
  71. A o nic, to Hana marudzi,ze jej praki nie wychodzo,a Stefan wyglada jak Irena Santor, pomówienia jakieś czy cuś:)

    OdpowiedzUsuń
  72. Ależ dzisiaj pięknie było! W ogrodzie popracowaliś, trochę perzu powyrywaliś. Będzie miejsce na nowe kfiatki.

    OdpowiedzUsuń
  73. Rwij Hana ten perz rwij,tuż po świętach polecą kfiatki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, z myślą o nich rwałam, aż furczało! Teraz mnie kulanko boli...

      Usuń
    2. Ale kopie się luksusowo, bo ziemia miętka jak masło!

      Usuń
    3. Wiosną też tak furczę,a potem piskam:(
      Dzisiaj wygrzałam sobie plecki w ogródku przed blokiem,hiacynty i żonkile mają już wykształcone pąki jeśli pogoda pozwoli mają szansę zakwitnąć na święta:))
      I ten zapach świeżej ziemi,teraz najfajniej chyba pachnie,jeszcze chwila i całkiem przepadnę w ogródku:))

      Usuń
    4. Jak się ma taki cudowny ogród to można w nim przepaść na amen:))

      Usuń
  74. Sliczny byl dzien, ja czekam na portret Stefana!

    OdpowiedzUsuń
  75. Grażyna, no nie mam jakoś do onego nabożeństwa (do portretu znaczy, bo do Stefana jak najbardziej)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekaj na one nabozenstwo i dalej maluj!

      Usuń
  76. Zadzwoniłam do koleżanki,przekazałam wszystkei porady i mądre słowa.
    Jest zdecydowana,że nie chce pieska wpuszczać do domu na dobre,zmieniać go na typowo domowego kanapowca. Skłania się ku temu by pozostał psem stróżującym,przy czym oczywiście będzie jak najczęściej bez żadnych linek i smyczy przy domu (maja wielki taras dookoła domu,więc tam pies też ma swoje miejsce) . No a na noc, wyjazdy i czas kiedy koleżanka nie będzie na zewnątrz domu, będzie buda i kojec.
    No zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  77. Hej dziewczynki, u mnie wczoraj napadało śniegu, ale dzisiaj było marcowe słoneczko, chociaż zimno.
    Chciałam się podzielić dobrą wiadomością, że Tropik był na badaniach i ma zarówno trzustkowe jak nerkowe wyniki w normie! Bardzo się cieszymy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniała wiadomość Mika, Tropiszcze nówka nie śmigana, nie ma się co dziwić, że go rozpiera energia :)

      Usuń
    2. Pięknie, super wiadomość!

      Usuń
    3. Brawo Tropiś!Nie daj się choróbskom:)

      Usuń
  78. no to my sie tysz cieszymy z Toba i Tropikiem! Gurra! gurra!

    OdpowiedzUsuń
  79. Mika,wspaniała wiadomość,kochany Tropiku tak trzymaj:)
    Cieszę się razem z Wami:))

    OdpowiedzUsuń
  80. no to ja dolaczam do grupy cieszacej sie, tym bardziej , ze osobiscie znam pieseczka!!!

    OdpowiedzUsuń
  81. Mika, bardzo się cieszę! mizianki dla Tropika :)
    CzeKo, właśnie rozpakowałam paczkę. od samego patrzenia na Twoje twory człowiekowi zdrowotności przybywa :)) bardzo dziękuję, kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff..rozumiem, ze dotarło wszystko w całości:) i na przedwiosenne perturbacje pomorze, a bynajmniej nie zaszkodzi:)
      Cieszę się, żem poczynila niespodziankę;)

      Usuń
    2. tak, w całości :) a pani na poczcie, z którą się znam, wydając mi przesyłkę zrobiła tajemniczą minę i powiedziała, że coś tam bulgocze.
      teraz Kurki będą się zastanawiać, co takiego bulgotało ;)

      Usuń
  82. Przyłączam się do cieszenia dobrymi wynikami Tropisia. Niech mu zdrówko sprzyja.
    Piękny dzień był dzisiaj, chociaż chłodny, ale mnie to nie przeszkadzało.

    OdpowiedzUsuń
  83. brr, już na minusie u nas

    OdpowiedzUsuń
  84. Zrobiłam sobie dzisiaj przyjemne z pożytecznym i przy okazji podziwiałam wrocławską wiosnę :) Pszczoły zrobiły inwazję na krokusy, było ich zatrzęsienie. Forsycja lada moment zakwitnie.

    OdpowiedzUsuń
  85. to ja jeszcze poproszę o oklaski dla naszej staruszeczki Luny, której wyniki tarczycowe po trzech tygodniach leczenia z bardzo kiepskich zrobiły się w normie. wet powiedział, że to się rzadko zdarza, żeby leczenie dało tak szybko skutek.

    OdpowiedzUsuń
  86. Chętnie, proszę, czy słychać? Klaszczę z całych sił, mogę nawet wznosić okrzyki: brawo! Brawo! ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń