poniedziałek, 21 września 2015

Przedostatnie zdanie Fachowca

Wszystkie wiemy czym pachnie remont w domu, a zwłaszcza remont kuchni, a w szczególności drugi remont kuchni następujący zaraz po pierwszym. I zmieniające się ekipy oraz korowód fachowców. Jedna ekipa poprawia po drugiej, albo na odwrót (paaaani! kto to pani robił?).
Tempo Giusto przeżywa właśnie wszystko o czym powyżej. Jakby tego było mało, jeden z fachowców okazał się wcieleniem co najmniej lorda Byrona:
Gdyśmy się rozstawali,
Milczeniem, łzą 
Żegnając - coś nam w dali
Wróżyło złą
Dolę od pierwszej chwili.
Radość twoja, chłód ust
Świadczyły, że z idylli
Ostał się gruz.*

Serce nie sługa, jednak uczucie, którym zapałał Fachowiec do Tempo Giusto, stało się nieco kłopotliwe, nie mówiąc o tym, że nieodwzajemnione. Cóż było robić? 
I tutaj Tempo Giusto ustępuje Wam pola. Jak mogłaby potoczyć się ta romantyczna historia?

Przedostatnie zdanie Fachowca brzmiało tak: Gdybym cię teraz pocałował, to dostałbym w twarz?


*fragment wiersza "Gdyśmy się rozstawali" lorda Byrona  w przekładzie Stanisława Barańczaka

221 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A jaka była odpowiedź Tempo?
      Rękoczyn?
      :)))))

      Usuń
  2. Iza pierszaś!
    Nie sugeruję niczego! Puść wodze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hura!
      No, teraz to się dopiero zacznie burza mózgów...
      Dołączę potem, jadę na zakupy:)

      Usuń
  3. kochane Kurki, dodam tylko parę szczegółów. on - na oko młodszy o dwadzieścia lat od niej, najwyraźniej chętny. ona - zdecydowanie niechętna, aczkolwiek urok Fachowca działa nie pytając jej o zdanie. nie do końca niemy świadek, kot Lolek vel Pypeć, samą swoją wielkością wzbudzający daleko posunięty respekt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja kontynuacja: "I nie tylko w twarz!"

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziedobry:)
    Jak dla mnie odpowiedź krótka i zdecydowana -tak. Żeby sobie fachowiec nadziei nie robił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z uroczym uśmiechem: Tak z obu stron! Niech ma, masochista jeden, pewnie chciał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słuchajcie, obejrzałam ten drugi marigold i.... na tej podstawie radziłabym odpowiedzieć.... "może..." z wyraźnym zawahaniem w głosie... Nie wiem czy ONA to osoba samotna czy sama... od tego wszystko zależy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izetta i jaki? Ten Marigold? Trzyma poziom?

      Usuń
  8. Zatopił w niej przejrzyście niebieskie oczy okolone firankami rzęs. Poczuła dreszcz na plecach, miękkość w kolanach oraz motyle w brzuchu. Usłyszała też głos rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś, zatopił oczy ZIELONE ! W Jej prawie zielone !

      Usuń
    2. jezusiuuu, jak ja sę wyobrażam taki dreszcz na plecach, to mnie się zawsze zara zdaje, że tam jaki kleszcz chodzi... i tymi nuszkami tak po tych miedzyłopatkach szura i tup tup tup tup..
      brrrr
      /mamalinka

      Usuń
  9. "Ależ nie ale proszę poczekać tylko wyjmę protezy,żeby mi szczęka nie pękła"
    Biorąc pod uwagę napastliwość brygadzisty i chęci szybkiego spławienia onego przez Tempo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Orko, tak mało romantycznie? Zresztą prawdziwa miłość nie zraża się takimi drobiazgami.
    W odpowiedzi na Twoje pytanie pod zagdakanym na amen poprzednim wybiegiem: to Solina jest, zaiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)Nie myślę,że Tempo była w romantycznym nastroju,mimo urody"brygadzisty".A tak swojom drogom to se myślem,że ten on to pewnikiem nie raz miał okazję korzystać w taki"romantyczny"sposób z możliwości remontowych bo skąd taki tupet?
      Dzięki za odp.:)

      Usuń
    2. skleroza nie boli tylko trza wracać:ja na miejscu Tempo to wyraziłabym zgodę proponując tylko wypuszczenie Owczarki z łazienki gdyby"akcja"miała się przeciągnąć i onej było smutno przez ten czas.Oczywiście nie udzieliłabym instrukcji obsługi onej.Apollo wyleciałby razem z drzwiami:)))

      Usuń
    3. Aaaaaaaaa to o toooooo biagało:))))
      Dałam plamę,zaskoczyłam po przeczytaniu poniższych gdaków,moja wina,moja wina,moja baaardzo duża wina:)))))

      Usuń
    4. Orko, leć na dół i dopisuj!

      Usuń
  11. Dziędobry ! ... O jacie, a ja szykuję się do remątu kuchni. Dobrze Tempo mów jak było, bo jak trafię i ja na takiego amąta, to łatwiej bendzie. Może oni jednakie ! ... choć był u mnie majster od mebli, i też był w podobie. Cóś o biuście mówił w kątekście szafek wiszących !

    OdpowiedzUsuń
  12. ... Nie ! Nie dostałbyś w twarz ! odpowiedziała jakby wbrew sobie, ale jednak zdyszana Tempo !

    OdpowiedzUsuń
  13. Spłoniła się i zatrzepotała rzęsami okalającymi jej prawie zielone oczy.
    - Boszszsz, przecież nie to powinnam była powiedzieć!
    Natrętne i lubieżne myśli kotłowały się w jej ślicznej główce.

    OdpowiedzUsuń
  14. Loki skręcały się bezwiednie, Odgarniała je nerwowo z twarzy i ócz, które to nie mogły oderwać się od zbójczego jednak brygadzisty.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Cauj!!! - zakrzyknęęła ochoczo i podaua mu swe usta w kolorze wiśni.

    Tempo - a ja mam robotę gdzie indzi i nie czas na takie sceny!!!;)) jak młodszy, zielonooki i z fasonem, to co tam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziała, jak jego twarz mieni się różnymi uczuciami. Malował się na niej zachwyt, uwielbienie i coś jeszcze. Coś, czego nie potrafiła zidentyfikować, ani nazwać. Oczy miotały błyskawice, by za chwilę zajść mgłą namiętności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dotknął jej ust swoim ustymi. Poczuła mrowienie w palcu dużej nogi. Jego twarz ściągnął grymas udręki, nagle oderwał usta od jej ust pąkowia i rozpaczliwie załkał:
    - Ukochana, jesteś inna niż wszystkie! Nikogo tak nie kochauem! Teraz dopiero wiem, co znaczy kochać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez czuje mrowienie w palcu duzej nogi - reumatyz tam mam...

      Usuń
  18. Kury kochane, ale tu romantycznie :) nie wiedziałam, że książkę piszemy :D sądziłam, że o prawdziwe życie chodzi, dobra.... no to powiedzmy tak:
    Tempo giusto stanęła jak wryta, kolejny krok był niemożliwy do wykonania, jej oczy spojrzały na niego, nie... pomyślała, nie... - a myśl przebiegła jej głowę lotem błyskawicy, nie możliwe, że myśli na serio... ładny, pięknym bym nawet powiedziała ale co z tego... z 15naście albo i dwadzieścia lat ode mnie młodszy... Stała tak a głowa pękała jej w szwach od natłoku myśli. Tak bardzo chciała uciec z tej kuchni ale nie mogła... nie mogła nawet palcem poruszyć bojąc się by ta chwila nie prysnęła jak bańka mydlana. tak dawno już nikt do niej tak nie mówił... ba.... nigdy nie usłyszała takich słów... Te wszystkie myśli na raz musiały bardzo wyraźnie odzwierciedlać się na jej twarzy, bo Fachowiec zapytał: boisz się?
    resztę dopisujcie wy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale Wy romantyczne wszystkie!
    Macie coś z innej beczki, trochę hardcoru:

    Gdybym cię teraz pocałował, to dostałbym w twarz?
    Owszem, odpowiedziała uprzejmie, lecz w jej prawie zielonych oczach pojawiły się złowrogie błyski.
    Dłonie podświadomie zwinęły się w pięści.
    Całą tę scenę obserwowała reszta brygady, która na chwilę zaprzestała prac.
    Niektórzy już robili zakłady: da mu w ryja czy nie?
    Aby nadmiernie nie angażować uwagi brygady (co oczywiście ma przełożenie na postęp prac) wyszli przed dom.
    Za nimi cichaczem podążył kot Lolek vel Pypeć, nie do końca niemy świadek wydarzeń.
    No trudno, zaryzykuję, odparł fachowiec i począł się zbliżać, omiatając jej postać zachłannym spojrzeniem...
    Gdy już, już miało dojś do lubieżnego czynu, Ona, kobieta wiotka, lecz o wielkiej sile, wyprowadziła zgrabnego sierpowego.
    Głowa zaskoczonego sprawnym atakiem fachowca z imeptem odskoczyła do tyłu...
    O Jesus - wyseplenił niezdarnie, wypluwając lewą górną jedynkę.
    Na taką okazję tylko czekał przyczajony opodal kot Lolek vel Pypeć.
    Porwał zdobycz i pospiesznie udał się w bezpieczne miejsce.

    "Nie bedzie mi tu małolat podskakiwał" skomentowała gderliwie Ona i wróciła do przerwanych zajęć.

    Całe to zdarzenie zostało zarejestrowane przez przypadkowo przelatujący dron.
    Relację możecie już oglądać na portalu Pudelek!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj bajała się strasznie, bajała. Jednak amorek rzucił już strzałę i ...........

    OdpowiedzUsuń
  21. Wbrew sobie, wbrew światu pochyliła swą głowę ku niemu. Usta przywarły do ust, a wtedy wszystkie szafki wiszące w kuchni spadły z wielkim hukiem na podłogę. Czyżby to świat protestował?
    - Ożeż ty, brygadzisto! - warknęła Tempo odklejając swe usta i oswabadzając kibić swą z gorących rąk brygadzisty, które oplatały ja niczym liany.
    To mówiłam ja, Kalipso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cofam, bo namieszałam.
      Kalipso

      Usuń
    2. Kalipso, nie szkodzi, a wręcz przeciwnie:)))

      Usuń
    3. Hana, z huty ukradkiem pisałam, to i się zagapiłam:)))

      Usuń
  22. Prawy sierpowy wzmógł tylko chuć w osobie Fachowca. Zerwał się na nogi, oczy mu błyszczały, wargi skrwawione wybitą jedynką wyglądały jeszcze ponętniej.
    Tempo mrugała prawie zielonymi oczami w oszołomieniu bijąc się z myślami.
    - Na nic wszystko, na nic, o, ja nieszczęsna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką okazję straciłam, o ja głupia...
      Po co było tak od razu walić w ryj?
      Taktu i ogłady mi (chyba?) brak.

      Usuń
  23. Może jeszcze nie wszystko przepadło - pomyślała panicznie. Zafalowała dekoltem, obciągnęła bluzkę w panterkę, wyciągnęła rękę w stronę rozognionego zajściem Fachowca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawaj kolego, nic istotnego Ci przecież nie ubyło.
      No, poza tą jedynką, ale to w końcu drobiazg, mam rację Lolek?

      Usuń
  24. Tempo westchnęła tak potężnie, że kawał tynku odpadł z sufitu. Biały pył pokrył zakrwawiony podbródek Fachowca, malując na jego twarzy biało-czerwoną flagę. Dziewczyna zamyśliła się głęboko.- Przecież nie mogę odepchnąć tego mężczyzny. Jakąż patriotką bym wtedy była?

    OdpowiedzUsuń
  25. Oniemiały Lolek vel Pypeć z wrażenia wypluł zdobycz, czyli górną, lewą jedynkę.
    Z chmury pyłu powoli wyłaniał się obraz sytuacji.
    Fachowiec swym przejrzystym okiem łypnął na sufit i westchnął:
    - Ojacieflorek, to trochę mi tu zejdzie. I szeroki uśmiech rozjaśnił mu czerwono-białą twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to twarz Tempo pobladła.
      Zarobił w dziób, ale w tej sytuacji musi tu jeszcze zostać. No ni ma rady :(
      Pomyślała: czy znajdę w sobie siłę aby ponownie się tak skutecznie oprzeć?

      Usuń
  26. Fachowiec łakomie spojrzał na jej mocarny dekolt.
    - No, no, kto by pomyślał... Taka moc w tym ślicznym ciałku...

    OdpowiedzUsuń
  27. Oprę sie choć o tę drabinę- pomyslała optymistycznie, zerkając na drewniana konstrukcję, stojacą pod ścianą. Zawsze to sumienie bedzie czystsze...

    OdpowiedzUsuń
  28. Tymczasem, zwabiona hałasem, pojawiła się reszta brygady.
    Ty, fachowiec, ale Ci przyje***a, skomentowali koledzy.
    Weź i zmyj to tapete, no, chyba, że na mecz sie wybierasz?

    OdpowiedzUsuń
  29. Cofnęła się w trochę udawanym popłochu torując sobie drogę w gruzie zalegającym na podłodze. Fachowiec zbliżał się ku niej z otwartymi ramionami i pałającymi oczami. Nozdrza rozdymały się jak końskie chrapy i takiż (chrapliwy) oddech wydobywał się ze świstem z ust pąkowia. Tempo wpatrując się w Fachowca z fascynacją zrobiła krok do tyłu i...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczuła za plecami... tę drabinę.
      O matko, wreszcie jakieś oparcie, pomyślała!

      Usuń
  30. Parł do przodu nie zważając na drwiny kolegów po kielni.

    OdpowiedzUsuń
  31. W głowie Tempo galopowały w przyspieszonym tempie ambiwalentne uczucia.
    - Niech ktoś zabierze stąd tych ludzi! - myślała w panice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej (wedle ambiwalencji) jednak strony myślała, w co ja kurna się pakuję?
      Może lepiej mieć świadków, że się opierałam?

      Usuń
  32. Tylko właściwie po kiego grzyba się opieram? - kontynuowała wątek. Latka lecą, wzrok już nie ten... Taki towarek a ja tu jakieś fochy szczelam? A w diabły! - pomyślała wreszcie dobitnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pomyślała tak zrobiła, czyli obmyła przystojne oblicze fachowca ze krwi jego i tynku swojego oraz zaproponowała na początek... kawę:)

      Usuń
    2. Zgodził się ochoczo. " A swoją drogą, to ten sierpowy, ho, ho! Lubię takie ostre babki, troszkę pieprzu w życiu nie zawadzi, no nie?" uśmiechnął się lubieŻnie a puste miejsce po jedynce ziało czernią w bieli i żółci jego uzębienia.

      Usuń
    3. Kawka to był dopiero początek, bo...
      Wyłożyła na stół również domowe ciasteczka i naleweczkę.
      Wszystko to wyłącznie w celu zatarcia niemiłego wrażenia po wiadomym incydencie.

      Usuń
  33. Podobną sytuację opisał nieoceniony Jeremi Przybora:

    "Panie hydrauliku, jak pan mógł?
    Ledwo przekroczyłam kuchni próg –
    jak pan mógł?
    Zamiast nadal reperować zlew,
    pan zachował się regułom wbrew!
    No, jak pan mógł?
    Bóg wie co by nawyprawiał pan,
    gdyby nie zaczepił się był pan o kran!
    Panie hydrauliku, jak pan mógł?
    Jak pan mógł?"

    A wyśpiewała to pięknie Hanna Banaszak: https://www.youtube.com/watch?v=efECCdXyICY

    A to dedykuję Tempo ku rozwadze:

    Dlaczego aż
    masz walić w twarz,
    gdy człowiek do
    człowieka lgnie?

    Całować wszak
    jest słodko tak,
    więc fachowcowi
    nie mów NIE!



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damokier, ten zapis może zostać wykorzystany w sprawie!
      Paragraf: nakłanianie do...

      Cudne rymy:)

      Usuń
    2. Brawo Damo! Jakby ten hydraulik był taki jak ten z plakatu z początków emigracji fachowców do Anglii to kto wie...

      Usuń
    3. Tutaj tylko Tempo może potwierdzić :)

      Usuń
    4. Izo, te cudne rymy to nie ja, to pan Jeremi Przybora. Moje są tylko te dwie ostatnie malutkie zwroteczki.

      Usuń
    5. Damo, piękne so!
      Ino dwie ale bardzo w temacie:)

      Usuń
  34. Fachowiec hojną ręką nalał sobie naleweczki i chlapnął jednym haustem. Jego piękną, aczkolwiek nieco utytłaną w krwi i tynku twarz wykrzywił grymas nie to bólu, ni to obrzydzenia;
    - Coś ty mi tu kobito dała??? Otruć mnie chcesz? Tfu! Splunął z rozmachem przez brak lewej, górnej jedynki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tako, to se możesz sama pić, kurna.
      Dawej tu jako połówke albo choć pare piw!
      Od tego tynku zaschło mi w gardle...

      Usuń
    2. A ten suchar, który nazywasz ciastkiem uraził mę dziurę po zębie!

      Usuń
    3. Bo te ciasteczka, to "domowe" tylko się nazywały.
      Ona nabyła je w pobliskim sklepiku i w dodatku już jakiś czas temu...

      Usuń
  35. W głowie Tempo zalęgła się podstępna myśl. Próbowała ją zepchnąć ze skały, albo chociaż na tył głowy, ale nie! Tłukła się tam uparcie jak Lolek w kuwecie. Ta myśl szeptała złośliwie, że nie taki diabeł piękny, jak go malują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo sprawa miała głębsze dno!

      Usuń
    2. A może nawet podwójne...

      Usuń
  36. Ja tam w poprzednim temacie, ale tam i zapchane i nikt nie bedzie czytal jak zwykle :P
    no wienc - czy Ognio byl w Bieszczadach Z Ania? Zdjecia z jarzebinom oraz z okna o poranku odebraly mi dech i nie chcom zwqrocic. za nic. wogle.
    woda tez migoce jesiennie ale...cieplo! ale mieli oba - i Ania i Ognio - pogode!!!

    Pytanie do Tempo - a zaszkodziloby Ci gdyby mial miejsce pocalunek?....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, był, ale z Anią nie. Chyba że coś przeoczyłam:)

      Usuń
    2. jestes pewna???? bo tam jest takie zdjecie jakby z tej samej drogi korzystali :P ale z piatej strony - te pagorki to tam sa takie same wszedzie - niewysokie, z drogom po wierzchu.

      Usuń
  37. Po przełamaniu pierwszych lodów wspomaganych kawką i flaszką doszło do wstępnego zbliżenia...
    Znaczy sie, on ujął jej dłoń w swoją i uścisnął czule.
    Temu prostemu w istocie gestowi mie mogła się przecież oprzeć...

    OdpowiedzUsuń
  38. okropnie jakos piszecie...a moze on, ten brygadzista jest delikatny czlowiek, nie mozna tak od razu jedynek wybijac. a jakby przyszedl z kfjatkami to tez w pysk by dostal? ja chce happy endu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, poczekaj, wszystko sie wyjaśni.

      Usuń
    2. dla mnie tam sie nie musi wyjasniac, byleby byl happy end :))))

      Usuń
  39. Wyobraźcie sobie, Kurzęta, że ten brygadzista nieszczęsny gdzieś tam, w internecie, siedzi i to wszystko czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zaś taki nieszczęsny był, to nie wiem?
      Chyba nigdy w życiu nie był obiektem zainteresowania aż tylu kobitek...

      Usuń
  40. Odpowiedzi
    1. Brygadzista zostal celebryta jak nic:)

      Usuń
  41. a ja bym zaczęła inaczej...

    " łoj tam całuj, całuj, pisnęła Tempo, wiesz młody człowieku, jam juz w tym wielku, że czas grzeszyć i żałować niż żałować, że się nie grzeszyło. A za psitę też możesz se potrzymać, ja chcesz..." Młodemu brygadziście opadła szczęka na takie dictum i zmieszany zaczął się rakiem wycofywać w kierunku drzwi wejściowych...
    P.S. Mam kuchnię do remontu (generalnego), trza się w takim razie przygotować na podobne do Temp propozycje i mieć przygotowane riposty...

    OdpowiedzUsuń
  42. Mnemo, po co Ci riposty? Odjechano bieliznę szykuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, nigdy nie mów nigdy, ale już zupełnie nie mam wiary w to, żeby mi się chciało:)) Te końskie zaloty to już nie moja bajka, teraz to by się o filozofach pogadać chciało, ale czy z brygadzistą można?

      Usuń
  43. Mnemo, so różne brygadzisty. Czujnym trza być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i klinci też. Kiedyś mi taki jeden wcisnął w rękę karteczkę. Ja to potem rozwijam a tam numer telefonu i napisane ZADZWOŃ. Nie znasz dnia i godziny skąd przyjdzie propozycja, oczywiście według mnie i tak do odrzucenia.

      Usuń
  44. Pogratulować pomysłów i dowcipu w opisie domniemanych sytuacji.
    Nic nie dopiszę, noga mnie boli cały dzień, wszelką inwencję straciłam. Ale poczytam chętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co nodze? Zdrowia życzę!

      Usuń
    2. Nie wiem co jej. Boli od biodra w dół. Ale na 3 piętro wyszłam bez trzymania poręczy, więc może tylko źle stanęłam rano.
      Dziękuję.

      Usuń
    3. Powiedz jej, żeby się nie wygłupiała i jaj nie robiła. Bo jej jakąś karę wymyślimy.

      Usuń
    4. Na dłuższą przechadzkę jutro wezmę, do roboty zagonię (ma co dźwigać), zaraz jej przejdzie.

      Usuń
    5. Ewa, a może to od kręgosłupa? To najbardziej prawdopodobne, skoro nie było urazu. Poleż na brzuchu na podłodze.

      Usuń
    6. He, he będzie z obciążeniem. Kot się zaraz uwali i będzie buty szył.
      Już mi przechodzi, boję się tylko żeby to nie był staw biodrowy. Mama to miała.

      Usuń
    7. To chyba musisz oszczędzać. Staw znaczy. A na brzuchu poleżeć nie zaszkodzi.
      Fajne buty kot szyje?

      Usuń
    8. Fajne, bo mruczy przy tym jak motorek. Tylko muszę uważać żeby z mojej skóry nie uszył.

      Usuń
  45. Brygadzista poszedł do dentysty wprawić sobie jedynkę.

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeśli na NFZ to szybko nie wróci:)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Chyba, że się szarpnie prywatnie i spróbuje jeszcze raz. Jak bierze fuchy na lewo to go stać.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ale jeśli uwodzi klejentki, to za chwilę może potrzebować całej szczęki!

    OdpowiedzUsuń
  49. Może ma znajomego weta i końskie sobie wstawi. Zawsze to taniej będzie, a i uśmiech szczery. W nastepnej kolejności wzgardzi kawką i sucharami na korzyść marchewki,a wódę na wodę wymieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wyszczelały się wczoraj, to teraz śpiom!

    OdpowiedzUsuń
  51. Pewnie im weny zabrakło, bo dzisiaj też gdakały. Może jeszcze nie śpią, czekają na późniejszą godzinę?

    OdpowiedzUsuń
  52. Ewa, i tak szczelam. Będą mnie błagać, a ja będę nieugiętą:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Szczelaj. Ciekawe jak będą błagać. Ale jeszcze się sprawa nie rozstrzygnęła, może knują coś większego?

    OdpowiedzUsuń
  54. Myślisz, że sagę knują? W 7 tomach?

    OdpowiedzUsuń
  55. Albo jakiś scenariusz na miarę "Gry o tron"

    OdpowiedzUsuń
  56. Barbara zapowiadała odwyk, może inne poszły jej śladem? Ruciana tak po nocy szalała, że może ją zmogło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zmogło. Ile można szaleć? Barbara widać odwyka skutecznie.

      Usuń
    2. Koguta o tej porze to juz druga nogę zmienia na grzedzie, jak nic jutro od 4tej rano "przyatakuje" pianiem:)
      A wlasciwie to czemu ona dzisiaj tak rano wstala? Na grzyby rańca zasuwa czy jak?

      Usuń
    3. Bo właśnie zawsze tak rano wstaje.... ;)
      Barbara

      Usuń
    4. Eee dzis to zaspalas;) wczoraj to bylo na prawde rano:)

      Usuń
    5. A nie zaspałam !!! Tylko ja najpierw lece karmić koty, sprzątać resztki mysie i ptasie :( a potem zobaczyłam, że jest 4 STOPNIE !!! niby na plusie , ale 4 ? ..... to zima już tuż?....... To musiałam zrobić herbaty sobie ... no i zeszło ;)
      A Wy biedulki jak? Jak noc?
      Barbara

      Usuń
  57. No i co tam w temacie, żadna wontku nie podejmuje?

    OdpowiedzUsuń
  58. Ech a ja tez liczylam na szczęśliwe zakończenie, a Wy tak od razu z grubej rury, ze jedynke stracil. No ladnie Kurencje sadystki. Zadnej przemocy, Tempo wspominala ze on na poziomie i współczujący, wiec za co zaraz zęby wybijac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, widze, ze CzeKocie jestes po tej samej stronie barykady co i ja :) tez uwazam, ze trzeba mu dac szanse i zmienknonc!

      Usuń
    2. A no pewnie, ze tak bo to by moglo byc tak miło i romantycznie, skoro aparycja przyjemna:) a zapraszac kolezanki, sąsiadki fotele zajmowac i napawac sie miłym widokiem męskiej muskulatury;)

      Usuń
  59. nie wyszczelały się, ino jak brygadzista u dętysty, to co tu pisać.
    Wszak kto wie, ten wie, że nie tam żaden brzuchaty, spocony i łysiejący dętysta, a urocza Dętystka to była, i ona to rozprawiwszy się z brygadzistyczno jedynko, niby mimochodem o kranie cięknącym wspomniała i jużci zielonooki przystojniaczek z amerykańskiem uśmiechem rodem z reklamy kolgejt ten wieczór pod dentystyczną umywalkom spędził, rury przykręcając, uszczelki wymieniając, i takie tam rzeczy hydrauliczne robionc (bez skojarzeń proszę).

    co oczywiście zapas czasu dało, co by Tempo nieco tempo zwolniła i strategie nowo obmyśliła.
    /mamalinka ledwo żywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze jemu przeszło i za łatwiejszym łupem się rozgląda.

      Usuń
  60. To on nie widzi, że dętystka to pułapka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chłopina napalony, to nic nie widzi. I jeszcze po wizycie u dentystki.

      Usuń
    2. A o co chodzi z tym, ze on w sumie nie jest brygadzista? To kim jest w tej ekipie i gdzie jest prawdziwy brygadzista?

      Usuń
  61. nie koniec to jednak historii, gdyż Tempo Giustą szarpnęły emocje, dylematy i szczere rozterki... i naraz przypomniała jej się pieśń pt Tabakiera i zaczęła nucić ją sobie pod nosem, zamiatając ostatnie kupki pyłu, które namiętnie roznosił po kuchni na swych czterech łapach Lolek vel Pypeć

    (i uwaga, tu przygasają światła, tylko jeden promień pada na twarz Tempo, która z miną zoraną grą emocji zaczyna śpiewać, tańcząc wokół swej miotły) (na melodię "Tabakiery" Kayah) :

    Ten brygadzista dziś
    Stał przy drabinie mojej
    Rozpalił moją myśl
    Bo chcę, lecz też się bo-o-ję
    Już wtorek idzie gdzieś
    A potem środa ra-a-no
    Za remont weź się, weee-eź
    A nie za wiano!
    Hej brygadzisto czas
    Na sen lecz nim odfru-unę
    Ty jedyneczkę daj
    Za jeden pocałunek
    Zasnę i nicze-ego
    Na dzisiaj nie żałuję
    Choć może lepiej było
    Dać ten pocału-u-unek...

    ehhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamalinko i pozamiatałaś!

      Usuń
    2. I z didaskaliami poszłaś! Szapo!!!

      Usuń
    3. Mamalinka, super zdolniacha z ciebie!

      Usuń
    4. Mamalinko,

      FSZCZONSAJONCE!!! :)))

      Usuń
  62. Ps. A u mnie to niegroźne przeziębienie, co myślałam ze przechodzi, okazalo sie całkiem groźną angina i nakazem brania antybiotyku przez 8 dni. Córcia na razie ma nieżyt nosa, gardziolek czerwony ale czysty wiec na razie bez antybiotyku. Jak objawy za dwa dni sie nie zmmiejsza to jedziemy jeszcze raz do lekarza, bo moze sie wykluć. Oby nie, bo strasznie biedna ta moja Milusińska.Glutki sie leja strugiem, główka boli nie spi drugi dzień:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,to niedobrze. Oby córcia nie musiała zażywać paskudztwa. Współczuję i zdrówka życzę.

      Usuń
    2. Ojeju, Kocie, współczuję. Skąd ci się ta angina przyplątała?? Zdrowia dla was obu!

      Usuń
    3. Miko pojęcia nie mam, nikogo w pobliżu chorego, bo praktycznie z domu wybywam jak musze. Czytałam, ze mogla byc "uśpiona" i wyczula jakis moment, czyli ten nieszczesny przeciag.

      Usuń
  63. CzeKo, ale antybiotyk? Lepiej najedz się czosnku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana dopiero by mi mlody kopniaki walil za ten czosnek. I tak często dostaje jak mu cos nie smakuje. A jak sie udziela gdy siostra płacze, co chwilowo dzieje sie czesto, bo trzeba przeczyscic nosek, albo wziąć syropek.

      Usuń
  64. Hanuś, już niedługo zagadki!

    OdpowiedzUsuń
  65. Dopiero teraz dotarłam do domu i rżę ze śmiechu aż mi dech zapiera takie macie pomysły. U mnie z wyobraźnią kiepsko.
    Tempo skoro Ci się nie podobał, tobym go pożegnała trzymając w ręce jakieś lekkie narzędzie albo kawałek rurki PCV (żeby mu większej krzywdy nie zrobić). Ale na jego miejscu nie przejmowalabym się czy dostanę w twarz czy nie, chyba że się obawiał o swoją urodę laluś jeden.
    P.S. Jakby ten brygadzista był kurna taki jak taki jeden co to go tutaj poznałam (też ekhm spooooro młodszy) i na dodatek podobał by mi się, tobym głupia drugi raz nie zrezygnowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś ty się tak długo włóczyła?

      Usuń
    2. Późnym wieczorem umówiona byłam z panem Dr. potem jazda do specjalnej apteki. Potem w kierunku siłowni. Potem wysiadłam nie tam gdzie trzeba bo z przyzwyczajenia pojechałąm linią do J. No i tak zeszło.

      Usuń
  66. Czas na mnie Kurki. Kot się obudził, pojadł, na figle mu się zebrało, namieszał w akcesoriach do kartek, ukradł i latał z tym, teraz muszę poskładać Nogę też odciążyć, coby do jutra wydobrzała.
    Dobrej nocy, śpijcie dobrze, niech Wam się piękny brygadzista z pełnym uzębieniem przyśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz fajnie z tym kotem, atrakcji ci dostarcza moc:)) Może nasmaruj tą nogę czymś, jakimś Voltarenem albo Fastum. Mnie najlepiej pomaga Neuroterapia żel z goździkiem korzennym. Śpij dobrze!

      Usuń
  67. Niestety nic dwa razy się nie zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może się zdarzyć nowe:))

      Usuń
    2. Jeszcze na liczę ale już coraz rzadziej i ciuchutko.

      Usuń
    3. To "cichutko" to jest buond. Nie musi byc od razu bardzo guosno, ale srednio cicho byloby lepi!

      Usuń
  68. CzaKo tylko raz w życiu miałam miałam to paskudztwo to jest anginę i temperaturę taką, że zemdlałam jak wstałam, żeby się czegoś napić. Antybiotyk był niezbędny.
    Mam nadzieję że będziesz miała lekki przebieg i po 8 dniach przejdzie. I Córci szybkiego wyzdrowienia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś jak mialam kilka lat to mama mowila ze bardzo drastycznie bylo, bo prawie 4 dni bylam nieprzytomna z gorączki. I do tej pory nie zdarzylo mi sie. Gorączka też mnie omija, jak sie coś dzieje, to temperatura w dół.
      Dzis juz u córci lepiej, noc przespala i gorączki nie ma:)

      Usuń
  69. No wszystkie już pewnie pochrapują na grzędzie sypialnianej to i na mnie czas. Branoc Kurencje.

    OdpowiedzUsuń
  70. Hanuś, z nóg cię ścięło???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścięło Mika, ścięło mnie i paduam!

      Usuń
  71. Ciemna noc... Kury śpiom... I ja wracam do łóżka.
    Piękna historia o brygadziści!!!

    OdpowiedzUsuń
  72. No i kukurykuu ;) ide odwykać ;)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  73. A na grzyby nie chodze, bo sie nie znam....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się na grzybach znam, a nie mam:(

      Usuń
  74. a ja znowu spac nie mogie. jak po 5 sie obudze, na siku pojde, obleje sie goroncymi potami, tak mi pozniej wszystko zawadza w zaasypianiu. po pol godzinie wstalam zua cholernie. No i na co mi to, lepie bylo wstac troche wczesniej i ptaszkow spokojnie posluchac. Wlasnie slysze tego awanturnika, rudzika, ktoren ZNOWU przywlaszczyc chce sobie nasz ogrodeczek (mini gumno czyli gumienko). Pyskuje tak sobie, w kosmos, bo nikogo innego tam i w zasiegu ucha nie widze....no i moge sobie skonczyc bardzo maniunia kamizeleczke. Mlodue w Berlinie otrzymaly paczuszke od mua i sie zachwycili buciczkami, od ktorych zmienkli doszczetnie a przy kocykach w jablonki nie mieli pewnosci czy to aby rencami memi wykonane bylo...bezczelne ludzie mlode! hrehrhehr a czekaja ich jeszcze cacuszka nad cacuszkami - dwa piekne obrazeczki wyhaftowane xx przez mojego Kasinka. Jak ona je wyprasuje i rozprostuje to zdjecia wysle do Prezesowych, bo mam pragnienie chwalic sie dzieckiem :)

    p.s. na grzyby to ja tu nie mam gdzie isc, o ile nie liczyc psiego parku, gdzie jak chodzilam z psina to polne pieczarki zbieralam. UBOLEWAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, Baśka dobrze mówi. Masz zdjęcia Twoich cudeniek? A jeśli masz, to możesz słać?

      Usuń
    2. Mam imogie slac. zaraz sle :)

      Usuń
    3. Opakowana, ja ostatnio robiłam dla niemowlęcia leciutki kocyk bawelniany w miśki. Fajnie wygląda. Jak kcesz, to Ci wzór na maila wrzucę. Bradzo prosta robota, a efekt fajny. ... a swoje pokaż koniecznie !

      Usuń
    4. Poszlooooo, mam nadzieje ze nie zapchalo szczynki u Hany ;P
      wlasnie zauwazylam, ze nie zrobilam zdjec czapeczkom. a sliczne wyszly, troche jak krzyzowka tego:
      https://www.pinterest.com/pin/311241024226484385/
      z tym
      https://www.pinterest.com/pin/311241024226427167/
      z calkiem pokazna antenka ;))
      a poza tym planuje zrobic wszystko (oprocz dziewczynskich rzeczy), ktore mam w tym albumie ;)))

      Usuń
    5. Ooo, taką, jak ta druga czapeczka też teraz dla tego samego niemowlęcia robiłam ":) A przy okazji nauczylam się robić z 3 oczek bardzo fajne sznureczki do zawiązaywania. Umiesz ?

      Usuń
  75. To jak sie już tak obudzisz to nie być zła cholernie, tylko se powidz angielskie (ponoć) przysłowie - kto rano wstaje, zdobywa zdrowie, majątek i mądrość .... ;) Rudzika to Ci zazdroszcze..u mnie różne sie wydzierają a rudzik akurat rzadko.. może jakieś go gonią? nie wiem.
    To ty się tu w ogóle demonstruj fotograficznie wykonaniami wszelkimi (nie tylko czapeczkami na palec u dużej nogi ;] )!!
    Kocyk w jabłonki.......ąż mi sie wyobrażnia rozmarzyła..... a do obrazków różnych i haftów zawszem miała słabość :), tak, że - dawaj! chocia fotki
    Widzisz - nie ma szczęścia na tym świecie ni sprawiedliwości - ja sie nie znam i nie zbieram, a wiem że są, a Ty byś zbierała, to nie ma. Wot żyzń.....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, kocyk w jabłuszka mocno i mnie zainteresował. Proszę pochwal się swymi rękodzielniczymi pracami:)
      Post sie zaraz zapcha, więc kolejny może dziewczyny poświęca na Twoje prace?
      Bądź kolejny, bo chyba teraz powinien ukazac sie post Tempo, gdzie bedzie historia prawdziwa pana pseudoB. i chyba ktoś jeszcze miał pisac w ramach "kary" za zajęcie całej grzedy?;)

      Usuń
    2. Basiu ja tez znawca nie jestem, ale maślaki rozpoznaje i kozlary też. Reszty nie zbieralam, a jak juz to oddzielnie odkladalam i szłam do znawcy, czyli mojej mamy:)

      Usuń
    3. O to, to, CzeKo, chyba Rucianka powinna napisać karny post!

      Usuń
    4. Tak właśnie mi się wydawało, ze to Rucianka tak prowokowala, a teraz raczkiem, raczkiem i sie gdzieś chowa;)

      Usuń
    5. Kogucie Barbaro! Rudzik to dran draniowski okrutnie, przegania inne, tez wieksze, ptaszki, zaczyna od pyskowania a konczy na rekoczynach!
      zdjecia wysle do Przesowej
      zyzn rzeczywiscie wybrakowana, a spac mi sie teraz za to chce jak chaliera.
      donosze, ze na polnocno wschodnich granicach angielskich wyspy jest dosc cieplo, wichur oraz duzo slonka. jak dla mnie to moze byc ;)

      p.s. wczoraj pojechalam na zlecenie do innego miasta i mialam troche czasu. a ubrana bylam w sportowe buciki i krociotkie palketki. jezyki od bucikow od wewn. strony maja etykietki n/t rozmiaru i to mnie strasznie zarlo w noge, no bo brakowalo palketki...spodnie wylazily spod tych jezykow, to skorzystalam i polecialam do Primarka w poszukiwaniu palketek...no i przylutowalo mnie do podloza, bo pierwsze palketki, jakie zobaczylam (zreszta potem wlasciwie juz zadnych nie widzialam, hrehre) to byly palketki w rozowe flamingi! No zwyczajny fatum alboco!
      To teraz tylko trza szukac pawianow...
      a to wogle bylo apropo Rucianki - nie musi szukac!

      Usuń
  76. Ps - mnie nie wyszło (z tym przysłowiem...) ale póki życia póty nadziei, ale Tobie... u żródeł tej mądrości :)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  77. Ach Kury, poszłam spać czekając na szalone zwroty akcji, typu Tempo w ciąży ośmioraczej z Brygadzistą, który okazał się być uchodźcą z Marsa, a tu - cisza. Ja tam weny uwiąd mam kompletny w związku z przeziębieniem, czy co tam mnię złapało, czytam sobie tylko coście napisały i obkichuję komputer.
    Pozdrawiam późnym porankiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie odpuscilo po domowych sposobach, więc polecam dużo herbatki z lipy z sokiem malinowym. Troszkę rumianku z miodem lub sokiem malinowym. Do plukania gardla szalwia. Na katar parowka z makeranku z sola i amolem, pozniej oklad z siemia lnianego w woreczku podgrzany a pod nos i na pluca maść kamforowa. Do tego bralam sinupred na zatoki.A ze wyszlo ze u mnie angina to teraz biore tylko antybiotyk, a sinupred odstawilam.

      Usuń
  78. Witam Kurki.
    Piękny poranek, słonko, chociaż chłodno. Noga przez noc wydobrzała, trzeba skorzystać i ruszyć w plener.
    Na grzybach się nie znam, jedyne "ptaszęta" jakie widuję to gołębie, sroki, gawrony i kawki. Koncerty dają raczej mało melodyjne.
    Opakowaną trzeba namówić na demonstrację fotograficzną malutkich dzieł wytwarzanych o poranku i wieczorem. Muszą być cudne.
    Życzę miłego dnia Kurnikowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, cieszę się, że z nogą lepiej :) może to na te zmiany pogody było? Ruszaj, ruszaj, bo plener mimo chłodu ładny a Ty bardzo świetne zdjęcia robisz :) i masz takie oko reportera :), zobaczyłam na nich Kraków, którego sama nie zauważałam :))
      Barbara

      Usuń
  79. Dobrze,że nikogo nie ma w domu; pewnie by pomyśleli, że zwariowałam, bo rechocze przed monitorem :))))) Super pomysły, o wykonaniu nie wspominając. Nie wiem, czy wolałabym happy end, czy grozę jakowąś na koniec - zaczekam, co wam wyjdzie :))) Moja wena bardzo zajęta w innymi sprawami, więc nie dołączę, ale będę się napawać :)

    OdpowiedzUsuń
  80. No a Prezeska się odgrażała, że focha strzeli i zdaje się strzeliła:(
    Boście się Kurki nie spisały zbytnio...
    A przecież, ten post to dopiero "Przedostatnie zdanie Fachowca"
    A jakie było ostatnie???

    OdpowiedzUsuń
  81. Nie szczeliłam focha, ani nic wogle. Jakoś tak mi od wczoraj na ciele bleee, jakby zatoki, ucho we środku, czy cóś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nonie ! To chyba Agniecha , jak mówią czesi, ma prawdu, że te mikroby przez ten internet....bo jak wirusy mogo ....
      Barbara

      Usuń
    2. Wczoraj ogladalam serial Skorpion i byl akurat taki odcinek, ze te wirusy tak przez komputer smignely, wiecej one byly dedykowane dla konkretnych osob.

      Usuń
    3. Hana, copke od Ognio mus pożyczyć i ogrzewać ucha oba!
      Bo jak sie po Kurniku rozniesie to co zrobimy???

      Usuń
    4. A, widzisz Iza, zapomniałam o czopce!

      Usuń
    5. W zestawie z czapeczką, herbata z prądem i sokiem malinowym.
      Zalecenie dodatkowe: nie siedzieć w przeciongu :)

      Usuń
  82. Baśko, coś jest na rzeczy. CzeKo zaczęła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nie ja to mnie ktos kto sie nie przyznaje, bo ja w domku grzecznie siedzialam i na grzede zaglądałam.
      Ktos najwyrazniej sabotuje Kurnik i na moja grzede coś posłał.

      Usuń
  83. O nie !! Ja to pudło wyłączam !!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazbieram ziół i północy bede okadzać....
      Barbara

      Usuń
    2. Baśko, okadzaj do wypęku, tylko:
      a/doczekasz aby północka?
      b/nie zarzynaj żadnej kury, dobrze?

      Usuń
  84. To trzeba zapobiegac i naparsteczek naleweczki co wieczor, a w dzien herbatke z malinowym sokiem albo z miodkiem. A Hana mnie kazala czosnek jeść, to teraz proszę podwojna porcje, a wiesz cos tam mówią, ze ciężarnej się nie odmawia, bo myszy, czy cuś;)))

    OdpowiedzUsuń
  85. CzeKo, najbardziej mi odpowiada kuracja naleweczką. Czosnek tez może być, więc nie odmawiam, bo te myszy:)))

    OdpowiedzUsuń
  86. Oj, Iza, to Ty nie wiesz? Ciężarnej (CzeKo) się nie odmawia, bo Cię myszy zjedzą, czy jakoś tak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacz, człowiek sie całe życie uczy...:)

      Usuń
  87. Iza, CzeKo na pewno nam szczegółowo objaśni co z tymi myszmi, bo ja wiem, że coś jest na rzeczy, ale w ciąży byłam dość dawno temu.:)

    OdpowiedzUsuń
  88. dziędobry ! ... A dzie Tempo ? Zanęcila, wrzuciła temat brygadzisty i znikła. Wogle i kompletnie Jo nie interesuje, co sie Jej przytrafiło ? ... a może po cichaczu piszo, czyli czynio ciąg dalszy historii miłosnej ...

    OdpowiedzUsuń
  89. Ewa, taka myśl mnie przeleciaua przez musk, nie powiem, że nie.

    OdpowiedzUsuń
  90. Opakowana przysłała mi zdjęcia maniunich swetereczków, buciczków i kocyków - ludzie, cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dawaj, bo i tak tu się zaraz zapcha.

      Usuń
  91. Może Tempo się jeszcze objawi i dokończy dzieła?

    OdpowiedzUsuń