czwartek, 17 września 2015

Wybieg bez pomysłu

Za to z zaleceniami. Dla Tempo Giusto - oczekujemy sprawozdania - już Ty tam wiesz z czego. Dla Ewy2 - jakimś rozwiązaniem jest piłeczka na sznurku. Dla Barbary i BDB - rozważenie kwestii bliższej znajomości z bloggerem.
Poza tym czekamy na potwierdzenie sprawy transportu zwierząt Mamalinki, konkretnie Brylanta, kóz i Aurelki oraz Tadeusza z haremem do Inkwizycji. Koty i Bella pojadą z kochaną tą kobietą Barbarą i Olą do Krakowa, potem Ola z Bellą blablacarem, lub pociągiem do Wrocka, skąd odbierze ją BDB. A może ktoś jedzie z Krakowa do Wrocka na przełomie września i października? I mógłby zabrać Olę z Bellą?
Jeśli chodzi o post bez pomysłu, to by było na tyle.

Ponadto mam już najnowszą kolekcję napaluszników by Opakowana:
Ten już znacie, ale nie w tak starannej stylizacji
Wersja letnia z kfiatkami
Wersja zimowa z pomponem
Jest jeszcze ośmiorniczka - długo kombinowałam jak zamotać ją sobie na palcu dużej nogi, dopóki nie przeczytałam instrukcji:
On od razu wiedział, co to jest:)
 Dzień dzisiaj przepiękny, to nic, że już wrzesień:
Przymiarka do zakopiańskich kamieni

Napawam się tym widokiem, musi mi starczyć na pół roku:(
Lećcie w plener się ponapawać, nawdychać i nazachwycać na zapas!

251 komentarzy:

  1. całkiem fajny pomysł, taki wybieg bez pomysłu :) piękny dziś dzień mamy, ale napawam się nim póki co przez otwarty balkon w biurze :( dużo uśmiechu życzę Kurki :) elaja

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja sobie na wstępie ponarzekam, a co...bo mnie to słońce nie napawa, bo ta temperatura tak szybko się zmieniająca przeszkadza, bo upał daje w kość mojej pompce i choć ciśnienie chwalebne 115/48 to puls w odłogu 120 rano, a później 95. Wcale mi się to nie podoba. Ja poproszę 20 stopni i słonko za małą chmurką i wtedy nie ma żadnych rewelacji.
    Ponarzekałam, to teraz nazachwycam :-)
    Nóżka wystylizowana, pazurek przycięty i wypielęgnowany wręcz idealny do nowej kolekcji napaluszników:-)
    Ciekawi mnie, jak to tę ośmiorniczkę wiązałaś? Twój wrześniowy ogród piękny, zieloniutki wcale w nim nie widać kłopotów po suszy.
    Ech a panienki na "B" co takie oporne w sprawie blogera? Ciśnij PrezesKuro, może pogrozić trzeba, skoro pochwały nie zdają egzaminu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CzeKo, uważaj na siebie. Leż na szezlongu i ładnie pachnij, bo potem nie da rady:)))
      Na ośmiorniczką mocno myślałam i za Chiny nie mogłam zrozumieć!

      Usuń
    2. Ech Hano nie tak łatwo lezec jakby sie chcialo jeszcze i to i to zrobic. Ale faktycznie musze się jakos spiac do tego lezenia, bo bylam na wizycie i dzidzia jest duża 800 gr wiecej niż norma, wiec mam bardzo uwazac. A 1 pazdziernika do szpitala na badania i kilku dniowa obserwacje i okaze się co dalej.

      Usuń
    3. CzeKo, od Twojego soku ślinianki wariują, ale wiesz, som sprawy ważniejsze:)

      Usuń
  3. Boszszsz, jak Cajnicek się pięknie w ośmiorniczkę wpatruje ! ... A dyńki to na Twem gumnie tak ślicznie obrodziły ? ... zakopiańskie kamienie bardzo efektownie wyeksponowałaś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, dyńki są moje te dwie największe. Słabo. Kfiatki im zwisły od upały i chłopaki nie miały jak wleźć z zapylaczem:)

      Usuń
    2. ta noga dyniowa wedle bramy i gumna, te sliczne dzieci miala, bardzo twarzowe dynki ;)
      cale gumno galante!
      No ale ja w instrukcjach napisalam, ze osmiornica (ze zapasowo nogo) jest dla Cajnicka, zeby sie odpierniczyl od Twoich troczkow! no i chyba sie odpierniczyl - slicznie wpatrzony w zielone dziewieciornice!

      Usuń
    3. Opakowana, odpimpał się od troczków. Chyba przywykł.

      Usuń
  4. zapomniałam dodać, że wersja zimowa "napalutka" jest the best, ale chyba do zimy pazurro Ci już odrośnie?? elaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaja, właśnie pewności nie ma. Chirurg mówił, że to trwa ok. roku:( Coś tam jakby u nasady się tworzy na kształt pazureira, ale poza tym niewiele się dzieje. Nie wiem, jak to będzie z pełnymi butami. Napaluszniki są bardzo przydatne, bo fajnie to nie wygląda.

      Usuń
    2. O rety rok czasu? Przerażające, to tylko paznokieć, a okazuje sie że AŻ paznokieć.

      Usuń
    3. strasznie to długi proces, współczuję uciążliwości

      Usuń
  5. Piękny ten napalusznik z pomponem.
    Gumno zielone jak na wiosnę,moje winogronka już w brzuchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko, moje jeszcze dochodzo, ale też tam wylądujo. O rany, ale wieje, a moje pranie na gumnie! lecęęę!!!

      Usuń
    2. a ja moje pozarlam...jadlam cala droge dodom, w dwoch ramolotach, na dwoch lotniskach i w jednym metrze!

      Usuń
    3. Chyba i ja się muszę pochwalić swoimi, tylko obfoce. Co jak co ale winogronka to u nas w tym roku obchodziły i prezentują sie rownie ladnie jak Hanowe:)

      Usuń
  6. Se sama lec w plener! Leje, pizdzi i wogle, psa by nie wypedzil, a Ty mnie kazesz latac po onym. Zycie mi jeszcze mile.
    Napaluszniki przepieknej urody, tylko powiedz mi, jak ma sie tkwiacy w srodku palec od duzej nogi. Odrasta juz pazueir? I czy jeszcze tak bardzo boli?
    A w ogole w taka pogode to tylko spac albo sie narabac, zeby zapomniec. Dzie to babie lato? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pięknie, słonecznie, gorąco lecz także bardzo sucho!
      Babie lato w pełni :)

      Usuń
    2. Oj Panterka, to okropne z tą pogodą, a u mnie taka bajka jesienna...

      Usuń
    3. Pantera, babie lato jest u nas!

      Usuń
    4. To sie nim podziel, a nie tak chitrze tylko dla siebie. :(

      Usuń
    5. Bierz kochanieńka skolko ugodno, bierz!

      Usuń
  7. Zielono!!! A u nas znowu wszystko więdnie. Brak opadów. Pantera, rzuć no tym deszczem w Izery. Będę bardzo wdzięczna. Dam w zamian trochę słońca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hana, napaluszniki zaiste na każdą okazję (no, może nie na każdą, bo różowego z pomponikiem i piórkiem, wiesz, takiego do alkowy - to nie ma!)
    Hre hre!
    Zdjęcie Czajnika wpartującego się w ośmiorniczkę świetne:)
    I cudnie zielono u Ciebie i dostatnio w plony - u mnie raczej step...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, z plonami tak sobie. Zazieleniło się trochę, aż się dziwię, bo tego deszczu co kot napuakau było.

      Usuń
  9. Cieszę się po przeczytaniu tego postu - mają nowe domki zwierzaki Mamalinki! Cudnie i po raz kolejny cieszę się z siły tego wirtualnego świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loona, teraz kciuki trzeba trzymać, żeby transport wypalił.

      Usuń
    2. Właśnie , Hana, na kiedy ten główny transport? To jakoś za chwilę?
      Barbara

      Usuń
    3. Baśko, dogadują się ciągle.

      Usuń
  10. Dziędobry ,u nasz proszę szanownych kur 30 st! Dobrze, że wiatr,to trochę sempatyczniej i przyjemniej.

    Hano, ale Ci Opakowana wyrychtowała ubranka na palucha, sztery pory roku normalnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, Dora, wiosennego nie mam...

      Usuń
    2. a zielony z geboniami to co? nie wiosenny? a brazowego na jesien robienia odmawiam!

      Usuń
    3. No dooobra Opakowana, niech będzie, że zielony w gebonie jest przejściowy wiosenno-letni, na jesień ten w oranżach.

      Usuń
  11. O matko z córko! Jak cieplutko dziś i pięknie - aż mnie Dezor nawiedził;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecie, tylko na motocykl Dezora nie wsiadaj!

      Usuń
  12. Ja myślę, że ten winogron to na winko, co jak będziesz jechać do Gdanska to się stoczysz z głównej trasy do mnie, hrehre.
    Opakowana jesteś Wielkom Artystkom!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, Haniu, winogrona wolę zjeść, a z winkiem i tak się s(w)toczę jakby co.

      Usuń
    2. Mam sie teraz podpisywac autografem W.A.?

      Usuń
    3. Znowu historycznie nie wiem o co chodzi......chyba siende przy niedzieli i przeczytam wszysko .... 0|0
      Barbara

      Usuń
    4. Baśko, inaczej nie dojdziesz. Bez szans.

      Usuń
  13. Wolę żeby blogger pozostał dla mnie Tajemniczym Nieznajomym......... może już ostatnim w moim życiu.....ach!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbara, ale jakbyś się zakochała na przykład taką jesienną miłością???

      Usuń
    2. Że jak u Młynarskiego? " Gdy park pożółknie znów i biała wzejdzie mgła, będziemy razem szli, Jesienny Pan i ja"
      ;) ? No niee wieem, nie wiem......może raczej jak u Starszych Panów - "to będzie miłość nieduża - poryw uczucia maleńki"....?
      Barbara

      Usuń
    3. Lepszy maleńki niż żaden:)) A pamiętasz Klenczona "Jesień idzie przez park"? Ale to był hit!

      Usuń
    4. Joooo :)) Klenczon i Czerwone Gitary........ "ta nasza młodość, ten szczęsny czas..."
      Barbara

      Usuń
    5. Przestań, bo przy Halinie Wyrodek to ryczę w głos... To jest takie przejmujące...

      Usuń
    6. Ja też .... ::::::: 0
      Barbara

      Usuń
    7. Ale się porobiło...
      A znacie Tę nasza młodość w wykonaniu niejakiego Organka?

      Usuń
    8. Jesień ich złapała!
      Ja tam jeszcze nie mówię o jesieni, musi odpeknąc kalendarzowa ,to wtedy tak,dopóki nie, to jest LATO. :)

      Usuń
    9. W wykonaniu Organka to znam tylko o matce mordercy i strasznie mi się podoba:)))

      Usuń
    10. Mnie się podoba wszystko, co on śpiewa. A wersja Tej naszej młodości bardzo.

      Muszę lecieć, bo dziecię wzdycha, że zanadto mu się dłuży czekanie. I ma rację. :]

      Usuń
    11. Jolko, ale gdzie o tej porze? Z dzieciem?

      Usuń
    12. JolkoM, masz u mnie piwo, lody, dużą kawę, jajecznicę z kurkami, czterołapny masaż w wykonaniu Luny oraz serdeczne buk zapłać! gdzie ja byłam, że do tej pory nie słyszałam o Organku!! dzięki tobie wzięłam i się zakochałam w nim!

      Usuń
    13. A brygadzistę tak w trąbę???

      Usuń
    14. mówiłam, że za młody :)

      Usuń
    15. a Organek to stary?? Coś krencisz.... Ja do zakochiwania nie wyrywnam ale Organek, fakt orgianistyczny ;)!
      I młodość w jego wykonaniu ....!!!! świetna! JolkoM - też stawiam co kcesz za otwarcie mnie tych nowych horyzontów :))))
      Barbara

      Usuń
  14. Proponowałam zdjęcia psiaków.....................
    Czajnik ekstra hipnotyzuje tę ośmiornicę, ciekawe jak długo rzeczona przetrwa w jednym kawałku?
    Napaluszniki Opanowanej, pełna profeska, znać rękę miszcza:)))
    Gumno jak zwykle zachwyca, a winogron też mam, wczoraj lwia część wylądowała w butli. Mógłby jeszcze powisieć nieco na krzaku ale zaczął wzbudzać niezdrowe zainteresowanie takich różnych ( nie mam na myśli ptaków, chyba że tych niebieskich) i trzeba było oberwać.
    U nas też jeszcze ciepło i słonecznie. Termometr donosi, że jest 30C ale sucho choć w nocy trochę pokropiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garde, ośmiornica jeszcze jest. Jeśli Wałek jej nie namierzy, to pobędzie:)))
      Opakowana taka opanowana, to i rączkę ma pewną:)))

      Usuń
    2. opanowana, hrehreher, chyba raczej opakowana. starannie. oj starannie ;))
      jak Walecek moj cudus zezre, to ciocia mu zrobi nastepna...i nastepna. az dziada zmecze ;)

      Usuń
    3. Opakowana, zmęczyć Wałka??? Pierwej sama padniesz, a myszki Ci sie przyśnią.
      Zgadnij co stało się z kurczakiem-piszczakiem?

      Usuń
  15. U nas gorąco, 27 stopni, słońce, a że wczoraj lało potwornie (była nawet tęcza), to dziś mamy saunę.
    Zachwycam się Twoim gumnem, dyńkami i napalusznikami (cóż za piękne kompozycje kolorystyczne!), i ośmiorniczką; też jestem ciekawa, jakież to kombinacje ekwilibrystyczne wykonywałaś usiłując ją sobie zamotać :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No próbowałam Ninko zamotać, myślałam sobie, że coś chyba w tryndach przegapiłam, bo nijak mi nie szło! Zamiast zacząć od instrukcji!

      Usuń
  16. Cały dzień piękny, słoneczny i gorący. Jeszcze teraz 28. Troszkę powiało i mniej duszno było, dobre słowo zrobiło swoje.
    Co do piłeczki to cwaniak nie chce biegać na krótki dystans, musi być rzut przez całe niemal mieszkanie.
    Piękne napaluszniki, stópka też niczego sobie i ja bym chciała wiedzieć jak się palec miewa.
    Gumno prezentuje się pięknie, napawałam się przyrodą niestety miejską i trochę balkonowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dobre słowo pomogło:))

      Usuń
    2. Ewa2, piłeczka może być przecież na długim sznurku.
      Paluch miewa się nieźle wyjąwszy fakt, że nie ma na nim pazureira:))) W niczym mi nie przeszkadza, poza tym, że paskudnie wygląda (ale od czego napaluszniki?) i o pełnych butach mogę zapomnieć. Jakieś łapcie z lipowego łyka przyjdzie mi obstalować.

      Usuń
    3. Hanuś chcesz papucie na drutach?
      Zrobi się większe z wełny, wrzuci do pralki , sfilcuje i szlus. Potem będą i ciepłe i wygodne.
      Co prawda za pierwszym razem można nie utrafić z rozmiarem przecież w końcu się uda nie?

      Usuń
    4. Garde, chcę. Ale na obcasie! Plaskatych nie chcę! Może być koturn. Nawet wolę.

      Usuń
    5. Muszę z Opakowaną pogadać w sprawie tego koturna. Ona wielce pomysłowa jest.
      Coś się wymyśli:))

      Usuń
    6. Mozna polowe stopy zrobic z poczwornej wloczki....ja filcowalam pare razy...utrafic jest bardzo ciezko....moze byc na krasnoludka albo na wiekszego krasnoludka....

      Usuń
    7. Opakowana bezgranicznie pomysłowa jest:)))))))

      Usuń
  17. Ja wiedziałam, że tak będzie, ja wiedziałam! Ani półtora dnia mój post nie powisiał:(( Składam protest!
    Tym niemniej napaluszniki efektowne, ale najlepsza ośmiorniczka. Z Czajnikiem. Ja tam na mojego obdartego palucha nic nie nadziewam, wietrzy się i mu dobrze.
    U mnie był absolutnie przepiękny i gorący dzień, z halnym oczywiście. Poza tym pan chirurg wpadł w zachwyt nad moją nogą po nowych lekach , więc i ja w takiż zachwyt wpadłam i uczęstowałam go szarlotką domową. Koleżanka przyniosła mi pyszne jabłka z ogrodu, nota bene antonówki... (jeśli ktoś pamięta dowcipy z rysunkami Hany:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Skąd masz takie dyńki wspaniałe??

      Usuń
    2. Mika ale chyba pobity rekord, 307 komentow!!!!

      Usuń
    3. Mika, nagdakane było tyle, że nie można było wejść. I tym tylko się kierowałam!!! Pisz ile zechcesz! Codziennie!!! Spać poszłaś w barchanach, a mnie Kury sterroryzowały, że nie można gdakać!!!

      Usuń
    4. Ale można przekleić, że upierdliwa dzisiaj będę... Halny, wybacz:))))

      Usuń
    5. Mika, Ty się nie martw! Post wisiał krótko, ale zdążyłam zauważyć, ino nie zdążyłam doczytać - późno już było. Więc i tak tam wrócę, bo mnie zaciekawiła historia.

      Usuń
    6. Dyńki mam częściowo z ogrodu mojego!

      Usuń
  18. Hana pokazała napaluszniki i jom wcieno, a wszystkie gadajo do obrazu ;)
    Napaluszniki oczywiście cud-mniut :) Stylizacja takowoż :))
    Gumno letnio-jesienne kusi i uwodzi ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wcieno nie wcieno, tylko robota zając!
      Gumno jest piękne teraz. Takie światło tylko we wrześniu.

      Usuń
    2. A jakie o 6 rano zwłaszcza ;D !
      Barbara

      Usuń
  19. U nas dzisiaj padł rekord wrześniowych temperatur od iluś tam lat, było 32,8 stopnia i w dalszym ciągu jest chyba ze 30.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest dziwnie, gorąco i ten halny, taki jakiś niepokojący.

      Usuń
    2. U nas też z nagła duć zaczęło.

      Usuń
  20. A u mie było 34, aha ! nie wiem czy to rekord, dalej jest CIEEEPŁO.....
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  21. Na moim balkonie - zachodnim, po południu termometr wskazał 40 stopni!
    Stylizacje pazurka bardzo ciekawe i nowoczesne, a jednocześnie widać w nich pewien powrót do tradycji i tęsknotę za minionym czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli podobieństwo do żółtej ciżemki ? ;)
      Barbara

      Usuń
    2. Hrehre, Lidka, jaka wnikliwa recenzja!

      Usuń
    3. Do ciżemki też i dzieciństwa może, kiedy to nosiło się takie bamboszki robione na szydełku - przynajmniej u mnie w domu takie były ;)))
      Hana, a tak mnie jakoś wzięło ;) A trzeźwa jestem ;)

      Usuń
    4. Lidka, mogłaby robić za dziennikarkę modowom. Tako fashion journalist. Pisowni pewna nie jestem, ale brzmi dobrze.

      Usuń
  22. Co one, pospadały wszystkie z grzędów ot upału, czy co?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie pospadały! Życiem się zajmują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze ?????
      Barbara

      Usuń
    2. No a o jakiej? O 6 rano???

      Usuń
    3. Nooo :)
      Barbara

      Usuń
  24. Niektóre idą spać. Bo się tak obżarły, że brzuszydło pęka. A tu jeszcze trzeba się wtoczyć na górę. Dobranoc, Nocne Kury. Powiedziała Kura Dzienna Spęczniała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym się tak obżarła?

      Usuń
    2. Właśnie, bo ja naleśnikami z grzybami... Też mi, kurna, nielekko.

      Usuń
    3. Hi, hi, chlebek domowy ze smalcem...

      Usuń
    4. A ja nic! Garstkę ryżu ledwie...

      Usuń
    5. Jolko, z jakimi grzybami?

      Usuń
    6. Z maślakami z trawnika, kilkoma koźlarzami (trzy też z trawnika - pierwsze w tym roku!), podgrzybkami, zajączkami - takie tam. Borowika na razie trafił tylko Pan Mąż - dziś został uroczyście wysuszon - może to jedyny w tym roku, grzybnia powysychała jednakowoż... :(

      Usuń
    7. ususzylas meza? przyda sie do uszek na Wigilie.... i grzybnia mu wyschla. No, koniec swiata!!

      Usuń
    8. Jolko, wiedziałam! Wiedziałam, że tak mi powiesz! Z trawnika! U mnie na trawniku pełno purchawek tylko! Z mnom na czele!

      Usuń
    9. Młode purchawki ponoć jadalne, i niby nawet smaczne.

      Usuń
    10. A czemu to PrezesKura ino garstkę ryżu dostaje na kolację?

      Usuń
    11. Czy purchawka w ogóle może być młoda?

      Usuń
    12. Mika, może. Na mnię spójrz.
      Ale żeby męża ususzyć? Jolko! W piekarniku to zrobiłaś, czy masz bardziej wyrafinowane sposoby?

      Usuń
    13. CzeKo, na odwyku jezdem.

      Usuń
    14. Suszenie męża samo w sobie wyrafinowanem jest (chyba) ale też żem ciekawa - JolkoM , w piekarniku czy na słoneczku? A może na przewiewie w ciemnicy? Czy jak?
      Hana, na odwyku? Przed zimo? Na zime to zapasy w sobie trza gromadzić ;) bo jak bedziesz miała siłe śnieg odwalać, a?
      Barbara

      Usuń
    15. Baśko, starczy i na zimę:)))

      Usuń
  25. Też ide spać. Nie obżarta ale z rękami do pięt od noszenia konewek.... mam nadzieję, że Hany nie porwało razem z praniem...
    Dobranoc :)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie porwało, ale dlaczego Baśko nosisz konewki? Nie masz wenża, czy co?

      Usuń
    2. Mam, ale na krótkie dystanse...;)
      Barbara

      Usuń
    3. Złonczek u Was nie prowadzo, czy jak?

      Usuń
    4. Złonczek ci u nas Hano dostatek, we gminie i w powiecie, ale ja takie bardziej zróżnicowane ukształtowanie terenu posiadam, szczególnie w zakresie różnic wysokości n.p.m. i spory rozrzut w roślinności a te wenże to trza tymi złonczkami złonczać i ciongnoć w góre i w dół i zaś rozłonczać i zaś.......nie kce mi się normalnie, to okropnie dużo roboty jes to se wole konewkom...
      Barbara

      Usuń
    5. A f ogóle - przyjedziesz, zobaczysz, zrozumiesz. ;))
      Barbara

      Usuń
  26. A, Hana, bo to mi spać nie daje, a propos ośmiorniczki - to masz dużą noge i małom ?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśko, na to wychodzi! Bo kiedy tapczan skoczył mi na nogę, a u siostry to było, to ona (siostra) z nerw powiedziała doktoru przez telefon, że zdarło mi pazur z dużej nogi:)

      Usuń
    2. Czyżbyś nie znała, Barbaro, genezy powstania terminu palec u dużej nogi? :)

      Usuń
    3. A widzisz! To ja historycznie niedoinformowana byłam ! To już moge spać ;)
      Barbara

      Usuń
    4. Barbaro, nie przeczytałaś zaległych postów??? To karygodne i niedopuszczalne!

      Usuń
    5. Nie spać, tylko czytać! Czytać!

      Usuń
    6. O, jest już wyjaśnienie dla Barbary, to mogę iść - młodzież mnie wzywa do telewizora na wieczorny seans Latającego Cyrku Monty Pythona. :D

      Usuń
    7. Dobranoc, Kurejry!*

      * Cytuję Ruciankę. To tak, żeby było wiadomo, że czytam komenty. ;)

      Usuń
    8. Widzem JolkoM że ty bardzo mondrom i wspaniałom matkom jesteś, wspólne oglondanie Monty Pythona bardzo buduje więzi rodzinne !!!!! :))
      Barbara

      Usuń
  27. Ja mam przyjezdne dziecię w domu ,to i czas zajęty inaczej, (a i komputer) a dodatkowo przerabiam jabłka,które w tym roku obrodziły na mych wioskowych hektarach:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Teraz jeszcze za oknem 24,5 st!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczaj Dora, u mnie wszystkie prawie jabłka spadły. Z 6 dużych jabłoni!

      Usuń
  29. Tak sobie pomyślałam, że te Opakowane napalutki to coś jakby namiastka torebuś. Od biedy można w nie coś wpakować (poza paluchem od dużej nogi rzecz jasna, to znaczy zamiast palucha) - chusteczka się chyba mieści, co? :)
    Pięknie się wystylizowałaś, Hana, jestem pod wrażeniem. Krysia się postarała, nie ma co. No i ośmiorniczka - rewelka. Namaść ją kocimiętką. :)

    A gumno przecudne - moje zaniedbane, bo mnie głównie zastać można teraz przy gmeraniu w słoikach albo w lesie, bo grzyby jednak ciut rosno, hurra! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolko, chusteczka batystowa się zmieści. Ale komóra już nie, a srajfon to wogle zapomnij!
      Ośmiorniczka wymiata, póki Wałek jej nie dorwie. Moje kociska nie lubiejo kocimiętki. Powiewa im.
      Chętnie zaniedbałabym gumno (ono takie wypasione na fotkach tylko wychodzi!) w zamian za obecność grzybów.

      Usuń
    2. Nabadz grzybnie? i porozrucaj pode drzewami.

      Usuń
    3. E tam. Rosrucauam. I nic.

      Usuń
    4. To pewnikiem nie pod te drzewa co oni lubiom.
      Barbara

      Usuń
  30. Do nas jeszcze żaden wiatr ni dotarł, dzisiaj widziałam jak sprzedawali dorodne kozaki. Ale w małych ilościach.
    O nalewce śliwkowej muszę pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj w sklepach oglądała różne kozaki.
      Niby wybór ale jakoś takie wszystkie podobne i głównie czarne albo brązowe.

      Usuń
    2. Rucianko, a chciałabyś czerwone, prawda?

      Usuń
    3. Nie,fiutelowe albo kaki.

      Usuń
    4. Filutowe to jeszcze, ale kaki?

      Usuń
    5. Kaki to taki wypsiauy wojskowy.
      Ładny,maskujący.

      Usuń
    6. Rucianko! Dlaczego sie kcesz maskować ??? A kolory popieram, bardzo nawet, filietowy ze kakiem pienkie sie komponujom ;))
      Barbara

      Usuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Znów mnie zdublowało. A jeszcze żadnej nalewki nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ewa2, ale dlaczego nie próbowałaś? A, ja durna, pojmłam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Wróciłam ze spacerku,fajnie i cieplutko.
    Znowu będę marznąć i chodzić w stu ciepłych gaciach,brrrr.....

    OdpowiedzUsuń
  35. dobry wieczór, Kurki :) idę was poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Cześć Tempo. Obmyślasz menu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a żebyś wiedziała :)
      co zrobić, żeby nie nastać się przy garach. pięciu chłopa i nas troje.. schabowe odpadają :)

      Usuń
    2. napaluszki Opakowanej cudne! paluszki Hany też :)
      wzrok Czajnika pelen skupienia. pewnie nie może się doliczyć odnóży :)
      Hano, cudne babie lato na gumnie masz.

      Usuń
    3. Zajrzyj do naszej zakładki z rzepisami, na pewno coś tam znajdziesz.

      Usuń
    4. Tempo, chłopaki nie poważają wynalazków. Mus kotlety tłuc.

      Usuń
    5. chyba jakiś podrasowany gulasz zrobię. nie mam ochoty sterczeć godzinami w kuchni. i patrzeć na rozwaloną ścianę :D tylko nie mogę wymysleć przystawki, która by pasowała i była szybka w robieniu.

      Usuń
    6. Zupkę dyniową im ukręć, migusiem się robi.

      Usuń
    7. już wiem. zupa z soczewicy.

      Usuń
    8. Jako najwłaściwsze menu uważam Ruciankowe, jak bedzie piwo to reszta cokolwiek.
      Barbara

      Usuń
  37. O rany, ale tu tłok na gumnie, że się z komentarzem dopchać nie można! Napaluszniki mię powaliły i myślę sobie, że nie ma takiej ustawy, żeby takiego napalusznika na zdrowy paluch nie można było przywdziać. Jakby tak napakować ich parę w Skarpetę, rozeszłyby się, jak świeże bułeczki.
    Na gumnie u Ciebie pięknie, już Ci dawno miałam napisać, że ten wybrukowany zakącik to mniam, mniam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Damo, dasz wiarę, że zakącik sama wybrukowałam, tymi maluśkimi rączkami? Duma mnie rozdyma!
      A napaluszniki to kwestia wylansowania. Ach, jakie tu pole do popisu! Z brelantami, z perłamy, z koronki...

      Usuń
    2. normalnie widzę jak tachałaś te kamulce ze samiutkich Tater.

      Usuń
    3. No sama Hano widzisz - jak cuś sie zrobi własnemi ronczkami to i efekt jest i zadowolnienie :)), a nie wenżem ....pfe!
      Barbara

      Usuń
  38. w każdym razie melduję, że remont rusza w środę, pan brygadzista jutro ma przyjść i chyba czeka mnie ciężka przeprawa. albo trafiłam na, powiedzmy, kolekcjonera (no bo przy moim wieku to już raczej nie konesera) albo człowiekowi odbiło. odbylismy dziś rozmowę telefoniczna. ponieważ jednakowoż jest cień szansy, że on tak zupełnie szczerze, to zmilczę szczegóły z szacunku do człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo, brygadzista-seksoholik????????????? Ale ci się trafiło. A może się zadurzył po prostu? A to ci absztyfikant...

      Usuń
    2. chyba wolałabym to pierwsze. z zakochanym same problemy :D

      Usuń
    3. Tempo,zawsze lepsze młode mięso niż stare.

      Usuń
    4. a co mnie obchodzi jego menu ? ;)

      Usuń
    5. Ooo, otóż ! co Ciebie, Tempo , obchodzi co on lubi? Lubi to lubi...
      Barbara

      Usuń
  39. Tempo, ale tak tylko, na wszelki wypadek, może sąsiadka wpadłaby soli pożyczyć, czy cóś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się nawet zastanawiałam nad jakimś awaryjnym kodem do sąsiadki :D

      Usuń
    2. Zawsze można przecież wyglądać okropnie.
      Rozczochraj się,zrób cienie pod oczami, ubierz się beznadziejnie i koniecznie mu się narzucaj.
      Tylko z umiarem ,żeby nie zwiał przed remontem.;)))

      Usuń
    3. kiedy panowie rozwalili mi ścianę, to tak mniej więcej wyglądałam :D

      Usuń
    4. to zapytaj czy się chce żenić,na bank otrzeźwieje,hrehrehre.
      Taka duża dziewczynka na pewno sobie poradzi,powiedz mu że masz dużo jeszcze starszych koleżanek i chciały jego numer tel.

      Usuń
    5. numer ze starszymi koleżankami bossski :D. ale po remoncie, bo się jeszcze obrazi i co wtedy? :)

      Usuń
    6. no i tu problem, bo remont u mnie wyłącznie z dobrej woli brygadzisty.

      Usuń
    7. to on poczuł wolę bożą czy dobrą wolę ?

      Usuń
    8. No, prawda Rucianko, że Tempo to coś straśnie mota w tyk zeznaniach?? Popieram Cie Rucianko w cały rosciongłości - pytanie czy sie chce żenić zawsze działa ;))
      Barbara

      Usuń
    9. ja to mysle, ze tera zanencac a jak skonczy remont to wtedy wystapic w papilotach i z petem wiszacym u usty, z glosem przezartym ankoholem i w belejakim peniuarze. moze byc zszarzaly. I wtedy dolozyc ten ozenek. A sasiadke ze solo dolozyc jakby co, na ukoronowanie wysilkow.

      Usuń
  40. Podczytuję co chwilę, ale chyba pójdę spać. Jakaś zmiana aury idzie. bo mnie łeb pobolewa, a jutro muszę wcześnie wstać.
    Dobrej nocy Kurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrej nocy, Ewo :)
      to chyba już ostatnia taka ciepła noc w tym roku.

      Usuń
  41. Dobry wieczor,
    nie nadazam. Gdaczecie w takim tempie, ze sie pogubilam:)
    Zammiast" napalutek" przeczytallo mi sie napletek, bosz.

    Winogrona u nasz juz poscinane, chyba, ze te co czekaja na "pozne zbiory", to jeszcze nie. Pozniej z nich zrobia najlepsiejsze wino.
    A poza tym lalo dzis na potege. Co za radosc, taki deszcz!! Po kilkumiesiecznej suszy. Trawnik sie zazielenil.

    Ps. Macie jakis sposob na turkawki w kominie??

    OdpowiedzUsuń
  42. Kasia, ślub im daj. Turkawkom znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Spadam Kurejry. Życie jest menconce. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie coś oczy już się zamykają. też spadam, dobrej nocy wszystkim :)

      Usuń
    2. Czołgiem Kurejry, odmeldowuję się.

      Usuń
  44. Dzień dobry!!! Słońce jeszcze nie wstało, a ja tak, a ja owszem.
    Piękne napalutki (Opakowana mojom idolkom!), Czajnik z ośmiorniczką, dyńki i gumno! Hanina duża stopa bardzo zgrabna, a pazueiry pięknie pomalowane.Komentarze jak zwykle wymiatają:)

    OdpowiedzUsuń
  45. No to sie nie dre kukkkurykuuuu! bo po piersze nie pierszam a po drugie znowum podlewała (nie wenżem) i sie mi nie chce, czyli normalnie i w zgodzie z zasadami funkcjonowania kur - dziendobry :) zaczynam kolejny dzień życia, co ono jest menconce. Nawet dość jest bo w nocy to cały ten halny od Miki przyleciał tu.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  46. A dzień dobry,dzień dobry:)Tak sobie robiąc kawę pomyślałam,że pewnikiem Koguta Barbara już będzie na grzędzie a tu i Kalipso pewnikiem przy swoich Kurczakach biegała od rana:)A mówiom,że to koty po nocach budzom:
    Mnie najbardziej się podoba...Cajnicek zamyślony przy zielonej ośmiornicy i napalusznik z kutasikiem:)
    Cosik ciemno i z rana i z wieczora.Ciepło na zmianę z deszczem.Park odżył.
    Miłego dnia Kurencjom wszelakiej rasy:)
    Koguto Barbaro a może masz ochotę na którąś z moich nalewek z racji przygarnięcia pod swój dach Mamalinkowych kotów?Wspominałaś o sadzonkach,niestety jestem bez gumnowa ino ewentualnie jakiegoś kaktusa lub żyworódkę mogę Ci podarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i prosze - spokojnie, przy kawce, bez tłoku i przepychanek wlazlam na wszystkie grzędy,,przeczytałam dogadakałam co chciałam, mogem iść grzebać ;))
      Orko, u mnie deszczu wciąż kanie wyglądają......a ni ma..... ale wiatr w nocy szalał bardzo i świt był czerwony, ponoć od jutra ma lać. Oby!!
      Na nalewkę ochotę mam :D a skoro jeżeli uważasz moją słabość do zwierzaków a kotów szczególnie za rację do nalewki to chętnie i dziękuję ! W domu mam tylko hoję wiszącą pod prawie sierodkiem sufitu bo tylko tam żaden kot jeszcze jej nie dopadł :))) innych doniczkowych nie ryzykuję a zielonego mam wokół peeeeełno ;), ale za dobre serce dziękuję :)

      Barbara

      Usuń
  47. Witajcie Kurki!
    Jak dobrze z rańca się rozweselić w kurniku:)
    W nocy wiatr szalał, orzechy włoskie bombardowały dach, a dziś pięknie i spokojnie.
    Miłego dnia Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczak! Nie pomyślałam o orzechach! Też pewnie natłukło, bo żołędzie to słyszałam jak kanonade !! ;)) Ale moje orzechy jeszcze w zielonych kurtkach ..
      Barbara

      Usuń
    2. Moje orzechy też zielone, co nie przeszkadza im spadać...

      Usuń
    3. Dlatego sie zmartwiłam, że je wytłukło !
      Barbara

      Usuń