piątek, 18 września 2015

POST PUSTY NAPRAWDĘ

Tyle razy obiecywałyśmy wam pusty post jako miejsce do gadakania na dowolny temat, że w końcu obietnicę mus spełnić. Voila!!!


????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

I TAK DALEJ...

254 komentarze:

  1. Pierfsza lub nie...
    Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pierfsza, nie wierze wlasnym oczom :)

      Usuń
    2. Orszulko, pierwsza jak byk!!!! Gratuluję!

      Usuń
  2. Kurki poproszę o szybkozwalczajacy domowy sposób na zapalenie gardła i jak nic powoli podazajace do zatok. Tylko bez alko,czosnu i cebuli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płukanie sodą, solą, oraz płukanka do nosa o uroczej nazwie Sinus Rinse - zestaw dla dorosłych!
      a pan brygadzista wiedział, o czym mowa, bo zareagował pytaniem "rak piersi?".

      Usuń
    2. Ja bym się też skłaniała do płukania wodą z solą albo azulanem, ale nie wiem, czy on nie ma alkoholu. I do ssania "Tymianek i podbiał", mnie bardzo pomagają.
      Tempo, to jeszcze współczucie w nim wzbudziłaś, błąd!

      Usuń
    3. Na dżentelmena trafiłaś...

      Usuń
    4. Mnie na gardło najlepiej i najszybciej pomaga psikanie TYMSALEM. To wyciąg z tymianku i szałwii. Dziędobry wszystkim. Co za piękny pościk Zauroczył mnie :)

      Usuń
    5. Taki finezyjny, prawda?? Gdzieś ty była jak cię tak dawno nie było?

      Usuń
    6. Żegnałam lato na połoninach ...

      Usuń
    7. Oj, to piękny czas miałaś...

      Usuń
    8. Na zatoki woda morska, można ją kupić w aptece. Na gałdro płukanie szałwią najlepsze:)))

      Usuń
    9. Wode morska stosuje juz jakis czas, gdy tylko czuje ze coś sie zaczyna dziac. To jedyna rzecz jaka jestem sobie w stanie psiknac do nosa i to po 30 paru latach zycia. Nawet raz mnie wyproszono z gabinetu lekarskiego, jak poprosilam o tabletki, a nie psikadlo.
      Szalwie plus rumianek stosuje id dwoch dni juz z gardlem jest ok.

      Usuń
  3. Pij prawdziwy sok z róży.
    To dobra wit c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rucianko jak robisz taki sok? Róża sie jeszcze dojrzewa nie wiem czy zdarze ja zerwac, ale poproszę kogoś z domownikow, to by mi zrobili. Na zimę dla corci i na wzmocnienie dla nas bardzo sie przyda.
      Póki co palaszuje świeże maliny dla uzupełnienia wit. C.

      Usuń
    2. oni za mnie robią :)
      http://polskarozasklep.pl/pl/c/Soki-100/14

      Usuń
  4. Płucz gardło ciepłą wodą z solą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Inhalacje z olejkiem lub ziołami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o inhalacjach zapomniałam, olejek sosnowy np

      Usuń
    2. CzeKo, domowe sposoby nie będą szybkie, niestety, ale skuteczne jest oczywiście co jak wyżej czyli płukanie solą. Trzeba to robić często. Ogólnie i do zatok dobre są też inhalacje z majeranku.
      Barbara

      Usuń
    3. Co do brygadzisty, przestaje sie wypowiadać. Doradzam ostrożną obserwacje.
      Barbara

      Usuń
    4. To zaraz parze majeranek i dodam troche amolu i soli, ręcznik na glowe i powinno pomoc, bo inaczej noc nie bedzie spana, jak ta ostatnio. Podczytywalam Was dla urozmaicenia czasu, ale brak mi bylo energii na włączenie sie.

      Usuń
    5. Tempo to Ci się inteligent trafil, do tego współpracujący, zlota rączka..no same zalety..zostaje wiec jak Barbara mowi obserwacja;)

      Usuń
  6. Najlepsza metoda terapeutyczna, do której będą Ci potrzebne: szafa, łóżko, hak, kapelusz, butelka wódki.

    Ustawiasz łóżko naprzeciwko szafy, do szafy przybijasz hak, na haku wieszasz kapelusz, kładziesz się do łóżka z butelką wódki, wpatrujesz się w szafę i pijesz tak długo, aż zobaczysz dwa kapelusze. Wtedy jesteś uzdrowiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol odpada chyba ze chcesz zebym byla w jakis faktach, czy coś, jak to niektóre przyszle "mamy".

      Usuń
    2. Damakier, jak dobrze kojarzę to picie wódki w obecnym stanie CzeKo nie jest wskazane, a nawet jest zakazane! poszukaj może innej metody uzdrawiania ;)

      Usuń
    3. ooo, jednak dobrze kojarzyłam ;)

      Usuń
    4. Elajo dobrze kojarzysz:) teraz to juz ten etap kiedy wiekszosc "przyjemnosci" jest niewskazana lub zakazana:)

      Usuń
    5. A przynajmniej wszystkie na "P" ;)

      Usuń
    6. Ale dobrze wiedzieć, tak na wszelki... Kotu jednak doradzam środki ziołowe:))

      Usuń
    7. to bida, że Cię teraz coś "rozbierać" zaczęło, zdrowiej szybko!

      Usuń
    8. A masaz stop jakas mascia rozgrzewajaca w wykonaniu męża przyniosl by efekt? Może któraś kurka podsunela by pomysl, to bym pokazala, ze to zalecenie terapeutyczne:)

      Usuń
    9. Słuchaj, mnie wtedy kazali pić lipę i inne zioła razem z suszonymi malinami, ale TYLKO NA ZIMNO nie na gorąco! I pomogło!

      Usuń
    10. Wypilam dzis herbatke malinowa i lipowa, ale taka cieplutka, alez sie upocilam. Teraz zrobie sobie na noc na zimno.

      Usuń
    11. Tylko na zimno ziółka, Koleżanko, w tym stanie błogosławionym;)))

      Usuń
    12. Krecie, ale czemu na zimno?

      Usuń
    13. a bo ja wiem, tak mi kazali swego czasu - że niby zagrzanie się jest niebezpieczne;)

      Usuń
    14. To zapewne chodzi o to jak kąpielą w bardzo cieplej wodzie, powoduje skurcze takie rozgrzanie organizmu i moze doprowadzic do przedwczesnego porodu. Ja i tak musze na to badzo uwazac, bo skyrcze mam samoistne i biore juz od 2 tyg regularnie leki rozkurczajace.

      Usuń
    15. Kocie, uważaj na siebie! Jak przeziębienie?

      Usuń
    16. Miko sytuacja opanowana, teraz walcze z katarem, ale to dobry znak, bo znaczy ze organizm pozbywa sie juz unicestwionego wirusa. Dobrze ze nie poszlam do tego lekarza, bo tylko nasiedziala bym sie w poczekalni i jeszcze cos podlapala, a na wirusy to i tak nic learz nie przepisze.

      Usuń
  7. Mika te znaki zapytania som urocze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pole do popisu dla was w sensie tematycznym:)))

      Usuń
    2. Tyle tematów ile znaków zapytania ? :)

      Usuń
    3. Może być, tylko na razie chyba kury się speszyły i milczą. Podrzuć jakiś temat!!!

      Usuń
    4. Mika to może sztandarowy szkolny temat w ten czas, czyli jak spędziłam wakacje ;)
      Annavilma zdaje się z Bieszczad wróciła.
      Niestety nic innego nie przychodzi mi do głowy ;)

      Usuń
    5. No nie wiem, nie wiem... Annavilma sobie poszła, może jeszcze wróci...

      Usuń
    6. Bartolini moj dzisiaj pisal wypracowanie do polskiej szkoly - jak spedzilem wakacje...
      Dowiedzialam sie, ze pokonywal kazdego dnia dziesiatki kilometrow drog i lasow ;)

      Usuń
    7. O biedne dziecię nieszczęsne, pewnie jeszcze w deszczu i pod wiatr, co?

      Usuń
    8. Zobacz no Orszulko, jakich ciekawych rzeczy można sie od własnego dziecka dowiedzieć ;)

      Usuń
    9. No, ja sie dowiaduje po latach:)

      Usuń
    10. :) Czekam na kolejne wypracowania... ;)

      Usuń
    11. Orszulko a może by tak cichaczem, podsunąć nauczycielom pomysł na wypracowanie, na temat który Cię szczególnie interesuje ;)

      Usuń
    12. Orszulko, jak mogłaś tak biedne dziecko w czasie wakacji męczyć??? ;))
      :))))

      Usuń
    13. Wręcz katować i jeszcze po górach kazać chodzić! Zgroza!

      Usuń
    14. Po górach??!!! No nieee, to już skandal prawdziwy ;)

      Usuń
    15. I pewnie jeszcze musial nosic jakies ciezkie przedmioty! no wiesz!!

      Usuń
  8. Mika, jak noga, już lepiej? a jak halny, czymie jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elaja, w porządku póki co. Teraz przyszla pora na szyję:)))
      Halny się wycofuje, trochę pokropiło, ale krótko.

      Usuń
    2. Mika, no coś TY, szyja to moja specjalność!! ;)

      Usuń
    3. CzeKo, długo by opowiadać, szyja się buntuje i robi konkurencję szyi Elai:)

      Usuń
    4. To mozesz trzeba do sanatorium nad morzem?:)

      Usuń
  9. Jaki on tam pusty, jak tyle wiela w niem znaczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale znaczków zapytania:)))

      Usuń
    2. no to teraz na te znaczki znaczy odpowiadamy :)

      Usuń
  10. Barbara, piśnijże co o pogaduchach z Ewą2! I gdzie onaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie przecież to dzisiaj miala byc kawka na Kazimierzu;) Koguta to juz pewnie śpi, Ewa2 to jeszcze z godzine i nas powita;)

      Usuń
    2. HA HA ! Chciałyby, chciały ! Ciekawe som! A do Krakowa przyjedżta :))))!
      Spać sie udajem, dobranoc ;))
      Barbara

      Usuń
    3. Tyle Ci Mika powiem - bój się ! Namówiłyśmy się na wypad do Zakopanego.......
      Barbara

      Usuń
    4. Barbara tak nie można, jsk tu spać, jak nic nie wiadomo? Czy kawka dobra? Czy byl serniczek z galaretka czy moze szarlotka z lodami?

      Usuń
    5. Strach się bać! Bardzo dobrze żeście się namówiły:))) Tylko uprzedźta przed wypadem!

      Usuń
    6. Oczywiście, że uprzedzimy.
      Fajna Koguta z Barbary, dobrze się gadało.

      Usuń
    7. Kogut z Kurą zawsze się dogada:)))

      Usuń
    8. Barbara, a co ty tak spać z kurami?

      Usuń
    9. zmęczona i Ona tak ma. To jest porządna Kura, która chodzi spać z kurami, nie to co my, takie nocne KurMarki.

      Usuń
  11. Jestem. Chciałyście relacji, wisi na blogu od godziny, to czemu nie zaglądacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądałam wcześniej to jeszcze nie było. Już lece!

      Usuń
    2. To jestem spowrotem, przy okazji juz po inhalacji solno-majerankowo-amolowej. Teraz mocze w tym stopki, co by sie nie marnowalo:) jutro mam nadzieje obudzić sie zdrowa z malym katarkiem;)
      Ja juz wszystko wiem, poczytałam u Ewy2 i tym co są glodne i na diecie radzę odlozyc wizyte na rano:)

      Usuń
    3. O to, to, to, ech ten torcik hiszpański... Dobrze, że mam szarlotkę na podorędziu.

      Usuń
    4. No wiesz, ja nie mam i teraz zostaje mi isc po ptasie mleczko, ktore przyjemnie chlodzi sie w lodowce.

      Usuń
    5. Ptasie bardzo przyjemne:))) Jeszcze z lodówki...

      Usuń
    6. CZarny Kocie, stopki wymasuj spirytem. Ja bym Ci postawila bezogniowe banki, i bylabys jak nowa;)

      Usuń
    7. O nie na banki sie nie pisze, przeraża mnie ten zabieg.

      Usuń
  12. No nareszcie pusty post;))) Tyle możliwości, że aż w głowie się kręci;)
    Laski, byłam dziś na spacerze w końcu z tylko jedną kulą - no jest postęp:)))
    I chodzi mi po głowie wcześniejsze pójście spać w związku z powyższym;) Buziole dla szfystkich Kur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle możliwości, że nie wiadomo o czym pisać:)))
      Gratuluję postępow w spacerowaniu. A czy ty masz tą nogę w gipsie?
      Buziaki też.

      Usuń
    2. Miałam gips, ale sobie zdjęłam;) Cichooo...

      Usuń
    3. Krecie, gdzie twój instynkt samozachowawczy???

      Usuń
    4. No na miejscu;) W gipsie jeszcze bym była, a tak sobie już kicam zwolna;) Oj tam Mika, nie ma złamania;)

      Usuń
    5. Hrehrehre, to tak jak ja w zamierzchłych czasach. Bałam się iść do chirurga więc jak minął przepisowy miesiąc (też złamania nie było) to wzięłam kuchenny sekator i pozbyłam się paskudztwa. Od połowy stopy prawie do kolana było. Niestety okazało się, że zrobiłam to za wcześnie i jeszcze, o ile dobrze pamiętam, to na jakieś dwa tygodnie mnie zagipsili.

      Usuń
    6. Krecie skręcenie o wiele gorsze niz złamanie, odzywa sie latami, wiem coś o tym. Po prostu stopa jest już potem mało stabilna.

      Usuń
    7. Krecie, Krecie, kości potrzebują czasu, patrz komentarz Bachy. Nie szalej za wcześnie.

      Usuń
    8. To fakt, ale to bez znaczenia - z gipsem czy bez i tak jest już niestabilna;) Ruch, lekka rehabilitacja moim zdaniem lepsza niż pełne unieruchomienie, w razie czego zawsze mnie jeszcze zdążą zapuszkować ponownie;) Mam mądre ortezy, smarowidła i stosowne gimnastyki - dam radę;) W gipsie nie mogłam nawet ustać, przeważał mnie;)

      Usuń
    9. Masz rację Krecie, gips to już bardzo przestarzała metoda, nasi chirurdzy idą po najmniejszej linii oporu, bo to najtaniej dla NFZ

      Usuń
    10. Powiedzieli mi, że tak naprawdę nie jest konieczny, ale taka jest PROCEDURA, że muszą mi coś założyć, więc dawaj i zagipsowali;)

      Usuń
  13. Mika, torcik hiszpański to TEN co to jechał do Ciebie? czy podobny? Idę na gogle zobaczyć definicje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ten, ale też bezowy.

      Usuń
    2. Ja ostatnio przestawiłam się na robienie ciasteczek z owsianki z różnymi dodatkami na słodko (np. suszone śliwki) albo bez dodatków (tylko z odrobina soli) to piekę jak kromeczki chleba. I tak sobie zdrowo pogryzam zamiast pieczywa. No i są bez mąki bo jak je zmielę w młynku do kawy to same za mąkę robią.

      Usuń
    3. Proszę bardzo, jaka zdrowotna przegryzka, daj przepis.

      Usuń
    4. Mieszam 2 szklanki płatków z 2 jajkami, dodaję 5-10 dkg roztopione margaryny, trochę wody jak za gęste, odrobinę proszku do pieczenia i dodatki albo sól. Robię kulki i rozpłaszczam je na placuszki. 15-20 min w rozgrzanym do 185 stopni piekarniku. Na ciepło tez mogą być. Zrobię w Krakowie i przywiozę Ci przy najbliższej okazji.
      Chyba wskoczę już do alkowy. Miałam dziś dzień z tych 12 godzin poza domem. Branocne Buziaki

      Usuń
    5. Branoc. A trzeba zemleć te płatki?

      Usuń
    6. Nie trzeba, ale wtedy trochę mąki dodaję (pół szklanki).

      Usuń
    7. Bacha, ja też upiekę !

      Usuń
    8. A w jakiej temperaturze? Jak na kruche?
      Barbara

      Usuń
    9. Barbara, Bacha napisała, że 185.

      Usuń
    10. 185 w elektrycznym, ja mój gazowy muszę rozgrzać do 215. Tak po 10 min. dobrze sprawdzić, złamać jeden i ew. spróbować. Ja czasm posypuję je cukrem waniliowym albo dodaję przed pieczeniem.

      Usuń
    11. Faktycznie, temperatury w gazowym i elektrycznym się różnią.

      Usuń
    12. No pacz Mika, ślepa kura, nie doczytałam ;), też mam elektryczny.
      Barbara

      Usuń
    13. ooo, fajny przepis! ja jeszcze pieke z dwoch przepisow na crispbread - zawsze ma rozne nasiona w wiekszosci. jedno jest Nigel Slater, drugie jest Harpa (Isladzka dama, nazwiska nie zdolalam zapamietac, czytam jej blog i pare razy przepis zgubilam i za kazdym razem, jak wpisuje w gugla "Harpa's crispbread" to mi rzepis wyskakuje, tak samo z Nigelem). do seru z jako marmelado idealne (marmelada moze byc z tego, no, jak gruszka wyglada a do herbaty sie nada, ooo - pigwa. z tego przecier zrobic, utwardzi sie sam i do ostrego seru i do tych crispbreads - cudus!).

      ale owsiane zrobi i pododawam roznosci - a to szuszonych ziol, pitruszki natki, a to czarnuszki i kminku a to, juz sama nie wiem..teraz mnei wzieno na suszona miete, po turecku :), to pewnie tez doloze!

      Usuń
    14. Opakowana, ten przecier to ze samej pigwy czy z cukrem? Bo ona łokrutnie kwaśna.... ;(
      Barbara

      Usuń
  14. Kelnerka nazwała ciacho bezą.
    Może z tą nazwą to tak jak z napoleonką i kremówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe. jak zwał tak zwał, ale pyszne:)

      Usuń
  15. Czas się pożegnać Kurki. Po tylu wrażeniach oklapłam, trochę mnie głowa rozbolała, pada i zrobiło się sennie.
    Dobrej nocy życzę Kurnikowi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też spadam, śpijcie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobranoc . Padam na dziob. Ale to nie dziwne, gdy sie ma w domu, swiezo upieczonego magistra;)
    Dziwnie i straszno brzmi w naszym kurnikowym kontekscie, ten "swiezo upieczon":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, gratulacje dla magistra! Faktycznie świeżo upieczony brzmi nieco dwuznacznie:))

      Usuń
    2. Kasiulka, gratulacje i uściski dla S. No, to już teraz to dorosły całom gembom :) I do roboty ! I wakacji niet, tylko urlop. To najbardziej dotkliwe po szkole !

      Usuń
    3. Dziekuje, przekaze:))
      Ewa napisze zaraz do Ciebie na pw.

      Usuń
    4. Się stęskniłam, czekam :)

      Usuń
    5. Hohoho, kongratulacje!!!!!!

      Usuń
  18. No masz, poszły spać;) Tak i ja kicam;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzien dobry Kurencje:) jednak dzieci tak mają, ze jak dzien wolnym to one wstają tak jak budzik w dniu pracy. Mąż ma dzis wolne to corcia od 6:30 juz po nim skacze:)))
    Gardziol nie boli, ale nos zapchalo i jedna zatokę atakuje. Chyba trzeba bedzie sie ratować aptecznym sinupredem.
    Milego dnia Kurniku:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hihi ;) WIEDZIAŁAM, że będą insynuacje !! Nie ZASpała, tylko normalnie - spała ;)) Mieliśmy jakąś wściekłą burzę tak od 2-giej w nocy do prawie 4-tej, to skoro nie muszę podlewać (konefkom) to OWSZEM, spałam :))) do 7 :))
    Tera frune na nasz lokalny, cotygodniowy targ po zapasy, to na razie :)
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też była burza ale lekka, to może resztki twojej, z tym, że ulewa była okropna.
      Fajne są takie targi lokalne, bardzo lubię.

      Usuń
    2. U mnie popadalo tak do polnocy, ale spokojnie, bez burzy. Teraz cieplo i słonecznie, troszkę parno.
      U nas zawsze w piatki taki targ, ale w promieniu 20 km, codziennie odbywaja sie w innej miejscowosci targi-zieleniaki.

      Usuń
  21. Dzień dobry i fajnego łykendu kurom życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też Marija i pięknych spacerów.

      Usuń
    2. I pięknych zdjęć ! ... A kiedy z dyniakami się pokażesz. I gdzie ?

      Usuń
  22. Znów komentarz poszedł w kosmos. Już tu byłam deszczowo witałam.
    Jeszcze raz miłego dnia wszystkim Kurom życzę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziewczyny, jak i gdzie najlepiej przechować późne jabłka?Jedni mówią że na strychu, inni w piwnicy. Nie nadążam przerabiać (hm, przyznam też, że już mi się nie chce), a zimą z chęcią wrąbie się takie niby prosto z drzewa. Co Wam podpowiada doświadczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie pomogę, mam piwnicę i mam strych, ale nie mam jabłek...

      Usuń
    2. Mariolka, chyba w zimnej piwnicy w sianie. Tak słyszałam, ale poguglaj lepiej.

      Usuń
    3. Mama mojej przyjaciolki trzymala jablka na balkonie. Ale ten balkon byl taka "loggia". Czyli osloniety od wiatru.I zimna.

      Usuń
    4. W skrzynkach, w chłodnym i wentylowanym miejscu, najlepiej ok. 6 stopni. Im bliżej tych warunków tym dłużej będą świeże. Trzeba je przeglądać i wyrzucać nadpsute. Pomysł z balkonem jest niezły, tylko trzeba pilnować żeby nie było minusowych temperatur, na noc można je czymś przykryć. U nas kiepsko z jabłkami w tym roku. Pozdrawiam:)))

      Usuń
    5. Moja ciocia przechowuje na balkonie w kartonach, wtedy nie przechodzą zapachami, jakie bywaja w piwnicy lub strychu. Jak bardzo zimno dodatkowo okrywa grubym kocem, a karton stoi na styropianie.
      U nas w jablczanym terenia jabluszka przechowuje sie w przechowalniach lub chlodniach. W tych ostatnich jeśli sa z kontrolowana atmosferą to jabłuszka zamkniete w pazdzierniku jeszcze w sierpniu są idealne;)

      Usuń
    6. Ja słyszałam gdzieś opcję, że co na drzewach to na strychach, a co w ziemi (marchew, ziemniaki itp) to w piwnicy.Hm... a w takim wypadku taką kapustę np to dzie? ;) Dzięki za podpowiedzi.

      Usuń
    7. Kapusta to chyba na balkonie:))

      Usuń
    8. niektórzy zamiast łba trzymio

      Usuń
    9. I nawet im się nie psuje...

      Usuń
    10. A głąb najświeższy...tfy! chciałam rzec - najtwardszy ;)
      Barbara

      Usuń
    11. O to to ! to miałam na myśli ;)
      Barbara

      Usuń
    12. W stajni najlepiej, tam od razu z przerobem;)

      Usuń
  24. Witam słoneczno jesiennie.Ależ u mnie grzybów na rynku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, u mnie dziś zimno i deszczowo...

      Usuń
    2. uuu, zazdraszczam grzybow....

      Usuń
  25. A u nas nadal sucho !!! :((( Ale są też dobre wiadomości :)))) Najprawdopodobniej w ostatni wrześniowy weekend moja córcia będzie w Krakowie i mogłaby odebrać Bellę od Basi- rozwiązałby się problem transportu do Wroclawia ! Ale to będzie pewne ok. połowy tygodnia ! Pozdrawiam i lete ogarniać baagany :))) BDB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BDB, byłoby wspaniale, bo Mamalinka też właśnie ma jechać po coś do Wrocławia a z Bellą przyjedzie do mnie. Hana ma mojego maila - weż napisz żeby to dokładnie ułożyć.
      Barbara

      Usuń
    2. BDB, jaka dobra wiadomość! Mam nadzieję, że uda się wszystko skoordynować.

      Usuń
  26. Mariolka, moja Babcia trzymała poukładane na pergaminie na dachach wszystkich możliwych szaf i w pudlach poukładanych pod łóżkami. Oczywiście, co jakiś czas trzeba zrobić przegląd, ale większość wytrzymywała ;))
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  27. W moim rodzinnym domu tata przechowywał złotą renetę na strychu w skrzynkach przesypane trocinami. Wytrzymywały bez szwanku do Bożego Narodzenia, potem już więdły. Ale dobre były.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziędobry ! A u nas lato i goronc !

    OdpowiedzUsuń
  29. Coż za piękna ciepła pogoda, i co najważniejsze NIKT nie jęczy że za ciepło... Oby jesień złotą się okazała w tym roku...
    Wołały Wy tam na górze o relację z wakacji no to w dwóch słowach powiem: bossko było. Ja co prawda jak zwykle odprawiam wakacje błyskawiczne, pięć dni z tego dwa dni w samochodzie... Ale nie szkodzi, dobre i tyle. Ach, te widoki, te kolory, te zapachy, ta przestrzeń przed oczami, nie sposób opisać słowami. Fotek parę zamieszczę na blogu jak się zbiorę do kupy, co niewątpliwie kiedyś nastąpi... Koniec relacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz pisz,blog odłogiem stoi.

      Usuń
    2. Pisz i zdjęcia dawaj, Bieszczady jesienią są przepiękne.

      Usuń
    3. wywieramy kolektywno presje! PISZ!!

      Usuń
    4. no zara. musiałam wisiorka skończyć, a cinżko mi jakoś szło. Ide powybirać fotki, skoro presja.

      Usuń
    5. Ciśnienie jak w ekspresie do kawy.

      Usuń
  30. Kurencje, dostałam w prezencie kartę na 24 wizyty na siłowni. Idę zaraz po raz pierwszy. Nie wiem czy się nie rozlecę.
    To taka siłownia dla osób w późnym wieku balzakowskim. Ciekawe jak to wygląda. Zdam relację jak się doczłapię z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, tylko stopniowo, proszę cię... Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Step by step:)) Trzymaj się.

      Usuń
    2. Bacha, nie rozlecisz się :)... ale rzeźbę będziesz miała !

      Usuń
    3. jak fikolki dla starszych pan, to nie beda zameczac, raczej moze byc za lagodne....oby nie, bo wtedy sie Bacha rozzlosci i bedzie sie z ta gleboka woda mocowac ;)

      Usuń
    4. Rety , znowu czegoś nie wiem? Co z głęboko wodo?
      Barbara

      Usuń
    5. To przenośnia taka była...:))

      Usuń
    6. ja też rzucam się na głęboką wodę,zamieniłam szydełko na druty.

      Usuń
    7. Bacha, oj - oj - to uzależnia;) W razie czego mogę polecić preparaty białkowe i odżywki. Pamiętaj tez o diecie: tylko ryż i kurczak, w równych odstępach i musowo ważony przed spożyciem;) na masę dajesz wolno z dużym obciążeniem, na rzeźbę dajesz szybko z małym;) najbardziej uważaj na kręgosłup i najsłabsze Twoje stawy - będzie dobszszsze..

      Usuń
    8. Uf, ulżyło mnie, już myślałam że mi niedzieli braknie na te historycznom edukacje ;).
      Rucianko - szacun, ambitna jesteś, możeś Ty abądż?
      Barbara

      Usuń
    9. Ty być Koguta,ja być abądz

      Usuń
  31. Bacha,komuś się naraziłaś? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam zaraz naraziła, to pewnikiem był tylko ktoś życzliwy inaczej ;)
      Barbara

      Usuń
    2. Kogut Barbara - brygadzista?

      Usuń
    3. Myślisz? No może, może....odrzucony, cierpiący....chciał sie pokazać z lepszej strony...
      Aa - Koguta ! pci nadal nie zmieniam....
      Barbara

      Usuń
    4. wiem, zes Ty KogutA, ale mi bardziej pasuje Kogut, a imie zalatwia niejasnosci :)

      Usuń
    5. No dooobra ;)
      Barbara

      Usuń
    6. Bo Kogut Barbara brzmi prawie jak General Barbara. albo co najmniej Kapitan Barbara!

      Usuń
    7. Opakowana - dzięki! Myśle (to tak pod wpływem patronki) o cienżkiej artylerii...... To ku chwale Kurnika !!!!
      Barbara

      Usuń
  32. Cześć Wam Kurejry! Jeszcze nie jestem czynna, przywitać się tylko chciałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Prezeskurejro,
      kiedy wznawiasz ugrzędowanie?
      Tęsknimy :)

      Usuń
    2. Czesio, czesio, dalej gości bawisz? Kiedy sie uczynnisz?

      Usuń
    3. Ugrzędowanie wznowię jutro mniej więcej. Mam siostrę, która wróciła z wojaży i zaraz będziemy oglądać zdjęcia.
      Ja też tęsknięęęę!!!

      Usuń
    4. Z Balusiem przyjechala?...co ja sobie pomysle o tym Balusiu kolo krzyza, to glupawki dostaje....

      Usuń
  33. No ta karta to był prezent za pracę na działce. Że, niby jakiś wysiłek fizyczny potrzebny skoro na działce już niewiele do pracy.
    Mika, oczywiście krok za krokiem bo siem bojem o stawy i mięśnie (prawy nadgarstek coś mnie mocno boli).
    No więc jak przyszłam to właśnie, hrehrehre, zamykali. Ale znajomy masażysta, który tam pracuje, powiedział, że zostanie i sam też potrenuje. No więc sama ustawiałam sobie maszyny na "letko i łatwo". Równowagę też ze wsparciem i tylko 40 min. Dodatkowo na koniec, można włączyć fotel do masażu (nie mylić z masżystą), żeby mięśnie po ćwiczeniach rozluźnić.
    Opakowana, to nie są fikołki z innymi, sama ćwiczysz, chyba, że masz skierownie od doktora, bo tam też jest basen i to wszystko jest dla osób nie całkiem sprawnych. W basenie jest specjalna gimnastyka. Nie cierpię basenów.
    No więc jestem cała i zdrowa i tylko kurna, zgłodniałam po tym i nabyłam głupia dwa malutkie ciasteczka francuskie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Te 40 minut to na wszystko a nie na równowgę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, żeś cała i zdrowa. Fotel do masażu rzecz przyjemna. A jak ciasteczka malutkie to ci wybaczamy.

      Usuń
    2. malutkie ale tłuściutkie,te ciasteczka francuszki

      Usuń
    3. No właśnie, tłuściutkie małpy jedne, może to jakiś tłuszcz nietuczący.

      Usuń
    4. Oczywiście,on tylko naoliwi Ci stawy żebyś nie skrzypiała na siłowni,bo to nie wypada ;)))

      Usuń
    5. Bacha, uważaj na bardzo wibrujące masażery, zwłaszcza te działające "na stojaka" - często bardziej "wytłuką" Ci ciało niż wymasują - uważaj, bo stawy i kręgosłup mogą cierpieć, a potem będzie na hantle;)) Powyżej Ci wisałam kilka porad - pamiętaj "na lekko" to nie działa, trzeba dobrać takie obciążenie, żeby ostatnie dwa powtórzenia w serii 15-tu rozbić naprawdę z dużym trudem, Potem 2 minuty przerwy i kolejna seria. Każda partię mięśni ćwiczymy innego dnia treningu, zawsze najpierw dobra, co najmniej pół godzinna rozgrzewka i rozciąganie obowiązkowe przed i po - siłownia skraca mięśnie, żeby utrzymac ich proporce i funcje trzeba je dobrze rozciągnąc po ćwiczeniach - ach... mogłabym pracować na takiej siłowni;)

      Usuń
    6. Kurcze,Kretowata,aż strach wpaść w Twoje łapki ;)

      Usuń