środa, 13 stycznia 2016

Czeski film

Niezrównana Opakowana postanowiła rozśmieszyć Kurnik. Jeśli o mnie chodzi, udało jej się. Wczoraj w nocy zajrzałam jeszcze do srajfona zalegając już w łóżku. Mało, że potrzebne były suche DUPACZKY, to i gumowe prześcieradło byłoby nie od rzeczy! Podobno odwrotnie działa to tak samo i Czesi też nabijają się z naszego języka.
Załączone zdjęcia nie mają żadnego związku ze sprawą. Może tyle, że są nieco odjechane.

Oddaję już głos Opakowanej:
Przyszlo mi do glowy, ze pora rozweselic Kurnik w te obrzydliwe zimowe, szare dni...czegos szukalam na FB i natrafilam na cudenka.
Suche majty potrzebne mi byly raz kolo razu...
A powod?
JEZYK CZESKI ( i slowacki, bo jest jedno powiedzenie, ktorego nie rozgryzlam tak zupelnie, a jest na tyle piekne, ze nie mozna go zostawic luzem.
Wpadlam na pomysl, ze mozna by napisac jakas bajke, historyjke badz mini - reportaz uzywajac czeskich slow, nie tylko tych, ktore sa ponizej, ale tez moze te z linkow.
Od razu bede dodawac tlumaczenie (jak sie da hrehreher).
Zdjec zadnych ciekawych nie mam jako przerywnikow, ale Prezesowe maja kupe pieknych zdjec nie na temat a to z pieskami - kotkami, a to ze sloncem, a to z gumnem.

No to dobra - nie alfabetycznie, nie tematycznie tylko tak sobie.
Przerywniki od Prezesowych moga byc umiejscowione gdziekolwiek:

CHLIPNY - rozpustny (luzbiezny, nie jak czeska kawa!)
Chlipny Wałek
ODBORNIK - specjalista
PODVORNIK - oszust
PANENKA -  lalka
KOTLETA - schab

ale

VEPRZOVA PANENKA  - to poledwiczka wieprzowa....
ZATYKACZ  - nakaz aresztowania
PUCH - smrod
CZYSTY ODBYT - przychod netto od sprzedazy
DOBYTEK  - bydlo
POPIRAT - przeczyc
NABYTEK - meble
SLUNEC(Z)NIK  - prasol od slonca
HNUSNY - obrzydliwy
TROUBA  - piekarnik
OPONA - kurtyna
STOLICE -  stolec
POPRAVA - egzekucja
TENISKY - trampki
HUPKY DUPKY - hop siup/stuku puku
VELKE NUZKY - nozyce ogrodowe
PRZEBALOWAC DITE - przewinac dziecko

Świeżo przebalowane w suche dupaczki  Chłopaki Opakowanej
HRANOLKI - frytki

ROZPUSTILEC - urwis
Rozpustilec Czajnik
PORUCHA - usterka/awaria
Porucha palucha

TLUMOCZNIK  - tlumacz
Ja - tłumocznik
KLUK JAK BUK  - chlop jak dab
DUPACZKY  - spioszki
KALHOTY - spodnie
CUKROVINKY - cukierki
POUZDRO - walizka
VENEC - korale
POZOR - uwaga
DESKA - talerz
PRST - palec (ANI JEDNEJ samogloski...)
SPANEK  - spac
STOPY -  tory
NAKUPNI VOZIK - wozek sklepowy
PUJDEMY SE PROJIT DO OBORY?  - Pojdziemy do parku?
RAJSKA POLEVKA -  pomidorowka
OHLEDUPLNY - uprzejmy
Etykieta batona, za ktorej wyslanie mozna "WYHRAC DENNIE NADUPNY
NOTEBOOK" (TO jest po slowacku wlasnie...)

No i czesc menu z fotografii: na menu w barze piwnym (z zagrycha....chyba...)
CHUJOVINKY:
- STRAZNICKE BRAMBURKY
- TYCINKY
- ARASIDY ( a moze powinno byc arahidy?)
- ZRYKAVCY (DRAZE)
- DOUTNIK
- ZAPALOVACZ

Bardzo duzo inspiracji do pisania utworu jest na pewno tu:
http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/4127537,porucha-na-ruchadle-czyli-polskoczeskie-nieporozumienia-jezykowe,id,t.html
 Źrodla tych cudownosci to:
https://www.facebook.com/czeskijakiegonieznacie
oraz
https://www.facebook.com/CzeskieSlowkaKrecik/?ref=timeline_chaining


W sumie perelki czeskie mozna znalezc w internetach nie tylko na
FB.
To co? Piszemy bajkę?
UKLONIL
Wasza Opakowana (choc mozliwe, ze BALICZEK)

Teraz mówię ja - Hana. Nie mogę się powstrzymać, aby nie przytoczyć kilku smacznych kawałków. Komuś może się nie otworzyć link, albo cóś. Osobiście płakałam ze śmiechu nad tym:  "Odbyt" to po polsku dział zbytu. "Porucha w odbyte" to tylko awaria w dziale zbytu. Jeśli w autobusie usłyszymy: Kto ne ma listka w zadu? - nie mamy powodu do obaw. Kontroler pyta jedynie o bilety pasażerów siedzących z tyłu.


Listek w zadu rozbujał moją wyobraźnię. Od razu zobaczyłam, jak cały tył autobusu sprawdza gorączkowo, czy ma listek w zadu:)))
Albo tytułowe ruchadlo: Specjalnie zmieniłem trasę wycieczki i pojechałem do tej spokojnej miejscowości. Szybko znalazłem kamienny cokół z "ruchadlem" i napisem: "Tu pierwszą bruzdę wyorali swoim pługiem bracia Veverkovie w 1827 roku". Ruchadlo to po prostu pług, który wynaleziono w Czechach. Chyba jeszcze lepiej brzmi tylko awaria pługa: "porucha na ruchadle".

No to hupky-dupky, jest tam kto? Piszemy opowieść póki internet nie jest porouchany?

212 komentarzy:

  1. Czy ktoś wie, jak zlikwidować to białe tło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hano wklej do notatnika i dopiero do posta. U mnie ta metoda działała.

      Usuń
    2. Z Worda wrzuć do notatnika i dopiero do posta. Z Worda będzie to tło.

      Usuń
    3. przy wklejaniu z Worda wybierz opcję "wklej specjalnie", a potem wybierz " tekst niesformatowany" czy "tekst unicode", już nie pamiętam dokładnie.
      albo w wordzie zaznacz cały fragment i zastosuj do niego opcję "tekst niesformatowany".

      Usuń
  2. Oesu, splakalam sie i oplulam, a potem zaczelam zalowac, ze od razu nie posluchalam i pieluchi se w zadu nie zalozylam. Brzuch mnie boli i jusz nie mogie... :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. W przerwach między napadowym chichotem skup się Pantera i powiedz mi, jak zlikwidować to białe g... bo mnie wnerwia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wez edytuj posta, potem podswietl te biale stoliczki i sprobuj sformatowac.

      Usuń
    2. Przeklej wszystko do worda. Zaznacz wszystko, wyczyść formatowanie, zapisz, wklej do posta.

      Usuń
    3. To białe było pewnie jako efekt kopiuj/wklej

      Usuń
    4. Psie, tak właśnie zrobiłam, ale spróbuję jeszcze raz. Możem coś skiepściła.

      Usuń
    5. A to dopiero zahlastana fifulka!

      Usuń
    6. Zahlastana, ale nie z mnom takie fifulkowe numery!

      Usuń
    7. Skopiuj na Word i znajdz znaczek oznaczajacy, ze rezygnujesz z wszelkich ustawien. Wczesniej zaznacz szarym na tekst jako wybrany ( wybierz- wszystko). Potem pewnie musisz nadac sobie swoja czcionke i wielkosc, czasem rowniez ustawienie tekstu na lewej stronie. Zalezy oczywiscie jaki masz Word. (Mnie juz przy kopiowaniu pyta czy chce zachowac wszystkie ustawienia kopiowanego materialu, czy chcesz polaczyc poprzednie i twoje, czy chcesz kopiowac tylko tekst. Przy trzeciej opcji nie kopiuje ci tla ale moze zmienic czcionke i wielkosc) Sprawdz juz w momencie kopiowania. W wWordzie powinna tez byc opsja 'tla'. Wtedy zaznaczasz obszar na szaro i klikasz na kolor bialy lub taki jakie masz tlo. Gdy nie znajdziesz odpowiedniego odcienia to sie posilkuj opcja 'z pedzlem' malujac wszystko na wlasny kolor tla tym pedzlem.

      Usuń
    8. Pędzlu, dziękuję, dałam radę, chociaż masz chyba lepszego worda, bo mój mnie nie pyta:)
      Jesteś nowy(a) w Kurniku, jak mniemam? Jeśli tak, znajdź wolną grzędę i rozgość się.

      Usuń
    9. Cos mi mowi, ze ten Pedzel to nasze Echo. ;)

      Usuń
  4. Nie wiem jak zlikwidować białe tło, ale znam rozterki tłumacza.
    Moja śp. cioteczka została przydzielona jako tłumaczka dla reprezentacji kolarzy węgierskich w czasie Wyścigu Pokoju. Węgrzy byli cały czas na prowadzeniu i się cioteczka napracowała, żeby stłumić ich entuzjazm i żeby ciągle gromko nie ryczeli Huj, huj, hajra! (Hip, hip, hura!), co wzbudzało wesołość naszych rodaków. Węgrzy nie rozumieli, co jest źródłem owej wesołości, a cioteczka - panna z dobrego domu, miała w tym względzie zbyt ograniczony zasób słownictwa, by im to wytłumaczyć przystępnie, w krótkich, żołnierskich słowach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Psie, ja miałam jeszcze lepszą okoliczność. Jeździłam kiedyś po polach z francuskim serwisem od kombajnów. Przyjeżdżamy na pole, kombajn stoi unieruchomiony, przy nim wkurzony kombajnista w beretce i leci do mnie w te słowa: Pani, powidz mu pani, że mi się kurrrrrrr... pasek klinowy uje... w ch...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, to był najwyższy komplement! Facet wierzył bezgranicznie w Twe zdolności i wiedzę!

      Usuń
    2. Hana to jak to by brzmiało w dosłownym tłumaczeniu?:)

      Usuń
    3. Kombajnista wyraził swoje wzburzenie ;) I jak to przetłumaczyłas, Hano? :))

      Usuń
    4. CzeKo, w moim przekładzie brzmiało to mniej więcej tak: Bardzo przepraszam, że jestem zdenerwowany, ale pasek klinowy uległ uszkodzeniu i nie mogę pracować. Ten Francuz głupi nie był, nie rozumiał subtelnego języka kombajnisty, ale rozumiał emocje. Powiedział mi wtedy, że jeśli klient mówi dupa, albo kur... to mam to tłumaczyć!

      Usuń
    5. Nie wiem, czy kombajnista wierzył w moje kompetencje, ale był tak wkurzony, że ogniem buchał. Stał w szczerym polu, deszcz padał, a jemu dniówka uciekała.

      Usuń
  6. I ja poczytałam:) i posmialam:) nauka czeskiego to musi być zabojstwo dla umyslu;), jak to takie zajęcia poprowadzić?:), jak tu się wszystko kojarzy;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocie - na studiach mialam lacine ze znanym we Wroc. panem od laciny...no i pan od laciny strasznie sie nad nami znecal (zdalam te lacine tylko dlatego, ze facet byl odwolany do telefonu, czas naglil i ja, ani nikt znajomy nie maczalismy w tym palcow, taki zwykly cud sie zmontowal...pan od laciny smial sie z nas i naszych bledow, zachwycal sie brakiem umiejetnosci i nie bylo na niego rady. Nie byl to surowy pedagog, ale chcial nas porzadnie nauczyc...no i raz cala nasza grupa (same baby) mialysmi z panem od laciny lektorat czy jak mu tam. zajrzalysmy do ksiazki i zdazyl sie wczesniejszy cud - dojrzalysmy iskierke mozliwosci rewanzu za te tortury lacinskie. Otoz tematem lekcje odmiana zaimka meskiego "hic". Zatarlysmy raczki, nasmialysmy sie na zapas, usiadlysmy niejako lawa (uawom), podparlysmy brody raczkami i watrywalysmy sie milo w pana lacinnika, ktory odrobine zdebial od tego...otworzyl ksiazke i nieco zbladl...przez cala lekcje tak siedzialysmy a ona ani jednej w oczy nie popatrzyl. Gosciu byll starej daty ;)

      Usuń
    2. Huius i huic to musiały ładnie brzmieć w wykonaniu profesora:).

      Usuń
    3. Hrehre, też zgłębiałam łacinę, musowo...

      Usuń
    4. Ja też, a gościu miał hopla na punkcie łacińskch cytatów wrrrrrrrrrrrr
      Nazywał się Kozioł, chyba nie muszę mówić jaką ksywę z miejsca dostał he he he.

      Usuń
    5. Moj Tato mi opowiadal, ze dyrektor jego szkoly nazywal sie Walach. I oni dzwonili do szkoly, prosili o pana Walacha, jak sie odzywal mowiac - dzien dorby, mowi Walach, to ten, ktory dzwonil mowil - ooo jak mi przykro.
      hrehrehrh

      Usuń
    6. Hanuś trafiony zatopiony:)))

      Usuń
  7. Z B.D. artysta pierwyj sort (nie-politycznie...), przesliczny ten portret!!!!!
    reszta przerywnikow tez niczego sobie :))) ale portret najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Porucha palucha piekne. Coć Hana tłumok, ups tłumocznik chciałam rzec, też mnie rozbawiło ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja to bym chciała się czeskiego nauczyć .....
    Poważnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidko też bym chciała, ino mój mózg chyba na to zaglupi, żeby nie sfiksował przy okazji:)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój siostrzeniec, facet bardzo, bardzo wesoły pracuje w Koszycach /w polskiej firmie/, mówi, że musi kupić sobie pas ortopedyczny, bo ze śmiechu brzuch go boli na okrągło.
    Batman to netoperek. Ode mnie na Słowację przejście graniczne jest na rzut beretem i często jeździliśmy na zakupy - dziś Słowacy przyjeżdżają do nas.
    Czeski i Słowacki jest super. Pośmiałam się zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisze ktoś opowiastkę po czesku? Żeby tłumocznik Opakowana mogła przetłumoczyć?

    OdpowiedzUsuń
  13. Cipki prodavam - to znaczy sprzedaję koronki. Koronka to tipka, ale się wymawia cipka.
    Nech sa patrzy - to nasze smacznego
    Zmarzlina - lody
    Palice - kije narciarskie
    Lyżowanie - jazda na nartach
    Mam cie rad - kocham cię
    Policjant na wychodku - policjant na emeryturze
    Wszystko dot.słowackiego
    To pisałam ja Danka emerytka

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Danko emerytko! Jedna z naszych koleżanek, niejaka Gardenia, robi piękne cipki na drutach. Podejrzewam, że także je prodava.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I TO jest prawdziwa reklama!!!

      p.s. Danka - ten policjant mnie powalil...prawie doslownie, hrehrehrhe

      Usuń
    2. Prodava prodava:)))))))))))

      Usuń
  15. nie radzę niczego w Czechach SZUKAĆ !
    Miałam kiedyś pewnego kontrahenta i mówię do niego - zaraz ci poszukam ,a on oczy jak 5 złotych i się uśmiecha
    ja nic i dalej szukam... i tak jakoś znów powtórzyłam to słowo, a on jak zaczarowany

    okazało się, że to znaczy "pierdolić " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi a juz się facet rozmarzyl:)

      Usuń
    2. noooo w dodatku ja mu się podobałam :PPP

      Usuń
  16. Kochana KURO. Baaaardzo poprawiła mi humor tym słownikiem. Jako że jestem po operacji i właśnie zbieram się do kupy na szpitalnym łóżku, nie mogę się śmiać, ale banan z twarzy mi nie znika. Można w sumie powiedzieć, że jestem ostro "poruchana"

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana Izetto, to Kura Opakowana sprawiła nam taką radochę, ja tylko udostępniłam łamy oraz ubarwiłam je fotkami. Tak czy siak, wracaj do zdrowia, chyba nikt nie wymyślił jeszcze lepszego lekarstwa niż śmiech! Mam nadzieję, że masz w pouzdre zapasowe kalhoty?

    OdpowiedzUsuń
  18. marzy mi sie dennie nadupny notebook....

    OdpowiedzUsuń
  19. Opakowana, Ognio się popłakał ze śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smial sie z mojego marzenia??? zara szczele focha, hrehreher

      p.s. a nie poczebuje kalhotkow ...chcialam powiedziec "suchych" ale to by byly kalhotki wytrawne...

      Usuń
    2. Opakowana, Ognio penkał nad całokształtem. Dzieżby się ośmielił naigrawać z Twojego marzenia!

      Usuń
    3. dlatego bylo "hrehrehre"
      a wytrawne gacie w koncu ma?

      Usuń
    4. Ma, spoko, półwytrawne.

      Usuń
    5. czyli pol suche, rhehrehre

      Usuń
  20. Dziefczyny, wierzcie mi, oni się tak samo śmieją z polskiego;) To jest symetryczne i zwrotne - niestety;) mają takie same dowcipy o polszczyźnie i takie same żarty na fejsie - musimy z tym żyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Krecie, ale śmichu nigdy za dużo! Niech im i nam będzie na zdrowie!

      Usuń
  21. Rozpustilec Czajnik świetnie pasuje do tekstu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, ale co do Wałka to jest jawna niesprawiedliwość:))

      Usuń
    2. No jak to, leży świństwem do góry? Leży! To jaka to niesprawiedliwość?

      Usuń
    3. On tylko prezentuje a nie używa he he he:))

      Usuń
  22. Opakowana, to nie tak.... To jest "nadupaný notebook", uzywa sie w slangu raczej.
    To znaczy, ze ma swietne techniczne parametry!
    Aga z Czech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo to mamy fachowca i experta!!!! tak podejrzewalam ale co to jest "dennie"???
      a podejrzewalam, bo ten notebook musi byc dosc wypasiony, inaczej nikt by batonikow nie kupowal!!!
      i przepraszam za...literowke, hrehrehe

      Usuń
    2. dennie - codziennie

      Usuń
    3. aaaa, rzeczywiscie pasuje :)))))

      Usuń
    4. Szanowna OPAKOWANA,padam do nóżek,świetny wpis,potrzeba mi było dzisiaj tego śmiechu,bardzo,wielkie dzięki:))

      Usuń
    5. Zawsze do uslug szanownej pani!!!

      Usuń
  23. No to my się śmiejemy z języka braci Czechów, a oni z naszego. I dobrze.
    Hanuś ale fotki To Ci się udało dobrać do tekstu super, jedynie co do biednego Wałeczka mam wątpliwości.
    Tylko mu nie mów, że swoją postacią obrazuje takie słówko:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Przed wszystkim Kurki Kochane wszystkiego najlepszego w Nowy Roku!
    Zdrowia, milosci, radosci i duzo pieluch - majtek na zmiane, bo Opakowana daje do pieca rowno:))))

    po pierwsze;
    Mam nadzieje, ze jeszcze mnie nie wykluczyluscie z grona szanownego Kurnika za moja dlugo nieobecnosc.
    po drugie;
    chcialam doniesc, ze otrzymalam kalendarz za ktory serdecznie dziekuje i klaniam sie w pas.
    Kalendarz otrzymalam od mojej nadopiekunczej sasiadki ktora przywlaszczyla sobie moja korespondencje podczas mojej nieobecnosci, a kiedy ja powrocilam na lono domowe, moja leciwa sasiadka wyjechala na Floryde rozkoszujac sie sloncem i z wrazenia zapomniala o moich listach.
    Wiec kalendarz nabral mocy prawnej jest juz u mnie i bluszczy i usmiecham sie do mnie - jest cudny!
    po trzecie;
    zaleglosci raczej nie nadrobie ale obiecuje poprawe - jezdem juz!

    Serdecznosci Kurki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner! Właśnie niedawno sobie myślałam, że zniknęłaś jak sen jaki! Nie, nikt Cię nie wykluczył. Twoja grzęda ciągle ciepła.

      Usuń
  25. To ja sobie pozwole jeszcze na pare uwag co do powyzszego czesko-polskiego slownika.
    . podvodNik - nie podvoRnik, to tylko literowka
    . czysty odbyt - powinno byc "čistý přijem" /czysty przyjem/ - przychod netto od sprzedazy
    . velke nuzky - powinno byc "záhradní nůžky, skoro tlumaczenie jest :nozyce ogrodowe.
    velke nuzky to duze nozyczki
    . pouzdro - pudelko, nie walizka, walizka to KUFR
    . venec to wieniec, nie korale
    . deska to plyta, np. dlugograjaca ale nie talerz
    . spanek to SEN a nie SPAC bo spac to SPAT
    . stopy to SLADY a nie TORY, TORY to KOLEJE
    . pujdeme se projit do obory - pojdziemy na spacer do rezerwatu np. przyrody
    ale nie do parku, PARK jest PARK
    . ohleduplny - taktowny, dyskretny nie UPRZEJMY. Uprzejmy to laskavý, ochotný

    A na koniec cos ode mnie. Cale zdanie bez jedynej samogloski:
    STRČ /STRCZ/ PRST SKRZ KRK wsadz palec do gardla

    Aga, oczywiscie z Czech, haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matku bosku, zaraz sie pod glebe zapadne, rehrehher

      Usuń
    2. i mamy fachowca :)

      jak to wymówić ????

      Usuń
    3. Oesssu, Aga, jak sobie powiem to zdanie, to już nie muszę palca do gardła wsadzać!

      Usuń
    4. Zwłaszcza to "krk" jest malownicze! Onomatopeja, rzekłabym.

      Usuń
    5. Aga, ale listek w zadu się zgadza? Nie rozczarowuj mnie!!!

      Usuń
    6. Hana, "Kto ne ma listka w zadu?" zle gramatycznie, powinno byc: "Kdo tam v zadu nemá listek?" ale cale to takie naciagane.

      No to jeszcze czeski palindrom:

      kobyla ma maly bok /specjalnie pisze fonetycznie/

      Aga z Czech

      Usuń
    7. Aga, pal sześć gramatykę, jest listek i jest zad! To mi wystarczy!

      Usuń
    8. Ten palindrom to taki sam i po polsku.

      Usuń
  26. A znacie najkrótsze streszczenie historii Frankensteina? Nie mam na klawiaturze tych wszystkich daszków i ptaszków nad literami, ale spróbuję:

    I vlasnymi rukami stvoril netvora, który go na konec zezral...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damokier, nie znamy. A jeśli się jednak objawi?

      Usuń
  27. Witam. To jeszcze ja dodam historie posko-czeska, ktora wydarzyla sie prawie 25 lat temu. Moj przyszly maz (rodowity Czech)przyjechal do mnie po raz pierwszy, wydawalo sie nam, ze mimo bariery jezykowej swietnie sie rozumiemy. No coz zludzenia. Po jakims czasie okazywalo sie, ze z powodu nie znajomosci jezyka kazdemu z nas chodzilo o cos zupelnie innego. Tak bylo i tym razem. Opiekowalam sie mieszkaniem kolezanki, ktora wyjechala na pol roku. Akurat wypadal termin podlewania kwiatow wiec zabralam J. ze soba. Po zrobieniu wszystkiego co mialam, nakarmieniu rybek itd. wrocilismy do domu. Jeszcze przed wyjazdem moja kolezanka wielokrotnie powtarzala, ze musze zakrecic (co jest oczywiste krany), ale koniecznie, dodatkowo doplyw wody do mieszkania. Zamykajac drzwi spytalam J. czy zakrecil wode, oczywiscie potwierdzil, ze zakrecil plyn i dla potwierdzenia jeszcze pokazal mi w powietrzu, jak to zrobil. Niestety po czesku plyn to gaz o czym ja oczywiscie nie wiedzialam. Po powrocie do domu wiedziona zlymi przeczuciami sprawdzilam w slowniku znaczenie slow i szybciutko wrocilismy do domu kolezanki. Wode z podlogi sprzatalismy cala noc. Wierna czytelniczka DKwPK Bozena z Pragi (ta od Bentleyka). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bożena! Jak miło znów Cię widzieć/czytać! W końcu jestem krzesnom Bentleya! Omamuniu, jak on się miewa?
    Piękna historia, szkoda, że okupiona potem. Kto by przypuszczał, że płyn to gaz! Toć lotny jest!

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja dla ćwiczeń językowych dodam jak jest po czesku krasnoludek - trpaslik :)
    i jak się dowiedziałam za pierwszym pobytem - tak,tak to robi kura ;) w czechach sie żika ano :)!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  30. Bożeno ,a cóż to są wspomniane CHUJOVINKY bom zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CHUJOVINKY:
      - STRAZNICKE BRAMBURKY
      No to ja wyjasnie CHUJOVINKI, ktos sobie wymyslil to slowo, nie istnieje vw gastronomii choc w innym kontekscie bywa uzywane.
      Chodzi tu o CHUT'OVKY, czyli zagrychy w "lokalach" bardzo niskiej kategorii.
      - BRAMBŮRKY - chipsy
      - ARASIDY ( a moze powinno byc arahidy?) arašidy
      - ZRYKAVCY (DRAZE), chodzi o žvýkačky czyli gumy do zucia w drazetkach
      - DOUTNIK to cygaro
      - ZAPALOVACZ to zapalniczka
      Aga z Czech

      Usuń
    2. Aga,ja to nawet wyartykułować nie potrafię tego tu dziwoląga:
      STRČ /STRCZ/ PRST SKRZ KRK
      a co dopiero go zapamiętać, jak i inne tu podane :))

      Usuń
    3. Aga - to juz wiemy co jemy (badz paliny!)

      Usuń
  31. Nieeee, kura /po czesku SLEPICE/ mowi : kdák kdák bo kury gdacza czyli kdakaji po czesku, mowia tez: kokokoko.
    W Polsce mowi sie o niemadrej kobiecie "glupia ges" a w Czechach "blbá slepice" czyli glupia kura.
    Potakiwanie "tak" , jest powszechnie uzywane choc przewaznie sie w Czechach "řika ANO"
    řikát to mowic, powiadac.
    Aga z Czech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się zgadza Ago;), bo jak szybko mówiłam "tak,tak" to wychodziło podobnie do kdak, kdak ;)
      a napisałam żika bo nie umiem zrobić tego r z daszkiem ;)).
      Barbara

      Usuń
  32. Dobry wieczór. No ileż się można śmiać? Już nie wyrabiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Odpowiedzi
    1. grunt, że nie blba! (blby? blbe?)

      Usuń
    2. I jeszcze nie gadaczemy tylko, kokokoko:))))

      Usuń
    3. Hano, Twoj blog nosi po czesku to:"Divoká slepice v pastelovém kurniku", nawet dosyc podobnie do polskiej nazwy, prawda?
      Aga z Czech

      Usuń
    4. Czyli, ze co? Slepy dziwok w pastelowym kurniuku? No i sie prawie posikalam, alez mi Was brakowalo:))))

      Usuń
    5. Bardzo ładnie brzmi po czesku:))

      Usuń
    6. Dzięki Aga, dawno się tak nie obśmiałam!

      Usuń
    7. slepice polivka- to rosół:)

      Usuń
    8. Powinnysmy miec takie odznaki do klapy z "Divoka slepice"!!!

      Usuń
  34. Bardzo mi pomogło bo niewydarzony dzień miałam. Fajnie brzmi Kurnik po czesku.

    OdpowiedzUsuń
  35. Opakowana, dzięki za dobrą zabawę. Poprawiłaś mi nastrój, bo dziś on nie najlepszy był... Jesteś niesamowita :)), w co zresztą nigdy nie wątpiłam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nozek padam (powoli i jeszcze bardziej powoli i niezdarnie sie podnosze...)

      Usuń
    2. Słupek z kręgami? albo kolanki ? Łączę się w bólu :(

      Usuń
    3. Przestarzale biedro oraz polowa zreumatyzowanego kolanka a raczej zreumatyzowana polowa kolanka. slupek, puk puk trzyma sie kupy!

      Usuń
    4. To niech się trzyma ! Ten słupek,znaczy :)

      Usuń
  36. No tak, wy się tu chichracie, a nikt pod poprzednim wpisem nie zapodał, że już jest nowy zatwierdzony przez prezeskę! Czekajcie, ja wam też nie powiem, jak będę robić nowy.
    Kret ma rację, w obie strony to działa, oni też z nas niezłą uciechę mają. Ja z racji mieszkania przy granicy ze Słowacją, dawniej z CSRS, obznajomiona jestem z wieloma zwrotami i słowami i jakoś naturalne mi się wydają. Jak byłam w Pieszczanach i załatwiałam zabiegi w sanatorium , to się pytali skąd tak język znam:))) Jeszcze jakimś Anglikom tłumaczyłam informacje:)
    Pamiętam jak byłam z rodzicami na wakacjach na Słowacji i tłumaczyłam dziewczynie różnicę między szyją a karkiem, a ona nie mogła się nadziwić: "Tu szija, a tu kark? A u nas krk tu..."
    Opakowana, arasidy są poprawne, przemycało się fistaszki oraz tenisówki, a jakże! Pierwszy raz nutellę jadłam też czeską, nazywało się Nugeta.

    OdpowiedzUsuń
  37. Hana, a dlaczego nie przyznałaś się,że masz prywatny rezerwat przyrody?

    OdpowiedzUsuń
  38. DZIEWCZYNY< ZAJRZYJCIE DO LAWENDOWEJ MANUFAKTURY , jest apel o oddanie specyficznej grupy krwi!

    OdpowiedzUsuń
  39. Ksan, no weź, wycieczki mi gumno zadepczo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, no weź, przestań marudzić. To przecie może być niezły biznes - te bileciki, gadżeciki, pamiątki, że o plenerach nie wspomnę.

      Usuń
  40. To na dobranoc jeszcze o DIVKACH. Czeska DÍVKA to nie polska DZIWKA.
    DÍVKA to dziewczynka, dziewczyna.
    Jak vam ktos powie: To je hezká /ladna, sliczna/ divka to nie jest powod do obrazy, wprost przeciwnie!

    Czeska DĚVKA /DZIEWKA/ TO POLSKA DZIWKA, czesciej jednak uzywa sie slowa ŠTĚTKA /szczetka czyli szczotka/ na okreslenie kobiet uprawiajacych najstarszy zawod swiata.

    Aga z Czech

    OdpowiedzUsuń
  41. ułożyłam wierszyk po polsku - się rymuje. Przetłumaczyłam w necie na czeski - przestał się rymować:(
    Tahle slepice měl zlaté pero.
    Zlatá vejce nesl , ale tvořící povlak .
    Pak přišel na podzim , slepice nenese
    a tak tady je osel , kuřecí polévka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze o wytrawne gacie!
      przepuscilam przez google translate i tak oto brzmi wierszyk Mnemo tlumaczony z czeskiego na polski....

      Ta kura miała pióro złota.
      Złoty otwór jajko, ale zarośnięte.
      Potem przyszedł jesienią, kurze niedźwiedzie
      a więc o to osioł, rosół

      czy o to Ci chodzilo Mnemo??

      Usuń
    2. Jesuu posikam się Opakowana...nie, nie o to, po polsku było tak:

      Taka jedna kura miała złote pióra.
      Złote jaja niosła,
      ale się zarosła.
      Potem przyszła jesień,
      kura się nie niesie
      i tak oto dupa,
      z kury będzie zupa.

      Usuń
    3. I mialam zapytac o te kurze niedzwiedzie oraz zarosniete otwory. w jajku. i czy rosol jest z osla.

      Usuń
    4. Mnemo - to jest WYRAZNIE jakis inny wierszyk, rhehrehre

      Usuń
    5. korzystałaś z innego tłumacza chyba:)

      Usuń
    6. Eeee, zwykly google.translate
      a Ty?

      Usuń
    7. no niby też z tego...może w Ukeju inaczej tłumaczy, bardziej pod anglików?

      Usuń
    8. ja uzylam, w rzeczy samej, translate.google.co.uk a Ty .com?

      Usuń
    9. dokładnie ten: https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=t%C5%82umacz+google

      Usuń
    10. znaczy wersja dla rodakow, a ja uzywam tej dla Anglikow...ciekawe czy inaczej by przetlumaczylo jakby bylo .com ......

      Usuń
  42. dobry wieczór Kurki :) gadać mi się coś nie chce, ale Was słuchać/czytać to sama przyjemność!! siedzę więc sobie w kątku uśmiechnięta od ucha do ucha i podziwiam :))) wybitny antytalent językowy jestem więc trudno mi pojąć, jak ktoś taki język obcy może opanować! jak mówić bez samogłosek?? nie na moje możliwości taka "gimnastyka" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela podpisuje się pod tobą i co do gadania i co do języka, tyż tak mom ;)

      Usuń
  43. A to jeszcze opowiadanko, które napisała dla Was moja siostra. Mieszkała 4 lata, wtedy jeszcze w Czechosłowacji, napisane bez ptaszków i daszków czeskich, nie ma ich na klawiaturze:

    Mela jsem tri slepice. Jedna byla bila, druha cerna a treti zrzawa. Moc jsem mela je rada. Kazdy den byli tri vajicka. Az jedno priletel cap. Hrozne se slepicki lekli. Ta cerna dostala infart. Nic se nie dalo uz udelat jenom uvarit slepici polivku. Mne osobne vubec nehutnala proto ze jsem vedela co se stalo. Ti ostatni vsechno sniedli a rikali ze malo.

    Opakowana tłumaczysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, juz gotowe:

      Miałem dwa kurczaki. Jeden biały biały, drugi czarny, a trzeci zrzawa. Naprawdę porady Meli. Każdego dnia były trzy jaja. Leciał z jednego cap. Winogrona są przestraszone kury. Czarny przyszedł infart. Nic nie można było zrobić tylko ugotować rosół. Nehutnala mnie osobiście w ogóle, ponieważ wiedziałem, co się stało. Te inne Wszystko sniedli mówiąc był mały.

      chyba potrzebuje: wytrawne gacie, chusteczkie (moze byc haftowana, wszystkie 4 rogi) do obsmarkanego noska oraz kompres na czolo i pol dnia w zacienionym pomieszczeniu, hrehreher, zwykly musk tego nie obejmnie!!

      Usuń
    2. Mnemo, najbardziej mnie ten infart zaintrygował??? I zrzawa to jaki kolor?

      Usuń
    3. ja tam sie zastanawiam JAK z jaj mogl leciec cap....i dlaczego winogrona sie przestraszyly!!!

      Usuń
    4. Opakowana jestem posikana, obsmarkana i udławiona śmiechem... masz wielki talent w tłumaczeniu:)


      Oryginał brzmi tak:

      Miałam trzy kury. Jedna była biała, druga czarna a trzecia ruda. Bardzo je lubiłam. Każdego dnia miałam trzy jajka. Aż któregoś dnia przyleciał bocian. Kurki bardzo się wystraszyły. Ta czarna dostała zawału. Nic nie można było już zrobić tylko ugotować rosół. Mnie osobiście wcale nie smakował, dlatego, że wiedziałam co się stało. Pozostali wszystko zjedli i mówili, że mało.

      Usuń
    5. Oesssssssu, smarki kapio mi za dekolt, nie mogie!!!

      Usuń
    6. Opakowana, jaja leciały capem, a nie, że z jaj leciał cap!

      Usuń
    7. Tobie sie inaczej przetlumaczylo???
      Chyba wytrawnymi gaciami powinnas sobie zakorkowac dekolcik...

      Usuń
    8. Mika :infart ( coś jak niefart no nie?) - zawał, zrzawa-ruda, cos jak ryżawa, nie?

      Usuń
    9. Opakowana, wystarczy, że czytam Wasze translacje:)))

      Usuń
    10. Mam pomys - napisac cos, przetlumaczyc guglem translate na czeski, zmienic gacie i przepuscic to nazad na polski... i zmienic gacie.

      Zrzawa

      Usuń
    11. A może od razu wskoczyć w pampersa?

      Usuń
    12. Dzięki Mnemo, przedziwny ten infart:))) Miała ta kura niefart, że dostała infartu...

      Usuń
    13. O tak, tak Opakowana, masz nową ksywkę, Zrzawa!!

      Usuń
  44. Najgorsze to jest to, że bocian po czesku to čáp...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, może dlatego, że też biały?

      Usuń
    2. albo że śmierdzi? wąchał ktoś bociana?

      Usuń
    3. Mnemo, niedługo przylecą, to powącham.

      Usuń
    4. Wdrapiesz sie podstepem do gniazda? I zagaisz po czesku?

      Usuń
    5. Nieee, wystarczy puch na pewną odległość.

      Usuń
  45. Dobry wieczór Kurki ;-)))
    Ja dziś pół dnia z poruchą trouba walczyłam... aż w końcu zamiast zrobić zapiekankę zjadłam kolejną kawę ;-)))
    Mieszkam blisko granicy z Czechami więc trochę liznęłam tego języka... Do dzisiejszej lekcji najbardziej podobał mi się "Pozor Flak" czyli jak łatwo się domyśleć... "uwaga pociąg ;-)))
    Miłego wieczorka - uściski zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozor na Flak oraz objizdka weszly do naszego domowego slownika wiele lat temu, a na Czechow z Mama mowilysmy Lahudki - nigdy nie wykapowalysmy co to sa lahudki, ale wychodzilo nam, ze jakies delikatesowe rzeczy bo napisy na sklepach byly np Poraviny Lahudki, badz Cukroviny Lahudki...

      co jeszcze znasz Bru?

      Usuń
    2. Nie Flak, tylko vlak , może dlatego, że się wlecze:)))

      Usuń
    3. Mika, od razu widać, żeś lingwistka!

      Usuń
    4. Iiii tam. Ale słuch do języków mam. Moim największym osiągnięciem było zrozumienie komunikatu w autobusie w Budapeszcie, że pojedzie inną trasą niż powinien. Tato nie uwierzył, że zrozumiałam i trzeba było się wracać:)

      Usuń
    5. sławetne "ja jetem netoperek" i tylko jakieś słówka np: silnice - droga, pohovka - sofa
      aaa... i jeszcze takie oczywiste oczywistości:
      boruwki czyli jagody i jahody czyli truskawki ;-)))

      Usuń
  46. A wiecie, jak jest bocian leci capem? A tak: čáp letí capem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leci w sensie śmierdzi?

      Usuń
    2. w sensie , że cap leci, czyli biegnie szybko, a na nim bociek...prezcie w Afryce ptaki tak siedzo na bawołach, myśle, że bawoły czasem leco, a te ptaki nadal siedzo...wieć cap też może lecieć, a bociek siedzieć...jakoś tak...

      Usuń
    3. Mnemo, to trochę skomplikowane, dla translatora chyba też:)

      Usuń
  47. Opakowana, a tak Twoja kwestia o chusteczkach i wytrawnych gaciach: Myslím si, že potřeby: suché kalhoty, ubrousky (může být vyšívané, všechny 4 rohy), aby obsmarkanego nos a kompresi na čele a půl dne v zastíněné místnosti, hrehreher, prostý pižma nemají obejmnie !!
    Bardzo ładnie przetłumaczył hrehrehre!

    OdpowiedzUsuń
  48. A tak odwrotnie:
    Myślę, że on potrzebuje: suche spodnie, serwetki (mogą być haftowane, wszystkie 4 rogi) do obsmarkanego nos i kompresji na czole i pół dnia w zacienionym pokoju, hrehreher, zwykły piżma nie obejmnie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się urechotałam...boli mnie przepona, ałła...

      Usuń
    2. Mnie też, o matko:)))

      Usuń
    3. Pizmo trochu pasuje do tego capa, co puch ma....

      Usuń
    4. Opakowana, o membranie, co wysiadła: se dostal z membrány

      Usuń
  49. Leżeć świństwem do góry jest tak: lež zmrvit. Pfff...

    OdpowiedzUsuń
  50. A odwrotnie "leżeć świństwem do góry": Lie to syf.

    OdpowiedzUsuń
  51. Baba z wozu koniom lżej: žena s auto lehčí koňmi

    OdpowiedzUsuń
  52. I odwrotnie: Kobieta z zapalniczki samochodowej koni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest najlepsza zabawa od dawna
      czyli To je nejlepší hra na dlouhou dobu
      czyli: To jest najlepsza gra przez długi czas

      Usuń
    2. a teď dělám vládu a jít pryč . Dobrou noc slepice . Získejte až ve chvíli, kdy hutě potřebovat .

      Usuń
    3. zrozumialam polowe, reszte nie, nie wiem czy Ty potrzebujesz hute czy huta Ciebie... wiec puszczam przez translatora:
      i wuala:
      a teraz robię rząd i odejść. Goodnight kurczaki. Wstań, gdy huty potrzebują

      Usuń
    4. aaa jeszcze mi się przypomniało, Gam w czechach sporó górek, więc są takie znaki ustawione, gdzie jest napisane brzdi motorem:)))

      Usuń
    5. cos ten tłumacz oszukuje: a teraz robię rząd i idę stąd. Miłej nocy Kury. Wstać na czas do huty trzeba.

      Usuń
  53. O mamuniu, aleś Rzawo Slepico piękny post napisała :) I Hanusiowe fotki do tego, to już wogle :) ... jak ja teraz zasnę, a już muszę, bo jutro skoro świt pobudka. Ahoj slepice :) ... u nas jest powiedzenie ślepa kura, może u Czechów te slepice to od ślepowatości kurzęcej ?

    OdpowiedzUsuń
  54. Po przetłumaczeniu z niemieckiego całego wykładu, który jutro będę tłumaczyć w kabinie, przyszłam się obśmiać i nie żałuję! :))) Wreszcie coś na rozluźnienie!
    Ja też tłumocznik :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Patrzę na portret. Piękna jesteś Hano, kochana!

    OdpowiedzUsuń
  56. A kiedyś na jakiejś konferencji w Lubece Czeszki zażądały, by im rzec, jak jest po polskiemu auto. My im, że samochód. One w odpowiedzi zaczęły się tarzać, choć i tak przeczuwałyśmy, że one wiedzą, co odpowiemy. Żądały, aby im to powtarzać po wielekroć, aby mogły się potarzać. Kto wie, co może po czesku znaczyć samochód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Aga nam to objaśni? Podejrzewam, że rzecz polega na zbitce słów "samo" i "chodzi". pewnie po czesku znaczy to coś zupełnie innego:)

      Usuń
  57. "Być albo nie być oto jest pytanie" - czyli bytka nie bytka oto jest zapytka - emerytka Danka,ale nie wiem skąd to wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Witam Kurnik.
    Jeszcze sobie do śniadanka zaserwowałam trochę czeszczyzny, smakuje z zieloną herbatką.
    Pochmurno, ale się przeciera, +2.

    OdpowiedzUsuń
  59. O, rany... Można rwać ze śmiechu boki jak świeże wiśnie, jak mawiałyśmy w liceum. Uśmiałam się szczególnie z tych tłumaczeń w tę i z powrotem. Kiedyś trafiłam na podobna rzecz na fb, jak znajdę to Wam napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Mnemosyne - LUDRA to nie dziwka. LUDRA to potwor ale w swiecie zwierzat. W stosunku do ludzi bardzo rzadko uzywane jako okreslenie leniwej, brudnej, skorej do kradziezy kobiety.
    Aga z Czech

    Nie moge reagowact pod poszczegolnymi wpisami, nie chce mnie to tam wpuscic! Tez tak macie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogger tak czasem ma.
      Może to dlatego że piszesz jako anonimowy, choć nie ma reguły. Mnie czasem też nie wpuszcza dziad jeden.

      Usuń
    2. Aga, blogger tak ma, zwłaszcza kiedy jest zbyt dużo komentarzy. Anonimowość nie ma znaczenia.
      Jesteś dla nas bezcennym źródłem wiedzy! Wiadomo, że niektóre powiedzenia są przekształcane ku uciesze. Znasz może jakieś "odwrotne"? Tzn. tworzone przez Czechów z polskiego?

      Usuń
  61. Emerytka Danka - "Być albo nie być oto jest pytanie" to po czesku, w literackim tlumaczeniu:"Být či nebýt – to je oč tu běží.“ czyli troche inaczej niz po polsku bo "byc albo nie byc - to jest to o co tu chodzi". Bytka/zapytka - nie ma takich slow w jezyku czeskim, to cos jak "smatyczku na patyczku" niby flaga po czesku!

    OdpowiedzUsuń
  62. Z tym, że pmidorówka ro rajska polevka zgadzam się z 100%, bo to moja ulubiona zupa. Bardzo ciekawi mnie ten "DENNIE NADUPNY NOTEBOOK".

    OdpowiedzUsuń
  63. Miłego dnia wszystkim Kurom ! Przeczytałam ostatniego posta zamiast obiad gotować i chyba zapodam na drugie danie :) Mnie z wycieczki do Czech zostało słówko JEPTISZKA czyli zakonnica- też fajne :)

    OdpowiedzUsuń