piątek, 1 stycznia 2016

Czołgiem Kureiry, czołgiem w Nowym Roku!

Niczego szczególnego nie mam do powiedzenia. Sylwestrowy wybieg się zatkał i wchodzenie tam zrobiło się znów uciążliwe. Ale wszystkie komentarze doczytałam!

Dora, u nas też biało:



Ale ciepło, 0 stopni, to zaraz pewnie będzie błocko.
Grażyna, domu obszernego szukaj, zrób porządny rekonesans, bo tutaj, to wiesz - może trzeba będzie Kurnik ewakuować? Tfu! Odpukuję! Niezależnie od sytuacji, kamiennego domu nad oceanem szukaj.:)
U nas też partyzantka ze strzelaniem poszła ostro, na szczęście przez chwilę. Ale szły w niebo setki złociszy w postaci "profesjonalnych" pióropuszy ognia. Na to kaska jest, ale na porządne drewno opałowe już nie, nie mówiąc o żywieniu, zaszczepieniu, albo leczeniu psa/kota, ech...

W kulminacyjnym momencie sala balowa wyglądała mniej więcej tak:


Poza jednym imprezowiczem, któremu bal nie przeszkadzał. Byle jakieś pudełeczko - im mniejsze, tym lepsze i już się drzemie:




Dzisiaj odsypia się przed kominkiem:


Dziękuję Wam za upojną, sylwestrową noc - dobrze się bawiłam, mam nadzieję, że Wy też. Nawet diadem mnie specjalnie nie uciskał. Tak czy siak, on już tu jest, ten cały Nowy Rok. Dzień jest dłuższy o 6 minut (dzięki Mnemo!), więc teraz czekamy na wiosnę i bociany!

232 komentarze:

  1. /Wkleję sobie tutaj,poprzedni post zatkało;)/
    Witam noworocznie i wszystkiego dobrego Kureczkom życzę.
    Nieciekawie zaczął się ten Nowy. Gęsta mgła i gołoledź. Przygnębiająca ciemnica.
    Na dodatek człek niewyspany, bo jakiś drań strzelał jeszcze przed trzecią.A obiecałam koteckom,że po północy będzie już po wszystkim. I jak ja teraz wyglądam? Obrażone są jakieś, jeść nie chcą...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksan, koteckom przejdzie, muszą odreagować. Przekup je.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też biało się zrobiło, ale temperatura ujemna.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też biało :))
    Ale co tam, trzy miesiące i wiosna będzie :)
    Wszystkiego najlepszego, Kury :))
    Bonus bardzo się ucieszył, kiedy wróciliśmy i wszystko się mu odblokowało, bo całe popołudnie wieczór widac było, że ma stresa. Kotecek nasz malutki ;)
    Blogger trochę mnie zawiódł z publikacją bajki, ale już go popchnęlam i jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nos w Złotnikach, wedle Poznania tyż biało. W nocy strzelali jak wściekli, a Baluś aż ochrypł od szczekania; on tak ma, podobnie jak pies którejs z Was (nie pamiętam Której - przepraszam). Wczoraj nie dałam głosu, ale dziś w tym Nowym Roku życzę wam Wszystkim Kurom ażeby Kurnik był zawsze pełen dobrych myśli kurzych, a Kury były zdrowe i szczęśliwe, jako też ich Wszystkie Zwierza. Dzięki że mogę być z Wami; nieczęsto się odzywam, ale zawsze czytam od deski do deski - czasem się śmieje, czasem sobie puaknę, a czasem refleksja jakaś mnie najdzie....Dzięki raz jeszcze i raz jeszcze - wszystkiego dobrego i tylko tego na cały ten roczek
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martozezlotnik, znów się zwruszyłam...

      Usuń
    2. Marto, uściski noworoczne ślę...

      Usuń
    3. Marto, nieczęsto się odzywasz, ale za to jak już, to człowiekowi się jakos tak ciepło robi.

      Usuń
  6. O, jak fajnie,że nowy wybieg!:)
    U nas lekki minus, wiec śnieg się utrzyma.
    Do woisny blisko,ale co po drodze nie wiadomo. Moje strychowe kwiaty też pragną zimna,bo mi clematis paczki zaczął wypuszczać!

    OdpowiedzUsuń
  7. nasz zwirrzyniec ze strzelania nic sobie nie robił,okna zasłonięte,dopiero jak Ryszardzik,nasz domowy pierdołka i najwiekszy tchórz, zobaczył kolorowe za oknem,to ise troche przeląkł,wiec szybko zasłoniłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nie ma białego puchu, jest mróz i słoneczko i czyste niebo. Tak się jakoś jaśniej zrobiło i czyściej. Pierwszego dnia nowego roku zawsze mam wrażenie, że jest jakoś tak świeżo, inaczej jakoś niż wczoraj. Dziewczyny jeszcze 1,5 miesiąca i boćki zaczną się szykować do powrotu. Czyż to nie brzmi optymistycznie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnemo, zaraz dostaniemy opier... za te boćki! Hrehre, a co mi tam!

    OdpowiedzUsuń
  10. No własnie, dostaniecie! ;)
    Bo na razie o wiośnie można, ale o tych tam .... b... coś tam - cisza ma być ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hana, maila Ci wysłałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jeżu, Lidka, maila z opier...?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień dobry, może ten rok też będzie dobry, czego sobie i Wam szczerze życzę.
    U mnie lekki mrozik i słonecznie, ciepłe światło napawa nadzieją...
    Pozdrawiam cały Kurnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, będzie! Bo tak! Bo ja tak chcę, jakem PrezesKura!

      Usuń
    2. I słowo (Twoje) stanie się czynem!
      Bo tak!

      Usuń
  14. dzień dobry w nowym 2016, dłuższym o całą dobę roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, ale, jak to dłuższym? To te jakieś kombinacje i majstrowanie z lutym?

      Usuń
    2. no tak, nastał nam rok przestępczy. tfu!.. przestępny.

      Usuń
    3. Tak podejrzewałam. W takim razie mamy kuuupę czasu na realizację zamierzeń!

      Usuń
  15. A u nas pogoda jak złoto , mróz -8 aktualnie, tylko trochę mi szkoda, że śniegu nie ma:((
    Noc u nas obfitowała w fajerwerki a i w inne wydarzenia, których fajerwerki były sprawcą.
    Otóż pod szkołę, obok której mieszkam ,przyszło paru chłopaczków ( na oko późna podstawówka albo wczesne gimnazjum)i dawaj odpalać towar .O północy syrena staży zaczęła wyć, a że w remizie zabawa, więc myśleliśmy, że sobie ją fajermany włączyli dla fasonu. Jakieś dziesięć minut później, pod szkołę zajechał wóz straży pożarnej z pobliskiego miasteczka ( bo nasi to się średnio nadawali do akcji) i zaczęli kręcić się obok klombu z iglakami, z którego szedł dym ( wcześniej był ogień ale tego nie widziałam). Okazało się, że chłopaczkom raca wpadła w te krzaki i zapaliła jedną tuję. Na szczęście niczego więcej. Oczywiście część domorosłych piromanów dała w długą ale trzech zostało czym mnie mile zaskoczyli, znaczy swoją odpowiedzialnością mnie zaskoczyli.
    I tak to witaliśmy Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocnym akcentem, Garde. Szkoda, że ta petarda któremuś gaci nie podpaliła.

      Usuń
    2. No ,a niektórzy to mieli nadzieje nie na podpalone gacie, tylko co innego.
      Normalnie jak w tym starym dowcipie o dziadku i wnuczku.
      Hanuś może Ci jakie większe pudełko podesłać co, bo widzę że,biedna kocina zwisa coś zadkiem:))

      Usuń
    3. Garde, ja przy każdej petardzie mam taką nadzieję, ale nie chciałam tak obcesowo na łamach:)))
      Dzięki za propozycję - rzeczony lubi MAŁE pudełka. Z dużymi nie ma takiej zabawy.

      Usuń
  16. https://www.facebook.com/antoni.omiotek/posts/962898703780743?from_close_friend=1&notif_t=close_friend_activity

    OdpowiedzUsuń
  17. Agniecha, nie chcesz kuca? A może Inkwi chce?

    OdpowiedzUsuń
  18. wszystkiego dobrego w nowym roku dla całego kurnika :)

    u nas tez biało :) pięknie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga, Tobie ciepełka wszelkiego, siły i wytrwałości.
      U Ciebie też posypało? Nie może być:)))

      Usuń
  19. Przypadkiem trafiłam do Was wczoraj (podobno nie ma przypadków) i spędziłam tu cały wieczór i pół nocy. Był to jeden z najmilszych moich "sylwestrów"! Chyba odnalazłam bratnie kurdusze :-DDD. Dziś od rana znowu TU, no i się lekko ośmieliłam napisać. Życzę, żeby Wam się spełniło, co chcecie, nie spełniło, czego się obawiacie. I lecę podgrzewać obiad, bo słyszę wracające ze spaceru 4 ludzkie i 12 psich łap. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Kury i nieśmiało proszę: "chcę do Was!". Margolcia. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margolcia, przylataj śmiało, Kurnik pojemny jest i gościnny! Kiedy już wydasz pyszny obiadek, napisz coś o Twoich 12 psich łapach, koniecznie! Wszystkie Kury tutejsze zapsione, albo zakocone, albo jedno i drugie. I ciekawskie. Zwłaszcza w zwierzęcej kwestii.

      Usuń
    2. Margolcia, możesz też słać zdjęcia łap na 3babyzwozu@gmail.com
      Jako świeża Kura masz fory. Będziemy się zachwycać. Na początek łapami oczywiście.

      Usuń
    3. Cześć Margolciu! sztery psiesy,wow, ciekawam jakie ,czy kundelkowate czy jakieś wielkie?

      Usuń
    4. Margolcia, witamy! Fajnie, że do nas trafiłaś:) Tobie też serdeczne życzenia na nadchodzący rok, a przede wszystkim zadomowienia się w Kurniku:))

      Usuń
    5. No masz, Margolcia zanęciła łapami i poszła sobie. Albo obiad z 12 dań wydaje.

      Usuń
  20. u mnie też przymroziło.
    Koty działkowe i domowe nakarmione, Kudełek był na wybiegu, pastelowe kwiatki się malują. Żyć nie umierać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graszko, i niech tak zostanie na resztę roku, albo najlepiej na zawsze!

      Usuń
    2. Graszko,chwilo trwaj.A Kotkom działkowym niech zdrowie dopisuje!

      Usuń
  21. Ach, apropopo bocianow! Wczoraj przelatywaly nad Getynga Z U R A W I E !!! One sie nie myla, wiosna juz jest. Pechowo tylko trafily na te kanonade, byly wiec troche spanikowane i darly sie bardziej niz zwykle.
    U nas dodatnio od samego rana, choc pogoda moglaby byc ladniejsza. Juz drugi dzien spedzam na sofie pod kocem, a poszlabym se gdzies w swiat. No trudno.
    Jutro idziem na kuntrol do weta. Post zamieszcze juz po wizycie, wiec zagladajcie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pantera, muszę Cię rozczarować, żurawie nie wieszczą wiosny, one się przemieszczają tam, gdzie aktualnie cieplej. U nas są cały czas, nieprzerwanie. Ale przyjemnie jest myśleć, że to już zaraz wiosna i tego się trzymam kurczowo mniej więcej od października:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to? Przeciez odlecialy jesienia, a teraz przylecialy z powrotem. Gdyby mialo byc jeszcze zimno, to by tam sobie zostaly, co nie? Przeciez to logiczne chyba.
      Chyba...

      Usuń
    2. Pantera, tylko się przemieściły...

      Usuń
    3. Wez mnie nie zalamuj! Od wczoraj bylam w ekstazie, a Ty mnie skrzydla podcielas. :(

      Usuń
    4. Pantera, weź jej nie słuchaj, ona się nie zna na niemieckich żurawiach! One porządne są i robią wszystko planowo. Nie daj sobie skrzydeł podcinać.

      Usuń
    5. Pantera, realizm ornitologiczny Hany nie jest taki bezbłędny - zwłaszcza jeśli chodzi o bociany;)))

      Usuń
  23. Kamiennego domu nad oceanem szukam...miejmy nadzieje ,ze jakowys znajde, juz wiem ze ma byc obszerny! Sniezku w Polsce Wam zazdroszcze..tutaj zaczyna wychodzic slonce, wietrzysko zlagodnialo, eukaliptusy juz klaniajac sie nie siegaja ziemi. Dzien na domowe zacisze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedyż Ty, Grażynko wracasz na memłon?

      Usuń
    2. Za dwa tygodnie wracam...mam nadzieje,ze bedzie bialo!

      Usuń
    3. W dwa tygodnie powinnaś coś znaleźć. Wenezuejlos Ci pomoże.

      Usuń
  24. No to za ten nowy rok! Chociaż ja świętuję Nowy Rok codziennie - w końcu taka sama data będzie dopiero za rok. A jak już nowy rok, to wiosna blisko! siedzę sobie i nasionka na Pomidorowej Dolinie przeglądam i na nowo znalezionej Pomidorlandii też. Zeszłoroczne szaleństwo wymienne dało tak piękne rezultaty, że mam ochotę znowu zacząć. Tylko znowu mam lekki obłęd w oczach i nie ogarniam. Potrzeba sporo dni, żeby sobie to poukładać. Może któraś ma namiary na podobne miejsce z dyniami?
    A poza tym mama zażyczyła sobie obejrzenia filmu z Mai w ogrodzie, więc jej włączyłam. No i mam przynajmniej jedną dobrą nowinę na ten Nowy Rok: schudłam! Czego też życzę wszystkim, którzy sobie tego życzą. Tudzież forsy w skarpecie i w kieszeniach, bo można dużo dobrego zrobić. A przede wszystkim spokoju ducha, bo on jest najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo , gratuluję schudnięcia:) Tobie życzę wspaniałych plonów i spokojnego Nowego Roku.

      Usuń
  25. Gorzka, podobnie podchodzę do świętowania nowego roku!
    W sprawie dyni, to mam parę nasionek hokkaido, która nadzwyczaj mi się udała, jakkolwiek mniemam, że nie o to chodzi, hrehre. Ogrodnik ze mnie jak z koziej paszczy trąba:)
    Schudnąć to ja dopiero zamierzam. Spektakularnie! Ale to nie ma nic wspólnego z nowym rokiem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Rany, u mnie znów właśnie zaczęli strzelać... :( Dobrze, że już nakarmiłam Pudelsa, bo pewnie znów odmówi wieczornego jedzenia. Co za palanciaki!

    Pozdrawiam Was, Kurki. Nie wiem, czy się przyznawać, ale... jeszcze się nie ubrałam. Jakoś tak zleciało od szóstej rano. Hm. To może teraz, na wieczór się przebiere. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jolko, na wieczór to już mus. Chociaż fartuszek frywolny i dziadem, proszę, nie zawiedź mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sobie muszę jaki zapleść z suchych badylków czy co, bo nie mam dziademu. Jak się nie ma córci, to po szufladach nic tak wyszukanego nie występuje. :( A może jakiś szaliczek se z błyszczącą nitką udrapuję. Nada się, jak myślisz?

      Usuń
    2. Jolka, też dziademu nie mam, a córkę owszem. i badylków żadnych, co najwyżej obgryziony szczypiorek. i aktualnie jak ty jestem w stroju bardzo wieczorowym. i też szczelajom, a niech ich.

      Usuń
    3. Dziefczęta, szaliczek jak najbardziej się nada. Byle jaskrawy i ze złoto nitko.

      Usuń
    4. Jolko zrób se turban.

      Usuń
    5. Jolko, wpakuj się w burkę i po kłopocie;)

      Usuń
    6. Na Was to zawsze można liczyć - kopalnia pomysłów. I to nie byle jakich! ;)

      Usuń
    7. Ja jestem za turbanem. Koafiury nie czeba robić.
      Barbara

      Usuń
  28. U nas też walą jakieś niedobitki, którym wczoraj rączek nie pourywało. Może dzisiaj im się uda.

    OdpowiedzUsuń
  29. cale 6 minut...barani skok?

    to pudeleczko na kotka troche chyba uciazliwe, bo ani usiasc ani nic...
    mysmy byli dzis w magicznym miejscy na Kaszubach, jezioro bylo zamrozone i rzucanie kawalkow lodu z kaluz oraz kamieni dawalo niezwykle efekty dzwiekowe...tembardziej, ze przyrode jakby zamurowalo na skutek piekna okolicznosci....
    snieg masz co to moze zaoszczedz na ato we formie wody w ziemiance jakiej, to sobie ogrodek podlejesz..ale tak prawde mowiac, to moze raczej miej troche deszczow w lecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, niech go trochu dopada i niech poleży, to będzie git.

      Usuń
  30. Witam, witam i o zdrowie pytam.
    U nas cudowna, słoneczna, mroźna /-5/ pogoda. Noc Sylwestrowa przebiegła spokojnie. Co roku walili peterdami, aż huczało, a od dwóch lat mamy spokój bo... Moje osiedle jest malutkie, 6 bloków, a za oknem mam duży zabytkowy park z Pałacykiem /obecnie Hotel/ i wszystko ogrodzone jest murem, więc strzelać musieliby pod oknami, a na to nikt nie pozwoli. Gdzieś tam w oddali strzelali, ale moje Beza się nie bała.
    Dziewczynki, jeszcze raz wszystkiego najlepszego i niech mi ktoś odda głos, bo nadal nie mogę mówić. Mój lekarz rodzinny pytał mnie dziś przez FB jak moja krtań.
    Trzymajcie się - jeszcze potem wpadnę do Kurnika
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie strzelali ostro, teraz znów zaczynają, zarazy głupie.

      Usuń
    2. Aniu mnie na takie zaciszenie zawsze Homeovox pomagał. Spróbuj może i u Ciebie zadziała.
      A lekarz nic nie doradził?

      Usuń
    3. Aniu, jakiego masz nowoczesnego lekarza i jak dba o pacjentkę! Może trzeba jakiś specyfik -psikacz na krtań

      Usuń
  31. Dziędobry Kurnikowi w nowym roku przestępczym.! Na razie przęstępuje z nogi na noge bo zimno się zrobiło a śniegu niee ma ...i nie lubię tak. Znowu dzieś (daleko nawet) szczelajo i myślę w związku z tym o jakimś przestępstwie jednak.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  32. Miko, jak Zakopane przeżyło tego plenerowego (TFU !) sylwestra ?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Mika, odbył się?

      Usuń
    2. Wiesz, ja się nie szwendam, ale z tego co wiem, to nachlane tłumy krążą i syf wszędzie. A urząd miasta wpadł na genialny pomysł i naśnieża Równię Krupową z armatki... Chyba po to, żeby se turyści zdjęcia na śniegu mogli robić... Porąbało ich ze szczętem.

      Usuń
    3. O rany boskie - po co tam śnieg???

      Usuń
  33. Szanownemu Kurnikowi życzenia wszelkiej pomyślności przesyłamy !!! Noc była stresująca, choć na początku nie zapowiadało się źle- ok. 22 na pojedyncze wystrzały Bella reagowała tylko lekkim uniesieniem głowy, ale później, dwie godziny wciśnięta między pańcią i panem telepała się i nawet nie wymuszała głasków. Dzisiaj u nas biało, spacerek niewielki, bo znowu ktoś strzelał, a Bella szybciutko wracała nas do domku. Pozdrawiamy !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej BDB, zdrowia i spokoju na ten Nowy Rok! Biedna Bellunia, głaśnij ją ode mnie.

      Usuń
    2. BDB, najlepszego dla Was, s nowym godom się odezwałas! To dobrze wrózy:)

      Usuń
  34. BDB, dobrze, że się odezwałaś! A piśnij coś na blogu i fotkę jaką daj!

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam dla koleżanek zagadkę sylwestrową do rozwiązania: otóż wczoraj sąsiedzi rąbali petardami i czym tam jeszcze a mnie się wydawało, że aż po moim dachu cosik z tych petard lata. Ale krótko trwało i przestało. A rano, jak otworzyłam drzwi, żeby Tropika wypuścić to ujrzałam ni mniej ni więcej tylko dwa śrubokręty leżące na podwórku... Jeden to chyba taki próbnik do prądu, nowy, a drugi wielki stary śrubokręt... Oni strzelali tymi śrubokrętami czy co??? Ma ktoś jakąś koncepcję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ??? może petrady jakiejs domowej roboty? Ale jeśli tak i skutkiem tego były latające śrubokręty to gratuluję brak wyobraźni. Taki szybujący śrubokręt to, jak strzała. Dobrze, że nikogo nie trafił. Zabierz, schowaj i nie oddawaj.

      Usuń
    2. No?! same widzicie - jak tu nie myśleć o jakimś przestempstwie ?! Te imprezy plenerowe to też horror , zamiast likwidować i zabraniać to kolejne miejscowości dołączają do tego koszmaru.
      Barbara

      Usuń
    3. Mnemo, mowy nie ma o oddawaniu!!! Nawet nie chcę myśleć jakby kogo trafiło, ten próbnik bardzo ostrą końcówkę ma.
      Basia, w tv słyszałam, że było w miarę spokojnie, chyba z powodu -12 stopni.

      Usuń
    4. Ludzie to jednak mają nasrane ( że tak powiem) pod deklem.

      Usuń
    5. Wsadziłabym im te śrubokręty wiecie, gdzie. Mika, czy ten większy był krzyżakowy? Jeśli tak, wsadziłabym z przekręceniem.

      Usuń
    6. Miko, ja z krakowskich wieści od lat, wiem, że owszem w trakcie jest w miarę spokojnie bo straszne pieniądze idą na ochronę i pilnowanie, ale co się dzieje jak to się potem rozpełza, to groza. A te wrzaski , tony śmieci i potłuczonych butelek to Q.. krasneludki produkują??
      Śrubokręty zachowaj, wyczyść, naostrz - mogą się przydać, karnawał trwa.
      Barbara

      Usuń
    7. Hana, nie był krzyżakowy, niestety.
      Barbara tak, sprzątanie jest żmudne i masę potłuczonych butelek , bardzo trzeba na psy uważać.

      Usuń
  36. Ufff, obiadek wydałam noworoczny,deser mi nie wyszedł, mimo to i tak zjadłam za dużo. Tak dla przestrogi, sernik na zimno nie jest dobry z sera na sernik, taki kupiłam. Zdecydowanie lepsze są serki waniliowe, mam nauczkę. Pospałam troszkę, po tym obiadku, Mopek mi dzielnie towarzyszył. I obudziłam się z wielką skwarą na paszczy. Skwarą, febrą, zimnem czyli opryszczką. Zasmarowałam skware apstą do zębów, bo nic innego nie mam, kto zna jeszcze domowy specyfik, żeby się dziadostwa szybciej pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo dobra jest zwykła polopiryna - trochę skruszyć, kropelka wody i zasmarować - zostawić taką skorupkę na wardze. Powtarzać parę razy, bo jak wyschnie, to odpadnie.
      Ja mam wirusa opryszczki, to robi mi się często. Obecnie już mi się goi, bo wraz z zapaleniem oskrzeli przed świętami też mnie sypnęło. Tani sposób, a skuteczny.
      Ania

      Usuń
    2. Maścią nagietkową może? Ona jest antyseptyczna.

      Usuń
    3. Dzięki Ania zastosuję.Nie lubię tej skwary, w samym kąciuku, co paszczę otworzę to się wszystko narusza. Maść nagietkową też mam.

      Usuń
    4. Mnemo, ja wypróbowałam maść Vratizolin - rewelacja. Kiedyś mnie nękały opryszczki okrutnie. Ale jakoś przeminęło. Z wiekiem? ;)

      Usuń
    5. Jolko, jasne, że z wiekiem, a z czym? Przecież nie z wiatrem?

      Usuń
    6. Można też przyłożyć czosnek albo cebulę, próbowałam z czosnkiem, właściwie to nacierałam nim . Najczęściej wysuszam perfumami, mam takie zabytkowe po cioteczce. Ciocia nie żyje już 24 lata więc perfumki majo tak że 30 latek a może i więcej ;)
      W aerozolu więc nie wietrzeją :)

      Usuń
    7. JolkaM, no nie wiem, czy wiekiem mija, jam starsza od Ciebie, a nie minęło. Co jakiś czas wyskakują france. O cebuli też słyszałam.

      Usuń
    8. Marija, ciocina perfuma na pryszcze mnie zachwyciła!

      Usuń
    9. Ty, Mnemo, a jakim cudem Ty starsza ode mnie? Podejrzewam, że możemy być w bardzo zbliżonym wieku, kochana. :)

      Usuń
    10. Mnie też specyfik po cioci Mary doprowadził do szerokiego uśmiechu. :)

      Usuń
    11. Jolko, ciekawa jestem jego upojnej - z pewnością - woni.

      Usuń
    12. No, ja to na pewno jestem STARSZA i zawiadamiam, że z wiekiem nie przechodzi. Nic.
      Barbara

      Usuń
    13. :) Może to i lepiej. Niekoniecznie mówię o wirusach i opryszczce.

      Usuń
    14. Lepiej. :). Poza wirusem i opryszczką.
      Barbara

      Usuń
    15. JolkoM, po wieku dziecięcia wnioskuję, jak również po figurze:)

      Usuń
    16. Perfuma pachnie bardzo intensywnie i używam jej tylko i wyłącznie na opryszczkę, skuteczna jest :) Po za tym było nie było pamiątka rodzinna ;)

      Usuń
    17. Mnemo, czy wiesz, że ten mój patyczak urodził się, gdy byłam już po trzydziestce, i to całe cztery lata? :) No więc taka ja młoda jestem, ach, jaka młoda! ;)

      Usuń
    18. To faktycznie, jak porachowałam, możemy być w podobnym wieku:) Ja rodziłam mając 10 lat mniej- dokładnie.

      Usuń
    19. Jolko, to Ty stareńka bardzo pierwiastka byłaś. I w ogóle staruszeczka z Ciebie.

      Usuń
  37. Witajcie w Nowym Roku Kurietty !!!
    Niech nam się wszystkim dobrze wiedzie w tym 2016 :)) Przekleiłam z poprzedniego posta co się mają zmarnować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, ja wprowadzam oszczędności w nowym roku:)

      Usuń
    2. Ja oszczędzam cały czas, takie życie ;)

      Usuń
    3. Już nie chciałam pytać na czym te oszczędności, bo osobiście nie bardzo mam na czym przyoszczędzić.

      Usuń
    4. Może jakiś ranking, na czym najlepiej oszczędzić? Też by mi się przydało.
      Namber łan fajki, dla tych co fajczą, ale potem?

      Usuń
    5. Żarówki, szfystkie na ledy wymienić. Namber tu.

      Usuń
    6. Mnemo, odzwyczajamy się od jedzenia. Wiesz, jak ten koń Cygana.

      Usuń
    7. No właśnie na jedzeniu trochę oszczędzić, na rachunkach, szukać tanich książek w internecie.

      Usuń
    8. Lilianko, z ledami to ściema jest.

      Usuń
    9. Póki co nie mam. Jak zmienię to obliczę czy to coś warte. A ściema dlaczego ?

      Usuń
    10. Czytałam, że to oszustwo. Jak również pralki, lodówki i inne nadzwyczaj enrgooszczędne urządzenia. Coś jak te volkswageny z oszukaną emisją spalin i żarciem paliwa.

      Usuń
    11. Tak na jedzeniu zdecydowanie. Byłam zdumiona ceną zwykłych płatów z mintaja 30 zł kilo, ja brałam na święta dwa. 6 dych! Rachunki, są w zasadzie stałe, ale za to jest ich sporo. Chemię kupuję w Biedrze, tam są całkiem dobre środki, a nie takie drogie. Jakis cilt bang na tłuszcz kilkanaście złotych w sklepie w Biedrze złotych kilka. Tak samo skuteczny.

      Usuń
    12. ja zainwestowałam w ledy - to działa!!! Naprawdę. Ale żaróweczka kosztuje 20 PLN ponad. Sukcesywnie wymieniłam wszystkie i jest dużo mniej za prądzik. Poza tym nie nagrzewają się i nie przepalają oprawek lamp - zwłaszcza w okapie kuchennym miałam z tym problem.

      Usuń
    13. Ja tez jestem za ledami, zwłaszcza, że dużo świecę bo lubię jasno. Koleżanka wymieniła wszystkie w dużym domu i ma sporo niższe rachunki, nie widzę tu żadnej ściemy.

      Usuń
  38. Witajcie wieczorkiem Kurencje. Kocham Was, ale ledwo się przedarłam pod nowym wybiegiem. Chyba muszę założyć okularki, bo oczka się buntują. Czajniczek w pudełeczku słodziak kochany, biedaki psie dobrze, że miały kojące ręce do uspokajania.
    Mika przywłaszczyłabym sobie śrubokręty natychmiast, niech ci co je wysłali w powietrze szukają.
    A może niewidzialna ręka chciała coś w Twoim obejściu przykręcić i petardy ją wystraszyły?
    Miłego wieczoru w Kurniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sobie rozum odkręcali tymi śrubokrętami... Miłego wieczoru, Ewo.

      Usuń
    2. Ewo prędzej chyba coś odkręcić na wieczną pamiątkę ;)

      Usuń
  39. Miko, nie mam pojęcia, skąd te śrubokręty u Ciebie, ale bierz i nie oddawaj ;) zawsze się mogą przydać.
    Moja koleżanka była kilka dni w Z., własnie wraca do domu. Ciekawam jej relacji, bo mieli iść na ten plenerowy koncert. A ja koty bawię jej od kilku dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydadzą się na pewno. Też ciekawam relacji kogoś, kto był w środku zamieszania.

      Usuń
  40. We Wrocławiu prószy cały dzień śnieżek.
    ...Śnieżek prószy się powoli zapowiada zimę już, zbieraj drwa, zbieraj drwa nasza zima.... niech trwa jak najkrócej ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Niech to. Napisałam komentarz i w trakcie wysyłania odcięło mi internet. Powtarzam mniej więcej, choć nie wiem czy tamten się gdzieś nie ujawni. A może to już to?... Nie daj Bóg.
    otóż właśnie niedawno wróciłam z maminowego obiadku, który jak zawsze był nadmiarowy. Więc uffff.. Baluś wczoraj taki niby dzielny, dzisiaj odreagowuje, wydalając paszczą część pożywienia. A do tego Ci bezmózgowcy ciągle strzelają. A w związku z bezmózgowiem; mam pewną koncepcję co do Twojego Miko (już Twojego) znalezionego narządzia. Otóż myślę, że jeden z owych (bezmózgowców) chciał sobie brakującą półkulę mózgową przymocować, ale narządź z pijanych paluszków wypadł no i znalazł się razem z ogniem sztucznym puszczonym przez półmózgowca u drzwi Twoich. No i cóż - drugiej półkuli dalej brak, nie tylko u niego...A najgorsze jest to, że tatusiowie półmózgowi tę frajdę robią swoim pociechom, więc dziedziczenie pokoleniowe zapewnione. I jak tu żyć w tym półmózgowym kraju, powiedzcie jak żyć???!!!
    Dziękuję za dobre słowa. Bardzo mi potrzebne, takie w sam raz, jak to u Was Kureiry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martozezlotnik, czy to znaczy, że Baluś - krótko mówiąc - rzyga?

      Usuń
    2. jest nadzieja, że któremuś w końcu urwie coś poniżej palców i się przynajmniej nie rozmnoży.
      Baluś to tak z nerwów?

      Usuń
    3. Rucianko, zawsze może se zastąpić śrubokretem to, co mu urwie.

      Usuń
    4. Hana, Baluś nie rzyga! Baluś womituje.

      Usuń
    5. Tempo, wzięłam Cię za Ruciankę! Coś podobnego!

      Usuń
    6. Nie może być! On mi na to nie wygląda ;)

      Usuń
    7. Ksan, on w ogóle wygląda jak słodziak-aniołecek, a swoje za uszmi ma! W żadnym wypadku nie womituje!

      Usuń
    8. Marto, nie brakuje i takich z ćwiartką mózgu...

      Usuń
    9. Hana, a bierz mnie za co chcesz, jednakowoż z pewnymi ograniczeniami :P

      Usuń
    10. Dobra Tempo, jak będę chciała Cię wziąć, najpierw zapytam.

      Usuń
    11. Jak za Ruciankę, to bierz i nie pytaj! to dla mię zaszczyt.

      Usuń
    12. TG, zadowcipkowałś w brawurowym stylu Rucianki!

      Usuń
  42. A ja nie wiem, co se wczoraj myślałam, że nie spędziłam w kurniku Sylwestra, zamiast się zagłębiać w depresji samowtór (z Lu). na szczęście pogadałam z przyjacielem i przyjaciółką i mi pomogło trochę... :)
    A dziś pracuję twardo! Małżonek mi za to wylicza, ile jem i że zaraz zgrubnę. jak mówię, że kto go pytał o zdanie, to twierdzi, że ma na myśli wyłącznie moje dobro... O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się dziwiłam AniuM. Błąd! Bawiłyśmy sie upojnie, aż mam zakwasy dzisiaj od tych swawoli! Też byś się bawiła!

      Usuń
    2. No jakoś nie pomyślałam, że tak się zabawa rozwinie :)

      Usuń
    3. AniuM. mój telefon , a raczej operator dostał świra chyba. Nie mogę z nim ujechać.

      Usuń
  43. Kurde, nie podpisałam się - to mówiłam ja, martazezlotnik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baluś się przewinął w tekście onym, a więc wszystko jasne:)

      Usuń
  44. Martozezlotnik a weź i się zaloguj! Musimy chyba nad tym popracować.

    OdpowiedzUsuń
  45. Martozezlotnik, poznałam Cię po Balusiu.

    OdpowiedzUsuń
  46. Tak Hano, krótko mówiąc Baluś - na szczęście - tylko rzygnął - raz, jak na razie, mam nadzieję że to koniec.
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  47. Hana! Wenezuejlos nie bedzie sie przykladal do szukania kamiennego domu nad Atlantykiem, nigdy sie nie przykladal do szukania zadnego domu, potem kiedy juz jest, ten dom, to chetnie korzysta. Moja corka i ja bedziemy sie przykladaly...znajdzie sie kiedys..tutaj cisza jak makiem zasial, ludzie w domach siedza i jedza, Portugalczycy uwielbiaja siedziec przy stolach i jesc! patrze na sasiedni budynek i widze jak sie im szczeki ruszaja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczaj, Grażyna, to tak jak u nas! Z tym, że u nas jedzenie więcej popijają.

      Usuń
    2. Tutaj tez popijaja tengo, jeno winem i czesto wlasnej roboty!

      Usuń
  48. Pije wiśniówkę własnego chowu za Wasze kurskie zdrowie w 2016 ( na więcej lat nie wystarczy napitku ) i zaczynam oglądać "Dzień świra" po raz enty.

    OdpowiedzUsuń
  49. Tempo gusto; myślę, że z nerwów - reakcja odroczona
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bidulek! pomiziaj go delikatnie od kurociotki.

      Usuń
  50. Tylko nie za "kurskie" Lilko ; źle sie kojarzy - przynajmniej z jednym kurskim
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  51. Lilianka, za kurzęce zdrowie wypij, za kurzęce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O toć, toć ! Zawsze lepsza w tym słowotwórstwie jesteś :-)

      Usuń
    2. Lilianka, hrehre! Kurowskie też ładnie!

      Usuń
    3. Bo do pewnych rzeczy trzeba mieć takie właśnie zdrowie .

      Usuń
  52. Kurzęce jest o.k. Na zdrowie Lilko!!!
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  53. Ksan; Hana ma rację, Baluś tylko wygląda tak jakby womitował, ale on naprawdę rzyga niestety. Ale dziekuje Ci za tę delikatność - Baluś też - on przede wszystkim
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż..,jesteście w zmowie, drogie panie. Biedny Baluś...

      Usuń
    2. Ksan, jesteśmy w zmowie, a pewnie!

      Usuń
  54. Chyba do Was dołączę. Lód mam świeży, czegoś mocniejszego się napiję bo po spacerze w zatrutym powietrzu odtrutka potrzebna.
    Wasze zdrowie Kurki.

    OdpowiedzUsuń
  55. U nas tylko popaprószyło. Potem chlapa. Absorbery trafione, Młoda niestety antybiotyk zgarnęła, a ja w Sylwestra pojszłam spać przed 24:00. Strzelali trochę, przebudziłam się, ale potem znów padłam. Psia nacja w kotłowni. I cieplej, i nie słychać. Przeżyli bez rzygania i drgawek. Uff.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ewa2, na zdrowie Twoje i na pohybel smog(k)owi!

    OdpowiedzUsuń
  57. Tupaja; u nas też tylko paprószy, ale skutecznie bo minus jest. Nawet w telewizji pokazywali jaki Poznań zapaprószony jest.
    martazezlotnik

    OdpowiedzUsuń
  58. U nas już nic nie paprószy. Ale pieskom to wystarcza. Szaleństwo!

    OdpowiedzUsuń
  59. Rozpuściłyście mnie Kurki i się chwalę. Są dwie następne grafiki w galerii. Inna wersja kotków.

    OdpowiedzUsuń
  60. witam noworocznie :) u nas wciąż zielono, za to ze spaceru wracałam już przy minus 10, ciut nos sczerwieniał ;)
    Miluś noc sylwestrową przesiedział niestety zaszyty głęboko pod łóżkiem, wyszedł po 2 jak ucichło :( dziś odsypia! ale on tak czy siak wszystkiego się boi, nawet na dźwięk domofonu daje nogę za lub pod łóżko

    OdpowiedzUsuń
  61. Hana, co Ty czymasz w tej beczce co na zdjęciu ona jest? Ocet (do wsadzania w )?
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  62. Baśko, zgadza się. Tam są zakute łby w occie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak żem myślała.... Masz w niej jeszcze miejsce coby parę świeżych dopchać czy mus kupić nowom?
      Barbara

      Usuń
    2. I chcę dodać, że ta samotna dyńka (?) na śniegu i mrozie się prosi o uwiecznienie pastelowe...
      Barbara

      Usuń
  63. Baśko, miejsca w onej beczce dosyć, dopka się spoko.
    Dyniek mam dosyć uwiecznionych. Obrzydły mi. I wogle mam stupor twórczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walcz ze stuporem. Albo siądż i poczekaj ;)
      Barbara

      Usuń
    2. Najlepiej to poczekać. Musi samo przyjść.

      Usuń
  64. I walczę, i siedzę, i się przymuszam i nic! Skończyłam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wena płodna była ostatnio. I to bardzo. Też musi odpocząć. Należy jej się.

      Usuń
    2. E tam, Ksan, co to za płodność. Jak tak dalej pójdzie załatwię sprawę in vitro.

      Usuń
    3. A co z przyjemnością? Z tworzenia rzeczy pięknych,znaczy.

      Usuń
  65. Dobrego Roczku krok po kroczku :) Żałuję że z Wami się nie bawiłam Imprezę przeżyłam z trudem ale co się szoknełam to mi z miesiąc nie przejdzie :) Była w naszym towarzystwie taka ekhem lafirynda że myślałam ze wejdę pod stół ze wstydu Piłam i piłam ale nijak problem się nie rozpływał haha Musialam mieć niezłą minę patrząc na nią Poza tym średnia wieku w tym klubie 23 lata echhh więc dalej piłam :))Jedno pewne NIGDY juz nie dam się namówić na taką imprezę zresztą byłam pewna ze tak będzie

    OdpowiedzUsuń
  66. Sonic, opisz trochu lafiryndę, bo skonam z ciekawości! Kaszalot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz na przeciwko hehe Lat 50, zrobione wszystko noś cyc liftingu botoksy oczy zdziwione hehe ale bardzo szczupła i zgrabna wysoka blondi Swoimi gestami sposobem poruszania minami strzelaniem oczkami mówiła "przelec mnie" Do tego pije dużo i czesto , jeden temat- faceci i bzykanie Wczoraj nachalne podrywała tych młodych no normalnie wzbudzalysmy sensację

      Usuń
  67. Odpręż się, przestań myśleć, nie to nie. na siłę nic nie wskórasz, a że przekorna jest może zrobić na przekór i wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i czemu nie puszcza tam gdzie należy?
      Idę spać. Dobrej nocki i miłych snów.

      Usuń