niedziela, 17 sierpnia 2014

Szklanka wina zamiast



cudArteńka igra z naszą ciekawością i cierpliwością i wystawia nas na próbę, blogger znów się przytkał – jak żyć? W oczekiwaniu grudziądzkich rewelacji pozbierałam japka i zrobiłam z nich mus, następnie oddałam się próżniactwu i lekturze – jak to w niedzielę. Zajrzałam do mistrza Rabelais, którego dosadność zawsze wprowadza mnie w dobry humor. No i niezmiennie podziwiam translatorski kunszt Tadeusza Boy-Żeleńskiego. Tym razem znalazłam dla Was sposób na niepożądaną ciążę. Otóż:
 „(…) Pożądliwość cielesną można powściągnąć za pomocą pięciu środków:
- Za pomocą wina.
- Nic słuszniejszego – rzekł brat Jan – kiedy dobrze zaleję pałę, nie chce mi się nic więcej, jeno spać (tu zgadzam się z Mistrzem – mnie wystarczy jeden kieliszek, zwłaszcza czerwonego). Przez nieumiarkowanie bowiem zażycie wina przychodzi w ciele ludzkim niejakie oziębienie krwi, zwolnienie nerwów, rozcieńczenie esencji nasiennej, przytępienie zmysłów, niepewność ruchów: co wszystko jest przeszkodą dla aktu rozrodczego (…).
Po drugie, za pomocą niektórych ziół i roślin, które czynią człowieka oziębłym, wyzutym z sił i niezdatnym do czynności płodzenia. Doświadczenie wskazuje nam tu nimfieński nenufar, konopie, powój, tamarix, mandragorę (…) storczyk polny, skórę hipopotama i inne, które (…) przez swoiste własności mrożą i niwelują nasienie rozrodcze albo też rozpraszają duchy, które powinny je zawieść do miejsc przeznaczonych od natury, albo zaczopowują drogi i przewody, przez które nasienie dobywa się na zewnątrz (…).
Po trzecie – ciągnął Gałeczka – przez wytężoną pracę. Z niej bowiem przychodzi tak znaczne wyczerpanie ciała, iż krew, która jest w nim rozmieszczona dla odżywienia każdego członka, nie ma czasu ani ochoty, ani możności wytwarzania tej wypociny nasiennej i nadmiaru owego kosztownego przesączu (…).
Po czwarte, przez pilne zatopienie się w naukach. Przez to bowiem przychodzi niesłychane wycieńczenie sił ducha, tak iż nie zostaje nic, co by zdolne było skierować do właściwego miejsca wypocinę rozrodczą i spęcznić ów nerw jamisty (…). Spójrzcie na wygląd człowieka pogrążonego w studiach. Ujrzycie, jak wszystkie arterie na szyi i czole napięte są niby struna na kuszy, aby mózgowiu dostarczyć pod dostatkiem substancji dla napełnienia komórek zdrowego rozumu (…).
Po piąte, przez czynność weneryczną.
- Tum was czekał – rzekł Panurg – i to wybieram dla siebie (…) niech używa, kto chce.”
Tu nie mam pewności, co Mistrz miał na myśli poprzez „czynność weneryczną”. Jeśli to, co myślę, to brak tu konsekwencji, bo pisze dalej:
- Widzę tu oto w Panurgu – rzekł Gałeczka – męża kształtnej budowy ciała, umiarkowanych soków humoralnych, dobrej kompleksji duchowej, w wieku dorzecznym, w czasie pomyślnym i w statecznej chęci ożenienia się: jeśli napotka białą głowę o podobnej temperaturze, spłodzą razem dzieci godne jakiegoś zamorskiego królestwa”.
A może nie dotyczy to żon, bo one muszom?

Cytowane fragmenty pochodzą z książki „Gargantua i Pantagruel” Francois Rabelais w przekładzie Tadeusza Żeleńskiego.

260 komentarzy:

  1. ja bym dorzuciła jeszcze jeden środek - rozrośnięcie się w obwodach ;))
    uwielbiam tłumaczenia TBŻ

    OdpowiedzUsuń
  2. No, pierwszaś!
    E tam, rozrośnięcie to kiepski sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiepski w swej istocie, ale jakże skuteczny ;)))

      Usuń
  3. TBŻ to Mistrz niedościgniony, chociaż trochę kombinował, skracał i wypuszczał, co nie zmienia faktu, że to miszczostwo świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jego tłumaczenia ( jestem szeregowym odbiorcą) mają w sobie taką... finezję, lekkość, melodię. Kocham też takie poczucie humoru jak TBŻ :)

      Usuń
    2. Miał ogromną wiedzę. Tak przetłumaczyć XVI-wieczną prozę, to dla większości śmiertelników niewykonalne. Toteż nikt po nim nie próbował:)

      Usuń
    3. Ja się często zastanawiam, jak to jest. Mamy tyle możliwości nauki, tyle źródeł wiedzy, a ludzi tak wykształcanych już nie ma. Może się mylę.

      Usuń
    4. Niestety, nie mylisz się, przynajmniej nie całkiem. Głupoli coraz więcej, bo szkoły kiepskie i za kasą gonią. Na szczęście paru mądrych jeszcze się ostało, ale mało ich, mało:(

      Usuń
  4. Mi by się wszystko przydało na raz... :))))
    Toteż chyba podleję się szklanką czerwonego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tupaja, a z kompleksją duchową u Ciebie jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, że wystawiłam Tupajowisko na sprzedaż....

      Usuń
    2. Tupajka, w wieku dorzecznym jesteś i kształtnej budowy ciała. Uklepie się ten dołek, zobaczysz!

      Usuń
  6. My po remoncie lazienki-czyli nici z seksu, nie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, a czemu ? Pytam, bo ja też po takimże remoncie !

      Usuń
    2. Ewa, też podpadasz pod kategorię Kasi "Po trzecie".

      Usuń
    3. Aaaa, to ja się nie przepracowałam, a już myślałam, że ma to jakiś bliżej nieokreślony związek z łazienką, a niedajbuk w dodatku z wanną, której teraz już nie mam.

      Usuń
    4. ewa, prysznic też się nadaje.

      Usuń
  7. Sorki Kasia, ale podpadacie pod kategorię "Po trzecie".

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba do lektury wrócić, bo nic a nic nie pamiętam !
    Ale popatrz, że preferencje seksu tylko w jednym, prokreacyjnym celu ! Ale przy okazji dałaś listę dopalaczy :) No, i ta niemożność pogrążonych w studiach, co to im cała krew do mozgów idzie, a nie tam, gdzie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewa, nie kusi Cię wizja dzieci godnych zamorskiego królestwa?

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiesz, strasznie krótkowzroczna jesteś. Zamorski splyndor i na mać by spłynął:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jestem, Jedno oko -2, a drugie - 1,5. I astygmatyzm !

      Usuń
    2. No dooobra, a nie chciałabyś mózgowiu dostarczyć substancji?

      Usuń
    3. czasem lepiej durniejszym być .

      Usuń
  11. Kiedy moje koleżanki dopytywały, jak, ja to robię, że tyle czasu z tym Wu się pętam i jeszczem nie z brzuchem ( same juz dzieciate były) odpowiadałam, że stosuję szklankę wody zamiast.........wina wtedy jakoś nie pijałam........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się kategoria "Za pomocą wody".

      Usuń
  12. Wypociny rozrodcze mię ujęły. I zaczopowanie przewodów.
    Ale z rozrośnięciem się w obwodach coś jest na rzeczy...
    Choć wina i tak się napiję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co to jest czynnosc weneryczna? I skad ja wezme skore hipopotama, by powstrzymac mozliwosc wytwarzania tej wypociny nasiennej i nadmiaru owego kosztownego przesączu?
    No coz, po remoncie pokoju, ktorego wprawdzie sama nie dokonywalam, ale za to wynosilam i wnosilam meble, sprzatalam i w ogole oraz po przesuwaniu mebli celem wymiany spsutej listwy oraz odkurzaniu katow, moja potencja i tak poszla sie bujac. Teraz jesli napije sie jeszcze tak mocno zalecanego cydru, to chyba do konca zycia mnie sczysci z plugawych mysli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do czynności wenerycznej też jasności nie mam, ale nie ma ona, jak mniemam, nic wspólnego z takimiż chorobami. Szukałabym asocjacyi ze wzgórkiem Wenery:)

      Usuń
    2. A ja myślę, że o choroby jednak chodzi. A czynność nie dotyczy działania by uzyskać wypocinę rozrodczą, tylko, że choroba czynna, a pamiętajmy, że w tamtych czasach była chorobą śmiertelną, więc całkiem niezły zimny kubeł na łeb.

      Usuń
    3. Ewa, może tak być. Ale dlaczego czynność? Choroba jest raczej skutkiem czynności:)

      Usuń
    4. Nie wiem, czy w XVI wieku te choroby już były nazwane. Rabelais był wprawdzie medykiem, ale nie wiem... Jest na sali historyk medycyny?

      Usuń
    5. Różnie je nazywano, ale nie choroby weneryczne. Skłaniam się ku Wenerze.

      Usuń
    6. Były, były, przecież królowie na syfilis umierali .

      Usuń
    7. Aż wyguglałam, zobacz, przeczytaj rozdział etymologia nazwy , można zdechnąć ze śmiechu :))))
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Kiła

      Usuń
    8. Hanuś, dzwoniam do ciebie a tu nic:(((

      Usuń
    9. Czynności weneryczne raczej jako karesy miłosne chyba???

      Usuń
    10. Ewa, wiem, choroby były, tylko pod inną nazwą, np. franca!

      Usuń
    11. Mika, telefon mam w kieszeni! Kurna, co za dziad!

      Usuń
    12. Weź go wywal, dziada jednego!

      Usuń
    13. Ta, wywal. To już nie oddzwonię nawet.

      Usuń
  14. Pantera, o Twoje potencje tu mniej chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to! Baba zawsze moze.

      Usuń
    2. o ile jom glowa nie boli....
      co do czynnosci wenerycznych to moze ten tego, chodzi o samoczynnosc....

      Usuń
    3. Też mnie sie tak wydaje Opakowana ,że to chodzi o samoczynność

      Usuń
    4. A, widzisz! O ja gupia! Staram, a gupiam!

      Usuń
    5. Ale podejrzenia miałam!

      Usuń
    6. mlodas dzierlatka, zycia nie znasz....

      Usuń
    7. Opakowana, a jakim cudem na to wpadłaś ??? W życiu bym o tym nie pomyślala, że to o TO chodzi (czyli samsobie?)

      Usuń
    8. Mogłabyś też dodać skromnie;" i dużo ćwiczę..." ;-D

      Usuń
    9. gimnastyczka znaczy !

      Usuń
    10. Opakowana, brońbuk ! nie obrażam !

      Usuń
    11. alez gdziebytam. na gimnastyke (solo) nie ma czasu, bo sie od chlopa kijem musze odpedzac :P
      a jeszcze jakby wziac na wzglond moje kolano i jego kolano to juz wogle ...razem, do kupy, mamy dobra pare nog...niestety obie lewe, rhehrehrher
      poza tym czlowiek musi jeszcze innemi rzeczami sie zajac. Globusem i waporami. Antygwaltow nie nosze, bo nie lubie palketek cielistych/opalonych. U mnie musza byc korororowe, a to juz podnieta na pewno jakas a skora hipopopopotama mi wyszla akuratnie....
      w cwiczeniach nie widze niczego zdroznego...to tak na marginesach :P

      pees. w ogole to do listy mozna dodac uszkodzone czesci czlowieka (ale na chuc srednio to dziala...)

      Usuń
    12. o matko :))) jak se wyobraziłam, jak się kuśtykając opędzasz kijem od kuśtykającego - z chuciom :))))) popłakalam się ze śmiechu, prawie jak Miki kawał :))))

      Usuń
    13. no kustykamy do pary, hrehrehrehr widze, ze poszlo CI w wizualizacje ;)

      Usuń
    14. hrehrehre, mnie też! W wizualizację znaczy mi poszło!

      Usuń
    15. I hrehrehre, dawno nikt nie nazwał mnie dzierlatką!

      Usuń
  15. Dziefczynki, dalibog, dajcie juz spokoj,bo rechotam sie na glos, a mlodsze spac poszlo. A rano wstaje-do roboty;)

    Ale, ale, to po trzecie dotyczy tylko posiadaczy czlonka. A , jak sie druga polowa urobi to co??

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Kasia maila napisałam, może zaś wpadł do spamu?

      Usuń
    2. Kasia, jak jej się chce, to głowa ją nie boli.

      Usuń
  17. Som jeszcze inne metody....widać w literaturze nieznane......wałki na głowie i koszula antykoncepcyjna.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tako piżamkie. Niejedną:)))

      Usuń
    2. I ja mam. Preferuję takie piżamki:)

      Usuń
    3. Ja mam jedną i jest zakazana:))) A ją uwielbiam, bo otula od stóp do głów i wyglądam w niej, jak namiot 6 osobowy:)))) Idealna antykoncepcja:)))))

      Usuń
    4. Ale Mnemo, z tropikiem ten namiot?

      Usuń
    5. Nie, ma tylko jedną warstwę:))) Za to solidną:))

      Usuń
    6. no i jeszcze sa palketki antygwalty...

      Usuń
    7. Widząc podobne barchany odwracam się twarzą do ściany i marzę by przyśnił się ten o jedwabnych majteczkach sen ;) Była kiedys taka piosenka

      Usuń
    8. Opakowana, mam i palketki - na wsi mus! A nawet kolanówki! A nawet takie z gumom w pasie!

      Usuń
    9. Marija, jedwabne majteczki som przereklamowane. U nasz na wsi przymarznęłabym do ściany.

      Usuń
    10. Ja też Hana sypiam w antykoncepcyjnych piżamkach ,ale tą piosenkę śpiewał facet i to jest jego punkt widzenia

      Usuń
    11. A niech ta se chłopina pomarzy! Sam w porozciąganych gaciorach pewnie:))))

      Usuń
    12. Palketki antygwałty są najlepsze! Ja też zakładam, nie lubię marznąć, a lekarz nakazał przykręcać kaloryfer, to się słucham:)

      Usuń
  18. To ja wskakuję w antykoncepcyjną piżamkę. Dobranoc Kurki!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobranoc! Ja wskakuję w swoją. Jutro rano ważne spotkanie. Wzdrygam się na samą myśl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ważne, Kalipso, się nie wzdrygej. Na klatę, na klatę!

      Usuń
    2. Kalipso, pewnie już po spotkaniu, ale czym się!!!

      Usuń
    3. Dziewczyny, już po. Wzięłam na klatę. Tu chodzi o pracę, bo do starej już nie wrócę, choć tęsknię i tam na mnie czekają. I mam stracha, że nie zatrudnią, a jeszcze większego, że zatrudnią, bo co wtedy?
      Takie dylematy... Ale staram się czymać:)))

      Usuń
    4. Każde nowe trochę stracha napędza ! Dasz radę ! Ważne, że robota jest, jak już się zdecydowalaś wracać :)

      Usuń
    5. Napędza strasznie. Roboty jeszcze nie ma, ale jest szansa. Boję się okrutnie po trzyletniej przerwie. Dzięki za wsparcie:)))

      Usuń
    6. Zobaczysz, jak wrócisz, to po 2 tygodniach tej trzyletniej przerwy w ogóle nie będzie... Zaraz zapomnisz, że byłaś na urlopie:))) Kierat wciąga. Uściski

      Usuń
    7. Wierzę Ci, tylko to mi pozostało:))) Ode mnie też uściski:)

      Usuń
    8. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze z tą pracą:)

      Usuń
    9. Ot, człowiek, puch marny! Ni ma roboty - źle, jest robota - źle. Ni ma to jak ciotkom rezydentkom być u bogatego dworu:)

      Usuń
    10. świente słowa Hanuś !

      Usuń
    11. Ciotkom jestem, z dworem gorzej...

      Usuń
    12. Takom ciotkom apteczkowom, od nalewek...

      Usuń
    13. Z literatury by wynikało ,że takie ciotki rezydentki ,to słodkiego życia nie miały ;)
      W każdem bądz razie sporo siem musiały nazaiwaniać ,za dach nad głową ,bo o wiktu i opierunku to one właśnie były ;)

      Usuń
    14. E tam, Marija, też mi zaiwanianie! Nie robiły nawet połowy tego, co tera robi każda żona!

      Usuń
    15. Mika, od nalewek to ja już jestem, dopóki ich nie wypijem. I na tym kończy się rezydentura.

      Usuń
    16. Wy to umiecie pocieszyć i atmosferę rozluźnić:)

      Usuń
  20. No nie nadazam za Wami Dziefczynki, nie nadazam:)
    Ale czytam, czytam. Niepozadana ciaza juz mi chyba nie grozi, ale chetnie podziele sie dobrymi radami z mlodszymi kolezankami:)
    Super sposoby, czyli tak ;
    1. po pierwsze, wygonic chlopa do roboty
    - po drugie, po powrocie do domu, upic go winem
    - po trzecie, podac herbatke ziolowa
    - po czwarte, dac chlopu cos do poczytania, a dla niektorych to straszny wysilek:)
    a po piate - zadne dziwki, co to, to nie:))))

    Usciski Dziefczynki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner, a jeśli czytanie to nie wysiłek, trza go zatopić w naukach!

      Usuń
    2. coby te arterie na szyi i czole dostarczyły substancji zdrowego rozumu !

      Usuń
    3. Do mózgowia oczywiście, nie do ciała jamistego !

      Usuń
  21. wychodzi na to, ze dzis ja piersza! (nie wogle piersza)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znaczy z rana. ludzkiego rana, nie Ataner rana, bo u niej to dopiero wieczor wczoraj.

      Usuń
    2. Opakowana, a co Ty tak o świcie? Palketek nie założyłaś i nóżki Ci zmarzły?

      Usuń
  22. No tak, u mnie jeszcze przed polnoca, wiec jeszcze jestem z Wami wczorajsza:)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie zdecydowanie "zatopienie w naukach";)))
    A najwięcej tłumaczył - na początku samym - w koszarach austriackich, gdy tam miał mus siedzieć jako lekarz wojskowy;))) A do Francyji zawsze jeździł na stypendia medyczne - dla pisarzy czy tłumaczy nigdy - przecież nikt nie będzie w nich inwestował, bo to "grosza nie daje", jak pisał Norwid;)
    Ja dzisiaj właśnie z panem N. mam randkę - i mam nadzieję, że będzie z tego dziecko;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być z tego dziecko. Wszak już masz bóle parte? Sama mówiłaś niedawno...Szkoda, że niwę mam dziś straszliwą, bo bym Wam trochę napisała o kile sprzed 4000 lat z Santa Barbara albo i z Pompejów. Miłego dnia!

      Usuń
    2. Post jaki sprokuruj Rogata! Niech będzie o kile!

      Usuń
    3. Bóle parte mnie wykończą! To i tak już poronienie, a jak się urodzi ten pokurcz to zaraz oddam do adopcji, bo już patrzeć na usg nie mogę;))))

      Usuń
    4. A weź Ty go sprzedaj nawet pokurcza! Bez skrofułów!

      Usuń
    5. A kto to kupi??? Będę musiała dopłacić jeszcze;)

      Usuń
  24. Ale zoba Krecie, netu nie było, bibliotek porządnych jak na likarstwo i w koszarach na pewno nie na wyciągnięcie ręki. Musiał szfystko nosić w sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O - bibliotekę to miał swoją;) A potem sobie pozwoził co trza z Paryża;) I miał dużo znajomości, które mu bardzo pomagały;) A poza tym wtedy parle franse było powszechne i zawsze mia z kim o tym pogadać;) Zwykle z żoną - Pareńską z Wesela przecież;))) Do końca była jego sekretarką i redaktorką, korektorką i "agentem";) Choć żoną już raczej niekoniecznie;))) Mieli dziwny układ;)
      Ale szukał słów wszędy i zdarzało się, że gadał do siebie, rozpytywał, zapisywał, jak to zwykle;) Lubił się bawić słowami, sprawiało mu to frajdę;) A po pijoku tym bardziej;) Jak się raz wstawił z Przybyszewskim i spał zimą na plantach w duży mróz - do końca życia potem chorował, ale - ze Stachem to sam mus przecież;)

      Usuń
  25. Szfystko to prawda, ale jednak nikt powszechnie nie parlał po starofrancusku raczej. I szfystkich książek potrzebnych mieć nie mógł. Kocham Boya na zabój i podziwiam nieskończenie. Jam przy nim jako ten pikuś, pikulek maluśki.
    Ze Stachem też napiłabym się. Choćby i zimą na plantach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiesz, co mówisz, ale ja pewnie też;))))

      Usuń
    2. Absyntu??? Stachu pił wszystko;))))

      Usuń
    3. I te wizje potem miał!

      Usuń
    4. Ja też bym chciała ze Stachem. Dzisiaj. Może być absynt:)

      Usuń
    5. ja moge miec te z drugiej reki, absyntu sie boje.
      ale Stachu wizje mial fajne....

      Usuń
    6. Absynt jest obrzydliwy, nie napiłabym się z nikim, fujjjjjjj, próbowałam!!!

      Usuń
    7. Mnemo, ale daje kopa oraz wizje:)

      Usuń
    8. Wizje to ja mam jak z huty wracam:))) he, he katastroficzne:)))))
      Z kopem też niezbyt trudno:)))

      Kiedyś ożywienie mentalne dawało mi czerowne wino, teraz po kieliszku idę spać, ogólnie tępa jakaś jestem......

      Usuń
    9. Czyli że podpadasz pod kategorię "Za pomocą wina" (patrz wyżej) jako i ja zresztą.

      Usuń
    10. Też, ale po kieliszku, a nie zalaniu pały, a to jest różnica:))) Czyli my obie to taka wersja ekonomiczna, oszczędnościowa:))))

      Usuń
    11. Właśnie tak. Czerwone, poza tym, że mam po nim tzw. zgagę, usypia mnie w czy minuty!

      Usuń
  26. Dziewczyny, ja nie na temat, ale opowiedziano mi taki dowcip, że się popłakałam ze śmiechu. Dowcip jest niestety z pokazywaniem, ale wiem, że macie wyobraźnię, to opiszę:
    Podczas meczu piłkarskiego trener jednej z drużyn biegał cały czas koło linii bocznej i poganiał drużynę, klnąc okropnie, aż go sędzia wyrzucił na trybuny. jego piłkarze zaczęli się gubić, w końcu kapitan podleciał do linii bocznej i macha, żeby trener pokazał co robić. I pokazał tak: popukał się w głowę, wskazał ręką na krocze, poruszał ręką jak smyczkiem na ramieniu i zamachał poziomo rękami, co miało oznaczać : Głupie chuje, grajcie skrzydłami!!!!!
    Miłego dnia:)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))))
      wyobraziłam !
      Dziędobry :)

      Usuń
    2. o matku bosku.....rheherherhe

      Usuń
    3. No rozchichralam sie, ze chyba sasiedzi slyszeli podaje dalej

      Usuń
  27. :)))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiedz Ogniomistrzowi:)))))

      Usuń
    2. Mika, a co myślisz? Że taki dowcip nosiłam w sobie?

      Usuń
    3. Podobało mu się? No ja też nie strzymałam noszenia w sobie:)))

      Usuń
    4. Mika, rżelim jak koniki polskie!

      Usuń
    5. Przeczytałam POLNE:)))

      Usuń
    6. Mika, polne to były marszałki!

      Usuń
  28. urodzinowe głaski dla Czajniczka proszę przekazać!! z najlepszymi życzeniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie omieszkam Elaja, z przyjemnością.

      Usuń
    2. Ojej, dziś urodzinki Cajnicka. Ucałuj Cajnicka w cajnicka !

      Usuń
    3. Hipotetyczne urodziny bestyi:)))

      Usuń
    4. Głaski dla Czajniczka za twoim pośrednictwem ,bo osobiście w kontaktach z większą ilością nieznajomych to on już taki chojrak nie jest ;) Jak go widziałam ,to nie przejawiał żadnej ochoty na karesy ,a może to tylko ja zrobiłam na nim takie wrażenie :(
      Ale za to psiury ciągły do mnie jak miuchy :)))))

      Usuń
    5. Cajnik-Pusiek dzisiaj urodzinki ma??? Paskuda słodka, pomiziaj go od cioci i powiedz, że mi kogoś w WC brakuje:)))

      Usuń
    6. Marija, on się musi oswoić, jak każdy. Ja też nie mam ochoty na karesy ot tak, z marszu, jak mi jaki na drodze stanie:))) A psiury kochajo całymi sobo!

      Usuń
    7. Bacha, no we WC! Bo ja się tamże udawałam u Hany z jednym psem przed sobom, z drugim za sobom i Cajnickiem obok... A raz jak był zły, to rozwinął prawie całą rolkę papieru...

      Usuń
    8. Ale Frodek nadstawiał się zaraz do miziania......

      Usuń
    9. On się zawsze nastawia.

      Usuń
    10. Frodo miał cały orszak do miziania przez miniony tydzień! Teraz głównie odsypia!

      Usuń
  29. Ooo lubiące Boya tu są, mam chwilę, działka dziś opuszczona, siedzę doma więc czytam i czytam zaniedbane posty.
    Boya uwielbiam, prawie bezkrytycznie, Stacha nie lubiłam i nie lubię, dałam wyraz temu w poście o Dagny, ktoś nawet sobie przywłaszczył treść i dobrze, kłócić się będę z ktosiem, niech se ma. Piekło kobiet znacie i czarnych okupantów? A te kościoły przedwojenne w których się modlono o nawrócenie Boya :)) dziś się też chyba za kogoś też modlili, czy nie za Urbana czasem?
    Was Kurtki podziwiam, bo macie poczucie humoru, samokrytykę ogłaszam ze takowego mało posiadam, co się odbija na nerkach mych i smutnych zamglonych oczach. "(..) i wzniosła w górę zamglone oczy" jedno zdanie przeczytałam z przedwojennego romansu którego nie dałam rady przeczytać, mimo braku żeru książkowego w szpitalu gdym była, jakaś pani uczynnie pożyczyła ale się czytać nie dało. I czajniczka głaszczę i was też :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elka, w imieniu Czajniczka dziękuję, a poczucie humoru kużden jeden ma. Nie wierzę, że Ty akurat nie masz. Nie czytałabyś naszych gupot przecież!

      Usuń
  30. Melduję posłusznie, że trzecia część opowieści o Henryku jeż jest:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Po szoste...lat leciwych doczekac i problem z glowy!

    OdpowiedzUsuń
  32. Kury jakies spionce som , cicho na grzedzie,...

    OdpowiedzUsuń
  33. A dzie tam cicho! Ważne, że PrezesKura jest obecna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ide w piernaty ! Jutro skoro świt pobudka. Odmeldowuje się Prezeskuro ! Baaaczność ! branoc Pani pre-kuro i stkie kuury!

      Usuń
  34. Odmaszerować jako i ja odmaszerowuję (trudne słowo)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobranoc i ja mówię kurkom wszelakim.

      Usuń
  35. Buena noite honorables Presidentasgalinhas dos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, hrehrehre (źródło: Opakowana), jak pięknie to brzmi i wygląda!

      Usuń
  36. Już śpiom? Śpiochy jedne! Dobrej nocki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczaj Kalipso, padłyśmy jak prawdziwe kury:)))

      Usuń
  37. Dobranoc;))

    Mika, jesli zajrzysz tu rano z sokawka, to poprosze o wstapienie na chwilke na mego bloga:)))

    Toz mnie komputer dzis wkurzyl, ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Mika ZNÓW coś wygrawszy:)

      Usuń
    2. Hurraa, wygrałam cosik!!! Ale fajnie! Dzięki, Kasia!
      Hanuś, jakie ZNóW??? Przecież to ty zawsze wygrywasz! Ja pierwszy raz!

      Usuń
  38. o matku bosku...znowum piersza od rana... Dziędobry, kukuryku!!!!!!
    Zgapilam urodzinki Cajnicka - prosze od cioci pomiziac.
    ide na taras se poczytac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, coś Ci jest? Żeb o tej porze czytać na tarasie? Mnie się taki eksces w życiu nie przydarzył.
      Urodziny obwiesia mogłam przegapić, bo one przybliżone. Pomiziam, pewnie, jak będzie śpiący, bo jak nie, rękę traktuje jak zabawkę do gryzienia i drapania.

      Usuń
  39. Kukuryku !
    Wstawamy, wstawamy, nareszcie pogoda super ! I żeby nie było! U MNIE super.
    To wylatam, dobrego dnia Kureczki :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A niech bedzie kukuryku! dzisiaj kogucie powitanie, jam trzecia, Opakowana juz czyta na tarasie...a ja biegne do Malej bo protest poranny urzadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, poczytaj Ząbkującej nasze komentarze. Zatka jom.

      Usuń
    2. Nie wpadlabym na ten pomysl, ale uwazam go za swietny! w koncu zasnela na drzemke przedpoludniowa...troche odpoczne! Natura wie co robi kazac rodzic w wieku troche inszym niz moj! Mala robi sie dziwnie ciezka w miare noszenia, przed zasnieciem wazy juz cala tone! Spi!!!! Cudartenka cos pokickala i trzyma nas w napieciu i uzbrojonych w paciencje! moze to nalezy do jej sposobow wzbudzenie naszej ciekawosci do poziomow nie do ogarniecia! kokokokukuryku

      Usuń
    3. Juz nie spi!!! i dalej wazy tone! a przygotowywalam sie na uzywanie zycia! co za zycie!...jest sliczna i darzy mnie usmiechem najpiekniejszym na swiecie ale lubi byc noszona!

      Usuń
  41. Kukuryku!

    U Arteńki nowy odcinek o Henryku nie istnieje. Ktoś coś wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogata, nikt nie wie. Może zaprogramowała, a blogger pokazał Jej środkowy paluszek. Mnie tak raz zrobił. Musimy się uzbroić:)

      Usuń
    2. Dobry dzień :)))
      Arteńka juz kiedyś tak miała przed wyjazdem nad morze

      Usuń
  42. Kukuryku! Ale wczesne kurki, to mi się podoba.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na strazy od szostej zem jest, pozno dzis wstalam ;p

      Usuń
    2. Alina, 9 rano dosyć mi się podoba. Bo o 6 to nieprzytomna jestem raczej, o czytaniu nie wspomnę. DO 6, to co innego!

      Usuń
    3. Krysia Opakowana, a czego na straży stoisz ? 6 - to późno wstałaś ? toż to środek nocy jest !
      ewa .

      Usuń
  43. Opakowana, skandal normalnie. A bułki Mężu upiekłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhmmm bułki, taaa.... pewnie się opędzała z rańca samego. Kijem !
      ewa .

      Usuń