czwartek, 7 sierpnia 2014

ŚRODA DESZCZOWA A JEDNAK SŁONECZNA...

Lało i lało, całą noc i do połowy środy... W Małopolsce podtopienia, zerwane mosty, linie elektryczne, uszkodzone drogi... Czułam się chwilami jak w Macondo Marqueza. Tam deszcz padał 4 lata, 11 miesięcy i cztery dni... Mam nadzieję, że u nas tak nie będzie. Ale cały deszczowy spleen rozwiały otrzymane właśnie we środę, trzy tajemnicze przesyłki...

PRZESYŁKA NUMER 1.

Zaczęło się od niewielkiej paczuszki , kompletnie nieoczekiwanej. Po otwarciu zobaczyłam głowę wypchanego Licha lub diabełka, co kto woli, a pod serwetką były... ni mniej , ni więcej, tylko marchewkowe muffinki!!!! Z lukrem i cukrowymi kolorowymi pastylkami na wierzchu. Wiemy wszystkie dobrze, któż to wypieka muffinki i rogaliki po nocach! KALIPSO nasza kochana! Nieopatrznie napisałam kiedyś komentując jej nocne wyczyny piekarnicze, że takie muffinki to muszą być pyszne na śniadanie - no i życzenie spełnione! Do paczuszki dołączona była jeszcze piękna karteczka z wycinanką ludową. A oto dokumentacja:

 Kalipso, wielkie dzięki za pyszną niespodziankę!! Muffinki są przepyszne!

PRZESYŁKA NUMER 2

Właściwie przesyłki 2 i 3 przyszły razem, ale muszę pisać po kolei.
A więc przesyłka nr 2 była oczekiwana, jak najbardziej. Otóż mój znany wszystkim ukochany piesuś pod tytułem Tropik rozszarpał pokrowiec swojego wspaniałego łóżeczka , ścieląc sobie bardzo intensywnie. Osobno pokrowca oczywiście kupić nie można, bo przecież należy kupić nowe łóżeczko, za, hmm, dość niebagatelną kwotę. Ale nie z nami takie numery. Idąc po rozum do głowy, napisałam do naszej drogiej koleżanki, ZŁOTEGO KOTA. Ma ona złote ręce i potrafi uszyć ABSOLUTNIE WSZYSTKO!!!  Widziałyście zresztą torbę w kury, którą uszyła dla Hany i torby, które były na aukcji. Kochana ta kobieta zgodziła się naprawić nasz pokrowiec, co też uczyniła wspaniale!
A oto jak wyglądał przed naprawą:



A tak po:


Złoty Kocie, bardzo ci oboje z T. dziękujemy!!!

PRZESYŁKA NUMER 3

Przesyłka numer 3 była drugą wielką niespodzianką. Tym razem od naszej kochanej ORSZULKI.  Jest to książka, a właściwie księga , pod tytułem "Opowieści ostateczne" , napisana przez Leszka Różańskiego, nauczyciela mieszkającego w Izerach. To opowieści, bądź przypowieści , a może legendy związane z tamtymi terenami, toczące się od średniowiecza aż po współczesność. Książka jest pięknie wydana, z barwnymi ilustracjami oddzielonymi bibułkami. Ilustracje wykonała jedna z uczennic autora. Do książki dołączona jest płyta z piosenkami  Piotra Syposza. Delektowanie się tą księgą i muzyką odkładam na chwilę gdy wrócę z podróży.
Książka była owinięta w uroczą torbę na zakupy z motywami lawendowo-prowansalskimi:)))
A oto księga i torba:


A tu jedna z ilustracji ( z kurami!!):


Orszulko, bardzo, bardzo ci dziękuję za te prezenty "od serca"!!

A gwoli ścisłości dodam jeszcze, że przesyłki 2 i 3 zostały przyniesione przez moją koleżankę J, która idąc do mnie spotkała po drodze listonosza , a sama od siebie przywiozła mi jeszcze pyszny włoski ser i opowieści o Toskanii, skąd właśnie wróciła...

Po tym wszystkim nawet deszcz z wrażenia ustał...

Dziewczyny kochane, raz jeszcze dziękuję wam za przepiękne prezenty, waszą serdeczność i sympatię. Piękny ten świat blogowy i ludzie piękni:)))

225 komentarzy:

  1. Aaaaaa!!! Gwiazdka w sierpniu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj na wakacjach też pracuje. A może sobie dorabia :) Najważniejsze, że prezenty som !

      Usuń
    2. Może jakiś Mikołaj pracoholik?

      Usuń
    3. Mikuś, a ja mam skojarzenia z "Cudami w Santo Fico" D.L. Smitha.

      Usuń
    4. A wiem, też się może skojarzyć:)) Czy to ode mnie dostałaś?? Bo już mam sklerozę...

      Usuń
    5. No właśnie od Ciebie, parę lat temu na Gwiazdkę, żebym sobie pomyślała czasem o małych i większych codziennych "cudach", które się koło mnie zdarzają a ja też ślepok ich nie widzę. Bardzo trafny prezent był, tzn dalej jest na widocznym miejscu.

      Usuń
    6. Cieszę się, że trafiony!!

      Usuń
  2. Tyś Miko w czepku rodzona. Takie prezenty w środku "zarazy". Cuda, cuda.
    A Leszek Różański w Kopańcu mieszka i ma fajny dom, a nawet dwa. Buziaki ślę i cieszę się na ten 13. dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma się tego farta:))) Cuda się zdarzają chyba częściej niż nam się wydaje...
      Buziaki też i już czekam:))

      Usuń
    2. Mika, rajsa fiber już Cię telepie?

      Usuń
    3. Już od poniedziałku...

      Usuń
    4. Omatulu! Naprawdę? W tej sytuacji dobrze, że to już zaraz piąteczek:)

      Usuń
    5. Ilu ich jeszcze masz????;))))

      Usuń
    6. Maciek to siostrzeniec Jaśka:))) A jeszcze w odwodzie zawsze jest Grzesiek, przyjaciel Jaśka:))))))))

      Usuń
    7. Grzesiek jest fajny też!

      Usuń
  3. Słodkie, piękne, pożyteczne.
    Metaforycznie oraz dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda, krótko a treściwie:))

      Usuń
  4. Ja też dostałam muffinki! Potwierdzam, że pyszne! Pożarte mimo odwyku! Kalipso musiała na bezsenność cierpieć, żeb tyle pyszności nawypiekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiekła, wysłała i... pojechała!

      Usuń
  5. Mikuś, Ty się za bardzo nie dziw. Swój do swego ciągnie, jak mawiała moja babcia :)
    Bo tak naprawdę ludzie som dobre !

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz się przyjrzałam temu Lichu czy też diabełku i sobie pomyślałam, że może to sowa??/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prezenty, nie dziwię się, że deszcz ustał. Klęska żywiołowa do Krakowa nie dotarla, ale padalo po południu porządnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się już nie chce pisać, że furt leje bo to naprawdę cholery dostać można. Sama się czuję nasączona wilgocią...

      Usuń
    2. A mnie się nie chce pisać, że furt NIE leje. Ale po przedwczorajszym deszczu gumno się odradza! Mika, jest szansa, że poturlasz się w trawie z Wałkiem. On bardzo lubi.

      Usuń
    3. Ja tylko bym nie chciała zabrać tych deszczy do ciebie...

      Usuń
    4. Mika, dla Ciebie zniesę nawet kolejny tydzień bez deszczu!

      Usuń
  8. Juz ja najlepiej wiem, jakie te ludzie som dobre, a nawet lepsze.
    Taki mufinek (mufinka?) na sniadanie to je to! I licho-sowa do popatrzenia na dodatek. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci Panterko, że muffinki były pyszności:)))

      Usuń
    2. Tak,blogowe bractwo sprawdza się zawsze - to ewenement!
      Miko, gratulacje, wiem, ze takich chwili jeszcze przed tobą wiele. :)

      Usuń
    3. Dzięki, już się cieszę!

      Usuń
  9. Rzeczywiście, chyba Mikołaj się nudzi na wakacjach i postanowił jednak popracować w sierpniu, a może i we wrześniu...
    Fajne prezenty Mikuś i dla ciała i dla ducha. Dla ciała Tropika też. Swoją drogą, to co on wyczyniał z tym legowiskiem, że tak "pościel" poszarpał? A tak spokojnie wygląda na zdjęciach.
    Ciasteczka ładne ale ich nie zazdroszczę bo sama produkuję właśnie na zamówienie, dodatkowo walcząc z piekarnikiem i mam dość .Pachnie mu emerytura ale jeszcze trochę musi wytrzymać.
    Zazdroszczę natomiast tej wycinanki, bardzo mi się podobają takie rzeczy ale ile trzeba mieć do tego cierpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym pokrowcu jest jeszcze przyczepione na rzepach takie fiuterko i on to fiuterko namiętnie odrywa od rzepów i zwija w kulę, za pomocą pazurów oczywiście... Cokolwiek zresztą tam położe to jest zrywane i skopywane. Musi sobie sam pościelić i cześć.
      Wycinanka jest niewielka, ale niesamowicie precyzyjna i skomplikowana, prawdziwego talentu trzeba , żeby coś takiego wykonać.
      Współczuję walki z piekarnikiem, mam nadzieję, że muffinki się udały?

      Usuń
    2. Mikuś nie muffinki tylko ciastka na 50 rocznicę ślubu. Trzy gatunki. Dziś zrobiłam jeden, bo ten dziad piekarnik jedną porcje piekł z pół godziny. Przynajmniej nie spalił.
      Muszę wymienić całą kuchenkę ale funduszy na to brak i tak walczę z dziadem. Jedynie biszkopty piecze bez problemu.
      Wycinanka mnie zachwyca, a z tego co wiem to wzory tych wycinanek przekazywane są z pokolenia na pokolenie.To się nazywa tradycja rodzinna , nie?

      Usuń
    3. Bo twój piekarnik ma wąską specjalizację, biszkoptową:)) jakie ciastka piekłaś???
      Z tą kuchenką to może jakoś na raty, co? Bo jak ci wysiądzie to będziesz musiała na raz dwa trzy. Moja kuchenka też już w stanie dość zużytym, ale działa, póki co. Lubię ją, bo ma 2 palniki gazowe i dwie płytki elektryczne, nie wiem, czy takie jeszcze w ogóle produkują. W piekarniku światło się pali według własnego uznania i nastroju, co najczęściej oznacza pieczenie w ciemno, bo nic nie widać... Czasem się łaskawie zaświeci pod sam koniec pieczenia, albo i w ogóle.

      Usuń
    4. Coś jest na rzeczy z tą specjalizacją,a ciastka kruche na gotowanych żółtkach. Jeszcze orzeszki i kokosowe.
      Coś trza bedzie pomyśleć ale na razie mus pralkę spłacić bo też na gwałt trza było wymienić. Ech wszystko się sypie.

      Usuń
    5. Bo to zawsze seriami się psuje, nigdy pojedynczo!

      Usuń
    6. No, u mnie i pralka, i lodówka:(

      Usuń
  10. jaka piekna lichosowa! wnioskuje poza tym z pieknych suwenirow, z e kolezanki z grzedy uznaly, ze trza Cie utuczyc, Ci zaczarowac deszcz i ukurturnic ;P. I w zasadzie tak byc powinno. plus te opowiesci z Toskanii, deszczowi sie nie dziwie, ze poszet precz.
    a wycinanka to sama mi w oko wpadla :) Sama! taka wycinanka to siup! w rameczke i buch buch na sciane jako dekor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dostałam, tylko w innym kolorze. Ona jest w passe-partout, tylko myk do rameczki! Moja już wisi!

      Usuń
    2. Opakowana, nie przesadzaj z tym tuczeniem, co? Już mi naprawdę nie trza:))) A poza tym jestem na przymusowym odwyku i zjadłam tylko jedną, 6 pozostałych zjedli inni...
      Wycinankę se powieszę, póki co stoi na półeczce.

      Usuń
  11. Coś Ty, Gardenia! Widziałam, jak kobitki to trzaskają wielgachnymi nożycami (chyba do strzyżenia owiec?), normalnie aż Ci w oczach mryga! Trach, trach i jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One majo wprawe i wielkie nożyce.
      Ja tylko wielkie nożyce.

      Usuń
    2. A wprawa przyjdzie, wszak practice makes perfect!

      Usuń
    3. Mikuś mnie już wystarczy tego co potrafię, wycinanki zostawię fachowcom:))

      Usuń
  12. Gardenia, to i tak coś masz. Ja nie mam ani wprawy, ani nożyc:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Czaczu nożyce znajdziesz odpowiednie z pewnością :))
      Ty nie masz wprawy? A do malowania, prócz talentu oczywiście ,to wprawy nie trza?
      Więc z pewnością ją posiadasz.

      Usuń
  13. Gardenia, ale w wycinankach nie! Czasem tylko i drzewiej wycinałam hołubce! Poza tym nie wycinam. No, może numery, jak kto zasłuży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobre, znaczy te numery.
      Chyba pójdę już spać. Mnie co prawda koteczek nie obudził świtem, ale za to piekarnik dał do wiwatu. Muszę zebrać siły na druga rundę albo i trzecią.

      Usuń
    2. Śpij i śnij o pięknych ciasteczkach i przepięknym oraz przesprawnym piekarniku:)

      Usuń
    3. Odpoczywaj, boś zasłużyła! Powiedz temu piekarniku parę słów do słuchu, niech się nie wygłupia!

      Usuń
    4. Jutro mu wtłuke chyba jak se będzie ze mną pogrywał.
      Dzięki Kurki, śpijcie dobrze i śnijcie....o czym chcecie:))

      Usuń
    5. Tylko nie za mocno, bo się na śmierć obrazi!

      Usuń
  14. Orszulka pisła z Orszulkowa! Piękny ma ogród:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To sie serce raduje, ze ludzie takie dobre!
    Szkoda, tylko, ze pogoda Was tam nie dopieszcza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj raduje, raduje! Strasznie te deszcze są męczące... Od miesiąca mi sąsiad ma wyrównać podjazd pod furtkę i wymienić spękany beton, ale nie ma szans... Musiałyby być trzy dni pod rząd bez deszczu, a takie zjawisko nie wystąpiło od końca czerwca...

      Usuń
  16. Dziefczynki Kurzynki, idę spać. Okropnie mnie dzisiaj ogród nadwerężył. Musiałam ogarnąć, coby Mika nie powiedziała, że z tym ogrodem to ściema:0 A jeszcze renklodowych konfitur mi się zachciało. Renklody nabyte, ni ma to tamto. Więc paduam na kurzy dziób. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie przesadzaj z tymi porządkami, ja mało zwracam na to uwagę:)) Zbieraj siły!

      Usuń
    2. Taaa, niby nie zwraca, a potem opisze na łamach:)))
      Nie bój Mika, nie bój, był mus, bo przez te upały nic nie robiłam. To mnie zmobilizowało!

      Usuń
  17. Odpoczywaj Hana! a swoja droga to ladne prezenta doswiadczylyscie, ludzie som dobre...boa noite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobranoc Grażynko, chyba mi się będzie twój portugalski pałac śnił...

      Usuń
    2. Grażyna, prezenta takie to co i rusz. Jeśli zdarzy się dzień, że nie dostanę żadnej przesyłki, Mój się dziwuje, że jak to? Że co, żadnej paczuszki dzisiaj?

      Usuń
  18. Czyżbym pierfsza od rana?
    Super prezenty, Miko :) Jeszcze kilka takich przesyłek i może deszcz przestanie padać?

    OdpowiedzUsuń
  19. No to ja druga :)
    Mika, jestes dobrym czlowiekiem i dobrzy ludzie ciesza sie, ze moga sprawic Ci radosc.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Ci wspaniale spedzonego czasu z Hana :)
    Usciski dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Pierfsza i Druga!
      Orszulka, nawet trawa odrosła dla Miki!
      Lidka, i nie pada, jak wiesz:)))

      Usuń
    2. Orszulka, nie wzruszaj mnie tak od południa...
      Raz jeszcze dziękuję i ściskam mocno!

      Usuń
  20. No to ja trzecia, witajcie, witajcie i dobrego fszstkim kurom...

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć Alina, i Tobie dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziefczynki, czymajcie Mikę za rękę, Ona okropnie się stresuje. Ja muszę jeszcze parę spraw ogarnąć, to zgłoszę się wieczorkiem dopiero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikuś, czymam za obie łapki !!! Nie stresuj się ! Proszem Ciem bardzo !

      Usuń
    2. Staram się, ale trudno idzie:)) Może sobie walnę psie kropelki na uspokojenie...

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że jednak nie walnęłaś tych kropelek, bo a nuszwidelec wew Tropika bis byś się zmieniła.

      Usuń
  23. Mika Kochana, nie martw sie!

    Hanus-ogarniaj spokojnie!

    Kurki prosze o czymanie pazurkow, bo corka moja zdaje wlasnie egazmin z prawa jazdy. Dziekuje z gory;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, Mikę czymam za łapki, i jednocześnie pazurki za córcię Twom czymam. A jako, że je czymam - te pazurki, to Miki nie podrapię czymając jom za łapki !

      Usuń
    2. Cieszę, się, że nie będę podrapana i też czymię za córcię!

      Usuń
    3. Ja też trzymałam! Mentalnie!

      Usuń
  24. ja czwarta dopiero!!!bom dia...malutka ma jakby schnace strupki, co za radosc! tutaj mily deszczyk, juz dosc slonca, niech troche popada i schlodzi powietrze...Hana ogarnia, Mika sie stresuje, ciekawa jestem spotkania..sciskam mocno obie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale, że Malutkiej się poprawia, ucałuj ją od nas:)) (tylko się nie zaraź!)
      Ściskam mocno też!!!

      Usuń
    2. Jestem, ale nadal nieogarnięta:(

      Usuń
  25. Dobra, nie wiem, która jestem;) Ale Mika, bez żartów, do Hany zwiozę DWA słodkie, com jej winna za Musseta;))) I kto wie, co jeszcze;)))) Więc odwyk na kołek;)
    Dzisiaj spadam do Rodziców, ale wrócę, bo... umówiłam się z wiadomą klaczą na randkę pod kościołem;))))
    Blogowanie jest jak plaster na poranione w świecie serducho;) No i bez bloga W ŻYCIU bym Was, Kochane Kury, nie poznała, jestem tego akurat pewna;))))
    A tak - niedługo się zobaczymy, najemy;) Tzn. ja nie mogę przesadzać, bo się później na siodło nie podrzucę, ale Wy możecie;))
    Upiekę Wam szarlotkę, chcecie? I orkiszowe muffinki, chcecie? I przyjadę skoro świt - chcecie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z odwykiem na kołek trudno będzie, bo ten odwyk natury medycznej bardziej, ale na pewno spróbuję każdego, a szarlotka to przecież mało słodka jest, nie??
      Też jestem pewna, że nie poznałybyśmy się inaczej, a byłaby to wielka strata dla obu stron:)))))))
      Ja tak jak Hana, szfystko chcem!!!

      Usuń
  26. Szfystko chcemy Krecie! A najbardziej Ciebie! Matko tremę zaczynam wykazywać. To lecę wreszcie do ogarniania. Narka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spinaj się, luz w bioderkach utrzymaj, Hana, co mnie tam może zaskoczyć?;)))))

      Usuń
    2. I znów mnie skręca, że my tak daleko :(

      Usuń
    3. Ja też przylatam i cieszę się i tremuję :))))

      Usuń
    4. A Mika blisko???? Kein Problem:-)

      Usuń
    5. Marijo, i Ty będziesz ? O matko !

      Usuń
    6. Ojacie, to sie bedzie dzialo:)

      Usuń
    7. Oj tak!!! umieram z ciekawosci..j..nie dziwie sie , ze Hana zamilkla ...

      Usuń
    8. Ojj będzie impreza całodzienna, czuję!!!

      Usuń
    9. Już odmilkłam, gorzej z ogarnianiem.

      Usuń
    10. Hanuka, co też szykujesz????

      Usuń
    11. Krecie, drzwi wystawiam, cobyś paluchi zachowała świeżo odrośnięte:)))

      Usuń
    12. Dziewuchi, wsiadać w jakąś lokomocję i po całości! Na bogato!

      Usuń
    13. chaliera, dlczego to nie moze byc w nastepny uykiend :((((( bym najechala....ech, zycie, zycie..

      Usuń
    14. Opakowana, toż to tylko 3 dni różnicy! Kombinuj!

      Usuń
  27. Hana znam to ogarnianie, zawsze w nie popadam, kiedy ktos mnie odwiedza, mimo, ze jestem swiadoma, ze to nie jest najwazniejsze...moja corka te przypadlosc odziedzicyla i szaleje przed wizyta, sto razy przeciera podloge, przestawia ozdobki domowe, napelnia flakony kwiatami, a potem pada ze zmeczenia i nie ma sily na pogawedke. W tym wzgledzie okazala sie zdolniejsza ode mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Książę twierdzi, że sprzątać to trzeba PO GOŚCIACH, A NIE PRZED;))))) Z właściwym sobie wdziękiem to głośno wypowiada, oczywiście;)
      Hana, paluchy mi odrosły, mogę przyjechać;)

      Usuń
    2. Nie da się ukryć ,ze po gościach jest więcej sprzątania niż przed . Szczególnie jak część tych gości jest dzieckami ;)))

      Usuń
    3. Jak dziecka większe nieco, to można zaprząc do pomocy :) czasem się udaje :)

      Usuń
    4. Po gościach, zdecydowanie, przed tylko pozory zachować!

      Usuń
    5. Mika, właśnie usiłuję pozory czynić, ale coś mi nie idzie.
      Wszystko zależy, jacy to goście. W popłoch nie wpadam, no chyba, żeby dzisiaj ktoś niespodziewanie wpadł...

      Usuń
    6. Hana - prochi starte? podloga wyglansowana? okna przetarte? Frodo w muchie pode brodom ubran? No to wszystko juz gotowe!

      Usuń
    7. Opakowana, właśnie że nieee. Frodo tylko wyczesan, ale to żadna łacha, tylko mus:(

      Usuń
  28. Bardzo fajne te twoje prezenty Mika :)))) To tak miło jeśli ktoś o nich pamięta :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile radochy miałam z odpakowywaniem!

      Usuń
  29. Trochę w Małopolsce ostatnio otarłam się o te nawałnice i ulewy, ale u Was było gorzej. I chyba nadal jest, bo wieści z naszych dworskich okolic są niepokojące.
    Mnóstwo dobra spływa do Ciebie od dobrych ludzi. Po prostu zbierasz, to, co zasiałaś :-) Ściskam gorąco :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie konkretnie to nic groźnego, tylko potwornie mokro, natomiast najgorzej w Kasince i Mszanie.
      Dzięki za dobre słowo:))) Ściskam mocno też!!

      Usuń
  30. Jakiś głodny potwór po drodze do kompa Hany zjada moje komentarze, oświadczam kopiuję i do skutku zamieszczać będę :))). No miałam kiedyś do czynienia z takim potworem w domu, pożarł mi pierścionek ale po roku oddał na nowej kanapie położył. :)) A sio potwory a sio. :)
    Piękni są ludzie i serca mają ciepłe i otwarte i myślę że podobne przyciąga podobne. Mika to są wspaniałe dary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę wspaniałe, łącznie z tym, co niematerialne!!!

      Usuń
    2. Elka, a może to Czajnik zżera? Ciągle się snuje za monitorem:)

      Usuń
  31. No proszę, wystarczy postraszyć i jest. :))) To dalej będę pisać i zobaczę co żarłok po drodze wymyśli. :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć Dziewczyny,
    nie nadążam za Wami :)
    Mam spore zaleglości w czytaniu.
    Komentarze wiją się niczym węże i żyją własnym życiem ;)

    Pierun walnął mi w komputra.Teraz nadaję z pożyczonego.
    Z kurzym pozdrowieniem na dziobie
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zaległości ci się namnożyło, odrabiaj po trochu:)) Współczuję komputra!
      Z komentarzami to jest najciekawsze, że nigdy nie wiadomo w którą stronę pójdą...

      Usuń
  33. Super prezenty, wiem jak takie rzeczy potrafią poprawić nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie, Natalio, nawet w najbardziej pochmurny i dołujący dzień:)) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  34. Ale wam fajnie, że się spotkacie. Zazdroszczę bardzo.
    Tylko psiul będzie tęsknił za Tobą Mikuś, szkoda, że nie możesz go zabrać, miałby fajne towarzystwo.
    Bo Haneczce jeden zwierz wielkiej różnicy by raczej nie zrobił.
    Bawcie się dobrze.
    Ps.Kreciku uważaj na palce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gardenia, nie martw się o Krecie palce, już Jej odrosły:). Bardzo śmieszne, nie?

      Usuń
    2. Wiem ,że odrosły. Dlatego proszę ją żeby sobie drugi raz nie załatwiła(przy wydatnej pomocy Księcia Małżonka, o ile dobrze pamiętam).
      Bo ona coś pechowa, więc niech uważa.

      Usuń
    3. Na wszelki wypadek powystawiam drzwi!

      Usuń
  35. No właśnie psiul mi sen z oczu spędza, ale może jakoś to będzie.. I tak będę dzwonić codziennie i zamęczać opiekunów pytaniami o burze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może go zabierz ze sobą.
      Nie wiem czym pojedziesz, ale i w pociągu czy autobusie przecież psy wolno wozić.
      No chyba, że są inne przeszkody więc już się nie mądrzę.

      Usuń
    2. Zaklinajcie burze, coby Zakopane omijały.

      Usuń
    3. Niestety Gardenia, nie da rady zabrać, muszę jechać samochodem, inne środki transportu nie wchodzą w rachubę.

      Usuń
    4. Mika nie denerwuj się o Tropika ,przecież limit burz już się w tym Zakopanem napewno wyczerpał .
      A sio burze z Zakopanego ,pańcia Tropisia jedzie na wywczasy ,spokój psiurowi potrzebny :))))

      Usuń
    5. O to, to, to właśnie!!!

      Usuń
  36. weselnapiekarka8 sierpnia 2014 15:29

    Jeszcze zipię,chociaż coraz słabiej.Zaglądam,czytam i na tym koniec bo na tyle mam sił.W domu ciągła rotacja,jedne dzieci z wnukami odjeżdżają to zaraz na ich miejsce przyjeżdżają drudzy.Cieszę się bardzo i mam nadzieję że wszystko przetrzymam .A tu na dodatek tyle ogórków.pomidorów,śliwek,zaczynają się maliny.Dzieci proszą o coś słodkiego,więc piekę,przerabiam,wekuję.Wczoraj "domowa' wnusia miała urodziny,5 lat,i aby nie narobić się a uczcić ten dzień zabrałam ją z również 5-letnim kuzynem do kina,potem do sali zabaw a na końcu na lody i dzisiaj ledwo wstałam/trzeba było upiec tort /Dzisiaj przyjechali z Niemiec moi najstarsi wnukowie i już układają plany gdzie pojedziemy,co zobaczymy.Deszcze też padają,syn z mężem kradną z pola zboże ,a zdawało się że na początku sierpnia będzie po żniwach.Niestety,nie nasze rządy i nic nie poradzimy.Czytanie waszych komentarzy daje mi dużo radości i utwierdza w wierze ,że ludzie/nie tylko/są dobrzy.Wesela w międzyczasie też robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie, Weselna, jak Ty to robisz??? Aż mnie nogi od czytania rozbolały! To ja przy Tobie leń śmierdzący jestem.:(((

      Usuń
    2. Poraziło mnie... Weselna trzymaj się kobieto, bo po sezonie nic z ciebie nie zostanie... Pomyśl chwilami i o sobie też... Cieszę się, że choć trochę relaksu ci dostarczamy:))) Jestem pełna podziwu dla twojej energii i sił. Salute!

      Usuń
  37. Cześć Dzieweczki! Już się nie mogę doczekać przyszłej środy. Przywiozę komfitury (tak tu niektórzy mówią) z moreli na śniadanie i ciasto na bułeczki, które upiekę Wam rankiem, ze śliwek do sera, ale nie mam sera jeszcze, wino, tartę cebulową, bagietki z pieca, owoce i jogurt domowy na deser. Co jeszcze chcecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, teraz to zazdroszczę dziewczynom na całego.
      Aż ślina kapie na monitor jak sobie pomyślę o smakołykach , o których piszesz.

      Usuń
    2. Owca, zlituj się!!! Ja wiozę dżem morelowy, chleb domowy, oscypki i winko... Czy z owocków mogę bezczelnie liczyć na jakieś maliny czy jeżyny?... To będzie jedno Wielkie Żarcie, coś tak czuję...

      Usuń
    3. Fajnie, nic nie muszę robić!

      Usuń
    4. Maliny na pewno, nasze jeżyny zjadły owce (to z ich strony gruba przesada), więc nie wiem czy gdzieś mi się uda nazbierać. Ale ja przywiozę konfiturę z lawendą i śliwkę, jakiej nie macie. Damy radę. Chciałam zrobić jeszcze creme brulee, ale nie wiem jaka ma być pogoda.

      Usuń
    5. Owieczko, a krem brulee jest spójny z pogodą? Wiesz, bo ja ćwok jestem w kulinariach:(

      Usuń
    6. Owieczko, błagam, nie bądź takim totalniaczkiem:)))) Nie przejemy tego... Dzięki za malinki!!! Konfitura z lawendą, rety...

      Usuń
    7. Mika, cicho być, zostanie na później!

      Usuń
    8. Nie musimy wszystkiego zjeść, poza tym co zjeść musimy.
      Creme brulee nie pasuje mi gdy jest gorąco, bo wtedy tylko lody, lody dla ochłody. To tylko moje takie. A lubię go bardzo.

      Usuń
    9. Pacjanie, lody to oczywista oczywistość. Jakoś się zbierzemy w sobie i przymusimy się do creme brulee, nawet gdyby żar się z nieba lał. Co nie, Dziefczynki?

      Usuń
    10. To robić bez względu na atmosferyczne prognozy?

      Usuń
    11. O matuchno, Owieczko !
      Lawendę, to jak sobie, ale ta śliwka mnie gnębi ! Jaka ona, że taka inna ?

      Usuń
  38. Matuchno, Owieczko, Ciebie chcymy, Ciebie!!! Ale i bułeczka będzie nie od rzeczy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie popękamy! Tart będą na cieście jaglanym i wegetariańskie. Specjalnie na Cię biorę wzgląd.

      Usuń
    2. Taaa, od jaglanej to się niby nie pęka...

      Usuń
    3. Rogata, Kochana jesteś; )))

      Usuń
  39. Paczcie, człek się trochę spóźni, a tu się szykuje WIEKA IMPREZKA!!
    Ale Wam fajnie, taki zjazd:)))

    Bawcie się dobrze, będę z Wami duchem, dajcie jakiś przekaz. Hana montuj kamerkę internetową, będziem Was podglądać zdalnie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty, musiałabyś patrzeć jak z każdą minutą robimy się okrąglejsze i okrąglejsze... Ale będziem pisać i fotografować...

      Usuń
    2. Nic a nic nie byłoby mi przykro, przynajmniej nie czułabym się osamotniona w zaokrągleniach:)))

      Usuń
    3. No wiesz, ze mnie to już byłby mors jaki albo wieloryb...

      Usuń
    4. Nic nie mów, własnie zjadłam słoik konfitury z truskawek i rabarbaru, bo nic innego nie znalazłam. Mam echo w lodówce i przeterminowaną paczkę kiełbasy:))

      Usuń
    5. A ja smażę morelowe konfitury i pękam już w szwach, bo próbuję bez przerwy.

      Usuń
    6. Ja pękam od renklodowych. Wielbię na kolanach:)

      Usuń
    7. Najlepsze to chyba z węgierek, powidła znaczy się. Tylko to smażenie przez 3 dni.....

      Usuń
    8. E tam, a kto Cię przymusi? Po kiego trzy dni? Przesądy!

      Usuń
    9. To zależy ile smażysz, jak kocioł to 3 dni zanim odparuje. W domu tyle się smazyło, ale tego było naprawdę dużo. I beż żelfiksów!!!

      Usuń
    10. E tam, że powtórzę. Zbieram sok, pasteryzuję. W ten sposób mam i konfiturę i sok. Syrop bardziej, ale zawsze można rozwodnic.

      Usuń
    11. O tak tak, impra on line !!!

      Usuń
  40. Mnemo, kiełbachy nie ruszaj, tam jest jad kiełbasiany. Będzie Ci spływał po zębach jadowych!

    OdpowiedzUsuń
  41. Mnemo, Ty nie w Kaczorówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie:))) Huta mnie przytrzasła do późna, jutro letę:))
      Kiełbacha jest do wyciepnięcia, została z poprzedniego urlopu:)))

      Usuń
  42. Mnemo, trochę jej zejszło. Tej kiełbie. Zrecyklinguj, bo jaki lisek się otruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pójdzie do kontenera jutro ze śmieciami. A wygląda całkiem przyzwoicie, żadnej zieleni. One, te kiełbachy tak nasączone chemio, że jady sie w nich nie lęgną pewno.

      Usuń
    2. Mnemo, jady to może nie, ale reakcje zachodzo. Nie wiem, co lepsze?

      Usuń
    3. Huichwi, mam nadzieję, że nie nuklearne:)))

      Usuń
    4. Nie byłabym pewna...

      Usuń
  43. Padam. Dziś miałam niwy. Zapłaciłam mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu, gdyż postawili znak, że w piątki od 8 do 13 nie można tam parkować, tak mnie wkurzyli, że hej i musiałam odreagować tymi konfiturami. No i jeszcze punkty karne mi dali dranie. Branoc Dzieweczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziady kalwaryjskie, potrafią tak z przyczajki postawić a potem kasować. Trza ich było Frankiem postraszyć.

      Usuń
  44. A ja dzisiaj miałam na trzeźwosc, i z szykanami: "prosze bardzo, przepraszam ale musimy" i takie tam.... bardzo miło; ))))
    Hana, Księżniczka uparła się jechać, bo jej pono obiecałas jakies rysowanie artstycznymi kredkami.... więc rozumiesz, co to znaczy. ... a jak bedzie ciepło to jej napusc wody do basenu frodka-poplywa sobie;))))

    OdpowiedzUsuń
  45. Kredki so, basen Frodka też. Do jedzenia tylko nie wiem, co jadajo księżniczki na ziarnku grochu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym się nie martw, podróżują z własną kuchnią i kucharzem;))))

      Usuń
  46. No i gaciochy na zmianę zabierz, bo widziałam, czym Księżniczki kąpiele się kończą!

    OdpowiedzUsuń
  47. Dziefczynki, coraz wcześniej padam. Czy to coś znaczy? Ktoś wie? Jest na sali gerontolog?
    Krótko mówiąc i z zawstydzeniem - dobranoc...

    OdpowiedzUsuń
  48. Dobranoc Kury, jutro muszę do stajni skoro świt; )))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki ten Kret się hippiczny zrobił, no...........
      A strój do jazdy masz, toczek? Bryczesy, buty, żakiet???

      Usuń
    2. Mnemo, i to jest w tym jeżdżeniu najlepsze!

      Usuń
  49. Chciałoby się rzec,
    Mnemo też już musi zlec
    Dobrej nocki:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jejku, tyle dobrości będziecie wcinać, że ja od samego czytania zgłodniałam, szarlotkę chcemmm! I te wszystkie dżemy buuu. Już się pogubiłam ile Kurek z grzędy do Hanowego ogrodu się na tą imprezę wybiera. Dla wszystkich , które zostaną w Kurniku przed kompami propozycja, coby zebrać się w ten rozbawiony wieczór i niech poblogują z nami chociaż przez moment co tam wyrabiają, hmmm, o ile będą w stanie. Mnemosyne! Kamerka świetny pomysł, niech montują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, ja też się trochę pogubiłam! Ale przynajmniej niespodzianka będzie, jakby któraś Kura niespodzianie zdecydowała, że wsiada w lokomocję i przylata! Ni mom kamerki, u nos na wsi w Geesie nie sprzedajum. Z poblogowaniem dobry pomysł!

      Usuń
  51. Nie wszedł mój komentarz.
    Bacha , ta silna grupa pod wezwaniem to : Hana. Mika, Kret, Marija i Owieczka. Czy kogoś pominęłam ? A pomysł Mnemo z kamerką super !
    Dobranoc Bacha, padnę zaraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, nie pominęłaś. Wsiadaj w PKP i wzmocnij grupę. Do W-wy masz blisko, a z W-wy IC potrzebuje coś 3 godz.

      Usuń
    2. Zapomniałaś, przecie hedlikopter mam ! Biere alkoholizmy w formie nalewek i lece !

      Usuń
  52. Ja za Wami tez nie nadazam:)
    Miko! Prezenty cudne i kazdy wyjatkowy, dziewczyny sa niesamowite i skad w nich tyle talentow i pomyslow na prezenty. Serdecznie zazdraszczam:)

    Widze, ze jakas wielka biba szykuje sie u Hany. To cierpliwie bedzimy oczekiwac na relacje.
    Usciski Dziewczyny i zycze Wam milego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Witam wszystkie kurki w ten piekny i chłodny poranek! Czyżbym dzisiaj była pierwsza? Ataner ze swoją różnicą w czasie chyba był ostatni wczoraj. Ale mi się udało. Kurnik! pobudka!
    No Ewa, to rzeczywiście silna grupa będzie. Nie ma co, dziać się będzie , a jeszcze może się okazać, że ktoś niespodziankę zrobi bo przecież w Kurniku szfystko możliwe, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdaż Bacha, prawdaż!
      Kurnik nie śpi od godziny!
      Poranek jest olśniewający, chociaż bynajmniej nie chłodny, a Mika już chyba w drodze.

      Usuń
  54. Bom dia!!! Ataner byla pierfsza ale ona sie nie liczy bo na Antypodach zamieszkuje i tam jakis czas inny jest. Slonce insze jest, wstaje inaczej i zachodzi tez inaczej. Moj podium dzisiaj, a dzisiaj bedzie Mika u Hany i bedzie sie dzialo!!! jam wczora byla przy ujsciu rzeki Fao i w Esposende i tak lalo, na szczescie juz wieczorem, ze pewnie i do Hany doszlo troche tej wilgoci z nieba. wrocilam do domu i gdzies od drzwi do lozka zasnelam, ide sprawdzic, kto sie zajal Mala co to jest w kropki...Bom dia i niusow czekamy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Bom dia, Grażyna! Wilgoć nie doszła, ale coś jest na rzeczy, bo wczoraj też tak zasnęłam, a nawet wcześniej, jakoś tak w trakcie wyłączania komputera:)
    Przypuszczam, że Mika już w drodze. Nie dzwoni, bo myśli, że śpię, he, he! A tu niespodzianka, bo nie śpię!
    Będą niusy, pewnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziędobry. Ale się z Ciebie skowronek zrobił :)

      Usuń
  56. Strasznie sie ekscytuje Waszym spotkaniem...pozdrow Mike jak juz dojedzie i sie zorientuje,ze Ty nie spisz...sciskam obie

    OdpowiedzUsuń