poniedziałek, 10 listopada 2014

LUBIĘ...

Lubię, kiedy jest nudno i spokojnie, kiedy można się zanurzyć w rutynę codzienności i owinąć się nią jak kokonem, albo mięciutkim szalem... Kiedy pies jest zdrowy i nie dzieje się nic, co trzeba kontrolować u weterynarza... (dzisiaj trochę nam się ten spokój zachwiał, ale mam nadzieję, że tylko chwilowo) Kiedy nie trzeba lecieć z jakimiś nagłymi dolegliwościami do lekarza... Kiedy wszystko dzieje się tak jak powinno i o tej porze, co powinno... Daje mi to taki spokój wewnętrzny i poczucie bezpieczeństwa. Długo takiego stanu nie miałam, więc ostatni tydzień bardzo sobie cenię, oby kontynuacja nastąpiła...

Jest cała masa rzeczy, które lubię. Lubię bardzo oglądać dobre filmy, w czasach studenckich i potem namiętnie chodziłam do DKF-ów i na pamiętne Konfrontacje Filmowe. Jakaż to radość była, gdy się udało wystać karnet w ogromnej kolejce! I ta ceremonia chodzenia codziennie do kina na tą samą godzinę i siedzenia na tym samym miejscu, obok tych samych ludzi, z którymi potem wymieniało się uwagi na temat filmów. I jakie genialne filmy wtedy się oglądało!!! Felliniego, Bunuela, Greenawaya... Miłość do filmu została mi do dziś, chociaż arcydzieł raczej brak. Ale zdarzają się filmy świetne i poruszające. Kino jest po prostu inne i innym językiem przemawia, choć nie zawsze dla mnie zrozumiałym.
To trailer z mojego ulubionego filmu Felliniego, "Amarcord"


Lubię dobre  jedzenie, choć nie wszystko mogę jeść:)) Lubię dobrą czekoladę, lubię domową szarlotkę z orzechami, dobrą kawę z kożuszkiem mleka od gaździnki... Uwielbiam zupę dyniową, cebulową i żurek. Leczo i cukinie, pieczoną gęś z jabłkami, domowe pierniczki... Lubię też te pierniczki piec, już niedługo trzeba będzie szukać przepisu...

Lubię siedzieć na słońcu i chłonąć ostatnie promienie jesieni, grzejąc się jak kot i czasami drzemiąc w fotelu... Lubię obserwować zwierzęta, ptaki biegające za ostatnimi nasionkami, robaczki grzebiące się w liściach, ostatnie motyle... Lubię, gdy mój pies jest obok i nawet gdy użera się przez furtkę z niejakim wrednym Kajtkiem z przeciwka... Lubię spokój jesieni, jej barwy a nawet mgły...Pajęczyny na zeschłych krzewach, pajęczaki-kosarze z długimi nogami na nasłonecznionej ścianie... Fiołki kwitnące w listopadzie...

Lubię słuchać radia i mądrych rozmów, w tv raczej o nie trudno, chyba, że na mojej ulubionej TVP Kultura... Lubię różne rodzaje muzyki, chociaż nie jest to moja pasja, ale lubię słuchać. Lubię Cohena, Dire Straits, The Doors, baaaardzo lubię Poniedzielskiego  i Magdę Umer, ale lubię też folk i tzw. "ludowiznę". Lubię Glena Millera, Armstronga  i standardy jazzowe...


I lubię kolor zielony:)))

A co wy lubicie?

263 komentarze:

  1. No to jestem,dzięki Mika, bo bym siedziała dalej w pustym kurniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę sporo podobieństw.Też lubię spokój dnia codziennego,jak nic nieprzewidzianego się nie dzieje.Wtedy mogę cieszyć się tym dniem.Lubię brak pośpiechu i adrenaliny,nie jest mi do niczego potrzebna.Lubię jak wszyscy są w miarę zdrowi,to głównie jest mi potrzebne do szczęścia.

      Usuń
    2. To jest jednak podstawa, z wszystkim innym jakoś łatwiej sobie poradzić...
      Wolałam cię zawołać, bo lubisz zostać na starych wpisach:))))

      Usuń
    3. Zostaje Opakowana albo ja,takie kurnikowe gapiszony z nas.

      Usuń
    4. Opakowana chyba się zaklinowała między kredensem, a kanapą:)))

      Usuń
    5. no ja jeszcze sie tam paletalam wczesniej, ale uznalam, ze juz jest nowy wpis, a ja musialam isc do pracy, znaczy jechac te 40 km...zlecenie trwalo okolo 3 minut. a potem jak zasaidlam na telefonie z coreczka to malo mi ucho i reka nie odlecialy :)

      Usuń
    6. A ja sobie zasiadłam ,a właściwie to........ Arteńka sobie zasiadła ,no obie sobie zasiadłyśmybo u mnie ,przy dobrym winku i tak żeśmy rajdały , że o winku żeśmy zapominały .....i nie mogłyśmy sie nagadać . A jutro kontynuacja i tak do..... czwartku . To lubię :))))

      Usuń
    7. O, gadanie z Arteńką ja też bardzo lubię!! Fajnie wam...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I vice versa Prezesko!!!

      Usuń
    2. ja tez. I Kurnik..ze tez mi sie udalo znalezc Kurnik..... mam cala liste komplementow na temat Kurnika, ale co bede pisac, jeszcze Kurom woda sodowa uderzy do glowy i co bybylo... hrehrehre

      Usuń
    3. Woda w głowie to już jest, ale co, jeśli osiądzie w kolankach? A cukier w kostkach?

      Usuń
    4. I ja też,i ja też was lubię :)))

      Usuń
    5. Ojtam, zaraz by miała uderzać... Ja tam łasa na komplimenta jestem:)) Opakowana, a jak ty do Kurnika trafiłaś właściwie???

      Usuń
    6. aaa, to jest ta gora!
      Od Gosiaki zdaje sie, aukcje w wersji wiosennej...od pierwszego wyczytania kometarzy czulam, ze na grzedzie bym chciala przycupnac.

      Usuń
  3. Wiesz co... mogłabym obiema rękoma podpisać sie pod tym tekstem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że więcej nas takich:))))

      Usuń
    2. Ja też,tylko nie pod kożuszkiem.

      Usuń
    3. Rozumiem, ale ten kożuszek to poezja:))

      Usuń
    4. Dla mnie jedyny kożuszek który lubię,to ten na owieczce.

      Usuń
    5. Kożuszek na mleczku (czasem przypalonym), bleee, zmora mojego dzieciństwa.

      Usuń
    6. Oj kożuszka na mleczku nie cierpię... mleka zresztą też :)

      Usuń
    7. No trudno, to już wam ten kożuszek daruję:)))))))

      Usuń
    8. ja tez z ligi antykorzuszkowej...tez zmora dziecinstwa, ALE lubie korzuszek na kakale.

      Usuń
    9. Mnie Mika kożuszek na mleczku by nie przeszkadzał :)
      I wiecie co wam powiem kury ,że dlatego nam sie tutaj tak dobrze gada ,że więszość z nas ma podobne gusta ,jeżeli się różnią te nasze lubienia ,to nieznacznie :))

      Usuń
    10. Marija, witaj witaj dawno cię nie było, zapracowana kobieto! Nareszcie jakaś zwolenniczka kożuszka:)))

      Usuń
    11. Mnie sie wydaje, ze mozemy sie nie zgadzac , roznic ale nie ogryzamy sobie wzajemnie glow i nie szarpiemy sie za kudly i nie probujemy dowiesc, ze nasza opinia jest jedyna wlasciwa....

      Usuń
    12. opakowana - my się po prostu pięknie różnimy;))))

      Usuń
  4. A ja tyle napisałam i coś mi zjadło, to sprobuję odtworzyć:
    Od teraz lubię Wesołą dumkę o starości
    lubię jak jest bardzo ciepło
    lubię zapach i ciszę sosnowego lasu
    lubię ciepłe morze
    lubię czytać
    lubię jak jestem innym potrzebna
    lubię jak wszyscy bliscy i dalsi są zdrowi, bo to daje mi spokój
    lubię być z Rodzina, nawet jak nie rozmawiamy
    lubię towarzystwo ludzi, którzy śmieją się z tego samego co ja i myślą podobnie
    lubię piec szarlotkę i ciasto ze śliwkami i robić kopytka
    i mnostwo innych, które mi na razie nie przychodzą do głowy
    a z przyziemnych, lubię nie mieć kłopotów finansowych i z pracą, ot tyle żebym mogła spokojnie spać
    cdn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod wszystkimi punktami, za wyjątkiem kopytek, coś mi nie wychodzą.
      Buziaki!

      Usuń
    2. ja sie podpisuje pod wiekszoscia tak Miki jak i Bachy. ale nie wszystko.
      ja lubie proste - proste jedzenie, proste rozrywki - gapienie sie na morze albo na ptaszki za oknem, zapach lipy i czeremchy i jasminu i konwalii (mialam we Wroclawiu pod oknem duzym, na parterze, caly gesty rzad konwalii) albo, przez zaskoczenie, fiolkow w ogrodzie, kiedy sie gog nie spodziewam, zapach maciejki, sosny w sloncu, psa mokrego. i suchego, zapach ziemi w lecie po deszczu, zapach prania powieszonego wlasnie w ogrodzie, zapach swiezego chleba i zapach melona i zapach wlosow moich dzieci. lubie gapic sie na chmury i na ksztalty drzew z liscmi i bez lisci, lubie sloneczne plamy na tarasie, w pokoju, w ogrodzie, kiedy mozna sobie lezec/siedziec wnich jak kot, albo jak cala zwiezyna ze zdjec Hany, lubie patrzec na ciekawa architekture i obrazy. lubie miec swiety spokoj. Lubie jak nie musze myslec. lubie patrzec na ludzi - podgladac, siedzac na lawce badz w oknie - people watching. Lubie jak mi cos wyjdzie zaplanowanego tak jakbym chciala. a to nie zdarza sie znowu tak czesto. Tez lubie sie nie martwic o kase, to akurat luskus... lubie jak opanuje atak paniki, lubie niebo wiedy robi sie juz prawie ciemno, juz sa gwiazdy ale jeszcze nie jest za ciemno. lubie wstaawac bardzo rano w lecie. lubie kameleony.lubie maliny. I spadajace gwaiazdy bo sa niesamowite.lubie dobre poduszki. I ser. I zupe grzybowa. Lubie czytac ksiazki tylko raz.
      Lubie poznawac przeroznych ludzi, ale lubie tez byc sama. Lubie jak moge pomoc. Lubie jak moim dzieciom dobrze idzie i moge sie mniej nimi marwtic. Lubie mapy i slowniki. I fugi Bacha.
      Lubie moje dzieci i slubnego, bo co innego lubic a co innego kochac. Ja ich i kocham i lubie :)
      Jeszcze lubie latarnie morskie. I pieczone kartofle. I lody.

      I Kurnik lubie i PKP Hany i mysze Miki.
      pewnie o innych rzeczach zapomnialam, moze ktos pamieta ?

      Usuń
    3. I pogawędzić dla nas:)

      Usuń
    4. zgadza sie - lepic lubie i pogawedzic ;)

      Usuń
    5. Ja też lubię pogapić się na ludzi. Raz tak się zagapiłam na żula z przetrąconym nosem, że mało mi nie wlał:)

      Usuń
    6. W takich chwilach Książę syczy: "Kret, Kret, nie gap się!!!"!!!!

      Usuń
    7. O, moje mysze lubisz??? To może ci je wyślę kurierem???

      Usuń
  5. Chyba ten post uświadomi nam dlaczego tak lubimy spotykać się w kurniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Rucianka. Może być i przez małe K:))

      Usuń
    2. To samo napisałam wyżej :))))

      Usuń
  6. Lubię jaśmin koło Domku, jak pachnie po letnim deszczu.
    Przepadam za Kurnikiem.
    Buziaków mnóstwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to, zapomniałam o jaśminie i bzach:)))

      Usuń
    2. i o macoszkach, i o maciejce, i o ...

      Usuń
    3. Ataboh, co to som macoszki ?... a ja uwielbiam zapach kwitnących lip w słoneczny dzień, kiedy powietrze aż drży od brzęczenia pszczół . I zapach piwonii !

      Usuń
    4. No właśnie, co to macoszki??
      Ewa, piwonie to i moja miłość.

      Usuń
    5. Macoszki po naszymu to sum bratki.

      Usuń
    6. Fajna nazwa, nie spotkałam się z nią.

      Usuń
  7. Lubię Miko Cię bardzo i lubię w zasadzie to, co i Ty. I kolor zielony, jak moje oczy. Wychowałyśmy się na tych samych filmach, książkach, muzyce. Też lubię spokój, choć jestem jak pędziwiatr. Lubię wino białe i czerwone, czasem włoskie, a czasem francuskie. Lubię czytać, lubię gdy ktoś czyta dla mnie, lubię słuchać opowieści. Lubię się śmiać. Lubię być sama i lubię gości, lubię podróże we wszystkich kierunkach, nawet krótkie. Lubię zwierzęta w dużych ilościach. Lubię słońce i lubię deszcz. Lubię żyć i cieszyć się każdym dniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owieczko, czy moge sie podpisac?
      Tylko oczy niebieskie.

      Usuń
    2. Owieczko, ja też bardzo... To bardzo widać po tobie, że lubisz żyć:))

      Usuń
  8. Lubie lubic, kocham kochac, nienawidze nienawidziec.
    Cala reszta tez mniej wiecej sie zgadza. :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię konie. o d niedawna, więc to ciągle mnie zaskakuje;) I lubię zapach stajni;) I lubię bawić się z psami. I lubię, jak jest spokój i wszyscy są w domu, może być nadkomplet;) Lubię gotować i lubię jeść. Lubie się zmęczyć. I lubię spać. Lubie świeże powietrze i lubię zapach drewna w kominku. I lubię jeszcze, jak w nocy wychodzę przed chałupę i są gwiazdy albo nie ma;) I lubię czytać. I lubię pisać (jak każdy grafoman). I lubię mieć dużo na głowie. I lubię moją pracę jak nie wiem co. I lubię wstawać wcześnie rano, jak wszyscy jeszcze śpią i sobie po prostu siedzieć w kuchni. I lubię być sama w kościele albo w lesie. I lubię czerwone wino. I białe też;) I lubię prowadzić samochód. I lubię ironię. A z Felliniego to lubię Dolce vita;))) I lubię w ogóle wszystko, za wyjątkiem tego, czego nie lubię.
    A Kurnik lubię szczególnie, choć nie nadążam ostatnio, bo... mam to, co lubię, czyli same zaległości;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że polubiłaś konie, to piękne zwierzaki, chociaż ja się troszkę ich boję, jakieś chyba za duże dla mnie...
      Jesteś szczęściarą, że masz pracę, którą tak lubisz,chyba niewiele osób może to powiedzieć.
      No i dziękuję w imieniu Kurnika, lubimy Krety:)))

      Usuń
    2. Kurde no - a sama sie bałam, a teraz - no, kopyta czyszczę;)))

      Usuń
  10. Lubie wszystko lub prawie wszysto co Ty, ale kozuszka nawet jako poezje nie znosze na mleku czy kawie. Lubie sama prowadzic samochod i zatrzymywac sie gdzie mi sie zamarzy, szczegolnie tam gdzie mozna posiorpac kawe...lubie robic zdjecia a potem ogladac je w komputerze, lubie podrozowac gdziekolwiek, lubie w tych podrozach rozmawiac z przypadkowymi ludzmi, lubie smakowac regionalne potrawy, lubie folklor, lubie stroje ludowe, lubie gory, lubie gwary ludowe, lubie Cohena, Miguela Bose, Mercedes Sosa, Soledad Bravo i wiele wiecej, lubie, lubie lubie...lubie zbierac kwiaty polne......o nie za duzo tego lubienie, nie dam rade wszystkiego wymienic..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak..spotykanie przypadkowych ludzi-i rozmowy z nimi. Lubie bardzo.

      Usuń
    2. Ja też, bardzo, bardzo.
      Grażyna, wiadomo, że się nie da wszystkiego, ja chciałam tylko powiedzieć, że jest mnóstwo rzeczy, które się lubi i które nam uprzyjemniają życie:)))

      Usuń
  11. Zastanawiałam się nad fenomenem Internetowych znajomości. Jak się okazuje,bardzo często przeobrażają się w przyjaźnie w świecie realnym.Mamy przykłady choćby w samym Kurniku. Jakoś pokrewne dusze umieją się rozpoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągnie swój do swego, rucianka;)))

      Usuń
    2. No właśnie, to mnie zastanawia.W osobistych kontaktach mamy dużo danych. Wygląd ,nie piszę o urodzie,raczej o energii lub czymś podobnym.Zachowanie,głos,sposób mówienia.Tu nawet charakteru pisma jesteśmy pozbawione.A jednak dajemy radę :)

      Usuń
    3. Ale mamy mnóstwo danych dotyczących tzw. światopoglądu, upodobań, itd. których z kolei nie widać w realu na pierwszy rzut oka.

      Usuń
    4. Hana, co tam światopogląd - rąbnięte jesteśmy tak samo - nie bójmy się tego słowa;)))

      Usuń
    5. Hana,przecież możemy się kreować na kogo chcemy.
      Ja nazywam się Staś i mam 12 lat ;)
      Lubię dojrzałe kobiety i dlatego bywam w Kurniku.

      Usuń
    6. I o to chodzi pewnie najbardziej ;)

      Usuń
    7. Krecie, przybij piątkę!

      Usuń
    8. Rucianka, mnie się wydaje, że to właśnie jest na zasadzie odnajdywania ludzi, którzy myślą podobnie, mają podobne poczucie humoru, podobne zainteresowania, lubią te same rzeczy. Paradoksalnie chyba łatwiej się tak odnaleźć w Internecie niż w realu. W zwykłym życiu zajęłoby dużo więcej czasu, żeby się odnaleźć, a i w ogóle poznanie wielu z was nie byłoby dla mnie możliwe. Bo niby jak miałabym poznać Ewę z Białegostoku??? Czy Grażynę z Wenezueli??? A tak, to mam tyle fajnych koleżanek po całym kraju i świecie...

      Usuń
    9. Albo Mikę z Zakopanego, dajmy na to:)

      Usuń
    10. Albo Hanę z Wielkopolski, bo ja z Małopolski...

      Usuń
    11. Rucianka mnie zdemaskowala - to ja jestem Stasiem 12 letnim przecie!!!!! musze zmienic persone...

      Usuń
  12. Rucianko, e realu też się możesz kreować na Ruciankę, która kocha Stasia, a w rzeczywistości nie Stasia, tylko Nel.
    Ja mam na imię Sandra, mam 22 lata, nogi do szyi i chciałabym, aby na świecie zapanował pokój.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mikuś, wszystko mi się z podobaniami Twoimi zgadza. Oprócz Cohena, którego kiedyś również uwielbiałam. Chyba z niego wyrosłam. On jest tak smutny, tak bardzo bardzo samutny, że słuchając jego śpiewania pochlastać się z tego smutku można. Stan "nudy" i spokoju jest błogosławiony ! Wiele rzeczy lubię. Muzykę bardzo. I to różną, w zależności od nastroju, pogody. Rozrzut jest niezły. Od patetycznego Bacha, rozdokazywane utwory Vivaldiego, po Ozziego Osborna, Stinga, Jopek, Borzym, Możdżera, Crisa Reę, Deep Purple i tak dalej , dalej, dalej..... Uwielbiam Modiglianiego, Sisleya, Pankiewicza, w ogóle impresjonistów. No i czytać lubię bardzo. Kiedyś bardzo fantastykę, teraz dzienniki, pamiętniki, ale i beletrystykę też. Kocham zwierzątka, oprócz glizdowatyh wszystkie. .. I Was kocham, bo nie jesteście glizdowate ! I cały Kurnik z zawartościo ! ...I mnie też zadziwia fenomen internetu, że tak się potrafi ta sama energia znaleźć. I jak to dobrze !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Cohena to ja chyba do końca życia nie wyrosnę... Pierwsza moja wielka fascynacja muzyczna, sama sobie teksty spisywałam z taśmy i tłumaczyłam, pierwszy zakup na pierwszym wyjeździe na Zachód to kaseta z "The best of L.C." Ta kaseta została historyczną, gdyż pożyczyłam ją koledze, który puszczał ją na strajku na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1981...

      Usuń
    2. a ja pamietam dokladnie gdzie bylam i kiedy jak uslyszalam Cohena po raz pierwszy. Tuz po Carole King....ach! i ja jeszcze lubie T-Rex, do dzis jak slucham T-Rex'a to musi byc BARDZO glosno....

      Usuń
  14. Ja to bym chciała glizdą być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym wolała być glizdą niż glistą. Bardziej mi odpowiadają warunki mieszkaniowe ;)

      Usuń
    2. Ewa, takom dugom i chudom glizdom. Z wysokości świat inaczej wygląda.

      Usuń
    3. ale tak bez nog byc? i ronk? a jak bys w nosku dlubala?

      Usuń
  15. Rucianka - to jest argument !

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubie sie z Wami smiac::)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubie poranki i zapach kawy.
    Lubie obudzic sie w nowym miejscu i wybiec o swicie poznawac miasto.
    Lubie sluchac.

    Mika, masz racje, nie ma , jak dobre kino!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, leniwe, powolne poranki z zapachem kawy... A wieczorem dobry film:))

      Usuń
    2. Leniwe poranki z zapachem kawy, z naciskiem na leniwe:)

      Usuń
  18. Bardzo lubie czekolade! bardzo lubie rysunki Hany!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobry wieczór Kurki ulubione. Taki nastrój jak tutaj dzisiaj jest mi bardzo potrzebny. Nie będę się roztkliwiać, napiszę na temat.
    Zawsze lubiłam bajki, fantastykę i opowieści z dreszczykiem. Czytać lubię, łazić po różnych zakamarkach, wędrować przed siebie (góry musiałam pożegnać), lubię spokój, powolny rytm życia, ale też, od czasu do czasu, zrobić coś szalonego.
    Kiedyś kino bardzo lubiłam, różne DKF-y i kina studyjne, teraz mniej, n ie umiem się odnaleźć w nowym.
    Nad fenomenem internetu też się zastanawiałam, bo pokrewne dusze znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór Ewuś. Zapomniałaś napisać, że lubisz Kurnik:)))
      Ja też bardzo lubiłam chodzić po górach i też niestety musiałam się z tym pożegnać... Ale znalazłam inne rzeczy do lubienia, choć gór to nie zastąpi.
      Tych pokrewnych dusz jest naprawdę sporo...

      Usuń
    2. Kurki w Kurniku baaaaaardzo lubię. Lubię jeszcze zwiedzać co się da, dobre jedzenie, wydawanie pieniędzy (tylko wtedy jak mam, co niestety występuje dość rzadko), robić kartki na święta i Kurek gdakanie o wszystkim.

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja Was lubię babeczki, każdemu humor potraficie poprawić, a i na duchu podnieść jak potrzeba! wiele też rzeczy czy zjawisk lubię już tu wymienionych :) lubię ludzi wokół siebie, zwierzęta wszelkie (może tylko bez robali, much i komarów!), zawsze przepiękne zachody słońca, niebo malowane chmurami, zapach morza na plaży po sezonie, książki, filmów kilka, Meryl Streep, Budkę Suflera itd itp ;) lubię lubić :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my też lubimy cię Elajka:)) A Meryl Streep to wręcz kocham i podziwiam bezgranicznie...

      Usuń
    2. A mówią mi raz po raz, żem do niej podobna;))))) fajnie, nie???

      Usuń
    3. Kretowata, juz Cie lubie;)))

      Usuń
    4. pewnie, że fajnie Kretowata :) Mika, Meryl nie można nie podziwiać bezgranicznie, jest jedyna taka :)

      Usuń
    5. Krecie, coś w tym jest...

      Usuń
    6. Meryl Streep -dokladnie sie zgadzam. najlepsza aktorka wogle.

      Usuń
    7. A jak byłam nastoletnim wypłoszem to się nie lubiłam, jak to zwykle bywa;))) A wtedy moja holenderska kuzynka mi mówi: "Ale ty wyglądasz jak Meryl Streep!!!" - od tamtej pory - pokochałam się, a co!!! A wszyscy jakby na komendę: "Ale ty jesteś podobna do Meryl Streep";))) - Mika, Hana, kurna poświadczcie, no!!! No po prosty skóra zdarta!! I ten sam nos, jak hamulec ręczny od karuzeli;)))

      Usuń
    8. no i piknie, taki nos to skarb! :) moja córcia też ma podobny

      Usuń
    9. Przecie poświadczyłam powyżej, że coś w tym podobieństwie jest:)))

      Usuń
    10. Lubię też bardzo Glen Close,która Kura podobna?

      Usuń
    11. A ja lubię też Vanessę Redgrave - kto, no kto???

      Usuń
  22. O, jak dzisiaj błogo w Kurniku! Aż miło tak sobie pomyśleć o tym co się lubi... Podpisuję się pod większością Twoich lubiejów, Mika. I jeszcze okropnie lubię być sama w domu. Wtedy mam najlepsze weny tfurcze i wogle. Ale jak se człowiek wyhodował dużą rodzinkę, to rzadko mu się trafia takie szczeńscie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej się lubi, jak już się trafi taka chwila:)))

      Usuń
  23. Ciekawa jestem jak trafiłyście do Kurnika.Ja zupełnie przypadkowo,łaziłam sobie po różnych blogach,trafiłam tu.Przydzielono mi grzędę i zostałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od Gosianki jak ta słynna aukcja była, wpadłam na zwiady i ... wpadłam na ament ;)

      Usuń
    2. Jak śliwka w kompot...

      Usuń
    3. Rucianka, właśnie przed chwilą zapytałam o to Opakowaną na górze:)))

      Usuń
    4. Rucianka, właśnie przed chwilą zapytałam o to Opakowaną na górze:)))

      Usuń
    5. Ja przypadkiem trafiłam i tyle serdeczności z miejsca dostałam, że pomyślałam sobie, że nie się stąd nie ruszam. Fajnie, ciepło i ko ko ko:)))

      Usuń
    6. No widzisz,zaczynamy mówić jednym głosem.
      Z Annavilmą piszemy i mówimy to samo na trzy cztery od kilkudziesięciu lat..

      Usuń
    7. kto mnie o co pyta na gorze?
      ja trafilam od Gosianki, chyba tez w okolicach aukcji - rzut 2.

      Usuń
    8. A ja już nie pamiętam... Rucianka mnie nasłała ?

      Usuń
    9. Przyciungłam Cię Kłapouszku,ale Ci się spodobało i też zostałaś ;)

      Usuń
    10. A pewnie że mi się spodobało. Tyle wariatek podobnych do mnie samej i wszystkie w jednym miejscu... hrehre...

      Usuń
    11. I przypadkiem okazało się że Opakowana też tu jest.

      Usuń
    12. Niezły z nas zespół:)))

      Usuń
    13. no jak klub wariatek to gdzie ja mam byc?

      Usuń
    14. To fakt, Opakowana, tu twoje miejsce!!!!
      Ja cię pytałam na górze jak do nas trafiłaś:)))

      Usuń
    15. juz sie wyspowiadalam, ale wychodzi na to, ze Gosianka robi za zwrotnice....

      Usuń
    16. No, dużo Was przyszło od Gosianki.

      Usuń
  24. No, przyznawać się kto i skąd?!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie pamiętam dobrze, ale też chyba od Gosianki. Pamiętam, jak było w komentarzach, że bloga zakładacie i poooszło.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię ładną pogodę, a czasem i brzydką.
    Uwielbiam radość moich dzieci. Kocham drobne przyjemności.
    Kurnik... Tak jak wszystkie Kury:) W ciagu dnia często myślę sobie o Was, co tam napisałyście.
    Hana, mam gazetki! Podeszłam do nich z wielkim szacunkiem i zrobiłam dla nich specjalną szafkę ze skrzynki na jabłka:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kalipso, fajnie, że już są, ale z szacunkiem nie przesadź:) Szafka ze skrzynki będzie w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, jak ja się nad nią napracowałam? Oczyściłam paperem ściernym, zmusiłam męża do zrobienia półeczki z deseczek z innej skrzynki i pobejcowałam. I teraz sobie stoi, gazetki na niej leżą. Posłuży też za stoliczek kawowy:)

      Usuń
    2. Pokaże, jak posta sklecę. Jutro przy dobrym świetle fotę trzasnę, bo mój aparat wieczorową porą niewydolny:)

      Usuń
    3. A miałam jej jescze, tej skrzynce, kółka dorobić, ale może będzie fikać, bo ona wąska...

      Usuń
  28. Jeszcze ich trochę mam, tych gazetek. Przez nadmierny szacunek. Niewiele mi ubyło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Anavilma nie bierze gazetek? bo ja juz rence zacieram.

      Usuń
    2. Zacieraj, zacieraj, juz u mnie jest cała paka...
      Na razie będzie w pracy i bendem sobie umilać pracowe życiem aco.

      Usuń
    3. Hana, tez mam takie gazetki. Na przykład ogrodnicze różne. Za chiny nie potrafię się ich pozbyć, Całe szczęście, że od paru lat już nie kupuję...

      Usuń
    4. Pewnie Was zadziwię mocno,też mam skład gazetek ulubionych.

      Usuń
    5. Ja mam skład i wycinki jeszcze upycham po różnych miejscach:)

      Usuń
    6. a ja sie ze wstydem przyznam, ze sie wiekszosci pozbylam...

      Usuń
    7. To już wiem co nas łączy...stare gazety... heherehe.

      Usuń
    8. Musiałam już coś z gazetkami zrobić, bo szafa penkła w szfach. I fajnie, że komuś jeszcze się przydadzą.

      Usuń
    9. Opakowana,zepsułaś mi koncepcję ;(

      Usuń
    10. Ogrodnicze czymam. Przysięgłam sobie, że już nigdy...ekhm...

      Usuń
    11. Rucianka - jakie koncepcje? ze niby trzymac makulature? To mam kilka toreb patchworkowych gazet australijskich - piekne. majo z 10 lat....moze ktos kce?

      Usuń
    12. Poza tym część gazetek opakowanej zalega u mnie hrehrehre, czyli i tak w rodzinie zostało :)

      Usuń
    13. Opakowana,ja chcem,poproszem

      Usuń
    14. Moje gazetki są w segregatorach,poukładane rocznikami.

      Usuń
    15. Rucianka - to moze po moje gazety idz do Ani?
      Segregatory to zabawa na raz...raz gazety wyjda z nich to juz potem sa kladzione byle jak....

      Usuń
    16. To Ty Rucianki nie znasz, u niej nie som kladzione. U niej wracajom tam gdzie były...
      Swoich gazetek nie oddam! To tak na wszelki wypadek zaznaczam, jak sie chcesz pozbywać to się SWOICH pozbywaj ...;P

      Usuń
  29. Opakowana, Annavilma wzienła! Całe 10 kilo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matku bosku...to juz na kila idzie???
      Ania - znowu bedziemy robic tajemne przerzutki z bagaznika do bagaznika na poziomie Ryby kolo smietnika nie pod kamera? Teraz niech ktos, procz Anyvilmy, rozszyfruje, rhehrehre

      Usuń
    2. bo Ty z tego samego podworka co Anavilma!

      Usuń
  30. Od ładnego zwierzaczego zdjęcia wyguglanego do Domu tymianka z domu tymianka przypadkowo na moment mobilizacji wielkiej aukcji kurnikowej tutaj jako kurniczy i lokalny diler aniołów :) i inszych cudeniek . Tak mnie właśnie niedawni Aneciny monsz ochrzcił ( a on mundurowy jest ) -powiada Tak ci Dilujesz te anioły Małgoś prendko , że miałem do wyboru albo cię zamknąć albo jechać po nową płytę i ciąć nowe dechy . Przecie anioł nie używka zakazana powiadam. To wziął i pojechał po te dechę na nowe ptaszki :) W sobotę i niedzielę mój kramik w Poznaniu w hali arena na targach prezentów. Co ja lubię- moje życie po renowacji j jeszcze lubię dobro i spokój jak we mnie i wkoło mnie toteż kurnik lubię bardzo. I jeszcze najróżowszy odcień różowego na kocich nosach i kakao z cynamonem w jesienną szarugę i dużo innych rzeczy na które teraz czasu nie mam ale mieć będę jak przyjdzie czas i jeszcze jak rano budzik nie dzwoni a jutro nie zadzwoni :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Małgoś kochana, lecę zrobić sobie kakao z cynamonem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z cynaonem,patrz co sypiesz

      Usuń
    2. No masz, wyżłopałam i też mi jakoś dziwnie smakowało. Bo to nie był cynaon!

      Usuń
  32. E, Kury?? Prezeski??? A pamińtacie, skund wy żeśta sie wziły, a?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże by nie, Krecie! U Ciebie się rozhulałam!

      Usuń
  33. A mnie się zdaję, że zbyt wiele lubiłam i teraz to się mści na mnie i wpędza w nieustanną frustrację, bo na nic czasu nie mam, a jak nawet mam to i tak sił mi brak, albo....dzwoni telefon z huty i szlag wszystko bierze.Tutaj lubię zaglądać, pośmiać się, pogdakać z Wami, poprzekomarzać się, czasem zrywu jakiegoś dostanę i weny od Was zaczerpnę. Choć wiele mi się rzeczy z lubieniem Miki pokrywa to nie pamiętam, kiedy tak mogłam sobie użyć i popróbować tych wszystkich rarytasów, szczególnie posiedzieć w słoneczku i kimnąć w fotelu. Kimam owszem, ale nie dla przyjemności, tylko z hucianego bełtania mózgu najczęściej. Wiecie, czego mi bardzo brakuje? Żeby obudzić się rano, niespiesznie, przeciągać się z godzinkę, wstać leniwie, snuć się w gatkach kolejną godzinę, wypić kawkę, żeby nie było nic konkretnego do zrobienia, tylko to, akurat czego by mi się zachciało. Bardzo lubię być sama w domu rankiem. Żebym nie musiała nigdzie iść, jechać, dzwonić. Żebym miała JEDEN TYDZIEŃ od A do Z tylko dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyeksmituj Mnemo Wu do Teściowej. Zobaczysz, jak zatęskni!

      Usuń
  34. Ja pamiętam dokładnie jak znalazłam się w kurniku . Gosianka u siebie pokazywala moje prace i w komentarzach wyznałam że lubie obserwować kruki ,a Hana powiedziała ,że u niej nad gumnem właśnie kruki latajo i zaprosiła mnie do siebie ,żebym se mogła je poobserwować . I weszłam do kurnika zobaczyć kimże ona jest ta Hana ,no i jak weszłam to wsiąkłam i jezdem .
    A najbardzej w kurniku lubie ,kurze poczucie humoru i to ,że po całym dniu ,moge tu przyjść i popleść sobie androny :))) To lubię najbardziej ,ale nie tylko ,bo czuję się tu jak na bardzo sympatycznym towarzyskim spotkaniu i dziękuję Hanie i Mice ,że są i że jest kurnik ,pozostałym kurom także diękujem ,że som :)))) A już przygoda z tworzeniem kalendarza była dla mnie super zabawą i za to dziekuję Hanie i Gosi .
    No i obwieszczem wszem i wobec ,że kolejna blogowa znajomość przeszła do realu . Dzisiaj osobiście poznałam Arteńkę i będziemy się tak poznawać do czwartku włącznie i strasznie jestem z tego zadowolone i możecie mi zazdrościć :))))))
    A teraz idem spać i dobrej nocy życzę wszystkim kurom i fajnego jutrzejszego święta :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyściskaj Arteńkę ! Niech poczuje że jom lubim mocno !

      Usuń
    2. Ale masz fajnie, też Atreńkę znam;))) - żeby nie było, że się nie udzielam w realu;)))

      Usuń
    3. To ja ściskam Was Obie, miłego poznawania życzę.

      Usuń
    4. Ja Was Dziewczyny ściskam szczególnie:)

      Usuń
  35. Pamiętam dokładnie, rozmawiałam na Skype z moją Sis, która to właśnie wtedy poszukiwała czegoś na Tymianku z polecenia Miki. No to weszłam na stronę i tak się poryczałam jak przeczytałam testament psa, że z miejsca przepięknościową deseczkę do odpukiwania nabyłam no i po jakimś czasie zapytałam Mikę, czy ja tez mogę być w Kurniku. No to już się zakopałam na grzędzie na Amen.

    OdpowiedzUsuń
  36. Na blog, to od Kretowatej przyszłam. Od samiutkiego poczontku, i pierwszego posta z wołaniem ratunku przez Hanę, że nic nie rozumie, i na sopntan poszła :) ! A znałam obie Prezeski z blogu Gosianki, bo jom podczytywałam w robocie namiętnie. I paczcie jak się grzędy pientrowo rozrosły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, a pacz, jak sie opierzyła;)) Tero wszysko wi;)))

      Usuń
    2. A nawet więcej, hrehrehre!

      Usuń
  37. no to ja zycze dobranocki kurencjom i lece na grzede spalno, jutro skoroswit wstac trza, bo kurs ceramniczny sie znowu zaczyna. zadnego zlecenia nie mam jutro, to choc se poszaleje z glinom. znaczy nie z gliniarzem....

    OdpowiedzUsuń
  38. No to wysłuchałam na dobranoc Wesołą dumkę...... Mika, chyba nie uważasz, że to świetny hymn dla Dinozaurów?
    Ja też już wskakuję na grzende sypialnom, jutro mus o siódmej (no toż to środek nocy) wstawać. Niech się wszystkim Kurkom przyśni to co lubią.

    OdpowiedzUsuń