piątek, 17 kwietnia 2015

Apaszki, apaszki, do Skarpety!

Druga wiekopomna chwila nadejszła. Skarpeta (zakładka na górze strony: Fundusz Skarpeta - wersja apaszkowa!) już hula i śmiga, chociaż jeszcze niekompletna. Przez cały czas nad nią pracuję i pracowicie dokładam. Nie chcę wszak trzymać Was w niepewności. Przez cały czas cudów będzie tam przybywać, a mam nadzieję, że i ubywać. W każdym razie jest. Bardzo Wam dziękuję za wkład i czekam na jeszcze - alem pazerna, nie? Przypominam, że nie ma przymusu kupowania, można po prostu, ekhm, ten, no, wrzucić coś do Skarpety i już. To tyle wersji oficjalnej.
Wróciłam z delegacji. Pod moją nieobecność krety usypały Kopiec Kościuszki pod guazem:
 Ale też zakwitły trofiejne tulipany. Mnemo, widzisz to?
Na delegacji byłam też u Córki. Jej dwie sunie już się dogadują, aczkolwiek nowa (Frytka) dominuje. Robiłam zdjęcia, ale one obie są tak ruchliwe, że to prawie niemożliwe. Nowa jest ciągle chudziutka, chociaż było gorzej. Żarły ją robale i truły, ale wszystko jest na dobrej drodze. Frytka jest milutka, przyjazna i bardzo broni Córki przed ewentualnymi agresorami - śmiechotka taka, bo małe toto takie...


 Życie codzienne Frytki, Lamy oraz Personelu:
Te dupeczki...



A co tam, moje niegorsze!

 No. Odwróciłam trochę Waszą uwagę, ale teraz już zapraszam do Skarpety!

210 komentarzy:

  1. U mnie tulipany jeszcze w pąkach...

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Jak jesteś szybka! Już Skarpeta działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrehre, a pewnie! Końca nie widać, ale pójdę z tym sukcesywnie.

      Usuń
    2. No i teraz mogę o poście. Frytka ślicznotka. Marzy mi się taka malizna, ech... Bidulka robale by ją wykończyły, ale na szczęscie wiedziała kogo zaczarować i teraz ją czeka tylko hajlajf. :))
      Te krety to są... Masakra.
      Tulipanki cudności, ja dopiero dziś zauważyłam, że wiosna przyszła...

      Usuń
    3. Gosia, co one (krety) wyprawiają na gumnie! Czasem myślę, że zmutowały, bo taki mały krecik nie może przecież usypać takich gigantycznych kopców. Te na zdjęciu wcale nie są największe. Nawet w żywym piachu kopią! I po co?

      Usuń
    4. Myślę, że Twoje krety cierpią na manię wielkości, podobnie jak moje.
      Ewentualnie, przeżywają właśnie w swoim etapie rozwoju kulturalno-architektonicznego okres budowy piramid.

      Usuń
    5. paduam :DDD Wy to macie wyobraźnię w opisywaniu tych kretów ;)))

      Usuń
    6. Bardzo Cię przepraszam, na jednym trawniku mam około 20 stałych punktów w których mniej lub bardziej regularnie budowane są kopce, a ja je równie regularnie usuwam. W jednym miejscu to chyba faktycznie starają się wybudować piramidę kreciego Cheopsa. Codziennie(!) wielki, nowy kopiec.

      Usuń
    7. :) a tak im dobrze z oczu paczy :))) a takie som wredne ! :) raz w życiu widziałamm kreta, a właściwie krecika, malutki był i śliczniutki, wylazł na powierchnię i chyba zgłupiał , nie wiedział co ze sobą zrobić :/

      Usuń
    8. Krety są śliczne. Jednak nie do końca rozumiem, czemu kopią swoje tunele akurat na trawniku chociaż dookoła mają wielkie, spokojne łąki.

      Usuń
    9. Sonic, z oczu to im raczej nic nie patrzy wredotom! Tam gdzie kopią w piachu, to zwozimy go TACZKAMI, bo czysty i piękniutki, przyda się do zaprawy murarskiej. Gumno jest zrujnowane:(

      Usuń
    10. Agniecha, łąki spryskane, a nasze gumna nie:)

      Usuń
    11. a może one ciongnom do dobrych ludzi??? a Patologie omijajom ? ;)

      Usuń
    12. Hano . W moim przypadku - to są nasze łąki - one pryskane nie są.
      Sonic. Przyjmuję wyjaśnienie. Od razu polubiłam krety. :-)

      Usuń
    13. U mnie też zaczęły wykopaliska, niestety na mojej grządce z fiołkami i cebulowymi, kopały chyba już pod śniegiem, bo jak tylko stopniał to już były. Ja raz widziałam kreta z bardzo bliska, jak mi go Tropik upolował...

      Usuń
    14. Agniecha, to już nie mam teorii:(

      Usuń
    15. Mika, ja też widziałam, jak Frodo zwymiotował, że tak elegancko powiem, kretem w całości...

      Usuń
    16. W gardle mu stanął...

      Usuń
    17. Juz chcialam pisac, ze kreciki sliczne som, ale mnie dreszcz przelecial na wyobrazenie zwymiotowanego kreta..

      Usuń
    18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    19. o kurde... chyba nie zasnę brrrr

      Usuń
    20. Oplułam monitor, widać kret nie jest smaczny:))

      Usuń
    21. Kret Frodkowi się czknął po prostu i mu wyleciał. Nie przeżył (kret)...

      Usuń
    22. Kasia, nawet taki zwymiotowany specjalnie nie był zmieniony:)

      Usuń
  3. U mnie reszta też, ale te są schowane za guazem, w słońcu, od którego rozgrzewa się rzeczony guaz. I strasznie mnie cieszą, bo cebulki wyglądały marniutko, nie liczyłam na wiele, a tu proszę, jaka niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powyższe było do Agaty. Działacie tak szybko, że się omsknęło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że skarpeta ruszyła, podziwiam Cię za to wszystko. Sunia słodka, taka mała i taka fajowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cholibka, nic nie widzę, znaczy opisów na apaszkach, bo się gapię z telefonu, znaczy w pociagu jestem. W domu ze popatrzę, bo chyba dużo ładnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Annavilma, jest pięknie i zwiewnie!

      Usuń
    2. No i jeszcze w dodatku jedwabnie, a ja na jedwabie łasam, bo na nich filcować można...

      Usuń
    3. To śpiesz się Annavilma...

      Usuń
  7. Luna, dzięki, ale podziw to za wiele...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tulipany i owszem widzę i zazdraszczam. U mnie jescze zielone som

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie tulipany jeszcze w pąkach...

    OdpowiedzUsuń
  10. No, toś się Hana sprawiła na czas ze Skarpetą!

    Kretów u mnie latoś mało za to nornic od groma :(
    Ponoć krety bardzo nie lubią wyschniętych fusów z kawy, zatem zbieram filtry i suszę ...
    Frytka słodka, tak ufnie spogląda.
    Widzę, że aby psiaki zapozowały razem przekupiłaś je suchą karmą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, tak właśnie z przekupstwem było!
      Fusy przerabiałam, a nawet pety też. I całą resztę - te śledzie, szmaty nasączane olejem napędowym, puszki, butelki... Daruj sobie fusy, bo one na pewno będą zachwycone. Pałer załapio i dopiero Ci zryją gumno!

      Usuń
    2. jeszcze i mleczko nalać i jak Kofihewen będą się relaksować :)

      Usuń
    3. Nie wiem już kto, napisał że na krety i nornice pomagają ( przepraszam za słowa ) psie kupy. Zaczęłam testować.

      Usuń
    4. Wyszperałam w necie, że na krety i nornice dobrze jest zasiać rącznik pospolity.
      To jedna z najbardziej trujacych roslin na świecie, szkodniki podgryzaja korzenie i... kaput.
      Na razie mam inspekt na parapecie. Do gleby pódą po zimnej Zośce, zobaczymy...

      Usuń
    5. Iza, miałam rącznik, hrehre! Przestałam siać, bo bałam się, że któryś zwierz się złakomi na nasionka, bo takie apetyczne. A kret zjada robale, a nie korzenie, to co mu tam:)

      Usuń
    6. Agniecha, rób notatki! Kup miałabym dostatek!

      Usuń
    7. Wiesz, ja te odchody psie tak czy siak sprzątam. Więc czy je wyrzucę, czy wsadzę w norę gryzonia, na jedno wychodzi- obejście posprzątane. Będę obserwować.

      Usuń
    8. Hana, to wszystko już chyba przerobiłas w temacie.
      I co teraz?
      Poczekamy na efekty Agniechy :)

      Rącznik mam zamiar posadzić w miejscu odgrodzonym od psiaków :)

      Usuń
    9. Iza, w kupach ostatnia nadzieja. Czekam na obserwacje Agniechy, ale zaczynam już gromadzić wiadomo co:)))

      Usuń
    10. Hana, ale produkt chyba świeży musi być!
      Będziesz mrozić???

      Usuń
    11. Ekhem, ekhem, mnie się wydaje, że Iza ma rację, ponieważ chyba chodzi o zapach. Bleee.

      Usuń
  11. śliczna parka z tych psiurków :)
    Ja dzisiaj zauważyłam, że mi w balkonowej donicy już konwalie zakiełkowały na 4 cm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacz, a moje konwalie nadal śpiom!

      Usuń
  12. tulipany piękne ! ale skąd one takie zdobyczne? Mnemo kradła je przed Pałacem Prezydenckim w Wawce ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sonic, przed Pałacem nie... w Saskim... Ale nie kradła, tylko zbierała to, czego panom z zieleni miejskiej nie chciało się wykopać i zostawili na pastwę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa to taki recykling :)

      Usuń
    2. Bylam i widzialam!
      Serio, trafilam akurat na sadzenie, faktycznie zostawiajo cebulki;)

      Usuń
  14. O to, to, Sonic! Właściwe słowo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hana, szapo za Skarpecioche, no juz tam bylam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasia, to nie koniec, tylko na dzisiaj wymiękam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kretom guaz się nie podoba. Tulipany piękne, a Frytka jeszcze piękniejsza. Oczka i pyszczek jak z disnejowskiej bajki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalipso, czy my musimy już to samo pisać nawet?? Telepatia czy cuś....:))

      Usuń
    2. Kalipso, guaz jest monumentalny, musi się podobać! Może je uciska?

      Usuń
  18. Eeee, coś ten blogger niezdecydowany dzisiaj, u góry mi zdublował komentarz a na dole zeżarł:((
    Ambitne te twoje krety Hanuś. Lubieją kopać. Małpy. Tulipanki śliczne a Frytunia jeszcze bardziej. A cuda ze Skarpety to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudów nie koniec...
    Frytunia jest słodziaczkiem, ale zabidzona taka, że strach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabidzona przez robale, Tropik jak ma to od razu mu żebra wyłażą i cienki się robi jak nitka.

      Usuń
  20. Byłam w Skarpecie....cuda, panie cuda. Poczekam na emeryturę, bo teraz w kabzie dno widać.
    Kreta widziałam, nawet trzymałam w ręce, gładziutki taki. W parkach u nas całe połacie zryte i zakopcowane.
    Psinki bardzo sympatyczne.
    Czekam na gości, będzie się działo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewa2, te kabzy dziurawe, kurna...
    W Skarpecie ciągle będzie przybywać, strzeż się:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba jestem jakaś opóźniona, albo skleroza mnie już łapie, bo Frytki jakoś nie odnotowałam, choć pewna nie jestem. Tulipanki, dałabym se głowę uciąć nie takie zbierałam, ale...ja mam takie same pasiaste, więc coś musi być na rzeczy...Wcześnie zakwitły, u mnie spore liście, ale gdzie do kwiatów. Krety...mnie omijają, nie lubią widać gleby nasączonej igliwiem...W zeszłym tygodniu widziałam na łące kretka bez życia, Mopek się starał w nim wytarzać, nie wiem, czemu bidok był zdechł, na murawie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnemo, skąd możesz wiedzieć, coś zebrała po ciemaku:))) Takie wyrosło, ale to jeszcze nie koniec. W innym miejscu też są, ale jeszcze nie kwitną. Są i takie, które wyglądają słabowito, ale są. Nie sądzę, aby szfystkie zakwitły w tym roku.
    Twój kretek padł, bo oprysku dostał pewnie. Nie mylić z opryszczkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tam nikt nie pryska. Kiedyś Ci opowiem, czemu nie pryska:) I dobrze, że tak wstecznie uprawiają. Chyba go, tego kretka, coś wykopało i zagryzło. W przyszłym roku tulipany się wzmocnią i łan będziesz miała. U mnie na rabacie znowu są nowe, więc będę zbierać po kwitnieniu, albo teściową na wykopki naślę, żeby od pracowników dobre cebule wystękała:) U mnie "inne" tulipany, po jednym listku wypuściły, czyli nie zakwitną. Ale pasiaste, mają zadatki na kwiatki.

      Usuń
    2. Prawda, z tym ciemkiem. Gołymi pazurami zbierałam, bo za dnia mi wstyd było:) I tak były na straty, uszkodzone, podziabane, cud, że coś z nich wrosło. By się zmarnowały, a tak karierę zrobią w pyrkowym kraju.I się jeszcze rozmnożą.

      Usuń
    3. Mnemo, bardzo doceniam Twoje poświęcenie. Te co są, wyglądają dorodnie w 2/3. Reszta zakwitnie w przyszłym roku.

      Usuń
    4. nie wiem czy kapuję, ale jesli tak, to we Wawce posadzono 1 mln krokusów ...:) we Wro też sporo.. :)
      czyli - oby do wykopków :) ino nie wiem, kiedy to

      Usuń
    5. Sonic, krokusów się nie wykopuje, niestety:)))

      Usuń
  24. Mnemo, Frytka jest coś od miesiąca, może kapkę dłużej? Córuś pojechał do schronu po sunię jedną, a wrócił z drugą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu jest takie cudo. O Gosiance pomyślałam...https://www.facebook.com/593767110633300/videos/vb.593767110633300/979537845389556/?type=2&theater

      JA NIE MOGIĘ NA TE PSINY PACZEĆ, bo mi się zaraz uruchamia płaczek w okach...a zabrać przecież nie mogę i tak.

      Usuń
    2. Ależ ja mam słabość do takich rozczochrańców słodkich.

      Usuń
  25. W Skarpecie byłam i zanabyłam cuś fajnego:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widziaam. One są bosssskie...

    OdpowiedzUsuń
  27. Obcisłe, lśniące i głęboko czarne, mrauuu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sam raz do zdejmowania, jak Rita Heyworth, ino włos nie taki...

      Usuń
    2. zawsze można się zafarbować:))

      Usuń
  28. Moje tulipany są późne, choć moja Mama ma odmianę, która zakwita na Dzień Matki :)
    Krety, krety...a co to takiego? Na moim bagnisku musiałyby z rurkami do oddychania pod wodą kopać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Matko, Tupaja, nie masz kretów??? Niemożliwe...

    OdpowiedzUsuń
  30. To krety nie boją się Czajnika i Grażynki ?
    Fajnie, że pieski Twojej córki polubiły się.
    Napewno to wielka dla Frytki radość, że może bronić swoją panią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza, krety nie boją się NIKOGO!
      Pieski ciągle się docierają, ale jest dobrze.

      Usuń
  31. Frytunia rzeczywiście malutka jest. Jakie to szczęście, że może już spokojnie w swoim domku mieszkać ! Ona taka pinczerowata, to , to charakterek może mieć władczy. Kreciki uwielbiam ! Są piękne nad pięknościami. Mogę uwielbiać, bo gumna nie mam, a Kajcia na spacerze po łąkach, nurkuje w tych kopcach jak szalona :)
    Dziędobry mówie, i za robote sie biore !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ma charakterek, oj ma! Lamę ustawiła od razu, a Chłop mojej Córki musi uważać, co jej robi, hrehrehre!

      Usuń
  32. wstawiłam awatarka w profilu, testuję, jak wygląda w edycji

    OdpowiedzUsuń
  33. Zostawiam, mnie się podoba :) To moja Frania :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pieski wygladaja na zsynchronizowane, tylko basenu brakuje i byloby plywanie synchroniczne...tworza bardzo fajna parke..trudno sie nimi nie zachwycac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyna, to synchronizacja wymuszona żarciem. Obie są ruchliwe jak mrówki:)

      Usuń
  35. pieseczki slicznei razem wygladaja, dotrom sie, dotrom, chocby dlatego, ze kiedys tam sie zaczna starzec ;))

    tulipanki takie slicznosci jako i u mnie, takie maluchy.

    co do odbkopywania guazu...mnei sie widzi, ze krety chco go obluzowac i przestawic...badz wydaje im sie, ze jak kopce kosciuszkiego postawio obok, to wszystko bedzie wygladalo dostojnie i wogle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, chyba się skrzykły te krety wespół w zespół, bo sama widziałaś - cztery kopce!

      Usuń
    2. rodzinnie przyszly, lacznie z Babcia Lusia, wujkiem Zenkiem i kuzyne Bronkiem, ktory ZAWSZE marudzi....

      Usuń
  36. ja to jestem pod wrazeniem pracowitosci Kolezanki Prezesowej wzgledem wykonania planu pieciolatki, bez pomocy trojki murarskiej, a Skarpeta rosnie w potege...rzeczywiscie AniVilmie sie przydadza te jendwabne na filco-zabaawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę właśnie udać się do normalnego życia, a tyle jeszcze mam do Skarpety! Trudno, potrzymam Was w niepewności.

      Usuń
    2. Nic mi sie nie przyda, bo wykupione. A poresztom, to przejrzałam dzis szaliki i apaszki w celach stricte skarpetowych i mam tego tyle, że NIE WOLNO mi kupić ani jednego więcej! Jutro obfocę co odłożyłam na kupkę. A właściwie kupsko. Ot.

      Usuń
    3. Co wykupione? Dzie wykupione? Ciągle nowe ido!

      Usuń
  37. krety tak miło wyglądają, a takie szkudne!! :( za to tulipany rewelacja, nie widziałam jeszcze takiej odmiany, piękne są :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Elko, tulipany to w dodatku niespodzianka, bo nie wiem, co z nich wyrośnie!

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie się wygłupił jeden fioletowy miniaturowy tulipanek, a teraz mu na łebek śnieg sypie... Nie wiem co to jest, on jeden zawsze kwitnie najwcześniej, a cała reszta tego rodzaju dopiero do 2 tygodni później:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mika, jednego na przeszpiegi reszta wysyła, i na zatracenie! i już wiedzą, że czekać trzeba! u nas piękne słońce (z przerwami), a u Ciebie wciąż śnieg??

      Usuń
    2. trzeba mu założyć czapusię biedulkowi

      Usuń
    3. I salicek !
      rucianko, jesteś :)

      Usuń
    4. Chyba mu muszę kupić jakiś szaliczek w Skarpecie:))
      Rucianka , nie znikaj znów!!!
      Właśnie PITa rozliczyłam!

      Usuń
    5. Orety, a to jeszcze wziąż przede mną... :(

      Usuń
  40. Parasolkę z drinka takom. Cześć Rucianko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Dziefczyny.
      Fajne te psie kobitki.Dobrze że mają dom i miłość.

      Usuń
    2. Strasznie są fajne, Rucianko. Takie pchełki.:)

      Usuń
  41. a moze jesioneczka z kapturkiem?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakie ladne zdjecie personelu z suniami wpatrzonych w tenzz z miloscia i atencja nieskonczona....

    OdpowiedzUsuń
  43. Grażyna, mnie rozwala zdjęcie łóżkowe:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. U mnie też nareszcie zakwitły żółte tulipki. Póki co śnieg nie pada, ciągle mam nadzieję,że jednak nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  45. Oszaleje z tym netem! Moze sie uda ta raza. Lama na lozeckuuu, cudo:)
    Wrzuce moze dzis jeszcze moje zolte tulipanki. Zimno, jak pieron, ale snieg nie pada.

    OdpowiedzUsuń
  46. A przed komputerem?? Jak ślicznie łepek przechyla, coby lepiej widzieć kto zacz na ekranie. Jak komitywa z Panem.

    OdpowiedzUsuń
  47. Odpowiedzi
    1. Bacha, pies w kompie szczekał. Lama nasłuchuje, zdziwiona bardzo:)

      Usuń
    2. Boszszsz, Bacha, teraz mi spracowało! Matulu, oni chyba szukają jakiegoś psa!

      Usuń
    3. Czyli myślisz, że aby przypadkiem niby, na czeciego sie zasadzajo ?

      Usuń
  48. Frytka, Lama i Personel - to zdjęcie najbardziej mi się podoba.
    Ale tak naprawdę wszystkie zdjęcia fajne.
    Widać od razu, że suczkom u Twojej córki jest wspaniale.
    Uwielbiam ludzi, którzy kochają zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza, mnie też. Córuś do niedawna nie miała warunków dla zwierząt. Teraz sobie odbija:)))

      Usuń
    2. jakbym miała warunki, to bym miała 101 psów ! niekoniecznie dalmatynczyków ;)
      Córcia przyzwoita Kura Człowiecza jest- lubiem ją i wielbiem, chociaż nie znam łosobiście :)

      Usuń
    3. Sonic, da się lubieć, da...

      Usuń
    4. psy to, juz zdaje sie, prztestowaly, a psom sie wierzy.

      Usuń
  49. Bardzo mi sie podobają takie rogato -pasiaste tulipany :)) Psice fajne som ,jeśli chodzi o ich kolorystyke to bardziej podoba mi się Lama , szczególnie na tej czerwonej narzucie prezentuje się uroczo :) Dobrze że one obie takie małe ,mogą się równoczesnie ubiegac o względy Twojej córki ,bo jak by były wielkości Froda to :))

    OdpowiedzUsuń
  50. Marija, momentami, w zależności od pozycji, Lama wygląda, jakby składała się z 4 psów. Czarnego, białego, brązowookiego i niebieskookiego. A Frytka jest ciągle jeszcze bardzo chudzieńka. Dopiero troszkę przybrała na wadze, bo nadal walczy z robalami. Jak się odpasie, będzie ślicznym pieskiem.

    OdpowiedzUsuń
  51. Dziewczyny przed chwilą wyczytałam na facebooku że do liczników wyswietleń może być doczepiony wirus ,uniemozliwia dostanie sie na bloga i przekierowuje na chińską wyszukiwarkę . Gdyby się Wam coś takiego przytrafiło należy pozbyć sie licznika odwiedzin . Podobnież sporo blogów zostało zaatakowanych przez tego wirusa .

    OdpowiedzUsuń
  52. Dzięki Marija, dobrze wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  53. No widzisz Hana, tym razem Lama sobie wybierze kto będzie trzeci, wtedy frytka nie podskoczy.

    OdpowiedzUsuń
  54. Coś czuję, że zostałam sama a cały Kurnik już śpi. No to też dreptam do kurzej alkowy. Pięknych snów wszystkim Kurkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacha, widziałam Cię, ale już resztkom czeźwości...

      Usuń
  55. o jacie! te nowe zdjecia sa cudne!! Dupeczki pierwsze mi sie rzucily do oczu..personel dopiero potem!
    a w komputerze rzeczywiscie musialo cos szczekac (duze cos...) bo inaczej gowa sie az tak nie kreci...a scena lozkowa rozwala - ciekawe, ze tylko Lama kokosi sie na lozu, bo miejsca by starczylo dla Fryteczki, chocby w nogach ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowana, i te nożyny krzywe takie...
      Frytka w swoim łóżeczku to chyba przypadek:)))

      Usuń
  56. Nowe zdjęcia są przepiękne! Jakie te psinki szczęśliwe! I jak widać, personel też szczęśliwy:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Kalipso, nie wiem sama, kto bardziej? Oni fijoła majo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki dobry fijoł i dobrzy ludzie, ot co! I najwyrażniej dobrze się dobrali, a to najważniejsze. Hana, uściskaj tę swoją córkę ode mnie:)

      Usuń
    2. Ścisnę Kalipso, a jakże!

      Usuń
  58. Na zdjęcia szczęśliwych zwierząt i ludzi kochających napatrzeć się nie mogłam. To jest radość prawdziwa obcowanie codzienne rodzinne.
    U mnie remont dalej teraz podłoga i wszystko zapakowane do pudełek, pudełeczek i innych pojemników a za oknem zimno.
    Dobrego dnia wsiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elka, u nas na zachodzie ciepło i ładnie - podobno ta tendencja podąża na wschód:)

      Usuń
    2. To niech szybciej podąży, bo u nas zimno i zimno...
      ja co prawda nie na wschodzie, ale jak z zachodu na wschod idzie to powinno przeze mnie przejsc...

      Usuń
  59. Dziędobry niedzielne :)
    Pooglądałam se jeszcze raz dziefczynki malutkie z pięknym doopkami ( i z Personelem) i aż na sercu mientko :)
    A mi się w kompie jakieś bl..dztwo zalęgło, i włazi na ekran milion reklam, których NIE CHCĘ ! I wogle nie mogę oglądać Skarpety, bo mi się zawiesza (wydedukowałam, że chyba ma znaczenie ilośc zdjęć tam zamieszczonych) Na jutro będę musiała się z informatykiem umówić, bo normalnie nie można z maszyny korzystać. A w dodatku, jak mi narobi komedii w moich zawodowych rzeczach tfutfu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Ewuś, mogło cię zawirusować, uważaj! Może na razie go przeskanuj?

      Usuń
    2. Witam, Kurki :)

      Ewa, zainstaluj sobie Adblock Plus- pozbyłam sie reklam, w łaziło mi po kilkaset dziennie !

      Usuń
  60. HEJ, KURY KURY, HEJ HEJ HEJ!!!!!!!!!!!!
    uprasza sie o trzymanie kciukow (daremnie, ale trzymajcie) za pilke nozna - wlasnie sie zaczal mecz Newcastle (ja, w meczach u siebie, ostatnie 4 mecze przegrali.....a graja znowu u siebie) z Tottenham...slubny jest kibicem od 11 roku zycia, a moze i wczesniej...on np pamieta niektore (a moze wszystkie, ale sie nie przyzna) mecze i mowi rzeczy typu - aaaaaa, taaaak, to bylo w 42 minucie, x strzelil gola z woleja, z lewym rogu, mogl podac igrekowi albo zetowi, a obrona tej i tej druzyny byla do bani a ten Jakis to juz w ogole. a pilke podal mu iksinski....

    jak Tottenham wygra to on bedzie taki...poblazliwy, glownie za mecz pare lat temu, na ktory poszlismy, bo bilety nam ktos dal. PIERWSZY mecz w ogole sezonu, siedzimy w sercu kibicow Newcastle, N'castle strzela gola, wszyscy dokola wrzeszca i skacza, slubny udaje, z e kuleje i udaje, ze wlasciwie nie moze sie podniesc i skakac. Strzelamy drugiego gola - szau zupelny. slubny jak przylutowany do krzesla, udaje uszkodzenie konczyny. gola strzela Tottenham i w trybunach za bramka, wysoko, wysoko, na jaskolce pare tysiecy kibicow Tottenham dostaje szalu, a ten moj kolo mnie popiskuje pod nosem i prawie sie zrywa...ale sie za bardzo bal, rhehreherher.

    No i widze, ze w Newcastle PIEKNA pogoda....

    OdpowiedzUsuń
  61. Matko, czego się tak bał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siedzielismy otoczeni kibicami Newcastle przeca.... to by sie dzialo...choc pewnie by sie z niego raczej smiali ;))

      Usuń
    2. Że taki stary, a kibol?

      Usuń
    3. raczej ze siedzi otoczony wrogami, hrehrehre

      no i kicha. przegrali, lobuzy, slubny dyplomatycznie nie komentowal....

      Usuń
    4. Bidok, mogli się dla niego postarać...

      Usuń
  62. U nas pogoda też niczego sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas słoneczko ,ale chłodnawo , a w ogrodzie botanicznym wiosenny raj :))

      Usuń
  63. Grażynka na Czajniku, bezcenne :))) t te dwie dupki wdrapujące się na panią też cudne :) co do Skarpety, książkę chcesz?? ciężka, duża, albumowata, mistrza Amaro, dwujęzyczna "Natura kuchni polskiej"? córcia kupiła na prezent, nie miała okazji dać, nówka sztuka tylko rozfoliowana z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela celne powiedzenie "Grażynka w Czajniczku" :) One takie zbratane pewnie dlatego ,że w pierdlu siedzo ,znaczy siem w łazience ;)

      Usuń
    2. w biedzie trzeba się wspierać przecież :)

      Usuń
    3. Elaja, książka jak najbardziej, ale jeśli ona ciężka, to ile będzie za przesyłkę? Poczcie i tak już odwala względem kosztów.

      Usuń
    4. 1,2 kg waży, właśnie sprawdziłam, idę na pocztę sprawdzić koszty

      Usuń
    5. Hana, polecony ekonomiczny gabaryt B ponad 1 kg kosztuje 9,50 zł

      Usuń
    6. To będzie absurdalna kupa kasy. Kurier taniej wychodzi.

      Usuń
    7. Naprawdę? To nie najgorzej. Dawaj fotkę, w sprawie przesyłki można się dogadać przeca.

      Usuń
  64. Marija, nieee, łazienka jest otwarta, ale tam najcieplej i oba lubią tam kimać na podusi. Za pierdel łazienka robi w godz. 5.30 - 8.30, bo wtedy Czajnik zaczyna brewerie skakaniem z szafy.

    OdpowiedzUsuń
  65. Dwukot jest TAK malowniczy, ze uo hoho.

    OdpowiedzUsuń
  66. Podesłałam wreszcie foty, apaszek nie prasowałam, za co uprzejmnie przepraszam, ale ja nie cierpię prasować, tak to by czekały na zmiłowanie jeszcze ze 3 tygodnie... Zresztom tylko na paru widać że nieprasowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, a czy moje poptzednie fanty (zielony wisiorek i różowa bransa) też mam jeszcze raz podesłać, czy wstawisz Hana bez bicia i poganiania?

      Usuń
  67. Przytulane kociaki, fakt:)) Bym sie poprzytulala. Zwlaszcza prawa strona, bo przewialo mnie czy cos. No boli, pod uchem, cholibka, niedobrze..
    Szkoda, ze jeszcze tej chustki w roze nie mam, bym sie okutala. Cudna jest, co nie Hanus?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, chustką w róże za bardzo się nie okutasz.:) Ona raczej od parady a nie na bóle ale mogę poszperać i znajdę jakiś cieplutki szal na tę okoliczność. Wysłałam Ci maila w/s wysyłki

      Usuń
    2. Czy wiesz, Alu, że Kasia wyprzedziła mnie o włos w sprawie chustki w róże?

      Usuń
    3. Alu, co racja, to racja. Ide poszukac zimowego szaliczka;) Bo moj kot odmawia wspolpracy:) Moze dlatego ze spirytem pachne?;)

      Hana, gdybym mieszkala blizej, to bysmy soboe mogly pozyczac.

      Usuń
    4. Na tę chustę też się zasadziłam. Patrzę, taka ładna i ...sprzedane!

      Usuń
    5. Ala, nawet nie wiesz, jaki mamy podobny gust, hm, hm;)
      Koral na przyklad lubimy:)

      Usuń
    6. Kasia, pocztą będziem sobie pożyczać! Zrobimy grafik i już!

      Usuń
    7. Ja też ją lubiłam, znaczy, tę chustkę w róże ale jakoś tak, bardziej podobała mi się beze mnie niż na mnie.
      Niech idzie w świat robić międzynarodową karierę, ku chwale skarpety.:)
      A korale kocham miłością pierwszą i czystą, mimo, że mój pierwszy kolczyk z koralem rozerwał mi ucho, zahaczając o koronkową wstawkę w jaśku od Babci.
      Hanuś, jednak refleks to ważna rzecz.:)))

      Usuń
    8. Alu, no ciągle się uczę, że refleks się przydaje. A tako mam władze w Skarpecie! Absolutną i dyktatorską. I przegapiłam!

      Usuń
  68. No, cudna, ale niech tam:)))

    OdpowiedzUsuń
  69. Kury! KURY!!! Czy Wy śpicie i apaszek nie widzicie? Lećcie do Skarpety - co tam się dzieje!!!

    OdpowiedzUsuń
  70. Ale cudne zdjęcie Czjnika z Grażynką doszło !

    OdpowiedzUsuń
  71. No nie, Zuza? Sama nie mogłam się na nich napatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No naprawdę zdjęcia Twoich zwierząt i piesków Twojej córki są niezwykłe. Masz wspaniały refleks do robienia kapitalnych fotografii. I ciągle coś ciekawego do oglądania. Podziwiam.

      Usuń
    2. Zuza, to nie ja, to zwierzaki są kapitalne!

      Usuń
  72. Scena łóżkowa i koci dwupak - rozbrajające.:)))

    OdpowiedzUsuń
  73. Czajnik z Grażynką:)))))
    Piękne apaszki w Skarpecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo! Teraz sie rybkowe pojawily, bosz..Kasa pustaaa;)

      Usuń
  74. Kasia, poszukaj dokładnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  75. Całkowity opad kopary na widok Grażynki i Czajniczka. No poprostu mniód!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  76. Wrrrrr, sprzed nosa mi te czarne rękawiczki........

    OdpowiedzUsuń
  77. Bacha, no cusz... takie jest bezlitosne prawo rynku:)
    Kotecki moje ślicne takie, mimimimi....

    OdpowiedzUsuń
  78. Ale bransoletka moja. Hana wpisz, że zarezerwowana, please.

    OdpowiedzUsuń